O pierdułach -- Odcinek 161 :-)))

20.12.11, 14:47
Otwarte :-)
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-)) 20.12.11, 14:49
      #
      puchowy sniegu tren
      ewa553 20.12.11, 08:09 Odpowiedz

      spadl na Mannheim tej nocy )spiewac na znana melodie:)))
      Zaraz wychodze a raczej wyjezdzam: najpierw nakarmic kroliki i posprzatac ich "slady", potem na zakupy dla podopiecznych (prezenty), zanim sie miasto napelni. Wiele firm ma wolne, wiele ludzi ma urlop i wczoraj przezylam co sie w miescie kolo poludnia dzieje.
      Horror by mozna nakrecic.... Wszystkim zycze milego dnia bez stressu. Co mi przypomina:
      w Berlinie kolo Bramy Brandenburskiej odkrylam cos w rodzaju swieckiej kaplicy. Doskonale
      wyciszone pomieszczenie, gdzie mozna usiasc, pomyslec, wylaczyc sie z miejskiego charmidru.
      Uwazam, ze wlasnie w takie dni przedswiateczne, gdzie wszyscy szaleja, warto sie na 10 minut wylaczyc z tego i uporzadkowac swoje mysli.

      #
      Re: puchowy sniegu tren
      maria421 20.12.11, 12:54 Odpowiedz
      Tu tez jest wszedzie bialo. Pokechalam dzisiaj po karpia, myslalam ze beda tlumy, a tymczasem bylo calkiem luzno. No ale nie bylam w miescie tylko w "Metrze", ktore jest poza miastem.
    • jutka1 Wtorek niewyspany 20.12.11, 15:10
      Poszłam spać o drugiej, a pobudka była o siódmej. Grrr. Musiałam, bo wcześnie miałam podpisanie umowy najmu mojego mieszkania. Wiele miesięcy rynek wynajmu stał i kwiczał, niedawno się ożywiło, i proszę. No i dobrze, niech mieszkanie zarabia na siebie. :-)))

      No ale teraz się czuję zmęczona i wymiąchana. Jednak 5 godzin snu to nie dla mnie. br/

      Wieczorem przychodzi psiapsiółka na bigos i plotki. Fajnie, dawnośmy się nie widziały. Jutro zaś siedzę plackiem i nigdzie się nie ruszam. Będę się wygrzewać i czytać. Może ugotuję sobie rosół. Lubię gotować zupy. :-) Lubię gotować, kropka. :-)))

      Miłego wieczoru! :-)
      • ewa553 jak nie splonelam zywcem.... 20.12.11, 19:06
        Zanim zadzwonilam gdzie trzeba, postawilam garnek z zi9emniakami i wlaczylam piec na calego . Zapalilam dwie pachnace swieczki w pokoju i wzielam sie do rozmowy. Po jakims czasie czuje, ze cos dziewnie pachnie. Obejrzalam dokladnie swieczki -nic. Pomyslalam, ze tak dzisiaj maja. Po jakims czasie zaniepokoilam sie jednak. Ziemniaki kipiec nie mogly, bo mam takie ustrojstwo przeciwkipieniowe. Ale poszlam do kuchni, a tam szaro od dymu. Bo wstawilam kartofle na przednia czesc plyty, a zapalilam tylna. Na calego. Tak sie rozgrzala (ceramiczna), ze zapalily sie wiszace za nia - na szczescie na plytkach - grube sciereczki do lapania goracych garnkow, splonely na popiol, spalil sie kawalek kredensu kolo plyty, pojemnik -kartpnik z nasionkami (do lykania). Smrod, brud, sziura paskudna w kredensie i az cud, ze sie nie palilo dalej. Wlasciwie nie wiem, dlaczego plomien zgasl..... Kurde, czy to starosc??????
        • ewa553 Re: jak nie splonelam zywcem.... 20.12.11, 19:07
          kartpnik=kartonik :)))
        • maria421 Re: jak nie splonelam zywcem.... 20.12.11, 19:17
          A to mialas szczescie ze w pore weszlas do kuchni. Radze zainstalowac alarm (Rauchmelder), bo takie sytuacje, niestety, sie zdarzaja. Ale zeby plyta sie az tak rozgrzala, to jeszcze nie slyszalam, one przeciez maja termostat jak zelazka i grzeja tylko do pewnej temperatury.
          • ewa553 Re: jak nie splonelam zywcem.... 20.12.11, 19:39
            Rauchmelder zainstaluje faktycznie, choc mi sie to pierwszy raz zdarzylo. Termostat maja pewnie nowsze modele, moja kuchnia ma...20 lat.
    • jutka1 Dzień na "ś": środa i śnieg :-) 21.12.11, 10:56
      Sypie śnieg... :-)
      Nie muszę dziś nigdzie wychodzić, więc mogę się ponapawać czysto estetycznie. :-)))
      Czyli jednym słowem plany na dziś: kominek, czytanie, gotowanie rosołu, i ubieranie choinki (siostra mi ją właśnie przywiozła). Same przyjemności. :-)

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
    • jutka1 Piątek, nie do końca TGIF :-))) 23.12.11, 11:23
      Trochę prac mi zostało do jutrzejszego wyjazdu do siostry, więc raczej "TGIF" nie pasuje dzisiaj.
      Ale ogólnie jest fajnie i miło. :-)
      Przede mną dwie sałatki na 12 osób, jarzynowa ze śledziem i sałatka z zielonej soczewicy. Pójdę zaraz do sklepiku po ziemniaki i zabiorę się za robotę.
      Wczoraj ubrałam choinkę:

      http://i41.tinypic.com/261j3np.jpg

      Za oknem pada deszcz i jest mglisto. Jutro ma być tak samo. :-/
      No cóż... nie można mieć wszystkiego.

