O pierdułach -- Odcinek 139 :-)))

26.02.11, 15:05
No to się już pokłóciliście na poprzednim, więc czas otworzyć nowy :-)
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 15:15
      Oj, klotnie zaraz! Z maria zawsze zgadzamy sie co do ogolu, sprzeczamy sie jedynie o szczegoly :)
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 15:30
        Ponadto, wspomnienie o Jörnie mialo sluzyc takze podlizaniu sie Marii. Bowiem Niemcy wlasnie weszly do kanadyjsko-amerykanskiego klanu Cohenow-Wainwrightow.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 15:36
          Jakie tam klotnie. Wreszcie jakas zywa dyskusja :-)

          Ide robic faworki :-)
          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 15:49
            O! Tak sie z Maryska rozmawia- ja sie podlizuje, a ona na piecie sie obraca i idzie robic faworki :)
            Tu Braz zakupil zur-gotowiec i biala kielbase w polskich delikatesach. Wiec bedzie na brazylijski podwieczorek.
            On mnie czesto tak zaskakuje- np. wraca z pracy z siata pelna polskiej kielbasy :)
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 16:25
      No właśnie, wracając do bananów, czyteż czekolady. Tutaj jest inkryminowany akrtykuł o zimnych kurach w szowinistycznym rosole:
      www.edziecko.pl/rodzice/1,110452,8942746,Zimne_suki__rozlazle_kury.html
      Natomiast w piosence Lady Pank razi raczej nie czekolada, tylko dupczenie owej, "mocno nieletniej". Ale, tak jak powiedziałam, inne to były czasy, inna wrażliwość, inna mentalność. O to mi chodziło w moim poście, o nieszczęsnym Kydryńskim Marcinie. Że się czasy zmieniają, i to co z łatwością przechodziło przy aplauzie samczych porykiwań - obecnie się okazuje faux pas.


      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 18:05
        No tak, a co dopiero skandal ruja i poróbstwo w postaci kobiet świadomie bezdzietnych. Suki, egoistki i gargantuje, ot co. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 17:23
      rany Julek, dobrze ze wycieczka byla dzis krotsza, bo bym nie nadazyla z czytaniem Waszych postow przedpoludniowych. Hoho! Alescie popisali! Ale powiedz Dorota (choc nie powinno mnie to interesowac): czy K-Marcin ma sklonnosci do wlasnej pci (zam)? I dlaczego tak dziwnie nazywasz jego zone. Czy nie jest to jazzmanka Jopek?
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 17:33
        Ależ skąd, Ewo, Kydryński Marcin jest przykładnym reproduktorem, ojcem, mężem i samcem alfalfa. Który w młodości durnej i jurnej marzył o pokrywaniu zezwierzęconych Murzynek i dupczeniu za dwudziestaka uwodzicielskich dwunastolatek. Teraz zaś się poświęcił swojej żonie Anniemarii i tarzaniu na rodziny memłonie. Wszelkie pogłoski, iż w rzeczywistości pomieszkuje w swojej garsonierze z różnymi młodzieńcami, w tym z jednym młodym półarabem, uprzednio używanym przez niejaką Skrzynkę Kaśkę - są zupełnie nieprawdziwe. Hahaha!


        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 26.02.11, 18:02
          Hahaha indeed :-)
          • maria421 Zapraszam 26.02.11, 18:47


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/le/eh/hpmj/STCrUxY2wpU1cBhgyB.jpg
            • jutka1 Re: Zapraszam 26.02.11, 18:56
              Mniam. Wrócę tu na deser, jak skończę kurczaka po chińsku. ;-)
              • ewa553 Re: Zapraszam 26.02.11, 19:04
                co ja bym dala za pare takich chrustow!!!!! Przyslij Maryska!!!!

                Dorociu, nie uwazasz, ze biedny Marcin ma juz dostateczna kare za wszelkie popelnione i niepopelnione grzechy, muszac prowadzic takie podwojne zycie? Nie chcialabym byc w jego skorze..... Nie ma sie co smiac...
                • blues28 Re: Zapraszam 27.02.11, 07:39
                  Faworków nie jadlam od stu lat. Nawet zapomnialam, ze istnieja :)
                  Ale zdjecie bardzo apetyczne.

                  Zle spalam i juz od pól godziny snuje sie po domostwie.
                  Dzien bedzie piekny i wiosenny, choc chlodniejszy niz w ostatnie, bo nadciagnal wiatr z pólnocy.
                  • maria421 Dla Bluesa 27.02.11, 08:46

                    https://email.t-online.de/V3-3-1-0/srv-bin/mailbox?method=deliverMessagePart&params[folder]=INBOX&params[uid]=9442&params[mimePartId]=27&params[disposition]=inline

                  • kan_z_oz Re: Zapraszam 27.02.11, 08:48
                    Omijam dyskusje o Kydrynskim mlodym, bo slyszalam tylko, ze istnieje. Poza tym nic nie wiem ... oprocz tego co tutaj wyczytalam hahaha.

                    Jest cieplo. Bardzo cieplo, jak na narty. Dzisiaj znowu tylko nieco ponizej zera i to przy szukaniu stoku, ktory by taka temperature utrzymywal. W weekend przewija sie tutaj kolorowy tlum, ktory wciaz wyglada na mieszkancow Japonii lub Koreii tylko. Biale twarze widzoczne sa sporadycznie. Dzisiaj moze widzielismy ze dwie osoby? Na kurtkach napisy, wywijasy, ciapki, plamki...tak sie chyba odreagowywuje spoleczenstwo, ktore ogolnie zmuszone jest do sporego poszufladkowania na codzien.
                    Wyciagowi nieustanie zamiataja krzeselka, chociaz slonce swieci i snieg nie pada, pokrzykujac `dozo`. Oznacza to rodzaj zchety aby ustawiac sie na linii na ktorej sie staje aby wsiac na wyciag.

                    Dzisiaj bylam w ubikacji w ktorej spluczka nie dzialala...ale jaja mysle sobie - popsuty sracz w Japonii...gdzie tam. Wyszlam i juz stala Pani sprzatajaca i Pan mechanik. Czekali az opuszcze kabine...hihi

                    Hotel opustoszal dzisiaj...jutro chyba bedziemy jedynymi goscimi.
                    Okupuje `onsen` juz dwa razy dziennie - pierwszy po nartach i drugi przed spaniem. Z rana nie ryzykuje, bo kloci sie z nartami. Nie dziwie sie malpom, ze tez lubia wysiadywac w cieplej wodzie w czasie zimy.

                    Jezdzi mi sie bardzo dobrze i chlopaki juz nie musza czekac na mnie zbyt dlugo na dole...haha
                    Trzymajcie sie.

