Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy

27.07.10, 19:31
Jako że pod koniec ostatniego wątku nam się bób żwawo rozplenił,
zapraszam wszystkich aby tutaj ten temat kontynuować. Plus
oczywiście sny i inne takie.

Ja bób uwielbiam miłością szczerą i dozgonną. U mnie w rodzinie się
jadło zwyczajnie gotowany w skórkach z małą ilością soli. I potem
taki tylko typ stosowałam, dodając ewentualnie odrobinę masła.
Wyrafinowane uciechy bobowe zawdzięczam Fed i jej kultowej (bajmi)
sałatce bobowej. Od tego też czasu inne ciekawe przepisy na potrawy
z bobem i z bobu zbieram. Na razie natrafiłam tylko na hiszpańskiego
tapasa - bób z boczkiem. Także ze wszechmiar godziwy.

Co do Denzla, to ja nie wiem, bo wymiękłam od tej sceny gdzie
zmiędoleni żołnierze są poddawani praniu mózgu.
--
wasza pierdo
    • ewa553 Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 14:57
      w drodze do ogrodu przypomnial mi sie dzisiejszy sen: jakies
      sanatorium polskie z realiami jak z Ukrainy i ja w ciasnej kolejce
      bab (nie pan, nie kobiet, lecz bab) do...odwlasiania. Bo sie
      okazalo, ze na lewym kolanie mam pokazna czupryne, geste wlosy
      conajmniej 5-cm. Fuj!!!!
      • pierdoklecja_prutka Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:09
        Hahaha!

        Ewa, ale znasz to przysłowie - "łysy jak kolano"? Coś w tym jest, że
        akurat na kolanach te włosy się umiejscowiły. Ja bym powiedziała, że
        chodzi o coś zaskakującego w zdumiewającym miejscu. Coś, czego byś
        się nie spodziewała, a tu - jest!

        Ponadto, chciałam Ci powiedzieć, że pejoratywne ocenianie dojrzałej
        kobiecości, jest uwarunkowane kulturowo i niestety przypisane do
        naszej polskiej tożsamości.

        Ze snu wynika, że stare baby są fuj, a stare baby z włosami nie tam
        gdzie ogólnie przyjęte (czyli generalnie, może to reprezentować
        jakąkolwiek cechę odbiegającą od standardu akceptowalności
        dla "starych bab"), są jeszcze bardziej fuj, więc trzeba je
        zgromadzić jak barany i jak barany - odwłosić.


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:16
          i drugi raz mnie wyrzucilo:(((( pisze i pisze, potem pokazuje sie
          napis ze jakistam dybug czy dypuk i won!
          Trzecia proba odpowiedzi: baby ocenilam negatywnie nie ze wzledu na
          ich rozbuchana kobiecosc, ale ze wzgledu na ich zachowanie i wyglad.
          Byly jak przekupki z Kolomyi, grube, niechlujne i rozjazgotane i
          probowaly sie przede mna w brutalny sposob wcisnac do kolejki do
          odwlasniania.
          To mowisz Dorota, ze w niespodziewanym momencie w niespodziewanym
          miejscu spotkam cos niespodziewanego? Hm... Narazie nastapila
          odwrotnosc: pojechalam do sasiedniego miasteczka gdzie byl kiedys
          Dealer Toyoty i w znanym miejscu znanego Dealera nie bylo:(((( Moze
          to jednak tak mialo byc z tym snem? Jak myslisz?
          • pierdoklecja_prutka Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:33
            No tak, ale jednak z tymi starymi babami się tam szamotałaś, żeby
            się odwłosić. Czyli jakoś się tam identyfikujesz z tym.

            Bo normalnie, jakbyś zauważyła że masz owłosione kolana nagle, to
            pewnie byś albo poszła do lekarza, albo do kosmetyczki.

            Ja się upieram, coś zdumiewającego o sobie odkryłaś, i zanim się
            zastanowiłaś już z góry oceniłaś negatywnie i pozbyć się starasz. A
            tu by zinwestygować warto. Czemu się nagle kępa włosów na kolanie
            pojawiła? Co oznacza? Do czego może służyć? A jeśli się pozbyć - to
            w jaki sposób możliwie najmniej nieprzyjemny?

            A co zamiast tego dilera tam było? W drodze może coś widziałaś,
            spotkałaś kogoś, lub myśl Cię naszła?
            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:43
              nie wiem co bylo na miejscu tego handlarza, bo caly teren tak
              przebudowano, dopudowano, rozbudowano, ze az musialam sie u bmw
              (ktory stoi jak stal) zapytac gdzie sie tojota podziala. Ale
              przemysle w wolnej chwili to co napisalas, czyli wglebie sie w
              siebie:)))) dzieki wrozko:))))
              • fedorczyk4 Re: wSny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 30.07.10, 18:46
                Jak ja sie ciesze ze ostatni nie pamietam moich snów:-)
    • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:12
      Ja w ogóle chciałam napisać, że śniło mi się mieszkanie, było to
      moje mieszkanie (ale nie z rzeczywistości, tylko takie snowe)i w tym
      mieszkaniu zdjęcia jakieś przedstawiające mnie w różnych strojach i
      fryzurach, takie jakby różne wersje mnie. I ja musiałam wybrać
      jedno, aby się ubrać i ufryzować na wzór. No i zdecydować się nie
      mogłam - które.

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 29.07.10, 15:41
        A to bardzo proste jest akurat, 100K. :-)))
        Nasza rozmowa mailowa o mojej książce Ci się śniła, a raczej: archeologia
        Stokrotki. :-)))
        • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 05.08.10, 13:33
          Hm, może tak Pytko. Z tym, że archeologia jednak odgrzebuje
          wszystko, i z pietyzmem zachowuje. A tutaj jakiś wybór miałam.
          Sądzisz, że do przeszłości w ten sposób też można podejść? A to
          ciekawe by było.


          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 05.08.10, 15:44
            Ależ oczywiście, 100K. Tak naprawdę to przecież pamiętamy dwie rzeczy: fakty
            jako takie, i naszą interpretację owych. Wybieramy potem (albo: możemy wybrać)
            interpretację. Na przykład: ktoś mnie kiedyś ciepnął, i przez długi czas miałam
            interpretację, że "kawał chuja to był i jak mi mógł to zrobić". A pewnego dnia
            zrozumiałam nagle, że to nie było tak, że po prostu to wszystko go przerosło i
            było zbyt trudne, i że tak naprawdę to tym ciepnięciem mi zrobił wielką przysługę.
            I właśnie tak wygląda nasz wybór interpretacji wspomnień.
            I dekonstrukcja owych. I przy okazji siebie samej.
            :-)
    • pierdoklecja_prutka Przybrzeżna tancbuda 05.08.10, 13:38
      Śniło mi się, że ze znajomymi udaliśmy się do jakiejś tancbudy,
      która się mieściła na brzegu rzeki. I tam mieliśmy uprawiać szalone
      tańce, ja się wystroiłam w kieckę bez pleców oraz szpilki. I jakieś
      tańce zaczęli uskuteczniać, ale się okazało, że pomieszczenie jest
      małe a na środku odkurzacz leży. Więc część ten odkurzacz zaczęła
      zwijać, a część się udała do większej sali poniżej, z tarasem na
      wodę. Ale w tej poniższej już nikt tańców nie uprawiał, przez
      barierkę się przewiesili i patrzyli tęsknie w dal, a inni przy
      stolikach zasiedli i żadnych tańców w ogóle nie było bo się rozlazło
      w rozlazłości.



      --
      wasza pierdo
    • jutka1 Źle spałam 08.08.10, 08:06
      Jakieś pracowe chaosy mi się śniły, i w tych sytuacjach raz po raz pojawiała się
      Daisy. We śnie nie wiedziałam, że jej już nie ma, więc sama jej obecność mnie
      nie dziwiła - dziwiło mnie tylko, że umie tak wysoko skakać, i że "w locie"
      potrafi sobie otwierać drzwi. Takie tam. Obudziłam się nad ranem i boleśnie
      zdałam sobie sprawę, że to był tylko sen.
      • pierdoklecja_prutka Re: Źle spałam 10.08.10, 17:32
        Moim zdaniem Kota daje Ci znać, że będzie teraz czuwać nad Tobą gdy
        się spowrotem udasz do jaskini lwów (apropos, jak się nazywał ten w
        biblii co tam siedział?). I, że Ci pokaże to i owo, jak na przykład
        otwierać zamknięte drzwi w wysokim locie.

