O pierdułach -- Odcinek 158 :-)))

04.11.11, 11:08
Otwieram, bo tamte się przelały
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy poranne 04.11.11, 11:10

      #
      Piatek mgliscie pracowity :)
      blues28 04.11.11, 07:16 Odpowiedz
      Ranno ptaszkuje piatkowo :)
      Cos nie moglam spac, wiec zmeczona przewracaniem sie z boku na bok powstalam.

      Obejde lukiem tematy okolomortalne, ale pochyle sie nad perypetiami domowo-kuchenno-lazienkowymi Stokroci, Jutki i Fedo. Wspólczuwam. U Fedo sledze z uwaga wzrost zageszczenia na cm kwadratowy. No bo jeszcze klosz Krowisi tez swoje zajmuje!

      Od paru dni mam power, co jest dziwne, bo wirus mnie oslabil, ale wpedzil w jakas paranoje sprzatacza. Wszystko zaczelo sie od dziewczyn, które przybyly umyc okna. Bardzo mile mlode dziewczyny, sprzatajace nasza posesje, co jakis czas myja mi okna, bo moje okna to nie zarty a i jest ich niemalo.
      Po zdjeciu firan do prania, nagle stwierdzilam, ze umyje kuchnie od sufitu do podlogi, nie, nie posprzatam tylko umyje na blysk calutenka.
      Potem przyszla kolej na lazienke, tez od sufitu do podlogi, wyrzucajac mase dupereli. Czy ja mam syndrom Diogenesa, ze zawsze nagromadze tyle pierdul?
      Wczoraj wystartowalam z selekcja ksiazek, po raz pierwszy pozbywajac sie czytadel kupowanych na lotniskach, zeby przetrwac loty i innych wydan kieszonkowych, do których nie wróce, bo nigdy nie byly tego warte. Mój nabozny stosunek do slowa drukowanego nie pozwolil mi zrobic tego wczesniej, ale wczoraj dostalam szalu i wystawilam przyz zbiornikach Humany cale stosy powiescidel, które zawalaly wszystkie dostepne katy. Poza tym dostala wilczy bilet moja filmoteka na tasmach VHS. Mialam tego napewno ponad 200 pozycji. Zawsze mi bylo szkoda, bo to historia kina wrecz, ale od paru lat tylko zbieraja kurz. Troche wzial portier, a reszte, w kilku podrózach wyniósl. Jak wieczorem wynioslam stare numery National Geographic to juz ani ksiazek ani tasm nie bylo.
      Czeka mnie jeszcze solidne przetrzebienie garderoby i obuwia, oraz (tu czuje panike) selekcja dokumentów, bo nie robilam tego od lat.
      I bedzie dokonany feng shui i przeplyw pozytywnej energii.
      W miedzyczasie sledzilam losy przyjaciól, którzy próbowali wydostac sie z Okecia (pardon: Chopina) po awaryjnym ladowaniu boeinga z NY. Jak juz usunieto boeinga i wyczyszczono pasy startowe, to w sukurs zamieszaniu przyszla mgla i moi biedni przyjacielie zostali udupieni na lotnisku do póznego wieczora. Ale mgla sie podniosla i, siurpryza, wylecieli i dolecieli.

      Dzis paranoi fengszujowatej ciag dalszy.

      Zyczac milego dnia wszystkim ide robic kawe!


      #
      Re: Piatek mgliscie pracowity :)
      jutka1 04.11.11, 10:07 Odpowiedz
      Bluesie, daj trochę tego powera, przydałby mi się. :-)

      U mnie piątek może nie mglisty, ale też pracowity. Właśnie dogotowuję nóżki, tak nieszczęśnie poległe na polu bitwy podczas eksplozji szybkowaru: tym razem już tradycyjnie w normalnym garze, niech się pichcą te swoje przypisane 2.5 godziny.
      Szykuję też obejście na przyjazd gości.
      Trza będzie też wyskoczyć do sklepu po jakieś prowianty, ubrać się po człowieczemu (a raczej kobiecemu), i w ogóle doprowadzić się do stanu używalności... I fizycznie, i mentalno-emocjonalnie. Tak więc idę się stawiać do pionu, a Wam miłego piątku życzę.
      • maria421 18 stopni! 04.11.11, 13:05
        takiej pogody na poczatku listopada chyba najstarsi Niemcy nie pamietaja. Slonce swieci na blekitnym niebie a termometry wskazuja 18 stopni. W cabrioletach ludzie jezdza z opuszczonym dachem . Cudo!

        • fedorczyk4 Re: 18 stopni! 05.11.11, 09:51
          Wczoraj w południe na tarasowym termometrze miałam 21 stopni! Z tym, że na moim tarasie w słoneczne dni jest conajmniej o 4/5 stopni cieplej niż "na dworze"
    • blues28 Sobota sloneczna 05.11.11, 10:25
      Sobota sloneczna ale chlodna. Mysle, ze mamy o wiele zimniej niz w Polsce, ale mnie to cieszy, bo niech tam sobie rodzina, znajomi i forum ulubione pozazywaja zlotej jesieni, a z drugiej strony lato tu bylo tak dlugie i upierdliwe oraz suche, ze teraz deszcze i chlody sa przemila odmiana.

      Dzis daje sobie dzien wypoczynku w szalenstwach fengszujowatych. Dosc malpiego skakania po drabinie, obsesji scierkowo-szczotkowej i czystek jak za najlepszych czasów Moskwy. Ciag dalszy nastapi w przyszlym tygodniu.
      Zaraz pójde odebrac ukochane buty, którym kazalam nadac nowa podeszwe. Sa to stare botki z cudownej skórki, z którymi nie moge sie rozstac i nie wiem co bedzie jak sie rozleca. W zasadzie co roku nabywalam jakies botki, coraz bardziej zalegaja garderobe, ale zadna para nie umywa do staruszków.
      Nabede tez stosy gazet i oddam sie czytaniu i relaksowaniu.

      Zrobilam sobie przeglad prasy w internecie i zainteresowal mnie blog w Polityce.
      chetkowski.blog.polityka.pl/2011/11/04/lekcji-bedzie-mniej/

      Nie, nie wszczynam dyskusji o lekcjach religii w szkole, bo mysle, ze juz kazdy okreslil swoje pozycje. Ale przeraza redukcja godzin lekcyjnych z przedmiotów kluczowych. Co sie dzieje? Wychowamy pokolenia niedouków, moze i bieglych w Pismie Swietym ale ignorantów z podstawowych materii. Zal!:((
      • maria421 Re: Sobota sloneczna 05.11.11, 10:42
        Sobota zapowiadala sie sloneczna, ale chyba zmieni sie na pochmurna.

        Spalam bardzo dlugo, ciezkim, glebokim snem, a obudzilam sie zmeczona, przysnic i kawa niewiele pomogly, jakos nie moge wejsc na normalne obroty.

        Bluesie, mnie sie wydaje ze od kiedy wprowadzono reforme szkolnictwa, tzn. skrocono licea do 3 lat i wprowadzono zroznicowane poziomy matur (poziom podstawowy i rozszerzony), z polskich szkol wychodzi masa ignorantow.
      • jutka1 Re: Sobota deszczowa i szara 05.11.11, 11:13
        Goście poszli na kilka godzin w miasto, zanim polecą dalej. Za oknem jest szaro, od czasu do czasu popaduje, jakoś tak ogólnie błeee: rozmiąchanie, zrumchanie i rozwarstwienie materiału pt. Jutka. No nic to, ryjem do przodu i nos do góry, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, ejment.

        Miłej soboty :-)
        • pierdoklecja_prutka Re: Sobota deszczowa i szara 05.11.11, 11:24
          Dzisiaj także nieobyczajnie piękna pogoda. Przez to, że świeci słońce można docenić jak piękna kolorystycznie jest jesień. U mnie w ogródku spora ilość zieleni jest tłem dla pieniących żółtości, czerwieni i pomarańczów.


          --
          wasza pierdo
          • maria421 Burn out syndrom nie istnieje 05.11.11, 13:14
            ... dowiedzialam sie wlasnie z niemieckiej prasy internetowej.
            Burn out syndrom to depresja ktorej wyzwalaczem jest stress i przeciazenie fizyczne i psychiczne, termin "burn out syndrom" zostal wymyslony zeby nie stygmatyzowac pacjentow slowem "depresja" ale nigdy nie zostal zakwalifikowany medycznie jako jednostka chorobowa.. Dotychczasowe sposoby na leczenie syndromu tzn. odpoczynek, urlop itd. nie daja efektow, a nawet pogarszaja depresje.

            Wydaje sie ze pada kolejna modna nazwa, ale problem i tak pozostaje.
            • jutka1 Re: Burn out syndrom nie istnieje 05.11.11, 15:08
              Jak nie, jak tak? :-D
    • jutka1 Wietrzna niedziela 06.11.11, 09:40
      Za oknem szaro i duje. Nie chce mi się wychodzić, ale trzeba będzie się zmusić, bo po lodówce lata halny. Obiad jem z sąsiadami, poza tym zajmuję się pracami domowymi. Nic takiego, stara dobra rutyna. :-)

      Miłej niedzieli :-)
      • maria421 Cudna niedziela 06.11.11, 13:15
        slonce, 16 stopni, piekna zlota jesien.
        • fedorczyk4 Re: Cudna niedziela 06.11.11, 15:32
          U nas to już jest jak zwykle. Straszna susza panuje. Deszczu było w ciagu ostatnich trzech miesiecy tyle co kot napluł. Krowisia została rozkloszowana i marzy już o zimie jako, że leniwym bydlądkiem będąc nie cierpi moich włóczęg jesiennych. Patrzy na mnie z nienawiścia za każdym razem jak przekraczam dopuszczalen normy spacerowe.
          Natomiast ja jednak wieję trochę z domu w poszukiwaniu samotności, więc łażę ile w lezie. W ramach łażenia tym razem bez Krowisi, odwiedziłam centrum handlowe Arkadia i nabyłam 5 par podkolanówek, trzy książki i lampki na choinkę. I pomimo imperatywu unikania rodziny zwiałam po godzinie. Wracam nad Wisłę tam jest mi znacznie lepiej:-)
          • jutka1 Re: Cudna niedziela 06.11.11, 17:36
            U nas już zmierzcha... :-( Dzień był taki sobie, ale mogło być gorzej, więc to już sukces i krok do przodu. :-)
            Jutro lunch domowej roboty w zaprzyjaźnionym towarzystwie, spaghetti bolognese, a na przystawkę zimne nóżki z chrzanem. :-) Potem będę inaugurować piekarnik, tzn. zapuszczać na pusto na pół godziny zgodnie z instrukcją obsługi. I wreszcie coś w tygodniu piekarnikowo upichcę. :-)

            No a w sobotę ruszam do stolycy, i będzie się działo! :-D

            Tyle raportu jesiennego. :-)
            Czirs
    • jutka1 Poniedziałek 07.11.11, 07:59
      Kurde, wstałam o siódmej a tu ciemności egipskie za oknem. Buuuuu.... idzie zima. BR/
      Doszło do mnie, że mam tylko 5 dni do wyjazdu do Warszawy, a tu cała masa spraw do załatwienia. Trza będzie te klocki trochę poukładać żeby ze wszystkim zdążyć, ale dam radę. Spoko.

      No to idę się chędożyć. :-) Potem jeszcze skoczę na ostatnie przedobiadowe zakupy, po drodze załatwię bank i pocztę. Można się domyślić, dlaczego wstałam o siódmej. :-)

      Miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek 07.11.11, 09:07
        W przeciwienstwie do Jutki, ja znow dlugo spalam i nie moglam sie zwlec z lozka, i ostatnio tak mam codziennie.
        Dzien jakis taki ponury, ma byc troche chlodniej, coz jesien ...
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 07.11.11, 11:14
        ... żeby iść do banku i na pocztę? Eeeeee....

        Ja podobnie jak Marysia mam spacza, wczoraj spałam do 13, potem zrobiłam drzemkę, a potem do godzin poźno-nocnych, a właściwie wczesno-rannych oglądałam Piratów z Karaibów część któraśtam. A tymczasem w Warszawie znowu słoneczno piękny dzień.


        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Poniedziałek 07.11.11, 11:31
          No właśnie, "Eeeeee..." - okazało się, że bank w poniedziałki zamknięty, a że bank był warunkiem sine qua non pójścia na pocztę, więc w banku pocałowałam klamkę, a pocztę odpuściłam.

          Zaraz przychodzi współtowarzysz pichcenia, więc po południu dam znać jak się spaghetti udało. Powinno się udać, bo szampan do oblania nowego sprzętu AGD już się schłodził, hahahaha... :-)))
          • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 07.11.11, 11:35
            Apropos, właśnie mi się skumało, jeśliby potraktował rzeczywistość jako sen to jednak to co Ci omyłkowo zamieściłam o żywiole ognia ma jednak sens. Bo wiąże się on właśnie z kuchenkami, piecykami i sprzętem elektrycznym. Hahaha!


            --
            wasza pierdo
            • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 07.11.11, 23:35
              Ha! Cały dzień cisza na morzu, nic! Zero! Wszyscy mordy w kalosze i siedzą.
              Google reklamuje "płatności zbliżeniowe" - to mi brzmi jak kupczenie dupczeniem. Czyco.

              --
              wasza pierdo
              • jutka1 Re: Poniedziałek 08.11.11, 05:46
                Nie morda w kalosze, tylko morda w beczkę po skisłych śledziach. Taki był imperatyw. :-)))

                A teraz jak widać mam snulum zaburzone; snów nie pamiętam w szczegółach, ale nie były najprzyjemniejsze.

                Mam niedawne odkrycie muzyczne. Zaraz zapodam na Krisowym Musiculum. Znów chcę pójść na kursy włoskiego. :-)
              • jutka1 Re: Poniedziałek 08.11.11, 05:49
                PS. A od "płatności zbliżeniowych" trzymajta się z daleka! Banki nakazują ludziom takie karty, a potem się okazuje, że to najłatwiejsza ofiara złodziei i hackerów. Chips RULE. :-)
                • maria421 Re: Poniedziałek 08.11.11, 08:59
                  Jutka, a co Ty o tak nieprzyzwoicie wczesnej porze urzedujesz jak jaki skowronek listopadowy?

                  U nas gesta, zimna mgla, "migla", jak mowilo moje dziecko dzieckiem bedac.

                  Nic mi sie nie chce.
    • blues28 Wtorek sloneczny 08.11.11, 09:26
      No, ja tez jestem zdumiona tymi wpisami gdzies w okolicy 5 rano. Podejrzewalam hamerykanców, a nie stara Europe :)

      U mnie slonce i prognoza +/- 16 stopni. Owszem, moze byc.
      Przewrócilam materac ze strony letniej (jedwab) na zimowa (welna), bo jakos chlodno w plecy juz bywalo.
      Rozwazam czy kontynuowac moskiewska czystke w moim domu czy pójsc pobiegac do gymu, bo juz dawno nie bylam. Ano, zobaczy sie.
      Prado z wielkim hukiem i para królewska otworzylo wczoraj wystawe El Hermitage en el Prado.
      Do 25 marca bedzie mozna zobaczyc skarby Ermitazu w Prado. Musze troche odczekac, bo kolejki beda smiertelne. Ale chce koniecznie, bo zbiory sa fantastyczne od Tycjana po Kandynskiego. Trzeba wycyrklowac kiedy pierwszy szal minie i zaniem zacznie sie drugi rzut.

      No, sloneczka Wam zycze :)
      • ewa553 Re: Wtorek sloneczny 08.11.11, 13:53
        a to ciekawa wiadomosc, bluesie. Planowalysmy z psipsiola wiosenny urlop w Cinque Terre, ale po tym co tam natura w tej chwili wyczynia obawiam sie ze nie bedzie to mozliwe. Tak wiec jest zupelnie mozliwe, ze znowu przylecimy na pare dni do Madrytu. Fajnie jest, jak obok stalych atrakcji miasta, jakas ciekawa wystawa czeka.
      • jutka1 Re: Wtorek sloneczny - Środa nadranna 09.11.11, 06:23
        Zafrapowały mnie Bluesie dwie strony materaca. :-)

        Jak widać, coś mnie wzięło na wczesne pobudki. Kifjute?
        I dydlemat teraz: wracać do łóżka, czy dać sobie spokój? Chyba dam spokój. Organizm chce się budzić, to niech ma. :-)

        Miłego poranka życzę (bo do dnia jakoś strasznie daleko się wydaje) :-)
        • ewa553 Re: Wtorek sloneczny - Środa nadranna 09.11.11, 09:06
          kazdy porzadny materac ma strone letnia i zimowa.
          A Ty Jutka odkad nie pracujesz, coraz wczesniej wstajesz, coraz bardziej jestes zajeta.
          Prawie jak na emeryturze:))))
          A ja dzis pomylilam terminy, myslalam ze obiad klubowy jest o 15-tej, a tu przed chwila
          przypomniano mi, ze to o 18-tej. Tak wiec wszystkie inne terminy biora w leb, koledze obiecalam wspolny wieczor itd. i teraz sie wkurzam na wlasne gapiostwo:(((((
          • jutka1 Re: Wtorek sloneczny - Środa nadranna 09.11.11, 09:15
            Pierwsze słyszę z tymi porządnymi materacami. Niedouk jakiś ze mnie.

            Nie jestem bardziej zajęta, po prostu więcej robię - bo teoretycznie mam na to czas. :-)
            • ewa553 Re: Wtorek sloneczny - Środa nadranna 09.11.11, 09:26
              o to mi chodzilo, Jutencjo. Tak mi idzie odkad jestem na emeryturze. Mam mase zajec, ale to dlatego, ze tak chce, a nie dlatego ze musze. Takie chciane obowiazki nie sa tak uciazliwe, jak te wynikajace z kontraktu:)))
              co do materacow: w Polsce spalam na rozkladanej kanapie, ale jak tylko tu przyjechalam,
              to przy kupnie pierwszego materaca udzielono mi roznych porad i m.in. uslyszalam o tych dwu stronach. Moze Ty jeszcze tu nie kupowalas swiadomie materaca? Tzn. moze zamieszkalas
              w mieszkaniu gdzie lozko juz stalo? Albo przy zakupie nie sluchalas co pan mowil:)))
              • ewa553 jeszcze o materacu 09.11.11, 09:28

                moj przedostatni materac mial takie sliczne naklejki: na stronie letniej byl kon, a wiec ta strona byla z konskim wlosiem, na zimowej stronie byl wielblad. Nie bylo sily, zeby pomylic:)))
                • jutka1 Re: jeszcze o materacu 09.11.11, 09:31
                  Materace zawsze sobie sama kupowałam, więc pewnie przeoczyłam co pan (albo pani) mówi. :-)
    • blues28 Sroda swiateczna 09.11.11, 09:42
      9 listopada to dzien kultu Nuestra Señora de Almudena, patronki Madrytu, kolejnej i ostatniej w roku, bo Madryt ma patrona Sw Izydora (15/05), jego malzonki Sw Marii de la Cabeza (23/09), Virgen de la Paloma (15/08) i rzeczona Almudena. Przy czym Sw Izydor, Virgen de la Paloma i Almudena to swieta stale w kalendarzu, a Sta María de la Cabeza jest swietem ruchomym, uzywanym w kalendarzu gdy inne swieto wypadnie w niedziele.
      Przyczyna patronatu sa legendy mocno odbiegajace od rzeczywistosci, bo sytuujace rzezbe Sw Marii Almudeny w okresie kiedy Madryt nie istnial nawet jako siolo. Zwlaszcza, ze obecna rzezba, umieszczona w katedrze pod wezwaniem Sw Almudeny jest z XV wieku i nie znalazly sie zadne slady wczesniejszego wizerunku z okresu Cyda albo i jeszcze bardziej zamierzchlej.
      Dzis we wszystkich cukierniach sa tzw corona de Almudena, rodzaj ciasta przypominajacego nasze drozdzowe i zwinietego w wieniec. Moze nabede? Jest lekkie i dobre.

      Dzien wstaje piekny, sloneczny, choc z zachodu nadciagaja chmury i deszcz. Zatem koncówka dnia i noc beda pod znakiem opadów i chmur.

      Ewa wyjasnila sprawe materaców. Mój na bocznej czesci ma strzalki gdzie jest strona letnia i gdzie zimowa i na dodatek to sie sprawdza!
      Z uwagi na klimat – lato tutaj to nie zarty i trwa coraz dluzej – mamy wiele rzeczy z systemem lato/zima. Chocby piecyki gazowe do ogrzewania wody. Maja wlasnie ustawienia na lato i na zime. Tak to sie okresla, nie strumien gazu wiekszy/mniejszy tylko lato/zima :)
      • maria421 Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 10:13
        Sprawdzilam w necie- ta corona de Almudena calkiem smakowicie wyglada.

        U nas za dwa dni obchodzi sie sw. Marcina, jest to dzien w ktorym dzieci z przedszkoli i szkol podstawowych urzadzaja pochody z lampionami spiewajac przy tym okolicznosciowe piosenki.

        W Poznaniu pieka "rogale marcinskie", ktore wlasciwie powinny byc sprzedawane tylko w tym tygodniu, ale ja, na zamowienie dostalam juz pod koniec pazdziernika , przywiozlam do domu i zamrozilam.

        W niedziele pieke tradycyjnie na sw. Marcina ges z knedlami , modra kapusta, jablkami o kasztanami. Do tego, jak zwykle, przywiezione z Wloch marzemino.


        • ewa553 Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 10:33
          haha, jedzac knedle i ges, popijajac Vino frizzante, bedziecie spiewac arie z Don Giovanni?:))))
          Ja juz zreszta sezon gesiowy zainaugurowalam i bede z luboscia kontynuowac:))))
          • maria421 Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 11:03
            Moje marzemino nie jest frizzante, ale mam nadzieje ze jest eccellente, jak to spiewal Don Giovanni:)

            P.S. marzemino nawet jak nie jest frizzante, to jest to wino ktore po wlaniu do kieliszka najpierw troche sie burzy na powierzchni, ale zaraz "siada".
      • pierdoklecja_prutka Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 11:40
        No i z tego powodu uznaję forum za źródło moich informacji o świecie - zamiast "wiadomości" z radia, tv, czy gazet. Bo informacje, że jest dzisiaj w Hiszpanii święto, i jakie, oraz że przyzwoity materac powinien mieć dwie strony są ciekawe, użyteczne i inspirujące. Natomiast po wysłuchaniu dawki horrorów pomieszanych z obciachem w normalnych wiadomościach czuję się zdołowana lub zniesmaczona.
        Zaczęły się niniejszym wczesne wieczory, wczoraj z okna naszego biura obserwowałyśmy zachód słońca nad Warszawą grubo przed 16. A późnym wieczorem snuły się po moim osiedlu mgły naprawdę zjawiskowe. Czułam się jak w jakiejś baśni. Dzisiaj dzień wstał pochmurny, ale rekompensują to moje przyogrodowe krzaki które przyjęły barwę kompletnie płomienną.
        Wczoraj rozmawiałam z moim ojcem, no i ja mu się przyznałam że dostałam te spodnie od Mamy. Ojciec teoretycznie wyznaje światopogląd materialistyczny, i traktuje moje spirytualne eskapady z dystansem. Aczkolwiek oczywiście jest to tylko pozór, bo co najmniej dwa razy byłam świadkiem ojcowych eskapad tego typu co muszę Wam opowiedzieć przy okazji na wątku o Zaświatach. Więc opowiedziałam mu o tych spodniach, on się na chwilę zatkał po czym mi opowiedział co jemu się zdarzyło ostatnio (co też opiszę na wątku o Zaświatach). No i potem też plotkowaliśmy o familiantach i takie tam. Rozmawiałam też chwilę z Pajtonem, po czym słuchałam płyty Roda Stewarta znalezionej gdzieś na mojej półce z cd.

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 12:37
          Dorota, jak juz piszesz ze opiszesz na "Zaswiatach" to wez i opisz , nie kaz czlowiekowi czekac w napieciu ;)
          • jutka1 Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 13:05
            No właśnie. :-)
          • pierdoklecja_prutka Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 13:08
            Piętrzę napięcie, Marysiu :) Ponadto dlatego napisałam że napiszę, bo nie miałam/nie mam czasu pisać od razu. Gdybym miała, to bym nie pisała że napiszę, tylko bym napisała i już.

            --
            wasza pierdo
        • kan_z_oz Re: Sroda swiateczna 09.11.11, 13:13
          Do opowiesci materacowych dodam, ze sama korzystam z australijskiego wynalazaku 'jumbuk'. Jest to rodzaj przesciedradla, ktore z jednej strony jest pokryte baranem z wlosiem na 1.5 cm, a z drugiej jedwabiem. Zasada taka sama. Materac z latexu przy tropikalnym lecie moze sie nagrzewac i trzyman cieplo nieslychanie dlugo. Zima odwrotnie, moze kumulowac i oddawac zimno. Baran zima izoluje, jedwab latem...wynalazek taki, bo mozna stosowac na materace, ktorych sie nie odwraca na druga strone.

          W temacie ogrzewania, to jestem z tych cieplolubnych...nie zmienilam wiec jeszcze koldry zimowej na letnia, ani barana na jedwab. Od paru dni dopiero wskoczylo powyzej 30C wiec sie jeszcze delektuje.
          Noce wciaz jeszcze sa chlodne. To znaczy po 30C w dzien jak spada nagle do 20C to sie czlowiek trzesie jak listek osiki i musi na tym baranie oraz na ogrzewanym siedzeniu w samochodzie...haha

          Kan
          • kan_z_oz W ramach wiadomosci 09.11.11, 13:55
            TV...
            W Oz jest sezon w pelni na mango. Jetsem wiec od paru tygodni na diecie mongowo-jogurtowej. Owoce sa przywozone z polnocy Australii. Wielkie soczyste zolto-pomaranczowe, slodkie i pachnace. Oprocz tego oczywiscie juz sezon na truskawki...haha
            Przy upalnej pogodzie, zoladek zmienia swoje upodobania i nagle znowu sa ostrygi na surowo. Sa tez swieze krewetki oceaniczne, ktore wrzucone na 5 min na rozgrzana patelnie doprawione tylko sola i gruboziarnistym pieprzem, pachna woda z oceanu i sa takie, ze slina cieknie...

            Oprocz tego kwitna kwiaty gorskie w Gorach Blekitnych. Czerwone 'waratah', ktore sa pod scisla ochrona. Kwiat jest wielkosci piesci w kolorze karmazynowo-czerwonym. Platki sa sztywne i jest to rodzaj sztuki wykreowany przez nature. Idac wiec sciezka widzac je na pojedynczych lodygach krzewow, wyraznie i jaskrawo na tle roznych odcieni zieleni.
            Nic podobnego nie ma nigdzie... i nie mam zdjec, bo ciagle aparat siedzi na polce, ale dodam z netu...
            www.bing.com/images/search?q=waratah+flower&id=F2C4CA803F26DC955DF03A3FBC3FCCB298901F34&FORM=IGRE1#x0y200
            Przejdzie?

            Kan
            • kan_z_oz Re: W ramach wiadomosci 10.11.11, 02:08
              wiadomosci biurowe...haha
              Dostalam dzisiaj rachunek za ambulans wystawiony na Marion Cornfiled. Marion Cornfild to osoba, ktorej nigdy w zyciu nie spotkalam. Dostalam natomiast w ostatnich dwoch tygodniach dwa zawiadomienia o wizycie dla Marion u neurologa. Zdolalam odwolac te wizyty u specjalisty, dowiadujac sie przy okazji, ze Marion jest dlugoletnim pacjentem szpitala cierpiacym na Parkinsona i demencje. Wyglada na to, ze babcia sie u Nas zadomowiala na dobre...haha

              Poza tym wyslalam wreszcie list do organizacji zajmujacej sie zwrotami zagubionych funduszy emerytalnych...haha
              Chlop zmieniajac prace gdzie okolo 2005 roku dostal wyrownanie funduszu, ktore nie wplynelo na konto, bo to bylo juz zamkniete. Przychodzily wiec co jakis czas listy zawiadamiajace o tej wiszace kwocie, srednio jeden co kwartal. Mailam nadzieje, ze organizacja sie w koncu znudzi i przestanie. Organizacja sie nie znudzila i ja peklam pod naporem ostatniego listu. Wzielam te strony do wypelnienie, podalam wszystkie potrzebne informacje, dane, dolaczylam kopie bankowe, kopie prawa jazdy, podpis chlopa...uff i wyslalam...koorwa mac jak te $ 3.75 nie wplynie po tych 6 latach na nasze konto to bede wysylac fax co tydzien...haha...z zadaniem.

              cdn.

              Kan
              • ewa553 co jest grane??? 10.11.11, 08:24

                wstalam juz godzine temu. Nakarmilam koty, umylam zeby (prysznic moze czekac), pije juz druga kawe i...nic. Nie moge sie dobudzic. Kie licho? Ciagle ostatnio jestem spiaca i nie moge sie zmobilizowac do normalnego dzialania. Czy tak juz bedzie do wiosny?
                • jutka1 Re: co jest grane??? 10.11.11, 08:40
                  Prysznic pomaga :-)))
                  • ewa553 Re: co jest grane??? 10.11.11, 08:46
                    No tak, ale prysznic oznacza ze sie trzeba ubrac i zaczac dzien, a na to brak mi wlasnie energii:((((
                    • jutka1 Re: co jest grane??? 10.11.11, 08:55
                      Niekoniecznie - możesz po prysznicu wskoczyć w szlafrok. :-)
                      • ewa553 Re: co jest grane??? 10.11.11, 09:05
                        "wzial prysznic i tysz nic" (moj ukochany Sztaudyngier)
              • jutka1 Re: W ramach wiadomosci 10.11.11, 08:44
                Hahaha. Urzędowi też się muszą cyferki zgadzać, co chcesz. Dobrze wiedzieć, że przynajmniej robią swoją robotę. :-)))
                • kan_z_oz Re: W ramach wiadomosci 10.11.11, 11:18
                  Ciesze sie, ze urzedom cyferki musza sie zgadzac...moj dzien biurowy dobiegl konca. Nie planuje juz nastepnego, lub nie w tym miesiacu.
                  Dopatrzylam sie dzisiaj bardzo ciekawego depozytu na jednym z kont bankowych. Jakis czas temu okazalo sie, ze bank sobie zmienil date pobrania oprocentowania o kilka dni. Konto mialo pi razy drzwi tyle zapasu ile powinno miec bez zadnego problemu. Ale te kilka dni swoje zrobilo i okazalo sie konto zostalo na minusie na jakies 20 dolcow. No wiec wyrabali od razu kare...nastepnie kare umozyli - bo musieli. Dzisiaj przelali mi oprocentowanie od pobranej kary - cale $0.06!!!
                  Hurra, o malo nie spadlam z krzesla turlajac sie ze smiechu...system cyfrowy chyba robi juz kaput.

                  Wyslalam tez list z rachunkiem za karatke pogotowia dla Marion Cornfields, gdyz takie bylo bardzo wyrazne zadanie oficera nieprawidlowo wystawionego rachunku...za ten wyczyn poklepalam sie sama po plecach, bo jest to szczyt mojego biurowego dzisiaj osiagniecia.
                  Nie wiem tylko czy nie spowoduje przepalenia systemu bo nalepilam dwa znaczki po 0.50 nie majac jednego za 0.60. Nie wiem czy ta nadplata nie przysporzy mi teraz kolejnej fali dlugoterminowych zwrotow???

                  Chlop dzisiaj patrzyl na mnie podejrzanie...ale zeby mu smutno nie bylo to dalam mu do rozwiazania enigme pojawiajacych coraz to nowych kosztow hotelowych na jego karcie kredytowej po zakonczeniu pracy w zeszlym tygodniu. Nie byl zbytnio zadowolony bo tylko miesiac temu musial wysylac sterte papierow do banku po tym jak ktos sie wozil taryfa po Melbourne na nasz rachunek...haha

                  System cyfrowy dostal od dzisiaj kuku na muniu - czegos takiego to jeszcze nie widzialam...haha.

                  Pozdrawiam
                  Kan

                  • jutka1 Re: W ramach wiadomosci 10.11.11, 11:30
                    Tutaj też trochę biurowania: byłam w banku, teraz będę wypisywać dwa czeki dla chrancuskiego fiskusa, po południu albo jutro rano pójdę je wrzucić fiskusowi do skrzynki. Mogę oczywiście po prostu wysłać pocztą, ale lubię ten spacer w fiskusowe okolice, więc sobie przy okazji przyjemność zrobię. I tym samym zakończę płacenie haraczu i do września 2012 będę mieć spokój.
    • jutka1 Czwartek przed długim weekendem 10.11.11, 08:56
      Czwartek przed długim weekendem, i jak zwykle trochę spraw się zebrało do załatwienia. Bank, zakupy, pranie, tzw. proza życia.
      Za oknem szaro i chłodno. Brrrr. Dobrze chociaż, że się wyspałam wreszcie: mam energię na dzisiejszy dzień.
      Miłego czwartku życzę. :-)
      • maria421 Re: Czwartek przed długim weekendem 10.11.11, 09:44
        Ja ostatnio tez dlugo spie i trudno mi sie z lozla zwlec. Ale jak juz sie podniose, to dzialam wedlug zakodowanej juz kolejnosci- otworzyc drzwi balkonowe w sypialni, strzepnac poduszki, zdjac koldre, isc do lazienki gdzie najpierw siusiu, potem mycie rak, mycie zebow, waga, prysznic, ogolne doprowadzenie sie do stanu w ktorym mozna spojrzec w lustro, znow do sypialni zamknac drzwi balkonowe, ubrac sie , poscielic lozko, zejsc do kuchni napic sie wody, wstawic kawe, w tym czasie podniesc zaluzje, z kawa i tabletka do polkniecia wejsc na gore do gabinetu i usiasc przy kompie.
        Gdybym miala chodzic po domu w szlafroku, to czulabym sie chora.

        Dzien ponury, moze dopiero , tak jak wczoraj, po poludniu slonce sie pokaze.

        Acha, wczoraj wieczorem obejrzalam w koncu "Matrix", troche z obowiazku zeby wiedziec o co w tym kultowym filmie chodzi. No coz, "Matrix Reloaded" juz nie obejrze, starczyl mi pierwszy "Matrix".
        • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek przed długim weekendem 10.11.11, 10:17
          Marysiu, Matrix był kultowy 20 lat temu. Obecnie sto jest nieme stare kino Hahaha! Mogłaś się nas spytać tutaj na forum, to byśmy Ci powiedzieli że możesz sobie darować bo to nie dla Ciebie film. Obejrzyj sobie na przykład Only You z Marisą Tomei. Też stare jak świat a przy okazji ma widoki Twojej ukochanej Italii.



          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Czwartek przed długim weekendem 10.11.11, 11:14
            No właśnie, ja po 10 latach od wypuszczenia Matrixa stwierdziłam, że go jednak nie obejrzę, bo już passe. :-)))
            • kan_z_oz Re: Czwartek przed długim weekendem 10.11.11, 11:21
              Widzialam chyba 2 dni temu nowy film w stylu Matrixa, In Time - jesli ktos lubi.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 158 :-))) 11.11.11, 09:24
      Co tu takie pustki? Donosze ze u nas przepieknie sloneczny poranek i tak ma byc przez caly weekend.

      • jutka1 Piątek, święto 11.11.11, 12:03
        Basiu, tylko proszę nie pytaj znowu, jakie we Francji jest święto :-)))

        Tutaj szaro i jesiennie. Byłam już w sklepiku na rogu, więcej nie muszę wychodzić jeśli nie będę mieć ochoty. A czy będę mieć ochotę to się jeszcze okaże. :-)))

        Z przyjemnością konstatuję, że rytm snu wrócił mi do normy. Z równą przyjemnością i niejakim zdziwieniem konstatuję też, że trzecia orchidea w nocy otworzyła pierwszy kwiat, który nie jest kremowy jak oczekiwałam. Dziwne. Mogłabym przysiąc, że mam dwie kremowe i jedną białą w małe fioletowe kropki. A ta tutaj zakwitła na intensywnie różowy - prawie amarantowy - kolor. Czy orchidee mogą zmieniać kolor?

        Konstatuję też wypełznięcie pod osłoną nocy spod kamienia jednego krótko-nie-trwale dochodzącego z czasów studenckich, który wsławił się tym, że przerzucił się na moją siostrę (która nota bene nim wzięła i ciepła po zaledwie kilku nocnych seansach, hahaha). Six degrees of separation pozwoliło mu mnie zoczyć u jednej - o wiele od nas młodszej - znajomej na FB. Po lekturze jego profilu też ze zdziwienie skonstatowałam przemianę z dość materialistycznego biznesmena w tantryczno-wegetariańskiego osobnika, robiącego coś co kocha a co niekoniecznie ma cokolwiek wspólnego z otrzymanym wykształceniem czy przebytą wcześniej drogą zawodową, czy też zarabianiem wielkiej kasy. Kjap.

        A w sklepie rzuciła mi się z półki na oczy guma do żucia "Liberty". Hahahahaha. :-)))

        Ogólnie jest dziś fajnie, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
        • ewa553 a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 16:31

          Bo w Polsce to wiem, ale u Ciebie???
          Wlasnie zrobilam cos milego wbrew sobie. Nadbiegajace mailem reklamy wyrzucam do kosza,
          a dzis mnie zastanowila oferta pobytu w eleganckim hotelu w znanym kurorcie w Alpach niemieckich. Tylko trzy dni, ale wszystko superowe. No i zamowilam pokoj na 3 dni w styczniu i juz sie ciesze. Nawet wolalabym zeby nie bylo sniegu, bo tam mnostwo innych atrakcji, poza tym to niedalego Salzburga, gdzie jeszcze nie bylam. Lubie miec takie dlugofalowe plany, lubie sie cieszyc na zapas.
          Wogole dzis dzien milych przezyc. Poza tym ze pomylilam najpierw terminy, a potem "lokejszn", to skonczylo sie przemila wizyta u kosmetyczki i pedicurki. Czuje sie fajnie.
          A na wieczor zarezerowana komedia W.A. jego i z nim. Fajnie jest.
          • maria421 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 16:58
            Piekna pogoda utrzymala sie przez caly dzien. Na obiad przyjechala corka, zaraz potem odstawila swoj samochod do zmiany opon, ja pojechalam za nia i w czasie kiedy zmieniali opony, skoczylysmy do miasta na shopping, bo corcia idzie dzis wieczorem do teatru i nie ma co na siebie wlozyc. Kupila fajna sukienke, ktora w polowie ja mialam zaszczyt zaplacic ;) Ech, te dzieciaki...
            O 16.00 juz wyjechala i teraz przyjedzie razem z chlopakiem w niedziele na ges i knedle.
            • ewa553 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 18:26
              dzieciaki - masz racje. Moja chrzesniaczka ma ojca chrzestnego w Krakowie. I jest tradycja, ze jedzie tam w listopadzie i Ziutek ja ubiera. Ladnie sie ubiera taka zgrabna 13-latne wzrostu 165. Wiem, bo bylam z nia w Rzymie:))) No wiec dzis Matylda opowiadala, jak sie odbyly zakupy: nie tylko ona z Ziutkiem, ale i jej babcia (zona Ziutka) i jej mama. I co sklep, to ktoras mowi "popatrz Ziutus jakie to sliczne" i Ziutek juz siega do kieszeni. W sumie wszyscy zadowoleni, a M. ma dziesiatki nowych ciuchow.
              • maria421 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 19:12
                Od kiedy moja corka sama sobie placi za ciuchy zrobila sie bardzo oszczedna. No a ja kogo mam rozpieszczac i dofinansowywac jak nie ja? :)
          • jutka1 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 19:13
            ewa553 napisała:

            >
            > Bo w Polsce to wiem, ale u Ciebie???
            ***************
            Pytasz co roku, i co roku cierpliwie odpowiadam, że 11 listopada to święto końca pierwszej wojny światowej. I tak mi dopomóż Bóg, jeśli po raz enty jeszcze raz zapytasz za rok, to Cię zdzielę torepkom bezłep. Ejment.
            • ewa553 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 20:41
              ja bym juz dawno przestala odpowiadac, albo tylko jednym zdaniem "odpieprz sie":))))
              Ale moze zrobisz mi liste swiat francuskich i ja je sobie powiesze kolo compa? Uwazam to za swietny pomysl:)))
              • fedorczyk4 A w Warszawie 11.11.11, 21:33
                zorganizowany przez skrajna prawicę i kiboli marsz przemienił się w rzeźnię. Zdemolowny palc Konstytucji, plac na Rozdrożu, Belweder obrzucony petardami i racami. Spalone i zdemolowane samochody. Nie ma to jak pokojowe marsze skrajnej prawicy.
                • maria421 Re: A w Warszawie 11.11.11, 22:25
                  Fedoro, a co w tym wszystkim robili niemieccy anarchisci w Warszawie?

                  Nie chce wysuwac zadnych pochopnych sadow, ale obrazki z Warszawy sa kalka obrazkow z Genui, Aten, Rzymu, Berlina. To nie jest zadna spontaniczna zadyma, tylko dobrze zorganizowana wojna miejska zolnierzykow w kapturach i z zakrytymi twarzami ktorzy maja tylko jeden cel- niszczyc wszystko co im w rece wpadnie i kazda okazja jest do tego dobra.

                  Powtarzam, nie chce wysuwac zadnych pochopnych wnioskow, mozliwe ze polska skrajna poszla w slady europejskiej skrajnej lewicy. Wszystko mozliwe, poczekajmy na fakty.



                  • ewa553 Re: A w Warszawie 12.11.11, 09:14
                    rozni skrajni wykorzystuja zawsze takie okazje do walk ulicznych. Moj Kuba odwolal spotkanie swojej Tloczni, zeby nie byli wmieszani w burdy.
                    Jutus, obstaje przy liscie francuskich swiat:))) Nigdy nie lubilam uczyc sie historii - teraz zreszta czesto zaluje. Co do historii Niemiec to Ci powiem, ze oni sie w szkolach o zadnych porazkach nie ucza. Pisalam tu zreszta o tym, jak nieswiadome sa moje rowiesnice i starsze,
                    bo u nich sie nauka historii urywala chyba z dojsciem Hitlera do wladzy. Maja wielka, czarna dziure miedzy Hitlerem a Adenauerem....
                    • maria421 Re: A w Warszawie 12.11.11, 09:47
                      Ewa, co Ty wypisujesz ze sie Niemcy w szkolach o wlasnych porazkach nie ucza?
                      Ja, z wiadomych przyczyn, bardzo uwaznie sledzilam to co jest w podreczniku historii mojej corki i zapewniam Cie ze bardzo dokladnie ucza o Republice Weimarskiej , dojsciu Hitlera do wladzy, przebiegu wojny itd. To, czego zbyt malo ucza to temat "komunizm", na ten temat moja corka dostawala ode mnie dodatkowe lekcje.
                      • ewa553 Re: A w Warszawie 12.11.11, 10:13
                        ciesze sie Mario. Ja mam doswiadczenie tylko z moimi (i zblizonymi) rocznikami. Popytaj takich, to szczerze powiedza ze sie nie uczyli.
                        • maria421 Re: A w Warszawie 12.11.11, 11:24
                          ewa553 napisała:

                          > ciesze sie Mario. Ja mam doswiadczenie tylko z moimi (i zblizonymi) rocznikami.
                          > Popytaj takich, to szczerze powiedza ze sie nie uczyli.

                          Ewa, a gdzie Ty do szkoly chodzilas? Nie w Polsce?
              • jutka1 Re: a wlasnie ze spytam! 11.11.11, 21:40
                Wystarczy, że nauczysz się historii najnowszej Twego kraju: 11 listopada - świętują zwycięstwo w 1 wojnie światowej, czyli porażkę Twojego kraju. Pół Europy w sumie świętuje.
                Hahaha.
        • kan_z_oz Re: Piątek, święto 13.11.11, 01:52
          Sprawdz Jutus ta tantrycznosc, bo z opisu to brzmi podejrzanie.

          W ciagu paru lat mialam okazje widziec paru osobnikow, ktorym poprostu zaworki puscily z powodu nadmiaru roboty/ukladow malzenskich. Natychmist tez z super-duper korporacyjnych psycholi i wzorowych mezow zalozyli sobie czapeczki tanrycznych medrcow wegatariansko medytujacych. Nie pogasz z takowymi...wiedza w ktora strone sie ktora czakra kreci, przeczytali kazda lekture z polki, koorwa wiedza wiedzej niz sam Pan Jezus we wlasnej osobie o czym daja Ci znac w nastepnych 15 min juz po ich spotkaniu. Kawalek kurczaka, na ktory akurat masz chec staje Ci w gardle w poprzek, bo Oni sami to nie, a kobita ich jako wersja niedoskonala, nad ktorej udoskonalenie nieustannie pracuja - musi swoje wysluchac. Patrzysz wiec na mieso i sie zastanawiasz. Wlozyc w usta i ryzykowac tyrade o niezdrowosci produktu i wyrzutow jak TY mozesz. TY, ktora robi x, y i z...
          Jakby nie patrzyl wersja ta ma jedno wspolne...szuka finansowo niezaleznej Pani z mieszkaniem...haha

          Kan

          • jutka1 Re: Piątek, święto 13.11.11, 15:44
            Hahahahaaaa..... :-)
            Kanie, nic nie muszę sprawdzać, bo nie mam zamiaru się z nim po latach specjalnie zaprzyjaźniać, ale jeśli kiedykolwiek zobaczę "na żywo" to zwrócę uwagę. :-)
            A do domu to już dłuuuuuugo nikogo nie wpuszczę, ejment. :-)
            • ewa553 niedziela, fajnie jest 13.11.11, 16:08

              sloneczko swieci przez potwornie brudne szyby, co mi przypomina o zamowieniu pani od okien...
              Ale przedpoludnie spedzilam w kinie na przeuroczej, romantycznej komedii francuskiej "tylko dla personelu" albo ...dla sluzby czy jak sie to w oryginale nazywa. Chodzi o hiszpanskie pokojowki mieszkajace na szostym pietrze. Widzial ktos? Goraco polecam! W Polsce zreszta juz lecial.
              Po kinie jak zwykle, obiad u Wlocha... Pyszna niedziela....
            • kan_z_oz Cieplo 14.11.11, 13:39
              sie zrobilo...w dzien wskoczylo dzisja na 37C i teraz spadlo chyba do 20C bo sie trzese jak osika z zimna...haha

              Do tych hustawek temperaturowych to dolaczyly sie tez wg mojego widzi misie jakies wscielke inne zawirowania. Oddycham wiec zeby zlapac oddech w dzien z upalu i w nocy, zeby sie przygotowac do rana. Smieszne to bo musialam zaczac spac na wznak, czego normalnie nienawidze, bo ja w klebek wole.

              No, trzymajcie sie.
              Kan
    • maria421 Mrozno 15.11.11, 09:13
      Slonce swieci przepieknie na oszronione dachy i drzewa, termometr pokazuje minus dwa stopnie.
    • ewa553 Widzialam dzis zime!! 16.11.11, 09:33

      wracajac rano z gorek, widzialam! Pola, trawniki przydrozne,drzewa: wszystko biale, piekne. I unoszaca sie jeszcze lekka mgla. Pieknie bylo. Ledwo zblizylam sie do Mannheim, byl koniec zimy. Juz sie ciesze na sobotnia wedrowke w osniezonych gorkach!!! Bo Pan mieszka na skraju gorek, a wedrowka idzie w glab! Oj, zeby nie te dlugie, ciemne wieczory, to byloby tez teraz fajnie...
    • chris-joe Boski dzien 16.11.11, 19:48
      Wracam metrem do domu. Zwyczaj wszedzie niemal panuje, nawet w
      montrealskim bagnie, ze na schodach ruchomych stojaki stoja po jednej
      stronie schodow, piesi zas gesiego po drugiej. Oczywiscie zawsze
      znajdzie sie bydle. Na moich schodach w dol tylko ja i ponizej parka
      ramie-w-ramie, dochodze do nich i mowie "excuse me", ona widze zapiera
      sie w sobie, zasadza jak barykada, podchodze wiec od jego strony, on
      na to rzuca wiazana i zebym poszedl na zwykle schody, ja na to
      zdecydowanie lecz nie brutalnie wpycham sie miedzy niego a brzeg
      schodow, on sie na mnie rzuca z piesciami. Jestem czlowiek ogolnie
      delikatny i na pewno nie mam w zwyczaju bijatyk (nigdy nie mialem),
      lecz gdy to zwierze sie na mnie rzucilo z piachami i obelgami, cos
      peklo we mnie, odepchnalem go, on na to do zdwojonego szturmu z
      lapami, wiec ja -skad to u mnie?- zlapalem go za gardziel wyciagnieta
      reka, tak by jego lapy mnie nie dosiegly, on zas ulegl immobilizacji.
      Zadzialalo. Wtedy cisnalem go na schody, wyminalem lezacego i dracego
      morde i poszedlem swoja droga....
      Oczywiscie roztrzesiony i oszolomiony.

      Do domu trafilem w fatalnym nastroju. R ostrzeglem, ze sie na
      pogawedki niezbyt nadaje. Biore sie do porobotnego rytualu kawusi,
      lecz w kranie NIE MA WODY... na dole cos pekle, wybuchlo, szlag cos
      trafil, widze samochod fachury, cos naprawiaja... Wkurwiony wlewam do
      czajnika wode z dzbanka-filtra z woda do picia. Tlocznia do kawy
      pelna fusow i umyc jej oczywiscie nie moge. W kiblu lyzka wydlubuje
      fusy do klopa i oczywiscie rozchlapuje wode klozetowa z fusami na
      koszule i twarz.

      Slysze, ze w rurach cos bulgoce, otwieram kran, woda leci coraz
      pewniejszym strumieniem. Pedze pod prysznic. Blyskawicznie obmywam
      cielsko, szybko namaszczam sie shower gelem, spieniam szampon na
      glowie i - OCZYWISCIE w tym wlasnie momencie woda ustaje! Stercze w
      prysznicu caly spieniony i wpieniony pare minut. Wreszcie zbieram
      piane z siebie recznikiem. PIERDOLE wszystko. Otwieram piwo.
      • kan_z_oz Re: Boski dzien 17.11.11, 02:17
        Sie nie przejmuj, wszystko jest ok.Wyrzuciles wlasnie kupe emocji dla wlasnego bezpieczenstwa. Facio ktorego oblozyles tez i kij. Usiadz sobie i poodychaj...przecie mowie od jakigos czasu, ze sa zajebiste zawirowania, w ktorych czesci ludzi na tyle odwali korba, ze dostana swira na stale.

        Oddychanie pomaga wyrzucac wlasne emocje w 'gore' raczej niz przy okazji roznych niespodziewajek na innych.

        Poza ty, moj bank znowu sie pomylil i policzyl sobie 400 stowy za duzo za oprocentowanie. System maja zjebany. Nawet nie denerwuje mnie, ze sobie licza, tylko, ze ja musze tracic czas zeby odkrecali, bo to jest zawracanie mi doopy. Wyslalam wlasnie fax, zeby sobie policzyli jeszcze raz - uprzejmy zreszta.

        Pa
        Kan
        • pierdoklecja_prutka Re: Boski dzien 17.11.11, 11:06
          Hahahaha! Chris wpierdolił w metrze chłopu. No pięknie :) Ja pielęgnuję od pewnego czasu z wielkim upodobaniem moją wredność. Natomiast na razie na topie jest Tatulo, który na fali obrazy na świat z powodu śmierci ukochanej suczki, najpierw obdzwonił rodzinę i znajomych jebiąc niemiłosiernie, a potem na ciężkiej bani pojechał do ASPCA i pod pozorem adoptowania psa urządził taką burdę, że przyjechała policja i go zapuszkowała. Nstępego dnia, jak się już uwolnił to musiał dymać 6 kilosów z buta - po auto. Po czym pełen zadowolenia przystąpił do pracy na budowie z ogromną energią i zapałem.

          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Boski dzien + powrót 17.11.11, 12:51
            Też się obśmiałam. Way to go, BratSister! :-))))))

            Ja tylko melduję się powrotnie. Podróż minęła bez przygód, leki działały więc za bardzo nie cierpiałam ani ja, ani otoczenie. Z tego wszystkiego spałam dzisiaj do 11:30, i - o dziwo - czuję się o niebo lepiej. Odpukać.

            Dzisiaj wyjdę tylko na chwilę po zakupy, resztę dnia będę się dalej wygrzewać w domu. Jutro muszę być w dobrej formie.

            No i tyle pierduł powrotnych. Miłego dnia życzę. :-)
            • kan_z_oz Piatek 18.11.11, 07:53
              Hurra...robimy sobie obowiazkowa przerwe od roboty.

              Zycze wszystkim udanego weekendu

              Kan
              • pierdoklecja_prutka TGIF!!!! 18.11.11, 11:06
                Przejmuję, bo Pytonu, jako ludu niepracującemu, jest już obojętne czy to TGIF czy inny TGI... :)
                Piątek mgliście szary, jeszcze tylko pod moim oknem egzystuje kępa krzaków w liściach płomiennie pomarańczowo czerwonych. Reszta goła kompletnie...

                Wczoraj odbyłam z psem długą wieczorną wędrówkę wśród listopadowej nocy i prawie widziałam przemykających tajemniczo spiskowców-powstańców :)

                --
                wasza pierdo
                • chris-joe Re: TGIF!!!! 18.11.11, 11:48
                  oh, no!
                  U nas lekka pokrywa sniegu na polu... Uwaga, nadchodzi!
                  • roseanne Re: TGIF!!!! 18.11.11, 12:40
                    wieczorem na polnocnym krancu miasta byl bialawo na trawnikach
                    w verdun ani sladu
    • jutka1 Niedziela, jasno 20.11.11, 13:33
      Jest jasno, zamglone słońce usiłuje dać znak, że jednak istnieje. :-)
      Gotuję sobie zupę na winie, czyli krem z porów i ziemniaków z dużą ilością czosnku i harissą. Akurat na przetkanie nosa i oskrzeli.

      Trochę późniejszym popołudniem przyjmuję na herbacie/kawie, potem będę czytać: nawiozłam z PL stos prasy różnorakiej i czas się przez to przekopać.

      Jednym słowem: spokojna i miła niedziela. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • maria421 Re: Niedziela, jasno 20.11.11, 14:02
        Niedziela leniwa, miedzy TV , kompem i lektura.

        Jutka, to Ty juz bylas w stolycy i wrocilas?

        Wybacz, ale jak wiesz, ze mnie straszny glab forumowy jest i nikgdy nie wiem kto gdzie z kim i jak.

        A te fotki Doroty w niebianskich portkach to beda, czy nie?
        • jutka1 Re: Niedziela, jasno 20.11.11, 14:39
          Byłam i wróciłam. :-)

          Spodnie Stokrocia widziałam, i to są rzeczywiście jej przypisane, nią wymarzone i dane przez Mamę. Cudo! :-D
          Zdjęć nie zrobiłam, bom zapomniała... Na usprawiedliwienie mam jedynie, że byłam chora.
        • fedorczyk4 Re: Niedziela, jasno 20.11.11, 14:45
          Niestety nie sfotografowałam, ale widziałam i padłam z wrażenia!!!! Tak spodni jak i tego co było (albo raczej czego prawie nie było) w nich!
          A ja sobie odciełam kolejny kuponik od faktu posiadania dzieci. Zaordynowałyśmy sobie z Kuzynką i Przyjaciółką trzy dni w Krakowie. Nałaziłyśmy się, naoglądały, naśmiały, naobjadały i naopijały za bardziej niż rozsadną kwotę dzięki temu, że synkowie moi teraz głównie tam pracują :-) Pojechałyśmy w zestawie który formuje się w zasadzie raz do roku w listopadzie i urywa się światu z odczytów. Kraków był jak zwykle przepiękny, pogoda znakomita, a harce światła chmur i pajzaży które zafundowało nam kiedy jechałyśmy do, były nieprawdobodobnej piękności. Pretekstem wypray była wystawa Turnera w Muzeum Narodowym. Oczywiście zwiedziłyśmy i expo i pozostałe galerie.
          • maria421 Re: Niedziela, jasno 20.11.11, 15:04
            No to musze obejsc sie smakiem na zdjecia Doroty w niebianskich portkach.

            Krakowa zazdroszcze, dawno tam nie bylam, ostatni raz w 2000 roku i zatrulam sie wtedy jakas przepiorka czy kuropatwa u Wierzynka.
          • kan_z_oz Re: Niedziela, jasno 21.11.11, 01:27
            Pracujemy z chlopem nad uzupelnieniem rozdzialow ksiazki. Okzauje sie, ze napisanie to byl pikus. Teraz nalezy tylko uzupelnic, bo ja dobrze kreuje czarne dziury czyli czesci miedzy tym co siedzi u mnie w glowie i na papierze. Jestesmy przyspawani niemalze od rana do nocy przy laptopie od jakichs dwoch tygodni...

            Termin do edycji nas obecnie juz naciska...oprocz tego to jestesmy tak szczesliwi z napadu tego tworczego szalu, ze nie ma slow aby to opisac. Wszystkie ziemskie problemy mam w nosie, bo mi tylko przeszkadzaja...te sie odsunely na bok...haha

            Kan
            • jutka1 Re: Niedziela, jasno 21.11.11, 09:51
              Kanie, życzę Wam obojgu wytrwałości i tempa. :-)
              • kan_z_oz Re: Niedziela, jasno 21.11.11, 12:27
                Dziekuje, potrzebujemy, bo synapsy sie pala...
                Jutro masaz z rana dla obojga dla relaksu...haha

                Kan
    • jutka1 Nowy tydzień, nowe sprawy... 21.11.11, 09:56
      Nowy tydzień zaczął się szaro i chłodno. Jest 8 C, choć mówią, że ma dojść do 13 C. Zobaczymy.

      Piszę sobie właśnie listę rzeczy do załatwienia/zrobienia w tym tygodniu. sporo tego. Dzisiaj dwa dokumenty do napisania i jeden do zredagowania, trochę maili, trochę prac "okołodomowych". Mam nadzieję, że zdążę.
      Jutro zaś wypad na miasto na obiad i na wystawę Diane Arbus w Jeu de Paume. Cieszę się. :-)

      Tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: Nowy tydzień, nowe sprawy... 21.11.11, 14:56
        Przecudna pogoda. Bylam w miescie, tam juz choinki, mikolaje i Weihnachtsmarkt a pogoda jeszcze zupelnie nie swiateczna.

        Ale niech trwa jak najdluzej.
    • jutka1 Wtorek 22.11.11, 09:19
      Po ponadtygodniowym chorowaniu idę dzisiaj na miasto w celu odchamiania się. Diane Arbus w muzeum Jeu de Paume, a przedtem spożyję obiad w okolicach Madeleine.
      Podobno ma być dziś 13 C, i tylko lekkie zachmurzenie. Fajnie.

      Idę się pindrować. Miłego dnia życzę :-)
      • ewa553 Re: Wtorek 22.11.11, 09:36
        poranna mgla jak zwykle, dla mnie pretekst zeby jeszcze nie zabierac sie do roboty, tylko przy trzeciej kawie "internetowac".
        Pan meteorolog w radio najpierw naukowa prognoze podal, a potem w swobodnej rozmowie zapewnil, ze zimy jeszcze nie bedzie, wie to z pewnego zrodla: otoz zima jest za drzwiami wtedy, gdy w jego piwnicy zaczyna sie szuru-szuru wsrod starych gazet, a nastepnie szurajace myszki lokuja sie na zime w piwnicy ogrzewczej (gdzie stoi piec ogrzewajacy dom).
        Jak w tym dowcipie, gdzie meteorolog z Nowego Jorku dzwonil do znajomego Indianina zeby sie dowiedziec jaka zima nas czeka:)))
        • maria421 Re: Wtorek 22.11.11, 10:25
          Poranna mgla sie podnosi, slonce juz przez nia przebija, wiec bedzie tak piekny dzien jak wczoraj.
          • ewa553 Re: Wtorek 22.11.11, 10:39
            Maryska, a Ty w Heizkeller trzymasz stare gazety? Koniecznie to zrob, zeby nam Twoje myszki mowily kiedy nadchodzi zima!
            • jutka1 Re: Wtorek 22.11.11, 10:50
              No to chyba przed wyjściem otworzę nowe pierdulum...
            • maria421 Re: Wtorek 22.11.11, 10:51
              Ja wcale nie trzymam starych gazet i myszy u mnie tez na szczescie nie ma.
              Kiedys, jak jeszcze mialam kompost w ogrodku, zobaczylam tam jedna myszke po czym kazalam zlikwidowac kompost.

              Zaopatrzylam sie w 3x3kg soli do posypywania ulicy, mam nadzieje ze szybko jej nie uzyje.
Pełna wersja