O pierdułach -- Odcinek 149 -)))))))

22.06.11, 09:39
W ostatnim pierdulu Marysia ujawniła w końcu swoją zdeprawowaną naturę, wszystkich zamurowało, Roseanne rejestrowała kota na numerki, Chris strajkował, a Pyton groził sobą jako klopsem. Aha, i jeszcze się martwił, że mu pracę na Bergamutach wtryniają.


--
wasza pierdo
    • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 09:44
      Jutro wyjeżdżam na kilka dni w góry, z przyjaciółkami wyczyniać gusła sobótkowe. No i odpocząć trochę bo właśnie mi się przypomniało, że ostatnio to pół roku temu byłam - w Afryce. A i to w ramach pracy zdalnej, więc nie tak w pełni odpoczęłam. Od tego czasu było dość intensywnie, i reszta lata dalej się tak zapowiada. Więc należy pamiętać i ładować baterie.


      Dziś dzień 3 szkolenia, które jest niezmiernie frapujące, ludzie lecą do domów i potem do 3 rano w kompach gmyrzą. Ci co mają to sobie strony www kompletnie zdołali powalić, usiłując dokonać ulepszeń :)) Ale ubaw jest, i ciekawe jest, i twórczo. Po szkoleniu szlifowałam moje umiejętności coachingowe na Beacie z Mikroklimatu, i powiem Wam już całkiem fajne portfolio dla mojej firmy mi się wytworzyło.
      --
      wasza pierdo
      • xurek Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 12:39
        Pierdoklecjo, Ty szkolisz czy jestes szkolona w ciagu tych trzech dni?

        Piranha zostala sprzedana na 2 tygodnie wakacji u babci. Za trzy tygodnie odstawimy go na lotnisko i odetchniemy gleboko :). My w tym czasie bedziemy co prawda nadal pracowac, ale bez marudzacego dzicka to prawie jak urlop albo nawet i lepiej :). Potem odbieramy nowe auto, tym autem nowego psa i jedziemy to nowozainstalowanego szalasu na dzialce.

        Szanowne forum prosze o wnoszenie modlow na intencje szalasu, coby naprawde go przywiezli i zainstalowali bo jak nie, to my, PIranha, zatrudniony pomagier no i oczywiscie pies spac bedziemy na glebie, potrzeby zalatwiac w lesie a myc sie w morzu :).
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 13:12
        Fajnie Ci tak...
        a ja dni licze do urlopu i jeszcze mi daleko
        a potem pakuje samochod i jazda na prom, do kraju, nad morze konie ujezdzac
        • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 13:33
          Byłam szkolona, tym razem :))) Za szałas kciuki trzymam.

          Kiełbij, a kiedy będziesz? Na rajd czy stacjonować będziesz tam gdzie zawsze?


          --
          wasza pierdo
          • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 16:53
            Xurku - co za szalas?

            Ogolnie mam od paru dni niechcieje. Chyba przed wyjazdem do Polski. Nie przed cala tego wyjazdu czescia oczywiscie, tylko ta ze spotkaniem z moja rodzina. Czuje sie jak skrzyzowanie randka, ktora wiadomo z jakichs powodow, ze bedzie niewypalem a interview o robote, gdzie wiadomo, ze jest juz ustawiony kandydat z lepszymi kwalifikacjami. Ustawiam sie pozytywnie, jak moge i doopa - wychodzi mi to samo uczucie.

            Skrocilam pobyt do 5-ciu dni wliczaja w to dojazd i wyjazd, czas na wesele. Na czysto wychodzi mi circa 3 dni w Radomiu. Denerwuje sie chyba z powodu, ze bedziemy razem z mezem. Siostrzeniec sie juz ustawil na 'upicie wujka' - koorwa - nic nie trafia...nie chce krakac. Chlopa albo ludzie kochaja patrzac na szczesliwa jego 'morde' albo go chca koniecznie obic, tez wlasnie za ta sama szczesliwa 'morde'. Generalnie to on wychodzi calo ale ja sie denerwuje, mam nadzieje, ze na wyrost tylko...haha

            Z tego niechcieja nie pojechalam w tym tygodniu w Gory Blekitne. Chlop mieszka od tygodnia w butikowym hotelu z widokiem na doline, a ja picnieje w Sydney. Czlowiek to jednak spomplikowna bestia. Zamiast tarzac sie w lozu krolewskim w poscielei z egipskiej bawelny, z serwisem do lozka...a, szkoda gadac.
            No, chyba, ze to tylko zblizajaca sie menopauza?

            Kan
          • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 19:00
            Stacjonowac bede tam dwa tyg z poczatkiem 18 lipca..

            Wpadniesz?
            • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 22.06.11, 20:39
              Wpadnę :)
              Dogadamy na privie.

              --
              wasza pierdo
    • jutka1 Powrotny czwartek 23.06.11, 08:24
      Wczoraj zjechałam do domu, przyjęłam gościa, a potem padłam i spałam chyba dwanaście godzin. Dziękuję 100Krocie za otwarcie nowego pierdulum. :-)

      Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. :-)

      Rozbuchany balkon pokażę za chwilę na odpowiednim wątku, a co.

      Mam dziś do załatwienia elektroniczne zenanie podatkowe (dziś ostatni dzień), wysłanie do ubezpieczalni rachunków za dentystę, pisanie raportu z wyjazdów, a po południu ostatnie już spotkanie naszej rady nadzorczej. Po spotkaniu pewnie z zespołem udamy się na jakiegoś drinka czycuś. :-)

      Miłego dnia Wam życzę :-)
      Pytun powrotny
      • morsa Jeszcze tylko... 23.06.11, 23:07
        trzy nocki - piatek, sobota, niedziela.
        I urlop! Najpierw kilka dni na wsi (moim azylu),
        pozniej do domu spakowac bagaz, i wyjazd.
        Bez netu, telefonu - tylko relaks.
        Jestem zmeczona, musze przyznac....
        • ewa553 Pieklo... 24.06.11, 08:46

          za oknem juz 32 stopnie....Musze zmienic plany na dzis, nic z pielenia w ogrodzie, chyba ze chce szybko wykitowac.
          • maria421 Re: Pieklo... 24.06.11, 09:19
            U nas jeszcze chlodnawo, ale zapowiadaja upaly.
            Nawalnice i traby powietrzne tez nas ominely.

            Dzisiaj zaczynam pierwsza rehabilitacje.
    • jutka1 TGIF :-) 24.06.11, 09:21
      Zaspałam. :-)

      Mam problem - zagnieździły mi się na balkonie gołębie:-(((((((((
      jeden siedział w donicy, jak weszłam to się przestraszył i nie potrafi wylecieć tylko w pleksi wali. Co robić???
      Help..........

