jutka1 02.04.11, 18:17 Otwieram. Zaraz zapodam raport z soboty. :-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa553 Bluesie, 02.04.11, 19:57 dzieki za gotowosc pomocy, ale poszperalam po forum hiszpanskim i znalazlam odpowiedz. Otoz chodzilo mi o dojazd z lotniska do miasta (Atocha, bo znowu mieszkamy w tym samym hotelu). Pamietalam ze sie przesiada w metrze, ale nie wiedzialam na jakich stacjach w jakie linie. Tymczasem na forum h. dowiedzialam sie, ze jest bezposredni autobus z lotniska do miasta i ma tez przystanek na stacji Atocha. Jezdzi co 15 minut, wiec podoba mi sie. Poza tym: nie ma przesiadek, a niezbyt mile je wspominam, bo trzeba bylo zmieniac pietra, jakies windy i te rzeczy. Wiesz, jak sie czlowiek dokladnie nie zna, to nie jest to ciekawe. Poza tym nie leci ze mna moj siostrzeniec, a to on mi mowil co i gdzie, ja leniwie pozwalalam mu sie wymadrzac, bo mnie zupelnie odciazal no i w rezultacie totalnie rozleniwil. Ciesze sie juz bardzo, choc to jeszcze 6 tygodni! Ale jestem ostatnio tak bardzo zajeta, ze mi czas pewnie szybko minie. Trzymaj Kochana sloneczko dla nas! Odpowiedz Link
blues28 Re: Bluesie, 03.04.11, 13:46 A faktycznie, jest! Nazywa sie Línea Expres Aeropuerto-Atocha, jedzie ca. 40 min i kosztuje 2 € Taxi zas za nieco krótszy przejazd poprosiloby o jakies 45 € Wiem, bo linia zainaugorowana zostala pare m-cy temu i bylo duzo szumu (taksówkarze!) na ten temat. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 02.04.11, 21:57 Niby jako piosenka, powinnam wstawić na "do posłuchania", ale ludzie, to jest raczej do posikania śmieszne :))) www.youtube.com/watch?v=lQlIhraqL7o Facety wyśpiewują, że właśnie mieli seeeeex i ich penisy się czuły taaaak świetnie, że zadzownili do rodziiiiiców aby im wyszystko powieeeeeedzieć! Hahaha! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 03.04.11, 09:06 HAHAHAHAHAHAAAAAA...... :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 03.04.11, 10:32 A to znacie ? :-))) www.youtube.com/watch?v=uJrN2OLD9Uo Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 03.04.11, 10:55 Omatkobosko, Marysiu!!! :-))))))))))))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 03.04.11, 12:39 AAAAAAA! Obśmiałam się jak norka. Wiecie co, oglądając Robina Williamsa w tych coraz bardziej łzawych filmidłach się zapomiało jak to fantastyczny komik z jajami oraz pazurem:) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 10:15 Z wczorajszych 23 stopni spadło do 9 C (maksymalnie dzisiaj ma być 14 C). br\ Jest szaro, coś tam popaduje od czasu do czasu. Mam dziś obiad z dalekim kuzynem, studiuje tutaj przez jeden semestr. W sumie mało go znam, ale jego mama poprosiła, żebym się nim trochę zajęła, bo się o niego martwi w tej Hameryce. No to wreszcie nam się udało dograć kalendarze i zaprosiłam go na obiad. Po południu jeszcze nie wiem, zobaczymy. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 12:58 A raport z soboty gdzie??? Ja wczoraj miałam sobotę boską, najpierw rozdanie dyplomów moim kursantom. Bardzo miłe podziękowania i wyrazy wdzięczności od nich, i tak moją pracę lubię, ale w takich chwilach to czuję, że robię coś co rzeczywiście ma sens. Pamiętam, za poprzedniego życia gdy pracowałam w marketingu to też pracę lubiłam, natomiast miałam świadomość, że to co robię czyli wciskanie ludziom produktów, których być może wcale nie chcą i nie potrzebują - jest kompletnie bez sensu większego. Potem siedziałam w kafejce Mikroklimat umawiając następne warsztaty i gadając w babskim gronie. Na koniec wieczór z muzyką i książką bo chłop szczęśliwie wziął i na kilka dni wyjechał. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 14:02 Ladna byla ta Twoja sobota:) Popatrz, ja mialam takie same uczucia przepracowawszy x lat w marketingu. Czulam sie jakbym omamiala i omotywala Bogu ducha winnych klientów. U mnie wciaz cieplo choc slonce wychyna zza mgiel i chmur. Tak jakos lagodnie. Miasto od samego rana zatloczone, bo mamy Maraton Popularny, czyli kto zyw leci glównymi ulicami, a samochody tlocza sie w bocznych. Pono zapisalo sie ponad 20 tysiecy chetnych, ja osobiscie widzialam numery startowe 15 tysiecy iles tam. Castellana, jak okiem siegnac, czarna od biegnacych. W dzisiejszej prasie przeczytalam, ze w tym roku bedzie nas 7 miliardów luda na Matce Ziemi, z czego ponad 60 procent tloczy sie w Azji. Niby produkujemy wystarczajaca ilosc zywnosci, ale jej podzial jest absolutnie niesprawiedliwy. FAO szacuje, ze mamy ca millard glodujacych. Ale tez i mamy miliard otylych. Cos szale tej wagi nijak wytarowac sie nie moga. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 14:35 No właśnie, ten kompletny brak równowagi mnie uderza także za każdym razem. Głodujący z jednej strony i umierający z przejedzenia z drugiej. Globalne przeludnienie z jednej i demografowie bijący na alarm bo się ludzie nie rozmnażają, z drugiej. Kompletna nędza, i oszałamiające bogactwo. Wyczytałam, że na przykład w USA zaistniała niedawno paradoksalna sytuacja, gdzie wzrosło PKB na głowę, a zarazem bardzo się powiększyła strefa biedy. Wracając do Twojego pytania, Bluesie, no więc ten projekt co niedawno robiłam - to wniosek dopiero. Nie wiadomo czy fundusze uzyska. A nawet jeśli, to nie utrzyma całej firmy, nasz udział to może jeden etat dla jednej osoby na dwa lata. To mało. No ale nic, po prostu MUSI się coś zdarzyć, i już! Tak, edukacja, rozwój osobisty i zdobywanie kompetencji zawodowych to dużo fajniejszy "produkt" do upychania ludziom niż, (za przeproszeniem) kurwa, supermiękki papier toaletowy lub samoonanizujący telefon komórkowy z ogroooomnym wyświetlaczem :) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 15:02 No to po raz enty bede dzierzyc kciuki za sukces projektu. Oby przeszedl i rozpaczkowal (roponczkowal) na wiecej etatów :) A wracajac de tematów globalnych: zwaz, ze najbogatszym czlowiekiem na swiecie - obscenicznie bogatym - jest Carlos Slim z Meksyku. Z tego samego Meksyku, z którego dzien w dzien tlumy ruszaja w pelna ryzyka odyseje za chlebem. Z tego samego Meksyku co Ciudad Juarez, gdzie kazdego roku ginie przerazajaca liczba kobiet, generalnie mlodych i biednych. Mrozaca w zylach historia ciagnie sie juz od 14 lat i nikt nie zadal sobie prawdziwego trudu zeby znalezc przyczyne czy zaradzic tej zbrodni. Zródla podaja, ze w 2010 zamordowano 3.100 mlodych kobiet, a w tym roku podobno odnotowano juz 300 zabójstw. Wszystko to w milionowym miescie Juarez :( Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Tulipany!!! 