O pierdułach -- Odc. 173 :-)))

13.04.12, 08:49
Otwarte.
I nawet wpisów dzisiejszych kopiować nie trzeba. :-)
    • jutka1 TGIF :-))) - trzynastego 13.04.12, 08:58
      Lubię piątki trzynastego. :-)

      Pogoda dzisiaj bezet, teraz są cztery stopnie (brrr...), ma dojść do piętnastu, świeci słońce.
      Muszę pognać na pocztę i wysłać list porannym rzutem, przy okazji zrobię zakupy. Potem mam trochę do poczytania i popisania, ale bez terminów na gardle, więc luzik. :-D

      Weekend ma być chłodny. No kiedy wreszcie wróci wiosna? No?

      Miłego piątku! :-)
    • jutka1 Sobota 14.04.12, 09:19
      Za oknem takie ni to, ni sio, blade słońce, trochę chmur. Podobno ma dziś padać. No i niech sobie pada.
      Dzień mam dość domowy: zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie. Nic takiego niby, ale zrobić trzeba i trochę czasu to zajmuje.
      Resztę czasu spędzę z książką.

      Tyle pierduł dzisiejszych. Miłej soboty :-)
      • maria421 Re: Sobota 14.04.12, 12:32
        Wlasnie skonsumowalam pierwsze w tym roku zielone szparagi.

    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 14.04.12, 14:28
      czy zielone szparagi tez sie obiera? Widzialam dzis na targu takie chudzinki, ze chyba by sie przy obieraniu zamienily w nitki:))))
      Wczoraj bylam na przepieknej wedrowce. Slonce swiecilo, niebo niebieskie i wszystko naokolo kwitnie wszelkimi dostepnymi kolorami. Boskosc.
      Wieczorem kolacja w baaaardzo starym miasteczko-wsi (domy z 16 i 17 wieku, wiekszosc wlasciciele winnic). Uroczy lokal z wyszukana kuchnia. Piekny wieczor.
      Na dzis odwolalam grillowanie, bo mialo lac od rana, a tymczasem slonce i 18 stopni...
      Na jutro tez zapowiedziano ulewe, ale postanowilismy nie wieczyc juz nikomu i znowu jedziemy na wedrowke do Pfalzu. Zapraszam serdecznie!!!!
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 14.04.12, 14:46
        Ja zielonych szparagow nie obieram, odcinam im tylko dolne koncowki.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 14.04.12, 16:13
          dzieki Mario. Przy nastepnej okazji nabede, bo pamietam ze wiele razy zachwalyscie z Jutka ich smak.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 15.04.12, 10:07
            Basiu, naprawdę warto spróbować zielone szparagi. A że zaczyna się sezon... :-)
    • jutka1 Niedziela, szaro 15.04.12, 10:20
      Teraz jest 5 stopni, ma dojść do 12, podobno. Szaro za oknem i buro, a minimum w nocy: 1 (!) stopień. Takie temperatury w drugiej połowie kwietnia to tutaj anomalia i dziwadło. br/

      Ale z bardziej optymistycznych doniesień pierdułowatych, to wczoraj na spacerze widziałam kwitnące wisterie/glicynie i pierwsze kwiaty bzu. I to na mojej ulicy. :-) A lawenda na tarasie odbiła w górę pąkami kwiatowymi: jeszcze kilka tygodni i zakwitnie. :-)

      Zaplanowałam sobie dzisiaj dzień domowy. Mam trochę do zrobienia z frontu tzw. codzienności, więc się tym dzisiaj zajmę.

      No i tyle. Same pierduły jak widać. :-)
      Miłej niedzieli :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela, szaro 15.04.12, 12:10
        Globalne ocieplenie? hmmm...

        Tu (Londyn) tyz zimno ale nie szaro, dosc slonecznie...

        TRza bedzie poszlajac sie troche po miescie ...
        • jutka1 Re: Niedziela, szaro 15.04.12, 12:37
          Szlajaj się po Londynie, szlajaj, Kiełbiu. :-)
          Ja tam obrabiam swój plan nie szlajania się dziś nigdzie. I dobrze mi z tym. :-)
          Każdemu według potrzeb, nie? :-)
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela, szaro 15.04.12, 13:00
            Wroce i nie bede sie szlajac bo po Uppsali nie chce mi sie, znam juz prawie wszystkie katy. Tu sie zawsze cos nowego do szlajania znajdzie.
            Milego nieszlajania :)
    • jutka1 Poniedziałek 16.04.12, 11:11
      Za oknem słońce, ale jest zimno. 4 stopnie (!).
      Poniedziałek, jak to poniedziałek: załatwianie spraw, wysyłanie maili, drukowanie, podpisywanie. Początek tygodnia, normalka.

      Miałam iść na długi spacer, ale jak spojrzałam na termometr, to mi się odechciało. :-) Będę więc obrabiać biurokratyczną stronę istnienia ;-) i mościć się w cieple domowym. Dobrze, że mam własne ogrzewanie: centralne już powyłączali, sugerując się kalendarzem.

      Miłego poniedziałku życzę. :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Poniedziałek 16.04.12, 11:46
        Tu tak samo, znaczy slonecznie i tylko plus 4 ale dopiero wieczorem lece do domu wiec chce wykorzystac ostatnie godziny w Londynie...
        Ide sie szlajac w druga strone zobaczymy gdzie dojde


        Trzymajata sie robaczki...
        • maria421 Re: Poniedziałek 16.04.12, 16:09
          Wlasnie wrocilam od chirurga, jednak sruba musi byc wyciagnieta z barku, czyli 14 maja klade sie pod noz.
          • jutka1 Re: Poniedziałek 16.04.12, 17:29
            Spoko, Mario, wyciąganie śruby to będzie pikuś w porównaniu do operacji i rehabilitacji. Uszy do góry, będzie dobrze.
            • maria421 Re: Poniedziałek 16.04.12, 17:57
              Jutka, ja oczywiscie wolalabym zeby mi nie musieli wyciagac tej sruby, ale kiedy lekarz powiedzial ze trzeba bedzie to zrobic bo bark sie juz zagoil a sruba moglaby sie poluzowac, to powiedzialam ze chcialabym miec to jak najszybciej za soba. To ja zaproponowalam date 14 maja, bo sobie pomyslalam ze najpierw musze kwiatki posadzic w ogrodku i na balkonie :)
              Pan doktor te date potwierdzil , dostalam odpowiednie papiery do wypelnienia, skierowanie na EGK itp. , specjalnie sie tym nie przejmuje, Ania oczywiscie przyjedzie , wiec bede miala opieke.
              • jutka1 Re: Poniedziałek 17.04.12, 09:35
                Spoko, Mario, jak już pisałam: wyjmowanie śruby i dochodzenie do siebie potem to będzie pikuś.
        • jutka1 Re: Poniedziałek 16.04.12, 17:52
          Ja wręcz przeciwnie. :-) Wprawdzie się nie szlajałam, ale w domu powera jakiegoś dostałam i zrobiłam huk roboty i moc rzeczy. Z niezaplanowanych: umyłam od środka całą lodówkę, lewą ręką ofkors, hehehe.
          Szkoda, że tak zimno. Trza przeczekać, co zrobić.
          Bon voyage, Kiełbiu.
    • jutka1 Wtorek, szaro, zimno :-/ 17.04.12, 09:54
      Nie wiem, czy przyjdzie mi doczekać normalnej wiosennej pogody. :-( Termometr pokazuje 4 C, a maksymalnie ma być dziś 8C. :-/
      Sprawdziłam: cały ten i przyszły tydzień najwyższe temperatury mają być ok. 13 C. W nocy 3-5 C. BR///

