chris-joe
08.09.10, 21:23
az piszczy. Miastem, jak miastem, ale glownie ludzmi. Mowi, ze nosza sie bardziej elegancko, niz Londynczycy (uwazal, ze Londyn ubiera sie lepiej, niz Paryz...), szalenie kulturalni i uprzejmi. Nawet mlodziez nie nosi sie hip-hopowo, a jesli to raczej z wyszukanym umiarem. (Montreal, niestety, ten styl uwielbia i bije na leb Bronxy i co tam jeszcze.) Mlode dziewuchy takze niezwykle smaczne w odzieniu.
Ponadto zachwala pieczywo, ze setki rodzajow! i ze Niemcy winny z chleba raczej, niz z piwa slynac, ze sniadanie hotelowe to byly prawdziwe delikatesy. Takze kawa! ze Starbucks olac do szczetu i tu nikt nawet nie spojrzy, bo wszedzie jest mniam-mniam. Jak na Brazylianina, to chyba niezly komplement...
Ja tu lekka panike przezywalem, bo z Amsterdamu odzywal sie regularnie, az w Kolonii go wcielo. Okazalo sie, ze wyskoczyl do Aachen, wiec mnie olal uprzejmie.
Jest juz w Brukseli, gdzie mnie wyglada z niecierpliwoscia...