jutka1 Nie lubię poniedziałków 13.09.10, 08:28 Jakoś mi się dziś nic nie chce. Źle spałam, jestem zmęczona. Meteoparis zapowiada słońce przez większą część dnia, 19-21 C. W robocie bez Sajgonów, choć dzień będzie wypełniony. No i tyle. Miłego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nie lubię poniedziałków 13.09.10, 08:57 i ja - po pieknym, prawie upalnym dniu, mialam ciezka noc: najpierw dlugo zasnac nie moglam, a jak juz, to koty zaczely ze soba bardzo glosno walczyc. Musialam wstac, rozdzielac, uspakajac jedne, karcic drugie, to byl dopiero Sajgon! Odpowiedz Link
ewa553 Jutka, 14.09.10, 08:27 wyslalam Ci maila. A tak wogole: dzien dobry, Kochani, co u Was slychac? Nikt nic nie pisze, nie mam co czytac:(((( Odpowiedz Link
maria421 Re: Jutka, 14.09.10, 09:27 U nas slychac jesien, Ewa. Wiatr wial cala noc i nadal wieje, poza tym martwie sie o moja kuzynke w Polsce, po operacj mozgu w piatek dostala obrzek mozgu, muslieli ja trepanowac i teraz lezy w spiaczce farmakologicznej. Ma zaledwie 53 lata. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jutka, 14.09.10, 09:31 smutne, Marysiu. Coraz czesciej slyszy sie o tak powaznych chorobach u stosunkowo mlodych ludzi.... Moj Maz mial tez zaledwie 52 lata.... Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek balkonowy :-) 15.09.10, 08:50 No, wreszcie dziś ma przyjść pan od balkonu i zrobić, co trzeba. :-D Zdjęcia w swoim czasie. Na tę okoliczność wzięłam dziś wolne, i po południu będziemy świętować transformację "tarasu". Przy czym za oknem szaro i mokro, całą noc padało. Kicham od rana i nie wiem, czy to alergie, czy przeziębienie. br\ Słucham Melody Gardot, odkrytej dzięki Luizie. Ładna płyta. I tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Dni mi się pomyliły :-))) 15.09.10, 09:09 dobrze ze sie opamietalas. Bedac o jeden dzien do tylu, poszlabys w sobote do pracy:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dni mi się pomyliły :-))) 15.09.10, 09:10 Nie przejmuj sie , Jutka, tak to juz jest w pewnym wieku ze sie dni myla , hehehe :) Na zdjecia balkonowe czekam, nie zaszkodziloby jakbys Ty tez sie na tym balkonie sfotografowala. U nas po kolejnej wietrznej nocy ladne slonce dzisiaj, moze okolo poludnia sie troche ociepli. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dni mi się pomyliły :-))) 15.09.10, 09:18 Jak sobie maskę wenecką skombinuję, to natentychmiast zapodam zdjęcia na najbliwszym forumie. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dni mi się pomyliły :-))) 15.09.10, 09:36 Jutka, Ty sie nie maskuj bo to zdaje sie zostalo wlasnie we Francji zakazane (i bardzo dobrze), choc zdjecie w masce weneckiej i w kostiumie karnawalowym tez mozesz w odpowiednim czasie czyli gdzies okolo Tlustego Czwartku, tutaj wkleic. Powiedz co z tym alarmem bombowym pod Wieza ? Przypuszam ze ktos pozwolil sobie na glupi zart jako ze prawdziwi terrorysci do tej pory nigdy nie ostrzegali przed zamachem. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 16.09.10, 08:14 A jak czwartek, to znaczy, że jutro TGIF! :-) Pracy mam dziś sporo, ale spoko, do obrobienia. A wieczorem przychodzą dwie koleżanki na ploty. I tyszpiknie. :-) Więcej pierduł nie pamiętam. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 16.09.10, 08:43 czy pogoda pozwoli Wam plotkowac na nowym balkonie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 16.09.10, 09:42 Slonce swieci, wiatr ucichl, moze zabiore sie za grabienie lisci w ogrodku. Jedna dobra nowina na dzisiaj: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8382991,Nie_ma_krzyza_przed_Palacem_Prezydenckim.html Druga wiadomosc nie najlepsza- moja kuzynka nie budzi sie ze spiaczki :( Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek 16.09.10, 09:56 Alleluja!! Narszcie. Teraz jeszcze tylko bedzie groteskowo, jak sie w takim dziwnym miejscu ludzie beda zbierac dla "modlitwy". Pisze to slowo w cudzyslowie, bo to w gruncie rzeczy nie jest dla mnie modlitwa, tylko groteskowe demonstrowanie Bog wie czego. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 16.09.10, 18:31 Taki jest plan - nie jest aż tak chłodno, żeby nie móc siedzieć na zewnątrz. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosenny piatek 17.09.10, 04:01 Czytalam ten watek zeby nadrobic zaleglosci i widze, ze glowne wydarzenia to metamorfoza Jutkowego balkonu (pieknie wyglada!) i oprowadzanie goscia po Paryzu. Poza tym cisza. Co porabia Stokrotka? W niedziele zgodnie z planem ogladalismy rozwiazania wodne i panele sloneczne w domach otwartych z okazji Sustainable House Day. Zamowilismy wizyte konsultanta z jednej z firm zakladajacych baterie sloneczne, przyjdzie za dwa tygodnie. W miedzyczasie z Buszmenem zrobimy bilans zuzycia energii w domu. Poza tym u mnie bez zmian, jak to o tej porze roku, entuzjastycznie oddaje sie ogrodnictwu zaniedbujac wszystko inne. Wiosna jest tak obledna, ze gdyby nie to ze podobna byla w zeszlym roku, powiedzialabym ze takiej nie pamietam. Jest cieplo, slonce juz opala, ale co najwazniejsze, co jakis czas solidnie pada. W poniedzialek lalo tak, ze spadlo 30 mm deszczu, wiec wody w zbiornikach wystarczy na dlugo. W ogrodzie jest cudnie, wszystko rosnie jak szalone, ziemniaki to juz male krzaczki i znowu trzeba je podsypac. Wysialam w tackach kilkadziesiat nasion roznych roslin do wsadzenia razem: 2 rodzaje pomidorow, bazylie, slodka papryke, wiosenna cebule, nagietki (jako ochrona pomidorow przed nicieniami) i smagliczke (przyciaga zapylajace owady). Tacki stoja na lodowce i grzeja sie. Po sianiu zastanawialam sie gdzie to wszystko wsadze i