O pierdułach -- Odcinek 120 :-)))

24.07.10, 00:22
Otwieram i lecę. W sensie dosłownym. :-)

Odezwę się już z domu. Miłego dnia/nocy/wieczoru niepotrzebne skreślić. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 120 :-))) 24.07.10, 09:06
      Witam Cie w ZD. Mam nadzieje, ze sery podroz przezyly:))) Bo
      pamietam jak sery wiozlam autem z Paryza, a w domu wylazily z nich
      robaki, bo bylo za cieplo:(((( Fuj!!!!!!! Patrz dokladnie zanim
      ugryziesz:)))
      Wszystkim zycze milego dnia bez okropnego bolu glowy, jaki ja
      posiadlam.....
      • jutka1 Sery, i powrót 24.07.10, 12:41
        Sery włożyłam jednak do normalnego bagażu. Przeżyły, a solanka właśnie się
        chłodzi. :-)
        Dotarłam bez przygód, tyle że zmęczona okrutnie. Daje sobie dziś dzień wolny od
        życia, czyli siedzę w domu, czytam, oglądam głupie TV, jem na przemian bób i
        kanapki z rogala z makiem z żywiecką i ogórkiem małosolnym. Popijam to czeskim
        budweiserem, i od czasu do czasu funduje sobie sjesty. O!

        Za oknem okropnie: 16 C i leje. Jeszcze nie byłam w ogrodzie, ale przez okno
        gabinetu widzę dużo porzeczek i trochę agrestu, a z góry wyrośnięte drzewa i
        krzewy, i... DWA bociany!!! Bociek sobie przygruchał bocianową po przylocie! :-)))

        No i tyle pierduł powrotnych. Jutro jadę w gości do zaprzyjaźnionej winnicy,
        potem się zobaczy. Milej soboty :-)
        • xurek Re: Sery, i powrót 24.07.10, 22:20
          milego wypoczynku i poprawy pogody zycze. Jak dlugo zostajesz w ZD?

          Ja juz trzy tygodnie jestem bez moich panow. Przez pierwszy mi sie
          podobalo, nastepnego mialam gosci, wiec malo czasu na tesknoty i
          rozmyslania ale teraz tesknota doskwiera mi okrutnie, chociaz
          telefonujemy prawie codziennie. Jeszcze tylko cztery dni i sie
          spotkamy, powoli zaczynam jak nastolat jakis godziny liczyc :).

          Mnie tez przykazano do ojczyzny ser przywiezc a mianowicie
          taki "kozi camembert". Cuchnie okropnie, mam nadzieje ze nie
          zasmierdna wszystkie moje kreacje :).
          • jutka1 Re: Sery, i powrót 25.07.10, 08:24
            Będę tu 3 tygodnie (teraz już 3 tyg. -1 dzień).
            Co do sera, to kup go gdzieś (np. sklep specjalizujący się w serach), gdzie mają
            sprzęt do pakowania próżniowego.
          • ewa553 Re: Sery, i powrót 25.07.10, 08:25
            gdzie jest Twoje Chlopstwo, Xurku?
            Jak sie nazywa ten kozi c.? Poszukalabym u nas. Bo mnie wlasciwie
            tylko kozie wolno jesc, bo nie przerabiam Lactosy. Wprawdzie
            przywiozlam sobie z Polski zapas tabletek (cena: 1/3 niemieckiej),
            ale kozie dla mnie lepsze, a poza tym lubie!
            • maria421 Re: Sery, i powrót 25.07.10, 08:57
              W kozich serach nie ma laktozy? Mam znajoma ktora tez ma alergie na laktoze, ale
              kozich serow nie jada, tylko takie z napisem "-L", czyli bez laktozy.

              Dzis sloneczny dzien, corcia przyjezdza z chlopakiem na obiad, mysle ze bedziemy
              mogli zjesc na tarasie.

              Milego!
              • ewa553 Re: Sery, i powrót 25.07.10, 09:37
                Marysiu, ja jem rozne produkty -L, ale sery akurat mi nie smakuja,
                wiec jem albo kozie (gwarantowanie bez Lactosy), albo normalne plus
                tabletka. Ja jestem serowa, wiec tych tabletek sporo uzywam. Polskie
                sa znakomite. Tak sie przyzwyczailam do brania ich, ze automatycznie
                siegam po nie jak cos jest z odrobina mleka. Mozna sie przyzwyczaic.
            • xurek Re: Sery, i powrót 25.07.10, 23:28
              Basiu,

              moi panowie przebywaja w Polsce od poczatku lipca, ja doszlusuje w
              czwartek. Jak sie ser nazywa nie wiem, kupuje "na wzrok", ale jak
              kupie w srode, to napisze, jak sie nazywa.

              Jestem coraz bardziej apatyczna i jakas taka do niczego. Dzisiaj
              byla piekna pogoda a mnie sie nawet nie chcialo pojsc nad jezioro...
              Dobrze, ze to juz tylko do czwartku...
              • ewa553 Re: Sery, i powrót 26.07.10, 08:38
                Teraz to jestem dopiero ciekawa: co robia bez Ciebie w Polsce?
                Przeciez Twpj Maz nie zna jezyka, wiec ani prasy nie poczyta ani TV,
                chyba umiera tam z nudow?
                • fedorczyk4 Re: Sery, i powrót 26.07.10, 09:31
                  Dlaczego? Mój też spędzał kawałki wakacji w Polsce z dziećmi, w
                  czasch kiedy jeszcze byliśmy na doskok i jakoś przeżył. To nie jest
                  koniec świata, tv można ogladać we wszystkkich językach świata, a i
                  prasę dostać. Ludziom też zdarza sie mówić językami:-)
                  Fajnie Xurku że dojedziesz!
                  • ewa553 Re: Sery, i powrót 26.07.10, 09:48
                    Prase pewnie mozna dostac tylko w duzych miastach, a moze nawet
                    tylko w Wawie? W Jastrzebiej nie widzialam zadnej obcojezycznej
                    prasy. A antene aby ogladac zagranice tez nie kazdy ma. Ja bym sie
                    bala, ze cos waznego na swiecie sie dzieje, a ja nic o tym nie wiem.
                    Ale to moje osobiste odczucie, nie musi dotyczyc innych.
                    Kurcze, zazsraszczam Wam spotkania....
                    • xurek Re: Sery, i powrót 26.07.10, 15:11
                      patrz pan, tak piknie napisalam i zezarlo :(.

                      no wiec my naprawde mamy zamiar wybudowac nad morzem maly osrodek
                      wczasowy i z niego w przyszlosci zyc wypinajac sie na funkcje
                      najemnika w zgnilym kapitalizmie. No ale zbudowac to to musi pan
                      maz, bo ja w tym czasie nadal bede zarabiac na chleb tworzac
                      strategie i robiac raporty :).
                      I w tym wlasnie celu pan maz musi sie nauczyc polskiego, co wlasnie
                      usiluje od tygodni czterech pobierajac lekcje. A maly jest z tata,
                      bo mama jak wyzej wspomniane w tym czasie strategie i raporty
                      tworzy. Prasa / telewizornia / rozmowa w jezyku obcym niewskazana,
                      ale jak meza naprze, to ma compa a w compie podlaczenie do CNNa i
                      Naija News a jemu do szczescia wiecej nie potrzeba :). Nauka idzie
                      opornie i mozolnie, ale jako ze ja planista bardzo dobry i
                      realistyczny jestem, to nauka zaczeta zostala 2 lata przed
                      koniecznoscia zastosowania wynikow, znaczysie poslizg na jezykowy
                      antytalent Ukochanego zostal wkalkulowany. Ale mowi juz "kochanie"
                      i "moj zona" i "mi sie nie chce", wiec postepy jak widac sa duze :).
                      No i za pomoca slow kilku umowil rozmowy z architetkami nawet
                      takimi, ktorzy jezykami obcymi nie wladaja.

