Zalegalizowac marihiane?

13.10.11, 19:56
Poniewaz Swiatlo zaproponowal zeby otworzyc nowy watek bo tamten sie przelal, ja postanowilam rozbic tamten watek tematycznie.

Fedorczyk napisala:

"Co do trawki to ja nie mam watpliwości. Zacytuję moja Synusiową która nie używa:
Używanie powinno być legalne od 21 roku życia.
Wszystko co jest nielegalne staje sie podmiotem nielegalnego handlu, z ktorego państwo nie czerpie zysku. Ponieważ używki nie da się wyeliminować należy ją zalegalizować. W jakich ramach, to już powinien zadecydować mądry legislator. "



Ja wczesniej napisalam ze mam z tym problemy i ze co innego depenalizacja posiadania jakiejs tam dawki na wlasny uzytek, a co innego legalizacja czyli hodowla i handel.

Nie wiem czy kryterium legalizacji powinno byc ze to, czego nie da sie wyeliminowac malezy zalegalizowac, bo tu wchodzimy na grzaski teren roznych substancji ktorych tez nie da sie wyeliminowac.
Moze wiec , jezeli juz legalizowac, to przyjmujac kryterium szkodliwosci i uzaleznienia?

Zaznaczam ze choc napisalam ze "mam z tym problemy", to nie mam do konca sprecyzowanej opinii.

    • swiatlo Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 20:46
      Mario, muszę powiedzieć że mam bardzo dwuznaczne zdanie na ten temat. A nigdy nie próbowałem żadnego narkotyku, nawet nie wiem jak marihuana pachnie. Szczerze!
      Wiem że papierosy i alkohol są po piierwsze bardziej szkodliwe dla zdrowia, oraz pod drugie powodują o wiele większe problemy społeczne. Tak więc logicznie skoro zezwalamy na papierosy i alkohol, to dlaczego zabraniamy marihuany? Albo jak zabraniamy marihuany, to powinniśmy też wprowadzić całkowitą prohibicję na alkohol i papierosy, prawda? Wtedy idziemy dalej i penalizujemy także prostytucję. I krok po kroku dalej i dalej. A stąd już tylko jeden krok do penalizacji całej gamy aktywności uważanych za społecznie niemoralne: seks pozamałżeński, przeróżne dewiacje, nagość, homoseksualizm, prowokacyjne zachowanie, aż do religijnej herezji włącznie. A na końcu jest orwellowski system terroru definiujący i kontrolujący każdy nawet najbardziej intymnty i prywatny aspekt życia człowieka.
      No i pytanie - gdzie granica? Jak to zdefiniować? Totalny relatywizm vs. totalny terror.
      Najbardziej logiczną odpowiedzią jest status quo. Jest to co jest, zdefiniowane przez historię i zdrowy rozsądek. Nie podważać ani się nawet nie pytać co jest ten zdrowy rozsądek. Bowiem każda akcja w jakąkolwiek stronę prowadzi w niebezpieczne manowce. Każde podważenie jakiegoś elementu tego equilibrium prowadzi do zachwiania całości.

      Tak więc mam wątpliwości co do legalizacji. Nie moralne, ale właśnie z powyższych powodów.
      • fedorczyk4 Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 21:12
        swiatlo napisał:

        > Najbardziej logiczną odpowiedzią jest status quo. Jest to co jest, zdefiniowane
        > przez historię i zdrowy rozsądek. Nie podważać ani się nawet nie pytać co jest
        > ten zdrowy rozsądek. Bowiem każda akcja w jakąkolwiek stronę prowadzi w niebez
        > pieczne manowce. Każde podważenie jakiegoś elementu tego equilibrium prowadzi d
        > o zachwiania całości.
        >
        > Tak więc mam wątpliwości co do legalizacji. Nie moralne, ale właśnie z powyższy
        > ch powodów.
        >

        To że zostawiłam jako przedpis mojego postu tylko to co powyżej nie znaczy, że nie przeczytałam całości.
        Światło, to co napisałeś to jest dokładnie to przeciwko czemu walczę od zarania mojej świadomości. Nienawidzę wartości które są...bo są. Nie wiadomo dlaczego, ani po co, ale są więc należy je święcić i uprawiać. W imię staus quo. Nienawidzę stus quo które z założenia wyklucza i wylącza, które jest urawniłowką dla kretynów.
        Oczywiście z biegem lat ono (to pieprzone status quo)się rozszerza i obejmuje kiedyś wyklętych, ale nigdy, przenigdy nie zmusza nikogo do myślenia, nigdy nie stawia pytań. Jest leniwe i bezmyślne. To właśnie ono mówi że: jest tak jak jest, że ludzie są jacy są itp itd że nie należy szaleć żeby to zmienić..
        A to jest straszna nieprawda. Nic samo z siebie się nie zmienia. Nawet futro się na nas samo z siebie nie wytarło. Musiała w nas pojawić się świadomość, że już jest nam w nim za ciepło i że w razie zimna mozemy się ubrać w cudze;-)
        • swiatlo Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 23:19
          Wszystko się zmienia. Nic nie stoi w miejscu. Rzeka płynie i z czasem rok po roku, wiek po wieku, zmienia swoje koryto. Kanion nie powstaje w ciągu dnia, ale jest wynikiem ciągłych dynamicznych zmian.
          Ja nie jestem więźniem status quo. Ale jestem zwolennikiem balansu. Balansu w przyrodzie, w duszy człowieka, w społeczeństwie. Na wszystko jest czas, na wszystko musi być grunt. Jak rzucisz ziarno na beton, to albo musisz wykopać jemu tam dołek, wtedy będziesz mieć dziurę w betonie, albo musisz pozwolić temu ziarnu zginąć. Albo musisz poczekać trochę czasu aż ten beton się skruszy i stworzy glebę dla tego ziarna.
          Kiedyś mieliśmy otwarty rasizm. Dlaczego nikt nie kwestionował rasizmu w XIX wieku? Jakbyś się urodziła w XIX wieku też byś tego nie kwestionowała. Teraz jest niemożliwe aby rasizm nawet w myślach zaakceptować. Bo zmienił się grunt. Zmienił się wszechświat dookoła.
          Kiedyś kobieta była przydupkiem dla faceta i dla każdego to było naturalne. Marzeniem kobiety to nie była samodzielna kariera, ale aby znaleźć ustawionego faceta który by jej zapewnił bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo kobiety to był jej facet. Definicją kobiety to był jej facet.
          I nawet kobiety ten model akceptowały. Jakbyś się wtedy urodziła też byś tego nie podważała. Model społeczny nie był gotowy na zmianę. Balans świata był oparty na tym modelu.
          A teraz to jest nie do pomyślenia. Bo mamy już inną glebę, mamy inny balans. Inne wyobrażenie wolności.