        Mnie się też kot śnił, mianowicie szłam sobie chodnikiem wzdłuż
        kamienicy z suterenami. I na okienku takiej mieszkalnej sutereny, na
        poziomie chodnika siedział młody, szczupły, biało popielaty kot. Jak
        mnie zobaczył, to podszedł i się łasić zaczął. Przechodziła jakaś
        grupka starszych osób i jedna coś powiedziała, że mam tego kota
        brać, bo to dla mnie kot. Ja poszłam jednak dalej, i jakaś baba dość
        paskudna wypadła i dawaj tego kota łapać, a kot zwiał. Ja poszłam
        dalej, ale jakoś pewna byłam, że kot tam poleci, i po drugiej
        stronie trawnika faktycznie tam czekał. Złapałam kota i wepchałam
        szybko do torby, tylko mu pyszczek mały i wąski wystawał. Tymczasem
        baba zaopatrzona w rower patrolowała okolicę, szukając kota, ale jak
        koło mnie przejeżdżała to ja zasłaniałam koci pyszczek dłonią, więc
        nic nie widziała.

        No i co z tym? Co to za sny kocie?
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Źle spałam 10.08.10, 23:28
          Nie pamiętam, jak było temu w Biblii, zapytam proboszcza hehehehehe, bo mam z
          nim w piątek spotkanie :-)))

          Co do Koty, to tak tez i myślałam, i jestem wdzięczna za jej opiekę. But I miss
          her like crazy.

          Twój sen zaś, hmmm. Kot jest przeciwieństwem Tofika. Potrzebujesz czegoś
          stojącego w przeciwieństwie do tego, co masz. To coś nie tylko Ci się pcha
          drzwiami oknami, ale Ty to chronisz - czyli chcesz za wszelką cenę. Halo.
    • roseanne Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 10.08.10, 17:43
      bob mam, czekam na natchnienie :)

      snilo mi sie ze mam psa, wielkeigo owczarka niemieckiego, lagodnego jak baranek
      dla najblizszych, jak znany mi z dziecinstwa, nalezacy do dalszej rodziny
      tyle ze mam jedynie kocice w domu, co jest? :)
      • jutka1 @ Roseanne 11.08.10, 12:14
        1) Bób: ostatnio robiłam tak - ugotowałam i polałam sokiem z cytryny, a na to
        łyżeczkę domowej roboty masła czosnkowego. Mniam. :-)

        2) Sen o psie. Albo czujesz, ze potrzebujesz o(b)(ch)rony, albo cieszysz się, że
        ją już masz. Ale może 100Kroć inaczej to widzi, nie widzę inaczej cycat? :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 11.08.10, 03:38
      Czytam z przyjemnoscia, ale rece mi opadaja na mysl, ze mialabym opisywac swoje
      sny. Sa tak dlugie, barwne i skomplikowane, ze pisalabym tu nowele :o) wiec
      dopoki jakims cudem nie przybedzie mi czasu, bede nadal tylko czytac.

      BTW, Jutko, Stokrotko, o jakiej ksiazce mowicie?

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 11.08.10, 08:14
        A, taką książkę sepisze (zam.) :-)))
        • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 11.08.10, 11:39
          Hm, a to ciekawe Pytko. Muszę się rozważaniom oddać w takim razie.

          Co do nadmiaru snów, Luizo, to się to chyba nazywa klęska urodzaju :)


          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 11.08.10, 12:05
            A tak zupełnie w (nie)aproposie, to Klaus się wreszcie był objawił, człapaniem
            po nocach i przestawianiem/chowaniem rzeczy, czyli wszystko gra. Bo już
            myślałam, że poszedł, albo się na mnie obraził i na chorobę sierocą zachorzał. :-)
            • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 11.08.10, 12:38
              Wiesz Pyt, żeby on mógł pójść, to przedtem ze studni musi wyleźć
              jukołhu. Lepiej wtedy tam nie bądź ;)))


              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 12.08.10, 10:37
                Jasny gwint! Właśnie mi dałaś pomysł na grande finale!!! O KJAP jak bosko!
                :-D :-D :-D
                Dzięki, dzięki, dzięki!
                • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 12.08.10, 11:59
                  Pyton, czy Cię Wujek Alzheimer dopadł? Przecież Ty to sama
                  wymyśliłaś, że ze studni wyłazi. No weźżesz.

                  Mnie się noc całą jakieś sny śniły o podróżowaniu komunikacją
                  miejską. W tym jakaś awantura o bilet była, co mi go kanar zabrał,
                  twierdząc że ten bilet ma odciski po pociskach na nim co oznacza iż
                  uczestniczyłam w Powstaniu Warszawskim. Ja pierdykam.


                  --
                  wasza pierdo
                  • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 12.08.10, 16:53
                    O wyjściu ze studni Alojs mi zabrał, ale Ty podpowiedziałaś mi inny pomysł. :-)))
                  • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 14.08.10, 10:15
                    A z tym kanarem i Powstaniem Warszawskim to zaiste ciekawe. I absolutnie nie mam
                    żadnego pomysłu, ja to ugryźć.
                    • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 14.08.10, 13:42
                      No właśnie, natomiast ostatnio często sprawdzają bilety kanarzy, no
                      i jest znowu sierpień. Trudno jest być w sierpniu w Warszawie i nie
                      czuć powstania. Ja ostatnio zauważyłam pewną zmianę tego odczucia.
                      Ludzie, i to przeważnie młodzi, zaczynają się interesować tym na
                      zasadzie ogólnoludzkiej. Zaraz wyjaśnię o co mi chodzi. Otóż jeszcze
                      dla mojego pokolenia, Powstanie, Powstańcy, to były jakieś ikony,
                      nie osoby, tylko Symbole. Sprzedawano mam w szkole i wszędzie jakiś
                      mit, totalnie zagmatwany, pewnie też zakłamany i oczywiście pokryty
                      warstwą brązu tak grubą, że zatracało to jakiekolwiek cechy
                      rzeczywiste. W związku z opowieści starszych się nie słuchało, bo
                      się miało tego wszystkiego dosyć. Ludzie zaś trochę młodsi niż ja
                      jeszcze bardziej chyba to w dupie mieli, bo dodatkowo ich międlono
                      mitem sierpniowo/styropianowym, a tutaj było MTV, nowe świeżutkie
                      centra handlowe i gry komputerowe.
                      Natomiast teraz zauważam, że powstają książki, wystawy, strony www
                      gdzie się można dowiedzieć o prawdziwych ludziach. Jak wyglądały ich
                      dnie? Co tak naprawdę mogli czuć? Czytałam takie wspominki jednej
                      Powstanki - o spódnicach. Bo wtedy kobiety nie nosiły spodni!
                      Wyobrażacie sobie to? Walczysz na wojnie, i się ciągle martwisz, czy
                      Ci majtek nie widać!
                      W każdym razie, może to przeniknęło do moich snów jakoś.


                      --
                      wasza pierdo
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 14.08.10, 13:51
                        Ja, kurde "majtek nie widziec" to chyba byl maly problem. Co robily biedne gdy
                        okres mialy? W czasie PRL-u mialysmy proble. Wszystkie pieluchy po moim synu
                        poszly na to ale jak one to wkanalach robily?
                        Sama mam wielka slabosc do AK. Czytalam tony na ten temat i nadal mnie to
                        interesuje ale wlasnie...nie tylko Powstanie. Wszyscy sa zainteresowani Powstaniem
                        podczas gdy jest wiele innych tematow np. organizacja "NIE".
    • pierdoklecja_prutka Dwóch facetów z brodami 17.08.10, 12:20
      Dzisiaj taki oto sen miałam - siedzę w kawiarni z jakimś facetem z
      brodą, dość nobliwym, w gajerze, na oko 50-60 letnim. Aktówkę ze
      sobą mam, znaczy jakieś interesy. W drodze spowrotem z kibla,
      zauważam zaś mojego znajomego z lat '90, też brodacza obecnie też
      pewnie ok. 50 letniego. Macham do niego i zamierzam wrócić do
      stolika, ale znajomy się jakoś rzuca do mnie, do swojego stolika
      ściąga, towarzystwo bardziej ciekawe mi się wydaje, niż ów brodacz,
      więc postanawiam się na stałe przesiaść. Okazuje się iż brodacz nr 1
      poszedł sobie, tylko moja aktówka na foteliku została.
      Przesiadam się więc, kolega mi zaczyna jakoś zawile i naobkoło
      opowiadać o swojej świetlanej działalności, która się okazuje być -
      przygotowywaniem młodzieży do matury, czyli popularnymi korkami być!
      A w owych latach '90 biznesmenem rzutkim się mienił. A potem zaczyna
      się rozpływać nad biżuterią co ją na sobie mam, mojej roboty, ofkoz,
      że taka nadzwyczajna.


      No i o!


      --
      wasza pierdo
      • maria421 Snila mi sie Dorotka 22.08.10, 09:51
        Byla u mnie w domu i siedziala na podlodze miedzy kanapa i stolikiem, oparta
        plecami o kanape i wcinala chipsy co sobie sama ze soba przyniosla. Zaoferowalam
        Dorotce niemickie piwo do tych chipsow i zeszlam po nie do piwnicy, ale nagle
        znalazlam sie w piwnicy domu w ktorym mieszkalam poprzednio i sobie uswiadomilam
        ze to juz nie jest moja piwnica, wiec przeciez nikomu piwa krasc nie bede. I tu
        nagle otworzyly sie drzwi do garazu i weszla przez nie grupa rozkrzyczanych
        dzieciakow a za nimi facet ktory wiozl przepiekne pomarancze na taczce, wiec
        sobie pomyslalam ze zamiast piwem poczestuje Dorotke pomaranczami...
        • pierdoklecja_prutka Re: Snila mi sie Dorotka 23.08.10, 12:44
          A to dopiero Marysiu, a ja się dziwię że się potem źle czuję rano -
          każdy by się źle czuł jakby czipsami obżarł i pomarańczami zagryzł.
          Następnym razem mi możesz herbaty z mięty dać. Hahaha!


          --
          wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 23.08.10, 12:50
      Ja ostatnio sypiam dość fatalnie, i nie pamiętam snów :(
      Dzisiaj w nocy natomiast spałam dość dobrze i zapamiętałam taki sen
      oto: mianowicie jest powódź, ale fala powodziowa nie idzie rzeką,
      tylko mostem nad tą rzeką! A nad tą falą powodziową pomykam ja,
      jakby się stopami od niej odbijając, docieram do drugiego brzegu,
      fala powodziowa się rozmywa i ja się ni stąd ni z owąd znajduję
      wylądowana na lotnisku we Wiedniu z moim chłopem oraz psem, i mam
      się natychmiast przesiąść tylko nie jestem pewna czy do Niemiec czy
      do Zurichu a psu się zachciewa kupę i zaczynamy szukać wyjścia na
      zewnątrz na chwilę gdzieś. I budzę się.

      Generalnie to dziwny sen bo wszystko jakby na odwrót jest, na
      przykład fala powodziowa na moście. A do Wiednia, jak moja rodzina
      emigrowała, to się leciało przez Zurich. A nie odwrotnie. No i też
      mojemu psu się w podróży nie zachciewa kupę, to też jest jakby -
      dziwne.
      --
      wasza pierdo
    • ewa553 fragmenty snow 23.08.10, 17:09
      mialam ostatnio rozne dziwaczne sny, z ktorych opowiem tylko dwa
      fragmenty: w jednym moj brat wymyslil nowy pojazd: byla to wiklinowa
      kanapa taka dwuosobowa, do ktorej podlaczyl palnik gazowy i tym sie
      jechalo po autostradzie, siedzac oczywiscie bokiem do kierunku
      jazdy. Mielismy tylko problem gdzie ten pojazd na noc postawic, bo u
      mnie przy wjezdzie do garazu pisze, ze nie wolno wjezdzac pojazdami
      napedzanymi gazem.
      A drugi sen, wcale nie smieszny byl i jeden fragmen byl taki, ze
      brano ze mnie miare na trumne, zapewniajac mnie ze jeszcze nie bede
      rozstrzelana, bo te trumny robi sie w Chinach, wiec troche potrwa.
      Ten fragment snu wzial sie z rzeczywistosci: moj brat ma raka
      prostaty i juz drugi lekarz powiedzial mu, ze na to sie tak szybko
      nie umiera (ja bym na takie powiedzenie roztrzaskala leb lekarzowi).
      A te Chiny stad, ze dentysta u ktorego moja znajoma robila sobie
      ostatnio zeby, wykonuje je w jakims chinskim laboratorium, co sie
      wiazalo z dlugimi przerwami miedzy jedna i druga przymiarka. Tak to
      rzeczywistosc zostala przerobiona na sen.
    • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 26.08.10, 08:41
      snilo mi sie dzisiaj ze nie spie. ze chodze po jakims miasteczku
      ktorego nie znam, ale sni mi sie czesto. i nagle zaczynam frunac.
      niewysoko, ale jednak. i mysle sobie: popatrz pani, tyle razy mi sie
      to snilo i wysnilam, umiem naprawde fruwac! I bylam rozczarowana, bo
      nikt sie nie ogladal, nikt nie podziwial ani nie byl "zasypany
      bulwersem". bylam tym brakiem reakcji rozczarowana, jednak chcialam
      komus zaimponowac...
    • jutka1 Brrrrrrrrr 21.09.10, 12:18
      Śniło mi się, że gdzieś byłam, w jakiejś podróży ale z długim dość przestojem gdzieś. Miejsce było na kształt jakiegoś centrum rozrywki i zakupów, restauracja służyła i do posiłków, i do zajęć tanecznych, i koncertów. Była moja mama i siostra z huniątkami, i kilka psiapsiółek i jacyś ludzie, których we śnie znałam, ale nie wiem kto zacz. Był też Don, który miał chatę koło tej restauracji i u niego zbieraliśmy się kilka razy dziennie na ploty i na drinki, i na muzykowanie.
      No i ostatniego dnia pobytu wszyscy się spakowali, ale był tylko jeden mikrobus na lotnisko? dworzec? (nie wiem) - i postanowiliśmy, że najpierw pojadą kobity z dziećmi, a reszta poczeka na drugi kurs. Towarzystwo wsiadło, my staliśmy z boku, drzwi się zamknęły... i nagle zza mikrobusu wyskoczyła olbrzymia półnaga kobieta z karabinem maszynowym, i z dzikim wrzaskiem rzuciła się w stronę restauracji i zaczęła strzelać, a w tym samym momencie w mikrobusie wybuchła bomba. Po kilku sekundach dopiero zdałam sobie sprawę, że w środku była moja siostra z dzieciakami. Obudziłam się z krzykiem i palpitacjami serca. Jak się już uspokoiłam i znów zasnęłam, śnił mi się ciąg dalszy. M. in. że sprzątam po tym wszystkim i pod jakimś dywanikiem znajduję starego, wyliniałego z nadmiaru głaskania misia pluszowego, bez oczu i z naderwanymi uszami. No i go biorę, i razem z nim się oddalam w nieznanym kierunku.
      KJAP!!!
      Kifijute???

      100K, help!
      • maria421 Re: Brrrrrrrrr 21.09.10, 14:57
        Niestety nie potrafie interpretowac snow.
      • pierdoklecja_prutka Re: Brrrrrrrrr 25.09.10, 14:35
        Kochany Pytko, widzi mi się to być "sen podróżny" - of sorts.
        Jest więc się w podróży (czyli się żyje). Popas był boski, w miłej okoliczności, wszystko potrzebne zawierającej - more or less. W towarzystwie osób ulubionych. Z miejscem na tańce, posiłki i koncerty. Z wolnym czasem na ploty, drinki i muzykowanie. Widzi mi się, iż Twa podświadomość odbiera Twoje obecne życie w taki sposób.
        Ale popas, choć może trwać, to jednak się kończy kiedyś i trzeba w dalszą drogę się udać. Tego się Twoja podświadomość obawia, że dalsza podróż, opuszczenie bezpiecznego postoju, oznaczać będzie katastrofę, utratę bliskich ludzi, i samotną smutną podróż w nieznanym kierunku w towarzystwie wyliniałych wspomnień szczęśliwych dni.