                    Kan
    • ewa553 kupa:((((( 27.02.11, 15:23
      wymyslilysmy sobie dzisiaj, zeby na Wielkanoc pofrunac gdziekolwiek. Byle by nie bylo w mroznym kraju, zeby byla dobra kuchnia i zeby byly lokale (jak w Madrycie np.), gdzie wieczorem mozna zawisnac z lampka wina przy tece (bufecie?) nie wzbudzajac ciekawosci, oburzenia, czyco. No i kupa, bo przejrzalam wszystkie mozliwosci i juz niestety spoznilysmy sie, wszystkie loty za drogie jak na nasza kieszen i wogole dno. A juz myslalam, ze spedzimy pare fajnych dni......
      Co Wy, Lud Pracujacy, robicie z tak dlugim weekendem w kwietniu? Ma ktos jakies ciekawe plany?
      • maria421 Re: kupa:((((( 27.02.11, 16:58
        Wielkanoc, juz druga z rzedu, spedze w domu. Zadnych planow. Dopiero na poczatku maja planuje krotki wyskok do Polski.
        • jutka1 Re: kupa:((((( 27.02.11, 17:17
          Wielkanoc spędzam w Paryżu, ze Stokrotką et. al. Będzie się działo. :-)))
          A z podróży planuję tylko Kaukaz w kwietniu, z Bergamutów nic nie wyjdzie bo brak kasy, i do lata siedzę tutaj. Potem letnie wywczasy w ŻD, a potem we wrześniu Istambuł już prywatnie i turystycznie. Więcej grzechów nie pamiętam, ale jak co nowego się pojawi to doniosę ofkors. :-)
    • roseanne motyki, motylki i lud pracujacy 27.02.11, 19:46
      jakby ktos chcial obejrzec to sa na mojej galerii lokalnej
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2634584,2,5,motylki-013.html
      • blues28 Re: motyki, motylki i lud pracujacy 27.02.11, 20:59
        Baaardzo ladne i egzotyczne :) Moim faworytem jest niebieskawy motylek nº3
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 21:12
      Dzisiaj wyprowadzil sie mojej corki lokator. Okazalo sie ze parkiet, przynajmniej w jednym pokoju, jest do wymiany.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 21:20
        Chfylamomęt. Nowy lokator się wyprowadził? Parkiet do wymiany z jego powodu, czy wyprowadził się z powodu parkietu? Bo nie rozumiem...
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 21:58
          Stary lokator dzisiaj sie wyprowadzil. Przyjechala na te okolocznosc Ania z chlopakiem, odebrala to mieszkanie i przekazala je zaraz nowym lokatorom.
          Sytuacja jest taka- trzy pokoje maja parkiet, jeden pokoj (salonik), kuchnia i przedpokoj maja podloge wylozona plytami.
          Te trzy pokoje gdzie jest parkiet maja okna od sufitu do podlogi umieszczone w rogu pokoju, co fajnie wyglada ale jest katastrofalne dla tzw. gospodarki cieplnej pomieszczenia. Kiedy pod koniec listopada pojechalam tam (w sprawie tego chwiejacego sie kibla), zauwazylam na takim wlasnie rogowym oknie pokoju wychodzacego na ulice (oni tam mieli sypialnie) , mase skraplajacej sie pary i powiedzialam im zeby koniecznie wietrzyli pomieszczenie.
          Dzsiaj sie okazalo, ze caly parkiet pod tym oknem jest pofalowany i grzyb go atakuje. W pozostalych dwoch pokojach tez pod oknami jest wilgoc, ale podobno nie jest az tak zle.
          Byly (juz na szczescie byly) lokator zapytany dlaczego tego nam nie meldowal, stwierdzil ze jemu to nie przeszkadzalo! I ze on za to nie jest odpowiedzialny! Ani chlopak zrobil zdjecia, nowy lokator ma sie skontaktowac z kims kto ma nam przedstawic oferte na parkiet. Kaucji na pokrycie szkod nie starczy.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 22:14
            > zauwazylam na takim wlasnie rogowym oknie pokoju wychodzacego na ulice (oni
            > tam mieli sypialnie) , mase skraplajacej sie pary i powiedzialam im zeby koniecznie
            > wietrzyli pomieszczenie.

            > Dzsiaj sie okazalo, ze caly parkiet pod tym oknem jest pofalowany i grzyb go atakuje. W
            > pozostalych dwoch pokojach tez pod oknami jest wilgoc, ale podobno nie jest az tak zle.
            ****************
            Mario, wybacz, ale jako właścicielka 2 nieruchomości powiem prosto i nieskomplikowanie: wina jest po stronie właściciela mieszkania, że nie ma odpowiednich okien i wentylacji. Sorry.
            Nie jest winą lokatora, że mieszkanie nie ma przewiewu, i nie jest jego/jej (lokatora) obowiązkiem wietrzenie. Okna i wywietrzniki mają zapewniać odpowiedni poziom (braku) wilgotności, ot co. Sprawa właściciela.
            Przepraszam za prostolinijność i może niegrzeczność. Dla mnie to proste. I jestem dziwnie spokojna, że Teutońskie regulacje przyznają mi rację.
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 22:34
              Jutka, zadne inne okna w calym pionie nie byly pokryte para, tylko te u naszego lokatora. Okna sa podwojne , hermetyczne, jednakowe we wszystkich mieszkaniach w calym budynku, ale trzeba je otwierac, trzeba wietrzyc pomieszczenia.
              Po tym jak im zwrocilam uwage na to zaparowane okno w sypialni, nastepnym razem zauwazylam ze pary na oknie juz nie bylo nie bylo. Czyli najwyrazniej posluchali, otworzyli okno i para wyparowala. Ale ile tej pary przez cztery lata skroplilo sie na podlodze , to widac teraz dopiero.
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 27.02.11, 22:44
                Mario, w tym sęk - okna nie powinny być hermetyczne.
                www.jar-eko.home.pl/Artykul_WEKA_wysoka_szczelnosc_okien.pdf
                www.tomis.lublin.pl/dlaczego-czasami-powstaje-plesn
                Etc. etc.
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 08:53
                  Jutka, wszystkie okna (chaby wszystkie) w Niemczech sa podwojne i hermetyczne, ale wystarczy regularnie wietrzyc mieszkanie zeby nie bylo szkod. Ja przy takich oknach nie mam ani sladu wilgoci w domu, ale kazdy dzien rozpoczynam otwierajac drzwi na balkon w sypialni, od uchylenia okna w pkoju gdzie pracuje, od otwarcia drzwi na taras w salonie. Okno w kuchni jest uchylane kilka razy w ciagu dnia, zalezy od uzytkowania kuchni, to samo okno w lazience.

                  Ja podejrzewam ze oni w tym pokoju gdzie urzadzili sobie sypialnie suszyli pranie na stojaku.
                  Stad pewno tak mocno zaparowane okna.

                  Tak czy inaczej, najemca ma obowiazek zglaszac wszystkie szkody, a jemu ten psujacy sie parkiet "nie przeszkadzal".

                  Jutka, snilas mi sie dzisiaj. Bylam gdzies z moim mezem i Ty tez bylas , siedzielsmy w trojke przy jakims stoliku w barze konsumujac jakies "stuzzichini".
                  • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 09:08
                    Co to są "stuzzichini"? :-)
                    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 09:11
                      jutka1 napisała:

                      > Co to są "stuzzichini"? :-)
                      >
                      Wszystko to co sie je do aperitivu.

