O pierdułach -- Odcinek 138 :-)))

18.02.11, 21:39
Otwieram, życząc Marysi jeszcze raz wszystkiego najlepszego! :-D
    • maria421 Dzieki za zyczenia 18.02.11, 22:05
      Gosci mialam wiecej niz sie spodziewalam, jutro ciag dalszy z corka i dwojka znajomych ktorzy przyjda na kolacje.

      • ewa553 Re: Dzieki za zyczenia 19.02.11, 08:47
        niezle balujesz. co to bedzie przy okraglych urodzinach?
        A swoja droga: szkoda, ze nie ma juz Klubu, gdzie moglabys dla nas cos pysznego podrzucic!
    • kielbie_we_lbie_30 Szok od rana! 19.02.11, 10:01
      - 24 grader...a niech to diabli...
      • blues28 Re: Szok od rana! 19.02.11, 10:10
        Biedny Kielbio, wspólczuje!
        Ale za to masz sliczny samochodzik i zamiast wystawiac nos na mróz, mozesz jechac swoim seledynowym cudem :)
      • jutka1 Re: Szok od rana! 19.02.11, 10:34
        Oj, bidulu! A ja tu narzekam, że zimno przy +5 C! :-/
        • ewa553 Re: Szok od rana! 19.02.11, 10:52
          i ja przezylam dzis szok od rana: rury odplywowe w lazience zatkane!!! I to jak na zamowienie, w weekend:(((( Najpierw myöam zeby do napelnionej juz umywalki, a potem na wszelki wypadek nie weszlam pod prysznic tylko siadlam na bidecie. Niestety, woda z bidetu zamiast do rury, wyplywala...do miski prysznicowej:(((( a z nia paprochy wszelakiego rodzaju. Musialam ciecia scigac w domu, w innym miescie a nawet landzie, tenze zamowil mi odtykaczy, ktorzy podobno do 12-tej maja sie zjawic....A ja w domu nie mam co jesc, bo od rana wybieralam sie na zalegle zakupy....Jakie to szczescie, ze juz wiele lat temu zniesiono zamykanie sklepow w soboty o 12-tej....
    • blues28 Deszczowa sobota 19.02.11, 10:06
      Marysiu, wszystkiego najlepszego! Spóznione ale serdeczne.

      Za oknem jak u Asnyka (to byl Asnyk?) " o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny i pluszcze miarowy, jednaki, niezmienny..."
      Ale od poniedzialku znowu antycyklon, czyli pogoda jak drut, slonce i + 13+15 wiec zaden problem.
      Wybieram sie do Sródmiescia i nawiedze mój ulubiony dom ksiazki, czyli Casa del Libro, pieciopietrowy gmach z dwupoziomowa piwnica pelen ksiazek, ksiazek, ksiazek. Jak tam jestem to zatracam poczucie czasu.
      Zamierzam nabyc Katherine Penacol "Krokodyle maja zólte oczy" i kolejne "Wolny walc zólwi". Bardzo mi polecano. Jak równiez "Elegancje jeza" Muriel Barbery.
      A propos, Stokrociu, wygoglowalam Jane Johnsosn i okazala sie, ze w Hiszpanii tez jest publikowana, tutaj wspomniana przez Ciebie ksiazka nosi tytul El décimo don. Rzuce okiem i nie wykluczam ze nabede.

      Milej soboty!
      • jutka1 Re: Deszczowa sobota 19.02.11, 10:33
        To Staff był. :-)

        U nas zimno, 5 C, szaro. Weekend mam okrojony, bo jutro muszę coś tam napisać, ale dzisiaj jest wolne. Idę do kumpelki na obiad w rodzaju parapetówki, bo w nowo zakupionym i wyremontowanym mieszkaniu. Wieczór mam dla siebie.

        Bluesie, "Elegancję jeża" polecam gorąco, 100K potwierdzi, bo po mnie przeczytała. :-)

        Miłej soboty :-)
      • pierdoklecja_prutka Śnieg po pachy! 19.02.11, 13:38
        Wszystkiego najlepszego Marysiu! - to tak na początek :)))

        U mnie nawaliło śniegu, więc ten świstak chyba jednak się w tym roku swojego cienia musiał przestraszyć. Ale na szczęście przestało już być tak okropnie mroźno. Kiełbiu, współczuwam.

        Co do książek, to w rzeczy samej Elegancja Jeża wymiata. Tyle że warto ostrzec - po tej ksiażce trzeba sobie zrobić urlop od innych książek. Bo porównując - wszystkie się będą wydawać miałkie :) Take moje zdanie jest.
        --
        wasza pierdo
        • fedorczyk4 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 14:40
          Mari przyjmij i odemnie spóźnione serdeczności:-)
          Stkrotna masz co do Jeża absolutną rację!
          • maria421 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 15:44
            Dziekuje tym ktorym jeszcze nie dziekowalam :)

            Troszke sobie przysiadlam dla odpoczynku, bo to wicie, rozumicie, jak sie ma tyle lat co ja to juz sie nie smiga tak jak dawniej :)


        • kielbie_we_lbie_30 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 15:46
          Nie bylo najgorzej jak juz wyszlam z domu. Slonecznie, bezwietrznie ze nie czulam tego mrozu specjalnie.
          Ale za to pieknie! Oszronione drzewa, krzewy i to wszystko w sloncu. Bajka po prostu.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/kd/kc/xizg/FUHWhwY7nLxp8bz7PB.jpg
          • ewa553 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 15:53
            nie tak sobie wyobrazalam budownictwo w szwecji. troche jak amerykanskie koszary u nas w miescie... mam nadzieje kielbiu, ze nie wezmiesz tej uwagi osobiscie. nie ty budowalas
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 16:15
              Widzisz jeden dom i juz oceniasz cala Szwecje?
              Przyznam ze dom w ktorym Ty mieszkasz ciekawiej nie wyglada ;)
              • ewa553 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 16:28
                mowisz glupstwa. ale glupstwa z usmiechem wiec wybaczam. nie wypowiadam sie o calej szwecji, ale zaskoczyl mnie ten dom - i tyle.
                • kielbie_we_lbie_30 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 16:33
                  nie musisz...wybaczac.
                  Moge to samo powiedziec gdy zobaczylam pewne domy w Niemczech. Beton jak w komunie :)
                  • fedorczyk4 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 22:06
                    E tam, znam taką architekturę z Anglii, Francji, Belgii, Niemiec, Polski i Szwecji. Miiszkałam w bardzo podobnym, równie "urokliwym", ale za to bardzo funkcjonalnym. Nie ma się czym podniecać! Był taki czas, że się takie sadzało i już:-(
                    • fedorczyk4 Re: Śnieg po pachy! 19.02.11, 22:09
                      A propos śniegu, albo raczej lodu. Dzwonię ci ja dzisiaj do Małej Czarnej żeby ustalić sie na jutro na łyżwy, a ta mi, że padając w zeszłą niedzielę połamała sobie żebra i że nie pójdzie:-( A ja jej prawie zazdrościłam wywrotki, bo była malownicza i taki sliczny dyżurny ją zbierał z tafli! No to juz nie zazdroszczę:-(
                      • ewa553 Re: Śnieg po pachy! 20.02.11, 08:24
                        masz racje Fedo, ze sie takie budowle w roznych krajach zdarzaja (nota bene moj dom jest o wiele atrakcyjniejszy, wbrew insynuacjom). Ale Szwecje znam jedynie ze zdjec i filmow i myslalam ze ich oszczedzono:))) stad moje zdziwienie.
                        Malej Czarnej wspolczuje nie znajac, bo sama mialam polamane dwa zebra i wiem jak upierdliwe jest "leczenie": w moim wypadku, wiele, wiele lat temu, zawijano mnie w bandaze elastyczne:((((
    • blues28 Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 08:46
      Ciag dalszy mzawkowo szarych dni. Ale cieplych. No i od przyszlego tygodnia wkracza antycyklon znad Azorów i znowu bedzie pogodnie, slonecznie, ladnie. Pasjami lubie zime w Madrycie, bo choc zdarzaja sie dni zimne (a nawet bardzo zimne), sa tez naplywy nizu z deszczami, to jednak w przewazajacej ilosci mamy slonce, rzeskie powietrze i chyba jakies korzystne biorytmy, jakies pogodowe feng-shui, które ustawia we wlasciwych proporcjach smutki i problemy.

