Watek kulinarny 7

20.10.10, 18:04
Jak juz pisalam pojutrze jade do Polski i juz sobie wyobrazam czym mnie tam ugoszcza. Zurem? Zupa borowikowa? Pierogami? Dobrym sernikiem? Mniam...
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 20.10.10, 18:17
      a mnie, choc po Simmelu mowie "es muss nicht immer Kaviar sein" (nie zawsze musi byc kawior), zachcialo sie jutkowego kawioru. Wyobrazam sobie to zestawienie z granatem i smietana. musi byc pycha!
      • jutka1 Granat i kawior :-) 20.10.10, 18:46
        Nie wiem, czy pyszne, bo sobie to wczoraj wymyśliłam. Kawior mam z kuzynowej dostawy, i zamiast kanapek z kawioru i arbuza (moje kiedyś wymyślone, ale nie ma arbuzów) wpadło mi do głowy, żeby spróbować z granatem. Bo: podobne wymiary, granat jest słodko-kwaśny a i słodkie i kwaśne się dobrze komponuje, a na miseczkach przedzielę śmietaną, żeby każda sobie dobierała proporcje w miszungu (zam), a żeby się soki nie mieszały na siłę. :-)
        No i kolorystycznie się cudnie komponuje.
        Dam znać, czy rzeczywistość dorównała wyobraźni.
        • maria421 Re: Granat i kawior :-) 20.10.10, 18:50
          Jutka, daj znac jak to wyszlo i napisz jaka smietane do tego uzylas.

          Wydlubywania granatu nie zazdroszcze, ja zawsze przy tym popryskam siebie i wszystko dookola.

          Ide sie malowac i jade na ten wernisaz. Pogoda taka, ze psa z kulawa noga na dworze nie uswiadczysz.
          • ewa553 Re: Granat i kawior :-) 20.10.10, 19:00
            ja raz po raz zamawiam u siostry wspanialosci typu golabki czy pierogi z kasza gryczana (jej wynalazek podobno, wielka pycha). oraz ostatnio przez nia robione ciasto z zucchinia.
          • jutka1 Re: Granat i kawior :-) 22.10.10, 08:28
            Wyszło znakomicie. :-)
            Użyłam zwykłej ale odtłuszczonej śmietany.
            • ewa553 Re: Granat i kawior :-) 22.10.10, 09:00
              typu creme fraiche czy zwyklej, plynnej? jak Ci sie udalo wydlubywanie granatu? narobilas mi smaku:)))
              • jutka1 Re: Granat i kawior :-) 24.10.10, 11:06
                Typu creme fraiche, płynna by się porozlewała po talerzu, a chodziło rozdzielenie talerza na pół i "odseparowanie" kawioru i pestek granata.

                A na granaty mam sposób: obieram ze skórki, a potem z każdej komory po kolei zdzieram błonkę i wybieram delikatnie pestki. Trochę upierdliwe, ale obyło się bez pryskania soku. :-)
    • jutka1 Dzisiejsze pichcenie 24.10.10, 11:08
      Poszłam na zakupy i nieoczekiwanie zawołał do mnie z półki kalafior. No to dokupiłam włoszczyznę i mrożoną fasolkę szparagową, mrożony młody groszek mam, i zrobię zupę jarzynową. :-)
      • morsa co lubie 02.02.11, 01:47
        mniammmmmm... en.wikipedia.org/wiki/Dolma
        Kocham fasole - a szczegolnie duza biala, kidney.
        Na cieplo, na zimno, w sosie, bez sosu, z maslem, jako
        dodatek do wszelakich mieszanek; jem co najmniej dwa razy w tygodniu.
        Jestem wlasciwie wszystkozerca - chociaz sa rzeczy, ktorych nie lubie.
        - kasza gryczana i platki owsiane nie nalezaly i nie naleza do faworytow(
        Szukam przepisow na potrawy z soczewicy.....
        • maria421 Soczewica 02.02.11, 09:39
          Soczewice zalac wrzatkiem i zostawic na noc zeby sie namoczyla.
          W garnku rozpuscic troche oliwy i masla, zeszklic na tym cebule, na to wrzucic drobno pokrojony boczek ,swiezy starty seler i swieza starta marchew, podsmazyc. Na to wrzucic odcedzona soczewice i puszke pomidorow, dodac wody , bulion w kostce, doprawic pieprzem i bazylia, gotowac az soczewice bedzie miekka, dodawac wody gdyby potrawa robila sie zbyt sucha.
          Tak ugotowana soczewica nie moze byc sucha, ale tez nie moze sie z tego zrobic zupa.

          Podawac do pieczonych zeberek, kielbasek z rusztu itp.
          • blues28 Re: Soczewica 02.02.11, 15:04
            Musze wypróbowac przepis Marii, bo jest troszke inny.
            Ja robie tak:
            4-5 garsci soczewicy mocze dzien wczesniej.
            1-2 marchwie
            1 duza cala cebula z wbitym gozdzikiem + 1-2 zabki czosnku
            Swieze, przetarte pomidory (ja tu kupuje gotowe na swiezo przecierane), ale moga byc pomodori pelatti, w ostatecznosci przecier z koncentratu.
            1 duza papryka zielona
            2-3 zarenka kminku (sluzy tylko i wylacznie do niwelowania skutków roslin straczkowych czyli wzdec:)
            Kosc od wedzonki albo kawalek ogonówki albo kawalek chudego bekonu (tutaj lubia dawac chorizo, ale ja nie lubie)

            Do duzego gara wrzucam odcedzona soczewice, dodaje pokrojona marchew, papryke, pomidory, wrzucam w calosci cebule i czosnek i w calosci kawalek wedzonki.
            Zalewam woda, a jeszcze lepiej lekkim bulionem,

            Gotuje na wolnym ogniu dobra godzine, uzupelniajac wode tak aby byla konsystencja gestej zupy. Doprawiam przyprawami i po ugotowaniu wywalam cebule i czosnek (bo nie gustuje). Wyciagam tez wedzonke.
            Tak przyzadzona soczewica znakomicie sie zamraza i ja zawsze mam w zamrazalniku pare porcji na wszelki wypadek.