03.04.11, 15:55 Ktoś coś pisał o ciętych tulipanach! Dużo czy mało wody??? Ponadto boszczę się :) Zjadłam sadzone jajko z avokado, popijając białym winem na tak zwanego bruncha i teraz będę siedzieć na tarasie z książką w słońcu! Poducha z bordowego aksamitu już czeka na wiklinowym fotelu. Tarasowy debiut roku! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Tulipany!!! 03.04.11, 16:01 Bardzo malo wody, najwyzej ze 2 cm w wazonie, codziennie troche dolewac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Tulipany!!! 03.04.11, 16:05 Boskość. Co czytasz? Maria słusznie prawi o tulipanach. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Tulipany!!! 03.04.11, 16:47 Czytam nabytą w Dedalusie "Przypadkową" Ali Smith, Rozmowy z Bogiem cz.III oraz kwietniowy Twój Styl :) A tak właściwie to się gapię, marzę i myślę o bardzo przyjemnym śnie który miałam w nocy. Tulipanom dałam mało. Śliczne są. I pachną. Za moich czasów tulipany nie pachniały. Chyba se kawy uparzę :) Bo Bóg w książe twierdzi, iż nieprawdą jest że ludzkie szczęście mu niemiłe. Wręcz odwrotnie nawet. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Tulipany!!! 03.04.11, 17:17 O! Dokonala odkrycia! My wierzacy wiemy, ze Pan Bog nas kocha, a wiec jest oczywiste ze chce, abysmy byli szczesliwi. Napisalam to spontanicznie i szczerze i prosze ze mnie nie kpic. Odpowiedz Link
ewa553 Cudowna niedziela. 03.04.11, 17:21 Znowu 25 stopni. Piekne slonce. Niewielka dzis wycieczka, bo kolega (malarz) mial klientowi po poludniu zawiezc sprzedany na wernisazu obraz. "Wspielismy" sie na gorke 516 metrowa. Wszystko kwitnie i pachnie. Zeszlismy z innej strony gorki i winnicami wracalismy do aut. Wsrod winnic, przy drogach i w ogrodach kwitnie wszystko na bialo. Miejscami pachnie tak mocno, ze otumania. Niech zyje latowa wiosna! Odpowiedz Link
maria421 Re: Cudowna niedziela. 03.04.11, 19:46 Wcale nie cudowana, bo cale popoludnie deszcz pada i mi plany zepsul. Ale niech pada, roslinnosci bardzo dobrze to robi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Cudowna niedziela. 03.04.11, 19:50 a ja marze o deszczu: wody nam jeszcze w ogrodzie nie odkrecili, a mnie sie wlasnie wcxzoraj skonczyla woda, ktora przez zime mialam w beczkach! Rosliny mi pousychaja. Tyle tego kwitnie i rosnie, nie jestem w stanie beczkami przywozic wody.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 16:30 Tez bylam zdziwiona ze najbogatszym czlowiekiem swiata jest obywatel Meksyku. Bluesie, pisalas ze podobalo Ci sie ze niemiecki minister obrony podal sie do dymisji po tym jak wyszlo na jaw ze jego praca doktorska byla czesciowo plagiatem. Owszem, podal sie do dymisji, ale dopiero pod naciskiem. Ten polityk to baron Karl Theodor Maria Nikolaus Johann Jacob Philipp Franz Joseph Sylvester Freiherr von und zu Guttenberg, pochodzacy z jednej z najstarszych i najbogatszych niemieckich rodzin arystokratycznych. Mlody , bo jeszcze chyba przed 40- tka, elegancki, ozeniony z piekna prawnuczka Bismarcka. Ach , jaka to moglaby byc piekna , telegeniczna para - on przyszly kanclerz, ona First Lady. Madrzejszy od innych to ten von und zu Guttenberg nie byl, ale wsrod plejady innych miernot chociaz bylo na czym oko zaczepic. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 19:21 Ach jakie boskie aryjskie oblicza... Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 19:44 Jutka, nie znam sie na "aryjskich obliczach" :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 15:58 Raport z soboty jest na wątku balkonowym. :-))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, ochłodzenie 03.04.11, 17:14 Zrobilam dluuugi wpis - zzralow calosci - och well.. innym razem Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Ludzie! 03.04.11, 18:57 Stirlitz! Ludzie, Stirlitza dają w telewizji, na Kinopolska. No nie, teraz to naprawdę jest bliss! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ludzie! 03.04.11, 19:23 Nie mam tutaj Kinopolska, więc chyba sobie Stirlitza z dvd zapuszczę. :-))))) Odpowiedz Link
ewa553 Padalo!!! Hurra!!! 04.04.11, 08:40 W nocy napadalo, Niebu niech beda dzieki. Roslinki dostaly dosc wody i nie musze sie o ogrod martwic. Taka pogoda jest mi najmilsza: duzo slonca za dnia, deszczyk w nocy. Dzis zajme sie porzadkowaniem balkonu. Mam pare roslin zimoodpornych, hortensja ma juz duze ponki i narazie stoja piekne, zolte prymulki. Ale niedlugo zacznie sie sadzenie kolorowych, letnich kwiatow. Na co sie ciesze, lubie zielen "przerywac" kolorami. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: o rany! 04.04.11, 11:12 Hm, no pewnie zaspali do pracy, albo jakieś inne sprawy wygoniły z domów. Ja jak wiadomo wstaję późno, więc jestem. Hahaha! Jeszcze nie wymarłam. W końcu wiosna zawitała temperaturowo, ale z braku deszczu bardzo mało się zieleni. Żadnych listeczków, forsycja stoi. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: o rany! 04.04.11, 13:11 Lunal deszcz, grad, teraz juz slonce wychodzi, zrobilo sie znow chlodno i wyjsc z domu sie nie chce. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: o rany! 04.04.11, 17:45 Siedze i przegladam rozne oferty podrozy w samochodach-domach. Pomyslalam, ze nie byloby zle gdybysmy wybyli na okres swiat gdzies. Od czasu gdy dziecko pracuje tez z domu - ma swoj biznes i projektuje strony internetowe - to siedzimy wszyscy razem. Dziecko ma swoje biurko obstawine roznymi ekranami do roznych prac oraz urzadzeniami, ja siedze obok na stacjonarnym, a maz lawiruje miedzy stolem kuchennym, ktory uwielbia jako stacje pod lap-top oraz ogrodem, gdzie odbywa wszystkie wazne rozmowy. No wiec, potrzebujemy odpoczynku od siebie...haha chociaz z dzieckiem pracuje mi sie tak dobrze jak z malo kim. Dzisiaj rozwinal mi swoj biznes plan, ktory mnie zwalil z nog...hahaha Uczy sie wiec dalej - jak zwykle sam. Kupil sobie ksiazki i robi wg nich. Wykonuje dalej projekty dla kobiety z ktora pracowal - byla dyrektorem marketingu - i negocjuje z nia aby dodac projekt jej profesjonalnej i duzej strony internetowej do wlasnego portfolio. Nasza podobno jest malym kaskiem. Dziecko mnie przeraza czasami, smieszy i zadziwia. Biorac pod uwage, ze nidgy nie nalezal do wyjatkowych, nad wyrost uzdolnionych - a wrecz przeciwnie jadacym na niezbednym min - facet wie co robi. I to wszystko przed ukonczeniem 23 lat - zalamujace, patrzac na nas. Uczymy sie wiec sie od dziecka. A u nas - ta mala farmaceutyczna firma z Nowej Zelandii? Rosnie obecnie 50% na rok...hahaha Dwoch sprzedawcow do wyrzucenia dokonalo cudu nawrocenia i zaczeli cieszyc sie i osiagac wyniki w przeciagu 2-3- miesiecy. Wroslismy wiec w ich krajobraz treningu juz na stale...hahah Siedzimy wiec obecnie nad programami dla najwiekszych w przemysle farmaceutycznym, ktorych czesc sie juz odbyla - oddychanie, czyli elementy transcendentalnej medytacji - bardzo specyficznej do realizowanych programow i naprawde nie mozemy sie opedzic od chetnych...hahah Jest to naprawde zadziwiajace jak ludzie sa gotowi, tylko nie koniecznie tam gdzie my ich widzimy. kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: o rany! 04.04.11, 22:47 Zaspali do pracy. :-) Dziwny dzień. Nowiny o plotkach mijających się z prawdą o 300%. Myślenie, co z tym fantem. Ktocogdziejak. Przygotowania wyjazdu. Kurdebalans, wszystko na raz. Poza tym dzisiaj było zimno. br\ No nic. Tylko się melduję, że żyję. Odpowiedz Link
xurek Re: o rany! 04.04.11, 23:14 pracowalam, bylam u lekarza, bo znow boli mnie stopa, odrobilam zadanie domowe, zobaczylam jeden "doktorski serial" i naszlo mnie na sluchanie moich ulubionych niemieckich spiewakow, wiec slucham ich&ich, Xavier Naidoo, Juli, Graf itd. Meza niet, dziecko spi, tylko ja, Xavier i mala lampka nad compem :) Odpowiedz Link
maria421 Re: o rany! 05.04.11, 08:44 Moment, Xurku, trzeba cos tu forumowi zagrac, bo nie wiedza kto to Xavier Naidoo: www.youtube.com/watch?v=VS4fyxuFZvA albo Ich&Ich: www.youtube.com/watch?v=wUpV50-x0zw&feature=related Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek przedwyjazdowy 05.04.11, 08:25 Zerknęłam na MeteoP., i od jutra do końca tygodnia ma być słonecznie i ciepło. W niedzielę powrotną będą 22 C. Jippi. :-) A dzisiaj się powoli szykuję do wyjazdu. Takie tam pierduły. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek przedwyjazdowy 05.04.11, 08:45 Chlodno, ale slonecznie, moze sie tak przez caly dzien utrzyma. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 05.04.11, 09:46 U mnie wrecz odwrotnie! Wczoraj wieczorkiem siedzielismy na kawiarnianym tarasie. O 21:00 bylo 20 stopni! Dzis od rana mamy 15, a w ciagu dnia bedzie 25. Na weekend zapowiadane sa upaly 30-stopniowe. I mnie akurat to nie cieszy, bo strach sie bac jakie temperatury beda latem. A wyglada na to, ze duza czesc lata bede uwiazana w Madrycie. Dzis, korzystajac z wolnego przedpoludnia ide poogladac rzezby Sophie Vari ustawione na Paseo Castellana. Ewa, dam znac o wrazeniach, bo wystawa - oczywiscie bezplatna - bedzie do konca wrzesnia. Pare lat temu, w tym samym miejscu byla wystawa rzezb jej meza, Fernando Botero. Imponujaca! Milego wtorku:) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 05.04.11, 10:03 juz sie ciesze na wystawe:))) Co do "bezplatna": jest kilka miejsc w Madrycie gdzie jako "powyzej 65" albo nic nie place, albo mam znizkowe wejscie. Do tego muzeum kolo mojego hotelu (Sophia?) np. wchodze za friko. Ciesze sie tez - majac nadzieje, ze Caixa ma inna ekspozycje jak wtedy gdy bylam. I muzeum o ktorym Lucja pieknie powiedziala ze "tajim jezykiem mowia dzis architekci" i ekspozycje zrobily na mnie duze wrazenie. No, wogole ciesze sie na wiele miejsc w Madrycie. Rowniez na taras restauracji po drugiej stronie placyku przez Palacen, gdzie siedzac w sloncu, grzejac sie (w lutym!!) spozywalismy pysznosci. Pozdrow Madryt ode mnie Bluesie:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 05.04.11, 20:02 Stare ale dobre :-))) www.youtube.com/watch?v=KfqdRCSsPE8&feature=related Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek przedwyjazdowy 05.04.11, 20:33 wlasnie rozmawialam z budowlancami czytajac rownoczesnie wpis Jutki i mi sie przypomnialo, ze Jutka przeciez tez przebudowywala, upiekszala itd itp. I sie zastanawiam Jutko, jak Ty to zrobilas bez uszczerbku na zdrowiu i urodzie :). I jeszcze tak pieknie Ci wyszlo.... Tez juz bym to chciala miec za soba :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek przedwyjazdowy 05.04.11, 21:08 Xurku, miałam szczęście, że: a) miałam w miarę dobrego inżyniera nadzoru bud.; b) trafiłam na dobrą ekipę z dobrym szefem; c) moja mama nadzorowała a) i b), i d) byłam tam na długie weekendy raz na 3 tygodnie. To jeśli chodzi o remont ŻD. Ogród to zasługa szwagra-zawodowca (nasadzał) i rzeszy siły najemnej z moją pomocą. Plus nie miałam pojęcia, z jaką motyką się zabrałam na jakie słońce, i cierpiałam na syndrom optymizmu wynikającego z nieświadomości. :-) Teraz wiem, jakie popelniłam błedy, ale na naprawę potrzebowałabym mnóstwo kasy. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa wyjazdowa 06.04.11, 07:58 Pakuję się, zbieram, i fruuu. :-) Odezwę się jakoś jutro. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Środa wyjazdowa 06.04.11, 08:19 bon voyage, Jutka :). Ja tez sie zbieram, ale dopiero za jakies dwie godziny i tylko do Genewy, z ktorej wroce pozna noca :). Ale teraz mam czas na kawusie z mezem i makeupy w zwolnionym tempie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 08:22 A ja dziś pracuję na rano, i właściwie to powinnam się już szykować ale mi się nie chce. Wczoraj mi koleżanka narzekała, że od miesiąca zatok nie może wykurować chociaż dwie serie antybiotyku już pożarła. I powiedziała, że chyba się odwoła do najwyższego autorytetu w związku z tym. To znaczy do google. Bo jeden facet uzyskał rozwiązanie swojego problemu z pozoru nierozwiązywalnego co mu miesiacami dolegał wpisując w google "jebie z pralki"! Więc na zatoki też pewnie google znajdzie pacaneum. Ja oczywiście natychmiast jej udzieliłam mojej porady ze skarpetą wypełnioną solą, nie zapominając jej zwrócić uwagę coby skarpeta była możliwie czysta, oraz coby jej do mikrofali razem z solą nie wsadzać. Bo mój ojciec tak zrobił i się skarpeta zjarała. Hahaha. A teraz już naprawdę muszę iść. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 09:36 Troche pozno bo zima sie skonczyla ale kiedys czytalam jak ktos sie pozbyl problemu z zatokami. Otoz wlasnie dlugie spacery w czasie siarczystej zimy osobie pomogly. Jest to tak dziwnie ze ludziska majac zapalenie zatok mysla ze zimno im zaszkodzi a to odwrotnie. Wlasnie cieplo szkodzi bo wtedy bakterie maja raj na ziemi. W czasie spacerow na mrozie, oczywiscie dobrze ubranym z czapka na glowie, ten to zielonkawy szlem (czy jak to badziewie nazwac) zmienia konsynstencje ze mozna toto wysmarkac poteznie, do srodka dochodzi zimno co powoduje ze bakterie gina... Ot co...musi poczekac do nastepnej zimy albo pojechac na Grenlandie. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 09:53 Niestety na bakterie tej znajomej to nie działa, bo właśnie wróciła z dwóch tygodni szusowania na lodowcu. A bakterie się mają świetnie. Natomiast dżeneralnie, to wierzę, że to działa. W ogóle wykształciło się już coś takiego jak krioterapia gdzie się wchodzi na kilka minut goło do takiej kapsuły gdzie jest minus 50C czy nawet więcej stopni. Moja ciotka wypróbowała, to się dostaje taką czapkę terrorystkę tylko białą, rękawiczki i skarpety i się w kostiumie tam wchodzi. Ponoć jest tak zimno, że nawet nie jest zimno, tylko takie kłucie się odczuwa. A potem się dostaje napadów euforii. Ciekawa jestem co facety na tę swoją końcówkę dostają, czepeczek jakiś? Maluktą skarpetkę? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 10:14 Na wystawie sex shopu odkrylam (a raczej bedacy tu w odwiedziny moj tato:))) z wloczki zrobione ogrzewacze na jajka menskie. Ale bylo to tyle lat temu ze nie pamietam, czy byly tez ogrzewacze na koncowke. A wracajac do adremu, czyli zatok. Przed wielu, wielu laty mialam takie problemy z zatokami, ze mnie juz wytypowano do operacji. I wtedy poznalam mojego przyszlego towarzysza zycia, czy najlepszego laryngologa w Katowicach. I on mi robil co jakis czas plukanie zatok, obskurna impreza, bo bardzo gruba igla przekluwa sie scienke miedzy nosem a zatoka, scianka jest troche jak pumeks, wiec slyszysz lekkie trzeszczenie, mam to jeszcze dzis w uszach. No i czyms tam plukal zatoke, a na koniec wstrzykiwal mala dawke cortisonu, ktory wtedy byl odkryciem i malo kto w Polsce to stosowal. On dostawal cortison z Danii. W kazdym razie: wyleczyl mnie z zapalenia na zawsze i nigdy juz potem nie mialam problemow. Niestety, pana tego juz nie ma. I co ciekawe, snil mi sie ostatnio dwa razy i nie wiem co o tym myslec.... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 10:14 Zlozylismy chyba w koncu w jezyku jakims zrozumialym dla ogolu dlaczego nalezy oddychac. No wiec idzie to tak; ogolnie wiadomo, ze umysl nasz produkujac rozne mysli czesto doprowadza nas do stanow ogromnego niepokoju, strachu etc powodujac, ze widzimy sytuacje na czarno czy bez wyjscia. Ogolnie sie tez ludziom mowi i radzi aby byli pozytywni i nie mysleli negatywnie - dobrze powiedziec ale oczywiscie trudniej wykonac w szczegolnosci gdy sie tak czlowiek nie czuje. Eureka; przez umysl przeplywaja tylko mysli. Wszystkie one sa neutralne i nie maja zadnego znaczenia negatywnego czy pozytywnego. Wszystkie one sa neutralne az do momentu gdy nie zostanie dolaczona do tychj mysli emocje. Wszystkie emocje wyplywaja jednakze z naszego serca nie z umyslu. W umysle nastepuje tylo wylapywanie mysli jak przez sito poprzez dolaczanie emocji. Oznacza to, ze my sami wg tego mechanizmu dokonujemy wyboru co jest wazne a co nie. Kluczem do posiadania spokojnych czy pozytywnych mysli jest wiec uspokojenie serca. A to mozna uspokoic najprosciej w jeden sposob - poprzez codzienna serie cwieczen oddechowych. Rano tuz po wstaniu. Pierwsza mysl rano wylapana z sita mozgu nadaje bieg naszemu calemu dniu. Jesli jest pozytywna - taki jest dzien. Jesli jest negatywna - tez jest taki dzien. Wieczorem oddychanie - gleboki i spokojny sen pozwalajacy na dokladna regeneracje organizmu czyli tzw; 'reset'. Serce nasze jest wiec zbiornikiem i producentem emocji. Ma tez zdolnosci do gromadzenia emocji i ich nadmiaru. Nadmiar nalezy usuwac wlasnie poprzez oddychanie - gdyz nadromadzenie zbytnie jakies emocji w szczegolnosci tej negatywnej powoduje, ze czlowiek albo nie jest w stanie widziec rzeczy takimi jakimi sa - odbicie w krzywym zwierciadle, albo powoduje to ogromne poruszenie bez jakiegos wlasciwie powodu - czuly punkt, ktory ktos ma. Jest to ocenianie rzeczywistosci czy innych poprzez pryzmat - czyli wg wlasnych percepcji. Stad tyle klotni czy nieporozumien...bo inni robiac dokladnie to samo odbieraja poprzez swoje percepcje. Odblokowanie wiec serca powoduje, ze czlowiek zaczyna byc w stanie spokoju oraz byc w stanie pozytywnym, a nie starac sie na sile w niego wcisnac - co jest zasadnicza roznica. Bycie wiec w tym stanie spokoju powoduje, ze zaczynamy widziec rzeczy i innych zupelnie inaczej, czyli bez wlasnego filtra wlasnych percepcji. Oddychanie oczywiscie nie jest mydlem - powidlem na wszystko. Jest dodatkowo do innych znanych...mozna oddychac i mozna zdecydowac, ze i tak dalej sie bedzie sytuacje widzialo tak samo. Ale wtedy to juz jest wybor i do tego swiadomy, bycia negatywnym. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa wyjazdowa - humpday!!! 06.04.11, 10:36 Autogenes Training pozdrawia... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Euforyczna sroda 06.04.11, 10:17 Wyplatalam sie z zycia korporacyjnego, odprawa wplynela na konto i zaczelam sie krecic wokol ogrodow - swojego i cudzych, wyglada na to ze moge miec klientele. Generalnie przezywam stan euforii, niebezpiecznie podobnej do zakochania - ale w czym? Chyba w ogrodniczeniu wlasnie. I tak latam ponad ziemia, robiac mnostwo rzeczy naraz i usmiechajac sie caly czas jak malolata z fiubzdziu w glowie. Syndrom "uwolnienia z zatrudnienia"? Zrobilam liste co chce zrobic tej jesieni i zimy w ogrodzie, Buszmen doszedl do siebie po szoku anafilaktycznym spowodowanym ukaszeniem przez jadowitego pajaka na niedzielnej wloczedze w buszu. Wszystko w miare opanowane, domowe kroliki oddane na przechowanie, teraz czas na wakacje. Jutro wylatuje z corka w pacyficzne krajobrazy i przez 11 dni bede siedziec pod palma na plazy i robic NIC. Bardzo duze nic :o) wlacznie z brakiem dostepu do netu. Ksiazki za to zabieramy w duzej ilosci, o! Jak i kostiumy kapielowe, pletwy, maski, sarongi i aparat fotograficzny. I kilka magazynow ogrodniczych plus notes na notatki. Jak juz troche dojde do siebie po powrocie, odezwe sie mam nadzieje skladniej i chronologicznie oraz czesciej. A teraz zwiewam sie pakowac, zyczac Wam pieknej wiosny! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Euforyczna sroda 06.04.11, 10:38 Luizo, pelna podziwu i zazdrosci proponuje nowy nick: Luiza-w-raju...... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Euforyczna sroda 06.04.11, 10:41 za godzinke przyjezdza kolega, jedziemy razem na zakupy a nastepnie inaugurujemy w ogrodzie sezon grillowania! Ciesze sie juz na ogrod i mam nadzieje, ze ta cholerna uciekinierka-zabka (rzabka) wroci wreszcie do wyczyszczonego Jeziora Labedziego i przyprowadzi sobie narzeczona, gdyz marze o kolejnym zabim pokoleniu! Odpowiedz Link
maria421 Re: Euforyczna sroda 06.04.11, 14:43 Melduja zakonczenie robot parkietowych. Parkiet lezy od wczoraj, dzisiaj zostala odnowiona lazienka, sprezentowalam lokatorom nowy kibel , nowa kabine do prysznica i nowa armature do wanny i do prysznica. Ta mloda cipa i tak kreci nosem bo sie spodziewala ze dostanie cala lazienke nowa. Do tej pory nie zaplacili jeszcze ani grosza za marzec i kwiecien, wiec dostana pierwsze upomnienie. Poza tym piekna pogoda. Odpowiedz Link
xurek sloneczny czwartek 07.04.11, 11:30 piekna sloneczna pogoda. Jest to najlepszy seson do ogladania gor, gdyz powietrze jest bardzo rzeskie i gory widac bardzo ostro. Latem, kiedy jest znacznie cieplej powietrze zaczyna jakby drgac i gory widac mniej wyraznie. Mam dzisiaj strasznie nuzoco-nudne roboty do wykonania, wiec bardzo mnie sie nie chce :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: sloneczny czwartek 07.04.11, 11:34 i u nas bajeczna, sloneczna pogoda. Wczoraj zrobilam zamiast obiadu grilla, a potem wylegiwalismy sie cale popoludnie w kapielowkach na sloncu. Cudny dzien byl! Trawa wysoka do pasa, ale zal kosic, taka masa stokrotek-dorotek! Dzis rano odbylam juz walking w Luisenparku, podobno jednym z najpiekniejszych parkow europy. zaraz lece zalatwic drobiazg, a potem orzywiscie ogrod! Pycha! Odpowiedz Link
maria421 Re: sloneczny czwartek 07.04.11, 12:47 Xurku, zazdroszcze widoku na gory. Jak wiecie, na poczatku mojej emigracji mieszkalam we Wloszech, w ponocno-zachodniej czesci mediolanskiego Hinterlandu. W pierwszych dniach powietrze bylo dosyc geste, mgliste i nie zdawalam sobie jak blisko gor mieszkam. Az pewnego rzezkiego ranka wyszlam z domu i strasznie sie zdziwilam skad nagle ta wielka gora na koncu ulicy sie wziela. Tu tez piekna pogoda , idealna na mycie okien po calej zimie :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: sloneczny czwartek 07.04.11, 17:42 mialam podobna przygode, Mario. Wiele lat temu zrobilismy sobie pare dni urlopu na poludniu Niemiec. Maz, brat i ja. Pojechalismy najpierw nad Jezioro Bodenskie, zasiedzielismy sie na wyspie Mainau, bo byly przepiekne kwiaty - wystawa dalii, no i jak wrocilismy na lad (lond), to zaczal sie problem: zaden hotel nie mial wolnych pokoi. Niewiedzielismy ze akurat "odbywala" sie jakas jesien podalpejska czy co. No i jezdzilismy od miejscowosci do miejscowosci, ja juz nie wysialalam, chlopcy pytali, a ja zasnelam na tylnym siedzeniu. W koncu zbudzili mnie przed jakims hotelikiem gdzie ostatni pokoj dwuosobowy byl wolny, jedno za nas musialo spac na materacu na podlodze. W kazdym razie dojechalismy tam w jesiennej mgle i nie mialam pojecia gdzie jestesmy. Otwieram ranoi najpierw oczy, potem okno i zglupialam: bylismy juz w Alpach:))) Ale wieczor byl tez smieszny, bo zeszlismy do restauracjoi na kolacje, a co chwile wchodzil ktos i pytal o wolne pokoje - inni mieli podobny problem jak my. No i wlasciciel hotelu kazdemu odpowiadal "o, ci dostali ostatni pokoj". Nie musze mowic, jak na nas ludzie spogladali! Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 08.04.11, 07:11 Melduję się piątkowo. Doleciałam cała i zdrowa, wczoraj najpierw odsypiałam, potem miałam spotkania, wieczorem padłam z niewyspania. Dzisiaj tez kilka spotkań, do wieczora, ale za to jutro laba i wycieczka poza miasto. Porobię zdjęcia. Pogoda trochę się poprawiła, jakieś nieśmiałe słońce się pokazało. Wiosna dopiero się zaczęła, ale już wczoraj widziałam irysy. Inny klimat jednak, u mnie w ogrodzie irysy dopiero w maju kwitną. No i tyle pierduł kaukazkich. Miłego piątku życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 dzien jak codzien, 08.04.11, 08:13 czy slonce full od samego switu. Plany mam bogate na caly dzien, mnostwo "sluzbowych" telefonow, jazdy po miescie fteiwefte. Za to wieczor piekny romantyczny (oby!). Milego dnia zycze wszystkim! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-))) 08.04.11, 17:41 TGIF dzisiaj przywitalam z radoscia jak malo kiedy. Tydzien byl 'interesujacy', ale ogolnie pomyslny. Zakonczylam nastepna sprawe, ktora wygladala, ze moze wyladowac w sadzie, czyli instalacje paneli slonecznych. Dostalam dzisiaj wlasnie wszystkie brakujace papiery. Wyglada tez na to, ze sprawa z mandatem za parkowanie w miejscu niedozwolonym tez poszka w krzaki. O tej nie pisalam. W czasie swiat BN zaparkowalismy gdzies na pustej drodze w malej miescinie i okazalo sie, ze podobno na znaku nie zatrzymaywac sie. Znaku nie znalazlam, co uwiecznilam na komorce. Stop byl na 2 minuty na siku i zlapal nas dyzur sprawujacy dzielnie urzednik gminy pod drzewem na przeciwko... Normalnie to olewam takie i place, ale zawsze do tej pory wiedzilam za co...tutaj ni dudu. Tak wiec tym razem chochlik mnie podkusil...chyba za zgwalcenie ducha swiat BN i podpisalismy aplikacje z prosba o skierowanie sprawy do sadu. Zeby nudno nie bylo...zaklepalam samochod na kolkach...trafilo na Nowa Zelandie, chociaz szukalam w centralnej Australii...haha Samochod ma miec sracz i prysznic...czytam wiec jak sie to oproznia i gdzie...bo do tej pory to widzialam sie glownie siedzaca w 'salonie'. Bydle jest tez dlugie, co mi uzmyslowilo, ze bede musiala tez takowe prowadzic, oraz jest z reczna skrzynia biegow....czyli prawie jak nasz VW tylko 'troche' wiekszy. Na wszelki wypadek NZ ale tylko polnocna wyspa - z daleka od trzesien ziemi.tfu, tfu. Acha, mamay tez biznesowe spotkanie na piwo w Auckland...z naszym szalonym farmaceuta. Wymieszal jakies nowe mikstury, z ktorych czesc juz dopuszczona do sprzedazy a czesc jeszcze w kolejce czeka. Ciekawa jestem co wymyslil? Kan Odpowiedz Link
ewa553 sloneczna sobota 09.04.11, 07:44 wrocilam wlasnie z pobliskich gorek, w ktorych mieszka moj kolega. Rany, ale tam byl piekny poranek z widokiem na gorki zalesione i gdzieniegdzie kwitnace, bo jakies dziko zasiane czeresnie czy jablonie kwitna. Pieknie to wyglada... Korzy<stajac z wczesnego wstania pedze zaraz na pchli targ rozejrzec sie, czy jest cos ciekawego na balkon lub do ogrodu. A w poludnie przyjdzie psipsiola na kalafiora (lubi go ale nie gotuje ze wzgledu na zapach) i w 6zamian za to powiesi mi wreszcie kupione w grudniu (!) obrazy w sypialni. Moze jeszcze zdazymy skoczyc do ogrodu sprawdzic czy rzabka wreszcie znalazla narzeczona? Dawno mi sie nie rozmnazaly... Odpowiedz Link
jutka1 Re: sloneczna sobota 09.04.11, 07:55 Jaka sloneczna, jaka słoneczna. Zachmurzyło się i ochlodzilo znowu. Ale na wycieczkę i tak jadę, a co. O następnej nocy w samolotach staram się nie myśleć. I cieszę się, że jutro będę w domu. :-) Miłej soboty życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: sloneczna sobota 09.04.11, 08:00 a ja czekam na ciekawe zdjecia z dzisiejszej wycieczki! Milego dnia Ci zycze, Jutencjo. Odpowiedz Link
maria421 Re: sloneczna sobota 09.04.11, 09:11 Tutaj slonce nie moze sie zdecydowac czy wyjsc zza chmur czy nie. Wczoraj w okolicach Rostocka miala miejsce tragiczna katastrofa samochodowa na autostradzie. Przyczyna tej katastrofy.... burza piaskowa! Burza piaskowa w kwietniu w okolicach Rostocka! W "szczerym polu", czyli miedzy polami od krorych autostrada nie jest w zaden sposob odgrodzona. Podobno w ciagu sekund widocznosc na autostradzie spadla do kilku metrow, samochody na siebie powpadaly, w tym jakas ciezarowka z latwopalnym materialem, wiele samochodow splonelo, zginelo 10 osob, akcje sluzb ratunkowych byla utrudniona przez wichure niosaca tumany piasaku. To sie kojarzy z jakims hollywoodzkim scenariuszem do filmu katastroficznego w ktorym nieznane kosmiczne sily zagrazaja istnieniu ludzkosci. Chyba zaczne wierzyc w przepowiednie zblizajacego sie konca swiata. Do 20.12.2012 zostalo jeszcze tylko poltora roku.... ;) Odpowiedz Link
maria421 Pierwsze szparagi 09.04.11, 13:35 pyszne, swieze, zielone ogotowalam sobie dzisiaj na obiad. mniam :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Pierwsze szparagi 09.04.11, 17:35 zielone to pewnie z Hiszpanii? U nas (w mojej okolicy) mozna juz dostac tutejsze, biale. Na dzis mialam juz kalafiora, jutro nie ma mnie w domu, ale w poniedzialek nabede pierwsze . Juz sie ciesze. Bardzo lubie szparagi i to najlepiej po polsku, z maselkiem i bulka podrumieniona. Popularny sos hollandaise ma dla mnie zbyt intensywny smak, zabijajacy delikatny smak szparaga. Odpowiedz Link
jutka1 Re: sloneczna sobota 09.04.11, 20:57 Na wycieczce zimno, wichura oderwałam mi pół łba, ale widoki cudne. Jutro zapodam, jak wrócę, odsiedzę na słonecznym balkonie i odsapnę. Przede mną max 3 godziny snu, aha. Po wycieczce znienacka zaproszono mnie na urodziny-pępowiny, i odmówić nie mogłam bo na to się nie odmawia. Ech. Ale bylo szalenie miło, i z łezką w oku słuchałam prywatnych pożegnań (tez z łezką w oku). ALE. Między wycieczką i pępowinami dotarłam na targ, kupiłam ulubiony ser i ulubione przyprawy i lokalne cytryny szt. 10. Pomarańczowe. Też na początku dawałam się nabrać, że to pomarańcze. Najlepsze cytryny na świecie. :-) Fajny to był wyjazd. Nieco nostalgiczny, ale fajny. Może dlatego tak fajny, że nostalgiczny? Dam znać po powrocie, czyli jutro po południu, A na razie się odmeldowywuję na moje marne 3 godziny snu. Baj. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Zdjęcia z wycieczki 10.04.11, 17:59 Zgodnie z zapowiedzią. Niestety, pogoda była taka sobie, a na wycieczce wiało jak w piekle. Ale było cudnie. :-) W mieście było tak: A potem wycieczka za miasto. Klasztor z VI wieku: Widok z klasztoru: Katedra z XI wieku (fundamenty z VI w.) Widok na katedrę: Góry, w tle widać wysoku Kaukaz: No i na koniec pobawiłam się: No i tyle. Aha, no i doleciałam :-D Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Zdjęcia z wycieczki 10.04.11, 23:42 Świństwo! Świństwo! Ty wstrętny Pytonie! Jak śmiesz takie widoki oglądać i jeszcze zamieszczać tu. Skandal. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