                      W rozmowie z mama stwierdzilysmy dzis rano, ze obie liczymy dni: ona
                      az sie ich pozbedzie, ja az ich odzyskam :).

                      Fedo, jak juz sie forumowo odnalazlas to pytam co z piatkowym
                      spotkaniem: spotykamy sie czy tez zmienily sie u Ciebie plany?

                      Rano rozmawialam z mama i stwierdzilysmy
    • jutka1 Niedziela, deszcz, chłodno 25.07.10, 09:27
      Za oknem dżdży, pieją koguty. :-)
      Obudziłam się sama z siebie, kiedy organizm już był gotów. A spałam bez "korków"
      w uszach. :-)

      Plany na dziś proste i nieskomplikowane - jadę na drugą stronę góry, na imprezę
      do przyjaciół. Będzie z 10-12 znanych, lubianych i dawno niewidzianych osób,
      dobre żarcie, dobre wino i ciekawe rozmowy, jak zawsze. Ale nie zostaję na noc,
      bo jutro od rana mam coś tutaj do napisania.

      Poza tym cisza i spokój, i więcej pierduł nie pamiętam. :-)
      Miłej niedzieli :-)

    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, deszcz, chlodno 26.07.10, 07:43
      Widze ze nie tylko ja sie napawam deszczem :o) Ale ta szarosc mnie usypia, na szczescie za 20 minut fajrant, wroce do domu, napale w kominku i bede na sofce czytac "Zlodzieja ksiazek" Zusaka.

      W piatek podejmowalam przyjaciol - jednych powroconych z wojazy, innych niedlugo wyruszajacych. Niedobitki wyszly o drugiej, skonsumowawszy niemal wszystko co przygotowalam. Na szczescie zostalo dla nas wystarczajaco duzo na sobotni obiad :o) Piernika nie zostalo nic i przy okazji zniknela zawartosc dwoch sloikow powidel. Odnalazlam tez miske po piernikowym ciescie wylizana do czysta. Podejrzewam te najszczuplejsza...

      W sobote poszlam do fryzjera, troche na zakupy, w domu wzielam sie wreszcie za frontowy trawnik a wieczor spedzilam przed TV, ogladajac "Ocean's Eleven". W koncu polozylam sie okolo 23-ciej i wstalam w niedziele o pierwszej po poludniu. Padalo, wiec z ogrodnictwa nici, jak i z malowania okien lazienki od zewnatrz. Jutro bede pracowac z domu i ma byc w miare sucho, wiec pomaluje je w czasie lunchu, o! A cala niedziele wloczylam sie leniwie i sluchalam, jak co jakis czas wlacza sie pompa na deszczowke. Po pojsciu do lozka zasnelam od razu a dzis nie moglam sie podniesc po 9 godzinach snu. Niechze to deszczowe cisnienie sie podniesie!

      Pozdrawiam poziewujac
      Luiza-w-Ogrodzie
    • jutka1 Poniedziałek - pół-pracujący 26.07.10, 10:05
      Halo centralo. :-)
      Melduję, że znów się wyspałam. Za oknem pochmurno, ale nie pada (odpukać, bo
      strumień za domem już się prawie przelewa). Plany na dziś: trochę pracy
      (niestety), pranie, zakupy w sklepiku wioskowym, kolacja z przyjaciółką dizajnerką.

      Tyle pierduł. Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek - pół-pracujący 26.07.10, 10:59
        O! To czekam na wiesci sklepowe. Maja jeszcze kielbase wojta? :)))
        • jutka1 Re: Poniedziałek - pół-pracujący 26.07.10, 11:30
          Te ciekawe wędliny to nie w wiejskim sklepiku, tylko w sklepie mięsnym w
          powiecie. :-)
          • xurek gdzie zdjecie bizu? 26.07.10, 15:15
            siem mnie przypomnialo, ze Pierdoklecja juz z tydzien temu wrzucic
            miala - czekala tylko na zaladowanie baterii aparatu. Czy bateria
            juz sie moze zaladowala, bo jezeli tak, to ja poprosze o to zdjecie:)

            A mnie sie ostatnio cos kamiennie poodmienialo: kupilam kolczyki z
            ametystami, pierscien wielki z ametystem, peridotem, granatem i
            onyxem, dwa sznurki akwamarynow i dwa cytrynow z ktorych udziergalam
            sobie dwa sety. Ogolnie cus mi sie przenioslo z kamoli
            nieprzezroczystych na przezroczyste. Czy to cos oznacza?
    • xurek Buty MBT 26.07.10, 17:20
      Takowe wymyslil mi ostatnimi czasy moj pan ortopeda. Ze niby jeszcze
      lepsze niz te moje wkladki, bo na tyle piety w ogole sie w nich nie
      stoi a tam wlasnie mam moja zepsuta kosc, ktora bardzo powoli sie
      goi.

      Poszlam do sklepu ortopedycznego, zobaczylam, ubralam, stanelam,
      usmialam sie jak norka, podzielowalam i podreptalam do domu. Krotkie
      podsumowanie: niesamowicie drogie i paskudnie wygladajace narzedzie
      tortur. Zapomnialam o ustrojstwie, kupilam sobie bardzo ladne i moim
      zdaniem niesamowicie wrecz zrdowotne sandalki (wkladka sie co prawda
      nie miesci, wiec chodzilam bez niej, no ale przeca jest lato i nie
      nalezy byc bardziej papieskim niz papiez, co nie?) i po ok.
      miesiecznym uzywaniu staw zaczal powaznie bolec. No to poszlam w
      czwartek do ortopedy po te plastry od bolu a on mi na to, ze jak
      boli, to znaczy ze sie pogarsza a co najmniej nie poprawia i miast
      dac plastry przypomnial o wkladkach i jeszcze raz goraco polecil
      MBT.

      Behemot mnie zbesztal, znalazl w necie sklep, gdzie potworki mozna
      kupic w nieco znosniejszej optyce, wiec poszlam i za straszna cene
      zakupilam cos co przypomina skrzyzowanie trumny i kolyski. Pan mi
      poradzil, zebym zaczela od pol godziny dziennie bo to niby rozne
      miesnie dotad nieuzywane cwiczy i do zakwasow doprowadzic moze, ja
      zas sobie pomyslalam, ze propagande facet sieje coby fanatycy
      fitnesu te drogie trumienki kupowali, wlozylam potworki i poszlam do
      sasiedniej wsi na zakupy do rolnika. Chwiejac sie na wszystkie
      strony dotarlam do rolnika, wybierajac czeresnie omal nie padlam
      plackiem, bo stac sie w tym ustrojstwie spokojnie w ogole nie da a
      wracajac omal nie dostalam skurczu w lydce. Dzisiaj potwornie bola
      mnie miesnie posladkow, w stopie naciagaja sie jakies zupelnie mi
      dotad nieznane jej kawalki, ustrojstwo jest upierdliwie niewygodne i
      wciaz sie czlek w nim chwieje, ale staw o dziwo zupelnie przestal
      bolec.