                      Na przyklad to:

                      https://3.bp.blogspot.com/_tOO3lQFN9SQ/TOezHyZykJI/AAAAAAAAABg/pyNPb1VfGu4/s1600/176814_SZCDCCVCL5U47NO2E6YSMHFVGVNUP2_stuzzichini2_H220057_L.jpg
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 07:08
      co kraj to obyczaj (zapewne) Jutencjo. I toutonskie przepisy przyznaja racje Marii. U nas od czasu do czasu wlasciciel domu przypomina o koniecznosci wietrzenia. Najwidoczniej nie jest to oczywiste - dla niektorych. Specjalne, podwojne okna zaklada sie u nas w kazdym modernizowanym domu. Nie zyczylabym sobie, aby u mnie bylo "naturalne" wietrzenie przeplywem powietrza. Wazniejsze dla mnie (a takze widocznie dla tych ktorzy tworza przepisy) jest utrzymanie ciepla, celem oszczedzania energii. Krotkie wietrzenie w ciagu dnia jest wazniejsze i juz.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 08:40
        Co kraj to obyczaj więc.
        Tu nie chodzi o wiatr szalejący po domu przez nieszczelne okna, tylko o dobieranie okien z "maleńką nieszczelnością". Jak to się ma do oszczędzania energii - nie mam pojęcia. Tylko na zdrowy rozum koszty tej dodatkowej energii to chyba pikuś w porównaniu do kosztów odgrzybiania.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 28.02.11, 08:57
          Teutonskie prawo, jak i kazde inne prawo , jasno mowi ze najemca ma obowiazek zglaszac szkody wlascicielowi.
          Ja wynajmujac to mieszkanie w grudnou 2006 roku nie przypuszczalam ze musze komukolwiek wyjasniac oczywista oczywistosc ze mieszkanie nalezy wietrzyc.

          • sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 139 :-))) 01.03.11, 22:08
            mario, mysmy dostali przy wprowadzaniu sie do nowego mieszkania regulamin wietrzenia w zgrzewce:) tak samo bylo napisane zeby oszczednie korzystac z ogrzewania, wylaczac kaloryfery podczas wietrzenia itd. tutaj wszytsko trzeba pewnie pisac i o wszystkim informowac zeby nie bylo niedomowien. dla mnie tez jest oczywiste ze sie wietrzy....
    • jutka1 Poniedziałek, zmiana planów 28.02.11, 09:06
      Miałam iść do dentysty, a tu dentysta chory. Hmmm.
      Za oknem piękne słońce, ale chłodno, 5 C - w porywach ma być do ośmiu. Brrr.
      Do wiosny jeszcze 21 dni.
      Nie lubię poniedziałków. :-/
      Tyle w telegraficznym skrócie. Miłego dnia. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek, zmiana planów 28.02.11, 12:16
        To fatalne z tymi oknami plastykowymi jest. Tutaj dużo osób ma takie problemy. Powymieniali sobie okna i nagle mają grzyb w ścianie. Dlatego zaczęli robić te okna z taką szparką wentylacyjną. Wietrzenie pomaga, ale jak mieszkanie jest niedogrzane, to trudno to jest wykonalne. W każdym razie, przykrość wielka, może nowi lokatorzy będą bardziej udani.


        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Poniedziałek, zmiana planów 28.02.11, 15:03
          Pojechalam do sklepu i rozejrzalam sie za cenami parkietu.
          Okazuje sie ze metr kwadratowy polozenia parkietu moze kosztowac wiecej niz metr kwadratowy materialu.

          Musze sie umowic z tymi nowymi lokatorami, sama zobaczyc szkody, wymierzyc powierzchnie itd.
          A moze da sie to jakos naprawic? Wymienic tylko kawalek, bez wymieniania calosci? Nie wiem.
          • asia.sthm Re: Poniedziałek, zmiana planów 28.02.11, 15:16
            Czesc,
            mam dla was prezent z okazji konca miesiaca lutego.
            www.youtube.com/watch?v=Axks9YWR6Zg
            • maria421 Re: Poniedziałek, zmiana planów 28.02.11, 17:34
              asia.sthm napisała:

              > Czesc,
              > mam dla was prezent z okazji konca miesiaca lutego.
              > www.youtube.com/watch?v=Axks9YWR6Zg

              Fajne.
              :-))))
              • maria421 Wiadomosci z frontu parkietowego 28.02.11, 19:30
                Wiadomosci telefoniczne przekazane mi przez corke, ktora rozmawiala z nowa lokatorka.
                Dzis w tym mieszkaniu byl facet od parkietow (ten sam co u mnie na gorze parkiet kladl , stara dobra, zaufana firma i okazuje sie ze znajomy tych nowych), i ten facet po obejrzeniu mieszkania stwierdzil ze obecny parkiet jest do zerwania, ale ze nowego nie mozna tak od razu polozyc, bo najpierw trzeba podlege pod parkietem wysuszyc, co potrwa z jakies 2 tygodnie i bedzie kosztowalo jakies 5 tysiecy Euro.
                Oczywiscie nowi lokatorzy maja prawo do zredukowania czynszu za marzec, bo nie moga sie wprowadzic.

                Ania dzwonila do bylego lokatora, ten sie zapiera jak zaba blota.... Mam nadzieje ze jest dobrze ubezpieczony.

                Jutro rano dzwonie do adwokatki.

                • pierdoklecja_prutka Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 28.02.11, 20:04
                  Jezusmaria!!! Całom podłogę rwać??? Potworność jakaś.
                  No ale jeśli się grzyb wdał, to pewnie racja, trzeba ogniem i moczem wypalić zarodniki!
                  Współczuwam.


                  --
                  wasza pierdo
                  • jutka1 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 28.02.11, 20:55
                    Rzeczywiście, przykrość okrutna. Nie chciałam martwić na zapas, ale chciałam odpowiedzieć, że przy grzybie nie da się zmienić kawałka. Trza ogniem i moczem, cycat.
                    • xurek Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 28.02.11, 23:31
                      zdecydowalismy sie na bedlington terriera po czym stwierdzilismy, ze.... nie ma! Szczeniaka ani na lekarstwo procz w UKju, gdzie to chca za 500 funtow sprzedawac 3-tygodniowe szczeniaki! Caly czas sie zastanawiam, dlaczego nikt tego nie kontroluje, przeciez to jest robienie psow na tasmociagu ze zwichrowana psycha na dzien dobry.

                      W koncu znalazlam ciezarna suke u (chyba) sensownych chodowcow (oddaja 12-tygodniowe, przebadane, zaszczepione, odrobaczone itd) i zapisalam sie jako czwarta w kolejce na szczeniaka, co ma sie urodzic pod koniec kwietnia. Na dodatek jest w Holandii gdzie to musimy po nia pojechac. Ale bedziemy miedzynarodowa rodzina :) Dostalam zdjecie mamusi (chyba przed ciaza :)), wiec spiesze wkleic:

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/vVZeKCIAxBafsraqaX.jpg
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 09:06
                        Toc to baranek nie pies ;)
                        • ewa553 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 09:28
                          na dodatek meczy mnie od rana pytanie, z jaka grecka lub computerowa litera kojarzy mi sie ustawienie jego kregoslupa?:)))) Niezwykle oryginalny, prawda? Ty sie dowiedz Xurek, jak wyglada z kregoslupem u tej rasy. Bo wiesz, przez te nowe krzyzowki, nowe rasy maja rozne "henidikapy", moze miec wiec problemy przez to skrzywienie.
                          A podsumowujac: fajnie ze znalezliscie wreszcie rase, ktora wszystkim w rodzinie odpowiada!!!
                      • pierdoklecja_prutka Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 12:02
                        Ale łowiecka! Cudny.
                        Z kręgosłupem to raczej niskie, długie psy mają kłopoty. Ten to się może sfilcować najwyżej.

