maria421
25.06.11, 19:49
Nie chce zasmiecac watku Dorotki na temat jej "bezwstydnej prywaty", wiec tutaj dwa slowa powiem.
Gatunek homo sapiens dzieli sie na rasy i bardzo fajnie bo podobno swiat jest piekny dlatego ze jest rozny. Ludzie tez sa rozni i ich roznosc bardzo czesto jest zdefiniowana wlasnie przez przynaleznosc rasowa, przez geny. Najwyrazniej widac to w sporcie, gdzie zaden Wietnamczyk czy Filipinczyk nie wejdzie do NBA, nie zarobi fortuny na rzucanu pilki do kosza, bo jest na to za drobny i za maly. Zaden Masaj natomiast nie bedzie mistrzem w gimnastyce bo jest na to za wielki, ale za to bedzie zbieral medale w biegach. Tancerki klasyczne sa w przeogromnej ilosci biale i brazylijska samba to nie jest ich specjalnosc, bo tam sa potrzebne wieksze uda i posladki, a takimi dysponuja Latynoski.
Indios do zadnych sportow raczej sie nie nadaja, ale za to ponoc niektorzy z nich nie maja wcale leku wysokosci.
Ogolnie wiadomo, ze Chinczycy maja slaba tolerancje na alkohol i ze sie predzej upijaja niz Slowianie.
Tak wiec powiedzenie ze jedna rasa jest bardziej predysponowana do pewnych czynnosci niz inna, nie jest, do jasnej cholery, zadnym rasizmem, lecz stwierdzeniem faktu, takim samym, jak fakt ze ja z moim wzrostem tez sie na koszykarke nie nadaje, a z moim chlodnym temperamentem na zawodowa tancerke samby tez nie. Owszem, moge sobie krecic pupa dla wlasnej przyjemnosci, ale nie moge konkurowac z kims, kto ma sambe we krwi.
Rasizm to jest pojecie prawne, nic wiecej. Wszyscy ludzie, niezaleznie od rasy maja takie same Prawa Czlowieka, zadnego nie wolno z powodu jego rasy dyskryminowac.
Ale stwierdzenie ze ktos sie do czegos nie nadaje (Pigmej do koszykowki) nie jest rasizmem, nieprzyjecie Pigmeja do NBA nie jest aktem dyskryminacji rasowej.