      Dzis nie mam jednakowoz dobrego biorytmu i to nie z powodu mzawki i szarugi. Wczoraj wszystkie gazety i widomosci TV uporczywie gadaly i pokazywaly straszliwe video zawieszone na youtube przez bezmózgowego jamochlona, który przez 20 minut dreczy i katuje na smierc dwa szczeniaki. Nie widzialam video (nie mam dosc odpornosci psychicznej), ani nie bede tego szukac na youtube, choc mysle, ze ilosc wizyt po reklamie w prasie i tv jest oszalamiajaca.
      Policja idzie po sznurku i szuka bezmózgowca, tylko co to da? Tutaj kodeks karny jest pusty, prawie nie kontempluje tego typu barbarzynstw, ewntualne kary sa smieszne, moze jakies 3 miesiace w zawieszeniu, moze jakies 200 Euro grzywny …
      A ja, i nie jest to figura retoryczna, zaluje ze nie ma odstrzalu sanitarnego takich nienawracalnych glupców. I prosze mi tu nie pitolic o jakims tam trudnym dziecinstwie i pochylaniu sie nad zagubionym. Planeta jest przeludniona, na dodatek takie bezmózdza maja tendencje do rozmnazania sie i przekazywania kodu DNA bezmyslnosci i okrucienstwa. Glupota jest straszliwa tara psychiczna, a polaczenie glupoty z okrucienstwem daje mieszanke wybuchowa.to Nie widze szansy resocjalizacji u kogos kto nie ma nawet zalazku mózgu.

      Jesli komus zachmurzylam niedziele, to mi przykro. Ale dzis mój nastrój jest gradowy:((
      • maria421 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 09:24
        Szaro i mrozno, a ja zle spalam.

        Blok szwedzki nieciekawy, ale za to jaka przestrzen wkolo! To jest wazniejsze niz sam widok zewnetrzny bloku.

        Podobnie jak Bluesa, mnie tez przeraza bezmyslne okrucienstwo. W ubieglym tygodniu na jednym z dworcow w Berlinie, w bialy dzien, grupa nastolatkow w wieku 14-17 lat napadla na 30 letniego mezczyzne. Bez konkretnej przyczyny, ot tak. Mezczyzna lezy w stanie krytycznym, w spiaczce w szpitalu, sprawcow zlapano bo cale wydarzenie zostalo zarejestrowane przez kamery.

        Co z takimi robic, nie wiem, ale obecne lagodne metody wobec takich degeneratow wcale mi sie nie podobaja.

        • ewa553 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 09:33
          prosczy sniezek:((( a byla juz wiosna....
          ide zaraz w dobrym towarzystwie do kina (the king) a potem na obiad. moze to dzien uratuje?
          bluesie, odczuwam gleboki wstyd ze naleze do tego samego gatunku co ci oprawcy....
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 09:52
          maria421 napisała:

          > Szaro i mrozno, a ja zle spalam.
          >
          > Blok szwedzki nieciekawy, ale za to jaka przestrzen wkolo! To jest wazniejsze n
          > iz sam widok zewnetrzny bloku.

          A gdybys widziala z drugiej strony bo to jest od ulicy ;)
          Ceny mieszkan sa wysokie jak cholera bo zaraz za tym domem jest rezervat natury. Piekne lasy, rzeczka wijaca sie przez doline, konie i inne zwierzeta plus historyczne miejsca kultu, kamienie z runami i kopiec krola z lat ok 800 pne.
          • jutka1 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 10:32
            U nas już nie pada, ale ciągle jest chłodno i szaro. Trochę dziś pracuję, więc na zewnątrz mnie nie ciągnie - a że mam wszystko, czego mi trzeba, to i wychodzić nie muszę. :-)
            Wczoraj widziałam seledynowy muślin na wierzbie, czyli roślinność wie że wiosna. Dla mnie to jakieś przedwiośnie jest, z naciskiem na "przed". Niech już przyjdzie ta wiosna...

            Miłej niedzieli życzę. :-)
          • xurek Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 10:55
            no to trza bylo fotografowac z okna, nikt by wtedy domu nie zauwazyl :).

            U nas pogoda nijaka, ale krokusy juz wielkie, wyrosly jednak prawie tylko przed oknem Pirahni. Dziecko musi ma calkiem inny wplyw na nature niz np. na nauczycieli :).

            Poza tym postanowilismy kupic psa. Chcemy go kupic latem i oduczyc siusiania w domku holenderskim poczym przywiezc po wakacjach juz ucywilizowanego. Toczymy teraz zaciekle dyskusje o to, co to ma byc. Musi byc w miare maly, bo nasze mieszkanie to nie palac a przestrzenie bedzie mial tylko w Polsce.

            Ja chce co juz od dziecka chcialam czyli bedlington terriera, Piranha chce mieszanke dwoch jamnikopodobnych z "naszej wsi" (na co ja sie zgadzam, pod warunkiem, ze bedzie wysterylizowana, bo watpie by procz PIranhii ktokolwiek chcial takiego szczeniaka, ale PIranha na sterylizacje sie nie chce zgodzic) a Maz chce Boston Terrier twiredzac, ze swa brzydota bedzie podkreslal nasza urode.....

            Moze macie jakis jeszcze lepszy pomys?

            Teraz musze uciekac do pracowego kompa, bo mam roboty na conajmniej 3 godziny.
            • jutka1 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 11:24
              Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja dzisiaj pracuję :-)))
              • pierdoklecja_prutka Śnieg, śnieg, śnieg! 20.02.11, 12:39
                Dalej prószy, a od jutra straszą nas wyżem skandynawskim! Czyli mamy wszelkie szanse przejąć od Kiełbia owe -24C.
                Co do psów, to terierki posiadają tzw. "charakterek". Dość złośliwe i pamiętliwe są to zwierzęta. Na dodatek mają tendencję do bezustannego ujadania. Poczytajcie trochę o charakterach psów, Xurku. Trzeba takiego psa wybrać który się będzie komponował do Waszej rodziny dyspozycją psychiczną raczej niż wyglądem.
                Ja raczej jestem przeciwna kupowaniu psów, skoro jest mnóstwo psów do adopcji - w tym rasowych. Ale to mój osobisty pogląd do mnie się odnoszący :)



                --
                wasza pierdo
                • xurek Re: Śnieg, śnieg, śnieg! 20.02.11, 13:38
                  nie chce psa ze schroniska, bo sa to psy juz prawie badz calkiem dorosle i czesto "po przejsciach" - ja wole go sobie sama wychowac. Rasowy nie musi byc pod warunkiem, ze moi panowie zgodza sie na jego sterylizacje (wszyscy chcem suczke) czego jak dotad z jakichs mnie niezrozumialych przyczyn nie chca. Rasowe szczeniaki zawsze ktos wezmie, z nierasowymi moze byc klopot, ktorego ja nie chce miec. Jezeli zas chodzi o charakter to poczytalam dosc duzo o b. terrierze i wynikalo ze ruchliwy, ma mase energii, bardzo przywiazuje sie do wlasciciela i ma "tendencje obronne", jak rowniez "tendencje do polowania", ale o zlosciwosci nigdzie nie bylo.
                  A jakiego "sredniego i rasowego" Ty bys proponowala?
                  • pierdoklecja_prutka Re: Śnieg, śnieg, śnieg! 20.02.11, 23:15
                    Xur, bo ja wiem?
                    Ten pies-owieczka śmieszny jest i może być całkiem fajny charakter. Mój kuzyn ma terierka Jack Russel - wesoły i ruchliwy, ale mściwy nie jest. Moje osobiste doświadcznia się opierają na foxterierze w nieświadomości wziętym przez moich rodziców - jedyny wredny i mściwy szczeniak z jakim się spotkałam. No i staffordshire terrier mojej ciotki - pies konfliktowy i zaiste pojebany. Terier był psem używanym do polowań na dzika - z racji ruchliwości i zajadłości właśnie :))