przedwczoraj kupilam na ebaju duzy metalowy pojemnik (bez dna), ponad 3 m na 1.2 m (podobny do tego na zdjeciu), w dodatku z namiotem z siatki, co oznacza ze moge go ustawic poza osiatkowanym ogrodem warzywnym i kakadu razem z possumami nie zjedza plonow! Buszmen dzisiaj odbiera go od sprzedajacego, jutro go ustawimy, potem powoli zaczne wypelniac ziemia, zeby wszystko bylo gotowe na wsadzenie mlodych roslin. Poza tym wszystko kwitnie, w tym chwasty i ogrodowe niespodzianki. W nieuporzadkowanej czesci ogrodu na tarasie wyrosla solidnej wielkosci kennedia, australijska plozaca roslina, ktora staralam sie wyhodowac z nasion. Poddalam sie po pol roku, wyrzucilam wszystko w ogrod i niespodzianie wyroslo! Scielam kilka galazek i probuje jje ukorzenic, bo caly taras bedzie przekopany. A na razie zwisa z murku i kwitnie czerwonymi, motylkowymi kwiatami: Busz tez caly kwitnie, jak to we wrzesniu. Lubie jeden z australijskich wrzoscow, Epacris longifolia. Niestety, rosnie glownie na piaskowcach, wiec moge tylko ogladac go w buszu i robic zdjecia: No to baj, lece do ogrodu pomalowac kilka rzeczy, korzystajac z przerwy na lunch :o) a Wam zycze pieknej zlotej jesieni. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 TGIF! :-D 17.09.10, 08:26 No wreszcie. Piątek, yes yes yes! :-) Pokończę dziś sprawy z tygodnia, i laba. A w weekend zajmę się rozpakowywaniem ostatnich trzech pudeł z papierami i pecetem. Przyda mi się monitor, bo w laptoku jeno ślepię... No i w garderobie zrobię porządek. I na balkonie posiedzę. :-))) Ma być słonecznie, choć chłodno. Tyle pierduł poranno-piątkowych. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF! :-D 17.09.10, 08:47 czas leci jak szalony, a ja sobie znowu zaplanowalam wiecej niz zrobic moge. Wczoraj bylam w moim ulubionym mega-ogrodnictwie, nabylam trzy nowe, rozlozyste krzaki roz i kilka nowych lawend, takich co rosna nie za wysoko, ale tworza kompakte kempki (zam). Kiedy ja to posadze? Trzeba jeszcze wykarczowac stare, olbrzymie lawendy, nakupic ziemi itd. A dzis i dentysta w srodku dnia, jutro dzien wolontariusza w Mannheim i zglosilam sie znowu spontanicznie do pomocy itd. Na niedziele udalo mi sie zwabic psipsioly do ogrodu: mamy sobie robic jesienne wiazanki z kwiatow jesiennych, ziol itd. Moze uda mi sie je troche do roboty zapedzic? Musze je namowic aby przyjechaly w strojach roboczych:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF! :-D 17.09.10, 10:29 Mam ogrod ale nie mam ogrodniczej pasji. Podziwiam zdjecia z ogrodu Luizy, podziwiam zapal Ewy, ale sama u siebie wskrzesic go nie potrafie. Robie w ogrodzie to co musze i to co potrafie. Wczoraj po poludniu dzielnie grabilam liscie , nazbierala sie tego wielka puszka zwana tutaj Bio-tonne, czyli puszka na odpady organiczne ktora co dwa tygodnie oprozniaja sluzby odpowiedzialne za wywozenie smieci. W poniedzialek ja wyproznia, wiec w przyszlym tygodniu bede mogla na nowo ja napelnic nowymi lisciami ktore teraz zaczna spadac milionami. Ostatnio mamy prawie codziennie silne wiatry wiec moje orzechy laskowe spadaja z leszczyny zanim jeszcze dojrzeja i niewiele w tym roku z nich bedzie. Hortensje usychaja na krzakach, tylko takie nadaja sie potem na bukiety ktore przetrwaja zime. Zdaje sie ze znow bedzie padalo :( Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF! :-D 17.09.10, 10:38 byloby cholernie nieciekawie Mario, gdybysmy wszyscy mieli te same pasje:))) Co do lisci, to w moim miescie mozna dostac specjalne worki na liscie (to na wypadek gdyby Twoja biotona nie dala rady) i te sa raz w miesiacu zbierane spod ogrodow. Moze w Twoim Landzie tez cos takiego jest? Ja czesc lisci kompostuje (wisnia i grusza), a te z chorej jabloni wywoze gdzie trzeba. Z ogrodniczym pozdrowieniem! Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF! :-D 18.09.10, 09:30 Liscie ktore sie nie zmieszcza do "biotony" zagrabiam pod brzoze, na poczatku listopada przychodzi ogrodnik zeby zrobic radykalny sznyt calego ogrodka, wiec reszte wywiezie. Wyszlo slonce, wiatr sie wreszcie uspokoil, zapowiada sie mily dzien. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, słońce :-) 18.09.10, 09:52 Jest chłodno, ale słonecznie. Jak tylko słońce dojdzie do balkonu, to siądę tam z książką i będę trwać dopóty, dopóki się nie zachmurzy. Na obiad eskalopek indyczy z grilla (takiej patelni a la grill) z sałatką pomidor/ogórek kiszony/słodka cebula. A potem ugotuję zalewajkę, tylko muszę skoczyć do mięsnego po wędzony boczek. No i chcę się zabrać za te ostatnie trzy pudła papierów i peceta. Hmmm, dość wypełniony dzień.:-) Miłej soboty życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 pogoda dla bogaczy 19.09.10, 11:15 Slonce swieci jak oszalale, choc oczywiscie jesienny chlodek nie pozwoli wierzyc w powrot lata. Po co zreszta? To co sobie cenie w naszym klimacie, to wlasnie 4 pory roku .- choc nie kazda lubie jednakowo. Zaraz ide na dluuugi spacer po polach, wzdluz Renu. Po drodze zahacze o ogrod aby zobaczyc co robia moje swiezo zasadzone trzy krzaczkli przecudownych roz. Maja mase ponkow (zam) i w ogrodnictwie zapewnili mi ze jeszcze dlugo bede miala kwiaty. Popzdrawiam Was zyczac rownie pieknej niedzieli. Odpowiedz Link
