kielbie_we_lbie_30
06.08.10, 20:34
Kilka lat temu zaczepil mnie na necie facet z Trojmiasta, facet wiele znaczacy
dla polskiej muzyki, dla polskiej tworczosci ludowej. Chcial abym mu pomogla w
zalatwieniu pewnej rzeczy i tu znany Don tez sie przyczynil. Spotkalam sie z
nim kilka razy i pokazal mi Trojmiasto, dostalam od niego wiele plyt z
nagraniami muzyki z calego swiata. Potem znajomosc jakby przerwala sie.
W tym roku przed urlopem dostalam nagle wiadomosc, odpowiedzialam z radoscia
wiescia ze bede w lebie i odwiedzil mnie tam...i rozmawiamy sobie na rozne
tematy...i... czlowiek jest bardzo dominujacy. trudno rozmawiac, on caly czas
wiedzxie prym i dominuje rozmowe. I nagle...wchodzi na polityke. Twierdzi ze
nie jest w PISie ale wiedzie ich polityke. ekstremalnie...Ton glosu na jak
najwyzszym poziomie ze cala okolica slyszy...Najbardziej ekstrmalne pomysly co
do rosjan, katastrofy, Tuska. Niemozliwe bylo zeby cos powiedziec. Kelnerzy,
ludzie naokolo na ogol przechodzili z usmieszkiem na twarzy i z politowaniem w
oczach aja biedna nie moglam go uspokoic. W koncu powiedzialam ze mam dosyc
tej rozmowy i mnie glowa rozbolala po czym uslyszalam ze zachowalam sie bardzo
nieladnie hahaha
A ostatnie slowa byly: uwazaj zeby Ciebie nie zamordowali... sic
Ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
RANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!
cO TO SIE NAROBILO???????????????
A do wiedzacych powiem : to byl "moj Waldemar" :(