O pierdułach -- Odcinek 128 :-)))

08.11.10, 07:50
Otwieram :-)

A tu wpis Luizy:

Poniedzialkowy raport z zeszlego tygodnia
luiza-w-ogrodzie 08.11.10, 01:56 Odpowiedz

Wykaraskalam sie z zapalenia zatok a na weekend pojechalam z corka do Central Coast (na polnoc od Sydney) do hotelu nad woda. Poszlysmy na masaz i wylegiwalysmy sie w spa, duzo chodzilysmy po plazy, zeby sobie wyleczyc zatoki i inne oddechowe przypadlosci. Po tygodniu deszczu (ktory wypelnil wszystkie nasze ogrodowe zbiorniki po brzegi) w niedziele wyszlo slonce i zdolalysmy sobie nawet troche spalic twarze :o)

Nie pamietam czy pisalam o zaadoptowaniu niechcianego krolika-albinosa jako meza dla niewidomej Buni. Jest bardzo oswojony i zachowuje sie jak piesek, nawet Buszmen go lubi. W zeszlym tygodniu zarejestrowalam tez firme i odpowiednie strony internetowe, dostalam kupe dokumentow do przeczytania i bede je studiowac.

Szefostwo zatwierdzilo moje podanie o urlop od 24 grudnia do 26 stycznia. Corka bedzie pracowac od polowy grudnia do 9 stycznia, wiec wyjedziemy z Sydney rodzinnie pod koniec wakacji. Zaczelam porzadkowac i ozdabiac dom na lato i na okres Swiat. Kupilam od znajomej stary drewniany regal, gdzie zmieszcza sie kartony dotychczas upchniete na werandzie. Chce tez kupic nowa duza kanape do pokoju telewizyjnego (pewnie w czasie poswiatecznych przecen). Wczoraj z Buszmenem wstawilismy na werande "lozko dzienne" zamiast kanapki (ktora zaanektowala corka) i w ten sposob powstalo miejsce do wylegiwania sie z ksiazka pod oknem a jesli bedziemy miec gosci, bedzie sluzylo do spania. Jacys chetni?
resources.shopstyle.com/sim/74/33/7433e357e476235c0780a9d12f3f5b0c/meldal-ikea-bedroom-furniture-daybed-frame-with-slatted-bed-base.jpg
Co do spraw ogrodowych, donosze ze zaczely owocowac maliny i truskawki, zielenina rosnie na potege, dynia i ogorki wykielkowaly, kury niosa jak trzeba. Z drugiej strony kroliki zjadly mlode fasole, wiec dzisiaj wsieje je jeszcze raz i dobrze ogrodze. Rabarbar wszedl w drugi sezon, zerwalam kilka lodyg i zrobilam fantastyczne zapiekane jablka z rabarbarem pod warstwa kruszonki zrobionej z masla, cukru, maki, platkow owsianych i wiorkow kokosowych. Ciasto zostalo przetestowane przez rodzine i znajomych i zaakceptowano je jako przeboj tej wiosny, ale musze sie powstrzymac z jego robieniem, zeby nie wykonczyc rabarbaru!

Od dzisiaj razem z wiatrem z polnocy przyszla letnia pogoda i przez caly tydzien ma byc 30+ stopni a przez najblizsze 4 dni deszcze i burze. Ogrod pewnie eksploduje, ogrodowe kroliki bedzie trzeba zabierac do domu no i zacznie sie jezdzenie nad ocean po pracy.

Pozdrawiam letnio!
    • jutka1 Poniedziałek :-/ 08.11.10, 08:08
      No to zaczynamy od nowa. W trzy dni muszę "przerobić" robotę z całego tygodnia, a może i więcej. Ughhhhh. :-/

      Wczoraj zaczęłam mycie fikusa beniamina, listek po listku. Fikus trafił do mnie w prezencie od kumpla, któremu się nie mieścił w nowym, mniejszym mieszkaniu. Ma ze 2.5 metra wysokości, liści z tysiąc albo i więcej, i kurz trzeba z nich zetrzeć. Mniejszą roślinę zaniosłoby się pod prysznic, umyło i po sprawie - a ten egzemplarz trza ręcznie. Jak na razie zdołałam wymyć 1/5 (?), dziś po pracy kontynuuję.

      Poza tym jest wciąż szaro-buro, zimno; Meteoparis zapowiada 5-7 C i popołudniowe deszcze. Brrrrrr.

      Bez względu na pogodę (Luizie zazdraszczam...), miłego dnia życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 12:06
        Mycie beniamina listek po listku, to jak przebieranie maku z popiołu, Pyt, chyba nową ksywkę Ci na ten czas wyfasujemy, jakiś Kapciuszek, czyco? Tutaj jesień na maksa, listopad się szarogęsi, weekend był pół na pół pracujący i rozlazły. Fuj. Chyba się cieszę, że się skończył.

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 19:15
          Tez jesien na maksa, dzisiaj byl ogrodnik, przycial co mial przyciac i na jakis czas bede to miala z glowy.
          Jutka, z tym beniaminem trzeba bylo razem pod przysznic wejsc :)

          Skoro juz o benjaminie, kto pamieta francuski film "Benjamin"?
          • jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 19:28
            Marysiu, on ma 2.5 metry wysokości i ponad metr rozpiętości, a donica waży chyba z 30 kilo, więc sama rozumiesz... :-)
            • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 20:06
              jutka1 napisała:

              > Marysiu, on ma 2.5 metry wysokości i ponad metr rozpiętości, a donica waży chyb
              > a z 30 kilo, więc sama rozumiesz... :-)
              >

              Rozumiem ze to jest drzewo domowe:))
              • jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 20:08
                Drzewsko. Udomowione. :-)))
        • jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 08.11.10, 19:26
          Dalsze kopciuchowanie musi poczekać do czwartku, bo jak wracam z roboty jest już ciemno (zapomniałam o zmianie czasu), a oświetlenie w salonie mam średnie.Czyli mogę na oślep myć liście już wymyte. :-)))
          Swoją drogą wymyśliłam system i nawet dobrze mi szło wczoraj.
    • ewa553 Kino 08.11.10, 19:51
      przypomnij Maryska o co chodzi w Benjaminie, bo mnie to teraz meczy. Bo pewnie widzialam i jak zwykle nie pamietam.
      Natomiast obejrzalam sobie z DVD stary, z 70-tych lat film z mlodziutka "iper", czyli Isabelle Hupert. Po polsku chyba nyzwal sie Koronczarka (tlumacze z niemieckiego). Piekny, smutny i spokojny film ktory przypomnial mi tak nowele Maupassanta jak i Zweiga .
      Mysle o tym filmie juz od soboty i nie moge sie uwolnic.
      • maria421 Re: Kino 08.11.10, 20:05
        Ewa, w filmie "Benjamin czyli pamietnik cnotliwego mlodzienca" chodzi glownie o arystokratyczne bzykanie w kostiumach z czasow Ludwika i Antonietty i bez kostiumow tez.
        Benjaminem byl Pierre Clementi, w filmie grali tez Deneuve, Piccoli i jeszcze ktos znany, ale nie pamietam.
        • ewa553 Re: Kino 08.11.10, 20:07
          a widzisz, wiedzialam ze widzialam:)))) ale nie bylo to dzielo, ktore pamietac trzeba, prawda?
          • maria421 Re: Kino 08.11.10, 20:10
            ewa553 napisała:

            > a widzisz, wiedzialam ze widzialam:)))) ale nie bylo to dzielo, ktore pamietac
            > trzeba, prawda?

