O pierdułach -- Odcinek 141 :-)))

18.03.11, 18:59
Człek przychodzi i się dowiaduje, że Maryśka jest feministką, Pierdu wszczepia sobie do oka produkty spożywcze, Baśka traci głos od głośnego gadania, a polska wieś tańczy i śpiewa...
I tyszpiknie. Otwieram. :-)))
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 19:35
      Jestem lysa wrzeszcaca feministka :)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 19:39
        A, no tak, słusznie. Sorki :-)))
        • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 19:52
          A to już wyłysiałaś??? Tak szybko???
          Wrzeszące feministki, czemu nie? Skoro są wrzeszący faceci i się popularnością cieszą?


          www.youtube.com/watch?v=1N2O_oPWO28&feature=related
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 21:54
            No przeca gadała, że do fryzjera dzisiaj idzie na ścinkę :-)
            • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 22:07
              Wiecie co, zakradł się tu Adenauer i kradnie litery ze słowa wrzeszcząca. Maryśce zostało tylko wrzesz-caca a mnie ukradł całe "cz" i mam tylko wrzesz-aca!
              A w niedzieję idziemy zobaczyć cudną Izunię avatarkę w piosenkach Brela w Teatrze Polskim.
              Zdjęcie bym Wam wkleiła, ale coś się pojebało z wklejaniem obrazów i tylko jakieś krzyżyki widać. Musi zmowa katoli. Hahaha.

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 18.03.11, 22:32
                Wklejaj przez tinypics :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 19.03.11, 08:26
      dzien zapowiada sie dobrze: pada sobie, wiec jestem zwolniona od robot porzadkowych w ogrodzie, na co jakos dzis nie mialam ochoty. Posadze wiec zakupione wczoraj rosliny
      balkonowe, o pierwszej spotkam sie i na trzecia idziemy do kina, potem do znajomej na herbatke i gry ludowe, a na 9 wieczorem do kabaretu w ktorym jeszcze nie bylam. Fajnie.
      Wlasciwie to nie kabaret, ale nie wiem jak to nazwac: w lokalu facetka z facetem spiewaja i performuja:)))
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 19.03.11, 08:48
        Ewa, u nas jest piekne slonce. Moze po poludniu troche popracuje w ogrodzie. Poza tym, musze sie zrelaksowac po ostatnim nerwowym tygodniu. Moze jutro wyciagne kolezanke na brunch do Oranzerii. Zobaczy sie.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 19.03.11, 09:45
          to pierwszy raz w historii forum Mario, kiedy u Ciebie jest lepsza pogoda jak u mnie! Ciesz sie.
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 19.03.11, 13:24
            Fuj! Obudziłam się rano, po czym jak już miałam wstać ścinka senna mnie powaliła i się obudziłam po dwunastej z bólem głowy i otępieniem ogólnym. Nie lubię.

            Ponadto mokrość, szarość i chłodność.

            Ale sobota, jednak mimo wszystko - wiosna, kawa się wypiła.



            --
            wasza pierdo
    • luiza-w-ogrodzie Sobota kompletnie zalana 19.03.11, 13:21
      Zagladam na forum a tu zrywanie parkietow, feministyczne dyskusje, Stokrotka jak zwykle nie do przebicia, Kan spowodowala kolejna kleske zywiolowa a wszyscy pisza o nadchodzacej wiosnie. W poniedzialek zaczyna sie na polnocnej polkuli astronomiczna wiosna a u nas bedzie to poczatek jesieni.

      Po jakichs 6 tygodniach suszy z przelotnymi pseudodeszczykami od wczoraj zaczelo popadywac a dzisiaj lunelo na tyle mocno, ze w sumie zebralo sie 40 mm opadow i caly czas przychodza rzesiste deszcze, teraz tez leje. Nareszcie mamy wode w zbiornikach! Z naszej winy poszlo sie pasc jakies 4000l, bo podlaczylismy weze nawadniajace ale bez timerow i oboje po kilka razy zapomnielismy wylaczyc krany... Ale deszcz wrocil, nie bedzie trzeba bedzie podlewac ogrodu przez jakis miesiac (oprocz warzyw, rzecz jasna) no i bede sadzic jak to w marcu. Buszmen znowu podlaczyl deszczowke do pralni i drugiej toalety. Przy takich deszczach niedlugo pewnie wybierzemy sie na grzyby.

      Poza tym czuje sie lekko i radosnie, jak uczen po ciezkim roku szkolnym z perspektywa dlugich letnich wakacji :o) Chyba skoncze prace w przyszly piatek, nie wytrzymam do konca miesiaca bo juz mi sie nie chce siadac do firmowego laptopa, najlepiej go oddac i miec z glowy. Pracodawca placi firmie konsultingowej za kursy i spotkania pomagajace mi w znalezieniu pracy lub zalozeniu wlasnej firmy. Rozmawialam z moja agentka, bardzo sympatyczna, rozumie co ja chce robic i powiedziala mi kilka ciekawych rzeczy.

      W srode bylam na ogrodniczym wolontariacie (z lokalna firma porzadkujaca ogrody niezamoznych osob starszych lub niepelnosprawnych). Zlapalam z nimi kontakt, bo czasem maja zlecenia od ludzi, ktorzy zarabiaja za duzo, zeby sie kwalifikowac na darmowa pomoc, ale chcieliby zaplacic za uslugi ogrodnicze.

      I tak dalej, i tym podobnie.... rozkrecam sie jak fryga, zreszta zazwyczaj czuje sie jesienia tak jak Wy na wiosne: pora zmiany, cos sie dzieje, nosi mnie i mam kilka pomyslow na minute.

      Pozdrawiam i ide do lozka. Jestem na werandzie i tu bede spac wsluchujac sie w deszcz stukajacy w metalowy komin od piecyka drzewnego i majac nadzieje ze w przerwie miedzy chmurami uda mi sie zobaczyc wielki Ksiezyc w pelni w perigeum jakiego nie bylo od prawie 20 lat! Zycze pieknej wiosny i zmian wylacznie pozytywnych!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • pierdoklecja_prutka Re: Sobota kompletnie zalana 19.03.11, 22:54
        Bardzo wiosenny ten Twój jesienny wpis Luizo, na zimę pewnie wypuścisz kiełki, nibynóżki i inne przylaszczki. Parafrazując wieszcza, "miło być wylanym w porę".