          Zmiany w status quo biorą się z braku tego balansu. Że w pewnym momencie na skutek jakichś kwantowych zmian, albo zmian wynikających z procesów historycznych, pewne grupy czy pokolenia zaczynają się w status quo czuć nieszczęśliwe. Nagle kobiety czują że mogą żyć inaczej niż usługiwanie rodzinie w kuchni i sypialni. Nagle czarni czują że są tak samo ludźmi jak biali. Nagle młodzi czują że mają prawo do swojej subkultury i możliwości ekspresji odpowiadającej ich energi i dynamice. Coś się zmienia w sposobie myślenia i wkracza nierównowaga. Status quo się zaczyna chwiać, więc nadchodzi czas na dopasowanie.
          Dlatego to Palikot zdobył te 10%. A zdobyłby więcej jakby młodzież bardziej tłumnie poszła głosować. Dlatego bo status quo oparty na autorytecie kościoła i tradycji starszego pokolenia zaczął tych młodych dusić. Nie dusił przedtem bo się jednoczyliśmy przeciwko komunizmowi. Teraz młodzi tego komunizmu nie pamiętają, ale zamiast tego wkracza w ich umysły globalizacja.

          Tak więc nie ma czegoś takiego jak status quo zapisane w kamieniu. Status quo oznacza równowagę w danym miejscu o danym czasie. Jednak ta równowaga też podlega procesom. To jak chodzenie po górskiej grani. Grań nie idzie prosto jak drut. Jak będziesz iść prosto to się zwalisz w przepaść. Musisz skręcać, stale się dopasowywać, zmieniać się.

          A problem legalizacji marihuany w tym momencie mi nie pasuje do mojej wizji ewoluującego status quo. To jest problem dla mnie sztuczny. Ja go nie rozumiem. Z Twojej wypowiedzi rozumiem że dla Ciebie wartością samą w sobie jest kwestiowanie status quo dla samego faktu kwestionowania. Bunt dla faktu buntu. Bunt bez powodu. Chyba że Ciebie nie zrozumiałem...
          • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 00:17
            Swiatlo, brakiem balansu jest fakt penalizacji pewnej używki w momencie gdy inne - bardziej szkodliwe, są jak najbardziej legalne. Brakiem balansu jest wydawanie masy pieniędzy na walkę z tą używką oraz wpychanie w strefę kryminalną ludzi którzy chcą z tej używki korzystać. Brakiem balansu jest zakazywanie badań nad używką, która ma udowodnione efekty terapeutyczne. Brakiem balansu jest zakazywanie produkcji konopii, które przy okazji, że się nimi można upalić dla własnej przyjemności, charakteryzują się szybkim przyrostem biomasy, można z nich produkować tkaniny, papier, są tanim źródłem energii, i generalnie niezmiernie pro-ekologiczną rośliną.
            "Naturalne" zmiany o których piszesz nie działy się nigdy same z siebie. O prawa wyborcze dla siebie baby musiały walczyć, będąc sztorcowane lagami przez szacownych dżentelmenów, którzy uważali iż manifestowanie i żądanie własnych praw nie licuje z godnością niewieścią. Murzyni w Ameryce także walczyli o swoje prawa, i generalnie nie słyszałam aby gdzieś sama zmiana świadomości wystarczyła do zmiany status quo. Tak, że dziura w betonie o której piszesz, nie tworzy się sama z siebie, musi ją ktoś zrobić.
            Zdecydowanie jest czas zmiany idiotycznych przepisów dotyczących marihuany i one się same z siebie nie zmienią. Bo nie jest to w interesie różnych lobby, w których kieszeniach siedzą politycy. Naprawdę nie widzę powodu aby człowiek się nie mógł upalić liściami jeśli ma taką ochotę, tylko dlatego że ktoś ma taką koncepcję że będzie zarabiał kasę na produkcji alkoholu z kartofli.

            --
            wasza pierdo
            • swiatlo Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 00:42
              Doroto, mi marihuana nie przeszkadza. Jak ją zalegalizują to ja na pewno nie będę protestował.
              Ja tylko piszę że nie mam zamiaru ani o nią walczyć, ani się przed nią bronić. Ona mnie nie tyczy.
              Nie znam zagadnienia, szkoda mi czasu aby się marihuaną zajmować. Papierosy rzuciłem 16 lat temu, pod wpływem alkoholowym też ostatnio byłem jakieś 12 lat temu, teraz pracuję nad radykalnym ograniczeniem diety, także problemy używek i nałogów są dla mnie z innego wymiaru.
              A medyczne zastosowanie pod fachowym nadzorem? Jak najbardziej!
              A balans we wszechświecie? Każda okazja dobra aby sobie pofilozofować... :)

              A kobiety, czarni i nastolatki walczyli o swoje tylko wtedy kiedy poczuli że nie mają wolności. Czyli to zauważyli i poczuli. To znaczy że nie było balansu... :)
              • swiatlo Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 00:50
                A poza tym lubię że sobie gadamy jak za dawnych lat. Każdy gada swoje i nic z tego nie wynika.
                Jak w kawiarni...
                • maria421 Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 09:16
                  swiatlo napisał:

                  > A poza tym lubię że sobie gadamy jak za dawnych lat. Każdy gada swoje i nic z t
                  > ego nie wynika.
                  > Jak w kawiarni...
                  >

                  Tez sie ciesze ze wreszcie wyszlismy poza "Pierdoly".
                  Generalnie sie z Toba w kwestii tego balansu ("Zlotego Srodka"?) zgadzam, Swiatlo. Tez uwazam ze czasami status quo okazuje sie lepszy niz jego zmiana. "Nie zawsze to co przychodzi potem jest postepem" jak rzekl jeden wloski pisarz. Jednakze nie byloby zadnego postepu gdyby nie ludzka chec eksperymentowania. Najwazniejsze wiec chyba jest zeby w pore zauwazyc jezeli jakis eksperyment przynosi wiecej zlego niz dobrego i w pore zawrocic a nie dalej uparcie brnac dalej.