            Niewazne czy dzielo czy nie, wazne ze momenty byly i w peerelowskich kinach mozna bylo zobaczyc.
            • pierdoklecja_prutka rośliny giganty 08.11.10, 22:58
              Apropos wielkiej rośliny Pytka, to mi przyszedł na myśl barszcz (roślina) który to ja znam jako niewielki chwast z białymi baldachami. A tu się dowiedziałam, że potrafi osiągać rozmiary gigantyczne, jest nie do wyrugowania, zjada dzieci i małe domowe zwierzęta:


              https://www.gk24.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=GG&Date=20090609&Category=POWIAT07&ArtNo=656442820&Ref=AR&border=0&MaxW=280

              Poza tym, Pyt pod prysznicem (oczywiście, no bo jak?) nago z benjaminem w objęciach, ja nie wiem czy to wogóle jest legalne? Florofilia czyco?

              Bezpieczniej jednak listek po listku ze zmiotką. W ubraniu po szyję i pełnym świetle dnia.

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: rośliny giganty 08.11.10, 23:27
                Czytałam o tym barszczu, hahaha. :-)

                Od florofilii się odcinam stanowczo, rzeczywiście wolę wacikami kosmetycznymi zwilżonymi wodą, delikatnie obmywać każdy listek z osobna... Hmmm, talk about florofilia, hahaha :-)))))))
                • maria421 Re: rośliny giganty 08.11.10, 23:59
                  Wlasnie piszac o Jutce z beniaminem pod prysznicem mi sie film "Benjamin" skojarzyl.
                  Zadna tam floroflia, tak to mialo wygladac:

                  https://images2.cinema.de/imedia/0648/1950648,MRum1fCz2O6_eLuS_9LWpLPsl+_dc+gypBT4ClHIYRtxVucqSfm7JP8LVf58HcBSUBoIccf0PGwSmBTc9zMfbw==.jpg
                  • pierdoklecja_prutka Re: rośliny giganty 09.11.10, 00:04
                    A gdzie q-tipy? waciki znaczy? Apropos, okropna historia mi się przypomniała co ją opowiadał ktoś, coś z q-tipami i kotem, ja pierdolę. Ludzie są chorzy. Benjamin to przy tym pikuś jakiś.

                    --
                    wasza pierdo
                    • jutka1 Re: rośliny giganty 09.11.10, 00:19
                      Pamiętam o q-tipach i kocie, opowiadałaś mi, horror. I jak mam teraz spać spokojnie?
                      Tym bardziej, że wrag naroda pół godziny temu podjął atak frontalny, opadły mi ręce i cycki, i chyba przede mną trudna noc. Czycuś. :-//////////
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, 6 i pol tygodnia do Swiat 09.11.10, 00:37
      Jakos cicho i smetnie na forum, wszyscy patrza jak by tu uciec do cieplych krajow albo juz robia swiateczne zakupy? Z moimi jestem na polmetku, do konca listopada powinnam skonczyc.

      Jutko, podziwiam reczne szorowanie fikusa lisc po lisciu. Sama czyscilam pokazny roycissus oraz szeflere, ale nie takie wielkie. Sprobuj spryskac liscie woda ze zraszacza a potem tylko scierac bawelnianym recznikiem lub szmatka (nie wacikiem), bedzie szybciej. Czy zaczelas czyscic od gory?

      U nas wielkimi krokami nadchodzi lato i wakacje. Zakwitly jacarandy, zielen wyrasta wszedzie gdzie to mozliwe. Wczorajsze burze przewalily sie, dzis nadejda nowe, ale przynajmniej jest chlodniej. Przy porannym obchodzie ogrodu zjadlam garsc malin i podebralam dwa jajka. W czasie lunchu bede wsiewac na nowo fasole, jaka nadgryzla Bobcia, czyli zoladek na czterech lapach dla niepoznaki przybrany w ksztalt krolika.

      W domu jest cisza i spokoj, zasuwam po klawiaturze jak kot z piorkiem w de. Moj nowy krolik rozlozyl sie przy Buni i domaga pieszczot. Gdy go pierwszy raz zobaczylam, przypominal mi kroliki wyciagane z kapelusza przez magikow, ale slyszalam komentarze ze na tym zdjeciu wyglada jak Peter Rabbit z angielskich bajek dla dzieci. Wystarczy popatrzec (zdjecie tez ze schroniska):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/qa19dKcMuy6EUy7NTX.jpg

      Pozdrawiam przedburzowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • jutka1 Re: Wtorek, 6 i pol tygodnia do Swiat 09.11.10, 00:51
        Zwilżam waciki. :-)
        Czyszczę od góry, duże gałęzie po odrostach małych gałązek, jedne po drugiej. Spoko. :-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek, 6 i pol tygodnia do Swiat 09.11.10, 01:23
          jutka1 napisała:

          > Zwilżam waciki. :-)
          > Czyszczę od góry, duże gałęzie po odrostach małych gałązek, jedne po drugiej. Spoko. :-)

          Loslodkagodzino, dwuipolmetrowego fikusa wacikami? Po czyms takim zostaniesz Dalaj Lama, niedoscignionym wzorcem cierpliwosci i krynica spokoju...
          Przypomnialo mi sie ze z podobnych prac wykonalam czyszczenie drzewka gejfrutowego woda mydlana i szczoteczka, zeby zdjac tarczniki i czarna plesn. Potem snily mi sie liscie. Tobie tez sie snia?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • jutka1 Nie Dalaj Lama... 09.11.10, 19:45
            ... jeno Kopciuszek, a raczej Kopciuch :-)
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 128 :-))) 09.11.10, 10:56
      Jak to jest i od czego to zależy, że jeden dzień jest całkiem boski a drugi tapla się w odmętach paskustwa. Zdarzenia niby takie same, pogmerka komputerowa rano, kawa, praca, kolacja, książka. A nastrój od 10 do minus 10 w skali boforta (czy w czymtam się liczy nastroje). Tydzień temu miałam nastrój niebiańsko boski. A obecnie mam ochotę się pohlastać. I chyba nie tylko ja. Siedziałam wieczorem w pracy, wpadła koleżanka po coś, coś tam do niej powiedziałam, coś tam się pytam, a ona mi na to z grubej rury, że ma wszystkiego dosyć, że ryczy codziennie, ma samobójcze myśli się zaraz z okna rzuci. A jeszcze dwa miesiące temu szalała na desce na zatoce. Nic się przecież tak naprawdę nie zmieniło. Ponoć to depresja sezonalna. Hm. Mnie się wydawało, że wiele lat cierpiałam na tę depresję. Ponoć to z braku światła. Ale - z drugiej strony - przecież są kraje gdzie światła nie brakuje. Czy tam nie cierpią na depresję? Czy w Kaliforni na ten przykład jej nie ma? I skąd się w takim razie wzięło powiedzienie "smutek tropików"???