      Ech... Byle do wiosny...

      Miłego dnia
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 18.04.12, 07:57
      Maryska, ubawilas mnie tym przekladaniem zabiegu po to, zeby jeszcze kwiatki posadzic:))) bo znam wiecej takich przykladow: moja siostra, ktora czeka powazna operacja prawej dloni (wstawienie kawalka kosci), odlozyla operacje na jesien, bo chce jeszcze spedzic lato nad morzem:))) a czeka ja 6 tygodni w gipsie a potem dluga rehabilitacja. Ale najlepsza byla starsza pani, ktora ze mna kiedys lezala w szpitalu: miala tak ciezka astme, ze ja pogotowie przywiozlo w powaznym stanie. Ale nie zglosila sie na czas do lekarza, bo...musiala jeszcze wyprac i powiesic firany:))) i caly czas martwila sie, ze jeszcze ma pranie w maszynie...
      I mysle jeszcze Marysiu jak dobrze masz ze swoja corka: dostatecznie czesto musze dla podopiecznych organizowac obca pomoc w takich sytuacjach....A ktos bliski to przeciez jak dobre lekarstwo!
      • ewa553 kwietniowa pogoda 18.04.12, 08:02

        wczoraj rano bylo pochmurnie i lodowato. Pracowalam w magazynie (przygotowania na Dzien Katolika w maju) i nie zauwazylam nawet jak sie do poludnia pogoda zmienila. Dopiero jak nas koledzy zawolali, ze na podworku czeka obiad, okazalo sie ze slonce swieci i gdyby nie wiatr to bylby upal. Grilowalismy i bylo fajnie. Magazyn znajduje sie na terenie opuszczonym przez wojska amerykanskie. Akurat w miejscu, gdzie moj tesc do emerytury pracowal, wiec teren znam jako zaludniony, pelen zycia. Dostawalismy specjalne przepustki na odwiedzenie tescia na terenie zamknietym. I teraz, po wycofaniu sie wojska amerykanskiego ten sam teren jest wymarly, wyglada jak na dawnych westernach, gdzie zielska w blyskawicznym tempie opanowaly teren. Upiornie to troche wyglada.... W piatek ide znowu pomagac, miejmy nadzieje ze znowu bedziemy mogli przerwe przesiedziec w sloneczku.
        • jutka1 Re: kwietniowa pogoda 18.04.12, 10:38
          Jaka kwietniowa, jaka kwietniowa? Tutaj najwyżej pogoda z początku marca. br/
          Ciemno, zimno, wietrznie, i ma padać deszcz. Pinkolę. :-(
          I jak na złość nie mogę się dziś mościć w domu, bom się zapisała na popołudnie na jakieś testy i badania. Prawie pół godziny piechotą w jedną stronę, i bez możliwości skorzystania z komunikacji miejskiej, bo na tej akurat trasie takowej nimo.
          No nic, parasol w dłoń i dam radę.

          Poza tym nieco zbrąchana jestem przez ostatnich kilka dni, bo płytko sypiam i zasnąć do drugiej-trzeciej nie mogę. Znam przyczynę, ale to nie zmienia faktu, że niedobory snu przekładają się na jakieś takie poczucie ogólnego zmęczenia i niemocy. br/

          No dobra. Nie jojczyć. Ryjem do przodu, będzie dobrze a nawet wspaniale. I tego się będę trzymać.

          Miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 18.04.12, 10:30
        Ewa, kwiatki to bardzo wazna rzecz , a sezon na ich sadzenie krotki, jak nie wykorzystam to przez caly rok nie bede miala kwiatkow.
        Pan doktor mowi ze po usunieciu sruby bark sie powinien szybko zagoic, ale to przeciez nie oznacza ze zaraz po zdjeciu szwow bede taka sprawna jak teraz.
        Narazie zimno jest jak diabli, ale mysle za jakies 3 tygodnie powinno juz byc wystarczajaco cieplo na posadzenie kwiatkow.

        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 18.04.12, 18:27
          Marysiu, ja nie krytykowalam, tylko z usmiechem stwierdzilam, ze zawsze jest cos wazniejszego od zdrowia:)))) az strach pomyslec o naglym zachorowaniu, ktore nie pozwoli ani na pranie, ani na kwiatki:))) Ja nota bene tez jestem w kwiatkowo trudnej sytuacji. Sadzi sie po 15.maja, a akurat 16-tego zaczyna sie nasz Katholiken Tag i bede od rana do nocy zajeta. Juz teraz mam po 4 dni w tygodniu albo calkiem zajete, albo dwu- trzygodzinne terminy. Wiec musze kwiaty balkonowe i ogrodowe (donice na tarasie, wiszace donice na werandzie) powysadzac i zabezpieczyc jakos przed zimnem.... Dopiero po 20-tym maju, jak ochlone i odespie, bede sadzila i zamowione pomidory (te wolowe serca:)) i jakies dodatkowe kwiaty. Bo z kwiatami u mnie jest tak: jak juz jestem pewna ze mam ich dosyc, ze nic sie juz nie zmiesci, to znajduje jakies ktore mnie pieknem lub zapachem powalaja i wtedy nagle sie okazuje, ze miejsca jest ho!ho! bez liku i juz....Do jesieni jestem w tym kwiatowym amoku....
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 18.04.12, 19:18
            Ewa, chyba jednak lepiej jezeli ktos bardziej sie zajmuje tym co sie wkolo niego dzieje niz soba samym. Lepiej dla niego samego, dla jego zdrowia.
            Egocentrycy skoncentrowani tylko na sobie , a szczegolnie na tym czego nie maja, to w sumie nieszczesliwi ludzie.
            Tak wiec, niech zyja obowiazki i zajmowanie sie nimi:)