      Poza tym wszystko ok.
      Lecę bom spóźniona. Baj.
      • ewa553 Re: TGIF :-) 24.06.11, 09:29
        Zapytam siostry. Tez miala rodzine golebia na warszawskim balkonie. Wiem ze miala trudnosci z wyproszeniem gosci. Najgorzej, ze one podsrywaja okrutnie i trudno sie tego pozbyc. W koncu bedziesz musiala zalozyc taka siatke, jak ja mam dla kotow:)))) Albo - jak na winnicach - samostrzelajace dzialko, ktore bedzie ptactwo wystraszac:))))
        • maria421 Re: TGIF :-) 24.06.11, 09:44
          U mojej Mamy na balkonie, na 10 pietrze , tez sie zagniezdzily kiedys golebie, zreszta Mama je starannie dokarmiala, mimo naszych protestow. Kiedys, zima, jeden wlazl do pustej skrzynki na kwiaty i nie potrafil sie z niej wygrzebac i tez musialysmy go wyzwolic.
          • xurek Re: TGIF :-) 24.06.11, 13:50
            u nas na tarasie tez podsiaduje ptactwo wszelkie i od czasu do czasu podsrywa. Postanowilismy na razie olac liczac ze pies sprawe zalatwi :).

            Jedna z moim wspolpracownic owinela krzesla i doniczyki folia aluminiowa w paskach. Folia przy powiewach wiatru szelesci, pod wplywem slonca promieniuje w rozne strony: jej ptactwu sie nie spodobalo i sie wyprowadzilo.
      • chris-joe Re: TGIF :-) 24.06.11, 16:20
        Jakie znow TG!?
        Wyczekiwany dlugi weekend pod namiotem ulegl dywersji- z rak natury, na ktorej lonie wlasnie zamierzalismy powierzgac.
        Leje w QC, leje w VT... ohyda. Wyglada wiec na to, ze bedziemy stacjonowac w chalupie i ze zlosci najpewniej rzucimy sie sobie, wczesniej czy pozniej, do podgardel.
        Nie, nie, nie!
      • go.ga Re: TGIF :-) 25.06.11, 11:14
        U nas prawie zawsze byly golebie, bo mieszkalismy na 10-tym pietrze, na typowym blokowisku. Z golebiami walczyli wszyscy. Poza okresem, kiedy mieszkal u nas kot (w dzicienstwie nie mialam jeszcze alergii i moglam miec kota), baly sie go. Nie ma humanitarnych sposobow na wyzbycie sie tego ptactwa. Na jakis czas dzialaly wiatraczki z odpustu mocowane na balkonie, albo jakies szeleszczace pozawieszane tasiemki, ale one sie zawsze przyzwyczajaly.Mozna tez na oknie nakleic naklejke z jakim wielkim groznym ptakiem, widzialam kiedys takie u ludzi,ale nie mam pojecia, gdzie sie kupuje no i ladne to nie jest. Sasiad pozbyl sie swoich w sposob niehumanitarny, zamordowal jednego ptaka, nie sprzatnal go przez tydzien i faktycznie nigdy wiecej ptaki u niego nie mieszkaly. Wczesniej strzelal do nich z procy, ale ich tym nie wystraszyl.
        Najgorsze to dac sie im rozmnozyc, my kiedys po powrocie z wakacji zastalismy golebia rodzine z malymi golabiatkami w doniczce na kwiaty, i od tego czasu ta rodzinka rozgoscila sie u nas na dobre.
        • go.ga kot 25.06.11, 11:18
          Dodam, ze kot nie wylazil na balkon a i tak sie baly. Patrzyl grozne przez szybe.
    • chris-joe Getting rid of pidgeons 24.06.11, 16:32
      albo- znalezione w necie c.d.

      -moth balls I believe is an old time cure for that. That or ammonia. Which will get rid of all kinds of animals, humans included.

      -Bread your next door neighbor's balcony?

      -Shoot and eat them. They are tasty

      -flame thrower? Or, instead, I used to have some Nicaraguan neighbors who would shoot pigeons down from powerlines outside and BBQ them.. I'm not joking.

      -step 1: get a BB gun
      Step 2...

      Poza tem madrzy ludzie radza rozwiesic CD's (bo sie kreca i lyskaja), sprawic sobie kukle sowy na balkonie...
      • maria421 Re: Getting rid of pidgeons 24.06.11, 16:51
        Tak sie czasem dziwilam dlaczego ludzie CD na balkonach wieszaja, co paskudnie zreszta wyglada, nigdy bym nie wpadla ze to jest obrona przeciw golebiom.

        U mnie czasem jakis ptak uderzy w szyby okna wychodzacego na taras, ale tylko latem, gdy okno jest odsloniete. Zima zasuwam firanke, co najwyrazniej daje ptakom wiecej orientacji.
        • chris-joe Re: Getting rid of pidgeons 24.06.11, 16:55
          U mnie na szczescie golebiego problemu nie ma. Zreszta mam kocice, ktora na lato calkiem na balkon sie wyprowadzila. Trzy razy juz idiotka sie zwalila na ziemie (z 2 pietra). Wyglada jednak na to, ze raz- nauczyla sie spadac, dwa- nauczyla sie nie spadac.
      • chris-joe Re: Getting rid of pidgeons 24.06.11, 16:59
        nadto: mialo byc 'piGeons...
        • jutka1 Re: Getting rid of pidgeons 25.06.11, 08:15
          Odpukać, jak ten jeden się poobijał o pleksi (jakoś zdołał się po godzinie wydostać), to ich nie widuję. Na wszelki wypadek zmieniłam plany weekendowe i zamiast dzisiaj łazić po mieście rezyduję na balkonie jako ten pies ogrodnika. Jutro też. :-) Trza juchom pokazać, kto tu rządzi, nie?
          • ewa553 Re: Getting rid of pidgeons 25.06.11, 09:04
            Sluchaj, mam pomysl: przeczytalam w Wyborczej, ze w czasie wakacji ponad polowa uczniow bedzie pracowac. A wiec wynajmij sobie takiego siadacza na balkonie! Co Ty na to?
            Co mi przypomina smieszna anegdotke: moj znajomy (w Katowicach), malarz (artysta)
            mieszkajacy na wysokim 4 pietrze, wybieral sie na wakacje i byl pewien, ze ktos sie wlamie do opuszczonego w ten sposob mieszkania. Posadzil wiec kolo okna w fotelu lalke-modela
            i zapalil stojaca lampe . Tak wiec mieszkanie nie bylo opuszczone. Na wprost jego domu nie bylo wysokiego domu. Bo z takiego ktos by rozpoznal, ze to lalka. Tymczasem z sasiedniej ulicy jakis nocny marek zauwazyl ze stale pali sie swiatlo i czlowiek od paru dni siedzi i czyta - cos sie nie zgadza! Zostala wezwana straz pozarna, wjechali drabina do jego okna itd.
            Mozecie sobie wyobrazic jego rachunek za akcje? No i przez lata bylo sie z czego smiac.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 24.06.11, 16:45
      Nudna juz ta pogoda sie robi z tymi ciaglymi burzami i deszczami.