        Aporpos powiedzonek, na kursie głosowym ćwiczyliśmy różne zdania. Było między innymi takie "Pop popadii powiada, że chłop pobił sąsiada" no i jedna w ferworze wokalnym powiedziała zamiast pobił "zabił". Na to trzecia, że "zarżnął". Mnie zaraz na myśl przyszło, żeby powiedzieć "zerżnął" - ale nie powiedziałam.


        --
        wasza pierdo
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 19.03.11, 23:00
      to mi przypomina rozne niemieckie strzebrzeszyny. sprobujcie powiedziec:
      Blaukraut bleibt Blaukraut und Brautkleid bleibt Brautkleid.
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela pelna wody 20.03.11, 03:19
      Lalo przez cala noc, spadlo ponad 100mm deszczu i ciagle popaduje, ale wiatr sie zmienil na poludniowy i bedzie bardziej sucho. Ogrodowe zbiorniki deszczowki - cale 16.000l - wypelnily sie a nawet przelaly. Zaraz popelzne na nibynozkach obutych w kalosze do ogrodu, zeby tam kielkowac, kopac i sadzic. No to odpelzam, zyczac pieknej wiosny!

      PS. Palenie fioletowych busthaltierow?! Co tu sie porobilo!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • ewa553 Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 08:39
        wczoraj juz po poludniu przypelzlo slonce od Maryski do nas i dzis obudzilo mnie rowniez slonce. Bede musiala opuszczac rolety, zeby sie wyspac. Ale noc byla mrozna, trawniki jeszcze biale od szronu. Musze jakos wykorzystac dzisiejsze slonce, na ktore sie wyczekalam.
        • maria421 Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 09:33
          U nas podobnie- oslepiajace slonce topiace nocny szron.
        • jutka1 Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 09:49
          U nas też słońce, zamglone ale jednak. Fajnie, bo wczoraj zapowiadali słońce a było szaro i zimno cały dzień.
          Wczorajsza kolacja przemiła. Zaraz się szykuję do dzisiejszej celebracji. :-)
          Niech moc będzie z moją wątrobą. :-)

          Miłej niedzieli życzę. :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 12:54
            Tutaj słońce prześwituje przez chmury, niestety jest nadal zimno. Wczoraj snułam się sobotnio po Warszawie, odebrałam bilety na dzisiejsze przedstawienie, przy okazji stwierdziłam że wskutek powstania nowego budynku ukonsytutował się koło Polskiego przyjemny pasażyk a przy nim aż trzy interesujące knajpy. Kupiłam sobie dwie książki w Dedalusie, w tym Chmielewską (Porwanie), której nie czytałam. Lubię, więc przyjemnie, tylko żałuję, że nie ma 1000 stron bo tak to się zużyje w dwa dni :(
            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 18:27
              mimo niedzieli, dnia wolnego od pracy, zapychalam pare godzin w ogrodzie. nie moglam sie opanowac. slonce swiecilo, bylo pieknie cieplo, nawet mialam dla towarzystwa wystawiony lezak, ale mi bylo szkoda czasu na wylegiwanie sie. Podobno ma byc caly tydzien taka pogoda. Cudnie!
            • asia.sthm Re: Niedziela pelna slonca 20.03.11, 20:19
              > Lubię, więc przyjemnie, tylko żałuję, że nie ma 1000 stron bo tak to się zuż
              > yje w dwa dni :(

              Krotko powiem. Stokrotko jest forum fanow Chmielewskiej, jest Towarzystko Wszystko Chmielewskie. forum TWCh.
              25 marca bedzie spotkanie w bramie. Zapraszamy.
              • pierdoklecja_prutka Re: Niedziela pelna slonca 21.03.11, 23:07
                A to że forum jest i Towarzystwo - to ja wiem :) Co więcej, na "chmielewskich" stronach jestem sama obecna - jako ałutor-ka jedego z pierwszych poważnych opracowań twórczości Chmielewskiej z punktu widzenia krytyki literackiej (a nawet, śmiem powiedzieć, z genderowej letko perspektywy).

                Ale dzięki wielkie za info o spotkaniu, a na dodatek jeszcze w Bramie! Właśnie dwa dni temu o tych przesympatycznych knajpach (było ich kiedyś w Warszawie kilka) rozmawiałam z moim chłopem, będąc absolutnie pewna, że się już nie ostała ani jedna! A tu - masz!

                --
                wasza pierdo
                • asia.sthm Re: Niedziela pelna slonca 22.03.11, 09:30
                  Stokrotko, to dlaczego cie tam jeszcze nie ma,?? Najwyzszy czas!
                  Przy twoich zaslugach, szpagat przy pasowaniu , nie bedzie cie obowiazywal, tak mysle. No chyba ze umiesz.

                  Zastanow sie powaznie i badz w piatek. To swietna okazja ...i bedzie paskudztwo.
    • jutka1 Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 08:21
      Słońce jak ta lala, jak przystało na pierwszy dzień wiosny. :-)
      Dzisiaj ma być 12-14 C, a na czwartek zapowiadają 18-20 C!!! Cudo.
      Nawet do roboty idę z energią i bez poniedziałkowego błeee.
      No i tak trzymać. Miłego dnia życzę. :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 08:26
        tez sie czuje naladowana radosna energia, po tym jak mnie sloneczko zbudzilo. Chce sie zyc! Zadan na dzis mam wiele, oby mi sie udalo choc polowe wykonac!
        • maria421 Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 09:06
          Witaj wiosno! U nas tez slonecznie, co prawda ranek chlodny ale w poludnie bedzie cieplo.
          • maria421 Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 11:01
            Straszne rzeczy , nie moge odczytac mojego wlasnego pisma! Zapisalam cos bardzo, bardzo waznego i nie moge tego odczytac a sprawa jest natury sluzbowej.
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 12:08
        Jesienny deszcze nie ustaje. Temeratura za to letnia 28C. W weekend pracowalismy, bo lalo i byl to dobry czas aby popracowac nad materialami treningowymi, poza tym nic innego nie przyszlo nam do glowy. Dzisiaj praca. Jutro za to mam 'swieto lasu', czyli l.b. - lezenie bykiem.

