jutka1 Dzisiejsze wpisy - uwaga, długie :-) 11.02.11, 12:51 Re: PS. Re: Czwartek! kan_z_oz 11.02.11, 02:04 Odpowiedz Myslami jestem juz na sniegu... fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/nedTNOi56568iWbKhB.jpg Widok z Terakoyayama osrodka na Higashitateyama (budynek na lewo) - miejsca startu slalomu giganta w zimowych igrzyskach olimpijskich w Nagano. Na lewo (niewidczne) zjazdy przez Takamagahara do dalszych osrodkow. Shiga Kogen jest najwiekszym japonskim osrodkiem narciarskim laczacym w ww okolicy 21 osrodkow!!! Druga czesc 4 osrodki jest dostepna autobusem narcirskim. Turysci zjawiaja sie tutaj sporadycznie, gdyz wiekszosc wybiera polozona w poblizu Hakube lub Nisseko na wyspie polnocnej - nie wiem dlaczego ale brak ludzi mi odpowiada wyjatkowo a brak turystow jeszcze bardziej... fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2FIEnAKbqx2nyZu3dB.jpg Jedno z nielicznych zdjec podczas padajacego sniegu (padalo 5 dni i nocy bez przerwy)...akurat zrobilo sie nieco jasniej, wiec pstryknelismy pare...wyciag na Higashitateyama. Zwykle opady to 10-20 cm w ciagu doby. Sredni roczny 9metrow!!!, co jest malo w porownaniu z wyspa polnocna 13metrow. Kan # Piątek fedorczyk4 11.02.11, 10:37 Odpowiedz Nie będę się podszywała pod TGIF:-) Zresztą jako pracującej "domowo" gantz mi egal, czy to niedziela, czy czwartek. Robota zrobiona być musi i kunic. Cieszę się że P. (ierdoklecja) i P. (yton) zadowolone z wieczoru:-)))))) Druga solenizantka, czyli czwarta do brydża też była zadowolona. Że o sobie nie wspomnę. Uwielbiam dobre towarzystwo, ale takie to po prostu kocham. Oczywiście nie chodzi mi o to które "szturmowało" zakamar, a o to które mnie przy stole najściślej otaczało. Kanie zdjęcia niesamowite. Muszę je pokazać Dziecince która wybiera się w marcu na narty do Zakopanego. Szalona osoba, jakby nie było Szczyrku, albo Krynicy, albo Wierchomli. Odpowiedz Link
jutka1 KJAP! Wiosna!!! :-) 11.02.11, 12:53 Słuchajcie, tutaj słońce, 15 stopni, kwitną krokusy i jabłonka pod domem, ale numer! :-))) Zaraz coś zjem i ładuję się na kilka godzin w piernaty - nie udało mi się w drodze pospać. :-( Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Nieno... 11.02.11, 22:18 ...wiecie co... Robert Kubica dostanie medalion z krwią papieża. No to jest już zdegenerowane, obleśne i chore. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Nieno... 12.02.11, 00:08 Znaczy sie, ze krople bedzie mozna juz wkrotce zakupic na amazon.com Odpowiedz Link
maria421 Re: Nieno... 12.02.11, 09:23 Nie podniecajcie sie za mocno, kropla jest na kawalku sutanny i Kubica sam o to prosil. www.radiozet.pl/Wiadomosci/Sport/Kard.-Dziwisz-dal-Kubicy-relikwiarz-Jana-Pawla-II?utm_source=yahoo&utm_medium=artykul&utm_campaign=yahoo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nieno... 12.02.11, 09:44 Może i prosił, ale dla mnie nadal jest to obleśne. Czego jak czego, ale kultu relikwii w XXI wieku nie trawię:-( No ale ponoć jak trwoga to do Boga. Jak się okazuje w takiej formie też. W Warszawie słońce zowu świeci, a temperatura jes 5 ponieżej zera:-( Idę na spacer z Krowisia potem na łyżwy z Wnuczęciem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nieno... 12.02.11, 10:04 Fedoro, gdybym ja lezala w szpitalu z potrzaskana reka, to ostatnia rzecza o jaka bym prosila to jakakolwiek relikwia. Dla mnie nie ma relikwii, sa pamiatki. A raczej niektore pamiatki sa relikwiami. Wnerwia mnie jak ta sprawa jest przedstawiona przez wiekszosc mediow. Czlowiek czyta o tej "kropli krwi" i wyobraza sobie ze z Wojtyly krew jeszcze za zycia toczyli zeby ja potem w kroplach rozdawac. Oczywiscie po uprzednim zakonserwowaniu jej , bo inaczej nie bylyby kropla tylko proszek. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Nieno... 12.02.11, 12:11 No ale przcież tak jest, kuria w Krakowie ma ampułkę z krwią. Więc jednak ktoś na ten kompletnie zbereźny pomysł wpadł, bo wątpię czy toczyli tę krew po śmierci. A może.... Tak czy owak, szczęki opadają do podłogi. I co z tego, że Kubica prosił? Jak zmasakrowany w katastrofie facet wrzeszczy "krwi! krwi! dajcie mi krwi papieża!" to trzeba to przyjąć za majaki chorego człowieka. A nie mu jakiś medalion wtryniać. Informując o tym gazety wszem i wobec. Bo gdyby się Kościół tak z tym podarkiem nie afiszował, to by media nie pisały - bo o czym. Serdeczną jedynie nadzieję należy mieć, że żadnych więcej płynów fizjologicznych papieża, tudzież kawałków skóry, włosów czyteż ekskrementów nikt skrzętnie nie przechowuje. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Nieno... 12.02.11, 13:47 Wloska prasa podaje ze jest to medalion, sztuk jeden, gdzie jest kawalek materialu z kropla krwi. Nie przypuszczam zeby Kubica akurat o cos takiego prosil, nie przypuszczam zeby akurat Dziwisza o to prosil, nie przypuszczam zeby Kubica wiedzial o istnieniu czegos takiego, bo przecietny katolik ani nie ma pojecia ze cos takiego istnieje ani kto to przechowuje. Ja osobiscie spodziewalabym sie relikwi tego typu w Watykanie, nie w Krakowie. Ale kazde , czy prawie kazde slowo Kubicy jest teraz chwytane i publikowane i kazde zyczenie gorliwie czy nawet nadgorliwie spelniane. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Nieno... 12.02.11, 16:14 Zaraz Marysia, bo mi zamąciłaś w głowie. Znaczy, prosił czy nie prosił? Bo raz piszesz tak, a raz tak? Jak nie prosił, to kto wpadł na ten diaboliczny pomysł i kto to ogłosił w mediach? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: Nieno... 12.02.11, 18:03 Ja przeczytalam takie cos: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9091534,Relikwie_Jana_Pawla_II_dla_Kubicy__Kropla_krwi.html i zalal mnie niesmak. Nie kropla a fala. Ja wiem, ze prasa manipuluje czy oglupia ale co robi ks Dziwisz wreczajac TVN24 medalion? Jaki ma cel ten gest? Skoro juz jest w Rzymie to DHL podrzucilaby medalion szybciej i dyskretniej. Oczywiscie o ile chodziloby o medalion a nie rozglos. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nieno... 12.02.11, 18:09 Wiadomo ze Kubica ma kask z napisem Jan Pawel II , wiec musi byc fanem Wojtyly. Wierze ze chcial cos papieskiego dostac, ale nie wierze zeby prosil akurat o to co dostal. Mnie irytuje fakt, ze takie pamiatki, zamiast w Watykanie znajduja sie w Krakowie, w rekach Dziwisza i ze on nimi rozporzadza wedlug wlasnego widzi mi sie i pod publiczke. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Nieno... 13.02.11, 07:58 Czy krew rozdaja z tego, czy z tamtego miasta- jak dla mnie to to samo dziwactwo. Trzeba pewnie sie subskrybowac, by pojac te niepojeta roznice... Odpowiedz Link
maria421 Re: Nieno... 13.02.11, 09:39 Chris, pewnie sie zdziwisz ale jestem tego samego zdania. Moze to nie dosc jasno ujelam w poprzednim poscie mowiac ze takie rzeczy powinny byc w Watykanie a nie w Krakowie. Mialam na mysli ze po Wielkim Zmarlym mozna urzadzic jakas sale gdzie beda zgromadzone rozne pamiatki po nim i trzymac je pod kluczem udostepniajac od czasu do czasu zwiedzanie. Niech w Krakowie bedzie taka sala z pamiatkami po kardynale Karolu Wojtyle, niech w Watykanie bedzie taka sala z pamiatkami po Janie Pawle II. Ewentualnie mozna jakies szczegolne przedmioty przekazac pod opieke roznych kosciolow i niech sie wtedy kosciol szczyci ze jest w posiadaniu takiej czy owej relikwiii. Rozdawanie takich relikwii deprecjonuje je , a z drugiej strony godzi w zalozenie ze w cierpieniu wszyscy sa rowni. Najwyrazniej nie sa rowni skoro Kubica dostaje relikwie a inny tylko modlitwe. P.S. Ja bym wolala modlitwe.... Odpowiedz Link
jutka1 Sobota... 12.02.11, 10:33 Och, jak dobrze! Spałam do dziesiątej! Nic nie muszę! Mogę się byczyć w pidżamie cały dzień, mościć się na całego... Boskość, Inc. :-) Jedyne, co mam w planie: rozpakować walizkę, wyprać i wysuszyć pościel dla jutrzejszych gości, wypisać czek z podatkami :-/ i wrzucić go do skrzynki na rogu. No ale to są bzdety w sumie, reszta dnia jest moja. :-) A za oknem 8 stopni, jasno-szaro. Pąki na wierzbach już się otwierają i zaczyna przebłyskiwać seledynem. Czuć wiosnę. Yes yes yes! Miłego weekendu życzę. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sobota... 12.02.11, 12:20 Wczoraj się kładąc spać, do mojego łóżka z właśnie zmienioną pościelą (co mnie zawsze nieodmiennie o dreszcze rozkoszy przyprawia, a dlaczego to opiszę poniżej) sobie pomyślałam jaka to fantastyczna w ogóle jest rzecz, kłaść się spać we własnym ciepłym, suchym łóżku, gdzie jest cicho, bezpiecznie i generalnie swojsko. Bo to wcale nie jest oczywiste, przecież wielu ludzi na świecie jest tego podstawowego komfortu pozbawionych! Jeśli zaś chodzi o pościel i pranie, to mam do tego stosunek emocjonalno atawistyczny. Uwielbiam odgłos piorącego się prania, zapach prania suszącego się, i świeżo upranej pościeli. Bo jak byłam gnojkiem, to moi rodzice w Polsce mieli pralnię bielizny, która się mieściła na parterze domu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... 12.02.11, 12:48 Śfinte słowa, Stokrotko. Też uwielbiam kłaść się do właśnie upranej pościeli, jeszcze bardziej takiej wysuszonej na słońcu w ogrodzie, a już zapach i dotyk pościeli wykrochmalonej to jest pełna rozkosz. Tej ostatniej nie było mi dane od lat... Aha, jeszcze podlałam roślinność ogrodową, ale to się nie liczy jako praca. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 12.02.11, 13:36 Wlasnie wczoraj wypralam posciel i powiesilam ja na sznurkach w pralni bo do suszarki poscieli nie wkladam bo sie potem prasowac nie daje. Cala pralnia pachniala. Poduszki i koldre z pierza (z Polski oczywiscie), przewietrzylam wczoraj na balkonie ,wieczorem pachnialy swiezym powietrzem. Snieg pada :( Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 12.02.11, 18:13 Znow musialam odsniezac, ciezki mokry snieg. Ale juz nie pada, na szczescie, bo wybieram sie na babska kolacje do hiszpanskiej knajpy. Odpowiedz Link
sabba Re: Sobota... 12.02.11, 18:44 jutka1 napisała: > Och, jak dobrze! Spałam do dziesiątej! Nic nie muszę! Mogę się byczyć w pidżami > e cały dzień, mościć się na całego... Boskość, Inc. :-) boze Jutka ale ci zazdroszcze!!! no ale mam czego chcialam.... sorry ale obecnie dosc zle znosze rzeczywistosc moja.... mimo wszystko tez zycze dobrego weekendu... Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 12.02.11, 23:30 Pomylilam knajpy. Pojechalam do Hiszpana, lekko spozniona, a tam nikogo ze znajomych ani widu ani slychu i sie okazuje ze zadnej rezerwacji dla nas nie ma. Komorke mialam calkiem rozladowana, wiec nawet zadzwonic nie moglam. Podrapalam sie w glowe i wydedukowalam ze bardziej prawdopodobne jest ze ja sie pomylilam niz 10 innych osob i ze jest tylko jedna mozliwosc gdzie ich znajde- w innej knajpie, na tej samej ulicy, jakies dwa kilometry dalej, a raczej blizej. No i faktycznie, znalazlam tam cale towarzystwo . Czy to mam zlozyc jeszcze na karb roztargnienia czy juz na Alzheimera? Sabba, fajnie ze sie odezwalas, pisz co u Ciebie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 13.02.11, 09:40 Wczorajszy snieg stopnial, jest szaro i ponuro. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, odespana 13.02.11, 11:20 No, deficyty snu odespałam, już wróciłam z pierwszej części zakupów spożywczych, zaraz wychodzę na drugą część. Musiałam podzielić na dwie raty, bo rączki mam tylko dwie, a rzeczy do kupienia multum - dzisiaj wydaję kolację na 5 osób, jutro na cztery osoby. Okazją jest wizyta przyjaciółki-pisarki i jej TŻ, a do kolacji dopraszam. :-) Dzisiaj będzie soczewica na ostro, czerwona papryka upieczona-obrana ze skórki-doprawiona czosnkiem, oliwą i sokiem z cytryny, plus sałata z rukoli i szpinaku z pomidorem i mozzarellą, plus sery. Jutro soczewicę zastąpię tartą z porami i wędzonym łososiem, reszta taka sama. Plus wino, ofkors. Mam już wszystko oprócz pomidorów i czosnku (te dobre kupuję w innym miejscu), bagietek i kwiatów, więc za chwilę ruszam dalej. Za oknem szaro, 9 stopni, w sumie przyjemnie. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, odespana 13.02.11, 13:38 Po pierwszym przeczytaniu zrozumialam ze Jutka bedzie soczewice ze skorki obierac:-) No ale to znowu tylko moje roztargnienie :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, odespana 13.02.11, 14:41 Niedziela uplynela bardzo milo...po ogolnym porzadkowaniu ogrodka przed wyjazdem, oczyszczeniem lodowki z jedzenia, zostawieniem kluczy od domu u kumpeli itp...wspolne wyjscie na obiad. We dwoje na czekalade juz prawie walentynkowa. Natchnelo mnie jakies 'matczyne' godzine temu i sprawdzilam paszport dziecka (23lata w maju). Koorwa przeterminowany niczym spesniala smietana sprzed swiat wielkanocnych... Wylot przelozony - o tydzien + dzien, bo mialam klopoty ze znalezieniem biletu lotniczego, ktory nie wymagalby drugiego 'mortgicza'...hahaha Dziecka nie powiesilismy - nie ma to jak milosc rodzicielska i bezwarunkowa...no i obecnie wyjezdzamy juz prawie na dwa tygodnie...hiihih Siedzi i poci sie nad aplikacja o paszport, ktora i tak bedzie musial zawiesc jutro do cbd... Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... 13.02.11, 11:21 Roztargnienie, Mario. :-) Sabbciu, co u Ciebie? Brzmisz zdołowana... (?) Odpowiedz Link
sabba Re: Sobota... 13.02.11, 20:40 hej hej:) ano, zebralo mi sie. mysle ze to brak slonca na mnie zadzialal oraz rozne chorobska. mialam dluzszy czas szpital polowy w domu, a P. zalapal sie na swinska grype nawet i trzymala go dosc dlugo. ponadto jak juz u marii napisalam jest nas wiecej i do licha ciezkiego skoordynowanie czasu zajmowania sie czterolatka z tymze prawie polroczniaka nie nalezy do moich mocnych stron. mam dosc matkowania wlasnym dzieciom, po prostu....jakkolwiek "zle" by to brzmialo.... niechby juz byla bardziej wiosna niz jeszcze zima.... Odpowiedz Link
sabba Re: Sobota... 13.02.11, 20:37 Mario, ja tu sobie do was zagladam od czasu do czasu:) podgladam was bezwstydnie. a u mnie dzien swistaka:) co dzien to samo, tzn ten sam rytm. od wrzesnia jest nas wiecej wiec jakby obowiazkow (na ktore chwilowo nie mam jak najmniejszej ochoty niestety...) wiecej tez:) a co do hiszpana to uswiadomilam sobie ze wlasnie przekwalifikowal sie jedyny jaki byl a mr na niewiadomo co. czy ta inna knajpa to tez byl hiszpan czy jednak umowiliscie sie w jakiejs innej? czy w Kassel tez juz rosna przebisniegi i krokusy? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 13.02.11, 22:27 Sabbo, widzialam juz trawniki pewne krokusow na poczatku tygodnia, ale w sobote snieg je dokladnie przykryl. Ta druga knajpa nie byla hiszpanska tylko wloska. Szykowalam sie wczoraj na paelle a skonczylo sie na pizzy. Podeslij jakies zdjecia powiekszonej rodziny. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 14.02.11, 10:47 W Warszawie słoneczny, ale zimny pierońsko. Wczoraj przeżyłam szok. Okazało się, na Międzynarodowym Konkursie Kotów Rasowych, że ja, kociara, kocia właścicielka i skoligacona, jestem uczulona na koty. O mało się nie przekręciłam. Dusząc, kichając, płacząc i smarcząc musiałam dostarczyć Wnuczę rodzicielom jego, a ledwo co trzymałam pion. Jazda samochodem spod Warszawy do centrum, była straszliwym doświadczeniem. Do tego nie mogłam wysiąść z auta, nawet do apteki po antyhistaminiki, bo wsiadając do niego w ataku kichania wyrwałam sobie guziki w spodniach i przestały się (spodnie) trzymać człowieka! A Wnucze umierało ze smiechu i stwierdziło: lubię z tobą być babciu, bo strasznie jesteś śmieszna! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 14.02.11, 11:59 Ale jaja. A to współczuwam. Może jakiś partykularny i specyficzny alergen koci to jest? Co tylko pewne rodzaje kotów produkują? Dzisiaj też słonecznie, ale takiego przedwiośnianego słońca to ja fanką nie jestem. Za goło i za szaro. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Poniedziałek 14.02.11, 12:13 Haha Fedo szczesciara ze masz wnuczka co Cie rozbawia :) Znam ten bol, jat tez kotow nie znosze... aaaa psiiiik! Szoku totalnego z rana dostalam ze az mi sie z lozka wstac nie chcialo! Patrze na komore jak mnie obudzila i co widze? Q...!!!!! - 18 stopni... mam dosc tej zimy i mrozow. Ble... Odpowiedz Link
xurek zdjecia 14.02.11, 22:05 jestem juz chyba ostatnim matolem na tym forumie, ktory nie umie wkleic zdjecia. Wybieram ikonke "img", pojawia mi sie zapytanie, czy zgadzam sie na otwaracie okienka ze "skryptem", zgadzam sie, wpisuje adres "httml....." itd zdjecia z mojej forumowej galerii i.... nic.Pojawia sie czerwony krzyzyk z przodu a potem ow wpisany przeze mnie adres. Co ja robie zle, ze mi to ne wychodzi? Odpowiedz Link
chris-joe Re: zdjecia 14.02.11, 23:27 Xur, w samej rzeczy, juz tylko ty i ewka nie potraficie! Otworz sobie swoja galerie w osobnym oknie brauzera, kliknij na odpowiednia fote by sie otworzyla w calej krasie, prawo-kliknij NA tej focie i wybierz opcje "copy image LOCATION"; nastepnie kliknij na forumie ikone IMG i wklej. Pamietaj jednak by usunac tam znajdujacy sie automatycznie "" , bo jest to juz w location zdjecia, sie zdubluje i nie wyjdzie. Testuj. Odpowiedz Link
xurek JEST !!!!! 15.02.11, 15:17 CJ, wreszczie pojelam i sie mnie udalo :). Stokrotne dzieki, tera zalewac bede foruma moja fotograficzna prokcja :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: JEST !!!!! 15.02.11, 18:53 Oooooo! Twoje dzieło? Znaczy, mam na myśli zarówno zdjęcie jak i osobę na nim :) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 15.02.11, 09:36 Podobno dzisiaj w Stuposianach (Bieszczady, nad samą granicą z Ukrainą) mamy -23 stopnie. W Warszawie świeci sine łyse słońce i na moim termometrze (przy oknie i w "ciepłym" miejscu) jest - 8. Też chyba zaczynam mieć tego dosyć. Co do alergii na koty, to postanowiłam nadal ją ignorować. No nie pozbędę się ani własnych, ani Maciowych. Zresztą doszłam do wniosku, że uczulona jestem tylko na rasowe! Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 15.02.11, 10:09 No to doniose, ze wiecznie (prawie) sloneczny Madryt dzis taki nie jest. Szaro, wilgotno, niby deszczowo, ale ok 8 stopni (na plus) wiec znosnie. Ja reaguje na pogode tylko i wylacznie jak jest powyzej 36-40. Nie cierpie tak wysokich upalów, a tak tu jest latem (na dodatek dluuugim, tak z 3,5-4 miesiace). Fedo, powtórze za wnuczeciem. Jestes jak bohaterka powiesci, której zdarzaja sie takie literackie historie. Z jednej strony wspólczuwam, ale z drugiej zawsze sie usmieje (choc w samym trakcie Tobie zapewne do smiechu nie jest). Teoria uczulenia wylacznie na rasowe jest znakomita, dodalabym jeszcze, ze pojawia sie w zmasowanym ataku rasowych :) Na zasadzie, ze jeden rasowy wiosny (uczulenia) nie czyni :) Ja zmagam sie z pewnymi diagnozami, wiec pisac mi sie nie chce, za duzo energii zabiera asymilacja tego co jest i co bedzie. I na koniec dementi: oprócz Ewy i Xura, jeszcze ja nie posiadam konta no fotoforum (i chwilowo nie zamierzam) i nie wklejam zdjec. Ot, taki ze mnie kontestat nowych technologii czy raczej malowirtualec. Xurku, jak tam posiadlosc? Ogrodzona? Wiesz, ze Twoje buty (bylas uprzejma nazwac je trumnami) robia furore w Hiszpanii. Na razie jest zmasowany atak reklamy, ale na ulicy coraz wiecej widac ludzi (zwlaszcza kobiet) w tych butach i zawsze jak je widze, to natychmiast mi sie kojarzysz :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 15.02.11, 11:09 No właśnie, jakie buty!!!! Bluesie, najgorsze, że jak mi się dzieje to ja też się śmieje i przez to na wariatkę kompletną wychodzę. Baba powinna być skonfudowana, przerażona, zamartwiona albo co, a ta się dodatkowo do problemów tacza z radości. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 15.02.11, 12:44 Jest strasznie, -10C i jaskrawe słońce na gołą glebę z wylazłymi spod stopniałych zasp kupami śmieci! YUCK!!! Cała jezdem trząchnięta, poruszona, jakaś wewnętrzna niecierpliwość mną miota, potrzeba aby natychmiast zrobić coś, tylko niewiadomo zupełnie - CO? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 15.02.11, 12:54 Wczoraj dostalam mandat za przekroczenie predkosci (jechalam 118 zamiast 100), mandat ktorego sie spodziewalam bo widzialam jak mi radar blysnal, wiec mandat € 30 od razu zaplacilam. Dzisi dostalam drugi mandat , tym razem na € 25 . Zgadza sie rejestracja, tylko ze samochod sie nie zdadza, bo ja zadnego czerwonego Hyundaja nie posiadam. Zarzucaja temu czerwonemu Hyundajowi z moja rejestracja brak waznego stempla TÜV(przegladu technicznego) na tablicy rejestracyjnej. Ja mam stempel wazny do listopada 2012. Napisalam wyjasnienie mailem a blankiet mandatowy wyrzucilam do kosza. Dorota, najlepiej usiadz i poczekaj az Ci przejdzie. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Pojechalam se do sklepu i kupilam se... 15.02.11, 16:44 Nowy samochod ;) Odpowiedz Link
xurek Re: Pojechalam se do sklepu i kupilam se... 15.02.11, 16:57 jaki? wklej zdjecie :) Odpowiedz Link
xurek Re: A taki... malutki 15.02.11, 17:35 w takim kolorze? My mielismy b. podobny kolor wynajetego samochodu na Fuerteventurze i bardzo nam sie podobal, tylko Piranha marudzil. Teraz w Gdansku tez mielismy maly samochod i bylismy superzadowoleni ze zwiekszonych mozliwosci parkowania. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: A taki... malutki 15.02.11, 17:41 Taki wlasnie kolor. Nazywa sie squezze ;) Mialam do wyboru bialy albo bordowy :( Dla mnie samej wiekszego nie trzeba a i koszty mniejsze. Ciagnie dosc dobrze, wyprobowalam. No i ten model jest sliczny po prostu... Jak zobaczylam go w tamtym roku to powiedzialam sobie ze nastepny to ten bedzie ;) Odpowiedz Link
maria421 Bunga bunga 15.02.11, 14:11 czyli Attenzione, attenzione, sad w Mediolanie wystawia wspolczesna comedia dell´arte ! W rolach glownych premier komediant i jego komiczna ofiara. W roli sadu trzy kobiety grajace zazwyczaj Wiedzmy w Mackbecie. Cale igrzyska za darmo w TV. Chleb na koszt wlasny. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9108524,Jest_decyzja__Berlusconi_stanie_przed_sadem_w_trybie.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 15.02.11, 19:09 Ledwie dziś przeżyłam. Rano wczesna pobudka, wyprawianie przyjaciółki (buuu... chlip chlip), na łeb na szyję do roboty. Niedospana, zmęczona, a tu pracy w bród, pisać coś trzeba. Błe. Dzisiaj idę spać wcześnie(j), nie ma to tamto. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 15.02.11, 23:57 Następne błeee chciałam zaraportować. Otóż uszczelka w drzwiach lodówki (owa była nabyta od poprzednich lokatorów) zrobiła prrrrtttt... i wzięła i się rozpadła na czynniki pierwsze. KJAP. Biorąc pod uwagę koszt: czasu znalezienia machera do wymiany uszczelki; wiek lodówki (8 lat?) i jej stanu (rodzina wielodzietna czyli lodówka używana, pęknięte drzwiczki szuflady w zamrażarce, model średni czyli zjada energii jak dinozaur na obiad etc.) - wlazłam na net i kupiłam nową. Dostawa 25 lutego. Bezszronowa, cicha, starą zabierają a nowa instalują, i w nosie mam. Oszczędność energii i dobre uszczelki. O!! :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek 16.02.11, 02:29 Hahah - Jutka - moja pralke wymienilam w zeszlym tygodniu...maulpa wyprala ale juz nie wyplukala ani nie odwirowala. Oczywiscie w pralce byly reczniki kapielowe oraz inne duze kawalki, ktore zmuszona bylam wychyholic recznie a wode z pralki wybrac dzbanuszkiem/garnuszkiem... Poniewaz wylatywac mielismy do Japonii to pognalam w te pedy do sklepu, zakupilam i odebralam sama z doku towarowego sklepu. Nie bardzo chcieli mi sprzedac bez dostawy, bo z jakichs powodow boja sie 'baby' w tych dokach towarowych...ale ulegli. Sama tez sobie zamontowalam a stara przy pomocy wystawilam...poza tym 'groundhog week' znowu wylot do Japonii, znowu elektryk na dachu z panelami zaklada dodatkowe uziemienie, bo sie przepisy zmienily w miedzyczasie...czyli te ww nie podlaczone do sieci. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 16.02.11, 08:56 Pralki zawsze się psują w połowie cyklu, takie prawo Murphy'ego. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 16.02.11, 09:12 Jutla, dobrze zrobilas, bo teraz nowa lodowka kosztuje niewiele wiecej niz wizyta majstra . Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Humpday 16.02.11, 08:10 Zamieniłam się z koleżanką na zmianę i musiałam zerwać się bladym świtem. Więc bleee.... Za to kończę po południu, a nie, jak zwykle wieczorem - więc idę sobie na masaż do kumpeli. A co. Nabyłam w Dedalusie książkę jakąś, całkiem poprawne czytadło. Część się dzieje współcześnie, a część w XVII wieku. Bohaterkę porywają z Kornwalii korsarze berberyjscy. Rozmyślenia sobie zaczęłam snuć, i myślę sobie, że jakaś zwyczajna europejska chłopka co ją odrywają od pługa i wywożą do takiej Turcji czy Berberii - to chyba nie koniecznie musiała mieć tak źle jak nas w szkołach uczyli na podstawie powieści Sienkiewicza Henryka. Biała europejka kosztowała bowiem dużo, więc mógł jedynie ją kupić ktoś zamożny. Jeśli zaś wydatek taki ponosił, to raczej nie po to żeby ją wysłać do pasienia wielbłądów. Więc pewnie gdzieś w haremie osadzał, gdzie jej było relatywnie błogo - do roboty nic, żarcia w bród, strojne kiece, przystojne eunuchy. Wątpię czy która narzekała na swój los, w Europie w owym czasie też raczej kobita była ubezwłasnowolniona, zwłaszcza jakaś chłopka. Bo przecież to zwykłe kobity miały raczej szansę trafić do niewoli, raczej niż szlachcianki. Muszę temat zgłębić nieco, bo interesujący jest. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Humpday 16.02.11, 08:29 Eeeee, zająć. A szalone eskapady? Przygody południowych mórz? Gdzie? Jak w Egipicie zaprowadzą szariat to pewnie nawet habibiego człowiek już sobie nie przygrucha... Bo habibi będą latać z pejczami i moralnego prowadzenia kobit pilnować - jak w Afganistanie. Apropos, w tych gazetach co mi dała Dado, jakaś kolejna masakra - ojcowie Mariany co mieli się wychowaniem polskich chłopczyków zjamować, zamiast tego bili i/lub zdupczali ich. IMHO, jak komuś spieszno jest cudzej moralności pilnować, znaczy ze swoją własną niejakie problemy może mać, k.. mać! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Humpday 16.02.11, 08:54 U mnie też. Trochę odespałam, choć nie do końca. Jeszcze ze dwie godziny mogłabym... No ale nie ma co jojczyć, jest jak jest. Za oknem szaro i chłodno, 6 C. Błe. Tyle pierduł porannych. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
maria421 Re: Humpday 16.02.11, 09:23 Dorota, widze ze sobie calkiem romantycznie wyobrazasz los bialych branek, niewolnic seksualnych w haremie :) Czytalam kiedys bardzo ciekawa ksiazke pisana przez jedna Afganke ktora pamietala czasy Sowietow, potem czasy Talibow. Udalo jej sie uciec z Afganistanu Talibow do Pakistanu, potem zajely sie nia instytucje miedzynarodowe z ktorymi ona teraz wspolpracuje. Oczywiscie tytulu ksiazki (jest tlumaczona na polski) nie pamietam. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Humpday 16.02.11, 11:25 Moj szef bezposredni jest jak zegaryna i codzien na powitanie obwieszcza biezacy dzien tygodnia (jest Quebekczyk pure laine, po angielsku niezle, ale bez niuansow). Wiec przy ktoryms jego "It's Wednesday" odpowiadam "Yep, humpday". On sie bardzo nieswojo, widze poczul, bo chyba "hump" tylko z "humping" mu sie kojarzylo, wiec widze ze sie krzywi i nie wie jak zareagowac, czy mu sie tez erotycznie nie oferuje (uugh! :))). Wyjasnilem szybciutko, ale odszedl, widzialem, nie do konca przekonany. Tego dnia pewnie slowniki wertowal. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Humpday 16.02.11, 11:29 A tu dziwactwa. W poniedzialek +3 i poldeszcz, wczoraj -25, dzis znow odwilz, bo -14, weekend ma byc znowu na plusie. Na komore kindle sobie winstalowalem i juz po metrze nie musze taszczyc 1000stronicowego wolumenu "The Kindly Ones" Littella. Kolejny bedzie najpewniej kindle w pelnym formacie. Bardzo, mimo kontrowersji, lezy mi ta technologia. Odpowiedz Link
blues28 Re: Humpday 16.02.11, 11:52 Wrócilam z nieszlachetnego krwiodawstwa i "calkiem spokojnie wypijam druga kawe". Dzien szary, siapiacy ale niezbyt chlodny. Jadnakowoz malo spacerowy. Zafrapowalo mnie co tez Stokrocia w tym Dedalusie nabyla i jakiz to tytul, a? I któz to smie zadawac klam Sienkiewiczowi Henrykowi? On mial we wszystkim racje! Na zawsze juz w sercu nosze Stacha Polanickiego i jego natapirowana grzywke. Ja zas wracam do podstaw i czytam klasyków. Obecnie jest to Portret Doriana Greya Oscara Wilde. Czytam w oryginale (po raz pierwszy bez przekladów) i lubuje sie w finezji jezykowej. Aczkolwiek stwierdzam, ze moja znajomosc aktywna jez angielskiego upadla strasznie, to poziom pasywny (czytanie, sluchanie) jest wciaz przyzwioty. Tak samo jak radosnie i jeszcze raz obejrzalam w home cinema The King´s Speech w wersji rygorystycznie oryginalnej. A tu wlasnie osobisty hacker dostarczyl True Grit braci Cohen i The Fighter. Wrzuce opinie po obejrzeniu. Niech Wam sroda mila bedzie :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Humpday 16.02.11, 12:51 Gdyby Sienkiewicz zyl w naszych czasach to kto wie jaki los by go spotkal za slowa ksiedza Kaminskiego na pogrzebie Wolodyjowskiego: "Koscioly , o Panie, zmienia na meczety i Koran spiewac beda tam, gdziesmy dotychczas Ewangelie spiewali. Pograzyles nas, Panie, odwrociles od nas oblicze Twoje i w moc sprosnemu Turczynowi nas poddales." i dalej: "zeslij sprosnego Mahometa pogromce". Czy tak politycznie niepoprawne teksty sa nadal lektura w polskich szkolach ? Odpowiedz Link
maria421 Cos dla Dorotki 16.02.11, 13:55 czyli najslawniejsza Polka w haremie sultana: en.wikipedia.org/wiki/Roxelana Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Cos dla Dorotki 16.02.11, 17:29 Tia, Marysiu. Interesująca opowieść o niewolnicy seksualnej. Wikipedia oczywiście kłamie opisując jakie wpływy miała owa niewiasta na politykę Wielkiej Porty. Lepiej jej było na rodzimej Ukrainie gęsi pasać i mężowi gacie prać w rzece tłukąc kijem. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Humpday 16.02.11, 17:26 Książka się nazywa "Podarunek z przeszłości" dedalus.pl/p/2/9809/podarunek-z-przeszlosci-jane-johnson--powiesc-wspolczesna.html Sienkiewicz Henryk niezły był, mnie się jednakowoż zapamiętał Prus Bolesław i jego powieść Emancypantki - opisująca, chuj wie co? właściwie? Panny tam raczej za mężami się uganiały a powieść obfitowała w mundrości typu "Kobieta - mówił Dębicki - przede wszystkim jest i musi być matką". Tudzież inny tytuł owegoż, z Rozalką jako pieczystem w roli głównej. Hahaha, ach literatura, literatura! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Humpday 16.02.11, 17:57 Nie mozna oceniac historii czy starej literatury naszymi wspolczesnymi kryteriami. Wedlug wspolczesnych kryteriow Sieniewicz bylby uznany za nacjonaliste , militaryste i islamofoba a Prus za maschiliste . Roxelana byla z domu Lisowska, wiec pewno gesi nie pasala. Jej zycie jako faworyty sultana lekkie nie bylo ze wzgledu na intrygi wewnatrz haremu. Tylko kobieta ktora stawala sie Matka Sultana miala pewna pozycje w haremie. Sultan plodzil duzo dzieci z wieloma kobietami, ale tylko synowie sie liczyli. Na dworze sultana panowalo prawo bratobojstwa, ten stawal sie sultanem kto wymordowal innych braci i sam nie dal sie zamordowac. en.wikipedia.org/wiki/Fratricide To juz moze lepiej bylo gesi pasc i mezowi onuce w rzece prac? Odpowiedz Link
xurek Re: Humpday 16.02.11, 18:52 od poniedzialku mam wrazenie, ze nie udalo mi sie pracowotechnicznie nic zrobic, bo wciaz jestem na jakichs zebraniach. Dzisiaj bylam w Zurychu co na tyle sie przydalo, ze czekajac na podziemna kolejke do dworca napatoczylam sie na taki sklep, do ktorego gdyby nie nuda nigdy bym nie wlazla a w nim znalazlam za psie pieniadze takie odlotowe "okrycia zwierzchnie" (bo ani to plaszcze, ani kurtki), ze z cala pewnoscia specjalnie dla mnie Bozia te wzroy stworzyl. NIestety w tych co mnie sie najbardziej podobaly z przodu wygladalam ladnie, ale dupsko z tylu jak od perszerona, wiec zakupilam model posredni, w ktorym przod nie az tak pieknie ale za to tyl znacznie lepiej. Wrocilam do firmy o 17.15 i zastalam.... puchy! Wszyscy sobie poszli myslac, ze szefowa juz nie wroci ha ha ha. Napisalam do wszystkich maila, ze jest godzina 17.15, ja tu siedze samotna i sie zastanawiam, czy przypadkiem nie zostali uprowadzeni. Jutro bede musiala zaczac od zebrania na temat godzin pracy :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cos dla Bluesa czyli Krolicze Swieta 16.02.11, 22:36 Mam straszne forumowe zaleglosci, ktore planuje uzupalnic w tym tygodniu. Teraz specjalnie dla Bluesa oraz wszystkich milosnikow moich krolikow przedstawiam "Krolicze Swieta": Z okazji Swiat nasze kroliki ogrodowe dostaly altanke (stara drewniana psia bude znaleziona na wystawce, wyszorowana, pomalowana i z wycietym dodatkowym wyjsciem awaryjnym). Stoi pod akacja przy tarasie na ktorym sniadamy. Na podlodze sa kafelki, wiec w cieple dni jest tam krolikom chlodno. Uzywaja altanki do drzemek w czasie dnia a kiedy pada, tez wola sie schronic tam niz w krolikarni. Na zdjeciu Bobbeck stoi w drzwiach z mina gospodarza: Rupi, najinteligentniejszy z naszych krolikow, dostal pozwolenie poruszania sie po domu. Podczas naszej nieobecnosci i noca jest zamkniety z Bunia w goscinnej sypialni, wypuszczam go po powrocie do domu. Chwile pobiega, poskacze, sprawdzi czy uda mu sie wejsc tam gdzie nie powinien a potem albo wraca do Buni, albo uklada sie w ulubionym miejscu pod komoda w pokoju kominkowym i udaje dywanik: W prezencie swiatecznym Rupi dostal kilka zabawek, ktore rzuca i przenosi. Sa zrobione z drewna i sizalu i moglby je spokojnie pogryzc, ale jest krolikiem niegryzacym, chyba z powodu dlugiej historii zapalen kosci szczekowej. Je tylko specjalna mieszanke, inne potrawy powacha, ujmie w zeby i upuszcza. Nie sieka firanek, nie zuje kabli. Cud! Ostatnio niszczarka do dokumentow cielam niepotrzebne papiery. Napelnilam nimi wysoki a waski kosz wiklinowy i polozylam na podlodze. Rupi kopie w nim z zapalem, szczegolnie jesli na koncu czeka na niego pol rodzynki albo cwierc plasterka banana: Mam w zanadrzu zdjecia roznorakiej zwierzyny widzianej w czasie wedrowek po Sapphire Coast, ale chyba do tego zaloze osobny watek. A koncze zdjeciem zwierzyny przylapanej wczorajszego wieczora w lazience na uzywaniu zyletki Buszmena: Cieplo pozdrawiam! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
xurek Re: Cos dla Bluesa czyli Krolicze Swieta 16.02.11, 23:09 Luizo, czy ten krolik ma naprawde takie czerwone oczy? I czy one sa wykastrowane a jezeli nie, to czy zakladacie hodowle czy tez "pilnujecie cnoty" :)? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Cos dla Bluesa czyli Krolicze Swieta 16.02.11, 23:51 Xurku, Rupi ma czerwone oczy, bo jest albinosem. To jeden z powodow, dlaczego w schronisku trafil na liste do eutanazji. Drugim bylo to ze mial przewlekla infekcje szczeki a trzecim ze byl asocjalny (nie lubil sie przytulac i nie znosil innych krolikow). Zostal uratowany przez mala prywatna organizacje specjalizujaca sie w zwierzetach przeznaczonych do uspienia, podleczony, wykastrowany a i tak czekal u nich prawie poltora roku, zeby ktos go zechcial. Tym ktosiem bylam ja, poszukujaca towarzysza dla niewidomej Buni. Wszystkie nasze kroliki przeszly odseksiajace operacje. Samce dlatego ze to zmniejsza agresje i terytorialnosc (kroliki znacza swoj teren pryskajac jak koty) a samice z powodu czestego (do 90%) zapadania na raka macicy. Kroliczyce w naturze zyja okolo roku a jako zwierzeta domowe moga zyc do 17 lat, wiec nic dziwnego, ze sie wczesniej "psuja" - niektore ich organy nie sa przystosowane do tak dlugiego zycia. Koniec wykladu o krolikach :o) Ide poczytac Twoj watek o Pomorzu. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
xurek Re: Cos dla Bluesa czyli Krolicze Swieta 17.02.11, 09:46 krotko mowiac kroliki po przejsciach :). Czy Bobek tez po przejsciach? Jak wapdliscie na te kroliki jako domowe zwierzaki miast np. kangorow, koalow albo innych wombatow :)? Roznica wieku "na dziko i w zagrodzie" jest naprawde szalona. Czy one na dziko z racji zlych warunkow tak krotko zyja czy tez gina smiercia tragiczna? Odpowiedz Link
blues28 Re: Cos dla Bluesa czyli Krolicze Swieta 17.02.11, 10:14 Wow, Luizo, serdeczne dzieki za pamiec! Piekne te Twoje króle i takie przytulasne :) Dobrze im u Ciebie, jak u Pana Boga za piecem, ba! Wlasna, odremontowana dacze maja :) Zreszta pamietam, ze kury równiez posiadaja prywatna wille. Tak jak i Xurka, zaszokowala mnie róznica w oczekiwanej dlugosci zycia na “wolnosci” i w “niewoli”. Cudzyslowy celowe. Mysle, ze gdyby króliki mogly glosowac, masowo opowiadalyby sie za “niewola”. No, brakowalo mi spacerów po Twoim ogrodzie i po Twojej zagrodzie :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Krolicze historie (dlugie!) 17.02.11, 11:58 xurek napisała: > krotko mowiac kroliki po przejsciach :). Tak sie zlozylo :o) >Czy Bobek tez po przejsciach? Tez. Bobbeck, a nie Bobek, LOL. Kupilismy go ponad 5 lat temu, potem dostal zone (kroliczyce znajomych, ktorzy przeprowadzili sie o 800 km), mial z nia 6 dzieci, zona padla na myxomatoze, trojke dzieci oddalismy, zostaly cztery kroliki. W maju 2009 psy zabily 3 mlode kroliki - ostal sie tylko Bobbeck... Byl taki znerwicowany, ze schowal sie w norze i przez dobe z niej nie wychodzil. Zeby go pocieszyc, adoptowalismy podobnej rasy Bobcie, znaleziona gdzies na ulicy i przyniesiona do weterynarza. Zyja sobie jak stare, dobre malzenstwo - Bobcia jest wieksza i bardzo ruchliwa, Bobbeck zawsze byl flegmatyczny i spokojny, wiec nieco go rozruszala. Bobcia jest chodzacym zoladkiem, zzera co sie da, przegryzla nawet skorzany pasek torby przyjaciolki, z ktora siedzialysmy na tarasie... Prawie rok temu przejelamzaniedbana, chora kroliczke, obecnie zwana Bunia. Po podleczeniu i przyzwyczajeniu sie do nas Bunia lezala osowiala w kaciku, ozywiajac sie tylko na dzwiek swojego imienia - typowe zachowanie zwierzaka w depresji. Kroliki to zwierzeta spoleczne, nic dziwnego ze bylo jej zle. Znajoma weterynarz polecila nam mala organizacje zajmujaca sie ratowaniem malych zwierzat (glownie krolikow i swinek morskich), ktore byly w schroniskach na liscie do uspienia. Stamtad wzielismy krolika albinosa - Rupiego. Okazal sie swietnym towarzyszem. Jest bardzo inteligentny, silny i ciekawski a Bunia opiekuje sie jak najlepszy pielegniarz - myje jej oczy, uszy i kark, wyskubuje jej wlosy z grzbietu gdy linieje itp A Bunia zaczela skakac, wchodzi w rozne katy, ostatnio widzialam, jak podniosla sie na dwie tylne lapki, weszac cos w gorze. Odpoczywa w totalnie zrelaksowanej pozycji, z tylnymi nozkami plasko wyciagnietymi do tylu, albo na boku, w pozycji "zdechl krolik". >Jak wpadliscie na te kroliki jako domowe zwierzaki miast np. kangorow, koalow albo innych wombatow :)? Proste: w AU rodzimych zwierzat nie wolno trzymac jako domowych. Corka chciala miec zwierzatko wieksze niz myszki, ja kota nie chcialam, bo poluje na ptaki, psa tez nie, bo trzeba wyprowadzac na spacery, stanelo na kroliku. >Roznica wieku "na dziko i w zagrodzie" jest naprawde szalona. C zy one na dziko z racji zlych warunkow tak krotko zyja czy tez gina smiercia tragiczna? Podobne roznice dotycza psow i kotow. Malo kto zdaje sobie sprawe, ze zyja one grubo dluzej niz w warunkach naturalnych; w sumie 2/3 psiego czy kociego zycia w domu to faza starosci. W naturze kroliki i zajace sa na lasce pogody, dostepnosci pozywienia oraz obecnosci drapieznikow i mysliwych. Do tego dochodza krolicze obyczaje: samce walcza ze soba a samice rodza jeden miot za drugim, co tez nie przedluza zycia. Ech, o krolikach moge godzinami, tym bardziej ze ostatnio kupilam kilka ksiazek o nich, wlacznie z ksiazka o tresurze. Bede tresowac Bobcie i Rupiego. Jesli dobrneliscie do konca tego postu, to serdecznie pozdrawiam ;o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
xurek Re: Krolicze historie (dlugie!) 18.02.11, 11:46 bardzo ciekawe te krolicze opowiesci. na czym ma polegac ta tresura? co beda one po niej umialy? Czy krolika da sie nauczyc, jak psa czy kota, zalatwiac sie poza domem? My tez znajdujemy sie na etapie "ewaluacji zwierza domowego", ale wyzstko wskazuje na to, ze stanie na psie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Swietne zdjecie! 17.02.11, 00:29 Xurku, czy mozna sie przymowic o autorska kopie? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
xurek Re: Swietne zdjecie! 17.02.11, 09:49 mozna, gdzie mam ci ja przeslac? W ogole to bardzo mnie cieszy, ze sie zdjecie podoba bo robienie zdjec i ew. przerabianie w photoshopie to moja nowa pasja. Kupilam sobie przed dwu laty aparat "lustrzanke", w ktorym znow widze przez okular a nie na jakims idiotycznym (dla mnie) ekranie i fotografuje wszstko, co wydaje mi sie interesujace. Wychodzi mi coraz lepiej oprocz przedmiotow w szybkim ruchu. Aparat niby ma umiec, ale albo to bujda, albo fotograf jeszcze sie nie nauczyl :). Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Swietne zdjecie! 17.02.11, 11:05 xurek napisała: > mozna, gdzie mam ci ja przeslac? W ogole to bardzo mnie cieszy, ze sie zdjecie > podoba bo robienie zdjec i ew. przerabianie w photoshopie to moja nowa pasja. K > upilam sobie przed dwu laty aparat "lustrzanke", w ktorym znow widze przez okul > ar a nie na jakims idiotycznym (dla mnie) ekranie i fotografuje wszstko, co wyd > aje mi sie interesujace. Wychodzi mi coraz lepiej oprocz przedmiotow w szybkim > ruchu. Aparat niby ma umiec, ale albo to bujda, albo fotograf jeszcze sie nie n > auczyl :). Xurku, czy chcesz przeslac zdjecie jako plik komputerowy duzej rozdzielczosci, czy wydrukowane? Nie bede wybrzydzac, wezme co dasz, ale poniewaz nie wierze w wycyganianie od artystow ich dziel za darmo, daj znac jak sie Tobie mam zrewanzowac. Chyba zabiore sie za Photoshopa - moze korepetycje od corki? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
xurek Re: Swietne zdjecie! 17.02.11, 12:22 wysle plik komputerowy bo porzadny duzy druk kosztuje duzo kasy, przynajmniej w naszym drogim kraiku :). Duza rozdzielczoscia, wiec mozesz cos fajnego z tego wydrukowac. Najfajniejsze jak dotad (dla mnie) to wydruki na akrylowym bialym szkle albo folii o podobnych wlasciwosciach (ta kosztuje u nas prawie tyle samo co fotograficzny papier), ktore moza sobie takim w sklepie dla majsterkowiczow kupionym swiecacym "wezem" podswietlic. Wyglada naprawde extra, z tym ze folii potrzebna jest taka "metalowa szyna" z gory i z dolu jak do wieszania plakatow a akryl nie potrzebuje nic i sluzyc moze jako bardzo fajny rodzaj lampy. Jezeli zas chodzi o wynagrodzenie to moze jak kiedys bedziemy obie w Poslce w tym samym miejscu zaprosisz mnie na kawe a na razie mozesz mnie jako artyche rozchwalac po swiecie :) Ja bardzo lubie photoshopa. Sprobuje sciagnac z mojego facebooka zdjecie gdzie dorobilam sobie ladniejsze oko :). A wyczyn, za ktory zdobylam najwieksza wdziecznosc to moja mama na bardzo zreszta i tak pieknym zdjeciu z jakiegos wesela, na ktorym pozbawilam jej wiekszosci zmarszczek :) Odpowiedz Link
xurek czwartek 17.02.11, 19:16 nikt czwartka nie otworzyl, wiec ja otwieram. Wicaz jeszcze w pracy, teraz mala przerwa na foruma plus skonstatowanie, ze ludzi inteligentnych ogolnie jest malo a w mojej branzy nawet mniej, za to na forumie zdecydowanie wiecej :). Nie pamietam kto mi to kiedys powiedzial, wydaje mi sie, ze jeden z moich kolegow z pracy. Wg jego teorii inteligencja jest stala we wszechswiecie, wiec biorac pod uwage galopujacy przyrost populacji ludzkiej..... Musze skonczyc jedna taka robote, mam co najmniej jeszcze dwie godziny a jest ona tak zmudna nudna i wymagajaca takiej koncentracji ze wzgledu na ilosc cyferek, ktora musi sie zgadzac, ze az mnie odrzuca i trudno sie zmusic, by zaczac. Odpowiedz Link
maria421 Re: czwartek 17.02.11, 19:57 Czy ktos wie czy Ewa wyemigrowala na stale do Rzymu? Xurku, na ogol jest tak, ze ludzi z ktorymi dzielimy te same upodobania i poglady uwazamy za bardziej inteligentnych od innych. Skoro oni mysla tak jak my, a my przeciez jestesmy inteligentni, to oni tez sa inteligentni :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: czwartek 17.02.11, 20:51 Siedziałam cicho, uszy po sobie i morda w beczkę po śledziach, bo najpierw zaspałam, potem harowałam. Mam dziś nastrój BŁE, nie będę się rozpisywać, ale szefostwo mi dało hipotetyczny scenariusz "zemsty Montezumy" suczy francuskiej i trochę się martwię. :-/// Poza tym, cóż. Zero pierduł. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 17.02.11, 21:54 My tu dobukuwujemy (?!) resztki wakacji -faza najmniej ciekawa i najbardziej meczaca i czasochlonna. Wiec z szalona przyjemnoscia, skupieniem religijnym i chlonnoscia jamochlona przestudiowalem wpisy luizy i xura. Z zupelnie innej: w "The Kindly Ones" czytam wlasnie o tym, jak to Niemcy w czasie w wojny natrafili na Kaukazie na grupe wyznawcow Judaizmu poslugujacych sie jezykiem tackim (tzw. Zydzi gorscy) i sprowadzali na miejsce ekspertow i uczonych wszelkich kwiat, konferencje zwolywali, studiowali i analizowali te grupe, by wiedziec wreszcie: Zydzi to, czy nie, rozwalic, czy nie rozwalic... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 17.02.11, 23:36 i co? wybili czy nie? ja juz padam, wiec wkleje obiecane blekitne oko Xura i ide spac :): Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie TGI (chlodny) piatek! 18.02.11, 00:08 Prognoza pogody sie obsunela, dzisiaj ma byc pochmurno i tylko 28 stopni a w nocy nieco pokropil deszcz i wieje wiatr z poludnia, tak ze jest chlodniej. Na jutro nadal zapowiadane jest 36 stopni a na niedziele 33, za to przez caly nastepny tydzien nie bedzie wiecej niz 30! Ha, nadciaga jesien, trzeba jechac na grzyby. Przepraszam ze ciagle pisze o pogodzie, ale tego lata La Nina jest w Australii tak agresywna, ze nie sposob nie zauwazyc jej wplywu. Ogromne powodzie od Queensland po South Australia, najwiekszy w notowanej historii Australii cyklon, upaly i pozary na zachodnim wybrzezu, rekordowa fala goraca w Sydney... niech ta La Nina sobie pojdzie choc na chwile, byleby napelnila moje zbiorniki deszczowki zanim wroci El Nino. A poza tym siedze na werandzie na bosaka i pisze duzy raport a po stole lazi duzy zielony pasikonik. Paskuderka (=moja paskudna managerka) w ciagu zeszlego roku rozdala zadania i raporty jakie dotad robilam trzem osobom w Azji (wychodzi taniej niz placenie mi w AU), mnie odsunela na boczny tor jako wspomaganie dla innej managerki, zreszta mojej najlepszej kumpeli w pracy :o) Ta ostatnia wczoraj mi powiedziala, ze nie przyznano pieniedzy, jakich sie spodziewalismy na wsparcie mojego etatu, wiec MOZE WRESZCIE MNIE ZWOLNIA! W srode bede miec comiesieczne zebranie w cztery oczy z paskuda, wprost sie jej zapytam czy mi dadza odprawe :o) Managerka-kumpela tez chce odejsc, po pierwsze nudzi ja to co robi, po drugie, nie lubi naszej wspolnej Paskudery, ani nie ufa jej. Planujemy takie rozlozenie w czasie naszego odejscia, zebysmy wyszly na tym jak najlepiej. No i tak sobie knuje. A tymczasem wielkimi krokami nadciaga weekend, jutro zetne rano cala bazylie na pesto i solidnie podleje ogrod, potem odstawie corke do polskiej szkoly i moze skocze nad ocean, to powinno dobrze zrobic moim zatokom. W niedziele przydaloby sie przekopac miejsce po ziemniakach i nawiezc je pod wiosenne sadzenie zywoplotu i ozdobnych szalwii. I z mysla o tych planach oddalam sie w glab pracowniczego laptopa, czego Wam nie zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGI (chlodny) piatek! 18.02.11, 01:41 Czesc Luizo, Kope czasu Cie nie bylo widac w necie. Pogoda australijska tez dominowala w naszym zyciu w przeciagu calego minionego miesiaca i obecnego.Te hustawki temperaturowe oraz barometrowe skaczace czesto z minuty na minute powodowaly, ze mialam pare dni gdzie albo ledwie zipalam albo spalam jak susel przez wiekszosc dnia. W ogrodku dochodza ogorki oraz buraczki na jednej grzadce. Druga czeka na przekopanie i kompost. Wsiejemy cos po przyjezdzie z nart. Siedze wlasnie i zglebiam tajniki PAYG. Nudne to jak cholera wiec przeskakuje gdzie sie, byle dalej od tematu. Czytam wiec forum, gazeta, sprawdzam opady sniegu, wyskakuje co chwila do kuchni po kawe/herbate do ogrodka aby wyrwac pare chwastow...hahaha Kan Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 18.02.11, 10:26 Szaro i chłodno. 8 C. Siedzę i czekam na fachowców od przeglądu pieca gazowego. Przegląd raz na rok musi być, i oczywiście fachowcy wybierają termin, a ja się muszę dostosować (mimo że dzisiaj akurat nie jest mi to na rękę). Dobrze, że mam laptopa, to pracuję z domu. Po fachowcach pójdę do biura, a po pracy na piątkowy spęd w zwyczajowym miejscu. Nie byłam od (chyba) września :-O I tyle pierduł. Więcej grzechów nie pamiętam. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: TGI (chlodny) piatek! 18.02.11, 11:48 skoro tak bardzo wyczekujesz tego zwolniena, to trzymam kciuki :). Ja tez oczekuje z wytesknieniem tego dnia, gdy bedzie mnie finansowo stac na wypiecie sie na prace najemnika, ale potrwa to pewnie jeszcze z pare lat :( Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 12:48 witam po - chyba - dwu tygodniach? Z Rzymu wrocilysmy (z siostra) juz w niedziele. Ja od wczraj przeziebiona, leze dzis w lozku i wstaje po godzinnych drzemkach aby kontynuowac czytanie foruma. Milczycie najczesciej, a jak czlowiek wyskoczy gdzies na chwile, to Wam sie dzioby nie zamykaja! Nie da sie tego doczytac w kawalku... Ale moze to tylko moje oslabienie? Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 13:48 Czesc, Ewa, juz myslalam ze na stale wyemigrowalas do Rzymu. Zaprosilam dzis kobitki na kawe. Z okazji moich piecdziesiatych osmych. Spadam wiec do kuchni. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 14:29 Wszystkiego co najlepsze, Marysiu! Niech Ci gwzazda pomyslnosci, nigdy nie zagasnie. A kto z nami nie wypije, niech go piorun trzasnie! Nie wyemigrowalam, ale lece tam jeszcze w pazdzierniku (przyjaciolka) i w nastepny luty (znowu siostra, ktora bakcyla polknela:))) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 16:37 ja rowniez wszystkiego naj, zycze udanego gotowania, smacznego jadla, milych gosci i wspanialego nastepnego roku Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 20:42 Wszystkiego najlepsiejszego, Mario! :-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 137 :-))) 18.02.11, 21:00 Ach! W rzeczy samej, Maryska: sto lat sto lat sto lat sto lat niechaj zyje nam! Sciski. Odpowiedz Link