      Bylam dzisiaj na pierwszej fizjoterapii. Jest to jakies 10-15 min. na pieszo ode mnie co moze byc milym spacerem , ale nie w czasie burzy. Bylam umowiona na 14.30, przed 14 zaczelo mocno grzmiec, wiec zlapalam za parasol i postanowilam dojsc tam przed burza i na szczescie zdazylam. Teraz znowu grzmi i zaczyna padac, ale teraz to juz niech sobie grzmi i pada.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 25.06.11, 09:24
        Cos mi zzarlo pietruszke w ogrodku!
        Inne ziola czyli szalwia, bazylia, mieta , szczypiorek itp. rosna, a z pietruszki pozostaly tylko straki, ani jednego listka. Co to moglo byc? Ptaszysko jakies?
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 25.06.11, 09:45
          zaraz lece sprawdzic moja pietruszke:)))) ciekawe kto Twoja zjadl.
          Mnie by sie marzylo takie cos, co by zjadalo zielska w ogrodzie. To by dopiero bylo!
          Przy tych wielu deszczach i cieple panoszy sie zielsko jak szalone.
          Marysiu, wczoraj na kolacji u Wlocha widzialam pania z prawa reka na takim balkoniku
          jaki tu pokazywalas. Niesamowicie to wyglada. Niezle sobie radzila lewa reka, wiec pewnie
          dawno to juz nosi z soba.
          Jak sie czujesz po terapii?
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 25.06.11, 09:55
            Ewa, czuje sie coraz lepiej, jakby nie bylo wczoraj minal miesiac od wypadku . Terapeuta powiedzial zeby to chomonto tylko na wyjscie zakladac, a w domu juz nie, w domu mam sama cwiczyc.
            Za pare dni mam zamiar usciasc za kierownica. Zanim jednak pojade do miasta, trenuje wyciaganie reki tak zebym mogla wjechac na parking, wiesz, zebym mogla wyciagnac Parkticket z automatu.
    • jutka1 Jet-lag :-( 26.06.11, 02:50
      Kurdebalans, dopadło mnie. Bezsenność. Błe.
      Pewnie też stychnerf. Debilka budżetówka, kompletny idiota bez kompetencji, coś kliknęłą nie tak, i nie dostałam wypłaty. Kjap.
      Poza tym niemiła niespodzianka podatkowa, nie wiem skąd wezmę, chyba do lasku bulońskiego będę chodzić na zarobek, czycuś. :-(((
      • ewa553 Re: Jet-lag :-( 26.06.11, 08:17
        skoro juz spac nie moglas, to moglas byla odpowiedziec na moje pytanie z sasiedniego watku: czy uwazasz mnie za rasistke, czy uwazasz ze moje wpisy sa do rzygania i czy uwazasz ze powinnam to forum opuscic? Ciekawilo by mnie obiektywne (z cala pewnoscia) zdanie....
        Normalnie reagujesz na osobiste napasci. Czyzbys tym razem nie byla w stanie oddzielic wielkiej przyjazni od funkcji admina?
        • jutka1 @ Ewa 26.06.11, 10:37
          ewa553 napisała:

          > skoro juz spac nie moglas, to moglas byla odpowiedziec na moje pytanie z sasied
          > niego watku: czy uwazasz mnie za rasistke, czy uwazasz ze moje wpisy sa do rzyg
          > ania i czy uwazasz ze powinnam to forum opuscic?
          *************
          Od rana mam się vqrviać? OK. Odpowiem na pytania najpierw:
          Kilka rasistowskich wpisów popełniłaś, za co się z Tobą i Marysią zresztą pokłóciłam (o Turkach w Niemczech, czy innych muzułmanach); czy jesteś rasistką - nie wiem. Może nie, może tak. Twoje wpisy nie są do rzygania. Nie uważam że powinnaś to forum opuścić.

          > Ciekawilo by mnie obiektywne (z cala pewnoscia) zdanie....
          ****************
          Złośliwość nieuzasadniona.

          > Normalnie reagujesz na osobiste napasci. Czyzbys tym razem nie byla w stanie oddzielic wielkiej przyjazni od funkcji admina?
          ****************
          Normalnie to staram się nie wtrącać.
          Nie wiem, czy można nazwać wielką przyjaźnią relację z osobą, z którą się nie koresponduje ani nie rozmawia częściej niż mw. raz w roku.

          Na koniec - informację zdobytą pozaforumowo właśnie ogłosiłaś na forum. Nieładnie. Co dalej? Ogłosisz moje imię, nazwisko i numer telefonu?

          Dziękuję za zepsucie mi niedzielnego poranka. Miłego dnia życzę.


          ****************
          • maria421 Re: @ Ewa 26.06.11, 13:51
            jutka1 napisała:

            > Od rana mam się vqrviać? OK. Odpowiem na pytania najpierw:
            > Kilka rasistowskich wpisów popełniłaś, za co się z Tobą i Marysią zresztą pokłó
            > ciłam (o Turkach w Niemczech, czy innych muzułmanach);

            Przynaleznosc narodowa i religijna nie oznacza przynaleznosci rasowej. Nie ma rasy tureckiej ani rasy muzulmanskiej.
            • jutka1 Re: @ Ewa 26.06.11, 15:07
              Aha. Nie będę popełniać wypracowania na temat różnic między rasizmem i ksenofobią czy innymi.
              Mam zemstę Montezumy i spędzam niedzielę w łazience. To mi wystarczy.
              • maria421 Re: @ Ewa 26.06.11, 17:06
                Wspolczuje dolegliwosci i zycze by szybko minely.

                Wypracowania sie nie spodziewam, tylko tego zeby z rasizmem walczyc tam, gdzie on naprawde wystepuje zamiast rzucac pustymi slowami po to tylko zeby komus dokuczyc.

                Na zlagodzenie nastroju, dla wszystkich, posylam troche niebianskiej muzyki:

                www.youtube.com/watch?v=no73qeozDxk&feature=related


      • kan_z_oz Re: Jet-lag :-( 26.06.11, 10:23
        Kupilam dzisiaj pare pamietek z Australii dla meskiej czesci w Polsce - woreczki na monety z 'worka' kangurzego oraz otwieracze do butelek, tez 'worki' kangurze, tylko wypchane ...to tyle mi sie udalo o akcencie typowo australijskim...hahaha

        Kan
        • jutka1 Re: Jet-lag :-( 26.06.11, 10:44
          Zaraz idę do sąsiadów na brunch. Potem pracuję. Potem kolacja na mieście z wizytującą koleżanką z przyległościami. A potem chyba zejdę.
          Tyle pierduł niedzielnych.
          • maria421 Re: Jet-lag :-( 26.06.11, 13:48
            Po raz pierwszy od ponad miesiaca znow prowadzilam samochod, czyli, wracam do normalnego zycia, moje drogie! Co prawda na zakretach czuje ze lewa reka jest o wieke slabsza, ale cierpliwosci, bedzie lepiej. Natomiast cwiczenie wyciagniecia reki poza szybe drzwi, tak jakbym miala wyciagnac bilet z automatu przy wjezdzie na parking sie nie powiodlo. Trudno, musze miec jeszcze wiecej cierpliwosci.

            Do pogody tez musze miec jeszcze troche cierpliwosci .

