lucja7
29.08.10, 16:57
Lubie imie Paris. Lubie powietrze w Paryzu, zapach
Paryza. Lubie dotykac Paryz. Lubie kamienie
Paryza. Lubie asfalt Paryza. Lubie bruki Paryza.
Lubie balkony Paryza (wzgorza w i wokol). Lubie dachy
Paryza. Lubie troche bulwar Magenta. Lubie bardzo plac
Concorde. Uwielbiam Jardin de Plantes. Uwielbiam do
szalu noc paryska. Lubie wpasc na paryska ulice Monopoly
(kupuje). Lubie mieszkac w Paryzu. Lubie przyjemnosc
smakowania nem, couscous, chapati w Saint Denis, na ulicy. Lubie
jechac tysieczny raz motocyklem nadsekwanska droga Georges Pompidou,
tysieczny raz patrzec na wieze Eiffel’a, by sobie powtorzyc, « kurcze,
alez ona jest piekna ». Lubie patrzec na ludzi, lubie byc
obserwowana i czuc sie wolna. Lubie przyjechac do Paryza, i
wyjechac. Lubie przezyc trzy doznania z roznych swiatow w
jednym dniu : poranne rendez-vous na ulicy Lübeck, pozniejsza kawe na
carrefour Odéon, kolacje u przyjaciol w Malakoff. Lubie
samotnosc « Czlowieka spiacego » Georges Péreca. Lubie
towarzystwo. Lubie zaczynac rozmowe by sluchac, nic nie
mowic. Lubie trzask rozbijanego jajka na twardo na blacie
baru. Lubie zapalic by pooddychac. Lubie skrecac w bok
na trasie tysiac razy powtarzanej, by odkryc, za kazdym razem, cos
innego. Lubie sledzic debaty parlamentarne w zlotach Palacu
Burbonskiego... Lubie ogladac na trotuarze, przez czas wypicia
tylko jednej kawy, przechodzacych ludzi, wiecej niz pastuch zobaczy
ich w calym jego zyciu. Lubie sapanie kawowego ekspresu, ale
nie lubie halasu mlynka do kawy, szczegolnie rano. Lubie
incognito. Lubie swiatelko uznania w oczach rozmowcy
japonskiego, marokanskiego, meksykanskiego, ardechois, niemieckiego,
koreanskiego, bretonskiego, kanadyjskiego, ktoremu powiedzielismy «
zyje w Paryzu ». Lubie przyjemnosc, albo raczej potrzebe
wyjscia na ulice, by sobie przypomniec szok nierownosci, sekciarstwa
grup, deficyt integracji, wszystko to na przestrzeni kilkuset metrow,
od Nowej Biblioteki do zesquatowanych garazy Bramy Choisy.
Lubie pluskanie plynacej Sekwany. Lubie letnie poranki po
przejechaniu pelnych wody pryskajacych zamiataczek. Lubie
swiezy, jeszcze czysty snieg w poranki zimowe. Lubie grupy
turystow i emerytow wysiadajacych z autokarow. Lubie Zazie oraz
metro. Lubie paryskie przedmiescia. Lubie kawalki Paryza
znalezione gdziekolwiek poza Paryzem. Lubie paryskie hale
targowe. Lubie paryskie targi odkryte. Kocham Paryz
jeszcze bardziej gdy mnie w nim nie ma. Lubie paryskie chambres
de bonne na poddaszach. Lubie Paryz w kinie. Lubie kino
jakie sobie robi Paryz.