      A poza tym nastrój mam błogi, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • ewa553 Re: Piątek, nie do końca TGIF :-))) 23.12.11, 15:04
        choinka jak choinka, ale ten cudowny masywny stol!!!! Zazdraszczam.
    • ewa553 smieczne - moim zdaniem 23.12.11, 15:29

      nie chcialam zasmiecac wontku (zam) zyczeniowego szczegolami mojej Wigilii, ale musze tu dodac: napisalam, ze jestesmy 4 osoby i mamy 4 narodowosci/obywatelstwa. Ale podzielone jest to nie tak, ze kazdy ma jedno: moj Niemiec ma tylko jedno, ja dwa, a pozostale dwie osoby po trzy:)))) Czy nie fajnie? Ide z duchem czasu!
      PS a teraz mi sie przypomnialo, ze 5, a nie 4 nar/ob, bo ja przeciez ani w Niemczech ani w Polsce sie nie urodzilam:)))) Ale jaja, zaraz zadzwonie do gospodyni, zeby namalowala dodatkowa flage:)))
      • maria421 Re: smieczne - moim zdaniem 23.12.11, 20:28
        Po trzy obywatelstwa? Trzy paszporty?
        A Ty gdzie sie urodzilas, jesli spytac wolno?
        • ewa553 Re: smieczne - moim zdaniem 23.12.11, 20:46
          nie trzy obyw/narodowosci, lecz nie wiem jak to okreslic. Np. jedna z osob ma obywatelstwo niemieckie po ojcu, amerykanskie po mamie, ale ojciec pochodzi z Polski i ona jest uczuciowo bardzo z Polska zwiazana, choc tam nigdy nie mieszkala. Ja mam tylko jeden paszport, drugi mi odebrano. A miejsce urodzenia jest "peinlich", wiec nie powiem:)))
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 24.12.11, 09:29
      Fatalna pogoda, wichura z deszczem. Z planowanego dlugiego spaceru wyjdzie tylko spacer do piekarni po pieczywo na Swieta.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 24.12.11, 10:39

      Za oknem sucho i 8 stopni. Nie jest zle, skoro juz sniegu nie ma.... Na piecu od godziny pyrkaja rolady wolowe na jutrzejszy obiad. Jak dojda to wybiore sie do piekarza. Na szczescie mam chleb zamowiony i zaplacony, wiec nie musze sie spieszyc. Po powrocie zabiore sie za moje superowe ciasto, wszystko odwazone i zmierzone czeka na obrobke.
      Ciasto ciezkie i pyszne nad pysznymi: po rownej czesci maki, mielonych migdalow i cukru (po 250 g) i do tego 300 g masla i 7 zoltek!!! To wszystko na okragla blaszke. Pokrycie z zurawin. Mniam, mniam. To przepis z poludniowego Tyrolu, czyli pewnie austriacki. Dla swiatecznego smaku dodaje sie troche cynamonu i mielonych gozdzikow. Zapraszam!
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 24.12.11, 11:56
        U nas też już sucho - wczoraj padał deszcz ze śniegiem, błeee.
        Bolą mnie plecy od działalności kulinarnej. Krojenie sałatek na 12 osób = godziny stania w kuchni.
        Ale wszystko wyszło smaczne i jakcza, teraz tylko muszę się ochędożyć i o 14 wyjeżdżamy do siostry.
        Bawta się dobrze, fajnych prezentów i umiaru w spożywaniu życzę. :-)))
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 24.12.11, 12:26
          Slonce swieci!!!! Moze to dzis Wielkanoc???
          • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 25.12.11, 12:58
            Fakt, aura malo bozonarodzeniowa. U nas tez malo bozonarodzeniowy nastroj. Zamiast siedziec i trawic w spokoje tluke tlumaczenie ktore spadlo mi na glowe nagle i po diable. Ale ze pecunia non olet, oj non olet to niechce ale musze. Wczorajsza Wigilia u Macmy udala sie znakomicie. Rodzina byla w komplecie i wyjatkowo bez zewnetrznych dodatkow. Bylo bardzo duzo smiechu, czyli tego co tygrysy lubia najbardziej. Wprawdzie przez pierwsza godzine czekalam az zadzialaja srodki przciwbolowe, ale jak zadzialaly to od razu zrobilo sie bosko.
            A musialam je pozrec bo mi kregoslup wysiadl i o malo nie zaczelam wyc z bolu.
            Jak zwykle stol uginal sie pod sledziami, lososiem, wegorzem, sumem, kaczka, grzybami panierowanymi, pasztecikami, barszczem, slatkami, tortami, sernikami, serami....Wieczorem idziemy dojesc:-)
            A jutro bigos przyjacielski. Dwa gigagary pelne bigosu stoja na tarasie. Swieta z przyjaciolmi sa moja osobista tradycja:-) Bedzie nas w porywach 14 a moze 18 sztuk. Sie okaze w praniu. Bigosu wystarczy na 100%. Mam 19 flaszek wina i 2 wodki. Chyba przezyjemy:-)
            • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 25.12.11, 15:43
              Te swieta jak nie swieta. Zupelnie inaczej... bez bigosu, bez barszczu, bez pierogow. Sernika tez nie ma :( No i nie u mnie ale u exa ktory razem z mlodym szykowali wszystko. Zrobili cudnie kacze piersi. Dobre ale inaczej...Juz nigdy nie bedzie jak kiedys bylo. No ale dzis zrobilam polska salatke jarzynowa a na piecu dusza sie zrazy, do tego kasze gryczana zrobie i ogorki kiszone dodam. Zapomnialam o lburaczkach. Ale mam szwedzkie marynowane wiec beda ale w innej postaci.

              Bawcie sie dobrze robaczki ;)
              • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 25.12.11, 15:53
                jak o Twoim klanie i Waszych imprezach nakreca serial, to daj znac Fedoro! Bardzo chetnie popatrze, skoro nie moge byc w srodku wydarzen:)))
                Moja multi-kulti Wigilia nie miala nic z polska Wigilia wspolnego. I atmosfera tez nie byla taka.
                No, ale przezylam, w przyszlym roku wymysle cos innego. Skoro Wigilia ma byc taka nijaka, to lepiej wyjechac - jak to niektorzy z naszego forum uczynili...
                • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 25.12.11, 18:16
                  Moje święta są miłe, jak zawsze. Po wczorajszym obżarstwie podgrupy rodzinne dały sobie dziś wolne od siebie, dzięki Niebiosom :-))) - jutro kontynuacja w mniej więcej tym samym składzie, tylko w innym miejscu. Ja zaś jestem niezmiernie wdzięczna za dzisiejszy dzień. Było słonecznie, plus pięć stopni, nic nie musiałam, lodówka pęka od resztek z wczorajszego pańskiego stołu więc i pożywić się jest czym. :-) Czytam, słucham starych piosenek pióra Agnieszki Osieckiej, gapię się na kominek. Boski spokój.
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 26.12.11, 10:28
                    Swieta mijaja blogo i leniwie :)
                    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 26.12.11, 11:32
                      Podpisuję się pod Marią. Błogo i leniwie.
                      :-)
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 26.12.11, 13:42
                        Blogo owszem ale nie specjalnie leniwie ;) Dziecka w domu wiec roboty troche jest dla odmiany...a za chwile do stajni jade, przygotuje konia i pojezdze sobie ;)

