Pamietanie

14.08.10, 14:54
Pamiec rzadzi sie dziwacznymi prawami, zwlaszcza pamiec szczeniakow, badz
pamiec nasza z okresu szczeniactwa.
Kogos tam pamietamy, bo w dziecinstwie zobaczylismy babola wychynajacego z
jego nosa, kogos innego zas, bo dala nam lizaka. I tyle. Reszty nie
pamietamy, chocby we wczesnym dziecinstwie bywali wokol nas czesto.

O tym to myslalem na montrealskim bruku, albowiem odwiedzila mnie zakolegowana
sasiadka z corunia okolo lat 5-6. W czyms tam mialem pomoc sasiadce na
internecie, wiec udalismy sie do pokoju komputerowego. A tam bajzel
niewypowiedziany, bo wlasnie bylem w trakcie podpinania dwoch pecetow pod
jeden system klawiatury/myszy/glosnikow. Dziecie az zakrzyknelo z wrazenia
nad nieladem. Sprawe zalatwilismy, sasiadka z dziecieciem poszla do domu.

I wtedy wlasnie ta straszna refleksja mnie naszla: a co bedzie, jesli dziecie
po latach bedzie mnie pamietalo tylko przez ten bajzel? Jesli tylko ten
bajzel pozostanie w jej pamieci, jako identyfikator mojej osoby?

Drama! I co? Mam jej kupic lizaka?
    • roseanne Re: Pamietanie 14.08.10, 15:58
      :))) zapros na ponowne sklejanie pierogow, jesli dobrze kojaze osobowosci
      • maria421 Re: Pamietanie 14.08.10, 16:03
        Roseanne dobrze prawi :)
        • chris-joe Re: Pamietanie 14.08.10, 16:07
          Ojezuuu! Znowu pierogi?!!!
          • roseanne Re: Pamietanie 14.08.10, 16:11
            a co ci szkodzi :)

            wspolne zabawy manualne, gdzie na koniec mozna pokazac paluszkiem - "ja
            wykonalam/em" zapamiatywane sa bardziej niz cukierek

            a jak nie pierogi to daj jej ciasto do ucierania
            • fedorczyk4 Re: Pamietanie 27.08.10, 10:05
              E tam, masz racje ze pamiec , zwlaszcza dziecieca, chodzi dziwnymi
              drogami. Dam Ci przyklad jak dziecie (ciut starsze, bo 8 letnie)
              zpamietalo bardzo podobna sytacje. Bedac samotna mloda matka, a
              zarazem studentka i czlowiekiem pracujacym, nie bylam w stanie
              zapanowac nad zarastajacym moje mieszkanie balaganem. Pewnej
              niedzieli wywloklam zawartosc wszystkich szaf i szuflad, celem
              uporzadkowania tegoz, mojemu trzylatkowi nader to sie spodobalo i
              dolozyl zawartosc swoich. I zaczeliscmy nurzac sie w szmatach,
              butach, zabawkach, torbach, walizkach, poscieli, recznikach. Nie
              bylo na podlodze wolnego miejsca:-)I na to przyszla moja znajoma z 8
              letnim synem. Tez zrobilo mi sie starsznie wstyd i glupio, bo ona z
              tych co prasuja majtki i skarpetki, ale nic nie moglam juz poczac.
              Po latach ex osmiolatek zazdrosnie wyznawal mojemu ex trzylatkowi,
              ze cale zycie nasze mieszkanie i zabawa w morzu rzeczy, jawila mu
              sie jako ideal dziecinstwa, i domu. Wlasnie w kontrascie ze
              sterylna, wylizana przestrzenia, ktora narzucala mu jego matka. Tak
              wiec moze corka Twojej sasiadki zapamieta wezowe sploty kabli jak
              cos cudownie egzotycznego.
              • chris-joe Re: Pamietanie 27.08.10, 21:25
                Amen to that. Tego bajzla z jej pamieci nie wyekstraktuje, wiec lacze sie w
                nadziei :)

                Zreszta troche sie popodlizywalem i ktoregos dnia przygarnalem dziecie na kilka
                godzin i wynajalem jej kilka kreskowek na moj duzy ekran z blue rayem + talerzyk
                lakoci. Choc przyznam, takie duperele na dziecieciu wrazenia wielkiego nie
                robia. Przynajmniej "Toy Story" 1 i 2 sie podobaly.
                • jutka1 Re: Pamietanie 28.08.10, 02:23
                  A propos pamiętania, scenka rodzajowa. Siedzimy sobie w ŻD w sporym
                  gronie przyjaciół i znajomych Króliczka, popijamy i gadamy.
                  Towarzystwo znam od dawna, kilka osób od przedszkola, przez szkołę
                  podstawową i średnią.
                  Jeden z kolegów, dość pozbierany i kasiasty lokalny biznesmen
                  (zam.), nagle zaczyna pokazywać jakieś fochy, muchy w nosie, a bo co
                  wy mi tu będziecie bo ja wiem najlepiej, i cichobyć-morda-w-beczkę-
                  po-śledziach.
                  Na co koleżanka, równie ustawiona biznesłuman (zam. ;-)), z którą
                  razem z tym kolegą chodziliśmy do przedszkola, mówi: "Te, ty się tak
                  nie nasadzaj i nie pusz, bo zapominasz, że w tym towarzystwie
                  pamiętamy jak w średniakach w majty nasrałeś!"
                  Kurtyna. :-))))))))
                  • fedorczyk4 Re: Pamietanie 28.08.10, 21:29
                    Sliczne:-)
Pełna wersja