chris-joe 26.03.11, 15:46 Jako ze jutka dyzur olewa, wiec sie osmielam kolejne pierduly sponsorowac. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
chris-joe Re: O pierdulach- odcinek 142 26.03.11, 15:53 Tu nagle nerwowo sie robi, bo z nawyku licze czas do wakacji na tygodnie, a tu nagle Braz juz musi sie pakowac. Lece co prawda dopiero w piatek (do Santiago), ale Braz juz we srode (do Sao Paulo; spotykamy sie w SP 9 kwietnia), wiec juz dzis wywleka walizki, bo do wtorku musi byc spakowany. A ze ja wybieram sie z jedna poreczna walizeczka, gdy on z dwiema duzymi, musze mu powrzucac troche wlasnego smiecia. Wiec voila- zaczynamy oficjalnie pakowanie. Zaraz wycieczka handlowa po ostatnie duperel. Lece. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdulach- odcinek 142 26.03.11, 16:00 fajnie sie macie. ja tez bym chciala w taka podroz :( Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdulach- odcinek 142 26.03.11, 16:57 Ależ oczywiście, że się sama nakręcam, Kanie, wracając do nos baranos. Tak sobie temat podniosłam na forum dla ożywienia spokojnego sobotniego popołudnia. Zresztą jakichś fajerwerków się nie spodziwając jako że na forum nie ma frakcji dziecio-oszołomskiej. Ale gdybym z takim wystąpieniem się pojawiła na jakimś forum e-mama, e-dziecko lub cip-owym (skrót od "ciąża i poród") to pewnie bym mogła liczyć na interesujące rezultaty, hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach- odcinek 142 26.03.11, 17:57 No to dla dalszego nakrecania tematu w sobotnie popoludnie dodam jeszcze ze ten facet straszne chamidlo musi byc zeby takie opinie publicznie wypowiadac. Wiele par jest bezdzietnych nie dlatego ze nie chca miec dzieci ( i jezeli nie chca to niech nie plodza, bo dziecko musi byc chciane), ale dlatego ze nie moga splodzic. Nie dosc ze takie pary cierpia z powodu bezplodnosci to facet chce je jeszcze za to podatkami potraktowac. Poza tym, nie znosze ludzi ktorzy zawsze wiedza kogo najlepiej trzeba opodatkowac. Tylko nie ich samych. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdulach- odcinek 142 26.03.11, 22:18 No, jestem pewna, że to już miał obmyślane i łaskawie by się zgodził zwolnić te pary z 'bykowego' pod warunkiem że by udowodnili przed komisją swoją niezdolność hahaha! Ja się zdecydowanie zgadzam, że jak nie chcą to niech nie płodzą. Natomiast problem się pojawia jak chcąc nie chcąc ale ulegając presji jednak spłodzą, i wtedy ziejąc frustracją usiłują się odegrać na tych co się nie dali i nie spłodzili, hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdulach- odcinek 142 27.03.11, 09:15 Jedyny statement jaki moge dodac, to: nie lubie ludzi o jedynie slusznej racji. Obojetnie jaka ta racja by nie byla, dzietni czy bezdzietni, jedynie sluszna pogoda, jedynie sluszna partia, jedynie sluszna religia.... A juz osoby z misja krzewienia swojej jedynej slusznej racji sprawiaja, ze pomykam chyzo w przeciwnym kierunku. Mam rodzaj alergii na wmawiane mi czegokolwiek. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach- odcinek 142 27.03.11, 11:12 Bluesie, kazdy uznaje wlasne racje za jedynie sluszne i ma prawo ich bronic. Gorzej jezeli te racje zaczyna innym narzucac. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach- odcinek 142 27.03.11, 19:04 maria421 napisała: > Bluesie, kazdy uznaje wlasne racje za jedynie sluszne i ma prawo ich bronic. > Gorzej jezeli te racje zaczyna innym narzucac. Mario, tych którzy ich nie narzucaja innym można na palcach zliczyć! Właśnie na tym polega dramat, że jak ktoś uważa, że wie, to za wszelką cenę usiłuje to innym wmówić bo wierzy , ze robi to dla ich dobra:-( Wyjazdowiczom bardzo zazdroszcę, ale liczę na relację, bo jako zsedantyryrozowana namadka tylko to mam:-) I na tem siem zamykam bo mi w życiu źle, ale nie nie moim, więc nie nadaje się do opisywania Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach- odcinek 142 27.03.11, 22:50 Fedoro, pol biedy jezeli ludzie narzucaja wlasna racje dlatego ze naprawde wierza ze to jest dla czyjegos dobra. Gorzej jezeli narzucaja wlasna racje dla samej satysfakcji pokonania przeciwnika. Zycze poprawy w zyciu nie Twoim w ktorym jest Ci zle. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Od jutra czas letni 26.03.11, 21:28 Tracicie, skarby, mniej wylegiwania sie w poniedzialek. My stracilismy juz 2 tygodnie temu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Od jutra czas letni 26.03.11, 22:21 Właśnie oglądałam krótki program, gdzie naukowcy udowadniali, iż od mniej więcej dwudziestu pięciu lat zmiana czasu kompletnie nie ma sensu. Ponieważ prąd zużywany do śwecenia żarówkami jest promilem w ogólnym zużyciu. I jego oszczędność komplentie nie rekompensuje kosztów przestawiania całego kraju o godzinę do przodu lub tyłu dwa razy do roku. Rację mają Rosjanie, którzy ten idiotyzm praktykują w tym roku ostatni raz. Za nimi idzie Ukraina. Mam nadzieję, iż inne kraje wkrótce pójdą po rozum do głowy i pójdą w ich ślady. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Od jutra czas letni 26.03.11, 22:33 Plus siedzą cicho morda w beczkę po śledziach jaki okropny ma to skutek jeśli chodzi o ludzi. Niby jedna godzina tylko, ale rezultaty wymierne: zmęczenie, "jet-lag" i ogólne zmiąchanie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Od jutra czas letni 26.03.11, 23:07 Przepraszam, nie siedzą, tylko prez.Miedwiedeiw powiedział, iż powoduje to stres i choroby. Bisajds, wydłubałam tę oto piosenkę specjalnie dla Ciebie Pytoniem: www.youtube.com/watch?v=IqJXxHi6RwQ-- wasza pierdo Odpowiedz Link
morsa Re: Od jutra czas letni 26.03.11, 23:36 A ja pracuje rano;-(( Ide na siodma, ale przy zmianie czasu to tak jakby na szosta.....) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Od jutra czas letni 27.03.11, 10:19 Ojej, jakie cudo, 100Krocie! Od razu mi się nastrój poprawił. :-D Odpowiedz Link