    • luiza-w-ogrodzie Tydzien pod znakiem przeziebienia, blee... 19.04.12, 04:27
      Po bardzo pracowitym weekendzie w niedziele wieczorem zlapala mnie jakas zaraza i krazy po mnie bez litosci. Najpierw bardzo bolalo mnie gardlo, potem przenioslo sie w nos i oczy, teraz dodatkowo stracilam glos. Poniewieram sie po domu, czytam "The Game of Thrones" Martina i strasze kroliki poteznym smarkaniem. Jedyna dobra rzecz w tym wszystkim, ze i tak nie pracowalabym w ogrodzie, bo mamy ogromne ulewy. Ostatnie dwie doby przyniosly 16 cm deszczu - tak wczoraj wygladalo w sasiedztwie:
      media.smh.com.au/news/national-news/flooding-for-sydney-3228765.html

      Wracam do lozka pogapic sie na wielkie szare chmury za oknem :o(

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Tydzien pod znakiem przeziebienia, blee... 19.04.12, 08:57
        Biedna Luiza. Współczuwam :-(

        Czy ogród przetrwał ulewę bez większych strat?
        • maria421 Re: Tydzien pod znakiem przeziebienia, blee... 19.04.12, 09:41
          Obejrzalam potop w Sydney i sobie pomyslalam ze jak znam Luize i jej zapal do pracy i do mejsterkowania to pewno , w razie czego, szybko sobie jakas arke zbuduje zabierajac na nia kury i kroliki:)

          Przeziebienia wspolczuje, ja juz wyszlam z anginy, ale kaszlu ciagle nie moge zgubic.
    • jutka1 Czwartek 19.04.12, 09:20
      Za oknem słońce, ale nie daję się oszukać, bo jest pięć stopni. Brrrr.
      Podobno ma dojść do piętnastu. Hmmm. Się zobaczy.

      Mam dziś trochę do zrobienia na froncie domowym, plus popołudniowy spacer po wyniki wczorajszych badań. Pod wieczór wpadnie Młody na herbatę i plotki, podobno ma dla mnie jakieś niecierpiące zwłoki nowiny. :-)

      Poza tym same pierduły i nic takiego.
      Miłego dnia życzę. :-)
      • maria421 Re: Czwartek 19.04.12, 09:42
        Czwartek sloneczny ale chlodny. Dzien jak codzien.
        • jutka1 Re: Czwartek 20.04.12, 00:09
          Było deszczowo, zimno i wietrznie. Ale dzięki wiatrowi dwa razy pokazało się słońce, na całe 10 minut. :-) Skorzystałam więc z okazji i wysadziłam na balkon zakupione w drodze od medyków dipladenię i fuchsję. Pierwsza czerwona, druga kremowo-fuchsjowa ;-)

          Czy już wspominałam, że mam dość tego zimna? :-)

          Dobrej nocy życzę.
    • kielbie_we_lbie_30 Piuntek 20.04.12, 09:59
      Deszczowo, szaro ze z lozka nie chcialo mi sie wstac ale musialam przecie do roboty...
      • jutka1 TGIF :-))) 20.04.12, 10:16
        Tutaj też szaro, ale taką jasną szarością, taką, która nie deprymuje i nie posyła po ścianach i suficie.
        Jest zimno, 5 stopni.

        Z rzeczy tzw. praktycznych mam dziś jedynie 3 koperty do zaadresowania i skok na róg do skrzynki. Poza tym obiad w miłym towarzystwie, a po południu i wieczorem czytanie i pisanie, ale to już dla przyjemności i nie zawodowo. Tyszpiknie. :-)

        W weekend szykuję mieszkanie na przyjazd gościa z Los Angeles, dobrego kumpla jeszcze ze studiów, nie widzianego z 5 lat. Wizyta krótka, bo ledwie dwudniowa, ale lepsze to niż nic. :-)

        Miłego dnia, nieustająco. :-)))
    • jutka1 Sobota 21.04.12, 10:33
      Najbliwsze forum zamarło czycuś. Albo tyle się dzieje na świecie, a ja o tym nie wiem, też możliwe. :-)
      U mnie poprawa pogody, bo przestało padać. Wprawdzie podają, że ma być tylko 13 C na maksie, ale jeśli będzie słońce, to może mi się uda posiedzieć na balkonie w dwudziestu stopniach na słońcu? Zobaczymy.

      Zgodnie z planami, zaczynam szykować mieszkanie na poniedziałkowy przyjazd gościa zza wielkiej wody i wielkiego lądu. :-) Zrobię dziś małe zakupy spożywcze: "małe", bo jutro idę na targ po większą aprowizację warzyw i owoców. W sklepach sieciowych wszystko rachityczne i staro-zimowe, na "mojego" Araba się tymczasowo zirytowałam za dwie bzdety i na razie go za karę pobojkotuję z tydzień ;-), więc targ niedzielny to jest to. A przy okazji przyjemny półgodzinny spacer sobie zafunduję.

      I oczywiście, ciągle od 2 tygodni czekam na ocieplenie. br/

      Miłej soboty :-)
      • maria421 Re: Sobota 21.04.12, 11:25
        Zimno i zaczelo padac. Wyszlam na zakupy bez parasola, w drodze powrotnej troche zmoklam.

        Do niczego taka wiosna.
        • ewa553 Re: Sobota 21.04.12, 12:38
          15 stopni i po nocnym deszczu sucho. na ogrod jednak za zimno, wiec bede miala odwiedziny w domu. tym bardziej, ze wysoce podejrzane chmury wisza bardzo nisko. Co mi stary dowcip przypomina: co to jest: wisi i straszy? Zarowki firmy osram... sorry. ale lepiej takie glupstwa pisac niz milczec uparcie i straszyc reszte forum nieobecnoscia za ktora moze sie tak wiele kryc!!!
          • kielbie_we_lbie_30 Przykra wiadomosc z ostatniej chwili... 21.04.12, 13:18
            Wiosny nie bedzie w tym roku :(
            • jutka1 Re: Przykra wiadomosc z ostatniej chwili... 21.04.12, 13:42
              Zachorowała, czy się na nas obraziła?
          • jutka1 Re: Sobota 21.04.12, 14:16
            Basiu, chcesz nam się zwierzyć, co się za tym kryje? :-)))
          • jutka1 Re: Sobota 21.04.12, 21:51
            A w pi-esie pierdułowato donoszę, że pogoda ciągle do dupy; że nowa fuchsja otworzyła 2 nowe kwiaty, a nowa dipladenia: jeden (znaczysia - przyjęły się); że umyłam w occie zasyfioną od lat gzicia się w twardej paryskiej wodzie bardzo ładną donicę, napełniłam ziemią i wsadziłam nasiona "mesclun" czyli mieszaniny różnych tam sałat; że wyprałam 3 chodniki; że byłam na zakupach. Mój dzień bardziej przypominał dzień Luizy niż dzień Jutki, hahaha. :-)))
            Od od jutra zaś zaczynam na czczo pić sok z cytryny z pieprzem cayenne i wodą, bo podobno cuda czyni na różne rzeczy. :-) To dopiero będę mieć pałera, strach się bać. :-D

            Obejrzałam odcinek serialu "Głęboka woda". Niezły.

            A propos seriali, to 100Krocie! ta strona, gdzie kiedyś oglądałam seriale zupełnie się zborsuczyła! Syf malaria, i nic oglądać nie można. :-(((

            Więcej grzechów nie pamiętam, ejment. :-)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 18:57
      jasne, juz zdradzam moje przypuszczenia: jedna taka zakochala sie na umor i poleciala za kochasiem w sina dal. Druga objadla sie lakociami nie dzielac ich z nami i teraz lezy, jeczy, brzuch ja boli ale za nic w swiecie nam sie do tego nie przyzna. Trzecia znalazla w Zaczarowanej Bibliotece Zaczarowana Ksiazke i utonela w jej tresci i jest tak szczesliwa, ze nas zupelnie zapomniala. Czwarta chcac wzbudzic (i wzbudzila) moja zazdrosc pojechala w Dolomity wdrapywac sie na szczyty i podziwiac cudowna panorame, bliskosc nieba a i Nieba.
      Mam dalej wyzdradzac?
      • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 20:42
        Oj spierdalajcie. Niczego nie nażarłam ani nigdzie nie poleciałam za nikim. Ruchawka mi się wszczęła pracowo osobista, i zakręciłam się. Forum czytałam, i nawet dwa wpisy bym popełniła, ale GW je zjadł parszywiec.

        Wczoraj była pierwsza w tym roku wiosenna burza, z pierunami i gradem, a co. Dzisiaj także, a na dodatek pierwszy naprawdę ciepły wiosenny dzień.


        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 21:35
          A ja się zastanawiałam, który basiny scenariusz do kogo przypisać, bom się tymi historiami nieco zafrapowała. I już mi wychodziło, że Maryśka uciekła za kochankiem, Luiza w Toskanii, a kto się obżarł to nie mogłam wymyślić, hehehe :-)))
          • pierdoklecja_prutka Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 23:25

            Hm, ale dlatego to są takie interesujące dywagacje. Bo nie jest oczywiste kto, kim oraz co. Ja oczywiście popadłam w senność, obudziłam teraz, i co? Będę hukać do późna w noc a potem jak mam wstać o 7 rano?

            --
            wasza pierdo
            • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 23:33
              Czy pocieszy Cię, że też wstaję o 7 rano? I to przez własną głupotę, bo zgodziłam się pójść z sąsiadem na targ o dziewiątej. A potrzebuję rano dwóch godzin. Błe. A na targ iść chcę i muszę.
              • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 21.04.12, 23:40
                Nic z tych rzeczy, za kochankiem uciekac to nie ja :)
    • jutka1 Niedziela, słońce i zimno 22.04.12, 08:35
      Udało się. Wstałam. I - o dziwo - obudziłam się sama, 10 sekund przed dzwonkiem budzika. Hmmm.
      Dawno już nie widziałam, jak wygląda niedziela o tej porze, hahaha. :-)))
      A obudziłam się z piosenką w głowie (jak to często mi się zdarza) i teraz się odczepić ode mnie nie może Lou Reeda "It's a perfect day". Hahaha.

      Plany na dziś: zakupy na targu, trochę sprzątania, czytanie, gotowanie. Ale wszystko na luzie i bez spinania się, bo gość do mnie dotrze jutro najwcześniej koło 16:00, więc spoko. Czego nie zrobię dziś, zrobię jutro (tym samym otwieram sobie furtkę do niedzielnego dolce far niente, hahaha). :-)

      Miłej niedzieli życzę, cokolwiek nie robicie. :-)
      • ewa553 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 09:03

        Gralysmy wczoraj w karty w mieszanym pol-niem towarzystwie i przypominalysmy sobie wyliczanki i piosenki z dziecinstwa. I do mnie sie przyczepila piosenka "od Krakowa jedzie fura" i do dzis odczepic sie nie moze. To moze Ty masz lepiej, Jutka z Twoja melodia:)))
        Jak sie wygrzebie z porannych zajec, to moze pojdziemy polazic nad Renem albo co, bo szkoda w domu siedziec przy takiej pogodzie. kto wie kiedy lunie nastepny deszczyk???
        • maria421 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 09:23
          Slonce i 10 stoni. Idzie na lepsze.
          Zaprosilam znajomego na obiad. Tylko prosze sie Bog wie czego nie domyslac, bo to jest ciagle ten sam znajomy "Zlata Raczka" z ktorym sie znam od dziecinstwa.
          • ewa553 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 09:32
            noniewiem, Maryska:))) Ty mu sie dobrze przyjrzyj, moze to zabka (rzabka), z ktorej wykluje sie krolewicz???
            • maria421 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 10:20
              ewa553 napisała:

              > noniewiem, Maryska:))) Ty mu sie dobrze przyjrzyj, moze to zabka (rzabka), z kt
              > orej wykluje sie krolewicz???

              Nigdy mnie nie interesowali mlodsi faceci :)
        • jutka1 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 10:56
          Piosenki z furą od Krakowa nie znam. Natomiast "It's a perfect day" nie chce się odczepić i już mnie to zaczyna irytować. :-)))

          Targ zaliczony. Przy okazji ucięłam sobie pogawędkę z panią z jednego ze stoisk warzywnych, i okazało się, że pani w czerwcu ma prawdziwe ogórki do kiszenia, a od maja/czerwca kwiaty kopru. Tylko zamówić trzeba dwa dni wcześniej. Yessssss!............ :-D

          Jedyna nieprzyjemna niespodzianka: znowu zapomniałam, że mój rzeźnik w niedziele i poniedziałki nie obsługuje ludności. :-/ Ale myśląc pozytywnie, znalazłam innego rzeźnika jakiś kilometr-półtora ode mnie, więc za chwilę idę na następny spacer. Pooglądam kwitnące wisterie, bo po drodze jest ich całe mnóstwo: stare, ogromne, przy willach z 1910-1930. Mru mru mru. :-)

          I tym optymistycznym akcentem, spadam na następne zakupy. :-)
          • ewa553 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 11:07
            wyglada na to, ze mimo Twego narzekania wiosna jest u Ciebie wczesniej jak u mnie: u mnie ni kwitna jeszcze wisterie. No, moze w Pfalzu, ale tam jade dopiero za tydzien.
            A z fura jest tak:
            od Krakowa jedzie fura
            a na furze Waligora, hej!
            i popija czaj, czaj, czekolade,
            mocna kawe i popija czaj,
            czaj, czekolade, rum ka-ka-o!

            i to mozna w kolko spiewac jak o tym kucharzU

            wlazl pies do kuchni i porwal miesa cwierc,
            a kucharz co byl glupi, zarabal go na smierc!
            A kucharz co byl madry i w sercu litosc mial,
            wzial psa pochowal i taki napis da-a-a-al:
            wlazl pies do kuchni itd.itd.
            • jutka1 Re: Niedziela, słońce i ...15 stopni:))) 22.04.12, 12:12
              Nie znam tej piosenki, pierwsze słyszę. :-)

              Tutaj w połowie marca było lato (23 C w cieniu), a teraz jest ni to ni owo. No ale rośliny czują wiosne nie tylko po temperaturze, ale tez po długości dnia, więc wiedzą lepiej. Popatrzyłam po drodze do i od rzeźnika, są w pełnym rozbuchanym rozkwicie, tym pierwszym, przed pojawieniem się liści. Cudo.
              No i bzy kwitną. Hahaha. :-)
              • ewa553 przed chwila w radio: 22.04.12, 12:21

                "starzenie sie jest bardzo niebezpieczne: codziennie umieraja na to tysiace ludzi"
                I: "nie mam nic przeciwko smierci, byle bym nie musial byc przy tym" (podobno Woody Allen)

                PS Bzy u nas tez w pelnym rozkwicie.
    • jutka1 Poniedziałek 23.04.12, 10:24
      Mam koło sześciu godzin do przyjazdu gościa, wszystkie zakupy zrobione, więc muszę jedynie ogarnąć lekki chaos w mieszkaniu i ugotować klopsiki w sosie grzybowym (gość lubi i sobie zażyczył, z kaszą gryczaną, o którą w Los Angeles trudno). Spoko, bez problemu, wszystko zdążę. :-D

      Wieczór spędzimy w domu, niech odetchnie po podróży i odeśpi różnicę czasu, a jutro idziemy w miasto. Większość dużych muzeów we wtorki się zamyka, ale znalazłam dwie wystawy w mniejszych muzeach: pierwszą od ponad 50. lat paryską retrospektywę Berthe Morisot w Muzeum Moneta Marmottan
      www.marmottan.com/francais/expositions/expositions-en-cours.asp
      i Modiglianiego w Pinakotece
      www.pinacotheque.com/index.php?id=772 .

      A między moim domem, jednym i drugim muzeum, mamy cudną trasę spacerową, więc dzień będzie super przyjemny. To jedyny jego dzień w Paryżu, bo leci dalej i tak sobie loty wybrał, żeby troszkę tutaj móc pobyć. 1.5 doby to pikuś na Paryż, ale lepsze to niż nic. :-)

      No to też letempendzem (cycat) i miłego poniedziałku życzę :-)
      • jutka1 Re: Poniedziałek 23.04.12, 10:26
        Linki coś się znarowiły, próbuję jeszcze raz:

        www.pinacotheque.com/index.php?id=772
        www.marmottan.com/francais/expositions/expositions-en-cours.asp
        • maria421 Re: Poniedziałek 23.04.12, 13:34
          Widzisz , Jutka, goscie to sam pozytek, przy okazji samemu sie muzea obejrzy :)

          Ja tak mam ze pewne miejsca tutaj odwiedzam tylko wtedy kiedy gosci po nich oprowadzam.

          A poza tym, dzis jeszcze nie padalo, co jest sukcesem, bo przez ostatnie dni co chwila byly ulewy.
      • pierdoklecja_prutka Re: Poniedziałek 23.04.12, 13:47
        Dzisiaj nie ma słońca, lekko pochmurnie i mokro po nocnym deszczu. Bardzo wiosenny dzień....
        Mój pracujący weekend minął bosko, dzisiaj się czuję przyjemnie rozleniwiona. Deszcz mi wdeszczył (no bo przecież nie wwiał, prawda?) w nocy do ogródka ogromny zwój folii bąbelkowej. Zanim dobrze otworzyłam żaluzje, to tylko widać było białe - więc miałam moment przerażenia że to znowu śnieg... Ufff...



        --
        wasza pierdo
        • ewa553 Jutka, 23.04.12, 17:32

          moja nauka francuskiego poszla na marne, bo nie zrozumialam dzis napisu na ciezarowce francuskiej jadacej przede mna. Otoz byl napis "je sui limitee" (wybacz byki w pisowni, ale czytalam to pare godzin temu). Czy to oznacza, ze kierowca/ciezarowka ma jakies ograniczenia, czy tez jest ograniczony? Bo dokladnie to bylo pod franc.napisem po niemiecku:
          ich bin begrenzt. Wiec albo zle tlumaczenie albo marny dowcip na kierowce.
          • maria421 Re: Jutka, 23.04.12, 17:52
            Ewa, ciezarowka jest ograniczona maksymalna predkoscia.

        • kielbie_we_lbie_30 Poszalam dzisiaj... 23.04.12, 18:58
          Juz planowalam pewny czas a dzisiaj uderzylam...
          Pojechalam do Sidenselmy ( Jedwabna Selma) i teraz bede spala jak ksiezniczka w jedwabiach ;)
          Koldra, poduszka, posciel no wszycko jedwabne...wszycko... :)

          Tylko jak ja teraz z lozka rano bede wychodzic?
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Poszalam dzisiaj... 23.04.12, 19:06
            Jezeli uda mi sie jutro z lozka wstac to zdam Wam relacje jak sie spalo...

            A teraz idem sie przejsc bo jakus tak cieplej sie zrobilo no i jak bede w domu to w pierza znaczy sie w jedwabie pojde ;)

            Pa tobaczki...
            • pierdoklecja_prutka Re: Poszalam dzisiaj... 23.04.12, 20:48
              No szfedzia, rozbisurmaniłaś się strasznie! Pewnie w ogóle przestaniesz wychodzić z łóżka tylko się tam będziesz gzić się :))) Rozpusta i rozpasanie okropne.

              --
              wasza pierdo
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Poszalam dzisiaj... 24.04.12, 10:18
                No gdybym nie musiala to bym nie wyszla. Jak na razie musze wychodzic aby pewnego dnia gzic sie bez umiaru...
                Kolderka cudowna...miauuu...
    • ewa553 Mario, 23.04.12, 19:15

      tak myslalam po przeczytaniu francuskiego zdania. Dopiero niemieckie mnie zastanowilo, bo przeciez nie jest poprawne w tej sytuacji. Czy tez sie myle?
      • jutka1 Re: Mario, 23.04.12, 19:26
        Nie znam niemieckiego, więc sie nie wypowiadam, ale co do francuskiego, to Maria słusznie prawi. :-)
    • ewa553 jedwabne doswiadczenia 23.04.12, 19:18

      mam to i owo z jedwabiu, bo lubie ten dotyk cudowny. Ale nie wszystko mi odpowiada:
      poduszeczka ma natychmiast paskudne plamy, bo sie kremuje na noc. Tak samo z peniuarem musze uwazac, bo zostaja plamy po kremie na szyi:((((
      • jutka1 Re: jedwabne doswiadczenia 23.04.12, 19:27
        Kiełbiu, no też nie jestem pewna jak pościel z jedwabiu... Plami się :-)
        Daj znać tak czy siak, jak się spało :-)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: jedwabne doswiadczenia 23.04.12, 20:27
          Co mi tam plamy byle by sie dobrze spalo...bo zle spie. Najbardziej zalezalo mi na koldrze bo mam problemy z regulacja temperatury w nocy a ponoc jedwabne koldry sa wlasnie dobre na to. Rowniez ze jedwabiu sie nie ima kurz i roztocza. Kupilam wprawdzie koldre dla alergikow, nie tania byla, jest fantastycznie przyjemna ale za gruba... strasznie mi goraco pod nia i sie budze, odkrywam sie, zasne i sie budze bo mi zimno...i tak nocka cala...a rano zmeczona :(
          No a jak juz kupilam koldre i poduche to i posciel tez no bo jak? Koldra jedwabna a posciel bawelniana? Choc...mam taka fajna z satyny bawelnianej...tez przyjemna i miekka..
          A jak sie bedzie plamic (choc ja nie cierpie tlustej mazi na twarzy) to przefarbuje na ciemny kolor i juz...

          Koldre zreszta dostalam na tydzien na wyprobowanie. Moge zwrocic jesli nie bede zadowolona albo zamienic na ciensza lub grubsza...
    • kielbie_we_lbie_30 Wturek... 24.04.12, 10:21
      I slonce swieci...wiatr nie wieje i jest przyjemnie!!!
      Niesamowite!!! Cus sie tam bogom porabalo chyba dla nas na szczescie?
      Po lunczu pojde se polazic...
      Trzymajta sie robaczki.

      Acha...ten wturek to zamierzone ...
      • pierdoklecja_prutka Re: Wturek... 24.04.12, 13:01
        Dzień wiosenny, bardzo bardzo przyjemny dzisiaj.... Taras otwarty, zieleń się zieleni, boże co ja pierdolę... Upadek.
        Chyba szczęśliwość ogólna wpływa deprymująco na literacką wartość wpisów :)))


        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Wturek... 25.04.12, 01:27
          Było dzisiaj w kratkę: raz deszcz, raz słońce, raz grad, raz deszcz, raz słońce.
          Zaliczyliśmy dwa muzea, obiad ze wspólnym znajomym z Moskwy i jego rodzicami, długi spacer i padnięcie na pysk. Na 15 minut padłam, po czym zabrałam sie za penne al'arrabiata, które wyszło tak cudne, że nawet ja sama mruczałam przy spożywaniu.
          A teraz letempendem spać.
          :-D
    • jutka1 Środa... 25.04.12, 09:15
      Goście, goście, i po gościach... Fajnie było i wesoło, ale już odprawiłam na lotnisko.

      Za oknem oczywiście pada, jak inaczej. Chyba prosto z tej marcowej szarugi przejdziemy do lata, bo wiosna jakoś się obraziła czycuś.
      Plany na dziś mam odpoczynkowo-wypoczynkowe. :-) Innymi słowy: dolce far niente i moszczenie się w czterech ścianach.

      Nieustająco miłego dnia życzę. :-)))
      • maria421 Re: Środa... 25.04.12, 11:16
        Napadlo mnie na robienie porzadku w garderobie , przy okazji znalazlam pare starych, zapomnianych ciuchow ktore jeszcze pasuja i jeszcze dadza sie zalozyc. Popatrzylam tez na rozne ciuchy "sprzed 10 kg" ktore trzymam tylko po to zeby sobie przypominac jaka szczupla bylam :)
      • pierdoklecja_prutka Re: Środa... 25.04.12, 14:29
        Pyt, a któżby nie mruczał nad Twoim arrabiata? Jakieś tępajdło i bezsmakowiec tylko...
        Tutaj dzisiaj deszczowiej niż wczoraj,
        Wiecie co, mój Ojciec nie tylko zesquatował chłopu dom, ale jeszcze urządza tam komunę podstarzałych nieudaczników..
        Otóż, prócz Armanda łowcy piratów i życiowego nieudacznika przygarnął tam taką parę, którą wypieprzyła ze swojego bungalow sąsiadka (którą to ratowali przed rabusiem Ojciec z Armandem) bo jej nie płacili.
        Powiedział, że mu żarcie gotują, więc ja się cieszę. Gdyby Murzynami byli, to by mogli już tak założyć na ten dom tzw. land-claim i go zawłaszczyć.