                        Znowu słonecznie, tyle że jakoś, bo ja wiem, niespokojnie i nerwowo.




                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 17:47
                          Pies faktycznie jak baranek z cukru :)

                          Dalsze wiadomosci z frontu parkietowego:

                          spotkalam sie dzisiaj z nowa lokatorka i z facetem od parkietu w tym ieszkaniu. Zlapalam sie za glowe jak zobaczylam jak to wyglada. Tam sie ten parkiet juz dawno odkleil i lezal sobie luzem!
                          Spec mowi ze to nie moglo byc spowoedowane zlym wietrzeniem, tylko najprawdopodobniej po prostu do pokoju deszcz napadal. OK, moze sie zdarzyc, ludzie wyszli, zostawili uchylone okno, przyszla nagla burza i nalecialo deszczu do srodka. Ale gdyby natychmiast to osuszyli, to nie byloby problemu. Okono jest szczelne, wiec gdyby bylo zamkniete to by tyle wody tam sie nie dostalo.
                          Spec ocenia ze to musialo sie stac jakies 6- 9 miesiecy temu. W innych pokojach jest lepiej, ale tez sa mokre plamy pod oknami, te mogly powstac z braku wietrzenia. Poza tym drzwi sa pomazane mazakiem, inne podrapane, u drzwi wejsciowych bylo na gorze takie ramie ktore samo zamyklo drzwi, tez jest to wymontowane, zamek do schowanka wyglada jakby sie ktos do niego wlamywal.
                          Jutro ma przyjsc rzeczoznawca zeby wycenic szkody. Mam nadzieje ze byly lokator jest dobrze ubezpieczony i ze da sie to zalatwic bez ciagania sie po sadach....
                          • pierdoklecja_prutka Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 19:42
                            Marysia to brzmi dziwacznie, grzyb i odklejone podłogi we wszystkich pokojach z powodu napadania raz deszczu? Jeśli grzyb istotnie się tam wdał, to idiota z tego gościa, że Ci od razu tego nie zgłosił jak tylko zauważył - to może spowodować nieodwracalne szkody dla zdrowia. Taki film oglądałam, że jakiejś rodzine w wiktoriańskim domu za pięc melonów USD wylał sracz. No i oni zamiast w te pędy zrywać podłogi i wszystko wymieniać to się wdali w debatę z firmą ubezpieczeniową. Zaczęli wszyscy chorować, ledwo z życiem uszli, facet doznał jakiegoś porażenia nerwowego, przestał móc pracować, komunikuje się pisząc na tabliczce - no debil jednym słowem. A analitykiem finansowym był! Dziecko też im pogięło, bo się okazało, że jakis rzadki trujący niebywale fungus się tam rozwinął. Chatę musieli spalić całościowo! Tyle, że to w Carolinie w USA było, tam wilgotono!

                            Ty masz szczęście, że to jakiś niezbyt kumaty i niezbyt bogaty człowiek pewnie jest, bo jak by był jakiś obcykany i przytomny to on by Ciebie a nie ty jego w pantalonach zostawił, za zagrożenie życia i zdrowia! Straszne! Może w tym całym budynku jest w stropach grzyb? I stąd sie wziął???


                            --
                            wasza pierdo
                            • jutka1 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 19:53
                              Śfinte słowa, 100Krocie. Z fungusami nie ma żartów.
                              Mario, czy dali depozyt? Możesz mnie ochrzanić, jak ja kiedyś Basię... :-D
                              • ewa553 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 20:39
                                ale numer: wykonalam dlugi wpis i na koncu nacisnelam znak zapytania i w tym momencie mig! i wszystko zniknelo....Kie licho? (tu z niejakim lekiem nacisnelam znow znak zap.).
                                Wiec na skroty: to mi sie tez wydaje podejrzane, ze w tylu miejscach, w tylu pokojach....
                                Ty spytaj Maryska experta, czy nie byl parkiet klejony jakims trefnym klejem!
                          • sabba Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 01.03.11, 22:13
                            mario, pewnie wiesz ale przypominam ze mozesz sobie odpisac od podatku usluge ale nie material - jesli chodzi o robienie tego parkietu...jesli to ty musialabym placic, czego nie sadze bo wina lezy jakby po stronie mieszkajacego tam...
                            • maria421 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 02.03.11, 00:04
                              Nie ma grzyba, jeszcze nie zdazyl sie wytworzyc, dlatego spec ocenil ze to sie musialo stac jakies 6-9 miesiecy temu, jest tylko wilgoc , ale podklad pod parkietem juz sie robi czarny.
                              Ale gdyby sie nie wyprowadzili, to mialabym cale mieszkanie zasyfione, bo przeciez jemu "to nie przeszkadzalo" .

                              Jutka, ja kaucje mam, ale nie tyle ile powinnam miec. Normalnie bierze sie kaucje rowna 3 miesiecznemu czynszowi, ale facet tak mi wtedy mialczal, ze zgodzilam sie na dwumiesieczna. Ja i moje glupie, miekkie serce dla "biednych imigrantow", ktorzy potem w kazdym pokoju wielka plazme wieszaja ale gnijacy parkiet im "nie przeszkadza".

                              Mam prawo do zadania odszkodowania za parkiet mniej wiecej tej samej wartosci jaki zostal zniszczony.
                              Ania z nim dzisiaj rozmawiala i prosila go zeby powiadomil swoje ubezpieczenie, powiedzial ze to zrobi. Jezeli nie zrobi, to niech poda dane ubezpieczalni to sie bedziemy same kontaktowac.
                              Do momentu naprawy parkietu ci nowi lokatorzy maja prawo nie placic czynszu....

                              Poniewaz ubezpieczalnie jakie sa wszyscy wiemy, to ja mysle ze bez adwokata jednak sie nie obejdzie....





                              • pierdoklecja_prutka Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 02.03.11, 08:28
                                Biedna Marysia...Walcząca z Klepkami...
                                Ciekawa jestem co oni tam wyprawiali, żeby ten parkiet tak wygnił totalnie - może po prostu szczali po podłodze? Chociaż - to nie... Poprzednia właścicielka mojego mieszkania posiadała wilczura co pasjami szczywał pod wejściowymi drzwiami. Parkiet owszem sczerniał ale nie zgnił, ani się nie odkleił. Co do grzyba, to tak fjut, czy jest czy nie ma - to nie można sobie stwierdzić! To eksperk mykolog może wykryć, gołym okiem tego nie zobaczysz. Lokatorów tam więc nie wpuszczaj brońboże. I sama staraj się tam rzadko przebywać.

                                Poza tym, humpday!
                                Przychodzi człek na forum zrannie, a tu - mordy w kiełbasie. Nic, zero.
                                Za oknem zaś słońce, a my się szykujemy do remontu sracza. Ino hydraulik musi przyjść i wycenić ile będzie kosztowała zmiana kaloryfera żeberkowego na drabinkowy. Resztę - sami robimy!