      A poza tym, protestuję!!! To Ty mi Pyt opowiedziałeś tę historię o q-tipach!

      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 128 :-))) 09.11.10, 14:29
        Dorota, gdyby czlowiek byw ciagle w takim samym nastroju to nie bylby czlowiekiem tylko robotem. Upsy i downsy sa nam przypisane jak poczucie glodu i sytosci, wazne tylko zeby wahania nastroju miescily sie w zdrowej amplitudzie i czestotliwosci, inaczej czlowiek sie moze rozechwiac i albo go fala pochlonie, albo wyrzuci.
        Czasami jest dobrze po prostu dac sie poniesc fali, ta nas i tak kiedys do brzegu doniesie.

        "Like as the waves towards the pebbled shore,
        So do our minutes hasten to their end"...

      • jutka1 Q-tipsy :-/ 09.11.10, 19:44
        100K, ja mam już oficjalnie Alzheimera! Najpierw nie pamiętałam, że to ja Ci opowiadałam, a nie Ty mnie, a teraz jak mi to uświadomiłaś, to usiłuję sobie przypomnieć czyja to była historia. :-( Nie pamietasz czasem, bo mi zaraz mózg wyparuje???
    • jutka1 TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 08:58
      No, jeszcze tylko przeżyć dzisiejszy dzień i zaczynam długi weekend. Ufffff.
      Za oknem już jesień. Chodniki pokryte mokrą warstwą liści, drzewa coraz bardziej gołe.
      Będę się dziś szczepić antygrypowo.
      Więcej pierduł nie pamiętam. Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 09:24
        No coz to moze znaczyc to TGIW?
        Towarzystwo Golych i Wesolych ? ;)
        • ewa553 Re: TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 09:59
          nie o to Jutce chodzi, Marysiu:))) Ja sie co roku pytam co one (Chrancuzy) obchodza 11.listopada:)))) A swoja droga u nas w Niemczech to tez swieto, tyle ze nie dzien wolny od pracy. Jest Sw.Marcina i w tym dniu kazdy szanujacy sie obywatel je ges, a dzieci chodza z latarenkami o zmroku - choc to ostatnie to moze w Mikolaja? Przypomnij Maryska.
          • maria421 Re: TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 10:31
            Z lampionami dzieci chodza w sw. Marcina.
            Ja ges upieke w niedziele na obiad.
            • ewa553 Re: TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 10:39
              ja chyba jutro pojde z kolega na ges. a w niedziele Moja Droga, to ja znowu ide na noc do kliniki. Tym razem beda mi dopasowywac maske. Mam nadzieje, ze znowu zamieszkam w tym luksusowym Domu Pacjenta.
              • maria421 Re: TGIW! :-) Basia niech się domyśli ;-))) 10.11.10, 14:18
                Cos fajnego mi podeslano, zobaczcie :

                www.youtube.com/watch?v=bpH83Vi7b9E&feature=related
                • maria421 Co robi 10.11.10, 14:35
                  prezydent USA i First Lady w indonezyjskim meczecie ??????

                  https://bilder.bild.de/BILD/politik/fotos/2010/11/09/obama-asien/michelle-obama-18401355-mfbq,templateId=renderScaled,property=Bild,height=349.jpg
    • luiza-w-ogrodzie TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 00:34
      Po srodzie z joga ktora jest ostatnim dniem tygodnia spedzonym w biurze w czwartek czuje sie jak u progu weekendu. W tym tygodniu pogoda jest typowa dla listopada, naszego najbardziej burzowego miesiaca: jest goraco, burzowo i zielono. Na dzisiaj prognoza mowi o 29 stopniach w cieniu, wiec pewnie bede miala ochote rozplaszczyc sie na czyms poziomym, jak kroliki. Oto Rupi, zdumiewajao plaski krolik w pozycji "na nalesnik":
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/vB90qUazrha3AUCdSB.jpg

      Az mnie korci zeby przy tej pogodzie wybrac sie nad ocean. Mysle ze zrobie to w sobote po odwiezieniu corki do polskiej szkoly. Pojedziemy tez na coroczna plenerowa wystawe rzezby "Sculpture by the Sea" ktora konczy sie w ten weekend i wowczas tez pewnie wskoczymy do wody.

      Przeczytany wczoraj artykul w internetowej edycji sydnejskiego dziennika, ktory mowil o godzinach i rozkladzie czasu pracy oraz o tym, ze nie produktywnosc jest najwazniejsza, ale zadowolenie pracownikow, wywolal u mnie atak refleksji :o) Otoz skoro moja szefowa tak mocno mnie uwielbia i koniecznie chce mnie zatrzymac w firmie, chyba sprobuje z nia wynegocjowac zebym odrabiala moje 37.5 godziny tygodniowo w cztery dni. Jako ze wlasnie ozrebila sie jej kobylka, szefowa jest w dobrym humorze. Wakacje mi zatwierdzila, wiec najgorsze co moze zrobic, to sie nie zgodzic :o) A jesli sie zgodzi, bede miala wiecej czasu na ogrod i rozkrecanie biznesu.

      Ide po maliny i podebrac jajka kurom, ktore pewnie wypuszcze, zeby upalna czesc dnia spedzily pod palma. Pozdrawiam niewatpliwie letnio

      Luiza-w-Ogrodzie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • ewa553 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 07:01
        co to za wczesna odmiana malin? Ja nawalilam i wszystkie ktore nabylam sa pozne. szkoda.
        Luizo, skoro juz masz stronke byznesowom w internecie to chyba czas abys nas zapoznala?
        • jutka1 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 09:04
          Tak, tak, i do tego jeszcze podaj link do Facebooka, adres, numer telefonu i numer karty kredytowej z PINem. :-)
          • luiza-w-ogrodzie Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 09:32
            jutka1 napisała:

            > Tak, tak, i do tego jeszcze podaj link do Facebooka, adres, numer telefonu i numer karty kredytowej z PINem. :-)

            Jutko, zapomnialas o numerze podatkowym...

            Basiu, nie napalaj sie, to ze kupilam kilka domen internetowych to dopiero poczatek. Teraz trzeba biznes plan spisac, marketing ustawic no i zaprojektowac strone internetowa. Potrwa z rok.

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
            • ewa553 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 12:06
              Jutka, Ty wredny babsztylu!!!!!! Jesli dobrze zapamietalam (ale to watpliwe), to interes Luizy mial miec cos wspolnego z ogrodnictwem itd. Skoro bedzie to oficjalna strona, to nie wiem co zlego w tym, ze o nia zapytalam? Nie pytam o link do czyjegos blogu czy innych prywatnych wynurzen, przeciez!
              • jutka1 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 12:38
                Napisałaś tak, jakbyś prosiła o umieszczenie linków na forum, a przecież na "zawodowych" stronach będzie mieć swoje dane kontaktowe, nespa? :-D
                • ewa553 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 13:18
                  nie pomyslalam o tym, Jutka. Z drugiej jednak strony: jesli to ma byc cos w rodzaju "miejsca publicznego", jesli te dane beda dostepne dla wszystkich Australijczykow, to czy my gorsi, he?
                  Ale jesli to nie jest w porzadku (moje zapytanie), to nie ma sprawy. Wystarczy jak Luiza od czasu do czasu cos opowie.
                  • jutka1 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 13:34
                    Zapytanie było zabawne, i tyle. :-) Jak wiesz, każdy z nas na publicznym forum jak to tutaj chroni swoją prywatność. W końcu gdybyś była gotowa się tutaj zupełnie odsłonić, to byś nie używała nicka ewa553, tylko imienia i nazwiska, hahaha :-)))
                  • maria421 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 13:35
                    Tez nie rozumiem dlaczego jakakolwiek strona internetowa dostepna calemu swiatu mialaby byc owiana tajemnica wylacznie na tym forum.


                    Idzie wichura. Ja sie dzisiaj zaopatrzylam na zime, kupilam 10 kg soli na wypadek gdyby slisko bylo, kupilam nowa miotle do zamiatania, za rada ogrodnika podsypalam nawoz po takie drzewko przed domem

                    https://3.bp.blogspot.com/_ftPg77MrVNA/SghoFfT70II/AAAAAAAAA8U/zDc8AOZLFgo/s400/Muschelzypresse.jpg

                    a teraz bede sie moscic i ogladac wichure przez okno.
                    • ewa553 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 14:06
                      czy patrzysz na to drzewko z okna lub tarasu czy jest raczej w bok? Ladne, mam miniature tego krzewu, ale zapomnialam nazwy.
                      U nas tez pizdzi zimny wiatr. Bylam z psipsiola w Ikei, zachcialo mi sie jakiejs ladnej reprodukcji do wytapetowanej sypialni. To co mi sie spodobalo, nie pasuje kolorystycznie.
                      Drugie, w zieleniach jest ladne, ale nie moge sie zdecydowac na wydanie 100 Euro tak krotko przed wyjazdem do Polski, Swietami i lakierowaniem auta:(((( Kurde, skad wziasc sponsora? Kolega mi nie kupi, jest cholernie praktyczny (ladnie to nawzalam, prawda?)
                      • maria421 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 14:33
                        To drzewko natywa sie Muschelzypresse, ale to na zdjeciu nie jest moje tylko pierwsze lepsze z internetu.

                        Ja na moje drzewko, wysokosci ok 1,5 m, patrze z okna kuchni.
                    • jutka1 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 14:27
                      A dlatego Mario, że jeśli Luiza zmieni zawód, założy firmę i ta firma będzie mieć stronę internetową (z nazwą firmy, telefonami, nazwiskami etc.), to może nie chcieć na forum Gazety Wyborczej zamieszczać informacji, że Luiza-w-Ogrodzie to tak naprawdę Janina Bogucka z adresem i numerami kontaktowymi. Dla mnie proste jak drut.
                      • maria421 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 14:31
                        Oczywiscie ze Luiza moze nie chciec i jezeli nie zechce to nie da Ewie adresu internetowego strony. Jednakze w samym zapytaniu Ewy o strone internetowa nie widze zadnego zamachu na Luizy prywatnosc.
                        • jutka1 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 14:46
                          Pytanie było sformułowane w następujący sposób: "Luizo, skoro juz masz stronke byznesowom w internecie to chyba czas abys nas zapoznala?". Jako "nas" zrozumiałam "forum Polonia2". Nie napisałam, że uważam to za zamach na prywatność, zażartowałam z tego wpisu. I napisałam, że był zabawny. Po czym wytłumaczyłam, dlaczego.
                          Lewą nogą wstałaś, czycuś? :-)
                          • maria421 Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 16:19
                            Z mojego lozka trudno byloby mi lewa noga wstac:)

                            Matkojedyna, tak sie napolitykowalam przez telefon ze az mnie policzki pala i kurkawodna nie rozumiem dlaczego Szikago tak Kaczynskiego lubi.
        • luiza-w-ogrodzie Re: TGIT, czyli "Dzieki Bogu juz czwartek" 11.11.10, 23:01
          ewa553 napisała:

          > co to za wczesna odmiana malin? Ja nawalilam i wszystkie ktore nabylam sa pozne. szkoda.

          Mam dwie odmiany, Heritage (owocuje przez dlugi czas po trochu, wlasnie zaczela) i Willamette, owocujaca latem.

          > Luizo, skoro juz masz stronke byznesowom w internecie to chyba czas abys nas zapoznala?

          Jutka juz dokladnie wytlumaczyla, dlaczego tego nie zrobie :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 No niestety 11.11.10, 09:03
        Muszę dziś pracować. :-(((((((
        Jasna cholera.
        Błeee.
        • pierdoklecja_prutka Re: No niestety 11.11.10, 17:31
          Jezuzmario? Laszego? Pytek?



          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: No niestety 11.11.10, 18:23
            Bo przez znienawidzona chrancuzicę robiącą wczoraj awantury i przez to, że przez jej fochy i sceny musiałam JEJ zadaną robotę wykonać - więc nie mogłam skończyć mojego dokumentu. Właśnie skończyłam. Cały dzień mi pisssda (pardon) rozwaliła. Ech.

            No nic. Zaczęłam robić wołowinę na jutrzejszy proszony obiad, właśnie pyrkoli. Szefostwu zapowiedziałam, że od teraz do soboty jestem zajęta kuchennie i "rodzinnie", więc sorry Batory i sorry Winnetou.

            No, idę pomieszać w garnku. Cmoktaski bobaski. :-)
    • jutka1 TGIF! :-D 12.11.10, 10:05
      Niom. Wreszcie. Wolny dzień. :-)
      Przywożą dziś nareszcie stół i krzesła, i mam obiadowego gościa. Szefostwu zapowiedziałam, żeby na mnie nie liczyli dzisiaj nic a nic, i w ten oto sposób jestem dziś wolnym człowiekiem.

      Za oknem jasno, termometr pokazuje 14 C. Nieźle jak na listopad. :-)
      No, idę się pindrować. Miłego dnia :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: TGIF! :-D 12.11.10, 12:08
        Uffff... U mnie dzień pracujący - tak jakby. Bo wszyscy się weekednują, więc raczej spokój w pracy będzie. Mogę trochę ponadganiać przed wyjazdem a tyż się poobijać deczko.
        Wczoraj mimo ziąbu i wiatru udaliśmy się na spacer po nowo przebudowanym/przerobionym/odświeżonym/skultywowanym parczku przy jeziorku Balaton. Zamontowano sztuczny wodospad, i takie tam, niby fajnie. Tyle że kompletnie niezgodne z pierwotnym założeniem opartym na szumnych i okrzyczanych "konsultacjach" z mieszkańcami. Którzy stwierdzili, że chcą miejsca do wyprowadzania psów, rowerowania, wędkowania i piknikowania. A dostali posztakowane wąskimi alejkami i pogrodzone płotami z nierdzewki miejsce gdzie generalnie nic nie wolno, o czym trąbią wielkie porozmieszczane wszędzie tablice i groźnie nad wszystkim górująca budka ze strażnikiem. Totalny zajob urzędniczy polski, gdzie urzędnicy robią generalnie sobie dobrze - absolutnie nic dla mieszkańców, ale zawsze wbrew i przeciw nim. Taka moja refleksja wolna i swobodna.

        Myśląc o Twym szefostwie Pytko, to ono trocha za dużo czasu ma. Gdyby mniej czasu miało, to nie udzielałoby się w wolne dnie rozdzielając powtórnie już raz zlecone zadania. Szefostwu Twojemu potrzebne jest coś co mu skutecznie czas wolny i uwagę zajmnie. Na przykład romans. Albo ciężka choroba. Czyco?
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: TGIF! :-D 13.11.10, 08:34
          No właśnie przeciwnie, szefostwo ma za mało czasu, i musi w weekendy zaiwaniać. Plus raporty na radę nadzorczą muszą być wypchnięte w poniedziałek, więc...

          A co do ciężkiej choroby, to odpluj przez lewe ramię, bo wtedy wraża frakcja już zupełnie by mnie zagryzła. :-/
    • jutka1 Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 08:55
      Za oknem szaro, buro. Mam nadzieję, że nie złapie mnie deszcz w drodze na zakupy czy z powrotem, bo przedwczoraj wiatr złamał na pół mój parasol.
      Jak w tytule, muszę trochę dziś popracować, ale nie szkodzi, dam radę. W przerwach będę kontynuować odkurzanie fikusa - tak w sumie, to jest to szalenie relaksujące zajęcie.

      A z nowinek, to wczoraj przywieźli mój stół i krzesła, więc wreszcie będę mogła przyjmować na prawdziwych posiłkach. Inauguracja już się wczoraj odbyła, szampan się polał, świece paliły, smakołyki się spożyły. Jedyne, czego jeszcze brakuje to oświetlenie, ale w przyszły weekend jadę z koleżanką do sklepu i nabędę dwie lampy podłogowe (m.in.), i wszystko już będzie jakcza. :-)

      Więcej pierduł nie pamiętam. Miłej soboty życzę. :-)
      • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 09:42
        Tutaj tez szaro , mokro, wiatr hula i jest ogolnie nieprzyjemnie.
        Dzisiaj bede piec ges (piersi gesi) na jutrzejszy obiad, ma przyjechac corcia z chlopakiem.

        Jutka, lampy "podlogowe" to takie co na podlodze stoja? Bo bardziej mi sie to kojarzy z oswietleniem montowanym w podloge, ale chyba nie o tym mowisz.
        • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 09:59
          Tak, miałam na myśli lampy stojące, takie "rury" z czerpanego papieru. :-)
          • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 10:15
            Cos w tym stylu?

            https://www.ikea.com/PIAimages/0085592_PE213369_S4.JPG

            Moja corka ma wlasnie taka .
            • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 10:20
              Mniej więcej, tylko bez "bulwy" pośrodku. :-)
              • ewa553 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 10:57
                na takie papierowe lampy patrze zawsze tesknie w Ikei: daja cudowne, cieple swiatlo, ale to dla ludzi bez kotow:(((((
                • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 11:15
                  Właśnie o to ciepłe światło mi chodzi, bo dla mnie oświetlenie przestrzeni, gdzie ludziska biesiadują jest bardzo ważne. :-)
                  • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 13:17
                    Moim zdaniem w Ikei te sa najladniejsze i daja najcieplejsze swiatlo:

                    https://www.yopi.de/image/prod_pics/3840/d/3840328.jpg

                    ala moja corka sama sie urzadzala, wiec kupowala co akurat bylo w ofercie.
                    • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 13:26
                      I właśnie dwie takie lampy kupuję. :-)))
                      • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 14:23
                        jutka1 napisała:

                        > I właśnie dwie takie lampy kupuję. :-)))

                        Fajnie. Przy takim oswietleniu bedziesz mogla sobie przejemnie "dumac na paryskim bruku", a i biesiadowac tez, choc do biesiady przy stole najlepsze jest swiatlo nad stolem.

                        U nas wlasnie przeszla straszna ulewa.
                        • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 14:32
                          Do "dumania" mam inne lampy :-))) - te będą po obu stronach stołu, w rogach jadalni. Natomiast oświetlenie górne nie jest w jadalni i w salonie opcją, tylko "punktowe". Ale myślę, że te dwie lampy koło stołu, plus świece na stole, powinny wystarczyć. :-)
                          • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 15:28
                            Wiesz , Jutka, ze zafrapowalas mnie tymi "lampami do dumania". Slyszalam juz o "swiatyni dumania", ewentualnie "kaciku dumania" ( nie mylic z dymaniem), ale o lampach do dumania jeszcze nie slyszalam :)
                            • ewa553 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 15:51
                              pytanie postawilas Marysiu Jutce, ale pozwole sobie odpowiedziec z mojego punktu widzenia. Otoz lampy do dumania sa jak najbardziej. I jak najbardziej nadaja sie rowniez do dymania.
                              Nie wyobrazasz sobie chyba dumania/dymania przy lampach jaskrawych, neonowych?
                              Nie. obie te czynnosci potrzebuja swiatla spokojnego, dyskretnego, nastrojowego, romantycznego. O!
                              • jutka1 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 16:07
                                Tak długo, jak nie dyma się lampą, to jak dla mnie czy do dumania, czy do dymania, lampa ma być przytłumiona i ciepła. :-))))
                                • maria421 Re: Sobota pół-pracująca, plus nowinka 13.11.10, 17:00
                                  Ewa, przy neonowych lampach to ja sobie niczego nie wyobrazam bo ich calym moim jestestwem nienawidze, podobnie jak tych nowych ekologicznych zarowek.

                                  No to mowicie ze kazda lampa dajaca przycmione, cieple swiatlo nadaje sie do dumania/dymania? To dobrze, bo myslalam ze jakies specjalne do tego trzeba miec a ja nie nadazam za moda :)
    • jutka1 Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :-/ 14.11.10, 11:47
      Mam cichą nadzieję, że uda się dzisiaj przeżyć bez roboty, czyli że szefostwo już mi nie odeśle niczego do przerobienia na jutro. Kciuki, i odpukuję przez lewe ramię. ;-)

      Zdążyłam już dziś się dobudzić, ochędożyć, pójść do sklepiku po włoszczyznę i inne, no i teraz muszę zdecydować jaką zupę... Chyba się skończy na krupniku, bo pogoda wybitnie krupnikowa: duje, wieje, popaduje, tylko tyle że jest w miarę ciepło (14 C).

      Mam zamiar zacząć "Wodospad" Joyce Carole Oates. No i będę kontynuować toaletę beniamina. Dla mnie bomba. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 13:54
        Nonieno, polałam się po majtach. Od tej Waszej lampy do dumania/dymania!!! Człowiek się oddali od foruma na pół dnia, wraca, a tu dymanie lampą na całego! A te klosze z papieru czerpanego, to potwierdzam, fajne są. Ja mam jeden nie w postaci lampy do dymania, ale jako żyrandol górny w sypialni. I istotnie światło ciepłe, przyjemne i jasne daje.

        Wczoraj wybraliśmy się wieczorową porą do Składu Butelek, gdzie w towarzystwie znajomych spożyliśmy kilka piw z lokalnych browarów polskich co się jeszcze ostały. Mogę polecić piwo Zawiercie, Lubuskie i Raciborskie. W towarzystwie domowej kawówki. Na to się też przypętali znajomi znajomych i jacyś inni znajomi i w sumie się zrobiło gwarno i tłoczno aż jeden na stół z tego wszystiego wlazł a drugi nogę w dziurę od stołu wsadził i groził zjedzeniem popielnicy ceramicznej. Ogólnie wszyscy zaś palili i się tym upajali bo od jutra jest zakaz pod karą śmierci. Czyli rząd znowu sobie zrobił dobrze, pewnie ktoś premię zebrał tłustą a inny order i pochwałę za taką działalność dla dobra społeczeństwa. Następnie zaś powinni wprowadzić zakaz chodzenia, żeby nie łamać nóg, nie ulegać wypadkom drogowym, ani nie padać ofiarom ulicznych pobić, bandyckich ekscesów i przemarszów faszystów (za pozwoleniem ofkoz).
        Bo faszystą w Polsce można być, czemu nie. Maszerować ramię w ramię hajlując pod pomnikiem Dmowskiego, można wznosić okrzyki "z Żydami precz", "pedały do gazu", czemu nie? Wszystko za pozwoleniem i zgodą władz, przecież naszym wrogiem dzisiaj jest palacz! Co komu mały faszystek może zrobić, no co?
        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 15:14
          No właśnie, 100K, jakoś tak te parady narodowców i faszystów za zgodą władz mnie zemgliły. Nie jestem prawnikiem, ale coś tu jest nie halo, i jak mi jeszcze wyjeżdżają z demokracją i wolnością słowa i zgromadzeń, to nóż mi się otwiera. A palaczy to na zewnątrz albo do kibla, morda w klozet i wodę spuścić. Czegoś tu nie rozumiem.
          :-///

          Donoszę, że Benio jest czysty jak po prysznicu. Dałam radę tak z 90% liści, te najwyższe będą się musiały przemęczyć, nie mam drabiny (bo drzewisko jest do samego sufitu). Tak czy siak, 6 tygodni po przeprowadzce tutaj Benka konstatuję, że się zaaklimatyzował i dobrze mu tu, gdzie go postawiłam: wypuścił 7 nowych liści. :-)

          W ramach świętowania umycia Benka otworzę czerwońca, zapalę lampy do dumania, świeczki na nowym stole, i będę się napawać. I na pohybel wrogom. :-)))
          • maria421 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 20:34
            Dzisiaj mielismy 16 stopni, slonce i dosyc silny wiatr. Przyjechala Ania z chlopakiem na obiad, na piersi gesi z knedlami i modra kapusta z jablkiem i kasztanami, wszystko podlewane pysznym Marzemino przywiezionym we wrzesniu z Wloch. Na deser byly oryginalne poznanskie "rogale marcinskie" przywiezione z Poznania i do wczoraj zamrozone.
            Po obiedzie poszlismy na dlugi spacer i potem, po kolacji dzieciaki odjechaly.
            I znow jestem sama.

            Co do marszu narodowcow, moje drogie, to im tez prawo zgromadzen przysluguje, tak dlugo jak nie sa zdelegalizowani. Zdrowa czesc narodu moze urzadzic kontrmanifestacje, ale POKOJOWA! Do takiej kontrmanifestacji ja sama chetnie sie przylacze.
            Tymczasem jest tak, ze kontrmanifestacja zajmuje sie druga skrajnosc politycznego spektrum , czyli ugrupowania skrajnie lewicowe, a ci sa znani z tego ze lubia przepychanki, wiec rozroba jest niejako wpisana w program takich starc.
            • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 21:09
              Oni nie mają "Żydzi do gazu" w swoim statucie (na którego podstawie rejestruje się partie). Tylko to krzyczą na swoich manifach. Więc wszystko jest OK, bo są legalnie zarejestrowani?
              W Niemczech za takie okrzyki by trafili do kicia.
              • maria421 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 21:19
                Jutka, pamietasz jak kiedys zalozylam tu watek "Plona flagi Izreala"? Pisalam o sytuacji w Niemczech, o antysemickich haslach wykrzykiwanych podczas ulicznych manifestacji przez pro-palestynskich muzulmanow i wspierajacych ich niemieckich "antyfaszystow".
                Nikogo nie aresztowano.

                Przypuszczam ze tej pani w Londynie tez nie aresztowano:

                https://www.michaeltotten.com/wordpress/wp-content/uploads/2010/05/Be-Prepared-for-the-Real-Holocaust.jpg

                Powinno sie zwijac rowno WSZYSTKICH ktorzy lamia prawo podzegujac do nienawisci.
                • jutka1 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 21:47
                  Ale gdyby ktoś manifestował, że Muzułmanie do gazu, to też by mi się nóż otworzył. To samo na "zabijać chrześcijan". Ejment.
                  • maria421 Re: Niedziela, ostatni dzień długiego weekendu :- 14.11.10, 22:09
                    Jutka, to jest bezsprzeczne ze nie wolno podzegac do nienawisci czy nawolywac do zbrodni wobec NIKOGO, ani wobec zadnej grupy ludzi , ani wobec pojedynczych osob.

                    Ale- prawo prawem a rzeczywistosc rzeczywistoscia. Pod ochrona wlasnej grupy idioci wolaja np. "Zydzi do gazu" liczac na bezkarnosc, bo trudno takiego wrzeszczacego wyciagnac z pochodu, trudno mu potem udowodnic ze naprawde wykrzykiwal takie hasla itd. itp.

                    Ja jednak zwracam uwage ze reagowanie na marsze skrajnej prawicy w taki sposob w jaki reaguje skrajna lewica, czyli doprowadzajac do ulicznych zadym, jest niewlasciwe.

                    W Warszawie te uliczne "spektakle" dopiero sie zaczynaja, w Niemczech stanowia juz staly repertuar, wiec dobrze wiem jak to wyglada. Przy czym w Niemczech to nie NPD w czasie manifestacji podzega do nienawisci. Nie robi tego, bo wie ze jest na celowniku Urzedu Ochrony Konstytucji i wie ile ryzykuje. W Niemczech to "antyfaszysci" publicznie podzegaja do nienawisci i czuja ze maja do tego moralne prawo.
    • jutka1 Poniedziałek :-/ 15.11.10, 08:39
      Jak mawiali chłopcy z podstawówki: "koniec miłości, majtki na dupe!", czyli zaczynam następny tydzień pracujący, nie ma zmiłuj. Tęsknie myślę o przerwie świątecznej i 2 bitych tygodniach laby...

      Dzień będzie dość intensywny, bo dzisiaj termin wysyłki raportów do rady nadzorczej, więc ostatnie rozmowy, poprawki i kropki nad "i". Jak tylko to wyślemy, to zrobi się trochę luźniej i mniej nerwowo (mam nadzieję).

      Meteoparis zapowiada 11-12 C, pochmurno i bezdeszczowo. Może być.
      Wieczorem idę do sąsiadki na małe co nieco.
      I tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 09:05
        Jak to sie czasy szybko zmieniaja. W moim pokoleniu "koniec milosci, majtki na dupe" mowili chlopcy dopiero w liceum, nie w podstawowce :)

        Jest szaro, ale wiatr ustal i temperatura spadla.

        Wzajemnie milego dnia:)

        • ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 11:31
          zeby ustalic kto kiedy zaczal majtki na dupe to zawiadamiam, ze moje pokolenie nie mialo tego powiedzenia ani w podstawowce ani w liceum:)))) Moze zaczynali na studiach, ale jak wiadomo, nie bylam....
          Za to wrocilam wlasnie ze szpitala. Bylo jak zwykle fascynujaco. Mieszkalam w tym hotelowym Domu Pacjenta, jadalam w eleganckiej restauracji. Az przykro bylo sie wymeldowac:))))
          Ale probne spanie w aparaciku okazalo sie strzalem w dziesiatke. Podczac gdy miesiac temu spiac tam bez aparatu mialam 20 (!!!) przerw w oddychaniu na godzine, to w aparaciku przespalam noc bez jednej przerwy!!!! Dzis zadzwoni do mnie pan z firmy, przyjdzie, przymierzy i zostawi mi taki aparat do wlasnego uzytku. Aparacik jest maly, bo tylko na noc, niestety, tromba (zam) jak u wujka Soprano jet:(((( Ale pan dr powiedzial ze do Bozego Narodzenia pozbede sie uciazliwych objawow, jak np.wieczna sennosc przez caly dzien. Eviva medycyna!!!!
          No, ale zdrowie-zdrowiem, ale w dni kiedy tu kolega nocuje nie bede jednak tromby zakladac:))))
          • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 12:12
            Ewa, czy ta "tromba" jest latwa do transportu? Mysle o Twoich podrozach.

            A propos podrozy- moj brat z zona sa dzisiaj na Wyspie Wielkanocnej.
          • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 14:29

            "Majtki na dupę" pierwszy raz usłyszałam przebywając na konnym obozie gdzieś pomiędzy siódmą a ósmą klasą. Powiedział to student I roku zootechniki po tym jak skończył czyścić konia i zarzucił mu siodło. Natomiast ostatnio majtki mają znaczny przyczynek do polskiej polityki od kiedy asystent ministra Sikorskiego uznał za stosowne ozdobić nimi swój hełm wojskowy:

            https://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634249043128098995.jpg


            Minister ów generalnie nie ma szczęścia do asystentów/entek, ostatnio bowiem oburzył opinię publiczną uznając za stosowne zatrudnić córkę kolegi partyjnego jako doradcę. I nic niby w tym złego by nie było, gdyby nie to iż dziewczęcię prócz 23-lat i świeżutkiego magistra nie posiada kwalifikacji łotsoewer żadnych. Prócz tatusia ofkoz. Może powinno się wprowadzić nową rubrykę w polskim CV - krewni i znajomi. Albo po prostu drzewo genealogiczne zamiast CV przedstawiać. Nie matura lecz koligatura ...
            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 14:49
              Marysiu, maseczka niewielka, rura to jak od odkurzacza, moze o troszke mniejszym przekroju
              plus aparat ktory pod cisnieniem doprowadza powietrze do nosa. Calosc zgrabnie zapakjowana w torebko-walizeczke, jak maly laptop. Tak wiec zaden problem w podrozy.

              Dorota, majtki na helmie som do rzygniecia. Chyba ze pan akurat stracil dziewictwo i to zdjecie z balangi na tom czesc.
              • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 18:55
                Ewcia, do rzygnięcia jest cały pan z majtkami czy sans, bez względu jakiegokolwiek na wzgląd. Ale cóż, urzędników państwowych się nie wybiera. Sami się wybierają i dobrze im widać jest z tym. Całej reszcie natomiast - już mniej. Ale kogo to obchodzi. Tromba w takich okolicznościach jest moim zdaniem szczytem seksowności i myślę, że gdybyś tak wkroczyła nagle do sypialni, bez majtek ale za to z trombom to mogłoby mieć interesujący wymiar poznawczo-erotyczny.

                --
                wasza pierdo
                • ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 19:14
                  daj spokoj Dorota, jakbys nagle w sypialni zastala osobnika z trombom to nie myslalabys o figlach tylko o alarmie atomowym i spieprzala bys do piwnicy!
                  • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 19:36
                    ewa553 napisała:

                    > daj spokoj Dorota, jakbys nagle w sypialni zastala osobnika z trombom to nie my
                    > slalabys o figlach tylko o alarmie atomowym i spieprzala bys do piwnicy!

                    Poplakalam sie ze smiechu :-)))))
                    • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 22:35
                      Tu nie ma co płakać ani spierdalać. Tu się trzeba otworzyć na nowe doznania erotyczne! Czemuż akurat erotycze mają być pończochy z podwiązkami, dość głupio między nami mówiąc, wyglądające, lub też powiedzmy kulki na sznurku albo kajdanki z różowym futerkiem - a tromba nie? Taka tromba jest ze wszechmiar erotyczna. Ileż to różnych rzeczy z takom trombom można zrobić! Dużo więcej niż z majtkami z dziurką, gwarantuję.

                      --
                      wasza pierdo
                      • ewa553 Re: Poniedziałek :-/ 16.11.10, 08:15
                        natchnelas mnie Doroto. Ma przyjsc pan i przyniesc mi maski (z trombom) do wyboru, wiec
                        zaprosze na ten seans kolege zeby stwierdzil, ktora tromba go najbardziej stymuluje. Bo mnie tylko jedna, ale do tego nie potrzebuje maski....
                • maria421 Re: Poniedziałek :-/ 15.11.10, 19:19
                  Ludzi "do rzygniecia" jest tyle ze trudno by ich bylo na jednym stadionie zmiescic.

                  Moja dzisiejsza osobista niemiecka kandydatka do rzygniecia jest Charlotte Roche , autorka ksiazki "Mokre tereny" . Nie jest to powiesc o terenach zalanych powodzia lecz o mokrych terenach ludzkiego ciala, o wszelkich ekskrementach do ktorych autorka ma podejscie erotyczne.
                  Charlotte Roche, oprocz tego ze jest autorka tak wyrafinowanej lektury, jest tez zagorzala przeciwniczka energii atomowej. Oficjalnie zaproponowala prezydentowi Niemiec seks jezeli on nie podpisze ustawy o przedluzeniu funkcjonowania elektrowni atomowych. Zapewnia ze jej maz ja w tym popiera.
    • jutka1 Po burzy 16.11.10, 09:00
      Wieczorna burza dotyczyła oczywiście raportów - ktoś coś spieprzył, dwa raporty zeżarł komputer (albo komuś się omsknął paluszek i przez pomyłkę wykasował), i wieczorową porą królowała panika i zapanowało pandemonium. Sytuacja została opanowana koło 23:00. :-/
      No i naszła mnie taka refleksja, że za każdym razem historia się powtarza, i w czym szkopuł? Nie wiadomo. Kalka za kalką, i nie wiadomo co naprawić, żeby było normalnie.

      Benek z wdzięczności za oczyszczenie wypuścił wczoraj 4 listki. :-)

      Tyle pierduł, letę walczyć dalej. Miłego dnia :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Po burzy 16.11.10, 11:42
        Takie kalki zdarzeń wracające jak bumerang od dawna mnie fascynują. Ja w ogóle zauważyłam, że im bardziej się człowiek stara nie dopuścić do nich z tym większą siłą powracają. Pamiętam, jak się borykałam z probelem niemożenia zapłacenia rachunków. Regularnie co miesiąc nie mogłam ich uregulować. Niezależnie czy zarobiłam mało czy mniej, czy robiłam budżety, listy wydatków, jadłam cały miesiąc makaron z pomidorami z puszki, czyteż zarobiłam dodatkowe pieniądze - nic! A to się wydatek nieoczekiwany pojawiał, a to się pochorowałam, a to rachunek przyszedł nagle 3 razy taki jak zwykle. No koszmar!
        W avatarze mają nawet specjalne określenie na to zjawisko - "uporczywa masa". Bardzo lubię tę nazwę bo niezwykle dobrze oddaje sedno sprawy. W skrócie powstaje to wtedy kiedy człowiek (lub gorzej - grupa ludzi) - z jednej strony pragnie jakiegoś doświadczenia a z drugiej strony się mu opiera. Więc u Was Pytek, z jednej strony wszyscy chcą zrobić na czas raport, a z drugiej strony pewnie podświadomie - nie chcą. Albo - są rozszczepieni. Chcą, żeby "ja" zrobił, a "wróg" nie zrobił, spierdolił, noga mu się powinęła. Możliwe też, że sabotują nieudolnie świadomie lub nie. Na przykład edytując raport zamyślą się z rozmarzeniem a jakby to się "wróg" wkurwiał i mniotał, jeśli by ten raport się skasował! A ileby dodatkowej roboty musiał "wróg" zrobić - zapatrują się w to swoje rojenie, nie myśląc oczywiście o swojej dodatkowej pracy i stresie, i ciach, podświadomość kieruje paluszek na klawisz "delete" czy gdzie - no i jest "uporczywa masa" apjać od nowa.

        Ja niestety oddałam się ulubionemu nałogowi w weekend, to znaczy kupiłam Kathy Reichs Kości w proch i przeczytałam w dwa dni (500 stron!). Na swoje usprawiedliwienie mam to, że ona świetnie pisze! No fenomenalnie po prostu, z zaskoku mnie wzięła! Tylko że teraz czytać nie mam co. Muszę się udać do Dedalusa po kolejną jej powieść, bo kilka mieli. Swoją drogą co kupują ci ludzie, skoro nie kupują Reichs? Tylko że jakiś limit sobie muszę ustalić, nie więcej niż 50 stron dziennie....Czyco.


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Po burzy 16.11.10, 14:17
          dedalus to chyba to nowe super-hiper miejsce o ktorym z zachwytem opowiadala mi siostra? Ostrzegla mnie, ze karta kredytowa ugnie sie z wrazenia, jak bede na koncu placic:)))
          Podobno zaopatrzenie nieziemskie, pokusa na pokusie przy pokusie i zadnej z nich oprzec sie nie mozna....
          • maria421 Re: Po burzy 16.11.10, 15:50
            Patrze na ten watek i nasuwa mi sie piosenka "Malo nas, malo nas , do pieczenia chleba"...
            Zostalysmy tylko w czworke , czasem Luisa sie pojawia jako piata. A gdzie reszta? Gdzie jest Fedorczyk, Blues, Sabba? Sabba juz urodzila? Frakcja meska tez juz tu wlasciwie nie bywa.
            Co sie dzieje?
            • morsa Re: Po burzy 16.11.10, 19:57
              Ja czytam.... od czasu do czasu
              Nic ciekawego nie mam do dodania, bo ani tromby, rosliny
              czy podroze albo kulinaria zasluguja na notke;-))
              • ewa553 uderz w stol, 16.11.10, 20:11
                a Morsa sie odezwie :)))) A co u corki? Jakies nowe przygody? Jak w pracy? Kiedy bylas ostatni raz w Polsce i jakie przygody przezylas? Dawaj, dawaj, nie len sie morso!
                • maria421 Re: uderz w stol, 16.11.10, 21:08
                  Czesc, Morsa, dawno Cie tu nie bylo. Tez jestem ciekawa jak sie miewa Twoja corka-podrozniczka .
        • jutka1 Re: Po burzy 16.11.10, 20:45
          U Ciebie "uporczywa masa", u Kana chłopaki z góry przysyłają z powrotem to, o czym intensywnie myślimy, bo nie rozumieją "nie", "nie chcę" - tylko intensywność energii naszych myśli, i rozumieją, że tego właśnie chcemy. To i dają :-))))
          • morsa Re: Po burzy 16.11.10, 23:20
            Corka w Londynie; ukradli jej paszport - ma juz nowy, tymczasowy,
            karta bankowa nowa tez - dzieciak padl ofiara skimmingu...
            I pomyslec - pol roku podrozowali w Am. Poludniowej, m.in. Kolumbii
            i nic - ani kradziez paszportu, ani skimming, a w cywilizowanym Londynie
            wszystko naraz - po niespelna dwoch tygodniach pobytu:-((

            W pracy nocki, nocki, ale co trzeci tydzien wolny - dzieki tak przychylnemu
            schematowi moglam i moge wyruszac na krotsze eskapady - Wilno, Londyn,
            Warszawa, Bory Tucholskie, Sztokholm, Cypr...

            Wiekszych przygod nie przezylam, niestety;-)) Jestem cala i bardzo zdrowa.
            Zajecia taneczne skonczone, nastepny termin w lutym.
            W zamrazarce mnostwo grzybow, suszonych tez (same prawdziwki). Obrodzilo
            w tym roku.
            • jutka1 Re: Po burzy 17.11.10, 09:41
              No to biedna jest... :-(
              A Ciebie Morso pozdrawiam ciepło :-)))
            • maria421 Re: Po burzy 17.11.10, 09:43
              Morso, jezeli mialabys przezyc takie przygody jak Twoja corka w Londynie, to lepiej ze zadnych nie mialas.

              U nas dzisiaj tylko 3 stopnie, czyli temperatura dopasowala sie do pory roku . Wole taka pogode niz cieplo i wichury.
    • jutka1 No to chyba zamknę?... ntxt 17.11.10, 09:42

Pełna wersja