                    Dobrą reputację, jako wesoły, ruchliwy, ale bezkonfliktowy pies ma beagle:

                    www.beaglelvis.salnet.pl/beaglelvis/rasabeagle.htm
                    I to samo posokowiec bawarski, średni pies jak jamnik na wysokich nogach:

                    pl.wikipedia.org/wiki/Posokowiec_bawarski
                    Tutaj w Polsce jest do wzięcia sporo szczeniaków, rasowe także. Straż dla Zwierząt często zamyka nielegalne hodowle i są do wzięcia różniste psiaki. Mój własny Tofik trafił do mnie w wieku 6-miesięcy. Tyle, że nie sikał po domu. No chyba, że przyjechał Kiełbij, to Tofik w szale witania z radości się jej posikał po butach:))) Reszta "wychowania" była cała moja.


                    --
                    wasza pierdo
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 13:01
              xurek napisała:

              > no to trza bylo fotografowac z okna, nikt by wtedy domu nie zauwazyl :).
              >

              Fotografowalam z mojego balkonu ;)

              Dom w ktorym ja mieszkam jest zbudowany w 92 roku wiec architektura o wiele ciekawsza :)
              • kan_z_oz Re: Niedziela z mzawka w tle 20.02.11, 13:58
                Kielbiu - mnie sie bardzo to zdjecie podobalo. Moze dlatego, ze patrzylam na tonaca w sniegu ulice. Ogolnie to zima w miescie potrafi byc obrzydliwa z powodu szarej brudnej masy sniegowej pokrywajacej wszystko. Jesli sie wiec od czasu do czasu zdarza bialo, puszyscie i slonecznie to jest to piekne.

                Dzisiaj wyskoczylismy do kina. Obejrzelismy 'Hereafter'. Film mnie poruszyl, chociaz chichotalam widzac C.Eastwooda jako producenta. Wciaz widze go jako 'Dirty Harry'...haha

                Ciesze sie, ze nareszcie sa juz ludzie, ktorzy zaczynaja krecic filmy na te tematy i do tego, tak jak ja to odbieralam i czulam sie, gdy bylo to dla mnie swieze 7 lat temu. Ciesze sie, bo moze troche podciagnie to swiadomosc w temacie. Ogolnie ignoracja, brak taktu i ogolne chamstwo w traktowaniu ludzi z roznymi uzdolnieniami czy predyspocycjami w tej dziedzinie, obserwowane przeze mnie przez ostanie lata, jest czy bylo wieksze niz katowanie wszystkich zwierzat, nabijanie sie z homoseksualistow, rasizm czy inne zachowania ogolnie nie do przyjecia...

                Blusie - nie jestem za usmiercaniem nikogo - ale sama w ciagu ostatnich lat mialam nieprzyjemnosc spotkac/poznac ludzi, ktorzy w pelnej swiadomosci wybieraja byc tzw; 'zlymi'...
                Nie mam pojecia tez bladego co robic z takowymi zachowaniami gdy sie napataczam, oprocz ogolnego zwiewania. Tlumaczenie na nic sie zdaje, bo co tlumaczyc komus kto dobrze wie...wiezienie tez nie daje wiele.
                Mam nadzieje, ze wlasna ich zlosc sama ich wyeliminuje jakos...hahaha

                I ogolnie to bardzo kreatywne i satysfakcjonujace jest koncentrowanie sie nad tym co mozna zrobic samemu pozytywnego niz nad tym jak zmienic innych...

                Kan

                • blues28 Re: Niedziela z mzawka w tle - juz nie! 20.02.11, 15:50
                  Xurkowy temat psa mnie interesuje i trzymam kciuki za pomyslne rozwiazanie. Ja osobiscie kocham yorki, moze wlasnie dlatego ze lubie psy z charakterem. Poza tym yorki sa bardzo inteligentne i przy wlasciwym wychowaniu mozna je oduczyc nadmiernego szczekania. To sa bardzo lojalne, bardzo wierne wlascicielom i bardzo dzielne psy, no takie kurduple z lwim sercem. Ale yorki potrzebuja duzo ruchu i to trzeba brac pod uwage.
                  A moze snauzer miniatura? Sa male, od 4,5 do 7 kg, bardzo zywe, aktywne, serdeczne, choc bywaja troche uparte. Poniewaz lubia zabawe z dziecmi to bawilby sie z Piranha non stop. Mam zaprzyjaznionego sznauzerka Jacobo i bardzo sie lubimy. A jak spotka mnie na skwerku to popada w szal radosci :)
                  www.todoperro.es/razas/schnauzer.html
                  Zobacz, tu trafilam na taka ankiete. Raczej powierzchowna, ale zwraca uwage na aspekty, które trzeba rozwazyc.
                  www.podajlape.pl/dogselector.php
                  Kanie, jakby przyszlo co do czego, to i tak nie moglabym zabic. To takie gadanie jak czlowiek jest wkurzony. Jednak nie podzielam Twojego entuzjazmu ze ta “odmiana” wyginie. Raczej mysle, ze ona sie mnozy na potege.
                  Hereafter przewiduje, ale jeszcze nie bylam. Co ciekawe, ja nigdy nie widzialam/znalam Eastwooda jako Brudny Harry czy z westernów Sergio Leone. Dlatego tez dla mnie Eastwood to ten obecny, absolutnie nie kojarzacy sie jako “msciciel w masce”. Pierwszy film Eastwooda jaki obejrzalam to White Hunter Black Heart (rok chyba 1990) i od tego czasu jestem na biezaco z jego twórczoscia.

                  Po porannej mzawce, niebo pojasnialo i wyszlo czysciutkie, umyte slonce. Bez namyslu ubralam adidasy i ruszylam na jogging do pobliskiego parku. W drzewach ptactwo rozcwierkane i rozspiewane, na dole catwalk psów ras wszelakich, a bieznia i sciezka zdrowia pelna ludzi, którzy zdecydowali sie na czynny wypoczynek niedzielny. Przekrój wiekowy przerózny, od dzieci do staruszków. Chyba najbardziej cieszy mnie widok ludzi juz naprawde starszych, ale wciaz aktywnych.
                  • ewa553 Re: Niedziela z mzawka w tle - juz nie! 20.02.11, 16:27
                    wrocilam wlasnie z kina i z obiadu u Wlocha. "Mowa krola" byla swietna, Colin Furth fantastyczny. A i Helen Boham-Carter powazna w tým filmie, przemycila kilka swoich zabawnych "zagran" znanych mi z jej innych filmow. Chyba pojde za 2-3 tygodnie jeszcze raz na to:)))) W miedzyczasie zobaczylam tez zapowiedz kilku ciekawych filmow. Tzn. nie wiem czy ciekawych, ale w kazdym z nich graja ciekawi aktorzy: Cathartina Denevue (czy jak sie pisze), Jessika Schwarz, Bardem!!!!! czy cos z Matt Damonem i Jeff Bridges (ktos widzial?).
                    Matta wielbie, ale gra w bardzo roznych filmach, wiec nie chce "wpasc".
                    Co do psow: jestem raczej kociara, a moje doswiadczenia z psami sa takie: schnauzer siostry wskoczyl mi na jasno bezowe jedwabne spodnie (siedzialam) i nie mialam co ubrac do teatru (bylam w odwiedziny i nie mialam wielkiego zapasu garderoby). Ponadto lal sie ze szczescia jak goscie przychodzili. A na spacerze bylo z daleka widac, ze to on siostre wyprowadza. Terrier znajomych zjadl mi pol pieknego buta, bo to byl taki chamski dom, w ktorym trzeba bylo zdejmowac buty (nosilo sie szpileczki a im szkoda bylo parkietu). Ponadto jakies 6-7 lat temu moj siostrzeniec z rodzina pekal ze smiechu jak go ostrzegalam przed Akita, ze to waleczny pies, ktory na obcych sie rzuca. Smiech im przeszedl i marza o nastepnym, "normalnym" psie.
                    Moi sasiedzi maja takiego malego pieska o ktorym moj siostrzeniec mowi, ze to jedyny kot co szczeka. Pies jest tak maly, ze balabym sie ze go ktos w domu zadepcze. Noszony jest na rekach. Slodkie malenstwo, ale raczej karykatura psa.
                    Powinnas wejsc Xurku na forum psie i popytac o doswiadczenia z psami. Bo mundre ksiazki mundrymi ksiazkami, ale praktyka jest najwazniejsza. Uff, przepraszam za gadulstwo.
    • ewa553 Xurku - o psie 20.02.11, 16:35
      przypomnialo mi sie, ze znajomi chcieli psa ze schroniska i mieli taka mozliwosc, przez dluzszy czas wypozyczac tego psa na coraz dluzsze spacery, a nastepnie do domu. W ten sposob mogli stwierdzic jaki ten pies jest i czy do nich pasuje. Jestem pewna ze i u Was taka mozliwosc istnieje.
    • blues28 Poniedzialek pogodny 21.02.11, 08:17
      Jeszcze nie pelen slonca, jeszcze troche szarosci na niebie, ale ewidentnie wyz znad Azorów juz sie zasadza i bedzie piekny tydzien, albo i wiecej/dluzej. Pewnie kolo weekendu znowu zrzucimy kurtki i bedziemy smigac w marynarkach.
      Jak zwykle mam “apel” w La Paz (szpital uniwersytecki, w którym dorobilam sie niemalze roli VIPa), ale potem zwawym klusem udam sie do parku, bo robi sie coraz bardziej zielono. Lubie swiadkowac pojawianiu sie zieleni.
      A wieczorem ide na “Tango Metropoli” w teatrze Canal. Spektakl odbywa sie w Sali Czerwonej (czyz moglo byc inaczej?) i jest to przeglad historii tego tanca od poczatku jego powstania w podrzednych knajpach lumpenproletariatu buenosairenskiego do tanca klasycznego jakim jest dzisiaj. Tancerze argentynscy, muzyka argentynska, tak jak byc powinno.

      P.S. Ewa, chyba mówisz o True Grit (w wersji polskiej “Prawdziwe mestwo”), braci Cohen. Gra tam Jeff Bridges i Matt Damon. Jest to western i stad mój problem. Film mam, bardzo lubie braci Cohen ale nie lubie westernów. Wiec jeszcze nie obejrzalam. Ale recenzje krytyków sa dobre i film jest kasowy, znaczy podoba sie ne tylko krytykom ale i publicznosci.
      Jak obejrze, to dam znac :)
      Poza tym czeka na obejrzenie "Black Swan" czyli Czarny Labadz i podejrzewam, ze wyladuje w domowym kinie jako pierwsza opcja, cos mi ten western oscia w gardle staje.
      • ewa553 Re: Poniedzialek pogodny 21.02.11, 08:31
        czarnego labedzia nie widzialam, recenzji nie czytalam, interesuje mnie Twoje zdanie, bo dwie znajome ktore byly ocenily film jako okropny....
        Westernow nie ogladam, wiec chyba z "moich" aktorow zrezygnuje.
        A poza tym: obudzilam sie w dobrym nastroju, podnioslam rolete i rzucilo mnie o sciane: swiat jest znowu bialy:(((((
        • jutka1 Re: Poniedzialek pogodny 21.02.11, 09:00
          U nas słońce! Ma być 7-9 C, po południu się zachmurzy. A przynajmniej tak zeznaje Meteoparis.
          Dzisiaj zaczynam akcję walki z zarządcą kamienicy. Otóż, donc. Przed moim wprowadzeniem się tutaj robili remont, czyli m.in. malowali całe mieszkanie. Było to raptem w maju. Już w lipcu w garderobie zaczęła się łuszczyć farba. Napisałam maila, bez odpowiedzi. Dwa dni temu poleciało mi w garderobie pół sufitu, ściana też odpada (farba, znaczy się), i w małym holu takoż sufit zaczyna odpadać. Porobiłam więc zdjęcia i będę słać, listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, skargę z załączonymi zdjęciami. Kurdebalans, no bez jaj!

          I tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia! :-)
          • maria421 Re: Poniedzialek pogodny 21.02.11, 09:21
            Blekitne niebo, slonce swieci , a na termometrze minus 6 .
            Jeszcze tylko miesiac kalendarzowej zimy.

          • kan_z_oz Re: Poniedzialek pogodny 21.02.11, 11:29
            Drugie podejscie czyli jutro lecimy do Japonii...tfu,tfu zeby nie zapeszyc. Znowu odbylo sie koszenie trawy, sprzatanie ogrodka oraz wszystkich innych dupereli zwiazanych z wyprawa calej rodziny.
            Paszporty, bilety i pieniadze sciskam w moim wlasnym biurku i nie ma glupich - nikomu do reki przed wylotem nie daje...haha

            Blusie - pare lat temu bylam w La Boca w Buenos Aires. Niestety tylko jeden dzien, wiec bylo dla mnie zbyt krotko aby sie moc tangiem delektowac lub probowac tanczyc. To argentynskie wygladalo mi na zupelnie inne oraz skomplikowane nieslychanie. Czy to w Hiszpanii tanczone jest zblizone do tego argentynskiego?

            Kan
            • pierdoklecja_prutka Re: Poniedzialek pogodny 21.02.11, 12:06
              Drastyczne słońce i -9C. Bezwzględny poniedziałek. Narasta ochota pierdolnąć wszystkim i spieprzyć w tropiki. Lub przynajmniej w miejsce gdzie już się czuje wiosnę, gdzie z wilgotnej ziemii wyglądają przebiśniegi i inne wiosenne kwiatki.

              Z mieszkania powyżej dochodzą zwierzęce wycia, głuche łototy oraz wulgarne krzyki - znaczy polska szczęśliwa wielopokoleniowa rodzina przeżywa rodzinne ferie.

              --
              wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 01:17
      Znowu jestem chora a przeciez ledwie sie wykaraskalam z zapalenia zatok a corka z anginy! Weekend byl strasznie goracy wiec nie zrobilam nic w ogrodzie. W niedziele poszlysmy do kina na "King's Speech", wrocilysmy do domu wieczorem i polozylam sie do lozka o 22. Nie moglam spac a kolo polnocy wziely mnie dreszcze, poty i bole miesni i stawow. W poniedzialek rano lekarka stwierdzila grype (mialam wowczas 38 stopni) i poslala mnie na zwolnienie na 3 dni. Wczoraj nie jadlam nic z wyjatkiem zupy w makaronem o 21-szej. Spalam w sumie 18 godzin.

      Tymczasem gdy spalam wczoraj po poludniu, corke tez zmoglo. Zasnela o 16-tej, obudzila sie o 22-giej zeby dac mi znac ze boli ja glowa, poci sie i czuje sie strasznie slaba, po czym poszla z powrotem do lozka. Wstalam o dziesiatej rano zeby na sile zjesc sniadanie. Zajrzalam do dziecka, ktore spalo zas po obudzeniu odmowilo pojscia do szkoly.

      Teraz jest po 11 rano, jestem slaba jak kurczak i spiaca, zaraz wracam do lozka. Nie wiem, skad to grypsko - z klimatyzacji w kinie? Mowie Wam, mam dosc. tymczasem w weekend ma znowu byc ponad 30 stopni i znow niczego nie zrobie w ogrodzie, nawet jesli bede miala na to sile!