        Doradzałabym "dośnić sen", od momentu pojawienia się dzikiej baby, skonfrontować babę za pomocą swojego niedźwiedzia, czyteż co tam jeszcze było, lub samą sobą, nastraszyć, pogonić w pizdu. Miast mikrobusa i samolotu skrzyknąć karawanę pojazdów (np. aut z przyczepamy, powozów konnych, wyelbłądów, hulajnóg ect), wsadzić doń wszystkie ulubione osoby zabierając kapelę muzyczną, tancerzy (ku rozrywce i przyjemności), zasób wina, gitarę, Dona z knajpą, krawcową z maszyną, manikiurzystkę, jednym słowem to co jest potrzebne w długiej podróży i razem z niemi cuzamen do kupy wyruszyć. Ot co.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Brrrrrrrrr 25.09.10, 19:46
          100K, cuśmisie (zam.) wydaje, że słusznie prawisz. Postaram się.
          :-)
    • go.ga Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 22.09.10, 14:55
      A macie sny powtarzajace sie, takie, ktore Wam sie snia co jakis czas i zawsze sa takie same?
      Mnie wczoraj w nocy dopadl jeden z moich powtarzajacych sie, snilo mi sie, ze moje swiadectwo ze ze szkoky podstawowej zostalo po latach uniewaznione, poniewz ktos przeprowadzil sledztwo i wyszlo na jaw, ze mialam za duzo nieusprawiedliwionych nieobecnosci na wuefie.
      • jutka1 Goga 23.09.10, 07:36
        Jasne, że mam sny powtarzające się, tak samo jak mam sny w odcinkach. :-)
        I podobny do Twojego miewam, tylko u mnie kwestionują maturę i mam się stawić następnego dnia na egzaminie pisemnym z fizyki. :-)))
        • maria421 Re: Goga 23.09.10, 09:27
          Snilo mi sie (nie po raz pierwszy) ze wracam na moj uniwersytet, niby mam tam pracowac a tu okazuje sie ze ja wcale studiow nie skonczylam i nie mam dyplomu i bardzo sie z tego powodu wstydze i chce to jak najszybciej nadrobic.
          • go.ga Re: Goga 23.09.10, 11:31
            Fajnie przeczytac, ze tez takie sny miewacie ;-)
    • pierdoklecja_prutka Sen o psie (psach) 26.09.10, 14:47
      Sen śnił się jakieś dwa dni temu, otóż jestem na parterze mojego domu, wyglądam przez okno na ogród i tam widzę biega mój pies. Dom i pies są "snowe" ale z dużą dozą prawdopodobieństwa. Domek bowiem z ogródkiem bym chciała mieć i właśnie rozważam zamianę mieszkania na coś w tym rodzaju. A pies jest raczej wyżłowaty niż bokserowaty, ale jest też szczupły, biało-tofikowy. Więc biega sobie ten pies, a tu patrzę, tak naprawdę są dwa psy. Prawie identyczne, z tym że jeden pies jest odkarmiony, a drugi chudy, szkieletowaty i wycieńczony. Myślę wstecz i pamiętam, że przy misce bywał zawsze jeden pies tylko!!!
      W przerażeniu, że mam dwa psy i jednego, przez zaniechanie, prawie zamorzyłam głodem, wypadam do ogródka i łapię psa chudego na ręce. Jest strasznie lekki i kościsty, ścierść mu sterczy a ja w panice rozważam co tu robić? Dokarmiać czy od razu do weta pod kroplówkę. Ostania scenka to pies u weta pod kroplówką. Szczęśliwie żywy jeszcze.

      Ki fjute???

      Do tej pory za mną chodzi ten sen, bo dbanie o zwierzęta po d moją opieką jest jakimś punktem kluczowym. Mój pies ma gotowane co dwa dni specjalne żarcie, i włos mi się jeży jak słyszę że na przykład ktoś wyjeżdżając na kilka dni po prostu w mieszkaniu psa zostawia - z miednicą wody i michą chrupek. A tu takie coś we śnie!


      Pytko, na pomoc!

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: Sen o psie (psach) 27.09.10, 08:11
        To sen z cyklu "zapomnieniowo-spanikowanych". Albo Ci się coś dobija, żebyś o czymś oczywistym i ważnym nie zapomniała, albo już zapomniałaś tylko nie wiesz, i Ci przypomina.
    • jutka1 Parada wojskowa 27.09.10, 08:16
      Śniło mi się, że w ramach projektów zawodowych organizowałam happening na jakimś placu defilad, w formie parady wojskowej z okazji jakiejś rocznicy. Wozy opancerzone, ludzie poprzebierani za żołnierzy, chóry, telebimy, cuda wianki na kiju. Kifjute.
      • pierdoklecja_prutka Re: Parada wojskowa 28.09.10, 12:41
        Co do zapominalstwa, to jedyne co mi przychodzi do głowy, to że Ciebie już nie widziałam jakiś gorsząco długi czas. No i Kiełbia też nie. Obiecajcie mi, że się dobrze odżywiacie!


        Hm, mnie się wydaje, że nabierasz dystansu do dziejstwa w Twojej robocie. Odbierasz to jako cyrk "pomp and circumstance" na dodatek z lewymi żołnierzami. Co jest fajne, to że Ty to wszystko organizujesz. Enjoy. Czyco?

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Parada wojskowa 29.09.10, 08:42
          Odżywiam się dobrze, ale czas - zaiste - gorszący.

          Do głowy mi nie przyszło Twoje wytłumaczenie snu paradnego. Hmmm. Chyba masz rację :-)))
    • pierdoklecja_prutka Fuj! 30.09.10, 12:12
      Kilka wpisów przedtem Ewa opisywała sen o lataniu. Sny o lataniu są ponoć bardzo dobrymi snami, podczas nich nasza dusza się uwalnia i faktycznie lata. A co ma natomiast znaczyć jak się śni - były mąż?

      Mnie po wczorajszym dość nieprzyjemnym w sposób niesmaczny dniu, dopadł w nocy na dodatek ten dość niesmaczny sen. Że mianowicie mieszkam spowrotem w Nowym Jorku, z czego się cieszę, ale mam też na powró tego męża. Co przyjmuję jako zło konieczne, i tymczasową upierdliwość. Pałęta się tam jeszcze w okolicy mój ojciec oraz brud pod kuchennymi szafkami.

      What the hell???

      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: Fuj! 02.10.10, 13:38
        Tak sobie myślałam o tym śnie, 100K. Nie jest to czasem sen z cyklu hepania się, że niby "nie można mieć wszystkiego" i "cuśzacuś"?
        • maria421 Sen o potedze 03.10.10, 16:30
          czyli snila mi sie nasza pani kanclerz Angela Merkel , stalam obok niej i ona mnie przedstawila komus (nie wiem komu) jako swoja przyjaciolke .
          • pierdoklecja_prutka Re: Sen o potedze 04.10.10, 22:02
            A ja wczoraj ugotowałam sobie mrożony bób jakiejś dziwnej firmy francuskiej. Bób też był dziwny. Maleńki, ale skórkę miał twardą.

            --
            wasza pierdo
            • xurek Re: Sen o potedze 06.10.10, 10:40
              bylo to kilka dni temu, nie pamietam calosci. Pamiec rozpoczyna sie w momencie, kiedy ide odwiedzic moja mame, ktora przeprowadzila sie do nowego domu urzadzonego jak wielki kiczowaty pomaranczowozloty palac. Mama z siostra siedza przy kawie, obie z minami, ktorych scierpiec nie moge i sie mnie czepiaja. Rozgladam sie w kolo i nagle zauwazam, ze w kominku pali sie ogien, na nim stoi taka mala metalowa wanienka jak to kiedys bywalo a w niej stoja trzy babies. Patrze totalnie oglupiala i pytam mamy, co to jest. A ona mi na to, ze to nasz obiad: gotuje babies, dla kazdej po jednym. Ja wrzeszcze, ze ma natychmiast przestac, chce gasic ten ogien a ona mi na to, ze mam sie nie denerowowac: to jest zupelnie legalne, firma z holandii sprzedaje te babies, one sa bez mozgu i takie wolno kupowac i gotowac i smakuja przednio. Ja niedowierzam sprawie, podchodze to tej wanienki i jedno z babies szepcze do mnie, ze to nieprawda, nie one umieja mowic i maja mozg a ta holenderska firma oszukuje. Wywalam wanienkie z babies, woda zalewa ogien, mama wrzeszczy a ja wylatuje z tego palacu i dzwonie do meza, ze ma po mnie przyjechac i ze jedziemy do Holandii ratowac babies. Maz zajezdza szwajcarskim liniowym autobusem i mowi, ze wlasnie dostal prace jako kierowca i ze sie obawia, ze ja straci, jezeli pojedziemy tym autobusem do Holandii. Decydujemy sie mimo wszystko jechac, jedziemy przez jakies pustynne krajobrazy a Holandia jest zaraz za szwajcarska granica. I tam zaraz na granicy jest olbrzymi jarmark, na ktorym Holender wrzeszczacy przez megafon sprzedaje rosliny doniczkowe i owe babies na licytacji. Nagle widze, jak wyciaga z wora nstepne baby i to jest nasza Piranha... Wtedy sie budze.
              • pierdoklecja_prutka Re: Sen o potedze 06.10.10, 11:10
                Zdecydowanie jest to sen o posłannictwie życiowym. Może nie na całe życie, ale na ten moment z pewnością.

                Dostrzegasz coś kompletnie niedopuszczalnego, co jednak jest legalne, aprobowane i powszechnie stosowane. Decydujesz się więc coś z tym zrobić, mimo ryzyka zepsucia relacji z rodziną i utraty pracy. Nagrodą okazuje się to - że przy okazji udaje Ci się uratować coś swojego, drogiego i bardzo dla Ciebie ważnego. Tyle sen. Sen zdecydowanie podbechtuje Cię do działania.