      Zabralam trumienki dzis do pracy, gdzie wywolaly ogolnie
      rozbawienie. Idac na obiad rozgladalam sie ukradkiem w okol i nie
      zauwazylam nikogo, kto by w takiej kolysce miast porzadnej podeszwy
      lazil. Czyzby nikt oprocz mnie nie mial nekrozy tudziez ochoty na
      prezna pupe i optymalna postawe (wg reklamy trumienek gwaratnowane
      po 6 tygodniach uzywania) :)? A moze forumowicz jakowys takie
      ustrojstwo posiada i uzywa :)?
      • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 18:15
        Natychmiast skoczylam do gugla zobaczyc co to za buty i jak weszlam
        do pierwszego linka to mi sie z widzenia przypomnialo, ze znajoma
        takie nabyla, ale nie mam sil pytac jej jak sie chodzi/chodzilo.
        Wczoraj byla u mnie w ogrodzie w innych butach. Tu masz "moj" link:
        www.mbt-fachhandel.de/index.php?cat=c239_MBT-Freizeitschuhe.html&XTCsid=1fae8dbbde4945eba3a54f7974002aa9
        Strasznie mi sie podobaja te sandalki i te sportowe buty
        typu "Addidas". Gdybym wiedziala ze faktycznie dobrze mi zrobia, to
        bym sobie kupila. Sa bardzo oryginalne i jesli nabylas model
        trumienkowy, to sama jestes winna:))) W kazdym razie cwicz chodzenie
        i kup pare atrakcyjniejszych modeli!
        A projektu nadmorskiego gratuluje!!! I meza co sie nauczyl
        najwazniejszego zdania, ze "mu sie nie chce":)))
      • roseanne Re: Buty MBT 26.07.10, 18:18
        bardzo interesujace

        a zdjatka tych trumienek, chocby netowe mozesz pokazac?
        • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 18:37
          [nie wiem czy ktoras z Was tak daleko siega pamiecia, ale byly czasy
          kiedy pokazaly sie czolenka czarne zamszowe, wielka moda na nie
          byla. I one oficjalnie nazywaly sie trumniaki:)))
          • xurek Re: Buty MBT 26.07.10, 18:46
            Basiu, mnie wszystko, co wyglada "sportowo" tudziez "trackingowo-
            sandalkowo" przyprawia o koszmary senne :). Dlatego trumienka byla
            dla mnie najbardziej do przyjecia. Tutaj link, nie wiem czy otworzy
            sie dokladnie na ten model, jezeli nie to nazywa sie on "sirima
            black": de.mbt.com/Home/Collection/Shoes/Sirima-Black-SS10-
            W.aspx

            PS: jak mi powiecie, jak sie wkleja zdjecia do watku to wkleje
            najnowszy fryz Piranhi.
            • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 18:52
              Twoj link pokazuje blad, ale to pewnie taki model?
              www.mbtbilliger.com/
              Ale ja w tym moim linku widzialam sliczne sandalki!
            • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 18:54
              na guglu wrtzucilam "sirima-schuhe" i wyskoczyl mi Twoj model.
              Dobrze sie domyslilam, nie?:))))
              • xurek Re: Buty MBT 26.07.10, 18:59
                bardzo dobrze wymyslilas, to wlasnie te :). I co? jak Ci sie
                trumienki widza :)? A jak sie nazywaja te sandaly, ktore tak Ci sie
                spodobaly?
                • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 19:03
                  Z takimi butami to sprawa jest indywidualna: poniewaz ja czesto
                  nosze sie na sportowo, to mnie sie najbardziej podobaja te sportowe.
                  Jesli Tobie sie te trumniaki najbardziej podobaly, to OK, ja ich
                  nosic nie musze:)))) One mi przypominaja lakierki jakie musialam
                  nosic w dziecinstwie.....
                  A te sandalki znajdziesz na pierwszym zaraz zdjeciu w tym linku co
                  zapodalam
                  • ewa553 Re: Buty MBT 26.07.10, 19:05
                    Poniewaz czeka mnie pilna sprawa: znalazlam upomnienie ktore
                    dostalam juz 7 lipca, to oczywiscie szukam zajec ktore by mnie od
                    tego raportu odciagnely. I tak szukam w internecie tych butow i jest
                    ich mnostwo, i mozna je tez za pol ceny w roznych punktach znalezc
                    itd. No i zobaczylam tez kozaczki z tej serii i to Cie powinno
                    cieszyc. A swoja droga, tez nie jestes za duza, wiec takie buty to w
                    sumie dobra sprawa, dodaja wzrostu:)))))
            • chris-joe Re: Buty MBT 26.07.10, 20:31
              Tu masz instrukcje do wklejanie fot z "watek techniczny":
              forum.gazeta.pl/forum/w,14420,113209574,113209724,Wklejanie_zdjec.html
          • roseanne Re: Buty MBT 26.07.10, 19:31
            aaa, to o te butki chodzi :)
            nigdy nie probowalam, choc slyszalam o nich
            • chris-joe Re: Buty MBT 26.07.10, 20:29
              Te trumny widzialem ostatnio w Portlandzie, gdy -na prozno- szukalem Keenow.
              Tam bylo sporo wariactwa, jak jakies neonowe na rurkach itp. oraz wlasnie te
              embety. Uznalem, ze to wyglupy dla gowniarzy, wiec tylko prychnalem "czego to
              nie wymysla!" i sie usunalem ze sklepu. A tu nagle takie cuda!
              • xurek Re: Buty MBT 26.07.10, 23:03
                nie da sie. po skopiowaniu zdjecia (u mnie "kopieren") i otworzeniu
                okienka nie aktywizuje sie u mnie opcja "einfügen". Jezeli zas
                wkleje do okienka adres, to pokazuje sie tylko lokalizacja a nie
                zdjecie. Wkleilam je do mojej galerii, tam mozna je zobaczyc, dalej
                nie daje rady.
                • chris-joe Re: Buty MBT 26.07.10, 23:19
                  Ale wlasnie nie idz na opcje "copy", lecz "copy image location".
                  • xurek Re: Buty MBT 26.07.10, 23:42
                    albo nie mam takiej opcji, albo nie wiem, jak sie po niemiecku
                    nazywa.
                    • xurek Re: Buty MBT 26.07.10, 23:45
                      mam. nazywa sie "verknüpfung kopieren". jest aktywna tylko przy
                      miniaturkach, jak otworze cale zdjecie, to znika. A jezeli ja
                      skopiuje przy miniaturce, to pojawia sie tylko adres a nie zdjecie...
                      • kan_z_oz Re: Buty MBT 27.07.10, 03:48
                        Xurku - jako male dziecko chodzilam cale lato w skorzanych trzewikach
                        ze specjalnie do mojej nogi wykonanymi wkladkami ortopedycznymi.
                        Mialo to wzmocnic miesnie stopy, bo inaczej mialam pieknego x-sa.
                        Nie bylo mowy o sandalkach, bo pieta uciekala w nich na wszystkie
                        strony.
                        Noszenie 'butkow' zadnego urazu mi nie uczynilo, bo na szczescie bylo
                        sporo przed zaczeciem szkoly. Sama tez malo pamietam, oprocz tego, ze
                        wkladano mi stopy w imadlo??? haha

                        Kan

                • maria421 Re: Buty MBT 27.07.10, 10:20
                  Jak klikniesz na zdjecie (prawym klawiszem myszy) to masz opcje "Grafikadresse
                  kopieren" i w to kliknij.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek latajacy 27.07.10, 06:14
      Z serow lubie kozi obtaczany w popiele... i rozne lokalne sery kupowane po
      zapadlych miasteczkach, ale generalnie sie na nich nie znam.
      Xurku, czy myslalas zeby napisac ksiazke? Moze byc autobiografia... Nawet z
      butow ortopedycznych potrafisz zrobic temat :o) Mam nadzieje ze Tobie pomoga
      osiagnac reklamowane przez firme cele.