      Pozdrawiam przez maseczke chirurgiczna - na wszelki wypadek.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • pierdoklecja_prutka Re: Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 08:23
        Współczuję Luizko, spróbuj echinacei. Mój ojciec to zastosował, bo chorował wiele tygodni, i nie pomagały żadne antybiotyki. No i pomogło, a klimat i przypadłość (zatoki, potem osłabienie, potem grypa, potem płuca, potem srypa, ect....).


        -16C!!!

        YUCK!

        --
        wasza pierdo
        • pierdoklecja_prutka Re: Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 08:25
          Chciałam napisać - klimat i przypadłość ta sama! Tfu, alzheimer mnie bierze, lub gorzej, niechlujność wypowiedzi.

          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 08:30
            Odpukać, jakoś tę zimę przeżyłam bez większych zdrowotnych numerów. Tfu, przez lewe ramię.
            Od jakiegoś czasu (kilka miesięcy) rano 3 rutinoscorbiny, a od tygodnia też witaminę D3. Może sobie wmawiam, ale tak jakbym silniejsza i mnie zmęczona się czuła.
            • ewa553 Re: Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 08:44
              cos taki przeziebieniowy rok...Ja w styczniu mialam okrutny bronchitis, ktory u mnie, astmatyczki zawsze gorzej przebiega jak u innych. A teraz mam zapalenie zatok:(((( Dawno nie mialam.
              Jutka, tez sobie z Polski przywiozlam rutinoscorbin, ale u mnie pisze, ze nie wolno wiecej jak jedna tabletke dziennie? Sprawdz u siebie.
              A tak ogolnie: za oknem znowu czarno, sladu po sniegu nie zostalo! Moze wiosna jednak przyjdzie?
              • blues28 Re: Znowu jestem chora :o( 22.02.11, 11:18
                Luizo, przykro, ze choróbstwa tak sie Was ostatnio czepiaja. Jak na opis objawów to trzy dni wydaja mi sie stanowczo za malo i moze wlasnie dlatego, ze raz nie wykurowalas porzadnie/wlasciwie choroby poprzednim razem to ona wraca i wraca? :((
                Nie mam zadnej dobrej rady z wyjatkiem godziwego wykurowania sia, a to zawsze oznaczalo 7 dni a nie 3. Przeciez to grypa a nie katar!

                Ewa, ditto, bo zatoki to paskudna rzecz :(
    • jutka1 Wtorek, chłodno 22.02.11, 08:44
      Tutaj wprawdzie nie -16 (współczuję!), ale chłodno: 5 C. Dzień mam wypełniony po czubek głowy pisaniem, a weny jakoś brak... No nic to, damy radę.
      Ciągle czekam na wiosnę, brakuje mi słońca i ciepła.
      Nie jojczyć, Pytuniem!

      Miłego dnia życzę :-)
      • maria421 Re: Wtorek, chłodno 22.02.11, 09:18
        Minus 10 ale slonecznie.
        Luiza, wracaj do zdrowia.
        • blues28 Re: Wtorek 22.02.11, 11:28
          Zaspalam i gonilam do La Paz na moja “szychte”, bo to juz tak wyglada jakbym tam pracowala.
          No, ale jestem usprawiedliwiona, bo po wczorajszym spektaklu wrecz zasnac nie moglam. Jaki ogien, jaka pasja, zmyslowosc, namietnosc, rytm, szal…no, ludzie, jakie to piekne!
          Dochodze do wniosku, ze zaden taniec nie wyraza tak uczuc jak tango. Przynajmniej tak gwaltownie i dobitnie.
          Kan pewnie leci do Japonii (a moze juz doleciala?), wiec sobie nie pogadamy o tangu, ale spiesze z informacja, ze w Hiszpanii tanczy sie (malo!!) tango miedzynarodowe czyli klasyczne, które jest latwiejsza wersja tanga argentynskiego i ma okreslone kroki i figury. Tango bardziej okrojone i “poprawne”. Mlodziez tanczy swoje tance (jakies techno czy co tam), a pokolenie nieco starsze zatrzymalo sie na pasodoble .

          A tango argentynskie, ach… i tu korzystam z wprowadzenia jakie dano nam na poczatku spektaklu, w tangu argentynskim kontakt partnerów jest blizszy, intensywniejszy zas figury wymagaja improwizacji. Kazda para kreuje swoje figury, wrecz na biezaco, w trakcie tanca i to jest szalenie trudne z uwagi na bliskosc i koniecznosc zachowania rytmu. Zatem tak naprawde improwizuja tylko mistrzowie, prawdziwie wielcy tego tanca.
          No i ta muzyka bandoneonów (specjalny, maly akordeon, niezbedny do tanga), rozdzierajaca dusze :) No to wracam z przedmiesci Buenos Aires do Madrytu :)

          Zamierzalam napisac jak u mnie na froncie pogodowym, ale przeczytawszy Wasze wiesci, raczej zmilkne. Byloby to nietaktem i sypaniem soli na rane. Zatem doniesien atmosferycznych nie bedzie!

          • chris-joe Re: Wtorek 22.02.11, 11:34
            Tu nadal minus nascie (blisko dzwudziestu), jednak prognoza 2 tygodniowa sugeruje, ze do poczatku maja bedziemy konsekwentnie dryfowac ku zeru. Oczywiscie tu wszystko az do kwietnia moze sie zdarzyc. Tyle, ze tutejszy kwiecien mnie juz nie obchodzi. Z tropikow mam nadzieje sie wpasowac w paczkujace bzy. Wiec byle do konca marca.
            • roseanne Re: Wtorek 22.02.11, 22:15
              Krzysiu, do szklarni botanicznych sie wybierz, motyki poogladaj, kwatki powachaj zaraz ci bedzie lepiej :)

              zaczely sie dwa tygodnie temu
              • ewa553 Re: Wtorek 23.02.11, 07:37
                Tak Krzysiu, poogladaj motyki, pomysl jak ciezko ludzie nimi dawniej pracowali, a natychmiast polubisz mrozy i swoje zycie. To mowie ja, mistrzyni literowek:))))
                • pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 23.02.11, 08:11
                  Jakie motyki? Wystawa narzędzi ogrodniczych w tej oranżerii? Nic nie rozumiem, człowiek bladym świtem chce sobie oczytać forum a tu o motykach coś pieprzą. Nawet temperatury zewnętrznej nie podali.
                  Wczoraj pomagałam koleżance uruchomić program do nauki angielskiego, i wiecie co, zdumiałam się. Komputera kobieta używa od lat, na codzień. I jak się jej spytałam w jakiej przeglądarce otworzyła stronę - to mi powiedziała, że w żadnej! Po prostu kliknęła na linka z maila! Hahahaha!


                  --
                  wasza pierdo
                  • jutka1 Środa 23.02.11, 08:48
                    Motyki, motylki, jeden czort - na razie ani tego, ani tamtego nie zoczono. :-)

                    Tutaj more of the same, czyli szaro i chłodno, tradycyjne 5 C. Beurk.

                    W robocie dzień normalniejszy, odpukać, po pracy spokojny wieczór, może być czemu nie.

                    I tyle pierduł. Miłego dnia :-)
                    • ewa553 Re: Środa 23.02.11, 12:03
                      u mnie zabojcze slonce, ale mimo poludnia tylko plus jeden stopien. Bylam w ogrodzie, gdzie kwitna liczne krokusy. Musialam jednak motykom, tfu, kilofem zrobic dziure w lodzie, zeby do zabek doszedl tlen. Pracy w ogrodzie ogrom, ale po paru minutach zimno w nogi, mimo botkow. Wiadomo: ziemia jeszcze zamarznieta. Trza sie uzbroic. W cierpliwosc.
                      • pierdoklecja_prutka Re: Środa 23.02.11, 21:12
                        Nie ma co się porywać z kilofem, tfu, motykom na słońce Ewa, i za prace ogrodowe lutą zimą brać. W domu trzeba siedzieć, pod pledem, pod dupom mieć termofor, pod bokiem kota, a w ręku szklaneczkę grogu. I czekać aż ta wieczna zmarzlina minie.


                        --
                        wasza pierdo
                  • roseanne Re: Wtorek 23.02.11, 19:21
                    motylki, papillons ,buttreflys,
                • roseanne chapeau bas :) nt 23.02.11, 19:19

    • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 23.02.11, 23:52
      praca bez konca, zadania domowe dziecka, projekt w Polsce i jedyne dwie przyjemnosci dziennie: kolacja na cieplo koniecznie miesna :) i Photoshop my new Toy :)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/yHfABxxJJvQ4YJizhX.jpg
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 24.02.11, 08:40
        niesamowite zdjecie Xurku. Ty jak juz cos robisz, to na calego. Ciekawe jak sie takie zdjecie uzyskuje? Nie zebym sie chciala uczyc, ale z ciekawosci pytam.
        Pogoda nieciekawa, szkoda ze mam tyle planow na dzis i nie moge skorzystac z rad Stokrotki:))))
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 24.02.11, 08:59
          Fajne zdjęcie! :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 24.02.11, 11:58
            No, Xurku, bardzo fajne! Miłego fotoszopowania :)

            --
            wasza pierdo
    • jutka1 Czwartek 24.02.11, 08:55
      Meteoparis zapowiada 9-11 C, pochmurno, od czasu do czasu deszczowo.
      Przedwiośnie, normalka.
      Za to dzień zapowiada mi się normalnie, spokojnie i bez bezdechu. Przyjemnie. Tfu, odpukać.

      Wczoraj widziałam kwitnące forsycje i prawie przekwitające krokusy. :-))) Już bliżej niż dalej do wiosny. :-)

      I tego się będę trzymać. Miłego dnia życzę. :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Czwartek 24.02.11, 08:59
        A tu na tej pieprzonej syberii -24° znow. Nie mam sil juz. Nienawidze zimy...i juz!!!
        • maria421 Re: Czwartek 24.02.11, 09:16
          Dzis juz tylko zero stopni, ale za to szaro.

          Xurek, Ty to jestes prawdziwy multi talent.
          • xurek Re: Czwartek 24.02.11, 11:58
            dzieki za komplementy, od kiedy wgryzlam sie troche w tego photoshopa odkrylam nowa pasje. Moze zostane fotografem :)? Zrobie sobie chyba osobny watek i bede was raczyc :).

            Tutaj tez znow zima, ale dzieki Bogu nie jak u Kielbia tylko ludzkie -2 plus pada snieg, wiec przynajmniej bedzie ladnie. Korkusy tez kwitna pelna para bo ten tydzien lutego, w ktorym my wymarzlismy w Polsce byla tutaj sperpogoda. Poza tym stwierdzam, ze jest nas zdecydowanie za duzo w tym biurze i zaczynam myslec, jak by tu od hedkuotera wyludzic przeprowadzke to czegos znacznie wiekszego. Jak zaczynalysmy z Behemotem byly nas trzy na 140 m2, mala kucznie l jedna ubikacje i bylo naprawde bosko. Teraz jest nas 10 a w porywach 11, z czego polowa to chlopaki ponizej 25. Do klopa czesto bywaja kolejki, klapa wciaz podniesiona, w kuchni syf bo nikt nic nie wklada do zmywarki. Oni sa totalnie niewychowani :).
      • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek 24.02.11, 12:15
        GRRRRR....
        Minus 11C!

        Dzisiaj do pracy idę na popołudnie, więc cieszę się leniwym przedpołudniem z kubkiem kawy przed kompem. Wczoraj jak szłam rano do pracy, to, mimo że naprawdę mam już zimy dosyć, muszę przyznać, że było pięknie. Od tego mrozu śnieg się skrzył bardzo mocno, było tak jakoś - przejrzyście? Czyco?

        Pozatym kłębią mi się w głowie różne myśli, bo przeczytałam ostatnio dwie książki z Dedalusa. A właściwie jedną - to nadal czytam. Jedna, to amerykańskiej dziennikarki, Barbary Erhenreich "Pracować za grosze i (nie)przeżyć" (Nickel and Dimed w oryginale, chyba). Dziennikarka przez dwa lata (!) najmowała się w USA do najgorzej płatnych prac (sprzątaczka, kelnerka, sprzedawczyni, ect.) i napisała o tym książkę. Cytując przy okazji wyniki różnych wstrząsających badań. Mózg się moi kochani lasuje i wewnętrzność burzy. Polecam wszystkim, jako opowieść z serii mrożących krew w żyłach, lepsze niż Kathy Reichs. Druga to "Sprawiedliwa globalizacja" noblisty Stiglitza. Łagodniej pisane, ale też bulwers na maksa.

        --
        wasza pierdo
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Czwartek 24.02.11, 12:54
          To prawda, zimno ale pieknie. Sloneczko swieci i snieg robi ze jest jasno i wesolo.
          Wczoraj tam sie czulam zmeczona ze pojechalam do domu po lunczu, ubralam sie cieplo i wyszlam do mojej doliny na spacer. Jakies 50 m od domu, przy pobliskiej willi otoczonej lasem stal sobie jelonek i sie gapil. Podeszlam jakies 5 m i sie gapilismy na siebie nawzajem. Zalowalam ze nie wzielam telefonu i nie moglam zrobic mu foty...
          Chcialam podejsc jeszcze blizej ale uciekl. Slodki byl niesamowicie i mial takie malenkie rozki...
          • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek 24.02.11, 13:03
            No właśnie, jakiś przerywnik człowiekowi jest potrzebny. Się zapomina o tym. Mała rzecz czasem, a daje jakąś perspektywę inną zupełnie - na wszystko.


            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: Czwartek 24.02.11, 13:35
              Tez bym chciala spotkac jelonka.
              Kiedy jade do Polski, szczegolnie zima, zawsze wypatruje saren na polach. I zawsze jakies stado zauwaze.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Czwartek 24.02.11, 18:53
                Kiedys na jesieni szlam sobie z mojej dzialki i cos sie z krzakow wynurzylo patrze a a sarna a za nia piec innych roznej wielkosci. Jedno dosc male.... Kurde jaki widok... z 15 metrow odemnie. Stanelam zeby nie sploszyc ich, bylo juz troszke ciemnawo i mnie nie widzial. Zrobilam kilka fotek ale dawny moj telefon nie mial specjalnie dobrego aparatu niestsety..
                • chris-joe Re: Czwartek 24.02.11, 20:59
                  Szklarnie, motyki, motylki i co tam jeszcze nie zmienia faktu, ze na jutro oglosili alert dla miasta Montreal (Uwaga! Uwaga! Nadchodzi!), ze bedzie najwieksza sniezyca tej zimy... Temperatura bez szalenstw, ledwo minus nascie, ale za to wiatr do 80km/h, widocznosc zero; jak nie trzeba jezdzic i lazic, to siedziec w chalupie...
                  • roseanne Re: Czwartek 24.02.11, 22:28
                    dzis +1, zaczlo pruszyc powoli i niesmialo
                    jutro mam miec dwa egzaminy i choinka jasna nie wiem czy mi szkoly nie zmakna - igloszenia schoolboardy daja o 6tj, kiedy to juz jestem w busie...

                    mlodziez juz oglosila ze jutro strajkuje
                    • chris-joe Re: Czwartek 24.02.11, 23:32
                      Ma sie rozszalec ok.10am, wiec moze dojedziesz. Przy powrocie moga byc przygody :))
                      Take heart, moze to ostatnia tej zimy...
                      • kan_z_oz Re: Czwartek 25.02.11, 09:31
                        Dolecielismy...odespalam zaleglosci juz sie rozjedzilam. W Tokyo bylo bardzo cieplo - jak zwykle. Jakies +12C. Podobnie w Nagano. Slonecznie i zupelnie wiosennie. Ani sladu sniehu.W Shiga Kogen jest oczywiscie ponizej zero - ledwie, ledwie. No ale to 1500m.n.p.m.
                        Dzisiejszy dzien byl niemalze upalny - jak na warunki narciarskie. Podkoszulka tylko z dlugim rekawem i kurtka, spodnie narciarskie moje koronkowe majtki...haha
                        Zachmurzylo sie popoludniu, wiec mam nadzieje, ze jakis snieg sie urodzi bo podobno nadciaga wyz znad Syberii.

                        Jest pieknie, pusto i zero turystow. W restauracjach w czasie lunchu widac tylko ludzi, pozniej na wszystkich stokach jakos tak sie rozjezdzaja, ze glownie obcujemy we wlasnych towrzystwie. Lubie tak. Gdy chmury sie podnosza widoki sa az po Gore Fuji.
                        Pasuje mi ta Japonia jak malo ktory kraj.
                        Za chwile obiad...czyli uczta przygotowana przez wlascicielka lodgu Hiroko - tradycyjny obiad japonski. Degustuje wlasnie domawa nalewke z wisni przy ogromnym otwratym kominku, patrzac na zamkniety juz wyciag narciarski.
                        Jak sie ciesze z tych wakacji..oby wiecej takich chwil.
                        Pozdrawiam
                        Kan
                        • chris-joe Re: Czwartek 25.02.11, 11:34
                          Same boskosci, kan, mniam mniam. Zycze dobrej kalamarnicy z rusztu, jaka swego czasu serwowano na tokijskich ulicach.

                          Roseanne- moze jednak przezyjemy: teraz juz podaja wiatr ledwo 20km/h i scattered flurries, zas sniegu ledwo up to 1cm... Chyba nas obejdzie do southern Ontario.

                          Zlamania olowka na egzaminach.
                          • roseanne Re: Czwartek 25.02.11, 22:56
                            i to ma byc naopowazniejsza tempeta sezonu???

                            olowkiem nie wolno egzaminow wypelniac :P
    • kielbie_we_lbie_30 Piuntek! 25.02.11, 09:23
      I wyglada na to ze tylko ja nie spie ;)

      Wreszcie mrozy zelzaly. dzis juz tylko -4° C ale za to chmurki i humorki a ja wolalabym slonecznie..
      W kazdym badz razie fajnie ze piuntek a jutro sobota :)

      Miejcie se dobrze robaczki...
      • pierdoklecja_prutka Re: Piuntek! 25.02.11, 09:45
        Minus 14C grrrr....

        Wczoraj wracając wieczorem z roboty się grzałam przy autentycznym koksowniku! Jak zomowiec w stanie wojennym, czyco? Ratusz wpadł na taki pomysł, żeby trochę rozgrzać ludzi:

        https://i.wp.pl/a/f/jpeg/26312/zima_mroz_koksownik_pap_550_3.jpeg
        --
        wasza pierdo
        • pierdoklecja_prutka Re: Piuntek! 25.02.11, 09:50
          Ponadto powstał jakiś straszny problem z medycznym personelem. Członkowie owego personelu wdzierają się ludziom na klatki schodowe, sisiają, rozprzestrzeniają bakterie moczów, oraz, proszę zważyć, napady mogą robić! Co za skandal! Praca w służbie zdrowia ewidentnie degeneruje!
          Niestety obrazek się nie chce wkleić więc musicie wejść na linka:

          www.demoty.pl/patolodzy-20286--
          wasza pierdo
          • pierdoklecja_prutka Re: Piuntek! 25.02.11, 09:51
            www.demoty.pl/patolodzy-20286--
            wasza pierdo
            • pierdoklecja_prutka Cholera! 25.02.11, 09:52


              www.demoty.pl/patolodzy-20286
              No, nareszcie!

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Cholera! 25.02.11, 10:21
                HAHAHAHAHAAAAAA...... Ale charakter pisma jaki ładny za to! :-)))
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Piuntek! 25.02.11, 10:22
          Fajne te koksowniki...troche tez atmosfery daja ;)
          Choc mnie to na nic, ja mam ogrzewanie w samochodzie.
          • pierdoklecja_prutka Re: Piuntek! 25.02.11, 10:44
            Szczególnie w nocy, wygląda dość bajkowo, takie żarzące koksowniki ze smugą dymu.
            Z samochodu sobie wyjść można, przespacerować się, i wtedy koksownik się przyda.



            --
            wasza pierdo
        • jutka1 TGIF :-))) 25.02.11, 11:04
          Ranne ptaszki. :-)

          Tutaj przedwiośnie, w dobrym znaczeniu tego słowa. Wczoraj zoczyłam kwitnące żonkile, dzisiaj patrzę na balkon, a jedna z roślin zaczęła kwitnąć! Zrobię później zdjęcie, niesamowicie to wygląda.

          Poza tym dzisiejsze popołudnie spędzam czekając na dostawę lodówki. Przy okazji, opróżniając starą, pozbywam się różnych rzeczy. :-)

          Koksownik niesamowity. Souvenirs, souvenirs...

          Kanowi zazdraszczam, choć nie śniegu tylko wakacji. Ja mam już śniegu i zimy po kokardkę.

          No, idę się pindrować. Czirs i miłego dnia. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 09:16
      Dziendobry i - prawie - dowidzenia. Laki (uonki, trawniki) za oknem biale, choc termometr
      wskazuje plus 5 stopni. Ciekawe. Zaraz jade w pobliskie gorki, no a tam to bedzie juz zupelny mroz. Pakuje sie wiec cieplo, zabieram termos z goraca herbata z cytryna i uciekam do natury. Az mi szkoda ze nie jestem uzdolniona fotograficznie jak niektorzy tutaj, bo w gorkach jest zawsze pare fragmentow zapierajacych pieknem dech w piersiach. Pozdrawiam.
      • jutka1 Sobota, pada 26.02.11, 10:28
        Pada deszcz, jest szaro i chłodno. Nie chce mi się wychodzić, ale przyjdzie się ruszyć z domu, bo jedzenie jakieś trza nabyć. Brrr.
        Lodówka dotarła, dobry wybór, nie powiem... :-)
        Poza tym źle spałam i nic mi się nie chce.

        Nic to, ryjem do przodu. Miłej soboty :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 12:13
        Ociepla się! "Tylko" -4C! Poza tym słonecznie.
        Jakieś tydzień temu przetoczyła się taka oto historia, mianowicie niejaki Kydryński Marcin, popełnił 16 lat temu jakąś książkę o swojej podróży do Afryki. Gdzie między innymi napisał, że Murzynki są jak zwierzęta czekające żeby je pokryć, oraz coś o chęci dupczenia 12 letnich dziewczynek za dwudziestaka (czego - nie napisał). No i ktoś teraz tę książkę wydłubał, i aferalność wielka się rozległa. Oczywiście jest to rasizm, świństwo i wysokiej wody debilizm. Niemniej ja sobie przypominam, że w połowie lat '90-tych taka mniej więcej panowała w Polsce mentalność, zespół Lady Pank wyśpiewywał o "mocno nieletniej namiętniej czekoladzie", Murzyn był asfaltem, ZChN wynalazł "życie poczęte" i zakazano skrobanek - jednym słowem festiwal ciemnogrodu, szowinizmu, niskich instynktów i ksenofobii.
        Kydyrński zaś bidedny Marcin, uporczywie się usiłujący zaprezentować jako męski men (co do tej pory uprawia ze skutkiem opłakanym, bowiem co piszczy w trawie to już wiedzą chyba wszyscy z żoną Anomalią na czele) - niestety padł ofiarą chęci przypodobania się owej wstecznej mentalności. Napisał książkę totalnie pod publiczkę, i 16 lat później zwierzchnio zreformowana publiczka go za to zamierza zkozioofierzyć.
        Jaki morał z tego płynie? Moim zdaniem, mnóstwo morałów, na przykład taki żeby za nić na świecie nie być Kydryńskim Marcinem. Hahaha!
        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 12:39
          Ksiazki Kydrynskiego Marcina nie czytalam, wiec sie nie wypowiem, natomiast wypowiem sie na temat nowoodkrytego "honoru kobiety" we Wloszech.

