jutka1 Dzisiejsze wpisy 24.03.12, 10:53 Wiosenna sobota :-) blues28 24.03.12, 09:15 Odpowiedz W Madrycie wiosna zgodnie z ogólnoeuropejska tendencja ba, moze nawet i kanadyjce dalej wiosne maja;-). Kuchnia sprzatnieta ale wciaz smierdzi. Nie przepadam za zapachem farby. Zreszta mam podejrzenie, ze skoro to malowanie z ubezpieczenia to i dobór farby tez “z ubezpieczenia”. Choc sufit sniezniutki i sliczny. Sprzatajac po malarzu, mimo ze w gruncie rzeczy nie nabrudzil, nagle zauwazylam, ze wiszace szafki sa zagrozone, tzn wkrety zaczynaja wystawac. Trzeba bylo wywalic wszystko, portier powkrecal nowe, dluzsze, solidniejsze wkrety, a ja zrobilam przeglad krytyczny zawartosci i masa rzeczy nieuzywanych od lat wyladowala przy zbiorniku Humany. Mnóstwo szklanek, stara zastawa, której napewno uzywac nie bede, serwis herbaciany taki sobie, od lat pokrywajacy sie kurzem... en fin, kursowalam jak dzika do zbiornika zeby tylko odciazyc szafki. Portier zostal dumnym posiadaczem rusztu elektrycznego, który tylko zawalal miejsce. Urobilam sie przy tym wszystkim, ale mam wiosne w kuchni ;-) Przed wtorkowym powaznym badaniem od wczoraj jestem na bardzo rygorystycznej diecie: wszelki detoxy i Dukany wysiadaja. Nie lubie kawy bez mleka, nie umiem zyc bez warzyw i owoców, jogurtów, ryzu, itp Trudno. Zaraz ide w wiosenny swiat szeroki. Kielbiowi to ja zazdraszczam tego jedwabnego sklepu!! Milej soboty! Re: Wiosenna sobota :-) maria421 24.03.12, 09:20 Odpowiedz U nas tez wiosenna sobota, zaprosilam gosci na kolacje wiec sie bede dzisiaj w kuchni krzatac. Nie zapomnijcie przestawic zegarki! Re: Wiosenna sobota :-) morsa 24.03.12, 10:19 Odpowiedz Wiosna to moze jest, ale ja jej nie widze. Mam tydzien bardzo "roboczy", wiec dnie przesypiam. Ale nocke dzisiaj bede miala krotsza! Dziwnym zbiegiem okolicznosci pracowalam na nocna szychte, kiedy cofalismy zegarki (czas zimowy). W nastepnym tygodniu mam z kolei pare dni wolnych; moze zmobilizuje sie do wiosennych porzadkow. Chce zrobic czystki przed remontem kuchni. Oproznic wszystkie szafki; wyrzucic albo oddac co zbedne. A nazbieralo sie tego, ufff! Odpowiedz Link
jutka1 Mój mi zeżarło :-) 24.03.12, 10:56 A rzeczywiście, tracimy godzinę w ten weekend! Dzisiaj jest słonecznie, ma dojść do dziewiętnastu w cieniu, czyli na słońcu (czyt.: na balkonie) będzie 25 C. Tyszpiknie, bo tam spędzę większość dnia. Poza tym cisza, spokój i kontenctwo (zam.). Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 24.03.12, 17:03 No i bylam i skakalam na moim ulubiencu... Pogoda byla piekna, sloneczna wiec na zewnatrz trenowalismy... amoj kochany Robusiek jak zawsze cudowny... Kon polskiej hodowli z pieknym rodowodem a jego brat byl mistrzem juniorow w WKKW w tamtym roku... Madre niesamowicie zwierze, pamiec ma niesamowita. Robilam z nim pewne sztuczki dwa tygodnie temu i dzisiaj sam zapraszal mnie do zabawy... No i jest sliczny...oto jego portret ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 24.03.12, 17:35 Idę robić soczewicę curry na wędzonym boczku. :-))) Bez związku z koniem Kiełbia. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 24.03.12, 19:01 Miała być soczewica curry, a wyszła zupa z soczewicy. Za dużo wody, za mało soczewicy, za późno się zorientowałam (nowy garnek, szerszy i większy niż ten co zwykle). Dobrze chociaż, że curry się zgadza. :-))) Odpowiedz Link
maria421 @Ewa 25.03.12, 10:13 Czy komus u Was w Mannheim juz do reszty odbilo? www.sabah.de/de/stadtteil-sucht-einen-turkische-namen.html Dla nierozumiejacych niemieckiego- w Mannheim oficjalnie szukaja tureckiej nazwy dla dzielnicy zamieszkiwanej w wiekszosci przez Turkow. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 25.03.12, 10:46 Slonce swieci, swiat sie smieje a dziewuchy pewnie spia po nocnej hulance ;) Wskakuje do wanny, pozniej wiosenny luncz i autobusen do centrum a z powrotem na pieszo ;) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 25.03.12, 10:50 Ma być dziś 19 stopni w cieniu, słonecznie. Plan dnia więc: wiadomo. :-) Tylko jakieś mini-zakupy zrobię, a poza tym absolutnie bez żadnych zobowiązań. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela, słońce 25.03.12, 14:30 Praca w ogrodku sie zajechalam w sobote... dzisiaj dolozylam sobie ogladaniem jak maz wyczyscil samochod. A bylo co czyscic bo pierwszy raz w tym roku...haha Borsuczenie, narty, bazgranie...bedzie chyba trzeba pomyslec nad zmniejszeniem gruntow ogrodkowych, bo juz nie te oczy. Poza tym wlasnie odkrylam, ze produkcja ksiazkowa na Amazon wymaga ode mnie konta bankowego z mozliwoscia posiadania takowego na wszystkich wyspach egzotycznych, oprocz Australii. No moge sobie oczywiscie cyknac w US lub gdzies w Europie. No wiec mecze siostrzenca w Szwajcarii...haha Jaja na calego. Pomyslalm sobie, ze jak juz bede musiala sie poswiecic to polece - nachetnie w maju...hiihi Kan Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Niedziela, słońce 25.03.12, 16:00 A ja noc miałam nieoptymalną, wytrąciłam się z równowagi zmianą czasu, siedziałam za długo, potem pierwszy raz od nie wiem kiedy śnił mi się prawdziwy koszmar. Słońce świeci, ale wiatr dziko piździ, więc moje nieśmiałe myśli o posiedzeniu z pledem na tarasie muszą pozostać tylko nieśmiałymi myślami. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce 25.03.12, 16:18 Ehem, to ja uszy po sobie i morda w beczkę po śledziach, co robię od 3 godzin... :-) Odpowiedz Link
ewa553 Maryska, 25.03.12, 18:46 rozumiesz teraz, ze kurwicy dostaje? Chodzi o czesc centrum i to juz dawno nie jest Lttle Istambul, tylko Big Istambul. Same tureckie sklepy, z tureckimi reklamami i napisami, tak ze bez znajomosci jezyka nic nie zalatwisz. W Mannhei jest ogromna ilosc Turkow, ktorzy roszcza sobie coraz wieksze prawa. Integracja? Kon by sie usmial. Sami sobie stwarzaja getto, a potem sie bedzie na reszte ludnosci o to napadac....Pfuj, Teufel!!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 18:56 Hipotetyczne sytuacje: - Dziesiątki tysięcy Polaków na Greenpoincie pisze petycję do władz Brooklynu, żeby część Greenpointu między tą a tą aleją nazwać "Little Poland". Władze Brooklynu nadają bieg sprawie, decyzja jest pozytywna. Fajnie? - Dziesiątki tysięcy Polaków na Greenpoincie pisze petycję do władz Brooklynu, żeby część Greenpointu między tą a tą aleją nazwać "Mała Polska". Władze Brooklynu nadają bieg sprawie, decyzja jest pozytywna. Fajnie? W końcu jest już "Mała Odessa", czemu nie mała Polska albo Mała Warszawa? W Stanach OK, tylko w Niemczech nie? Nie mam już sił się z Wami kłócić w tym temacie. Filozofia Kalego mi nie pasi. Tyle ode mnie w tym akurat temacie. Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie Wysadzam skrzynki balkonowe Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 19:48 Jutka, troche sie pospieszylas z zarzutami filozofii Kalego, bo ja , gdybym mieszkala na Greenpoincie , nigdy bym sie pod taka petycja nie podpisala. Poza tym, sama piszesz ze jest to "hipotetyczna sytuacja". Naprawde chcesz porownac hipotetyczna sytuacje do realnej sytuacji? Poza tym , USA sa stworzone przez imigrantow, Niemcy nie. Little Italy w Nowym Jorku powstawala i rosla razem z Nowym Jorkiem, w XIX wieku. Mannheim jako miasto istnialo sobie setki lat zanim pojawili sie w nim Turcy i zrobili z jednej z dawniejszych, niemieckich dzielnic, turecka dzielnice, co teraz chca oficjalnie przypieczetowac. Jest to oznaka odseparowania sie Turkow od spoleczenstwa ktore ich przyjelo, jest to inicjatywa antyintegracyjna i dziwie sie ze burmistrz sie na nia godzi. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 20:08 A wręcz przeciwnie, Mario. www.brookings.edu/opinions/2012/0312_germany_islam_laurence.aspx Wybrałam artykuł, którego ani instytucja, ani autor, nie mogą być posądzeni o stronniczość jakąkolwiek. A reszta w Googlu: Germany integration policies and EU, na przykład. Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 20:49 Jutka, zalinkowany przez Ciebie tekst wspomina o 700 stronnicowym raporcie integracyjnam, ale nie pisze wcale o tym co najwazniejsze w tymze raporcie rzadowym: "W grupie nie -niemieckich muzulmanow 48% wykazuje mocne tendencje separatystyczne. Poza tym , wsrod 14-32 letnich nie-niemieckich muzulmanow istnieje 24% grupa "silnie religijnych" ,odrzucajacych Zachod, akceptujacych przemoc i nie wykazujacych tendencji integracyjnych." "In der Gruppe der nichtdeutschen Muslime hätten allerdings 48 Prozent starke Separationsneigungen. Außerdem gebe unter den 14- bis 32-jährigen befragten nichtdeutschen Muslimen eine große Gruppe von "stark Religiösen" mit starken Abneigungen gegenüber dem Westen, tendenzieller Gewaltakzeptanz und ohne Integrationstendenz - 24 Prozent." www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,818559,00.html Te dane mowia same za siebie, ale politycy jak i media boja sie cokolwiek z tym zrobic, Spiegel zatytulowal swoj artykul "Godzina siejacych strach".... Skonczy sie na tym, ze raport zostanie odlozony do archiwum zeby tylko nie siac strachu wsrod spoleczenstwa. I oczywiscie odpowiedzialnosc za "sianie strachu" bedzie lezala po stronie tych, ktorzy te dane publikuja, nigdy po stronie przeroznych organizacji muzulmanskich czy meczetow , czy chocby samych rodzin muzulmanskich ktore dbaja o to zeby wychowac dzieci na mauzulmanow, nie o to, zeby dzieci zintegrowac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 21:07 Jak zwykle, każdy czyta to, co chce wyczytać. O uzgodnieniach między rządem RFN i liderami społeczności muzułmańskiej nic? Umówmy się: od momentu kiedy RFN zaprosiła "gościnnych robotników" z Turcji i Jugosławii, zmienił się sam kraj. I nie ma co teraz biadolić, że Niemcy są miltikulti. Bo są - również dzięki imigrantom, jak Ty Mario. A polityka państwa powinna podążać za realiami. Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario i Basiu 25.03.12, 22:29 jutka1 napisała: > Jak zwykle, każdy czyta to, co chce wyczytać. Diabel tkwi w szczegolach, Jutka. Ten szczegol z rzadowego raportu ze prawie polowa mlodych muzulmanow bez niemieckiego obywatelstwa ma tendencje separatystyczne jest skrzetnie zamiatany pod dywan, bo jest to bardzo niewygodny szczegol, z ktorym politycy nie wiedza co zrobic. Podobne dane opublikowano kilka lat temu w Anglii: www.telegraph.co.uk/news/uknews/1510866/Poll-reveals-40pc-of-Muslims-want-sharia-law-in-UK.html I co? I skonczylo sie sie w Angli zaczely dzialac arbitrazowe sady szariackie: www.dailymail.co.uk/news/article-1196165/Britain-85-sharia-courts-The-astonishing-spread-Islamic-justice-closed-doors.html To w imie integracji, oczywiscie.... > O uzgodnieniach między rządem RFN i liderami społeczności muzułmańskiej nic? Byla rzadowa "Islamkonferrenz" ktora miala na celu "pokazac muzulmanom ze sa w Niemczech mile widziani". Jej inicjator , Schaüble (wtedy minister d.s. wewnetrznych, obecnie minister finansow) uwazal, ze jak im tego nie pokaze, to sie muzulmanie zradykalizuja .... W konferencji wlasciwie nie bylo wiadomo ktora z wielu organizacji reprezentuje muzulmanow w Niemczech, czesc muzulmanow byla przeciwna "zniemczaniu islamu", byl tez przeciwny Zwiazek Bylych Muzulmanow, z innych przyczyn. Konferencja sprowadzala sie do tego, ze muzulmanie przedstawiali rzadowi liste zadan do realizacji. Po Schäuble przejal ja de Meziere, pozniej Friedrichs. Kiedy ten ostatni po zamachu terrorystycznym na lotnisku we Frankfurcie ( gdzie z reki mlodego muzulmanina zginelu dwoch amerykanskich zolnierzy) zaapelowal do zwiazkow muzulmanskich o wspolprace w prewencji antyterrorystycznej, muzulmanie sie obrazili i odpowiedzieli, ze jezeli minister dazy do konfrontacji, to ja bedzie mial... > Umówmy się: od momentu kiedy RFN zaprosiła "gościnnych robotników" z Turcji i J > ugosławii, zmienił się sam kraj. I nie ma co teraz biadolić, że Niemcy są milti > kulti. Bo są - również dzięki imigrantom, jak Ty Mario. A polityka państwa powi > nna podążać za realiami. Jutka, Niemcy sprowadzili rowniez Wlochow, Grekow, Hiszpanow , Portugalczykow, tudziez mase innych nacji, ale dla zadna inna grupa nie rozrosla sie tak jak Turcy. Dla zadnej innej grupy rzad nie robil specjalnych konferencji (zeby im pokazac ze sa mile widziani , bo jak nie to sie zradykalizuja) , zadna inna grupa nie wystepowala o przywileje dla siebie, zadna inna grupa nie tworzyla gett, miast w miescie. Multi kulti jest fajna na poziomie kultury, czyli gastronomii, muzyki, folkloru. Multikulti nie moze jednak oznaczac multicywilzacji, tworzenia spoleczenstw rownoleglych i rownoleglych systemow prawnych . W Europie panuja europejskie prawa, nie szariat! --------------------------- W zeszlym tygodniu miala miejsce tragedia w Tuluzie. Zamachowiec sam sie okreslil jako mujahid, czyli : Mujahideen (Arabic: مجاهد muǧāhid, nominative plural مجاهدون muǧāhidūn, oblique plural مجاهدين muǧāhidīn "strugglers" or "people doing jihad") are Muslims who struggle in the path of God.[1][2] The word is from the same Arabic triliteral as jihad ("struggle")., ale media i tak wiedza lepiej i majstruja przy stworzeniu profilu ktory by odpowiadal tezie, ze to francuskie spoleczenstwo jest winne ze facet czul sie odrzucony... Po norweskiej tragedii media natychmiast wiedzialy kto jest winny szalenstwu Breivika: prawicowi radykalowie i krytycy islamu, czyli niebezpieczna islamofobiczna ideologia ktora nalezy zwalczac zeby nie bylo nowych Breivikow. Po tragedii w Tuluzie media ani politycy nie wskazuja zadnej ideologii winnej radykalizacji zamachowca, pomimo ze on sam wyznal jaka ideologia za nim stoi. Nie robia tego, bo musialyby przyznac ze islam nie jest wcale religia pokoju , a to oznaczaloby ze musza zareagowac, czego sie boja. Wiec dalej uprawia sie polityke appeasementu czyli karmienia krokodyla w nadziei za zje nas na samym koncu, zwoluje sie konferencje rzadowe "zeby im pokazac ze sa mile widziani, bo jak nie to sie zradykalizuja" , oddaje im sie dzielnice miasta nazywajac je "little Istanbul".... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mario i Basiu 26.03.12, 09:23 Szariat to jedno, ale przecież nazwanie jakiejś części miasta "jakoś tam" (bo rozumiem, że jeszcze nie wiadomo, jak) to przecież co innego. Jedno do drugiego przecież nie prowadzi. I też nie rozumiem, co ma tutaj wspólnego zamachowiec z Tuluzy. Ale, jak napisała Luiza, dajmy spokój tej dyskusji i PAX. Stoimy na dwóch różnych biegunach w tym temacie, zdania nie zmienimy, więc dajmy spokój, OK? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario i Basiu 26.03.12, 10:53 Jutka, my obie stoimy na tym samym biegunie- demokracji , wolnosci i praw czlowieka, ja po prostu dostrzegam zagrozenie dla tych wartosci przez separatystyczne tendencje czesci muzulmanskich imigrantow. Oficjalna zmiana nazwy jednej z dzielnic Mannheim jest przejawem takich separatystycznych tendencji, tragedia w Tuluzie, podobnie jak inne zamachy terrorystyczne w Europie, udane czy usilowane, sa kulminacja tych wrogich naszemu biegunowi demokracji, wolnosci i praw czlowieka tendencji. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 08:05 Nie dam sie wciagnac w zadne dyskusje, bede nadawac o ogrodach. Pax wszystkim. Nie do wiary, sloneczna i sucha pogoda utrzymuje sie juz TRZECI dzien! W weekend znowu zasuwalismy, odremontowalismy co nieco kurniczek pozostawiony po kurkach-lokatorkach i przenieslismy tam kury. Maja za zadanie dokladnie wypielic osiatkowany kawalek ogrodu, ktory zarosl chwastami po pas. Potem wzielam sie za czyszczenie i odmalowywanie kurnika, zostalo mi tylko pomalowanie po raz drugi naroznych listem i bedzie mozna pokazac go na zdjeciu. Wczoraj wieczorem zabralam sie za rysowanie planu ogrodu, skoczylam prace o trzeciej rano, dzis wstalam o dziewiatej i dokonczylam. Przyrzeklam sama sobie ze teraz bede prowadzic porzadna dokumentacje zmian. Poza tym wzoraj i dzis zrobilam ponad 200 zdjec w ogrodzie. Chwile potrwa zanim je przerobie, ale kilka migawek zaraz tu wkleje. Laweczka na poranna kawe, teraz zaslonieta bujnie kwitnacymi szalwiami i pod parasolem rozowej tibuchiny, z artystycznie porozwieszanymi lsniacymi pajeczynami: Jedna z tych szalwi (Salvia azurea) jest wyjatkowo czesto nawiedzana przez rodzime pszczoly, ktore lubia blekitne kwiaty: W rozwidleniu glownego chodnika stoi duza ceramiczna miska z woda, w ktorej rosnie australijska plywajaca paprotka, azolla. Ma czerwonawe liscie, malenkie, do poltora centymetra kazdy: Czarniejszy odcien zieleni - albo zielenszy odcien czerni? To tyle na razie, wracam do ogrodu zerwac pomidory na obiad i skonczyc malowanie naroznych listew kurnika. Odpowiedz Link
maria421 Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 09:04 U nas tez piekny, sloneczny i suchy poniedzialek. Czekaja na mnie okna do umycia po calej zimie, ale poczekaja jeszcze do jutra , dzisiaj po poludniu przychodzi znajoma na plotki, i jak ja znam zagadamy sie do wieczora. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 10:17 Tutaj też piękny, słoneczny i suchy. Mam dziś kilka maili do napisania i wysłania, ale resztę dnia mam dla siebie. I już nie będę nadmieniać, jak tę resztę dnia spędzę. :-D Miłego poniedziałku życzę. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Tytuł na pierwszej stronie GW :-))) 26.03.12, 11:15 "JAJA W GÓRĘ! DLACZEGO?" Hahahahahahaaaaa..... :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Tytuł na pierwszej stronie GW :-))) 26.03.12, 15:05 Ja dzisiaj znowu w jakimś stanie zbrąchania czymś niewiadomo czym. Znowu sny, znowu mnie jakiś demon zdusił o 4 rano, znowu nie mogłam spać do 6, znowu przyszedł listonosz o 9.... Przyniósł na szczęście 3 boskie chusty nabyte przez bardzo szczęśliwy do zakupów nik Fed. Myślę, że Fed może udostępniać ten nik za pieniądze bo co się nie kupi przez niego to jest boskie. Nawet tweedowy płaszcz co trochę fukałam na niego nazywając "kuromysłem" - no bo po bardzo złej jakości zdjęciach wymyśliłam że jest pasowany, a tymczasem jest trapezowy - jak się już przyzwyczaiłam i trochę przerobiłam, to jest rewelacyjny. Lecz jednak zmierzwienie czymś niewiadomoczym trwa, czuję się wsobnie, separatystycznie i gryzuszczo. To znaczy mnie gryzie i ja bym gryzła. Słońce na zewnątrz jest, zimno też jest, ochłodziło się po wczorajszej piździawie. Wystosowuję tutaj też ostrzeżenie, nie iść na film Zapiski z Toskanii. Jest to niewyobrażalny gniot, nudny i irytujący. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
chris-joe Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 19:18 Czyje to pierze na ostatniej focie? Montreal oddal juz pozyczona na tydzien hiszpanska pogode i po upalnym zeszlym tygodniu z 27C wrocilismy do pogody wlasnej: dzis -3, -1, jutro rano -13, w ma wyjazdowa srode ma byc nawet deszcz ze sniegiem... Odpowiedz Link
roseanne Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 19:56 bede za was kciuki trzymala, zeby znow bagazowi nie strajkowali Odpowiedz Link
chris-joe Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 20:49 Caly czas mam nadzieje, ze mnie te strajki nie rusza, bo zdaje sie tylko pracownicy Air Canada sie kotluja, ja zas lece Air France... Jednak trzymanie kciukow z pewnoscia nie zaszkodzi, wiec z gory dziekuje :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piekny, sloneczny i SUCHY poniedzialek 26.03.12, 21:29 Gratulacje Światło, jako babcia siedmiolatka potwierdzam Twoją definicję roli dziadków:-) Nie krytykuję, nie wtracam się, chwale wszystko jak leci. Wnucze to piekna rzecz. Ja z moim chadzam. Do kina, do teatru, na treningi, do muzeum, na pizzę, na łyżwy. Staram sie robić z nim takie rzeczy ktore rodziców nudza, li meczą, a mnie bawią. Generalnie nie lubię dzieci i nie umiem się z nimi bawić, więc wciagam go tak jak wciagałam własne, w to co lubię:-) Teraz z wiosną będziemy razem uczyć się jazdy na rolkach. Nie ma to tamto (jak mawia Jutka) ja nie będę sie poświecała, on musi lubići ja muszę lubić to co razem robimy. Pierdo, jest jakis taki trynd w tej chwili że wymiękamy. Może to przedwiośnie nam daje w kość? Dzisiaj wstałam o świtaniu i pojechałam na giełdę kwiatową, wróciłam wyszłam z psia i o dziwo wlazłam do wyra i spałam do 11!!!O zgrozo. Normalnie ruszyłabym w zywioł a dzisiaj wprost przeciwnie:-( Dopiero koło 15 uruchomiłam sie definitywnie i zajełam tarasem, sprzątaniem i reszta życia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 P.S Allegro 26.03.12, 22:18 Pierdo to nie moje konto jest szczęśliwe, to ty błyskawicznie nauczyłaś sie jak grać. Są ludzie którzy patrzą i sa ludzie którzy widzą! Uczeń przescignął mistrza;-) Błyskawicznie chwyciłaś na czym ta zabawa polega. Ja się uczyłam znacznie dłużej:-) Acz strat znacznych nie poniosłam. Od kilku już lat ubieram się głównie na Allegro, bo nienawidzę łażenia po sklepach. Niemniej łazilam na tyle długo, że poznałam marki, znam sie na tkaninach i wykorzystuję to do spodu! Do tego jestem skąpa i nie lubię przplacać. Czółenka Pollini, nówki nie smigane, na klejonych skórzanych obacasach za 45 zeta to jest to!! Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: P.S Allegro 28.03.12, 12:57 Oj tam oj tam. Daleko mi jeszcze. Wczoraj natomiast się na serio przeraziłam. No bo przed pierwszym kilka dni, jak każdy płatny robotnik etatowy doświadczam lekkiego dupościsku. A tu mi siła wyższa wrzuciła niezapominajkowe martensy za głupią cenę w opcji kup teraz. I, COŚ, bo zdecydowanie nie ja, kliknęło, po czym od razu zapłaciło i znikło buńczucznie i zwycięsko szeleszcząc puszystą kitą. I zostałam ja, z opadniętą szczęką.... Co kurwa TO było? Ponadto jakim prawem się pojawiły niezapominajkowe martensy na paseczek, w opcji kup teraz za dwie dychy z hakiem? Skoro martensy zawsze chodzą za koło stówy? Odczuwam tutaj jakieś manewry zakulisowe różnych sił i jak człek jaskiniowy się czuję tempym narzędziem w ich pazurzatych łapach... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S Allegro 28.03.12, 13:01 A ja poproszę o kursy kupowania cudów na allegro. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: P.S Allegro 28.03.12, 13:19 Hi, hi, hi, czyli przeszłaś kolejny etap;-) Dopadł Cię allegrowy Szalej Podstępniak! To też znam i brałam, nie przejmuj sie przechodzi z czasem, tylko Allegro trzeba jak trunki, raz na jakiś czas odstawić a nie siedzieć w nim przez kilka miesięcy jednym cugiem:-) Kiedyś przegrawszy jakąś badziewną aukcję ze "snajperem" czyli programem który wygrywa zawsze żeby się nie wiem co robiło, dostałam ataku furii, płaczu i omało nie rozwaliłam komputera! Z Ciebie wyszło dumne zwierze z kitą, ze mnie sfrustrowany jaskiniowiec na którego nasrał mamut. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: P.S Allegro 28.03.12, 18:48 Hehehe, też popuściłam, no tak. Mamut nieupolowany ma tendencję, żeby człowieka osrać :))) A Ty się Pyton nie obcinaj wcale, jak będziesz teraz, właź na allegro i buszuj. Zwykle w kilka dni się zamówione przedmioty otrzymuje, więc wszelkie szanse masz na powrót duPa... z nabojem nadbagażu :))) Gdyby to nie były buty, to mogłabyć na swojej osobie przewieść, jak ja spódnicę nabytą na pchlim targu, co ją wyciągnęłam z walizki żeby móc tam wsadzić torebkę, hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S Allegro 29.03.12, 08:51 Muszę odzyskać hasło do Allegro. :-) Ale lekcje wyszukiwania cudów też poproszę. :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: P.S Allegro 29.03.12, 11:03 Będąc młodą Jutką na rubieży, możesz uzywać mojego. Im nas więcej tym weselej:-) Lekcji obie chętnie Ci udzielimi, tak handlowej jak psychologicznej:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S Allegro 29.03.12, 11:57 :-))) a co będzie jeśli spodoba się nam ta sama rzecz? sam siebie Twój nick będzie licytować? :-))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: P.S Allegro 29.03.12, 13:51 Nie sądzę. Jestem od Ciebie znacznie grubsza i większa ale noszę mniejszy rozmiar obuwia, więc odzież i obuw nie wchodzą w grę, jeno dodatki. No i w końcu sama ze sobą mogę negocjować;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: P.S Allegro 29.03.12, 14:11 Jedno mogę obiecać, że nie będę kupować rzeczy, które sama sobie wystawię na allegro. :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: P.S Allegro 29.03.12, 15:05 Tak, i nie licytuj sama ze sobą :))) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
ewa553 ebay 29.03.12, 19:01 zadna z Was nie kupuje na ebay? to jest moja namietnosc. mam okresy, ze siedze dniami calymi i licytuje. dzis siedze i na zmiane z kolega narzeczonym licytuje nawigacje do auta. mam ustalony limit i dlatego dwie mi dzis juz poszly kolo nosa, ale nie szkodzi, jest ich pelno. ciuchow nie kupuje, bo mala i niechuda jestem, wiec trudno, buty mam 36,5 wiec tez musze kazdy 36 i 37 w sklepach przymierzac zeby znalezc pasujacy numer. a szkoda, bo sa podobno nieraz cudenka. ale dla mnie buty to Hiszpania i Wlochy i niech tak juz bedzie. Odpowiedz Link
swiatlo Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 26.03.12, 20:02 Jestem dziadkiem od dwóch miesięcy i powiem że jest to wspaniała rola. A tak naprawdę to rola jest tylko jedna - pomagać i pomagać. Radzić tylko wtedy gdy o to nas proszą, nie mądrzyć się, ale wspomagać młodych rodziców, być dla nich taką niewidzialną ręką. Musimy być dyspozycyjni w każdym dowolnym momencie, ale nie inwazyjni. Młodzi powinni wiedzieć że mogą na nas całkowicie polegać w każdej sytuacji i w każdej chwili. Tylko w ten sposób możemy w pełni przekazać naszą miłość do naszych wnuków i w ogóle do całej młodej rodziny. Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 26.03.12, 20:33 Gratulacje, Swiatlo! Zycze dalej milosci, milosci i jeszcze raz milosci! Odpowiedz Link
swiatlo Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 26.03.12, 22:13 maria421 napisała: > Zycze dalej milosci, milosci i jeszcze raz milosci! Dziękuję Mario! A ja przekazuję dalej te same życzenia do wszystkich tutaj obecnych! :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 07:07 Oooo Swiatlo...jak ladnie sobie wygladacie. Taki trzy pokoleniowy obrazek. No coz, ogolnie 'dawanie' jest duzo przyjemniejsze niz 'branie'... Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 09:00 kan_z_oz napisała: > No coz, ogolnie 'dawanie' jest duzo przyjemniejsze niz 'branie'... Wyjatkowo sie z Kanem w 110% zgadzam :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 09:19 Gratulacje Światło. Fajnie razem wyglądacie. :-))) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 13:18 Bardzo fajne zdjęcie, co mi przypomina coś, za co jestem niezmiernie do tej pory Swiatlu wdzięczna, chociaż to było jakoś strasznie dawno temu. Otóż Swiatlo, w swojej dość w owym czasie nieznośniej pozie na nawiedzoną i wszystkowiedzącą wyrocznię, przyszedł i ogłosił takie odium na temat jak być odpowiedzialnym rodzicem nastolatka i co taki rodzic powinien. Więc powinien znać wszystkich kolegów dziecka i ich rodziców, powinien działać w ciałach kontrolujących kół zainteresowań do których dziecko należy, powinien przeszukiwać szuflady i sprawdzać źrenice czy młodociany nie pije, pali i nie ćpa. I tak dalej, w ten deseń na ok. dwie strony formatu A4 ten post był. Ja to przeczytałam i pobiegłam (w wyobraźni) się tarzać u stóp moich rodziców, których w owym czasie nie ceniłam za bardzo, bo uznawałam ich luźny stosunek do wychowania za objaw olewania. No więc, jak przeczytałam post Swiatly, to zalała mnie ogromna fala wdzięczności za moich rodziców, którzy byli dokładnym przeciwieństwem tego co Swiatlo opisal, natomiast byli chyba dokładnie tacy jakich ja, jako jednostka prywatna, wsobna i indywidualistyczna od niemowlęctwa, potrzebowałam. Bo sama myśl, o posiadaniu takiego rodzica o którym pisał Swiatlo, spowodowała chęć natychmiastową rzucenia się na śmierć z okna na parterze.... Hehehe :) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 13:38 Nie pamietam owego postu Swiatla, ale zgadzam sie ze rodzice powinni wiedziec z kim ich dziecko sie koleguje, najlepiej zapraszajac przyjaciol dziecka do domu. Znajomosc z rodzicami przyjaciol dziecka uwazam za niekonieczna. Niedawno pokazywali w TV ze w USA mozna sobie wynajac psa ktory pod nieobecnosc dziecka przewachuje jego pokoj w poszukiwaniu narkotykow. Pokazywali potem rodzicow zadowolonych ze pies nic nie wywachal, co wlascicielka psa tez wykorzystywala jako reklame jej uslug. Ja nie wiem, jak po takiej akcji moglabym mojej corce w oczy spojrzec. Z drugiej strony, rodzice maja prawo wiedziec czym sie ich dziecko interesuje, co w internecie oglada, jak spedza wolny czas. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 13:44 Uważam, że takie ogólnikowe "powinności" można sobie rozbić o kant tyłka droga Mario. Rozumiem, że teraz Ty przejmujesz pałeczkę wszystkowiedzącej wyroczni co do rodzicielskich powinności - no cóż, widać ktoś zawsze musi mać ten mus aby innych pouczać. Ja się tylko cieszę, że moi rodzice byli inni niż ogólnie przyjęte "powinien ma prawo", bardzo wdzięczna jestem że nie sprawdzali, nie musieli wiedzieć i nie czuli że mają prawo :)))) Dzięki Tato i Mamo :) -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 15:09 Dorota, sama pouczasz ze najlepsza metoda jest metoda stosowana przez Twoich rodzicow :) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 19:45 Marysia, czy ja dobrze czytam? Znaczy jest jakaś "najlepsza" metoda na wszystkich? Znaczy, ludzie to jak wkręty w fabryce, jest jeden uniwersalny sposób, najlepszy. Działa na wszystkie śruby. Hahaha, a to dopiero. Ja piszę, że dla mnie byli najlepsi moi. Inny by się pewnie zaraz stoczył albo dostał szału. Boszzzz.... Czasem mam wrażenie, że Maria mnie celowo w konia robi, strugając półgłówka. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
swiatlo Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 19:57 pierdoklecja_prutka napisała: > Marysia, czy ja dobrze czytam? > Znaczy jest jakaś "najlepsza" metoda na wszystkich? Znaczy, ludzie to jak wkręty > w fabryce, jest jeden uniwersalny sposób, najlepszy. Działa na wszystkie śruby. Właśnie obok odpowiedziałem. Nie ma jednej uniwersalnej metody na wszystko. Tutaj nie chodzi nawet o konkretną metodę, ale o emocjonalną motywację która jest jej motorem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 22:35 pierdoklecja_prutka napisała: > Marysia, czy ja dobrze czytam? > Znaczy jest jakaś "najlepsza" metoda na wszystkich? Znaczy, ludzie to jak wkrę > ty w fabryce, jest jeden uniwersalny sposób, najlepszy. Działa na wszystkie śru > by. > > Hahaha, a to dopiero. > > Ja piszę, że dla mnie byli najlepsi moi. Inny by się pewnie zaraz stoczył albo > dostał szału. Boszzzz.... Czasem mam wrażenie, że Maria mnie celowo w konia rob > i, strugając półgłówka. Nosz kurcze, Dorota, wyciagasz jakies stare slowa Swiatla, o ktorych on sam nie pamieta, zarzucasz mu ze Ty przy takich metodach bys sie z okna rzucila, a teraz niby nic, niby ze kazdy moze po swojemu? :) > -- > wasza pierdo Odpowiedz Link
swiatlo Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 15:11 pierdoklecja_prutka napisała: > Otóż Swiatlo, w swojej dość w owym czasie nieznośniej pozie na nawiedzoną i wsz > ystkowiedzącą wyrocznię, przyszedł i ogłosił takie odium na temat jak być odpow > iedzialnym rodzicem nastolatka i co taki rodzic powinien. Więc powinien znać ws > zystkich kolegów dziecka i ich rodziców, powinien działać w ciałach kontrolując > ych kół zainteresowań do których dziecko należy, powinien przeszukiwać szuflady > i sprawdzać źrenice czy młodociany nie pije, pali i nie ćpa. Zupełnie nie pamiętam tamtego wątku. Czy pamiętasz kiedy to było? Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 15:29 Swiatlo, czy stosowales takie metody? Jakby nie bylo, wychowales troje dzieci na porzadnych ludzi, wiec chyba Twoje metody nie byly takie zle ? ;) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 17:55 No proszę, ja też wychowałam tójkę dzieci na jako tako przyzwoitych ludzi, a zupełnie nie stosowałam takich metod:-) Moi rodzice też nie. Zawsze wychodziłam z założenia że jeśli czegoś dzieciom nie wpoiłam to żebym nie wiem jak je śledziła z nosem na tropie to i tak nie zapobiegnę ich głupocie. Zresztą każdy ma prawo uczyć się na własnych błędach i popełniać mniejsze czy większe głupoty właśnie w młodości. Jeśli sie poprzez zapobieganie wszystkiemu pozbawi takiego młodego prawa do zastanawiania się, dokonywania własnych wyborów i ponoszenia ich konsekwencji, to raczej czarnio widzę dorosłość takiego klienta. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 19:08 fedorczyk4 napisała: > No proszę, ja też wychowałam tójkę dzieci na jako tako przyzwoitych ludzi, a zu > pełnie nie stosowałam takich metod:-) Moi rodzice też nie. Zawsze wychodziłam z > założenia że jeśli czegoś dzieciom nie wpoiłam to żebym nie wiem jak je śledzi > ła z nosem na tropie to i tak nie zapobiegnę ich głupocie. Zresztą każdy ma pra > wo uczyć się na własnych błędach i popełniać mniejsze czy większe głupoty właśn > ie w młodości. Jeśli sie poprzez zapobieganie wszystkiemu pozbawi takiego młode > go prawa do zastanawiania się, dokonywania własnych wyborów i ponoszenia ich ko > nsekwencji, to raczej czarnio widzę dorosłość takiego klienta. Tak więc powrócę do tytułu tego podwątka - jeżeli cokolwiek robisz jest pochodną miłości, ale tej prawdziwej miłości, na pewno nie popełnisz błędu na dalszą metę. Możesz się potknąć czasami bo miłość jest oparta bardziej na intuicji niż na rozumie, ale w ogólnym rozrachunku miłość buduje tylko i wyłącznie dobro. Gorzej jeśli twoja motywacja jest oparta na dumie i ambicji. Wtedy jest to pewna droga do porażki. Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 22:32 Fedoro, ja do tej pory nie wiem, czy Swiatlo stosowal te metody jakie mu Dorota wmawia , czy nie :) Moja mama zawsze mi mowila ze jak ja sie sama nie upilnuje , to ona mnie nie upilnuje, ja to mojej corce tez powtarzalam. Ale zawsze znalam jej towarzystwo bo mogla je do domu zaprosic. Czyli wiedzialam z kim sie zadaje. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 28.03.12, 13:02 Ja mu nie wmawiam metod, tylko mu wmawiam popełnienie nawiedzonego postu. Wieszczenie zwykle się tym charakteryzuje, że kierujemy je do innych a nie do siebie. Jeśli istotnie Swiatlo popełnił taki post, to moim skromnym zdaniem, był to jakiś jego pomysł i serdecznie wątpię aby istotnie te przeszukania i badania źrenic uskuteczniał.... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 22:44 Pamiętam tylko, że bardzo dawno. I generalnie się nie przejmuj szczegółami, bo jestem znana z tego, że jeśli chodzi o moje wspomnienia o forum to się przekształcają w sposób różny. Na przykład pewna byłam, że nigdy nie pisywałam na Polonii Bis, a tymczasem mi Luiza wynalazła posty stamtąd. Więc zupełnie możliwe, że tamten post napisał kto inny, a moja pamięć przypisała go Tobie. Moim zdaniem, to ważne, że się zgadzamy - co innego tak naprawdę działa na różne osoby. Moja przyjaciółka na przykład stosuje tę zasadę szpiegowania swoich dzieci, więc im się włamuje do komputerów, podkrada komórki i czyta sms, przeszukuje szuflady, ect. - a dzieci się wydają normalne (chociaż nigdy nie wiadomo, może nagle się wydać że jeden jest seryjnym mordercą a inny wyrywa pióra żywym kurom) i sobie jakoś z mamusią dają radę. Córka jej w odwecie robi przegmerkę w szafie, liczy jej wydawane pieniądze i robi awantury jeśli mamusia wydaje jej (córki) zdaniem za dużo na siebie, syn natomiast stosuje metodę uników i rżnięcia głupa. Być może nawet te umiejętności im się w dorosłym życiu przydadzą? Kto wie? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 27.03.12, 23:09 A propos wychowania dzieci- wlasnie wrocilam z kolacji z kolezanka ktora po raz czwarty zostala babcia, czyli jej starsza corka urodzila trzecie dziecko. Najstarsze dziecko tejze corki i zarazem najstarszy wnuk mojej kolezanki, 6 letni chlopiec, chodzi do przedszkola Waldorfa i po wakacjach idzie do szkoly Waldorfa, nastepne dzieci tez pojda jego sladem. Jak sie slyszy o metodach wychowawczych stosowanych w pedagogice Waldorfa, to ma sie wrazenie ze to jest sekta jakas, w ktorej pod haslem bezstressowego i swobodnego wychowania oklada sie dzieci i ich rodzicow masa zakazow i nakazow. Telewizja, komputery czy komorki sa na indeksie, podobnie jak picie z plastikowych kubkow czy tez T shirty czy sweterki z napisami czy w jakies wzory. Nie wiem jaki jest cel takiego wychowania gdzie dziecko najpierw uczy sie tanczyc swoje imie, a potem je pisac i jednoczesnie jest odseparowane od rowiesnikow z podworka ktorzy maja zwykle sweterki z napisami, moga pic z czego chca, opowiadaja o bohaterach z telewizyjnych kreskowek , bawia sie (o zgrozo!) zolnierzykami i na pierwszy dzien szkoly dostaja tornister i slodycze. Odpowiedz Link
swiatlo Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 28.03.12, 01:57 maria421 napisała: > A propos wychowania dzieci- wlasnie wrocilam z kolacji z kolezanka ktora po ra > z czwarty zostala babcia, czyli jej starsza corka urodzila trzecie dziecko. Naj > starsze dziecko tejze corki i zarazem najstarszy wnuk mojej kolezanki, 6 letni > chlopiec, chodzi do przedszkola Waldorfa i po wakacjach idzie do szkoly Waldorf > a, nastepne dzieci tez pojda jego sladem. > Jak sie slyszy o metodach wychowawczych stosowanych w pedagogice Waldorfa, to m > a sie wrazenie ze to jest sekta jakas, w ktorej pod haslem bezstressowego i swo > bodnego wychowania oklada sie dzieci i ich rodzicow masa zakazow i nakazow. Tel > ewizja, komputery czy komorki sa na indeksie, podobnie jak picie z plastikowych > kubkow czy tez T shirty czy sweterki z napisami czy w jakies wzory. > Nie wiem jaki jest cel takiego wychowania gdzie dziecko najpierw uczy sie tancz > yc swoje imie, a potem je pisac i jednoczesnie jest odseparowane od rowiesnikow > z podworka ktorzy maja zwykle sweterki z napisami, moga pic z czego chca, opow > iadaja o bohaterach z telewizyjnych kreskowek , bawia sie (o zgrozo!) zolnierzy > kami i na pierwszy dzien szkoly dostaja tornister i slodycze. Dzieci zniosą wszystko o ile jest się konsekwentnym i się zmierza w logicznym kierunku dla ich dobra. One się czują bezpieczne w ramach zasad. Jeśli zdejmiejsz zasady to one się czują zagubione. Rzecz tylko w tym aby te zasady były spójne, sprawiedliwe i obejmowały wszystkich. No i żeby były dla ich dobra. Na przykład komórki - jest to oczywiste. U nas nawet w szkołach publicznych jest szlaban na komórki. Plastykowe kubki - nawet Ty nie powinnaś ich używać. Ekstrawaganckie ubrania - na pewno nie w szkole. Podobnie z ekstrawaganckim i prowokacyjnym zachowaniem. Rzecz w tym aby te zasady egzekwować sprawiedliwie. Dzieci to lubią, bardzo szybko się przystowywują i dobrze się w tym czują. Zasady dają im poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Układają im świat do kupy, dają wszystkiemu sens. Nie wiem czy szkoła Waldorfa o której mówisz to ta sama jaka jest u nas, ale u nas też jest taka szkoła. Znam rodzinę której cała trójka przeszła, albo przechodzi, przez tą szkołę. Sam żałuję że nie posłałem tam swoich dzieci. Same superlatywy. I efekty mówią same za siebie. Takich dobrych i umotywowanych młodych ludzi na jakich one wyrosły to nigdzie nie widziałem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 28.03.12, 09:40 Swiatlo, oczywiscie ze dzieciom nalezy wpajac zasady, wyznaczac granice, ale nie nalezy demonizowac pewnych, ogolnie przyjetych rzeczy. Jezeli zabronisz absolutnie slodyczy czy coca coli, Mc Donaldsa, zabronisz dziecku ogladania TV i dostepu do komputera czy komorki, to jak wytlumaczysz dziecku ze inne dzieci to wszystko moga? Jak wytlumaczysz dziecku ze ono ma byc inne, kiedy dziecko chce byc takie samo jak inne dzieci z piaskownicy? T-shirty z napisami to nie sa zadne ekstrawaganckie ubrania, to sa przecietne ubrania z przecietnego sklepu. Co innego szlaban na komorke w szkole , a co innego pokazanie dziecku w domu co to jest komorka i jak dziala. Co innego uzywanie plastikowych kubkow w domu , a co innego zabranie takich na piknik. Co innego telewizor w pokoju dziecka, a co innego pozwolenie mu na ogladanie programow dla dzieci . Jestem absulotnie przeciwna ideologizowaniu dzieci od samej kolyski i naprawde nie rozumiem co to ma wspolnego z zasada "wolnej szkoly" Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 28.03.12, 12:49 Moi przyjaciele maja dwie córki, chyba 9 i 11 lat, które się wychowują bez coca-coli, komórek, gier, telewizji, lalek barbie, ect. Raczej nic im nikt nie musi wyjaśniać, po prostu chyba dzieci nie są takie durne jak nam się wydaje. Wiedzą, że u nich jest tak, a u innych inaczej. Chyba non-konformizmu to uczy, bo ja wiem? Nie wszyscy muszą mieć to samo czy chcieć tego samego. A o przedszkolu Waldorfa mam śmieszną anegdotę, w Krakowie takie jest. Dzieci tam nie biją się, nie mówią brzydkich słów, wszystko jest "ja ok, Ty ok", pełen szacun wszyscy do wszystkich. No i kolega prowadzi takie warsztaty z bębnów dla dzieci. Dzieci zwykle się wkręcają, bębnią, tańczą, śmieją się i bawią. Oczywiście trafiają się jakieś "przypadki" ponurych sztywnych bachorów, no ale to jednostki. Kolega mówi, że takiej hardocorowej jazdy jak z dziećmi z Waldorfa to nie przeżył. Te bębny to mają trochę taki wpływ uwalniający, ludzie wpadają w tryb transowy, puszczają ograniczenia różne, przeważnie jest to fajne, a już szczególnie z dziećmi. No więc dzieci z Waldorfa jak zaczęły bębnić, to zaczęły wyć jak zwierzęta, dwóch się rzuciło na podłogę w ataku histerii, potem się pobiły, zwyzywały i zdemolowały pomieszczenie oraz kolegi bębny. Kolega uszedł z życiem. Hahaha! -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 28.03.12, 13:35 Dorota, dzeci juz tak maja , ze zalewaja doroslych pytaniami "dlaczego". Mozna dziecku wytlumaczyc ze papierosy i alkohol sa dla nich szkodliwe, dlatego zadne dziecko nie pali papierosow i nie pije alkoholu i ze to jest dla ich dobra. Mozna dzieciom tlumaczyc ze soki i herbatki sa zdrowsze niz coca cola i ze sa lepsze zabawki niz lalki Barbie czy pistolety. Nie nalezy jednak robic z tych rzeczy tabu , bo to prowadzi do sytuacji ze kiedy sie dziecko na urodzinach innego dziecka napije coca coli jak inne dzieci, to ma potem poczucie ze popelnilo grzech jakis. Mysle ze szkoly Waldorfa ucza wlasnie konformizmu z wlasnym systemem, poddania sie temu systemowi, uleglosci wobec systemu. Odpowiedz Link
sabba Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 29.03.12, 20:26 Mario, Waldorf Waldorfowi nierowny. NIby zasady sa jedne ale kazda jednostka prowadzaca szkoly czy przedszkola wprowadza je albo niewprowadza w zycie. Ja osobiscie wolalabym poslac dziecko do Waldorfa - w porownaniu do normalnych szkol tzn panstwowych maja o wiele wiecej dzieciom do zaoferowania... Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 29.03.12, 21:37 Moze i prawda ze Waldorf Waldorfowi nie rowny, z opowiesci mojej kolezanki wynika ze ten w Kassel niezlie dzieciom i rodzicom mozgi pierze. I kieszen tez. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 29.03.12, 23:59 Niektórych ludzi mózgi stanowią takie bagno, że kwalifikują się jedynie do wyprania :))) A jeśli jeszcze do tego, nie mają nic lepszego do zrobienia z pieniędzmi - no to ktoś się musi tego prania podjąć. Jestem całkowicie za. Taki system prania, czy inny, jeden czort. Jak ludzie pragną być indoktrynowani i ogołocani z kasy, to ich prawo... -- wasza pierdo Odpowiedz Link
maria421 Re: Miłość, miłość i jeszcze raz miłość 30.03.12, 09:33 Wlasciwie, jakbym miala wybor miedzy Waldorfem z jego praniem mozgow, a przecietna szkola podstawowa w niektorych dzielnicach niemieckich miast, to tez bym pewnie Waldorfa wybrala :) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, słońce 27.03.12, 09:18 Matkobosko, pojutrze lecę, a kompletnie nie jestem nawet w ćwierci gotowa. Pranie, pakowanie, zakupy, sprzątanie bo ludzie tu u mnie będą pod nieobecność. A dopiero jutro będę mogła się tym zacząć zajmować, bo dziś mam gościa na obiedzie. Za oknem słońce, ma być 18 stopni. W cieniu. Czyli na balkonie 25 C. :-) Co do zmiąchania ogólnego, to może coś w tym przedwiośniu jest. Miesiąc temu miałam podobnie przez jakiś tydzień. Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, słońce 27.03.12, 09:26 Tu tez slonce, i tez wtorek :) Dzieci sie ostatnio rodza wsrod znajomych, na FB dowiedzialam sie wlasnie ze moja kolezanka z Lodzi ma wnuczke, wczoraj sie dowiedzialam ze moja niemiecka kolezanka po raz czwarty babcia zostala (a jest troche mlodsza ode mnie) , i dzisiaj wieczorem idziemy to oblewac. Ja rady Swiatla i Fedory sobie zapisuje na przyszlosc, kiedy moze i ja babcia zostane :) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek, słońce, ogrod, joga... 27.03.12, 13:42 Dzien zaczelam od wczesnej wizyty u mojej lekarki, potem skoczylam do kina a po kinie w ogrod. Juz po poludniu bylam sponiewierana, ale po wieczornej klasie jogi czuje sie jak kompas wskazujacy jedynie na lozko. Niemniej wytrzymalam 3 sekundy w pozycji zurawia i tym osiagnieciem koncze dzisiejszy dzien. Nawet nie mialam sily czytac forum - moze jutro... Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Środa 28.03.12, 09:04 Słoneczny dzień znowu. Fajnie. Od rana walczę z zasrańcami, bo znowu mi się pojawiają na balkonie. Szlag mnie zaraz trafi. No i wreszcie muszę się zabrać za szykowanie do wyjazdu, nie ma to tamto. A straszliwie mi się nie chce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa -- Pi Es 28.03.12, 11:06 I przeczytałam, że na koniec tygodnia prognozują w PL deszcz przechodzący w śnieg. KJAP. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Środa -- Pi Es 28.03.12, 11:35 Kwiecien plecien bo przeplata ... ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa -- Pi Es 28.03.12, 11:52 Wiem, wiem, Kiełbiu... miałam nadzieję na jakieś globalne ocieplenie, czycuś? ;-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Środa 28.03.12, 13:10 Nie desperuj Pytonie, prognozy się często nie sprawdzają. Dzisiaj w Warszawie cudnie słoneczny dzień, ciepły na tyle że siedzę przy otwartych drzwiach tarasu... Zbrąchanie co mi uprzykrzało życie zniknęło, tfu, tfu, znowu jest bosko, niedługo zakwitnie forsycja, posadzę jakieś kolorowe kwiatki, w doniczkach zioła, a może coś większego zapodam? Jakiś krzaczor? Bez sobie pierdzielnę pod oknem sypialnianym? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 28.03.12, 13:21 Stychnerf zaś się znów dzisiaj nie spakuję. Hahaha. :-) Mam jutro cały dzień, spoko. Dzisiaj tylko wydrukuję kartę pokładową i zapłacę za nadanie bagażu. Jednak tylko z ręcznym, do 10 kilo razem z torebką, laptopem i aparatem, nie zmieszczę się. Nie da rady. Fajnie masz. Też sobie pójdę na balkon, a co. Przynajmniej się poopalam. I zasrańców poodganiam. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 28.03.12, 19:39 mam ostatnio problemy z logowaniem sie tutaj. po prostu kursor nie chce sie zn alezc w odpowiednim okienku, nie da sie pisac itd. teraz tez tak mialam i jak sie wreszcie zameldowalam, bedac juz tu na P2, to nagle znalazlam sie zameldowana na jakims forum chicago. czary i dziwy????? nic z tego nie rozumiem. ale moze to taki dzien dzisiaj? po zalatwieniu miliona rzeczy w miescie, zrobilam przerwe obiadowa w domu a nastepnie udalam sie na role. tam sie okazalo ostatecznie, ze cala olbrzymia grzadka ziol nie zregenerowala sie po zimie i musialam wycinac, wyrywac, a nastepnie przekopywac. Nie przekopalam do konca, bo bylam po prostu u kresu sil. wiec jeszcze tylko odkrecilam na zewnatrz wode, zeby w domku umyc rece. doplyw wody do domu i do klopa znajduje sie na zewnatrz. wiec odkrecilam, ale jeszcze to i tamto zrobilam, zanim poszlam umyc rece. a tam....arki noego jeszcze tylko brakowalo! wody po kostki, bo rura zeskoczyla z rury czy co, woda tryskala jak niagara. myslalam ze sie rozplacze. na to zmeczenie jeszcze usuwanie wody! nie mialo sensu zbierac wode recznikiem, musialam miotla wyganiac wode z domku. na dodatek okazalo sie, ze podloga ma spad oczywiscie w kierunku przeciwnym jak drzwi.... z godzine pracowalam przy wodzie, jestem pewna ze wykladzina (rodzaj linoleum) bedzie jutro miala gory i doliny, ale dalej nie mialam sily..... ludzie, a przeciez chcialam tylko napisac, ze pierwsza renkloda zakwitla!!!!! druga bedzie za dwa dni kwitla.....reszta drzewek tez w ponkach (zam). kwitnie wszystko we wszystkich mozliwych kolorach. a od piatku ma byc znowu chlodno.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 28.03.12, 23:08 Matko Ewa, to jakies pandemonium!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 29.03.12, 07:15 Ewa, współczuję serdecznie. A co do komputera, to może spróbuj wyczyścić "cookies" (nie wiem jak to po niemiecku, niech Ci Maria powie). Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 29.03.12, 07:46 po niemiecku tez cookies:))) czyszcze regularnie, zeby zachowac dobre tempo pracy compa. wstalam dzis wczesnie, bo prace ktore mnie dzis czekaja, nie daja mi spac... ale: jak to mawia Jutka? ryjem do przodu!!! dzis ma byc jeszcze cieplo, co wykorzystam na wszelkie prace "w terenie". w domku woda juz nie stoi po kostki, wiec bede mogla pracowac mopem, bez stalego schylania sie do recznikow, ktorych uzywalam. ciesze sie zreszta ze ich uzylam, bo mam o wiele za duzo, a to jest okazja pare wywalic:))) na nastepny rzut pojda koszule nocne: mam ponad 20, co raczej nie jest normalne. na dodatek potrzebuje miejsca w szafie (nie, nie na nowe koszule:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 29.03.12, 08:49 Powodzenia z robotami ogrodniczymi. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, D-Day 29.03.12, 08:36 Poszłam spać wcześnie, wstałam wcześnie, przede mną pakowanie i inne temu podobne upierdliwości. Na szczęście mam na to cały dzień. Jest słonecznie. Nie myślę o zimnie w Polsce, żeby się nie stresować. :-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, D-Day 29.03.12, 09:00 Ewa, wspolczuje i jednoczesnie gratuluje ze w obliczu klesk nie tracisz humoru :) Wiosna chyba sobie przerwe robi, dzis jest pochmurno i chlodnawo. Potrzebne jest troche deszczu. Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, D-Day 29.03.12, 12:15 Miłej podróży Pytonie, szybkiej, spokojnej i dotarcia do dom w jednym, wraz z walizami i czemodanami, kawałku. Wiosna się z nami droczy, dzisiaj słonecznie, ale chłodniej. W końcu mi się dobrze spało, śniło przyjemnie i obudził rano pan listonosz z przesyłką. Chyba następnie mu kopsnę parę złotych, bo dźwiga te moje zdobycze w torbie na ramieniu bidulek... Dzisiaj przyszły całkowicie rewelacyjne, ale dość masywne i ciężkie klapki, panu się coś za fatygę należy :))) Ponadto, jestem totalnym łosiem, ale zadzwonił kumpel wczoraj, niby się pozwierzać. A tak naprawdę to pojojczyć, bo po tym jak stracił robotę a zanim znalazł nową, no to wynajmowane mieszkanie mu się wściekło i się musi wyprowadzić. No więc zaoferowałam mu nocowanie na mojej kanapie, dopóki czegoś sobie nie znajdzie..... GRRRRRR..... Bardzo lubię tego kumpla, ale 5 lat temu w podobnej sytuacji to siedział u mnie chyba kilka miesięcy, no i jest upierdliwy, jak każdy który mieszka na twojej kanapie dłużej niż kilka tygodni. Korzyść z tego może być natomiast taka, że mogę uskuteczniać swoje wojaże bez martwienia o opiekę dla psa.... Też coś, prawda? -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, D-Day 29.03.12, 13:11 Nie dziękuję, coby nie zapeszyć. :-))) Już właściwie jestem spakowana, szybko mi poszło. Jakiś mały obiad, prysznic, i będę mogła posiedzieć na balkonie przed wyjazdem. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, D-Day 29.03.12, 14:00 PS. Mam nadzieję, że kumpel się u Ciebie nie zagnieździ na długo. Ale fakt, że Ci to zwolni kłopot w razie wyjazdów. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 170 :-))) 30.03.12, 09:32 Chlodno, ale coraz zieleniej sie robi. Jade zmienic opony z zimowych na letnie. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) - hehehehehe :-D 30.03.12, 12:59 Dojechałam do domu przed północą, do pierwszej walczyłam z awarią internetu, i poległa po tej walce poległam na noc. O czwartej obudził mnie HUK!!! - wichura wywiała siatkę wentylacyjną w sąsiednim pomieszczeniu. :-( Potem długo nie mogłam zasnąć, sny miałam przedziwne, w końcu zasnęłam. Przy pierwszej porannej kawie zadzwoniłam do firmy netowej. Przyjechali, naprawili. Przy drugiej kawie stwierdziłam patrząc za okno, że nigdzie dzisiaj nie wychodzę, pinkolę. Poszłam tylko do sklepiku wiejskiego, kupiłam składniki na rosół, i zaraz sobie gar owego uwarzę. Będę się wygrzewać, czytać, pić rosół, i jeść kanapki z chlebem razowym, szynką westfalską i ogórkiem małosolnym (domowej roboty ze sklepiku wiejskiego). :-) A nowe wrocławskie lotnisko jest bardzo, ale to bardzo ładne. :-) Odpowiedz Link
pierdoklecja_prutka Re: TGIF :-))) - hehehehehe :-D 30.03.12, 14:25 Dzisiaj dzień się obudził (czyteż ja się obudziłam) przyjemny bardzo, słoneczko jest, choć chłodnawo. Pan paczkowy przyniósł dwa boskie mamuty. Bo jest pan listonosz, który nosi listy. Oraz pan paczkowy, który nosi paczki. Niektórzy nadają mamuty listem, i nosi je pan listonosz, który przychodzi ok 9 rano. A niektórzy nadają paczki i pan paczkowy się z nimi zjawia około południa. Bardzo Ewci walki z żywiołem wodnym współczuję, naprawdę takie coś, jak człowiek się rzęsami podpierając jest gotów odpełznąć do domu, to jest rzecz szatańska. -- wasza pierdo Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) - hehehehehe :-D 30.03.12, 15:08 Rosół kurzęcy pyrkoli. Mamutów nie stwierdzono, no ale jeszcze nie posiadłam mistycznej sztuki mamutowania. :-) W kominku skwierczy i szumi, jest cicho i nawet zaczyna być ciepło. Ale piździ jak w kieleckiem na przystanku. Pardon. Jutro wypadam na miasto walutę wymienić i przelew zrobić za olej opałowy. Mam nadzieję, że szlag mnie przy tym stychnerf nie trafi. Aha, moje dwa zamioculcasy nie przeżyły przelewania przez kilka osób pod moją nieobecność. Umarły, koniec finito amen. Strasznie mi szkoda, bo tyle lat ze mną były, ale niestety na opiekunów trafiły mi się osoby bez roślinnej wyobraźni i bez "zielonej ręki". Trza będzie wracać, bo w tym tempie mi całą żywinę wybiją. A propos, czytałam w prasie lokalnej sprawozdanie z wielce udanego zlotu kobiet z mojego mini-regionu. Cudo! A już opis kabaretu gdzie babcia z wnuczką oceniają niecenzuralnie cały świat: boskość. A kolo gospodyń wiejskich tańczące kankana... Jak wrócę to się do nich zapiszę, przysięgam. Psiapsiółka jest regionalną organizatorką tych kobiecych impr (zam. ;-) ), i tylko z jej opowieści chce mi się do nich dołączyć. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) - hehehehehe :-D 30.03.12, 14:30 Wkurzona jestem. Najpierw czekalam dwie i pol godziny u Volva na zmiane opon, owszem, przy kawie i swiezych gofrach, ale nie tyle czasu na to przeznaczylam. Kajali sie ze im nagle jeden pracownik niespodziewanie wyskoczyl z grafiku, nawet jeszcze kwiatek dali, ale co sie naczekalam to sie naczekalam. Po powrocie odebralam maila po ktorym glosno, sama do siebie, "miesem rzucilam" co mi sie niesamowicie rzadko zdarza , a zadrza mi sie kiedy sie czuje bezsilna wobec arbitralnych decyzji innych ludzi, wobec muru ktorego glowa przebic nie moge. Poza dym wieje glupi wiatr , wiosna poszla sobie na wagary, benzyna po € 1,70, powinnam chalupe posprzatac a nie chce mi sie. Nic mi sie nie chce. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) - hehehehehe :-D 30.03.12, 15:30 Mario, współczuję. Tutaj benzyna i diesel już prawie 6 PLN/l., a porównaj średnie zarobki... Masakra. Odpowiedz Link