            Jeszcze troche to ja w ogole Aniolem Cierpliwosci sie stane :)
          • kan_z_oz Posnuje sobie luzno 26.06.11, 17:15
            Dzisiaj wybralismy sie na spacer w gory, te same co zawsze i w sumie nic nowego. Niby nic nowego ale zawsze cos...haha
            Gadalismy sobie tak wlasnie z mezem i stwierdzilismy, ze ludzie staja sie coraz bardziej skomplikowani. Coraz bardziej wrazliwi i to z miesiaca na miesiaca, widac roznice golym okiem.
            Ksenofob wczorajszy urosl przez noc do rangi rasisty. Wiem, bulwersuje to bo w sumie czlowiek budzi sie, robi to samo i to samo razi juz innych.

            No coz, to jest regula ktora dotyka wszystkich i bez wyjatku. Dotyka mnie, jak i kazdego innego i nie koniecznie w tych akurat punktach. Na tym polega zabawa i mozna sie smiec lub wkurzac, -obawiam sie, ze wkurzanie sie ma na samo zjawisko wlpyw mininalny.

            Kazdy postep technologiczny, pociaga za soba postep w dziedzinie swiadomosci. O ile wiadomo ogolnie co sie dzieje w tym pierwszym, to ten drugi jest niewidoczny i nie istniejacy dla czesci.
            Odbierany jest natomiast poprzez poziom obiekcji ze strony tych innych. No coz - jesli wiekszosc takowych zaczyna protesowac pod tym co wpisujemy - czas na wlasna refleksje...
            bez urazy, czy obrazania sie. Mind-set adjustment - tylko tyle.

            Kan
    • roseanne jazz festival 27.06.11, 04:29
      sie wzial i zaczal podobno wczoraj, trafilismy na miesjce dzis - scena blusowa jak zwykle przyjemniutka, na trawie prze mozna sobie postac, usiasc, lub nawet sie wyciagnac - co uczynilam

      i padac przestalo :)
    • jutka1 Poniedziałek i początek ostatniego maratonu 27.06.11, 08:32
      No, zaczynam ostatnie 4 dni istnienia programu. Pracy sporo, bo trzeba pokończyć sprawy. Ale przynajmniej nie będę musiała też książek wywozić, bo mam jeszcze miesiąc na "dopinanie". A potem ziu na wieś. Postanowiłam przetestować opcję małego autobusu: są takie, które odbierają z domu i zawożą w Polsce pod drzwi.

      Za oknem słońce, ma być dzisiaj ponad 30 stopni. Tyszpiknie.

      Miłego dnia i tygodnia.
      • ewa553 co to byla za niedziela! 27.06.11, 09:24

        Pogoda byla jak dla bogaczy. Bardzo goraco, ale lekki wiaterek no i nasza wedrowka prowadzila glownie przez las, tak ze nie odczuwalo sie za bardzo podchodzenia pod gorki. Co to zreszta za gorki? Najwyzsze wzniesienie mialo 498 m. Widoki, jak w bajce. Byly i dwa jeziorka i strumienio-rzeczki, w ktorych maczalismy schodzone nogi. I pelno jagod! Wprawdzie mniejsze jak zwykle, ale mialy niepowtarzalny smak, ktorego nie maja te sklepowe, tzw. (u nas) amerykanskie. Garsciami jadlam poziomki!! Tego juz dawno nie bylo.
        Niestety, po powrocie stwierdzilam brak kota nr.3. Zawsze wybiega jako pierwsza na powitanie, a tu nic, nie pomagalo wolanie. No coz, wychodzilam wczoraj na wycieczke troche "pokrecona" i zapomnialam koty policzyc. Okazuje sie, ze na jakis moment otwarlam szafe i to biedactwo spedzilo tam caly dzien! Zamknelam ja, choc od lat przyzwyczajona jestem liczyc je przed wyjsciem. Strasznie mi jej bylo zal, bo to najmniejsza szafa (w pokoju goscinnym) i miala tam wprawdzie miekko, przytulnie, ale niewiele powietrza i juz zupelnie nie miala miejsca zeby sie poruszac. Ja bym takiej wrednej mamie jak ja nasikala przynajmniej, a ona nie, kochany kociaczek wybaczyla mi przestepstwo! Koty sa fajne, nie?
        • maria421 Re: co to byla za niedziela! 27.06.11, 10:17
          Wreszcie pogoda taka jaka powinna byc o tej porze roku.
          Rano pobieglam na rehabilitacje, i mowie Wam, niedlugo bede na rekach stawac :)
          Narazie jednak wykorzystam odzyskane sprawnosci tylko do pozamiatania tarasu.
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek i początek ostatniego maratonu 27.06.11, 15:45
        Obejrzalam dzisiaj sobie kolejny odcinek programu telewizyjnego pt; 'Australian Race'.
        Jest to pierwszy program tego rodzaju w wydaniu australijskim. Ogladalam, bo ekipa miala dotrzec do m.in. Polski. Oczywiscie wiec chialabym obejrzec gdzie byli, co sie dzialo itp.
        Dzisiaj widzialam pre-view, ekipa po 6-ciu juz chyba odcinkach i byciu w Indonezji, Azji, Afryce poludniowej oraz Czechach dotarla do Polski. Z pre-view widzialam, ze opierdoleni zostali z bagazu z pociagu...please, tell me somebody, ze to tylko mi sie wydawalo...

        Idzie to na cala Australie i jak powiedzialam pierwszy odcinek w historii...

        Kielbiu - pod tablice poprosze na wszelki wypadek...nie sa wasaci, ani kurwy, potrafia tanczyc brazyliskie tance...czy jest wytlumaczenie, ze 21 milionow australijczykow bedzie od nastepnego poniedzialku kojarzylo Polsce z banda zlodzieji???
        Koorwa - rzadko sie wstydze, ale dzisiaj bylo mi wstyd.
        Nie czytam Marysi wpisow, ani Ewy ale moze nalezy dac dziewczynom troche luzu...?
        I przyznac - my z rodu kurwy/zlodzieja/nie tanczacego samby ale siem starajacego zmienic...???
        No i wciaz z usmiechem - nikt nie jest perfect?

        Kan

        • ewa553 Kanie, 27.06.11, 18:19

          o tych wasatych i kurwach to powiedzial kielb, a nie ja albo Marysia.
          Widocznie ona takich w Polsce widuje - ja nie.
    • ewa553 namolna reklama 28.06.11, 07:32

      ostatnio pokazuja sie tu namolne reklamy. Nie da sie ich oid razu usunac, klikam na iksa i nic, musze sie dokladnie zapoznawac z pampersami albo samolotami przyszlosci. Brrr. Mysle ze i tu finansowani jestesmy przez reklamy, ale dlaczego takie namolne?
      A poza tym: kolejny dzien trudny do przezycia, bedzie conajmniej jak wczoraj 35 stopni.
      Mysle o biednym Bluesie, ktora takim temperaturom jest co roku wydawana na pastwe.
      Mam nadzieje, ze ma klime choc w sypialni?
      • jutka1 Re: namolna reklama 28.06.11, 08:23
        Dobrze zgaduję, że używasz Explorera? Zacznij używać Firefoxa, ściągnij sobie programik NoScript i przestaną wyskakiwać reklamy. Tu masz po niemiecku instrukcję:
        www.youtube.com/watch?gl=US&v=9BfsswnrSdY
        • maria421 Re: namolna reklama 28.06.11, 08:53
          Ja przez dlugi czas mialam reklamy skutecznie zablokowane przez Firefoxa, az do czasu kiedy nieopatrznie kliknelam na youtubie w cos w co nie powinnam kliknac , przez co zablokowalam youtuba i zeby go odblokowac musialam odblokowac funkcje blokowania reklam.
          Teraz mam youtube ale tez i reklamy.
        • ewa553 Re: namolna reklama 28.06.11, 08:58
          dobrze zgadujesz:))) ale na Firefoxie brakuje mi funkcji "Faworyci". A moze nie umiem szukac?
          Uzywam go wiec tylko jak musze. Jesli np. Jakis artykul w GW mnie zainteresuje i go "wywoluje", to dzieje sie to wlasnie na F.