        Kan
        • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 12:55
          Błę, chyba przesadziliśmy...
          Wczoraj nas wzięło za sprzątanie domu, ogródka i chyba ze zbyt wielkim wigorem, bo jadąc do teatru wieczorem chłop mi zaczął przysypiać, potem się lewdie dowlekliśmy do domu... Dzisiaj się czuję zmęczona i uważam że zasługuję na wolne. A tu dupa w krzakach bezlistnych jeszcze, bo poniedziałek.





          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 19:20
            Dzień był ciepły i słoneczny, tak jak zapowiadali, teraz ptaki się drą, wiosna. I tak trzymać. :-)
            Na wisteriach koło biura są już kilkucentymetrowe pąki. Jeszcze tydzień-dziesięć dni i zakwitną. Jippi.

            Poranna energia starczyła mi gdzieś tak do połowy popołudnia. Teraz już nimo. Czuję się rozmiędlona i wymsząchana, nic mi się nie chce, bolą mnie oczy. Fuj.
      • chris-joe Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 13:03
        Wiosna, ta... U nas zas Snowfall Warning for Montreal Island Area, thank you very much.
        Na najblizsze dni temperatura zapowiadana w okolicach zera, troche pod, troche nad.

        Lecz pieprze, mi juz wiele nie napada: w Santiago de Chile +30.
        • kan_z_oz Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 13:27
          Hle, hle - trzymam kciuki za Twoje Chile...przypominam tylko oddychanie pomaga, jakby co.

          Kan
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 23:10
        Peniedziałek, pierwszy dzień wiosny się zbliża w końcu do końca, jakiś to był dzień dziwny - bo ja wiem? W pracy jakieś absurdy mało twórcze i konstruktywne zaobfitowały, cośtam ruszyłam, cośtam nie. Zmęczona się czuję i chyba potrzebuję wolnego. Jak by tu skołować parę dni, zastanawiam się.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Poniedziałek, pierwszy dzień wiosny 21.03.11, 23:36
          No właśnie, 100K, chyba cuś w księżycu czycuś. Bo jakieś takie zmiąchanie zapanowało ogólne. Odganiam myśli, gozyliony ich mi przez łepetynę przelatują, kurdebalans migracja monarch butterflies jak boziedydy.
          No nic to. Ryjem do przodu, tak czy nie?
    • ewa553 i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 07:06
      biuro mam od wschodu i tak mi swieci w compa, ze musze opuszczac rolety.
      Wiele godzin pracowalam wczoraj w pelnym sloncu w ogrodzie. Ptaki spiewaly tak
      glosno, jakby mialy wzmacniacze. Cudnie bylo. Potem pojechalam do kolegi, a on mieszka na zboczu gorki, na ulicy ktora nazywa sie Panoramastrasse. Nie musze tlumaczyc, jakie widoki tam sa? Migdalowce w pelnym rozkwicie, ogrody tak kolorowe, ze hej! Pieknie tam jest. Swiat jest wogole w sloncu piekny (odkrylam Ameryke, co?)
      A Wam sie nic nie chce, bo jest pelnia, tzn. od dwu dni ubywa ksiezyca, wiec jeszcze poczekacie na przyplyw energii.
      • maria421 Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:01
        Na dzien dobry opowiem Wam dowcip.

        Pewna dama zafundowala sobie na 70 urodziny nocleg w luksusowym londynskim hotelu, za co dostala rachunek na 250 funtow. Uniosla sie ze taka cena za nocleg w jednoosobowym pokoju bez sniadania to zdzierstwo, na co kasjer: "Nasz hotel ma wspanialy basen saune i silownie" a ona "Ale ja z tego wcale nie korzystalam! " a on " Ale mogla pani skorzystac". Pani kazala wezwac kierownika ktory dalej jej tlumaczy :"Nasz hotel ma night club gdzie wystepuja najlepsi artysci", na co ona "Ale ja z tego wcale nie korzystalam!" a on "Ale mogla pani skorzystac". W koncu pani wypisala czek. Kierownik spojrzal na czek, a tam tylko suma 50 funtow. Pyta "Dlaczego?" . Pani na to "200 funtow za moje uslugi erotyczne" , kierownik odpowieda "Ale ja z pania nie spalem!" na co ona "Ale mogl pan" :)
        • ewa553 Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:07
          dobre Marysiu, teraz wiem jak tanio korzystac z hoteli:)))
        • chris-joe Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:08
          Jakies wiry transkontynentalne, Maria, bo tenze wlasnie dowcip (w lekko zmienionej wersji) opowiadal mi 2 dni temu moj sasiad Moldawianin.

          I z tych wirow pewnie tez moja insomnia- z loza mnie wykopalo o 3 rano i dalej ani rusz.
          A za oknem bialo...
          • ewa553 Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:20
            przyslij c-j jakies zdjecie, bo juz zapomnialam jak snieg wyglada (wiem, ze jestem wredna baba!):)))))
            • chris-joe Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:36
              Alez prosimy bardzo, Kanadyjczycy lud spolegliwy i o 4:30 rano wylezie w gaciach na balkon, jesli komus tym dobrze zrobi:

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/ObBUGbBmD32B2Lyy0B.jpg
              • ewa553 Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:42
                o rany, Kanadyjczyku! Prawdziwa zima! Tule Cie siostrzanie do rozgrzanej sloncem klaty
                i: byle do wiosny!!!
                • chris-joe Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 09:46
                  Sie przezyje, pani kierowniczko. Za 10 dni bede mial lata po czubek, wiec sie przezyje :)
                  • ewa553 Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 10:07
                    ciekawie Ci sie uklada: za 10 dni zacznie Ci sie lato, a jak wrocisz do domu, to bedzie wiosna. Swiat staje na glowie!
                    • chris-joe Re: i znow oslepia mnie slonce.... 22.03.11, 10:10
                      Zwlaszcza, ze to lato, to bedzie naprawde jesien :)
                      • maria421 Nie pierdula 22.03.11, 19:04
                        Dzis po poludniu dowiedzialam sie przypadkiem ze zmarl pierwszy chlopak Ani. Pierwsza milosc, ktora trwala 5 lat i skonczyla sie 5 lat temu, rozstali sie w przyjazni, mieli jeszcze jakis tam kontakt.
                        Zmarl 4 grudnia 2010 "po krotkiej i ciezkiej chorobie", mial niecale 29 lat.