                  Przy okazji troche skrece watek i zapytam nawiazujac do Twojego poprzedniego watku: jak ma wygladac "normalny kraj" wedlug Ciebie?
                  Jak przegladam postulaty Palikota to mysle sobie ze Niemcy tez nie sa "normalnym krajem", bo tu trawka tez jest nielegalna (choc posiadanie minimalnej ilosci na wlasny uzytek nie jest karalne) , religia jest nauczana w szkolach, aborcja tez jest wlasciwie tylko zdepenalizowana , in vitro podlega dosyc rygorystycznemu prawu o ochronie embrionow, a ostatnio papiez przemawial w Bundestagu.
                  ;)
                  • fedorczyk4 Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 10:27
                    Nie znam Niemiec, ale znam Francję i z tej znajomości wynika wniosek następujący. Polska normalnieje:-)
      • maria421 Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 21:37
        swiatlo napisał:

        > Mario, muszę powiedzieć że mam bardzo dwuznaczne zdanie na ten temat. A nigdy n
        > ie próbowałem żadnego narkotyku, nawet nie wiem jak marihuana pachnie. Szczerze
        > !
        > Wiem że papierosy i alkohol są po piierwsze bardziej szkodliwe dla zdrowia, ora
        > z pod drugie powodują o wiele większe problemy społeczne. Tak więc logicznie sk
        > oro zezwalamy na papierosy i alkohol, to dlaczego zabraniamy marihuany? Albo ja
        > k zabraniamy marihuany, to powinniśmy też wprowadzić całkowitą prohibicję na al
        > kohol i papierosy, prawda?

        Albo , idac w druga strone, zalegalizujmy nawet heroine...
    • fedorczyk4 Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 20:51
      Maryśka, wredna jestes do spodu cytując moją wypowiedż z innego wątku w którym wyżej zacytowana opinia była podporą dla innej wypowiedzi. Niemniej nie wyprę się jej, ale też nie dam wpuścić w dywagacje o dostępności różnych różności.
      Nie wiem jak jest kajsi indziej, ale u nas można kupowć różne dopalajace człeka dowolnie. Hipokryzja farmakologiczna szaleje. Za grosze nabywa się pochodne amfetaminy, udające środki na katar, na kaszel i na inne takie "tamy".
      Za to marihuana która jest w wielu wypadkach medycznie określonych rewelacyjnym środkiem przeciw bólowym i pobudzającym, czyli prozakiem i apapem w jednym jest wyklęta.
      Osobiście nie rozumiem dlaczego państwo jako byt prawny jeszcze się tym nie zajeło. Dlaczego jedna moja przyjaciółka mogła się legalnie zaćpać na śmierć pochodną paracetamolu, a druga która cierpi męki straszliwe nie ma prawa legalnie kupić maryhy którą wszyscy prowadzacy ją lekarze wskazują jako jedyny w jej przypadku środek.
      Swoją drogą zupełnie nie rozumiem jak ten wątek powstał jako pochodny politycznej dyskusji o Palikocie:-(
      Na pytanie czy należy zalegalizować marihunę odpowiadam zdecydownie TAK.
      Legislatorom pozostawiam formę i obostrzenia
      • maria421 Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 21:29
        Fedoro, wytlumaczylam dlaczego zalozylam nowy watek zamiast kontynuowac dyskusje na tamtym.
        Ten watek niejako wynika z watka Swiatla o tym czy Polska staje sie normalnym krajem, a temat legalizacji miekkich narkotykow jest przeciez jednym z punktow programu Palikota.

        W tamtym watku Ty jedyna wypowiedzialas sie zdecydowanie za, wiec pozwolilam sobie Twoja opinia tutaj zaczac ten watek.

        Ja , jak powiedzialam, nie mam sprecyzowanej opinii, dlatego czekam na argumenty innych forumowiczow.
    • ertes Re: Zalegalizowac marihiane? 13.10.11, 21:55
      Co ten watek ma do wyborow?

      Alew temacie: oczywiscie ze tak.
      W kazdym liceum mozna kupic, na uczelniach to juz chyba kazdy pali, wdycha itp.
      Jak ja slysze o tych ogromnych wydatkach na walke z wiatrakimi jaka jest walka z trawa to mnie sie noz w kieszeni otwiera bo to moje podatki sa marnowane.
      Szkodliwosc marysi jest zadna a 99% ludzi ma po prostu dobry humor :)

      Opodatkowac i sprzedawac w kiosku ruchu.
      • i.p.freely Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 05:07
        Oh jakie te zakazane substancje sa straszne! Wszystkie! Bez wyjatku!
        Koronnym dowodem ich strasznej szkodliwosci niech bedzie chocby czlowiek tak ostatnio podziwiany, symbol sukcesu dla tak wielu .... Steve Jobs:), ktoremu LSD (a nie jakas tam miekka marycha) zrodlem weny od lat byla i do uzywania ktorej otwarcie sie przyznawal. Swoj sukces, jak twierdzi, osiagnal nie wbrew ... lecz wlasnie dzieki zakazanej substancji.
        Substancji ponoc do najgorszych nalezacej, z tych co to tylko ruinuja zycie.

        Obecny nasz prezydent przyznaje ze eksperymentowal z cocaina i marycha. Dubja tez nie byl od niego gorszy ... Czy ich zycie leglo w ruinie? Nie. Nawet nikt ich za uzywanie nie zapudlowal!

        Bez watpienia wszystko co nam jest zakazywane -
        • jutka1 Re: Zalegalizowac marihiane? 14.10.11, 08:46
          Eeeejment.
    • maria421 Co do Palikota jeszcze 14.10.11, 10:43
      powiedzcie mi dlaczego Wilders walczacy z islamizacja Holandii jest przez mainstreamowe media uznawany za niebezpiecznego islamofoba, rasiste, "lowce szczurow" , (tak go okreslila niemiecka prasa ) a Palikot ktory oglosil wlasnie ze nalezy bronic Polski przed katolicyzmem jest nadzieja na normalizacje Polski?

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10468608,Palikot__Trzeba_chronic_Polske_przed_katolicyzmem_.html
      • ewa553 Re: Co do Palikota jeszcze 14.10.11, 15:41
        az sie roi w Waszych rozmowach na dwu watkach od slowa "normalnosc". Wiec sie pytam skromnie - moze mi ktos wytlumaczyc, kto normy normalnosci ustala? Wg jakiej normy oceniacie normalnosc tego czy innego kraju??
        • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 14.10.11, 15:59
          Ewa, mam nadzieje ze Swiatlo wyjasni co mial na mysli piszac ze Polska normalnieje i wedlug jakich kryteroiw ma byc "normalna".
          Zdaje sie ze w samym USA roznice w "normalnosci" roznych stanow skrajnie sie roznia i mogloby sie okazac ze przy niejednym teksanskim pastorze Rydzyk to baranek i wzor tolerancji.