roseanne Re: Zdjęcia z wycieczki 10.04.11, 23:54 te wczesne budowle sakralne maja dla mnie wiecej wydzwieku niz np poznorokokowe badziewie Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zdjęcia z wycieczki 11.04.11, 08:08 piekne widoki. Ty to masz szczescie Jutka, zeby sluzbowo tyle ze swiata widziec! Odpowiedz Link
xurek Re: Zdjęcia z wycieczki 11.04.11, 12:53 miasto jak miasto, ale poza miastem bardzo pieknie. Podobaja mi sie zarowno starocie jak rowniez wspolczesna pozamiejska budowa - tez chcialabym miec takie cos na ksztalt kruzganku wokol mieszkania. Jak jest tam zima? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 143 :-))) 11.04.11, 08:11 slonce jak trza i podobno ostatni dzien upalow wiosennych. Od jutra ma byc chlodniej, najwyzej 14 stopni. A w srode zapowiadaja deszcz. To fatalnie, bo wybieralismy sie z okazji, do Schwarzwaldu:((((( Trzeba bedzie plan B wymyslec... Narazie szykuje sie na grillowanie dzis w ogrodzie i wylegiwanie w sloncu. Trzeba wykorzystac, poki mozna. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 11.04.11, 09:07 Za oknem też słońce, i też mamy dzisiaj ostatni dzień wiosennych upałów. Potem ochłodzenie o 8-10 C, a od czwartku deszcz. Buuuuuu..... Odespałam deficyty nocnego bezsennego lotu, czuję się dobrze, nawet mimo poniedziałku. W robocie jak zwykle, nic takiego fteczywefte. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 11.04.11, 10:56 Poniedzialek jak i caly tydzien zapowiada sie bardzo pracowicie. Po poludniu jade zmienic opony z zimowych na letnie. Juz najwyzszy czas. Odpowiedz Link
xurek Re: Poniedziałek 11.04.11, 12:58 tutaj tez ostatni dzien przepieknej pogody i grilowania. Caly weekend zywilismy sie grillem i dzisiaj tez planujemy, od jutra wrocimy do kuchennego stolu :). Bylam w sobote na rozmowie w sprawie obywatelstwa, byla przeokropna wrecz. Moze kiedys opisze, jak czasu stanie, bo na razie jest bardzo pracowicie, gdyz to moj ostatni tydzien przedurlopowy. PIranha wszedl w nowy okres powiedzonek, cytuje dwa ostatnie (przetlumaczone przeze mnie na polski": "nudze sie jak nie przymierzajac Neandertalczyk w bibliotece" " jestem tak wkurzony jak "Eintagsfliege" (po polsku doslownie mucha, ktora zyje tylko jeden dzien) zamknieta w klatce" Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Poniedziałek 11.04.11, 16:08 Dzisiaj bylo w Sydney slonecznie i cieplo. Rano zaspalismy na spotkanie z ksiegowym. Wpadlismy wiec spoznieni i zzajani. Nawet nie moglam zadzwonic, bo telefon nie lapal sieci...hahaha Chyba juz zglebilam wszystkie tajniki ksiegowych manipulacji ktore mnie interesowaly. Ogolnie to mnie bardzo mnimalnie juz interesuja. Tutejsze przepisy podatkowe naleza chyba do jednych z bardziej porabanych. Musze wiec pamietac, ze posilek z klientem w moim miejscu zamieszkania i jego promieniu, ktory jest okreslony 1,5 -2 godzinnym do niego dojazdem nie jest wydatkiem biznesowym. Taki sam po doleceniu samolotem lub dojazd samochodem z noclegiem, jest. Oprocz tego nie wolno mi wplacac wiecej niz 9% od dochodu zatrudnienia na fundusz emerytalny, bo grozi mi to ukamieniowaniem papierowym w postaci 'fringe benefit'. Musze wiec sobie doplacic pensje, zeby mnie papiury nie zagrzebaly z powodu nadplacenia w celu zaokraglenia jakichs 60AUD. Wyjazd do NZ przygotowany. Znalazlam trasy, ktore sa ciekawe oraz kempingi. W sumie wyszlo nam 15 dni, nie wiem jakim cudem. Przelecialam dzisiaj ogrodek szybko, zeby nie zarosl calkowicie z powodu naszej stalej nieobecnosci. Poza tym utknelismy dzisiaj na rowerach w parku, gdzie z powodu zmiany czasu pozamykano nam furtki przed samym nosem tuz po piatej...wrocilismy w korkach, drazniac najwyrazniej wracajacych z pracy rowerami na samochodzie... Kan Odpowiedz Link
ewa553 Xurku, 11.04.11, 16:37 czekam w napieciu na obiecana opowiesc obywatelska. Co oni takiego mogli pytac??? Powiedzenia Piranii jak zwykle swietne. Ciekawe, czy je wreszcie zbierasz? Mielibyscie mila pamiatke, jak dorosnie. Odpowiedz Link
ewa553 wtorek - 12.04.11, 08:09 jak zapowiedziano - zaczal sie deszczykiem. Fajnie, bo wczoraj skosilam trawe w ogrodzie, a wtedy najlepszy jest deszczyk (a nie ulewa). Jest tylko 9 stopni, ale slonce jakby probowalo wydostac sie spod chmur. Jutro padac nie bedzie, wiec mozemy odbyc nasza wycieczke. Zaraz lece do fryzjera, a wieczorem: mala czarna, te rzeczy i piekny koncert (symfoniczny zreszta) z naszym ukochanym dyrygentem (Don Ettinger). Ja to mam naprawde szczescie: dzien w dzien same przyjemnosci! Bo zapomnialam jeszcze nadmienic, ze nocowalam znowu w gorkach.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: wtorek - 12.04.11, 22:56 Zacycuję 100K - co je? Morda w beczkę po śledziach?? Odpowiedz Link
ewa553 Re: wtorek - 12.04.11, 23:11 O! Odezwala sie ta, co tyle dzis pisala:)))) Wrocilam cala, zdrowa i zmeczona z koncertu. Bardzo ladny Mahler....A tak sie go balam. Odpowiedz Link
ewa553 sroda 13.04.11, 08:02 Jak to jest, ze to samo slonce ktore mnie opalalo przez szereg dni, swieci dzis jak szalone, a rownoczesnie jest ijrutnie zimno? Nie zgadzam sie! Mimo zimna szykuje sie na wyjazd do Schwarzwaldu i na piekny (oby) dzien. Czego i Wam zycze, jak juz niektorzy tu mowia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: sroda 13.04.11, 08:03 U nas też - jest słonecznie, ale zimno. Chyba paltocik zimowy znów przyjdzie mi założyć... :-/ Dzień zapowiada się trochę zalatany, ale do przerobienia. Spadam, bo zaspałam. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, chłodno 14.04.11, 09:07 Zimno, kurdebalans. Do tego pochmurno i jesiennie. br\ Dzień dość intensywny zawodowo, trza się będzie nieco sprężać. Układam sobie w głowie weekend: muszę pojechać po półki na książki, posprzątać na balkonie, poczytać, popisać. No i takie tam różne prania i inne domowe. POS wraca z urlopu dopiero po Wielkanocy, i bardzo mi już do niego tęskno. :-))) No, lecę. Miłego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 bez tematu 14.04.11, 09:15 musze cos opowiedziec: utrzymuje zywy kontakt z licealna kolezanka mieszkajaca w Katowicach. Bardzo, bardzo ja lubie, ale jej rozne poglady sa powalajace. Dzisiaj uszczesliwila nas poleceniem ksiazki, ktora pod Palacem Prezydenckim 10.kwietnia sprzedawal jakis oszolom. Kolejna teoria spisku. Nie wytrzymalam i potrzasnelam ja. Moja odpowiedz poszla do wszystkich jej adresatow, m.in. do naszego kolegi mieszkajacego w Australii. Jego odpowiedz jest tak pyszna, ze pozwalam ja sobie tu dla Was skopiowac: Szanowna Pani Ewo, Nie wszystko co czyni Pan prezes Kaczynski nalezy krytykowac. Ja staram sie raczej wychwytywac u ludzi pozytywne cechy i dzialania konstruktywne. Sposob w jaki Pan prezes Kaczynski uczcil pierwsza rocznice smierci swojego brata byl niekonwencjonalny, odkryczy i, byc moze, dajacy poczatek nowej tradycji. Trzy mowy polityczne + zlozenie wienca i modlitwa przed miejscem pracy swojego zmarlego brata. To przeciez takie nowatorskie i odbiegajace od sztampy. Poniewaz jestem w podobnej sytuacji jak on - przed kilkoma tygodniami zmarla moja siostra - zastanawiam sie, czy nie wziac przykladu z zachowania Pana prezesa. Siostra zostala pochowana 124 km od mojej noclegowni, na wiejskim cmentarzu, na ktorym spoczywaja rowniez moi rodzice. To kawal drogi, benzyna droga, drogi niebezpieczne. Pan prezes podsunal mi ciekawa idee. Siostra pracowala w budynku oddalonym o 400m od naszego mieszkania. Rozwazamy z moja najlepszaj z zon udanie sie w dniu rocznicy smierci mojej siostry do trzech domow towarowych, by nabyc przedmioty ktore ona lubila - w ten sposob uczcimy jej pamiec, a nastepnie zamierzamy zlozyc kwiaty i zapalic znicz pod budynkiem gdzie pracowala. Nigdy bym na to nie wpadl. Prezes pokazal jednak ze mozna. Jak on moze to ja chyba tez. Marysi J. chcialbym podziekowac za polecenie ksiazki. Wiedzac ze Maysia J. naprawde jest otwarta na rozne spojrzenia, chcialbym sie odwdzieczyc i polecic dwa magazyny. Moze nawet ukazuja sie one w wersji polskiej, a mianowicie: " The Skeptic " i " Paranoia. The conspiracy reader ". Ten drugi tytul jest wprowadzajacy troche w blad. Pismo nie zajmuje sie bowiem objawami paranoi, ktora jest pewna kondycja psychiczna, lecz analizuje i krytycznie ocenia rozne zjawiska spoleczne, polityczne, gospodarcze i wiele innych. Oto kilka tylko przykladow: " Kto naprawde zabil prez. JF Kennedego ? ", " Czy Amerykanie naprawde wyladowali na ksiezycu ? ", " Nie ma niezachwianych dowodow na kulistosc ziemi ! ". Co miesiac mozna poglebiac wiedze, rozumiec lepiej otaczajacy nas swiat, i ubogacac sie wewnetrznie. Myslmy pozytywnie!!!!! Pozostaje z szacunkiem, K.H. Odpowiedz Link
maria421 Re: bez tematu 15.04.11, 09:41 Ewa, o tej ksiazce jakiegos Sz. (nie pamietam nazwiska) dowiedzialam sie wczoraj z GW. Otoz ow autor twierdzi, ze satelity amerykanskie zarejestrowaly ze prezydencki Tupolew wyladowal w lesie (!) pod Smolenskiem i dopiero po wyladowaniu nastapil jakis wybuch na skutek ktorego caly samolot obrocil sie kolami do gory i wszyscy zgineli. Dowiedzialam sie tez z tego artykulu ze nawet sluchacze Radia Maryja dzwonili do radia z protestami "Przestancie judzic". Czyzby wreszcie niektorzy zaczeli sie budzic? Oby! Odpowiedz Link
ewa553 Re: bez tematu 15.04.11, 14:12 Tez to czytalam Marysiu. I tez trzeba by Radiu Maryja polecic ksiazki, ktore moj kolega polecal innym. Niestety, z tym budzeniem jest gorzej. Po tym poscie ktory tu zacytowalam, rozpetala sie dyskusja w Polsce wsrod kolezanek i kolegow. Ja tylko na marginesie dostalam list jednej pani doktor po ktorej spodziewalabym sie troche wiecej rozumu. Krotko mowiac rozpisala sie o tym, jak ze smiercia L.K. stracona zostala szansa na lepsza Polske, ze maka u nich drozsza jak w Niemczech i ze prasa w Polsce jest cala w obcych rekach wiec niczego dowiedziec sie nie mozna, dlatego ona WIE, ze nigdy sie nie dowiemy jak bylo naprawde.... Nie moge sie z tego otrzasnac. Slyszalam o takich ludziach, ale nigdy jeszcze nie zetknelam sie z tym buractwem bezposrednio i w sumie nie wiem jak sie zachowac w takiej sytuacji. Napisalam tylko do mojej Marysi, ze nie zabieram wiecej glosu w towarzystwie, z ktorym mi zupelnie nie jest po drodze. Bogu chwala, ze nie mieszkam juz w Katowicach i nie musze sie narazac na takie kontakty. Odpowiedz Link
maria421 Re: bez tematu 15.04.11, 15:31 Na marginesie przypomne jeszcze ze Kaczynski narazil sie ostatnio Slazakom uznajac ich za zakamuflowanych Niemcow, wiec nie "prawdziwych Polakow". Zalosny, chory facet ktorego miejsce jest gdzies w sanatorium a nie na czele opozycji. Odpowiedz Link
ewa553 Jutka, obudz sie!!! 15.04.11, 08:04 Nie jestem bowiem pewna czy dzis na pewno tgif jest:)))) Witam w sloneczny, piekny poranek zyczac wszystkim rowniez tak pieknej pogody jak u mnie. Zimno podobno minelo, od dzis troche cieplej, czyli slonce wreszcie wykonuje plan ogrzewczy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, obudz sie!!! TGIF!!! :-) 15.04.11, 08:44 Dobrze, że krzyknęłaś, to się obudziłam. :-) Piątek zapowiada się w miarę normalny. Tfu, odpukać. Po pracy postanowiłam odpuścić i pójść do domu: jestem zmęczona, muszę odpocząć. A za oknem szaro i ciągle chłodno... W niedzielę dopiero ma się ocieplić, więc planuję lekturę na balkonie i kompletne far niente. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 sobota 16.04.11, 07:37 sloneczna tak jak ostatnie dni i pewnie taka sama zimna. Od jutra ma slonce naprawde grzac, na co sie ciesze. Dzis ide na Pchli Targ, co bardzo lubie, mam nadzieje nie skusic sie na wspanialosci, ktore potem leza w piwnicy.... Milego dnia! Odpowiedz Link