maria421 Re: pogoda dla bogaczy 19.09.10, 13:15 Niedziela naprawde piekna, byloby jeszcze lepiej gdyby nie wiatr. Musue sie wyciagnac za uszy i tez zorganizowac sobie jakis dluzszy spacer. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pogoda dla bogaczy 19.09.10, 15:15 Warszawa sie zachmurzyła, ale zdązyłam jeszcze wyspacerować Krowisie pod cudownym jesiennym słońcem:-) Mój taras też już przybrał jesienne barwy, chociaż lobelia która kulała latem, teraz po prostu szaleje szafirem:-) Wieczorem idę popatrzeć jak polski balet tańczy Bacha. W zeszłym tygodniu podziwiałm Sanktpetersburski tańczacy Don Kichota i to był absolutny orgazłm(ort zam):-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie W czwartek o 3 rano nadejdzie wiosna astronomiczna 20.09.10, 03:30 Za trzy dni, w czwartek o 3 rano nadejdzie wiosna astronomiczna i dni beda sie jeszcze wydluzac niemal do Swiat. Wiosna jest piekna tego roku wiec znowu niemal caly weekend spedzilismy w ogrodzie, nawet corka oderwala sie od komputera i rozlozyla pod drzewem razem z krolikami. Posadzilam troche ziol i wzielam sie za malowanie dwoch lawek ogrodowych, polek do toalety, sufitow i scian w tejze toalecie i korytarzu. Zrobilismy sobie przerwe w niedziele, kiedy pojechalismy na piknik organizowany przez Buszmenowa firme, wlasciwie w jednym celu - zeby sie najesc :o) a po powrocie przebralismy sie i znowu ruszylismy w ogrod. Wieczorem jeszcze podziurkowalam, nawiozlam i zarzucilam piaskiem polowe kroliczego trawnika, dzisiaj mam nadzieje to skonczyc. Przydalby sie potem jakis deszcz, ale na razie prognozy mowia tylko o przelotnych opadach przez nastepne trzy dni, wiec nie wiadomo czy o nas zahacza. Gdy juz bede pracowac u krolikow, przytne dwumetrowej dlugosci niewysoki bukszpanowy zywoplot i wsadze galazki do doniczek, zeby sie ukorzenily. Wlasnie wymyslilam zrobienie osmiometrowego zywoplotu wzdluz jednego z chodnikow i najlepsze do tego beda sadzonki z rosliny juz przyzwyczajonej do mikroklimatu tego ogrodu. I tak dalej, i tym podobnie... czyli nic nowego, sam kompost zycia, zadnych wydarzen kulturalnych, poza kilkoma sukcesami mojej przyjaciolki malarki, ktorej od lat kibicuje i wspieram. Pozdrawiam, wstawiajac zdjecie z romantycznego momentu: caluski pod kwitnacym krzewem eriostemonu... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Znowu poniedziałek... 20.09.10, 08:45 Za oknem słońce, ma być 22 C. Jutro 23-25 C, a w środę 24-26 stopni! :-) W robocie zaczyna się następny Sajgon, chyba czas się do nich przyzwyczaić, czycuś? Obejrzałam cudny film z Danutą Szaflarską "Czas umierać". Perełka, polecam. Tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Znowu poniedziałek... 20.09.10, 09:19 Tutaj dosyc ponury poranek, ma byc tylko jakies 16-17 stopni. Film z Danuta Szaflarska widzialam, faktycznie perelka. Moja kuzynka w Polsce nadal nie budzi sie ze spiaczki :( Odpowiedz Link
swiatlo Dwie boginie 20.09.10, 18:15 Sarah Brightman oraz Jackie Evancho. Razem. Dwie Boginie Odpowiedz Link
maria421 Re: Dwie boginie 21.09.10, 10:44 Cudne:) Pogoda tez cudna dzisiaj i musze z niej skorzystac. Odpowiedz Link
jutka1 W miarę słoneczny wtorek 21.09.10, 10:37 Mówią, że ma być 24 C. Zobaczymy... Noc miałam koszmarną, z dziwnymi snami, o których napiszę na snulum. Niby ciepło i słonecznie, a już jakieś jesienne słabowitości mnie zaczynają opadać. Kurdebalans, a dopiero lato było... :-( No nic to. Nie będę smędzić. Ryjem do przodu. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 124 :-))) 22.09.10, 19:17 Dzis byl piekny, cieply, sloneczny dzien wiec spedzilam go na swiezym powietrzu. Mam tez dobre wiesci z Warszawy- moja kuzynka zaczyna sie budzic ze spiaczki. Bogu dzieki! Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 23.09.10, 08:08 Dzisiaj i kalendarzowa jesień się zaczyna, i deszcze. Od jutra ochłodzenie do 15 C. Koniec lata. Wczoraj widziałam pierwsze kasztany... No i dzień strajku generalnego dzisiaj. Całe szczęście, że nie muszę korzystać z komunikacji publicznej. Tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 23.09.10, 09:29 Pieknie sie zaczyna kalendarzowa jesien, slonce swieci na bezchmurnym niebie, jest cieplo. Musze to wykorzystac bo od jutra pogoda ma sie pogorszyc. Odpowiedz Link
jutka1 Pierwszy pełny dzień jesieni + TGIF 24.09.10, 08:49 Żadne tam: rano lato, potem jesień, jak wczoraj. Jesień i już. Za oknem szaro, ma być 16 C maks. Mam w perspektywie wizytę - za tydzień - mojego ukochanego kuzyna. Jakoś mnie coś tknęło kilka dni temu, i zadzwoniłam do niego bo się coś długo nie odzywał. A nie odzywał się, bo ma zakręt (czy nawet wiraż) życiowy. No i mówi, że nie ma z kim tam o tym pogadać, i szkoda, że ja daleko. To w czym problem? - pytam. Głąb jeden, zapomniał że istnieją samoloty, czy jak? Kilka godzin lotu i już. :-) No i 1 października na weekend przyjedzie. Strasznie się cieszę, nie widzieliśmy się 2 lata (matkobosko). Czyli, ergo (zna się te mundre słowa ;-D), ten weekend teraz będzie pod hasłem robót domowo-po-przeprowadzkowych, czyli: powieszenie ostatnich obrazów, rozpakowanie ostatnich 2 pudeł, zamontowanie pozostałych karniszy i powieszenie firanek, takie tam. Wreszcie mam kopa w de, żeby to zrobić. :-) No i tyle pierduł na dzisiejszy poranek. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Pierwszy pełny dzień jesieni + TGIF 24.09.10, 09:33 Zgodnie z prognoza pogoda sie pogorszyla, jest szaro ale dosyc cieplo. Mnie wczoraj genialny pomysl dopadl na to jak odetkac kolejna zatkana rure. Zadzwonilam dzisiaj do corci z okrzykiem "Mam pomysla":) , ona zaakceptowala wiec bedziem te rure odetkac (odetkiwac?). Mam kolejne dobre wiesci z Warszawy, moja kuzynka po prawie 2 tygodniach w spiaczce , wczoraj rozpoznala bliskie osoby wokol niej, zaczela troche mowic, calkiem logicznie. Jest nadzieja ze teraz z kazdym dniem bedzie lepiej. Odpowiedz Link
jutka1 Wreszcie weekend :-))) 25.09.10, 10:09 W sumie nie jestem wykończona, nic z tych rzeczy. :-) To był zajęty tydzień, ale wszystko skończyłam zgodnie z planem, a nawet zostało mi trochę czasu wczoraj, żeby coś poczytac, pomyśleć, porozmawiać z szefostwem. Po pracy poszłam w zwyczajowe piątkowe miejsce, gdzie nie byłam ze 3 miesiące, bo delegacje, wakacje, inne plany, zmęczenie. Natknęłam się na mnóstwo znajomych osób, bardzo miło. No i teraz sączę drugą kawę i układam w głowie dziś i jutro: co zrobić, gdzie pójść, które kiedy; co ugotować, co kupić. Pogoda średnia. Wprawdzie nie pada, ale zapowiadają tylko 14-16 C. Nic to, i tak wielkich eskapad na dziś nie przewiduję. Tyle pierduł sobotnich, miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wreszcie weekend :-))) 25.09.10, 15:09 A mnie po tych przeżyciach wszystkich i eskapadach, dzisiaj jakaś rozlazłość opadła. Niby goście mają przyjść wieczorem na leczo, chata w bałaganie, a ja nic. Siedzę, w kompie leniwie grzebię i na cudną pogodę się gapię. Wczoraj pogawędziłam sobie z niesłyszanym od dawna Pytonem, któremu opowiedziałam o mojej przygodzie z usiłowaniem kupna pary spodni. Otóż kilka dni temu postanowiłam pójść sobie i kupić spodnie, bo nie mam. Wpadłam więc do jednego sklepu, zmierzyłam 3 pary, w drugim 4 pary, w kolejnym już 7 PAR, w jeszcze kolejnym, kurwa 5 par, następnie 3 pary i jeszcze chyba 4 czy pięc par w ostatnim, razem grubo ponad 20 par spodni, z których żadne, komplentie żadne, czy to był rozmiar 38 czy 40 czyteż 42 czy 142, żadne absolutnie, zupełnie nie pasowały na mnie. Spociłam się jak mysz, i zgrzałam, rozczochrałam i zmęczyłam. Ale nie poddałam się bo pragnienie posiadania nowych spodni było przemożne, więc następnego dnia ponownie szturmowałam sklepy, i znowu tu 3 pary, tam 5 par, ówdzie 6 par, różne niby kroje, rozmiary, różne sklepy a wszystkie albo za wąskie w łydkach a za szerokie w udach, albo odwrotnie, albo cisną w biodra a sterczą w talii albo się wcinają w tyłek i resztę! Konfekcyjny koszmar! Poczułam się posiadaczką cudacznej sylwety z niepasującą do nieczego dupą, poczułam że świat się oddalił ode mnie a ja - pokraka - zostałam gdzieś na peryferiach normy odzieżowej, no koniec. Po trzech dniach przypadkiem weszłam do przydrożnego sklepu, nie patrząc, zgarnęłam pierwsze lepsze 10 par spodni i... WSZYSTKIE BYŁY DOBRE No i co tu teraz z tym??? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wreszcie weekend :-))) 25.09.10, 19:57 Nie wiem, czy Ci wczoraj powiedziałam, ale bajmi to wygląda, że jak czegoś aktywnie szukamy to tego nimo, toto ucieka. A jak tak sobie od niechcenia popierdulamy, przechodząc przypadkiem - to się na nas to samo rzuca z pazurami. Taki lajf, niestety. To, albo w vorteksie się znalazłaś nie tym, co trzeba :-)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wreszcie weekend :-))) 25.09.10, 21:21 Ja wszystkie moje najulubiensze ciuchy kupilowalam wtedy kiedy ich nie szukalam tylko one same mnie znajdowaly. Bylam dzisiaj na chrzcinach, chrzczona byla Frida Maria, wnuczka mojej przyjaciolki. Wszystko, oprocz samego obrzadku, bylo na tej uroczystosci nietypowe czego mozna bylo sie spodziewac po Julii (matce dziecka), ktora jest osoba bardzo nietypowa. Swoja droga, fajne imie Frida Maria, no nie? Frida oczywiscie jak Frida Kalo. Poza tym jesien. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Wreszcie weekend :-))) 25.09.10, 22:14 A ja wrocilam do domu i pracy i do chaosu hahaha. Mieli takie problemy w pracy ze nawet mysleli wyslac helikopter...oj, drogo by ich kosztowalo przerwanie urlopu hahahha No ale zapierdalalam dwa wieczory tegoi tygodnia wiec mam extra forse na wojaze. Gadalismy se z Pytonem ze jakie spotkanie w Paryzewie moze? Albo gdzie indziej moze? Patrze se aby w Andaluzji na koniach pobrykac ;) Pytonku... dawno Ciem nie widziala.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wreszcie weekend :-))) 26.09.10, 10:21 Na razie nic nie mogę planować, bo nie ma jeszcze decyzji, czy nasz program będzie mieć kontynuację. Kryzys finansowy, te rzeczy, i mocodawcy tną na oślep. Decyzja będzie pod koniec roku, czy idziemy pod nóż, czy nie. Do tego czasu zawieszam podróże (oprócz PL na Święta i Nowy Rok, ofkorz). Odpowiedz Link
maria421 Re: Wreszcie weekend :-))) 26.09.10, 10:26 Jest slonecznie ale zaledwie 10 stopni, mam nadzieje ze do poludnia temperatura sie troche podniesie . Tak czy inaczej, trzeba korzystac z tego ze nie pada i nie wieje wiec mam zamiar wyciagnac sama siebie za uszy na dluzszy spacer. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 26.09.10, 10:35 Na razie jest słonecznie, dopiero po południu ma się sfrąknąć, ale będzie dziś chłodno: 14 C. Podlałam roślinność balkonową, wyżłopałam poranną dawkę kofeiny, i zaraz siądę na słońcu z książką i ekonomistem. Obrazy powieszę po obiedzie. Mam dziś dzień moszczenia się. Nigdzie nie wychodzę. Tyle, że nie jest to dzień "piżamowy", bo chłodno - włożyłam spodnie i sweter. Miłej niedzieli życzę :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 26.09.10, 13:19 Jak ja moglam zapomniec ze dzisiaj o 18.00 ide na koncert? Wystepuje moja znajoma spiewaczka, tym razem tylko w chorze, ala ma byc w programie Requiem d-moll Mozarta. Nie darowalabym sobie gdybym to przeoczyla. Na obiad zrobilam sobie ristotto z kwiatami zucchini, byly zamrozone ale do risotto nadawaly sie doskonale. Przy okazji znalazlam w lodowce jeszcze jakis kawalek zamrozonego ciasta to sobie zjem po poludniu do kawy. Dogadzam sobie, a jakze :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela 26.09.10, 14:54 Tutaj dzisiaj boska niedziela! Cudnownie ciepło i słonecznie. Wczoraj goście co mieli przyjść na leczo, zmówili się jak jeden mąż, i nie dopisali. Co w sumie ok, bo oboje jakoś się czuliśmy marnie, chociaż mieszkanie zostało wysprzątane, gar leczo (a la chłop czyli z oberżynami, patisonami i kabaczkami, plus papryka, pomidory, cebula i cielęcina - zamiast salami) ugotowany, a chardonnay (ale też piwa Perła i Łomża, gdyby kto pytał o dobre piwa POLSKIE, to polecam) schłodzone w lodówce. Więc dzisiaj mamy gotowy obiad, porządek w domu i boskie lenistwo. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Błe 27.09.10, 08:30 Błe, znowu poniedziałek. br\ Za oknem szaro, ma być znowu tylko 14 C. Niedziela upłynęła spokojnie, z książką i Dr Housem. Powiesiłam 2 (słownie: dwa) obrazy, a ściany przeznaczone na resztę okazały się być z betonu. :-( Pudeł znów nie rozpakowałam, bo mi się nie chciało. Zasłon nie powiesiłam, bo okazało się, że nie mam takich plastikowych haczyków, muszę kupić. Weekend niezbyt produktywny, ale za to leniwy i relaksujący. :-) No, letę się szykować. Miłego poniedziałku! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Błe 27.09.10, 09:01 Deszcz pada i nie zanosi sie na to zeby przestal, jest ponuro i zaledwie 10 stopni. Wczorajszy koncert byl niebianski, monumentalny, przenikajacy do szpiku kosci. Istna uczta dla ucha i dla duszy. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Błe 27.09.10, 23:39 Dzień dzisiaj nagle zimny i paskudny, bladym świtem padało. Jakoś tak niewyraźnie. Niewiadomo co. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 28.09.10, 08:43 Szaro. Nie pada. Za oknem warczy dźwig: z drugiej strony ulicy wyprowadzają się sąsiedzi. Czyli na ulicy jest ruch w interesie. :-))) Dzień zapowiada się zwyczajnie i bez Sajgonów (odpukać). Trochę pisania, sporo czytania, kilka rozmów telefonicznych, jakieś spotkanie: spoko i luzik. Jest szansa, że "dopnę" dziś negocjacje (odpukać), a więc mój nowy projekt badawczy może ruszy z kopyta. Ostatnio sprawdziłam daty święta winobrania na Montmartrze, i jest za tydzień, dokładnie podczas pobytu SiDżeja i Braza! To się będzie działo... :-D Aha, mój ukochany kuzyn potwierdził: przyjeżdża w piątek, wylatuje w niedzielę. Cieszę się. :-) No i tyle pierduł na dziś. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 28.09.10, 12:53 Szaro, chłodno i mży. A ja zgubiłam parasol. Właściwie i taka pogoda ma swoje plusy, z tym, że mnie jednak przeszkadza panujący u mnie w mieszkaniu od rana w takie dnie półmrok. To jest niestety minus mieszkania na gęsto z zewnątrz obrośniętym parterze. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 som ludzie i ludziska 28.09.10, 13:45 pare dni temu prosila mnie znajoma ze Szwecji o kilka informacji o Barcelonie. Dzis pisze ze zrezygnowala, bo ktos na forum Hiszpania napisal, ze B. jest brudna, zatloczona, droga i przereklamowana....Ludzie, na kogo sie tak czlowiek natyka w necie!!!! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: som ludzie i ludziska 28.09.10, 13:54 Myślę, że to raczej Twoja znajoma tak naprawdę nie miała ochoty na tę Barcelonę. I szukała wymówki, żeby tam nie jechać. Nie powinnaś się przejmować Ewa, bo ludzie się kierują w życiu zupełnie czym innym niż my się kierujemy. I to jest pryszcz. Ale też się ludzie kierują zupełnie czym innym, niż mówią, a nawet myślą że się kierują! Hahaha! I to dopieroż jest upierdliwość . -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: som ludzie i ludziska 28.09.10, 15:05 zdaje sie ze masz - niestety - racje! Odpowiedz Link
ewa553 ktos widzial? 28.09.10, 13:57 obejrzalam wczoraj na ARTE nieznany mi film z Auteuil'em "malowac lub kochac". Ktos moze widzial? Chetnie bym porozmawiala. Film jest z 2005, mial swietna sciezke dzwiekowa i tu byloby ladne zadanie dla Maryski: mozesz mi wyszukac, czy ta sciezka jest dostepna na CD? Ty lepiej szukasz i nie jestes taka leniwa jak ja. Odpowiedz Link
maria421 Re: ktos widzial? 28.09.10, 14:35 Sciezka na CD? Nie lepiej odrazu kupic DVD z filmem? www.digitalvd.de/dvds/55532,Malen-oder-lieben.html Nie widzialam tego filmu wczoraj. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ktos widzial? 28.09.10, 15:07 Marysiu, ja chce sluchac muzyki, a nie dialogow! A film zbyt niemoralny dla Ciebie:)))) szukaj prosze dalej muzyki! Odpowiedz Link
maria421 Re: ktos widzial? 28.09.10, 16:13 Ewa, pytalas o sciezke dzwiekowa , a nie tylko o muzyke z filmu. Zaczelam szukac i wpakowalam sie w jakies w jakies durne strony ktore mi sie namnozyly i zamknac tego swinstwa nie moglam, wiec wybacz, musisz sama szukac, albo lepiej nie szukaj bo tez sie wpakujasz w jakies wirusowate historie jak ja. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ktos widzial? 28.09.10, 16:50 sorry ze Ci9 klopotu narobilam. Nota bene myslalam, ze sciezka dzwiekowa, to wlasnie muzyka, a nie wszelakie odglosy. Znawcy, powiedzcie jak to jest? Bo kupujac tutaj pytam zawwsze o sound traick i wlasnie muzyke tylko dostaje. Odpowiedz Link
maria421 Re: ktos widzial? 28.09.10, 16:55 de.wikipedia.org/wiki/Soundtrack Ja to rozumiem w wersji doslownej, czyli jako wszystkie dzwieki a nie tylko muzyka. Odpowiedz Link