          • janek_z_sydney Re:>Polska normalnieje 14.10.11, 17:07
            Jeżeli przyjąc za "polską normę" to, że regularnie co jakiś czas traci ona swoją niepodległośc i suwerennośc ( chyba w sumie 150 lat utraty swej niepodległoścl; nie licząc ostanich czterdziestu kilku lat kiedy nie była państwem w pełni suwerennym) przez głupotę swoich obywateli to nieraz mam wrażenie, że koniecznie chce dalej iśc w tym kierunku.
            Ale w pytaniu o to czy normalnieje, pewnie chodziło by o to, że podąża tym śladem co państwa o demokracji zachodniej.
            Polacy chcieli wolności, to ją mają od dwudziestu kilku lat. Tyle, że nadal od tych dwudziestu kilku lat powszechne są opinie wśród jej mieszkańców, że rządzą nimi: Żydzi, Niemcy, złodzieje itd. To albo nie wiedzą co to jest wolnosc i jakie instrumenty daje im demokracja, żeby żyło im się dobrze i dostatnio albo po prostu wolnośc im się nie należy (przewrotnie tak napisałem i proszę tak to rozumiec).
            Daj małpie brzytwę to zrobi sobie krzywdę.
            • maria421 Re:>Polska normalnieje 14.10.11, 17:37
              janek_z_sydney napisał:


              > Polacy chcieli wolności, to ją mają od dwudziestu kilku lat. Tyle, że nadal od
              > tych dwudziestu kilku lat powszechne są opinie wśród jej mieszkańców, że rządzą
              > nimi: Żydzi, Niemcy, złodzieje itd.

              .... i na zmiane "postkumunistyczny Uklad" albo "biskupi". Kazdy sobie jakiegos wroga kreuje i przez zwalczanie tego wroga sie identyfikuje.

              To albo nie wiedzą co to jest wolnosc i ja
              > kie instrumenty daje im demokracja, żeby żyło im się dobrze i dostatnio albo po
              > prostu wolnośc im się nie należy (przewrotnie tak napisałem i proszę tak to ro
              > zumiec).
              > Daj małpie brzytwę to zrobi sobie krzywdę.

              Wielu myli wolnosc z "robta co chceta" .
              • janek_z_sydney Re:>Polska normalnieje 14.10.11, 18:01
                > Wielu myli wolnosc z "robta co chceta" .
                Bardzo trafne spostrzeżenie.
          • swiatlo Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 09:11
            Mario, na razie to byłem nad oceanem bez dostępu do internetu. Wróciłem, ale muszę iść spać. Jutro pewnie będę miał więcej czasu, choć nie jestem pewien. :)
            Ale teraz już padam! :)
            • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 13:45
              Swiatlo, zanim wrocisz do kompa, podrzuce Ci jeszcze jeden przyklad do rozwazenia w temacie "normalnosci".

              Na Twoim watku zapytalam C-J dlaczego organizacje GLBT w Niemczech ( gdzie maja homoseksualnego ministra spraw zagranicznych i burmistrza Berlina rzadzacego juz trzecia kadencje, gdzie maja zalegalizowane zwiazki i nikt ich nie przesladuje), nadal protestuja ,jak w czasie wrzesniowej wizyty papieza.

              Dla Ciebie mam inny przyklad, a to dlatego ze w srode widzialam w TV dokument na temat ADL (Anti Defamation League), zrobiony zreszta przez Zyda. ADL zajmuje sie tepieniem antysemityzmu, a polega to m.inn. na rejestrze wszystkich przypadkow antysemityzmu. Do ADL dzwonia ludzie i zglaszaja przypadki typu "Podczas zydowskiego pogrzebu uslaszalam jak policjant (ochraniajacy pogrzeb) mowil przez komorke ze jak tylko skonczy ten "Jewish shit" to wroci do domu". Jak to sie skonczylo? Policjant zostal zidentyfikowany i musial przeprosic pania ktora podsluchala jego prywatna rozmowe.
              Natomiast rabini wypowiadajacy sie w filmie (jeden z Nowego Jorku i jeden z Kijowa) , brodaci i ubrani w kaftany rabini, mowili ze antysemityzmu nie ma! Ten z NY mowil ze ADL i jej szef Foxman ("one man Sanhedrin") zywi sie antysemityzmem, bez antysemityzmu nie mialby pensji, natomiast ten z Kijowa mowil ze prawdziwy zyd definiuje sie przez religie, przez wiernosc Pismu, a amerykanski Zyd przez antysemityzm wlasnie.

              Inny przyklad- Zwiazek Wypedzonych w Niemczech, ktorego szefowa, pani Erika Steinbach jest taka wypedzona jak ja Kopciuszkiem.

              Podobnych przykladow byloby wiele. Przykladow na to, ze definiowania "normalnosci" przez funkcjonariuszy roznych zwiazkow nie nalezy brac na serio.

              Dla mnie normalny kraj to taki w ktorym jest miejsce dla kazdego obywatela. Normalny kraj to taki w ktorym obywatele maja rozne poglady i sie ze soba w obronie tych pogladow spieraja, kloca, a nawet obrazaja, a potem ida na kompromis. W normalnym kraju obywatel powinien byc przygotowany na to ze jak tylko stanie sie osoba publiczna to bedzie musial miec gruba skore i kasowac nawet obrazy , bo jest tylko obywatelem i nie podlega z tego tytulu zadnej specjalnej ochronie.

              Powyzej zapytalam dlaczego Wilders , zwalczajacy islamizacje Holandii jest uznawany za zagrozenie przez tych samych ludzi ktorzy Palikota broniacego Polski przed katolicyzmem uznaja za postepowca. Teraz jeszcze zapytam dlaczego kiedy pastor Terry Jones chce na Florydzie Koran spalic to nawet sam Obama interweniuje, natomiast Nergal dopiero po podarciu Biblii zyskuje slawe w Polsce.

              Moze istniec normalnosc tam, gdzie stosuje sie dwie miary i dwie wagi do tego samego zjawiska? Moze istniec normalnosc tam, gdzie partia niosaca wysoko sztandar tolerancji zaczyna od petycji o usuniecie krzyza ktory (choc samowolnie zawieszony) przez lata nie przeszkadzal wiekszosci poslow w Sejmie, a poslanka Grodzka zadajaca tolerancji dla siebie juz przygotowuje pozew przeciw Terlikowskiemu?

              Ech, dlugo mozna by na ten temat...
              • jutka1 Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 14:57
                maria421 napisała:

                > Powyzej zapytalam dlaczego Wilders , zwalczajacy islamizacje Holandii jest uzna
                > wany za zagrozenie przez tych samych ludzi ktorzy Palikota broniacego Polski pr
                > zed katolicyzmem uznaja za postepowca.
                ***********
                Bardzo dobre pytanie. Pójdę dalej: jak to jest Marysiu, że jesteś za naszym chrancuskim prezydentem i zakazem muzułmańskich chust w miejscach publicznych, a jednocześnie jesteś "za" krzyżem w polskim parlamencie?
                • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 15:52
                  jutka1 napisała:

                  > Bardzo dobre pytanie. Pójdę dalej: jak to jest Marysiu, że jesteś za naszym chr
                  > ancuskim prezydentem i zakazem muzułmańskich chust w miejscach publicznych, a j
                  > ednocześnie jesteś "za" krzyżem w polskim parlamencie?

                  Jutka, nie odpowiedzialas na moje pytanie o to dlaczego Wilders to niebezpieczny islamofob a Palikot to postepowiec.

                  Pytanie dlaczego jestem za krzyzem w polskim parlamencie jest jednoczesnie zalozeniem ze ja chcialam krzyza w Sejmie i sie z jego zawieszenia cieszylam. A w rzeczywistosci bylo mi to obojetne . Skoro jednak on juz tam wisi od wielu lat przy milczacej zgodzie wiekszosc poslow, to znaczy ze wiekszosc poslow sie na ten krzyz w Sejmie zgadza, obojetnie czy traktuje go jako symbol wlasnej religii, czy jako symbol wiary przodkow, czy tez symbol od tysiaca lat z Polska zwiazany , czy tez jak cos co dla nich jest zupelnie obojetne bo sa ateistami. Palikot, ten od "partii tolerancji", zaczyna poslowanie od petycji o zdjecie krzyza, czyli od proby narzucenia woli mniejszosci. Z powolywaniem sie na swieckosc panstwa Palikot moze sie przeliczyc, przypominam ostatni wyrok ETPC w sprawie krzyza w panstwowych szkolach.

                  Jezeli wiec polski Sejm przeglosuje ze krzyz ma tam dalej wisiec ( a na to sie zanosi) to Palikot powinien to zaakceptowac jako wole ludu wyrazona glosami demokratycznie wybranych przedstawicieli.

                  Co do muzulmanskich chust to , pomijajac juz fakt ze sa one symbolem zniewolenia kobiety , wiec szczegolnie feministki powinny sie wypowiadac przeciw chustom (Alice Schwarzer to robi) , to taki stroj przeklada sie na rozne praktyczne aspekty zycia muzulmanki.
                  Muzulmanskie uczennice, ktore od 10 roku zycia chodza w chustkach nie moga oczywiscie zdjac takiej chusty na gimnastyce czy na basenie, wiec sa po prostu z tych zajec zwalniane, podobnie jak z wycieczek szkolnych czy roznych zajec pozalekcyjnych, a to jest powazna przeszkoda nie tylko w integracji ale tez w normalnym rozwoju socjalnym muzulmanki.

                  W zyciu zawodowym chusta tez moze sie negatywnie przekladac na rozne praktyczne aspekty. Dlaczego, na przyklad, skoro wszystkie pielegniarki maja fartuchy z krotkim rekawem (co jest wymogiem higieny), pielegniarka - muzulmanka ma rekawy zaslaniajace nadgarstek?

                  No a teraz sie dowiem dlaczego Wilders walczacy z islamizacja Holandii to rasista i niebezpieczny islamofob a Palikot broniacy Polski przed katolicyzmem to postepowiec? :-)))
                  • jutka1 Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 17:49
                    We Francji była burza w sprawie chust przede wszystkim z powodu laickości republiki. Te wszystkie argumenty o prawach kobiet zostały przypisane na przykrywkę. Poza tym, adwokatem diabła, w wielu przypadkach noszenie chusty to świadomy wybór kobiety. Gdzież więc jej prawo wyboru i decydowania o sobie?
                    I krzyż w Sejmie - już wcześniej napisałam. Laickość Rzeczypospolitej zagwarantowana prawnie. To, że krzyż był powieszony nielegalnie nie znaczy, że "przez zasiedzenie" nie można go zdjąć. Please.
                    • swiatlo Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 18:09
                      Z tym zasiedzeniem to też różnie może być. Społeczeństwo, i w ogole real life to nie jest system komputerowy gdzie wszystko jest zaprogramowane i na miejscu. Jak jadę sobie drogą i widzę skrzyżowanie na które właśnie pędzi jakieś stado rozjuszonych słoni, to nie znaczy że jak mam zielone światło to się tam właduję. Bo mam takie prawo! :)
                      No powiedzmy stado rozjuszonych słoni na skrzyżowaniu nie zdarza się często w Warszawie, ale już na przykład jakaś grupa pijanych kiboli to już może być....
                      Prawo silniejszego w danej chwili jest dość istotnym czynnikiem życia codziennego. Tego się z życia nie wyeliminuje...
                      • swiatlo Czyli.. 15.10.11, 19:06
                        Czyli jak się znajdziesz w złym miejscu o złym czasie to możesz dostać po mordzie albo i gorzej, i żaden system ani konstytucja ciebie od tego nie ochroni. Tak było zawsze i tak też zawsze będzie...
                        • jutka1 Re: Czyli.. 15.10.11, 19:10
                          Pisaliśmy w tym samym czasie. Podtrzymuję co napisałam, i z całym szacunkiem nie zgadzam się z Twoim wpisem. Brunatni Hitlera też byli w prawie, bo było ich wielu, więc protestować nie było co? To czemu potem rozliczano?
                          • maria421 Re: Czyli.. 16.10.11, 09:39
                            jutka1 napisała:

                            > Pisaliśmy w tym samym czasie. Podtrzymuję co napisałam, i z całym szacunkiem ni
                            > e zgadzam się z Twoim wpisem. Brunatni Hitlera też byli w prawie, bo było ich w
                            > ielu, więc protestować nie było co? To czemu potem rozliczano?
                            >

                            Jutka, Ty na serio porownujesz polski Sejm do "brunatnych Hitlera"?????
                            • jutka1 Re: Czyli.. 16.10.11, 09:49
                              Nie Mario, nie o polskim Sejmie mówiłam tylko odnosiłam się do kiboli, homofobów etc. przywołanych przez Światło we wcześniejszych wpisach.
                              • maria421 Re: Czyli.. 16.10.11, 09:52
                                jutka1 napisała:

                                > Nie Mario, nie o polskim Sejmie mówiłam tylko odnosiłam się do kiboli, homofobó
                                > w etc. przywołanych przez Światło we wcześniejszych wpisach.

                                A to sorry.
                        • maria421 Re: Czyli.. 16.10.11, 09:51
                          swiatlo napisał:

                          > Czyli jak się znajdziesz w złym miejscu o złym czasie to możesz dostać po mordz
                          > ie albo i gorzej, i żaden system ani konstytucja ciebie od tego nie ochroni. Ta
                          > k było zawsze i tak też zawsze będzie...
                          >

                          Niestety tak wlasnie jest. Nie mozna liczyc na to ze prawo wszystko zalatwi, ze prawo sprawi ze nagle wszyscy wszystkich beda kochac, ze prawo zmieni ludzi w anioly.
                      • jutka1 Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 19:06
                        Światło, sorry, ale nie łapię. To co, jeśli ktoś złamie prawo, a ktoś inny się na to nie zgadza, to ma mordę w beczkę po śledziach i cisza dzienna cisza nocna?
                        • swiatlo Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 19:35
                          jutka1 napisała:

                          > Światło, sorry, ale nie łapię. To co, jeśli ktoś złamie prawo, a ktoś inny się
                          > na to nie zgadza, to ma mordę w beczkę po śledziach i cisza dzienna cisza nocna
                          > ?

                          No Jutka, no coś Ty! Brunatni to był przecież cały zorganizowany system wymierzony w objęcie władzy. To nie było paru meneli ukrywających się w ciemnym zaułku.
                          A władzę objęli właśnie tak - poprzez siłę wykorzystując inercję i obojętność reszty. Co akurat potwierdza moją tezę - siła jest podstawowym czynnikiem. Jak działacz gejowski wejdzie w środek tłumu kiboli to nie wiem jakby się zasłaniał prawami człowieka to i tak go po zębach skopią. Tak więc jak jest mądry to w ten tłum nie wejdzie. Pomimo że ma cały plik papierów zapewniających go o jego prawach.
                          Jutka, ja nie stoję po stronie siły! Nie zrozum mnie niewłaściwie. Ja tylko mówię że system systemem, prawa człowieka prawami człowieka, świstki papieru świstkami papieru, ale i tak masz element chaosu w systemie i i tak musisz wiedzieć jak się zachować w danym miejscu, bo akurat w danym miejscu o danym czasie rozkład sił może być dla ciebie niekoniecznie korzystny.... :)
                          Czyli element siły ponownie - Twoje prawa są gwarantowane poprzez siłę policji która ma Ciebie chronić. Jednak jak tą policję odejmiesz z równania, to nagle zostajesz goły i bezbronny i Twoje prawa są jedynie bezwartościowym śmiesznym papierem.
                    • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 16.10.11, 09:37
                      jutka1 napisała:

                      > We Francji była burza w sprawie chust przede wszystkim z powodu laickości repub
                      > liki. Te wszystkie argumenty o prawach kobiet zostały przypisane na przykrywkę.
                      > Poza tym, adwokatem diabła, w wielu przypadkach noszenie chusty to świadomy wy
                      > bór kobiety. Gdzież więc jej prawo wyboru i decydowania o sobie?

                      Dobrze ze piszesz o prawie decydowania o sobie. Niech sobie muzulmanka nosi chuste, jezeli taki jest jej wybor, ale niech sie liczy z tym, ze bedzie musiala wybrac miedzy chusta a praca.

                      > I krzyż w Sejmie - już wcześniej napisałam. Laickość Rzeczypospolitej zagwarant
                      > owana prawnie. To, że krzyż był powieszony nielegalnie nie znaczy, że "przez za
                      > siedzenie" nie można go zdjąć. Please.

                      Oczywiscie ze mozna go zdjac! I jezeli tak zdecyduje wiekszosc poslow, to krzyz powinien byc zdjety.
                      A co do krzyza i laickosci, to jeszcze raz przypominam wyrok ETPC w sprawie krzyza w panstwowych szkolach.
                      • chris-joe Re: Co do Palikota jeszcze 16.10.11, 15:04
                        By po krotce odpowiedziec na apele Marii:

                        Wlasnie, jak to jest ze w Niemczech kanclerstwo Merkel w jakims stopniu odzwierciedla status niemieckich kobiet, a juz w Pakistanie na przyklad, premierostwo Benazir Bhutto- wrecz przeciwnie?

                        Czemu, gdy w ZSRR mowiono o ateizmie, to bylo oczywiste, ze zaraz jeszcze bardziej sie dokopie wierzacym, gdy jednak w III RP cos takiego ma miejsce, to znow- wrecz przeciwnie?

                        Jak to jest, ze domaganie sie praw przez egipskich chrzescijan jest czyms diametralnie roznym niz "domaganie sie praw" chrzescijan w dzisiejszej Polsce?

                        Jak to jest, ze ten sam kolor na jednym tle jest ciemny, a na innym jasny?

                        Jesli, Marysiu, sprawe przemyslisz doglebnie, innymi slowy odrobisz lekcje rzetelnie, to -byc moze- zadanie to rozwiazesz.

                        Co do demonstracji niemieckich LGBT zas- znasz niemiecki biegle, wiec moze siegnij do zrodel tychze niemieckich organizacji (podpowiedz: internet, google) i temat przestudiowawszy, to ty nam donies, o co demonstrantom chodzilo.

                        Na wyniki tej kwerendy czekam niecierpliwie.
                        • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 16.10.11, 17:37
                          chris-joe napisał:

                          > By po krotce odpowiedziec na apele Marii:

                          Nie przypominam sobie zebym tu jakies apele wyglaszala, zadalam pytania na ktore Ty odpowiadasz pytaniami.

                          > Wlasnie, jak to jest ze w Niemczech kanclerstwo Merkel w jakims stopniu odzwier
                          > ciedla status niemieckich kobiet, a juz w Pakistanie na przyklad, premierostwo
                          > Benazir Bhutto- wrecz przeciwnie?

                          Dlatego ze status kobiety w chrzescijanskiej Europie byl zawsze lepszy od statusu kobiety w islamie, i podczas kiedy my juz w Sredniowieczu mielismy krolowe, oni trzymali kobiety w haremach.

                          > Czemu, gdy w ZSRR mowiono o ateizmie, to bylo oczywiste, ze zaraz jeszcze bardz
                          > iej sie dokopie wierzacym, gdy jednak w III RP cos takiego ma miejsce, to znow-
                          > wrecz przeciwnie?

                          Moze dlatego ze ateizm w III RP ciagle sie jeszcze z komunizmem kojarzy? Z upanstwowionym ateizmem ktory , jak dowodzi "Czarna ksiega komunizmu" pochlonal w ciagu 70 lat 70 milionow ofiar na calym swiecie?

                          > Jak to jest, ze domaganie sie praw przez egipskich chrzescijan jest czyms diame
                          > tralnie roznym niz "domaganie sie praw" chrzescijan w dzisiejszej Polsce?

                          Dobre pytanie. Podczas kiedy mniejszosci chrzescijanskie w krajach islamskich czy w Chinach sa naprawde przesladowane i ryzykuja nawet zycie za wiare, niektorzy nasi rodzimi chrzescijanie walcza o krzyz przed Palacem....
                          Ale tak samo jest z "domaganiem sie praw" przez niemieckie GLBT. Podczas gdy dwoch mezczyzn w Teheranie skazuje sie na publiczne powieszenie tylko za to ze sie kochaja, niemieccy GLBT urzadzaja w Berlinie protest przeciw papiezowi, a nie protest pod ambasada Iranu.

                          > Jak to jest, ze ten sam kolor na jednym tle jest ciemny, a na innym jasny?

                          O to najlepiej zapytaj malarza.

                          > Jesli, Marysiu, sprawe przemyslisz doglebnie, innymi slowy odrobisz lekcje rzet
                          > elnie, to -byc moze- zadanie to rozwiazesz.

                          Chris, te lekcje to mam odrobic wykuwajac na pamiec jedynie sluszne odpowiedzi, czy jak?

                          > Co do demonstracji niemieckich LGBT zas- znasz niemiecki biegle, wiec moze sieg
                          > nij do zrodel tychze niemieckich organizacji (podpowiedz: internet, google) i t
                          > emat przestudiowawszy, to ty nam donies, o co demonstrantom chodzilo.

                          Pewnie o to zeby papiez abdykowal i kosciol rozwiazal :)

                          > Na wyniki tej kwerendy czekam niecierpliwie.

                          A ja na odpowiedz na moje pytanie jakie warunki musza jeszcze zostac spelnione w kraju takim jak Niemcy zeby GLTB uznali ze juz jest normalnie.
              • swiatlo Re: Co do Palikota jeszcze 15.10.11, 17:59
                maria421 napisała:

                > Dla mnie normalny kraj to taki w ktorym jest miejsce dla kazdego obywatela. Nor
                > malny kraj to taki w ktorym obywatele maja rozne poglady i sie ze soba w obroni
                > e tych pogladow spieraja, kloca, a nawet obrazaja, a potem ida na kompromis. W
                > normalnym kraju obywatel powinien byc przygotowany na to ze jak tylko stanie si
                > e osoba publiczna to bedzie musial miec gruba skore i kasowac nawet obrazy , bo
                > jest tylko obywatelem i nie podlega z tego tytulu zadnej specjalnej ochronie.

                Tak na plus minus to ja się zgadzam z taką definicją. Oczywiście możemy się spierać jak gruba ma być ta skóra i jaka jest granica tych kłótni. Uważam jednak że obywatel musi być jakoś broniony przez byciem obrażanym w miejscach publicznych. Powinien być jakoś chroniony że jeśli się znajduje w miejscu publicznym, w końcu w miejscu za które sam płaci podatki, to powinien mieć zapewnioną nietykalność. To znaczy że nikt nie ma prawa do niego podejść i w twarz mu powiedzieć "ty żydzie", "ty pedale", "ty katolu", "ty głupia babo", "ty kaleko". Nawet bardziej generalnie: "ty idioto" albo "ty skurwysynu". Człowiek powinien się czuć bezpiecznie w miejscu publicznym.
                Natomiast jeśli ktoś stoi i podsłuchuje rozmowę prywatną gdzie kto inny używa słów "parch", "pedał" to już jest jego problem. Tak naprawdę to jest niegrzeczne podsłuchiwać rozmowę prywatną. Ludzie powinni mieć prawo do prywatności. Nikomu do tego co ja sobie myślę albo o czym sobie rozmawiam z zaufanymi znajomymi. W myślach to ja sobie mogę być faszystą, rasistą i mordercą. To jest mój problem i mojego ostatecznego rozliczenia z moim Stwórcą. Albo problemem mojego psychiatry...
                Jednak wracając do tego policjanta, to musimy przyznać ten policjant jeśli był na służbie to on nie był osobą prywatną. On swoim mundurem reprezentował państwo, więc powinien uważać na język. Z kolejnej jednak strony jest on człowiekiem w środku jakieś stresującej systuacji, więc to że jakieś słowo jemu się wymknęło to już bym z tego paranoi nie robił.
                Ileż to razy człowiekowi się wymyka w środku korka drogowego "ty chinolu", "ty babo" itd. Powiedziane do siebie samego oczywiście! :)
                • maria421 Re: Co do Palikota jeszcze 16.10.11, 09:48
                  swiatlo napisał:

                  > Tak na plus minus to ja się zgadzam z taką definicją. Oczywiście możemy się spi
                  > erać jak gruba ma być ta skóra i jaka jest granica tych kłótni. Uważam jednak ż
                  > e obywatel musi być jakoś broniony przez byciem obrażanym w miejscach publiczny
                  > ch. Powinien być jakoś chroniony że jeśli się znajduje w miejscu publicznym, w
                  > końcu w miejscu za które sam płaci podatki, to powinien mieć zapewnioną nietyka
                  > lność. To znaczy że nikt nie ma prawa do niego podejść i w twarz mu powiedzieć
                  > "ty żydzie", "ty pedale", "ty katolu", "ty głupia babo", "ty kaleko". Nawet b
                  > ardziej generalnie: "ty idioto" albo "ty skurwysynu". Człowiek powinien się cz
                  > uć bezpiecznie w miejscu publicznym.

                  Swiatlo, ja wcale nie proponuje likwidacji instrumentow prawnych pozwalajacych bronic sie przed naruszeniem dobr osobistych bo one sa potrzebne. Wazne zeby nie staly sie one kneblem na wolnosc slowa.
                  Oczywiscie ataki slowne jak " ty zydzie, pedale, katolu itd. " to nie jest zadna wolnosc slowa tylko przejaw chamstwa, ale czy chamstwo mozna zwalczac prawnie?
                  Moim zdaniem walka z chamstwem powinny zajac sie bardziej media niz prawo.
    • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac marihiane? 16.10.11, 20:46
      Przepraszam Mario, ale czy Ty się dobrze aby czujesz? Otworzyłaś specjalny wątek o legalizacji marijuany, po to aby się nie mieszała ta dyskusja a rozmową o krzyżu w Sejmie.

      I na tym przez siebie samą założonym wątku gadasz znowu o krzyżu, o chustach oraz legalizacji heroiny. Co ma piernik do wiatraka i po co tworzyć odrębny wątek skoro się na nim samemu nie trzyma tematu tylko pierniczy od sasa do lasa o wszystkim?


      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: Zalegalizowac marihiane? 16.10.11, 21:25
        Dorota, a co Ci przeszkadza ze ja tu sobie wraz z paroma innymi osobami piernicze od sasa do lasa o wszystkim?
        Nie pasuje Ci temat- nie masz obowiazku wypowiadania sie.
      • swiatlo Re: Zalegalizowac marihiane? 16.10.11, 22:46
        pierdoklecja_prutka napisała:

        > Przepraszam Mario, ale czy Ty się dobrze aby czujesz? Otworzyłaś specjalny wąte
        > k o legalizacji marijuany, po to aby się nie mieszała ta dyskusja a rozmową o k
        > rzyżu w Sejmie.
        >
        > I na tym przez siebie samą założonym wątku gadasz znowu o krzyżu, o chustach or
        > az legalizacji heroiny. Co ma piernik do wiatraka i po co tworzyć odrębny wątek
        > skoro się na nim samemu nie trzyma tematu tylko pierniczy od sasa do lasa o ws
        > zystkim?

