sabba nie jestem wcale a wcale 20.02.12, 11:30 w nastroju karnawalowym tudziez ostatkowym, tradycyjnie, jak co roku zreszta:) ale paczka zjem, a co mi tam:) Odpowiedz Link
jutka1 Dzisiejsze wpisy 20.02.12, 11:31 # Poniedzialek i slonce blues28 20.02.12, 09:53 Odpowiedz Kolejny sloneczny dzien. Choc dzis naplynelo chlodne powietrze z pólnocy i teraz zaledwie mamy 0 stopni. A w dzien bedzie +10 i nieustannie pelnia slonca. Dzis po raz pierwszy od paru dni wyjde na miasto. Na krótki spacer dla sprawdzenia mozliwosci. Madryt mocno karnawalowy, strajkowy z róznych powodów, jak zwykle pogodny. Dzieki za przyszpilenie psiego watku :-) Milego poniedzialku ! # Re: Poniedzialek i slonce jutka1 20.02.12, 10:13 Odpowiedz U nas niebieskie niebo, słońce wali po oczach, ale ochłodziło się: teraz jest 0 C, w nocy było -2 C, a maksymalnie ma dojść dziś do +4C. Dzisiejsza noc ma być ostatnia na minusie, potem galopujące ocieplenie. W czwartek ma być 12/8 na plusie. Może wiosna już idzie? Mam dziś dzień poniedziałkowych upierdliwości: długi spacer do sklepu, żeby oddać nieodpowiednie kable; zanieść do biura kablówki dekoder do wymiany, no i późnym popołudniem spotkanie z ekspertem ubezpieczyciela sąsiadów z dołu, którym jakaś rura u mnie zalała mieszkanie. Mało będę mieć czasu dla siebie. :-/ No, ale pocieszam się, że to i tak nic w porównaniu do intensywnych dni np. Fedory. :-) Miłego dnia życzę :-) Re: Poniedzialek i slonce maria421 20.02.12, 10:23 Odpowiedz Poniedzialek i katar. Zaczelo sie od kichania w nocy, teraz leci mi ciurkiem z nosa. Nie lubie:( # Re: Poniedzialek i slonce pierdoklecja_prutka 20.02.12, 11:12 Odpowiedz Tutaj też się o dziwo wyłania jakieś nieśmiałe słoneczko - chociaż odwilż i wszystko płynie. Weekend spokojny, wypocząwszy, i udało się absolutnie nic nie zrobić. Co jest dokonaniem, zważywszy, że groziło mi prowadzenie szkolenia którego nie chciałam prowadzić, a poprzedni weekend był częściowo pracujący. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejsze wpisy 20.02.12, 14:04 Plynie sobie wiec dzien za dniem. Ksiazka wrocila jakis czas temu z poprawek. Obecnie odeslana jest w trakcie dalszego szlifowania...ile to sie czlowiek uczy...bo gdyby wiedzial przez to pewnie nigdy by se porywal z motyka na slonce. No wiec ucze sie...co jest potrzebne aby wydac ksiazke wg edycji, ktora zeby zjada pracujac dla duzego "publishing house" w NY. Haha i moge tylko dodac haha. Ksiazka wiec stala sie obecnie juz wspolnym dzielem Mr&Mrs. szczerze? te poprawki, szlifowanie, dopracowywanie jest zmudna i ciezka robota. Pomoc meza wiec powitalam chetnie... Wciaz szukam jakiegos fajnego ilustratora/graphic design aby sklecil okladke tak jak bym chciala - no luck, obecnie. Chlop wiec ostatnio sie pocil, i dobrze, bo ja kontynuuac dalej tradycje, nie mam zamiaru czytac ani tej, ani zadnej innej - co zreszta mam od lat chyba 7-miu. hahah Nie wiem czy inni piszacy czytaja...ale ja nie moge, bo nudzi mnie jak cholera. Kan Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słonecznie acz chłodno 21.02.12, 10:10 Wstałam sama z siebie bladym świtem, po szybkiej kawie - małej, bo tylko troszkę zostało - poszłam "do spożywczaka i warzywniaka" ;-), nabyłam co trzeba. I jutro, i pojutrze przyjmuję na obiedzie kumpelki, i dzisiaj to takie pierwsze niezbędniki do jutrzejszego obiadu. I oczywiście kawę nabyłam, coby po bożemu dzień rozpocząć. :-) W nocy dostałam maila od ubezpieczenia med., że wreszcie mi zwrócili za dentystę. Niebiosa zaczynają mi podsyłać finansowe dodatki, za co bardzo dziękuję i wdzięczna jestem. :-) Plany na dziś niezbyt skomplikowane: zrobić to, czego wczoraj nie zrobiłam z powodu odwiedzin niechcieja. :-) Miłego dnia nieustająco życzę :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jaka sroda, jaka sroda?? 21.02.12, 10:26 Łomatko! Znowu dostałam dzień w prezencie! Hahahahaha.... :-))) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek pelen slonca 21.02.12, 10:15 Noc byla bardzo mrozna, nawet -7, choc w mojej dzielnicy tylko -4. Teraz zaledwie +1 ale szybko pójdzie w góre, bo niebo czyste i slonce bardzo ostre. Zapowiadaja, ze kolo weekendu bedziemy mieli nawet +18 czyli pelna wiosne. Wczoraj, po powrocie do domu otworzylam okno w sypialni, bo zagladalo przepiekne slonce. No i przebierajac sie przy tym otwartym oknie musialam sie podziebic, bo nagle dopadl mnie gwaltowny katar. Towarzysze wiec Marysi. A przy okzaji mam dosc róznych terapii, które sprawiaja, ze byle zarazek przeleci obok a ja juz leze. Przeczytalam zmagania Kana z ksiazka i zafrapowal mnie ostatni akapit. Ten o nieczytaniu od 7 lat. Wykonalam rachunek sumienia i skojarzylam sobie, ze ostatnimi dniami bez ksiazki byly trzy dni spedzone na intensywnej terapii po skomplikowanej operacji. Ja ksiazke pod reka musze miec i juz. Teraz ide kliknac w pusta miske, a potem robic herbate. Milego wtorku! Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek pelen slonca 21.02.12, 10:24 Wczoraj wieczorem przed pojsciem spac nasmarowalam piers Wickiem, i nawet dobrze cala noc spalam, dzis katar jakby ciut mniejszy, ale jeszcze nie bede z domu wychodzic. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek pelen slonca 21.02.12, 14:06 Frapowalo mnie Bluesie na poczatku. Obecnie kartkuje, czytam czasem jakis rozdzial albo dwa, jesli jakos sie toczy. Strone lub dwie jesli sie mi slabo rozwija. Nie zaliczam tego do czytania, bo nie przebrnelam przez nic w calosci od dlugiego czasu. Onegdaj 'spalam' z ksiazka pod poduszka. Z kilkoma rzeczami tak mam czy mialam. Przestaly mnie zajmowac, interesowac to przestalam do nich zagladac przez wiele lat. Nie analizuje glebiej. Robie inne rzeczy i tyle. Wrocilam juz niemalze w pelni do aktywnosci fizycznej sprzed lat. To mnie cieszy, bo w sumie nigdy nie majac niby nadwagi i w sumie wygladajac ok fizycznie, bylam kapec zupelny jesli chodzi o wysilek fizyczny. Wczoraj caly dzien lazenia po gorach, dzisiaj rower - nie chce mi sie czytac. Wole obejrzec jakis film, czy posluchac muzyki. Poza tym dwa telefony i masz smsy wiadomosci, maile, dwa adresy e-mailowe, strona internetowa, gaduly pisemne na skypie, forum, prasa - ta czytam i nie przestalam...za duzo tego wszystkiego. Ja sie natomiast zastanawialam czy wszyscy pisarze czytaja ksiazki innych pisarzy? czy tez czytaja tylko wtedy gdy im samym nic do glowy nie przychodzi czy tez zupelnie im nie przeszkadza i chlona wszystko co drukiem pachnie? Bez odpowiedzi...haha Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek pelen slonca 21.02.12, 19:19 No tak, ja jestem całkowicie uzalezniona od słowa pisanego. Dodatkowym "problememmym" jest szybkość czytania. Jakiś odpadek mojej dyslekcji, jedyny pozytywny. Afisz mi się nie przeczyta, ogłoszenie popierdoli kompletnie, za to jak wlezę w książkę to lecę na bezdechu do końca w tempie Zatopka. Żyć nie mogę bez książek. Mam syndromy wszelakie jak nie czekają na mnie koło wyrka co najmniej trzy nowe. A jak nie czekaja to ryje w bibliotece i obdzwaniam znajomych. Kompletna szjaba, przyznaję bez bicia. Zwłaszcza, że w zasadzie nie mam preferencji wszystko idzie na przemiał. Weryfikacja następuje post factum. Zle zapominam, dobre pozostaja w żołądku i podświadomości. W Warszawie słońce też się na chwile pokazało (podobno, tak stwierdziła Stokroć), ja najwyraźniej odzyskałam mój nick i hasło. Okulary tez. Komórkę (moja rozleciała się na wszystkie strony świata) dostałam od S.P. (Syna Podstawowego) wprawdzie szlag trafił mi koronkę, ale już się umówiłam z dentystką. Chyba wprawdzie głównie na ciężką banię, ale koronkę tez przy okazji powinnam odzyskać:-) Maćma wychodzi z zapalenia trzustki, czyli że w najbliższym czasie powinnam odzyskać przynajmniej część własnego zycia:-) Odpowiedz Link
blues28 Sroda, dalej slonce 22.02.12, 09:26 Znowu mrozna noc i prognoza pieknej slonecznej pogody. Dzis bylo tylko -2 a w poludnie bedziemy mieli 15 na plus. I nic nie wskazuje na bardzo potrzebne opady. Ja tez nie lubie szarugi, ale od konca lata do dnia dzisiejszego prawie nie bylo opadów (niby byly ale bardzo nikle) i wszystko wskazuje na galopujaca susze. A miasto tymczasem ubralo beret kontaminacyjny. I bedzie mialo ten beret dopóki nie przyjda deszcze i go nie zmyja. Katar wciaz trzyma, ale ja tak czy owak wychodze. Dzis ide na dyzur do Clausa i zalicze spacer z Paco. Mlody jak mnie widzi to dostaje szalu. Popiskuje, czolga sie, ociera, podaje wszystkie lapy na raz ;-)) Kanie, mam nadzieje, ze nie wzielas mojej uwagi jako krytyki. Bron panbuk! Po prostu jako mól ksiazkowy staralam sie przypomniec mój dzien bez ksiazki. Ja tez mam przemial jak Fedo, ale i u mnie na tym polu nastepuja pewne zmiany. Zaczynam odchodzic od nowosci/powiesci a wkaraczam na sciezke literatury faktu, biografii i wypowiedzi ludzi, którzy mnie interesuja. Czasami oznacza to odgruzowanie, bo teraz kazdy cwierccelabryta uwaza, ze musi popelnic autobiografie. Niestety! Nie czytalam i nie czytam ksiazek terapeutycznych typu rodzinne pranie brudów ani podreczników samopomocy (w stylu: jak byc szczesliwym, jak zostac milionerem...). Za to wracam do klasyków i z rozkosza odkrywam ich na nowo. Na przyklad, literatura rosyjska jest prawdziwa uczta! Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda, dalej slonce 22.02.12, 09:47 Jest nadal szaro, katar ustepuje, ale jeszcze dzisiaj nie bede wychodzic z domu. Bede.... czytac ksiazke ktora dostalam na urodziny, a ktora ma tytul "Gdzie sobota jest zawsze niedziela" , jest to ksiazka mlodego niemieckiego autora o jego pobycie w Izraelu, czyta sie bardzo fajnie. Podobnie jak Blues, nie czytam ksiazek terapeutycznych ani poradnikow na kazda okazje, ani tez bibliografii ludzi ktorzy uwazaja, ze jak zajeli pierwsze miejsce w konkursie piosenki to koniecznie musza swoje dwudziestoparoletnie zycie opisac. Nie czytam tez zadnych teorii spiskowych bo nie bede tego dziadostwa finansowac. Lubie madra publicystyke, lubie ksiazki podroznicze, lubie ksiazki wesole, albo dobre kryminaly. Do ulubionych klasykow wracam regularnie raz na pare lat. Ale nie jestem molem ksiazkowym, bywaja tygodnie w ktorych nic nie czytam bo nie mam ochoty, albo bo nie widze niczego co by mnie interesowalo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda, dalej slonce 22.02.12, 10:03 U nas też słońce, minus jeden. Po południu ma dojść do ośmiu na plusie i będzie padać. I tym samym chyba zakończyliśmy zimę, bo jak widzę następne dni mają przynieść +12/13 C. Dzisiaj przyjmuję na obiedzie ulubioną szkocką kumpelkę. Będzie pad thai z curry. Po południu poczytam sobie. I tak w aproposie, czytam sporo, nawet jeśli teraz mniej niż kiedyś. Może dlatego, że zrobiłam się bardziej wybiórcza, nie wiem. Natomiast wszystkie osoby piszące i publikujące, jakie znam (sztuk 5) czytają dużo. Miłej środy :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda, dalej slonce -- Pi Es 22.02.12, 10:42 Moja Szkotka odwołała, bo im nagle zebranie kolektywu zwołali. Zostałam się więc z tym pad thai jak Himmilsbach z angielskim. Hmmm. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sroda, dalej slonce 22.02.12, 12:35 Jestem juz spakowana i gotowa do podrozy. Jutro rano fruu. Trzymajcie kciuki za uspienie aktywnosci wszelkie sejsmicznej... Blusie - nie gniewam, czy czuje urazona. Pytalas wiec rozwinelam. Ksiazki samopomagajece czytalam pasjami na poczatku lat 90-tych, tuz po przylocie do Oz. Wtedy bylo to nowe, ciekawe i dla mnie dzialalo. Przekartkowana dosyc dawno temu jakas pozyzja chyba Deepaka Chopry - byla poprostu zalosna. To do uslyszenia. Pa Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda, dalej slonce 22.02.12, 18:22 Pa, pa, Kanie:-) Jak żyje nie przeczytałam żadnej książki wspomagającej. Nie moja bajka. Poradniki też nie. Zbiory eseistyczne, literatura faktu (czasami), celebryci mnie nie interesują, z autobiografiami mam problem od czasu autobiografii Kazana, nie lubię wiwisekcji, nie jestem zoologiem. Uwielbiam dobre biografie, książki historyczne każdego gatunku, poważne i nie. Lubię kryminały osadzone w historii i klasykę. Nowości nie śledzę z lupą. Jeśli jakaś wzbudza szum to czytam, ale głównie dlatego, że Maćmie sie nie chce i daje mi do zrecenzowania. A że ja połykam błyskawicznie to obu nam sie to opłaca:-) Odpowiedz Link
blues28 Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 09:07 Ale co ja na to poradze? U mnie slonce, z malymi wyjatkami swieci przez caly rok! Dzis, zeby nie zmieniac spiewki zapowiada sie kolejny, sloneczny, wiosenny dzien, choc teraz mamy raptem +1 st. Ale w dzien bedzie +18. Wiosna! Na razie troche zdradziecka, bo rano jest naprawde zimno, a potem dzien stopniowo ociepla sie i ludzie sciagaja kurtki i szale, rozpinaja marynarki. Wystawiaja twarze do slonca. Wczoraj na spacerze z Paco widzialam polne stokrotki! Juz! Jeszcze ich nieduzo, ale to niewatpliwie stokrotki. Park pachnial zywica, bo pracownicy zieleni przycinali sosny, usuwali wyschniete po zimie galezie. Wieczorem, po raz kolejny obejrzalam The Third Man. Niby w rezyserii Carol Reed, ale faktura jest mocno “orsonowsko-wellesowska”. Bardzo lubie ten film. Gra swiatel i cieni – kazde pojawienie sie Orsona Wellesa to stopniowa gra chybotliwego cienia – do tego wspaniala sciezka dzwiekowa z solówkami na gitarze. Ze o scenie z kotem nie wspomne:-) No cudo! Bardzo polecam tym którzy lubia odswiezac stare kino. Kanie, przyjemnego szusowania! A wszystkim milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 09:27 Ponudź, ponudź - u mnie pochmurno, czyli też powrót do normy. :-) Teraz jest +6 C, ma dojść do jedenastu. I deszcz, oczywiście. Oh, well... Plany na dziś dość proste i nieskomplikowane, bo oprócz przyjmowania na obiedzie drugiej kumpelki - mam wolne. Czyli będę sobie czytać i sobie pisać, i mieć generalnie tzw. święty spokój. :-D Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 12:40 Chlapa, chlapa, wszystko płynie w brudnych potokach, na górze szaro, na dole, kurwa szaro. Przedwczoraj udało mi się nastraszyć okropnie Fed, ponieważ aby uświętować znaczący triumf nad wrażością i kurestwem nabyłam na allegro 3 pary butów. Ponieważ jestem allegrowym sępem nie posiadającym swojego loginu z żenujących (oczywiście) powodów więc Fed mi pozwoliła korzystać ze swojego. No i wlazłwszy w jakichś swoich osobistych odmętach niezbyt przytomna będąc, w noc doznała szoku bo jej się zdało, że bezprzytomnie w swoim amoku nakupiła 3 pary za dużych butów!!! Hahaha, lałyśmy potem po łydkach z tego. Ogólnie w ogóle jest śmieszno i straszno, lecz bardziej śmieszno. Może to już wiosna? Kto wie? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 14:52 Heheheeeee. Biedna Fedo. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 17:37 Nie zeby gnebic, ale wrócilam z szychty i donosze, ze slonce takie iz trzeba bylo kurtki sciagac i w sweterku ganiac. Paco na spacerze rozkosznie sie tarzal w mlodej trawie - która rosnie w oczach! - a ja szukalam cienia, bo na sloncu za cieplo. Jutro moze byc nawet +20 stopni. Hah, Stokrotko Polna! Nie dosc, ze Gazeta kradnie Fedo jej nicka to Ty sie podszywasz i buty sobie z jej konta kupujesz??? Biedna Fedo, schizofrenii mozna dostac! :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek - ja z tym sloncem to juz nudze! 23.02.12, 18:19 No.....:))) Ale jak doszła do siebie, to pochwaliła moje zakupy i mi udzieliła błogosławieństwa. Czuję się jak majtek pasowany na rycerza, czycoś :))) A buty jakie niebiańskie kupiłam.... coś niewyobrażalnego po prostu. Moim zdaniem nick Fed na allegro ściąga takie buty. Wkleję linki w wolniejszej chwili. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Piatek, tak zgadliscie, SLONCE! 24.02.12, 08:43 Niby TGIF, ale nie moja dzialka :-) Przyjdzie dueña i zapoda:-) Rzucilam okiem na forum i Chris poruszyl lawine. Wysocki... Ech, raz, jeszczo raz, jeszczo mnogo, mnogo raz. Zastanawiam sie czy to moje korzenie (rodzina zarówno po mieczu jak i kadzieli wywodzi sie z dalekich kresów, spod Kijowa) tak mnie ruszaja i Wysocki i Okudzawa. Nic wiecej poza sloncem i wiosna nie doniose. Noce zimne, ale dnie... dnie sa boskie. Dzis wizyta w La Paz. Ten szpital mna stoi. Do znudzenia. Ale bedzie spacer nuzajacy w sloncu, a jutro i w niedziele duzo parku. Bo bedzie ca +20. Stokrotna i Fedo! Dobijacie mnie z tymi butami na Allegro! Tez bym chciala! No ale ja nie umiem kupowac butów bez mierzenia. Milego piatku! Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... :-))) 24.02.12, 09:00 A u nas dla odmiany pochmurno. :-) Teraz 9 C, ma dojść do czternastu. I deszcz, oczywiście. Cisza, spokój, i tego się będę trzymać. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... :-))) 24.02.12, 09:11 Pochmurn, szaro, ale dosyc cieplo jak na luty. Oby do wiosny! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF... :-))) 24.02.12, 09:25 Paskudnie:-( Niby nie zimno, ale przenika do szpiku w kościach. Właśnie dowiedziałam się że szwgierka nie przyjeżdża 13 marca tylko 1 maja. A tu dupa blada bo 29 kwietnia to wyjeżdżam ja, na tydzień do U.P. Le Mąż skręcił się z lekka na wieść, bo zamiast jechać do Francji pod koniec marca i sprawy zwodowe połączyć z odbiorem matki z centrum rehabilitacji po kręgosłupiej operacji, pojechał teraz żeby siostrzycę podjąc u nas. A teraz będzie musiał jechć razy dwa i za biezdurno. Szwagierka zawsze była otoczona wirem problemów i kto się do niej zbliżył to nimi obrywał. A ja odetchnełam z ulgą, bo jak się tak jeszcze poodsuwa to moze znowu mi się upiecze na kilka lat. Nie żebym zioneła do niej jakąś nienawiścią, ale doprowadza mnie do takiego obłędu, że powrót do równowagi po każdej wizycie, zajmuje mi kilka tygodni, a wzdraga i telepie mnie jeszcze miesiącami. Straszną ma siłę rażenia. Lece zajmować się Wnuczęciem które sobie wziełam wczoraj po południu a oddaję dzisiaj wieczorem, jutro zaś biorę go na tradycyjne łyzwy:-) Matko ile to roboty jak sie człowiek nieopatrznie rozmnoży w młodości. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... :-))) 24.02.12, 09:36 :-) Nie do końca zrozumiałam, o co chodzi z tymi zepsutymi planami Le Męża, ale nie szkodzi, najważniejsze że Ty szwagierki unikniesz. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF... :-))) 24.02.12, 11:58 Miał do Fr. jechać w połowie marca i odebrać teściową poopiekować się nią i odwalić spotkania zawodowe. Musiał pojechać przed wyjściem Teściowej żeby zdążyć z powrotrem na siostrę i do Matki musi jeszcze raz. Zawodowe musiał w połowie marca Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka TGIF..... 24.02.12, 12:13 ... zależy dla kogo. Dałam się wrobić w prowadzenie szkolenia w weekend, boże jak mi się nie chce. Znaczy i chce i nie chce, bo w sumie lubię prowadzić szkolenia. I lubię dostawać za nie pieniądze. Nie lubię wstawać rano. I nie lubię formuły dwóch ośmiogodzinych dni szkoleniowych bo to się po prostu nie sprawdza. W piątej godzinie i uczestnicy i trener są zmęczeni i pozostałe godziny są po prostu jałowym biciem martwego konia. Cyklon, huragan czyteż halny się przetacza po ludziach, rykoszety walą na wszystkie strony, wczoraj przyjaciółce znienacka z dnia na dzień zamknęli miejsce pracy. Więc ją stawiałam do pionu, czyteż się w sumie sama stawiała a ja jej towarzyszyłam w procesie. Tłem jest absolutnie sprośna pogoda, wietrzna, mokra, brejowata i ogólnie obleśna. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF..... 24.02.12, 12:37 Pierdo, współczuję rannego wstawania w weekend i ośmiogodzinnych bloków szkolenia. Męczące i dla szkolonych, i dla Ciebie. A historia Twojej przyjaciółki mnie poraziła. :-( Życzę jej postawienia się do pionu i dużo wsparcia ze strony przyjaznych dusz. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF..... 24.02.12, 18:17 Dzisiaj zrobilam sobie wolne. Ciezko pracuje ostatnio i mam na plusie duzo godzin wiec zanim polozylam sie spac zamknelam budzenie i powiedzialam sobie ze jesli sie obudze przed 8 to pojade do pracy. Obudzilam sie 8.15 i zostalam w domu. Pezdpoludnie spedzilam na ogladaniu roznych serii na tvp, pozniej sie wykapalam i pojechalam do mojego ulubionego sklepu z jedwabna odzieza. Maja takie super wyroby, podstawowe bluzki, koszulki, majtki, skarpetki z dzianiny jedwabnej. Zakochalam sie i postanowilam co miesiac cos sobie kupic...Mam tez zamiar kupic sobie koldre, poduche i posciel z jedwabiu. Okazalo sie ze personal byl na lunchu a ze juz zaplacilam parking to poszlajalam sie po centrum co sie skonczylo zakupem slicznej jedwabnej bluzki w kolorze bordo... Potem poszlam do jedwabnego sklepu gdzie spedzilam prawie godzine bo dzis pracowala tam byla dziewczyna mojego mlodszego...Poogladalam pomarzylam i kupilam dwie koszulki, majtki i skarpetki... Potem kupilam troche zarcie i po powrocie do domu zaraz usmarzylam kawalek poledwicy do tego salatke z awokado i innymi cudami plus kielonek rioja...mniam... Milego wieczoru robaczki ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF..... 25.02.12, 10:02 kielbie_we_lbie_30 napisała: > Zakochalam sie *********** W kim??? ;-)))))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF..... 25.02.12, 13:21 Toc kurde przeciez napisalam w czym :)))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF..... 25.02.12, 15:09 Wiem, wiem ;) W kim juz mi nie grozi :))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: TGIF..... 25.02.12, 18:23 ... najważniejsze że się zakochała w jedwabnych majtkach. A w kim to już detal operacyjny. Jak się jest w jedwabnych majtkach to do zakochania się zawsze znajdzie ktoś... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF..... 25.02.12, 19:03 Notyszprowda. :-) Uwaga na marginesie i lekcja: nie nosić jedwabnych majtek, bo zaś się jakiś disaster przyplącze. Hehehe. :-)))))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF..... 25.02.12, 21:04 Ech, sa tak gladkie ze nawet g... sie do nich nie przyczepi :) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 25.02.12, 10:14 Dzień zapowiada się spokojny, i dzięki Niebiosom. Trochę czytania, trochę pisania, jakieś pranie etc. Fajna, powolna sobota. Pogoda jak zwykle, czyli szaro, kropi deszcz - pogoda barowo-łóżkowa. :-) Zaraz pójdę na snulum, bo miałam tej nocy Olabogę Inc. :-) Miłej soboty, a dla 100K energii na to szkolenie :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 167 :-))) 25.02.12, 10:15 Piekle slonce swieci, ptaszek jakis natretnie za oknem cwierka, wiosna idzie! Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 167 :-))) 25.02.12, 17:56 snieg spadl bylo juz prawie dwa tygodnie w okolicach zera, czesto na plusie, juz ptaszki swiergotaly a tu sruuu 20 cm Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 167 :-))) 25.02.12, 19:05 Biedna frakcja kanadyjska! :-( :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 167 :-))) 26.02.12, 03:31 Mnie sie normalnie rzygac chce, rose. Ale przeciez wiemy, ze tu zawsze przesrane po koniec marca. Ja juz na to klade. Byle w Europie wiosne zlapali za majtasy, bo mi zostaly ledwo 4 tygodnie. Chez nous na cuda nie licze. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 26.02.12, 11:44 Słoneczny poranek (ok, przedpołudnie ;-) ), osiem stopni, w porywach dojdzie do jedenastu. Dzień rozpoczął mi się od wkurwieliny: złapałam na gorącym uczynku na moim balkonie 2 zasrańców (czyt. 2 gołębie). Noszkurw... Znów się zasadzają, żeby mi się tu wtrynić. :-((( Zaczęłąm buszować po guglu "jak odstraszyć gołębie z balkonu", sporo pomysłów: od wiatrówki przez zatrute ziarno/druty kolczaste/ powieszone płyty cd do urządzenia emitującego dźwięki wydawane przez sokoła czy kruka. Nie wiem, jak brzmi sokół, nie wiem też jak by sąsiedzi zareagowali na takie dźwięki... ale zaczynam być zasrańcami głęboko poirytowana. :-((( Poszłam na zakupy do rzeźnika i pocałowałam klamkę: po raz enty z kolei zapomniałam, że w niedzielę zamknięte. Jasny gwint, nie pamiętam, czy w poniedziałki rano otwarte, a mam jutro gościa na obiedzie. :-/ Idę poczytać, z jednym okiem w książce, a drugim na balkonie. Licho nie śpi, a zasrańce tym bardziej. Miłej niedzieli życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 13:37 Niedziela w kratke, rano padalo, teraz wyszlo slonce, zapowiadaja ze od polowy tego tygodnia ma byc cieplo, nawet do 15 stopni. Jutka, nie znam sposobu na golebie. Do mojej Mamy przylatywaly na balkon , choc mieszkala na 10 pietrze. Ale ona sie z tego cieszyla i jeszcze je dokarmiala, wbrew naszym protestom. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 14:13 Wiatrowka pomoze na chwile, trutka...hmmm...wytrujesz jedno a dziesiec sie zjawi na dokladke zdechna Ci na balkonie i jeszcze bedziesz miala z tym robote. Moze atrape jakiegos drapieznika? Sowe albo jakiego innego ptoka duzego ;) Boc strachy na wroble chyba nie dzialaja na golebie... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 14:53 Buszuję właśnie po francuskich stronach i forach... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 15:27 Moje określenie "zasrańcy" to pikuś w porównaniu do epitetów na francuskich forach, hehehehe... :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 19:44 ... jako Pyton powinnaś zaczaić się zwieszając, złapać i połknąć. Ufff.... szkolenie zrobione, fajrant. Niestety, następny weekend też prowadzę szkolenie i na dodatek wyjazdowe. Trudno, jest robota, się pracuje. Pozatym spadł śnieg, po czym się rozpuścił, i, bo ja wiem? Nie wiem. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce 26.02.12, 20:12 Mr. Data: "I don't know WHAT this is, captain" :-D Jako Pyton będę się opatulać w futro i zasiadać, mimo chłodu, na balkonie. I czytać książki pijąc wódkę czystą z czerwoną kartką, a jak którego zasrańca złapię, to na rosół = czyli zagrychę - przeznaczę. Ejment. Odpowiedz Link
blues28 Poniedzialek, tez slonce :-) 27.02.12, 07:40 Dzis wypadlam z loza skoro swit, a wlasciwie to przed switem, bo jeszcze calkiem ciemno. Ale jakos wyspana sie czuje. Weekend byl boski absolutnie, temperatury zwariowaly i przekroczyly 20 stopni. Jescze jakis tydzien temu chadzalam w futrze, potem przesiadalam sie na lzejsza kurtke, a od piatku juz tylko skórzana marynarka na lekkim swetrze. I szpilki zamiast botków. Viva la primavera! Wielce mi zal frakcji kanadyjskiej i polskiej co to w sniezki gra i balwany lepi. Czuje sie jak na antypodach nuzajac sie w sloncu. I dalej bede sie nuzac, bo na dzis tez +20 przewidziane. Dzien dzis mam zabiegany, ale poniewaz szychty nikt mi nie odbierze, to i porzadny spacer z Paco jest w planach. Pewnie w tym tygodniu odstawie go do psiego spa coby wzial kapiel i dostal manicure. Zgodnie z wskazówka weterynarza, Paco kapie sie co 4 miesiace. No, rozdano Oscary. Musze przyznac, ze kiedys sie interesowalam, a teraz zupelnie mnie to nie obchodzi. Absolutnie. Ale...ale na suknie lubie rzucic okiem. W dzisiejszej prasie jest kilka fot i moja favorytka to ta: www.elmundo.es/especiales/premios_oscar/gala/albumes/album1_01.html Jakby sie nie tak jak trza otworzylo, to chodzi mi o Gwyneth Paltrow w kreacji Toma Forda. Idem kliknac w psia miche i zrobic sobie druga kawe. Milego poniedzialku! Odpowiedz Link
blues28 No wlasnie! 27.02.12, 07:44 Otworzylo sie nie to co trzeba! Niejaka Jessica ubrala sie nie bardzo w moim guscie. Gwyneth jest na nastepnej fotce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: No wlasnie! 28.02.12, 08:03 Przyznaję, że wyszedł ze mnie jakiś dziwny francuski patriotyzm przy okazji Oskarów. :-))) A Jean Dujardin jest jednym z moich ulubionych tutejszych aktorów. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 28.02.12, 08:23 Za oknem jest szaro, cały dzień ma być pochmurno. I ma być tak samo do końca tygodnia. br/ Obudziłam się zmiąchana po niemiłym śnie z motywem włamania i kradzieży, niechcieja mam, a tu kilka rzeczy załatwić trzeba do jutra. BR/ Dobrze chociaż, że obiad mam już zrobiony, przynajmniej gotować nie muszę. No nic to. Ryjem do przodu. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 28.02.12, 08:34 No to wspólczuwam szarosci i niechcieja! U mnie pogodowo ganc odwrotnie, wyszlo jakbym wkladala palec w oko:( Co nie bylo moim zamairem, of course :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 28.02.12, 08:43 Przecież nie Twoja wina Bluesie, że tyle kilometrów na południe jesteś. :-) Do nas też dojdzie, za tydzień, dwa czy trzy. Cierpliwości tylko trzeba. Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 28.02.12, 09:01 Alez oczywiscie, ze jestem winna! Kto jak nie JA wyjechal na to poludnie???? :-)))) A nie zapominajciez o klikaniu w miche! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 28.02.12, 09:07 U nas cigle raczej brrr.... Po mnie wieje nadal jakąś upierdliwością. Mać nadal niedomaga, szczęka nadal nie zreperowana, le Mąż powrócił 10 dni wcześniej i w "nasroju", szlag mi trafił elektryczność na dni dwa, a suka wybiła palec który przybrał podejrzane kolory i rozmiary, ale że zawsze może być gorzej więc programowo szczerzę do życia uszkodzone kły. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 28.02.12, 09:17 Matt.cobosco, Fedo! Toż to jedna katastrofa po drugiej... :-( Nawet nie wiem co gorsze: wybity palec czy powrót Le Męża 10 dni wcześniej i w naSRoju. :-( Trzymaj się dzielnie... Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 28.02.12, 09:48 jutka1 napisała: "Matt.cobosco, Fedo! Toż to jedna katastrofa po drugiej... :-( Nawet nie wiem co gorsze: wybity palec czy powrót Le Męża 10 dni wcześniej i w naSRoju. :-( Trzymaj się dzielnie..." > Ditto! Fedo, trzymaj sie i nie daj sie upierdliwosciom! Kurnia, zla passa musi minac! Wspólczuwam! No, a teraz juz definitywnie letem w mój poludniowy, sloneczny Madryt :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Wtorek 28.02.12, 20:19 Zwłaszcza, że z uszkodzoną ręką i szczęką, nie możesz mężostwu stosownie przywalić lub się odgryźć mu. Wredność losu... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 29.02.12, 09:01 Dowalam mu godnościa osobistą:-) Mario język zmienia sie w zawrotnym tempie i jakoś nie budzi to takiej "poruty" wśród panów profesorów językoznawców. Jedynie nadawanie mu płci żeńskiej tak ich "gwałci". Mnie generalnie to bawi i za "ministrę" na szańce nie mam zamiaru wstępować, ale nie zapominam o tych "wariatkach" sufrażystkach które przykuwały się do płotów i latarń, ani o tych które paliły staniki w latach siedemdzesiątych, ani o innych wyśmiewanych ekstremistkach "babskiej sprawy". Jedynie poprzez takie skarajne gesty osiągnełyśmy cokolwiek jako płeć. Dlatego jestem ostrożna w wyśmiewaniu ministy, magistry, premierki (w odróżnieniu od premiery) czy prezydentki (która jak widać już się zadomowiła). Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 29.02.12, 11:31 Oczywiscie ze jezyk, zywy twor, sie zmienia, ale dzieje sie to oddolnie. Ludzie przyjmuja jakies slowo, zaczynaja go uzywac i wchodzi ono w powszechy obieg zanim wejdzie do slownikow. Zaden jezykoznawca nie sprzeciwia sie temu. Co innego z odgornie narzucanymi slowami w imie jakiejs ideologii. Mielismy juz "obywatela" i "obywatelke", "towarzysza" i "towarzyszke" , jako zesmy po 1945 roku wyrzucili "panow". Dlugo to sie nie utrzymalo. Nadawanie rodzaju zenskiego juz jest, uzywamy juz dawno slow "lekarka", "dyrektorka", "poslanka" itd. pytanie tylko czy forma zenska na stemplu "Joanna Mucha, ministra" ma jakiekolwiek znaczenie dla sytuacji kobiet w kraju. Moim zdaniem- nie. Z drugiej strony, zauwazylam ze kobiety czesto nie chca juz uzywac zenskiej formy nazwiska. Dawniej bywalo, ze zona czy corka pana Lewego nazywala sie Lewa, a teraz Lewy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 01.03.12, 08:59 E tam Bluesue, ta śnieżka i tak by się rozpuściła w locie:-) Paco przeuroczy, kocham psy w zadużych kapciach:-)) Mario, w zasadzie pani Lewa była Lewiną albo Lewową, a córka Lewiczanką. Co do oddolnych zmian języka to byłabym ostrożna bo to własnie dzięki nim zanikły znaki przestankowe zastąpione wszechobecną perypatetyczką, a wykrzyknik funkcją fizyczno/seksualną. Z dwojga złego wybieram ministrę Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 01.03.12, 10:04 Mnie tez niektore zmiany oddolne przyprawiaja o gesia skorke i zgrzyt zebow i tez nie wyobrazam sobie powrotu do np. koncowki "-owna" np. Zajacowna dla corki pana Zajaca i pani Zajac(owej), ani tym bardziej do tytulowania "panna Zajacowna", jednakze ostatni trend uzywania przez kobiety nazwiska w formie meskiej (np. Anna Lewy) zupelnie sie nie godzi z trendem tworzenia formy zenskiej od slowa "minister". Najbardziej razi mnie jednak ideologizowanie jezyka , a argumenty typu ze dawniej slowo "minister" oznaczalo ze jest to stanowisko zarezerwowane tylko dla mezczyzn sa po prostu glupie. Mucha nie jest pierwszym polskim ministrem. Jezeli mamy tworzyc slowo "ministra", to konsekwentnie musimy tworzyc tez forme zenska i meska dla wszystkich innych zawodow. Acha, i proponuje tez koniecznie wprowadzic zenska forme slowa "czlowiek". Slowo "czlowiek" w meskiej formie insynuuje ze tylko mezczyzni naleza do tej kategorii:-) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek sloneczny (tez) 28.02.12, 08:29 Alez tlok na forum:-) U mnie monotonia wiosenna, slonce, slonce, slonce. Bardzo potrzebujemy deszczu, ziemia wysuszona i popekana az zal patrzec. A tymczasem w prognozach zadnych opadów :-( Ale egoistycznie to bardzo przyjemnie, bo kazdy dzien piekniejszy od poprzedniego. Choc po poludniu jest po prostu za goraco, bo skoro w cieniu jest powyzej 20, to w sloncu musi byc 25-26. Dzisiejszy dzien bedzie bardzo na powietrzu, bo poza dlugasnym spacerem z Paco, ruszam potem pieszo do centrum na spotkanie z kolezenstwem. Posiedzimy na tarasie do wieczora. The Artist jeszcze nie widzialam, ale napewno sie skusze:-) Milego wtorku! Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek sloneczny (tez) 28.02.12, 10:49 Po "marszalkini" mamy "ministre" :) wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11247347,Mucha___Prosze_mi_mowic.html?lokale=lodz Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek sloneczny (tez) 28.02.12, 18:15 No to co? Niech sobie będzie ja słowo "monistra" nawet lubię:-) Jutko, Bluesie dziękuje za dobre słowo, ale to są upierdliwce, a nie nieszczęścia, więc "zumazumarum" jak mawiał znajomy stolarz, to mnie chyba nawet śmieszy takie spiętrzenie. W Warszawie wali śnieg i pogoda jest obrzydliwa, więc mi tu o południu milczeć;-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek sloneczny (tez) 28.02.12, 19:18 Podobala mi sie wypowiedz prof. Bralczyka ze "ministra" to jest ideologiczne gwalcenie jezyka. Ministra, doktora, profesora no i.... premiera. Premiera Suchocka :) Wyjatkowo dzisiaj podpisze sie : magistra Maria421 :) Odpowiedz Link
