O pierdułach -- Odcinek 144 :-)))

16.04.11, 08:48
Otwieram.

Dzisiejszy wpis tutaj:

Sobota
ewa553 16.04.11, 07:37 Odpowiedz

sloneczna tak jak ostatnie dni i pewnie taka sama zimna. Od jutra ma slonce naprawde grzac, na co sie ciesze. Dzis ide na Pchli Targ, co bardzo lubie, mam nadzieje nie skusic sie na wspanialosci, ktore potem leza w piwnicy.... Milego dnia!
    • ewa553 szczyt lenistwa! 16.04.11, 13:54

      wiecie jaki jest szczyt lenistwa? Zamknela, otwarla, skopiowala i...ani slowa od siebie!!!!

      A ja wrocilam z pchlego, gdzie kupilam u milego Trka jeansy-rurki tak obcisle, ze hej! i jeszcze tuniczke. Oczywiscie nie pchle, czyli uzywane, tylko nowe. Bo wbrew cichej umowie, ze na pchlim tylko starocie, kilku egzotow tureckich i jakichs indyjskich ma stragany z ciuchami pewnie ze Sri Lanki albo innego oddalonego kraju. Niedrogie i fajne. I wole takie jeansy za 10 Euro ponosic przez rok i wyrzucic niz te ktore tradycyjnie kupuje w P&C za 69 Euro co mi ich potem szkoda, bo jestem skompa (zam):)))
      • maria421 Re: szczyt lenistwa! 16.04.11, 14:47
        Zgadzam sie ze zalozyc watek i sobie pojsc to szczyt lenistwa.

        Jutka, gdzie Twoje relacje z paryskich tarasow?

        Ja sama nie mam co pisac, wiec dlatego nie pisze. Ale chetnie poczytam.
        • jutka1 Re: szczyt lenistwa! 16.04.11, 16:55
          Zgoda że szczyt lenistwa :-)))
          No bo sie leniwiłam na balkonie, z Ekonomistą i książką. Plus pojechałam po półkę do jakiejś baby, a ta babysitterce nie przekazała, że przyjadę (nie chciała mnie wpuścić, dopiero jak pokazałam na komórce maila od baby to wpuściła), półki nie rozkręciła (wczoraj mailowo pytała, czy rozkręcić, odpowiedziałam że poproszę), komórki nie odbierała, więc międląc kurwy i chuje między zębami pojechałam z powrotem. Najgorsze, że poprosiłam znajomego o pomoc mięśniowo-transportową, i głupio mi było zmarnować jego czas. QRV.

          No ale 3 godziny na balkonie zaliczyłam, idę się drzemnąć, bo gości kolacyjnych mam wieczorem. Baj. :-)
          • morsa Re: szczyt lenistwa! 16.04.11, 20:04
            Ja tez sie lenie... Czeka mnie ciezki pracotydzien - 5 nocek.
            U mnie pojawiaja sie oznaki wiosny - zazielenilo sie, troche kwitnie...
            w ostatni weekend bylam na wsi - mielismy sporo slonca, pomimo
            minusowych nocy. Posadzilam troche skalkowych roslin, troche ziela
            (rozmaryn, tymjanek, oregano), rozmiescilismy 10 skrzynek legowych
            (domki dla ptakow), widzialam kozla sarny, pare czapli, ktora wrocila
            na swoj rewir ktorys rok z rzedu, motyle, troche ptaszkow, a takze
            zaskronca plywajacego w wodzie.
            • ewa553 Re: szczyt lenistwa! 16.04.11, 20:06
              wyglada na to, ze bylas w raju morso! Pamietam te piekne zdjecia z Twojej "wsi"....
      • sabba Re: szczyt lenistwa! 16.04.11, 21:14
        ewcia ale ty nieekologiczna jestes!:) zainwestuj w porzadne spodnie to i beda na Tobie lepiej lezec. ale pchle targi maja swoj urok. kocham je, ale nie te na ktorych mozna klupic nowe ciuchy tylko uzywane i starocie. ta atmosfera!
        • ewa553 Re: szczyt lenistwa! 17.04.11, 09:00
          jestem ekologiczna inaczej:))) Miedzy nami mowiac nie jestem pewna, ze te spodnie rozwala sie po roku. Siedza tak wspaniale, ze mam nadzieje ponosic je dluzej. Ten Flohmarkt jest tez ze starociami. Jedynie 2-3 namioty proponuja nowe rzeczy. Lubie atmosfere pchlich targow.
          Nawet - o zgrozo! jedziemy w trojke dla rozrywki na taki duzy targ do Frankfurtu, w Wielka Sobote! Porzadne panie pieka mazurki, swietuja juz, a my na pchli...Ale robilysmy to juz dwukrotnie i to jest fajne. Potem polazimy po Frankfurcie, ktory bardzo lubie, pojdziemy na jakis mily obiadek i tak zakonczymy ten rozrywkowo-damski dzien.
          • maria421 Re: szczyt lenistwa! 17.04.11, 10:04
            Ja jestem najbardziej ekologiczna bo juz od jakiegos czasu nie czuje zadnej potrzeby kupowania czegokolwiek oprocz zywnosci i innych niezbednych do zycia rzeczy.
            W minionym tygodniu bylam w miescie, przelecialam sie po sklepach, nic mi sie nie podobalo, zaden ciuch nie przyciagnal mojej uwagi, samo ogladanie mnie meczylo, juz nie mowiac o przymierzeniu czegokolwiek.
            Kupilam wiec tylko drobny prezent wielkanocny dla Ani, kolejny element do bransoletki Pandory, juz chyba ostatni do kompletu. Kupilam tez zajaca z czekolady i zawiazalam mu ten prezent na szyi.

            Poza tym bardzo antykonsumpcyjna sie zrobilam ostatnio.
            • jutka1 Niedziela, odespana 17.04.11, 11:13
              Naspałam się dziś do syta, 10 godzin. Jippi.
              Za oknem słońce, ma być koło 20 stopni, więc zgodnie z planem zasiądę na balkonie z książką i będę się nasłoneczniać. Jippi.
              Nic nie muszę, ani gotować, ani nic innego, i błogość kompletną sobie dzisiaj zapodaję. Jippi.
              I tym optymistycznym akcentem... :-)
              Miłej niedzieli :-)
              • ewa553 przesliczna niedziela 17.04.11, 17:49

                bylam na poranku w kinie. Nowy film "Potiche" czyli u nas das Schmuckstück. Swietna komedia, znakomita muzyka. Lubie francuskie filmy. Szkoda ze byl dubbing....
                Potem pojechalysmy do fajnej knajpki nad Renem gdzie konsumowalysmy w ogrodzie
                pod kasztanami. Potem dluzszy spacer wzdluz Renu do plazy przy ktorej lodziarnie otwarl Wloch. Wiec lody na tarasie w pelnym sloncu... Bajka. Wprawdzie wytropil mnie tel.kolega, ale wyprosilam sobie, bo to byl nasz, damski dzien. I jeszcze bylo fajnie, bo nasz kolega (ten malarz) z grupki wedrowniczej, ktory zawsze ma tajemnicze randki z tajemniczymi paniami,
                nagle zjawil sie w tej ogrodowej knajpce gdzie jadlysmy obiad i w ten sposob zobaczylismy jego facetke. Bylysmy szczesliwe zaspokoiwszy nasza ciekawosc, a on byl zmieszany jak nastolatek. Pyszne to bylo.
                • morsa Re: pracujaca niedziela 17.04.11, 21:48
                  Wstalam o 5-tej, przepracowalam dniowke,
                  przeszlo szybko, latwo i przyjemnie.
                  Przede mna ciezki tydzien - 5 nocek, prawie 52 godziny;
                  ale nic to, mam naladowane baterie, wiosna w pelni;
                  jakos tak szybko w ostatnich dniach sie zazielenilo,
                  zazolcilo, zniebiescialo w roznych odcieniach, jest cieplej
                  i jasniej - swieta tuz tuz; niestety moje sa pracujace -
                  ale mam wolne w poniedzialek (po odespaniu nocki);-)....
    • ewa553 poniedzialek 18.04.11, 08:46

      niezle sie zaczyna: zamiast w pierdolach, wpisalam pierdoly w snach:))) pozdrawiam
      • jutka1 Re: poniedzialek 18.04.11, 22:01
        Było dziś słonecznie i ciepło. Po raz pierwszy nie ubrałam płaszcza, ale za to włożyłam okulary p-słon. Na lunch poszłam z kumpelką na sushi. Koło dentysty widziałam wielkiego irysa. Ludzie na ulicy się uśmiechali. Gdyby nie dentysta, dzień byłby wielce przyjemny. :-)
    • jutka1 Poniedziałek 18.04.11, 08:52
      Nielubiem. BR\
      A do tego mam dzisiaj dentystę, i też nielubiem. BR\
      Za oknem jest słonecznie, zapowiadają 22 C. Tyszpiknie.
      Miłego dnia życzę, mimo poniedziałku. :-)
      • jutka1 Re: Poniedziałek 18.04.11, 21:57
        Dentystę przeżyłam. Jak zwykle śmiał się ze mnie, ale mu pozwalam. Opiekuje się mną od 13 lat, znosi moje ataki paniki, jest delikatny i cierpliwy. Wie, "z czym się mnie je". Niestety jestem produktem PRLowskiego dzieciństwa, z panią sadystką-dentystką pracującą na poniemieckim sprzęcie na pedał, do której Rodzicielka na siłę ciągnęła małego Pytonka zapierającego się ogonem (piętami) w chodnik...
        Następna upojna randka z dentystą za 2 tygodnie. Spoko. :-)
    • jutka1 Wtorek 19.04.11, 08:54
      Znaczysja, sama ze sobą gadam? :-D
      Ma być dziś słonecznie i letnio, 24 C! Jippi.
      I tak do końca tygodnia, a w porywach zapowiadają i do 26 stopni. Cuda, panie dziejku. Jak trzy lata temu na Wielkanoc wizytowałam Paryż (wprawdzie Wielkanoc wypadała w końcu marca), to padał śnieg. :-)
      No i tyle pierduł, lecependze (cycat). Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: Wtorek 19.04.11, 09:50
        zaspalam, kurcze! Ale koledze zebralo sie wczoraj na rozmowy i gadalismy do poznej nocy....
        Wczoraj u nas byly upojne 23 stopnie....Grillowalismy, a potem byczenie na lezakach. Ogrod kwitnie niesamowicie. Pieknie. Na Wielki Piatek zaprosilam trzy osoby na grilowanie ryb. I tu problem: nigdy w zyciu ryb nie grilowalam! Chce zrobic pstragi, a potem takie rozne w zestawie. Kto z Was mi pomoze, jak to sie robi? Ryba moze mi sie rozpasc. A nie mam ochoty kupowac takiej siateczki w ksztalcie ryby, a raczej 4 szt. Moze zrobie te pstragi tak jak w piecu, tzn. w alufolii? Wolalabym nie....Predko, predko, dawac rade! Maryska pewnie nie raz cos takiego robila. Co do reszty towarzystwa nie jestem pewna. Moze Xur? Pomozecie???
        • maria421 Re: Wtorek 19.04.11, 10:16
          Jak nie chcesz kopowac siatek do grillowania ryb, to kup aluminiowe tacki do grillowania, na jedna zmieszcza sie 2 pstragi i jeszcze pare warzyw.
          Jak polozysz bez posrednio na ruszt, to moze sie rozwalic.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 19.04.11, 09:55
      Czy ktos z Was dostal reklame pana Piotrowskiego z Inowroclawia? Optyk, proponuje
      soczewki. Wyslal na moj adres forumowy. czyli skrzynke GW. Biora sie na sposoby...
      Jak tak dalej pojdzie, bedziemy zalewani reklama....
      • maria421 Halooooooo 20.04.11, 08:44
        jest tu kto ???
        • ewa553 Re: Halooooooo 20.04.11, 08:53
          jasne, ja tu jestem:))) ale sie nie odzywalam, bo znudzilo mi sie prowadzenie monologow....
          Dzieki Mario za pomysl z alu-tackami do ryby. Jak robie pstraga w piecu, w folii, to go nadziewam pietruszka i MASLEM. Na grillu musze z masla zrezygnowac. Czy wiec pedzlowac rybe w trakcie grilowania oliwa?
          • jutka1 Re: Halooooooo 20.04.11, 09:06
            Jetem, ale znowu zaspałam, więc lecependzem (cycat). :-)
            Pogoda jak drut. Lato w pełni. :-)
            Miłej środy. Baj. :-)
          • maria421 Re: Halooooooo 20.04.11, 09:26
            Ewa, jezeli pieczesz rybe w skorze , to wcale jej nie przyprawiaj w czasie grillowania. Po upieczeniu sciagnij skore i dopiero wtedy posol, popieprz , polej odrobina oliwy i cytryna.
            Jezeli grillujesz filety z ryby, to najpierw je zamarynuj , tzn. posol, popieprz, polej oliwa i cytryna i odstaw na godzine do lodowki.

            Jak bedziesz chciala odwrocic rybe na tacce, to najlepiej przykryj rybe druga tacka i wtedy odwroc calosc.
            • ewa553 Re: Halooooooo 20.04.11, 11:06
              griluje w calosci, Marysiu. A wiec zrobie jak polecasz. Tylko czy zdjecie skory jest konieczne?
              W ogrodzie jednak nie lubie takiej babraniny. Moze wiec posole od srodka juz przed grilowaniem, a potem reszta jak mowisz. Co o tym sadzisz? No bo skolei jesli posole dopiero po grilu, to zdejmujac sobie skore goscie zdejma tez przyprawy:))) A moze och namowic, zeby zjedli ze skora?
              • maria421 Re: Halooooooo 20.04.11, 11:27
                Ewa, przeciez napisalam ze doprawiac rybe nalezy dopiero po zdjeciu skory. Czyli solic, pipeprzyc, polewac oliwa i cytryna obrane ze skory rybe. To sobie kazdy moze robic sam na wlasnym talerzu.
                Jak zamawiasz rybe u Wlocha to tez Ci przyjezdza do stolika cala ryba, z ktorej kelner zgrabnie usuwa skore, filetuje i doprawia na talerzu.
                W ogrodku nikt od Ciebie nie bedzie takich ekwilibracji wymagal, poloz rybe w skorze na talerz i niech kazdy sobie sam skore zdejmie, co jest zreszta bardzo proste:

                www.youtube.com/watch?v=EzQTyMXy-bI&feature=related.
                • ewa553 Re: Halooooooo 20.04.11, 17:01
                  Kurcze Maryska, Ty na kazdy temat znajdziesz filmik:)))) Zreszta ciekawy, bo ja zdejmuje zawsze skore z calej polowki, nastepnie filet, oddzielam kregoslup+osci i odkladam i wtedy dolny filet zdejmuje z dolnej skory. Ale zawsze dostaje ta rybe juz ze smakiem, czyli ze (rze)sola itd. przed smazeniem/grilowaniem. Przemysle to.
                  Co ciekawe: oni uzywaja normalnych sztuccow! Wydaje mi sie ze we Wloszech dawali zawsze rybne noze?A swoja droga ciekawe, czy w Polsce jeszcze jada sie rybe dwoma widelcami? No bo co kraj to obyczaj.
                  • maria421 Re: Halooooooo 20.04.11, 17:34
                    Moze akurat w tej restauracji nie mieli nozy do ryb, widelcy do ryb tez chyba nie mieli.

                    W zyciu nie jadlam ryby dwoma widelcami :)

                    Pogoda jak w srodku lata, popracowalam troche w ogrodzie, zaczelam pracowac w sweterku ale szybko musialam sie przebrac w T-shirt.
                    • ewa553 Re: Halooooooo 20.04.11, 18:26
                      a ja lezalam w ogrodzie w shircie na cienkich ramiaczkach, nawet bez stanika. Bylo za cieplo na jakiekolwiek prace.
                      Nigdy Ci w Polsce (przed emigracja) nie podano w lokalu dwoch widelcow do ryby?
                      Pewnie ryby w Polsce nie jadlas!
                      Fajnie se tak gadamy tutaj, podczas gdy reszta towarzystwa nas olewa. A moze my tu jestesmy ostatnie, a reszta na jakims P3?
                      • maria421 Re: Halooooooo 20.04.11, 19:48
                        Ewa, to w PRL-u podawali w restauracjach jakies ryby oprocz sledzia i dorsza?

                        Ach, zdarzal sie jeszcze jakis losos wedzony tu i owdzie:)

                        • ewa553 Re: Halooooooo 20.04.11, 20:08
                          A karpia zapomniala?
                          Przed samym wyjazdem, czyli styczen 1975 bylam w Poznaniu gdzie mieszkalismy
                          w najelegantszym wtedy hotelu. I tak tez jadlam jakas rybe. Kelner podal normalne sztucce
                          poczem kajajac sie i przepraszajac zabral mi noz i podal drugi widelec:))))
                          • maria421 Re: Halooooooo 20.04.11, 22:03
                            Kajam sie- zapomnialam karpia w galarecie:)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 08:17
      Witam (mam nadzieje, ze nie tylko Maryske:))) i zycze wszystkim milego dnia. Ja pedze do parku na walking.
      Jutka, u Was sie jutro chyba pracuje?
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 12:03
        Tutaj w końcu wiosna, dzisiaj ma być ok. 20C.


        Cieszę się jak dzik, bo rozwiązała się niejasność pracowa i mam umowę do końca roku. Co prawda w niepełnym wymiarze, ale dobrze, bo da mi to czas aby rozkręcać swoją firmę, którą mi się wreszcie udało zarejestrować.
        Na dodatek dzisiaj byłam na rozmowie o pracę i się tym bardziej cieszę jak dziki dzik. Bo tej pracy nie wezmę. Hahaha! Płacą kupę kasy i jest to duża mieżdunarodna korporacja ale chyba by mnie szlag trafił jak bym miała pracować tam! YUCK!!!
        Bosko jest wiedzieć co się chce i móc sobie wybierać, tak sobie myślę.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 12:27
          ale jednak pokuse mialas, skoro sie tam przedstawilas. Gratuluje tym bardziej silnej woli.
          A za nowa firme trzymam wszystkie dostepne kciuki!
          No patrz, ledwo siostra wyjechala z warszawy celem rozpoczecia (jej) sezonu letniego nad morzem, to sie pogoda poprawila. Az boje sie dzwonic do Jastrzebiej i pytac o pogode....
          A ja odbylam coczwartkowy walking w parku, w ktorym kwitnie doslownie wszystko co kwitnac moze. Jest bajkowo i dobrze ze zdecydowalysmy sie to regularnie "uprawiac". Po walkingu zaburczalo mi w brzuchu i sobie przypomnialam, ze istnieje cos takiego jak sniadanie...
          Nabylam u piekarza moj ukochany chleb toskanski i....zjadlam pol chleba z bialym serkiem typu Filadelfia. Bomba kaloryczna, ale niech tam! Pychota byla. Za to obiad odpada, wiec moze nie bede musiala z lekiem wchodzic na wage?
          Bylam tez u ogrodnika gdzie nabylam szereg kwiatow do donic i skrzynek na taras ogrodowy. Mam zamiar olsnic jutrzejszych gosci:))) No to pa, zabieram sie do roboty.
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 13:35
            Nieno, przecież mogło być zajebiste. Są różne korporacje, w niektórych się świetnie pracuje, na przykład google czy nike. No ale to nie ten przypadek. Wiało korporacyjną makabrą.



            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 16:51
              wrocilam z ogrodu. N termometrze naszego wiejskiego rynku plus 26 stopni. W cieniu.
              Nie czuje sie dobrze. To mi jest po prostu za goraco. Do tego wielkie zmartwienie: przesadzalam geranium chodowane przeze mnie od trzech lat i majace ponad metr wysokosci. I zlamalo mi sie 30 cm:((((( Strasznie kruchy ten kwiat. A tak sie staralam.

              Poza tym: pamietacie moja przygode co to wisialam w windzie? Dostalismy dzisiaj rachunek na ponad 330 euro u prosba abysmy z soba ustalili jak to chcemy zaplacic:))))
              Najgrubszy z windowiczow (z nieprzecieznie gruba zona) zrobil juz odpowiedni wywiad na temat przepisow itd. i wszczal wojne z zarzadem mieszkan. Podobno nie musimy placic.
              Ja odczekam do wtorku i jak pan manager od mieszkan wroci do pracy to dorzuce moje trzy grosze: m.in. policzono nam 2 godz. pracy panow z firmy opiekujacej sie windami. A jak wysiedlismy z windy i winda pojechala (odciazona) jakby nigdy nic dalej, to ich wogole nie bylo. To ja sie zapytam, co i gdzie oni przez te 2 godziny robili? U nas stale ostrzegaja, zeby rachunki rzemieslnikow dokladnie kontrolowac. No i tu mamy przyklad na to ze bardzo trzeba kontrolowac!
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 19:52
                Dlaczego Wy mielibyscie placic za awarie windy ktorej padliscie ofiarami???
                To powinna administracja placic.
                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 20:12
                  bo wsiadlo nas za duzo. ale ten sasiad dowiedzial sie gdzie trzeba, ze to wina windy: nie wystarczy napis mowiacy o tym ile osob moze wsiasc. Winda powinna miec swiatelko ktore
                  zapala sie w momencie gdy dopuszczalna waga jest przekroczona. Przeciez jak wsiadzie 4 grubasow to liczba osob bedzie sie zgadzac, ale waga zostanie przekroczona. Mysle, ze to wygramy.
                  A co z Twoim parkietem i nowymi lokatorami?
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 21.04.11, 21:47
                    Parkiet juz polozony (5 kwietnia) i zaplacony, a o nowych lokatorach nie bede pisac bo sie nie chce denerwowac przed pojsciem spac.
    • jutka1 TGIF!!! :-))) 22.04.11, 10:16
      I to przed długim weekendem, jippi! :-)
      Stokroć właśnie przebija się przez miasto z lotniska, potrójne jippi! :-)))
      Lawenda zaczęła kwitnąć. :-)
      Świeci słońce, jest bardzo ciepło, weekend będzie przecudny. W niedzielę wydaję obiad wielkanocny dla Stokrotki i przyjaciela ze studiów z dziećmi. Miła perspektywa. :-)
      Co tu dużo gadać, jest fajnie. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • ewa553 Re: TGIF!!! :-))) 22.04.11, 10:31
        masz dzisiaj wolne i cuekasz na Dorote? Zazdraszczam odwiedzin i wspolnych przezyc.
        Nie chce mi sie isc na sny, wiec powiem krotko: snila mi sie dzisiaj Stokrotka. Wspolnie przebijalysmy sie przez wzgorza otaczajace ulice Kosciuszki w Katowicach (:)))) i jak doszlysmy na tzw. gorke to ukazal nam sie szeroki kanal, niezbyt plytki i problem jak przejsc nie topiac sie? Byly rozne momenty i rozmowy, na koncu Dorota ktora nie chciala isc z nami (ktos byl jeszcze) i postanowila zostac we Freiburgu, ktory lezal po drugiej stronie katowickiego kanalu (:))) i okazalo sie, ze ona tam spiewa w jakims klubo-kabarecie. Itd.itd.
        Zy<cze Wam milych dni!
      • kielbie_we_lbie_30 No to ... 22.04.11, 11:42
        Sciskam Was obie i z nutka melancholi wspominam dawne czasy w Paryzewie...
    • jutka1 Poniedziałek wielkanocny lubię :-) 25.04.11, 09:40
      Powoli wstaje słoneczny dzień, w perspektywie spacer do parku i jakieś zagryzki, miło.
      Takie poniedziałki to lubię. :-)

      Miłego dnia życzę. :-)
      • ewa553 Re: Poniedziałek wielkanocny lubię :-) 25.04.11, 09:51
        nie dosc ze masz wolne, to jeszcze masz mile odwiedziny. Nic dziwnego ze nie narzekasz:)))
        Wlasnie ogladalam zdjecia odlozone w Outlooku i stwierdzilam ze ostatnie Twoje zdjecie mam z wiosny sprzed 5 lat! Czy nie uwazasz, ze moglybysmy znajomosc odswiezyc wymiana nowszych zdjec? Moze nawet sfotografujecie sie razem z Dorota? Byloby fajnie...
        • ewa553 upaly..... 25.04.11, 10:41

          wczoraj 28 stopni, dzis wyglada na powtorke...Wczoraj 22 km w gorkach, na szczescie szlismy przewaznie w cieniu drzew. Ale ziemia tak niemilosiernie wysuszona, ze nogi mialam miedzy skarpetka a spodniami (rybaczkami) po prostu czarne od kurzu! Oj, przydalby sie deszcz! Ale padac bedzie zapewne w lecie....
          • jutka1 Re: upaly..... 26.04.11, 00:13
            Był okrutny upał. Ale goście nadrobili. Jutro więcej, czirs, J.
      • kielbie_we_lbie_30 A ja nie... bo... 25.04.11, 09:52
        Jutro wtorek i do roboty :(
        lecz dzien zapowiada sie wspaniale... slonce swieci i ok. 20 °C...sniadanie w sloncu i na godzinke dzial´ka a potem godzina jazdy....
        A wieczorkiem lekcja flamenco!!! Ufff...

        Ale bawcie sie dobrze robaczki
        Pa
    • jutka1 Wtorek, a jakby poniedziałek... :-( 26.04.11, 08:50
      BŁEEEEEEEE....
      Do roboty trza. br\
      Ale przynajmniej tylko czterodniowy tydzień się zrobił. Trza być optymistą, tak czy nie?
      Miłego dnia życzę... :-)
      • ewa553 Re: Wtorek, a jakby poniedziałek... :-( 26.04.11, 09:39
        i ja moge powiedziec bueeee, bo mi nie pasuje, ze ten tydzien taki krotki. Mam taka mase zadan do wykonania, ze musze sobie zrobic liste do odhaczania.....
        Ale zanim zaczne sie pograzac w narzekaniu, opowiem cos: slyszalam w radio omowienie pewnej ksiazki i bardzo mi sie podobala jedna rzecz ktora autorka powiedziala: mamy sklonnosc do narzekania wieczorem ze dzien byl paskudny, nie udal sie, dobrze ze sie skonczyl itd. Tymczasem wystarczy ze zaczniemy wieczorem robic cos w rodzaju podsumowania dnia i predko stwierdzimy ze wprawdzie kilka rzeczy bylo naprawde fatalnych, to z drugiej jednak strony to i tamto sie udalo, cos zalatwilismy i mamy powod do zadowolenia itd. w tym kierunku. Warte zastanowienia, prawda?
        • jutka1 Re: Wtorek, a jakby poniedziałek... :-( 26.04.11, 23:06
          Warte zastanowienia. :-)

          A swoją drogą te 5 dni Stokrotki tutaj upłynęły jak z bicza trzasł, i teraz już śpi, a o 5 rano jedzie, i co to kurde jest? Za mało... No nic. Trza będzie coś zaplanować na następny raz. :-)

          Poza tym jest dobrze. Ciekawe były to święta, nie powiem. Godne zapamiętania, to na pewno. :-)))

          Czirs, J.
    • jutka1 Środa 27.04.11, 08:20
      Stokroć pojechała :-((((((((
      Meteoparis zapowiada 22-23 C, a od jutra ochłodzenie do "normalnych" temperatur.
      W robocie też mi się lekki Sajgon zaczyna. Dzisiaj rano piszę i piszę, całe popołudnie na jakimś tam szkoleniu, od jutra znów zapieprz.
      Ale nie narzekam, nastrój mi dopisuje, odpukać.
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • gaudia Re: Środa 27.04.11, 08:33
        Juto, golabia Ci poslawszy na gazetowy.

        pozdrawiam calutka Polonie 2 zyczac milej wiosny :)
        • jutka1 Re: Środa 27.04.11, 17:59
          Odpisawszy. :-)))
    • jutka1 Czwartek, chłodno 28.04.11, 09:00
      Nagle się zrobiło szaro i chłodno. A fuj.
      Trzeba ubrać płaszcz. A fuj.
      W robocie multum do przerobienia. A fuj.
      Trza sobie myśli na czymś przyjemnym zaczepić, coby cały świat się nie zrobił dzisiaj a fuj.
      Miłego dnia :-)
      • kan_z_oz Re: Czwartek, chłodno 28.04.11, 13:37
        Wrocilismy wlasnie z NZ. Jestem wykonczona fizycznie i pelna werwy mentalnej...hahah
        Musze odespac, bo przez ostanie 15 dni bylo intensywnie jak nigdy.
        Dojechalismy wiec do konca polnocnego NZ, gdzie mieszaja sie dwa oceny i malo co rosnie. Obeszlismy wydmy piaskowe, tak strome, ze juz stromsze byc nie mogly bo piach by sie zsuwal w dol. Zeszlismy na spacer wybrzezem, gdzie szlam niemalze na czworoka pod gore, zeby nie odpasc od stoku, oraz sciezka gdzie po jednej stronie byl ocean po drugiej dolina - a obydwie opadaly pionowymi scianami w dol.
        Zwiedzilismy puszcze tropkalna porosnieta drzewami kauri, gdzie nie ma turystow, za to bloto jest powyzej kostek.
        Wybralismy sie na wycieczke na jet-boat na ocean aby obejrzec z wody przyladek, ktory wczesniej obeszlismy pieszo...hahaha

        W deszczu, zeszlismy doline wulkaniczna, ktora powstala w 1886 roku i gotowala sie nam pod nogami.
        Rozgrzewalismy sie licznymi postajami i kapielami w lokalnych zrodlach termicznych - chyba 6-ciu?
        Ogolnie to czekalismy dzisiaj na lotnisku na kwarantanne az doczysci nasze buty - nie dalam rady zadnymi sposobami - z gleby wulkanicznej.
        Pobyt byl mokry i dosyc zimny, ale motor-home z ogrzewaniem i toaleta sprawdzil sie.

        Kan
    • luiza-w-ogrodzie Ich melde gehorsam (jak mawial Szwejk) 28.04.11, 14:39
      Poslusznie melduje i streszczam streszczenie. Wrocilam z wakacji poltora tygodnia temu, przeszly Swieta, natomiast ulewy nie przechodza :o) Przepraszam za milczenie, ale mimo ze podobno nie pracuje, mam pelne rece roboty. Nareszcie dzisiaj zaczelam ladowac zdjecia z wakacji i innych innosci, o ktorych mam nadzieje Wam opowiedziec wkrotce (ale chyba juz nie na tych Pierdolach). A na razie zostawiam Wam dwie "pocztowki z wakacji":

      http://images8.fotosik.pl/1782/2c215a732f83b083med.jpg

      http://images8.fotosik.pl/1782/b3fdb4d0d71b97a7med.jpg

      Cieplo pozdrawiam (mimo ze za oknem deszcz, w domu jest rozpalony kominek)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • ewa553 Re: Ich melde gehorsam (jak mawial Szwejk) 28.04.11, 18:47
        oj, czekam z niecierpliwoscia na reszte zdjec, Luizo. Czy to bylo na Hawajach? Nota bene: bardzo twarzowa ta Twoja czerwona sukienka:)))
    • jutka1 TGIF!!! :-))) 29.04.11, 08:18
      No wreszcie. TGIF!
      Samo w sobie wprawia w dobry nastrój, a co dopiero reszta. :-)

      Wczoraj skończyłam jedną wielką kobyłę, co nade mną wisiała od 2 tygodni. Dzisiaj kilka małych źrebiątek obrobię, i laba.
      Skorzystałam z jakiejś hiper-promocji WizzAira i nabyłam bilet za jedyne 49 eurosów. W ten sposób dotrę jednak na rocznicę matury, pobędę w ŻD, spotkam się z rodziną i znajomymi Króliczka. Fajnie. :-D

      Od dzisiaj ma się ocieplać, więc świat już nie jest fuj. :-)

      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Re: TGIF!!! :-))) 29.04.11, 08:43
        krolik mial krewnych-i-znajomych, a nie rodzine:))))
        Kiedy masz zjazd szkolny?
        U nas nie nastapilo zapowiedziane oziebienie, a zapowiedziana burza i deszcz ominely
        jakos Mannheim, a moj ogrodek szczegolnie, wiec mam podlewania a podlewania! Wzielam sie wczoraj za chwasty, ale trudna robota, bo ziemia twarda jak kamien.
        Za to zaczelam przycinac bukszpany; mam 8 kul lekko splaszczonych o srednicy 95 cm w pionie i 120 cm w poziomie. I to juz mierzone po obcieciu! Ponad godzine potrzebowalam na jedna kule i nie wiem czy do lata zdaze (zdonrze) przyciac reszte:((((
        • jutka1 Re: TGIF!!! :-))) 29.04.11, 14:04
          Zlot szkolny jest na początku czerwca. Jippi. :-)
          Przejaśnia się. Niefuj.
          :-)
          • maria421 Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 17:49
            przyznaje bez wstydu ze ogladalam.

            Mam corcie w domu, wlasnie wrocilysmy z shoppingu, zaczal padac deszcz, ale to bardzo dobrze, niech troche popada.
            • ewa553 Re: Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 18:42
              przyznaje bez bicia, ze nie ogladalam:)))) A Ty pewnie z A. ogladalas zeby sobie podpatrzyla jak jej slub ma wygladac:)))) Ja raz mialam chwile slabosci: chyba w 1976 ogladalam slub naszej Sylwii z Gustawem szwedzkim. Bylam wtedy "wyjechana" z przyjaciolka u jej rodziny no i oni ogladali, wiec nie moglam sie wykrecic. Rany, ale sie to wtedy ciagnelo!!!
              • maria421 Re: Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 19:26
                Tak , tak, akurat tak bedzie wygladac slub Ani. Z tymi wszystkimi jakze niezbednymi dodatkami jak Rolls Royce, trzech biskupow, koronowane glowy w katedrze i transmisja na caly swiat :)
                Ach, i pocalunek na balkonie dla wiwatujacego tlumu tez , oczywiscie :)

                Mowcie co chcecie, Kate mi sie bardzo podobala, ma dziewczyna klase.

                Wczoraj w niemieckiej TV byla dyskusja na temat roli arystokracji w dzisiejszym swiecie. Jedna taka mloda ideolozka z partii Die Linke powiedziala ze Kate daje zly przyklad kobietom, ze kreuje zacofany obraz kobiety. Ze w czasie kiedy partia Die Linke organizuje "Girls Days" wprowadzajac dziewczeta do zakladow pracy zdominowanych przez mezczyzn aby zachecic je do wykonywania zawodow takich jak mechanik czy stolarz, Kate pokazuje ze najwazniejsze dla kobiety jest zlapac dobrze ustawionego meza.
                "Kobiety na traktory" znaczy sie, a arystokracje puscic z torbami. Wedle zyczenia tow. Lenina.

                • jutka1 Re: Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 20:07
                  Powiem jako feministka od wieeeeelu lat: ta pani pierdoli. :-)))))
                  Wyszłam na lunch jak pan biskup gadał, nie widziałam przysiąg etc., ale Kate wyglądała pięknie, suknia zarąbista, i czytałam o jej odmowie powiedzenia "i będę mu posłuszna" - komu na traktory temu na traktory, a dziewucha ma klasę.
                  No i na kocią łapę mieszkali, co już z definicji mi się podoba. Towar najpierw przetestowała :-))))
                  • maria421 Re: Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 20:29
                    Jutka, z tym nieprzysieganiem posluszenstwa to juz starsza tradycja jest. Elzbieta Filipowi nie przysiegala, bo krolowa (choc wtedy jeszcze nia nie byla), Diana Karolowi tez nie przysiegala.

                    Ja uwazam ze Kate zacmila Diane i Sare Fergusson. Diana to bylo mlode, niesmiale dziewcze, miala fatalna suknie, fatalna fryzure, dopiero z wiekiem sie wyrobila. Sarah Fergusson nie potrafila zapanowac nad roznymi niepotrzebnymi odruchami (jak tracanie narzeczonego lokciem w czasie pierwszego interview), Kate byla doskonala w kazdym szczegole.

                    • jutka1 Re: Ach, co to byl za slub! 29.04.11, 20:34
                      No ale na kocią łapę nikt wcześniej!!! :-)))
    • jutka1 Sobota poświąteczna 30.04.11, 11:45
      Mam niechcieja i antyklimaks. Qrv. Mózg ludzki to jednak zdradliwa bestia jest. Częściowo chyba dlatego, że obudziłam się z bólem tego kiedyś kontuzjowanego kolana. Plus inne takie tam triki, jakie mi własne jestestwo funduje.
      Ale przynajmniej ociepla się, i świeci słońce. Miałam iść z hamerykańskim kuzynem do muzeum, ale z tym kolanem nie bardzo, więc zaprosiłam go na lunch. Posiedzimy na balkonie, pogadamy. Tyszpiknie.

      Chyba przez te huśtawki nastrojów, i pomimo niechcieja, sprzątacz mi się włączył. Kuchnia, balkon. Masochistka. I to wszystko w betach czyli w piżamie. Ech, idę się ubrać alboco (zam.).
      • maria421 Bez 30.04.11, 17:22
        rozkwitl przed domem. Scielam bukiet i postawilam na stole w salonie, cudownie wyglada, cudownie pachnie.
        • ewa553 Re: Bez 30.04.11, 17:53
          to jest wlasnie ta roznica klimatyczna miedzy Twoim i moim miastem, Mario: u nas juz po bzie:(((( resztki niebieskiego kwitna jeszcze w ogrodzie, ale bialy przekwitl no i w okolicy gdzie mam cale dzikie ogrody pelne bzu (stamtad scinam do wazonu), wszystko przekwitlo.
          Teraz czas na piwonie, lada dzien zakwitna. A na balkonie obsypal sie kwiatami rododendron!
          • maria421 Re: Bez 30.04.11, 18:07
            Rododendron przed domem juz caly w kwiatach, niedlugo zakwitnie azalia. Peonia na klombie w ogrodzie jeszcze sie nie spieszy do kwitniecia. Ale za to konwalie juz kwitna.
            • ewa553 niedziela 01.05.11, 07:12

              Wczoraj wieczorem wreszcie wyteskniony deszcz+burza. A dzis rano....blekitne niebo, silne juz sloce, ale zimno:((((( Moze przynajmniej ogrod odetchnie? Ma byc zaledwie do 18 stopni.
              No, niech sie wychlodzi, ale od soboty prosze cieplo: mam gosci na przelozone swietowanie urodzin. Oczywiscie w ogrodzie.
              • maria421 Re: niedziela 01.05.11, 08:18
                Niech sie swieci 1 Maja ! :)

                Zdaje sie ze w Polsce maja bardzo dlugi weekend.

                Jade na grilla do ogrodu znajomych.

                Milej niedzieli!
                • jutka1 Re: niedziela 01.05.11, 10:30
                  Tutaj przymglone słońce, lepiej niż wczoraj i cieplej. Od razu angsty się zmniejszyły. :-)

                  Polsce zazdroszczę długiego weekendu, ale my tutaj też dostaniemy swój długi weekend, tyle że miesiąc później. Jippi. :-)
                  Dzień spędzam na dolce farniente. Sprzątacz mi się wyłączył, mam książkę i prasę, będę sobie kultywować na balkonie.

                  Miłej niedzieli życzę :-)
                  • fedorczyk4 Re: niedziela 01.05.11, 16:38
                    E tam przedłużony week end. Nie każdy w Polsce go ma. Ja na "ten przykład" nie. I jeszcze bruździ mi to w "zawodowych"
                    Pogoda się załamała i ma być coraz zimniej, z przymrozkami włącznie. Zastanawiam się czy nie okryć hortensji.
                    Koty jakby nie zauważyły oziębienia i deszczu. szaleja po tarasie. Niestetu głównie w sprawie ptaszków. Powymyślały sobie (koty) kryjówki z których kikują i atakują:-(
                    Telewizje przeszły płynnie ze ślubu na beatyfikację i jak dla mnie nie da sie tego oglądać. Dobrze że mamy Cyfrę+ i nie jestem zdana tylko na to co mi sie narzuca odgórnie. No i w przewidywaniu "pobrałam" z biblioteki ogromna ilość lektury:-)
                    • ewa553 Re: niedziela 01.05.11, 18:00
                      myslisz ze az tam zimno bedzie, ze hortensje zmarzna? Hmm. Bo i mnie czeka przeciez Zimna Zoska, a hortensji mam hoho! Bo jedna jeszcze na balkonie nie kwitnie, druga, nowa, cala w kwiatach. A w ogrodzie trzy kempki (zam) tez narazie zielone, wiec jak? A roze? Mam ich ogromne ilosci, bo pokochalam i dokupuje jak tylko nazbieram grosza. Chyba nie bede ich wszystkich pakowac. Kiedy pokazesz znowu jakies zdjecie balkonowe?
                      Ciezka sprawa z tymi polujacymi kotami. No bo ptakow zal, ale trzeba tez misliwczy instynkt kota zrozumiec...
                      • fedorczyk4 Re: niedziela 01.05.11, 19:22
                        Ewa, ja nie myślę"." I tę kropkę podkreślam grubą kreską, bo to dotyczy całokształtu:-)
                        Niemniej w tym przypadku tak mówi meteo. I to samo zreszta powiedziała mi dzisiaj nad ranem gęsia skórka na człowieku jak wyszłam z psią. Zdjęcia z tarasu zrobię i zamieszczę jak tylklo zacznę być zadowolona z efektów moich starań. Na razie mam trzy ściany śliczne i jedną łysą, bo bluszcze okropnie mi się ślamazarzą. Groszek dopaszcowy rośnie jak na drożdżach, groszek pachnący pokazał 5 łebków. Liczę na więcej. Orliki już zaczynają przekwitać, a szkoda, bo wprawdzie zawsze szaleją, ale w tym roku po prostu zupełnie im odbiło:-)
                        Dzisiaj było brzydko, ale jeśli jutro trochę się przejaśni to obzdjęciuję:-)
                        Koty wyżeraja mi trawę ozdobną na wyścigi z Krowisią, a ja to muszę potem usuwać z podłogi (i żeby tylko).
                        • fedorczyk4 Takie coś 01.05.11, 19:36
                          mi chwilowo kwitnie:-)
                          Z tym, że to jest zdjęcie sprzed 2 tygodni i roślinność (oraz kot Fryś) już od tego czasu nabrały na sile i kolorach
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/RIs3b5Mwo6b0fKKfRB.jpg
                          • ewa553 Re: Takie coś 02.05.11, 07:43
                            Frys pieknie kwitnie:))) A ze dla kotow trawy jedzenie jest bardzo wazne, tego Ci jako kociarze nie musze tlumaczyc, nespa? Pozdrowienia dla zwierzynca!
    • luiza-w-ogrodzie 1 Maja czyli MayDay - Permaculture Day 01.05.11, 15:38
      Z okazji obchodzonego dzisiaj w Australii Permaculture Day bylo otwartych okolo 100 ogrodow, rozne wyklady i zajecia praktyczne. Z Buszmenem objechalismy cztery najblizsze ogrody, narobilam setki zdjec i napelnilam glowe pomyslami. Kiedy przejrze i obrobie zdjecia, wrzuce je na forum. W przyszlym roku okazja ta ma byc promowana jako Swiatowy Dzien Permakultury. Mam nadzieje ze australijska inicjatywa rozejdzie sie po swiecie tak jak Clean Up Day i Earth Hour, tyle ze z bardziej namacalnym i wazniejszym skutkiem.

      Pozdrawiam wieczornie przed nastepnym ogrodniczym poniedzialkiem!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • maria421 2.5.2011 historyczna data! 02.05.11, 08:31
      komando USA zabilo Bin Ladena!
    • jutka1 Szary poniedziałek 02.05.11, 09:24
      Nie dość, że z definicji nie lubię poniedziałków, to jeszcze ten dzisiaj jest szary i chłodny. Błe.
      Czekam na "panów z administracji", coby zbadali czy odpadająca z sufitu i ściany farba to wina jakiegoś wycieku wody, czy fuszerki pana od remontu. Obstawiam to drugie, ale administracja woli sprawdzić (bo jeśli to H2O, to płaci ubezpieczyciel, nie administracja budynku, więc głupi nie są :-) ).
      Miłego dnia i tygodnia :-)
      • fedorczyk4 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 09:57
        U nas też szary:-(Muszę Ci sie przyznac Mario, że nigdy nie wierzyłam że odstrzał przodownika stada cokolwiek zmienia, tak więc nie czuję jakiejś nadmiernej satysfakcji.
        • maria421 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 10:27
          U nas poniedzialek sloneczny, choc chlodny.

          Fedoro, wiem ze zabicie Bin Ladena to tylko jak odciecie jednego lba hydrze, ale niech sie hydra wije z bolu.

          Vivat USA!
        • kan_z_oz Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 11:44
          Tez nie czuje satysfakcji z powodu odstrzalu Osamy, chociaz generalnie zgadzam sie, ze nagrabil sobie sporo. Nie bardzo tez wiedzialam jak reagowac patrzac na swietujace tlumy spod 'ground zero' - jakos ta wizja spoleczenswta opartego na wartosciach chrzescijanskich i zachowujacy sie jak stado dzikich tlum, bardziej pasowalo mi do tej pory lansowanej dzikosci islamu - a tu masz babo placek - bylo na odwrot...hahah
          Na wszelki wypadek wylaczylam TV Z nim czy bez malo widze zmiany.

          Satysfacje czulabym natomiast gdyby mi ktos podpowiedzial jak pozbyc sie kocura, ktory zrobil sobie kuwete na numer 2 pod moja palma a numer 1 na kupce ziemi, ktora mam do kompostu. Poza tym zzera mi ptaki w ogrodku, ktore przylatuja do miski z woda...kocur jest wycieruch kanalowy i jakas odmiana wredna - nigdy przez nie mialam zatargow z innymi kocurami - sposob moze byc malo humanitarny...haha

          Kan
          • pierdoklecja_prutka Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 12:00
            Też się jakoś nie umiem podniecać faktem zarżnięcia Bin Ladena a już fetowanie tego tłumne uważam za przejaw zezwierzęcenia. No ale przetrwaliśmy "błe-atyfikację" (cycat) to przetrwamy i to.

            Jeśli chodzi o bezpańskie koty, to popieram pozbycie się ówże. Koty lęgnące się pod moim tarasem, zaszczywające drewnianą podłogę i w ogóle będące jakoś wyjątkowo ohydne z płaskimi wielkimi mordami i na krótkich nóżkach niezmiernie mi za skórę zalazły co forum doskonale wie!

            Poza tym VICTORIA!!!
            W końcu pozbyłam się z ogrodu wyrzuconej tu onegdaj kanapy! A już myślałam że permanentną się stanie fiksturą. Tymczasem szast prast i wygląda jakby jej tu nigdy nie było. I może nie było, może mi się tylko zdawało?
            Dzisiaj tutaj także jest zimno, chociaż na szczęście bardzo za oknem zielono, a w domu grzeją kaloryfery. Znalazłam gdzieś w zakamarkach cudny zapachowy olejek, jeszcze przywieziony z poprzedniego pobytu w Afryce. Teraz go sobie podgrzewam kominkiem i rozkoszuję tą wonią jakąś taką kojącą i ciepłą.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 19:06
              Zgadzam się z Tobą 100K. Dziecinada i brak wyobraźni, no ale jak sam nasz amerykański Młody dzisiaj stwierdził: "większość Amerykanów jest dziecinna, żeby nie powiedzieć "infantylna".

              Cieszę się z powodu zniknięcia obcej obleśnej sofy.

              Dzień miałam dzisiaj trochę dziwny. Pełen jakichś dziwnych myśli i dziwnych reakcji. Musi cuś w gwiazdach.

              Miałam dziś serię 7-8 głuchych telefonów na biurkowy telefon, jeden po drugim, z nieznanego numeru. Qrv, od razu mi mój stalker stanął przed oczami/oczyma niepotrzebne skreślić. Błe. Potem w skrzynce znalazłam list ze skarbówki z formularzem podatkowym. Błe. Poza tym jutro idę do dentysty. Błe.

              No nic to, nie ma co jojczyć, ryjem do przodu, bo inaczej tylko się nakręcę jak nie przymierzając stary budzik. Baj.


              • kan_z_oz Re: Szary poniedziałek 03.05.11, 02:35
                jutka1 napisała:


                > Miałam dziś serię 7-8 głuchych telefonów na biurkowy telefon, jeden po drugim,
                > z nieznanego numeru. Qrv, od razu mi mój stalker stanął przed oczami/oczyma nie
                > potrzebne skreślić.

                Sorry - to bylam ja i slyszalam cie dokonale oraz nie bylam w stanie rozsortowac dlaczego ty mnie nie slyszysz??? i tylko 4...wiec reszte chyba wykonal inny stalker...

                Kan
                • jutka1 Re: Szary poniedziałek 03.05.11, 07:45
                  Kanidło jedne. :-))) A mój stalker to takie cuś z młodości.
                  Łap mnie dzisiaj na komórkę please. :-)
              • ewa553 Re: Szary poniedziałek 03.05.11, 07:46
                Jutka, zapomnialas juz moje "dobre rady" sprzed paru zaledwie dni? Podsumuj ten poniedzialek jeszcze raz i jestem pewna ze znajdziesz pozytywne, a moze i mile momenty. I tego sie trzymaj. Na zasadzie "popatrz, taki wstretny poniedzialek, a jednak to czy tamto bylo mile". Tak trzymac!
                • jutka1 Re: Szary poniedziałek 03.05.11, 08:12
                  Zobacz mój wpis sprzed minuty. :-)
          • fedorczyk4 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 14:30
            Kup odstraszacz na koty w spray`u. Feliway albo jakoś tak się zwie:-) Sprzedają w sklepach zwierzęcych. Z tym, że nie gwarantuję Ci efektów. Używałm to w domu, jeszcze we Francji, bo Pan Kot namiętnie szczał mi w większych donicach i na niego to nie działało. Może dlatego, że był kastaratem, a ten który Cię prześladuje nim może nie jest i zadziała:-)

            Co do Osamy i generalnie radości spowodowanej czyimś zgonem, to z założenia budzi to we mnie pewien sprzeciw. Oczywiście, że sobie nagrabił i zasłużył i to nie na jedną, ale na kilkanaście śmierci i żalu po zejściu człowieka nie odczuwam żadnego, tyle że ja nie funkcjonuję w poetyce zemsty, a w poetyce pragmatycznie skutkowej. I dlatego ten sukces amerykańskiej armii budzi we mnie mieszane uczucia. Gdyby dopadli go zaraz po World Trade Center to może i uwierzyłabym w skuteczność i nieuchronność kary, ale po tylu latach....
            Z tym, że zupełnie nie upieram się przy mojej wersji odczuć. Prywatne są i nie podlegaja prozelityzmowi:-)
            • maria421 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 15:09
              "Satysfakcja" to nie jest odpowiednie slowo . Satysfakcje moze czuc Obama , autorzy i wykonawcy akcji w ktorej zginal Bin Laden.
              Ja uznaje to po prostu za bardzo dobra wiadomosc dla calego wolnego swiata.
              Ta wiadomosc ma wartosc symboliczna- jest to budujace dla naszej swiadomosci a druzgocace dla swiadomosci terrorystow zwyciestwo Sprawiedliwych nad Czarnym Charakterem .
              Ta wiadomosc ma tez wartosc praktyczna- notowania Obamy poszly w gore,( notowania gieldowe rowniez) i moze wreszcie bedzie latwiej wycofac sie z Afganistanu.

              W kazdym razie, jest to bardzo, bardzo dobra wiadomosc!
              • fedorczyk4 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 15:26
                maria421 napisała:

                > Ja uznaje to po prostu za bardzo dobra wiadomosc dla calego wolnego swiata.
                > Ta wiadomosc ma wartosc symboliczna- jest to budujace dla naszej swiadomosci a
                > druzgocace dla swiadomosci terrorystow zwyciestwo Sprawiedliwych nad Czarnym C
                > harakterem .