blues28 Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 10:00 No fakt, ukradli nam godzine. Wczoraj czytalam o bezsensownosci zmian czasu, dokladnie jak w programie ogladanym przez Stokrotna: oszczednosci w oswietleniu sa minimalne i slabo kompensuja koszty, które cala ta operacja niesie za soba. Zwlaszcza czasu potrzebnego do zaakceptowania tej zmiany przez organizm ludzki. Odczuwaja to wszyscy, a w sposób szczególny dotkliwy dziatwa i ludzie starsi. Za oknem dzien niezdecydowany, czy to popadac czy sloneczkiem zaswiecic. Ma byc jakies 16 stopni. Szalona wiosna z +22 st poszla sie pasc i teraz mamy temperatury bardziej normalne jak na ta pore roku. W ubiegly weekend przy +22 szukalam cienia! Bylo mi za goraco, bo w sloncu konieczny byl krótki rekaw, bawelniany, a ja mialam cienki sweter z dlugim rekawem. Miniona noc to byla Noche de los Teatros, czyli Noc Teatrów. Skorzystalam z czesci, bo jeszcze daleka droga przede mna, ale w pobliskim zespole Teatrów Canal byly warsztaty tanców karaibskich: salsa, cza cza cza, bachata, merengue... Wszystko pelne rytmu i koloru. Tutejsi ludzie nie maja oporu wlaczyc sie, nawet jesli nie umieja, byle sie zabawic, a ci co patrza niech zaluja. Warsztaty byly gratis i na wolnym powietrzu (deszcz przyzwoicie wstrzymal sie z padaniem) wiec byly oblegane tlumnie, na wesolo i ze smiechem. A o ósmej wieczorem udalismy sie do centrum, do teatru Seraradi-Israel (info dla Ewy, znajduje sie na calle Mayor 69) na spektakl Shitz czyli sztuka teatralna spiewana, troche kabaretowo. Ale ja bardzo lubie muzyke zydowska. Bardziej znam ta z wplywami Askenadze a Shitz ma korzenie w Europie Centralnej i Wschodniej. A CJowi zazdroszcze strasznie!! Nawet tej rajze fiber, która juz pewnikiem go lapie. No ale zaraz, zaraz: a co z Niña????? Milej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 10:24 Złodzieje czasu, psiakość. Mam dziś następny dzień dolce far niente. Poza wyskokiem do sklepu, zasianiem maciejki, wsadzeniem do ziemi nowej rośliny co mi ją wczoraj sąsiedzi kupili na mą prośbę (kwitnie i płoży się do listopada). Zdjęcia w swoim czasie. :-) A, jeszcze pranie trza zrobić. Chyba przesadziłam z tym dolce far niente... :-) Miłej niedzieli życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 11:14 Czekam na przyjazd corki i jej chlopaka, obiad juz prawie gotowy. Rano bylo jeszcze zimno, ale teraz jest cudna pogoda, wraca wiosna. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 18:58 Wrocilam z wycieczki w poludniowym Pfalzu. Bajka. Wybralismy sie tak, zeby zaczac i skonczyc wedrowke w dolinie kwitnacych migdalow. Boskie zapachy, rozowosc drzewek gdzie nie spojrzec. Wczesnym popoludniem siedzielismy na tarasie schroniska (490 m) i w cieniu bylo... PLUS 25 stopni! Rany, jakie mi sie piekne okolice trafily! Szczesciara jestem. Odpowiedz Link
morsa Re: Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 20:11 Rany boskie!!!!!!!!! Przestancie nas meczyc wiosna w rozkwicie, cieplem buchajacym z kazdego zakamarka i kata (konta), przyprawami i innymi roslinami w rozkwicie, sloncem i tarasami, my walczymy o przetrwanie i walka z zima.......... Kazdego poranka przymrozek, kazdego poludnia jakie 3 stopnie, kazdego wieczoru czapka i rekawiczki......... Szaro, buro i ponuro u nas jest; ja kce wiosny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela z czasem letnim 27.03.11, 22:58 Morso, nie trac nadziei, do Ciebie tez wiosna zawita. Ja dzisiaj po raz pierwszy konsumowalam na tarasie nad naszym jeziorkiem, ale w cieniu bylo jeszcze chlodnawo. Takie jeziorko tu mamy w naszej wsi: Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela z czasem letnim 28.03.11, 11:16 Pietro nizej mamy zaprzyjazniona rodzine, ktora bedzie dochodzic do kocicy codziennie. Zostawiamy duzy karmnik z suchym zarciem, dyspenser wody, ktory beda jedynie odswierzac i podawac karme mokra. I dwie kuwety z instruktazem czyszczenia/uzupelniania. Ze wlos jej z glowy nie spadnie, nie powiem, bo linieje okropnie na wiosne. Ale opieke ma zapewniona. Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela z czasem letnim 29.03.11, 13:29 Aaaaaaa, to co innego. Nie bede sie wymadrzac, bo teraz kotów nie mam, ale moje dziecinstwo to obecnosc nieustajaca kotów i psów. I zauwazylam, ze kot potrafi wypasc za otwierajace sie drzwi niczym z procy. Zeby Niña nie wymsknela sie na schody, na przyklad w poszukiwaniu Was :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela z czasem letnim 29.03.11, 18:54 To takze do instruktazu nalezy (jesli tego sie wogole mozna nauczyc), bo ona tak bardzo czesto robi i pedzi galopem w dol. Lecz cos jej sie robi na pietrze nizej i tam zastyga, chyba z lekka przestraszona. Innym zadaniem jest zlokalizowanie jej zawsze przed wyjsciem/zamknieciem mieszkania, co tez do najlatwiejszych zajec nie nalezy. Okna zostawiamy permanentnie zamkniete, z wyjatkiem jednego z lekko niedomknieta szpara. Pod opieka moze byc wypuszczana na balkon, po czym balkon ma byc szczelnie zamkniety. Blues, zdalem ci instruktaz na tyle wyczerpujacy, ze ty moglabyc sie Nina zajac :) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek :-/ 28.03.11, 09:03 Weekend był chłodny i dość pochmurny, więc oczywiście w poniedziałek musi być słonecznie od rana. br\ Nastrój też mam robotniczo-poniedziałkowy. br\ No nic to. Ryjem do przodu. Miłego poniedziałku. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 11:20 Ja natomiast niemal z radoscia ide odrabiac ten tydzien, bo byle do piatku. Mimo, ze w polu -5, feels like -12... Od jutra zapowiadaja definitywne przejscie na plus, przynajmniej za dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 21:40 Przeżyłam, chociaż nie było łatwo. A jutro dentysta. Yuck. BR\ Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 21:44 dzisiaj panowala w firmie niezwylka cisza. Wszyscy czuli sie zmeczeni tym wczesniejszym wstaneim, kazdy w lekkim stuporze wykonywal co musial. Wczoraj bylismy w Immensee (jak bedze miala wiecej czasu, to zrobie zdjeciowy reportarz, bo to bardzo piekne miejsce) w mojej ulubionej knajpce na kawie. Jak chcielismy zaplacic, okazalo sie, ze zapomnialam portfela. Maz poszedl do samochodu (pol godziny spacerem), a wrocil dopiero za godzine, bo w samochodzie tez go nie bylo i musial skoczyc do domu. Siedzialam wiec godzine bez towarzystwa do rozmowy, bez czegos do czytania i bez mozliwosci poruszania sie, bo nie wiedzialam, kiedy wroci. Stwierdzilam, ze taka godzina sama ze soba nawet w pieknym plenerze jest cholernie dluga :). W takich momentach dopiero widac, do jakiego stopnia czlek przywykl do bezustannej akcji... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 22:11 Paczpani, a dla mnie godzina sama ze sobą to skarb. :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 22:23 Jutka, mowisz powaznie i jestes pewna? Bo ja przed ta godzina tez myslalam, ze lubie spedzac czas "sama ze soba", ale w czasie tej godziny stwierdzilam, ze ja i owszem, lubie spedzac czas BEZ innych ludzi, ale Z CZYMS do roboty, czyli ksiazka, ruchem, aparatem fotograficznym, komputerem, telewizornia, ogrodkiem itp. Takie totalne "ja i nic" albo nigdy nie bylo moja mocna strona albo juz dawno przestalo byc..... Dalo mi to do myslenia... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 22:34 Poważnie i jestem pewna. :-) A do tego w knajpie nad wodą? Obserwować ludzi, gapić się, myśleć, pisać na serwetkach, gapić się, obserwować... :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 28.03.11, 23:58 A ja się dzisiaj wyszedłwszy w pracy do kibla zatrzasnęłam poza biurem! I wszystko w środku zostało, komórka, klucze, płaszcz no wszystko! Bo z biurka wzięłam klucze domowe myśląc, że to biurowe! I musiałam latać po ochronach, a owi szefa budynku w gaciach w domu nękali, a ów moją szefową coby moje roszczenie dotarcia do biura tudzeż tożsamość potwierdziła! I się tak mniotałam po piętrach w górę i w dół chyba z godzinę. A to z powodu, że przyszedłwszy zostałam napadnięta przez rozgorączkowaną koleżankę, bo się okazało iż nasza firma została wpisana do jakiegoś konsorcjum składającego wniosek, już dawno temu. No i wszyscy zapomnieli o tym, a tu się okazało że konsorcjum się uformowało, projekt jest gotów i trzeba go składać za dwa dni, a my - nic! To cośmy mieli zrobić, nie zrobili. No i teraz na gewał to trzeba było robić, a się okazało że projekt jest super interesujący, polega na tworzeniu wirtualnych światów edukacyjnych, no bomba po prostu, właśnie marzyłam o czymś takim! I jak to konsorcjum otrzyma fundusze, tfu tfu, puk puk, to będę uczestniczyć w transnarodowym super-ekscytującym projekcie i się tak tym podnieciłam jak świnia w deszcz, a zarazem zdenerwowałam (no bo jak nie wyjdzie?) i w ogóle że się z tego wszystkiego za drzwiami zatrzasłam! Hahaha! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek :-/ 29.03.11, 00:21 I kto Cię wpuścił? U nas chodzimy na smyczach, to znaczy po serii kradzieży w budynku nakazali nam noszenie badżów (badży?) na szyi. Najpierw się turbowałam i miąchałam, bo co to ja? pies na smyczy? A potem, jak myślałam że zapomniałam tego ustrojstwa, a ktoś mi pokazał je na mej własnej szyi - przestałam się turbować. Tak czy siak, trzymam kciuki za projekt! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek :-/ 29.03.11, 10:50 A komisyjnie mi otworzyli, facet z ochrony z babą jakąś. Karty magnetyczne owszem mamy. Do bramek na dole. Na szyjach się ich nosić nie da, bo zaczepki się natychmiast odłamały. A do biura są zwykłe klucze i niby mogłabym na szyi je nosić ale jakoś tak mi głupawo... Za kciuki dzięki:) . -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 29.03.11, 08:53 Czarny wtorek bo dentysta. Wprawdzie tylko wypadnięta plomba, jego dzieło zresztą sprzed 10 lat (więc miała prawo), ale nie lubię, nic na to nie poradzę. W pracy normalnie, czyli sporo, ale do obrobienia. Za oknem zamglone słońce, ma być 16-18 C (!!!). I tyle pierduł. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 29.03.11, 10:52 Dentysty współczuwam, ale ta pogoda Pyt... Tutaj uporczywe minusy w nocy a teraz 2C! Globalne ocieplenie, żal dupę ściska! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 29.03.11, 20:57 Przeżyłam dentystę, nawet nie było źle, wcale. Kilka wizyt i wszystko będzie grać i buczeć. Pogody współczuję, 100K. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 30.03.11, 08:16 A mnie właśnie ząb zaczął pobolewać i będę musiała pójść! A tu dentysta Wojtek telefonów nie odbiera, pewnie wyjechał do Tajlandji, beskurcyja jedna! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 sroda 30.03.11, 08:27 Przestancie mowic o dentyscie! Jestem w trudnej sytuacji, bo moj wspanialy dentysta odwiesil prace na kolek i porusza sie juz tylko jachtem po cieplych morzach. Nastepny, siostrzeniec mojej przyjaciolki, jest wielkim budowniczym implantow i tak mi przy kazdej kontroli mocno poruszal zebami (w nadziei, ze ktorys wypadnie) ze zaczelam sie obawiac o calosc uzebienia. Czas wiec poszukac nowego, bo ze strachu przed wielkimi naprawami, borowaniem itd., chodze regularnie do kontroli. Gdzie znalezc dentyste, ktory bedzie myslal o zachowaniu moich zebow, a nie o wlasnej kasie? Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdulach- odcinek 142 29.03.11, 12:35 tutaj mglisto jest bardzo. w takiej mgle wszstko wyglada jakies takie "tepe". jakas rozdrazniona jestem i sama nie wiem czym dokladnie. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdulach- odcinek 142 29.03.11, 13:33 Uwaga, uwaga! Ide z sola na rany! Wrazliwi niech nie czytaja. U mnie dzis 18 a w piatek ma byc co najmniej 25 st. Slonce, of course, jak baniak. Chyba trzeba wyjac letnie rzeczy czy jak? Stokroci gratuluje pieknaj prespektywy! Trzymam kciuki za wykonanie projektu na czas, pozytywny rozwój i przyznanie stosownych finansów. Duzych i pojemnych! A propos zatrzasniecia w klopie. Mnie zdarzylo sie w pieknym Salzburgu. Nawykla do bezplatnosci w Hiszpanii nie zauwazylam, gapa jedna, pojemniczka na nonety, bo drzwi cudem byly otwarte. No i sie zatrzasnelam! Jak myslice, wrzeszczec ratunku w klopie? Owszem, walilam w drzwi, ale nikomu akurat siku sie nie chcialo. To bylo jedno z najdluzszych ca 30 minut w moim zyciu. I tu nawiazuje do wypowiedzi Xurka. Bo ja tez lubie byc sama z soba, myslec, kontemplowac, ogladac, ale wtedy kiedy sama sobie taki kontemplacyjny czas wybieram. Jesli jestem zmuszona okolicznosciami, to juz jest inna para kaloszy. Wprawdzie klop, nawet klinicznie czysty to nie widok na jezioro, ale jestem w stanie zrozumiec, ze jezeli warunki narzucaja koniecznosc kontemplacji to z tej kontemplacji niewiele wychodzi :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 08:28 Aaaaaa! Potworne! Potworne! Prawie kwiecień, a wszystko gołe, łyse, trawa w kolorze mocno przechodzonej kupy. Co z tego, że od kliku dni jest słonecznie, jeśli zimno jak za blady fiute. Kilka dni temu przeleciał przez Warszawę Kiełbij, wypiliśmy wino, gadaliśmy i się śmialiśmy, a Kiełbij mi zupełnie dobrego psa zborsuczył w try miga. Teraz pies się już kompletnie nie nadaje, na łóżko usiłuje włazić jak śpimy, na nas samych jak siedzimy na kanapie, chodzi, stęka, no koszmar! Zakochał się i zborsuczył! To mi przypomina, że niedawno Pyt mi wyznał, iż jak wizytowałam sto lat temu z moim psem (wówczas podrostkiem szczenięcym) ŻD, to podrostek pies Pytowi dupczył nogę. Co jest dziwne, bo aseksualność mojego psa mnie od lat zastanawia, i martwi, skoro pies ponoć się upodabnia do właściciela. Więc przemyślałam to sobie, i jednak mi wyszło, że tam się pętał jakiś Jurek i pewnie to on dupczył nogę Pytona, a że to było wieczorem późnym po wielu winach, to się mogło pomięszać w końcu. Omówiłam więc powtórnie tę sprawę z Pytonem, Pyton jednak obstawał iż to nie Jurek lecz pies jednak uczynił, natomiast powiedział mi że ten Jurek rzuciwszy żonę postanowił się w ŻD zagnieździć i o tym Pytona powiadomił na marginesie jakiejś rozmowy. Ja sobie pomyślałam, że niebezpiecznie jednak mieć nieruchomość u-Jutną i w niej nie mieszkać bo zachodzi taka obawa, że jak człowiek w końcu tam zawitać zachce, to różne osoby co się tam w międzyczasie zagnieżdżą - mu powiedzą żeby spadał bo już miejsca nie ma! Hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 08:49 Wprawdzie nie Jurek, ale wszystko się zgadza. Poza jednym szczegółem - że tenże jegomość z Pytonem nie miał wariacji na żaden temat od wielu, wielu lat, tylko sobie u-Jutność mego domu zakodował. :-) Swoją drogą to prawda, że ludzkie umysły nie lubią próżni i jak co puste, to sobie zaraz koncypują jak by toto wypełnić. Dobrze, że psiapsiółka w ŻD pomieszkuje po ciepnięciu mężem, to pusty ŻD ludzi na pokuszenie nie wodzi. :-) A propos, ów "Jurek" znalazł sobie narzeczoną wreszcie, więc ŻD jest bezpieczny. Strasznie współczuwam opóźnienia tegorocznej wiosny. Sama czekałam na nią jak na zbawienie, i zachłystuję się nią teraz pełną piersią. Co do Tofika, to przekazuję pałeczkę Kiełbiu z pewną nostalgią, ale niech chłopak ma. :-) Miłego dnia, lecę się szykować do roboty. Odpowiedz Link
ewa553 alez Dorotko! 30.03.11, 08:55 cos Ci sie pomylilo: to czlowiek sie do psa upodabnia. Wiec uwazaj teraz i ciesz sie, ze Tofik nie jest jednak aseksualny. A ze Ci do lozla wchodui? A gdzie ma spac, he? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 09:27 Tja, o ile sobie przypominam to moja znajomosc i milosc z tofikiem fafikiem zaczela sie o wiele wczesniej niz jego przygoda z jutkowa noga. To byl pierwszy i jedyny pies ktorego wpuscilam do lozka. Przyszedl do mnie rano i tak sie mi w oczy patrzyl, tak siem patrzyl ze nie moglam mu odmowic ;) Troche mi sie pozniej po glowie snulo zeby sobie sprawic jaka psine lecz...wybilam sobie to z glowy bo z moim stylem zycia na razie jest to niemozliwe. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 12:24 kurcze, jestem zla/smutna/itd. RyanAir przestal latac do Gdanska:(((( A tak chcialam w tym roku ostatni raz spedzic troche czasu w domku siostry: sprzedaje dom, agent wstawil juz oferte do internetu, wiec byloby to ostatni raz. Ale nie mam zamiaru placic za lot ponad 200 eurosow. skonczyly sie dla mnie dobre czasy, bo do Warszawy dawno juz nie mam tanich lotow... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 12:32 Kurcze, do Wroclawia tez juz nie lataja!!!! Za to do Rzeszowa; kto lata do rzeszowa???? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 12:37 A inne tenaie linie? Wizzair, na przyklad? Ja wlasnie szukam lotu Frankfurt -Warszawa- Frankfurt na poczatku czerwca i Lufthansa daje mi cene €158,56 , co prawda raz lecialam w obie strony za niecale 100 Euro, ale to bylo jesienia. W kazdym razie te niecale 160 Euro wydaja mi sie calkiem OK. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 13:01 Ja w tej chwili szukam dla kolezanki na koniec maja. WizzAir i RyanAir lataja teraz z Frankfurtu (Hahn) tylko do Katowic i Rzeszowa. W grudniu lecialam do Warszawy z "normalnego" Frankfurtu za 120 €. W lecie sie tam nie wybieram, bo poki co siostra siedzi w lecie nad morzem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 13:07 link do domku mojej siostry: kocham to miejsce i zal mi strasznie, ze sie z domkiem rozstaje. www.awal.com.pl/ogloszenia/wiecej/259.html Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 17:06 Jesien. Dzisiaj bylo 25C. Wybralismy sie wiec na rower, ale dopiero popoludniu. Przed? proza... Czyli praca biurowa...sciganienie banku za nieprawidlowo naliczone odsetki...hahaha Nie domyslali sie, ze ktos je sprawdza? Sciganie firmy, ktora zainstalowala panele sloneczne - brak gwarancji - podam ich do sadu chyba niedlugo, chociaz sie mi sie nie pali. O well, chyba karma sadowa. Mam obecinie jadna sprawe w toku, jedna gdzie nas scigaja - nie maja zadnych szans. I mam jedna do mozliwego zalozenia...srednia wyrobiona w tym zakresie...haha Poza tym, jutro wyjazd w gory. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 30.03.11, 21:57 zdrowie nie pozwala jej juz na bywanie tam. Utrzymanie domku w czystosci i ogrodu ktory kocha i pielegnuje, to juz ponad jej sily: traci powoli wzrok. Zacma chyba sie to nazywa: za wysokie cisnienie w oku (za pozno odkryte) uszkodzilo jej nerwy oczu. To nieodwracalne. Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 08:54 Wczoraj: 14 C. Padał deszcz. Dzisiaj: 17-18 C. Pada. W sobotę: 22-24 C (!!!), słonecznie. W poniedziałek: 13-14 C. Hmmm. Wiele osób skarży się na zmęczenie "niewiedziećczemu". Mnie się wydaje, że to mogą być te skoki temperatury (i ciśnienia). Plus przesilenie wiosenne, plus zmiana czasu... A propos zmiany czasu, w przyszłym tygodniu znów na Kaukaz lecę. Z jednej strony br\ bo zmiana czasu, z drugiej strony cieszę się, że wiosnę tam wreszcie zobaczę (wiosną jeszcze nie byłam). Też się cieszę, że będę tam mieć całą sobotę dla siebie, i już mi dobrzy ludzie zaplanowali całodniową wycieczkę po okolicy bliższej i dalszej - fajnie, bo zawsze siedzę w mieście, a teraz przynajmniej trochę krajobrazu pooglądam. :-) No, lecę do pracy. Miłego dnia wszystkim. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 09:00 u nas tez skacza temperatury. W nocy chyba troche popadalo, ale w sobote zapowiadaja 25 stopni! Bedzie pierwsze Garden Party u mnie. Wczoraj obserwowalam piekne zjawisko: jechalismy autostrada do Heidelbergu i z jednej strony widzialam deszcz w Pfalzu, z drugiej, na stokach gorek heidelberskich, swiecilo obledne slonce. Ladny widok. Dzis ide sprawdzac w ogrodzie czy dosc napadalo, czy tez musze jeszcze podlac. Kaukazu szczerze zazdraszczam. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 11:36 A ja w końcu nie zazdraszczam, bo u mnie 16C i słońce! Nareszcie, bo myślałam że już tak w tym dupiatym zimnym pomiędzy na zawsze ugrzęźliśmy. Za to kaukazu zazdraszczam, i tak sobie myślę, że tutaj ludziska wymyślili: www.transkaukazja.pl/ To może by Pyto podpatrzył, i na chrancuskim gruncie taki program sponsorowany przez powiedzmy fundusze EU, rozruszał? Osobistości w końcu osobiście zna, w świecie obyty jest, i w ogóle... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 12:50 Stres! Czuje sie jakby sobie ludzie zrobili ze mnie worek treningowy i okladali go piesciami ze wszystkich stron. Co i jak nie bede opisywac nie dlatego ze to tajemnica, ale po prostu za dlugie i dla Was nie ciekawe. Dajcie mi tylko rade co robic zeby "stychnerf" nie nabawic sie nowego wrzoda, nie osiwiec , nie wylysiec i nie dac nikomu w pysk. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 12:54 Marysia! Miałaś pisać tutaj nie przejmując się co czytacze pomyślą. Napisz o co chodzi, a my sami zdecydujemy czy nas to ciekawi czy nie. Może Ci się trochę lepiej zrobi od tego. Po to forum tutaj jest. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 13:17 Dorota, do problemow ze starym lokatorem dochodzi problem z nowym ktory najwyrazniej postanowil wykorzystac sytuacje zeby na niej zarobic. Od 27 lutego ma klucze do mieszkania. OK, nie mogl sie calkowicie wprowadzic przez ten zepsuty parkiet w 3 pokojach, ale kuchnia , salon i przydatki byly w porzadku, wiec lokator w marcu zaczal renowacje mieszkania. Pozwolilam zerwac stare kafelki w kuchni, pozwolilam zdjac dwie scianki bo mu to lepiej pasowalo do konceptu, sami sobie mogli wybrac nowy parkiet, na okrase obiecalam wymiane kibla i kabiny przysznicowej (moglam tego nie robic, moglam powiedziec ze widzialy galy co braly) , 6 kwietnia dostana to w prezencie. Wiedza jak postepuja prace przy parkiecie, syn parkieciarza jest ich dobrym znajomym, wiedza ze na poczatku przyszlego tygodnia parkiet zostanie polozony. W niedziele Ania zaproponowala im 50% znizki za czynsz za miesiac marzec. Oni oburzeni ze z jakiej racji a ona ze z takiej ze tylko 50% powierzchni bylo nie do uzytku i z takiej racji ze oni wykorzystali marzec na przebudowe kuchni i renowacje. Wczoraj Ania dostala list od ich adwokatki z zapytaniem na jakiej podstawie prawnej ona zada 50% czynszu za marzec i ..... ze jezeli do 15 kwietnia parkiet nie bedzie polozony to oni zerwa kontrakt wynajmu a Anie obarcza kosztami za nowa kuchnie ktora zamowili na miare i ktora kosztuje € 5.000,- No przeciez do jasnej cholery wiedza ze parkiet bedzie lezal do 5 kwietnia!!! Poza tym, gdyby adwokatka sama znala podstawe prawna dla ktorej im sie nalezy 100% znizki to sama by ja podala. Tak wiec Ania dzisiaj ma jej napisac wykladajac wlasne racje i proszac ja o podanie podstawy prawnej ktora mowi ze im sie nalezy 100% znizki. To jest jedna historia, ktora opisalam bo juz szanowne Forum bylo w sprawe wtajemniczone, inna sprawa tez dotyczy nieruchomosci, sadow , tez bije po kieszeni, ciagnie sie jak flaki z olejem ale o tym moze przy innej okazji. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 13:31 rany Marysiu, los Cie ostatnio naprawde doswiadcza....Dobrze ze to Ania-prawnik jest wlascicielka. Co do nowych lokatorow: tak to jest ze znajomymi a raczej znajomymi znajomych. Wychodzi sie na tym jak Zablocki na mydle. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 13:48 Ja sie spotkam z nimi w przyszlym tygodniu. Jezeli trafie na niego (wydeje sie byc bardziej sensowny niz ona) lub na jego matke, to mam zamiar powiedziec ze Ania po otrzymaniu tego listu powiedziala ze ona to mieszkanie sprzeda. A jezeli sprzeda to moze sie okazac ze nowy wlasciciel bedzie je potrzebowal na wlasny uzytek i da im 3 miesiace czasu na wyprowadzenie sie... Ania na to " Nie , mama, daj spokoj"... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 17:38 Yuck! Marysiu, współczuwam. Czy to są nadal ci pierwsi lokatorzy co zrezygnowali, czy już kolejni? Może lepiej się ich jednak pozbyć, bo tacy lokatorzy to chyba będą Ci życie zatruwać. Pamiętasz, Xur kiedyś napisał, że taki interes od którego głowa boli zanim się nawet zaczął, to jest niewart robienia. Trzymaj się. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 19:32 Ojej Mario, strasznie współczuję. :-( Odpowiedz Link
ewa553 piatek 01.04.11, 08:08 smieszna pogoda. Wieczorem jadac do kolegi musialam ubrac kurteczke, a wracajac dzis rano patrzylam juz w pelne slonce i w cieniu plus 14 stopni. A wiec pewnie dojdzie w poludnie do zapowiedzianych dwudziestu, aby nas przygotowac na jutrzejsze 25 stopni..... Mam dzis mnostwo spraw do zalatwienia, musze sie sprezyc - czego nie lubie. Lubie swoj wygodny i powolny styl emerycki:))))) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 01.04.11, 08:56 Za oknem wprawdzie nie jest słonecznie, ale jasno. Deszcze poszły precz, i my też zmierzamy ku zapowiedzianym na jutro 24 C... :-) Zastanawiam się, czy nie wziąć dzisiaj ze 2 godzin urlopu pod koniec dnia. Chyba wezmę :-) Na jutro planuję szybki wyskok rano na zakupy spożywcze na weekend, a potem cały dzień na słońcu. Trzeba nadrobić niedobory witaminy D. Tyle pierduł, miłego piątku i nie dajcie się nabrać na Prima Aprilis. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, skoki temperatury 01.04.11, 08:21 Dzieki za dobre slowa. Ja sama sobie podspiewuje "Allways look at the bright side of life" :) . Dzisiaj ide na coroczny brunch dla wolontariuszy, spotkam pare milych twarzy, dobrze mi to zrobi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, skoki temperatury 31.03.11, 19:15 Pogadamy o tym na moim balkonie. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 31.03.11, 12:52 ciagle jeszcze nie wyszlam z domu, choc przeciez plöanoiwalam. ASle mialam marny ranek: obudzil mnie uporczywy kaszel astmatyczny, ktory nie chcial sie uspokoic. Musialam trzykrotnie wdychac cortison, zeby sie wreszcie od tego uwolnic i moc normalnie oddychac. Ale efekt byl nieciekawy: przez wiele godzin tak mi drzaly rece, ze z wyjscia zrezygnowalam, a raczej przelozylam na pozniej. Juz mi jest lepiej, ale w miedzyczasie pieke ciasto typu babka marmurkowa zwana przez jednego z moich wujkuw marmurowkom. Bedzie pyszna. Dawno nie pieklam. Wieczorem jade do kolegi to moze mo pol zabiore, bo tez uwielbia slodycze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach- odcinek 142 31.03.11, 14:19 za oknem leje, z balkonu ciagnie zimne powietrze. a ja nie musze wychodzic! nie musze podlewac, nie musze zalatwiac, wszystko sie da na jutro przelozyc. Siedze sobie przy kawie, slucham ulubionego Brahmsa, koty mrucza i jest nam dobrze.... Tylko trudno uwierzyc, ze z tego ma byc juz za dwa dni 25 stopni... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 10:54 W gazetach napisali, że prezydent Komorowski zgolił wąsy oraz że wprowadzają kartki na cukier. Tutaj się jakoś pochmurno zrobiło i w ogóle. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 11:25 Tu +2, ma padac. Ale to i lepiej, z wieksza werwa bedzie sie wsiadac do samolotu. Wpierw jednak musze odwalic szychte w pracy. Sen znow niedospany, snily mi sie jakies szalenie wyszukane czekoladki i ciasteczka, choc na jawie slodycze lubie o tyle o ile. I kocica cala noc burczala na poduszce Braza (on juz w Sao Paulo, widzielismy sie wczoraj na Skajpie). Jednak zmeczenie sie przyda na podroz, zwlaszcza na ten 11-o godzinny lot z Majami. Dowale sie prochem nasennym, tuszac ze obudze sie dopiero nad Andami. Przed zasnieciem, gdy kitlasilem sie w poscieli, myslalem sobie- po co mnie te podroze, najchetniej zostalbym w lozku na cale wakacje. Ale tak czesto miewam przed wyprawa solo. Zmienia sie to dramatycznie, gdy laduje w miejscu docelowym :) Na sobote planowalem natychmiastowe rzucenie sie w Santiago, jednak po tym niedospanym tygodniu wymyslilem sobie, ze od razu pojade do Valparaiso, wyszukam sobie knajpke nad Pacyfikiem i leniwie popodgladam ludzi. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 13:44 Krzysku, tylko pamietaj, lataj nisko i powoli :P Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 11:32 Mario, Basiu, wspolczuje klopotow i zdrowotnych niedomagan. Dla mnie ten tydzien tez byl okropny. Pirahne cipy (czyli prowadzace owa) wyrzucily ze swietlicy (naprawde cipy, bo dzieci zgodnym chorem potwierdzily pani nauczycielce, ze cipa ze swietlicy sie na niego uwziela i go gnebi i pani nauczycielka potwierdzila to przed derektorem i nic to nie dalo, bo jedna z cip jest zona jednego z naszych radnych gminnych, ktory na dodatek ma firme wykonujaca dla gminy /szkoly prace przerozne), na moje odwolanie dostalam od dyrektora taki stek hipokryzji i zaklamania, ze o malo krew mnie nie zalala. Teraz moglabym sie odwolac do sadu, nauczycielka rownie oburzona, mimo zagrozenia swojego miejsca pracy powiedziala, ze mnie poprze, ditto szkolny psycholog, ditto moje ubezbieczenie od spraw sadowych, aaale…. Dyrektor zadecydowac musi w tym roku szkolnym jeszcze, czy Piranha bedzie w przyszlym roku w klasie TEJ nauczycielki czy tez pojdzie do innej, ktora moim zdaniem nie ma spcecjalnego wyrozumienia dla „specjanych dzieci“ a rada gminna podejmnie decyzje o tym, czy dostane szwajcarskie obywatelstwo. Napisalam list do pana derektora i obydwu cip, ale nie wyslalam. Nie wyslalam, bo moja kumpela i Behemot i pani nauczycielka rowniez twierdza zgodnym chorem, ze to obywatelstwo po tym liscie to ja bede sobie mogla spisac na straty a na Piranhii tez sie odbije negatywnie. Pirahna co prawda podjudza, by walczyc i mowi, ze mu wsjo ryba, bo w koncu mozna przeciez zmienic szkole i mnie wewnetrzny diabel tez podjudza, ale Behemot i Maz i owa Kumpela napomykaja cus o Pyrrusowym zwyciestwie i odradzaja goraco. Z drugiej strony moze cipa i tak juz podjudzila meza i i tak juz nie dostane tego obywatelstwa i zupelnie niepotrzebnie zrezygnuje z przeciagniecia derektora i obydwu cip przez wszystkie instancje sadow kantonalych i federalych plus pare miejscowych gazet? Stychnerwow jak rowniez z powodu pogody, kobiecej przypadlosci i grasujacej u nas grypy dostalam takiej migreny, ze mimo powaznego naduzycia lekow przez dwa dni wydawalo mi sie, ze walniecie golwa w sciane tak, by sie rozleciala jest jedynym mozliwym wyjsciem z sytuacji. Do tego na dzialce nic nie posuwa sie tak, jak powinno tylko trzy razy wolniej za to 1.5 raza drozej. Dzisiaj migrena przeszla, slonce swieci, leb nie boli, w robicie wszystko w porzadeczku, na temat dzialki sobie mysle, ze chwala Bogu, iz nie robimy tego kampingu na kredyt, wiec co najwyzej zaleje nas krew ale z pewnoscia nie dlugi a i mysl o niewyslaniu listu nie napawa mnie juz az taka odraza. PS: list jest dlugi i po niemiecku, czy nasza germanska frakcja zechcialaby go przeczytac i mi powiedziec, czy by go na moim miejscu wyslala? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 14:56 Spoko Xurku. U mnie sie chyba przelamalo cos z tymi sadami. Wyglada, ze ta najglowniejsza sprawa pojdzie w krzaki... Jakis czas temu, dziecko jadac samochodem zahaczylo innych samochod - starszy model toyoty echo/yaris. Swoj samochod naprawil w ciagu tygodnia - w sumie nie drogo. Wszystkie swoje dane zostawil kierowcy. Nie majac ubezpieczenia - podobnie jak spora czesc ponizej 25-go roku kierowcow w tym kraju, podjal sie zaplacic oczywiscie za uszkodzenie - i tak mu tez nakazalam. Nalezy uczciwie przeciez. Zadzwonila do niego firma ubezpieczeniowa. Poprosil o dwa kosztorysy i przeslanie mu ich na adres podany. Przeslano mu prawne zobowiazanie ktore w skrocie zobowiazywalo go do pokrycia wszelakich kosztow naprawy ww samochodu bez kwoty oczywiscie. Zabronilam mu podpisywac cokolwiek co wygladalo jak cyrograf. Po paru miesiacach przeslano mu rachunek do zaplacenia na ponad $ 7000 tysiecy dolarow...ahaha Nie wiem ile obecnie kosztuje przelatane echo na naszym rynku, ale chyba podobnie lub mniej...hihi Nakazalam mu sie nie odzywac i czekac na wezwnie do sadu, jako jedyna mozliwosc zaprezentowania opini na temat absurdu kwoty. Przyszedl dzisiaj goniec z poleconym i o malo nie przewrocilam sie ze smiechu. Drugie imie syna ( nie uzywane, ale figurujace na licencji), ktore jest tez moim pierwszym imieniem i reprezentuje 11 liter alfabetu, zostalo podzielone na wpol. Koniec wpisany jako imie, drugi czlon jako nazwisko...haha Takiego oczywiscie nie znam i listu nie przyjelam...hahah Jest sprawiedliwosc na tym swiecie i wcale mi nie zal firmy ubezpieczeniowej czy juz w tym momencie firmy odzyskujacej dlug. Nie wiem czego dziecko sie nauczylo po tym cwiczeniu? Wykupil za to ubezpieczenie od kolizji, ktore pokrywa koszty reperacji cudzego samochodu...to na wypadek mercedesa, czyli chyba 57,000 tysiecy za stluczke...hahaha Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 17:39 Xurku, chetnie przeczytam list jaki napisalas, ale chyba Ci duzo nie pomoge bo nie znam szczegolow. Postaraj sie ochlonac , przymyslec sprawe i na chlodno zdecydowac co sie Tobie lepiej oplaca. Migreny bardzo wspolczuje bo doskonale wiem co to jest. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF i Prima Aprilis 01.04.11, 17:43 ja zrozumialam Xurku ze chcialabys aby ktos ocenil "ostrosc" listu, dlatzego proponowalam germanistke ktora najlepiej moze ocenic czy jakis zwrot jest do przyjecia czy tez pozbawi Cie obywatelstwa..... Odpowiedz Link
ewa553 Xurku, 01.04.11, 16:07 przyslij list na priva, mam psipsiole germanistke. Kiedy beda decydowac o Twoim obywatelstwie? Czy P. zostal wyrzucony ze swietlicy na zawsze czy tylko jednorazowo? Czy zostal wyrzucony i juz, czy tez dalej sa jakies peregrynacje? Odpowiedz Link
ewa553 Bluesie, 01.04.11, 16:08 mam do Ciebie prosbe niespieszna, ale jesli jestes gdzies w poblizu to zglos sie tutaj, zebym mogla prosbe wyrazic. Odpowiedz Link
ewa553 ogolnie rzecz biorac, 01.04.11, 16:10 jest dobry dzien. Wyspalam sie, pogoda dobra, choc jest tylko 19 a nie obiecane 20 stopni:))) wody w ogrodzie jeszcze nie odkrecili, ale odkreca jutro (a mam garden party). Udalo mi sie dzisiaj zalatwic mase spraw, zaleglosci juz zadnych nie mam (poza prasowaniem, a pani od prasowania kiedys wreszcie przyjdzie). Nawet udalo mi sie spotkac z psipsiola w jej przerwie obiadowej, w....Burger Kingu:)))) Szafa gra, moge sie teraz wylozyc z ksiazka na szezlongu. Odpowiedz Link
xurek Re: Xurku, 02.04.11, 08:42 Basiu, mnie nie chodzilo o niemiecki, tylko zawarta w mym dziele ironie :). Ale w koncu i tak sama musze podjac decyzje, wiec nie ma co foruma fatygowac. Dziekuje jednak za chec pomocy. Cipa prowadzaca swietlice to taka leluja, ze wszystko ja przerasta, wiec dzieci sa okropne i nie da sie z nimi wytrzymac, wiec trzeba je wyrzucic by miec swiety spokoj. W swietlicy na poczatku roku bylo 8-mioro dzieci, z czego dwojka najmlodszych to jej wlasne. Do teraz wyrzucila czworo (Piranha mial zaszczyt jako przedostatni), wiec zostala jej dwojka plus dwie grzeczne dziewczynki. Normalnie musialby przeciez ktos na to zareagowac, tym bardziej ze finansowana jest z gminnych pieniedzy, ale cipa ma plecy wlasne i jest kumpela jeszcze lepiej ustawionej cipy, ktora jest "kierowniczka" owej swietlicy, wiec placimy w koncu za to, by cipa swietliczna serwowala obiadki swoim wlasnym pociechom... Odpowiedz Link
maria421 Re: Xurku, 02.04.11, 09:09 Xurku, trzeba by zakablowac te swietlicowa sytuacje do jakiegos wyzszego szczebla. Skontaktuj sie z rodzicami innych wyrzuconych dzieci. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Xurku, 02.04.11, 09:14 nie napisalas kiedy Cie maja przyjac do grona Eidgenossen? Odpowiedz Link
xurek sloneczna sobota 02.04.11, 08:36 swieci oslepiajace sonce, jest przepiekny poranek, trawa wyrosla do "dzikiej i nieuczesanej" wysokosci dajac wrazenie, ze za oknem rozciaga sie laka. Jest tak pieknie, ze az spac nie moge, laze od okien wschodnich do zachodnich i sie przygladam naturze. Wyjsc jednak niechetnie, bo jest co prawda slonecznie, ale chlodno Odpowiedz Link
ewa553 Re: sloneczna sobota 02.04.11, 08:42 i u mnie slonce przebilo sie przez mgle i oslepia. Poniewaz mieszkam blisko renu, to poranne mgly sa u mnie czesto. I jesli slonce jest tak silne jak dzis, to mam z rana przepiekna gre swiatla: blask sloneczny w mgle. Cudo. Biore sie za ostatnie przygotowania do Garden Party (w rzeczywistosci spotkanie trzech dziewczyn gadajacych, czytajacych, grajacych w karty). Moze poznym popoludniem ktos do nas dolaczy, ale nie musi: bardzo lubimy te spotkania w trojke. I bedziemy podziwiac kwitnace drzewa w ogrodzie, roslinki ktore rosna w niesamowitym tempie popedzane przedwczorajszym deszczem, ysoka temperatura powietrza i sloneczkiem. Zycze wszystkim milej soboty! Odpowiedz Link
maria421 Re: sloneczna sobota 02.04.11, 09:11 Podnioslam dzisiaj zaluzje w sypialni i sie zdziwilam co ten moj ogrodek taki zielony sie nagle z dnia na dzien zrobil. Dzisiaj i jutro ma byc nie wiosna a prawdziwe lato. Odpowiedz Link
morsa Re: sloneczna sobota 02.04.11, 09:36 Ja sie chyba w dolek zakopie... Frakcje niemieckie, chrancuskie, espaniolskie a takze szwajcarskie (o tych do gory nogami aussie nie wspomne;-)) rozpisuja sie jak zielen bucha, paki zamieniaja sie w kwiecie, a u mnie jakies mizerne namiastki roslin wystaja z ziemi, jest zimno, wietrznie i pochmurno, drzewa i krzaki gole, gdzie ta wiosna, no pytam, gdzie?????? Wrocilam z nocnej zmiany, jestem zmeczona, padam na pysk, a zasnac nie moge - ki czort? Mam do zaliczenia jeszcze dwie nocki i powinnam naladowac baterie ale jakos nie moge... Ot, takie sobie pierdoly... Odpowiedz Link
ewa553 do morsy: 02.04.11, 10:10 "chcieliscie Szwecji, no to ja macie. skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie" Odpowiedz Link
morsa Re: do morsy: 02.04.11, 10:18 ;-))) A tak pozatym ze klimat nie ten to reszta jest OK;-)) Zeby jeszcze moznaby przeniesc ten kraj troche dalej/nizej na poludnie... Odpowiedz Link
ewa553 Re: do morsy: 02.04.11, 10:21 ba, ja bym Mannheim tez chetnie przesunela na poludnie:)))) Niestety, nie mozna miec wszystkiego Odpowiedz Link
jutka1 Re: sloneczna sobota 02.04.11, 10:25 Tutaj też słonecznie, wciąż zapowiadają 23-24 C! :-) Będę korzystać, bo jutro ma być 10 stopni chłodniej i deszcz. Zaraz więc pobiegnę za róg na zakupy spożywcze, a potem będę wysiadywać i kultywować. Porobię zdjęcia i włoże na odpowiedni wątek. Notoletę, pa. :-) Odpowiedz Link
morsa Wiosna po skandynawsku;-)) 02.04.11, 10:48 Wlasciwie moglam to wkleic na watek "do sluchania", ale umieszczam to tutaj: www.youtube.com/watch?v=FHW8vjzSRYg Mowimy o wiosnie, albo jej opoznieniu, stad wersja skandynawskiej (szwedzkiej) melodii ludowej, wykonanie - Sissel K. - Norwezka Odpowiedz Link
morsa Wiosenny odpoczynek;-)) 02.04.11, 12:25 Ide spac, a wlasciwie ide spac na przymus - nocka i jeszcze jedna nocka przede mna no i trza odpoczac; Bawcie sie dobrze, kultywujcie piegi, lapcie wiosenna opalenizne, uzywajcie lopat i grabi przy ogrodkowych pracach, naoliwcie i nadmuchajcie powietrza do rowerow, przyprawcie super wasze zarcie na grill-party, no i jezeli ktoras/ktorys z was nie jest absolutysta, wniescie toast za ludzi/kobiety pracujace.... Dobranoc;-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: sloneczna sobota 02.04.11, 12:31 Wypiłam kawę, na zewnątrz słońce i kilkanaście stopni, więc wiosennie. Moja forsycyjka pączkuje coraz śmielej, i za chwilę zakwitnie. Mały deszczyk by pomógł. Dzisiaj pracuję ale krótko i przyjemnie. Rozdaję dyplomy ukończenia kursu moim kursantom z programu unijnego. Bardzo to miłe wydarzenie i się cieszę. Mniej fajne jest to, że obydwa obecne programy unijne się kończą, a zatem wszystkim prawie w biurze się kończą umowy i jest nerwowo. Bo świetnie nam się pracuje, i to razem właśnie. Więc nie tylko się denerwuję, czy ja będę miała tam pracę, ale też czy moje koleżanki będą. Trzymajcie kciuki za naszą babską firemkę dzielnie żeglującą bo wzburzonych morzach polskiego mało przychylnego ogólnie wszystkiemu, a szczególnie babom - biznesu. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: sloneczna sobota/100ny wpis 02.04.11, 14:21 Stokrociu, trzymam wszystkie dostepne kciuki. A co z tym kolejnym cyklem, czy jakby to nazwac, który majaczyl na horyzonce pare dni temu i spowodowal, ze nerwowo szykowalyscie prezentacje? W kazdym razie stawiam na Wasza firme, bo jak sie zgrany zespól znalazl to szkoda go rozbijac; pózniej trudno odtworzyc ten sam klimat, wsparcie i zdrowa wspólparace. Morsuni juz spiacej mówie, ze u mnie wczoraj bylo 26 st. W powrocie ze szpitala slanialam sie wrecz i szukalam gorliwie cienia. Dzis lekka mgla, jakby zachmurzenie ale tez bardzo cieplo. Ja tu mam cudny klimat (po raz bilionowy powtórze: tylko nie lato!), fantastyczne krajobrazy, piekne miasta i pogodnych ludzi. Ale niejednokrotnie zazdroszcze kraju wlasciwie zarzadzanego i klasy politycznej z odrobina choc wstydu. Zazdroszcze Niemcom, ze ich minister podal sie do dymisji, bo oklamal w sprawie dyplomu czy doktoratu. To jakis kosmos dla nas. Tu, nawet jak zlapiesz za reke na kradziezy, to dymisji sie nie uzyska. Wyrzucic polityka ze stolka jest trudniej niz wywabic plame z farby olejnej. No ale keep smiling, niedlugo bedziesz miala biale noce! Ewciu, jak widzisz, zagladam na forum. Przedstaw sprawe jak Jutka zalozy nowe pierduly. Troche mi zdrowie szwankuje, ale jesli bedzie w mojej mocy, to oczywista ze pomoge. A wszystkim, jak zwykle, milego weekendu! Odpowiedz Link