kocica nimfomanka

16.01.11, 23:40
Kociar jest tu pare, wiec sie zapytuje pelen niepokoju.

Nina dostaje pierdolca erotycznego: ze dwa miesiace temu miala pierwsza chcice, ktora trwala ze 5 dni. Sie tarza wowczas i kokietuje, dupe wystawia, cwierkoli nieustannie, czyli jakies takie gruchanie z siebie wydaje (tweetering); przelewa sie przez rece omdlala (juz unikamy pieszczoch w tym okresie poinstruwani przez zrodla internetowe), zdarza sie, ze podsika przy progu amantow wzywajac (na szczesie jest to wolanie na puszczy).

Internetowe zrodla mowia, ze kocice tak maja co ca. 7 tygodni, trwa to ok. 5 dni. Ta jednak tak ma co 2-3 tygodnie z nagla! (Czy tu jakas atmosfera szalenie erotyczna panuje!, kurna jej mac?)

Wiem, wiem, podstawowe szczepionki dostala kilka dni temu i wizyta zaklepana juz jest na 26 stycznia na wycinanie, ktore sprawe zalatwi- tuszymy.

Ciekaw jednak jestem, czy ona naprawde nimfomanka, czy nic w tym niezwyczajnego? Kociary?
    • jutka1 Re: kocica nimfomanka 17.01.11, 08:50
      Może Wy macie taki wpływ na kociczki? Moja na Wasz widok też przedwczesnej chuci dostała, pamiętasz? :-)))
    • ewa553 Re: kocica nimfomanka 17.01.11, 08:51
      Hahaha, wyobrazam sobie Wasza panike! Tylko raz przezylam u jednej z moich kotek taka chcice i trzeba powiedziec, ze to jest powalajace! Problem rozwiaze sie po sterylce. Moje kotki udawalo mi sie operowac przed pierwszym chceniem i tylko raz jedna zaszalala 3 dni przed operacja i wtedy trzeba bylo termin przelozyc. Pamietam ze bylam zupelnie bezradna wobec jej wyczynow i to gardlowe mruczenie czy jak to nazwac! Obled.
      Dowiedz sie jeszcze u weta ile dni musi minac od chcicy do operacji. Ja wtedy musialam przesunac o tydzien, bo one w tym okresie sa jakos tak silnie krwawiace (przy cieciu, nie na codzien), ze nie mozna ich operowac.
      A swoja droga: biedna Nina! Wyobrazasz sobie jak ona cierpi nie mogac zaspokoic chuci???
      • xurek Re: kocica nimfomanka 17.01.11, 16:38
        jezeli kotka nie zostanie pokryta, to okres miedzy cieczkami zaczyna sie zmniejszac. To, ze u Waszej tak szybko sie zmniejszyl jest troche nietypowe, ale nie mysle, ze jest z nia cos nie tak. Jakos przezyjecie do operacji, aczkolwiek pamiatam z doswiadczenia, ze bylo strasznie wnerwiajace.
        • pierdoklecja_prutka Re: kocica nimfomanka 18.01.11, 12:33
          Zmniejszać, aż do czego - znaczy w pewnym momencie kotu tak zostaje?
          Poza tym, współczuwam, a zarazem się kulam ze śmiechu. Kris z Brazem doprowadzili do erotycznej furii kota!!! HAHAHA!

          --
          wasza pierdo
          • xurek Re: kocica nimfomanka 18.01.11, 14:14
            naszej jednej zmiejszylo sie tak, ze przezrwy miedzy doprowadzaniem nas (i tej drugiej) do sazlu wynosily ok 10 dni. W koncu dalismy ja pokryc a po pierwszej cieczce pomaciezynskiej wpadlismy w panike, ze bedziemy musieli miec male koty co najmniej trzy razy w roku i polecielismy do weta ja wysterylizowac, choc zwierz drogocenny byl i male dobrze sie sprzedaly :).
          • jutka1 Re: kocica nimfomanka 18.01.11, 22:32
            pierdoklecja_prutka napisała:

            > Poza tym, współczuwam, a zarazem się kulam ze śmiechu. Kris z Brazem doprowadzili do erotycznej furii kota!!! HAHAHA!
            **********
            Weszli mi do ŻD, po pół godzinie Daisy miała erotyczną furię! :-)))
            • chris-joe Re: kocica nimfomanka 20.01.11, 22:11
              W ZD wszystko obuwie zostalo przeruchane!

              Tu zas na razie chuc jej odeszla, wiec modly wznosimy, by w tej niewinnosci dotrwala do srody, bo przy chuci operacja jest niewskazana i trzeba by przekladac...
              • jutka1 Re: kocica nimfomanka 20.01.11, 22:24
                Obuwie i walizki takoż! :-)))
                (Dżizas, jak mi jej brak...)
                • chris-joe Re: kocica nimfomanka 20.01.11, 23:02
                  No, tak, walizki tez Stokrotka pokryla skrzetnie, nie powiem :)

                  Mi Maxxa tez nadal szalenie brak, choc Nina pomaga ile wlezie. Opowiadam jej czesto o wujku Maksie :)

                  Wrzucam Daisy (tusze, ze nie masz przeciw):

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/SKUnxiae0r653Ni0HX.jpg
                  • jutka1 Re: kocica nimfomanka 20.01.11, 23:10
                    SiDżej, dzięki! Ciepło mi się zrobiło. Bo tęsknię.
    • chris-joe dla bluesa 20.01.11, 23:22
      wrzucam nimfomanke, na zyczenie:)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/LDwIaA8aVbCt2f9ebB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/tolCXkK2kIWIXZzxDX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/lEHbmEmTMkbGMPz4mB.jpg
      • blues28 Re: dla bluesa 21.01.11, 07:33
        Noszsz balsam na dusze moja. Jakie one urokliwe :) I Niña i Daisy. Swoja droga czy jest jakis kacik do którego kocie sie nie wcisnie?
        • ewa553 Re: dla bluesa 21.01.11, 08:22
          nie ma takiego miejsca, bluesie:))) im trudniej sie wcisnac, tym wieksza satysfakcja z dokonania (tak mysle). Tylko przy pierwszym kotku poszukujac gdzie sie schowala,
          przegladalismy miejsca ktore nam sie wydawaly dla kota dostepne. Szybko przekonalismy sie, ze kot siedzi zawsze tam, gdzie bys szpilki nie wsadzila:))))
          • fedorczyk4 Re: dla bluesa 22.01.11, 12:25
            Cudna jest. I te oczy!!!! Fakt, nie ma takiego miejsca w którym kot chcący nie zmieściłby się! Wspólczuję przeżyć. Moja została źle wysterylizowana i potrafi szlochć i śpiewć przez całe tygodnie. Obłęd:-(
    • chris-joe Re: kocica nimfomanka 25.01.11, 20:18
      Jutro samiczka bedzie cieta. Zachowuje sie przyzwoicie, wiec chyba odkladac nie trzeba bedzie...
      • fedorczyk4 Re: kocica nimfomanka 25.01.11, 20:58
        Trzymam za nią i za Was kciuki:-)
        Moja nadal śpiewa:-(
        • blues28 Re: kocica nimfomanka 26.01.11, 09:42
          Tez trzymam kciuki. I choc wiem, ze to potrzebne, to szkoda mi biedactwa :(

          Fedo, kto tak spartaczyl Rany Boskie?
          • chris-joe Re: kocica nimfomanka 26.01.11, 11:23
            Tez az sie kule ze wspolczucia... Zwlaszcza, ze ma u weta pozostac do jutra.
            Od wczoraj posci, Braz ja zawiezie, gdy bede w pracy... wiec do jutra.
    • ewa553 Re: kocica nimfomanka 26.01.11, 11:40
      moje doswiadczenie jest takie, ze gorsze od operacji jest to poszczenie. Ja zawsze poszcze z moimi kotami, no bo jak tu isc do kuchni i robic sobie zarelko, jak taka ofiara patrzy tesknym wzrokiem, miauczy z glodu i zdenerwowania i pyta co jest grane, dlaczego nic jej nie daje?
    • chris-joe Re: kocica nimfomanka 27.01.11, 11:25
      Wieczorem szpital poinformowal, ze operacja odbyla sie bez komplikacji, pacjentka odpoczywa, a ze byla nadal pod narkoza, nie podali jej telefonu by porozmawiac. Dzis wraca do domu.

      Dzien byl dziwnie i nieprzyjemnie spokojny- bez lotow, tetentu, naglych zaczepnych atakow na nogi, wskakiwania na oparcie fotela przy komputerze, ani "lapania" strzalki na ekranie.
      Plus zas z bezkociej nocy taki, ze moglem bezkarnie postawic sobie na szafce przy lozku szklanke z woda. Normalnie uzywam zamkniety przenosny kubek na kawe, bo kocica wpycha lapska by "posmakowac".

      Ale juz sie nie moge doczekac.
      • ewa553 Re: kocica nimfomanka 27.01.11, 11:59
        popatrz jak szybko zawladnela Waszymi sercami!!!!! Tyle ze chytry jestes: wody kotu zalujesz!!!
      • blues28 Re: kocica nimfomanka 27.01.11, 12:58
        Ciesze sie przeokrutnie :) Zuch dziewuszka :)
        Bardzo mi sie podoba "lapanie strzalki na ekranie" :))
      • chris-joe Re: kocica nimfomanka 27.01.11, 18:57
        Kocica w dom, bog w dom! Zalega na zydlu, troche drzemie, troche sie wylizuje. Dala sie pomiziac, ale bez wspoluczestnictwa.
        Rany nie widzialem, bo lezy na tym chyba boku, a szarpac jeszcze jej nie bede.
        • ewa553 Re: kocica nimfomanka 28.01.11, 08:24
          rana to po pierwsze nie rana a po drugie nie na boku. Ma pewnie wygolony maly kawaleczek futra na brzuszku. A tam zadna wielka rana, bo w tzw. miedzyczasie odbywa sie to niemalze jak przy naszej slepej kiszce. Dwie-trzy dziurki i koniec. Moja pierwsza kotka byla operowana w 1980. To byla operacja! Pol brzucha zgolonego, opatrunek, ktory natychmiast zerwala itd. Teraz to po prostu zabieg. Na szczescie.
          Milego powrotu do formy zycze Kici!!
          • chris-joe Re: kocica nimfomanka 28.01.11, 19:10
            Swieta racja, Ewa, kocice zlustrowalem i w istocie na brzuchu tylko wygolona latka, zas na jej cherubinicznie rozowej skorze male naciecie i jeden szew.
            I kocica rozszalala, jakby nigdy nic. Tzn. zadnych chcic poki co, tylko jej najzwyklejszy mlodociany pierdolec. Czyli, jak na razie, dobra nasza.
            • ewa553 Re: kocica nimfomanka 30.01.11, 09:59
              przypomnialo mi sie, jak moja ostatnia "operowana" dzien po przebudzeniu zaczela skakac po regalach az do sufitu i o malo nie umarlam z leku o nia. zadzwonilam do weta, ale mnie uspokoil wlasnie, ze ona dzien po operacji juz o niej nie pamieta:)))
              • chris-joe Re: kocica nimfomanka 01.02.11, 20:45
                I wykrakalas!
                Operacja byla w srode, w sobote zas jechalismy na narty. Tuz przed zamknieciem mieszkania szybkim skanem sprawdzilem liste obecnosci samiczki. Nieobecna! Rutynowo przeczesalismy wszystkie bardziej i mniej oczywiste kryjowki, a im bardziej szukalismy, tym bardziej samiczki nie bylo. Do tego stopnia, ze wreszcie musielismy przyznac sie do faktu, ze JEJ NIE MA.
                W porywie rozpaczy wyszedlem na balkon (ktory byl zamkniety), stamtad rzucilem okiem na okno jednego z pokoi, ktore... bylo lekko uchylone, na jego zas zewnetrznym parapecie dostrzeglem zamieszanie sladow czyichs lap w sniegu... okiem zbieglem z drugiego pietra na ziemie i tam dokladnie pod oknem wypatrzylem rozczochrana w sniegu dziure... obok zas, na parapecie piwnicznego okna- siedziala samiczka, ktora, gdy oczy nasze sie spotkaly, wydarla zrozpaczony dziob!
                Zbieglem na dol, kocice w ramiona chwycilem lekajac sie strasznej fizycznej traumy, lecz zadnej nie wypatrzylem, wystraszona jedynie byla okropnie. W mieszkaniu obleciala swoje ulubione katy chyba wierzyc nie mogac, ze jest bezpieczna u siebie.
                Po pieciu minutach gotowa byla do zabawy w berka. Nic jej, oczywiscie, nie bylo.
                • morsa Re: kocica nimfomanka 02.02.11, 01:49
                  Nina jest urocza - szczegolnie w opakowaniu z piwem;-))))
                  • ewa553 Re: kocica nimfomanka 02.02.11, 08:37
                    Uff! jak to dobrze, ze snieg zamortyzowal upadek. Jesli jednak myslisz, ze Nina wyciagnela z tego odpowiedni wniosek i bedzie unikac uchylonych okien, to jestes w bledzie:))))
                    • blues28 Re: kocica nimfomanka 02.02.11, 14:47
                      Historia Niñi mrozaca krew w zylach! Nowe portrety mile widziane (Niña bardzo fotogeniczna):))
    • chris-joe Nowe foty 18.02.11, 20:19
      Dla zainteresowanych wrzucam kilka nowych fot idiotki:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/DVviQ4RfEqoGhxoMiB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/uWJn5H0WKZT3WOFNvB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/NOcsWf4huqw1LS5q6B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/lbJRHi3JDaw97evopX.jpg
      • ewa553 Re: Nowe foty 19.02.11, 08:45
        przestan kicke tak paskudnie nazywac, nawet jesli slychas w tonie ze ja juz kochasz.
        Na drugim zdjeciu nie moge sie jej doszukac: cos obcielo czy slepa jestem?
        • blues28 Re: Nowe foty 19.02.11, 09:53
          Mloda jest fantastyczna i milujaca schowki :)
          Ewciu, ja obstawiam mala wydme na srodku lózka, zupelnie jakby Niña zdecydowala wyspac sie jak czlowiek i zeby jej nikt nie budzil :)
          • ewa553 Re: Nowe foty 19.02.11, 10:47
            a faktycznie, slepa chyba jestem:))) bo przeciez moje lozko tez tak najczesciej wyglada....
    • chris-joe Re: kocica nimfomanka 26.02.11, 14:02
      Nimfomania zdaje sie byc calkiem uzdrowiona. Ponadto, co cieszy, kocica wcale nie postradala werwy i nadal dostaje zdrowe odloty.
      Natomiast teraz linieje jak choina. Wet mowi, ze to pewnie kombinacja zmian por roku oraz zamiany dziecinnego puchu na futerko podlotka.
      W kazdym razie z walkiem Scotch sie nie rozstaje.
      • blues28 Re: kocica nimfomanka 26.02.11, 15:02
        A nowy serwis fotograficzny gdzie, a?
        :)
        • chris-joe Re: kocica nimfomanka 26.02.11, 15:10
          Pazury jej wlasnie obcielismy i jest wkurwiona oraz zwalkowalem z siebie klaki- chwilowo sie wiec do siebie nie zblizamy. Tzn. chcialem niby, ale odfrunela pod lozko :)
          • blues28 Re: kocica nimfomanka 27.02.11, 07:41
            Solo, kurdupelek mojej siostry, mieszaniec ras wszelakich, chodzi na manicure do veta :)
            • pierdoklecja_prutka Re: kocica nimfomanka 27.02.11, 14:39
              A ja swojemu psu robię pedicure cążkami do biżuterii. Zgadza się, pod warunkiem że mu pozwalam potem zjeść ścinki.

              Wrzucam śmieszne zdjęcie - kotów, bo pijak mnie nie śmieszy. Sory, nie daje się wkleić, trzeba wejść na link.

              www.demoty.pl/tu-jest-polska-18498


              --
              wasza pierdo
              • chris-joe Re: kocica nimfomanka 27.02.11, 14:50
                Jak sie nie daje, skoro sie daje:

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/GbjxQoCiYkV96Nb2oX.jpg
                • chris-joe Re: kocica nimfomanka 27.02.11, 14:51
                  A fota jest wyborna. Teraz sie naprawde oddale.
    • blues28 Czy to nie jest dreczeniem kota? 01.03.11, 08:18
      No, niech mi kociary/kociarze odpowiedza.
      Bo juz jest ipod dla kotów.
      www.youtube.com/watch?v=XK2dwTVi-aQ
      czy ganianie za wirtualna mysza nie oglupia i frustruje biednego kota?
      • chris-joe Re: Czy to nie jest dreczeniem kota? 22.03.11, 10:23
        Moja sama szuka sposobow sie zadreczania, jak juz pisalem- wysiaduje dupskiem na klawiaturze i sciga strzalke. Trzeba jej dupsko wypychac.
        • chris-joe Re: Czy to nie jest dreczeniem kota? 22.03.11, 10:28
          Dla zilustrowania tych samoudreczajacych sklonnosci: Braz wlasnie mi przyniosl Nine, mokry caly front- lapy, pysk i leb. Idiotka sie nurzala w sedesie.
          • ewa553 Re: Czy to nie jest dreczeniem kota? 22.03.11, 16:18
            Tylko nie idiotka! Bo jak w takiej sytuacji nazwac facetow, ktorzy permanentnie zostawiaja deske podniesiona do gory??? U mnie sie deske opuszcza. Niedawno pisala Xur o tej wlasnie meskiej przypadlosci meskiej u niej w biurze.

            Co do zdjec: ta poza na kanapie! No nie..... Czy to zdjecie zrobione w trakcie audiencji? Na to by jej minka wskazywala: pelna wyzszosci, ale i lagodnosci i wyrozumialosci dla ludu....
            • chris-joe Re: Czy to nie jest dreczeniem kota? 22.03.11, 17:11
              Wojna O Deske, kurcze! Ja tego tematu nie dzierze. Jest przeeksploatowany, naduzywany, rozdmuchiwany, zideologizowany. Nigdy nie narzekam, gdy odwiedzajac domy kobiece musze deske podnosic. Zreszta u obcych -i nie tylko- najczesciej sikam w przysiadzie, bo nie lubie robic chalasu ni rozbryzgu.
              Zeby nieporozumien nie bylo, u nas deska zwykle jest spuszczona i klapa tez, ze wzgledu na kocice wlasnie. Lecz kot zawsze wypatrzy nawet rzadka okazje, gdy cokolwiek jest niedomkniete...
    • chris-joe kolejne 22.03.11, 10:19

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/Suuw01UeA75VM86dZB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/T82h4gu5jJLpR3K1lB.jpg
Pełna wersja