pierdoklecja_prutka
27.07.10, 19:31
Jako że pod koniec ostatniego wątku nam się bób żwawo rozplenił,
zapraszam wszystkich aby tutaj ten temat kontynuować. Plus
oczywiście sny i inne takie.
Ja bób uwielbiam miłością szczerą i dozgonną. U mnie w rodzinie się
jadło zwyczajnie gotowany w skórkach z małą ilością soli. I potem
taki tylko typ stosowałam, dodając ewentualnie odrobinę masła.
Wyrafinowane uciechy bobowe zawdzięczam Fed i jej kultowej (bajmi)
sałatce bobowej. Od tego też czasu inne ciekawe przepisy na potrawy
z bobem i z bobu zbieram. Na razie natrafiłam tylko na hiszpańskiego
tapasa - bób z boczkiem. Także ze wszechmiar godziwy.
Co do Denzla, to ja nie wiem, bo wymiękłam od tej sceny gdzie
zmiędoleni żołnierze są poddawani praniu mózgu.
--
wasza pierdo