        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Środa... 25.04.12, 15:16
          D'Or, a chłop od domu to się zgadza na dodatkowych mieszkańców? Czy w nosie ma?
          Jeśli mu gotują żarcie, to cudnie. Fajnie, że ma towarzystwo, domowe jedzenie itepe.
          Byle Twojej sypialni nie zawłaszczyli. :-D
    • ewa553 ARTE 25.04.12, 22:24
      czy ktos z Was (Francja/Niemcy) oglada ten program. Maja swietne filmy. Wlasnie obejrzalam hiszpanskio "morze we mnie". Javier Bardem fantastyczny po prostu mimo niewielkich (wydawaloiby sie) mozliwosci grania: jest w tym filmie sparalizowany od szyi w dol wlaczacy o prawo do smierci. Bravo! Pokazal, ze potrafi byc czyms wiecej jak sexownym kochankiem.
      • jutka1 Re: ARTE 25.04.12, 23:24
        Arte znam i oglądam od 15 lat. :-)
      • maria421 Re: ARTE 26.04.12, 09:32
        Pomimo ze wczoraj na wszystkich innych kanalach nie bylo nic ciekawego, to nie obejrzalam tego filmu bo temat wydawal mi sie strasznie przygnebiajacy.

    • jutka1 Czwartek, bezet 26.04.12, 08:50
      Ciągle wieje i pada. Ale za to ma być dziś 17 stopni, i podobno od czasu do czasu ma wyjrzeć słońce. Hmmm, pożyjemy, zobaczymy.

      Chcę się dzisiaj zabrać za "pożyteczne" (czyt. nie literackie) czytanie, skończyć korektę jednego tekstu, i zacząć pisać zamówiony felieton. Termin mam za tydzień, więc najwyższy czas się za to zabrać. Na szczęście pogoda nie kusi mnie na zewnątrz, więc będę grzeczną dziewczynką. :-D

      I tyle pierduł czwartkowych, miłego dnia etc. :-)))
      • blues28 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 13:53
        Bardzo mokry, placzliwy dzien. Od rana bezustannie siapi z nieba, a ze mialam sporo spraw na miescie i uprawiam chodzenie to dotarlam do domu przemoknieta i zziebnieta. Bo pantofle przemokly (kozaki juz schowane) a kurtka przeciwdeszczowa za malo ocieplana jak na 9 stopni, które mamy.
        Wczoraj mielismy zjawisko “ciclogénesis explosiva” o wdziecznej nazwie Petra, co spowadzilo sie do huraganowych wiatrów nawet do 153 km/h. Mialy co prawda ominac Madryt, ale niestety nie ominely. Przezylam chwile autentycznej trwogi jak, wracajaz ze szpitala, na wysokosci Cuatro Torres czyli skupiska czterech najwyzszych drapaczy chmur w Madrycie, ustawionych na duzej, pustej przestrzeni, potezny poryw Petry oderwal mnie od ziemi i pchnal na slup latarniany. Mialam szczescie, ze ta latarnia sie tam trafila, bo uczepilam sie jej cala sila i potrzylam w oslupieniu jak wiatr powrywa i rzuca zaparkowane skutery i przewraca ciezkie motocykle. Trzesac sie jak osika, zlapalam pierwsza taksówke zeby jak najszybciej i bezpiecznie dotrzec do domu.
        Zdaje sie ze Chris wojazuje po Europie (z mala przerwa na M.Czerwone) i obawiam sie, ze wiosny to on sie nie nalyka. Wiosennej wiosny znaczy sie. Moja siostra tez wybrala sie na wojaze po Wloszech. Sama wycieczka ciekawa, ale koszmarnie napakowana i boje sie, ze mi siostre w stanie katatonicznym dostarcza do domu, bo przez 8 dni przejechac prawie cale Wlochy, plus stateczkiem na Capri + Monte Casino; Venecja, Florencja, Rzym (+Watykan) i lizniecie Neapolu, boszszsz...
        • jutka1 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 14:55
          Oj Bluesie, nie zazdroszczę przygód z wichurą. Mam nadzieję, że latarnia nie zostawiła siniaków?

          Tutaj, jak pisałam, zimno, wietrznie, deszczowo i do kitu. OK, od czasu do czasu na 5 minut wychodzi słońce, po czym znowu pada. Nie chce mi się w ogóle wychodzić, tym bardziej, że parasol połamała mi przedwczoraj wichura. Dla jutrzejszego gościa na obiad zrobię penne arrabiata i sałatę z rukoli i radicchio (czerwonej cykorii), wszystkie składniki mam i nie muszę do spożywczaka ;-) ganiać.

          I jakoś tak mam niechcieja. Pewnie od pogody, bo jak inaczej. Błe.
          • maria421 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 16:46
            Bluesie, wczorajszy hiszpanski huragan pokazywali tu w TV, pomyslalam wtedy o Tobie.
            Takie tornada to sie raczej w Hiszpanii nie zdarzaja, prawda?
            • blues28 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 17:21
              Siniaków nie stwierdzilam, ale ta latarnia to czysta opatrznosc, bo inaczej by mnie wywialo na glówna arterie Madrytu (Paseo de la Castellana), a tam plynie nieustanna rzeka samochodów.
              Mario, tu silne wiatry sie zdarzaja, ale nie takie. Stanowczo nie takie!
              Jednak mówia o nastepnej "ciclogénesis explosiva"(mniej wiecej w ten weekend) i znowu przejdzie ukosem przez Hiszpanie, zahaczajac o Madryt i przesunie sie w strone pólnocno-zachodniej Francji. Cos sie nam klimat kaszani :-(
              Generalnie mielismy jesien i zime sucha i sloneczna, prawie bezdeszczowa, ale kwiecien ocieka deszczami i jest wyjatkowo zimno. Deszcze byly bardzo potrzebne, ale teraz to juz za duzo tego dobrego.

              Acha, ciekawostka literacka: uporczywie NIE polecam ostatnia ksiazke Donny Leon "Beastly Things". Donne staram sie czytac w oryginale i na ogól zachwycalam sie plastycznoscia jej jezyka, umiejetnoscia opisywana Wenecji w taki nienachalny sposób prawdziwego milosnika tego miasta, ciekawa osobowoscia Brunettiego, wartka akcja...
              A w ostatniej ksiazce wyczuwa sie brak weny, pisanie jakby z przymusu czy inercji (po co??), jezyk bez polotu, prawie belkotliwy i zafiksowanie na ekologii i zapsuciu moralnym spoleczenstwa i (zwlaszcza) klasy politycznej. Zmecze ksiazke do konca ale chwilowo mam Donny dosc.
              • jutka1 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 17:59
                Ano, klimat się definitywnie kaszani. :-(

                Obserwuję to, co się wyprawia za oknem, i ręce opadają. Jutro: deszcz. Pojutrze: deszcz. W niedzielę trochę odpuści, a w poniedziałek: deszcz. Do niedzieli 13 C. Potem trochę się ociepli, a może nie (już nie wierzę w dobre prognozy :-D).

                Donny Leon dawno nie czytałam, ale Aurelia, pamiętam, lubiłam. Z kolei serialu BBC "Zen" strawić nie mogę. :-)
                • pierdoklecja_prutka Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 18:26
                  A w Warszawie boskie 21C....Słońce, rozkoszność i perspektywa dość długiego wolnego. Wiosna w końcu.
                  Powstała więc tu jakaś wyspa niekaszanienia, w odmętach huraganów niszczących parasole i rzucających o latarnie - babami... Może weźcie ludzie przybędźcie (ort. zam.) się nacieszyć wiosną, ciepłem, słońcem i dobrotliwością natury, gdzie jedyne co grozi to to że człowieka obsra gołąb. Czytam obecnie książkę, gdzie kryzys egzystencjonalny bohatera rozpoczyna się od tego że w jednym dniu, w jego 38 czyteż 41, nie pamiętam, urodziny, obsrywają go dwa ptaki jeden po drugim. A dotychczas, nie nasrał na niego żaden. I nagle, bum bum, dwa. Od tego się zaczyna, to mu zaburza całokształt, powstaje osobliwość, dysharmonia i wszystko się na amen kaszani. Tymczasem, jak napisałam, w Warszawie wiosna, za jakiś miesiąc zaczną się w Łazienkach koncerty szopenowskie, i trzeba będzie pomyśleć o wakacjach...
                  --
                  wasza pierdo
                  • jutka1 Re: Czwartek, bezet 26.04.12, 19:47
                    Nawet nie wyobrażasz sobie jak Ci serdecznie i rozp(ł)aczliwie zazdroszczę, 100Krociu. Buuuuu..............
                    Dopiero od drugiego maja ma być powyżej 20 C, a i tak tylko 3 dni, i z opadami deszczu.
                    Nic tylko się zaj..ać własną butelką domestosu.
                    Fuj.
                    O!
    • blues28 Piatek, Pain in Spain 27.04.12, 09:05
      Za oknem szaro-buro i prognozy deszczowe i zimne na caly dlugi weekend. W pobliskich górach opady sniegu. No pieknie! Zima i przedwiosnie sobie odbijaja za cudne, sloneczne dni. Ano!
      Standard & Poor’s obnizyl note Hiszpanii w stosunku do ostatniej wyceny ze stycznia tegoz roku. Tak, mamy pain in Spain. Mnie nurtuje kto ocenia Standard & Poor’s albo agencje Moody? Kto sprawdza wiarygodnosc onych? Lykamy jak kaczki ich oceny, gieldy wierza w nie jak w objawienie, no cala Europa trzesie sie na ocene pana z teczka ze Standard & Co. Bufff...

      Dzis mam hens night czyli babskie zbiorowisko fetujace nadchodzace zamazpójscie/wesele kolezanki. Napewno beda jakis kiczowate przebieranki nieszczesnej, beda torty i dania z nieprzyzwoicie sterczacymi fallusami i inne takie. Nie wiem czy boysy sa w programie. Chyba tak.
      Ide sie posmiac, spotkac sie z grupa dawno niewidzianych babek, zjesc dobra kolacje, nawet rzucic okiem na mlodziencze striptisy, why not?
      Musze pójsc do fryzjera, bo przy tej pogodzie i stopniu wilgotnosci jak uczesze sie sama to bedzie piorun w szczypiorek.

      No to milego piatku!
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Piatek, Pain in Spain 27.04.12, 09:28
        No to piuntek i cztery dni wolnego czekaja...Bogowie sie zlitowali nad nami i ma byc slonecznie i dosc cieplo..ok.15 °C super. Moze popracuje na dzialce troche, posprzatam tez na balkonie...

        A Tobie busiku zycze wspanialej zabawy wieczorem ;)
        • jutka1 TGIF :-))) 27.04.12, 10:22
          Spóźniłam się trochę :-)

          Bluesie, baw się dobrze! :-) U mnie też dzień towarzyski, fajnie. :-)

          A za oknem ... pada deszcz. :-x
          BUFFF.

          Co do S&P, Moddy's i tych wszystkich, to bym ich na cztery wiatry rozgoniła, bo ani oni bezstronni, ani wszystkowiedzący(rozumiejący), a i nikt nad nimi kontroli nie ma.
          O!

          Miłego piątku. :-D
          • maria421 Re: TGIF :-))) 27.04.12, 12:55
            Z przyjemnoscia zawiadamiam Szanowne Forum, ze wreszcie mamy ladna pogode.

            Dodaje ze w temacie agencji ratingowych w pelni sie zgadzam z przedmowczyniami.
      • pierdoklecja_prutka Re: Piatek, Pain in Spain 27.04.12, 19:08
        Piątek, piątek, piątek, a ja tu myślę jakby śmignąć w góry na kilka dni. Poza tym pogoda uporczywie boska, jakaś ruchawka osobista się wszczęła dziwna, pracowa - pozytywna, problem jedyny taki że wcale mi się ostatnio czytać nie chce. Mam na tapecie dwie książki, obie niezłe, i ani dudu... Fiute knows o co chodzić może, głupawka starcza, czyco?


        --
        wasza pierdo
        • jutka1 Re: Piatek, Pain in Spain 27.04.12, 19:39
          A wiesz co, to dziwne, ale z książkami od jakiegoś czasu mam to samo. Czy to głupawka starcza, nie wiem ;-) - ale od kilku tygodni zmuszam się do czytania. A książki cudne są, i też kifijute wie ossssochodzi. :-/

          Pogody ciągle zazdraszczam. Tutaj pada, 9 C. Już nie mogę. :-(
    • jutka1 Sobota 28.04.12, 09:39
      Pogoda bezet. No comment. :-///

      Dzisiaj tylko małe zakupy (bo muszę), a potem pracuję czyli piszę.
      Mam niechcieja.
      I nasRój stąd do księżyca. Błe.

      Milszej soboty życzę.
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 173 :-))) 28.04.12, 14:23
      zaczela mi sie wymiana sasiadow

      starzy opuscili lokal wczoraj, nowi zaczeli lomotac juz o 7.30 - co za ludzie, w sobote to ja chce spac

      poza tym zimno, wczoraj caly czas deszcz ze sniegiem
      • maria421 Lato! 28.04.12, 14:39
        Jest bardzo cipelo, poracowalam troche w ogrodku i zgrzalam sie przy tym mocno.
        • jutka1 Re: Lato! --- zamykam :-) 29.04.12, 10:36
          ... i idę następne pierdulum otworzyć. :-)
Pełna wersja