                Myślę, że nie masz racji, że świadomość terrorytów funkcjonuje inaczej i dla nich 10 lat działania Osamy w bezkarności jest ważniejsza od faktu że został zabity. To było wliczone w koszta. I teraz maja wreszcie "prawdziwego męczennika". Dla nich to oni są zwyciężcami jakby na to nie patrzeć:-(

                > Ta wiadomosc ma tez wartosc praktyczna- notowania Obamy poszly w gore,( notowa
                > nia gieldowe rowniez) i moze wreszcie bedzie latwiej wycofac sie z Afganistanu.

                Według popołudniowych wskaźników giełdowych, notowania ledwo drgneły. Co do wycofywanie się z Afganistanu to nie mam zdania. Nie wiem kto i w jaki sposób powinien sie wycofać , kto zostać i na jakich zasadach
                >
                > W kazdym razie, jest to bardzo, bardzo dobra wiadomosc!

                A moim zdaniem ona nie jest ani dobra, ani zła. Po prostu info.
                • maria421 Re: Szary poniedziałek 02.05.11, 16:51
                  Fedoro, nie mozna oszczedzac terrorystow tylko dlatego zeby nie robic z nich "meczennikow". Chca z Bin Ladena zrobic meczennika- niech robia, choc beda z tym mieli problemy bo dla nich shahid , meczennik, to ktos kto ginie "na sciezce Allaha" zabijajac "niewiernych". Ktos kto kryje sie jak szczur i nie potrafi sie obronic nie stanowi raczej dobrego przykladu do naladowania. Choc zreszta, kto wie jak tam oni maja z ta ich porabana logika.
    • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 14:44
      Wrocilismy wczoraj z dwutygodniowej podrozy na nasza dzialke tudziez do innego swiata.
      Budowanie czegokolwiek z b. napietym budzetem i brakiem doswiadczen na temat wszelkich jest zajeciem powaznie uciazliwym, stwierdzam jednak, iz jest zajeciem o niebo lepszym niz praca biurowa, przynajmniej obecnie dla mnie.

      „Moja“ wies wiosna to cos, czego doswiadczylam po raz pierwszy w zyciu. Taka bliskosc natury i „wolnosc“ w ustalaniu trybu zycia byla mi dotad znana jedynie z mediow. Swieze slady dzikow na naszej dzialce, sarny przebiegajace nam (lesna) droge w odleglosci metra, zajace doslownie umyykajace nam spod nog, stada dzikich gesi maszerujace po polach prawie na wyciagniecie reki, bocian, ktory o malo nie walnal mnie lapa w leb ladujac nieopodal, zurawie, ktore po raz pierwszy w zyciu widzialam na wolnosc, czaple, bazanty itp itd.

      Wiosna z przepiekna pogoda, budzaca sie do zycia natura i prawie calkowitym brakiem turystow to chyba najpiekniejszy nadmorski czas.

      Wrocilismy do domu z ciezkim sercem (nawet Piranha, ktory wcale nie chcial jechac i twierdzil, ze bedzie do d…. tez nie chcial wracac) i teraz marzymy o tym, by jak najszybciej wybudowac nasz camping i moc jak najwiecej czasu spedzac tak, jak te wielkanocne dwa tygodnie.

      Pogoda tutaj piekna, roslinnosc w moim ogrodzie rosnie w niesamowitym tempie i jest cudowna, czuje sie swojsko i milusio w moim mieszkaniu, lubie ludzi w mojej pracy lecz mimo to, gdybym tylko mogla, przenioslabym sie jutro nad polskie morze.

      Chodza nam po glowach rozne bardziej i mniej rozsadne / realne pomysly, jednym z nich jest przeniesienie sie na stale do Szczecina. NIc na temat miasta nie wiemy, ale polozenie jest dla naszych planow b. dobre. PIerdoklecjo, czy ne jest to przypadkiem Twoje rodzinne miasto? A jezeli tak: czy moglabys cus na temat skrobnac?

      PS: urodzila sie nasza suczka i ma juz 4 dni :). Piranha nazwal ja "Fame" (musialo byc na "F").
      Byla to druga opcja po tym, jak nie zgodzilissssmy sie na Fuck.....(ciekawe, czy gdybysmy byli sie zgodzili to on naprawde chcialby ja tak nazwac :)
      • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 15:04
        Oj, wybór imienia dla psa, to nie jest łatwa sprawa Xurku:-) Miałam psa o imieniu Dziadek i jak go nawoływałam w parku (dziewczęciem jeszcze wtedy młodym będąc) słyszłam tętent nadbiegajacych emerytów. Że nie wspomnę o dzikiej awanturze zrobionej mi w autobusie przez starszych państwa którzy podsłuchali moją opowieść o tym jak wjeżdżając do lasu wyrzucamy Pepiego i Dziadka zeby sobie pobiegali i że Dziadek ponieważ ma słabsze serduszko i bardziej buszuje w śmietnikach, to za samochodem średno nadążał!
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 15:18
        Fame jest zdecydowanie bardziej zenskie od Fucka :)
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 15:21
        Wrzuce pare zdjec z Nowej Zelandii.
        Wydmy w okolicach przyladka Regina. Widok na plaze 90 milowowa wzdluz wybrzeza zachodniego na polnocnej wyspie NZ.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/fwixv9vLv9rHhQZKbB.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/rmYYNoIQ0C0lTyDVdB.jpg
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/57ooIEp4UdBJzsfIBB.jpg

        Widok na przyladek Brett (lewo).
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/EjUWE61AYGAzPtBWuB.jpg

        Kiwi - ptak, na kempingu lazacy miedzy samochodami.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/kTgouO6bVuR2OC3SkB.jpg

        Kan
        • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 15:28
          Kanie, jak przestanę obowiązkowo jeździć do Francji, to sobie uzbieram na wizytę w Australii i Nowej Zelandii, bo te widoki po prostu muszę zaliczyyć osobiście:-))))
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 144 :-))) 02.05.11, 16:02
            A to dodam pare Fedoro, aby przyspieszyc twoja decyzje...haha

            Na szlaku z przyladka Regina do zatoki dusza/spirit? Maori uwazaja to miejsce za spirytualnie wyjatkowe. Mieszaja sie tam dwa oceany Indyjski i atlantycki. Jeden burzliwy, drugi spokojny. Pierwszy o ciemnej w kolorze wodzie, drugi spokojny i blekitnawy. Z przyladka widac gdzie te dwa sie spotykaja i widac kolory oraz burzliwosc, i spokoj. Te dwa reprezentuja w ich kulturze element zenski i meski. Zatoka, ktora widac w dole jest tez miejscem gdzie wedrujace wieloryby ocieraja sie o pionowe skaly usuwajac nadmiar pasozytow z wlasnego grzbietu. Masz wiec laznie dla plywajacych ssakow oraz swiatynie dla Maorysow w jednym.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/kOSt3bRLinF6KsltlB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/UgflYnvb9BCAOanwhB.jpg

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/9q6UqwkLjAlG30Z3gB.jpg

            Kan
    • jutka1 Wtorek, już mniej dziwnie 03.05.11, 08:11
      Jakoś tak wczoraj przed północą nastąpiło lekkie przesunięcie matriksa, i mniej dziwnie się zrobiło. Ciekawe, ciekawe.
      Dzisiaj już normalnie i fajnie. Za oknem znów słońce, ale chłodniej niż zwykle, 16-17 C. Od jutra ma się znowu ocieplać, aż do 26 C w weekend! Juppi. :-)
      Nawet dzisiejszy dentysta już mi nie robi tak bardzo, będę mieć o jedną wizytę mniej do odbąblowania.

      W pracy jak to w pracy. Maile, czytanie, pisanie. Normalka.

      Miłego dnia życzę. :-)
Pełna wersja