                        Anie juz powiadomilam, jest przybita podobnie jak ja.

                        • pierdoklecja_prutka Re: Nie pierdula 22.03.11, 19:27
                          Przedwczoraj w nocy zmarła nagle mama bliskiej znajomej. Nagle na zawał. Powiadomiła nas jej bliska przyjaciółka, a my w Polsce powiadomiliśmy siebie nawzajem. Razem wystosowaliśmy telegram.

                          --
                          wasza pierdo
                          • jutka1 Re: Nie pierdula 22.03.11, 21:39
                            Oj. :-(
                            • ewa553 Re: Nie pierdula 23.03.11, 07:26
                              Bylam wczoraj na cmentarzu podlac kwiaty i spotkalam sasiadke. Oprowadzila mnie po grobach ostatnio zmarlych mniej i bardziej znajomych. Niby zyjemy wszyscy dluzej, ale
                              jak sie odwiedza groby to zastanawia, ze tak wczesnie ludzie umieraja. Na pewno sa to wyjatki, ale jednak zastanawia to. A ja zyje i zyje i ciesze sie kazdym slonecznym dniem
                              no bo przeciez kiedys sie to skonczy. Moj wpis nie jest smutny, nie jestem smutna, tylko
                              takie wiadomosci jak Wasze wczorajsze i moja wizyta na cmentarzu kaza sie zastanowic
                              nad roznymi sprawami . Milego dnia Wam zycze i oby jak u mnie: w pelnym sloncu!
                              • pierdoklecja_prutka Re: Nie pierdula 23.03.11, 08:03
                                Bardzo się cieszę, z Waszej wyrozumiałości. Początkowo zachowałam dla siebie tę informację, a także tę że zmarła siostra naszego sąsiada, teściowa pana od sprzątania w biurze, oraz Edzio Samolot, pijak wystający zwykle w bramie koło studia mojego chłopa, bardzo sympatyczny. Ale skoro nie macie nic naprzeciwko, to chętnie będę Wam teraz udzielać szczczegółowych info o śmierciach wszystkich osób z mojego otoczenia. Mi może nie ulży, Wam też nie będzie przyjemnie, ale co mi tam.


                                --wasza pierdo
                                • maria421 Re: Nie pierdula 23.03.11, 09:13
                                  Dorota, jezeli smierc roznych osob w jakis sposob Ciebie emocjonalnie porusza, to pisz. Jezeli nie , to nie rob sobie jaj.
                                  • pierdoklecja_prutka Re: Nie pierdula 23.03.11, 20:38
                                    Oczywiście, że mnie porusza. Dlaczego ma mnie nie poruszać śmierć mamy mojej znajomej? I skąd niesmaczna sugestia, że sobie robę jaja? Nie rozumiem.

                                    --
                                    wasza pierdo
                                    • maria421 Re: Nie pierdula 24.03.11, 13:24
                                      Nie podejrzewam Cie o robienie sobie jaj ze smierci mamy Twojej znajomej. Uwazam ze Twoj kolejny wpis byl niepotrzebnym robieniem sobie jaj.

                                      Mnie smierc tego chlopaka ktory przez 5 lat bywal w moim domu gleboko dotknela a przeciez po to mamy forum zeby pisac o rzeczach ktore nas dotycza bez zastanawiania sie czy akurat dotycza one innych forumowiczow czy nie i jak one zostana odebrane przez innych.



                                      • pierdoklecja_prutka Re: Nie pierdula 24.03.11, 14:59
                                        Marysiu, tak samo jak Ty robię swoje wpisy bez zastanawiania się czy akurat ktoś je uzna za potrzebnie lub niepotrzebne.

                                        Zauważyłam natomiast, iż nader często się dzielisz z forum poruszającymi Cię śmierciami, i postanowiłam się też podzielić. I zaraz zostałam zbesztana i posądzona o robienie jaj. Dlaczego więc, zapytuję się, Ty się możesz dzielić i to jest ok, a ja nie mogę?


                                        --
                                        wasza pierdo
                                        • maria421 Re: Nie pierdula 24.03.11, 19:36
                                          Dorota, skoro zauwazylas ze ja pisze na forum o nieszczesciach innych osob, to znaczy ze takie nieszczescia mnie osobiscie emocjonalnie dotykaja. Nic na to nie poradze, taka jestem.

                                          Twoj post odebralam jako robienie sobie jaj i tez na to nic nie moge ze tak go wlasnie odebralam. Jezeli jednak jaj sobie nie robisz to wszystko w porzadku.
                                          • pierdoklecja_prutka Re: Nie pierdula 24.03.11, 22:09
                                            Nie Marysiu, chciałam tylko sprawdzić czy mnie osobiście to jakoś emocjonalnie pomaga. No, niestety nie. Więc dalej się nie będę dzielić, generalnie. I poprzestanę na wyjątkowym dzieleniu się, oby jak najrzadziej.


                                            --
                                            wasza pierdo
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 23.03.11, 07:45
      Ide wreszcie zmienic kola na letnie, a potem - jesli koledze cos nie wypadnie, jedziemy na mala wycieczke w okolice, gdzie akurat migdalowce w pelni kwitna. Wyobrazacie sobie mase drzew w rozowych kwiatach i to na tle blekitnego nieba? Kicz na obrazku, cud w naturze.
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 23.03.11, 08:23
        Tutaj na razie jedynie przebiśniegi zakwitły. Reszta stoi. Nawet listeczków maleńkich zielonych ni dudud. Nic.
        Dzisiaj drugi dzień szkolenia, które prowadzę, na szczęście jest bardzo fajna grupa. Jakaś rozrywka mnie by się przydała, tak sobie myślę. Dobrze, że Kiełbij w przyszłym tygodniu jest w Warszawie, to pewnie będzie damski wieczór z winem i ploty. Już się cieszę!