                                Apropos parkietu i samodziałów, to, dla rozbawienia Marysi taka mi się przypomniała rzecz. Otóż jak moi rodzice budowali w latach '70 w Szczecinie dom, to niczego nie było, a fachowcy to głównie pili i nie przychodzili do pracy. Moja matka się więc wkurzyła, i postanowiła położyć sama parkiet. Parkiet się kładło na smołę. Moja matka więc razem z babcią ułożyły ten parkiet w całym pokoju pięknie, w jodełkę. Tyle że od jednego rogu zacząwszy, skończywszy w drugim rogu 35-metrowego pokoju dokładnie na drugim końcu od drzwi. Czyli się zaparkietowawszy w kozi róg i wyjść stamtąd nie mogła. Hahaha! Ten parkiet zresztą na smole, do tej pory jest i wygląda pięknie.
                                --
                                wasza pierdo
                                • jutka1 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 02.03.11, 08:56
                                  No wiesz? O tej porze na nogach? :-)
                                  • ewa553 Re: Wiadomosci z frontu parkietowego 02.03.11, 09:04
                                    slonce swieci jak ostalale, cieplutko jest. Chyba pomogla ta anty-cipa Maryski! Jak sie tylko wygrzebie, jade do ogrodu popracowac. Przeciez juz od dawna swedza mnie paluchy, zeby to zrobic! A po drugiej przyjdzie Pani Od Prasowania: nazbieralo sie conajmniej na dwie godziny pracy!
                                    • ewa553 slonce swieci jak OSZALALE:)))) ntxt 02.03.11, 09:05

    • jutka1 Środa 02.03.11, 08:54
      Za oknem jasno, mgliście, ale zza mgły prześwituje słońce. Jest 5 C, a maksymalnie dziś ma dojść do 8-9. I do końca tygodnia ma być tak chłodno. Wyczekuję ocieplenia i wiosny, wyglądam słonecznych weekendów z książką na balkonie.

      Dzień mam dziś wypełniony, ale bez bezdechu. Spoko.

      Tyle pierduł. Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa 02.03.11, 09:53
        Tu tez slonce swieci jak oszalale i termometr na tarasie pokazuje juz plus piec stopni.

        Dzieki ze mi kibicujecie przy parkiecie . Ja w takich sytuacjach dostaje energetycznego kopa i zaczynam dzialac na wyskokich obrotach. Uff.
        • ewa553 Re: Środa 02.03.11, 10:31
          oczywiscie wspolczuje Ci problemow parketowych Maryska, ale z drugiej strony: cos Ci bylo potrzebne po tym jak skonczyla sie walka ze sniegiem:))))) a teraz uciekam, zanim dosiegnie mnie but rzucony przez Ciebie:))))
          • maria421 Re: Środa 02.03.11, 11:07
            Ewa, snieg przynajmniej nie daje po kieszeni :-)
            • morsa Re: Środa 02.03.11, 13:28
              Wysiadla nam pralka. W sobote. Nastepnego dnia wizyta w sklepie.
              Zamowienie, dzis dwoch chlopa wynosi, wnosi, instaluje...
              Wszystko OK, tylko zapomnialam zmierzyc..... Pralka 10 cm szersza. Miesci sie,
              ale w tej chwili mysle - po kiego ..... nam taki gadzet(?)
              Po kiego .. 8 kg prania, po kiego.. malo decybeli?
              Nie jestem zadowolona z zakupu, moze to przejdzie......
              • maria421 Re: Środa 02.03.11, 13:36
                Malo decybeli to jest zaleta, szczegolnie jezeli pralka nie stoi w osobnej pralni.
                8 kg prania to jest dla mnie zbytni "wypas", to moze byc dobre dla duzej rodziny.
                • xurek mail od Najwyzszego :) 02.03.11, 16:43
                  dostalam dzisiaj b. waznego maila od glownodowodzacego duzego klienta wydajacego nam nowe instrukcje z prosba o rozprowadzenie i wcielenie. No wiec zakasalam rekawy i napisalam maila do polowy agencji zaczynajac slowami "dostalam dzisiaj mail od Pana......

                  I tutaj nastapila tresc dalsza ze musza i koniecznie itd itp. I wszystko byloby dobrze, gdybym nie byla zapomniala nazwiska. Bez nazwiska, szczegolnie po niemiecku, wyglada to tak, jakbym maila od „Pana“ czyli Boga dostala. (Ich bekam ein mail des Herren. Darin bittet er uns….itd). No i posypaly sie odpowiedzi ze sie oczywiscie dostosuja bo kto by chcial z mocami niebianskimi zadzierac i ze wiedzieli, ze mam dobre uklady, ale ze az takie to nie. Maila wyslaly dobre duszyczki oczywiscie rowniez do tych, do ktorych ja go nie wyslalam i teraz cala agencja ze mnie leje. Nawet finansowy znany z braku poczucia humoru jak zadzownil to zapytal czy nie przeszkadza mi moze w niebianskiej komunikacji. Ciekawe jak dlugo im sie tak bedzie chcialo….
                  • ewa553 Re: mail od Najwyzszego :) 02.03.11, 17:52
                    haha, Xurku! Taka okazja nie zdaza sie codzien w firmie, wiec beda Cie dlugo meczyc. Przygotuj sie na to, ze stale beda Cie prosic a to o interwencje u Pana a to o protekcje u Pana itd. A o Tobie bedzie wiadomo: to ta, co ma chody u Pana. Wesolo:)))
                    • maria421 Re: mail od Najwyzszego :) 02.03.11, 18:04
                      Widac ze Szwajcarzy maja poczucie humoru :-)
      • chris-joe Re: Środa 02.03.11, 21:56
        Jednego dnia okolice zera i zamiec, drugiego slonce i minus nascie, i tak w kolko. Jutro slonecznie, czyli ostra lodowa. Weekend deszszowy. Jezu jak mam tego dosc! Ledwo przede- fizycznie czuje sie jak 50letni starzec, umyslowo jak troglodyta w stuporze.
        Jeszcze 4 tygodnie...

        Reszte dnia spedze chyba w loznicy z e-ksiazka.
        • jutka1 Re: Środa 02.03.11, 23:43
          Tutaj zimno i słonecznie. Ale miałam dobry dzień. Porobiłam sporo, potencjalnie bardzo trudne spotkanie skończyło się 100% po naszej myśli - dzięki wiedzy i zdolnościom mojego szefostwa, nie będę udawać, że to moja zasługa. :-)
          Jutro powinno być spokojniej, mam zamiar napisać jedną zaległość i przeczytać dużo innych zaległości.
          Strasznie szybko te tygodnie mijają. :-/

          No nic. Tyle pierduł wieczorową porą. Baj :-)

          • ewa553 Czwartek 03.03.11, 08:32
            Znowu pieknie, slonecznie. Pojde do ogrodka, a potem wybierzemy sie na obiad i poobiedni spacer w sloncu nad Renem. Fajnie.
    • jutka1 Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 09:03
      Nie wiem jak Wam, ale mnie już ten chłód uszami wyłazi. Dobrze chociaż, że nie pada i że świeci słońce, inaczej nic tylko przyszło by się pochlastać.