                --
                wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Tasiemiec brazylijski 07.10.10, 12:15
      No więc jak zwykle, jeździłam autobusami, łapałam tramwaje, wsiadałam w nie te co trzeba, a z tych co trzeba wysiadałam na nie tym przystanku. W końcu dotarłam do dziwnej instytucji gdzie przyjmowali farmaceuci i przepisywali środki na choroby skórne (ja miałam pypcia na łokciu). Wizyta się przemieniła w dziwną balangę, gdzie dołączyła kobieta jakaś tego farmaceuty, i jej koleżanka i jeszcze ktoś, wyjęły "trawę" spod siennika (bo się nagle tam łoże małżeńskie wielgachne znalazło) i zaczeły ją palić. A potem się pojawił jakiś Dziki, który opętał młodocianego uczestnika imprezy i namówił go do szaleńczej jazdy uprowadzonym jeepem zakończonej oczywiście karambolem. Po czym stwierdziłl, że młodzieńca już nie ma problema, co z robić z życiem - pójdzie sobie siedzieć i decyzje wszystkie są podjęte. Po czym się obudziłam.

      --
      wasza pierdo
      • kan_z_oz Re: Tasiemiec brazylijski 07.10.10, 15:13
        Po czym się obudziłam.

        Haha - czy jestes pewna??? Domyslam sie tylko, ze tekst ww mial byc w snach? nie zeby mi przeszkadzalo...tylko mnie ubawilo, bo wyglada, ze gdzies tam jeszcze wisisz...

        Kan
        • kan_z_oz Re: Tasiemiec brazylijski 08.10.10, 14:33
          Ratunku...ludzie gdzie sa moje okulary. Wstyd zeby tak i to na trzezwo...sorry 100.

          Kan
          • pierdoklecja_prutka Re: Tasiemiec brazylijski 10.10.10, 13:30
            Ale co?
            Aha, nie zauważyłaś, że napisałam że się obudziłam?


            --
            wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Chiński kurort 10.10.10, 13:42
      Bardzo dziwny sen to był i bardzo wyrazisty.
      Mianowicie idę ulicami miasteczka z moją "snową" siostrą, która postanowiła się kąpać i ma na sobie kostium kąpielowy. Tylko nie za bardzo w ogóle wiadomo czy jest się gdzie tutaj kąpać, więc trochę to wygląda - głupio.
      Szukamy, szukamy, do jakiegoś sklepiku wchodzimy. A tam sami Chińczycy. Bo to w ogóle są Chiny, nasza snowa matka tu przyjeżdża na fuchy. Opiekować się czyimś kotem. I tym razem nas zabrała ze sobą. Więc błądzimy po tym miasteczku i nagle ja widzę, idą ludzie w kostiumach, z materacami, dmuchanymi kołami - ewidentnie w celach kąpielowych gdzieś. Więc huzia za nimi, tylko dokąd oni idą? Rzeka? Basen? Nic nam właściwie nie jest wiadomo gdzie w tych Chinach jesteśmy. Tylko wiadomo, że nie nad morzem.
      Rozglądamy się więc, a tu nagle widać! Ogromne jezioro. Naprawdę wielkie. Tylko żeby wejść na teren kąpieliska trzeba przejść przez coś w rodzaju stacji sanitarnej. Gdzie całych ludzi dezynfekują spirytusem, robią im zastrzyki przeciwtężcowe, potem się nogi moczy w jakimś silnym chemikalium. Śmierdzi wszędzie nieziemsko, a ja się boję, że się tymi środkami żrącymi poparzę. W końcu wchodzimy na teren kąpieliska i szukamy jakiegoś miejsca do kąpieli.
      W sumie z całego snu, najmocniejsze to wrażenie z dezynfekcji. Wrażenie czegoś długotrwałego, nadmiernego, przesadzonego, no przegiętego kompletnie i na maksa! Taka obróbka, żeby potem wejść do jeziora gdzie przecież jest muł, gnijące rośliny, niejedna zdechła ryba, ect! Ponadto taka ilość chemii na ciałach ludzi pewnie dla eko-systemu jest w ogóle szkodliwa! Nie mówiąc już o samych ludziach. Czyli snowe dziwactwo nr. 1.

      Drugie dziwactwo, to przewijająca się myśl o idiotyźmie snowej matki co jeździ do Chin na fuchy opiekować się czyimś kotem! Dość niesprecyzowane uczucie czegoś niewłaściwego, że my się snujemy samopas a matka się opiekuje w tym czasie - kotem! I że aż do Chin w tym celu należy jechać.

      A w ogóle to same Chiny w moim śnie są dziwne, bo Chiny mnie ani nie interesują, ani nie pociągają, ani też nie wiem o nich nic! A tu nagle - Chiny!


      --
      wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Budze sie w wielkim lozku w slonecznym pokoju 11.10.10, 04:35
      Budze sie w wielkim lozku w duzym, slonecznym pokoju, jakby w starej kamienicy - wysokie sufity, okna w glebokich niszach, romantycznie powiewajace dlugie firanki, antyczne meble. Wychodze z lozka, moj kochanek, dobrze zbudowany trzydziestolatek z blekitnymi oczami i blond lokami owija sie w przescieradlo i mowi, ze on pojdzie sie wykapac i ze sie spieszy. Ja potakuje, ubieram sie z zamiarem wyjscia, ale zamiast tego chowam sie w jakims kacie i widze, jak przychodzi do niego inna kobieta i laduja w lozku. Znudzona tym widokiem a nie chcac ich peszyc przechodzeniem przez pokoj do drzwi wyjsciowych przechodze do osobnego pokoju - garderoby. A tam siedzi jakas zaplakana blondynka, jeczac ze on ja zdradzil i ze chce sie na nim zemscic. Patrze sie na nia zdziwiona.

      Otwieramy szafe w ktorej na polkach leza setki majtek, poukladane jak w sklepie, wiekszosc z nich w kwiatki i ciapki, w fioletach i rozach. Probujemy wybrac kilka par dla siebie, ale okazuje sie ze wszystkie gatki sa meskie. Zaczynam sie zastanawiac i moj wzrok pada na szafe wypchana butami, kilkanascie par tenisowek lezy na podlodze i sa glownie rozowe i fioletowe, wsrod nich jedna para dzieciecych. Patrze na te buty i na zaplakana a ona mowi, ze ow pieknis jest zapewne gejem skoro sie tak ubiera i trzeba to wszystkim rozpowiedziec, zeby inne kobiety za nim nie lataly.

      Akcja przenosi sie na jakas impreze w plenerze, w miescie, w domu z wielkim ogrodem, w ktorym stoja statuy w stylu grecko-rzymskim odbijajace sie w stawach. Zatroskany pieknis rozebrany do pasa i opalony sciga nas po ogrodzie, proszac zebysmy nie mowily innym, ze jest gejem, ze on sie nam odwdzieczy. My oddalamy sie bez slowa i nagle jestesmy na wloskim targowisku, gdzie przegladamy warzywa, popijajac soki ze szklanek z parasolkami.

      Stamtad wchodzimy w gleboka doline w australijskim buszu i wchodzimy szerokimi kamiennymi schodami wyciosanymi wzdluz obrosnietej paprociami sciany urwiska. Nagle znajduje na schodach damska torebke z brazowej krokodylej skory. Juz mam ja pokazac towarzystwu, gdy nagle widze ze na skalnej scianie z mojej lewej strony wisza dziesiatki toreb na porzadnie umocowanych hakach, niektore z nich przyczepione klodkami podobnie jak rowery. "Aha", mysle, "widocznie ludzie zostawiaja tu torby jadac do pracy". Wychodzimy schodami na peron stacji, ktory jest zaslany torbami, aktowkami i torebkami i gdzie nie ma ani jednego czlowieka. Patrze w lewo na budynek stacji i widze przez otwarte drzwi tlum ludzi i umundurowanych funkcjonariuszy. Widzac czarne mundury i jaskrawe zgnilozielone berety mowie do moich towarzyszy:" Chyba byl jakis wypadek albo co - ale dlaczego nie ma wojska tylko Sluzba Bezpieczenstwa?" Z ciekawoscia wchodzimy do srodka zeby sie dowiedziec o co chodzi. Jeden z umundurowanych podchodzi do nas i pyta sie czy jestesmy OK.