        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 23.03.11, 08:27
          ale podobno jest wreszcie slonecznie w Warszawie? Tak mi doniosla warszawska korespondentka wczoraj. Zimno ale przynajmniej slonecznie. Ale pewnie w tej sytuacji jeszcze sie do ogrodu nie zabralas? No to Cie jeszcze mile roboty czekaja. Czekam na wiesci z Twojego ogrodu i Fedory tarasu.
        • kielbie_we_lbie_30 Jak w przyszlym? 23.03.11, 14:23
          W tyn piuntek przecie jade a wyjezdzam w poniedzialek. Sadze ze niedziela bedzie dla nas bo w sobote pogrzeb...
      • jutka1 Środa 23.03.11, 08:27
        Ma być dzisiaj 17 stopni, za oknem słońce wali po oczach, chciało by się pobyczyć gdzieś w parku, a tu kit - trza do roboty. :-/
        No nic to. Ryjem do przodu.
        Miłego dnia. :-)
        • maria421 Re: Środa 23.03.11, 09:15
          Tu tez kolejny piekny wiosenny dzien.Forsycja zaczyna kwitnac o wogrodku.
          • jutka1 Re: Środa 23.03.11, 20:38
            Forsycje u nas już przekwitają. :-)

            Przeżyłam dzisiejszy dzięń, który się zaczął błe. Więcej: ponieważ wyszarpałam dla nas trochę kasy na zakończenie programu, to i dostałam pozwoleństwo na ostatni wyjazd na Bergamuty, a i jakaś Hameryka tez się może uda... i Londyn też. :-) Wszystko między majem i połową czerwca, po wyjeździe Stokrota z przyległością, jipppi! :-D

            Na horyzoncie, jak Luiza, mam pierwsze zwiastuny uczucia wolności. Znowu, hahaha.
            Dobrze mi. :-)
            • pierdoklecja_prutka Re: Środa 23.03.11, 20:43
              Najs Pytoniem! My się już tu szykujemy na Cię z listą rzeczy do zrobienia w Paryżu, której niewątpliwie nie zdołamy zrealizować, więc Ty to będziesz musiała dokończyć. Wolność i swoboda Ci się wiec przyda, a także zabawa, natomiast co do dziewczyny młodej to już sama musisz zdecydować.

              Tutaj dzień także świetny, dobrze mi się prowadziło zajęcia, skończyłam o piątej, po czym poleciałam do Mikroklimatu gdzie organizujemy w niedzielę mini-kurs zarządzania przekonaniami, a potem do koleżanki na szybką herbatę i pogaduchy, po czym przyleciałam drobnym truchtem do domu, zamówiłam pizzę i czekam sobie. I nawet to, że tutaj jeszcze kompletnie nic nie kwitnie mnie dzisiaj nie zniechęca.

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Środa 23.03.11, 21:58
                Oj tak. Przejmę pałeczkę. :-)))
                • kielbie_we_lbie_30 Re: Środa 24.03.11, 10:06
                  Tylko jej nie ciagaj po kosciolach ;)
    • ewa553 czwartek - jeszcze sloneczny 24.03.11, 07:58
      od jutra ma byc lekkie zachmurzenie. W nawale rzeczy do zalatwienia na dzis, najwazniejsze: skoczyc do ogrodu aby sprawdzic, czy zabki po wymianie wody w basenie - wrocily. Chyba obrazily sie za brak mulu na dnie i fiu! jak mawia Jutka
      • jutka1 Re: czwartek - jeszcze sloneczny 24.03.11, 08:26
        ewa553 napisała:

        > i fiu! jak mawia Jutka
        ************
        I ziuuuuu chyba?
        Albo i frruuuuu?
        Ale fiu? Hmmm.
        • ewa553 Re: czwartek - jeszcze sloneczny 24.03.11, 08:28
          tak mi sie skojarzylo:)))
          • jutka1 Re: czwartek - jeszcze sloneczny 24.03.11, 08:48
            Aaaaa, skojarzyło się z kifjute, i połączyło z "frruuu". OK. :-)
    • jutka1 Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 08:24
      Meteoparis zapowiada 19-21 C!!! Ale numer! 8 stopni więcej, niż średnia temperatura na dzień dzisiejszy - tak napisali. :-))) Teraz dylemat, w co się ubrać...
      Dzień przede mną do przejścia i do zrobienia, niespodzianek nie przewiduję, tfu odpukać.
      Miłego czwartku życzę. :-)
      • chris-joe Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 08:44
        Tu jeszcze przedswit. Minus 10. Za dnia ma byc lekka zamiec.
        U mnie kolejna przerypana noc; od trzech dni sypiam w trzech ratach. Lęki sie mnie imaja, cienie depresji... Czyli: mam dosc zwolnienia. Dzis kolejna wizyta u lekarza i mam nadzieje, ze orzeknie, iz jestem cacy.
        • jutka1 Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 08:48
          Bidulu. Kciuki trzymam.
          • maria421 Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 13:32
            Dostalam poczta protokol rzeczoznawcy ubezpieczalni mojego bylego lokatora i czek na ...€ 125,00 za dwa kaloryfery do pomalowania.
            Rzeczoznawca stwierdzil ze moj byly lokator nie jest odpowiedzialny za zniszczenie parkietu i... sluchajcie , sluchajcie:

            "Zarzut postawiony przez matke wlascicielki (czyli przeze mnie) ze lokator nie dopelnil obowiazku natychmiastowego zgloszenia szkody jest bez znaczenia, gdyz szkody spowodowane wilgocia pojawiaja sie natychmiast. Co prawda czas oddzalywania wilgoci pogarsza wizulanie zakres szkod, ale calkowite zniszczenie parkietu nastepuje juz po uszkodzeniu jego pierwszego centymetra".

            Kurdebalans, dlaczego wszyscy sie uparli robic ze mnie idiotke?

            Lece do miasta.
            • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 15:04
              Istotnie, uzasadnienie o zdumiewającym współczynniku idiotyzmu. Tym lepiej dla Ciebie chyba? A do tego miasta to lecisz po co? Z siekierą będziesz ubezpieczalnię szturmować? Zabrzamiało groźnie!
              • xurek Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 15:18
                wskoczylam zobyczyc, czy ktos odpowiedzial na moj wpis. I widze, ze nikt nie odpowiedzial, bo wpis zezarlo. I sie zastanawiam, czy w ogole o tym pisac bo przeciez moze znow zezrec.