          Otoz po tym jak wyszlo na jaw ze Berlusconi zaprasza do swojej willi mlode i urodziwe kobiety (w tym jedna 17 latke) na party nazwane "bunga- bunga" , a wyszlo to po roku podsluchu zalozonego przez prokurature mediolanska, Wlochy uniosly sie fala zbiorowego oburzenia. Te same organizacje ktore walczyly o prawo kobiety do samostanowienia (rowniez o wlasnym ciele i wlasnej seksualnosci) , nagle oburzyly sie na niemoralnosc nie tylko premiera, ale tez tych kobiet ! Kilka tygodni temu, we wszystkich wiekszych wloskich miastach kobiety, z wysokosci moralnej tych co niby sa za samostanowieniem kobiet o wlasnym ciele ale tylko dla siebie, nie dla tych co cialem zarabiaja, wyszly na ulice niosac dumnie protesty "Io lavoro" (ja pracuje).

          Jaki z tego moral? Ja nie widze zadnego.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 12:44
          Biedny Kydryński Marcin... :-)
          Wyszedł by już z tej szafy i spokój by był. :-)))
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 13:05
            Tak, to by chyba łagodniej było odebrane. Co prowadzi do pozytywnego wniosku, że w 2011 w Polsce bardziej jednak przez opinię publiczną tolerowane jest okazać się gejem - niż pedofilem i rasistą. Czyco?


            Co do tego co pisze Marysia, to mnie się przypomina taki artykuł Agnieszki Graff. O sporze, a właściwie o sporze pozornym, tutaj w Polsce między tzw. "kurami domowymi" i "karierowiczkami". Agnieszka mianowicie opisała taki fenomen podsycany przez media, oparty na stworzeniu dwóch stereotypów. Mianowicie kobiety, która siedzi w domu, piecze ciasta, karmi piersą niemowlęta, ale trochę tępieje i głupieje od tego oraz się niesamorealizuje. I jej grozi, że ją mąż zamieni na lepszy (mądrzejszy, bardziej oczytany, zrealizowany zawodowo) model. A z drugiej strony, karierowiczka, zostawia dziecko niani, do pracy jedzie pięknym autem i markowych ciuchach, ale gnębi ją nerwica, poczucie winy, dziecko ma chorobę sierocą. I grozi jej, że ją mąż zamieni na lepszy (lepsza matka, troskliwsza żona) model.
            No i Agnieszka to podsumowała, że kobiety w Polsce będąc uciskaną mniejszością, zarabiając za taką samą pracę mniej, nie mając dla dzieci żłobków, nie będąc dopuszczane do polityki, stanowisk kierowniczych, tańszych kredytów, nie mogąc samostanowić o swoim ciele - mają natomiast taką oto możliwość: ku uciesze gawiedzi, oraz pobłażliwym przyzowleniu panów, mogą się nawzajem wziąć za łby. HAHAHA!

            I to jest mniej więcej co ja widzę się dzieje we Włoszech. Gdzie szowinista nadaje ton i w polityce i w mediach, bezsilne baby się za łby wzięły.
            --
            wasza pierdo
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 13:26
              pierdoklecja_prutka napisała:

              > Tak, to by chyba łagodniej było odebrane. Co prowadzi do pozytywnego wniosku, ż
              > e w 2011 w Polsce bardziej jednak przez opinię publiczną tolerowane jest okazać
              > się gejem - niż pedofilem i rasistą. Czyco?

              Przypuszczam ze gdyby Berlusconi na "bunga- bunga" we wlsnej willi zapraszal mlodych mezczyzn zamiast mlode kobiety, nie byloby skandalu.

              Co do rasizmu natomiast to czy okreslenie kogos "czekolada" jest naprawde rasistowskie?
              Dawno juz temu mialam bardzo fajna Pania Od Sprzadania. Byla to Tamilka, miala lat 26 kiedy zaczela do nas przychodzic i wszyscy ja bardzo polubilismy bo dziewcze bylo pracowite, uczciwe i zawsze usmiechniete. Mary (bo tak kazala sie nazywac) , miala czarna skore i o naszej Ani mowila "milky face", bo tak ponoc na Sri Lance okreslaja bialych.
              Nie musze chyba mowic ze nikogo z nas takie "milky face" nie obrazalo. Ostatecznie mleko calkiem pozytywnie sie kojarzy. Ale podobnie slodko i pozytywnie kojarzy sie czekolada. Czy nie?
              • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 13:45
                Mlodziutka Tamilka sprzatajaca tobie i twym kolezankom mieszkania, zawsze usmiechnieta, na czas i pracowita, daj jeszcze boze pol-legalna i daj boze lamana niemczyzna/angielszczyzna mowiaca o coreczce "swojej Pani" "milky face", w istocie moze byc cute i mozecie z kolezankami przy herbatce w istocie opowiadac, jacy to mili ci Tamilczycy, i ze wam oni w Niemczech wcale a wcale nie wadza, wrecz przeciwnie.

                Gdyby jednak dziana Tamilka (albo daj boze Arabka) wynajmowala twoja Anie do sprzatania: "Milky face, dzis posprzataj salon i kuchnie, prosze", najpewniej zlozylabas raport na policji. I pewnie slusznie bys zrobila.
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 13:48
                  Good point, C-J.
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:00
                  Momencik, Chris, czyli mam rozumiec ze okreslenie "milky face" tez jest rasistowskie ale tylko wtedy kiedy jest uzyte w stosunku do podwladnego?
                  A jezeli jest uzyte przez osobe dorosla , czyli 26 letnia Mary do 12 letniego dziecka, to tez juz jest rasizm , czy nie? Czy powinnam wtedy byla w imieniu mojej corki zlozyc raport na policji czy nie?


                  • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:07
                    Czy jest to rasizm, czy nie- sama to ocen. Ja moge pozwolic sobie (niekiedy) na rozne "rasistowskie" zdrobnienia wobec Braza (choc tego nie robie), podobnie xur. I vice versa.
                    Jesli jednak tamilskie media np. nazwa bialych turystow badz wspolmieszkancow "mlecznymi buziami", to bedzie to oczywisty rasizm.
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:13
                      Dla mnie rasizmem sa okreslenia pejoratywne, a nie odbieram okreslenia "mleczna twarz" jako pejoratywne.
                      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:35
                        Pejoratywne, czyli takze "z gory", protekcjonalne, te wszystkie czekoladki, murzynki Bambo, zoltka itepe. Bo by innosc zaakceptowac, czesto sie ja infantylizuje, sprowadza do roli jakiegos misia puchatka, herbatniczka, cioci Jemimy
                        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:50
                          Chris, okreslenie albo jest uznane za pejoratywne, albo nie.
                          Protekcjonalnie moze byc uzyte kazde slowo. Jezeli ja nagle zaczne do Ciebie mowic "Krzysiu" to tez bedzie jakos nie tak jak byc powinno, prawda?
                          Wiec absolutna zgoda ze zawsze nalezy sie kierowac wyczuciem wobec innych, ale z drugiej strony nie mozna dac sie zwariowac i za byle co skarzyc o rasizm i obraze.
                          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 14:57
                            To przeciez pisze, bys "milky face" wyjasnila sobie miedzy Tamilka, Ania a wlasna osoba. Ja sie wam do salonu wpychac nie bede. Juz nudzisz.

                            Tak jak w "grupach rodzicielskich". Ja (i pierdo) o jednym scenariuszu, ty zas nagle wyciagasz Eltona z rekawa. Eltonowi do turkey bastera nie zagladalem i nie zamierzam tez tu teraz omawiac, porywnywac i analizowac wszelkich mozliwych scenariuszy. Jezuuuu! :)
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 138 :-))) 26.02.11, 13:47
              Czy mogłabyś mi podesłać ten artykuł?

              Swoją drogą, irytują mnie stereotypy w te czy we w te. Nie jestem pewna pisowni. :-)
Pełna wersja