          Co do pogody: dzis ma byc najgorszy dzien, a jutro...padac! a w czwartek a piac upaly.
          Biedne lasy, pola i ogrody....
          • maria421 Re: namolna reklama 28.06.11, 09:06
            ewa553 napisała:

            > dobrze zgadujesz:))) ale na Firefoxie brakuje mi funkcji "Faworyci". A moze nie
            > umiem szukac?

            Jest , nazywa sie "Lesezeichen".
            • ewa553 Re: namolna reklama 28.06.11, 09:13
              dzieki. przeniose tam moich faworytow.
    • jutka1 D-Day minus 3 28.06.11, 08:44
      Finiszu maratonu ciąg dalszy. Trzy dni na skończenie różnych rzeczy.
      Potem będę przez lipiec robić za samotny biały żagiel i dopinać różne raporty, a potem na wieś na co najmniej miesiąc.

      Wczoraj mieliśmy tu 37 stopni i duchotę jak na Bergamutach. Fuj.
      Dzisiaj lepiej, bo "tylko" 30-32 C. Od jutra ma się zacząć ochładzać. Ufff.

      Tyle pierduł wtorkowych. Miłego dnia :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 28.06.11, 09:35
      zwracam uwage na reklame, ktora pokazuje sie tu od paru dni, a ktora nie jest namolna, nie przeszkadza w czytaniu, jest w prawym dolnym rogu: Kia Picanto. To moje auteczko!!! Tyle ze ja mam czerwone i z narazie jeszcze wgniecionymi drzwiami:))))
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 28.06.11, 09:51
        Twoje auteczko z kotem w reklamie. Pasuje do Ciebie :)

        Do wygrania jest tez Ani auto, w identycznym kolorze :

        www.konkursy-internetowe.eu/pl/content/mailo-mania-gazeta-pl-volvo-c30-laptopy-dyski
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 28.06.11, 09:56
          Ani auto to jest to! Ja jestem z moim bardzo zadowolona, znakomite miejskie i podmiejskie auto. Ale akurat zamarzylo nam sie z psipsiola wyskoczyc na Usedom. I tu klops! To ja lubie jezdzic tak daleko, a moje autko nie nadaje sie do tak wielkich podrozy. Ona skolei ma automatic, ktorym ja nigdy nie jezdzilam, wiec narazie wyjazd wisi w powietrzu....
          Z wielka przyjemnoscia wspominam nasza zeszloroczna jazde do Polski, kiedy to jeszcze mialam moje BMW.....
    • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odcinek 149 -))))))) 28.06.11, 16:12
      Mialam napisac juz pare razy, i jakos cos innego bylo wazniejsze.
      Dziekuje, adminom tego Forum za czytanie moich roznych i czasami glupawych wpisow...
      Dziekuje, za milczenie gdy w sytuacji zidentyfikowania wpisu malo przyjemnego milczeli...
      Dziekuje, ze sa bo ja sie wysilac nie musze...
      Nie musze dawac, poswiecac niedziel czy sobot
      Jak dobrze jest brac, przez lata
      Dziekuje...

      W tym najwazniejsze jest, ze w koncu naprawde sie tak czuje.

      Kan
    • jutka1 Ochłodziło się... Wreszcie! 29.06.11, 09:00
      Wreszcie się ochłodziło, dzięki Niebiosom bo już mi się mózg la(n)sował.
      D-Day minus 1 dzisiaj... Fura do napisania - mam nadzieję, że uda mi się obrobić. Lunch jem nad klawiaturą i w pośpiechu, ogólnie dzisiaj motorek w de.
      Notoletempendzem. Miłego dnia, baj... :-)
    • jutka1 D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 08:37
      Dzisiaj ostatni dzień naszego programu. Kończenie ostatnich 2 dokumentów, wysyłanie, kole południa szampan z szefem a potem szef na lotnisko. Powiedziałam mu dwa dni temu: "jak to będzie w lipcu, będę przychodzić do biura i pana nie będzie?!?!". Dziwne...
      Refleksje głębsze zapodam później, bo dzisiaj nostalgia mi dyktuje. :-)

      Na dziś meteoparis zapowiada słoneczne 21-22 C, fajnie. Może po pracy wyskoczę ze szkocką przyjaciółką na pogaduchy? Zobaczymy.

      A od jutra do końca lipca jestem sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. :-)

      Zaczynam planować sierpień w PL. Wygląda na to, że oprócz miłych wizyt u mnie na wsi wyskoczę też nad morze, na jakiś tydzień? Xurku, gdzie jest ta Wasza posiadłość? :-)

      Lecę się pindrzyć. Więcej apdejtów po południu. Baaaajjjjjj.... :-D
      • xurek Re: D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 13:29
        Jutka, ale Ci zazdraszczam konca kieratu. Ale nic to, pocieszam sie marzeniami o tym, jakie ja tutaj bede pisac maile za lat osiem, kiedy to nasze urlopowisko zostanie wykonczone, bedzie mozna z niego zyc a ja sie wypne na korporacje wszelkie :).

        Nasza "posiadlosc" (brzmi znacznie lepiej niz na dzien dzisiejszy wyglada) jest we wsi nadmorskiej oddalonej od Darlowa 10 km. Kiedy i gdzie bedziesz nad morzem? Ja jestem do 15 sierpnia.
        • xurek zawod 30.06.11, 13:41
          Trzeba bylo wpisac w tym zbieraniu podpisow zapodanym przez Chrisa. No i oslupialam.
          Z zawodu wyuczonego jestem analitykiem rynkowym plus czyms, czego nigdy nie przetlumaczylam na polski, bo dorobilam sie w Niemczech i nie bylo potrzeby a mianowicie „Sytemanalitiker“.
          Nie pamietam jednak, kiedy ostatni raz sie tymi wyuczonym zawodem poslugiwalam, bo od tego czasu bylam „media planner“, „media consultant“ i podobne. I zawsze bylo latwo napisac, co mam za zawod, bo napisany byl na wizytowce.
          Teraz nie mam juz na wizytowce zawodu, tylko funkcje. Ale czy funkcja to zawod? Chyba nie. Z drugiej strony czy zawodem jest cos, czego sie juz nie wykonuje? No i czy ja jeszcze jestem np. “Systemanalitiker”, jezeli od dobrych trzech lat niczego juz nie zaprogramowalam, zadnego programu nie wykoncypowalam i najprawdopodobniej jestem tak do tylu, ze moglabym sie w najlepszym razie nazwac “Systemanalitiker archaiczny” albo podobne.
          Ja w ogole mam coraz mniej wspolnego z moim zawodem a coraz bardziej z kierowaniem / kontrolowaniem / ustalaniem procesow pracy / struktur firmy itp tid. Ale takiego “zawodu” chyba w ogole nie ma: czy mozna byc “kierownikiem z zawodu”?
          Tak mnie to skolowalo, ze napisalam w koncu “ekonomista”, co jest pojeciem tak szerokim, ze w zasadzie moglam rownie dobrze napisac “bez zawodu”, co z kolei wprawiloby mnie w dywagacje na temat “co i po co ja w zasadzie studiowalam”.
          • go.ga Re: zawod 30.06.11, 14:01
            > Ja w ogole mam coraz mniej wspolnego z moim zawodem a coraz bardziej z kierowa
            > niem / kontrolowaniem / ustalaniem procesow pracy / struktur firmy itp tid. Ale
            > takiego “zawodu” chyba w ogole nie ma: czy mozna byc “kierow
            > nikiem z zawodu”?

            Trzeba bylo wpisac "manager" :-)
            • ewa553 Re: zawod 30.06.11, 14:27
              i ja mialam zawod inny wyuczony i inny wykonywany. Tak wiec - oh! jak dobrze - moge teraz wpisywac: emerytka i wszystk0 jasne:))))

              A propos posiadlosci: czy Dabki (Dombki) tez w Twojej okolicy, sa Ci znane? Tutejsza znajoma ma tam przepiekny dom kryty - nie wiem jak sie to po polsku nazywa, taka "slomo-trawa" ktora kryto domy w pln. Niemczech. Niestety z domem zwiazana jest smutna historia, ktorej Wam tu oszczedze, chyba ze zalozyby "wontek tragiczny! albo "wontek smutny", wtedy mam kilka historii do opisania (chcialam dodac usmieszek, ale chyba bylby nie na miejscu??)
              • xurek Re: zawod 30.06.11, 15:52
                Dabki sa mi znane, spedzilismy tam nawet jedne wakacje z "grupa pod wezwaniem" czyli Behemotem, jego mezem i corka plus najlepszym przyjacielem meza z Nigerii i jego zona.

                Dabki maja przeokropne centrum pelne potwornych szalasow przydroznych sprzedajacych doslownie wszystko plus piekne "przedmiescia", w duzej mierze zalesione, nie przeladowane i z ladna zabudowa. Plus maja jezioro, na ktore musimy corocznie dowozic Piranhe z naszej wsi bo to jest jedyne w okolicy, na ktorym mozna uprawiac windsurfing.

                Ostatnio zrobilam tam zdjecie przydroznemu osrodkowi letniskowemu: drewniane domki w sosnowym lesie + wielgasny czerwony napis "Las Palmas" :). Jak mi policja wreszcie odda mojego compa to wkleje owo zdjecie
        • jutka1 Re: D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 15:47
          Xurku, chyba się uda, bo planuję bliskie Ciebie okolice, gdzieś od 9-10 sierpnia. Cool. :-)))
          • xurek Re: D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 16:00
            super, byloby bardzo fajnie :).

            a czy mowilam wam juz, jaka to najtansza trasa wracam do domu? Z racji szwajcarskiej biurokracji, ktorej opisywac mi sie nie chce pies musi zostac w Polsce tydzien dluzej niz ja mam urlop, wiec musze wrocic samolotem. Z Gdanska do Zurychu. Najtansza opcja (125 Euro) jaka znalazlam bylo..... kupienie biletu w dwie strony z przesiadka w.... Oslo.

            Dla porownania lot w jedna strone z przesiadka w Wa-Wie kostowac mial 1'300 PZL.....

            W sumie jest OK, w Oslo jeszcze nigdy nie bylam, mam trzy godziny czasu, wiec zdaze sie przyjrzec doglebnie lotnisku :)
            • kan_z_oz Re: D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 17:01
              Haha - tym sposobem to lece prze Hong-Kong i Helsinki do W-wy. Tym razem tak wyszlo..
              Oprocz tego to sama nie wiem co wpisywac w rubryke 'zawod'. Chlop wpisuje 'trener' i na kazdym lotnisku jest wypytywany trener czego. I zawsze pytanie czy nie jest trenerem tenisa Kroliny Wozniacki. No wiec oczywiscie nie jest. Ale przekret polega na tym, ze studiowalismy razem z ojcem - chlop na jednym roku w jednej bardzo malej grupie z wyzej wymienionym.
              Zbieznosc nazwisk zawsze powodowala nieporozumienia...

              Kan
            • jutka1 Re: D-DAY!!! :-))) 30.06.11, 18:42
              Przyszłam z roboty i chłodzę flaszkę tureńskiego sauvignon. Trza posiedzieć na balkonie i porozmyślać.
              Dzień był zajęty do imentu, ale wszystko zdążyliśmy. Raport końcowy rozesłany, stenogram Rady Nadzorczej takoż, nawet udało się szefa wyprawić, lampkę szampana z nim strzelić, i obiad na tarasie spożyć.
              Dziwnie się czuję, że przestaliśmy istnieć. Hm.

              Xurku, napisz do mnie mailem, jak się będzie można z Tobą w Polsce kontaktować. :-)