            Acha, jak ktos lubi to moze dodac ziemniak, ale wtedy gorzej sie przechowuje, jak dla mnie zmienia smak.
          • roseanne z czystej ciekawosci 02.02.11, 15:09
            dlaczego moczycie soczewice tak dlugo?
            • maria421 Re: z czystej ciekawosci 02.02.11, 16:38
              Zeby sie szybciej ugotowala.
              • roseanne Re: z czystej ciekawosci 02.02.11, 19:30
                jako jedyne straczkowe nie mocze
                gotuje mi sie w maks 30 minut
                czerwona w 20 rozpada sie w puree
                • maria421 Re: z czystej ciekawosci 02.02.11, 19:55
                  Czerwona faktycznie sie rozpada w puree´ , ale tez dobrze smakuje jezeli jest dobrze przyprawiona.
                  • roseanne Re: z czystej ciekawosci 02.02.11, 20:06
                    :) zgadzam sie w calej rociaglosci
                    wlasnie sobie przygotowalam danie na dzis, na jej bazie
                    • blues28 Re: z czystej ciekawosci 03.02.11, 08:48
                      Ja uzywam tylko "pardiña" czyli brazowa i poniewaz jest dosc twarda, to po calonocnym moczeniu jest smaczniejsza.
                      Mozna zalac wrzatkiem i krócej moczyc, a potem w szybkowarze 20-30 min, ale jest o wiele lepsza jak moczy sie dluzej i gotuje na wolnym ogniu.
                      • maria421 Re: z czystej ciekawosci 03.02.11, 09:10
                        Wyobrazam sobie ze mozna gotowac w parowarze sama soczewice, ale moj przepis wymaga zeby soczewica gotowala sie razem z innymi skladnikami bo wtedy wchlania ich smak.
                        • jutka1 Re: z czystej ciekawosci 04.02.11, 14:03
                          Ja z kolei używam lentilles verts du Puy, które w sumie nie są zielone tylko brązowawe. I tak mi narobiłyście smaku, że kupiłam i zrobię coś w podobie Bluesowych, tylko ja jeszcze dodaję harissę albo adżikę i robię na ostro. Trzy rodzaje papryki wedle koloru plus cebula na drobną kostkę i czosnek podsmażam na oliwie, wrzucam to do soczewicy pyrkajacej z listkiem laurowym, pieprzem i zielem angielskim (i kostką bulionową). I tak na małym ogniu sobie z 20 minut pyrkoli, dodaję albo przetarte pomidory (w sezonie) albo pomodori pellatti, ostrą pastę i trochę soku z cytryny. A podaję tę gęstą zupę z jogurtem. :-)
                          Aha, i nigdy nie moczę soczewicy, ale każdy ma swoje metody. :-)
                          • roseanne Re: z czystej ciekawosci 04.02.11, 17:48
                            wszystkie poza czerwona mi wziely i wyszly, pora sie na zakupy wybrac

                            dzis widzialam przepis do z
                            robienia
                            wlasnie z tych du Puy,
                            z czerwona cebula, ojelem z orzechow wloskich, orzechami owymi, opieczonymi na chrupko i z kozim serkiem

                            www.foodnetwork.ca/recipes/recipe.html?dishid=9108
                            • jutka1 Re: z czystej ciekawosci 05.02.11, 08:59
                              Wygląda znakomicie, Rose, trza będzie spróbować. :-)
    • blues28 Porada? 05.02.11, 09:46
      Lubie ugotowac od czasu do czasu zupe kapusciana. Tu nie ma kiszonej (jest jakis rodzaj czukrutu, slodzony, w puszkach, nie smakuje mi) wiec jest ze slodkiej kapusty.
      Czy macie jakis sposób zeby uniknac niemilego zapachu? Wyciag kuchenny nie pomaga, kuchnia cuchnie jeszcze na drugi dzien ;(
      Kalafior- ten sam problem!
      • jutka1 Re: Porada? 05.02.11, 09:54
        Na zapach porady nie mam, ale mam inną - zrób sobie sama kiszoną kapustę. :-) Proste jak drut: 2% soli (bez jodu!!!) do wagi kapusty, mieszasz i ubijasz czymkolwiek (nawet pięścią), przykrywasz i stawiasz w ciepłe miejsce, po 2 dniach nakłuwasz w kilku miejscach coby gazy odeszły, potem znowu po 2 dniach, i już. Ja dodaję też marchewkę startą na tarce i kminek w ziarenkach.
        Przekładasz do słoików i pasteryzujesz.
        :-)
        • maria421 Re: Porada? 05.02.11, 12:06
          Ja kiszona kapuste gotuje w szybkowarze i dopiero po ugotowaniu robie z niej kapusniak ,( choc moze zupa jaka robi Blues to akurat nie kapusniak), smierdzi troche mniej.
          • blues28 Re: Porada? 06.02.11, 07:55
            Mario, mysle, ze gotuje zupe kapusciana, ale pewna nie jestem bo ze mnie zaden purysta kulinarny.

            Jutka, dzieki za przepis, wyglada szalenie prosciutko. Tylko czy tu u mnie sie ukisi? Wiesz, tu nawet mleko nie kisnie tylko gorzknieje i smierdzi. Podobno brak jakich barkerii powodujacych kiszenie. Kefir czy zsiadle mleko sa nieosiagalne, nawet droga przemyslowa. Kwasnej smietany tez niet! Ale spróbuje, najwyzej bede wietrzyc i myc kuchnie od sufitu do podlogi :)
            • jutka1 Re: Porada? 06.02.11, 09:44
              Spróbuj, z kapustą nie jest jak z mlekiem i powinna się udać.
    • jutka1 Kolacja nieco nieco-dzienna ;-) 05.03.11, 15:57
      Menu dzisiejsze. :-) Kombinacja francusko-kaukaska. :-)

      Na dobry początek:
      Amuses-bouches w postaci kanapek z arbuza z czarnym kawiorem (dostawa ze wschodu jakiś czas temu). Kombinację wymyśliłam daaaawno temu, rewelacja. Do tego flaszka szampana.

      Pierwsze danie: zupa z zielonej soczewicy po kaukasku, czyli ze sporą dozą adżyki domowej roboty autorstwa teściowej znajomego, ze śmietaną 0% i świeżą kolendrą. Bagietka "a l'ancienne". Zaczynamy czerwońca (jeszcze nie wiem jakiego, Nicolas mi zamknęli na lunch i muszę pójść kupić).

      Drugie danie: sałata landyjska czyli salade landaise a la Jutka: rukola i młody szpinak, pomidory, czerwona cebula, plus wędzona pierś kaczki i żołądki drobiowe (gesiers de volaille), z winegretem na bazie oleju z pestek dyni. Bagietka. Kontynuujemy czerwońca.

      Sery: St. Marcelin, roquefort, świeży ser kozi, ser z Kaukazu plus zielona sałata z normalnym winegretem. Bagietka. Kontynuujemy czerwońca.

      Deser: tertelette z malinami, tartelette z truskawkami, ciastka Opera. Kontynuujemy czerwońca, jakiegoś deserowego.

      Kawa/herbata. Kontynuujemy czerwońca.

      Robimy dupną ciulakę w postaci, no nie wiem, krzyków nocna porą, tańców na rurze, czy innych ekscesów. ;-)

      Kurtyna. :-)))
      • maria421 Re: Kolacja nieco nieco-dzienna ;-) 05.03.11, 16:12
        Oulala! C´est superb!
        Bon apetit, amusez vous bien.
    • maria421 Re: Watek kulinarny 7 12.01.12, 19:31
      Wygrzebalam ten watek i tu prosze pisac o golabkach, fusilli itp.
      • pierdoklecja_prutka Re: Watek kulinarny 7 12.01.12, 20:27
        A wała! Tutaj mogę co najwyżej napisać, iż młodzieniec ów, wyglądający (we własnych słowach:))) jak chudy Adonis potraktował w ten sposób pieczonego kurczaka którego sobie nabył na kolację. Czyteż nabył na kolację, którą miał zamiar zjeść z dziewczyną, jako preludium do miłego cielesnego sam na sam. Ale ona - nie przyszła. Więc do cielesnego sam na sam został mu ten kurczak... Lepszy rydz niż nic.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Watek kulinarny 7 12.01.12, 20:42
          Najważniejsze, że kurczak jeszcze ciepły był, hłe hłe hłe... :-)))
          • pierdoklecja_prutka Re: Watek kulinarny 7 12.01.12, 21:31
            Tym mi właśnie uzasadnił swoje poczynania.

            Z maszyny do lodów też się polałam :))))

            --
            wasza pierdo
    • go.ga maszyna do robienia lodow? 12.01.12, 20:34
      Ma ktos z Was i moze napisac, na co zwracac uwage? Jest wiele rodzajow i rozpietosc cen tez duza. Nie mam pojecia co kupic a marza mi sie domowe lody.
      • jutka1 Re: maszyna do robienia lodow? 12.01.12, 20:44
        Dżisas Goga... :-)))
        Najpierw wpis Dorotki, a potem Twój tytuł wpisu, no posikałam się...
        :-)))

        (a co do meritum, to nie mam pojęcia niestety)
        • go.ga Re: maszyna do robienia lodow? 12.01.12, 20:50
          utka1 napisała:
          > Dżisas Goga... :-)))
          > Najpierw wpis Dorotki, a potem Twój tytuł wpisu, no posikałam się...
          > :-)))
          :-))))

          Tytul to podstawa, ma zachec do klikniecia :-)

          • jutka1 Re: maszyna do robienia lodow? 12.01.12, 21:10
            MAM! MAM! :-)))

            Od dzisiaj będę to nazywać "łapaniem na loda"! hahahahaha :-)))
            • maria421 Re: maszyna do robienia lodow? 12.01.12, 21:19
              Glodnemu chleb na mysli, kurdebalans :-)))))
              • go.ga Re: maszyna do robienia lodow? 13.01.12, 21:25
                No dobra, ale powaznie, ktora mam zakupic?
                • maria421 Re: maszyna do robienia lodow? 13.01.12, 21:49
                  Nie wiem, Goga, nigdy nie robilam lodow, zawsze kupuje.
    • jutka1 Kiszona kapusta 29.01.12, 16:28
      Jak już wspominałam, kapusta kiszona mi się udała, czego świadkiem są nie tylko moje, ale i przyjacielskie kubeczki smakowe. Surówka do obiadu była wyśmienita. :-)

      No i sobie znalazłam informacje o kapuście kiszonej... We wtorek idę na targ i kupuję 3-4 główki, zakiszę następne 5-6 kilo. :-)

      "Zawiera bakterie kwasu mlekowego, które przywracając równowagę kwasowo-zasadową, korzystnie wpływają na florę bakteryjną jelit. Kapusta usuwa też trujące produkty przemiany materii.
      Od stuleci znane są jej właściwości przeciwzapalne. Sok ze świeżej kapusty do dziś jest stosowany w medycynie ludowej jako lek przy owrzodzeniach żołądka i dwunastnicy, a także przy stanach zapalnych jelit i żylakach odbytu. Nie ma natomiast lepszego środka zapobiegającego przeziębieniom niż kiszona kapusta. To wpływ fitocydów, które potrafią niszczyć nawet groźne wirusy i bakterie, jak gronkowiec złocisty czy prątki gruźlicy. Równie cenna jest witamina C, obficie występująca zarówno w słodkiej, jak i kiszonej kapuście (ćwiartka główki zjedzona dziennie zaspokaja nasze zapotrzebowanie na tę witaminę). Kapusta jest bogatym źródłem witaminy C, zawiera jej 30-60 mg, tyle samo co cytryna. W związku z tym nie powinna być gotowana dłużej niż 15 minut, wtedy bowiem zachowuje tę cenną witaminę. Oprócz witaminy C w kapuście występują takie witaminy, jak: B1 w ilości 0,04-0,05 mg, B2 - w ilości 0,04 mg, B3 w ilości 0,26-0,30 mg, B6 - w ilości 0,11 mg, E w ilości 2-3 mg, K w ilości 0,008-3,0 mg i betakaroten, którego jest w kapuście 0,030-0,042 mg, a także witamina P i U. Oprócz niezbędnych do życia witamin jest kapusta bogatym źródłem soli mineralnych. Niezbędnego do budowy kości wapnia znajduje się w kapuście 35-46 mg, potasu 227-266 mg, sodu 4-13 mg, fosforu 27,5, magnezu - 18-23 mg, żelaza 0,5 mg, manganu 0,1 mg, miedzi około 0,006 mg, cynku 0,16-1,50 mg, kobaltu 0,007-0,024 mg. Lecznicze właściwości kapusty kiszonej:
      - odświeża umysł, daje uczucie radości
      - uodparnia na sytuacje stresowe
      - pobudza przemianę materii w komórkach mózgu i nerwów
      - przyspiesza wykorzystanie żelaza
      - pobudza wzrost komórek i działa odmładzająco
      - pomaga w budowie tkanki kostnej
      - reguluje przemianę tłuszczową i obniża poziom cholesterolu
      - wzmacnia mięśnie (głównie mięsień sercowy)
      - działa witalizująco dzięki lepszemu wykorzystaniu białek
      - wzmacnia układ odpornościowy i zwiększa wydolność mięśni
      - przyczynia się do odbudowy zużytej tkanki łącznej

      Jest tania i dostępna przez cały rok. Być może dlatego często pozostaje niedoceniona. Tymczasem dostarcza wielu cennych substancji. Ma właściwości zbliżone do naturalnego jogurtu. Kapusta kiszona zawiera znaczną ilość witaminy B12, niezbędnej dla komórek organizmu. W ciągu całego życia organizm potrzebuje niewiele tej witaminy, ale jest ona potrzebna do zachowania świeżości umysłu, dobrego nastroju, odporności na stres, dobrego funkcjonowania mózgu i nerwów, wchłaniania żelaza, budowy czerwonych ciałek krwi, do wzrostu komórek oraz budowy tkanki kostnej. Kiszona kapusta jest też bogatym źródłem pridoksyny (witaminy B6), bez której nie może odbywać się przemiana białek. W kapuście znajdziemy też niacynę (witaminę PP, ważną do pozyskiwania energii komórek, ogólnej przemiany materii, zapewnienia dobrego nastroju) oraz dużą ilość kwasu pantotenowego (witamina B6)."

      :-D
      • maria421 Re: Kiszona kapusta 04.02.12, 12:54
        U nas w sklepach mozna kupic sok z kiszonej kapusty jakosci "bio".
        Dzieki Jutki peanom na temat kapusty postanowilam dzisiaj kupic jeden kartonik, pol litrowy, wypilam szklanke, jest doskonaly!
        W poniedzialek pojde po wieksze ilosci.
        • jutka1 Re: Kiszona kapusta 04.02.12, 15:30
          Wyobrażasz sobie, do czego doszło? Że sok z kapusty się kupuje w sklepach bio, osobno butelkowany? Kiedyś się szło do warzywniaka i pani nalewała do słoiczka, za darmo jeśli się kapustę kupiło. :-)))
          • maria421 Re: Kiszona kapusta 04.02.12, 16:09
            Taki sok, podobnie jak sok z kiszonych ogorkow to chyba dobrze na kaca robi ?
            Warto miec w zapasie :)
            • jutka1 Re: Kiszona kapusta 04.02.12, 21:48
              MARIO!!! :-)
              Najpierw kifijute publiczne zamieszczasz, a teraz kaca miewasz??? No nie, świat się kończy! :-D Idesenalać :-)))
              • maria421 Re: Kiszona kapusta 04.02.12, 22:57
                Wyoutowalam sie :)
                • jutka1 Re: Kiszona kapusta 05.02.12, 10:59
                  Heheheheheeeee Mario... :-)))))))
    • jutka1 Pulpety rybne? 01.02.12, 10:30
      Ma ktoś przepis może?
      • maria421 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 11:09
        Nie szkoda ryby na pulpety? Nigdy nie robilam, ale mysle ze zasada taka sama jak przy kazdych innych pulpetach.
        • jutka1 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 11:53
          Dlaczego szkoda? Mam ochotę na jakąś odmianę jeśli chodzi o ryby. :-)
        • blues28 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 11:57
          Tez nie pomoge. Nigdy nie robilam.
          Ale wujek google wyplul calkiem duza ilosc przepisów. Pierwsze z brzegu:
          www.gotujmy.pl/pulpety-rybne,przepisy,30252.html
          babuni-blog49.blog.onet.pl/Pulpeciki-rybne-z-natka,2,ID370657082,n
          oliwka.przepisy.net/pulpety-rybne-w-pomidorach/
          gotowanie.onet.pl/18884,0,1,pulpety-rybne,ksiazka_przepis.html
          Zajrzyj, jest chyba ze sto sposobów. Moze który Ci podejdzie?
          • maria421 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 12:03
            Jutka, pulpety rybne to jest cos dla osob ktore w sklepach moga tylko mrozonego dorsza nabyc, ale Ty masz podobno jakis targ rybny w okolicy i cala palete roznych przypysznych swiezych ryb.
            • jutka1 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 12:07
              Mario, no ale co ja zrobię, jak mnie naszło?? :-)))
              • maria421 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 12:34
                jutka1 napisała:

                > Mario, no ale co ja zrobię, jak mnie naszło?? :-)))
                >
                Jak Cie naszlo i potrzebujesz na gwalt rybnych pulpetow to nie powinnas sobie ich odmawiac :)
          • jutka1 Re: Pulpety rybne? 01.02.12, 12:03
            Bluesie drogi(a) :-)
            • amaroola Re: Pulpety rybne? 05.02.12, 06:00
              jutka1 napisała:

              > Bluesie drogi(a) :-)
              • jutka1 Re: Pulpety rybne? 05.02.12, 10:57
                amaroola napisała:

                > no chyba ze wolisz tylko hrancuskie smaki ;P
                *******
                Witaj dawno nie widziana :-)))

                Lubię wszystkie smaki ;-p :-)
                Do "orientalnej dzielnicy" mam daleko, ale zapamiętam, żeby sprawdzić te kulki rybne następnym razem jak tam będę.
                Zaś tajskie "kotleciki" brzmią też zachęcająco, a i przyprawy potrzebne posiadam, więc spróbuję za niedługo. Dzięki. :-)
                • blues28 Re: Pulpety z dorsza 05.02.12, 15:24
                  Jak juz wspomnialam poszukuje róznych przepisów na obiady dla mojej Claudii.
                  Poniewaz zostalam sama na placu boju, a mam wciaz duzo przegladów technicznych (lekarskich) nie mówiac o innych zobowiazaniach, to szukam takich przepisów, które bedzie mogla odgrzac pani od sprzatania.
                  No i znalazlam pulpety z dorsza w zielonym sosie. Moze Cie to zainteresuje, Jutka?
                  Od razu uprzedzam, ze jeszcze nie wypróbowany, a juz zmodyfikowany, bo zawiera morcilla de cebolla (cos w rodzaju kiszki, kaszanki cebulowej). Nieee, ja zamierzam dac drobniutko posiekana cebulke, zeszklona na oliwie. I chyba nie dodam piniones (orzeszków).

                  Pulpety: 50 dkg swiezego dorsza, 1 mala cebulka, 1 jajko, 200 ml mleka, kawalek czerstwej bulki, 100 gr maki, oliwa. Opcionalnie: 5 gr piniones tostados (to sa takie orzeszki)

                  Sos zielony: pól cebuli, czosnek, lyzka maki, 200 ml bialego, wytrawnego wina, ½ litra rosolu rybnego (moze byc z kostki), natka pietruszki.

                  Namoczyc bulke w mleku. Drobniutko posiekana cebulke zeszklic na oliwie. Zmielic lub bardzo drobno posiekac dorsza (bez skóry). Odcinieta bulke mieszamy z rozdrobnionym dorszem, cebulka, jajkiem, piniones (lub nie), przyprawiamy sola (i co kto lubi) i formujemy male kulki. Obtaczamy w mace i smazymy na oliwie ok, 2 min z obu stron. Osaczamy na reczniku papierowym (to mój osobisty wklad, bo ja lubie chudo).

                  Sos: drobno posekane pól cebulki + posiekany czosnek szklimy na oliwie, dodajemy make stale mieszajac. Dolewamy 200 ml bialego wina. Dodajemy rosól rybny i zagotowujemy. W gotujacy sie sos wkladamy pulpety i gotujemy ok. 5 minut. Posypujemy obficie siekana natka pietruszki.

                  Na moje oko nie wyglada to zle:)
                  • jutka1 Re: Pulpety z dorsza 05.02.12, 15:35
                    Brzmi dobrze. :-)
                    ja to bym jeszcze zrezygnowała z mąki w sosie. :-)
                    Dzięki, Bluesie. :-)
    • blues28 Soczewica 05.02.12, 10:24
      Ok. 400 gr lentejas (soczewica) Pardiña Extra
      1 duza papryka zielona
      2-3 marchwie
      1 duza cebula
      2 zabki czosnku (ja nie lubie czosnku wiec dla mnie max 1)
      2 duze pomidory (ja kupuje swiezo przetarte przez sito, bez skórki) wiec uzywam 1 pojemniczek
      2-3 chorizos caseros (to tutejsza jakby kielbasa). Ja wole kawalek chudej wedzonki. Ale klasyczne lentejas sa z chorizo.
      Listek laurowy
      Pól lyzeczki parpyki mielonej (ja uzywam nieostra)
      Sól, pieprz, przyprawy

      1.Dzien wczesniej namaczam soczewice w obfitej ilosci zimnej wody. Jesli na powierzchni plywaja niektóre ziarenka to wywalam jako nienadajace sie.
      2. Na duzej patelni (lub w rondlu o grubym dnie) szkle drobno pokrojona cebule. Dodaje 1-2 zabki czosnku, tylko obrane ze skóre, bez krojenia. Dusze ok. 7-10 minut.
      3. Dodaje drobniutko posiekana zielona papryke i dalej dusze jeszcze 3 minuty.
      4. Dokladam marchew oskrobana i pokrojona w kawalki, tym razem niezbyt drobne. Dodaje przetarte pomidory. Dusze z minutke dalej.
      5. Zlewam wode z soczewicy, przeplukuje ja przez durszlak i przerzucam do rondla. Dodaje podduszone warzywa + lisc laurowy. Zalewam zimna woda. Zgodnie z receptura, woda powinna byc zimna, zeby soczewica zaczynala gotowac sie powoli, wtedy nabiera smaku. Wody powinno byc sporo, bo sie wygotowuje w trakcie.
      Gdy zaczyna sie gotowac, nalezy odszumowac.
      6. Po zagotowaniu, zmniejszam ogien i gotuje ½ godziny. Wkladam chorizo, dodaje papryke mielona, pieprz (ale nie sol, bo chorizo, wedzonki sa slone) i gotuje na srednim ogniu. Uwaga: jesli gotuje na kosci, lub wedzonce, to wkladam to od razu, razem z soczewica. Tylko chorizos daje sie po pól godzinie gotowania. Jesli powstaje pianka, ponownie odszumowac. Gotowac ok. 40 minut. Po czym wyjac chorizos ( ja jeszcze wyjmuje czosnki i je wywalam!). Gotowac nastepne pól godziny(jesli trzeba, dluzej) az marchew i soczewica beda dostatecznie miekkie. W miedzyczasie sprawdzic czy potrzeba soli do smaku, ew pieprzu.
      Nalezy mieszac co jakis czas, bo soczewica moze przywrzec do dna i sie przypalic.
      Przy podawania, wkraja sie na talerz pare plasterków chorizo.
      Mozna bez problemu zamrazac na zas.
      • jutka1 Re: Soczewica 05.02.12, 10:53
        Bluesie, te Twoje lentejas są zielono-brązowe, dobrze zgaduję po czasie gotowania?
        Fajny przepis. Ja robię podobnie, tylko bez chorizo, za to z pastą curry i duża ilością kolendry świeżej na koniec. Albo na ostro, z harissą. :-)
      • fedorczyk4 Re: Soczewica 05.02.12, 10:55
        Wydrukowałam sobie i w tym tygodniu zrobię. Nie muszę dodawać, że w trakcie lektury zaśliniłam się jak zakochany buldog:-)
    • blues28 Konsulta: do gospoch 23.02.12, 10:14
      Jak Wam wiadomo podkarmiam unieruchomiona przyjaciólke. Jeszcze ok. miesiac bedzie miala noge w gipsie.
      Robie rózne rzeczy, duzo z rusztu i jarzyny na parze, slowem tzw zdrowe jedzenie.
      Ale od czasu do czasu uwazam, ze trzeba podac tzw guisos czyli potrawy gotowane w garze.
      Mam rózne sposoby na duszenie mieska (zwlaszcza drobiu) w warzywach, ale zamarzylo mi sie odmienic i zrobic cos z pieczarkami.
      Robil ktos gulasz z pieczarkami???
      Mam na mysli kostki miesa (piers kurczaka, indyka, chuda cielecina), zrumienione na patelni, potem siekana cebulka, potem talarki pieczarek,szklaneczka bialego wina, odparowac, przyprawy i chuda smietana. Dusic do miekkosci. Tak mi przyszlo do glowy.
      Robil kto? Bedzie dobre? Chuda smietanka sie nadaje? Nie zwarzy sie (ja w zasadzie nie uzywam smietany wiec sie nie znam)?? Nadaje sie na przechowanie/zamrozenie???
      Co myslicie?
      • maria421 Re: Konsulta: do gospoch 23.02.12, 10:30
        Bardzo rzadko robie gulasz, a kiedy robie to zawsze z wolowiny ktora sama z siebie produkuje duzo sosu. Dorzucam do sosu suszone grzybki, ze swiezymi pieczarkami nigdy nie robilam.

        Drob czy cielecina nie dadza tyle wlasnego sosu co wolowina, dlatego mozesz spokojnie uzyc troche smietany, ja bym wziela creme fraiche bo to sie najlepiej do sosow nadaje, a o z pieczarkami dobrze sie skomponuje.
      • roseanne Re: Konsulta: do gospoch 23.02.12, 13:45
        znaczy sie a'la Stroganof

        sie da, klasyka to wolowina, ale np ja owej nie jadam i zastepuje cycem z indyka

        nadaje sie do mrozenia bez klopotu
        co do smietany nie wiem, nie stosuje raczej
        • blues28 Re: Konsulta: do gospoch 23.02.12, 17:30
          O wlasnie Rose, o taki Strogonoff mi chodzi :)
          Rzecz w tym, ze ja tez smietany na ogól nie stosuje, wiec sie nie znam. Dla siebie nie dawalabym smietany. No ale w trosce o ciezarna to moze taka chuda smietana wskazana? Niemniej tutaj kwasnej smietany brak. Nie ma i juz!

          Marys, ja wolowine jedam ale rzadko. Musze przyznac, ze przedkladam kurczaka (wiejskiego) i indyka, a jak juz miecho to mloda cielencinke.
    • jutka1 Kolacja jeszcze jakby trochę zimowa :-) 10.03.12, 16:09
      W ramach żegnania zimy, a za oknem dzisiaj szaro, menu kolacyjne będzie "zimowe":
      Na przystawkę klasyczna francuska sałatka z zielonej soczewicy (soczewica + kosteczki wędzonego boczku przesmażone na smalcu ze skwarkami mojej roboty, odsączone z tłuszczu + vinaigrette) podana na sałacie rzymskiej.
      Na danie główne wołowina duszona w sosie grzybowym (suszone prawdziwki z PL), kasza gryczana i zielona fasolka szparagowa al dente z winegretem z olejem z pestek dyni.
      Oddalam się więc w celu przygotowania powyższego. :-)))
    • jutka1 Re: Watek kulinarny 7 18.03.12, 13:54
      Chciałam to najpierw wkleić do wątku zdrowia i urody, ale wstęp do wątku precyzuje, że tam o kremach i butach. :-)

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,102560,10956975,Superjadlo.html
      No i paczciepaństwo, kiszona kapusta znowu! Ale nie tylko. Ciekawa lektura, i będę się stosować w miarę możliwości. :-)
      • morsa Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 14:31
        Ciekawa, ciekawa. Pacz pani, po lekturze artykulu doszlam
        do wniosku, ze odzywiam sie superzdrowo. Oprocz kaszy, ktorej
        nie cierpie, ale uwielbiam sledzie. Pod kazda postacia. Jem
        sporo ryb i dziczyzny, bo tego tutaj pod dostatkiem.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 16:50
          Nie zapominaj o czerwonym winie morsa a od grapy trzymaj sie z daleka ;)
          • jutka1 Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 16:54
            O matko, Kiełbiu... Wspomnienia, wspomnienia... :-)))
          • morsa Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 17:05
            Haha;-))
            • maria421 Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 17:22
              Przygotowalam juz kolacje na dzisiaj i teraz sobie troche odpoczne tanim przyjda goscie.

              Najpierw avocado z czarna soczewica w sosie "tonnato", potem risotto z toskanska salsiccia i radicchio di Treviso (czerwona cykoria?) , potem piersi kaczki w sosie pomaranczowym z odrobina polenty i podsmazanymi pomidorkami coctailowymi, sery z figami.
              Wino izraelskie i wloskei, czerwone.
              • jutka1 Re: Watek kulinarny 7 24.03.12, 17:33
                Maryśka, zapodaj przepis na tę kaczkę, co?
                Czy coś mi umkło (zam.)?
                • maria421 Re: Watek kulinarny 7 25.03.12, 08:29
                  Na 4 osoby- 2 piersi kaczki. Ponacinac skore na piersiach , posolic, popieprzyc i smazyc na patelni bez tluszczu, najpierw ze strony ze skora, jak sie wytopi tluszcz obsmazyc druga strone, przelozyc do naczynia zaroodpornego, na pozostalym na patelni tluszczu podsmazyc cebulke, podlac troche woda, dodac to do kaczki i piec jakies 20 min. w przykrytym naczyniu. Po upieczeniu dobrze wystudzic , wyjac piersi i pokroic je na cienkie plastry, przed podaniem podgrzac w piecu.
                  Mieso jest mieciutkie, o wiele lepiej wychodzi niz piersi pieczone a la minute i rozowe w srodku.

                  Na talerzu te pokrojone piersi polewam sosem pomaranczowym ktory tobie tak :

                  4 pomarancze myje i obieram skore " a la Julienne", takim specjalnym skrobakiem, sok wyciskam, to wszystko podgrzewam razem z odrobina oliwy, malenka suszona papryczka (ktora potem usuwam zeby sos nie zgorzknial) , kieliszkiem wodki, odrobina miodu, lekko zageszczam ( uzwywam niemieckiego zageszczacza do bialych sosow).

                  Tym sosem polewam tez polente, ktora najpierw gotuje, zostawiam zeby wystygla i stwardniala, przed podaniem obsmazam na patelni grillowej.
                  • jutka1 Re: Kaczka w sosie pomarańczowym - pytanie 25.03.12, 10:53
                    Dzięki, Mario! Brzmi wielce smakowicie. :-D
                    W jakiej temperaturze się ją piecze?
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Kapusta i .... glowa pusta 25.03.12, 11:36
                      Zakupy robilam i na kapuste mnie naszlo...kupilam a teraz nie mam za grosz pomyslu co z nia zrobic ;)
                      • jutka1 Re: Kapusta i .... glowa pusta 25.03.12, 11:44
                        A jaka ta kapusta?
                        • kielbie_we_lbie_30 Re: Kapusta i .... glowa pusta 25.03.12, 12:05
                          biala
                          • jutka1 Re: Kapusta i .... glowa pusta 25.03.12, 12:20
                            zpierwszegotloczenia.pl/przepisy/skladniki/kapusta-biala-1655.html
                            oliwka.przepisy.net/surowka-z-bialej-kapusty/
                            mistrzkuchni.pl/przepis-biala-kapusta-gotowana-1844.html
                            :-)))
                    • maria421 Re: Kaczka w sosie pomarańczowym - pytanie 25.03.12, 13:26
                      jutka1 napisała:

                      > Dzięki, Mario! Brzmi wielce smakowicie. :-D
                      > W jakiej temperaturze się ją piecze?
                      >
                      Ja wstawiam do nagrzanego piekarnika , na 150 stopni (gorace powietrze) na 20 minut.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Watek kulinarny 7 25.03.12, 11:31
              A mam nawet foty z tego posiedzenia ;)
    • iwannabesedated Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 18:56
      Bardzo latem lubię spożyć spaghetti ze świeżymi pomidorami. Zwykle biorę trochę bazylii z ogródka, szatkuję w kostkę świeżego pomidora, świeżą cebulkę, może być cukrowa, albo jak kto woli pikantniejsze, to czosnkowa. Bardzo lekko podduszam w oliwie na patelni. Wykładam na kopczyk spaghetti, posypuję jakimś aromatycznym startym serem, może być na przykład pecorino romano. Na wierzch jeszcze trochę świeżych listków bazylii, nie przeszkodzi jeśli się tam zaplącze listek mięty lub dwa listki. Pieprz. Sól. Błogość.
      Dzisiaj jednak mnie naszła jakaś perwersyjność i do duszących się z cebulką pomidorów dodałam łyżkę śmietany. Efekt wyszedł zacny, a wręcz powionęło boskością. No ale to mój pogląd subiektywny, zauważyłam, że z braku innych obiektów sama się sobą coraz bardziej zachwycam, więc serdecznie upraszam jak zobaczycie że się sama sobie oświadczam oraz wysyłam kwiaty to niech ktoś się zlituje i przyjedzie mnie zastrzelić :)))
      • maria421 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 19:10
        Zeby nie bylo ze sobie sama kwiaty wysylasz, to masz kwiatka ode mnie za te spaghetti.
        Choc mieta wydaje mi sie tam troche nie na miejscu.

        Ja wczoraj zrobilam tabuleh, czyli salatke z bulguru, ogorka, pomidora , cebulki, pietruszki, miety, cytryny, dobrze podsypana koprem rzymskim i polana oliwa. Moja corka byla zachwycona.
        Wczoraj byl dzien wyjatkowy- oba posilki moglysmy spozyc na tarasie- dzisiaj juz nie.
        • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 19:27
          dzieki Mario za pomysl! zawsze gotuje troche za duzo bulguru i nie wiem potem co zrobic z reszta. Tylko powiedz: co to koper wloski???
          • maria421 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 20:10
            ewa553 napisała:

            > dzieki Mario za pomysl! zawsze gotuje troche za duzo bulguru i nie wiem potem c
            > o zrobic z reszta. Tylko powiedz: co to koper wloski???

            Sorry, nie koper wloski ( bo to jest przeciez Fenchel) tylko kminek rzymski, czyli cumin :

            de.wikipedia.org/wiki/Kreuzk%C3%BCmmel
            a tu masz przepis na tabuleh :

            www.chefkoch.de/rezepte/320401113876501/Tabuleh-mit-Paprika-Gurke-frischer-Minze-und-Petersilie.html
            (ja nie lubie papryki, wiec zrobilam bez)

            idealne danie na gorace, letnie dni, lekkie i zdrowe.
            • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 20:17
              dzieki Maryska, wlasnie sie wczoraj zarejestrowalam w chefkoch:)))) tak mi sie ten koper wloski jakos z pierdzeniem - pardon - dziecinnym kojarzyl. chyba sie dzieciom daje?
              • maria421 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 20:24

                ewa553 napisała:

                > dzieki Maryska, wlasnie sie wczoraj zarejestrowalam w chefkoch:)))) tak mi sie
                > ten koper wloski jakos z pierdzeniem - pardon - dziecinnym kojarzyl. chyba sie
                > dzieciom daje?

                Fenchel (napar z nasion kopru wloskiego) daje sie niemowlakom bo pomaga w trawieniu, przeciwdziala wzdeciom.

                Ale sama bulwa jest bardzo dobra. Mozesz jesc na surowo po doprawieniu sola, pieprzem i oliwa, mozesz poktoic na plastry i usmazyc., najlepiej na patelni grillowej, tez doprawic swieza oliwa i polac octem balsamicznym.
      • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 19:12
        od lat dodaje lyzke smietany gotujac wg przepisu znajomego Wlocha. Oprocz swiezych pomidorow dodaje tez troche przecieru pom. Poza tym powiedzial Pan Wloch, ze bazylie mam dac na talerz z odrobina oliwy, ew.lekko pogmerac to lyzka. A nastepnie gorace spaghetti, wtedy - jego zdaniem - najlepiej rozwija sie aromat bazylii.
        Bazylii NIE dodawac do gotowania/duszenia!
        • iwannabesedated Re: Watek kulinarny 7 01.07.12, 23:54
          Na talerz i pogmerać, powiadasz... Hm, spróbuję następnym razem. Brzmi interesująco.
          • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 02.07.12, 08:47
            w Berlinie bylysmy na Kreuzberg w takim egzotycznym barze, gdzie sobie zamowilam wlasnie bulgur z roznymi jarzynami. Byla to taka rewelacja, ze niemalze ze lzami prosilam aby mi powiedzieli jaka przyprawa w tym jest, ale kucharz zaparl sie rekami i nogami: tajemnica zawodowa. Niestety, nie jestem uzdolniona w tym kierunku i sama nie wymysle "co by tu dodac". Ale sprobuje Mario Twoj przepis i mysle ze zrobie to nie jako salatke, tylko na cieplo. Resztki zawsze mozna jeszcze zjesc jako salatke:))))
            • maria421 Re: Watek kulinarny 7 02.07.12, 08:57
              Ewa, bulgur jest uzywany na ogol w kuchni Bliskiego Wschodu, a tam uzywa sie duzo kminku rzymskiego i kolendry, co mozesz tu bez problemu kupic. Polecam Ci tez gotowa przyprawe ziolowa "cous cous".
              • roseanne Re: Watek kulinarny 7 03.07.12, 15:33
                gotowa mieszanka do kuskusa kupiona na wage u turka najlepiej mi sie sprawdza do falafelkow

                bulgura niestety nie moge, bo gluten, nad czym placze rzewnymi lzami bo swietny jest, zastepowanie go prosem o jednak nie to samo, choc wielu alergikow poleca
    • iwannabesedated Re: Watek kulinarny 7 05.07.12, 22:13
      A dziś zrobiłam coś, co mi się nie chce opisywać, bo jest gorąco. I zjadłam. Było dobre. Polecam...

      ;)
      • ewa553 Re: Watek kulinarny 7 06.07.12, 10:02
        dziekuje za polecenie, Dorotko. Tez to dzisiaj zrobie:)))
    • ewa553 Tabuleh 06.07.12, 10:13
      jutro chce zrobic "Twoja" salatke, Mario, wiec wydrukowalam wlasnie przepis z szefkocha.
      Widze, ze nie tylko zrezygnowalas z papryki, ale i tabasco zastapilas cuminem. Nigdy tej przyprawy nie uzywalam, wiec sie pytam, czy nie pozbawilas salatki tymi dwoma zmianami lekkiej ostrosci? Nie byla za mdla? I czy faktycznie bulgur bez duszenia/gotowania byl jadalny?
      • maria421 Re: Tabuleh 06.07.12, 10:24
        Bulgur oczywiscie ugotowalam, dodajac do wody troche vegety (zamiast soli) i troche masla, po ugotowaniu pozostawilam do ostygniecia.
        Surowej papryki nie lubie, wiec dlatego jej nie uzylam. Cumin jest bardziej wschodni niz tabasco, zamiast tabasco uzylam pieprzu z mlynka (uzywam mieszanke pieprzu czarnego, rozowego i zielonego). W kazdym razie cumin nie wyklucza uzycia tabasco.

        Corce tak to smakowalo, ze zrobila we wtorek na 4 osoby, dodala swieza kolendre (ja uzylam sproszkowanej) , ale powiedziala ze jej nie wyszlo tak dobrze . To pewnie dlatego ze ona zawsze jest bardzo ostrozna w uzywaniu przypraw.
        • ewa553 Re: Tabuleh 06.07.12, 10:49
          a kolendra to co?
          • jutka1 Re: Tabuleh 08.07.12, 14:45
            Kolendra to po niemiecku Koriander. ;-P
    • jutka1 Karbinadle :-) 08.07.12, 14:47
      No to popełniam setny wpis, coby Marysia założyła następny odcinek culinarium. :-)

      Robię mielone, do tego osobno sos grzybowy, no i będzie kasza gryczana plus mizeria. :-)))
Pełna wersja