"co zrobić, co zrobić z tą miłością?"

01.10.10, 19:34
Czy to nie cudne?

wyborcza.pl/1,75475,8449493,I_dodam_jeszcze__ze_cie_kocham.html
    • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 03.10.10, 15:11
      Nachodzi mnie myśl, że mamy szczęście iż oni żyli w erze wysyłania listów, kartek oraz telegramów. Bo łatwiej jednak skasować maile niż spalić listy (a jak wiadomo, rękopisy i tak nie płoną), a po godzinach telefonicznych rozmów zostają jedynie horrendalne rachunki, czyli gorzej niż nic. Reszta, czyli pamięć, niestety się ulatnia. Ból zresztą w końcu też - dziękibogu.

      A w ogóle Kiełbij mogłabyś wiedzieć lepiej niż poruszać takim tematem. On się jedynie nadaje żeby nim poruszać w towarzystwie przyjaciółki lub najlepiej dwóch, pijąc Brouilly, oglądając wieżę Alfalfa, borsucząc barmana na dole, pijąc więcej Brouilly, opowiadając opowieści, depcząć kupy na trotuarze, robiąc głupie wpisy na forum, i czy może jest jeszcze gdzieś jakieś Brouilly? Inaczej tym tematem się poruszać nie da, a też i nie warto! Czyco.


      --
      wasza pierdo
      • ewa553 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 03.10.10, 15:14
        oj Dorota, to brzmi jak zapowiedz kolejnej Waszej paryskiej balangi:))))
      • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 03.10.10, 20:08
        No prawda pani ale gdzie ja Was mam gonic? Konferencje na skypie chyba jedynie a tak przeczytalam i otworzylam czerwonego ruskiego szampana...
      • jutka1 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 03.10.10, 23:11
        Słusznie prawisz, 100K! :-)
        • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 04.10.10, 08:27
          Tak, niesamowicie się wymądrzyłam, hahaha! Co nie oznacza, iż nie jestem gotowa popełniać różnych idiotycznych szaleństw. Co prawda ostatnio jedyne na co byłam gotowa to kupno butów z niebieskiego zamszu wiązanych czarną atłasową tasiemką. Ale się rozsądnie powstrzymałam.


          --
          wasza pierdo
          • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 04.10.10, 16:17
            No ja nie bede pisac o moich szalenstwach hahaha
            Nie na forum przynajmniej...i obiecuje ze jak mi nadarzy to znowu bede je popelniac. Przynajmniej takie niegrozne hahaha
            • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 04.10.10, 21:58
              A ja obecnie zeznaję, że jestem oficjalnie prześladowana przez buty z niebieskiego zamszu z czarną tasiemką. Oraz natręctwo tekstu tej piosenki. "czy te oczy mogą kłamać ? chyba nieeee..."

              --
              wasza pierdo
              • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 09.10.10, 16:05
                Z niebieskiego zamszu kupilam jak bylam w styczniu ale bez czarnej tasiemki. Jeszcze ich nie uzywalam ale uzywam boots ktore tak mnie przesladowaly ze kupilam... A teraz przesladuja mnie konskie oficerki...tylko ze po co mi? Mam dwie pary sztybletow och wole uzywac czapsy niz dlugie buty ale ...dlugie sa kurcze elegancja francja ;)
                Czy raz czy dwa czy trzy to i tak sluchac tego nie moge bo wpadam w melancholie a juz sie czuje za stara. Wole pasje konska, flamenska i kazda inna...lepsze dla zdowia...a sio, a sio...
                No i zaráz zajrzem na podroze konskie, marzy mi sie kilkudniowy rajd w Andaluzji..
                fotoforum.gazeta.pl/photo/5/kd/kc/xizg/PYjgzF8GrKuj9VxZEB.jpg alt=Riding on the beach title=Riding on the beach /></a>" border="0" alt="<a href=http://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2459701,2,1,Riding-on-the-beach.html><img src=fotoforum.gazeta.pl/photo/5/kd/kc/xizg/PYjgzF8GrKuj9VxZEB.jpg alt=Riding on the beach title=Riding on the beach /></a>">
                • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 09.10.10, 16:06
                  do dupy...nie potrafie wklejac zdjec na forum...
                  https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2459701,2,1,Riding-on-the-beach.html
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 09.10.10, 16:08
                    lepiej jak dam linka ;)

                    Kilka minut pozniej skapalam sie w morzu...

                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2459701,2,1,Riding-on-the-beach.html
                    • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 09.10.10, 19:04
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/kd/kc/xizg/PYjgzF8GrKuj9VxZEA.jpg
                      --
                      wasza pierdo
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 09.10.10, 20:25
                        zdolna bestia ;)

                        • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 10.10.10, 12:49
                          Tia, na co nam przyszło, hahaha!
                          Z drugiej strony mogło być gorzej, mogłyśmy na przykład popaść w dewocję lub dokarmiać okoliczne bezdomne koty masowo.

                          Ciekawe co druga strona robi, pewnie łowi ryby.


