Zapachy

24.03.12, 19:47
Nototenno... :-)
Przedwczoraj bladym świtem, na wpół śpiąca, zdejmowałam szlafrok z wieszaka na drzwiach łazienki, szlafrok zahaczył i zwalił na ziemię butelkę perfum. Bam! Rozpiździła się wpierdut, szkło i perfuma po całej podłodze, no masakra. Oczywiście zakrzyknęłam "FUUUUUCK!!!!", nie to że to miało zmienić sytuację, ale co miałam zrobić? Moje nowe ulubione Dolce & Gabbana Light Blue? 3/4 flaszki? :-///

Posprzątałam. A że miałam okazję towarzyską, więc zaczęłam buszować po szafkach za perfumą jakąś. Znalazłam najpierw flaszkę z 3 mm Aqua Woman. Pasjami używałam 6 (?) lat temu. Spryskałam się dzielnie, i poszłam na balkon, hahaha :-), posiedzieć i poczytać. Nie mogłam się skupić: jakieś myśli mi się plątały po głowie, jakieś sceny i sytuacje właziły do głowy, jakieś fragmenty rozmów słyszały się w uszach... Kifjute???... I zdałam sobie sprawę, że wszystkie te myśli, sytuacje, rozmowy
    • chris-joe Re: Zapachy 24.03.12, 20:52
      A la recherche du temps perdu, cheri? :)

      Tych proustaliow tez miewam mase. Czasem, kurcze, sa az bolesne, gdy na ulamek sekundy oddeleguja czlowieka tak daaaaleko, ze po powrocie chwilke zajmuje rekonstrukcja obecnych realiow... Zawrot glowy, normalnie.

      Przy czym, by nieco pokomplikowac, mam swiat rownolegly w Polsce, ktora odwiedzam na tyle rzadko, by wierzyc, ze jest tam i tatus, i wszystkie moje dawne psy i koty, moi dawni przyjaciele maja po 23 lata i gdybym wsiadl do samolotu, wyladowal w Warszawie i polazl do piwnicy u Plastykow (Akademia Sztuk Pieknych przy Krakowskim), to bym ich zastal przy lurze herbaty za kilka zlotych ze zrzuty i jak hand in glove bym sie wsliznal w jakies smieszne dyskusje.

      I teraz nie idzie inaczej, niz naprawde otworzyc flaszke Baltyckiej :)))
      • jutka1 Re: Zapachy 24.03.12, 20:59
        Te moje naloty z przeszłości były troche proustowskie, fakt. :-)

        A w temacie, to Bałtycka śmierdziała karbidem. :-)))
        • chris-joe Re: Zapachy 24.03.12, 21:16
          To byl trunek jakosci acnosanu, ale tani jak barszcz, obok Vistuli :)))
          I jestes zdecydowanie bardziej wechowa niz ja, a to pewnie stad, ze od lat mam problemy zatokowe i mlodosc przezylem na kroplach do nosa.
          Za to mam/lem psiapsiolke wybrakowana, ktora wogole nie ma tego zmyslu! Wiec i zmysl smaku ma troche 'na migi'.
          U mnie dzwiek jest czuly i to on najczesciej robi za magdalenke.
          • jutka1 Re: Zapachy 24.03.12, 21:29
            Była jeszcze czysta z czerwona kartką. :-) Ale bałtycka cuchnęła zdecydowanie najgorzej, dosłownie karbidem! :-)

            Co do Twojej przyjaciółki bez zmysłu węchu, to nie wyobrażam sobie. Biedna!

            W temacie magdalenek, wiedziałam, że mam czuły węch, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to może być aż tak silne.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Zapachy 25.03.12, 00:54
      Zmysl zapachu jest naszym najbardziej pierwotnym zmyslem i najsilniej utrwala sie w pamieci, wiec. Zgodnie z ta wiedza oraz literatura, na uprzednio skonsumowana a kontynuowana korespondencyjnie milosc nic tak dobrze nie robi jak przesylanie sobie noszonej bielizny, LOL.

      Jestem zdecydowanie wechowa a kazde zetkniecie z cieniem dawno zapomnianej woni wywoluje skojarzenia i na jawie, i we snie. Jutko, przyznam sie ze trzymam buteleczki ze starymi i dawno nie uzywanymi perfumami w celu wywolywania wizji przeszlosci. I trociczki, pewne ziola, ksiazki nie otwierane od lat...

      Przyjemnego wachania
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • maria421 Re: Zapachy 25.03.12, 08:40
        Jutka, z serca mi ten temat wyjelas :)

        Powiem jedno- po smierci mojej Mamy zabralam z jej mieszkania pare rzeczy, m. inn. dwa reczniki, juz uzywane, prane. Lubilam je, bo Mama zawsze je przygotowywala na moj przyjazd.
        Przyjechalam z tymi recznikami do domu, otworzylam plastikowa torbe w ktora byla zapakowane i ... poczulam zapach Mamy mieszkania.
        Te reczniki lezaly w tej torbie ponad rok, tak dlugo az stracily ten zapach, zanim je wypralam i zaczelam uzywac.
        Kiedys , przy mojej corce, otworzylam pudelko w ktorym tez byly rozne drobiazgi po Mamie. Corka powiedziala "Mama , to pudelko Babcia pachnie, zamknij bo zapach ucieknie" ...

      • jutka1 Re: Zapachy 25.03.12, 11:00
        Nigdy jeszcze świadomie nie sięgałam do zapachów, żeby przywołać wspomnienia. Coś w tym jest. :-)

        A propos, czy większość domów ma swój charakterystyczny zapach? Miałam w szkole koleżankę, u której w mieszkaniu pięknie pachniało jakimś drewnem, nadal ten zapach pamiętam. I w niektórych innych mieszkaniach/domach też pachniało charakterystycznie. A może tak jest w każdej ludzkiej przestrzeni?
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Zapachy 25.03.12, 11:39
          Mam dragon na dzialce i zawsze w lato biore wiazke i wieszam w kuchni...co za wspanialy zapach...mniam...
          • maria421 Re: Zapachy 25.03.12, 13:32
            Moja Mama miala zwyczaj trzymac mydlo miedzy bielizna, wiec cala bielizniarka pachniala mydlem, miala zwyczaj nosic perfumy "Byc moze" w torebce i wszystko co bylo w torebce tym pachnialo, ona sama pachniala kremem Nivea, bo tylko taki uzywala. Te zapachy jakos sie razem laczyly w to, co Ania nazwala "babciowy zapach" .
          • jutka1 Re: Zapachy 26.03.12, 10:18
            Co to jest dragon?
    • ewa553 Re: Zapachy 25.03.12, 18:30
      wczoraj bylam na wycieczce z narzeczonym w Odenwaldzie, a tam juz wszystko kwitnie jak szalone. Rozowo i bialo na zmiane, przerywane zolta forsycja. I nagle poczulam zapach mlodosci, pierwszych zakochan a po glowie przez wiele godzin bladzil mi "Wisniowy sad".
      Uwielbiam takie zapachowe wspomnienia.
      • jutka1 Re: Zapachy 26.03.12, 10:19
        Basiu, ja już cała głupia chodzę, bo raz to jest "kolega", raz "znajomy", a teraz "narzeczony"? Przyjęłaś oświadczyny?
        • fedorczyk4 Re: Zapachy 26.03.12, 22:01
          Mnie tez zapachy cofają w przszłość, ale nie tylko. Ślepam, głucham, tylko węch mi nie szwaknuje. Różne zapachy różnie na mnie dziłlaja. Niektóre jak alarm, inne jak ostrzeżenie, jeszcze inne wręcz wykluczją pobyt w miejscu. Strasznie na to jestem wrażliwa. I to pomimo kotów i starego psa ktory różą nie pachnie, oj nie.
          Perfumy jako takie tez cofają mnie w zaświaty moich wspomnień. Chyba pamietam wszystkie ktorych uzywałam i ktorych użawły bliskie mi osoby. Tfu, w jakimś stopniu to jest przekleństwo.
          • jutka1 Re: Zapachy 27.03.12, 11:54
            No to masz w skrajności, Fedo.

            Dzisiaj mam na sobie Mystere de Rochas. Ciekawe, co się z tego wykluje. :-)))
    • swiatlo Re: Zapachy 26.03.12, 22:54
      Ja kupiłem żonie perfumy White Gardenia, czyli te same które miała na sobie Kate Middleton w czasie ślubu. Oczywiście nie mam pojęcia o perfumach, ale jak w gazecie wyczytałem o tych perfumach, to postanowiłem je kupić żonie na urodziny. I co? Wszędzie gdzie żona pójdzie, to wzbudza powszechny zachwyt. I rzeczywiście podoba mi się zapach. Bardzo delikatny, ale jakże głęboki. Polecam. White Gardenia Petals, w Stanach można je kupić przez Lucky Scent. W Europie nie wiem, trzeba zagooglować.
      • maria421 Re: Zapachy 27.03.12, 09:33
        Iscie krolewskie perfumy dla krolowej serca kupiles, Swiatlo.

        Milo sie czyta kiedy mezczyzna z duma pisze o byciu dziadkiem i o tym ze jego zona wzbudza zachwyt perfumami ktore on wybral.

        Tak trzymac, Swiatlo ! :)
        • swiatlo Re: Zapachy 27.03.12, 19:00
          maria421 napisała:

          > Iscie krolewskie perfumy dla krolowej serca kupiles, Swiatlo.
          >
          > Milo sie czyta kiedy mezczyzna z duma pisze o byciu dziadkiem i o tym ze jego z
          > ona wzbudza zachwyt perfumami ktore on wybral.
          >
          > Tak trzymac, Swiatlo ! :)

          Ech Mario, piszę to po to abyście same wypróbowały! Bo naprawdę urzekający zapach! :)
    • pierdoklecja_prutka Re: Zapachy 27.03.12, 12:57
      Jestem fanką Umberto Eco, mimo, że moim zdaniem napisał tylko dwie sensowne książki a reszta jest bredzeniem. Niemniej z powodzi bredzenia, wydobyłam to oto wspaniałe zdanie "Zapachy dzielą się na wonie słodkie i smród". Smród mi się pojawia zawsze jako zwiastun czegoś nie "halo" - jak się w domu coś nie tak dzieje, to niewiadomo co i czemu i skąd - zaczyna śmierdzieć. Miejsca mi różne śmierdzą, oraz ludzie też. Nie w sposób oczywisty, broń boże, lecz nagle od jakiejś niewątpliwie czystej, zadbanej i nawet wyperfumowanej osoby mi zajedzie smuga zapaszku fetorowatego i już wiem - smród, trzymać się zdala.
      Uwielbiam na ten przykład zapach prania, bo gdy byłam dzieciakiem to rodzice mieli pralnię bielizny. I zarówno zapach prania jak i stukot piorącej pralki wprawiają mnie w nastrój spokojny i błogi. Zapach oleju silnikowego oraz smarów tyż, bo jeszcze wcześniej mój ojciec miał zakład gdzie produkował maszyny do lodów.
      • maria421 Re: Zapachy 27.03.12, 13:17
        Zapach wypranej i wysuszonej na wietrze i sloncu bielizny jest przepiekny, zaden "Lenor" w suszarce nie jest w stanie tego podrobic.

        Piekny tez jest zapach morza przywieziony do domu w postaci resztek piasku niedokladnie wytrzepanego z ciuchow.
        Albo zapach morza w momencie otwierania ostrygi.

        Jezeli wiosna nie zrobi sobie przerwy, to za jakis miesiac bede miala w domu zapach bzu wchodzacego przez otwarte okno, troche pozniej zapach kwitnacych lip jak wyjde na spacer, jeszcze pozniej zapach siana.
        • jutka1 Re: Zapachy 27.03.12, 18:28
          Zapach bielizny wysuszonej na słońcu i wietrze - pełna zgoda. Boskość, Inc.
          • swiatlo Re: Zapachy 27.03.12, 19:02
            jutka1 napisała:

            > Zapach bielizny wysuszonej na słońcu i wietrze - pełna zgoda. Boskość, Inc.

            Widok bielizny suszącej się na słońcu i wietrze - zwłaszcza na publicznym balkonie - bezcenny!
            :)
            • jutka1 Re: Zapachy 27.03.12, 19:07
              U mnie suszenie bielizny na balkonie jest zabronione i klauzula wpisana w umowę najmu mieszkania. Ale na wsi w ogrodzie, oh yes!!! :-)))
      • jutka1 Re: Zapachy 27.03.12, 18:27
        Apaczpani, a ja zapachów zbyt słodkich nie lubię. Cytrusy, pieprz, pachouli, trawa cytrynowa, to coś w "niebieskich" perfumach - owszem.
        A może te mieszanki są dla mnie słodkie, jeśli tak to wycofuję punkt 1. :-)
        • pierdoklecja_prutka Re: Zapachy 27.03.12, 19:51
          IMHO, "słodkie" w sensie "miłe", "przyjemnie" zostało użyte. Jako "anty-smród" :) Apropos bielizny na wietrze, to nie wiem czy łopoczące gacie to takie podniecające, albo na przykład - rajstopy....
          A ja na moim balkonie - królem na zagrodzie! Poduchy tam wietrzę, oraz kołdry, a jak miałam wiecej zarośli to i sznurek był do suszenia bielizny gdzie moja przyjaciółka Ka nago pląsała wieszając desusy swoje oraz męża. Wieś Warszawa... No teraz front bardziej muszę trzymać, bo zarośli mam mniej, za to wiecej światła oraz kontaktu z sąsiadami. Którzy od czasu sławnej awantury o dziką śliwę uważają mnie za włodarzynię terenu i wrzeszczą na przykład przez parkan "proszę Pani! kaczka Pani wisi na płocie" bo w rzeczy samej kilka ogródków dalej jakieś nieszczęsne ptaszydło dokonało żywota na siatce ogrodowej...

          --
          wasza pierdo
    • ewa553 Zapach prania 28.03.12, 08:19

      mam to szczescie, ze naprzeciwko mojego domu nie ma innych domow, tak wiec moge spokojnie wieszac pranie na balkonie. Oczywiscie nie przyszlo by mi na mysl wieszac pod sufitem:))) Mam stojaczek, ktory jest nizszy od balustrady balkonowej, a obudowa balkonu nie jest przezroczysta, tak wiec nie psuje ogolnego widoku osiedla.
      Wczoraj wlasnie wypralam reczniki i po suszeniu na sloncu pachnialy tak, ze az szkoda bylo je skladac do szafy:)))) Pyszna sprawa...
      Pamietam jazde do Polski za czasow DDR i wiszace tam (w DDR) na wiekszosci balkonow pranie. Okropny widok, choc o tyle zrozumialy, ze mieszkania byly malenkie i gdzie ci biedni ludzie mieli suszyc?? Tyle ze nigdy nie moglam zrozumiec, dlaczego sie tam wieszalo pod sufitem??
      • maria421 Re: Zapach prania 28.03.12, 09:23
        Wieszano pod sufitem chyba daletego ze dol balkonu, sluzacy jako magazyn na przerozne rzeczy, byl zagracony :)

        We Wloszech maja inny system, do balkonu przymocowuja wieszak z linkami, pranie suszy sie poza balkonem, na zewnatrz domu. Ale to tylko w starych, biednych dzielnicach, bo w innych takie wywieszanie bielizny jest niedozwolone.
Pełna wersja