                        Pa, trzymajta sie robaczki.
    • maria421 Swieta , Swieta i po Swietach 27.12.11, 16:31
      Corka juz odjechala, znow jestem sama i jak zwykle po Swietach czuje potrzebe przeglodzenia sie, choc te resztki makowca i panettone kusza, oj kusza :)

      Pod choinka znalazlam pare fajnych ksiazek, znalazlam dwie puszki weneckiej herbaty sciaganej z Cafe´ Florian z Placu sw. Marka, bede sobie dogadzac.
      • jutka1 Pyjama day :-) 27.12.11, 21:43
        Zawiadamiam oficjalnie, że miałam dzisiaj Pyjama Day. :-)))
        Boskość, Inc. :-D

        Od jutra już oko w oko ze światem, niestety. No nic, chyba jestem dość dobrze zorganizowana, o dziwo - część rzeczy zorganizowałam telefonicznie, teraz tylko trzeba się trzymać terminów.

        No i tyle... Więcej pierduł nie pamiętam. :-)
    • jutka1 Środa, 4 dni do Nowego Roku 28.12.11, 09:39
      Pada deszcz. :-/ Niedługo wyruszam "w miasto" na 2-3 godziny, potem będę się szykować na wieczorny sabat czarownic. Nie sabatowałyśmy od sierpnia, sporo więc będzie do przegadania. :-)

      Miłego dnia :-)
      • morsa Re: Środa, 4 dni do Nowego Roku 28.12.11, 13:52
        I po Swietach - i po dniach ( nocach) pracujacych. Nareszcie (!!!) jestem zadowolona z prezentow gwiazdkowych - UNICEf, Czerwony Krzyz, SOS - Wioski Dzieciece, Amnesty International i WWF trafilfy jako dla mnie jako prezenty pod choinke (ciesze sie). Kredki, zeszyty, szczepionki, kury, kozy i wsparcie szkolnictwa dla dziewczat w Afganstanie ciesza mnie o niebo wiecej niz gadzety ktorych ja mam pod dostatkiem a nawet zbyt duzo.
        Teraz odpoczywan i laduje baterie - czeka mnie praca na nocna zmiane piatek, sobota i niedziela. Nowy Rok spedze w pracy - Dlatego juz tera spiesze z zyczeniami Szczesliwego Nowego Roku www.youtube.com/watch?v=Zw1vvGYHQBw
        -
        • morsa Poprawka 28.12.11, 13:53

          nie: tera , lecz: TERAZ
          • morsa Nowy Rok i BMI 28.12.11, 13:59

            A tak na marginesie: nie wiem jak to sie stalo i kiedy, ale moje BMI spadlo
            z 22,5( w listopadzie) na 19,5. I to po Swietach! Jak to sie moglo stac? Jakas teoria?
            • kan_z_oz Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 14:38
              Wiesz Morso, ja mam specjalizacje we wszelkiego rodzaju teoriach...zalezy jaka chcesz wersje?

              Spadlo - zle; doladuj sie makowcem plus serownikiem odkladajac na tydzien lub dwa 'dzieci swiata'...

              Spadlo - dobrze; jesli dobrze to po co sprawdzasz? hlehe

              A na powaznie lub pol powaznie; zdrowie i to jak sie sami ze soba czujemy sa jedynymi wyznacznikami tego czy to co tez robimy, myslimy, mowimi jest ok z nami...
              Cokolwiek obecnie nam dolega tylko wskazuje co i gdzie przyhamowac.
              • morsa Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 14:56
                Zauwazylam ze moje ubrania robocze nagle spadaja z tylka, musialam zmienic na mniejszy rozmiar i ciuchy jakos tak wisza...
                Jak mozna w tak krotkim czasie tak spasc z ok. 60 na 50 kg? Wlazlam na wage, bo moja cora stwierdzila, ze jestem "chuda" - chcialam sprawdzic...
                Nie uzywam zadnych srodkow odchudzajacych, i nigdy nie myslalam o wadze...
                Troche mnie to niepokoi, bo jem tyle samo, ruszam sie tyle samo - ki czort?
                • kan_z_oz Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 15:23
                  Mozna. Mozna w dzien lub dwa stracic 3 lub 4 kilo. Generalnie to pytanie nie jest czy mozna tylko jak Tobie to sluzy?

                  Kan
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 18:22
                    kan_z_oz napisała:

                    > Mozna. Mozna w dzien lub dwa stracic 3 lub 4 kilo. Generalnie to pytanie nie je
                    > st czy mozna tylko jak Tobie to sluzy?
                    >
                    > Kan

                    3 lub 4 kg tygodniowo mozna stracic jesli ma sie bmi 35 ale nie jak ma sie sylwetke jak morsa.

                    Morsa, jesli w tym czasie jadlas normalnie, nie poruszalas sie ekstremalnie duzo to radzilabym isc do lekarza, sprawdzic krew i rozne tam jakies badania porobic. Dla swietego spokoju jesli nie znasz przyczyna utraty 10 kg.
                    Nie zapomnij o tarczycy, a raczej lekarz nie powinien zapomniec

                    Ta hand om dig tjejen )

                    • fedorczyk4 Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 19:05
                      Popieram pomysl wizyty u lekarza. Wprawdzie tak jak Ewa chcialabym miec te Twoja przypadlosc, ale w cuda to ja od dawna nie wierze:-(
                      • ewa553 Re: Nowy Rok i BMI 28.12.11, 19:27
                        przyznaje ze nie byl mi znany skrot BMI, wiec sprawdzilam w guglach. I wyszlo na to, ze od 18,5 do 24,5 jest idealnie. Wiec niby nie ma sie czym martwic. Z drugiej strony tak nagla utrata wagi zawsze jest podejrzana i tego akurat Morsie tlumaczyc nie musimy? Czy tez szewc bedzie chodzil bez butow?
                      • kan_z_oz Re: Nowy Rok i BMI 29.12.11, 03:17
                        To Morsa beda strzykawka zawodowa nie slyszala o wizycie u lekarza?

                        Mnie sie tylko wydawalo, ze chodzi jej o wsparcie jakies moralne, nie diagnoze...bo badania moze sobie prawie ze sama zrobic...

                        Kan
                        • fedorczyk4 Re: Nowy Rok i BMI 29.12.11, 08:53
                          Oj kurcze nie wiedzalam o Morsy zawodzie i wyrwalam sie jak Filip z konopii. Pardon:-(
                          • kielbie_we_lbie_30 Re: Nowy Rok i BMI 29.12.11, 09:17
                            Ja wiedzialam i podtrzymuje to co napisalam.
                            • kan_z_oz Re: Nowy Rok i BMI 29.12.11, 14:22
                              Nie neguje tego co napisalas, bo od tego tez bym sama zaczela. Napisalam co napisalam bo mnie sie jakos wydawalo, ze Morsa badania sobie juz zrobila...i nie wiem jakim cudem mi sie to wydawalo.

                              Kan
                              • kan_z_oz TGIF 30.12.11, 14:25
                                sie nie pojawil i jestem gleboko zaniepokojona...haha
                                Mnie co prawda od dlugiego czasu kojarzy sie on z tlokiem na wszystkich szlakach turystycznych, kafejkach, restauracjach itp ale gdzie sie podziala rutyna forumowa...? hihi

                                Tydzien minal i byl pracowity...pracuje nad zrzuceniem brzucha zdobytego przez ostanie dwa miesiace z powodu siedzenia na pupie oraz swietowania swiat duzo wczesniej niz w kalendarzu wypadaly. Czulam sie tak zmeczona tym swietowaniem, ze z ulga patrze na chodzenie po gorach wsrod chmar turystow ze wszystkich mozliwych zakatkow swiata. Jest to tlumek wesoly oraz nadzwyczaj pogodny chociaz nie do konca trzewy...

                                W Australii przerwa, urlop, przymusowy odpoczynek min do 3-go, ogolnie do 8-go. Moge sie wiec albo zdobyc na powage i pojechac jutro na zakupy w celu uzupelnienia zapasow w lodowce albo w gory...hahah
                                Nowy rok na bialej sali...wiec sie bede odzywac.

                                Kan
                                • jutka1 Re: TGIF 30.12.11, 16:19
                                  Ojej, zapomniałam, nie skojarzyłam, że to piątek. :-) Pamiętałam tylko, że 30 grudnia, bo przekazanie mieszkania lokatorom. :-)

                                  Jak rano wypadłam w powyższym celu, tak wróciłam pół godziny temu. Bez obiadu. :-/
                                  Zaliczyłam bliskie spotkanie trzeciego stopnia z gazownią i elektrownią, fryzjera, manicurzystkę, zakupy, spotkanie na kawie. Uffff.
                                  Z wieczornego uczestnictwa w babskiej popijawie na mieście zrezygnowałam, bo nie mam sił. Zamiast tego idę gotować zalewajkę. :-)

                                  W kominku się pali, choinka się świeci, jest fajnie. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
                                  • fedorczyk4 Re: TGIF 30.12.11, 20:46
                                    I Bogu dzięki mogę przejść na polską klawiaturę. Odwaliłam 45 stron tłumaczenia które o mało mnie nie zabiło bo dostałam zlecenie w zeszła środę wieczorem i była mowa o 30 stronach. Się okazało że 30 to jest części, a nie stron, plus wstęp. Miałam to dostarczyć dzisiaj o 15. Okazało się że nie o 15 a o 14 najpóźniej. Co przy takim natężeniu pracy stanowi sporą różnicę i niestety o 14 miałam nieskończony wstęp. Zabrakło mi czasu na pół strony:-(
                                    Ale treść wysłałam. Razem ze spisem treści. Świętowanie, gotowanie, gości podejmowanie i tłumaczenie. Trochę tego było dużo przez ten tydzień. Dzisiaj zaś dojechał siostrzeniec le Męża i dwóch kumpli Syna Środkowego w towarzystwie nieprzewidzianej pary przyjaciół siostrzeńca. Bogu dzięki że nie zalegną u mnie, a tylko będą bywać i jeść. Już ich podjełam aperitifem, trzeba przyzać że pod względem żywnościowym bardzo skromnym, bo ostatnie zakupy zrobiliśmy w zeszły piątek, ale za to wódeczki, piwa i wina dostali po uszew. W niedzielę przychodzą na bigos party:-) Jutro Sylwester, jutro odsypiam! To chyba będzie mój pierszy Sylwester staruszki. Przygarnę Wnuczę do mymłona i zasnę zaraz po północy!
    • ewa553 morsuniu droga! 28.12.11, 17:22

      jak juz bedziesz wiedziala jak schudlas nie zauwazajac tego, to napisz mi koniecznie jak to bylo. Chudniecie bez ograniczania sie, cierpienia i ciaglych mysli o jedzeniu, to moje marzenie. I nawet nie musi to byc 10 kg! polowa by mnie uszczesliwila....
    • maria421 Portet :-) 30.12.11, 15:38
      https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s320x320/407340_329908733706009_100000606557096_1180288_1793926215_n.jpg
      • ewa553 Re: Portet :-) 30.12.11, 17:30
        niezle, Maryska:))) ale przyznaje: na pierwszy rzut oka pomyslalam tylko "znam czlowieka, kto to?"
        • fedorczyk4 Re: Portet :-) 30.12.11, 20:16
          Brrrr.....
          • kan_z_oz 2012 31.12.11, 15:02
            Szczesliwego Nowego Roku, bo u mnie sie juz odbyl.
            Jestem wiec o rok madrzejsza...haha
            Wg kalendarza tez o rok starsza i z tym siem zgadzam tylko polowicznie, ale klocic sie nie bede.

            Fedoro - to wyzysk w bialy dzien takie pospieszanie...
            Mowie tak, bo sama zlozylam ksiazke w rece edycji. I idzie to tak - potrzeba min 2 tygodnie aby spokojnie usiasc i przeczytac calosc bez przerywnikow - zgoda moja na to w 100%. Tak wiec swieta przerwaly mozliwosc edycji aby usiasc spokojnie...usiadzie wiec jak sie pozbedzie po swietach oraz po nowym roku z okladem rodziny z calej Kenii, ktora sie zjechala klanem przeogromnym. Tak wiec siedze i zawijam orzechy w sreberka...z niecierpliwoscia oraz z nerwowowoscia co z tego dziela wyniknie...haha
            Oprocz tego to wlasnie kolega zadzwonil z zyczeniami dajac Nam numer komerki do dawno nie widzianego znajomego. Podobno nawet z zona gralysmy w siatke...tylko, ze ja tego nie pamietam, ni dudu... moze byc wiec dziwnie, gdyby do spotkania doszlo.

            Kan


            • jutka1 Re: 2012 31.12.11, 15:18
              Happy New Year, Kanie! :-)
            • kan_z_oz Re: 2012 31.12.11, 15:21
              A i zapomnialam - rady jakies??? Jak przypomiec sobie kogos z dawnych lat, kto obecnie jest znany i slawny a ja mam dziure w glowie? Powinam pamietac i pamietam wszystko prawie oprocz wlasnie tej jednej osoby?

              Kan
    • ewa553 2112 ist da!! 01.01.12, 11:50
      jako pierwszy noworoczny powstaniec zycze wszystkim forumowiczkom/forumowiczom
      aby zainaugurowany dzisiaj rok byl pelen radosci i milych wydarzen.
      • pierdoklecja_prutka Re: 2112 ist da!! 01.01.12, 12:40
        Jako drugi powstaniec przyłączam się do życzeń!


        --
        wasza pierdo
        • fedorczyk4 Re: 2112 ist da!! 01.01.12, 12:44
          Trzecia i przylaczona do zyczen
          • jutka1 2012 est arrivée!!! :-))) 01.01.12, 12:58
            Powstałam ze dwie godziny temu, ale mi GW nie pokazywała nowych wpisów! ://

            Ewka poszła o 100 lat do przodu, ale nie szkodzi. :-)

            Wszystkiego naj naj naj! :-)
            • maria421 Mamy rok 2012! 01.01.12, 13:01
              Niech bedzie dla nas wszystkich pomyslny.
            • pierdoklecja_prutka Re: 2012 est arrivée!!! :-))) 01.01.12, 13:03
              Jezusmario w rzeczy samej! Ewka od rana jakaś nieswoja...

              --
              wasza pierdo
    • ewa553 no fakt, 01.01.12, 17:22
      najpierw rypnelam sie z lacina (pani psorko Z., prosze wybaczyc!),
      a potem z datom. Na ten rok zycze sobie wiele laskawosci od Was, bo skoro rok sie tak zaczal, to bede sie rypac bezustannie (fe, jesli ktos ma brzydkie skojarzenia).
      • maria421 Re: no fakt, 01.01.12, 17:47
        Ewa, mozesz byc pewna, ze choc jedno zyczenie w tym roku Ci sie spelni, czyli laskawosc forumowa :)

        Dla mnie kazdy Nowy Rok jest dniem leniwym. Wrocilam z przyjecia o 2.15, ale i tak z przyzwyczajenia obudzilam sie o osmej rano, calkiem rzezka, bo wczoraj wypilam tylko kieliszek szampana o polnocy, a to z tej racji ze bylam, z wlasnej inicjatywy, kierowca dla czworki znajomych.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 02.01.12, 12:37
      Wczoraj wieczorem w polskiej TV widzialam Olge Lipinska. Mowila banaly (nie rozumiem dlaczego w telewizyjnych debatach o polityce maja sie wypowiwdac artysci jak Pszoniak czy Lipinska, ale mniejszy z tym), ale wygladala doskonale jak na swoje 73 lata. Wyrazam slowa podziwu dla niej i dla jej chirurga :)
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 02.01.12, 13:05
        Rzeczywiście świetnie się trzyma. Czy sama z siebie, czy z pomocą chirurga, nieważne - czapki z głów.
        A ja po prawdzie wolę, kiedy o polityce wypowiadają się nie tylko politycy, bo na 99% z nich już patrzeć nie mogę. Gdyby tylko politycy i dziennikarze o tym gadali, to by było o wiele nudniej, a tak to niech sobie różne środowiska też się wypowiadają. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 02.01.12, 13:08
        Przejechałam dziś z przyjemnością przez zimową Warszawę, chociaż w tym roku zimowość jest mocno wątpliwa. W ubiegłym roku było tak zimno, że miasto wystawiło przy przystankach koksowniki aby ogrzać oczekujących. W tym roku zaś ponoć był najcieplejszy od 250 lat grudzień. Nie wiem na jakiej podstawie dokonano obliczeń, ale zimno to to z pewnością nie jest. Natomiast dekoracje gwiazdkowe są piękne, i w ogóle dobrze być w domu.

        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 02.01.12, 13:26
          A propos "dobrze być w domu", to zdałam sobie sprawę, że mam trochę rozdwojenie jaźni czy też inny szpagat rozkraczony. Tutaj myślę "dobrze być w domu", a jak tam przyjeżdżam, to też myślę "dobrze być w domu". Najwyraźniej można mieć kilka "domów".

          Tutaj dziś wieje, ale nie pada. Tak czy siak, nie ruszam się z domu. Po południu przyjadą 3 kumpelki na kawę noworoczną, a wieczór mam dla siebie i książek. Jutro ostatni wypad "do miasta" na jakieś zakupy, w środę pakowanie, a w czwartek fru. Szybko minęło.
          • jutka1 Zima??? Kjap... 02.01.12, 16:06
            Wyszłam do ogrodu po drewno, patrzę... A tu cała połać stokrotek zakwitła!!! A na bzach pąki! Świat się kończy, paniedziejku.
    • luiza-w-ogrodzie Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 02.01.12, 13:22
      Jaki Nowy Rok, taki caly rok? W moim przypadku leniwy, nawet na plaze nie chcialo mi sie jechac. Spotkalam wlasnie Stokrotke na FB i wiedziona wyrzutami sumienia wpadam na chwile zeby zdac Sylwestrowe sprawozdanie. Otoz wiekszosc ostatniego dnia 2011 przepracowalismy z Buszmenem w ogrodzie. On wozil i rozrzucal sciolke a ja pielilam chodnik, dosadzilam bukszpan do wydrapanego przez kury zywoplotu, wsadzilam pomidory, wykopalam wiadro ziemniakow i wyczyscilam kurnik po czym wyscielilam go grubo swiezym sianem zmieszanym z piolunem i rozmarynem (niech kury zaczna Nowy Rok w przyzwoitym miejscu). Jak widac, byl to dzien "w polu i na zagrodzie". Poznym popoludniem postanowilismy jeszcze zbudowac miejsce na ognisko, ktore sklecilismy napredce z kawalkow piaskowca w niemal najwyzszym miejscu ogrodu z widokiem na City.

      Po tym odprawilam Austriaczki na ogladanie fajerwerkow w City a sama wzielam kapiel, wystroilam sie w spodnie-bojowki i bluze z kapturem i dokonalismy inauguracji ogniska o dziewiatej wieczorem, przygladajac sie pierwszym, rodzinnym fajerwerkom w City. Tak wygladalo Sylwestrowe ognisko w ogrodzie - z widokiem na City:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/DLxLn3crDR0i4ajWYB.jpg

      Zapalilismy tez latarenki i przynieslismy sobie karimaty i poduszki i wylegiwalismy sie oczekujac Nowego Roku i upieczenia sie zawinietych w folie fioletowych ziemniakow:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/gglkuGc35Gbd2YYcgB.jpg

      Skonsumowalismy je przed polnoca razem z odmrozonym wigilijnym barszczem:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/VB1dh80IABBUmBGyyB.jpg

      Potem obejrzelismy fajerwerki, sprzatnelismy w ogrodzie i odbylam tradycyjne rozmowy telefoniczne i poszlismy spac. Austriaczki wrocily o wpol do siodmej rano :o)

      Dzisiaj latalam jak przyslowiowy kotek z piorkiem. Zrobilam cztery prania, podlalam doniczki w ogrodzie, zmylam wszystkie zalegle gary i innosci, ugotowalam obiad na 5 osob, upieklam placek drozdzowy ze sliwkami, odwiozlam pozyczony namiot do przyjaciol oraz pogadalam z synem na Skype. Teraz klade sie spac, bo jutro wyjezdzam z Austriaczkami do Jervis Bay na plaze i ogladac delfiny, wrocimy w czwartek. Mam nadzieje ze wowczas bede miala czas na czytanie forum!

      Pozdrawiam, zyczac Wam zdrowego, szczesliwego i korzystnego finansowo Nowego Roku!
      Luiza-w-Ogrodzie
      • jutka1 Re: Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 02.01.12, 13:32
        Ech, Jarvis Bay... :-)

        Fajne fotki, fajny Sylwester, super.
        • maria421 Re: Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 02.01.12, 16:05
          Rozebralam choinke, schowalam wszystkie ozdoby swiateczne do piwnicy i tym samym okres Swiat uznalam za zakonczony.
          Wraca normalnosc.
          • jutka1 Re: Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 02.01.12, 16:08
            Tak szybko rozebrałaś? Ja często trzymałam i do końca stycznia. :-)
            W tym roku rozbiorę w środę, żeby pan od ogrodu ją zasadził póki ciepło. Tylko muszę zdecydować, gdzie.
            • maria421 Re: Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 02.01.12, 17:12
              Wiele osob trzyma choinke do Trzech Kroli, ale ja natychmiast po Nowym Roku nastawiam sie na oczekiwanie wiosny i choinka mi sie w to oczekiwanie nie kompnuje. U mnie na trawniku tez kwitna stokrotki, no i, nie wiem czy ktos zauwazyl, dzien zaczyna sie wydluzac.
              • fedorczyk4 Re: Jaki Nowy Rok, taki caly rok? 03.01.12, 09:34
                Ja jeszcze nie zauważyłam. Nadal jest mi niezwykle trudno obudzić się:-( Luizo zdjęcia przepiękne i Sylwester "po moich piniądzach" (cycat). Oglądałyśmy z Dziecinką sztuczne ognie "od Was" imponujące.
                • maria421 Nowy rok, nowy horoskop 03.01.12, 10:18
                  horoskopy.gazeta.pl/horoskopy/0,0.html
                  dla kazdego pomyslny, oczywiscie.
    • jutka1 Środa, pakowanie 04.01.12, 11:50
      Mój wtorek był zalatany jak koń na westernie. Ostatnie zakupy, ostatnie biurokratyczne podpisy druczków dla nowych lokatorów, ostatni przed wyjazdem obiad u Maćmy (cycat), ostatnie przyjmowanie towarzyskie. Miała być formuła "noworoczna lampka wina" na 4 osoby, w ostatniej chwili zrobiła się kolacyjna schlewka (cycat) na 6 osób. :-D Dzięki temu lodówka jest przedwyjazdowo wyczyszczona jak trzeba i nic się nie zmarnuje.

      Dzisiaj ostatnie przygotowania: zakupy w sklepie wiejskim, sprzątanie po wczorajszym, pranie, mieszanie syropu z pigwowca z wódką (spirytus i miód dodam na Wielkanoc), obchód ogrodu i decyzja co do miejsca zasadzenia choinki, rozbieranie tejże... No i pakowanie. Też się nalatam jak koń na westernie. Odpocznę w samolocie. :-)

      Z rzeczy zabieranych ze sobą - nie śmiać się, proszę: kilo największej dostępnej fasoli jasiek, mały słoiczek kwaśnego mleka :-), słój grzybów suszonych, słoik miodu z sąsiadującej pasieki, dwie tacki matjasów w oleju... Hehehe... :-)

      I tym optymistycznym akcentem... miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: Środa, pakowanie 04.01.12, 12:40
        Jutka, calkiem rozsadnie zapasy zabierasz ze soba do Paryza:). Moja kolezanka z Mediolanu po kazdej wizycie w Niemczech zabierala ze soba zsiadle mleko ktorym zakwaszala mleko we Wloszech i podobno to dzialalo, nie mogla tylko przerwac procesu produkcji:)

        U nas od przedwczoraj ulewy i wichury, ale wlasnie sie troche uspokoilo i rozjasnilo, wiec skorzystam i wyjde zalatwic pare spraw.
      • kan_z_oz Re: Środa, slońce 04.01.12, 14:24
        Wrocilo lato.Ostatnie dni byly wiec na plazy i wokol plazy. Mila odmiana po chlodnym i deszczowym grudniu.
        Zamieszcze pare zdjec, bo lepiej oddaja atmosfere niz opisy;

        Widok na platforme skalna na plazy Long Reef
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vHkSs5yVnxaCLMY6tB.jpg

        Pole golfowe w okolicy tej samej plazy.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/qS92MpMs5ZjPNQ5BvB.jpg

        Na spacerze brzegiem platformy i plazy.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/cMWpeaQTPcjWWFDOgB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/B741TlfYBAajwOiOgB.jpg

        Widok na Manly
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/UNqub3bEkzG9qCBL4B.jpg

        Kan
        • jutka1 Re: Środa, slońce 04.01.12, 14:56
          Mam sporo bardzo podobnych zdjęć z tej samej plaży... :-)))

