jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 30.11.11, 11:07 Re: Wtorek kan_z_oz 30.11.11, 05:51 Odpowiedz Dobiegamy niemalze do konca poprawek...ufff. Oprocz tego ufff mielismy w tym miesiacu nieskonczona ilosc haha. Zasady gramatyki, stylistyczne, ortograficzne sa mi znane niejako ale praktyczne to ich zastosowanie to mi sie udaje tylko jakos sporadycznie. Oprocz wiec 'gniotow' calkowitych byly kawalki, ktore sa absolutnie niesamowite i z minimalnymi poprawkami. Oficjalnie wiec chyba moge stwierdzic, ze pisarka to ja nie zostane...chociaz mam nadzieje, ze jak ksiazka wejdzie w obieg, to bedzie sie podobala...no niektorym przynajnmniej. Fizycznie czuje sie po pisaniu jak po nartach. Co mnie zastanawialo od pewnego czasu - dlaczego? jako, ze na pupie siedze. To chyba to wlewanie siebie na kartki tak wyciaga? Mozna sie w takim razie zapisac na smierc...haha Jeszcze raz musze dodac, ze dalo mi to tak niesamowita frajde zyciowa, ze chociaz nawet gdyby w mojej szafie tylko lezec mialo, to i tak bym sie cieszyla i cwiczenie powtorzyla. Pa Kan Re: Wtorek jutka1 30.11.11, 11:04 Odpowiedz Gratulacje, Kanie. Piszę się na egzemplarz, jakby co. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słonecznie (!) 30.11.11, 11:12 Wyspałam, odespałam, kaca nie stwierdzono o dziwo. :-) Ma być dziś 6-9 C, chłodno ale przynajmniej świeci słońce. Po południu przychodzi PoS, więc zwijam się "w miasto", czyli na zakupy świąteczne i przy okazji na spacer. Zapodam sobie też jakiś lunch w knajpce na rogu, poczytam książkę... Fajnie. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Środa... 30.11.11, 12:42 ... rano było słonecznie, a teraz się spochmurniaściło Owszem, Bluesie, chodzi o Tinker Tailor... Idź gdy tylko będziesz mogła, boski film! Ponadto się muszę użalić, że Pyton mnie "załatwił" serialem Mad Men. Mimo, że nie emitowany w polskiej tv, to jednak jest dostępny online. Obejrzałam jeden odcinek i wpadłam w uzależnienie jak śliwka w gówno. Co do czynności o których pisze Kan, to to jest właśnie fantastyczne. Że frajda generowana w trakcie ich robienia, podczas gdy (być może) reszta świata się puka w głowę i/lub pyta "ale czy to się opłaci?" jest tak wielka, że końcowy efekt (publikacja, deszcz pieniędzy, uznanie i poklask) schodzi na plan dalszy. Myślę, że tak właściwie to jest sens robienia czegokolwiek. I chodziaż trudno wymagać aby każda czynność (powiedzmy mycie garów lub szczotkowanie psa) nas przyprawiała o dreszcze, to warto dążyć do tego aby takich właśnie frajdotwórczych poczynań było jak najwięcej. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa... 30.11.11, 14:42 Sroda przecudnie sloneczna i ... jest okazja zeby sie napic, ale tylko lekko zwazywszy ze nie mam kondycji Jutki ani Fedory. Okazja do napicia sie jest to ze dzisiaj otwieraja A2 od Swiecka do Poznania! Koniec slimaczej jazdy w kolumnie TIRow i bez mozliwosci wyprzedzenia , koniec wyprzedzania ciagnikow i rowerzystow i bycia w tym czasie wyprzedzanym przez kamikadze co wyprzedzaja "na trzeciego", koniec przejazdow przez wyboiste tory, uwazania zeby jakis sprzedawca grzybow, jagod czy miodu, lub jakas TIRowka pod kola sie nie dostala, koniec smrodu dymow z komina przy przejezdzie przez wioski zima.... Zaraz ide na kawe z plotkami do sasiadki, a ona nietrunkowa, ale jak wroce to sobie jednego glebszego strzele :) Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa... 30.11.11, 18:25 Dzieki Stokrociu, narobilyscie mi smaku wiec chce pójsc. Ale El Topo (czyli Tinker...) wejdzie u nas na ekrany na koniec grudnia. Trzeba poczekac! Ach, Mad Men to znakomity serial. Ja ogladam na DVD, bo jakos nigdy nie umialam sie trzymac rozkladu jazdy TV. Na razie mam dwa sezony, ale dokupie reszte. Widze, ze Marysia swietuje otwarcie autostrad. Ja tylko nie jestem pewna czy te autostrady wylecza róznych kamikadze z “potrzeby” wyprzedzania na trzeciego. Dziwolag pogodowy, czyli w dzien 15/16 st plus slonce na full wypas, a w nocy kolo zera trwa dalej. To juz conajmniej 10 dni takiego cuda. Jak nie dwa tygodnie. W TV jednak gadaja, ze od piatku temperatury na leb, na szyje w dól i snieg prosze panstwa! Trza bedzie kufajki, walonki i czapki uszatki odkurzyc. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa... 01.12.11, 00:54 Jaja z ta filmoteka, bo i ja na "Tinker Tailor" mam wielka ochote (co wiecej, moja licealna kolezanka z Warszawy, ktora mnie 'nieco' skradla szanownemu gronu od pewnego czasu, wlasnie tez szalenie poleca). U nas wchodzi na poczatku grudnia, wiec zaciskam palce u stop. I "Mad Men"! Haha! Wlasnie skonczylem wszystkie osiagalne sezony, czyli sztuk 4. Nie na TV, o nie.. I czuje, ze ktos sie zwroci. Sluze, jakby co ;) Nadto, po raz pierwszy na diasporze dalem sie zwlec polskiemu serialowi: "Czas honoru". Wielka szkoda, bo serial z potencjalem, ze tak sie uproscil do wpadania/odbijania/wpadania/odbijania z Pawiaka i Szucha. Tam sie nic innego nie dzieje, jak to wpadanie/odbijanie. Wszystkie postaci serialu przez ten Pawiak/Szucha przewinely sie przynajmniej raz, a najczesciej kilka razy. Normalnie drzwi obrotowe. Czy pnastwo moga polecic dobry polski serial? Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa... 01.12.11, 08:51 Ja od jakiegos czasu ogladam serial "Ranczo" do ktorego moj brat mnie namowil, a ktoremu sie opieralam bo mnie tematyka polskiej prowincji nie interesuje. Po obejrzeniu paru odcinkow nabralam apetytu na kontynuacje bo to jest bardzo fajna rozrywka, a madrosci jakie tam padaja powinny byc spisane w jakiejs zlotej ksiedze. To jest skondensowany obraz naszego wspolczesnego polskiego spoleczenstwa na tle odwiecznego konfliktu miedzy wojtem a plebanem, balansujacego miedzy tradycja a europejska nowoczesnoscia. Masz probke: www.youtube.com/watch?v=e36cZQ7bgcE&feature=related "Czasu honoru" nie ogladam bo od dluzszego juz czasu nie trafie filmow o tematyce wojennej. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa... 01.12.11, 09:04 "Czas honoru" - nie taki zły, przynajmniej na początku. Te Pawiaki później zagęścili. Co do MM, to owszem, poproszę... :-) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek 01.12.11, 09:11 No to mam dzisiaj przesr.ne. Nagle w trybie pilnym muszę dzisiaj sfinalizować mój raport, który odsiadywał przez ostatnie dwa-trzy miesiące na innych biurkach i nagle wczoraj się objawił w mojej skrzynce. 120 stron do sczytania dzisiaj, jutro przed południem do wysłania. Miałam inne plany na dziś... Buuuu.... :-( Poza tym jest 10 C, pada deszcz, ale ponieważ w związku z powyższym jestem uziemiona w domu to mi to nie robi. No cóż, jeszcze tylko druga kawa i do roboty... Miłego dnia, bez względu na okoliczności pogody i przyrody. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 02.12.11, 09:31 W tym tygodniu TGIF, bo robota skończona w 95 %, a dzisiaj trzeba wysłać gdzie trzeba. Potem wolność. Za oknem 8 stopni i tak ma zostać. Przestało padać, jest szaro jak na listopad przystało. Może się dziś wybiorę do sklepu po drukarkę, bo będzie mi potrzebna w weekend. Poza tym cisza i spokój, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: TGIF :-) 02.12.11, 12:16 Hahaha, biedny Pytun. Uważaj, bo biurokracja Cię zagarnie siłą rozpędu, i tak będziesz zapierdalać już. Tylko czyhają na takich.... :))) Ja się czuję zmęczona nieobyczajnie. Jakieś zbrąchanie jakbym pole przeorała samotrzeć. Tymczasem ścichapęk nadciągnął grudzień. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-) 02.12.11, 13:33 Dziekuje z opzonieniem za gratulacje - Jutka. Z tym zmeczeniem po przeoraniu pola to sie calkowicie identyfikuje. Walnelo mnie dzisiaj i wczoraj jak nic. W ogrodku widac jesien. Nie wiem jakim cudem bo lato kalendarzowe sie dopiero zaczyna (AU ma je od 1-go grudnia, zeby sie ludziom daty nie plataly). Strelicje juz wszystkie przekwitly na poczatku listopada, co sie normalnie zdarzalo pod koniec grudnia. Ziola tez juz przekwitly i nasina sa do zebrania... Dzisiaj bylo zimno i przyjemnie oby wiecej dni bez ryczacych upalow. Zobaczymy jak sie dalej rozwinie. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 02.12.11, 14:16 Nie zagarnie, nie zagarnie... Nie dam się. Najbardziej mnie frustruje brak współpracy ze strony stażysty. Ja rozumiem, że już nie mam z nim, pardon, stosunku służbowego, ale obiecuje i nie dotrzymuje słowa. :-( A monity to ja dostaję, nie on. :-/ No nic to, damy radę, damy radę. W najgorszym wypadku krew jakowaś się poleje. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 03.12.11, 12:54 PS. Krew się nie polała. Stażysta w końcu wykonał co trzeba, raport wysłany i mam z nim spokój. Ufff. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, znowu wolność :-) 03.12.11, 13:24 Jak wspomniałam, wolność od raportów i biurokracji zawitała znowu w me progi. :-) Jipppiii... Nie oznacza to, że jestem całkowicie uwolniona od tego. We wtorek rano mam spotkanie, na które muszę napisać kilka rzeczy i trochę się przygotować. Błeee. br/ Nic to, dam radę. Ryjem do przodu. Za oknem deszcz i 9 C. Szaro. Ugotowałam gar zupy porowo-ziemniaczanej na ostro, czyli z dodatkiem harissy, i będę się nią ogrzewać. Poza tym czytanie, Mad Men :-), trochę zajęcia towarzyskiego. Może być. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, znowu wolność :-) 03.12.11, 13:48 Pogoda paskudna, straszny wiatr i deszcz. Ugotowalam dzisiaj kapusniak, palce lizac. Kapusniak gotuje raz w roku i dzisiaj byl wlasnie ten jedyny raz. Ugotowalam na wywarze z kosci gesi (tej ktorej piersi upieklam na sw. Marcina), wrzucilam pare grzybkow, troche zaprawilam zasmazka, wyszedl mi tego gar caly ze mam jeszcze na dwa obiady- czesc zamrozilam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, znowu wolność :-) 03.12.11, 14:52 Kapuśniak na gęsinie... Mniam. :-) Ja jutro zrobię sałatkę jarzynową, bo z zupy mam ugotowaną włoszczyznę. Co się ma marnować. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, znowu wolność :-) 03.12.11, 16:08 Jeszcze mam zamrozone kosci z drugiej gesiej piersi, ugotuje na nich grochowke, ktora tez gotuje raz w roku, po Bozym Narodzeniu. Gotuje troche wiecej grochu niz uzywam go do kapusty wigilijnej, z reszty robie grochowe. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, znowu wolność :-) 03.12.11, 17:12 jutka1 napisała: > Mrumrumrumrumrumru...... :-) > Zapraszam :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 04.12.11, 13:02 Zgłodniałam przez Was! Na szczęście le Mąż szykuje raclette:-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Niedziela.. 04.12.11, 22:28 ... jakaś ble... Jakoś zimno, zimowo, zmęczono... Ale czytam, że u innych kapuściano, grochowo i pewnie buraczano, czyli jest mniej wiecej w standardzie. OK. Spać mi się chce. Pierdolę to. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Poniedziałek... 05.12.11, 11:21 ...ble, cd. Na dodatek pada. Czuję się rozbita i ogólnie źle, na dodatek plus w swoim oszołomstwie mi zablokował komórkę - mimo że rachunek zapłacony. A mnie się nawet odkręcać tego nie chce. Niech sobie wsadzą. I jeszcze mi się sen śnił, że bij o ścianę krzycz hura. Zaraz idę opisać na snulum. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek... 06.12.11, 07:31 Wczoraj u mnie też było błe, dzień z piekła rodem się zrobił bo miałam termin na dziś rano i obsuw straszliwy z powodu braku współpracy ze strony pożyczonej drukarki. Latałam i miotałam się jak ryba w sieci, w końcu się udało, koło 22:30! Qrv... A dzisiaj pobudka bladym świtem przed siódmą, coby zdążyć na spotkanie na dziewiątą. Nie, nie miałam wpływu na termin. br:/ No nic to, odbębnię i zacznę przyjemniejsze rzeczy, na przykład obiad w miłej marokańskiej knajpce z couscous royale w roli głównej. :-) Jest też następny odcinek serialu "Spod kamienia", ale to później, bo teraz nie mam czasu. Miłego (milszego) dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Wtorek 06.12.11, 08:10 W Sydney zima...w gorach w ktorych spedzilismy ostatnie 3 dni, super zima. Bez jaj, temperatura w poludnie nie wyszla poza blade 9C. Termometr sydnejski nie wyskakuje poza 14C...mnie sie podoba, bo wole od normalnych ryczacych 40C. Przyroda oglupiala. Zakwitly mi znowu kalie, ktore normalnie mam zima. Poza tym, pomimo ciezkiej warstwy chmur z ciagla mzawka w gorach, udalo nam sie wyborsuczyc. Chlop zawsze napominal mala chatke gorska z kominkiem...przetlumaczylam jego zyczenie na solidny hotel z klimatyzacja...haha Tak wiec znalazlam - jeden wygladajacy z brzegu urwiska na doline. Z siedziskami w srodku, z nieskonczona iloscia puduch. Maly i kameralny z niesamowitym ogrodem. Wyszukalam na whatif jakas niesamowita znizke - chyba oglupieli? W cenie noclegu znalazly sie dwa sniadania z iloscia zarcia i jakoscia nie do przerobienia. Oprocz tego vachery na extra wydatki, ktore pokryly i tu uwaga; cene 'high tea', co okazalo sie dwupietrowym zestawem kanapek, ciasteczek i rolad roznych z herbatami do wyboru... nastepnego dnia talerza marynowanych warzyw, serow, dostawek na dwie osoby oraz armaniaku Janneau...chyba bede plakac ze wzruszenia...haha Boze w zyciu nie bylam tak rozpieszczana w ramach ceny umiarkowanej... Ksiazka jest juz ukonczona. Patrzymy obecnie jeszcze na drobiazgi. Idzie juz w tym tygodniu do edycji...ufff Rysunki zamowilam osobno. Okladke tez i moze zloze ja po 13-tym...w zyciu nie przypuszczalabym, ze pisanie to tak wyczerpujaca praca. Kan Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 06.12.11, 11:21 Tutaj nic nie zgłupiało, jest poważnie i grudniowo. Takim łysym, bezśniegowym, bezlistosnym grudniem. Gdzieś się podziała rozkoszna mglista listopadowość. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 07.12.11, 10:01 Tutaj jest mglista listopadowość, ale rozkoszna zbytnio nie jest. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, 11 dni do wyjazdu 07.12.11, 10:07 Już powoli zaczynam odliczanie do wyjazdu do ZD... Wierzyć mi się nie chce, że już koniec roku. :-/ Wczorajszy dzień był dość intensywny, ale przyjemny. Tylko po wczesnoporannej pobudce byłam trochę zmęczona i oczy mnie piekły. Dzisiaj (i jutro zresztą też) dni bez zobowiązań towarzyskich i będę się mościć domowo, ale mam trochę bzdet do załatwienia/zrobienia w domu i zagrodzie. Za oknem szaro, 9 C, pada deszcz. Tyle pierduł. Miłego dnia nieustająco życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, 11 dni do wyjazdu 07.12.11, 15:42 Fatalna pogoda od samego rana. Raz jest ciemno, wieje i leje, potem wychodzi oslepiajace slonce i tez wieje. Od samego rana znow sie udzielalam charytatywnie, potem mialam pare rzeczy do zalatwienia, dopiero teraz wrocilam do domu, zrobilam sobie kawe i usiadlam przed kompem. Nie ma to jak cieply dom w taka pogode. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Czwartek... 08.12.11, 11:56 ... jest zimno i popaduje. Jestem nie w sosie bo zapomniałam wczoraj kupić kawę. Jak może człowiek w ogóle rozpocząć bez kawy dzień? W związku z tym odziałam się i ruszyłam do sklepu. W sklepie o tej porze nie bywam, więc poczyniłam ciekawe spostrzeżenie. Mianowicie o tej porze roi się tam od staruszków. Myślę, a właściwie byłam świadkiem jak uprawiają tam życie towarzyskie. Może nawet ... seks? Między ogórkami konserwowanymi a makaronem w paczkach??? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek... 08.12.11, 12:16 ...ponadto znudziło mi się być pierdoklecją. A innego nika mi się nie chce wymyślać. Do Srula Messerschmitta zapomniałam hasła... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek... 08.12.11, 12:47 Ja właśnie byłam świadkiem w moim sklepie mięsnym jak staruszki dwie z rzeźnikami flirtowały podczas kupowania eskalopków i rostbefu. Może to taki porządek (wszech)rzeczy? Tutaj jest szaro i buro. Przechodząc koło kwiaciarni otulił mnie zapach choinek, ckliwie mi się zrobiło i czule, muszę się trzymać coby nie poddać się sentymentalizmowi. Poza tym postanowiłam dzisiaj też odpoczywać i zaraz zalegnę w pozycji quasi horyzontalnej i będę czytać. Bo wbrew zapisom na wątku obok, jest mnóstwo do przeczytania. :-))) Ale najpierw nakarmię balkonowe stwory i Benka. A jak już o roślinach, to 3 orchidee w kuchni są w pełnym kwieciu, a jedna z nich wypuszcza następną kwietną gałązkę. Lubią to miejsce jak widać, o wiele bardziej niż parapet w biurze. I nie ma co się im dziwić. I tym optymistycznym akcentem... :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek... 08.12.11, 13:27 Wiatr wieje jak oszalaly. Bylam u fryzjera, wieczorem jade na koncert adwentowy. Odpowiedz Link
maria421 Koncert 08.12.11, 21:11 wrocilam z koncertu , przepieknego, fantastycznego, jestem cala uduchowiona i miod mi po sercu splywa. Koncert odbyl sie w kaplicy szpitala sw. Elzbiety. Wystapili starzy znajomi, czyli Michaela (mezzo sopran, majaca za soba spiewanie w operze w Monachium), Enzo (ktory sie marnuje bo powinien isc do Super Talentu i wygrac jak Paul Potts) i Alberto, nauczyciel fortepianiu. Kaplica wypelniona po brzegi pacjentami , glownie kobietami. Poniewaz szpital ma swietny oddzial onkologi piersi, to mysle ze najwiecej kobiet to byly wlasnie pacjentki tego oddzialu. Niektore przywiezione na wozkach przez siostry zakonne. Artysci wystapili gratis, kto chcial cos dac, to wrzucil do koszyczka na dom dziecka. A ja sie ciesze i dumna jestem ze mam w tym udzial organizacyjny. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 10.12.11, 07:59 Mam dziś jednodniową przerwę między gośćmi, więc zajmę się odpoczynkiem. :-) Za oknem ciągle ciemno, meteoparis zapowiada najwyżej 7 C. Nic, tylko mościć się w domowych pieleszach. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 10.12.11, 13:48 jest przepiekne slonce i chyba wcale nie zimno: moj termometr pokazuje 9 stopni. Leze chora, podczas gdy "moi" sa na slonecznej wedrowce.Buuu:(((( spie duzo i mam sny. Wybaczcie, ale tutaj streszcze moj dzisiejszy sen: bylam z Jutka na imprezie u Ce-Jota i Braza. Imprezy samej nie snilam, tylko wielkie zamieszanie, bo Ci Dwaj maja kupe przyjaciol, ktorzy wpadali i wypadali. Nad ranem po imprezie jutka podziekowala, no i poszla. A ja rozwalilam sie w ich jedynym lozku i powiedzialam, ze musze impreze odespac. c-j sie obrazil, bo musieli sie polozyc na krzeslach. a potem jak pakowalam swoje rzeczy, to sie okazalo ze m.in. przybylam na impreze z butla persila (srodek do prania), nieszczelna zakretka sie poluzowala i zalala czesciowo pokoj. c-j byl wsciekly, a ja ze spokojem zabralam sie do wycierania mowiac mu, ze - bez obrazy - ale jego podlodze nie zaszkodzi dokladniejsze mycie. wiecej nie pamietam i nie doszukuje sie w tym snie zadnego glebszego sensu, po prostu zadziwia mnie co to za cholerny smietnik w mojej glowie! Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 10.12.11, 14:17 He he, Ewa we snie robi porzadki u Chrisa :) U mnie sobota-robota. Wlasnie lodowke rozmrazam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 11.12.11, 11:15 Wyśniło Ci się dokładnie, co robię na imprezach: nad ranem opuszczam i idę/jadę do domu. :-) Zdrowia życzę. Odpowiedz Link
ewa553 pitoma nedela:((( 11.12.11, 11:28 juz myslalam, ze mi lepüiej i moge wykonac niedzielne plany, a tu dupa blada.... nie moge jeszcze wyjsc. a mialam swiatecznie odwiedzic kilka starszych osob (w ramach kosciola) z zyczeniami i prezencikami... odkladalam to na niedziele, bo wtedy mozna lepiej zaparkowac w miescie. No ale jak to mowi przyslowie: czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi.... Wiec siedze w domu i slucham kolejnych, swiatecznych koncertow na roznych kanalach TV. Jest cicho i blogo. Mam czas zeby pomyslec, jak przezyc swieta: osobisty narzeczony wyrazil ochote spedzenia tym razem swiat ze mna a nie z rodzina... Co ja z tym Niemcem w Swieta zrobie?!?!?! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 11:07 Wprawdzie się nie wyspałam, ale nie szkodzi. Po zwyczajowej porannej dawce kofeiny zdążyłam już posprzątać w kuchni po wczorajszych gościach, a teraz mogę się zacząć szykować na następnego gościa obiadowego, czyli przyjaciela wizytującego z Beneluksu. Będzie prosto i nieskomplikowanie: grecka zupa avgolemono (w Guglu :-D), na drugie kurczak pieczony, czosnkowe ziemniaki puree i sałatka z pomidorów koktajlowych z dymką i winegretem. Do tego jakieś lekkie czerwone wino i już. :-) Meteoparis zeznaje, że teraz są tylko 2 C! Łał. Ma dojść do siedmiu stopni, podobno. Tak czy siak, nie robi mi bo i tak nie wychodzę. :-D No i gra radio FIP, jest cicho i spokojnie, prawie błogo. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 13:18 Ewa, moze w normalna niedziele lepiej mozna w miescie zaparkowac, ale dzisiaj jest trzecia niedziela adwentu, wiec cale tabuny ludzi wala do miasta na Weihnachtsmarkt , tak u nas , jak i pewnie u Ciebie. Ja w takie niedziele stronie od wyjazdu do miasta jak od zarazy, pojade jutro okolo poludnia, z nadzieja ze bedzie jako tako pusto. Pogoda ladna, sloneczna, spokojna, temperatura zaledwie powyzej zera. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 13:31 taq dzielnica po ktorej chcialam chodzic, jest na innym biegunie jak nasze 2 Weihnachtsmarkty:)))) dawniej bylo tam zle, bo obok byl stadion MERC (hokej), ale na szczescie wybudowali teraz ogromniasty stadion (Arena SAP) poza miastem. Dawniej bylo tak, ze siedzimy w kosciele, podniosly moment Przemienienia, a tu na zewnatrz wraca z meczu rozgoraczkowana tluszcza wykrzykujac rozne hasla na cale gardlo. Nie wiadomo bylo czy sie smiac czy co... Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 16:08 Ależ Ewciu, dla owej rozgorączkowanej tłuszczy pewnie były to też chwile na ich sposób podniosłe. Trzeba się po prostu było przyłączyć - "wrzeszcząc Bóg się rodzi!" i machając monstrancją, no bo co w końcu! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 16:59 Szperajac z nudow tu i tam w internecie znalazlam wiadomosc ze Magda Gessler otworzyla naraz dwie restauracje w lodzkiej Manufakturze. Jedna sie natywa "Polka" i ma serwowac polskie dania, druga ma swerwowac wloskie dania i nazywa sie "Marcello". Sa nawet ilustracje, i po tych z "Polki" widac ten sam, niezmiennie niezmiernie przeladowany styl Magdy Gessler (ona sama tez zawsze jest przeladowana , co prawda jeszcze nie tak jak s.p.Violetta Villas, ale pewno ja nasladuje) To co mi sie podobalo najpierw "U Fukiera" ( bo sie komponowalo w enturaz Rynku), to co mi nie przeszkadza w poznanskiej "Bazanciarni" (bo tez sie komponuje w Rynek), w "Polce" zaczyna byc sztampa. Ta sama matryca, troche tylko inne kolory i drobiazgi. Menu tez pewnie jednakowe, a jakosc zalezna od szefa kuchni. OK, koniec krytyki, najwazniejsze ze sie nam polska gastronomia preznie rozwija. Odpowiedz Link
ewa553 polska TV 11.12.11, 17:16 mam teraz wsrod moich 500 kanalow rowniez polski "czworka". Co to za badziewie? Dwa razy zagladalam i to cos jak nasza VIVA? Odpowiedz Link
maria421 Re: polska TV 11.12.11, 17:17 ewa553 napisała: > > mam teraz wsrod moich 500 kanalow rowniez polski "czworka". Co to za badziewie? > Dwa razy zagladalam i to cos jak nasza VIVA? Poszukaj TV Polonia, TV Kultura i TV Historia, i jeszcze TVP Info Odpowiedz Link
ewa553 Re: polska TV 11.12.11, 18:53 nie jestem Mario specjalnie polska TV zainteresowana, ledwo nadazam z tutejszymi programami. Wogole nie ogladam wiele, zawsze wybieram cos ciekawego z programu i tyle. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 17:29 Zgadzam się w 267%, styl a la pierdonięty amorek w knajpach się zdecydowanie przejadł. Idąc do takiej knajpy obawiam się w żarciu znaleźć kręcony blond włosek. Za dużo, nie na miejscu, do bólu redundantnie i nudno. www.dno.pl a nawet www.dno.com. Preferuję zażarcie styl U Kucharzy i Przekąski Zakąski. Oszczędnie lecz z pierdnięciem. Do tego retro-detal i atmosfera Zaklętych rewirów. Plus przedni koktajl osobowości i osobistości - historyczne kelnerki z Europejskiego snujące niebywałe opowieści plus mali egzotyczni pomagierzy - dla odmiany niemówiący nic bo nie mówią po polsku. Szapo, czycoś. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela i miła wizyta 11.12.11, 19:54 Zdaje sie ze Magda Gessler ma bardz powazna konkurencje w Lodzi ( a wlasciwie pod Lodzia). Ze tez ja dopiero teraz sie o tym dowiaduje!. No ale takie rzeczy otwieraja bez fanfar jak w przypadku kazdej nowej restauracji MG : www.kolumnapark.pl/galeria#galeriaObrazy (jakby sie od razu nie otworzylo to poszukajcie obrazkow z restauracji. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 09:47 Odespałam, i przy drugiej kawie zaczynam planować ten tydzień. Przedświąteczne zakupy, pranie, dwa razy goście (a raczej gościówy) na obiedzie, kilka spotkań. Harmonogram trochę napięty... no ale nic to, damy radę. Za oknem słonecznie, 5 C. Pójdę na jakiś spacer czycuś, przy okazji coś tam nabędę drogą kupna. Popołudnie i wieczór planuję spokojne, z książką. I tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 10:13 W sobotę zadzwoniła moja teściowa. Pogadałyśmy sobie poplotkowały, a że le Męża nie było to powiedziałam że oddzwoni. Ona mi na to żeby zrobił to dopiero wieczorem bo idzie pokorzystac ze słońca. A to było koło 15 i za moim oknem taras powoli nikł w nocnym mroku! Cholera u niej na południowym zachodzie Francji było cudowne wiosenne, słoneczne popołudnie! Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 10:17 Fedoro, za to Twoja tesciowa ma egipskie ciemnosci do godziny 9 rano :) U nas tez dzisiaj ciemno , ponuro, deszcz pada, mam jechac do miasta i wcale mi sie nie chce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 10:24 Wczoraj z przyjacielem robiliśmy listę miejsc, gdzie byśmy osiedli (nie razem, zaznaczam :-D ) "na stare lata". Na mojej liście południowy zachód Francji figurował bardzo wysoko. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, ostatni tydzień przed wyjazdem 12.12.11, 13:32 Uffff, wrocilam z miasta. Myslalam ze w poniedzialek przed poludniem bedzie luz, a tymczasem w kierunku miasta cala rzeka samochodow, wielki parking byl juz prawie caly zapchany, musialam objechac kilka razy wkolo zeby wreszcie zlapac kogos kto wyjezdza i zwalnia miejsce. Na dodatek wiele samochodow zaparkowanych na dwoch miejscach albo poza wlasna linia wiec miejsce jakie zostaje moze sie nadawac na Smarta, ale nie na moja gablote. Na dworze deszcz pada, wewnatrz parkingu jest cieplo, wiec szyby i lusterka pokrywaja sie para i chce sie zaraz wracac do domu. No ale zalatwilam to co mialam zalatwic, czyli wymienilam baterie do zegarka, kupilam reszte prezentow, zjadlam placki kartoflane pod wlasnym parasolem i wrocilam do home sweet home. Odpowiedz Link
jutka1 Posikałam się :-) 12.12.11, 20:27 Uwaga, jak to u Baśki, momentami niecenzuralne:-) www.youtube.com/watch?v=wmTBs2R7jdI&feature=related Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy raport z Sydney 12.12.11, 13:22 Odzywam sie z przyjemnoscia i radoscia z powrotu na lono. Mam kilkutygodniowe zaleglosci czytania Forum i przepraszam, jesli czegos nie doczytalam i bede zadawac pytania na dawno uzyskane odpowiedzi! Dopiero zdazylam pokazac sie na forum Australia, jako Matka-Zalozycielka. Nie tylko mialam mnostwo zajec, ale i problemy z komputerem a potem z dostepem do Forum GW. Jesli przed Swietami mam byc zabiegana, to nie wiem, jak nazwac to co sie dotychczas dzialo :o) No to raportuje chronologicznie, jak mowil sierzant: Od poczatku listopada mieszka u nas w ramach wymiany uczniow B., osiemnastoletnia Austriaczka. Mieszka tez J. mala Chineczka, kolezanka szkolna corki - z powodu opuszczenia domu rodzinnego dalam jej schronienie na czas matury ale sie nieco przeciagnelo :o) Matury dawno sie skonczyly, od polowy tygodnia beda na Internecie publikowne wyniki, wiec corka i J. chodza na rzesach... Bale pomaturalne tez sie skonczyly. Corka na swoj zrobila sie na bostwo w dlugiej czarnej sukni i z balowa fryzura: Bylysmy w Jervis Bay na dwoch rejsach, ogladac delfiny i wieloryby. B. ogromnie sie podobalo. Chcemy tam wrocic w styczniu. Wszystkie trzy dziewczyny chodza na impreze po imprezie, co niezmiernie cieszy B. W te niedziele przylatuje jej blizniacza siostra na trzytygodniowe wakacje. W domu jest gwarnie i wesolo, Skype sie rozgrzewa do czerwonosci! Buszmen jako jedyny kogut w tym kurniku piers wypreza i popisuje sie umiejetnosciami komputerowca oraz rabaniem drewna ;o) A propos Buszmena, nic mu nie jest. Tak jak mu powiedzialam, zatrul sie wlasnym jadem, czyli wiecznym narzekaniem i stad wziely sie problemy, majace podloze psychosomatyczne. Poslalam go do bioenergoterapeuty i po dwoch wizytach plus lagodne uspokajacze od normalnego lekarza wszystkie objawy przeszly mu jak reka odjac. Obeszlo sie bez ameykanskich badan. Nawet poszedl kilka razy do buszu oraz na joge do swojego pieprznietego pseudo-jogina. Z innych rodzinnych newsow: SYN SIE ZENI! Slub bedzie w sierpniu w na Morawach. Przyjade, sciagne siostre z Irlandii, corke z Danii, Mame z Poznania i pojedziemy do Czech. Nie mam kompletnie pomyslu co im kupic w prezencie! Poza tym zaliczamy rozne letnie imprezy, od Andrzejek w domu przez szkolne koncerty, polski festyn w Darling Harbour www.youtube.com/watch?v=XqlB2G5Y_H4 az do przedwczorajszej firmowej imprezy Buszmena. W sobote szykujemy sie na coroczne koledy w centrum Sydney - Carols iin the Domain. Podobno ma nie padac... Ha. Ha. Ha. W zeszlym tygodniu corka poszla do usuniecia wszystkich czterech trzonowcow i teraz miksuje wszystko co je i wciaga przez centymetrowa rurke :o) Ja zaliczylam trzy tygodnie obolalych plecow, grype i zapalenie krtani, teraz (odpukac) wyszlam na prosta. Po dziwnym pazdzierniku i jeszcze dziwniejszym listopadzie grudniowa pogoda jest zimowa. Synoptycy mowia ze to najzimniejszy poczatek grudnia od 50 lat i rzeczywiscie roslinom sie wszystko pokrecilo. Obficie i czesto pada, sa burze a temperatury w okolicy 20-25 stopni. Z jednej strony to dobrze, bo wszystkie krzewa i drzewy ktore posadzilam tej zimy (tzn w lipcu) dobrze sie zakorzenia. Z drugiej strony, komary, slimaki i zaby mnoza sie jak szalone - te pierwsze po cichu a te ostatnie bardzo glosno. Reszta zwierzynca bez wiekszych zmian, poza tym, ze jedna kura zdechla ale w zamian zostalismy obdarowani kaczorem :o) Kroliki sa w dobrym stanie i wszystkie znowu linieja. Uff, no to Wam zdalam sprawozdanie, teraz poczytam forum... Ciesze sie ze wrocilam! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialkowy raport z Sydney 12.12.11, 14:19 Luizo, dlaczego tylko zdjecie tylu glowy corki? Prosze o reszte. Wspaniala wiadomosc ze syn sie zeni i bedzie wesele! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialkowy raport z Sydney 13.12.11, 12:35 maria421 napisała: > Luizo, dlaczego tylko zdjecie tylu glowy corki? Prosze o reszte. Reszty nie pokazuje na publicznych forach... > Wspaniala wiadomosc ze syn sie zeni i bedzie wesele! Bardzo lubie jego narzeczona i ciesze sie ze sie zdecydowali. I moze wreszcie zostane babcia? Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialkowy raport z Sydney 13.12.11, 12:44 luiza-w-ogrodzie napisała: > Reszty nie pokazuje na publicznych forach... To nasze publiczne forum sklada sie z paru osob ktore w wiekszosci znaja sie osobiscie i czasem wlasne zdjecia publikuja. No ale OK, wyobrazam sobie ze corka pieknie wygladala :) > Bardzo lubie jego narzeczona i ciesze sie ze sie zdecydowali. I moze wreszcie z > ostane babcia? Jak to "wreszcie"? Wedlug wieku, to chyba ja powinnam najpierw babcia zostac, ale pewnie jeszcze nie predko to nastapi. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, nieoczekiwana zmiana planów 13.12.11, 10:55 Miałam dziś gościć na obiedzie ulubioną szkocką kumpelkę. Część dnia wczoraj kroiłam sałatkę jarzynową na przystawkę, szykowałam risotto, kupiłam rukolę na sałatę... Dzisiaj rano mail, że chora i leży. Myślę więc, co dalej z tym rozpoczętym dniem (i potrawami ;-) ). Zaczynam wpadać w panikę przedświąteczną, bo ciągle nie mam prezentów... Dzisiaj nigdzie nie idę w taką pogodę, jutro też ma padać, jasny gwint. :-/ Cieszę się na ponad dwa tygodnie w wiejskiej ciszy i spokoju, na rodzinne nasiadówki nad przysmakami, na choinkę i światełka, i kominek, i na spotkania z przyjaciółmi. Mrumrumru. :-) Luizo, dobrze że u Buszmena to nie borelioza. :-) Gratuluję zaręczyn syna. :-) Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, nieoczekiwana zmiana planów 13.12.11, 11:53 Znow straszny wiatr hulal w nocy, rano nie moglam sie dobudzic, co mi sie ostatnio czesto zdarza. Mysle o niedzieli 13 grudnia 1981. To juz 30 lat. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek, nieoczekiwana zmiana planów 13.12.11, 12:53 Musi zaraza jakas, bo i mnie dzis dotknela nieoczekiwana zmiana planów. Austriaczka dostala anginy z goraczka 39 stopni, zawloklam ja do lekarki i dostala antybiotyk oraz zwolnienie ze szkoly do konca tygodnia (czyli praktycznie do konca roku szkolnego). Rupi, jeden z domowych krolikow dostal zapalenia krtani i charczy, zawloklam go do weta i dostal lekarstwo oraz przy okazji pedicure :o) Z tego wszystkiego nie zapakowalam dzis prezentow ani nie bylam w sklepie meblowym, do ktorego mam bon handlowy wazny do 18-go. Nic to, Baska, jutro tez jest dzien. Oprocz pakowania prezentow moze upieke pierniczki, dziewczyny beda je pozniej lukrowac... I sciagne z gornej polki ozdoby choinkowe, zeby je przebrac. Choinka w doniczce stoi w ogrodzie, ladnie podrosla od zimy, kiedy ja przesadzilam. Corka siedzi na sofie i denerwuje sie razem z innymi znajomymi obecnymi na Necie bo jutro o szostej rano zostana opublikowane wyniki egzaminow maturalnych. Ciekawe, czy bedzie dzisiaj spac. Ja tak czy siak wloke sie do lozka, poteznie ziewajac. Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek, nieoczekiwana zmiana planów 13.12.11, 14:18 Witam radosnie powrócona na lono Luize:) Ciesze sie bardzo, ze Buszmen wyzdrowial i ze nie bylo to zadne wlokace sie paskudztwo. No i naturalnie gratuluje córce (i Tobie) matury, napewno zdanej ze spiewem na ustach, a takze weseliska co Ci sie kroi latem :) Generalnie widac, ze ruch w domu i w zagrodzie, a to bardzo dobry znak! U mnie dziwactwa klimatycznego ciag dalszy, mialo byc szaro i padac a tymczasem wychynelo slonce i rozswiecilo sie na calego. Jest pieknie, jasno i rzesko. Wrócilam z miasta uchodzona po pachy ale przynajmniej pare spraw jest zalatwionych. Laptop wreszcie wyplul troyana co sie zakradl i praktycznie mi zablokowal system. Dziadostwo pokonalo firewalla, antywirusa i tak rozpanoszylo sie, ze informatycy z bylej firmy nieco sie napracowali. Ale juz po wszystkim, laptop smiga jak fryga. W Madrycie swieta na kazdym kroku, wieczorem miasto blyszczy jak choinka (kryzys? Kto mówil kryzys??), a w dzien pelno Mikolajków i innych atrakcji. Zonglerów, artystów robiacych za nieruchome statuy, ba nawet dzis byla grupa mariachi (meksykanski zespól spiewajacy serenady). Prawdziwych! Ludzie stawali w ciasnym kole sluchac i chetnie potrzasali kiesa. Przed chwila dystrybutor przywiózl krzynke Beronii (to cudowne wino z rejonu Rioja, wlasnosc mojej ex-firmy) a takze cava (szampan) Vilarnau. Znaczy mozna swietowac! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odcinek 160 :-))) 13.12.11, 19:14 Kurwa! Ogladam transmisje z Warszawy. Pocieszcie mnie, ze to tylko promil polskiego spoleczenstwa. "Raz sierpem raz mlotem...", "Niepodleglosc", "Idz do Berlina" cos o Zielonej Wyspie... Domyslam sie, ze pojawi sie i Wielki Kaplan tych psychopatow. Mi wszystko opada... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 160 :-))) 13.12.11, 19:37 Co Ty sobie Chris, niepotrzebnie nerwy szarpiesz? PiS odwala taniec pod nazwa "ostatnie podrygi konajacej ostrygi" a Walesa bardzo celnie dowalil Kaczynskiemu ze ten 30 lat temu byl tak nieliczacym sie czlowiekiem ze nawet go nie interweniowano. W demokracji wolno kazdemu legalnie demonstrowac, niech se podemonstruja, jutro bedzie po bolu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 160 :-))) 14.12.11, 12:05 o tym ze jest paskudna pogoda pomyslalam dopiero teraz, zmuszona zdaniem Wam relacji meteorologicznej:)))) Nie mysle o tym od rana, bo staram sie robic mile rzeczy. Mily dzien, bo nie mialam przed poludniem zadnych terminow, wiec moglam sie byczyc w lozku, co lubie. Nastepnie robie to i owo, robiac sobie przerwy na kanapie i czytajac. Tymczasem w kuchni piecze sie wieprzowina(szynka) na jutro, do niej udusilam jako jarzyne swieze pieczarki (plasterki) z cebula (koleczka?). Bo jutro mam ranny termin (mily) w Heidelbergu i jak wroce do domu, to bedzie tylko czas odgrzac cos dla narzeczonego. A dzis czeka mnie jeszcze cos fajnego, mianowicie wielka gala naszego niemiecko-amerykanskiego klubu kobiet. Mimo popoludnia stroje prawie-wieczorowe. Oj, bede sie pindzic! Mamy to w najelegantszym hotelu w Heidelbergu. I zeby nie bylo, ze charity jestesmy a piniondz marnujemy: placimy wysoka cene za wstep, no i bedzie znowu zbieranie, jak to przy takich okazjach. Ale bedzie slicznie, jestem pewna. Do tego moja psipsiolka ma kolej na jechanie, wiec bede mogla wypic wino do (mam nadzieje!) pysznej kolacji. No i jak sie tu martwic pogoda???? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 160 :-))) 14.12.11, 13:07 Pogoda taka ze najlepiej maja ci, co wcale z domu wychodzic nie musza. Ja jestem zaproszona na kawe do znajomych wiec musze wyjsc, na szczescie nie musze sie wieczorowo ubierac jak Ewa do hotelu :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 160 :-))) 14.12.11, 14:07 Widzę, że dziś dzień towarzysko-imprezowy. :-) Ja też wieczorową porą na koktajl idę. :-) Stroje niekoniecznie wieczorowe. Ale małą czarną włożę. :-) Za oknem szaro i wietrznie. Na spacerze mało mi głowy nie urwało. I tyle pierduł. :-) Miłego popołudnia życzę. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przygotowania do Swiat 16.12.11, 06:46 Piatek 8 dni przed Swietami, przygotowania juz sie zaczely. Forum opustoszalo, wiec zapewne robicie to samo. W kuchni gotuja sie grzybki na uszka, parzy sie mak na makowiec i kutie oraz stoi misa ciasta piernikowego, woniejaca przyprawami. Prezenty i kartki zagraniczne juz wyslalam, ale w przyszlym tygodniu spodziewam sie jeszcze spoznionej dostawy prezentow kupionych na Internecie. Skocze do papierniczego zeby kupic duza rolke szarego papieru do pakowania prezentow. Do tego powycinam z kolorowych papierow rozne ozdobki do naklejania na paczki. Choinka (po obraniu jej z pajeczyn i modliszek) bedzie ustrojona w zlote i srebrne bombki, ozdoby ze slomy, bialego szkla, pozlacane orzechy eukaliptusowe i lukrowane w biale wzory pierniczki. Dzisiaj zaczne porzadki przedswiateczne, ruszajac kupy rzeczy od dawna nieruszanych. Porzadki w ogrodzie juz zaczelam, wykopawszy poltora kilo czosnku jaki zastapilam wysiana marchewka i cebula. Posialam male ogorki. Uporzadkowalam grzadke po groszku i broccolini i posialam tam dwie odmiany burakow: podluzne i paskowane. Posialam (znowu) bazylie bo poprzedni wysiew rozgrzebaly kury niedopilnowane przez Buszmena. Podwiazalam czesc pomidorow, reszte zrobie chyba jutro. No i trzeba wyczyscic kurnik zeby kury tez mialy swiezo i pachnaco na Swieta (glownie rozmarynem, ktorego krzaki tak sie rozrosly, ze nalezy im sie drastyczne ciecie). Takie i podobne prace w domu i zagrodzie zajma mi nastepnych kilka dni. W niedziele przylatuje blizniacza siostra Austriaczki, obie maja wielka rajzefiber. Austriaczka wychodzi z anginy, corka za to ma zapalenie gardla i ohydny kaszel, wiec chyba jutro nie pojdziemy na koledy w centrum Sydney, tym bardziej ze ma padac. Zreszta zobaczymy. A lato nadal chlodne, najzimniejsze od 50 lat, przypuszcam ze w grudniu nie bedzie ani jednego dnia z temperatura ponad 30 stopni. Co i dobrze, bo nie trzeba tyle podlewac ogrodu. Co i zle, bo ogorki nie chca rosnac a passiflora owocowac. Zycze Wam zeby swiateczne przygotowania Was nie zmeczyly. I nie dajcie sie zadeptac w sklepach! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
maria421 Re: Przygotowania do Swiat 16.12.11, 10:10 Przygotowania do Swiat przebiegaja zgodnie z programem, wiec spokojnie. Prezenty zapakowane, zakupy wielu wiktualow dokonane, w przyszlym tygodniu musze jeszcze tylko kupic karpia, sledzie i inne swieze produkty. Ciasta nie pieke, bedzie makowiec ktory przywiozlam z Polski i zamrozilam, bedzie panettone, beda norymberskie pierniki. Kupilam tylko troche maku ktory doprawie do makielek. Corka przyjezdza 23 grudnia i wtedy ubierzemy choinke. Dzis leje od samego rana, jest ciemno i ponuro i podobno orkan ma przejsc, czy juz przechodzi nad poludniowymi Niemcami, ale nas chyba tylko lekko musnie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Przygotowania do Swiat 16.12.11, 19:03 Tu zadnych swiat nie bedzie, zadnych choin, ani zadnych zakupow. Uciekamy z miasta do innego miasta, gdzie -byc moze- wybierzemy sie na polskie zarcie, jesli w wigilie polskie restauranty beda otwarte. Boskie olewanie ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Przygotowania do Swiat 16.12.11, 22:13 nie chce psuc nastroju, ale musze wspomniec o bardzo wielu ludziach, ktorzy NIE MOGA sie do Swiat przygotowywac, bo nie maja nawet na codzienny obiad....Mysle o "klientach" Caritasu, ktorzy za jedno euro moga dostac obiad przy kosciele. Z nieznanych mi przyczyn, obiady te sa wydawane o...10 rano. Odechciewa sie Swiat, jak sie to wszystko widzi. Odpowiedz Link
maria421 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 11:01 Ewa, kim sa ci klienci Caritasu? Nawet jezeli sie zyje z zasilku w Niemczech, to na obiad starczy. Powinno starczyc. Dzisiaj wieczorem jest coroczna wloska Festa di Natale. Jak co roku zadzwonilam do mojej Angeli z propozycja ze ja zabiore. Jak zwykle bedzie tam bufet, kazdy cos przyniesie (Angela nigdy nic nie musiala przynosic), mozna sie najesc po pachy. Za kazdym razem Angela dostawala olbrzymia paczke zywnosciowa od Misji, i druga ode mnie. Moja paczka dla niej juz jest przygotowana i lezy w piwnicy. Tymczasem Angela mi powiedziala ze w tym roku nie ma ochoty jechac na Feste. No i co z nia zrobic? Co zrobic z paczka dla niej przygotowana? Jechac i jej zawiesc zeby laskawie przyjela czy tez rozpakowac i zostawic dla siebie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 11:43 Jechać i jej zawieźć. Kobita ma prawo nie mieć ochoty na jakąś ta Festę, nie fochuj Mario. ;-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 11:59 Jutka, ja tez mam prawo nie miec ochoty na wizyte u niej :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 12:21 Czyli Twój dylemat tak naprawdę nie istnieje :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 12:43 Dylemat jest ten sam od wielu lat i jest to dylemat miedzy instynktem pomocy slabszemu i biedniejszemu a rozsadkiem ktory mowi ze nie da sie pomoc komus kto sam sobie nie chce pomoc. Owszem, ona moze nie miec ochoty na Feste, ja tez dzisiaj nie mam specjalnej ochoty gdziekolwiek jechac. Ale, mysle sobie, ze gdybym ja byla w jej sytuacji finansowej, to dla dobrej kolacji za darmo dla siebie i corki pewnie mialabym ochote jechac. Dla spotkania ludzi ktorzy zawsze mi pomagali tez mialabym ochote jechac, a nawet czulabym sie w obowiazku. Dla prezentow w postaci paczek zywnosciowych ktore mi dadza zaoszczedzic moje skromne finanse, mialabym ochote jechac, a wiedzac ze ktos inny mial ochote je przygotowac , to czulabym sie w obowiazku jechac. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 13:58 Myslelismy o wyjezdzie na swieta pod namiot ale pogoda raczej nie kepmpingowa wiec obecnie wychodzi, ze bedzie w domu. Moze sie uda pod koniec grudnia i na poczatku stycznia, przeciez musi kiedys wyjsc slonce i zaczac grzac? Kurna hata - Australia to przeciez... Choinka zostala ubrana po gruntownym oplukaniu z kurzu na trawniku. Dzisiaj wpadlismy do sklepu i zrobilam solidna czesc zakupow miesno-rybnych oraz prezenty. W wigilie wyskoczymy tylko z rana po krewetki i tyle... no chyba, ze dziecko przyprowadzi kolegow i zezreja wszystko w miedzyczasie - co jest bardzo prawdopodobne - wiec trzeba bedzie od nowa bo tydzien to kupa czasu. Jesli pogoda nagle sie odmieni to zostawimy wszystko i wybedziemy - tyle z planowania i przygotowan...haha Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przygotowania do Swiat 17.12.11, 14:24 Moje przygotowania na razie wyglądają tak, że myślę, co spakować. Chyba pójdę w wersję "light", bo z reguły nabiorę tych ciuchów a potem połowy nawet nie założę... Płyty już gotowe, książki też, kosmetyki takoż. Tylko do wrzucić do walizki i ubrania/buty dołożyć i już. W końcu do siedzenia przy kominku wystarczą spodnie, sweter i cieple skarpety. ;-))))) W lodówce czeka na mnie wałówka na jutrzejszą kolację, poniedziałkowy obiad zjem u Mamy, a co do reszty to będę się później martwić. Wersja light. O. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pakująca (się) 17.12.11, 10:36 Dzisiaj się pakuję i robię ostatnie przedświąteczne zakupy (czyt.: frykasy). Za oknem dwa stopnie, brrr... Wyjdę z domu jak będzie maks czyli 5 C. Hahaha. Już się nie mogę doczekać kominkowania w ŻD. :-) Biorę ze sobą dwie książki dla przyjemności i jedną cegłę parazawodową, akurat na te 2.5 tygodnia wystarczy. :-) I tyle pierduł na dziś. Miłej soboty życzę. :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 17.12.11, 11:03 Sobota w deszczu, na szczescie wczorajszy okran ledwo nas musnal. Oby tylko temperatura sie utrzymala powyzej zera, bo jak spadnie (co zapowiadaja), to bedzie lodowisko. Odpowiedz Link
morsa Re: Sobota pakująca (się) 17.12.11, 19:50 Ok czytam na Forum o przygotowaniach, oczekiwaniach na Gwiazdke;- Cieszy mnie, ze wielu z was zalicza Swieta do "topowych" Ja nie lubie - czy jestem jedyna? Tlumy ludzi na jarmarkach, targach, choinki, ozdoby, wielkie zarcie, sklepy w wyscigach - kto lepszy, prezent roku, komercja, komercja, komercja......... jednoczesnie w wielu zakatkach swiata ludzie gloduja, jak mozna z czystym sumieniem zasiasc do swiatecznego stolu, zyczyc sobie Merry Christmas, dzielic sie oplatkiem.... Swiateczne zarcie staje w gardle - www.youtube.com/watch?v=_km0u64OLng Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota pakująca (się) 17.12.11, 20:27 i o to mi tez troszeczke chodzilo. Moje uwagi - a i Twoje, mam nadzieje - nie odnosza sie do naszego forum, bo nie zauwazylam tu u nikogo tego komercyjnego szalenstwa przedswiatecznego. ale co sie wokol nas dzieje, to wszyscy widzimy. Ale zamiast nielubienia Swiat, proponuje kazdemu zastanowienia sie nad tym i udzielenia pomocy tam gdzie kto moze i tak jak kto moze. I nie trzeba szukac gdzies daleko, bo wokol nas jest dostatecznie duzo ludzi biednych. Wbrew temu co mowisz Mario, i u nas jest przerazajaca bieda, choc nie tak nagminnie jak w innych krajach. O bezdomnych nie slyszalas? A i ci, ktorzy zyja z Grundsicherung (zapewnienie podstawowego utrzymania?), ledwo sobie moga pozwolic na maslo do chleba. Konfrontacja z takimi przypadkami kaze przyhamowac, opanowac sie troche. A co do Twojej niewdziecznej pani: moza ona ma juz dosc dobroczynnosci i "jalmuzny"? Moze woli pobiedowac, a nie okazywac znowu zachwyt i wdziecznosc? Moge sobie to wyobrazic. Ludzie ktorych odwiedzam, tez tak maja. Ci bogatsi ciesza sie z upominku i zyczen, prosza do srodka, rozmawiaja chetnie. Ci biedni z obskurnych nieraz domow, uchylaja zaledwie drzwi, biora prezent z obojetna mina i z krotkim dziekuje zamykaja drzwi pod nosem. Jeszcze raz przepraszam, ze sie na ten temat rozpisalam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 17.12.11, 22:36 Wlasnie wrocilam z Festy, w samochodzie mam paczke zywnosciowa dla Angeli ktora mi tam dali, jutro doloze moja i pojade do niej. Ewa, ja moja Angele znam juz 9 lat, wiem ze to nie duma nia kieruje, dlatego tak sie zezloscilam. Co do biedy w Niemczech- owszem, sa bezdomni, sa ludzie ktorzy jakos przelecieli przez sito pomocy spolecznej i nie wiedza jak sie pozbierac. Ale nie mow mi ze ktos kto zyje z pomocy spolecznej czy z Grundsicherung nie ma na obiad . Wielu studentow zyje za mniej .Wlasnie sprawdzilam ze najwyzszy Bafög dla studenta mieszkajacego poza domem wynosi €670 na miesiac, z tego studentowi odchodzi srednio prawie polowa na wynajecie pokoju w WG, do tego student nie ma lekow za darmo ani doplat na rozne rzeczy jak ktos zyjacy z Harz IV. Wiesz ile zarabia mlody prawnik po pierwszym egzaminie panstwowym przez 2 lata Referendiariatu? W Hesji jest to € 930 na miesiac, czyli mniej niz sprzataczka.... Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 01:23 ewa553 napisała: > A co do Twojej niewdziecznej pani: moza ona ma juz dosc dobroczynnosci i "jalmu > zny"? Moze woli pobiedowac, a nie okazywac znowu zachwyt i wdziecznosc? Otoz to... moze nalezy pomyslec jak czlowiek w takiej sytuacji sie czuje? Mysle ze to my ktorzy nie musza korzystac z dobroczynnosci mozemy byc wdzieczni...i dawac pomoc tym ktorzy tego potrzebuja bez oczekiwania wdziecznosci za to. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 09:18 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Otoz to... moze nalezy pomyslec jak czlowiek w takiej sytuacji sie czuje? Jezeli ktos kto przyjmuje dobroczynnosc zle sie z tym czuje, to dlaczego nie stara sie zmienic wlasnej sytuacji? Dlaczego odrzuca propozycje pracy albo traci prace bo sie nawet do sprzatania w banku nie nadaje? Dlaczego potem ciagle narzeka ze nie ma pieniedzy? Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 11:14 Ech Mario, ja mieszkam w kraju gdzie jest 5 milionów bezrobotnych (oficjalnie, nie liczac wielkiego podziemia!), gdzie praktycznie nie ma ulic bez zebraków i napewno nie ma wystarczajaco duzo banków, schodów, tychze ulic czy klatek do sprzatania. Za to jest straszliwy deficyt miejsc pracy jakiejkolwiek. Moze i wspierasz pania, która zapiera sie rekami i nogami aby nie poprawic swojego bytu, ale tego nie wolno generalizowac. Bo to, ze istnieje patalogia, która jako model zycia wybrala opieke spoleczna, to fakt, ale to jest zaledwie margines ubogich. Spodziewam sie, ze sytuacja w Niemczech jest lepsza, ale ubóstwo jest rzecza straszna pod jakakolwiek szerokoscia geograficzna. A dawanie paczek z pozycji wyzszosci moralnej jest pomylka. Lepiej ich wtedy po prostu nie dawac. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 14:29 Blusie, ja nie generalizuje, ja pisze o konkretnej osobie ktora znam od 9 lat w czasie ktorych moja znajomosc z nia nie ograniczala sie tylko do dawania paczek na Boze Narodzenie, ale tez do biegania po urzedach, wozenia dzieci do lekarzy , zabierania ich do kina czy cyrku, przyodziewania, zapraszania do domu na obiady, dofinansowywania wycieczek a takze do przyjecia pod wlasny dach na 4 tygognie 10 letniej wowczas corki na czas pobytu matki w szpitalu. O probach znalezienia pracy dla tej pani juz nie wspomne. To nie jest zadna wyzszosc moralna z mojej strony tylko zwykle zniechecenie i rozgoryczenie. W kazdym razie paczki dzisiaj dostarczylam. Niech im bedzie na zdrowie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 15:09 skoro Cie ta pani tak frustruje, to oddaj ja pod inne opiekuncze skrzydla, a Ty pomagaj komu innemu. Nikomu to na zdrowie nie wyjdzie, jesli bedziesz jej dalej pomagac. Ja w rtamach pomocy blizniemu opiekuje sie dwoma krolikami mojej psipsioly, ktora lezy po operacji oka w klinice. Na szczescie nie musialam ich do siebie zabrac, tylko jezdze do nich na drugi koniec miasta, tylko raz dziennie: posprzatac i nakarmic. Z wielu powodow nie trzymalabym krolikow w domu, ale przyznaje ze urocze to stworzonka. Wpieprzaja jak malpa kit, a sposob w jaki pochlaniaja natke marchewki przypomina mi maszyne do niszczenia akt, papierow. U ich pani nie wyglada najlepiej, chyba straci oko. Ale wlasnie opowiedziala mi przez tel., ze w pokoju obok umiescili pana kolo 30-tki, ktory zostal przez trzech mlodocianych napadniety i uszkodzili mu jedno oko. Lekarzom nie udalo sie oka uratowac. A to drugie....na nie nie widzi od urodzenia, choroba dziedziczna.....Podobno caly czas placze. Rany, co za ironia losu, ze mu uszkodzili to jedyne oko.... Los jest okrutny.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 15:51 ewa553 napisała: > skoro Cie ta pani tak frustruje, to oddaj ja pod inne opiekuncze skrzydla, a Ty > pomagaj komu innemu. Nikomu to na zdrowie nie wyjdzie, jesli bedziesz jej dale > j pomagac. Juz raz , w 2009 roku sie od pani zdystansowalam, pare miesiecy pozniej dowiedzialam sie ze lezy w szpitalu z rakiem piersi . W godzine po tej wiadomosci bylam u niej w szpitalu. > U ich pani nie wyglada najlepiej, chyba straci oko. Ale wlasnie opowiedziala mi > przez tel., ze w pokoju obok umiescili pana kolo 30-tki, ktory zostal przez tr > zech mlodocianych napadniety i uszkodzili mu jedno oko. Lekarzom nie udalo sie > oka uratowac. A to drugie....na nie nie widzi od urodzenia, choroba dziedziczna > .....Podobno caly czas placze. Rany, co za ironia losu, ze mu uszkodzili to jed > yne oko.... Los jest okrutny.... Ta przemoc i brutalnosc wsrod mlodych ludzi mnie przeraza. Oni nie maja zadnych hamulcow. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota pakująca (się) 17.12.11, 22:39 Morso, wlasciwie to nigdy, nie tylko w Boze Narodzenie nie mozna siasc do stolu z czystym sumieniem kiedy sie mysli o glodujacych dzieciach w Afryce. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota pakująca (się) 18.12.11, 03:23 morsa napisała: > Ok czytam na Forum o przygotowaniach, oczekiwaniach na Gwiazdke;- > Cieszy mnie, ze wielu z was zalicza Swieta do "topowych" > Ja nie lubie - czy jestem jedyna? Tlumy ludzi na jarmarkach, targach, > choinki, ozdoby, wielkie zarcie, sklepy w wyscigach - kto lepszy, > prezent roku, komercja, komercja, komercja......... > jednoczesnie w wielu zakatkach swiata ludzie gloduja, jak mozna z czystym sumie > niem zasiasc do swiatecznego stolu, zyczyc sobie Merry Christmas, dzielic sie o > platkiem.... > Swiateczne zarcie staje w gardle... Morso nadmiar empatii jest tak samo niezdrowy jak poswiecanie bez przekonania w czyims imieniu. Zdecydowanie bardziej przyjemny...dla ogolu. Jesli Cie to rusza to zrob cos w tym kierunku i z grzywy. Ogolnie to patrzac na te same tlumy, ktore Ty nadmieniasz ja widze ludzi tak cholernie niezdrowych, ze niedluga zejda chyba z tego swiata siedzac nad pelnym stolem na skutek uduszenia sie wlasnymi komfortami. Co wiec za roznica? z pustym brzuchem czy z pelnym??? W tym wszystkim swieta BN sa dla mnie swietem gdzie ped zatrzumuje sie na dzien aby pomyslec o sobie i innych - czyli nieslychanie zdrowy, bo komercjalizm mozna olac, kupujac symboliczne prezenty i praktyczne. Kan Odpowiedz Link
blues28 Nakarm psa! 18.12.11, 11:18 tablica.pl/nakarm-psa/ Dzis ostatni dzien. Zaluje, ze nie zamiescilam wczesniej. Kliknijcie prosze w te psiny, które nie maja jeszcze pelnej kosci. Kielbiu, jesli doczytasz, to zywina z Twojej Bydzi i mojej Gdyni! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nakarm psa! 18.12.11, 18:00 Już na to klikałam na innym forum, i nakarmiliśmy. :-) Odpowiedz Link
maria421 Poniedzialek-pierwszy snieg 19.12.11, 10:00 troche proszy, troche zrobilo sie bialo, ale chyba sie nie utrzyma do Swiat. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek-pierwszy snieg 19.12.11, 11:22 Tutaj śniegu nimo. Świeci oślepiające słońce, niebo jest bezchmurne, nie mogłam prosić o piękniejsze powitanie. :-))) Wyspałam się porządnie, a jakże... po prawdzie? - nie wiedziałam gdzie jestem, jak się budziłam. :-) Dwie poranne kawy zapodane, pigwowce wyjęte z zamrażarki, po obiedzie się nimi zajmę. Nalewka będzie, oczywiście. :-) Miłego dnia wszystkim! :-D Odpowiedz Link
ewa553 puchowy sniegu tren 20.12.11, 08:09 spadl na Mannheim tej nocy )spiewac na znana melodie:))) Zaraz wychodze a raczej wyjezdzam: najpierw nakarmic kroliki i posprzatac ich "slady", potem na zakupy dla podopiecznych (prezenty), zanim sie miasto napelni. Wiele firm ma wolne, wiele ludzi ma urlop i wczoraj przezylam co sie w miescie kolo poludnia dzieje. Horror by mozna nakrecic.... Wszystkim zycze milego dnia bez stressu. Co mi przypomina: w Berlinie kolo Bramy Brandenburskiej odkrylam cos w rodzaju swieckiej kaplicy. Doskonale wyciszone pomieszczenie, gdzie mozna usiasc, pomyslec, wylaczyc sie z miejskiego charmidru. Uwazam, ze wlasnie w takie dni przedswiateczne, gdzie wszyscy szaleja, warto sie na 10 minut wylaczyc z tego i uporzadkowac swoje mysli. Odpowiedz Link
maria421 Re: puchowy sniegu tren 20.12.11, 12:54 Tu tez jest wszedzie bialo. Pokechalam dzisiaj po karpia, myslalam ze beda tlumy, a tymczasem bylo calkiem luzno. No ale nie bylam w miescie tylko w "Metrze", ktore jest poza miastem. Odpowiedz Link