jutka1 Środa 29.09.10, 08:47 Wczoraj po pracy byłam zajęta, więc zaraportuję dzisiaj, że wczorajsze negocjacje zakończyły się sukcesem, i mój projekt będzie ruszać niebawem. :-) Poza tym bezet. Szaro, chłodno. W ramach buntu przeciw szarości włożę dziś czerwony płaszcz, a co. Dzień mam wypełniony, na granicy Sajgonu. Oh well. Letę, notobaj. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 29.09.10, 09:59 nie wiem czy w nocy padalo, ale wyglada bardzo mokro za oknem. Mimo tego ide kopac do ogrodu, a i liscie trza znowu zgarniac:((( OOOOOO! Slonce blyska!!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 29.09.10, 10:05 U nas dzisiaj slonecznie, ale z grabieniem lisci poczekam jak wyschna po dwoch dniach deszczu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa 29.09.10, 11:14 Zabrakło mleka do kawy ;/// Wczoraj jednym okiem oglądałam program jak Magda Gessler próbuje doprowadzić do porządku jakąś małomiasteczkową knajpę. Mymliła ich i mymliła, i nic moim zdaniem z tego nie wyszło. Po prostu ludzie ewidentnie nie mieli smykałki do knajpiarstwa. Sądzę w ogóle, że w Polsce jakoś nie jest to nasza specjalność. Restauracji jest mało i są drogie, a ogólna średnia nie tyle odbiega od europejskiego standardu - co odgalopowała od niego szaleńczym cwałem. Takie mnie nachodzą myśli, gdy po powrocie z pracy późnym wieczorem robimy akcję "dinner" zamiast pójść sobie do okolicznej knajpki, zjeść smacznie, być obsłużonym fachowo i mile i spacerkiem wrócić do domu. Ostatnio na Florydzie zarzuciłam żywienie się kanapkami i suszem zakupionym w supermarkecie (żeby oszczędzić) i jadałam w restauracyjkach. Co nie tylko było przyjemniej, smaczniej i zdrowiej, ale także się okazało - taniej. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 29.09.10, 12:58 Jakis czas temu zalozylam tutaj watek na temat polskiej gastronomii chwalac ja bardzo. Przyznaje ze moim kryterium bylo porownanie tego co jest teraz z tym co znalam w Polsce wczesniej. Wedlug tego kryterium w Polsce zmienilo sie o tysiac procent na lepsze. Dawniej jadac do Polski cieszylam sie na kopytka u mojej mamy, teraz ciesze sie na pierogi w jakims "Chlopskim Jadle" czy podobnym, pyszne i niedrogie. Zauwazylam tez ze coraz wiecej moich znajomych w Polsce bywa w restauracjach, ze nie wybieraja sie juz w podroz z torba kanapek tylko "wskakuje do knajpy cos zjesc". Czyli- zmienia sie, idzie na lepsze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 29.09.10, 16:49 Marysiu, te pierozki, golabki i inne przysmaki kuchni domowej, to raczej tak obiadowo, a nie na posiedzenie. I ja bedac w Warszawie jadalam czesto po drodze rozne pysznosci w poludnie. Wieczornego doswiadczenia nie mam, to sie siedzi u siostry lub rodziny w gosci:))) Ale wydaje mi sie ze tak jak mowi stokroc, brak takich knajpek jak u nas. Ze masz ochote niezobowiazujaco ale milo zjesc cos wieczorem, wypic winko i nie zaciagac na to kredytu. U nas takich knajpek do wyboru, do koloru. A w Warszawie? Wyglada na to, ze nie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 29.09.10, 17:38 Ewa, to czy pierozki etc. sa obiadowo czy na posiedzenie zalezy od tego gdzie sie je spozywa. W "Chlopskim Jadle" , o ktorym wspominalam, mozna sobie doskonale posiedziec:) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa 29.09.10, 23:32 Ja nie mówię, że w ogóle nie ma. Mówię, że w najbliższym sąsiedztwie nie mam kilku knajpek. Nawet jednej nie. Od czasu do czasu przywozimy sobie boskie pierogi z Baru Ząbkowskiego. Ale żeby tak ok. 21 sobie wyjść z domu i mieć pod ręką kilka fajnych knajpek - tego nie ma. A w wielu miejscach to jest norma. Masz na jednym rogu włoską, na drugim grecką, na trzecim tajską, na czwartym jeszcze coś. I wybierasz sobie. Raz tu, raz śmu. W ogóle to proszę nie zwracać na mnie uwagi, bo popadłam w alerię lokalną. Ogólnie mam dosyć coiraz to czegoś. Dzisiaj na przykład poszłam na uduchowione warsztaty ruchu autentycznego i kurwa szlag mnie trafił, bo zamiast w dość fajnej auli, przeniesiono je do śmierdzącej sali gimnastycznej. O czym organizatorka nie poinformowała wcześniej. A ja tego nie cierpię! No i był piękny warsztat, z cudną muzyką i boską prowadzącą w smrodzie starych trampek i na brudnej podłodze. Babom i chłopom się koty kurzu czepiały do włosów, rąk i nóg, a ja paznokci domyć nie mogłam po powrocie do domu. El kicha. Myślę, że moje cudowne kursy Avataru w boskich, eleganckich hotelach, z basenami, jazuzzi, z patio z fontanną, bujną zielenią wokoło, z lobby z miękkimi fotelami klubowymi, że ten cały "creature comfort" jako fundament pracy duchowej - mnie zborsuczył totalnie. I to co jakoś tam znosiłam chociaż mi się zawsze nie podobał - to teraz już nie będę tego znosić. Na dodatek lis zapierdałał poboczem trasy Łazienkowskiej i się wystraszyłam że go rozjedzie na moich oczach na kotlet. Skąd się on tam wziął? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 29.09.10, 23:55 Oj bidulu! Sale gimnastyczne ze smrodem starego obcego potu, fuj! Nienawidzę! BR\ Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa 30.09.10, 00:02 Brrrrr - exactly. Teraz wyczesuję z włosów koty z kurzu, odmaczam stopy, piorę odzież oraz czyszczę dziurki od nosa. Co zrobić ze wstrząsającym wspomnieniem estetycznego gewałtu na mych zmysłach - tego nie wiem. Czas ponoć leczy wszystkie rany. Co sądzisz o nazwie "Quarter to Einstein" dla firmy edukacyjno-consultingowej? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 30.09.10, 09:48 Dolaczal sie do choralnego "Brrrrr...." po opisie smierdzacej sali gimnastycznej. Reaguje alergicznie na wszelkie nieswieze zapachy, jak mi sie czasem zdarzy w jakims sklepie wejsc do kabiny w ktorej przede mna przebieral sie ktos nieumyty, natychmiast ja zmieniam ale czuje ten zapach w nosie jeszcze dlugo po wyjsciu ze sklepu. Dziwne ze nauczyciele prowadzacy zajecia w takiej sali nie reaguja i nic z tym nie robia. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 30.09.10, 08:25 Szaro, buro, ma być 16-18 C. Wczoraj miałam Sajgon, ale dziś i jutro powinno być spokojniej. Zresztą jutro pracuję tylko pół dnia, bo od popołudnia jestem z kuzynem. :-) I tyle pierduł. Nic takiego się nie dzieje. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 30.09.10, 09:49 Pol-slonecznie , zimno, ale bez wiatru. Po poludniu zajme sie ogrodem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend :o) 30.09.10, 11:23 Na forum bywam z doskoku polaczonego z szybkim odskokiem, bo nie mam czasu na surfowanie... Jutka widze przyjmuje na pieknie ozdobionym tarasie, Stokrotka wrocila sie z Awataru a nastroje glownie jesienne. Skoro jestem przy tym temacie, donosze ze nas tez trapia jakies przeziebienia i to teraz, gdy jest piekna wiosna. Corka po trzech tygodniach wyszla ze swojego kaszlu, ja od niedzieli jestem przeziebiona, Buszmen padl wczoraj. Jeszcze tylko jutro w pracy i bede miec tydzien wolnego - wzielam urlop na drugi tydzien szkolnych wakacji. Ekstaza... Wydzwanialam ostatnio do Mamy gesto sie tlumaczac dlaczego nie przybyl Jej prezent urodzinowy. Otoz zamowilam dla Niej komorke w krakowskim sklepie a te palanty od dwoch tygodni nie potrafia sciagnac pieniedzy jakie zlozylam na koncie PayPal, mimo ze na swojej stronie internetowej oglaszaja ze przyjmuja te forme platnosci. Chyba anuluje dzis te transakcje i kupie ten sam model tutaj (jest 2-3 razy tanszy!), potem sciagne z Netu i zaladuje oprogramowanie w jezyku polskim. Instrukcje obslugi po polsku juz sciagnelam i wydrukowalam. Ostatnio troche dzwonilam do rodziny w Polsce, bo zeszlym tygodniu zmarla srednia siostra mojego Taty. Juz gdy sie z Nia widzialam w styczniu byla slaba a po chemoterapii oslabla jeszcze bardziej, dostala zapalenia pluc i juz z niego nie wyszla. Smutno mi, bo lubilam ja chyba najbardziej ze wszystkich moich ciotek, byla tez matka chrzestna mojej siostry. Mama nie pojechala na pogrzeb bo sie tez pochorowala, do dzisiaj niewyraznie brzmi. U nas poza chorobami na szczescie rozne pozytywne rzeczy tez sie dzieja. Moja managerka absolutnie mnie uwielbia i chce mnie zatrzymac w pracy (no i dobrze, $$$ sie zawsze przydadza), tak ze jestem nadal zatrudniona :o) Dzisiaj znowu mnie mietosila telefonicznie przez godzine, ze mnie docenia, ze placy mi nie obetna, ze mam cenne umiejetnosci... a ja kiwalam glowa i myslalam, jaka roznice robi pol roku i to ze mi zupelnie nie zalezy. No ale praca rzecz przydatna, szczegolnie gdy platna :oP Dzisiaj przyszedl na umowiona wizyte facet z firmy zakladajacej panele sloneczne, my przygotowalismy dla niego zestawienie naszego zuzycia pradu z trzech ostatnich lat i byla dyskusja. Chyba trzeba bedzie zalozyc 15 paneli, w sumie 3kW, ale nie jestem pewna czy sie na naszym dachu zmieszcza. A po rozbudowie domu koniecznie dodamy osobny system do ogrzewania wody (chyba zdecydujemy sie na australijski patent, tzw. "evacuated tubes"). Ostatnio po cichu w sklepach pojawily sie napisy: "XX tygodni do Swiat", w supermarkecie slyszalam ogloszenie z "Jingle Bells", czyli zaczyna sie swiateczna nagonka. Prezent zaczelam kupowac juz z czerwcu, wiec kontynuuje spokojnym tempem. To tyle u mnie, melduje pokaslujac z lekka (czego Wam nie zycze). Na szczescie weekend juz za rogiem, jutro tylko ostatni piatkowy wiraz i urlop :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend : 30.09.10, 11:59 Nagonka świąteczna pod koniec września - no to jest co ja nazywam makabrą. Gdzie tu uciec od tego? Co do pracy i zapewneń Twojej menadżerki to ja bym z głupia frant i ze stoickim spokojem w takim razie poprosiła o podwyżkę. Ot tak, żeby zeksplorować różne sytuacje. Mnie nadal nurtuje ten lis. Skąd on się tam wziął? Lis w środku Warszawy, przyznacie, to dziwne. Obok Pół Mokotowskich to miało miejsce, ale nie słyszałam żeby tam żyły lisy! W każdym razie, jak dla mnie to ten lis symbolizuje moje kompletne nieprzystosowanie do rzeczywistości spirytualnych warsztatów w śmierdzącej sali od wf. Lis przeżył, ja też, ale jaka trauma! Ponadto zrobiło się naprawdę zimno, ja wyciągnęłam zimową kurtkę. Chyba rękawiczki też wyciągnę. A marzył mi się ciepły, piękny październik. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend : 30.09.10, 12:13 pierdoklecja_prutka napisała: > Nagonka świąteczna pod koniec września - no to jest co ja nazywam makabrą. Gdzie tu uciec od tego? Nie uciekam, robie zakupy przez Internet, LOL. Co do pracy i zapewneń Twojej menadżerki to ja bym z głupia > frant i ze stoickim spokojem w takim razie poprosiła o podwyżkę. Ot tak, żeby > zeksplorować różne sytuacje. Spoko. > Mnie nadal nurtuje ten lis. Skąd on się tam wziął? Lis w środku Warszawy, przyz > nacie, to dziwne. Obok Pół Mokotowskich to miało miejsce, ale nie słyszałam żeb > y tam żyły lisy! W każdym razie, jak dla mnie to ten lis symbolizuje moje kompl > etne nieprzystosowanie do rzeczywistości spirytualnych warsztatów w śmierdzącej > sali od wf. Lis przeżył, ja też, ale jaka trauma! Co Ty mowisz, lisow na terenach miejskich jest wiecej niz na wsi! Ja w Sydney, o jakies 10 km od City musze zamykac kury na zasuwke w kurniku, bo w okolicy sa lisy. Londyn (srodmiescie) ma kleske lisow, niedawno byl w prasie artykul na temat pogryzienia niemowlat przez lisa, ktory wszedl londynskiego do domu, jak chcesz, poszukaj. > Ponadto zrobiło się naprawdę zimno, ja wyciągnęłam zimową kurtkę. Chyba rękawic > zki też wyciągnę. A marzył mi się ciepły, piękny październik. My wlasnie zakonczylismy najzimniejszy wrzesien od pieciu lat. Wlasnie siedze na werandzie w ktorej okna wieje zimny antarktyczny wiatr i czekam az naleje sie do wanny goraca woda. Kumpela malarka wpadla dzisiaj do mnie zeby pozyczyc drewna do kominka. We wrzesniu! Kto to widzial, takie czasy moja pani... Oddalam sie do wanny. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend : 30.09.10, 13:34 A propos ogrodow, ekologii itp. czytalam ostatnio w Spieglu artykul gdzie sie dowodzi ze Niemcy uzywaja za malo wody. Ekologiczna histeria ostatnich dekad i podazajace za nia normy UE spowodowaly ze Niemcy zaczeli oszczedzac wode uzywajac wody deszczowej do podlewania i splukiwania toalet, uzywac podwojnych spluczek w toaletach, wodooszczednych pralek i zmywarek , rezygnowac z kapieli w wannie na rzecz brania prysznicu i to z odpowiednim , ekologicznym sitkiem ograniczajacym strumien wody. Efekt jest taki ze na Niemcy spada co roku 7 razy wiecej wody niz wynosi jej zuzycie, ze do kanalizacji splywa zbyt malo wody koniecznej do jej oczyszczania, wiec trzeba to nadrabiac chemikaliami. UE problemu nie widzi, bo UE patrzy na sprawe europejsko-globalnie. Tzn. brak wody na Sycylii czy w Hiszpanii chce nadrobic oszczednoscia wody na terenach powodziowych. Uwazam ze gdyby na Sycylii czy w Hiszpanii zaczeto bardziej oszczedzac slonca, to moze by tez, wedlug logiki UE, wiecej bysmy go mieli....:) Odpowiedz Link
ewa553 Mario, Tys geniuszem! 30.09.10, 16:25 a wiec nareszcie bedziemy mieli wiecej slonca i to zdobytego w tak ekologiczny sposob! Proponuje aby Sycylia zaczela slonca oszczedzac w pazdzierniku i listopadzie, to moze jakos dotrwamy do wiosny... Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario, Tys geniuszem! 30.09.10, 17:14 No nie? Nobla mi za to powinni przyznac :) Pogoda znosna, nie pada, nie wieje, wiec wreszcie zgrabilam liscie w ogrodku, scielam hortensje i wlozylam je do koszyka gdzie sie beda suszyc. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend : 30.09.10, 13:37 Napadl mnie dzisiaj amok robienia zakupow. Nie wiem skad mi sie wzial, bo od paru lat juz omijam jak moge sklepy wszelakie. Wpakowalam sie z rana w samochod i sruu...do DFO, czyli miejsca gdzie istnieja same sklepy sprzedajace towary z fabryki...kupilam sobie dzinsy...hahaha...pasuja!!! We frustracji ogromnej z braku mozliwosci zakupienia dwuczesciowego stroju kapielowego z ladnie usztywnionym stanikiem, kupilam normalny + majtki, w kolorze blekitnym w grube granatowe pasy. Cudo, lezy jak ulal. Biust mi nie wisi - jak w tradycyjnym bikini...hahah i za 1/8 tego co mierzylam z uporem od kilku tygodni. Chyba jeszcze kupie jeden - szry w czarne pasy???Moge urzywac jako bielizna albo na plaze, ze tez wczesniej na to nie wpadlam... Majtki dla dziecka - Ella McPherson...nie wiem, mam chyba bzika majtkowego...lubie. Ominelam buty...bylam bardzo dzielna. I posciel. Wlasnie zmienilam i bede sie dzisiaj wtulac. Zrobilo mi sie swiatecznie. Na swieta wiec chyba nie bede kupowac, tylko sie spakujemy i pojedziemy gdzies? Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek, czyli praktycznie prawie weekend : 30.09.10, 13:39 szary...uzywac - hihi Odpowiedz Link
jutka1 TGIF!!! :-))) 01.10.10, 08:41 Wczoraj po południu miałam niespodziankę - była szefowa i przyjaciółka zadzwoniła, że jest przejazdem w Paryżu, i czy nie miałabym czasu na aperitif po pracy. No ba! Dla niej zawsze. :-) Nie poszłam więc na pożegnalne drinki asystentki, tylko pognałam na pobliski plac spotkać się z dawno niewidzianą. Miałyśmy godzinę i 20 minut, i dawno już tak szybko nie gadałam, coby się nagadać. :-) Dzisiaj pracuje tylko pół dnia, po południu zjawia się kuzyn i będziemy negocjować, żeby zatrzymał się tutaj, a nie w hotelu. Za oknem... słońce. :-) Zapowiadają 16-18 C, czemu nie, może być. No i tyle pierduł piątkowych. Przede mną intensywny weekend. Czego i Wam życzę :-))) (c) m.k. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF!!! :-))) 01.10.10, 09:29 Deszcz pada. Dobrze ze nie czekalam do dzis z robota w ogrodzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF!!! :-))) 01.10.10, 10:48 dla Twojej szefowej mialas jakas fajna ksywe, ale nie moge sobie przypomniec...pamietam tylko behemota xurkowego:))) I u nas dzis kropi i baaardzo mi sie to nie podoba: w naszym pieknym Luisenparku jest dzis impreza dla Seniorow i obiecalam pomoc . Wiem jak sie rezydenci Domu Starcow ciesza na takie urozmaicenie, mamy przygotowanych mnostwo wozkow zeby ich po parku wozic, a tu.... Wielka szkoda, bo nieczesto im sie taka siurpryza trafia. Moze przynajmniej dostana frytki, ktore tak uwielbiaja, a w Domach wiadomo: papka ziemniaczana:(((( Odpowiedz Link
maria421 Czy to dobra wiadomosc czy zla... 01.10.10, 13:11 ... ze Kaczynski stracil resztki rozumu? Mam sie cieszyc czy smucic? Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF!!! :-))) 01.10.10, 14:09 Ta, o której myślisz to Malaria. :-))) Też przyjaciółka. Wczoraj natomiast to była szefowa sprzed 12 lat, bezksywkowa. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF!!! :-))) 01.10.10, 19:26 Jutro jade do Frankfurtu na kurs sushi. Mowilam Wam, ze mi corka taki prezent zrobila na urodziny? Co prawda bylo to w lutym, ale do tej pory jakos nie bylo czasu zeby to zrealizowac. No wiec mamy zamowiony ten kurs na jutro o 13.00. Opowiem Wam jak bylo i czego sie nauczylam. Odpowiedz Link
ewa553 Dzis Dzien Palikota 02.10.10, 08:20 Czy nasze Warszawianki sie wybieraja? Ja patrze na to z wielkim niepokojem. Palikot jest mi sympatyczny, jego program polityczny bardzo bliski. Ale rownoczesnie martwie sie, ze oslabia "moja" Platforme, bo jesli przyciagnie do siebie jakas ilosc ludzi, to beda to obecni lub potencjalni wyborcy PO. Jego program, to marzenia kazdego normalnego czlowieka. Realizacja programu pozostanie - obawiam sie - dalej w sferze marzen... Odpowiedz Link