      No i tyle. Mam niechcieja, bezwład jakowyś mentalnie mną zawładnął, najchętniej zwinęłabym się w kłębek na kanapie i spędziła dzień pod kocem. Ale trza na bułkę z pasztetem zarabiać, więc odpełzam kroczonc - miłego dnia. :-)
      • maria421 Tlusty Czwartek 03.03.11, 09:08
        smacznych paczkow zycze !
        • roseanne Re: Tlusty Czwartek 03.03.11, 22:56
          dziekuje, wlasnie spozylam
      • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 10:37
        Dokładnie tak, słonecznie i zimno. Moja kuzynka by powiedziała, że czuje oszustwo w tej wiośnie. A ja bym dodała, że "wiośnie". No ale słońce świeci, dnie dłuższe, więc tymczasem, ryjem do przodu, ogonem do tyłu, się człek trajda.

        Unikam generalnie kolorowych magazynów, ale sobie kupiłam jeden, żeby zobaczyć co tam w wiosennej modzie piszczy. I przeczytałam dwa wywiady z dwiema 'gwiazdami' - niby dość mądrze te kobiety się wypowiadały. Ale jedno mnie uderzyło, to to, że mówiły dokładnie toczka w toczkę to samo. Jeszcze jakieś wywiady mi się przypomniały, i wiecie co, to też to samo było! Kompletnie identycznie! Że kiedyś żyły w pośpiechu i lansie, ale to się zmieniło, teraz szukają spokoju i ciszy (jedna za Bugiem, druga w Zakopanem, trzeci nad Liwcem, czwarta i piąta gdzieśtam) gdzie odnalazły spokój, prawdziwe ludzkie relacje, gdzie się fraternizują z okolicznym ludem, hodują warzywa, doją kozy i wiedzą co w końcu jest ważne, a mianowicie rodzina. Aha, jeszcze w większości wywiadów jakiś kryzys się wydarzył, jedna się pochorowała, inny miał wypadek, a komuśtam się dom spalił, ale oni do losu nie mają pretensji, o nie! Przyjęli to na się, mądrzejsi się stali, znowuż doznali wglądu co jest ważne (rodzina), i o!
        I tak pierdu pierdu, chlastu chlastu, aż zaczęłam myśleć, że jakiś gotowiec krąży, ludzie tylko wypełniają luki (jak w takim formularzu do PIT'a) i już!

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 11:48
          Coś musi być na rzeczy z tym gotowcem, 100K, w części "rodzina". Bo wyjazd na wieś i zwolnienie tempa to akurat rozumiem, że człekowi w pewnym momencie się chce. :-)

          Dopełzłam do biura, zobaczyłam pustkę, wzięłam laptoka i pracuję z domu. Lepiej mi się myśli patrząc na rośliny na balkonie wygrzewające się w słońcu. :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 12:03
            Ale Pytek, ja to rozumiem w całości i całkoształcie - wszystko jest słuszne i mądre. Co mnie frapuje jest, że WSZYSTKIM się nagle tego samego chce w TYM SAMYM CZASIE! A przecież to fazy są, jedni się przenoszą do miasta, i rzucają w wir, albo w tym wirze są i chwalą sobie, inni na wieś lub do innego miasta, ten to, ten śmo. A tu WSZYSCY nagle jednym głosem jak jakiś klon - to samo! O to mnie się rozchodzi, i w tym momencie to już przestaje być czyjś szczerej duszy cug, tylko trynd. Bo tak wypada, to jest na topie, publika tego fce!
            Czyli oszustwo czuję w tem, jak boniedydy! No bo, na Kydryńskiego Marcina! wszystkim się nie może tego samego w tym samym czasie chcieć nagle i oświeceń takich samych wszyscy doznawać jednocześnie jak zbiorowego orgazmusa - nie mogą . No proszę Was!
            • jutka1 Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 12:10
              Aaaaa.... to Cię nie zrozumiałam. No tak, to trynd taki się objawił czycuś. Pod linijkę. A może to gotowiec z tego jednego kolorowca? Może tam właśnie redachtury taką linię mają?
            • maria421 Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 16:26
              Bo to widzisz, Dorota, jest tak- mlodosc dodaje skrzydel ale wiekszosc ludzi uzywa ich w celu dolaczenia sie do klucza ptakow szybujacych w powietrzu ku jednemu, temu samemu celowi i dopiero "wiek meski -wiek kleski" sprowadza ludzi na ziemie i dopiero wtedy wiedza ze nie musza juz nic nikomu udowadniac, ze wreszcie moga byc soba. Naprawde soba.


        • xurek Re: Czwartek - slonecznie i zimno 03.03.11, 15:23
          a u nas trend i zbieszenie odwrotne wrecz. Wszystkim sie nagle zachcialo duzo pracowac i kariere robic i (przede wszystkim) duzo zarabiac. Przy tym coponiektorzy zupelnie zatracili perspektywe na stosunek miedzy pojemnoscia swojego mozgu i swojej kieszeni wymyslajac sobie „wartosc rynkowa“ ktora mnie zaprawde powalila.
          Pomijajac ten maly incydent jakas taka pracoenergia nas opanowala i zap….my tutaj po 12 godzin dziennie sprzatajac syf narobiony przez innych i stwierdzajac, ze takie strukturyzowanie na nowo, opracowywanie nowych strategi itd. calkiem nam sie podoba. Nie bez znaczenia jest pewnie rowniez, ze wciaz jestesmy chwaleni i ze placa nam te cale nadgodziny. Jakos tak czlowiek rosnie wewnetrznie – mysle, ze od czasu do czasu taka faza nie jest zla. Dla mnie jest tez zupelnie nowym doswiadczeniem kierowanie srednim teamem (9 sztuk) miast malego, jaki zawsze mialam. Doszlam niedawno do wniosku, ze bezposrednie kierowanie wieksza iloscia ludzi niz ca 20 nie jest chyba mozliwe. Trzeba to wtedy dzielic chyba na jakies „podteamy“ i delegowac kontrole w dol.
          Ale tak ogolnie to ja tez to robie po to, by siasc na zacisznych przymorskich laurach patrzac na ludzi przy campingowym ognisku i poswiecajac sie masie nikomu do niczego niepotrzebnych i przez nikogo nieplatnych zajec. Rodzina juz zawsze byla dla mnie bardzo wazna, wiec sie pod gotowca i tutaj podpisac moge. Tylko ta fraternizacja z autochtonami wsi i miast to zupelnie nie moja dzialka :).
    • ewa553 zauwazylyscie? 03.03.11, 13:22
      na tej stronie reklamuje sie od paru godzin jakies biuro podrozy mowice, ze ma "ostatnie lasty":)))) Przypomnialy mi sie serki fromage i siostry sisters...
      • jutka1 Re: zauwazylyscie? 03.03.11, 13:24
        Ja mam programik blokujący reklamy. :-)
        Tłumacząc: "ostatnie oferty last minute" :-)))
      • pierdoklecja_prutka Re: zauwazylyscie? 03.03.11, 17:39

        Ostatnie lasty, pierwsze firsty, siostry sisters i serek fromaż - tak, to się jakoś wpisuje w całkoształt.