      U mnie dzis dzien z lataniem. Rano wpadlam do lekarki, potem do banku, wrocilam
      do domu popracowac, w poludnie wyskoczylam odebrac corke ze szkoly, znowu
      pracuje, za dwie godziny pojade do okulisty, wroce do domu obrzadzic
      gospodarstwo a pod wieczor pojade po kilka rzeczy "zdobytych" na Freecycle. W
      miedzyczasie zaplacilam rachunek i znalazlam ogloszenie w pracy ze ktos pozbywa
      sie dwuletniego elektrycznego pieca kuchennego a ze nasz piec ma ze 30 lat,
      chetnie go wymienimy. Zanim dojdzie do renowacji kuchni z planowanym
      podlaczeniem gazu, minie duzo czasu :o) a przynajmniej bedzie lepszy piec.

      No to lece dalej, na razie do raportow, pozdrawiajac z zadyszka
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Wtorek zrelaksowany 27.07.10, 11:21
        Mimo snów o Jarosławie K. w żałobie, wyspałam się. :-)
        Za oknem słońce, 22 C w cieniu, przyjemnie. Wreszcie nie pada i można pobyć w
        ogrodzie.
        Plany na dziś proste i nieskomplikowane: obiad u Rodzicielki, popołudnie i
        wieczór w domu. Czytanie, pisanie, oglądanie "Gangstera w depresji" (jeszcze nie
        widziałam, a i Roberta Deniro, i Billy Crystala bardzo lubię).
        A teraz słucham Carmen Linares i Camarona, i jest mi prawie że błogo. :-)

        Tyle pierduł wtorkowych. Miłego dnia życzę :-)
        • xurek Re: Wtorek zrelaksowany 27.07.10, 13:04
          ciesze sie, ze w Polsce fajna pogoda, bo juz da mniej niz dwie doby
          tam sie znajde. Gora rzeczy do zrobienia przede mna, ale wrocilo
          nieco energii, wiec chyba sobie poradze.
        • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek zrelaksowany 27.07.10, 13:07
          A ja jakoś sfrąkłam, drugi dzień zimna i deszczu, i bylejakości
          jakiejś.


          --
          wasza pierdo
          • xurek spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 14:04
            Blues pewnie nadal uszkodzony, Stokrotka sfraknieta, Fedo
            zamilknieta i zniknieta a ja musze podjac decyzje, czy bedziemy w
            piatek na Slasku czy nie, wiec zakladam, ze skoro nikt sie nie
            melduje, to spotkanie w Warszawie odwolane i poinformuje rodzine, ze
            moga nas w piatek na obiadek zaprosic :)
            • ewa553 Re: spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 16:40
              czym jedziesz do Polski Xurku? Bo jesli bedziecie wracac autemn, to
              wiesz, rozumiesz....
              A wracajac do Twoegoi obuwia, to sobie dzis pomyslalam, ze to byloby
              cos dla mnie. Otoz ortopedzi roznej masci mowia o szkodliwosci
              wysokich obcasow, ktore nosze namietnie jak nie jest akurat sportowo
              odziana, wiec mam pomysl: co drugi dzien obcasy, co drugi dzien te
              kolyski, ktore sa absolutna odwrotnoscia obcasow, a wiec co drugi
              dzien bede sobie kregislub psula i co drugi reperowala. Co o tym
              sadzicie? Mam to opatentowac?
              Z dalszych nowosci: od conajmniej miesiaca ogladam male auta, bo mi
              sie w styczniu konczy leasing. poniewaz uwazam L. dla osoby
              prywatnej za shit, wiec czeka mnie znowu kupno. Obejrzalam,
              porownalam i auta i ceny i dzis zakochalam sie w malej tojocie,
              Yaris. Kosztuje polowe tego co BMW. ma wszystkie extrasy ktore
              potrzebuje. Mam 101 PS czyli ze dociaga do 180 km/h. Musze jeszcze
              porownac przyspieszenie, bo w salonie zapomnialam o tym, a dla
              jezdzacej po miescie jest to istotne z powodu ciaglego ruszania na
              swiatlach. Jezdze juz tylko w promieniu 100 km, raz tylko bylam w
              maju w Polsce, ale to sie juz nie powtorzy. Nie ma wiec uzasadnienia
              dla duzego i drogiego auta. Co Wyna to? Jakies uwagi na temat Toyoty?
              • maria421 Re: spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 18:01
                Moja bratowa jezdzi Toyota Yaris od poltora roku, bardzo sobie chwali.


                • ewa553 Re: spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 19:22
                  wlasnie jestem po dlugiej rozmowie z siostrzencem co yarisem nie
                  jezdzi ale sie zna i tez moj wybor pochwalil wymieniajac szereg
                  zalet. Wiec prawie na pewno biore! Dzieki Marysiu.
              • pierdoklecja_prutka Re: spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 19:35
                Ja Xurku nie tyle że sfrąknięta, co raczej wybyta na dawno planowany
                weekend. A reszta to nie wiem. Pewnie możesz rodzinę na ten piątkowy
                obiad do piersi przytulić. Czyco.


                Opatentować, to Ewa powinna. Dwa słowa co mnie ostatnio powaliły.
                Zasraszczam - co mnie rozśmieszyło i przestraszyło.
                I ten kręgiślub. Hahaha.

                --
                wasza pierdo
                • ewa553 Re: spotkanie w Warszwawie 27.07.10, 20:47
                  no popatrz pani, nawet nie zauwazylam:)))) ja szybko pisze a potem
                  nie chce mi sie czytac postu przed wyslaniem. Zasraszczam to tez
                  bylo moje? Z drugiej strony: jestem tu w inteligentnym towarzystwie
                  ktore i tak sie domysli o co mi chodzi:)))
            • blues28 Re: spotkanie w Warszwawie 28.07.10, 07:46
              xurek napisała:
              "Blues pewnie nadal uszkodzony, Stokrotka sfraknieta, Fedo
              zamilknieta i zniknieta a ja musze podjac decyzje,"
              >
              Xurku, niestety uszkodzona i to duzo bardziej niz podejrzewalam, w przyszly
              poniedzialek chirurg bedzie cos wyczynial z moim kolanem, ktore wciaz jest
              podwojnej wielkosci. Kostka tez :((

              Pozdrawiam z zalanego deszczem starego grodu (jestem poza Trojmiastem).
              Do kiedy jestes na wybrzezu Baltyku? Na @gazeta posylam Ci moja polska komorke,
              jakbys sie wybierala do Gdanska/Sopotu/Gdyni to daj cynk. Moze juz bede znowu w
              Trojmiescie.

              Milego dnia!! (u mnie szary,zaplakany, 17 st ale i tak to wole niz 37-40 w
              cieniu :))
              • xurek Re: spotkanie w Warszwawie 28.07.10, 09:02
                Blusie,

                zycze szbkiego powrotu do zdrowia. Do Trojmiasta mamy ok 180 km,
                wiec chyba raczej nie bedziemy sie wybierac, ale kto wie, przy non-
                stop szaro burej pogogdzie Trojmiasto stac sie moze mila
                alternatywa :). Komore zanotuje i gdybysmy mieli byc w okolicy,
                zamelduje sie.