      Dalej nie pamietam. Nie pamietam tez w jakim jezyku byl ten sen. Prosze o interpretacje.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • pierdoklecja_prutka Re: Budze sie w wielkim lozku w slonecznym pokoju 12.10.10, 13:01
        Bardzo interesujący sen, tak całkiem go rozgryźć nie mogę.
        Pierwsza część dotyczy jakiegoś rozczarowania facetem, który rozczarował, okazuje się, nie tylko Ciebie. Szybko więc ewakuowałaś się ze strefy kryzysowej, przeniósłwszy w ciekawsze okolice.
        I tutaj następuje zagwozdka w postaci tych "zaparkowanych" toreb i aktówek. Torby i aktówki jednoznacznie dla mnie symbolizują życie korporacyjne. Porzuca się je wtedy kiedy uważa się że nie będą już one potrzebne. "Parkuje się" je na hakach, wtedy kiedy się zamierza jednak do nich wrócić. Tak czy owak, spora liczba osób poszła tą drogą i wsiadła do pociągu "wolność od korporacji". Niektórzy z zamiarem powrotu, inni - bez. Jednak droga ta nie jest taka fiu-bździu, bo na dworcu jak widać nastąpił sabotaż. I kiedy odjedzie następny pociąg - nie wiadomo.
        Może Twoja podświadomość tak zinterpretowała zabiegi Twojej menadżerki aby Cię utrzymać w pracy? Jako sabotaż i delayaż na dworcu skąd ma odjechać Twój pociąg?


        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Budze sie w wielkim lozku w slonecznym pokoju 18.10.10, 13:15
          Straszny sen mialam. Snilo mi sie ze przegladalam sie w lustrze i widzialam w nim odbicie ktore nie bylo moja, ale jakas obca twarza z wlosami jak peruka gejszy. Twarz w lustrze puchla w mgnieniu oka, ja dotykalam mojej twarzy a ta twarz w lustrze puchla, rozrastala sie. W pewnym momencie uslaszalam we snie wlasny krzyk i sie obudzilam.
    • pierdoklecja_prutka sen o windzie (Resurrection) grrrr.... 19.10.10, 13:50
      Wczoraj pierwszy raz od bardzo dawna przyśnił mi się znów
      windzie. Kiedyś mnie nękał prawie co noc, że jadę windą a ona się
      nie zatrzymuje na moim piętrze tylko zapieprza gdzieś strasznie wysoko,
      gdzie albo przebije sufit i katapultuje się razem ze mną spadając w
      przepaść, albo ugrzęznę tam sama na tym dachu bez możliwości
      wydostania. Na dodatek jeszcze się okazywało że winda jest jakaś
      kompletnie niebezpieczna, jedzie krzywo, otwierają się drzwi, grożąc
      wypadnięciem w czeluść. Ten sen się wiele lat temu w końcu przestał
      śnić. Ale ostatnio się znowu pojawił w wersji takiej, że czekamy z
      chłopem w kolejce do windy do naszego nowego superapartamentu. No i
      nadjeżdża winda, on się rzuca pierwszy, wraz z gromadką ludzi
      wsiada, a mnie obsługa zatrzymuje, bo w tej windzie brakuje już miejsca.
      Muszę czekać na następną. W tym czasie zaczynam zwracać uwagę, że
      stoimy na jakimś podeście pod którym jest maszyneria napędzająca
      windę, podest jest mało stabilny, a maszyneria pracuje głośno i
      nierówno jak młockarnia. Przychodzi mi do głowy myśl, że gdzie są te
      ciche, łagodnie sunące w górę windy??? I co to jest to łomoczące
      ustrojstwo? I, że windą napędzaną taką maszynerią, to się będę
      bała jeździć. No i co to znaczyć może?


      wasza pierdo
      • jutka1 Re: sen o windzie (Resurrection) grrrr.... 19.10.10, 23:47
        Sen o braku kontroli. Pure and simple.
    • ewa553 ale jaja, czyli sen o Dorocie 24.10.10, 08:41
      Znalazlam sie - z plecakiem - przed piueknym domem w Warszawie. Taki dom jak czasami widzialam na Saskiej Kepie. Tyle, ze wielopietrowy. Tam pojezdzilam winda w te i wewte, zanim jacys pasazerowie mi powiedzieli, ze przeciez Dorota mieszka na pierwszym pietrze.
      Wiec poszlam, weszlam, nie pamietam czy Dorota sie ucieszyla, ale w domu juz bylo bardzo dorotowo: muzzyka, lulki, niekoniecznie dozwolone, pary borsuczace sie po kazach, w tym kilka lesbijskich. Okazalo sie, ze D. nie moze sie zdecydowac czy jest w te czy wewte zorientowana. Taka troche satalam na boku, w koncu D. z pankowa fryzura, niesamowicie zrobiona, zajela sie zawartoscia mojego plecaka, A tam i ser francuzki byl i buraki z mojego ogrodu. Powiedziala, ze barszczyk juz ma, ale zapewnilam ja ze buraki absolutnie swieze i moga z tydzien polezec. Potem przyszedl facet D.: ogromny, w koszulce bez rekawow za to z totalnie wytatuowanymi bicepsami i ramionami. Nie zrobil na mnie korzystnego wrazenia. Ciagle sie ktos przewalal przez to goscinne mieszkanie. Poznalam pol "warsiawki". Stale mi kogos przedstwiano, ciagle a to tanczylam, a to tulilam do jakiejs przemilej facetki. Nie pamietam zakonczenia, ale wierzcie mi: warte bylo podrozy do Warszawy!
      • jutka1 Re: ale jaja, czyli sen o Dorocie 24.10.10, 09:24
        Hahahahahaha!!! :-)))))
    • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 09:31
      Z okien mojego domu wychodzacych na polnocny zachod widze, przy dobrej pogodzie, Herkulesa czyli symbol miasta ktory znajduje sie na wzgorzu, ode mnie jakies 12 km w prostej linii.
      Herkules wyglada tak:

      https://www.dreamconsciousness.com/photos/kassel-herkules.jpg

      Sni mi sie ze jestem w kuchni , w domu jest duzo ludzi, wygladam przez okno i mowie "ale dzisiaj wyraznie widac Herkulesa", po czym zauwazam jek ta cala budowla zaczyna sie przyblizac, jest coraz blizsza, coraz wieksza, nikt z obecnych nie wie co to ma znaczyc i co my mamy robic, a tymczasem budowla jest juz tuz tuz przed moim oknem.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 10:24
        Albo Ci się na coś już zmienia perspektywa, albo będziesz do tego niejako "zmuszona". :-)
        • jutka1 Wicepremier z Krainy Deszczowców :-))) 01.11.10, 10:34
          Mnie natomiast śniły się sny dziwne i skomplikowane, bardziej odreagowujące pracę, niż cokolwiek innego. Ale na końcu było zabawnie: śniło mi się, że idę ulicą z jednym z polskich wicepremierów, którego przyjazd do Paryża był tak tajny-przez-poufne, że nawet przed ambasadą był utrzymywany w ścisłej tajemnicy. Idziemy, patrzymy, a na tarasie jakiejś knajpy siedzi ambasador RP we Francji i jeszcze jakiś typ z MSZ. No i kicha, ja nie wiem, co robić, ale pan wicepremier zachował rewolucyjną czujność, i po przywitaniu się z ambasadorem zaczął mnie czule obcałowywać jakby na pożegnanie czycuś. Strach się bać, czym była ta jego tajemnicza misja, że wolał skandal obyczajowy wywołać, że niby w sekrecie do jakiejś kochanicy do Paryża lata... :-)))
          • maria421 Re: Wicepremier z Krainy Deszczowców :-))) 01.11.10, 11:42
            Taki sen to ostrzezenie przed uwiklaniem sie w uklady w ktorych mozesz byc wykorzystana.
        • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 11:40
          jutka1 napisała:

          > Albo Ci się na coś już zmienia perspektywa, albo będziesz do tego niejako "zmus
          > zona". :-)
          >

          Ja to interpretuje jako przytloczenie. Jestem przytloczona, jakas sciana przedemna wyrasta i nie wiem co z tym zrobic.
          • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 13:28
            Ale to nie jest ściana Marysiu, tylko piękna fontanna ze schodami. Może powinnaś zmienić perspektywę na coś, tak jak twierdzi Pyt, i zamiast być przytłoczoną po prostu się cieszyć, a jak będzie naprawdę blisko, to po prostu wejść sobie tymi schodami w górę i zobaczyć co dalej.

            Co do Twojego snu Pyt, to istotnie jest to znaleziene się w jakiejś sytuacji, gdzie robiąc z siebie wała właściwie ani korzyści z tego żadnych nie masz, ani kontroli nad tym tyż. Więc generalnie pokoncypuj, zmieniając perspektywę, co byś mogła dla siebie ugrać z sytuacji gdzie jesteś w posiadaniu pewnej wiedzy, i uczestniczysz w pewnej sytuacji do której nawet top typ (y) jak "ambasador" czy "MSZ" dostępu nie mają. Bo oni, z pewnością by wiedzieli jak to skrzętnie dla siebie wykorzystać, nawet jeśliby musieli za to zapłacić śliniastym całusem. Ot co. Cherchez korzyści! Pyt!
            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 13:44
              Tylko, że ja żadnej wiedzy tam nie posiadałam, i wisiało mi to. :-)))
              Obserwowałam z boku jakoby. :-)
              • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 14:01
                No właśnie!
                No właśnie!

                We śnie posiadałaś informację o tajnej wizycie. I tego kompletnie nie dostrzegałaś. I mimo, że to Ciebie ten facet użył jako przykrywki i decoya, i pewnie Ty z tego powodu doświadczysz być może nieprzyjemności - twierdzisz, że Ci to wisi. Nie może Ci wisieć, skoro Ciebie dotyczy, a jeśli już dotyczy i w tym jesteś, to lepiej skorzystać niż dostać w dupem. Czyż nie?



                --
                wasza pierdo
                • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 14:07
                  Aaaaaaaa....... OK! OK! :-)
                  • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 14:18
                    Aaaaaaaaaaaa!!!
                    :)


                    --
                    wasza pierdo
            • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 14:08
              pierdoklecja_prutka napisała:

              > Ale to nie jest ściana Marysiu, tylko piękna fontanna ze schodami. Może powinna
              > ś zmienić perspektywę na coś, tak jak twierdzi Pyt, i zamiast być przytłoczoną
              > po prostu się cieszyć, a jak będzie naprawdę blisko, to po prostu wejść sobie t
              > ymi schodami w górę i zobaczyć co dalej.

              Ale na mnie szlo to, co stoi na samej gorze, czyli budowla ktora dzwiga Herkulesa. Kaskady sa ponizej. I doszlo to-to cala sciana pod moje okno kuchenne.

              https://de.academic.ru/pictures/dewiki/72/Herkules1_1.jpg

              P.S. Zawoze tam wszystkich moich gosci w ramach wycieczki po miescie. Malo kto decyduje sie zejsc po schodach na dol i spowrotem bo schodow jest chyba 500.
              • pierdoklecja_prutka Re: Sny i inne zdarzenia a.k.a wątek bobowy 01.11.10, 14:16
                Aaaaa, z bliska bardziej groźnie to wygląda. W istocie przytłaczająco i ponuro. No to weź tych gości tam, i z nimi po schodach polataj. Może jakąś inną perspektywę uzyskasz :)

                --
                wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Sen dziwaczny 02.11.10, 12:11
      Jest to jakiś sen kompletnie spoza repertuaru - nic podobnego nawet w dalekim przybliżeniu mi się nie śniło. Mam nieodparte wrażenie, że wlazłam do czyjegoś snu omyłkowo.
      Otóż jestem w jakimś studio telewizyjnym, ludzie się kręcą, gadają po włosku, gdzieś mnie i jakieś inne dziewczyny (bo jestem młoda w tym śnie) ustawiają, przestawiają, w końcu stajemy na jakiejś konstrukcji z drewnianych listewek. A oni nagle tę konstrukcję podciągają okropnie wysoko! Konstrukcja chwiejna, listewki cienkie, zabezpieczeń zero. Jednej dziewczynie się krew z nosa puszcza ze strachu. Zaczynamy więc wrzeszczeć i wyzywać sprawców w słowach plugawych, w końcu opuszczają nas. Okazuje się, że chodziło o to, żeby nas sprowokować do takich drastycznych zachowań. Wszyscy są niezmiernie zadowoleni i gratulują nam "naturalnych" odruchów! Ja podchodzę i walę jednego w łeb, ale jakoś mi się omska ręka i właściwie zero ciosu z tego wychodzi. Potem wychodzę stamtąd i schodząc po schodach spotykam jakiegoś bubka co podniecony opowiada komuś przez telefon jaki to prima sort materiał nakręcono. I co z tym?


      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: Sen dziwaczny 02.11.10, 12:51
        To jest sen ostrzegawczy. Ktos chce Toba manipulowac.
        • jutka1 Re: Sen dziwaczny 02.11.10, 19:01
          Dziwaczny. Hmmm. Nie wiem. Coś ktoś Twoim kosztem usiłuje ukręcić?
          • maria421 Re: Sen dziwaczny 05.11.10, 09:51
            Bardzo dziwaczny sen mialam. Najpierw jakas dziewczyna (raz byla to B. raz D.) chciala popelnic samobojstwo, ja chcialam koniecznie ja od tego uchronic, ale nie potrafilam, potem okazalo sie ze ona juz wziela trucizne i bedzie umierac a ja nie wiedzialam co robic jak ja ratowac. Potem gdzies zniknela i nie wiadomo bylo czy jeszcze zyje czy nie. A tu sie okazalo ze jest wlasnie moje wesele i musze isc bo goscie czakaja na tort weselny, a bylo to o piatej po poludniu. Wiec biegne do sali weselnej ktora byla jakims takim bardzo podrzednym lokalem i po drodze zauwazam ze przeciez musze sie ubrac jak panna mloda. Wiec wkladam na siebie jakas kiecke ktora okazuje sie koloru bordo i znow sie dziwie jak ja moglam taka glupia kiecke na wlasne wesele wybrac. I jeszcze jakis glupi welon sobie we wlosy wpinam zeby ludzie wiedzieli ze to ja jestem panna mloda. No ale gdzie jest pan mlody? Pan mlody sie spil i spi ale obudzony i postawiony na nogi okazal sie mezem A., ktora jest corka mojej kolezanki. A. tez jest z ich malym synkiem i nie ma nic przeciwko temu ze jej maz jest panem mlodym na moim weselu. Siadamy do stolu, ja w tej glupiej borodwej kiecce i w tym glupim welonie, obok mnie A. z synkiem na kolanach i obok niej jej maz i... moj maz. Pomyslalam sobie ze po cholere mi to wszystko, ten slub, to wesele, ta glupia bordowa kiecka i ten glupi welon, i ze musze to natychmiast odkrecic, uniewaznic.
            I sie obudzilam.
    • ewa553 ale jaja! 13.11.10, 11:21
      wieczorem w wiadomosciach pokazywali otwarcie najwiekszej "karuzeli" w Dubai, takiej co to wagoniki (otwarte) z ludzmi jezdza w te i wewte spiralami itd. w zawrotnym tempie 240 km/h
      No wiec snilam. Ta karuzela stala na ulicy Dworskiej w Katowicach (moje dziecinstwo) i chyba moj Tato nia zarzadzal. Dzialy sie rozne rzeczy i ja tez postanowilam sie nia przejechac. Wsiadlam do ostatniego wagonika i w czasie jazdy zauwazylam juz, ze wagonik jedzie z lewymi kolami w powietrzu. Tak wiec staralam sie w biegu w odpowiednich miejscach trzymac sie torow (jak Superman). Nie pomoglo i na samym koncu wagoniki zaczely na siebie spadac, rozwalajac sie doszczetnie. Ale o dziwo: moj wagonik zaczal szybowac, lecial coraz dalej a ja postanowilam zdjac okulary i trzymac sie za glowe, aby w momencie uderzenia w ziemie nie uszkodzic glowy. Tymczasem prosze sobie wyobrazic, ze wagonik waladowal lagodnie na jakichs torach nadziemnej kolejki (jak to jezdza nad ulicami Nowego Jorku).
      Zawislam na przeslach i bylo troche glupio, bo bylam calkowicie naga, mialam tylko na sobie takie pas do podwiazek jak sie nosilo przed rajstopami. A za pas zatkniete 100 Euro. Nade mna
      stanal jakis facet, myslalam ze kolejarz, ale on byl ze strazy pozarnej. Powiedzial, ze przyprowadzi pomoc i odszedl. A ja dalej tak wisialam. Stracilam cierpliwosc i jakos od beleczki do beleczki, znalazlam sie na ziemi, w jakims ladnym miasteczku. Zapytalam ludzi jakie to miasteczko i okazalo sie, ze jestem 100 km oddalona od Dworskiej, ktora jak sie okazalo, lezala nad jeziorem badenskim. Ludzie na mnie patrzeli dziwnie, a ja im tlumaczylam, ze maja nastepnego dnia kupic gazete, bo tam na pewno beda o mnie pisali. Nastepnie udalam sie do sklepu, zeby sobie za to stowe nabyc sukienke. Dostalam model ze nie daj Boze, jak taki fartuch dla gospodyni domowej, no ale wreszcie nie bylam gola. Nastepnie udalam sie z siostra na ul.Kopernika do kosciola Garnizonowego, gdzie chadzalam w mlodosci. Tam tez sie dzialy sprawy, jedna msza leciala za druga, w kosciele bylo kilka kosciolow, siostra mi sie zgubila, a jak ja przez komorke chcialam znalezc, to miala wylaczony telefon (poprzedniego dnia bylam w kinie, gdzie to sie "uprawia"). bylo wielkie zamieszanie, problemy, wszystko tak zagmatwane ze trudno byloby opowiedziec. Ale jedno Wam powiem: ta podroz powietrzna w oderwanym wagoniku, to byla niezla zabawa. Lubie w snach ogladac swiat i ludzi z gory.
      • jutka1 Re: ale jaja! 14.11.10, 15:46
        I Twój sen, i Maryśki, pozostawiły mnie z rozdziawioną gębą, i nie mam pojęcia. :-)))
        • ewa553 Re: ale jaja! 15.11.10, 11:33
          Jutka, ja dawno przestalam swoje/Wasze sny rozumiec, traktuje je raczej jako zabawne komiksy. Bo trzeba powiedziec, ze podswiadomosc (?) plata nam szczegolne psikusy...
          • pierdoklecja_prutka Re: ale jaja! 15.11.10, 23:53