blues28 Sroda, dalej slonce 29.02.12, 09:50 Señora ministra;-) Czyli mianownik: pani ministra, wolacz: O! Pani ministro!! Pasuje;-) No, ale ja nawyknieta do hiszpanskiego. Wychynam niesmialo zza mojego poludniowego wegla, bo a nuz Fedo mi sniezka przygrzeje? Albo marchewka z balwaniego nosa? Bo u mnie furt to samo! Czyli slonce i +20 stopni. Kurnia, nawet ogrzewania juz nie wlaczam. Znajomi namawiaja mnie do teatru na musical Król Lew. Ja znam czesc sciezki dziwkowej i jest wspaniala. Spektakl jest wysprzedany do konca wrzesnia, ale mamy szanse sie zalapac na dobre miejsca firmowe. Byl kto? Podobniez za rubiezami (New York, Londyn) spektakl tez robil furore. Dzis dzien wielce zajety, ale bedzie tez spacer z najmilszym facetem na swiecie czyli Paco;-) O, tu jestem gotowy i elegancki do wyjscia: Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda, dalej slonce 29.02.12, 11:06 U nas szarość jakby jaśniejsza dzisiaj, choć słońca nie widać. Maks 13 C. Powoli szykuję się na weekendową wizytę ulubionego kuzyna, nie widzieliśmy się 16 miesięcy. Jipppiii. Będziemy gadać i biesiadować, ale też - wespół z jego narzeczoną - ustalać datę i miejsce ich ślubu, cobym mogła być obecna jako "matka chrzestna" ich związku. Długa historia, ale taki mam przydomek. :-) Układam w głowie menu, co z czym i jak, fajnie. :-) No ale dzisiaj jeszcze się nie spinam, pełny luz. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek :-) 01.03.12, 09:05 Za oknem bezet. OK, OK, ma być 14 stopni, nie jak wczoraj 13. ;-) Trochę zajęć mi się dzisiaj skumulowało oprócz przygotowań do rodzinnego spędu. Obiad z Młodym, zakupy, popołudniowa kawa (z partyjką tysiąca? :-D). Czekam wiosny jak kania dżdżu. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek :-) 01.03.12, 10:06 O 6 rano obudzil mnie cwierkajacy za oknem ptaszek. Znaczy wiosna tuz tuz. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek :-) -- wiosna....... 01.03.12, 10:33 Z frontu wiosny donoszę, że na krzakach pod domem są listki (małe, bo małe, ale jednak), natomiast kamelie na balkonie zaczynają kwitnąć. HA. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek :-) 01.03.12, 10:41 Wczoraj by cudny dzień wiosenny... A dzisiaj obudził mnie łomot do drzwi i Pan Listonosz wcisnął mi dwie paczki ze "strasznymi" (czyli tymi co przestraszyły Fedorę) butami! Boska boskość. Tutaj szałowe czerwone pantofle: allegro.pl/pantofle-skorzane-fly-i2124218890.html .... zielone botki: allegro.pl/fly-girl-oryginalne-botki-skorzane-r-39-i2148670094.html Tutaj zaś cudne pantofle zakupione w tej samej transzy. Zdumiewające jest to, że mimo że to ta sama firma oraz rozmiar - ta para jest odrobinę ciasna. Więc powoduje miłą konieczność pójścia do szewca Benedykta poety: allegro.pl/fly-uzywane-stan-bdb-skora-nat-i2153775256.html-- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka link linkowalny :) 01.03.12, 10:48 allegro.pl/fly-uzywane-stan-bdb-skora-nat-i2153775256.html -- wasza pierdo Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: link linkowalny :) 01.03.12, 12:23 Wyglada na to ze postanowilas pobic Fedo iloscia butow ;) Paryz mi sie przypomnial i ostatnia tam nasza wizyta ktora (pomimo) bardzo milo sobie wspominam. Sciskam :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: link linkowalny :) 01.03.12, 13:29 A ja myślałam o naszym pierwszym "nawiedzeniu" Pytona, jakoś tak na przedwiośniu właśnie. Wiesz, co to gówno jej naniosłam i się dopytywałam co tak śmierdzi, i w ogóle :))) Fedo się ilością butów pobić nie da, bowiem ona swój proceder uprawia od lat a ja zaczynam dopieroż :) Niemniej jednak moje skromne dokonania jej zawdzięczam i się tutaj przez Wami nimi chwalę. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: link linkowalny :) 01.03.12, 14:58 Żaden linkowalny, każe się logowac, a ja nie pamiętam swojego hasła na Allegro. :-( Ostatnio opowiadałam komuś tę historię z Twoim butem (nie zna Cię, a i tak imion ani nazwisk nie używałam). :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: link linkowalny :) 01.03.12, 16:10 I nagle mi tak oto wpadlo do glowy ze wlasnie w lutym minelo 10 lat jak sznownego foruma zaczelam nawiedzac i pisac co tez znaczy ze niedlugo bo koniec maja cus tak bedzi 10 lat jak zesmy sie spotkaly pierwszy raz w Wawie ;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: link linkowalny :) 01.03.12, 19:12 Bidulny Pytun szykanowany allegrem. Mi się tam nic nie każe, wchodzę z marszu i z ulicy. Czy Ty kiełbij musisz nas tutaj straszyć kurwa kalendarzem??? Może 20 albo 30 lat temu, co? Albo 100? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: link linkowalny :) 01.03.12, 19:52 Nie allegrem szykanowany Pytun, ale swoim doktorem Alojsem. :-) A co do wyliczania lat, to właśnie 100K, zgadzam się. What next? Akademia z okazji stulecia? Tysiąc szkół na tysiąclecie? Kreacjonizm najbliwszy vs. ewolucja jednostki ludzkiej? ;-)))))))))) Swoją drogą... Kupę lat tu razem siedzimy, i żadne trolle tego nie zmienią. Ejment i howgh!!! :-D Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: link linkowalny :) 01.03.12, 20:38 Ciecho! Nie krzyczec jeno siem cieszyc! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: link linkowalny :) 02.03.12, 19:31 No i te lata...poznalam Was tak dobrze ze wiedzialam: dostane kopniaka od pierdo a Pyton jej na potege zawtoruje ;) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: link linkowalny :) 02.03.12, 19:47 Mimo ze z pytonem nie znamy sie rownie dlugo ;) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: link linkowalny :) 04.03.12, 07:12 Jak wiedziała no to po co się podkłada ? Hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
blues28 Sleepless in Madrid 02.03.12, 08:16 Cos mnie insomnio sciga czyli bezsennosc. Obudzilam sie o piatej i nijak zasnac juz nie moglam. Wiec od wpól do siódmej szlajam sie po domu i troche po necie. Mam piasek w oczach i zmeczenie od wczoraj. Caly bozy dzien bylam poza domem, na dodatek obuta w szpilki. Skoro swit pognalam do La Paz celem upierdliwego badania krwi i innych, potem do Claudii i na spacer z Paco (na spacer wyszlam tylko w bluzce, bo bylo goraco!), a potem oddac zlecenie i pózny obiad z kolezenstwem. Który to obiad sie mocno przeciagnal. Do domu dogramolilam sie o osmej niosac marynarke na ramieniu, bo byla niepotrzebna. W domu padlam. Bo ponad 12 godzin na szpilkach to too much jak dla mnie– zwlaszcza zeby spacerowac z Paco i zagladac po chaszczach. Dzis musze sie udac do banku i do firmy ubezpieczeniowej, ale tym razem w wygodnych botkach i dostojnym krokiem, bez zadnego biegania z jezykiem na brodzie. Widze na forum wysyp ciekawego obuwia (mnie sie linki otwieraja, choc Allegro znam tylko z nazwy) i wspomnien wieloletnich. Ja jestem “pózniejszy element naplywowy”, ale tez sroce spod ogona nie wyskoczylam. A co! Pewnie z 7 lat mi stuknie. A tak w ogóle, zeby prognozom zadoscuczynic, to donosze, ze dzis zwrot pogodowy i zamiast wczorajszych 22 w cieniu, bedziemy mieli tylko +13 i przejsciowe opady. A od poniedzialku groza nawrotem chlodów. Czyli pewnie jakies 8-10 stopni. Mnie tam wsio ryba, i tak niedlugo zrobi sie nieodwolanie goraco i upalnie wiec ja sie tam na chlody ciesze. No to ide kliknac na miche i zrobic druga kawe. A TGIF tradycyjnie zostawiam Jutce :-) Milego piatku ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sleepless in Madrid 02.03.12, 09:24 Zaraz wpiszę TGIF, ale chciałam tylko zameldować, że olśniło mnie z tym Allegro. Noscript mi blokuje fotki. Cudne buty, 100K! :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 02.03.12, 09:54 Fajnie, że piątek, fajnie, że wizytuje mnie dziś kuzyn. :-) Pogoda taka, jak wczoraj, tylko deszcz doszedł do kompletu. br/ Zastanawiam się nad daniem głównym na dzisiejszą kolację... Wszystkie przystawki już wymyśliłam, a tutaj mnie zatkało. Myśl taka mnie natchnęła i za mną łazi: "co zrobić, żeby się nie urobić". :-))) Hmmm. Może schab ze śliwkami upiekę? Tak więc piątek mam kuchenny i biesiadny. I tak powinno być. :-) Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 167 :-))) 03.03.12, 15:02 Wiosna! Krokusy kwitna, a ja dzisi po raz pierwszy popracowalam troche w ogrodku, zgrabilam suche galezie i stare liscie. Ale teraz wlasnie slonce, ktore od samego rana pieknie swiecilo, schowalo sie za chmury. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Niedziela 04.03.12, 07:31 Chyba wiosna jest? Czyco? Czyżby się udało przetrwać kolejną zimę? Hm. Weekend mam niestety pracowy, aczkolwiek się udało wymigać od nocowania w miejscu szkolenia. Okazuje się być niezły całkiem dojazd z Warszawy, tyle że wstać musiałam o porze takiej o. I tak lepiej niż wczoraj, bo dzisiaj sobie postanowiłam że się spóźnię. Aby wyrównać bilans, bo wczoraj się spóźnili uczestnicy. Hahaha! Tak że siedzę tutaj sobie relaksując się o tej nieboskiej porze i sobie myślę myśli. Mianowicie, czy fakt że nie lubię nocować poza domem dowodzi już starczego stetryczenia? A jeśli tak, to co z tego wynika? I od jakiego wieku człowiekowi przysługuje prawo aby się zacząć starzeć? I co właściwie to starzenie się oznacza? I dlaczego właściwie starzeje się człowiek, skoro istnienie czasu jest mocno wątpliwe, i w rzeczy samej podejrzewa się iż jest on w ogóle wymysłem człowieka? Jeśli więc człowiek to wszystko wymyślił, to czy można ideę starzenia uznać za przestarzałą i sobie coś wymyśleć innego? Zamiast? Na przykład zmienianie koloru skóry, lub powiedzmy - formy? Pączkowanie? Hm. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 04.03.12, 10:28 Pierdo, zdecydowanie wybieram pączkowanie! Chociaż mi tam starzenie nie wadzi. A nawet chwilami bawi. Co jakiś czas wykręcam sama sobie jakiś numer który powala mnie ze smiechu. Do tego mniej jestem podatna na wszelakie duszne turbulencje które były zmorą mojej młodości. Coraz więcej we mnie spokoju. Hm, czy ja nie przesadzam z tym spokojem? Powiedzmy że relatywnie uspokoiłam się nieco:-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela 04.03.12, 11:01 Gdy zdaje mi sie, ze kretyni-Montrealczycy niczym mnie juz nie zaskocza, zaskakuja z zaskoczenia... Wczoraj pozyczylem kilka dvd, po czym nieuwaznie zostawilem je przy kasie w pobliskim supermarkecie. Zorientowalem sie w domu i wrocilem do sklepu. Owszem znalezli. I wyslali kolesia, ktory udal sie pod sama wypozyczalnie video i wrzucil dyski do... skrzynki pocztowej. Teraz musze odczekac pare dni, by dyski zostaly przerobione przez pocztowy system i -hopefully- odeslane do wypozyczalni. Wypozyczalnia ma mnie poinformowac. W sklepie wogole nie zrozumieli mojego zdziwienia, ze nie przetrzymali zguby chocby przez dzien (zglosilem sie po nie ze 2 godziny po fakcie), jak i pojac nie mogli, ze pomysl skrzynki pocztowej przed samiuska wypozyczalnia wydal mi sie nie calkiem trafiony... Wczoraj w poscieli o 10pm, dzis przy kawusi o bezboznej 4 rano. A mialo byc niedzielne wylegowisko. Po czwartkowo-piatkowym sniegowisku sobota na plusie i roztopy w leb urywajacym halniaku. Do polowy tygodnia mamy znow minus, po czym we srode +9! Powolutku, po cichutku cos sie zmienia. (Ale sza!) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 04.03.12, 11:47 Hahahahaaa..... Dobre! :-))) Donoszę pospiesznie, że weekend przebiega miło i towarzysko. Wczoraj spędziłam z przyjaciółką chyba z 7 godzin, nagadałyśmy się na zapas :-), dzisiaj przyjmuję sąsiadów na brunchu. :-) Pierdo, Twoje dywagacje są jak najbardziej zasadne, i ja tak jak Fedora chyba optuję za pączkowaniem. :-) Poza tym jest 7 stopni, po południu ma padać. Kamelia niedługo zakwitnie. Pasiflorę wczoraj ciachnęłyśmy z przyjaciółką, żeby lepiej rosła i zakwitła. Benek jakby przestał wreszcie zrzucać liście. Idzie wiosna, i tego się będę trzymać. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 04.03.12, 13:18 Niedziela i straszna katastrofa kolejowa w Polsce :-( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 04.03.12, 15:17 Rzeczywiście, Mario, coś strasznego. :-( Zamykam, bo setka wpisów, idę otworzyć nowe. Odpowiedz Link