          Apdejt z tej strony: nalewka (pierwsza faza) zalana wódką i odstawiona w ciemne miejsce; pranie suszy się w suszarce; naczynia pomyte; miszung ;-) do śledzia (pieprz, ziele angielskie, goździki, liście laurowe, gałka muszkatołowa) zmielony w młynku; popiół z kominka wyniesiony, śmieci takoż; sklep wiejski załatwiony i ostatnie złotówki uroczyście wydane.
          Zostało mi rozebranie choinki, obchód ogrodu i spakowanie walizek. Spoko. :-)
          • fedorczyk4 Re: Środa, slońce 04.01.12, 20:55
            I co wszystko zrobiłaś Jutek?
            U mnie dzisiaj było prostowanie całokształtu po wizytach, gościach, Świętach i dościach. Cała ekipa francuska wybyła. Wprawdzie na dwie raty ale jednak. Odwaliłam mega prasowanie które zalegało dokladnie od 22. 12.2011. Odebrałem kolejne zlecenie na tłumaczenie, co nader mnie ucieszyło. Wprawdzie tłumaczenie mniejsze i nie w ekspresie, ale nic to, znacznie podnosi mój prestiż w rodzinie i osobisty bydżet;-) Gdyba tak ta firma przywiązała się do mnie i moich stawek, gdyby w dodatku miała tak z 60 stron miesięcznie to wylazłabym z kryzysu osobowości i finansowych trudności. Na żyć (ort zam) ma robić le Mąż. Moją rolą kobiety pracującej zwsze było opłacanie dodatków do wyżej wymienionej (życi) czyli wakacji, urzadzeń AGD, i innych takich. Teraz mam potrzebę opłacić sobie podróże do odchodzącej UP. I to samochodem. To jest w równej mierze moje życzenie jak i konieczność.
            • jutka1 Re: Środa, slońce 04.01.12, 21:50
              Wszystko oprócz pakowania. :-)))
              • kan_z_oz czwartek 05.01.12, 01:07
                i po sloncu oraz lecie...haha
                Nie narzekam bo lubie bardzo to sydnejskie nowe lato z bladym 23C. Uciekamy w gory na kilka dni, bo i tak borsuczenie do 9-go czyli az wroca klienci z wakacji.
                Bawcie sie dobrze.

                Kan
                • maria421 Re: czwartek 05.01.12, 09:20
                  O szostej rano zbudzila mnie wichura, ale jeszcze troche przysnelam, o osmej zbudzily mnie pioruny, byla mocna burza z gradobiciem.
                  Burzy w srodku zimy to chyba najstarsi gorale nie pamietaja.
                  Teraz jest ciemno i ponuro, ale juz nie pada i nie wieje.
                  • ewa553 Re: czwartek 05.01.12, 09:37
                    u nas juz od wczoraj wichura, te hej! Wedrowalismy w poludnie naokolo jeziora, a wiec przestrzen raczej otwarta, to mowic nie mozna bylo, bo wiatr slowa wpychal do gardla...
                    Ale ani burzy ani gradu u nas nie bylo. Jeszcze...

                    PS Znowu wszyscy oprocz mnie wiedza co to jest odchodzace UP :(((((
                    • maria421 Re: czwartek 05.01.12, 09:38
                      Ewa, nie martw sie, ja tez nie wiem co to jest "odchodzace UP" :)
                      • ewa553 Re: czwartek 05.01.12, 09:40
                        Uff, uspokoilas mnie:))))
    • ewa553 Drwal powrocil! 05.01.12, 12:30

      informuje reklama. Witaj Akawillu, ciesze sie, zes wrocil. Prawdziwa zima nadchodzi, wiec czas abys kominek przeczyscil i napalil. Kanapke udalo mi sie Ci zwinac, wiec do jedzenia
      nie musisz nic przygotowywac. Tylko nie zapomnij o jakims alkoholu!!!
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 05.01.12, 14:15
      Czy ten wiatrak da sie jakos wylaczyc? Od wtorku jedna wichura za druga, az strach na dwor wyjsc.
      • sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 05.01.12, 20:24
        wiatrak to nic mario, mieliscie dzis burze z piorunami i grad oraz deszcz ze sniegiem? smieszna ta zima...
        • jutka1 A ja w tym dzis leciałam... 05.01.12, 21:26
          ... i telepało samolotem tak, że nawet stara wyga jak ja się przestraszyła.
          No, ale jestem cała i zdrowa, bagaż też doleciał, nic się nie stłukło ani nie rozlało ;-)
          Ciekawe, czy kwaśne mleko się uda. :-)

          Jutro, jak trochę odeśpię, zrobię śledzia na obiadową przystawkę. Na danie główne będą przegrzebki, ale to już nie ja będę robić. :-)

          W Polsce długi week-end, więc miłego życzę. :-)
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 09:11
      Narazie jest cicho , nie pada i nie wieje. Ciekawe jak dlugo sie ten spokoj utrzyma.

      Jutka, myslalam wczoraj o Twojej podrozy w taka pogode, dobrze ze juz sie zameldowalas.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 09:50
        Podczas lotu było ostro, żeby nie powiedzieć hardcorowo, ale wszystko się dobrze skończyło. :-)
        • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 10:15
          Też niepokoiłam się. Zwłaszcza że warunki naziemne w Polsce też nie były najlepsze. Co do odchodzącej UP to skrótem obdarzyłam Ukochaną Przyjaciółkę. Odchodząca... no niestety w najgorszym tego słowa znaczeniu. Powoli umierajaca na parkinsona i sklerodermię. Mieszka we Francji, poza synem który bardzo jest zajęty sobą, nie ma nikogo poza "nami" czyli grupą naprawdę oddanych przyjaciół. Niestety my mieszkamy w Polsce, więc jak o mnie chodzi to już od jakiegoś czasu moje jedyne wyjazdy wakacyjne i nie tylko, są do niej.
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 14:17
        Ależ Wy macie pomysły kobiety, że bij o ścianę, krzycz hura. Pytun jest otoczony boską świetlną banią i nic mu się stać nie może, a taki pożalsię boże huragan to mu może naf jukać :) W każdym razie też się cieszę, że w stanie nienaruszonym w raz z kiszonym mlekiem doleciał gdzie trza.

        Dzisiaj od rana panują ciemności, może dlatego że złapał mnie odespacz i wstałam koło południa. Sąsiedzi ewidentnie świętują, co się objawia tym że uprawiają jakieś dzikie harce bo moim suficie, który niestety stanowi także ich podłogę. Włącznie z suwaniem mebli. Czy ktoś obcykany z obrzędowością kościelną może mi to wyjaśnić? Wiem, że na Trzech Króli się tradycyjne rozbiera choinkę (chociaż doprawy nie pojmuję dlaczego), ale czy są przy tym jakieś tańce? Przemeblowuje się dom? Hm.... Czasem się zastanawiam co myślałby o tym wszyskim Jezus. Że jego mordęgę na krzyżu się świętuje malując jaja i wpierdalając ogromną pieczoną szynkę na przykład. Lub podążając tropem jaj, sadza na na krześle z dziurką gostka i się mu maca jaja.
        Things that make you go Hmmmm...
        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 14:27
          wszystkoCi sie pieprzy, Dorotko. Nie ma przepisu koscielnego:)))) na to, kiedy rozbierac choinke. W Trzech Kroli a raczej od TK chodza kolednicy i przebrani spiewaja koledy kasujac co kto da, najczesciej slodycze. Oficjalnych kolednikow w naszych tu parafiach (nie wiem czy tylko w moim landzie?) mozna bylo zamawiac, przychodzili i kasowali datki na biedne dzieci na calym swiecie.
          Szynka i jajami nie czci sie Meki Panskiej tylko Zmartwychwstanie!!! Dlatego w Wielki Piatek,
          kiedy to Jezus zostal ukrzyzowany, nie swietuje sie niczego, poza swiadomoscia, ze Pan Jezus sie dla nas poswiecil.
          Co do halasow dzisiejszych to ktos z moich sasiadow conajmniej trzy poludniowe godziny poswiecil na jakies dziwne prace ktore brzmialy jak miarowe tluczenie kotletow.... Ale ile kotletow mozna utluc w trzy godziny? Moze wiec byla to jego tempa zona lub jej tempy maz co to byli tluczeni po glowie???Kto wie...
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 14:45
            ...no dlatego zapytywam na forum, bo mi się to wszystko pieprzy Ewciu! Co do poświęcana na tłuczenie, to faktycznie... Takie miarowe łomoty, istotnie mogą być tłuczeniem kotletów, wbijaniem gwoździ, dupczeniem - ale przez trzy godziny? Zagadkowa zagadka. Pójdź spytaj i nam tu powiedz bo się poczułam zafrapowana.

            --
            wasza pierdo
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 15:06
              sek (senk) w tym Moja Droga, ze moj dom ma oblöedna akustyke i nigdy nie wiesz od kogo co slyszysz. Raz tylko w Sylwestra slyszalam przepiekna muzyke o polnocy i nastepnego dnia pytalam u wszystkich bo chcialam CD nabyc. Nikt tej muzyki nie mial:)))))
              A w Mikolaja siedze sobie spokojnie przy compie i nagle slysze strasznym basem "hohohoho!" i dalsze teksty mikolajowe. to hohohanie powtarzalo sie kilka razy. I znowu senk: w calym domu nie ma dzieci!!! No i pozostaje zagadka kto z doroslych sobie Mikolaja zaprosil? A moze to byl taki Mikolaj (fantazje posiadam), ktory najpierw hohohal doroslej pani, a nastepnie ja tlukl zamiast kotletow? Kto wie..... Fantazje erotyczne bywaja rozne. Raz przylapalam mojego brata jak z moim mezem ogladali jakies porno ryczac ze smiechu. Otoz byla na filmie jakas mieszana grupka, ktora najpierw polewala sie miodem czytepe, nastepnie drac poduszki obsypywala sie pierzem, a na koncu oblepieni pierzem machajac skrzydelkami i wydajac kurze dzwieki kokoko, dupczyli sie zbiorowo. A wiec moze Twoj pomysl ze ktos sie "tlukl" przez trzy godziny u mnie, nie jest taki absurdalny, jakby sie moglo wydawac?
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 20:32
                ewa553 napisała:

                ..... Fantazje erotyczne bywaja rozne. Raz przylapalam mojego brata jak z m
                > oim mezem ogladali jakies porno ryczac ze smiechu. Otoz byla na filmie jakas mi
                > eszana grupka, ktora najpierw polewala sie miodem czytepe, nastepnie drac podus
                > zki obsypywala sie pierzem, a na koncu oblepieni pierzem machajac skrzydelkami
                > i wydajac kurze dzwieki kokoko, dupczyli sie zbiorowo. A wiec moze Twoj pomysl
                > ze ktos sie "tlukl" przez trzy godziny u mnie, nie jest taki absurdalny, jakby
                > sie moglo wydawac?

                Zabawa w koguty dziobiace kury domowe ? :)
                • ewa553 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 21:28
                  przyznam Marysiu, ze obecnosc mojego mlodszego brata krepowala mnie, wiec nie przyjrzalam sie dopkladnie czy sie dziubali czy tez.......
                  • maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 161 :-))) 06.01.12, 21:43
                    ewa553 napisała:

                    > przyznam Marysiu, ze obecnosc mojego mlodszego brata krepowala mnie, wiec nie p
                    > rzyjrzalam sie dopkladnie czy sie dziubali czy tez.......

                    Wlasciwie to pomylilam okreslenia. Kogut podobno "depcze" kure, a dziobie ja w glowe po to zeby sobie z niej alimenty wybila :)
        • jutka1 Ciągle jeszcze TGIF :-))) 06.01.12, 23:43
          Hahahahahaaaaaa, Stokrotko! :-)))

          Obiad proszony mi się przeciągnął. :-) Przegrzebki pycha! Śledź pycha! Wino tyż :-)))

          Week-end? Plany ambitne, zobaczymy, co z nich wyjdzie. HA. :-)
          • ewa553 Re: Ciągle jeszcze TGIF :-))) 07.01.12, 09:42
            przegrzebki???a co to?
            • maria421 Re: Ciągle jeszcze TGIF :-))) 07.01.12, 09:48
              ewa553 napisała:

              > przegrzebki???a co to?

              Jakobsmuscheln.

              W googlu pisza : "przegrzebki zwane tez muszlami sw. Jakuba", nie wiem dlaczego Jutka uzywa akurat nazwy "przegrzebki" a nie latwiejszej nazwy "muszle sw. Jakuba".

              Pogoda ponura, obudzilam sie o dziewiatej i ciagle jeszcze, nawet po kawie, chce mi sie spac.

              • jutka1 Re: Ciągle jeszcze TGIF :-))) 07.01.12, 10:49
                Dla mnie łatwiejsze i krótsze są "przegrzebki". :-)
    • jutka1 Zamykam :-) ntxt 07.01.12, 10:50


Pełna wersja