              No, idę na balkon. Baj. :-)))
              • fedorczyk4 Re: D-DAY!!! :-))) 01.07.11, 07:10
                Ech, wszystkie macie takie fajne plany wakacyjne a u mnie już po, ale jak mawiaja Francuzi: co jest wzięte, nie jest juz do wzięcia:-)
                Za to od powrotu mam jazdy z moją kotką płoszką czyli Kotem Rany Boskie, której kompletnie odbiło i postanowiła po 10 latach koabitacji, zagryźć psa. I to nie dla zabawy. Rzuca się na nią, napada, warczy, syczy wbija pazurami i kłami, przedwczoraj krzesłem musiałam bronić Krowisi przed tą furiatką.
                Zaczem pozdrawiam i lecependze na szychtę
    • ewa553 Polska egzotyka 30.06.11, 16:32
      jak w kazdym kraju tak i w Polsce pieniadze nie zawsze ida w parze z rozumem czy poczuciem piekna. Przypomnialas mi o tym Xurku tym "Las Palmas". Otoz przed jednym z hoteli w Jastrzebiej Gorze sa olbrzymie plastikowe palmy, takiez sa przez pensjonatem kolo Wladyslawowa, a na przedmiesciu Pucka jest sporej wielkosci hotel w stylu....chinskim.
      Ten dach znaczy sie z wygietymi rogami i te rzeczy. No zesz ty, zastrzelic sie mozna. Toz to gorsze od niemieckich krasnoludkow....
      Ty powinnas przed swoim osrodkiem postawic Xurku paru strzelcow alpejskich, ktorzy by co godzine jodlowali. Podziw otoczenia mialabys murowany:))))
    • ewa553 MISH 01.07.11, 09:25
      a wiec Jutencjo moj siostrzeniec wybiera sie od dwu lat na MISH i ciekawa jestem czy sie dostanie. Czy go wogole zaprosza na rozmowe. Wczoraj dopiero odebral wyniki matury.
      Co sadzisz o MISH-u? Znam z jego opowiesci, ale przede wszystkim z internetu i wydaje mi sie to fascynujace.
      • jutka1 Re: MISH 01.07.11, 10:55
        Wykażę się ignorancją, ale co to jest MISH?
        • ewa553 Re: MISH 01.07.11, 15:19
          Miedzyuczelniane Indywidualne Studia Humanistyczne. Nie wiem od jak dawna ten kierunek istni9eje, myslalam ze dluzej i ze slyszalas.
          • jutka1 Re: MISH 02.07.11, 08:28
            A, to już po moich czasach stworzyli. Ale słyszałam o tym, podobno fajna rzecz.
            MISH ze względu na pisownię skojarzyło mi się z angielskojęzycznym obszarem.
    • roseanne happy canada day 01.07.11, 20:18
      z okazji odwiedzin rodzinnych zaliczylismy nawet parade w cenrum, co za wstyd :P
      • ewa553 Re: happy canada day 02.07.11, 07:09
        na pewno bylo ciekawie, juz chocby na zasadzie kontrastu: w Polsce wyglada to zupelnie inaczej. Nie smiejcie sie, ale mi sie skojarzylo: w nocy dostalam maila z Chicago, psipsiola sfotografowala wczoraj chmury nad ulica Pulaskiego. Czegos tak niesamowitego nie widzialam! Wielka szkoda, ze nie potrafie (ciagle jeszcze) zamieszczac tu zdjec. Bo to tez na zasadzie: tam nawet zachmurzone niebo jest inne:))))
        • ewa553 Tajemniczy Ogrod 02.07.11, 07:16

          Taki wlasnie ogrod jest przy domu, w ktorym mieszka moj kolega. Fascynujacy. Fascynujaca tez historia tego domu i posesji. Wczoraj poszlam po raz pierwszy w glab ogrodu: nie uprawiany przez nikogo, od czasu do czasu tylko koszona trawa. Zamiast trawy: cale polacie poziomek!!!! Obled, po prostu obled! A drzewa o ktore nikt nie dba, nie bieli, nie strzyze,
          uginaja sie od owocow. Zebralismy tylko wegierki z duzej galezi, ktora zlamala sie pod ciezarem. Przywiozlam sobie 4 kg. Bede piekla ciasto i robila powidla. Kolega przywiezie mi jeszcze pare kilo. Sa przepyszne. A pare dni temu kupilam i byly zupelnie bez smaku.
          Przywiozlam tez pare gruszek: rewelacja! W tym ogrodzie od wielu lat rosna wlasnie stare, wyprobowane gatunki owocow, zadne tam mutanty o nowych, niesprawdzonych nazwach i nie zawsze ciekawym smaku. Jak mawial szwagier: lepsze jest wrogiem dobrego. Tak wiec mnie osobiscie te stare, znane gatunki jablek i gruszek najlepiej smakuja. Najlepsze odkrycie w tym cudownym ogrodzie: renkloda uginajaca sie od owocow! Jeszcze male, zielone i twarde, ale czeka mnie cudowna uczta! W Niemczech jest renkloda malo znana. Ja kupilam jesienia jedno drzewko, ale bedzie owocowalo dopiero w przyszlym roku, teraz wisi jedna (!) sliweczka. Tak wiec odkrycie w Tajemniczym Ogrodzie uszczesliwilo mnie. Teraz czekam na godziwa pore zeby zadzwonic do siostrzenicy, ktora robi powidla bez cukru. Musze spytac jak to robic.
          Moze komus podeslac sloiczek???
          • jutka1 Re: Tajemniczy Ogrod 02.07.11, 08:26
            Ogród brzmi cudnie!
            Od kilku lat zbieram się, żeby zamówić w starostwie stare odmiany drzewek owocowych (mają taki program), i zawsze nie zdążę, ale może w tym roku się uda.

            Przez majową śnieżycę nie będę mieć w tym roku owoców czegokolwiek. :-(
          • maria421 Re: Tajemniczy Ogrod 02.07.11, 09:29
            Wegierki i gruszki na poczatku lipca? Moj sasiad dopiero teraz czeresnie w ogrodzie zrywa.
            W sklepach tez jeszcze nie widzialam ani jednej wegierki a wyczekuje ich z utesknieniem bo uwielbiam.
    • jutka1 Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 09:07
      Pierwsza sobota lipca... Kurdebalans, jak ten czas leci.
      Za oknem pogoda jak drut - bezchmurne niebo, słońce. Zastanawiam się, co pożytecznego dziś zmalować, poza kultywacją piegów i bez pracowych obowiązków. Chyba wreszcie zacznę doprowadzać do porządku domowe "biuro". I zrobię zakupy spożywcze, i coś ugotuję, i pranie... Oooo, wychodzi na to, że mam sporo na tapecie. :-)

      Z innych nowinek, zepsuł mi się telewizor. :-( Czekam na telefon z serwisu B&O, coby mi dali sygnał, ile będzie kosztować naprawa. Jeśli za dużo, to kupię inny, jakiś używany B&O. Albo jakiś normalny. Ciekawe tylko ile dni będę bez TV, i czy będę mieć syndrom odstawienia :-))))))))

      Tyle pierduł. Miłej soboty życzę. :-)
      • maria421 Re: Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 09:33
        Sprzet B&O jak Rolls-Royce ,nie powinien sie psuc. Ale moze nawet juz oni zaczeli juz w Chinach produkowac.

        U nas zimno i pochmurno.
        • jutka1 Re: Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 10:03
          Made in Denmark. :-)
          Ale ma już swoje lata, więc jakaś lampka miała prawo się zużyć. Mam nadzieję, że naprawią bez problemów, bom się do niego przyzwyczaiła. :-)
          • fedorczyk4 Re: Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 10:11
            Matko i Krystyno, jak ja Ci Jutka zazdroszczę pogody. W Warszawie zimna plucha, aż odechciewa się żyć. Ogród i historia wspaniałe.
            Współczuję "pany" telewizorowej, chociaż sama coraz mniej oglądam. Nawet informacje zaczeły mnie już drażnić. Starość czy co?
            Też powinnam zabrać się za porządki wszelakie ale czuję, że zamiast wybiorę sie pobuszować w Empiku, bo właśnie skończyłam ostatnią z przywiezionych książek.
            • jutka1 Re: Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 11:06
              Matki z Krystyną nie znałam, dobre. :-)))

              Rozmawiałam z serwisem B&O, najwcześniej mogą się zjawić w czwartek rano. Ale przynajmniej z opisu awarii nie zaśpiewał mi jakichś niebotycznych cen. Odpukać w niemalowane i przez lewe ramię.

              Tak w ogóle to stwierdziłam, że czas opróżnić zamrażarkę. Czytaj: w weekend spożywam, co mam. :-) Czytaj: "pierdzielę-nie-gotuję". :-D

              Bonne continuation :-)
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota, słońce, ma być 25 stopni :-) 02.07.11, 13:33
                Ja tyz chrzanie w gotowanie. Wdeplam wczoraj przypadkiem do jednego sklepu a tam byla garmazerka jak sie patrzy wiec zaopatrzylam sie na caly weekend. Cieszy mnie ze tu coraz wiecej jest garmazerki w sklepach, fenomen ten byl prawie nie znany wczesniej. Mnie sie nie chce gotowac dla siebie samej.
                Wiec ugotowalam jedynie brokuly do garmazeryjnego wokowanego bifa z papryka i fasolka, a do tego kieliszek winogron i zmywam sie na dzialke. Pogoda jest piekna juz od kilku tygodni. Jesli ktos by tesknil do umiarkowanych tropikow to polecam Uppsale. Wszedzie naokolo deszcze, pioruny grzmia a my tu mamy saune za darmo...Wiec poce sie jak cholera...

                Bywajcie zdrowi robaczki...
    • jutka1 Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 09:10
      Cudny dzień się zapowiada: słońce, niezbyt gorąco. Fajnie.

      Przyjmuję dziś sąsiada na brunchu. Będzie melon z szynką pameńską, plus tortilla de patatas con cebolla y chorizo, czyli taki trochę omlet po hiszpańsku. I sałatka z pomidorów. Chyba wystarczy.

      A po brunchu będę czytać i porządkować papiery. Taki jest gryplan. :-)

      Miłej niedzieli. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 12:13
        Tutaj od kilku dni obleśność - zaczęło się od deszczowo ale ciepło i szybko zmieniło w deszczowo i zimno. Ble, jak to się zgodziłyśmy z Fed. Sukces to, że wczoraj taki mnie szlag trafił, że opróżniłam szafę czterodrzwiową co ją mam w sypialni i ją odsunęłam od ściany - bo mi blokowała dokończenie malowania. Teraz wszystko wyprute leży na kanapie w pokoju, ale ściana jest zagrunowana i gotowa do skończenia. Aha, i jeszcze po chyba roku walki odzyskałam hasło do konta na digarcie, i umieściłam tam jedną z ostatnich prac - zresztą też nie najnowszą. Najnowszej nie mam zdjęć.

        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 12:54
          co to jest digart? cos z Art, jasne, ale co?
          I po jakiego...tegosmego odsuwasz szafe??? Ja daje zawsze tapetowac naokolo:)))
          • jutka1 Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 15:18
            Dig to pewnie krótka forma "digital"?
        • jutka1 Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 15:17
          100K, rzuć mi mailem link do tego digarta(-u?), pliz.

          Tutaj gorąco. Po trzech godzinach wyniosłam się z balkonu: co za dużo to niezdrowo.
          Rozważam sjestę, ale jeszcze nie teraz, jeszcze mam kilka rzeczy do poczytania.
          Sąsiada nakarmiłam, wyprawiłam; gra radio FIP (Paolo Conte, mrrruuu), trzmiele karmią się na kwiatach mięty, jakoś nie mam syndromu odstawienia od TV/DVD. Do czwartku wytrzymam bez.

          Pojawił mi się w głowie nowy element w książce, taki dość ciekawy przerywnik między rozdziałami i narratorami. Hmm. Spróbuję, bo to trochę skomplikowane jest, ale może się uda. :-)

          No to miłego popołudnia tradycyjnie życzę. :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 23:23
            Ależ proszę Pytoniem, aczkolwiek tuszę iż pokazywałam tutaj już tę pracę:


            www.digart.pl/zoom/6494575/Talizman_Natalii.html
            Z niejasnych powodów - obrazek wkleić się nie chce.
            A w ogóle. Dzień jakiś ble. Niespokojność mną jakaś mniota.

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: Słoneczny niedzielny poranek :-) 03.07.11, 23:45
              Jeśli pokazywałaś, to mi umknęło. Piękny. Skrzyżowanie mojego korala ze ślimakiem, z czarną perłą. Bardzo mi się podoba.
              • ewa553 sloneczna Warszawa? 04.07.11, 08:33

                Pytajac mnie wczoraj o pogode przypomniala mi moja warszawska siostrzenica, ze moja pogoda z dwudniowym poslizgiem zjawia sie w Wawie. Wiec powinno juz byc cieplej, sucho i slonecznie. Czego Wam zycze - obserwujac z niejakim niepokojem termometr ktory wedruje w gore, narazie mam 25 stopni.
                • fedorczyk4 Re: sloneczna Warszawa? 04.07.11, 09:16
                  A guzik:-(
                  Leje. Lało całą noc, leje i teraz. Żyć się odechciewa:-(
                  • pierdoklecja_prutka Re: sloneczna Warszawa? 04.07.11, 11:16
                    Łeeee, lało i leje....

                    Pytka, bardzo się cieszę, że Ci się podoba talizman, mów do mnie jeszcze please...

                    Jakaś zniechęcona i spiczniała się czuję.

                    --
                    wasza pierdo
    • jutka1 Poniedziałek 04.07.11, 08:32
      Dziś ma być 25 C, w miarę słonecznie.
      Pierwszy tydzień ostatniego miesiąca. Siądę dziś i zrobię gryplan, bo inaczej znów będę z wywieszonym ozorem i na ostatnią chwilę.
      Poza tym nic takiego się nie dzieje.
      Miłego dnia :-)
      • xurek Re: Poniedziałek 04.07.11, 12:11
        pogoda nadal rewelacyjna, zdrowotnie nie najlepiej, w robocie urwanie glowy, w domu masa rzeczy do przygotowania i zalatwienia, na budowie o dziwo chwilowa pozytywna passa: dostalismy pozwolenie na budowe, szalas ma byc przywieziony i zainstalowany 10-go lipca, zamowiona kuta czesc plotu ma byc dostarczona do konca tygodnia i zainstalowana w przyszlym, wiec odpukac w niemalowane chyba nie bedziemy musieli psa uwiazac do kolka, mieszlac w namiocie i siusiac bezposrednio do szamba osuwajac betonowa pokrywe :)
    • xurek smieszne dla germanistow 04.07.11, 14:21
      przepytuje Pirahne z wiersza, co sie go mial nauczyc na pamiec. Rowniez ze znaczenia slow. Wszystko idzie gladko, az dochodzimy do slowa "Lauben". Dziecko nie wie, mysli intensywnie w koncu mowi "sich im Laub wälzen" :)
      • maria421 Wracam do zycia 04.07.11, 16:31
        Dzisiaj po raz pierwszy pojechalam samochodem do miasta, dalam rade wyciagnac reke tak zeby wyjac Parkticket z automatu przy wjezdzie na parking i zeby ja potem wlozyc do automatu przy wyjezdzie z parkingu.

        Bedzie dobrze!
        • jutka1 No to zamykam... 04.07.11, 19:49
          i idę otworzyć nowe. :-)
Pełna wersja