jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 30.01.12, 17:29 # Poniedziałek, poniżej zera jutka1 30.01.12, 09:41 Odpowiedz W tej chwili jest -2C, wieczorem/w nocy ma być -6C! Bez porównania do "normalnej zimy", ale jak na lokalne warunki to zimno. Brrr. Czytam, że w Polsce ścięły prawdziwe mrozy, w moich okolicach -14/15 C. To i dobrze, niech wymrozi, bo ciepła zima = komarza plaga następnego lata. Plany na dziś mam dość nudne, ale z rodzaju muszy i trzebów. Porządkowanie papierowo-dokumentacyjnej rzeczywistości, jakieś rachunki, jakieś pisma. Proza życia codziennego, i tyszpiknie. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 -14 31.01.12, 09:03 Ziąb się zrobił całkiem przyzwoity. Słońce nadal świeci i synoptycy zapowiadają taka pogodę do końca lutego. No i tyż piknie. Jutka ma racje niskie temperatury dobrze robią na wszelakie pasożyty i robactwo tudzież bakterie:-) Na Krowisię też, młodnieje w oczach, bryka na spacerach jak przerośnięty szczeniak i ogólnie jest w świetnej formie z czego korzystam i wypuszczamy sie na dłuuugie marsze wzdłuż Wisły. Nie wiem na jakim poziomie jest planetarium w Koperniku bo mnie jeszcze w nim nie było. Jak będę to skomentuję:-) Odpowiedz Link
maria421 -8 31.01.12, 09:42 Mroz , blekitne niebo, przepiekne slonce i wole to niz szarosc, wiatr i deszcz przy dodatnich temperaturach. Po poludniu znow sie troche przegonie po swiezym powietrzu, przydalaby sie jakas czapka na glowe. Albo stary plaszczyk z kapturem zaloze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: -14 31.01.12, 10:05 Ujemne temperatury są również świetne na roztocza. Skorzystałam z okazji i wyziębiłam w nocy moją sypialnię (nie, nie spałam przy otwartym oknie :-D). Unosz (zam.) teraz jest -2 stopnie. W wiadomościach TV wczoraj na pierwszym miejscu królowały doniesienia o przyjściu zimy i opadach śniegu w wielu regionach Francji. Tutaj to chyba (na razie?) nie grozi. Plany na dziś mam jeszcze niejasne, czekam na potwierdzenie (lub nie) spotkania obiadowego. A czekając, i popijając drugą kawę, poczytam co tam panie w polityce (cycat). :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: -14 -- ps 31.01.12, 10:59 Spotkanie obiadowe zostało przeniesione na inny termin, mam więc do piętnastej czas na kontynuowanie prac okołodomowych. Tyszpiknie. Skoczę tylko najpierw na mały spacer po okolicy, tak dla zdrowotności, ale i celem nabycia kilku rzeczy. A potem drżyjcie papiery. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: -14 -- ps 31.01.12, 11:14 Moje plany też uległy zmianie. Miałam podrałować na miasto na piechotę, ale po powrocie z Krowisią doszłam do wniosku, że żadne takie jadę samochodem bo inaczej uświerknę. Do mrozu dołączył wiatr który zamraża szpik w kościach. Na to sie nie piszę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: -14 -- ps --- Pi Es 31.01.12, 11:34 Właśnie dostałam dzień w prezencie. Od rana myślałam, że już 1 lutego mamy, a tu proszę: miła niespodziewajka. :-D Odpowiedz Link
blues28 Re: -14 -- ps --- Pi Es 31.01.12, 13:51 W przelocie i z jezykiem na brodzie-) U mnie tylko -2, a teraz to juz bardzo na plus, moze jakies +6 i pelnia slonca. Ale strasza nawet opadami sniegu u mnie w Madrycie, chyba w piatek wiec wszystko mozliwe. Rano zadalam sobie fryzjera bo czas byl najwyzszy podciac i dac sobie refleksy. Ja mam kolor tzw nijaki, nie farbuje ale co 4-5 miesiecy daje je sobie ozywic wlasnie przeblyskami jesniejszymi o jeden ton. To nie sa pasemka ani balejaze, to jest lapanie co krok 2-3 wlosków i nadawanie im jasniejszego tonu. Trwa dlugo i jest upierdliwe. Ale mam moje wlosy, mój kolor tylko ladniejszy. I nie ma odrostów. Niby same plusy ale strasznie nie lubie tej operacji. Potem targowalam sie na targu o wiejskie kurczaki i warzywa, coby ugotowac konkretna, pozywna zupe na skrzydlach drobiowych dla kolezanki. Zaraz przelewam do swojaków i do niej jade. Odpowiedz Link
jutka1 Re: -14 -- ps --- Pi Es 31.01.12, 13:55 Dawno nie słyszałam słowa "swojaki". :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: -14 -- ps --- Pi Es 31.01.12, 14:20 Co do sa "swojaki"? Wrocilam z szybkiego marszu po mrozie, dobrze mi to zrobilo. Odpowiedz Link
blues28 Dwojaki :) 31.01.12, 18:12 Chodzilo oczywiscie o dwojaki. Tak to jest jak sie pisze w pospiechu :) Od razu zauwazylam blad i spróbowalam 2 razy (slownie: dwa razy) wyslac post: "Dwojaki - Ntx", ale gazeta sie zawziela i nie pozwolila na wysylke. Mario, chodzilo mi o takie dwojaki :) pl.wiktionary.org/wiki/dwojaki Zupelnie jak z obrazu Chelmonskiego "Bociany". Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dwojaki :) 31.01.12, 18:17 Śliczne dwojaki:-) Oczywiście złamałam się. "Naciagłam rajtki" pod spodnie, dodałam ciepłe skarpety i nawet po raz pierwszy nasadziłam coś na łeb. Nie czapkę bo chyba by mi uszy z wrażenia odpadły, ale kaszkiet, dodałam ciepłe rękawiczki i pomaszerowałam w miasto:-) 3 godziny łaziłam załatwiałam, kupowałam etc...Wróciłam rozgrzana i szczęśliwa. Jak to mało człeku trza;-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Dwojaki :) 31.01.12, 19:07 Nie skojarzylam ze to moga byc dwojaki, moze dlatego ze teraz widuje sie takie naczynia tylko na obrazach wlasnie. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 165 :-))) 31.01.12, 21:03 wrocilam z zimnego w zimne:) tzn z polnocy w srodek Niemiec. nie wiem ile stopni bo nie patrzylam. jutro wazny dzien bo mam rozmowe o prace. ide przygotowac stroj i poczytac jeszcze conieco w sprawie. praca ma byc w bibliotece. byloby milo gdybym wypadla zniewalajaco, olsniewajac komisje blaskiem wiedzy i elokwencji:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odcinek 165 :-))) 31.01.12, 21:50 Olśniewaj, a przy okazji połam nogi! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 165 :-))) 31.01.12, 22:12 Sabciu, trzymam kciuki. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odcinek 165 :-))) 01.02.12, 13:29 dzieki za kciuki dziewczyny. juz jestem po. maja dac znac na dniach. absolutnie nie mam pojecia jakie mam szanse. ja bym siebie zatrudnila:)))) Odpowiedz Link
blues28 Sro-dek tygodnia 01.02.12, 08:16 Sabo, trzymam kciuki za olsnienie i zniewolenie komisji-) Za oknem raptem – 2, ale w dzien polepszy sie znacznie. Caly czas nas strasza, ze w piatek temperatury spadna do -8 (minus osiem w Madrycie!!) i dostaniemy popalic przez caly weekend. Co prawda, kirioterapii uprawiac nie mozemy, ale reszta Europy prawie,prawie.. W porannym dzienniku zrobiono przeglad krajów pólnocnych i z Polski pokazano zamarznieta Wisle-), oraz koksowniki ustawione dla bezdomnych. O dziewiatej, kurcgalopkiem w chlodny ranek, zalatwic pare spraw a potem kucharzenie udek w warzywach i zagarnawszy tupperware na szychte do kolezanki. Potem do bylej pracy zawiezc pare rzeczy tudziez wypic kawe i pogadac z kolezenstwem i wieczorkiem zjazd do zajezdni (copyright Fedo-). Przez chwile mialam watpliwosci jaki dzien tygodnia dzisiaj i wreszcie wpadlam, ze to sroda. No to milej srody! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 08:26 Też trzymam kciuki! Bluesie toż to epoka lodowcowa w Madrycie! Na moim tarasie -18. Całkiem nieżle bo to znaczy że w parku -20. Oj nie pójdę nad Wisłę nie pójdę. Raczej pod domem przejdziemy się z Krowisią:-) Ciekawe do ilu spadnie definitywnie. Nie przeszkadza mi to w sumie zbytnio. Tylko wkurza konieczność nakrywania łba bo tak jak kocham kapelusze, tak nienawidzę czapek wełnianych. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 08:47 Minus dziesiec. Okolo poludnia mam zamiar wyjsc, a nawet wyjechac, przy okazji rozruszajac troche akumulator w samochodzie, bo w garazu tez juz chyba minusowa temperatura panuje. Na glowe oczywiscie kaptur nadzieje, czapek nie znosze i nie posiadam ani jednej. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 09:34 A ja w proteście przeciwko zimie kupiłam dwie pary letnich butów na Allegro. Muszę znowu wyprowadzić obuwie z szafy, posegregować, sfotografować i policzyć. Sama jestem ciekawa ile mam par, czyli ile doszło od odtatniego liczenia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 10:28 Też jestem ciekawa, ile masz teraz par. :-) Daj znać, jak policzysz. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Sro-dek tygodnia 08.02.12, 15:09 Tak! Ja też chcem wiedzieć! I widzieć! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sro-dek tygodnia 08.02.12, 15:29 No przeca nie będę temu totu robić zdjęcia! :-) Czoło mam jak ostatni Mohikanin. :-) I tym samym zamknę ten odcinek, i zaraz otworzę następny. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 10:27 Teraz jest minus pięć, minimalna temperatura dzisiaj: minus osiem. Jak na lokalne warunki: masakra. ;-) Futro trza będzie włożyć, nie widzę inaczej (cycat). Czapki już nie: nie znoszę i nie posiadam. Plany na dziś: nic nowego. Trochę czytania, trochę pisania, trochę prac okołodomowych, popołudniowe spotkanie nad kawą/herbatą. Fajnie. Wychodzić nie wychodzę oprócz krótkiego spaceru. Zimno. Tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 12:01 Ja tez! Ja tez chce wiedziec (i widziec na foto!!!) ile butów na Fedorka:-) Kurnia, jak zimno! Nawet teraz! Wrócilam z czerwonymi polikami! Obiad pyrkoli a ja wywlekam futro. A co! Stwierdzam, ze sie zrobilam gospocha pelna geba. Nic tylko o gotowaniu gadam :-)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sro-dek tygodnia 01.02.12, 12:06 blues28 napisała: > Stwierdzam, ze sie zrobilam gospocha pelna geba. Nic tylko o gotowaniu gadam :-)) *********** Jak mawiał Mrożek: "przeszło na kota" ;-))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Nie żyje Wisława Szymborska 02.02.12, 08:36 Ku pamięci wkleję ten wiersz bo zawsze przy nim ryczę. Kot w pustym mieszkaniu Wisława Szymborska Umrzeć - tego się nie robi kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś sie tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf sie zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. O żadnych skoków pisków na początek. Odpowiedz Link
fedorczyk4 -18 02.02.12, 08:41 Nie przeszkadza mi:-) Ale paletko zapinam i "rajtki" wkładam a do nich cepłe skarpety. Tez mnie czeka dzisiaj dentysta, ale bardziej towarzysko niż leczniczo:-) Mam również zaproszenie na oblewanie nowego zamka w drzwiach łazienkowych u uratowanej:-) Zaprosiła wszystkich ratowników. Szkoda że patrol policyjny który wtedy przyjechał nie mieści się w zaproszeniu bo chłopaki były wyjatkowo wręcz jadalne:-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: -18 02.02.12, 08:57 Kupilam sobie bielizne z jedwabiu i skarpetki a jedwab jak wiadomo cieplo trzyma w zime a w lato chlodzi ;) Odpowiedz Link