        Co do relacji pomiędzy pojemnością mózgu i zawartoscią kieszeni, o której pisał Xurek, to ja mogę przytoczyć tutaj bon mot który mnie się spodobał bardzo:

        Niektórzy mogli by się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.


        Hahahaha!

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: zauwazylyscie? 03.03.11, 17:49
          Dobre!!! :-D
          Znam kilka takich egzemplarzy, niestety. Nieboraki. :-)
        • maria421 Re: zauwazylyscie? 03.03.11, 19:05
          Podoba mi sie .
          Dodam inne powiedzenie : "Najbardziej nadete jest zero".
    • jutka1 TGIF!!! :-))) 04.03.11, 08:55
      No, wreszcie piątek! :-)
      Za oknem słonecznie, ma być dziś 9-10 C. Czemu nie. Gdyby jeszcze noce nie były tak zimne (lekko poniżej zera), bo w drodze do biura trochę marznę. Nic to, teraz już z górki. :-)
      Roślinności na balkonie natomiast wcale to nie przeszkadza: pąki się robią coraz większe, lada dzień się dowiem, jaki kolor mają kamelie; pieris japoński niedługo będzie cały w kwiatach...
      W pracy kilka rzeczy do skończenia, ale nic strasznego i do zrobienia, z palcem w oku. ;-)

      A weekend zapowiada się towarzysko: jutro przyjmuję na kolacji przyjaciela z winnicy po drugiej stronie góry, w Paryżu przejazdem, czyli sobota gotująco-spożywająca. :-) W niedzielę popołudnie w miłym towarzystwie. Rozmowy stricte pozazawodowe, jippi. :-)

      Fajno jest, niechciej odpuścił, tak więc ryjem do przodu i lecimy z tym koksem. Miłego dnia! :-)
      • maria421 Re: TGIF!!! :-))) 04.03.11, 10:16
        Kolejny sloneczny dzien, co prawda rano tylko plus jeden, ale w poludnie temperatura sie podnosi i jest calkiem przyjemnie.

        Dostalam w ubiegla sobote piekny bukiet tulipanow i do tej pory trzymaja sie w wazonie, bo sie dowiedzialam ze tulipany powinny stac w bardzo malej ilosci wody, ledwo sie w niej moczac.
        • ewa553 Re: TGIF!!! :-))) 04.03.11, 12:50
          tez dostalam duzy bukiet tulipanow, pieknie wiosennie wyglada pokoj. A ze malo wody potrzebuja, tego nauczyly mnie koty: wypijaja wode spod kazdego kwiatka, choc przeciez maja miseczke ze swieza woda....Wsadzaja lebek do wazonu, a jak juz lebek do wody nie siega, to sobie lapka nabieraja wody i wypijaja.. Nawet sie zloscic nie moge, tak to smiesznie wyglada!
    • luiza-w-ogrodzie Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piekne! 05.03.11, 06:55
      Tydzien temu dostalam oficjalne pismo, ze moj etat zostal przeniesiony do Azji i ze jesli nie znajde sobie pracy do 31 marca, dostane odprawe w wysokosci 3/4 pensji (ale nizej opodatkowana). Trudno bylo mi zachowac powazna twarz, gdy moja wyraznie zdenerwowana szefowa oznajmila mi te wiadomosc!

      Mam jeszcze kilka rzeczy do przekazania moim nastepcom, ale chya za 10 dni skoncze pracowac. Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest pieeeekne! Zaczal sie marzec, najlepszy sezon ogrodowego sadzenia i przycinania oraz lazenia po buszu. Odpoczne pare tygodni, w kwietniu pojade do Nowej Kaledonii, potem bedzie Wielkanoc, w miedzyczasie uporzadkuje sprawy do zalatwienia dotyczace zastartowania mojej firemki i zobaczymy co dalej. Buszmen dostal podwyzke, bonus i awans. Zdecydowanie Rok Krolika zaczal sie dla nas bardzo dobrze.

      Bardzo serdecznie pozdrawiam, dzielac sie nadmiarem radosci, od ktorej niemal pekam - kto potrzebuje, niech bierze!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • ewa553 Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piek 05.03.11, 07:58
        hehe, to samo mialam pare lat temu, jak moj dzial zostal przeniesiony (czesciowo do Francji, Polski i do Berlina) i MUSIALAM sie pogodzic z losem i przestac pracowac:)))) O czym juz pare lat temu marzylam. Tez dostalam solidna odprawe. Gratuluje Luizo, wiem najlepiej jak sie cudownie czujesz.
        A teraz pozdrawiajac wszystkich pedze do pracy (spolecznej, a jakze).
      • jutka1 Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piek 05.03.11, 10:51
        3/4 pensji? Miesięcznej? Przepraszam, że pytam, bo jakoś na wysoką odprawę mi to nie wygląda...
        Gratuluję, i ciesz się życiem. :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piek 06.03.11, 05:27
          jutka1 napisała:

          > 3/4 pensji? Miesięcznej? Przepraszam, że pytam, bo jakoś na wysoką odprawę mi t
          > o nie wygląda...

          Rzeczywiscie, malo precyzyjnie sie wyrazilam co do mojej odprawy - mialam na mysli 3/4 ROCZNEJ pensji brutto ale opodatkowane nizej, tak ze netto wyjdzie niemal jak cala pensja na czysto :o)

          > Gratuluję, i ciesz się życiem. :-)))