                Tutaj znow slonecznie i przepieknie, ale juz nie tak goraco.
                Szwajcaria latem jest (przynajmniej dla mnie) bardzo piekna - az
                szkoda wyjezdzac :)

                Oh, jutro o tej porze bede juz prawie ze w objeciach meza tudziez
                jakiejs krakowskiej kafejce bede :)
                • ewa553 Re: spotkanie w Warszwawie 28.07.10, 09:14
                  ojej! zjedz za mnie napoleonke u Noworola!!!
    • jutka1 Szaro i ogrodowo 28.07.10, 09:44
      Za oknem szaro i chłodno, widać ślady nocnego deszczu. W pogodynkach gadają, że
      w weekend ma się znów ocieplić, oby!

      Wczoraj wyszłam na obchód ogrodu, i skonstatowałam, że pan Zenobiusz jest
      świetny jeśli chodzi o duże prace ogrodowe, ale na "drobnicę" nie zwraca zbytnio
      uwagi. To akurat przy okazji rozplenionego do imentu rdestu. Zakasałam więc
      rękawy i zabrałam się za odsłanianie krzaczorów przy tarasie spod gąszczu
      rdestu. Przy okazji poucinałam przekwitnięte irysy i spalone słońcem liście
      lilii. W pewnym momencie, jak już mi pot zlał oczy i nie tylko, roześmiałam się
      do siebie ze słowami "call me Luiza" na ustach. :-)))))))

      Przy okazji tez zamyśliłam się, patrząc na poszczególne rośliny czy wysepki
      roślin, mając w pamięci ugór (a raczej zarośnięty dziki gąszcz) 10 lat temu,
      kiedy kupowałam ten dom... Jeszcze 7-8 lat temu, tuż po remoncie, kiedy gąszcz
      był wypalany/zaorywany, panowie spytali: "Co z tą samosiejką dębu?" Kazałam
      zostawić. Samosiejka miała wtedy 1.20 m wysokości... Teraz to okazałe dębisko o
      wysokości 10 metrów. Wysepki maleńkich roślin, nasadzone przez - wtedy
      przyszłego - szwagra to teraz okazałe i dojrzałe drzewa i krzaki. Winobluszcz,
      wtedy 2-3 małe sadzonki, oplótł już praktycznie całą ścianę i w tym roku wspiął
      się już na gzyms między pierwszym piętrem a strychem. Zwisa i przy wietrze puka
      w okna. Choineczki bożonarodzeniowe, wysadzone do ogrodu, maja z 7 metrów
      wysokości. Etc. etc. Jeśli znajdę na pamięci USB stare zdjęcia domu i ogrodu (są
      w pamięci starego laptopa), to zapodam tutaj "before and after", bo różnica jest
      imponująca. I przy okazji uświadamia człowiekowi upływ czasu z jednej strony,
      ale też witalność roślin z drugiej strony.

      Ufff. Rozpisałam się. Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 09:50
        rozpisalas sie Moja Droga, bo ogrodzie moznaby w nieskonczonosc:))))
        Tak, wystarczy ogrod na krotko spuscic z oka, a juz zarasta. Takie
        porownanie przed i po to fantastyczna sprawa. Pokazywalam teraz w
        Polsce rodzince zdjecia mojego ogrodu i byly dwie serie, ktore
        dzielily zaledwie 2 miesiace. Niesamowite, co sie przez ten czas
        podzialo! Milego skubania, Jutus!
      • xurek Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 10:12
        my bylismy w ZD chyba niedlugo po remoncie, czyli w
        czasie "ogrodowych powijakow". Jak tak opowiadasz to az ochota
        bierze, zobaczyc ogrodowe zmiany. Moze uda nam sie kiedys
        przejazdem, zanim dab bedzie mial metrow 20 :)? Takie ogrodowanie po
        paryskim zyciu wielkomiejskim jest z pewnoscia bardzo relaksujace.
        Zycze poprawy pogody i kontynuacji wiejskiej sielanki.
        • jutka1 Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 10:56
          Byliście w pierwszym letnim sezonie po remoncie - nie poznałabyś teraz :-)))
          Jak zawsze zapraszam - może w przyszłym roku latem?
          • xurek Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 18:19
            w przyszlym roku brzmi dobrze :). My jedziemy zawsze przez Czechy,
            bo nam sie bardziej ta trasa podoba, wiec jadac do badz wracajac
            mamy "prawie po drodze" :).
            • jutka1 Re: Szaro i ogrodowo 29.07.10, 09:19
              Kul. :-D
              Tylko będziemy musieli zgrać daty, żebym była tutaj. No, ale to już wiosną pogadamy.
              • ewa553 Re: Szaro i ogrodowo 29.07.10, 09:24
                Mam Wam przypomniec mundrosc,ktora tu ostatnio wpisalam?
                "Jesli chcesz Pana Boga rozsmieszyc, to zrob dokladne plany na jutro"
      • kan_z_oz Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 10:23
        Ale sie rozpisalas i rozogrodowalas...haha

        Nie opisuje moich zmagan ogrodkowych, bo po pierwsze Luiza robi to
        lepiej, po drugie; po 11-tu latach to tylko w kolo macieju to samo.
        Wycinanie lisci z dwoch palm Fiji przed domem - regularnie 4-5 raz w
        roku. Rosna jak dwie wariatki...
        Odchwaszczanie trawnika - jestem dumna posiadaczka trawy bez zadnych
        chwastow...hihi
        Dumna, bo sasiada trawnik z lewej od lat sklada sie z samych
        klujacych chwastow, rozsiewanych beztrosko na prawo-lewo.

        Wyczyscilam tez ogrod ze zniszczen po przymrozkach. Maz zorganizowal
        wreszczcie grzadki na warzywa - material lezal od pol roku...szpaler
        15m grzadki strelicji wymaga tez ciaglego wycinania - kwiaty/liscie
        siegaja juz prawie 2m!!!

        No i inne oczywiscie - po renowacji dachu, okazalo sie, ze rynny
        nalezy wyczyscic, oraz umyc/przemalowac.

        Juz jak dach zostal wycyckany, to kupilismy wlasnie fabryke paneli
        slonecznych na ten dach - bedziemy wiec produkowac prad
        wkrotce...hahaha
        Zielono na calego.

        A oprocz tego - sniegu nie ma nawet na lekarstwo...buuu

        Dokupilismy kapsule do samochodu i kola na zapas na wyprawe po
        Australii i na te narty, ktore sie na razie nie realizuja. Teraz wiec
        nalezy dobudowac polki w garazu aby umiescic wszystkie zakupione
        graty...haha
        I tak sie to kreci.

        Kan
        • ewa553 Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 10:32
          Jedyny mankament mojego ogfrodu to wlasnie brak pradu. Mam wprawdzie
          pradnice, ale uzywam jej do maszyn, swiatla z niej nie mam:((( marzy
          mi sie mala panela sloneczny (panel sloneczny?), ale znowu komus
          ukradli takie cos z dachu. Moj ogrodek wprawdzie skraja, wiec niby
          nie taki ukryty, ale w nocy wszyscy spia i zlodziej ma latwe
          zadanie, nawet nie musialby daleko transportowac:)))
        • jutka1 Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 11:18
          Tak mnie jakoś na wspominki wzięło od wczoraj, jak z bliska przywitałam się z
          roślinami i zobaczyłam to cudowne rozbuchanie. :-D
          Nie wspominam o lipie, bo ona jak była wyniosła i wzniosła ;-), tak i jest.
          Objęłam tylko wielki pień i pogłaskałam na powitanie (hehehe, a tree-hugger,
          hehehe).
          Niesamowita jest też wierzba mandżurska (Salix matsudana, corkscrew willow)
          przed domem. 7 lat temu miała niecały metr wysokości. Teraz sięga połowy
          strychu. Nieźle, co? :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Szaro i ogrodowo 28.07.10, 16:52
        Tutaj też szaro i mgliście, aczkolwiek już nie jest bardzo zimno,
        pomału się ociepla. Dobrze dla ogrodu, bo już było bardzo sucho. No
        i grzyby powinny ruszyć po lasach.