                          --
                          wasza pierdo
                          • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.11.10, 11:06
                            Druga strona na cajon gra ... dziwne...
    • pjd1 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 20.12.10, 07:19
      a mnie się to podoba...

      urokliwe, wzruszające...

      dzięki..

      .. dobrze, że to tu wrzuciłaś..

      czuję się ociupinkę bogatszy...

      serdeczności

      P.
      • ewa553 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 20.12.10, 16:22
        przywiozlam sobie ta ksiazke z Polski...
        • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.12.10, 13:27
          Chyba też sobie muszę kupić. Tak wszyscy pieją i zachwalają.

          Sama miałam osobistych takich listów furę - tyle że w skrzynce mailowej. I - dupa wołowa - skasowałam. A było zostawić, mogłabym czytać sobie w zimowe wieczory, potem jakiejś totumfackiej zlecić publikację po mojej śmierci. Hahaha! Albo - przed? Wniosek z tego płynie taki, że kultura generalnie schodzi na psy. Bo rękopisy co prawda nie płoną, ale maile nadzwyczaj łatwo są kasowalne. Bah. Więc teraz muszę w te drepty podążać do księgarni i kupić sobie jako namiastkę tę korespondencję socjopatycznej pijaczki z podstarzałym fornikatorem miast się napawać autentykiem. Człek durny.


          --
          wasza pierdo
          • ewa553 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.12.10, 13:54
            czy wszystko co Ci sie kojarzy z Osiecka to "socjopatyczna pijaczka" To Ty juz lepiej tej ksiazki nie kupuj....
            • pierdoklecja_prutka Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.12.10, 14:14
              Hahaha, Barbórka się zbulwersowała :)))

              Ewciu, jestem filologiem, więc życiorysy genialnych pisarzy trochę znam. Uczyliśmy się troskliwie oddzielać dzieło od twórcy dlatego żeby sobie nie psuć radości czytania różnymi info o wyczynach autora. Zarazem też, żeby nie musieć owegoś "zabrązawiać". Socjopatyczna pijaczka jednym z wielu skojarzeń, sądzę że ww. sama by się podpisała pod tym.
              Innym jest nadnaturalnej wielkości dziwaczny posąg Osieckiej - z brązu ofkoz:)))

              https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/48/Pomnik_Osieckiej1.jpg/450px-Pomnik_Osieckiej1.jpg
              --
              wasza pierdo
              • ewa553 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.12.10, 14:23
                e tam zaraz bulwers! Zmartwilam sie, ze masz tylko takie skojarzenie.
                A ten pomnik to stoi w jej ulubionej kafejce przynajmniej? To by mi sie
                podobalo. Tez bym kwiatek polozyla. Ten kat mi pewne miejsce przypomina: poprzeczna
                Nowego Swiatu (Swiata?), ponizej przystanku z ktorego jezdzilysmy autobusem na Brodno.
                Zgadza sie?
          • kielbie_we_lbie_30 Re: "co zrobić, co zrobić z tą miłością?" 26.12.10, 14:46
            Nie skasowalam... ale czytac? Jeszcze nie...
    • kielbie_we_lbie_30 O innej milosci... 26.12.10, 14:59
      Pisalam kiedys o profesorze polskiej literatury z ktorym weszlam w kontakt podczas moich poszukiwan historycznych.
      W Wielkanoc otrzymalam od niego mail w ktorym pisal ze wlasnie przybyl do Polski po swoja ukochana ktora zabiera do USA i tam mieli sie pobrac. Profesor (emerytus) lat 84 w czasie poznal ja w czasie wojny w oddziale partyzanckim. Zakochali sie i byli razem ca 3 lata do czasu gdy on jako zolnierz AK zostal aresztowany i wyslany na wschod. Ona czekala i sie doczekala, udalo mu sie wrocic do Polski. Znow byli razem ale sielanka nie trwala dlugo...nie wiem dlaczego, pisal mi ze nieporozumienia i zli ludzie sprawili ze sie rozstali. On poznal inna kobiete, ozenil sie a pozniej wyjechal z kraju. Ona wyszla za maz ale zostala w ich miescie.
      Kilka lat temu zostal wdowcem. Czul sie bardzo samotnie i nieszczesliwie. Bedac w Polsce znalazl jej numer telefonu i zadzwonil do niej. Okazalo sie ze ona tez jest sama, maz zmarl tez kilka lat temu. Spotkali sie i ich uczucie, po 60 latach rozkwitlo znow...No i moj profesor jest znow szczesliwy...pisze ze porozumienie miedzy nimi jest rownie wielkie i rowniez silne jak to bylo 60 lat temu.
      Oczywiscie sie pobrali i maja zyja troche tu troche tam. Swieta spedzaja kazde u siebie ale jak mi napisal " Dzieki skupe mamy codzienny kontakt"... Zazdraszczam im...

      To taka swiateczna prawdziwa bajka...
      • maria421 Re: O innej milosci... 26.12.10, 16:54
        Piekna taka bajka o nigdy nie gasnacej milosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja