O pierdułach -- Odcinek 148 :-)))

10.06.11, 14:25
Otwieram i spadam na spotkania. 34 C w cieniu, wilgotność powietrza 97%. Błe.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 10.06.11, 14:35
      Spotkanie pewno w klimatyzowanym pomieszczeniu o temperaturze 25 stopni i wilgotnosci 60%.

      Pogody zwenetrznej jednak wspolczuje, bo ja przy takiej padam trupem.

      A z tym wachlarzem to wcale nie byly jaja. Ja w takie upaly bezwstydnie posluguje sie wachlarzem:)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 03:53
        Jeszcze gorzej: we wszystkich pomieszczeniach klima na cały regulator, zimno, a potem znów do sauny na następne spotkanie, i tak w kółko. No nic, przeżyłam.
        A wachlarz ma sens w suchym w miarę upale. W saunie wachlarzem bym tylko gorzej sobie zrobiła, bo bym naganiała więcej sauny na gębę. :-)
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 10:28
          Jutka, gwarantuje Ci ze wachlarz pomaga nawet w takiej wilgotnosci. Ja spedzilam dwa lata w Mediolanie ktory latem zamienia sie w saune, gdzie reczniki w lazience nigdy nie schna a piec minut po prysznicu czlowiek znow jest caly mokry, wiem co mowie :)
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 10.06.11, 23:52
      Skóra Ci się nawilży... Nie, faktycznie do nawilżania to jest krem a 34C /97% to jest błe. Tutaj za to zimno, musiałam wyjąć z szafy skórzaną kurtkę oraz szal.


      --
      wasza pierdo
      • jutka1 Relatywizm zimna (i naabarot) + apdejt 11.06.11, 04:39
        Stwierdziłam, że chyba zacznę marznąć, bo wieczorem spadło do 27 C. Hahaha. Wszystko jest względne, nespa.

        Spotkania miałam cztery, jeden minister p.o. premiera i trzech ambasadorów wspierających mój program (przypomniało mi się, że były główny honcho u nas mówił na takich zamiast "ambassadors" słowo przypominające "embastards". Moi dzisiejsi nie byli tym drugim znaczeniem :-D). Rąsiabuźkagoździkklapa, fotografie pod flagami, uściski ręki prezesa. Cyrk, ale miło. W końcu się żegnałam, tak czy nie? :-)

        Wieczorem pognałam z jednym z powyższych do Bibiego, a tu dupa. :-( Bibi na tydzień do Jukeju wybył. :-( Wprawdzie jego syn oferował, że tatusia godnie zastąpi na stanowisku mojego boyfrienda ;-), ale odmówiłam, delikatnie przypominając mu o różnicy wieku. :-)))

        Siedzę teraz na "tarasie", popijam Jamesona (ile lat nie piłam Jamesona to nawet nie pamiętam), i słuchając szumu fal sobie myślę. Przynajmniej jutro będę mogła ból głowy zwalić na whisky, nie na myślenie.

        No to na koniec raportu dwa kiczowate widoki zachodu słońca z "tarasu". To z wczoraj, bo dzisiaj zachód słońca przegapiłam. :-)

        http://i53.tinypic.com/cku0z.jpg

        http://i56.tinypic.com/2uskh1c.jpg

        Ufffff. Myślę dalej. Dobranoc i dzień dobry, w zależności od strefy czasowej. :-)
        • maria421 Re: Relatywizm zimna (i naabarot) + apdejt 11.06.11, 10:32
          O jak slicznie!

          Tutaj siapi deszcz. Musze isc po jakies zakupy, koszyk wezme w jedna reke, ale nie mam drugiej reki do parasola. Dobrze ze wczoraj troche rzeczy juz kupilam. m.inn. dorade mrozona na jutrzejszy obiad. Pisze o tym, bo dorada w naszym sklepie raczej sie nie pojawia.

          Po poludniu przyjezdza Ania.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 07:03
      powiem tak: takiej wilgotnosci powietrza tez nie trawie, skore mam wtedy taka nieprzyjemnie sliska, ale nie moge Ci wspolczuc Jutencjo jak pokazujesz takie widoczki:)))) Czy masz czas na poplywanie w morzu - zapewne cieplym jak stolowkowa zupa?
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 12:08
        Ufff... Zdazylam zrobic zakupy miedzy jednym deszczem a drugim. Caly weekend zapowiada sie mokry i ponury, z posilkow na tarasie czy ewentualnego grilla nic nie wyjdzie.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 17:23
          u nas popadalo malutko i to wczesnym rankiem, a tak caly dzien w pelni sloneczny.
          Zebralam dwa kosze wisni (ciagle jeszcze ich pelno na drzewie) i chyba bede musiala dalej robic marmolade. kto to ma wszystko zjesc???? Dobrze ze jeden kosz dalam psipsiole....
          • jutka1 Sobota na Bergamutach 11.06.11, 18:22
            Rano zaspałam (czyli przestawiłam się na czas lokalny :-D), obudził mnie kierowca dzwoniący z recepcji, że jest. W pośpiechu wybiegłam, pojechaliśmy na największy targ na wyspie, kupiłam przyprawy i takie tam, przyjechałam do hotelu i zajęłam się pracą. Na zewnątrz sauna, zbiera się na deszcz i zebrać nie może.

            Reszta dnia jeszcze zależy od współuczestników, czy się zbiorą na łódkę czy nie. Ja się dostosuję.

            Miłego wieczoru życzę :-)
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 11.06.11, 22:57
      A tu nagle spad. Temperatur. Ledwo do 20 dociaga. Nie powiem, przyjemnie. Strasza deszczem caly dzien i po poniedzialek, na razie nic.
      Od srody podobno wracamy do duchoty.
      Ten region AmPln ma strasznie przechlapane klimatycznie, jak bum cyk cyk: chustawy temperatur straszne, wiec sie ciesze ze poki co nie reaguje na szalenstwa cisnien.
      Jedynie zima mozna liczyc na gwarantowane i niezmienne -30 czy jakos tak.

      Dzis zakupilismy nowego peceta, a to robota straszna, bo nim wywalimy najstarszego peceta, trzeba go dokladnie wyczyscic. A to zajmuje dlugie godziny. Wiec nowy nadal spakowany, moze jutro da sie podlaczyc. Bo po wywaleniu najstarszego, bede musial sie z kolei zajac starszym. Tyle, ze tego wywalac nie bede, zostawie na stronie. Zas nowy trzeba bedzie naszpikowac wszystkimi niezbednymi programami, poprzerzucac pliki ze starszego itp.
      Jezu, technologia miala zycie ulatwiac i czas frywolny nam zwracac- a tu wielka dupa. Weekend pecetowy.
      • jutka1 IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 11.06.11, 23:16
        Mnie się zaczął roczny laptok borsuczyć. :-(((
        Coś już tam się w DooPieRyżu zaczęło dziać, wiadomości po włączeniu że jakiś miniprogram się zawiesił i blokuje, problemy ze startem. Zawsze klikałam OK, OK, OK, i jakoś działał. No, tyle że starałam się jak najrzadziej go wyłączać. :-)
        Wczoraj natomiast miałam chwile grozy, bo Jakota zadzwoniła Skypem, i to mi zamroziło i Skype'a, i wszystkie inne programy, i się bestia zresetować nie chciał. Pół godziny się szarpałam, psiakość, te same komunikaty o jakimś miniprogramie wyskakiwały, nic nie pomagało. Teraz się zastanawiam, co to może być. Nieznanych maili nie otwieram, a i ze znanych najpierw się upewniam, czy załącznik aby na pewno od tej osoby, mam firewalla i antywirus, więc cała głupia chodzę. No i się zastanawiam, czy aby w DC nie nabyć innego laproka, bo Sony Vaio jest też konstrukcyjnie do kitu, a poza tym ten tutaj przez pomyłkę kupiłam mniejszy niż chciałam. Bądź mądry i pisz wiersze.

        Proszę o poradę...
        • chris-joe Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 11.06.11, 23:39
          Wiele w/s laptopa nie pomoge. Mamy dosc nowego HP i, jak na razie nam wcale nie dokuczal, stad brak eksperjencji i ekspertyzy.
          Natomiast zauwazylem ostatnio, ze kiedy wlaczam ostatnia wersje skypa na pececie, jakies errory wyskakuja. Ja te errory odkilkuje i wszystko niby dziala. Moze w wlasnie w skypie pies jest pogrzebany? Ten najnowszy, o ktorym mowie to wersja 5.3.0.116.
          Moze wyinstaluj to w diably i sciagnij starsza wersje, by sprawdzic, czy wlasnie o to chodzi?
          • jutka1 Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 11.06.11, 23:45
            A jak sprawdzić, jaką mam wersję Skype'a? (sorry za bycie głąbem :-D)
            • chris-joe Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 11.06.11, 23:47
              w skypie otworz 'help' na lewym szczycie, o tam 'about skype'.
              • jutka1 Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 12.06.11, 00:26
                4.2.0.169
                • chris-joe Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 12.06.11, 00:30
                  Czyli wersja dosc stara... wiec nic nie wiem. To moze na abarot- zapdejtuj na najnowsza?
                  I: przeczysc maszyne, jak pisalem!
                  • jutka1 Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 12.06.11, 00:32
                    Maszynę przeczyściłam, CC Cleanera mam.
                    Zobaczymy...
                  • jutka1 Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 12.06.11, 00:34
                    A co do nowszej wersji Skype'a, to jej nie lubię, bo wszystkie literki są maleńką czcionką i nic nie widzę. :-(
                    • chris-joe Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 12.06.11, 00:47
                      Znow nic nie wiem- u mnie czcionka normalna. Zreszta ja do maszyny bez szkiel wogole nie podejde :)
                      Nawiasem: pare dni temu wsiadam do metra, jak codzien, wyciagam kindla, jak codzien, bo w metrze czytam najwiecej, a tu drama- zostawilem w chalupie okulary... I geby musialem lustrowac przez cala jazde. Te same co codzien :)
                      • jutka1 No wreszcie, lunął deszcz 12.06.11, 04:20
                        Porę deszczową na moich Bergamutach uważam za otwartą. Właśnie lunęło hektolitrami. A ponieważ lunęło wieczorem, więc i nie paruje, ochłodziło się o jakieś dwa-trzy stopnie (do 28C, hahahaha :-D), wieją jakieś namiastki wiatru. OK. Jest dobrze.
                        Skóra mi pachnie przeciwkomarową citronellą. Włosy skręciły się w sprężynki. Szumi morze bergamuckie. Jest dobrze.

                        Jutro muszę popracować, ale poza tym mam tylko zawodowe zobowiązanie wieczorne (ale miłe i z przyjemnością). Jak poczytam, napiszę, skomentuję etc., to będę mogła sobie strzelić sjestę w hamaku, albo dużo pływania, albo czytać książkę. Plus - nie zapomnieć - się spakować, bo pojutrze rano wyjeżdżam. Buuuuuuu. OK, OK, jadę na inną Bergamutę... :-)))))))))

                        Poza kilkoma zagwozdkami życiowymi i chmarami komarów nie mam większych problemów. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
          • chris-joe Re: IT i te rzeczy --- proszę o poradę... 11.06.11, 23:45
            A przy okazji przeczysc maszyne i jej registries za pomoca Ccleaner:
            download.cnet.com/ccleaner/?tag=mncol;1
    • ewa553 powiedzcie mi prosze - 13.06.11, 10:33

      zanim mnie szlag trafi, czy ktos oprocz mnie ma trudnosci z logowaniem sie tutaj i wogole z wejsciem na wontki??? I to tylko na tym forum....

      Wczoraj bylam na boskiej wedrowce, bardzo strome podejscia (do 500m) i moze dzieki temu tylko dwa razy spotkalismy ludzi. Boska cisza, spiew ptakow, slychac wiaterek. Pelno jagod, ale: malutkie, suche, nie warto bylo zbierac, choc tak od dawna mam ochote na racuchy z jagodami. Ale brak opadow tak je zniszczyl.... Szkoda. Jesli ktos z Was lubi lazic, to zapraszam na wedrowkowy urlop do mnie! Mieszkam w prze-cu-dow-nej okolicy.
      • maria421 Re: powiedzcie mi prosze - 13.06.11, 10:39
        Nie mam problemow z logowaniem sie ani z wchodzeniem na watki.

        Poza tym nic sie nie dzieje, nie ma o czm pisac.
      • pierdoklecja_prutka Re: powiedzcie mi prosze - 13.06.11, 12:44
        Też takiego problema - nie ma. Przeczyść sobie rejestry nacjskająć ctrl i F5 jednocześnie.

        --
        wasza pierdo
    • jutka1 Zmiana Bergamuta :-D 13.06.11, 14:00
      Za chwilę jadę na lotnisko i zmieniam Bergamuta. Z żalem stąd wyjeżdżam, ale wiem że wrócę tu na pewno, prywatnie. Nawet już dwie mety mam, jedną z basenem. :-)

      Wczoraj spędziłam popołudnie na jachtowym katamaranie znajomych kumpla, objechaliśmy zachodnie wybrzeże Bergamuta, było jedzone, pite, pływane, gadane. W drodze powrotnej miałam duże przeżycie: stadko delfinów stwierdziło, że im się nasz katamaran spodobał, i zaczęły się z nami ścigać, bawić się, skakać. Przy samej burcie! Tak się wzruszyłam, że mi łzy stanęły w oczach, a jedna Bergamutka powiedziała ze zrozumieniem: "Też pierwszy raz w życiu widzę je tak blisko".

      Zdjęcia wrzucę, jak się rozłożę w hotelu na drugim Bergamucie. Wczoraj z tego wszystkiego mi się bateria w aparacie skończyła. :-)

      Miłego dnia i do usłyszenia (napisania). :-)
      • fedorczyk4 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 08:41
        Jutka, jak Cie czytam to jakbym czytala piekna basn egzotyczna:-) Delfiny, katamarany, baseny..... ech.
        • maria421 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 10:20
          Istny Hollywood! A tutaj znow chlodno i ponuro i ani jednego delfina. No zeby chociaz jeden taki maly, tyci, tyciutenki delfinek... NIC.
          • pierdoklecja_prutka Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 11:36
            Ani katamarana, ani nawet kałamarnicy, nic kompletnie... Dupa w krzakach. A na tych krzakach - mszyce. Wczoraj pryskałam, ale preparat zauważyłam się przeterminował. Niedawno co prawda więc powinien jeszcze działać.


            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 12:46
              Na drugim Bergamucie pogoda taka sobie, pada (leje) kilka razy dziennie. Pracuję pilnie.
              Lecę się szykować, mam dzisiaj pokaźne spotkanie.
              Miłego dnia :-)
              • jutka1 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 13:03
                Kilka kiczów z niedzieli. :-)

                http://i52.tinypic.com/k11d4.jpg

                http://i54.tinypic.com/dcqzdh.jpg

                http://i51.tinypic.com/nzj9ja.jpg

                http://i54.tinypic.com/qxvx42.jpg
                • maria421 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 13:34
                  Ueeeee, ja tez chce takiego kiczu.

                  A delfinki znalazlam, a raczej przypomnialam sobie ze posiadam w bransoletce kupionej lata temu w Grecji. Bransoletka jest srebrna w ksztalcie otwartej obreczy, na obu koncach sa wmontowane w srebro delfiny z turkusow. Minelo chyba z 15 lat kiedy ostatni raz to mialam na rece.
                  • ewa553 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 14:20
                    oj, zachcialo mi sie takiego nadmorskiego kiczu!!!! Przypomnialo mi sie takie cudowne miejsce na Elbie, gdzie tez takie domki na skalach stoja, nad zatokami z krysztalowa woda.....
                    Pare razy tam bylismy z mezem......Zal serce sciska.....
                    • pierdoklecja_prutka Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 16:00
                      Eeeee, mnie tez jakaś płaczliwość i tęskność nęka od rana. Może się po prostu na deszcz zbiera? Ponadto zgubiła mi się gdzieś faktura, potrzebna na dziś, nie mogłam znaleźć śpiwora, i musiałam świadczyć pomoc duchową przyjaciółce co się odłączyła od Źródła i dostała spierdalacza 8- [
                      A wszystko przed 12.00 w południe, czyli zanim oficjalnie rozpoczynam komunikowanie ze światem.

                      --
                      wasza pierdo
                      • pierdoklecja_prutka Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 21:45
                        Jezusmario, a cóż to za cisza na morzu? Wszyscy wsadzili mordy w kanapki z pasztetową lub z topionym serem i tak siedzą. Też mi forum... Bzzzzz....

                        --
                        wasza pierdo
                        • maria421 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 22:11
                          Cisza na morzu zeby sie delfiny nie sploszyly.

                          Zanioslam moje ramie do kontroli, pan doktor rzucil okiem i zaprosil mnie na przeswietlenie za tydzien tudziez wypisal skierowanie do fizjoterapeuty, ale cwiczenia mam zaczac dopiero po przeswietleniu.

                          Nic sie nie dzieje, dwie pary znajomych pojechaly na urlop, jedni w Dolomity, inni gdzies w austriackie Alpy, ja czuje sie uziemiona bez mozliwosci uzywania samochodu, dzisiaj do kliniki autobusem jechalam ( na szczescie to tylko 4 przystanki), nudze sie jak diabli, ale musze jeszcze wytrzymac.
                        • jutka1 Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 22:23
                          Kurnia toż napisałam, i teraz widzę że mi GW zeżarła. :-(

                          Dzisiaj pracuję. Pada deszcz prawie non stop. Obudził mnie w nocy i potem nie mogłam zasnąć. Rano duże spotkanie, teraz pracuję.

                          Eeee, ta różnica czasu jest bezsęsu (zam.)
                          • pierdoklecja_prutka Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 22:40
                            Sraty taty dupa w kwiaty. Wymówki, wymówki. Ja w ogóle ciągle piszę i mi zeżera. Nonstop. Już prawie Noce i dnie by były, lub inny Proust.

                            --
                            wasza pierdo
                            • pierdoklecja_prutka Re: Zmiana Bergamuta :-D 14.06.11, 22:52
                              Tołstoj. Czyco. Hahaha.

                              --
                              wasza pierdo
                              • jutka1 Re: Zmiana Bergamuta :-D 15.06.11, 00:30
                                Ta różnica czasu jest do dupy. Jak ja się uwalniam z obligacji, to wszyscy śpią. W przerwach jak piszę (i naprawdę mi zeżarło!), to nikogo.
                                Buuuuuu.
    • xurek sroda, cieplo i slonecznie 15.06.11, 12:10
      Jako ze nie mam na nic czasu, to w stylu telegraficznym:

      - Naczalstwo z Germanii przyjechalo, zrobilo ewaluacjie, potrzasnelo cala firma i zarzadalo restrukturyzacji, w ktorej to miast jednej kierowniczej funkcji mam przejac trzy i miast 10 ludzi, ktorzy mnie lubia kierowac mam 20-ma, z ktorych co najmniej 4 z cala pewnoscia mnie nie lubi i na dodatek czesc zostaje w Zurychu, wiec bede musiala bywac tam cotygodniowo regularnie . Szukam nowych ludzi, nowego lokum, biegam miedzy moja miescina a Zurychem jak kot z pecherzem i powoli trace rozeznanie w sytuacji.

      - Budowa w Polsce wykonuje coraz to nowe i coraz to bardziej nieobliczalne wolty: pan projektant okazalo sie zaprojektowal sobie zupelnie inna ekeltryke niz ja zarzyczylam, budowlancy zrobili wg. mojego planu i teraz nie da sie tego odebrac, bo plan i rzeczywistosc sie nie zgadzaja.

      - Dziecko w szkole robi postepy, „przekwalifikowalo“ sie z najgorszej kategorii szkoly do „drugiej najlepszej“ i niewiele mu brakuje do poprzeczki gimnazjalnej, w domu za to wstapily w niego cztery diably na raz i jest absolutnie nie do opanowania. Ostatnio tak mnie wyprowadzil z rownowagi (meza tydzien nie bylo w domu), ze siedzialam caly wieczor i ryczalam z besilnej wscieklosci.

      - Zrowotnie sie sypie: mialam grype, z ktorej nie bylam w stanie sie wyleczyc 2 tygodnie, mam nadcisnienie (b. wysokie i b. nagle, bo kilka miesiecy temu bylo jeszcze zupelnie w porzadku) i nie mam dobrego lekarza, tylko konowala, ktory najchetniej naszpikowalby mnie cala apteka zupelnie sie nie zastanawiajac, skad to cisnienie sie wzielo (z nadwagi, prosze pani albo ze stresu. Ze waga od 10 lat taka sama i stres prawie tez a cisnienie bylo normalne ? hmmmm, no ale teraz nie jest, wiec tabletki trzeba lykac). Odmowilam zarcia pigul i teraz sie zastanawiam, jak tu sensownego medyka znalezc.

      - Pogoda tego roku jak zamowiona z katalogu: jak upaly zaczynaja sie dawac we znaki to popada krotko i nieco sie ochlodzi, ale nadal jest pieknie.

      - Pies rosnie i jest przesliczny, na czego dowod dolaczam najnowsze zdjecie.

      - Jutce zazdraszczam jakniewiadomoco: karaibow, podorzy, konczacego sie kontraktu i zaczynajacego dolcefarniene, Luizie domku z bajki i ogolnie chwilowo zazdraszczam wszystkim niemajacym dzieci braku owych .

      A teraz ide skonczyc dwie strategie, przeczytac sto maili, przygotowac zebranie grupy projetkowej by najpozniej o piatej z w ywalonmy jezorem poleciec do Zurychu na bardzowazny zawodowy dinner potrzebny mi jak dzira w glowie.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/7KPaO0irKMrvoVYxmX.jpg
      • ewa553 Re: sroda, cieplo i slonecznie 15.06.11, 12:20
        pies faktycznie wielkiej urody i az sie prosi zeby go zameczac pieszczotami:))))

        Pirania w domu szaleje: a gdzie ma to robic? Skoro w szkole musial przejsc na lagodniejszy modus, to gdzies sie musi "abreagieren". Skoro wybor szkoly ma teraz priorytet, to ciesz sie
        ze wlasnie taka zmiana nastapila.

        Mowisz, ze stress ten sam od lat? Nie mam tego wrazenia. Sama piszesz o tym co sie dzieje i co sie dziac bedzie w pracy, piszesz o problemach na budowie i z Pirania. Ja bym Ci osobiscie poradzila joge albo Autogenes Training, ale nie wiem czy znajdziesz czas na to??

        Co do budowy w PL: co tam konkretnie jest budowane? Bo kiedys tam zrozumialam, ze narazie planujecie pole namiotowe?

        Trzymaj sie Xur, jeszcze masz wiele lat zmagan przed soba!
        • maria421 Re: sroda, cieplo i slonecznie 15.06.11, 13:04
          O jaka sliczna psina! Nic tylko glaskac.

          Xurku, ja mialam cale zycie niskie cisnienie ktore nagle, w 2003 r na krotko podskoczylo (wiem dlaczego i na skutek jakiego przezycia), potem sie jako tako ustabilizowalo a potem zaczelo rosnac tak ze w polowie 2005 dano mi tabletki. W 2007 roku, mniej wiecej rok po smierci meza, pomyslalam sobie ze teraz nie mam zadnych stressow, zyje sobie spokojnie, wiec sprobuje odstawic tabletki, ale po dwoch tygodniach znow mialam wysokie cisnienie i od tamtej pory znow jestem na tabletkach, dosyc lagodnych, cisnienie jest stabilne a ja czuje sie dobrze.
          Tak to juz jest, ze jak raz sie zacznie, to trzeba do konca zycia prochy brac, wazne zeby lekarz dobral cos co dobrze przyswajasz.

          Trzymaj sie i nie daj sie zawojowac, ani Piranhi , ani szefom.
          • jutka1 Re: sroda, gorąco, parno i pochmurno 15.06.11, 16:19
            Coś mi się ten drugi Bergamut niezbyt udał pogodowo: słońca jak na lekarstwo.
            Ale może to i lepiej, skóra trochę odpocznie.

            Dzisiaj mam trochę luźniejszy dzień, bo jedyne spotkanie już odbębniłam, teraz tylko muszę wprowadzić poprawki do jednego dokumentu i napisać drugi, ale to drobiazg. Może mi się nawet uda dotrzeć na plażę, wprawdzie nie popływam bo wiatr i fale, ale się pomoczyć i poskakać z falami? Zobaczymy.

            Wieczorem się spakuję, a jutro FRU dalej. Ufff.

            Miłego popołudnia i wieczoru życzę. :-)
      • jutka1 Re: sroda, cieplo i slonecznie 15.06.11, 16:21
        Psina piękna. :-)

        A Twoje zawirowania nawet czytelnikowi mogą podwyższyć ciśnienie... Bidulu! :-/
        • kan_z_oz Re: sroda, cieplo i slonecznie 15.06.11, 17:12
          Pogoda w Sydnej typowo zimowa. Oznacza to, ze nie ma slonca i przelewa regularnie. W sumie bardzo nietypowa. Nie przeszkadza mi to zbytnio, bo jestem zagrzebana od paru tygodni w papierach z powodu zblizajacego sie konca roku finansowego.
          Nie wysilam sie zreszta zbytnio nad takowymi i w tempie zolwim raczej podazam. Zero stresu, malo wysilku, spie jak susel...nawet nie chce mi sie zbytnio po zakupy, czy na zakupy.

          W zeszlym tygodniu bylismy w Kanberze i jej okolicach w pobliskim miasteczku z powodu sprawy w sadzie. Odmowa zaplacenia mandatu za parkowanie....hahaha

          Wyznaczony mamy nastepny termin na sierpien - w sumie po drodze na narty. Sad zabytkowy. Budynek nie opalany. Wszystko ok, tylko troche daleko - 250km w jedna strone.
          To chyba jedyna wieksza atrakcja ostatnich tygodni...

          Kan


          • jutka1 Re: sroda, cieplo i slonecznie 16.06.11, 01:54
            Po ostatnim spotkaniu zawodowym dzisiaj poszłam na długi spacer po plaży. I było tak:

            http://i55.tinypic.com/2s1p46e.jpg


            http://i56.tinypic.com/o73r52.jpg


            To już chyba ostatnie moje bergamuckie zdjęcia podczas tego wyjazdu - jutro lecę
            do Hameryki. Fajnie było, mimo duchoty i komarów, i upałów. Wrócę tu na pewno. Nawet wczoraj coś mi tan zawodowo przebąkiwali, zobaczymy.

            A teraz wracam na balkon, czytać i słuchać cykad. Baj. :-)))

            PS. Bardzo proszę mnie nie nienawidzić :-)
            • ewa553 Re: sroda, cieplo i slonecznie 16.06.11, 08:26
              cudowne plaze....nie wiem czy temperatury pozwalaja, ale polazilabym godzinami od czasu do czasu wchodzac do krysztalowej wody.....Fajna masz prace, Jutencjo!
              • pierdoklecja_prutka Re: sroda, cieplo i slonecznie 17.06.11, 12:08
                Ooooooo....
                Uuuuuu....
                Moja dusza jęczy... Bosz.... Co za niebiańskość. Właśnie, tak jak Ewa pisze, pałętać się godzinami, mięszając stopą lazurową wodę...


                --
                wasza pierdo
                • jutka1 Re: sroda, cieplo i slonecznie 17.06.11, 19:14
                  Godzinami się pałętać się nie da. Za gorąco i słońce za mocne. Uważałam, a i tak się spiekłam na skwarek. Kultywatornia piegów nabrała na Bergamutach nowego znaczenia. :-) Nigdy tylu nie miałam, nie wiedziałam, że moja skóra jest w stanie tyle ich wyprodukować. :-))))))

                  A teraz w Waszyngtonie czekam na Jakotkę, która utknęła w korku. Będziemy jeść (zupa Pho!!!), pić (Mount Gay - pardon SiDżej ;-) - rum z Bergamuta), i oddawać się shoppingowi przez cały weekend. Yippie!!!! :-)))))))))))))))))

                  Wczoraj dostałam maila, że po końcu programu chcą mnie zatrzymać jeszcze na miesiąc, coby front merytoryczny domknąć. No i tyszpiknie. :-) Kilka planów prywatnych mi to krzyżuje, ale trudno.

                  No i tyle. Aaaaaa, wczorajsza podróż taksówką z lotniska do hotelu była piękna. Druga nad ranem, pusto, mokra jezdnia, księżyc, i jechaliśmy przez moje kiedyś-tam rewiry: koło knajpy gdzie barmanowałam, "mojej" stacji metra, budynku gdzie mieszkali znajomi. Souvenirs souvenirs.

                  Cieszę się, że mam ten weekend w Waszyngtonie. Bo i Jakota, i wspomnienia, i wszystko.

                  I tym optymistycznym akcentem... :-)

                  Miłego wieczoru życzę. :-)
    • jutka1 Dotarłam 17.06.11, 09:29
      Dotarłam do Waszyngtonu, melduję, a teraz padam spać (czas lokalny...)
      Więcej jutro/dzisiaj. Baj.
      • ewa553 Re: Dotarłam 17.06.11, 09:41
        jestes tam sluzbowo? spotkasz kogos z forum? Czy tam aby Waldek nie mieszka?
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 17.06.11, 09:45
      Len mnie straszliwy ogarnal i niechciej. Nie wiem dlaczego. Dwa dni nie bylam w ogrodzie, bo padalo!!!! Kto wie co sie tam dzieje. normalnie biegam przy kazdej pogodzie. Dzis zamiast sie cieszyc sloncem, spogladam na nowo nabyty rewelacyjny termometr i widzac ze o bladym swicie juz 24 stopnie panuja, siedze przy compie pijac jedna kawe za druga. Kto mi da kopa?
      A nowy termometr jest nareszcie nowoczesny. Stoi tu na parapecie, a czujnik ma ukryty na parapecie balkonowym, ukryty przed sloncem miedzy doniczkami. Bezprzewodowo przekazuje mi tu temperature. Wreszcie dowloklam sie do Media Markt i go nabylam.
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 17.06.11, 12:15

        Hahaha! Ja Ci mogę dać kopa pisząc, że zachowujesz się jak typowy gapiący się w okno emeryt:)))

        Ale właściwie to ja się sama wyczerpałam, poprzedni weekend cały na warsztacie, tydzień pracowy intensywny, i tak naprawdę to bym już weekend mogła zacząć. A tu jeszcze dzień cały.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 17.06.11, 14:18
          Twoj kop jest bardzo skuteczny Dorotko, mozesz go stosowac w przyszlosci, jak mi sie zbierze na niechcieja:)))) Ale tez musze przyznac, ze mam prawo do tego rodzaju dolkow. Biore stale na siebie rozne obowiazki, a potem jest mi za duzo, ale nie mam zwyczaju odmawiac. Sama sie wiec w taki stan wrabiam.
          Dobrze ze bylam w ogrodzie. Niektore rosliny stoja albo blisko zywoplotu, lekko pochylonego w strone ogrodu, albo przy scianie pergolowej z bluszczu i do nich deszcz nie dochodzi. Tak wiec musialam mimo deszczu podlac. Pomidory rosno jak na drozdzach i wlasciwie codziennie trzeba usuwac tzw. wilki. No i maliny uginaly sie od dojrzalych, mialam pyszny obiad. Przynioslam sobie tez Mangold, bedzie pychota na kolacje. No i nazrywalam kwiatow do wazonu. Nie wiem jak sie nazywaja, ale rozsialy sie ktoregos lata u mnie i jest ich coraz wiecej. Takie pomaranczowo-zolte, chyba sfotografuje zeby sie dowiedziec jak im na imie.
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 17.06.11, 13:31
      w nocym lokum,
      ptaszki swiergola i kot mruczy
      jest git
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 17.06.11, 18:57
        Współczesne polsko-kanadyjskie haiku. :-)))
        A ponieważ zbliża się rocznica śmierci Daisy, to i się wzruszyłam.
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 20.06.11, 12:27
          W haiku powyzszym roseanny paluch sie chyba omsknal i zamiast 'noWym' wyszlo jej 'nocym'. Albo po prostu pada ze zmeczenia po wiciu nowego gniazda.

          Bo ksiestwo wlasnie sie przeprowadzilo na nowe smieci i -przyznam- z duza korzyscia.
          Wszystko juz na miejscu, Rose? :)
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 20.06.11, 14:02
            piekny miales weekend, cejocie. Szczegolnie ta bystra rzeczka po skalach mi sie podoba.
            Tez bym tam zapiknikowala:)))) Fajnie ze sie wszyscy dzielicie zdjeciami, horyzonz mi sie wyraznie rozszerza. Dzieki.
            • jutka1 Leje... 20.06.11, 14:39
              Księstwu gratuluję nowej siedziby! :-)

              Za oknem leje. Nie mam parasola, a muszę jechać na spotkania. Hmm. Może hotel mi pożyczy?

              Prawdę mówiąc, już czekam na powrót. Długi ten wyjazd, intensywny, chce mi się do domu.

              Miłego dnia :-)
              • chris-joe Re: Leje... 20.06.11, 21:13
                Tu zapowiadają lanie akurat na najbliższy długi weekend świntego Jana. A ja właśnie zabukowałem kemping w Vermoncie...
                Na razie nie odszczekam, może się zmieni.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 18.06.11, 08:58
      dzisiejsza pogoda przypomina mi czasy kiedy jeszcze prcowalam: zawsze w weekend pogoda sie nagle psula. Dzis olowiane chmury po nocy padajacej....Plany ogrodowe - mielismy grillowac i pracowac - moge zapomniec. Musze przejrzec biblioteke moze znajde jeszcze jakas ksiazke ktorej nie czytalam - zdaza sie. Jak nie, to trzeba odwiedzic jakas czytajaca znajoma i cos pozyczyc. Choc najbardziej lubie swoje wlasne ksiazki, najlepiej nowe, jeszcze pachnace. No, zawsze jeszcze mam alternatywe: powygladac troche przez okno:))))
      Zeby sie tylko do jutra pogoda "wysuszyla": to ja jutro prowadze wedrowke i wymyslilam naprawde piekna, ale i mordercza z wieloma podejsciami. Pojdziemy przy kazdej pogodzie, ale wiadomo, ze przy sloneczku byloby piekniej. A co Wy dzisiaj robicie?
      I gdzie sie podziala Maryska, co to jej wczoraj zapytanie muzyczne wyslalam poczta???
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 18.06.11, 09:56
        Ewa, dopiero teraz sprawdzilam poczte.

        U nas tez chlodno i glupi wiatr wieje i znow bedzie, jak co dzien padac.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 148 :-))) 18.06.11, 10:33
          dzieki Mario!
          • jutka1 Sobota pół-pracująca... 18.06.11, 17:05
            Trochę dziś piszę, a jak skończę to pojedziemy z Jakotką na zakupy.
            Pogoda jak na Waszyngton w czerwcu - boska. Nie jest gorąco, nie jest parno, świeże powietrze i zapach ziół w ogrodzie. Boskość, Inc.

            Notopa. :-)
            • ewa553 musze sie wyladowac 18.06.11, 18:05
              dostalam zawiadomienie, ze moja cioteczna wnuczka apeluje na facebooku o oddawanie krwi dla jej dziadka. Dziadek od lat ma bialaczke - jako wojskowy byl w Czernobylu..... Ma grubo ponad 90 lat, a ona nie dopuszcza do siebie mozliwosci jego odejscia. Pisze naiwnie, ze to wspanialy czlowiek i zasluguje jeszcze na wiele lat zycia. Naprawde? Czy jestem cyniczna majac ochote jej powiedziec (czego na pewno nie zrobie, to tylko teoria) zeby zamiast szalec i starac sie przedluzyc jego zycie w nieskonczonosc, zeby mu wiecej czasu poswiecila siedzac przy nim, zamiast przy compie, bo paplanie bezsensowne na facebooku to jej specjalnosc. Caly swiat musi zawsze wiedziec o kazdym jej czy jej dzieci pierdnieciu, pardon. Czy dziewczyna prawie trzydziestoletnia musi byc naprawde tak naiwna i wierzyc, ze ludzie ktorych kocha, moga zyc w nieskonczonosc? Czy zyjac w poblizu tak starego czlowieka i wiedzac caly czas, jak ciezko jest chory, nie mogla wpasc na to, ze kiedys sie to zycie skonczy?
              Mam nadzieje, ze nie uznacie mnie po tym wpisie za cyniczna czy zimna.
              Jestem po prostu zniesmaczona jej paplaniem i naiwnoscia.
              • maria421 Re: musze sie wyladowac 18.06.11, 18:15
                Ewa, ona pewnie czuje ze akurat tak musi. Prawdopodobnie robi to lepiej jej samej niz dziadkowi bo dziewczyna czuje sie potrzebna, zaangazowana i kiedys zaliczy to sobie w poczet dobrych uczynkow.
                Bywaja gorsze przywary.
                • pierdoklecja_prutka Re: musze sie wyladowac 19.06.11, 13:22
                  Ewcia, Twój wkurw jest ze wszechmiar zrozumiały. Ale ludzie w obliczu umierania bliskiej osoby mają niestety prawo się zachowywać w sposób idiotyczny. Piękny film Aronofskiego o tym był, nazywał się Źródło (The Fountain) - gdzie kobieta umiera na nowotwór mózgu, a jej mąż naukowiec przesiaduje desperacko w laboratorium aby znaleźć lek. I ona umiera samotnie, akurat w momencie jak on ten lek wynajduje.





                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: musze sie wyladowac 19.06.11, 14:13
                    Kurdebalans, co to za pogoda? Polowa czerwca a tu tylko 15 stopni, chlury jak z olowiu i wiatr pizdzi jak w listopadzie.
                    • jutka1 Ostatnia niedziela "na wyjeździe" 19.06.11, 17:04
                      Ty Maryśka nie narzekaj, lepiej 15C i piździ (a propos, zatkało mnie jak to słowo w Twoim wpisie zobaczyłam ;-)))) niż 37C i 95% wilgotności, nio. :-)))

                      Wczoraj pojechałyśmy na zakupy. Łup: spódnica, spodnie, dwie pary butów, przepięknej urody "mała czarna" Kalvina Kleina, komplet walizek Samsonite'a w kolorze bladego bordo. Aha, i dwa ręczniki typu "super miziatych", plus kilka książek. Na tym zakończę. :-)

                      Jutro i pojutrze pracuję pilnie, a we wtorek wieczorem fru DooPaRyża. Szybko minęło. :-)

                      Miłego wieczoru życzę. :-)
                      • kan_z_oz Poniedzialek 20.06.11, 04:36
                        Slonce wyszlo wreszcie zza chmur deszczowych, mam nadzieje, ze na dlugo. Ogrodek zarosniety po ulewach, w szczegolnosci tyl. Mam wiec znowu troche sprzatania, wyrywania, podcinania. Spadam wiec na zewnatarz...oporzadzic.

                        Kan
    • chris-joe Poniedzialek 20.06.11, 12:22
      My zas, prosze panstwa, od dwoch tygodni niemal strajkujemy- wpierw byl strajk rotacyjny podrozujacy po calym kraju, od wtorku zas korporacja wprowadzila lock-out.
      A ze negocjacje miedzy zwiazkiem zawodowym a Canada Post niewiele wygenerowaly, rzad dzis juz pewnie przepchnie legislacje back-to-work, ktora najpewniej strajk, a wlasciwie lock-out, zakonczy w tym tygodniu.
      Zaraz, jak codzien niemal od tygodnia, wyruszam odwalic pare godzin na pikiecie, gdzie zajmuje sie glownie lektura na trawniczku przed biurem. Czytam na raz Schulza, Pamuka i Davies'a "Europe".
      Pogoda ladna, choc pikiet mam juz nieco ponad.

      Weekend spedzilismy pod namiotami w La Mauricie z zaprzyjazniona rodzina.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/rcQnjjkbo8NIWNgblB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/e6m9HqvwdwzHs7zfOB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/1vvmLG7A44PgoxeYnB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/Dl4HBQ4SCnrA9Iw8aB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/InH2ZrPaWb67fraORB.jpg
      • roseanne Re: Poniedzialek 20.06.11, 15:25
        zdjecia pikne

        w Verdun ogolnie super, w porownaniu z Cote des Neiges - ciszej, wiecej swiergolenia
        ma to miejsce swoj koloryt - kilku specyficznych jasiow zaobserwowalismy
        jade dzis do merostwa zapisac kota na numerek, skoro tak trzeba

        ja tu nie chce narzekac, ale poczta na nowy adres jest mi niezbedna, co by sie np do biblioteki zapisac...

        dobrze ze upalu na pikiete nie ma
        • pierdoklecja_prutka Re: Poniedzialek 20.06.11, 19:27
          Wow, merostwo nakazuje dupczenie kotom, i jeszcze jest nakaz ewidencjonwania tego... Ja pierdziakam, to jest łamanie praw zwierząt! Ja mojego Tofika na żadne numerki nie zapiszę, never, jamais, po moim trupie! Nie będzie żaden burmistrz, mer czy sołys mi psa alfonsił! Skandal.

          Ja odbyłam dzień pierwszy wielce interesującego szkolenia, finansowanego przez EU, otrzymałam więc przydatnych informacji garść, plus obiad, potem odwiedziłam ukochany Mikroklimat, gdzie od razu z Beatą przetestowałyśmy kilka nauczonych przeze mnie rozwiązań, i umówiłyśmy się na proces odkrywania ukrytych agend (jedno z narzędzi, które testuję). Po czem przybyłam do domu, zażyłam grilowanego oscypka, odrobinę sałatki bobowej a la Fed oraz kieliszek schłodzonego białego wina.

          Nawiązując do tego co pisze Pyt, nic tak nie cieszy, koi, raduje kobiecego serca jak nabycie kilku, jak to było, hm "fitifliuszek"? "filutfuszków"? No może, z wyjątkiem chętnego, urodziewgo męskiego penisa, i proszę zważyć, mowa a sercu tutaj, bo właśnie wyczytałam w książce o tantrze, że kobieta się rozpala erotycznie przez ośrodek serca. Natomiast u mężczyzny do serca można właśnie dotrzeć przez ww. penisa czyli jest to proces odwrotny.





          --
          wasza pierdo
          • ewa553 Re: Poniedzialek 20.06.11, 19:44
            znowu cos nowego? do tej pory trafialo sie przez zoladek do serca, a teraz przez penisa? Mozesz to blizej opisac Dorotko, tzn. droge od jednego do drugiego. Nie pytam co trzeba penisowi podac, bo to chyba wiem....
            • roseanne Re: Poniedzialek 20.06.11, 20:40
              nie, no do serca to miedzy zebrami najblizej, waskie i ostre narzedzie
          • roseanne Re: Poniedzialek 20.06.11, 20:39
            zaraz zaraz, nie podniecac sie prosze
            merostwo nie nakazuje niczego poza zarejestrowaniem zwierzaka, inaczej, jak sie pojawi na przestrzeni publicznej to go rakarz sprzatnie
            od tego roku probuja w ten sposob zmniejszyc stado paletajacych sie wszedzie bezpanskich
            • chris-joe Re: Poniedzialek 20.06.11, 21:06
              Wlasnie. Dwunogowcy sa nieodpowiedzialni, prezentuja np. bachorom rozkoszne szczeniaczki i kocieta, a jak to podrosnie, bachorowi sie znudzi, to na ulice.
              Latem jest sezon przeprowadzkowy i stada cale tych dwunogowcow, jesli sie okaze, ze w ich nowych klatkach "no pets allowed", "gubia" swych czterolapych ulubiencow chocby w dalszej dzielnicy miasta. Przytulki tez pekaja w szwach.
              Jesli przypisanie zwierzaka konkretnej osobie wymusi na niej pewne minimum odpowiedzialnosci za los zwierzaka- jestem 3 razy na TAK.

              Zlapany bezpanski zwierz ma byc kastrowany i umieszczany w schronisku, z nadzieja na adopcje.

              Rose, czy w Verdun czipuja zwierzaki przy rejestracji?
              • maria421 Re: Poniedzialek 20.06.11, 21:42
                chris-joe napisał:

                > Wlasnie. Dwunogowcy sa nieodpowiedzialni, prezentuja np. bachorom rozkoszne sz
                > czeniaczki i kocieta, a jak to podrosnie, bachorowi sie znudzi, to na ulice.
                > Latem jest sezon przeprowadzkowy i stada cale tych dwunogowcow, jesli sie okaze
                > , ze w ich nowych klatkach "no pets allowed", "gubia" swych czterolapych ulubie
                > ncow chocby w dalszej dzielnicy miasta. Przytulki tez pekaja w szwach.
                > Jesli przypisanie zwierzaka konkretnej osobie wymusi na niej pewne minimum odpo
                > wiedzialnosci za los zwierzaka- jestem 3 razy na TAK.

                Podpisuje sie pod tym obiema rekami!
              • roseanne Re: Poniedzialek 20.06.11, 22:50
                chcialabym, ale jak na dzis tylko blaszka
          • jutka1 Re: Poniedzialek 20.06.11, 22:10
            Piękne, Stokrotko. :-)))
            Fintifliuszki są zacne, i Calvina będę jutro obnosić na konferencji, z czerwonym żakietem i czarnych sandałkach na obcasie. Hahaha. Leave with a bang! :-)

            Dostałam dziś luźną propozycję pracy na Bergamutach. KJAP.

            No, letempendzem. Baj. :-)
        • chris-joe Re: Poniedzialek 20.06.11, 21:21
          Właśnie rząd zgłosił w parlamencie ustawę nakazującą nam powrót do pracy. I to akurat, gdy strony wróciły do negocjacji.
          Głosowanie najwcześniej we czwartek. NDP zapowiedziała jednak, ze będzie próbować głosowanie odwlec. Czyli nadal nie wiadomo co z twoją biblioteką...
          • roseanne Re: Poniedzialek 20.06.11, 22:53
            no trudno, pojde do starej - ciekawe ze w merostwie nie chcieli zadnego papierka z adresem
            • kan_z_oz wtorek 21.06.11, 05:42
              pierwsza, jak zwykle w kwestii datowej - tuz tylko za NZ i Kiribati. Zanim wiec wstaniecie - dziendobry zaspane oczki i zapracowane lapki.

              Ogrodek z grubsza ogarnelam wczoraj. Dzisiaj juz wieje odmiana jakigos 'halnego' i posiedziec sie nie da zbyt dlugo na tym wietrze.

              W kwestii serca; do mojego trafia ostatnio kazdy kto ugotuje za mnie lub dla mnie posilek godziwy. Mam ostatnio takiego niechcieja do gotowania, ze lomatkoboska...

              Poza tym, dziecku wyslalam polecenie kupna chleba i przeslalo mi z powrotem; " Ok. I'll buy bread. I'll be home SOONISH". To ostatnie to australijska wersja angielskiego 'soon' z dodanym 'nish'. Domyslam sie, ze chleb moze sie zjawic w miare szybko lub w miare wolno...haha, ale chyba nie na lunch?

              Kan
              • pierdoklecja_prutka Re: wtorek 21.06.11, 09:48
                W RPA, jest taki obyczaj dodawania -ie do wszystkiego. Więc na śniadanie jedzą eggie, breadie, potem idą do churchie, potem jadą backie do workie, idą na lunchie a wieczorem dupczą wifie. STRRRRRASZLIWE. Gombrowicz by odleciał. Hahaha.

                --
                wasza pierdo
                • maria421 Re: wtorek 21.06.11, 09:51
                  Czyli zupelnie jak w Polsce, Dorotko, gdzie na sniadanko jedza chlebek z jajeczkiem a potem ida do kosciolka, wracaja na obiadek i dupcza zonke.

                  • ewa553 Mario!!! 21.06.11, 10:08

                    co sie z Toba dzieje? Jestes totalnie zdeprawowana...
                    • maria421 Re: Mario!!! 21.06.11, 10:21
                      ewa553 napisała:

                      > co sie z Toba dzieje? Jestes totalnie zdeprawowana...

                      Nosz, kurcze, nigdy Wam dogodzic nie mozna :)
                    • pierdoklecja_prutka Re: Mario!!! 21.06.11, 11:08
                      No właśnie, ja sama jestem w szoku, aż mi mowę odbiera. Widzieliście to:


                      forum.gazeta.pl/forum/w,14420,126253913,126253913,Znalezione_w_internecie.html

                      !!!!????

                      Nikt nic nie powiedział, bo pewnie myśleli wszyscy, że jakieś omamy mają. Czyco?

                      --
                      wasza pierdo
                      • ewa553 Re: Mario!!! 21.06.11, 12:02
                        do tej pory nie wiem czy bulwersujacy komentarz w tym linku to komentarz Marii czy tylko cytat? Dlatego nie skomentowalam nie chcac Marii zawstydzac:)))
                        • maria421 Re: Mario!!! 21.06.11, 12:09
                          No przeciez napisalam ze znalazlam w internecie i napisalam gdzie.
                          Ja uzywam tylko jednego nicka, wiec to nie jest moj komentarz.

                          • ewa553 Re: Mario!!! 21.06.11, 12:52
                            Uff! Odetchnelam z ulga, Mario. Bo myslalam ze podajesz link, a wszystko co pod nim to Twoje Zlote Mysli:))))
                            • maria421 Re: Mario!!! 21.06.11, 13:16
                              Mnie akurat na takie Zlote Mysli nie stac.

                              Ten komentarz po prostu mnie rozbawil. Skojarzyl mi sie przy okazji fragment jednej ksiazki w ktorym bylo mniej wiecej tak:

                              "Dziewczyna miala waskie biodra, male piersi i posladki, krotko obciete wlosy, ubrana byla w jeansy, sandaly i luzna koszule, ale wiedziala wszystko na temat walki proletariatu z aparatem panstwowym, znala na pamiec przerozne cytaty z pism Bakunina i palala checia zmiany swiata. Czyli byla dokladnie tym, czego potrzebuje mezyzczna."

                              Co bylo w ksiazce dalej? Po kilku intelektualnych wieczorach dziewczyna rzucila sie na faceta nieomal jak Demi Moore na Micheala Douglasa w tej scenie:

                              www.ebaumsworld.com/video/watch/363200/
                              • ewa553 Re: Mario!!! 21.06.11, 18:09
                                mialam nieme kino, bo mi akurat wysiadl Head Set:(((( Smiesznie sie ogladalo, chetnie bym uslyszala Douglasowe No! No! Swoja droga nie rozumialam wtedy dlaczego on tylko protestowal, zamiast zabrac jej swoja zabawke i zapiac zamek spodni.....
                                • maria421 Re: Mario!!! 21.06.11, 19:12
                                  ewa553 napisała:

                                  > mialam nieme kino, bo mi akurat wysiadl Head Set:(((( Smiesznie sie ogladalo, c
                                  > hetnie bym uslyszala Douglasowe No! No! Swoja droga nie rozumialam wtedy dlacze
                                  > go on tylko protestowal, zamiast zabrac jej swoja zabawke i zapiac zamek spodni
                                  > .....

                                  Bo to byla jego przelozona:)
                                  Poza tym film by na takim szybkim zalatwieniu sprawy duzo stracil:)

              • roseanne Re: wtorek 21.06.11, 13:55
                "soonish" jest rowniez znane lokalnie :)
                • jutka1 Re: wtorek 21.06.11, 16:10
                  No to wyprowadzam się z hotelu i odcinam od kabla. Przede mną maraton kończący się nocnym lotem do Paryża. No to jutro będę niezłym klopsem. :-)
                  Dam radę. Ryjem do przodu. :-)
                  Miłego Wam życzę, i zamelduję się po powrocie. Baaajjjj. :-)
                  • pierdoklecja_prutka Re: wtorek 22.06.11, 09:35
                    I tym optymistycznym akcentem zamykam

                    --
                    wasza pierdo
Pełna wersja