            Tia, żebyście wiedziały. Mnie się śniło, że się zabieram do dupczenia Mulatki.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: ale jaja! 15.11.10, 23:54
              Hahahahahahaha!!! :-)))))
              • ewa553 Re: ale jaja! 16.11.10, 08:16
                Mulatki - znane mi tylko z filmow i zdjec, maja chyba przepiekna, jedwabna skore. Czy Twoja tez tak miala, Dorotko?
                • pierdoklecja_prutka Re: ale jaja! 16.11.10, 11:48
                  Bo ja wiem? Nie śniłam tak szczegółowo. Chyba miała, jeśl już mówimy o tym.
                  Wiecie co, to gorzej jest jeszcze. Dzisiaj z kolei mi się śniło, że zabieram się do dupczenia kolegi - jednego z najmniej erotycznych osobników jakich znam. Tyle, że we śnie się opamiętałam i przestałam. Ale było blisko...
                  Ki fjute?


                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Panika 23.11.10, 09:11
                    Snilo mi sie ze mam dom pelny ludzi , gosci ktorych znam albo i nie i sie nimi zajmuje i biore ich na wycieczke po okolicy, autobusem. W pewnym momencie ktos mnie pyta ktora godzina, patrze na zegarek jest jedenasta a ja o wpol do jedenastej mialam byc na lotnisku w Paderborn odebrac L. bo przeciez w poludnie mamy umowiona wizyte w H. Co ja teraz zrobie? Szkam komorki w torbie i nie wiem czy mam dzwonic do L. zeby wynajal samochod czy do H. ze sie spoznimy, ale komorki nie mam... Z tego wszystkiego obudzilam sie cala spocona.
                    • ewa553 Re: Panika 23.11.10, 15:09
                      a moj dzisiejszy sen przebiegal na wybrzezu morza srodziemnego, gdzie w jednym kraju stal dom o ktorym juz kilka razy snilam i byly tam przygody powiazane z poprzednimi snami. Ale co bylo nowe: jakis srodek lokomocji nam uciekl i miesielismy sie dziesiatki kilometrow przemieszczac w kierunku naszej miejscowosci. Tymczasem sie okazalo, ze u nas juz jest woja i wrogie wojska jechaly przebrzeznym lasem stamtad, dokladnie ta droga ktora mysmy zdazali (zdobrzali) do domu. I strach byl wielki bo oni z tych czolgow strasznie strzelali, a mysmy sie kladli pod drzewami piniowymi, jak najbardziej plasko, zeby nas nie widzieli.
                      I choc byli naprawde blisko i swist kul slyszalam i blys wybuchow widzialam, to jednak nie trafili mnie. Uff, co za szczescie.
                      PS To nie sen a jawa: spalam juz dzisiaj w mojej nowej maseczce!!!!
                      • maria421 Walesa i Jaruzelski 02.12.10, 17:41
                        Snilo mi sie ze niedaleko mnie zamieszkal Lech Walesa i czesto spotykalam go na ulicy i pomyslalam ze wypadaloby zaprosic go kiedys na kolacje. I snil mi sie tez Jaruzelski z zona (ktora plakala) i nie wiedzialam czy zaprosic na kolacje razem Walese i Jaruzelskiego czy osobno.
                        • pierdoklecja_prutka Buuuu! 09.12.10, 10:58
                          Wpisałam tutaj komentarze do snów Ewy i Marysi, oraz mój własny sen o przyłapywaniu w gaciach i znikł cały wpis!!!

                          --
                          wasza pierdo
                      • pierdoklecja_prutka druga próba 10.12.10, 11:34
                        Bo poprzedzną zjadło :////
                        Napisałam, że Ewa się może zainspirowałaś spaniem w masce z rurom i byłaś pod wrażeniem że jesteś żołnierzem w pierwszej wojnie światowej? A sen Marysi, to jakbyś miała jakieś zwaśnione strony w otoczeniu i nie mogła się zdecydować jak się w tym znaleźć?

                        A mnie się śniło, że najpierw przyłapałam bardzo formalnego i eleganckiego kolegę z dawnej pracy w kiblu w samych gaciach, potem on mnie przyłapał w kiblu - z gaciami wokół kostek. Nieerotyczne.




                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Czarna puma 11.12.10, 10:17
                          mi sie snila. Zeszlam do piwnicy a tam wielka czarna puma, balam sie jej, a ona zachowywala sie jakby sie ze mna bawic chciala, ucieklam zamykajac ja w piwnicy.
                          • pierdoklecja_prutka Puma!!! 11.12.10, 11:29
                            No masz, Pytonowi się niedźwiedź i lew śnił, Xurkowi lew, Marysi puma.
                            A mnie się śniła - maupa!
                            Ponoć takie zwierzę co się śni to nasze totemiczne zwierzę mocy, wizualne przedstawienie siły naszej podświadomości.
                            Więc rozumiem, że może być to niedźwieć, lew lub puma, ale ki fiute z tą maupą??

                            Śniło mi się, że jakiś wielki nadmuchany balon w formie dinozaura czy czegoś tam staram się ochronić przed zakusami tej maupy wrednej co go chce podziurawić.

                            Ponadto z jeszcze większym zniesmaczeniem donoszę, że śniła mi się moja beła miełość wielka mi mnie w tym śnie dokumentnie obszczała od stóp do głowy. Co ciekawe siki te dżyzdały z dziury w swetrze na ramieniu i ja usiłowałam pomóc tę dziurę zatkać. Hahaha! No i skończyłam obszczana, ten się gdzieś ulotnił, a ja wylądowałam w jakimś publicznym prysznicu w parku, gdzie wmaszerował mój bywszy były, i oświadczył że prysznic ów należy do parkowej policji konnej do której onże jest zapisany. Ot co.

                            --
                            wasza pierdo
                            • maria421 Pies 13.12.10, 10:17
                              Tym razem snil mi sie pies. Piekny labrador, nie wiadomo skad wyskoczyl ale byl moj i bardzo sie cieszylam choc troche sie martwilam bo ja na temat psow nic nie wiem.
    • pierdoklecja_prutka Drzewa Pomidorowe 13.12.10, 11:53
      Sen się zaczął od tego, że pływałam po rozlanej rzece na wielkiej tratwie, a potem wędrowałam pod górę korytem górskiego strumyka. Po czym się obudziłam (we śnie) i stwierdziłam że zaspałam do roboty na 16.00 i nie dość że nikt (rodzice) mnie nie obudził, to jeszcze do roboty podwieźć nie chciał! W robocie się okazało, że mi przenieśli dokumenty i komputer na inne stanowisko pracy - ale dokąd? Nikt nie wiedział! Potem się spostrzegłam, że to nie jest mój budynek w którym mi się dobrze pracowało tylko poprzedni budynek, w którym się nie mogłam znaleźć. Więc wyszłam żeby wrócić do "dobrego" budynku, a po drodze spotkałam przemiłą parę podstarzałych motycyklistów w towarzystwie kilku przesympatycznych, tarmośnych zwierzaków domowych, z których jeden z upodobanem zaległ na mojej stopie. A do uszu miał poprzyczepiane kawałki gałązek z pomidorkami koktajlowymi. A potem przebitka do innego snu, gdzie miałam jakiś kryminalnie niski puls i czułam że zaraz dostanę zapaści i w tym śnie ktoś mi mówi, że już do mnie jedzie na ratunek mój ojciec z karetką pogotowia z (ki fiute?) Radomia i ja widzę jak jadą drogą wzdłuż której rosną ogromne jak drzewa krzaki oblepione pomidorkami koktajlowymi :)))
      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: Drzewa Pomidorowe 14.12.10, 04:51
        I to, i ta małpa, ale będę mieć do myślenia po powrocie! :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja