chris-joe
25.01.11, 20:17
Przedwczoraj zakupilem podstawowe bilety, czyli do Santiago w Chile oraz powrotny z Sao Paulo.
Braz na pierwszy tydzien jedzie w swoje strony w interiorze stanu Sao Paulo, a ze ma sprawy do zalatwienia, wyklul sie pomysl, by nie byc mu tam 5ym kolem u wozu. Stad plan wycieczki solo do Chile, stamtad autokarem przez Andy do Mendozy, stamtad zas... wlasnie, tu stoje przed rozpaczliwie dramatycznym dylematem: leciec do Cordoby, po czym z Cordoby do Sao Paulo (w tym wariancie pominalbym Buenos Aires...); czy tez z Mendozy autokarem w poprzek Argentyny do Buenos Aires i z Buenos do Sao Paulo.
W Sao Paulo, oczywiscie, family reunion, po czym najprzypuszczalniej Pantanal, oraz -na pewno!- polnocna Brazylia, czyli ocean i plaze.
Choices, choices... Life sucks!