                Pomine wiec wszelkie smaltokowe szczegoly i walne od razu z konkretow: czy wie ktoras z was (bez szperania po niecie) jak poprawic jakosc trawnika (ma takie wyliniale miejsca a zasiana (znaczysie rozrzucona) przeze mnie trawa jakos nie wszeszla) tudziez jak pozbyc sie mchu na galeziach bzu i jabloni?

                Jak nie zezre to moze nastempnom razom napisze nawet cus o poodzie :). Na wstepie zdradze tylko tyle, ze jest slonecznie i cieplo
                • ewa553 Re: Czwartek, słonecznie, ciepło 24.03.11, 16:45
                  Pozwalam sie wymondrzac, moze Kielbie napisze potem cos fachowego.
                  Otoz trawnik najpierw skosic, nastepnie vertikulieren, posiac, przysypac albo ziemia
                  albo piaseczkiem i przydeptac. Trzymac wilgotno.

                  Drzewa grzecznie ostra szczotka szczotkowac....Niestety, tez to mam i to cholerna praca.
                  Ciekawe czy jest lzejszy sposob?
                  • ewa553 Xurek, 24.03.11, 16:46
                    tez mialam zamiar tu do Ciebie napisac. Bo mi wyskakuje reklama takich smiesznych butow co to sobie kupilas i mialas przygody. Wiec sie pytam: nosisz? Czujesz jakas poprawe w czymkolwiek? Napisz o butach.
    • ewa553 Rok pieniedzy:)))) 24.03.11, 16:57
      dostalam maila z powaznym tlumaczeniem, ze 2011 to rok pieniedzy. Podane sa rozne liczby ktore to maja "udowodnic", smieszne. Jedyne co jest zabawne i sprawdzcie to u siebie: podobno jesli do ostatnich dwu liczb swojego roku urodzenia dodasz wiek jaki w tym roku osiagniesz, to zawsze wyjdzie 111. U mnie sie zgadza, ciekawe czy u Was tez?
      Co jeszcze smieszniejsze: tego maila nalezy do ilus zaprzyjaznionych osob wyslac a w pare dni dostanie sie pieniadze. O rany, ile to ja juz razy dostawalam takie maile obiecujace cos
      jesli je wysle do ilus osob....
    • ewa553 Maryska, 24.03.11, 17:15
      ja to widze tak: adwokat nie jest glupi, choc glupio pisze. Wie z gory ze sprawa dla niego przegrana, ale nie powie tego klientowi, bo to by byl dla niego koniec zarabiania. A tak to pisze bzdury, wysyla, a za kazdy swistek ktory napisze - kasuje pieniadze. Tak robi wielu nieuczciwych adwokatow.
      PS Napisz ile osob w ubezpieczeniu wyrombalas tom siekierom:))))
      • maria421 Re: Maryska, 24.03.11, 19:32
        To nie adwokat, tylko rzeczoznawca z DEVK , czyli ubezpieczenia mojego bylego lokatora.

        Przygotowalam juz "Einspruch" znaczy sprzeciw, poslalam do Ani, niech ona to zgrabnie po prawniczemu napisze i wysle. Czekamy jeszcze na orzeczenie rzeczoznawcy z ubezpieczalni ubezpieczajacej budynek.

        Najwazniejszy punkt jaki podnioslam to ze nie prawda jest ze lokator za pozno zglosil szkody, bo on ich wcale ni zglosil, wiec probowal je zataic. Wobec tego nie dal mi zadnej szansy na narychmiastowa reakcje celem ograniczenia szkod i zapobiezenia dalszym szkodom. I za nalezaloby najpierw udowodnic, ze gdybym taka mozliwosc miala, to doszlo by do tak rozleglych szkod.

        Na nikogo sie nie beda z siekiera rzucac. Nie kalkuluje mi sie :)
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 24.03.11, 20:34
      Doktor orzekl, ze jestem cacy i wracam do pracy! (na tydzien ledwo :)
      Z tej radosci, dla mentalnych ablucji robie wielkie pranie.
      O czym spiesze doniesc dyszacym z ciekawosci zainteresowanym.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 24.03.11, 20:44
        Aż się z ciekawości zadyszałam! :-)
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 24.03.11, 20:54
          Przeciez wiem. Dlatego donioslem z marszu, jeszcze w buciorach. By suspencja nie zabila.
          Doniose takze, bo wiem, ze bedziesz zaraz nerwowo rozpytywala, ze teraz piore kolory. Biele w drugim rzucie.
          Wiec juz przysiadz i zlap oddech :)
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 24.03.11, 21:00
            Teraz dyszę inaczej. Oglądam na Canal+ 5. sezon Dextera. :-)))
            • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 24.03.11, 21:02
              To ten biezacy, rozumiem. Ja odczekam do konca sezonu i sobie zrobie maraton.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 25.03.11, 07:54
      jedna z moich podopiecznych lezy od tygodnia w klinice z zapaleniem pluc, teraz przyplataly sie drobne komplikacje. Po raz pierwszy wiec zadzwonilam do jej doroslej corki, zeby zawiadomic. Opowiedziala mi historie jej zycia i swojej patologicznej matki. Spac po tym nie moglam tak bylam poruszona. Na szczescie nie mysle na codzien o tym ile zla nas otacza....
      Bo moznaby zwatpic....
    • jutka1 TGIF !!!! :-D 25.03.11, 08:59
      Yesssssss...... :-)
      TGIF! :-)
      I weekend przede mną bez jakichkolwiek zobowiązań, same przyjemności na horyzoncie, oprócz jednego prześwietlenia jutro o 9 rano, ale trudno się mówi - to był jedyny sobotni termin do zagospodarowania.
      Tylko pogoda ma się pogorszyć, ale przynajmniej Meteoparis wycofał się z zapowiedzi deszczu jutro.
      Miłego dnia życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: TGIF !!!! :-D 25.03.11, 10:35
        No nareszcie! Bo się zmęczona czuję jakoś w tym tygodniu.
        A Wy, Kris i Pyton, przestańcie dyszeć bo to brzmi jak sublimacja popędu erotycznego, jeszcze się preferencje poprzestawiają od tego. I będzie płacz.
        Apropos preferencji, częścią mojej pracy jest wpisywanie użytkowników na platformę edukacyjną. Nadaje się login, hasło, tworzy taki profil. Imię, nazwisko, ilość zębów, a na dole jest zakładka "preferencje" - tam się ustawia strefę czasową, powiadomienia mailowe ect. Kilka dni temu zadzwonił użytkownik, że mu platforma pisze i gada po hiszpańsku. Więc ja dzownię do faceta w Walencji, niejakiego Miliona z tym. A Milion mi na to, że muszę wobec tego przestawić użytkownikowi ręcznie preferencje!!!
        Hahaha! Ręcznie! Ulałam się ze śmiechu po pachy i zaraz postanowiłam, że ogłoszenie takie do prasy dam: Preferencje ręcznie przestawiam w dogodnej cenie!