        Doroto, przy całej mojej sympatii a co to szkodzi? Przecież to nie ma znaczenia o czym rozmawiamy. Ja mam ochotę tutaj wtrącić temat witamin i biegania. Czyli ile należy biegać po 50-tce i czy w ogóle to należy robić. Jakie to ma wszystko znaczenie? :)
        • ertes Re: Zalegalizowac marihiane? 17.10.11, 15:09
          A uprzedzalem :)
          • swiatlo Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 18:46
            ertes napisał:

            > A uprzedzalem :)

            Przed bieganiem?
            • maria421 Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 19:11
              Byle nie po torach kolejowych :)
            • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 19:12
              A kto powiedział, że mi przeszkadza? Zatroskałam się jedynie samopoczuciem Marysi, bowiem widzę brak spójności wypowiedzi zwany pospolicie bredzeniem. Czy bredzenie szkodzi - nie wiem.

              Wiem jednak, że bredzenie może być oznaką, że komuś zaszkodziło. Pospolicie uważa się, że na przykład palenie olbrzymich, ale to naprawdę olbrzymich ilości marijuany powoduje iż odkładające się w mózgu thc w końcu doprowadza do bredzenia. Bredzenie może być także spowodowane brakiem witamin.

              Tak więc, daje się jakoś powiązać bredzenie Marysi na tym wątku ze spożyciem marijuany oraz nawet witamin, o których wzmiankował swiatlo. Co więcej, nosząc chustę, można się bezkarnie upalać marijuaną na ulicy, bo przecież nikt tego nie będzie widział, czyli nie będzie świadków. Podejrzewam także, że wypalenie dużej ilości marijuany może doprowadzić do ekstremalnych zachowań typu machanie krzyżem, wieszanie się z krzyżem na futrynie drzwi, doprowadzając do wyrwania jej (futryny). Myślę więc, że skoro palenie marijuany doprowadziło do powstania tego wątku, który się tak bardzo podoba matce kreatorce, czyli Marii, oraz ojcom (czy może wujom) kreatorom, to rozumiem, że wszyscy jesteście za jej zalegalizowaniem?

              --
              wasza pierdo
              • maria421 Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 19:49
                pierdoklecja_prutka napisała:

                > A kto powiedział, że mi przeszkadza? Zatroskałam się jedynie samopoczuciem Mary
                > si, bowiem widzę brak spójności wypowiedzi zwany pospolicie bredzeniem.

                Zarzucanie komus braku spojnosci wypowiedzi bez wskazania tegoz to jest dopiero bredzenie :)
                • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 19:54
                  Ależ Marysiu, kilka postów wyżej ja wykazałam, a Ty sama potwierdziłaś, że sobie tutaj bredzisz. Widzę, że ta marihuana Ci się rzeczywiście rzuca na mózg powodując luki w pamięci.


                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 19:57
                    pierdoklecja_prutka napisała:

                    > Ależ Marysiu, kilka postów wyżej ja wykazałam, a Ty sama potwierdziłaś, że sobi
                    > e tutaj bredzisz. Widzę, że ta marihuana Ci się rzeczywiście rzuca na mózg powo
                    > dując luki w pamięci.

                    Nie wykazalas ze bredze tylko zarzucilas ze bredze.
                    • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 21:04
                      Nie Marysiu, to Ty sobie zarzuciłaś że bredzisz, a ja się przedtem z Tobą zgodziłam.


                      --
                      wasza pierdo
              • swiatlo Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 20:22
                Doroto, Doroto! Staję po stronie Marii. W końcu po to jest to forum aby człowiek mógł sobie "bredzić", jeśli tak to nazywasz. W końcu od wielu lat nic nie robimy tylko tutaj "bredzimy", Ciebie i Twoje "brednie" wliczając. I moje też. Jest to jedyne forum jakie znam gdzie można sobie "pobredzić".
                I nie dzielmy naszych "bredni" na "brednie" dobre i "brednie" złe. Na tym forum nie ma takich kryteriów.... :)
                A poza tym jestem zaskoczony Twoim postem. Zawsze mnie zaskakiwałaś humorem i błyskotliwością, a teraz nagle zamieniasz się w zgorzkniałą belferkę. To nie Ty przecież!
                Dlaczego kobiety tak się zawsze kłócą? Rozumiem że walka o samca spowodowała tą genetyczną mutację, ale Wy chyba nie walczycie już o samca!
                • pierdoklecja_prutka Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 21:10
                  Swiatlo, pomyliłeś się, to kto inny zaskakiwał a ja zawsze byłam zgorzkniała ponieważ z niejasnych powodów ominęła mnie genetyczna mutacja umożliwiająca walkę o samca.

                  W jakiej sprawie stajesz po stronie Marii jeśli mogę spytać? Czy nadal chodzi o legalizację marijuany? To w takim razie ja też jestem za.

                  --
                  wasza pierdo
                  • maria421 Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 21:55
                    O mamma mia, Dorota, przeciez Swiatlo wyraznie pisze ze staje po mojej stronie przeciw Twojemu czepialstwu, bo uczepilas sie sama nie wiesz czego jakby ten watek byl pierwszym scurvionym watkiem na tym forum. Jesli tajemniczy Admini P2 jakis nowy regulamin ustanowili ktory mowi ze watku scurviac nie wolno, to niech to oficjalnie oglosza, ja sie dostosuje.

                    Swiatlo sam mowil ze jego watek sie przelal, ja zalozylam nowy, potem go scurvilam , nikomu to nie przeszkadza tylko Ty sie czepiasz jakbys nie miala nic lepszego do roboty.
                  • swiatlo Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 22:05
                    pierdoklecja_prutka napisała:

                    > W jakiej sprawie stajesz po stronie Marii jeśli mogę spytać?

                    No przecież w sprawie możliwości "bredzenia"... :)
                • maria421 Re: Zalegalizowac bieganie? 17.10.11, 21:58
                  swiatlo napisał:

                  > A poza tym jestem zaskoczony Twoim postem. Zawsze mnie zaskakiwałaś humorem i b
                  > łyskotliwością, a teraz nagle zamieniasz się w zgorzkniałą belferkę. To nie Ty
                  > przecież!

                  Ja podejrzewam ze sobie odciskow od tych dlugich marszow po Paryzu narobila i musi odreagowac:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja