Books

06.12.11, 18:49
Chciałem się dopisać w wątku Kindle, ale stwierdziłem że skoro mamy wątek Muzyka albo Filmy gdzie ludzie polecają to co słuchają albo oglądają, to ja zacznę wątek o książkach.

Na początek zacznę moją pozycję. Ponieważ fikcji nie czytuję z zasady gdyż szkoda mi czasu na czytanie książek o niczym, to polecam bodajże najlepszą książkę jaką przeczytałem bodajże w ostatniej dekadzie: "Krótka Historia Prawie Wszystkiego" by Bill Bryson.
Świetna wycieczka przez świat odkryć naukowych. Włączając detale z życia największych geniuszy w historii: Newton, Lamaitre, Eistein, Darwin, etc. Połączenie biografii z wyjaśnieniem Wszechświata: od tajemnic Kosmosu zaczynając, poprzez historię Ziemi, ewolucję gatunków, a na genetyce kończąc. I jak powiedziałem - wszystko przeplatane świetnymi biografiami.
Czytałem po polsku wersję papierową, choć na Kindle jest dostępna tylko wersja angielska:

http://www.amazon.com/Short-History-Nearly-Everything-ebook/dp/B000FBFNII/ref=tmm_kin_title_0?ie=UTF8&m=AG56TWVU5XWC2
    • jutka1 Re: Books 07.12.11, 10:13
      Fajnie. More later... :-)
    • maria421 Re: Books 07.12.11, 15:50
      Aktualnie nic nie czytam. Ale zawsze kiedy nic nie czytam, mam wyrzuty sumienia, co sie laczy z nauka jaka dostalam od jednej ciotki dzieckiem jeszcze bedac. Otoz ta ciotka powiedziala mi "Pamietaj dziecko, madrego czlowieka poznaje sie po tym, ze zawsze czyta jakas ksiazke".

      Nie czytam bo nie wiem co czytac, bo mnie powiesci zadne nie pociagaja, bo z niemieckich pozycji nie ma co ostatnio wybrac. Czuje sie usprawiedliwiona ;)
      • swiatlo Re: Books 07.12.11, 16:35
        maria421 napisała:

        > Nie czytam bo nie wiem co czytac, bo mnie powiesci zadne nie pociagaja, bo z ni
        > emieckich pozycji nie ma co ostatnio wybrac. Czuje sie usprawiedliwiona ;)

        No to przecież mówię - przeczytaj "Krótką Historię Prawie Wszystkiego" Brysona. Pewnie jest też tłumaczenie niemieckie. Jak to będzie: "kurze Geschichte von fast allem" czy coś...? :)
        • maria421 Re: Books 07.12.11, 16:44
          swiatlo napisał:


          > No to przecież mówię - przeczytaj "Krótką Historię Prawie Wszystkiego" Brysona.
          > Pewnie jest też tłumaczenie niemieckie. Jak to będzie: "kurze Geschichte von f
          > ast allem" czy coś...? :)
          >

          Skoro tak polecasz to moze napisze do Mikolaja zeby mi pod choinke przyniosl :)
          • chris-joe Re: Books 07.12.11, 22:22
            Skonczylem wlasnie "Down with Big Brother: The Fall of the Soviet Empire" Michaela Dobbs'a.

            I zaczalem Philipa Rotha "The Plot Against America".
            To z gatunku 'what if'. W 1940 roku wybory w USA wygrywa Charles
            Lindbergh i Stany sie faszyzuja. A Roth- wiadomo- Zyd. Przy czym Roth
            z jego rodzina figuruja w ksiazce jako Roth z rodzina, wiec jest to
            takze autobiografia alternatywna.

            Zas "A Short History of Nearly Everything", ze to taki hicior, sciagnalem z sieci za friko.
            Czeka w kolejce.
            • swiatlo Re: Books 07.12.11, 23:20
              chris-joe napisał:

              > Skonczylem wlasnie "Down with Big Brother: The Fall of the Soviet Empire" Micha
              > ela Dobbs'a.

              Ściągam teraz.
              • chris-joe Re: Books 08.12.11, 19:57
                Moge ci to przeslac emailem...
                • swiatlo Re: Books 08.12.11, 20:11
                  chris-joe napisał:

                  > Moge ci to przeslac emailem...
                  >

                  Rzeczywiście, mogłeś. Nie pomyślałem. Już za poźno. Ale przewertuj swoje zasoby, może coś innego mi polecisz. Mój email na kindle Ci zaraz prześlę.
    • ertes Re: Books 07.12.11, 22:28
      "A girl with the Dragon Tattoo"
      Az sie wstyd przyznac bo kupilem to 10.2010... a zaczalem czytac w samolocie do Vancouver. Okazuje sie wlasnie wychodzi nowy film na podstawie ksiazki wiec jestem mimo wszystko na czasie :) Jutro mam 6 godzin siedzenia w samolocie wiec chyba doczytam do konca.
      • jutka1 Re: Books 07.12.11, 23:14
        Przeczytaj wszystkie trzy. Warto!
        • ertes Re: Books 07.12.11, 23:48
          No tak, chcesz mnie urzadzic na nastepne dwa lata :)
          • jutka1 Re: Books 08.12.11, 00:41
            Na następne dwie podróże samolotem :-)
            • ertes Przeczytane 16.01.12, 22:23
              Nie wiem jak mi sie to udalo ale przeczytalem wszystkie 3 :)
              Dobre.
    • starypierdola Re: Books 08.12.11, 04:53
      Zwazywszy Twoj Polski 'background', wiek, wnukow/wnuczki urodzone w Ameryce, obywatelstwo i miejsce zamieszkania proponuje, ale bez znajomosci Twoich zainteresowan proponuje (jako wprowadzenie):
      1. Fred Anderson: The war that made America
      2. Fred Anderson: Crucible of war
      3. Alan Taylor: The civil war of 1812
      4. S. M. Plokhoy: Yalta. The Price of Peace

      No chyba ze jeszcze az taki stary nie jestes zeby sie interesowac historia?

      Bibliograf SP
      • swiatlo Re: Books 08.12.11, 05:57
        starypierdola napisał:

        > No chyba ze jeszcze az taki stary nie jestes zeby sie interesowac historia?
        >

        Właśnie że aż tak bardzo się historią nie interesuję. Nawet bym się ośmielił powiedzieć że historią nie interesuję się w ogóle. O upadku imperium sowieckiego przeczytam bo tego nie zaliczam nawet do historii, ale po prostu do mojego własnego życia.
        Najbardziej interesuję się popularną nauką i techniką. A na temat kosmologii to już mam obsesję... :)
        • starypierdola W takim razie moze sprobuj to: 08.12.11, 07:23
          John Lewis Gaddis. The Cold War, a New History. Penguin

          Ksiazka o Jalcie (moj poprzedni wpis) napisana bardzo ciekawie (ale gruba :). M. innymi wyjasnia jak podejmowane byly decyzje w sprawie losu Polski (jeden z kluczowych 'bargain chips' ).

          Historyk SP

          PS. A o "Oregon Crisis" cos slyszales?
    • pierdoklecja_prutka Re: Books 08.12.11, 10:58
      Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ww. posty. Zafrapowały mnie dwie opinie. Mianowicie, że literatura piękna jest o niczym.
      Oraz, że nie ma co czytać.

      W takim razie proponuję do czytania opakowania proszków do prania, szamponów do włosów i past do zębów (na przykład siedząc w klozecie, niektórzy lubieją poczytać), dobre też są do czytania paragony z supermarketu, instrukcje udzielania pierwszej pomocy w autobusach i tramwajach, a jeśli ktoś jeździ samochodem to może sobie stojąc w korkach czytać reklamy przydrożne.

      Z książek mogę polecić Tiziana Terzani, na przykład "Nic nie zdarza się przypadkiem".

      --
      wasza pierdo
      • maria421 Re: Books 08.12.11, 11:19
        Dorota, Terzani (strasznie przereklamowany) juz od 7 lat nie zyje , wiec to sa odgrzewane kotlety.
        Ja mowie ze aktualnie na niemieckim rynku wydawniczym nie ukazuje sie nic godnego uwagi. Nic oprocz masy autobiografii (kazdy pilkarz czy gwiazda pop uwaza ze musi napisac ksiazke i ze kogos to zainteresuje), albo roznych poradnikow typu "Badz madry , udawaj glupiego" :)

        Podobno jest juz niemieckie tlumaczenie "Cmentarza w Pradze" Umberto Eco , ale jeszcze nie widzialam w ksiegarniach.
        • pierdoklecja_prutka Re: Books 08.12.11, 12:13
          Hm... nikt nie powiedział że tutaj można jedynie rekomendować nowości wydawnicze. Ja często konsumuję odgrzewane kotlety, więc zawsze mam masę do czytania. Właściwie to chyba nie lubię w ogóle tzw. "nowości". Mam wrażenie, że książka jest jak bigos - musi się odstać i przegryźć. Do tej pory na przykład się nie zabrałam za Biografię Miłosza autorstwa Franaszka chociaż wiem że jest dobra a Miłosza wielbię. Odkładam też sobie dwie ostatnie pozycje Kowalewskiej z cyklu o Zawrociu - który też wielbę i Kowalewską wielbię. Odkładam też sobie do ponownego skonsumowania odgrzewany kotlet w postaci Biegunów Tokarczuk bowiem pierwsze czytanie mnie wymiotło i podejrzewam że drugie mnie wymiecie bardziej.

          Na Terzaniego się napatoczyłam zaś przypadkiem, bowiem do niedawna byłam swoich poglądach czytaczych tak ekstremistycznie nastawiona jak Swiatlo - i czytałam wyłącznie powieści. Bowiem moim zdaniem, faktami i tzw. "prawdziwym życiem" się żyje. A czyta się wyłącznie to co ktoś wymyślił. Ale koleżanka mi podrzuciła owego Terzaniego i wiecie co, prawie mi się zachciało dostać raka! Przyznam się nawet, że od pewnego czasu odbywam rozmowy z pypciem na moim ramieniu - filozoficznie zapytując czy mogę liczyć na jakieś oświecające doświadczenie, w razie co...
          --
          wasza pierdo
          • jutka1 Re: Books 08.12.11, 12:59
            U mnie tych kotletów też sporo się nazbierało, i też opieram się nowościom dopóki się nie uleżą i nie przegryzą. Millenium czekało 3 lata od ukazania się trzeciego tomu, a i to przypadkiem, bo miałam na lotnisku w Monachium nieprzewidziane 5 godzin i była to jedyna książka po angielsku, która w ogóle podpadała (wybór był marniutki).
            • maria421 Re: Books 08.12.11, 13:40
              Wlasnych kotletow do odgrzewania to ja mam cala mase. Od Mickiewicza przez Dostojewskiego po Fallaci i w ramach proponowania odgrzewanych kotletow proponuje jej "A Man" z 1976 roku.
      • swiatlo Powieści 08.12.11, 17:09
        Już nie pamiętam kiedy jakąkolwiek powieść przeczytałem. Chyba jeszcze w szkole średniej jak kazali. O nie, Krzyżaków czytuję, ale nie całą książkę tylko fragmenty. Krzyżaków i Szwejka czytam do snu, na przemian z Kubusiem Puchatkiem. Ale te wszystkie książki znam po prostu dosłownie na pamięć. I dlatego je czytuję.
        Powieść po prostu mnie zupełnie nie interesuje. Kompletnie. Nie wiem dlaczego. Nie mam w sobie najmniejszego zainteresowania do przeczytania czegokolwiek nowego.

        Instrukcje proszków też mnie nie interesują, ale uwielbiam czytać instrukcje aparatów fotograficznych. Są fascynujące!
        Uwielbiam periodyki. Scientific American, Popular Science, Rangefinder, Astronomy - czytam od deski to deski. Włącznie z reklamami. I je też prenumeruję. Jak macie jakiś ciekawy periodyk do sprawdzenia i ewentualnego zaprenumerowania, to podajcie.
        • maria421 Re: Powieści 08.12.11, 17:30
          Dobra powiesc nigdy nie jest zla :) Niekoniecznie dobra w sensie bycia Wielka Literatura, ale po prostu dobra bo wciaga i przy czytaniu czas szybko plynie.

          Instrukcji prawie nigdy nie czytam, bo nie mam do tego cierpliwosci, sawsze sama kombinuje jak co obsluzyc i potem sie okazuje ze np. moja komorka ma wiele funkcji o ktorych ja nie wiem, a nie wiem bo nie czytalam instrukcji.
          • swiatlo Re: Powieści 08.12.11, 18:27
            maria421 napisała:

            > Instrukcji prawie nigdy nie czytam, bo nie mam do tego cierpliwosci, sawsze sam
            > a kombinuje jak co obsluzyc i potem sie okazuje ze np. moja komorka ma wiele fu
            > nkcji o ktorych ja nie wiem, a nie wiem bo nie czytalam instrukcji.

            Komórka to jest po prostu najzwyklejszy komputer. Nawet nie wiem dlaczego to się jeszcze nazywa telefonem. Telefon to jest tylko jeden z wielu programów na tym komputerze, i co więcej - wcale nie najważniejszy. Tak więc poruszanie się po komórce to jak poruszanie się po komputerze. Jest system operacyjny który warto trochę znać, a przynajmniej wiedzieć gdzie czego szukać, oraz jest cała masa aplikacji, gdzie każda ma własną logikę. Tak więc instrukcja i tak nic nie da.
            Gdzie te czasy kiedy telefon to był po prostu telefon!
            • chris-joe Re: Powieści 08.12.11, 19:23
              Unikam czytadel, tj. takich powiesci, ktore wsysaja z ssykiem glosnym, cmokiem i mlasnieciem na koniec. Nie wiem czemu, moze dlatego ze jestem podatny na uzywki wszelkie i kolejnych sie boje.

              Kiedys, utkniety przez 3 miesiace na japonskim statku na samym srodeczku polnocnego Atlantyku, nierozwaznie przerobilem cala swoja literature z sakwojazu i w rece mi wpadla, pozostawiona przez jakiegos poprzednika najpewniej, jedyna ksiazka Stevena Kinga, jaka w zyciu przeczytalem- "The Stand". To bylo bardzo niezdrowe czytanie, siku i kupe niemal w majty robilem i twarz mi sie palila nieustannie. Jak porno jakies, koka, albo crack.

              Ze snobizmu takze unikam ksiazek, ktore wszyscy czytaja dookola- Harry Potterow, Kody Da Vinci, Millenia itp. ("Kod" przeczytalem dopiero, gdy sprawa ucichla.)

              Z powiesciami bywa roznie. Czasem siedze tylko w lit. faktu, reportazach, (dziwnym trafem, o ile cenie Tokarczuk, "Bieguni" sprawili mi zawod, pierdo) az nagle jakas proza mi sie wbija w piete. Ale to niewatpliwie znak starzenia sie, bo za mlodu tylko Wielka Fikcje czytywalem. Teraz jednak wybieram ostrozniej i bardziej selektywnie.
              Obecny "The Plot" Roth'a lykam dlugimi haustami. (Kurcze, odkad zamieszkalem we frankofonii, ang. plot brzmi mi dziwnie wulgarnie...)

              "A Man" Falacci... ach, maryska, nie liczac "Winnie the Pooh", byla to moja pierwsza bodajze 'powazna' ksiazka po angielsku, jaka w zyciu przeczytalem od dechy do dechy. Daaawno temu.

              Z powiesci jeszcze- ostrze sobie zeby na "Celestial Harmonies" ("Harmonia Caelestis") Petera Esterhazy'ego, ale nie wyszla (jeszcze?) w angielskim ebooku, a ja juz na papierze czytac nie potrafie... Czytal to ktos?
              • swiatlo Sci-fi 08.12.11, 19:58
                Stevena Kinga to ja czytałęm "Salem's Lot" i jest to chyba najlepszy horror (włączając i film) z jakim się zetknąłem. "Pet Cemetery" to już za dużo dla mnie. Wymaganie jest takie żebym z tych książek wyszedł żywy. Jak książka ma mnie zabić, to ja na wszelki wypadek wole jej nie dotykać. W ogóle trzymam się od Kinga z daleka z powyższych powodów. Zarwno od książek jak i filmów. Przez pomyłkę obejrzałem jakiś czas temu "The Fog" i bardzo tego żałuję. Chce przeżyć to życie w miarę zdrowo i przyjemnie...
                Lem jest jak zwykle poza konkurencją. Strugaccy, Arthur C. Clark - podobnie. "The City and the Stars" Clarka jest obok Solaris ponad wszystkie sci-fi. Na luźnej bazie "The City and the Stars" powstał też świetny film "Logan's Run" w latach 70-tych.

                Kiedyś czytałem książkę "Misja Międzyplanetarna". Nie pamiętam autora. Potem na jego kanwie zrobiono film "Alien" - jeden z ikon horroru sci-fi. Tak więc teraz chciałbym sobie odświeżyć tą książkę, ale poza polskim tytułem zupełnie nie pamiętam reszty. Ani autora, ani oryginalnego angielskiego tytułu.

                • swiatlo Misja Międzyplanetarna 08.12.11, 20:05
                  A wystarczyło tylko zagooglować:
                  E.A. van Vogt "Misja Międzyplanetarna".
                  http://ksiazki.wp.pl/bid,16272,tytul,Misja-miedzyplanetarna,ksiazka.html?ticaid=1d85d

                  Po angielsku: "The Voyage of the Space Beagle".
              • maria421 Re: Powieści 08.12.11, 20:59
                Chris, "Ein Mann" Fallaci to byla pierwsza ksiazka jaka od dechy do dechy przeczytalam po niemiecku :)
                Tak mnie zachwycila ze kupilam wloski oryginal "Un Uomo".

                Czy macie na polkach jakies ksiazki ktore odrzuciliscie bo nie mogliscie przez nie przejsc?

                U mnie na polce czeka od ponad 15 lat Salman Rushdie i jego "Versi Satanici", a pozyczona "Samotnosc w sieci" oddalam bez przeczytania.
                • chris-joe Re: Powieści 08.12.11, 21:12
                  "Satanic Verses" przeczytalem dawno i latwo.

                  Pare razy podchodzilem do "Zaczarowanej gory" Manna- i do dzis sie nie udalo, zreszta chyba zrezygnowalem na dobre.
                  "Gra w klasy"/"Hopscotch" Cortazara. Tzn. przeczytalem wreszcie, calkiem niedawno, lecz byl to gwalt i ksiazki NIE ZNOSZE! Przy lekturze nie gralem jednak w klasy, przeczytalem ciurkiem i nie zamierzam tam nigdy wracac.
                • tortugo Re: Powieści 08.12.11, 22:13
                  w tej chwili nie moge przejsc przez prague cemetery Echo (czytam po ang.), choc jestem dopiero na stronie 80-cos. Pachnie podejrzanie jak wyspa dnia poprzedniego, przez ktora tez nie przeszedlem, potrzebatroche wiecej koncentracji niz potrafie na dniach wykrzesac z siebie na czytanie, przykro sobie uswiadomic. Czyli na kiedy indziej. Szczegolnie, ze wszystkie pozostale grube Echa uwielbiam.
                  Ostatnio przeczytalem Arturo Perez Reverte'a, A Painter of Battles. Glebokie, inteligentne i do bolu szczere wejrzenie w duchy: wojny bratobojczej (Bosnia), etyki zawodowej/pogoni za sukcesem przeciwstawionej czysto ludzkiej moralnosci (freelance photographer w pogoni za 'ujeciami') i w konsekwencji, natury kaca moralnegoi nieodwracalnej tragedii duszy po tym wszystkim. I czyta sie doskonale. Polecam!
                  o=:O:~
                • tortugo Re: Powieści 08.12.11, 22:16
                  W tej chwili nie moge przejsc przez prague cemetery Echo (czytam po ang.), choc jestem dopiero na stronie 80-cos. Pachnie podejrzanie jak wyspa dnia poprzedniego, przez ktora tez nie przeszedlem, potrzeba troche wiecej koncentracji niz potrafie na dniach wykrzesac z siebie na czytanie, przykro sobie uswiadomic. Ale zepne sie jeszcze kiedys na obie, bo wiem ze warto bedzie.
                  Ostatnio przeczytalem Arturo Perez Reverte'a, A Painter of Battles. Glebokie, inteligentne i do bolu szczere wejrzenie w duchy: wojny bratobojczej (Bosnia), etyki zawodowej+pogoni za sukcesem (freelance photographer w pogoni za 'ujeciami') i w konsekwencji, kaca moralnego i nieodwracalnej tragedii duszy po tym wszystkim. I czyta sie doskonale. Polecam!
                  o=:O:~
              • swiatlo Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:21
                chris-joe napisał:

                > "..., nie liczac "Winnie the Pooh", byla to moja pierwsza bodajze 'powazna' ksiazka
                > po angielsku, jaka w zyciu przeczytalem od dechy do dechy. Daaawno temu.

                Czy nie jestem jedynym który uważa że wersja polska Ireny Tuwim jest lepsza od oryginału?
                A propos, Kubuś zdaje się miał 80-te urodziny niedawno, czy nie tak?
                Jeśli tak to Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN!
                Albo: HIPY PAPY BTHUTHDTH THUTHDA BTHUTHDY!!

                I wciąż mam nadzieję że któregoś dnia jednak pojadę do NYC, i tam pójdę do City Library gdzie są wystawione oryginalne postacie: Kapuhy, Tygrys i cała reszta!
                • chris-joe Re: Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:23
                  To przyjezdzaj. My bedziemy w NYC w swiateczny weekend.
                  • chris-joe Re: Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:26
                    A do NY Public Library moze wdepne, zwlaszcza ze jest przy moim ulubionym Bryant Park. Jesli bedzie otwarta...
                  • swiatlo Re: Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:27
                    chris-joe napisał:

                    > To przyjezdzaj. My bedziemy w NYC w swiateczny weekend.

                    Ja raczej nie. Teoretycznie w świąteczny weekend to ja już mogę być dziadkiem. To nie będzie dobry czas na rozbijanie się po NYC. Czy znasz jakieś miejsce w NYC gdzie się zwykle zatrzymujecie?
                    No i odwiedź tą Library i zrób zdjęcie zabawkom.
                    • chris-joe Re: Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:42
                      Czesto zatrzymujemy sie w Jersey City, bo znacznie taniej niz na Manhattanie, a dojazd kolejka Path na Manhattan w 8 minut. Okazuje sie jednak, ze swieta to nie sezon dla odwiedzaczy i ceny hoteli bardzo poszly w dol, wiec sie dekujemy przy Park Av. Wlasnie wyliczylem na google earth, ze to niemal dokladnie 1km od biblioteki.
                      • chris-joe Re: Z POWIĄSZOWANIEM URODZIURODZIN! 08.12.11, 22:54
                        24-26 grudnia biblioteka zamknieta... Czyli nie bedzie odwiedzin u Puchatka.
            • chris-joe Re: Powieści 08.12.11, 20:40
              By z komorki zgrabnie wrocic do ksiazek- na komorce mam tez kindle i wszystkie moje ksiazki. Na wsjaki sluczaj, bo a nuz wyjde z domu bez kindla. Zreszta, nim kupilem czytnik kindle, wlasnie na komorce czytalem moje pierwsze ebooki.
              • swiatlo Re: Powieści 08.12.11, 20:57
                chris-joe napisał:

                > By z komorki zgrabnie wrocic do ksiazek- na komorce mam tez kindle i wszystkie
                > moje ksiazki. Na wsjaki sluczaj, bo a nuz wyjde z domu bez kindla. Zreszta, ni
                > m kupilem czytnik kindle, wlasnie na komorce czytalem moje pierwsze ebooki.
                >

                Ale to trzeba mieć kartę z dużo gigabajtów...
                Chociaż jak jedna książka zajmuje max 50MB, to przy karcie 8GB już można mieć trochę książek.
                • chris-joe Re: Powieści 08.12.11, 21:06
                  Mam 32 gigi.
    • chris-joe Hanna Krall 10.12.11, 01:57
      Ktos czytal "Różowe strusie pióra"?
    • chris-joe Re: Books 10.12.11, 02:36
      Wlasnie zlozylem moje pierwsze zamowienie na polski ebook: "Ciag dalszy" H. Grynberga. Poki co przerzut ksiazki z empiku zajmuje nieco wiecej czasu, niz owe 30 sekund z amazonki... Jak dalej, doniose.
      • chris-joe Re: Books 20.01.12, 02:58
        I nie donioslem. Wiec juz donosze.
        Ksiazke dostalem in the matter of hours, tyle ze w pdf. Wiec przerobienie tego z zachowaniem polskiej czcionki zajelo mi nieco zachodu. I rozchwialo grafike druku: poznikaly oryginalne akapity, pojawily sie zbyteczne, liniowka sie rozchwiala zupelnie, czesc polskiej literowki sie zbekarcilo. Wogole zamieszanie. Czytelne, ale chwilami irytujace.

        Wiec wkurwia znowu w blogoslawionej technologii korporacyjne rozbicie na wrogie sobie formaty w celu usmyczenia klienta.

        Brrr...
        • jutka1 Re: Books -- @ Chris 20.01.12, 09:17
          W aproposie, bo na Skajpie nie odpowiedziałeś na podziękowania, przesyłka doszła. :-) Wielkie dzięki! :-)))
          • chris-joe Re: Books -- @ Chris 20.01.12, 11:46
            Ach, to kocica musiala przy skajpie majstrowac, bo byl od paru dni wylaczony. Bosko, ze doszlo. Sciski :)
    • chris-joe Re: Books 19.02.12, 06:31
      "A Short History"- swietna. Dobijam do 70% i zaczynam spowalniac, bo az szkoda konczyc.
      • jutka1 Re: Books 19.02.12, 11:51
        Masz na myśli Brysona?
        • chris-joe Re: Books 20.02.12, 19:53
          Yes, ma'am. Ksiazka o wszystkim. Swietne czytadlo.
          • jutka1 Re: Books 21.02.12, 08:36
            Słyszałam o niej dużo dobrego i jestem pewna, że trafi mi w ręce prędzej czy później.
            • chris-joe Re: Books 21.02.12, 13:42
              Jak sobie sprawisz kindla, to ci podesle emailem ;)
    • chris-joe Re: Books 21.06.12, 23:31
      Wreczcie czytam "Eichmanna w Jerozolimie" H. Arendt. Jakim cudem jeszcze tego nie czytalem?

      Przy okazji: moze ktos polecic dobra ksiazke o historii Zydow w Europie ogolnie, w Polsce szczegolnie?
      • maria421 Re: Books 22.06.12, 09:35
        Chris, nie wiem czy historie Zydow w Europie da sie zamknac w jednej ksiazce.

        Ja ostatnio grzebie w roznych materialach na temat kultury zydowskiej, bardzo mnie to interesuje.

        A z ksiazek czytam kupiona juz chyba dwa lata temu ostatnia ksiazke Fallaci, wydana posmiertnie.
        Jest to saga jej wlasnej rodziny poczawszy od XVIII wieku, wlasciwie powiesc historyczna, bo Fallaci kladzie wieksza wage na tlo kulturowo-historyczne w ktorym zyli jej przodkowie niz na ich postacie ktorych cech sie raczej domysla.
        Czyta sie to niezle, ale jest to cegla na 800 stron, a ja jestem dopiero w polowie.
    • chris-joe Re: Books 05.07.12, 22:35
      Po H. Arendt kolej na rajone mi "Bloodlands" T. Snyder'a. Same rozkosze...
    • chris-joe Re: Books 19.07.12, 21:52
      Timothy Snyder'a "Bloodlands".
      • maria421 Re: Books 23.07.12, 11:21
        Ciagle czytam, bardzo powoli te sama ksiazke historyczna Fallaci i wlasnie sie dowiedzialam ze jej prapradziadkiem byl Polak z Krakowa. Jego tozsamosc nie jest do konca pewna gdyz byl emisariuszem Zwiazku Narodu Polskiego , wspolpracownikiem Edwarda Dembowskiegio i mogl poslugiwac sie nie swoim nazwiskiem. W kazdym razie byl w Turynie gdzie nawiazywal kontakty z wloskimi aktywistami Risorgimento i gdzie splodzil prababke Oriany Fallaci.
        Fallaci opisuje podobienstwa interesow Wlochow i Polakow w XIX wieku, pisze o naszych powstaniach, o Wielkich Polakach tamtych czasow.

    • iwannabesedated Re: Books 24.07.12, 00:42
      Rodzina mnie namolniakuje, że mam zdobyć książki autorów Imprimatur. Między innymi jakieś jajko. Salajego. Czycoś. To jajko nawet znalazłam, natomiast się zastanawiam czy ta reszta warta grzechu. Albowiem jakaś moim zdaniem falanga czyteż peleton różnych książek się pojawiła wplatająca wątki sławnych osób w kryminalną intrygę na historycznym tle. Był jakiś kurdupel Woltera, kozoduj Kanta, ja sama zaś mam Córkę Alchemika. Szczerze mówiąc na razie córka jest do dupy. Kurdupel zaś był marginalnie zacny, więc go wtryniłam Fed. Nie wiem czy przeczytała, pewnie tak, bo ona wszystko czyta.
      Apropos kozozodoja, to ostatnio w pociągu, który się spóźnić miał 3 godziny, a się spóźnił tylko dwie, podrywał mnie facet opowieścią o nowotworze. Ponieważ na tego nowotwora nie poleciałam, to uraczył mnie inną opowieścią, dużo bardziej moim zdaniem "biorącą". Myślę, że wcisnął mi odrobinę kitu, ale moim zdaniem opowieść dobrze podana choć nie całkowicie prawdziwa, zawsze bije beznadziejnie i nudno opowiedzianą prawdę. W każdym razie, po tych wszystkich opowieściach w końcu mi ujawnił, że pochodzi ze wsi i rodzice mieli krowę. I się zapłonił jak dziewica. Ja się chyba zachowałam nietaktownie, bo zaraz go przydusiłam czy umie wydoić krowę, bo to by mnie zaimponowało bardzo. Z tego wszystkiego pojawia mi się takie oto pytanie. Czy nadal jest pochodzenie wiejskie dla ludzi - przyczyną obciachu? Co myślicie?
      • maria421 Re: Books 24.07.12, 08:31
        Mam kuzynke (moze w Twoim wieku), ktora urodzila sie na wsi i zrobila kariere naukowa na jednym z wielkomiejskich uniwersytetow. Kiedys, dosyc juz dawno, przyznala ze zawsze musiala
        nadganiac, nadrabiac wlasne pochodzenie. Ale nie wiem czy wynikalo to z jakiegos jej kompleksu, czyli czy to jej sie wydawalo ze jest napietnowana pochodzeniem czy tez srodowisko ja pietnowalo.
      • jutka1 Re: Books 24.07.12, 10:23
        Nie znam tych książek, 100K.

        Co do pochodzenia, to pewnie nie tylko w Polsce? Bo, bajmi, widzę, że pokutuje. I to pewnie mieszanka własnych kompleksów z nastawieniem "miastowych". Ale ciekawe, że a) ludzie z miast przenoszą się na wieś; b) szkoły wiejskie są często lepsze, nowsze (fundusze UE na rozwój obszarów wiejskich), bezpieczniejsze i na b. dobrym poziomie... Więc może nadchodzi zmiana?
    • iwannabesedated Podwątek kryminalny 10.08.12, 13:43
      Ostatnio z dziką radością się zagłębiłam w kryminałach...
      Przede wszystkim zdobyłam w Dedalusie 3 kryminały Marthy Grimes. Dwa są z serii Hotel Paradise. A jeden, Pod przechytrzonym lisem, albo z innej serii której nie znam, albo pozaseryjny. Niemniej - kompletnie zacny. Dodatkowo, bardzo ciekawe, bo często autorzy się specjalizują w tworzeniu specyficznego klimaciku, (jeśli już w ogóle to potrafią, bo to umiejętność rzadka, a którą ja bardzo cenię). Natomiast, Martha Grimes potrafi tworzyć różne klimaciki w różnych książkach i to już jest tak zwane szapoba :)))
      Potem książeczka jakiegoś Gortata pt. Słowik Moskiewski, świadomie w klimatach wczesnotyrmandowskich - ironiczny kryminałek szpiegowski. Strawne niezaźle nawet. Postacie historyczne przemieszane z fikcyjnymi. Jest międzyinnymi "literat" Putrament i Amerykanin Mr. Eat Shit.
      Obecnie smakuję "podrzutka" od Fed, czyli kryminał Anne Perry z serii o detektywie Monku. Boska boskość. Podbechtana przez Fed zakupiłam na allegro jeszcze trzy Perry w oryginale. Do tego mam jeszcze owe dwie Grimes oraz Donnę Leon także od Fed. Więc jestem zabezpieczona od zimnych i bezsensownych czasów bezczytaczych jak zakonnica przed seksem :)))
      • jutka1 Re: Podwątek kryminalny 12.08.12, 09:25
        Fajnie masz. :-)
        Ja wgłębiam się w Davida Grossmana, i też jest to zacna zacność. :-)
    • ewa553 Re: Books 11.08.12, 09:34
      Znacie rodzine Lozinskich?
      Zajrzalam krotko na Merlina zeby zamowic Ciemnosc Agnieszki Holland i oprocz tego filmu zamowilam DVD ojca Lozinskiego, nastepne syna Lozinskiego oraz ksiazke wnuka Lozinskiego. Czekaja mnie pysznosci kulturalne.
Pełna wersja