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: TGIF !!!! :-D 25.03.11, 13:21
          Po dlugim czasie spokoju odezwal sie moj zaladek, te same objawy co dawniej. Musze pojsc do lakarza po jakies leki oslonowe.
          Pogoda piekna i to jest jedyna dobra wiadomosc dzisiaj.
        • jutka1 Re: TGIF !!!! :-D 25.03.11, 15:04
          Ja dyszałam na Dextera, a SiDżej na siebie, więc wszystko gra. :-)))
          • morsa Re: TGIF !!!! :-D 25.03.11, 23:24
            Morsa juz dawno sie nie udzielala na forum, bo coz ma do dodania?
            Nic o pogodzie, bo u nas jest wlasciwie cos na pograniczu
            jesieni i zimy; zazdraszczam tym, co cos widza w rozkwicie i zieleni;-(
            Problemow mieszkaniowych ni mam, sasiedzkich tez nie.
            Zdrowie dopisuje, jestem jedyna w mojej pracy, ktora nie byla na zwolnieniu,
            zadnych gryp, normalnych ani zoladkowych.
            Tematy o smierci bliskich albo znajomych omijam,
            mam to na codzien, to znaczy zejscia i przejscia na "druga strone"...
            Zazdraszczam niektorym, ktorzy moga sobie robic dluzsze albo krotsze
            wypady - w tej chwili nie mam mozliwosci wykorzystania zaleglego urlopu,
            (w ilosci 38 dni), nadgodzin, ktorych sie nazbieralo ok. 200;
            Moj kalendzarz jest tak wypelniony, ze nie mam mozliwosci,
            a powinnam, zeby sie wyrwac do Polski chociaz na dwa dni:-(
            Ale, dosc narzekania, kiedys moze znajde moze kilka wolnych dni
            i nadrobie zaleglosci ( towarzyskie, rodzinne itp).
            Wrzucilam cos przyjemnego do sluchania na watku o tym samym tytule.....
            • ewa553 Re: TGIF !!!! :-D 26.03.11, 06:47
              uwazaj Morso na siebie, pacjentom nic nie przyjdzie z tego, jak padniesz kiedys bez sil.
              Ale widze ze u Was w sluzbie zdrowia ta sama sytuacja co w Niemczech, ze lekarze pracuja
              podwojnie-potrojnie. Pamietam z kliniki taka przemila lekarke po trzydziestce: miala przekrwione totalnie oczy, mowila ile godzin juz na dyzurze i jak dawno swojego meza-lekarza nie widziala, bo sie ich dyzury nie zgadzaja....
            • jutka1 Re: TGIF !!!! :-D 26.03.11, 06:50
              Morso, toż właśnie o takich "pierdułach" jest ten wątek :-)))
              Fajnie, że się odzywasz od czasu do czasu. :-)
    • jutka1 Sobota, środek nocy 26.03.11, 07:02
      Normalnie w soboty o tej porze śpię snem sprawiedliwego, ale dzisiaj muszę pognać na prześwietlenie. Potem na pocztę i na zakupy, tak przy okazji bo i tak będę w tzw. okolicy.
      Ale potem będzie farniente do kwadratu.
      Meteoparis zapowiada 13-15 C, na zmianę chmury i słońce. Ciekawe, czy uda mi się posiedzieć na balkonie.
      No nic. Więcej pierduł nie pamiętam. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Sobota, środek nocy 26.03.11, 12:01
        A ja wstałam, patrzę, a tu śnieg spadł! Tfu! wciórności!
        Też mi wiosna!
        Chyba pójdę spowrotem do łóżka z książką i kawą. Chłop bowiem się zerwał bladym świtem i wyjechał się rozjeżdżać quadami.


        --
        wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 12:29
      No właśnie, skoro cicho na forum i spokojnie, to skorzystam z okazji żeby sobie pogadać tu sama z sobą.
      Otóż na zajęciach które prowadziłam w tym tygodniu, w przerwie doznałam rozsierdzenia. Bo niby od lat to samo słyszę, i jakby się nauczyłam z tym żyć, nie walić łbem o mur i nie podskakiwać oraz nie robić fal, ale w końcu się jakoś przelało, przerosło i wybyzdyczyło ponad wszelką miarę.
      No więc facet jeden, skądinąd normalny, stwierdził, że on jest zwolennikiem podatku od niemania dzieci. Tak zwanego 'bykowego'. I żeby wysoki on był. Bo skoro on tutaj w wielkim trudzie się rozmnożył i nakładem swoich sił i kosztów hoduje swoje potomstwo ku chwale ojczyzny, to ci co tego nie robią powinni za karę dużo płacić gwoli sprawiedliwości społecznej atlardż.
      Mnie szlag ognisty w końcu (po latach spokojnego wysłuchiwania takich bredni) trafił, bo bezczelność i zadufanie niektórych ludzi naprawdę przekracza granice wszelkie. Jakim bowiem prawem uważają, że inni ludzie mają sponsorować ich kompletnie osobisty kaprys posiadania dzieci???
      Posiadanie dzieci, mimo że od lat się to ludziom wmawia, nie jest niczym szczytnym, ani nie jest jakimś społecznym dobrem, ani chlubnym obowiązkiem do spełnienia. Co więcej, w dobie kompletniego przeludnienia, jest szkodliwe, samolubne i groźne. Racjonalne myślenie oraz ekonomiczna sprawiedliwość raczej by wskazywała na sensowność dodatkowego słonego opodatkowania dzieciastych. Bo to oni w końcu korzystają ze świadczeń dla rodziców, opieki medycznej, żłobków, przedszkoli, i systemu edukacji dla swoich dzieci, a także to dzieci przysparzają rozmaitych szkód społecznych od zanieczyszczania środowiska stosami jednorazowych pieluch po brudzenie ścian budynków grafitti, wypalanieoczu kotom i biciue siebie nawzajem i/lub staruszek.
      Suma sumarum, wziąwszy pod uwagę ostatnio wprowadzoną w Polsce a już obecną ulgę na dzieci, oraz opłacane rozległego systemu świadczeń dla rodziców oraz dzieci - ludzie bezdzietni już płacą bez słowa protestu GIGANTYCZNE bykowe. Rządanie ukarania ich dodatkowym jeszcze podatkiem jest przykładem ideologicznego i finansowego terroru dzieciatej większości nad bezdzietną mniejszością. Howgh!

      --
      wasza pierdo
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 13:36
        az mi sie kurwa, niedobrze zrobilo. Ciesze sie ze ludzie sie ciesza ze maja dzieci, ale wara im od mojej bezdzietnosci! Zalozmy jakas partie albocos. Tempmy bykow rozplodowych!
        • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 13:49
          HA! A na mój grzeczny protest, to jeszcze ów czempion rozrodu stwierdził, iż on niemawszy dzieci, tak samo sądził jak ja. Ale jak się rozmnożył to ZROZUMIAŁ jakim najwyższym dobrem i wartością są dzieci, został OŚWIECONY, i z ciemnoty wydobyty. I on teraz WIE, że to jest sens życia JEDYNY i jedynie słuszny. A ci co nie wiedzą są po prostu masą ciemną i nieoświeconą, w bezrozumie i bezsensie się tytłającą!!! I jedynie bykowe słone może ich tę winę i ciemnotę uporczywą odkupić! Ewentualnie, fiskalnie zmuszeni zostaną do zrozumienia, bo do niektórych można dotrzeć tylko bijąc mocno po kieszeni - RZEKŁ MNIE!!!
          Po czym się w samozadolwoleniu pogrążył. I co Ty na to???

          --
          wasza pierdo
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 14:42
            Nie znam sie na polskim systemie podatkowym, ale w Niemczech bezdzietni placa wiecej podatku niz posiadajacy dzieci. Tzn. nie placa zadengo podatku od nieposiadania dzieci, lecz sa zaliczani do innej klasy podatkowej niz ci co maja dzieci na utrzymaniu.
            Zdziwilabym sie gdyby w Polsce bylo inaczej, tzn. gdyby malzenstwo bezdzietne przy takich samych zarobkach placilo tyle samo co malzenstwo z dzieckiem na utrzymaniu.

            To nie zmienia faktu ze facet opisany przez Dorote jest oszolom.
            • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 14:58
              No jak się ma osobę na utrzymaniu, dziecko, małżonka, partnera, babcię, osobę chorą - to się powinno płacić podatku mniej. I to powinno obowiązywać niezależnie od powiedzmy więzów krwi, orientacji seksualnej czyteż faktu posiadania kościelnego ślubu.

              Facet owszem, jest oszołomem, i to jednym z wielu niestety. Podobne bowiem opinie głosi w bardziej zawoalowany sposób bardzo wiele dzieciatych ludzi. Myślę, że czas już skończyć z tym kompletnie bezzasadnym forsowaniem jednego rodzaju wyboru życiowego nad innymi, oraz z sekowaniem ludzi, którzy swoim życiem zdecydowali kierować inaczej.

              --
              wasza pierdo
              • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 141 :-))) 26.03.11, 15:58
                HaHa - 100krotko, czytam i chyba sie sama nakrecasz.
                No chyba na serio sobie nie bierzesz do serca wypowiedzi jednego Pana/Pani?
                Czy ty wiesz ile ja w swoim w sumie bardzo krotkim zyciu takowych slyszalam?

                Mialam na ten przyklad kolezanke, ktora by usprawiedliwic przed soba sama fakt nie pracowania, twierdzila, ze kobiety pracujace rozbijaja malzenstwa. Oczywiscie sluchalam i sama zaperniczajac na pelny etat zastanawialam sie do kogo to jest kierowane?
                Po paru latach, majac juz prace na pol etatu twierdzila, ze pozyczki bankowe powoduja rozwody...haha
                Moral jest taki, ze w tym samym czasie czasie chlop jej mocno niedomagal zdrowotnie i zalil sie, na brak porozumienia z partnerem...po latach wyeksplodowalo. Chlop mial romans i sie rozwiedli.
                Pani obecnie twierdzi, ze wszystkie chlopy bez wyjatku to chooje...haha
                I obecnie naprawde jej nie zazdroszcze sytuacji...nie braku chlopa.

                Zajelo to w odcinkach lat 20. Jesli masz wystarczajaco cierpliwosci aby wyczekac, to wszystkie poglady ekstremalne ulegaja weryfikacji proporcjonalnej do zacietrzewienia. Im wiekszy gulon tym lepsza i ciekawsza korekta.

                Ja tam pilnuje aby moj gulon mnie nie zwerefikowal.

                A poza tym; jak ktos wystaje to slyszy srednio jedna pochwale/poglad zgodny i 99 nie zgodnych...odsylam do ksiazki 'Rework" by Jason Fried, David Heinemeier Hansson. Nie zgadzam sie w 100% ze wszystkimi z takowej ale ogolnie to tak to wlasnie wyglada.
                Wystajesz to dostajesz po glowie. Radz sobie wiec z tym faktem...hahaha
                Uprawiajac co mozna...hobby? I to jest zycie pelne i ciekawe. Brak reakcji oznacza brak oddechu - sorry, jesli kogos to uraza.

                Kan

Pełna wersja