        Tak Pytoniem, czas leci, chociaż nam się wydaje że stoi w miejscu.

        --
        wasza pierdo
    • ewa553 Xurku, 28.07.10, 11:19
      jesli nie umiesz wklejac zdjec, to przyslij Piranie chociaz na
      priva! Albo przeslij c-jotowi na priva, a on za Ciebie wklei:))))
      • xurek Re: Xurku, 28.07.10, 13:27

        Basiu, przeca napisalam, ze zdjecia Pirahni wkleilam jak CJ
        przykazal w mojej gazetowej galerii z bizuteria. Tutaj jeszcze raz
        link:

        [ifotoforum.gazeta.pl/5,2,xurek.html][/i]
        • xurek link dla Basi 28.07.10, 13:30

          jeszcze raz, bo nie zadzialal:

          fotoforum.gazeta.pl/5,2,xurek.html
          • ewa553 Re: link dla Basi 28.07.10, 13:56
            dzieki Xurku. Nie mialam tego adresu odlozonego, wiec nie wiedzialam
            gdzie zagladac. Wracajac do P.: najbardziej jednak podoba mi sie
            afro po kapieli:)))) Ale latwo z jego wlosami nie jest, co?
            Kto je strzyze? Kto ma dosc cierpliwosci?
            A swoja droga zobaczylam, ze sie uzbroil: na jednym zdjeciu
            ma "szlojder" w dloni!
            • xurek Re: link dla Basi 28.07.10, 15:10
              strzyzone te wlosy nie byly od ponad roku, Piranha chyba bronila by
              ich wlasnym zyciem :). Czesze je ja, po myciu, raz w tygodniu, trwa
              to ponad godzine. Fryzure pleciona robi specjalna afrykanskia
              fryzjerka, ona rowniez te wlosy potem rozplecie, bo to wbrew pozorom
              rowniez nie jest latwe. Co dalej zrobimy zalezy od wyniku rodzinnych
              negocjacji :))). Piranha chce dlugie Afro, tata chce krotkie wlosy a
              mnie ze wzgledu na robote najbardziej odpowiadaja te zaplecione, ale
              z wygladu rowniez lubie te dlugie, tym bardziej ze im dluzsze, tym
              sie robia ladniejsze.
    • jutka1 Czwartek 29.07.10, 09:30
      Od rana świeci słońce, ale straszą deszcze w czasie dnia. No cóż... Od weekendu
      ma się rozpogodzić i ocieplić.

      Mam dziś u siebie tradycyjny sabat czarownic, ale to wieczorem. Po południu ma
      przyjść PoO, żeby na nowo wykopać dół na ognisko (już jest w nim tyle popiołu,
      że dół zniknął) i obciachać rozrośniętą wierzbę japońską (jeszcze można,
      sprawdzałam). A w tzw. międzyczasie siedzę i piszę, z przerwą na spacer do sklepiku.

      No i tyle pierduł wioskowych. Miłego dnia życzę. :-)
      • ewa553 Re: Czwartek 29.07.10, 09:51
        U nas wczoraj padalo caly dzien, w bardzo smieszny sposob: pare
        godzin betdeszczowych, a potem godzina takiego urwania chmury,
        jakiego jeszcze nie widzialam. Potem znowu cisza i znowu deszcz.
        Krople byly tak wielkie, ze wyszlam na balkon sprawdzic czy to nie
        grad, tak walily w balkon! Ci mnie czeka w ogrodzie? Strach sie bac.
        Za to wieczor zapowiada sie pieknie: znajomej umarl jeden z dwoch
        kotow juz z miesiac temu i poprosila nas teraz o wyszukanie jej
        dwoch innych na dokladke do smutnej "wdowy". No i znalazlam
        jedenastoletnie rodzenstwo, ktore zostalo z jakichs powodow oddane i
        jest bardzo smutne. Moja Iza natychmiast zapalila sie do projektu.
        Smieszne jest to, ze ja jej musialam kotki znalezc, bo ona ze swoim
        miekkim sercem bala sie wejsc do tego Towarzystwqa Ochrony Zwierzat.
        Bala sie, ze wyjdzie conajmniej z piatka.... No i dzis wieczorem
        jedziemy kotki odbierac i ciesze sie razem z nia. Gdybym mogla, tez
        bym jeszcze jakies dokooüptowala.....Ale moja trojka skacze mi juz
        dostatecznie po glowie:))))
      • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek 29.07.10, 12:42
        Nieśmiało prześwituje słońce, wieje lekki wiatr i zdecydowanie się
        ociepliło. Jest obiecująco.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Czwartek 29.07.10, 14:55
          zagladalam dzis niesmialo przez kamery na Rynek krakowski i na
          rozkopany doszczetnie Pl.Wszystkich Swietych. Szaro, buro, tez
          dlatego, ze w taka pogode cos ludzie w Polsce chodza szaro-buro
          ubrani. No, byle by nie padalo, bo pojechal tam wczoraj niemiecki
          syn mojej niemieckiej psipsioly na jakies weselisko. Pierwszy raz w
          Polsce, wiec jasna sprawa ze mi zalezy aby wrocil zachwycony.... No
          i zeby sie moze zakochal w jakiejs fajnej krakowiance, bo jego
          obecna dziewczyna zupelnie nam sie nie podoba:)))
    • ewa553 piekny sloneczny piatek-tak trzymac! 30.07.10, 09:22
      cudowna pogoda. a doszlo do tego tak: od marca siedzial w wiezieniu
      podejrzany o gwalt nasz glowny, najpopularniejszy zapowiadacz
      pogody, majacy zreszta duza firme z tym zwiazana, w Szwajcarii.
      Po miestach jezdzily auta z napisami "pogoda do dupy. wypusccie
      Kachelmana" - bo tak sie ten pan nazywa. No i wczoraj wypuscili go
      (ale nie uniewinnili, rozprawa dopiero bedzie). No i ledwo wyszedl,
      pogoda sie poprawila. Czy to nie pieknie? Mam nadzieje ze na
      rozprawie we wrzesniu zostanie uniewinniony, bo inaczej czeka nas
      straszna jesien....
    • jutka1 Piątek 30.07.10, 09:25
      Za oknem szaro, podobno ma padać. Jak zwykle. :-)

      Wczorajszy wieczór spędziłam na sabacie czarownic i było bardzo fajnie.
      Wcześniej PoO ogolił do łysa wierzbę japońską i wyciął półdzikie odrosty przy
      innych drzewach, a po nim przyjechał Pan Od Kominków. Chodziło mi jedynie o
      wymianę uszczelek, ale też poprosiłam coby zerknął dlaczego tak szybko się pali
      i dużo drewna zużywa (oprócz problemu uszczelek). No i okazuje się że facet,
      który mi kiedyś tam montował kominek spieprzył na każdym froncie i teraz trzeba
      rozmontować, kupić brakujące rury i części, zamontować plus zrobić w kominku
      "drugi sufit", nosz kurdebalans. Co najmniej osiem stów w plecy. :-///

      Dzisiejszy dzień zapowiada się spokojnie, choć na poły pracująco. Obiad z
      koleżankami, wieczór ze znajomymi "na mieście".

      Tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 10:42
      Zaczal sie dlugi weekend. W poniedzialek jest Bank Holiday, ktory
      moj pracodawca obchodzi i mam perspektywe trzech dni do
      zagospodarowania. No i co ja biedna bede robic z taka straszna
      iloscia wolnego czasu? Moze by tak cos w ogrodku? ...aaaa, no
      wlasnie, trzeba posadzic awokado, jagody i porzeczki oraz skonczyc
      malowanie nowego kurnika, skrecic lawke ogrodowa i pomalowac dwie
      laweczki i trzy krzesla na taras.

      W domu tez jest co robic (plan "B" gdyby lalo). Chce wykonczyc prace
      lazienkowe pomalowaniem okien z zewnatrz. Potem wypadaloby zedrzec
      farbe ze scian oraz uporzadkowac druga toalete i pralnie, bo bede
      malowac tam sufity, sciany i zakladac wspomniana juz na tym forum
      toalete z umywalka (dwa w jednym).

      Buszmen ogolnie chodzi jak w zegarku gdy ma jasne instrukcje i duzo
      pochwal oraz gdy robie cielece oczy malej slabej kobietki z tekstami
      typu "Ty to zrobisz najlepiej", "Masz takie silne rece, ja nie dam
      rady", "Jestes wyzszy, ja nie dosiegne" (faktycznie jestem teraz
      najnizsza w domu). Jak sie go dobrze podejdzie, to duzo zrobi, z tym
      ze inicjatywa musi byc moja.

      Ale nie narzekam, jak pisalam, ostatnio zalozyl nowa lampe i
      wentylator w lazience, pomalowal sufit i sciany oraz zmienil tam
      wszystkie kurki. Ja pomalowalam stolarke i lazienka lsni. Drewno
      opalowe rabal przez cala zime jak trza, karmi kury i przynosi
      pieniadze do domu, czego wiecej chciec :o) Wczoraj co prawda
      przerazil sie gdy oglosilam plany remontu pralni i lazienki, ale mu
      przeszlo, kiedy sie dowiedzial, ze sama to zrobie.

      Jutro jedziemy kupic dwuletni piecyk elektryczny jakiego pozbywa sie
      ktos z pracy, nasz (na oko trzydziestoletni) delikatnie mowiac nie
      jest zbyt dobry (oczywiscie Buszmen nigdy nie gotuje ani nie piecze
      wiec nie ma o tym pojecia). Kupujemy uzywany, majac w planach
      przejscie na gaz jesli rozbudujemy dom. Za dwa tygodnie bedzie
      wystawka zatem w ten weekend zagonie Buszmena do instalacji "nowego"
      piecyka, wyrzucenia starego i do wynoszenia rupieci z garazu i
      ogrodu, bo mi przeszkadzaja w przeroznych projektach a on jest
      zbieraczem "przydasiow".

      Pogoda jest strasznie zmienna - po trzech dniach solidnego acz
      nieregularnego deszczu dzis rano bylo slonecznie i 20 stopni ale
      wieczorem znowu wrocil deszcz i ma padac az do jutra rana i w ciagu
      dnia sie przejasni. W niedziele podobno bedzie zimno i wietrznie, w
      poniedzialek sucho. Wiadomo, lipiec.

      Tak wygladalo wczoraj wieczorem po deszczu na ceglanym tarasie:
      http://images8.fotosik.pl/407/d2bc2174b070e178med.jpg

      ...a taka pogoda byla dzisiaj poznym rankiem (to samo miejsce w
      kroliczym ogrodzie, tylko od strony domu):
      http://images8.fotosik.pl/407/9789904098b79eebmed.jpg

      Pozdrawiam wszystkich odplywajac w glab weekendu przy dzwiekach
      piosenek Melody Gardot, szczegolnie mojej ulubionej Your Heart Is As Black As Night

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak rozmawiać z królikami
      • ewa553 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 10:54
        Ach Luizo, Wy jestescie naprawde rodzina Buschmenow: ten busz w
        waszym ogrodzie jest powalajacy! U mnie tak obficie rosna
        tylko...zielska:((((
        Melody ma piekny glos palaczki i swietny repertuar. Kaze sobie
        sicgnac ja na CD:))))
        • sabba Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 11:15
          basia, u nas busz jest wiekszy. co prawda sciety ale i tak wiem ze to same
          pokrzywy i chwasty. czeka mnie pracowity sezon (ale to nastepny bo na razie am
          inne sezony...)
          • ewa553 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 14:47
            taki busz jak Ty masz Sabciu, to ja zastalam kupiwszy moj ogrod -
            lezal pare lat odlogiem. Chetnie podam Ci dobre rady jak sie do tego
            zabrac.
            Zapomnialam kiedy u Ciebie jest "tak daleko"?
            • fedorczyk4 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 18:51
              Do Warszawy wracają (podobno) upały. Czyli znowu bedę wylewała 80
              litrów dziennie na taras. To jest jedyna rzecz która naprawdę mi
              przeszkadza w upały.
              Mój Syn Podstawowy kończy jutro 30 lat. Niby nic, a okazuje sie ze
              dla moich przyjaciółek jest to szok;-) Sraszne im świństwo tym robi.
              A ja juz zrobiłam zakupy na bankiet rodzinny, oraz nabyłam prezenty.
              Oczywiście cała rodzina zawisła na mnie, bo jedni pracują, inni nie
              maja pomysłu, a jeszcze inni wzieli i się obrazili. Ech rodzina,
              rodzina...
              • ewa553 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 19:54
                stosunkowo niedawno widzialysmy sie Fedoro i tak wspominajac Cie
                mysle ze nikt obcy Ci nie uwierzy, ze masz 30-letniego syna. Cos
                musisz z tym zrobic: albo sie postarzyc, albo udawac ze to mlodszy
                brat:)))
                • fedorczyk4 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 19:58
                  Albo od razu wnuczek:-)))))
            • sabba Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 22:01
              oj, to bardzo chetnie, powiedz jak go odnowic? w tym sezonie chcemy posadzic
              trawe jedynie ale czy to ma sens?? wyplewic te wszystkie pokrzywy czy polozyc
              ciemna folie zeby same zgnily???
              moj termin to 15 wrzesnia i niech tak pozostanie ale musze lezec:/ bo sie troche
              "przeciazylam". wiec trzymajta kciuki za mnie troche...
              • fedorczyk4 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 30.07.10, 22:16
                A ja też mogę trzymać kciuki? Na zielsku sie nie znam, ale z tego co
                o nim czytałam, to sa takie specjalne "wybiórcze" środki, co to
                wyplewia a nie zabiją.
                Mogę, nie mogę, ale trzymam.
                • ewa553 RZielska 31.07.10, 07:20
                  Moja metoda byla taka, ze najpierw wyrywalam wysokie zielska, ale
                  wiadomo: jak nie wyrwiesz korzeni, to cala praca na nic. Wiec
                  nastepne bylo przekopywanie calego terenu pod grzadki: grube skiby
                  na glebokosc lopaty, czyli 25-30 cm. Jeden kopal, a ja wyciagalam
                  strasznie dlugie korzenie zielsk. Dopiero wtedy ziemia zostala
                  wyrownana i podzielona na grzadki. Przez nastepne lata pojawialy sie
                  jeszcze zielska, wiadomo, ale jak sie regularnie wyrywa, to nie ma
                  problemu. Najwazniejszy jest pierwszy raz, bo wieloletnie korzenie
                  mocno siedza w ziemi.
                  Jesli jednak chcesz przygotowac teren pod trawnik, to polej zielska
                  na tym terenie Roundupem i odczekaj, az totalnie zwiedna. R.
                  przenika do korzeni i je niszczy. Na koncu znowu: zaleznie od
                  wielkosci terenu albo przekopac, albo przejechac taka maszyna, ktora
                  przeorze ziemie.
                  Tak czy siak Chlop Ci sam nie zrobi, a Ty na nastepne miesiace
                  jestes uziemniona. Nie wiem jakie macie mozliwosci zwerbowania
                  pomocnikow? W kazdym razie zycze powodzenia, bo czekaja Cie piekne
                  czasy ogrodkowe!
                  No i lez grzecznie czekajac na Malenstwo. Potem dlugie miesiace nie
                  bedziesz sobie mogla pozwolic na takie wylegiwanie:)))
              • maria421 Re: Piatek otwierajacy dlugi weekend 31.07.10, 09:13
                Sabba, lez spokojnie i umilaj sobie czas marzeniami i planami jak urzadzisz
                ogrodek, my tu kciuki trzymamy mocno.
              • sabba fedoro, ewo, mario 01.08.10, 18:27
                ale wszystkie kciuki sa mile widziane fedoro!:) wielkie dzieki!!!
                a z tym ogrodkiem to nie bedziemy sie chyba meczyc w tym roku. nie wiem co to
                za srodek na zabijanie korzeni ale ja bym najchetniej chciala bez tzw chemii.
                dzieki za porady, ze czeka nas ciezka praca to wiem - no ale jak sie chce miec
                efekty..:)
    • chris-joe Zlecialo... 31.07.10, 06:18
      Smiertelne upaly i duchota (tymczasowo przynajmniej) chyba minely. Wieczorem
      przyjemna rzeskosc.
      I nagle (od tej rzeskosci?) zdalem sobie sprawe, ze 25 lipca walnelo mi
      cwiercwiecze od wyjazdu z PL na wakacje.
      Kurdelebele- od gnypka po prawie 50-latka...

      Pyfko!:)
      • maria421 Re: Zlecialo... 31.07.10, 09:15
        U mnie zlecialo 28 i pol roku. Sama nie wiem kiedy zlecialo...

        • ewa553 Re: Zlecialo... 31.07.10, 09:41
          melduje 35,5 roku:))))
          • maria421 Re: Zlecialo... 31.07.10, 09:48
            ewa553 napisała:

            > melduje 35,5 roku:))))

            rekord nie do pobicia:)
            • ewa553 Re: Zlecialo... 31.07.10, 10:00
              "z racji wieku i urzedu" mi sie to nalezy:))))
              Fakt ze po ilus tam latach nie mysli sie juz o tym, w kazdym razie
              tak mam. Tylko od czasu do czasu przy roznych okazjach (jak ta
              tutaj) mysle sobie "popatrz, popatrz":))))
    • jutka1 Sobota... 31.07.10, 11:46
      Przejaśnia się. Na razie słońce raz jest, raz się chowa za chmurami, ale gadają,
      że od jutra ma być słonecznie i ciepło ( a w porywach gorąco).

      Dzisiaj zrobiłam sobie dzień bez żadnych obligacji rodzinnych czy towarzyskich.
      Siedzę na de i będę sobie czytać prasę kobiecą i nie tylko. Zaraz idę do ogrodu,
      będę czytać i opalać gębę. :-)

      Aaaaaa, słuchajcie, dwie rewelacje. Jedna to nowa sycylijska knajpa "w
      powiecie", założona przez 2 facetów, siostra jednego z nich gotuje, a ojciec
      drugiego "dogląda". Jedzenie palce lizać. Chyba to będzie od teraz moja
      stołówka. :-)))
      Druga rewelacja: psiapsiółka dizajnerka ze swoją koleżanką zamówiły naszej
      trójce Panią Spa na cały dzień. Pani przyjedzie do mnie i będzie nam "robić
      dobrze" ;-) - masaże, gębusie, pedikiury, błotne okłady, no wszystko. Wyjdzie po
      250 zeta na głowę. Niby wydaje się że dużo, ale każda taka rzecz z osobna, jak
      się zsumuje, wychodzi dwa razy tyle. A i jeździć nigdzie nie trzeba, można w
      prywatności - i jeszcze popijając wino i babeczkując w lubianym towarzystwie.

      No, to tyle pierduł, lete do ogrodu. :-)
      • ewa553 Re: Sobota... 31.07.10, 14:09
        Taaak, czas leci: pare lat temu wybierajac sie do P. pisalas, ze
        przyjaciolka poznala Cie ze swoja dizajnerka itd. W miedzyczasie
        jestescie tak zaprzyjaznione, ze mowisz: psipsiolka dizajnerka ze
        swoja znajoma:)))) To pierwsze.
        Po drugie: kto bedzie te wszystki9e blocka i inne odpady SPA-owskie
        u Ciebie sprzatal? Czy po przyjemnym dniu z pania i psipsiolkami
        wszystko to spadnie na Ciebie?
        I po trzecie: czy ktos w tej knajpie jest Wlochem czy tez jedynie
        wloskie jedzonko? Na jakosc jedzenia to pewnie nie ma wplywu, pytam
        jedynie z ciekawosci skad sie Wlosi znalezli na polskiej prowincji?
        • jutka1 Re: Sobota... 31.07.10, 15:29
          Wszyscy są rodowitymi Sycylijczykami. :-) Jeden z nich mieszkając w Londynie
          zakochał się w dziewczynie stąd, no i za nią i dzieckiem tu przyjechał.

          A odpady po spa posprzatamy wszystkie razem, wespół w zespół. :-)
      • maria421 Re: Sobota... 31.07.10, 14:23
        Full wypas, jak to mowia, czyli pelny luksus na tej Jutkowej wsi, z jednym
        mankamentem tylko- niech pani od Spa robi gebusie i manicury, "robic dobrze"
        pozostalym czesciom ciala powinien muskularny ciemnoskory masazysta ;)
        • ewa553 Re: Sobota... 31.07.10, 14:25
          nie zgadzam sie Mario. Moj masazysta we wsi jestb wspanialy, a
          grosza bys za niego nie dala, taki cherlawy sie wydaje. Przypomina
          mi sie dowcip, ktory trzeba pokazac: nie tu trzeba mic (muskuly),
          tylko tu (glowa) :)))
          • ewa553 pitoma sobota, 31.07.10, 14:26

            jakby zaspiewal kiedys Karel Gott. Pogoda boska, plany takiez, a
            teraz siedze w domu ze skurczami zoladka itp. dolegliwosciami.
            Poleguje i tylko od czasu do czasu wstaje do compa sprawdzic czy
            jest co poczytac....
            • maria421 Re: pitoma sobota, 31.07.10, 14:38
              Ewa, co Ci dolega? Skad te skurcze zoladka?
              • ewa553 Re: pitoma sobota, 31.07.10, 14:45
                juz wiem skad: przed chwila zjadlam reszte jagod z wczoraj i jest mi
                gorzej:((((( Gdzie one rosly????
          • maria421 Re: Sobota... 31.07.10, 14:38
            ewa553 napisała:

            > nie zgadzam sie Mario. Moj masazysta we wsi jestb wspanialy, a
            > grosza bys za niego nie dala, taki cherlawy sie wydaje. Przypomina
            > mi sie dowcip, ktory trzeba pokazac: nie tu trzeba mic (muskuly),
            > tylko tu (glowa) :)))

            Eee tam, facet musi miec i tu i tam i jeszcze gdzie indziej ;)
            • ewa553 Re: Sobota... 31.07.10, 14:44
              Marysiu!!! Na Boga!!!!
              • jutka1 Re: Sobota... 31.07.10, 15:30
                Hehehehe, Marysia słusznie prawi :-))))))))
Pełna wersja