          Dziekuje, ciesze sie jak glupia, gdyby nie uszy, mialabym usmiech dookola glowy!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • jutka1 Re: Jako wolna kobieta melduje ze zycie jest piek 06.03.11, 09:38
            A, no chyba że tak. :-)
            • ewa553 jestem kobieta po przejsciach 06.03.11, 10:02
              dwukrotnie wczoraj opisywalam moje przygody, no i za kazdym razem zrzeralo (zam) mi wpisy. Winne byly przeciazone "przewody". Tak wiec przeciazenie bylo zrodlem moich przezyc, bo wracajac poznym popoludniem do domu wsiadlam do winy z grubasami i winda utknela z powodu przeciazenia miedzy pietrami. Ale byly jaja! Uratowano nas naturalnie, ale co przezylismy to nasze. Zaprzyjaznieni grubasowie wykazali sie brakiem poczucia humoru (jak to Niemcy) i nie rozsmieszylo ich moje stwierdzenie, ze za kare wysla nas na przymusowe odchudzanie. Chuda corka sasiadow dostala szoku i zapowiedziala ze w zyciu nie wsiadzie juz do windy. Marne to przygpody po tych ktore opisala Luiza, ale to sa przygody na miare moich mozliwosci (cyt.).
              • jutka1 Re: jestem kobieta po przejsciach 06.03.11, 10:09
                Ile czasu minęło, zanim przyszła pomoc?
                • ewa553 Re: jestem kobieta po przejsciach 06.03.11, 10:20
                  wczoraj to opisalam:)))) Otoz nacisnelismy alarm i natychmiast zglosila sie "ochrona". Poniewaz nasze domy naleza do pobliskiej fabryki, wiec u nich odzywa sie alarm i zaraz przyszedl umyslny, ktory stwierdziwszy co jest i wypytawszy nas ilu nas tam w srodku siedzi, wezwal straz pozarna. Tymczasem gruby, ktory byl dawniej naszym cieciem i uwaza ze wszystko mozna samemu zalatwic, otwarl na sile wewnetrzne drzwi, odkrecil jakas srube (scyzorykiem) od drzwi zewnetrznych i je otwarl. Zaczelki wyskakiwac z windy, co bylo okropne: winda stala tak, ze trzeba bylo naprawde dac susa na dol. Gruba (cieciowa) byla po operacji kolana, dlatego tez jechala winda jedno pietro. Pan ze strazy krzyczal zeby nie skakac, bo odciazona winda moze ruszyc i kogos skakajacego zmiazdzyc. Cieciowie sie obrazili, ze nie mamy do nich zaufania no i cyrk byl na calego. A ja bylam smiertelnie zmeczona, bo caly dzien pracowalam spolecznie (fizycznie) i marzylam tylko o goracym prysznicu i kanapie w domu.... No wiec w sumie z pol godziny to trwalo.....
                  • maria421 Re: jestem kobieta po przejsciach 06.03.11, 12:56
                    Ewa, poniewaz opisalas to z humorem , to mysle ze zadnej traumy po tym przezyciu miec nie bedziesz :)
                    • ewa553 Re: jestem kobieta po przejsciach 06.03.11, 14:58
                      traume ma dziewczynka:))) a mnie sie przypomnialo, jak to wiele, wiele lat temu u mojego przyjaciela na 11-tym pietrze odbywal sie tradycyjny bridge. Moje uczestnictwo polegalo na parzeniu niezliczonej ilosci herbat. Otoz w nocy trojka kolegow wyszla i...utknela w windzie
                      miedzy 11-10tym pietrem. Bylo to za glebokiej komuny, nie ma to zeby w nocy w weekend ktos przyjechal wyciagac gosci z windy. Ale cieciowej udalo sie otworzyc zewnetrzne drzwi.
                      Niestety, szpara miedzy sufitem windy a podloga 11-tego pietra byla za mala na wyczolganie sie. Ale byla dostatecznie duza, aby....dalej grac w bridge! A wiec moj przyjaciel polozyl sie na brzuchu i grali dalej, a ja - no coz, dalej parzylam herbatki podajac je do windy!!! Niezapomniana noc.
    • jutka1 Sobota, słońce, zimno... 05.03.11, 12:21
      Świeci piękne słońce, ale jest zimno. Niestety muszę wyjść na zakupy, bo do wieczornego menu brakuje mi kilku ingrediencji. Potem będę leniwie pichcić, a potem będę "przyjmować". Wśród gości przyjaciel z winnicy po drugiej stronie góry, wizytujący Paryż przejazdem. :-)

      Może sjestę też uda się zaliczyć? :-)

      Miłej soboty, letę do sklepów. :-)
      • sabba Re: Sobota, słońce, zimno... 05.03.11, 16:37
        moje slonce swieci jak oszalale, na niebie ani jednej chmurki (co jest klamstwem, nie bylo tak do 15tej, teraz juz sie chmurzy..) i jeszcze cieplo:))) caly nastepny tydzien taki ma byc. zyc nie umierac.
      • roseanne paskudnie jest 05.03.11, 18:35
        popaduje raz snieg raz deszcz
        +2. woda
        wszedzie szaro, blotniscie
        i tak ma byc bez przerwy do poniedzialku
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela chlodna i pochmurna 06.03.11, 05:30
      Po dramatycznym lecie z rozlicznymi kleskami zywiolowymi, pogoda zmieniajaca sie co rusz i rekordowa fala goraca w Sydney z przyjemnoscia przyjmuje zimniejsza niz przecietnie marcowa pogode jaka do nas zawitala pare dni temu - za oknem 23 stopnie i chmury! W domu panuje mila cisza, Buszmen poszedl na trase, corka sie uczy a ja oblatuje Internet i nadrabiam zaleglosci.

      Zaraz pojde do ogrodu wreszcie sciac bazylie - przerobie ja dzis na pesto razem z wlasnym czosnkiem. Dorzuce tez kompostu pomidorom, moze zaowocuja drugi raz. Nie moge sie doczekac skonczenia pracy, bede szalec w ogrodzie calymi dniami.

      A poznym popoludniem, gdy corka wyjdzie na kolacje z przyjaciolkami, posiedze nad szkicownikiem zeby narysowac dwa projekty lalek na konkurs. Opisy mam juz skonczone, wizje skrystalizowane w glowie , trzeba tylko przeniesc je na papier.

      No to lece do ogrodu...
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie O styczniowych wakacjach 06.03.11, 08:25
      Oto pierwszy post mocno opoznionego sprawozdania z polowy stycznia, z wakacyjnego objazdu poludniowego wybrzeza NSW terenowka wypelniona sprzetem kempingowym. Caly watek jest na forum Australia --> tutaj

      Nic nie wyszlo z planowanej wloczegi po Wiktorii - to, co chcielismy obejrzec bylo mokre, rozmyte albo zalane i zapowiadano nowe deszcze. Wnetrze stanu - deszczowe. Przez Queensland w tym czasie przechodzila fala powodziowa a potem cyklon. Nie pozostalo nam nic innego jak powloczyc sie wzdluz poludniowego wybrzeza NSW, po lancuchu parkow narodowych ciagnacych sie az do Wiktorii.

      Pojechalismy najpierw do Morton National Park, zeby wejsc na Pigeon House Mountain, gdzie jeszcze nie bylam. Cztery lata temu weszlam na trudniejsza w podejsciu The Castle - chcialabym tam wrocic na dluzsze obozowanie i przejscie przez niesamowite formacje skalne Budawangs. Moze tej jesieni?

      Wieczorem na parkingu pod Pigeon House przywitala nas mzawka, ale w ciagu nocy spedzonej w lesie troche sie rozpogodzilo. Wmaszerowalismy szlakiem na gore - bylo slisko a miejscami glebokie i blotniste kaluze, o dziwo, nie widzielismy ani jednej pijawki. W lesie wlasnie kwitly malenkie orchidee - pojedyncze kwiaty mialy 2cm srednicy.

      http://images8.fotosik.pl/1190/c674f180b163d1d9med.jpg

      http://images8.fotosik.pl/1190/a0b262549c8c46famed.jpg


      Na szczycie gory mielismy sloneczna pogode i rozlegla panorame od oceanu do skal Budawangs, w tym widok na The Castle.

      http://images8.fotosik.pl/1347/55fdb7c693f0696amed.jpg

      Dzieki obfitym deszczom ktore napelnily strumienie i rzeki bylo wyraznie widac spadajacy ze stoku The Castle ponad stumetrowy wodospad. W wygrzewaniu sie na skalkach towarzyszyly nam niezliczone motyle, male ptaszki smialo podchodzace do naszego lunchu oraz nakrapiana jaszczurka:

      http://images8.fotosik.pl/1190/2ff35e75dd1eb0d5med.jpg

      http://images8.fotosik.pl/1190/6b6a8a8cfac9fc7cmed.jpg

      Po zejsciu z gory pojechalismy dalej na poludnie w strone Batemans Bay i zanocowalismy w Parku Narodowym Murramarang.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
Pełna wersja