blues28 Re: -18 02.02.12, 09:19 Ja nie przebije. U mnie tylko -4. Ale “feels like” o wiele gorzej, bo lodowaty wiatr z Syberii przenika do kosci. Ale isc trzeba. Dzis nie gotuje, bo wczoraj narobilam na zas, to sie odgrzeje. Za to widze, ze czesc ludzi sie wykrusza i wyglada, ze wózek bede ciagnela sama do zdjecia gipsu, czyli ok 2 mcy. A moja Claus jest meksykanka, wiec jej rodzina daleko. No dobra, ale ja ja musze odzywiac, bo jest w szóstym mcu ciazy, a z drugiej strony ruch ma ograniczony do paru skoków o kulach do lazienki :( I tu apel. Prosze podrzuccie sugestie i latwe przepisy. Fedo, Mario, Wy matki dzieciom!! Ja zamienilam sie w kuchcika a nigdy nie aspirowalam do Grand Prix gospochy. Na dodatek gotuje wylacznie u siebie, bo jej kuchnia jest nieobrotna, nieporeczna dla mnie i wszystkiego mi brakuje. Mysle, ze potrzebuje ryb, a ja ryby na ogól z rusztu. Macie jakies sprawdzone (i latwe!) przepisy rybne, zeby obiad przetransportowac i podgrzac na miejscu? Wczorajszy spacer z Paco byl z wypadkiem. Ponoc Paco “te rzeczy” robi na wieczornym spacerze. No i dalam sie namówic Claudii, zeby zostawic torebke i co najwazniejsze, torebsie. A tu Paco wytropil fajne miejsce na wystrzyzonym trawniczku, kucnal godnie i trach !! Salwowalam sie chusteczkami, które zawsze mam w kieszeni, ale wolalabym miec specjalna torebke. To tyle na froncie gospodyni domowej. A froncie normalnym to Prado posiada studium wstepne Giocondy Leonardo Da Vinci. Tylko nasza sie nie usmiecha. Przez wiele lat uwazano, ze obraz byl kopia Mony Lisy autorstwa nieznanego. Dopiero dokladna restauracja i usuniencie wielowiekowej patyny ukazalo obraz w calym splendorze. Badania wskazuja, ze obraz zostal wykonany w warsztacie Da Vinci w tym samym czasie gdy Leonardo malowal Gioconde. Prawdopodobnie uczen Leonarda “dokumentowal” obraz mistrza. Teraz jedzie na wystawe do Paryza do swojej blizniaczki :) Milego czwartku:) Nie zamarzajcie :) Odpowiedz Link
maria421 Re: -18 02.02.12, 10:15 Zakonczylam kuracje u dentysty, za tydziej ide do kontroli. Bluesie, z rybami dla chorej to mozesz zrobic tak : kup filety np. z lososia, wloz do naczynia zaroodpornego, posol, popieprz, polej oliwa i cytryna i tak przetransportuj do mieszkania chorej gdzie je tylko je wstawisz do jej piekarnika (nagrzanego) na ok. 20 min. Zgubilam prawa rekawiczke. Odpowiedz Link
jutka1 Re: -18 02.02.12, 10:49 Tutaj minus 7. Nie chce się wychodzić. Nie kcem ale muszem, cycat. Od rana miałam awarię internetu, dopiero naprawili. I tak szybko, brawo dla pań i panów od naprawy. Dzisiaj kontynuuję, com zaczęła wczoraj. Po powrocie z zakupów umoszczę się w gabinecie i będę dalej segregować dokumenty/zdjęcia/listy. Prawdę mówiąc, wczoraj nie wiedziałam, co jest w tym pudle, bo panowie od przeprowadzki wrzucili do niego zawartość 2-3 szuflad, na chybił trafił. Natrafiłam na jakieś moje notatki, stare zdjęcia, odręcznie pisane listy od śp Taty, różne takie. Wzruszyłam się, nie powiem. Dzisiaj już tylko ostatnie co na dnie pudła, spoko. Tyle pierduł czwartkowych, miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
sabba do jasnej anielki! 02.02.12, 11:39 z kranu nie leci woda. czyzby rury zamarzly??? az tak zimno znow nie bylo....cholercia:( mam nadzieje ze u was zadnych szkod! Odpowiedz Link
jutka1 Re: do jasnej anielki! 02.02.12, 12:26 No, u nas w całej dzielnicy padło połączenie z netem (+ telefon i TV). Firma twierdziła, że od mrozów w nocy coś tam się zepsuło. Właśnie wróciłam z zakupów. BRRR/ Jest -6C ale wieje wiatr, więc czuje się człek, jakby było minus dziesięć. Ani futro, ani rękawiczki, ani zimowe buty nie pomogły. A fuj. Nigdzie już dziś nie wychodzę. Idę do gabinetu, kontynuować spacer po wspomnieniach z przeszłości. :-) Odpowiedz Link
sabba Re: do jasnej anielki! 02.02.12, 12:38 wiem ze czapki nie nosisz ale jestem pewna ze byloby ci mniej zimno z nia:) i to nawet nie o uszy chodzi ale o czubek glowy. przynajmniej ja tak mam. Odpowiedz Link
maria421 Re: do jasnej anielki! 02.02.12, 12:47 U mnie, odpukac, wszystko funkcjonuje. Dzisiaj o 8.30 samochod stojacy w garazu pokazal minus 6 stopni. Nic dziwnego, ze sa awarie. Znalazlam dwie inne pary rekawiczek, obie z brazowej skory, a potrzebne bylyby mi czarne. Nic to, zaloze brazowe do czarnego plaszcza i pojade rozejrzec sie za nowymi czarnymi. Odpowiedz Link
sabba Re: do jasnej anielki! 02.02.12, 13:17 juz leci. faktycznie zamarzla ale juz odmarza. w kotlowni byl zepsuty lufcik przez ktore wialo mrozne powietrze do srodka. dziura zalatana, ma byc cieplo! Odpowiedz Link
maria421 Re: do jasnej anielki! 02.02.12, 15:43 Zamiast nowych rekawiczek kupilam sobie nowe jeansy. Mialam ochote kupic jakis wiosenny kwiatek, ale sobie pomyslalam ze pewno mi klapnie zanim go do domu doniose. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Powtorka 02.02.12, 23:02 Maryśka, mattcobosco!!! HAHAHAHAHAHAHAAAAA..... :-))) Odpowiedz Link
blues28 Piatek 03.02.12, 08:36 Niby TGIF, ale to nie moja dzialka :)) Marysiu, widze, ze wytropilas wesele w pelnym apogeum :-))) Kurcze, ale zima!! Jak sie trzymacie tam blizej srodka i pólnocy Europy?? U mnie -4, ale uczucie termiczne wielokrotnie gorsze, bo syberyjski wiatr urywa nam glowy. Wczoraj bylam na dlugim, ponad godzinnym spacerze z Paco i wrócilam z bólem glowy. Glowa rozbolala mnie z zimna! Bo u mnie czapki niet. Dzis zrobie rajd w szufladzie. Powinnam miec przynajmniej opaske, która uzywalam na nartach. Musi gdzies byc. A tak poza tym to stara bida. Mamy kolejna linie lotnicza, Spanair, która padla na pysk. A to oznacza tysiace pasazerów z reka w nocniku i 2.500 pracowników nagle bezrobotnych. Naturalnie sepy rynkowe (Vueling i Ryanair) “okazaly serce” i wyszly z oferta pracy za 600 Euro miesiecznie dla ludzi z duzym doswiadczeniem. Buff... Milego weekendu! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek 03.02.12, 09:44 Francuska telewizja z lubością emituje reportaże o hiszpańskim kryzysie, włosy się na głowie jeżą. Polska też może powinna to niektórzy pozamykali by dzioby. Głównie zreszta dziennikarze dla których KRYZYS to głowny temat, miąchają go jak błocko łapami, nawet jeśli Polski nadal prawie nie dotyczy, a jedynie omiata końcem ogona. A u mnie na tarasie o 7 rano było -20!!!! Idąc z Krowisią założę chustkę na łeb, albo szal jakiś bo poniżej 10 jednak uszy mają tendencje odpadkowe:-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 03.02.12, 10:41 Przepraszam za spóźnienie z tradycyjnym tytułem, położyłam się późno, to i później się obudziłam. U nas w tej chwili jest MINUS OSIEM STOPNI. KJAP. Plus wiatr, jak u Bluesa, więc czuje się jakby było -14C. Paryżanie w panice, masakra i siwy dym... Przypomniało mi sie, że jednak mam jedną czapkę na stanie, którą dostałam w prezencie i nigdy nie nosiłam (więc i o niej zapomniałam). Dzisiaj chyba się przemogę i włożę toto. Najgorsze, że mi rośliny marzną, i nie wiem, co z tym fantem zrobić. :-((( No nic. Lecę do zajęć w podgrupach, a Wam miłego piątku! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 03.02.12, 11:41 U nas tez minus osiem, ale bez wiatru. Kolezance wysiadl akumulator w samochodzie,wiec zawiozlam ja do miasta, ale wiecej sie dzisiaj z domu nie rusze. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF :-))) 03.02.12, 13:36 Rosliny mozna okryc gazetami ale gdy mroz jest cala dobe to i to nie pomoze. Troche za duzo aby wniesc do mieszkania. No i roznica temperatury to dobije totalni chyba ze do zimnego pokoju . Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 04.02.12, 11:48 Zimnego pokoju nie mam, za dużo ich i za duże/za ciężkie są. :-/ Zobaczymy, które przeżyją. Nic innego zrobić nie mogę. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota... 04.02.12, 11:54 Jest słonecznie, cztery stopnie na minusie, a minimalnie ma być -8C. Szkoda, że muszę wyjść do sklepu, bo bym po prostu spędziła cały dzień w domu, kokosząc się po kątach w ciepłym pledzie. No nic, rozmoszczę się po powrocie. Plany poza tym: kontynuacja w gabinecie (już widać światełko na końcu tunelu) i (ewentualnie) hartowanie żeliwnych patelni (patelń??). Nic nie muszę gotować, bom wczoraj sobie strawę zapewniła. Aaaa, i trochę poczytam też. :-) Fajna sobota, czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota... 04.02.12, 12:28 Wrócilam z miasta z nieurwana, o dziwo, glowa. Jest -3 ale feels like – 7. Wlasnie przez ten wiatr. Zaraz biore sie za soczewice, zrobie na próbe wg zmodyfikowanego przepisu, zobaczymy jak wyjdzie. Jesli smaczna, to w ten sposób podkarmie Claudie w przyszlym tygodniu. Zajrzalam na gazete, ale ucieklam w poplochu bo ocieka sensacja i medialnymi igrzyskami nad smiercia malego dziecka. Czy dzisiejszy czlowiek czyms sie rózni od tego z mroków sredniowiecza? Zdaje mi sie, ze zmienila sie wylacznie sceneria: kiedys gawiedz ciagnela na rynek pod szubiennice, dzis ma internet, Tvn... :( Pasuje mi wiersz Tuwima “Straszni mieszczanie” (podkreslenie negrita moje) Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach Strasznie mieszkają straszni mieszczanie. Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach Zgroza zimowa, ciemne konanie. Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą, Że deszcz, że drogo, że to, że tamto. Trochę pochodzą, trochę posiedzą, I wszystko widmo. I wszystko fantom. Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie, Krawacik musną, klapy obciągną I godnym krokiem z mieszkań – na ziemię, Taką wiadomą, taką okrągłą. I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc – widzą wszystko oddzielnie Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo… Jak ciasto biorą gazety w palce I żują, żują na papkę pulchną, Aż papierowym wzdęte zakalcem, Wypchane głowy grubo im puchną. I znowu mówią, że Ford… że kino… Że Bóg… że Rosja… radio, sport, wojna… Warstwami rośnie brednia potworna, I w dżungli zdarzeń widmami płyną. Głowę rozdętą i coraz cięższą Ku wieczorowi ślepo zwieszają. Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, Łbem o nocniki chłodne trącając. I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, Spodnie na tyłkach zacerowane, Własność wielebną, święte nabytki, Swoje, wyłączne, zapracowane. Potem się modlą: “od nagłej śmierci… …od wojny… głodu… odpoczywanie” I zasypiają z mordą na piersi W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 04.02.12, 12:41 Bardzo przyjemna pogoda. Jest mrozno, ale slonecznie i spokojnie, bylam juz na zakupach, ale moze wybiore sie jeszcze na spacer. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... 04.02.12, 15:32 Wiersz, zaiste, przystaje do niektórych grup ludzi w rzeczywistości dzisiaj. Nie zestarzał się. Jak robisz tę soczewicę? Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota... 04.02.12, 20:22 "Jak robisz tę soczewicę?" Przepis wrzuce na kuchnie, ale moze jutro, bo teraz sie spiesze :) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 04.02.12, 17:49 Kochany blusie, troche Cie rozumiem a troche nie. Jasne ze ludzka ciekawosc jest czasem zbyt, ludzie chca sensacji, oczekuja sensacji czesto uzywajac zwrotow ktore trzesa innymi (nami). Musze jednak przyznac ze bardziej by mnie ruszyla obojetnosc na wiadomosci o smierci dziecka niz ta ciekawosc. Wydaje mi sie ze wlasnie ta normalnosc ze gdzies ktos kogos zabija jest coraz wieksza. Gdy umiera dorosly nie rusza nas tak bardzo jak male dziecko, Gdy zamieszani sa w to rodzice jeszcze bardziej nas rusza choc wiadomo ze w przypadku zabojstwa dziecka w wiekszosci przypadkow winni sa rodzice. Oczywiscie nie zawsze jest tak ze zrobili to z premedytacja, czasem niechcianie, czasem po prostu wypadek. Jest to tragedia niesamowita dla calej rodziny... I ludzie reaguja (jeszcze) lecz nie zawsze w delikatny sposob, niestety. A stare prawdy, nawet te ze sredniowiecza sa prawdami i nimi zostana ;) Ja sama uzywam czesto slowa naszego starego Mistrza Jana Kochan(ego)owskiego "Kupic by cie madrosci za drogie pieniadze..." Scsikam :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 04.02.12, 19:32 Zgadzam sie bardziej ze Szwedzia niz z Bluesem. Uwazam ze przy zaginieciu dziecka medialny szum jest koniecznym srodkiem w poszukiwaniu dziecka. Zauwazcie ze nagroda za pomoc w znalezieniu Madzi urosla z sumy 5 tys zl do 180 tys zl. Na te sume zlozyli sie ludzie gotowi pomoc. Ochotnicy drukowali i rozwieszali plakaty ze zdjeciem Madzi nie baczac na tegi mroz. To niejest gawiedz ani zadni straszni mieszczanie, ci ludzie pokazali sie z najlepszej strony. Teraz poczuli sie oszukani. Co mnie zlosci to to jak potraktowano Rutkowskiego. Facet pracuje moze "niekonwencjonalnymi" metodami , ale skutecznie. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 04.02.12, 20:04 Milo mi Mario ze sie ze mna zgadzasz, tochyba pierwszy raz ;) Lecz, ja sie nie zgadzam z Toba...nie totalnie. bardzo mnie poruszylo ze ludzie z wlasnej woli przesylali pieniadze na nagrode. Ciekawam co na to walhala? Nie, wlasciwie nie jestem ciekawa. I wcale mnie to nie zdziwilo. Ja wiem ze moi rodacy sa ludzmi, normalnymi ludzmi ktorzy maja uczucia., ktorzy wspomagaja innych w nieszczesciu. Nie wszyscy sa tak pragmatyczni jak ja. Ja bym nie dala zlamanego grosza bo ani chwili nie wierzylam w to porwanie. Wszelkie statystyki mowia ze za zaginieciem dzieci w 99% stoja osoby bliskie dziecku. I nie sadze ze polska policja nie jest swiadoma o tym. Tylko ze policja ma reguly, przepisy do ktorych musi przestrzegac aby obywateli prawo bylo przestrzegane. Do tego prawa "detektyw" Rutkowski nie musi sie podporzadkowywac...Moze robic co sam chce i ....faktycznie czasem moze byc pozyteczne. W tym przypadku stwierdzam ze zachowal sie niemoralnie. Nieszczescie rodziny wykorzystal dla promocji swojej osoby... Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota... 04.02.12, 20:20 Mój niesmak odnosil sie do zrobienia sensacji z tragedii, a nie do grupy ludzi, którzy pospieszyli z pomoca. Bo tak sobie mysle, ze miedzy sensacja a obojetnoscia jest jeszcze caly wachlarz mozliwych zachowan. Jest zainteresowanie. Przyznam szczerze, ze za malo wiem o sprawie, ale czy bylo jakies zainteresowanie tym,co sie dzialo z ta kobieta przed smiercia dziecka? Jakie byly jej zachowania, jakie okolicznosci? Teraz jest linczowanie matki bez formalnego jej skazania, i o ile wiem, bez zadnych badan psychologicznych/psychiatrycznych. Metody Rutkowskiego moze i sa nietypowe, ale – to jest moje zdanie – przede wszystkim sa obrzydliwe :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... 04.02.12, 21:21 Tak też i Bluesa zrozumiałam (jako rzecze wpis Bluesa). I też uważam pana Rutkowskiego zachowanie jako poniżej krytyki. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 04.02.12, 22:07 Blusie, pod tym wzgledem sie totalnie zgadzam. I choc tez nie wierze ze to jest ostateczna wersja to uwazam jak Ty... Co sie nie stalo to jest wielka tragedia dla tej kobiety, dla tej rodziny a ten typ wykorzystal to Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 04.02.12, 23:06 Pozwole sobie przypomniec, ze Rutkowski byl zaangazowany w szukanie dziecka. I gdyby je znalazl, to bylby bohaterem. A ze wykryl tragiczna prawde zanim na nia wpadla policja, to teraz wszystkie gromy zbiera. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota... 05.02.12, 00:01 Nie, Mario. Pan Rutkowski i jego metody w tym przypadku pozostawiają wiele do życzenia. Policja i bez niego by doszła, a jemu o lans chodziło i tyle. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 05.02.12, 00:46 Po raz trzeci pisze. Statystyka mowi ze w 99% zaginiec dziecka zamieszany jest bliski czlowiek wiec i w tym przypadku policja podejrzewala matke. Tylko ze policja musi sie kierowac prawem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 05.02.12, 09:09 Nie watpie, ze policja tez by wykryla prawde, Rutkowski wykryl ja wczesniej, oszczedzajac policji roboty. Teraz reszta w rekach medycyny sadowej i psychologow. Szwedziu, od czasu do czasu zdarzaja sie porwania niemowlat, czy to ze szpitala czy z wozka na ulicy. Porywaja zdesperowane kobiety nie mogace miec dzieci, dzialaja same. Historia o mezczyznie porywajacym dziecko z wozka po uprzednim zaatakowaniu kobiety od poczatku byla podejrzana. Poza tym minus 13 , spokojnie, slonecznie. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 05.02.12, 09:45 Oto wypowiedz Rutkowskiego w rozmowie z dziennikarka "Prowadząca program Katarzyna Kolenda-Zaleska zarzuciła Rutkowskiemu, że nie przejmował się dobrem matki. - A jakie można mieć na myśli dobro wobec kobiety, która albo popełniła zabójstwo, albo spowodowała nieumyślną śmierć dziecka (wypowiedź oryginalna - red.)? Podkreślił, że matka Magdy "wprowadziła w błąd setki ludzi i pociągnęła za sobą ogromne koszty". - O jakiej my etyce mówimy wobec osoby, która wprowadziła w błąd tylu ludzi? - dodał." Czy tez uwazasz ze ona nie ma zadnych praw? Tu - 16 ale mnie to nie obchodzi bo nie mam zamiaru ruszac sie dzis z domu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota... 05.02.12, 09:54 Nie chce mi sie juz o tym panu, ale nakrecenie filmu o tragedii tej rodziny, obnazenie uczuc bliskich dziecka, tez tej matki, (nie wiemy jeszcze czy zrobila to swiadomie czy sie zapetlila), po czym w podskokach sprzedanie czy przekazanie go do TVN i internetu to posuniecie obrzydliwe i nic wspólnego z etyka nie majace. Zdaje sie, ze film ma/mial ogromna ogladalnosc. I stad bylo moje okreslenie o gawiedzi :( Acha, w kontekscie sytuacji, okreslenie przez pana R. "odnioslem sukces" jest nie na miejscu. Mówiac bardzo delikatnie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 05.02.12, 11:05 Zimnoooooo..... Rutkowskiemu z przyjemnością pojeździłabym po ryju na łyżwach. Samoobroniarz cholerny, zomowiec, ubol i wszystko co najgorsze. I teraz działa przy pomocy wyuczonych za PRLu metod. To tyle w temacie, unikam jak ognie informacji prasowych i telewizyjnych bo brzydzi mnie ten hienizm. Nawet nie jestem pewna czy zniknięcia dzieci należałoby w ten właśnie sposób nagłaśniać. Mało czego tak się obawiam jak niekontrolowanego pospolitego ruszenia. Europa powinna mieć taki sam program jak Stany, jak tylko jest zgłoszenia o zaginięciu dziecka wszystko rusza lawiną kontrolowaną. A na ulicach Warszawy pojawiły się koksowniki i inne objawy kultury zimowej:-) J natomiast cieszę się, że mamy miejsce w garażu podziemnym. Pod wieczór wszyscy prawie kierowcy przechadzaja się z akumulatorami pod pachą. Żeby tak o zwierzęta dbali jak o akumulatory. U mnie w rodzinie pojawił sie nowy kociak Kilka dni temu mieszkaniec Poznania zatrzymał sie w lesie (nie pytajcie mnie po co). Z lasu wlazło dygocące kocie i wpakowało mu się do auta. Wysiąść nie chciało. A teraz jest w Warszawie u Synusiostwa:-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela 05.02.12, 11:12 No, cudna bida :) Napewno u Synusiowstwa szybko sie odkuje. Powinnas dokumentowac!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 05.02.12, 11:17 Kocię śliczne. :-) Właśnie zerknęłam za okno i zobaczyła na dachach ŚNIEG!!! Kjap. Komputer gada, że jest minus osiem... a na chodnikach i samochodach leżą ze 3 cm śniegu. Kjap. :-) Dobrze, że nie miałam zamiaru dziś wychodzić, to mnie to nie robi. :-) Zaraz zeskrobię syf z patelni i potraktuję je środkiem, w którym mają leżakować 24 godziny, a potem skończę gabinet (JIPPPIII !), ugotuję pomidorową, i rozmoszczę się z serialem "The Killing" (remake made in the USA). Urocza niedziela, czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela -- PS :-((( 05.02.12, 19:40 Wszystko miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle... :-/ Owszem, patelnie leżakują w substancji do jutra, pomidorowa wyszła prima sort, i skończyłam porządki w "gabinecie". Końcówka natomiast, hmmm. No więc... (wiem, wiem ;-)) Na sam koniec mojej gabinetowej marszruty wyjęłam z pudła mój stacjonarny komputer, nieużywany od powrotu do Paryża, czyli 3.5 roku. W pierwszym mieszkanku się nie mieścił i siedział w piwnicy, a teraz wiadomo: saga gabinetowa, prokrastynacja i te rzeczy. No to go wyjęłam, wyczyściłam (przy okazji uroniłam kilka łez znajdując na nim ślady Koty), podłączyłam wszystkie kable, włączyłam, i doopa. Pardon. Nie pamiętam hasła. Nosz kur.... W Windows 7 (laptok) jest opcja pytania/przypomnienia hasła. W tym (Windows XP) nie ma tej opcji. A mój spec od kompów jest w Skandynawii. No nic, za kilka dni wraca i w przyszły weekend przyjdzie ze swoimi narzędziami i odzyska mi hasło. No ale poza tym to była wielce relaksująca niedziela. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 05.02.12, 17:08 Jak powinien wiec zachowac sie Rutkowski po tym kiedy wykryl prawde ? Dyskretnie je przekazac policji i publicznie przed kamerami pogratulowac policji sukcesu? Ej, cos mi sie widzi ze Polacy naprawde nie lubia jak sie komus cos uda... P.S. To media decyduja jaki material puszcza. P.S. nr 2. Nie jestem w stanie roztkliwiac sie nad matka ktora, jezeli nawet nieumyslnie spowodowala smierc dziecka, nie alarmuje sasiadow, nie dzwoni po pogotowie, tylko zawija martwe (?) dziecko w kocyk, wsadza je do wozka , wyrzuca w ustronnym miejscu i przez poltora tygodnia gra ofiare napadu. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota... 05.02.12, 17:53 Mario, bardzo Cię przepraszam, ale poczułam się z lekka urażona. Bardzo lubię jak się komuś coś udaje, natomisat nienawidzę hucpy. Nie uznaję postępujacych nieetycznie adwokatów, policjantów wymuszajacych siłą zeznania oraz jazdy na czyimś nieszczęściu. Rutkowski, jeśli prześledzisz jego życiorys i "dokonania" to sama to zauważysz jest gnojem który prze po trupach do celu. Po trupach faktów i prawdy, tak samo jak ludzkich. I tak włąśnie tam jak napisałaś powinien się zachować gdyby był normalnym profesjonalistą. Powinien dostarczyć policji. Bo to ona jest od uwiarygodnienia dowodów i pracy z prokuraturą. To co zrobił ten gnój jest poniżej wszelkiej krytyki. Nic się o niego nie bój po zatrzymaniu spokojnie mógł odebrać swoje chwile chwały. A dziennikarze jacy są wszyscy wiedzą. Oglądalność i sprzedawalność musi być i koniec. Co do roztkliwiania się nad matką to na forum jakoś tego nie zauważyłam chyba, że odmowa skazania na natychmiastowe spalenie na stosie jest już dla Ciebie roztkliwianiem się. Ja powiedziałam i podtrzymuję, że po pierwsze za mało o kobiecie i tym co sie przydarzyło wiem (w przeciwieństwie do pana tfu Rutkowskiego o którym dysponuję całkiem solidną wiedzą) i że jej współczuję. Bo to jest prawda. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota... 05.02.12, 18:05 O Rutkowskim wyborcza.pl/1,75478,11087022,Krzysztof_Rutkowski__Teledetektyw_w_Sosnowcu.html Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 05.02.12, 18:39 Fedoro, ja nie oceniam ani zyciorysu ani dzialalnosci Rutkowskiego. W tej sprawie byl skuteczny. Zauwazam tylko jedno- ludzie koncentruja sie na nieetycznym zachowaniu Rutkowskiego zamiast na tym co sie naprawde stalo. A stalo sie ze polroczne dziecko w niewyjasnionych okolicznosciach zmarlo pod opieka matki, ktora je potem wyrzucila i przez 10 dni grala ofiare napadu. Nie wiem skad sie bierze takie przesuniecie uwagi, moze dlatego ze latwiej jest nie lubic szpanerskiego faceta w czarnych okularach i z szemranym zyciorysem niz biedna , krucha Matke-Polke rozpaczajaca przed kamerami po stracie dziecka. Ja jej na stos nie posylam, prokuratura juz jej postawila zarzuty, bedzie sprawa, sad orzecze o winie czy braku winy. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota... 07.02.12, 00:38 Zadalam to pytanie ale wlasciwie znalam odpowiedz. Piszesz ze nalezy sie skupic na tym co naprawde sie stalo ale tak naprawde jest tylko jedna osoba ktora wie co sie naprawde stalo. My wiemy niewiele. Zdaje mi sie Mario ze zycie bylo tak laskawe dla Ciebie ze widzisz prosto sprawy: biale albo czarne. A miedzy tymi kolorami sa tysiace odmian szarosci.. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota... 07.02.12, 08:57 No to skupmy sie na tym co wiemy, Szwedziu. Wiemy ze matka doprowadzila do miejsca "pochowku" swego dziecka, wiemy ze przez 10 dni udawala ofiare napadu i rozpaczala po stracie dziecka, co jej jednak nie przeszkodzilo isc do kina na horror. Obie jestesmy matkami, Szwedziu, nie wiem jak Ty, ale ja nie potrafie znalezc tutaj cienia szarosci, tylko czern. Moze zycie bylo dla mnie laskawe, bo mi dziecko nie wypadlo z kocyka raniac sie smiertelnie, ale wiem jaka jak reagowalam na wiadomosc o smierci mojego ojca i mojego meza. Przez wiele dni nie bylam w stanie sluchac zadnego radia, zadnej muzyki, bo to mnie wszystko do bolu razilo. O pojsciu do kina mowy nie bylo. Moze dziewczyna ma jakies zaburzenia, jezeli tak, to psycholog to ustali. Odpowiedz Link
blues28 Mrozna niedziela 05.02.12, 09:43 Zaspalam! A za oknem – 1, ale przy otwarciu okna sypialni celem przewietrzenia, uwierzylam, ze uczucie termiczne zimna jest na poziomie -7, tak jak przestrzegaja meteorolodzy. No i dzis po poludniu snieg bedziem mieli. Niby w samym Madrycie tez. Jesli zas po poludniu bedzie na tyle dodatnio, ze snieg zamieni sie w deszcz, to ja nie chce widziec tej szklanki w poniedzialek rano! Strach sie bac! Zatem dzis tylko wystawie nos po gazety, ale najpierw musze ogarnac mieszkanie. Tak to wyszlo, ze wczesniej nie dalo rady. Ach, i zadzwonic z zyczeniami, bo dzis Agaty! To gwoli przypomnienia jesli ktos ma rodzine, przyjaciól, znajomych o tym imieniu. Czy Wy wiecie, ze u nas bociany rychtuja juz gniazda do rozmanzania? Przeciez im te nogi z zimna odpadna :( Zaraz pójde na kuchnie z soczewica. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Mrozna niedziela 05.02.12, 22:35 ...jaja poprzymarzają do odwłoków... bocianom znaczy się :) Dziś też stosowałam niewychodzenie z domu, trochę nawet popracowałam - prowadziłam skajpem coaching, klient mial fantastyczny efekt z poprzedniej sesji i rozochocił się. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Poniedzialek odwilzowy 06.02.12, 08:50 Witam Stokrotna, pówrócona na lono:-) Juz myslalam, ze wziela gdzie i przymarzla :-) A u mnie nagly zwrot termiczny. Nagle mamy +4 st, a w ciagu dnia bedzie +12 +13. Ale to tylko chwilowy rozejm dla zmylki. Od jutra temperatury znowu w dól na leb, na szyje. I tak zimowo bedzie przez reszte tygodnia z tego co mówia w TV. Trza sie przyzwyczaic. A moja rodzina ugina sie pod -17. Chociaz sloneczko maja:-) Wracam do planu gospochy pelna geba. Musze zrobic zakupy i bede gotowac rózne róznosci. Miedzy innymi soczewice coby sie przegryzla na jutro. Bo lepiej smakuje. Milego poniedzialku i nie dajcie sie chlodom:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek odwilzowy 06.02.12, 09:04 Odwilżowy w Madrycie, mroźny jak sk.... w Warszawie. Mario, jedna już ostatnia uwaga. Procedury istnieją z pewnych powodów. Między innymi po to żeby dowody były niepodważalne w sądzie. "Skuteczna" działaność pana R. Może skończyć się sądową klęską. To też należy brać pod uwagę "nieoceniając" go. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Poniedzialek odwilzowy 06.02.12, 11:08 Zimno! Nie przymarzłam, bo nie wychodziłam! To znaczy w sobotę tak, i wiecie co, to było abolutnie możliwe, żeby przymarznać. Do chodnika, do słupa, do drzwi od tramwaju. Przypomina mi się, jak sto lat temu, przymarzłam plecami oraz włosami do drzwi nocnego pociągu do Zakopanego zimą. Bo mój ówczesny mąż in spe wpadł na znakomity pomysł aby jechać pospiesznym do Zakopca dwa dni po Świętach. Powinno to mi było dać do myślenia, bo od razu widać przecież było, że to debil. Ha haha! Apropos debila, to ostatnio ten temat się mocno przytwierdził do tapety, medytuję nad tym sobie z upodobaniem, dzieląc przemyśleniami z Pytonem. Który mi sekunduje a to punktując moje opowieści okrzykami "omg" lub "wtf" lub swoim homeryckim śmiechem :))) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek odwilzowy 06.02.12, 11:27 Nie zapomnij o "O qrva"! :-))) Teraz jest minus trzy, maksymalnie ma być minus dwa. Już sobie wyobrażam tę szklankę na chodnikach - a muszę po południu iść do lekarza, ponad 30 minut piechotą (w tych warunkach pewnie trzeba liczyć co najmniej 45 minut...). Hasła do komputera ciągle sobie nie przypomniałam, choć miałam cichą (acz, jak się okazuje: płonną) nadzieję, że we śnie mi przyjdzie. No nic, poczekam do weekendu aż Młody przyjdzie i naprawi. Miłego poniedziałku życzę. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Pi Es... :-) 06.02.12, 12:49 Wszystkiego najlepszego, 100K! :-) Niech Ci się darzy na każdym froncie, a (u)śmiech niech Cię nie opuszcza! :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Pi Es... :-) 06.02.12, 13:01 Sęk ju, sęk ju, sęk ju :)))) Powiem Ci, że jak tak dalej pójdzie, to zmuszona będę zainwestować w pieluchomajtki. Gdyż dzień mój pracowy powitany został debilizmem tak pieniście obfitym, że musiałam czemprędzej biec do WC prawie że lejąc po nogach ze śmiechu... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pi Es... :-) 06.02.12, 13:05 Hehehe... "niech (u)śmiech Cię nie opuszcza"... Hehehe Odpowiedz Link
blues28 Re: Pi Es... :-) 06.02.12, 14:09 Dolaczam sie do zyczen!! Bezapelacyjnie najlepszego! No i smiech to zdrowie (wiec niech oba Ci sie darza), nawet jesli w Tena Lady trzeba zainwestowac:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Pi Es... :-) 06.02.12, 14:51 Odwilzy nie widac , mowia ze ubiegla noc byla najzimniejsza i ze teraz juz temperatura bedzie sie podnosic. Slonce swieci, ptaki swiergoca, gdyby nie termometr to mozna by to wziac za wiosne. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odcinek 165 :-))) 07.02.12, 08:58 Nadal mroz, minus 15. Oby do wiosny! Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, obiad morski 07.02.12, 09:19 Za oknem minus osiem stopni. Pinkolę, nigdzie dziś nie wychodzę. Mam potem gościa i robimy sobie obiad "morski": krewetki na przystawkę, rybę na danie główne. Przedtem zrobię trzecią fazę hartowania patelni, ale o tym na wątku obok. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek, obiad morski 07.02.12, 09:38 A u mnie +5 :-) Ale od popoludnia znowu nadciagna syberyjskie wiatry i wrócimy do normy europejskiej :-). Na nasza miare of course, ale z temperaturami ujemnymi. Zaspalam psiakostka, a teraz troche w biegu. Suszyc glowe, która wymaga szczotki i suszarki, bo inaczej piorun w szczypior, dokupienie tego i owego i klus do Claudii na szychte. Z pelnymi dwojakami :-) Paco tez na mnie czeka :-) No, wlasnie w dzienniku uslyszalam, ze jakas zorganizowana banda napadla na magazyn dealera z samochodami luksusowymi. Uprowadzono 19 samochodów na laczna kwote prawie miliona Euro. Nie wspominalabym o tym, bo tu napady wszelakie staly sie tak chlebem powszednim, ze nawet o tym nie mówimy, - ot jedno z obliczy strasznego kryzysu. Ale w tym przypadku klucze do samochodów lezaly grzecznie dostepne. Pracownik byl zapomnial (lub nie!) zabezpieczyc. Co znaczy ze zlodzieje, pokonawszy drzwi magazynu, wzieli klucze i elegancko odjechali w sina dal dobrymi samochodami :-) Odpowiedz Link
blues28 Sroda znowu mrozna 08.02.12, 07:52 No i doczekalim!! Mamy -4 i wyjacy wiatr z Syberii. Sama nie wiem co ja robie tak skoro swit (jeszcze nie wstal), no ale skoro juz sie ruszam to niech bedzie. Na razie popijam goraca herbate, za chwile zrobie pierwsza kawe. Dzis znowu dzien pomocny, ale tak trzeba. Musze przyznac, ze na spacery z Paco ciesze sie prawie tak samo jak Paco. Choc nie okazuje tyle entuzjazmu:-)) On wychodzi z siebie jak biore smycz :) W parku zrobilismy wielu przyjaciól. Jest takie miejsce gdzie psy biegaja luzem i Paco smiga z kolegami róznej masci i rozmiarów. Jak go maly yorczek Woody chce obwachac, to staje na dwóch lapkach :))) A i tak nie siega:) Problem jest, ze jeden z panów wlascicieli tez ma na imie Paco (to zdrobnienie od Francisco) no i jak ja mam wolac: Paco, do nogi??? Milej srody! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda znowu mrozna 08.02.12, 09:12 Bluesie, sto lat temu miałam psa o dźwiecznym imieniu Dziadek, to dopiero było jak nawoływałam go w parku, albo opowiadałam w miejscach publicznych o jego wyskokach np: Dziadek znowu przgryzł mi kabel od telefonu, albo: Dziadkowi już całkiem odbija jak go wczoraj w lesie wysadziłam z samochodu, zamiast biec za mną, bez przerwy rył po krzakach szukając czegoś na ząb:-) To drugie wygłosiłam w autobusie i siedzaca przed koleżanką i mną, starsza para odwróciła się i spaliła mnie wzrokiem! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda znowu mrozna 08.02.12, 10:04 U nas w tej chwili minus siedem. Wiatr z Syberii wprawdzie nie wieje, ale i tak wychodzić nie będę, o nie. Tak sobie wszystko zaplanowałam: wczoraj pod wieczór zrobiłam zakupy spożywcze, jedzenie jest, napitki takoż, więc mogę się mościć w czterech ścianach. Jedyny minus moszczenia się w domu to skutki uboczne przesuszonego od kaloryferów powietrza. Kto miał, to wie. Z rozpaczy już nawet hydrocortyzonem czoło smaruję, ale chyba po prostu na ocieplenie trza poczekać. Jednym słowem: byle do wiosny. :-) I tym optymistycznym akcentem... miłego dnia życzę. :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Suchość.... 08.02.12, 15:14 Ja tam obwiesiłam kaloryfery mokrymi szmatami, bo się cała wysuszam oraz pies się też wysusza. -- wasza pierdo Odpowiedz Link