kan_z_oz
21.05.11, 17:17
Pomyslalam, ze zaloze watek, bo mnie nie martwi w szczegolnosci ale widze innych sie martwiacych. Mielismy w ciagu ostatnich dni pare telefonow od ludzi podrozujacych i mocno zdenerwowanych.
Moze sie wiec przyda komus.
Pisalam na ten temat jakies 6 lat temu...haha
Temat bedzie wracal poza tym w ciagu nastepnych miesiecy.
No wiec do rzeczy.
W 2005 roku pisalam na tym Forum, ze to co religie okreslily jako 'koniec swiata' bedzie ciagiem wydarzen zapoczatkowanym wydarzeniami geo-ekonomicznymi w US.
Jakies sie tam wiec juz odbyly.
W nastepnych latach byly wiadomosci o mozliwosci znikniecia Japonii oraz NZ z mapy swiata z powodu aktywnosci wulkanicznej. Tfu, tfu, te ww sa odbyly sie male modyfikacje. Nie zniknely.
Obecnie jest wiec tylko aby; US sie za lby nie wzielo miedzy soba i EU jakos ekonomicznie brnelo.
Wszystko poza tym jest ok, wlaczajac przyjscie Jezusa na ziemie - przypominam - kazdy z nas ma w sobie swiadomosc boska czyli ten element swiadomsci jezusa.
Tak wiec nastepne 2-3 miesiace przejada kazdego osobiscie dotkliwie w punkcie osobistych doswiadczen...i to bedzie najbardziej wymierny indywidualny wskaznik 'konca swiata'.
Proponuje wiec podejsc z humorem.
Kan