O pierdułach -- Odc. 175 :-)))

11.05.12, 11:11
Otwarte :-)

Dzisiejsze wpisy:

Re: Sroda, Koko Euro spoko...
blues28 11.05.12, 10:16 Odpowiedz
Kielbiu, nie wiem kto startowal do konkursu, kto sie spisal a kto nie spisal. I nie mam nic przeciwko zespolom ludowym.
Mnie osobiscie nie pasuje Koko Euro spoko jako hymn reprezentacji na rogrywkach miedzynarodowych.

Re: Sroda, Koko Euro spoko...
jutka1 11.05.12, 11:04 Odpowiedz
I tu się podpiszę verbatim pod Bluesem. :-)

Re: Upalny czwartek
maria421 11.05.12, 11:09 Odpowiedz
Mam juz dzisiaj za soba nagla wizyte u dentysty. Kurcze, nigdy w zyciu mnie zeby nie bolaly, akurat wczoraj wieczorem i w nocy musialam tego doswiadczyc. Akurat w piatek, przed weekendem i przed moja poniedzialkowa operacja. Zadzwonilam do mojego dentysty, u nich dzisiaj tlok bo od poniedzialku maja urlop, ale jakos znalezli dla mnie natychmiastowy termin, okazalo sie ze to nie zab tylko dziaslo, dostalam znieczulenie i miejscowy antybiotyk i zapewnienie ze bedzie lepiej.
Ide w kat sie nad soba pouzalac :)
    • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 175 :-))) 11.05.12, 11:13
      Mario, serdecznie współczuję. Takie momenty to jedna z najbardziej upierdliwych upierdliwości.
    • jutka1 TGIF :-))) 11.05.12, 11:31
      Zgodnie z tradycją tidżiajefuję. :-)

      Za oknem wróciło do "normy", czyli jest szaro i popaduje. Przynajmniej temperatura ma być powyżej 20., czytaj: 22 C.
      Mam dziś tylko kilka rzeczy do zrobienia. Pogonić mailowo jednego takiego, żeby dosłał dane, i użyć owych w propozycji projektu; upichcić zupę jarzynową "wiosenną" (kalafior, groszek, fasolka szparagowa etc.), i wreszcie: przejść się do banku. Resztę dnia mam dla siebie.

      A weekend zapowiada się pół-pracujący. Trudno.

      Bluesie, jednak 35C w cieniu to już zaczyna być moja górna granica tolerancji. Przeżyłam 42 C w cieniu w Sewillii, i wspominam to z dreszczem obrzydzenia. :-)

      Miłego piątku wszystkim :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 11.05.12, 13:07
        Współczuwam Marysi przypadłości gębowych. Paskustwo. Tutaj ciepło. Właściwie nic innego się o tym dniu na razie powiedzieć nie da. Chociaż niby już po południu...

        Napatoczył mi się kilka dni temu kolega sprzed kilku lat i opowiedział mi w ramach apdejtu historię mianowitą. Otóż w ciągu owych lat popadł wziął w manię seksualną. To znaczy poznawania nowych kobit w celu dupczenia. Ja o tym owszem, czytałam, ale jakoś się z posiadaczem takiej manii nie spotkałam. W Polsce generalnie najłatwiej spotkać alkoholików, no obecnie się także pojawili pracoholicy. Z tym, że o ile pierwszej manii się ludzie jakoś wstydzą, to z drugą się obnoszą jak z orderem wirtuti militari. No, moja kuzynka jest uzależniona od zakupów, ale to w Afryce ona jest. Bywszy facet opowiadał mi też, że w wieku młodzieńczym był uzależniony od gier w maszynach. Aha, no i wuj. Wuj się uzależnił od grania na giełdzie, ale jak się wypsztykał, no to siłą rzeczy rzuciło go w niezależność. Generalnie te uzależnienia są ograniczone pieniędzmi. Natomiast pochopne dupczenie - niekoniecznie. Dziwna to przypadłość, bo kolega referował, iż nie wzbudza to absolutnie żadnych emocji prócz tych opartych na ego. Czyli adrenalina w trakcie, i satysfakcja ze zdobyczy - potem. Nic innego, czyli relacja jakakolwiek do wydupczonej osoby, empatia na przykład do osób zaangażowanych trzecich (czyli partner/partnerka którą się zdradza, powiedzmy, lub kolega któremu się dupczy żonę) - nic a nic. A przy tym znam gościa, jest to naprawdę przemiła osoba, uczynna, skromna, inteligentna. Bardzo interesujący casus. Czy się może być może ktoś z czymś takim spotkał, albo ma jakieś myśli w temacie, zarzucam na rybkę w ten bezwydarzeniowy dzień, temat taki najbliwszemu forumowi.
        • jutka1 Re: TGIF :-))) 11.05.12, 17:11
          Prawdę mówiąc, dla mnie też ta przypadłość jest czysto teoretyczna: czytałam o tym i słyszałam, ale nigdy nie znałam nikogo uzależnionego od seksu. Przynajmniej nie byłam tego świadoma.
          Ale to taki sam nałóg, jak każdy inny.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 175 :-))) 11.05.12, 13:41
      Dzieki za wspolczucie, czuje sie lepiej i mam ochote powiedziec mojemu dentyscie ze go kocham:)

      Nie, nie spotkalam sie z seksoholikiem, tzn. nie wiem czy sie z kims takim spotkalam bo jak to rozpoznac skoro okazow zewnetrznych nie ma?
      Mysle ze wiele porno gwiazd, tak meskich jak i zenskich to wlasnie seksoholicy i do tego ekshibicjonisci.

      Tu znalazlam ze jest to prawdziwe uzaleznienie, nalog:

      www.poradniaszansa.pl/index.php/Sexoholizm/Uzaleznienie-od-sexu/menu-id-81.html
      • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 175 :-))) 11.05.12, 13:52
        Tez nie spotkalam sie z tym na zywo. Mario, a antybiotyk nie ma wplywu na operacje przypadkiem? Oczywiscie tez wspolczuje.
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 175 :-))) 11.05.12, 14:16
          Fedoro, ten antybiotyk jest w formie masci ktora mi dentysta wstrzyknal miedzy dwa zeby i miedzy zeby a dziasla, jest to jednorazowa kuracja. Bylam przezarona ze jakis wrzod mi sie robi, teraz czuje ze juz sie zgrubienie na dziasle rozchodzi.
          Mowilam dentyscie ze mam w poniedzialek operacje i ze mam mnie doprowadzic do porzadku, bo nie potrzebuje dodatkowych dolegliwosci. Jestem, jak zwykle, dobrej mysli :)
    • blues28 TGIF 11.05.12, 16:05
      Dobrnelam pól-zywa, oklapnieta i spocona. Boszszsz, jak goraco! I ma byc idem de idem, bo juz lato definitywnie przyszlo. Bardzo wczesnie tego roku :-((( Ustawiam smetka, bo ja nie znosze takich upalów. Juz wole latac jak stewardesa i byc w Madrycie tylko niezbedne minimum. Co bede czynic az do polowy wrzesnia. A tu pogodynka dobija informacja o rekordowych temperaturach (ciagle bijemy jakies rekordy) i zapowiada noce tropikalne.

      Uzaleznienie od seksu znam tak samo jak i inne uzaleznienia, czyli to co czytalam/slyszalam. Sama teoria i nic konkretnego. Nie znam bezposrednio nikogo dotknietego tym uzaleznieniem. Podejrzewam, ze w naszej kulturze/wychowaniu próbuje sie negowac takie uzaleznienie, racjonalizowac czy minimalizowac je, bo jest bardziej “wstydliwe” niz alkoholizm, narkomania, lekomania czy ludopatia, które tez sa "wstydliwe" ale jakby mniej. W zwiazku z tym dotknieci tym uzaleznieniem ukrywaja je, dopóki moga. Ale to jest tylko moje gdybanie, bo nie zetknelam bezposrednio z zadnym przypadkiem.

      Mario, trzymam kciuki za poniedzalkowa operacje no i bolace dziaslo. Troche duzo szczescia na raz, nie? Ale posylam pozytywne fale zeby wszystko dobrze poszlo.

      A wszystkim, z Fedorka na obczyznie na czele, milego weekendu. I niech Wam bedzie cieplo i pogodnie, ale nie tak francowato goraco jak u mnie :-)

      A pamietacie o glodnych psiakach czyli o psiej misce? Pls klikac, wciaz jest aktualne :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF 11.05.12, 18:05
        No oczywiście, wszyscy się wykręcili sianem, nie, nie wiedzą, nie znają, nie mają zdania. Hehehe. Bujać to my, ale nie nas....
        Myślę, że całe forum to nawiedzone dupcyngiery, w dzień sobie na forum klepią a po nocach buszują po krzakach, uprawiają dziki cyperseks polewając się w wannie kisielem, napastują sąsiadów i pogrążają w odmętach erotycznej histerii..... Do spowiedzi chodzą i opowiadają sprośności młodym niewinnym księżom... Apropos, jakiś czas temu razem z Fed namawiałyśmy naczelną feministkę polską aby urządziła feministyczny happening robiąc naloty na kościoły, gdzie baby by się kolejkowały do spowiedzi i właśnie w takch graficznych szczegółach i bardzo rozlegle się spowiadały. Bo narzekają ludzie, że księża ich namolniakują właśnie seksualnie rządając detali ich erotycznych żyć, znaczy ile razy, z kim, czy z gumą, i czy nasienie na memłonie czy gdzie indziej, więc naści. Chceta, to mata, do udławienia... Hehehe.
        • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 18:34
          Zawszeć to barwniej tak o nas myśleć... :-))))) Niech Ci będzie 100Krociu, ta Twoja wizja TO JA! TO JA! TO JA! heheheheheeeeee........... :-)

          Co do happeningu, to wielce mi się ten pomysł podoba. Jagbyco (zam.), to też dołączę do kolejki. :-)

          Aniepropos: jak się nazywaja takie duże szczypce do przekładania rzeczy na patelni na drugą stronę (względnie do wyjmowania z patelni)?
          • blues28 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 18:41
            No i Stokrocia zalatwila zbiorowy "coming out" forumowy :-))))))))))

            A szczypce to pinzas de cocina, o!
            www.google.es/search?q=pinzas+de+cocina&hl=es&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=jUCtT6vrFYKI0AWltpi6CQ&ved=0CHQQsAQ&biw=1024&bih=638
            • maria421 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 19:14
              Trudno, nie bede sie dalej ukrywac, w poprzednim wcieleniu bylam Caryca Katarzyna :)

              A szczypce to szczypce.
              • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 19:32
                "Szczypce kuchenne", znalazłam. :-)
                Mam ochotę kupić sobie. :-)
                • maria421 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 19:49
                  Szczypce sa w kuchni nieodzowne.

                  Tutaj leje, ale jakos burza nas ominela.

                  Czy juz mowilam ze kocham mojego dentyste ? :)
                  • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 20:01
                    Ty Maryśka uważaj! Bo z dentystą to się potrafi skończyć źle! :-)))
                    • maria421 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 20:03
                      jutka1 napisała:

                      > Ty Maryśka uważaj! Bo z dentystą to się potrafi skończyć źle! :-)))
                      >

                      Jutka, zebys wiedziala jak on mi dzisiaj dobrze zrobil :)
                      • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 20:14
                        Świntucha! W końcu na fotelu się leży... Hmmm... Tyle, że z rozdziawioną paszczą!... HAHAHAHAHAHAHAAAAAAAA............................ :-))))))
                        • maria421 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 20:18
                          jutka1 napisała:

                          > Świntucha! W końcu na fotelu się leży... Hmmm... Tyle, że z rozdziawioną pasz
                          > czą!... HAHAHAHAHAHAHAAAAAAAA............................ :-))))))
                          >

                          Jakbym byla swintucha to bym napisala o dzisiajszym stosunku oralnym z dentysta :)
                          • iwannabesedated Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 22:19
                            Weźcie przestańcie kobity... Polałam się....

                            Sory, zastrzyk w dziąsło nie kwalifikuje pod seks oralny. Nie widzę inaczej...
                            • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 22:25
                              Jakie żądło, taki stosunek. Co za różnica, od tej strony czy od drugiej?
                              Hahaha
                              :-)))))))
                              • iwannabesedated Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 22:38
                                Efekt miarą prawdy, no nie? Jeśli Marysia poczuła ulgę niebiańską plus do dentysty gorącą miłość, to musi był to seks. I to niezły być on musiał.
                                • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 23:12
                                  Słusznie prawicie, pani 100K. :-)
                            • maria421 Re: TGIF + pytanie kuchenne 12.05.12, 09:20
                              iwannabesedated napisała:

                              > Weźcie przestańcie kobity... Polałam się....
                              >
                              > Sory, zastrzyk w dziąsło nie kwalifikuje pod seks oralny. Nie widzę inaczej...
                              >

                              Wytrysk byl ? Byl!
                              • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 12.05.12, 09:47
                                No to teraz ja się polałam! :-)))
                                Maryska, niemożliwa jesteś! :-))))))))))
                                • fedorczyk4 Re: TGIF + pytanie kuchenne 12.05.12, 10:53
                                  No ladnie!!! Demoralizacja i porubstwo stomatologiczne to jest cos!!!!!
                          • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 22:28
                            Oj Marysiu... Przecież nie jest ważne, co było, tylko jak to opisać. :-)))))))))
                            • iwannabesedated Re: TGIF + pytanie kuchenne 11.05.12, 23:52
                              I potem można sobie czytać... Ja pisze, ja czytam...
                              • jutka1 Re: TGIF + pytanie kuchenne 12.05.12, 00:11
                                ... a ja się śmieję!... :-)))
        • kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF 12.05.12, 19:39
          >Wypraszam sobie podejrzen ze do spowiedzi chodzem..
          Jam poganka i basta i takie heretyczne tradycje mi nie znane... i juz..i basta!!!
    • jutka1 Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 12:53
      Seks z dentystą odkładając na bok... ;-) donoszę, co następuje.
      Świeci słońce, ale jest tylko 13 stopni. Dobra nowina: jutro ma być 15 C i pełne słońce, więc będę rezydować na balkonie (gdzie na słońcu powinno być 20+). Druga dobra nowina: do wtorku ma nie padać. :-)

      Weekend mam trochę pracujący, zarówno na froncie domowym, jak i zawodowym. Ten "zawodowy" mnie trochę uwiera, ale co zrobić: do poniedziałku rano wysyłam coś tam. Obiecane, to i będzie.

      Na obiad mam kotleta z kaszą gryczaną i mizerią. Mniam. Na kolację: wczorajsze penne al'arrabiata na zimno z sałatą. Mniam. :-) A na jutro gotuję zupę jarzynową w wersji wiosennej, z groszkiem, fasolką szparagową, kalafiorem, koprem, itepe. Część zamrożę, bo nie umiem gotować małych ilości zupy. :-)

      I tym kulinarnym akcentem... miłej soboty życzę. :-D
      • maria421 Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 13:15
        Kapusta nie tuczy, prawda? Kupilam glowke kapusty, poszatkowalam tasakiem, ugotowalam , doprawilam pomidorami podsmazanymi na cebulce i szynce, wyszedl mi z tego caly gar, jak na przemarsz wojska.
        Na obiad wiec mialam kapuste z kromka chleba. Jak u jakiego chlopa panszczyznianiego w niedziele :) Zjadlam kapusty caly talerz, troche kapusty odstawilam do lodowki na pojutrze , reszte (3 porcje) zamroze.
        • jutka1 Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 13:25
          Kapusta nie, tylko ten tłuszcz do podsmażania i szynka... :-) Ale jeśli nie było tego dużo, to spoko. :-)
          • maria421 Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 13:38
            Byla lyzka masla i jakies 100 g szynki, drobniutko pokrojonej w kosteczke. Na caly gar kapuchy.
            Zjadlam olbrzymia porcje, ale czuje sie lekko. Znaczy - sluzy mi to.

            Na podwieczorek truskawki, na kolacje bulka z wedzonym lososiem, gram 80.

            Jutro nie gotuje bo jest Dzien Matki, Ania przyjezdza i idziemy na obiad do Laury i jej braci.
            Czyli tu:
            www.alfiume-kassel.de/
            Ania za kierowce, czyli bede mogla sobie podlac obiad winem. Do poniedzialkowej operacji wydale :)
            • jutka1 Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 14:18
              No to nie masz powodu do niepokoju, Mario. :-)
              Idę gotować zupę. :-)
      • iwannabesedated Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 15:07
        Ciemno, zimno i deszczowo. Ponieważ dawno nie miałam chandry, obwieszczam, że jest to znakomity dzień na tę dwuznaczną przyjemność tytłania w swym sosie niewiadomojakim...
        • jutka1 Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 16:46
          A co robisz, jak masz chandrę? Może jakaś metoda mnie by się też przydała?
          • iwannabesedated Re: Sobota, trochę słońca ale chłodno 12.05.12, 21:59
            A bo ja wiem? Często wystarczy sobie powiedzieć, że to jest chandra - i się rozłazi jakoś samo z siebie.
            Ja poszłam do Czułego Barbarzyńcy na czekoladę z przyjaciółmi, potem na spacer. I rozpuściło się w dużej mierze. Najgorzej, jak człek się nie chce do chandry przyznać sam przed sobą i udaje że to nie jest chandra, i że jest zajebiście.
    • blues28 Upalna niedziela 13.05.12, 09:39
      W pierwszych slowach musze odpowiedziec Szwedzi. Szwedziu droga, ja futbolu nie lubie, ale wiem, ze jest to najbardziej uniwersalny sport przynajmnej w Europie. Porusza masy i emocje. A ze nie podoba mi sie, ze mistrzostwa sa w Polsce? Na moje oko te mega-super-hiper stadiony (cztery? piec?) oplacilyby porzadne boiska, baseny, korty, hale zeby dzieci mogly uprawiac sport. W wielu, wielu miejscach. I to bylaby inwestycja rentowna i owocujaca latami.

      A przeciwko zespolom ludowym nic nie mam. Wrecz przeciwnie, to nasze korzenie.
      Ale wlasnie wczoraj w tutejszym dzienniku TV pokazano fragment Koko Euro... jako hymn reprezentacji na mistrzostwa, dodajac (nieprawdziwie): zespól ubrany w typowy strój ludowy.
      Kobitki byly ubrane w biale chusty,biale bluzki i chyba biale spódnice + niebieski fartuch.
      Na moje oko mamy bardzo bogaty folklor, piekne stroje i sa zespoly, które pieknie spiewaja. A w swiat idzie wersja jaka idzie, ubrana jak ubrana. I to mi sie nie podoba.
      No, ale dosc juz o tym :-)

      Koszmar letni zaczal sie bardzo wczesnie tego roku. Wczoraj zainaugurowalam klimatyzacje, z bólem serca, ale inaczej sie nie dalo. Noce sa tropikalne i spac sie nie daje. Juz trzecia noc mam w plecy, zaledwie podsypiam, budze sie zmeczona o czwartej-piatej bez mozliwosci przysniecia. No i po nieprzespanej nocy, skapcanialy dzien, nawet twarz jakas skapcaniala. Jedyny plus to to, ze pranie schnie w ciagu godziny. Dzis postaram sie przetrzebic zasoby butów i torebek coby jutro wyniesc do Humany. Zostawie tylko niezbedniaki i juz.

      A w nawiazaniu do seksu (bardzo seksualne te pierduly sa:-)) i seksoholików. Przegladajac biografie artstów wloskich Giorgio Vasari, z wielkim zainteresowaniem poczytalam o Rafaelu. I okazuje sie, ze jego równie wielka pasja jak malarstwo byly uciechy cielesne. Obsesyjnie i w ilosciach hurtowych. Bez zobowiazan, choc romans z La Fornarina trwal conajmniej rok. Vasari uwaza, ze nadmierna sklonnosc do fronikacji, rui i poróbstwa podkopala sily Rafaela i zaowocowala wczesna smiercia w wieku zaledwie 37 lat.
      Co Wam zapodaje ku przestrodze :-))
      • jutka1 Re: Upalna niedziela 13.05.12, 10:00
        Trawa zawsze wydaje się bardziej zielona po drugiej stronie wzgórza :-)))
        Ja tam Ci Bluesie zazdroszczę, bo u mnie w tej chwili jest 8 (osiem!) stopni. Ma dojść do 15., i OK: ma być słonecznie, więc na tarasie w słońcu będzie ponad 20 C. I tylko to mnie trzyma i pociesza.

        Za jakąś godzinę wypełznę na targ po warzywa i owoce, potem lunch na balkonie i kontynuacja balkonu z książką. W ramach weekendu pracującego mam o 17:00 telekonferencję z potencjalnym wspólnikiem, a raczej partnerem, z Kalifornii, i od jej przebiegu zależeć będzie, czy wieczorem będę musiała stukać w klawiaturę, czy też mogę to zrobić jutro. Zobaczymy.

        Zasrańce chyba mają następną ruję, bo znowu atakują mi balkon. :-(
        Czy już wspominałam, że nie-na-wi-dzę gołębi? ;-)

        A propos balkonu, kupione 10 dni temu pomidory nie tylko się przyjęły, ale też i pięć sztuk z nich się zaczerwieniło. Niech jeszcze dojdą do krwistej czerwieni w dzisiejszym słońcu, i jutro je spożyję. A reszta niech dalej dojrzewa. :-)

        Tyle pierduł niedzielnych. Miłego dnia :-)))
        • iwannabesedated Re: Upalna niedziela 13.05.12, 13:03
          A żreć pomidory dwa tygodnie po zasadzeniu, to dopiero jest ruja i świństwo, Pytoński! Nie-na-widzę Cię! Hehehehe....

          Pogoda w Warszawie też się bawi w ciepło-zimno. Dzisiaj nawet się boję sprawdzać, ale wygląda na jakieś 10C maks. Plus mokro i ciemno. Wczoraj siedziałam do 4 rano dokończając jakąś zaległą ludziom pracę, a dzisiaj zostałam telefonicznie zgwałcona 4 telefonami przed 10 rano. Bo przyjaciele się zdecydowali ewakuować z Warszawy wcześniej niż przewidywali i uznali że ja mam się zrywać i lecieć z majtkami w zębach żeby im powiuwać chusteczką.... Ja podziwiam taką ideę i mimo, że kocham moich przyjaciół do upadłego to jednak porannego wylegiwania i leniwej kawy będę bronić jak Ordon reduty, a może jak Źydzi Massady, czyli prędzej trupem padnę niż sobie dam odebrać tę przyjemność sprośną.
          Apropos sprośności, to dreptam na fejsbuka, gdzie się rozległa dyskusja toczy odnośnie erotycznych aspektów pewnych kompletnie aseksualnych czynności. Bo tam Luiza napisała o konieczności zatkania uszu watą, a mnie się wydaje, że mam dużo lepszy pomysł...
          • ewa553 fejsbuk 13.05.12, 13:12
            choc od dawna choc przypadkowo uzywam f. to sie tam nie umiem poruszac:(((( Twoje akcje widze, Dorotko, ale wielu innych nie.... czytam i ogladam zdjecia jednej siostrzenicy, a ich braci, choc tez mam ich "na rodzinie", to nie widze... Potrzebny by mi byl kurs jakis czy co...
            To a propos wpisow Luizy, ktorych nier widze, bo jej nie mam wsrod znajomych...
            • iwannabesedated Re: fejsbuk 13.05.12, 13:58
              Współczuję dylematu Ewcia. Zgarnij kogoś, niech Cię poinstruuje.
              Zwykle można czytać wszystkie wpisy pod postami swoich znajomych, chyba że pisząca osoba tak ma skonfigurowane swoje konto - że swoje wpisy pokazuje tylko wybranym.
          • jutka1 Re: Upalna niedziela 13.05.12, 16:51
            Dam znać, jakie przepyszne były, hehehe :-D
            • iwannabesedated Re: Upalna niedziela 13.05.12, 22:05
              Świntucha...
              • jutka1 Re: Upalna niedziela 13.05.12, 22:41
                Oj tam oj tam. Powinnaś się cieszyć razem ze mną. Hehehehe. :-)))
    • ewa553 Ufff! 13.05.12, 15:26

      Przeczytalam chyba 200 wpisow na pierdulach i dowiedzialam sie o jakiejs operacji Maryski juitro, ale nie doczytalam sie jakiej operacji? No bo chyba nie tego zeba? A zadzwonic nie moge, bo swietuje dzis Dzien Matki z corka - to tez doczytalam:))) Ktos powie moze, co ma Maryska? Prosze...
      A mnie od dwoch dni boli dziaslo, ale nie bylam w Mannheim no i myslalam ze dziaslo to wystarczy plukac itd. Tymczasem teraz juz wiem, ze to ropne zapalenie chyba korzenia,
      ale dlaczego zab nie boli? Zdechl, czy co? Zaraz rano musze zadzwonic do dentysty. Ciesze sie jak cholera:((((
      Poza tym u mnie i w okolicy: w calych Niemczech podobno, a w calym Mannheim i okolicy z pewnoscia, panuje choroba bukszpanow. Siedza na nich tysiace (naprawde!!!) liszek, zra bukszpan do golego i zamieniaja sie w motyle, ktore leca dalej zrec.... Makabra. Wszyscy pryskaja czym sie da, jedyny skuteczny (podobno) srodek "wyszedl" we wszystkich ogrodnictwach, ale na szczescie mamy internet (w odroznieniu od polskich instytucji:)))
      i udalo mi sie zamowic. Pryskania mam od licha: 8 duzych kul o srednicy od1-1,20 metra...
      Ktos chetny do pomocy?
      • jutka1 Re: Ufff! 13.05.12, 16:53
        Mam nadzieje, że do nas ta plaga nie dotrze, bo lubię swój bukszpan niepomiernie. :-)
        • ewa553 Re: Ufff! 13.05.12, 17:26
          na wszelki wypadek rozchylaj galazki od czasu do czasu. Liszki sa wprawdzie zielone, ale tak duze (brrrrr!), ze nie przeoczysz.
          • jutka1 Re: Ufff! 13.05.12, 17:31
            FUJ. Będę rozchylać. Ale FUJ. :-)))
            • maria421 Re: Ufff! 13.05.12, 18:52
              Ewa, srube mi beda jutro z barku wykrecac.

              Dzien Matki jak zwykle- obiad z corka w fajnej restauracji, spacer, pogaduszki. Luz i laba.
              • ewa553 Re: Ufff! 13.05.12, 19:54
                trzymam kciuki za jutro, Mario. Mam nadzieje ze sie nie rozpadniesz, jak Ci srube wyjma?
                Ani nic sie nie poluzuje? Mozliwosci bezsrubowych jest wiele:))))
                • iwannabesedated Re: Ufff! 13.05.12, 22:07
                  Ewka, mam niejasne wrażenie że świnisz....
                  Marysiu, szczęśliwego odśrubowania życzę.
                  • jutka1 Re: Ufff! 13.05.12, 22:39
                    Marysiu, trzymam kciuki za operację.
    • jutka1 Poniedziałek 14.05.12, 08:42
      Za oknem 8 stopni, brrrr. Ale świeci słońce, a to już coś. :-)

      Dzień się zapowiada dość spokojny. Piszę moją pisaninę, a poza tym nic nie muszę. Fajnie.

      Trzymam kciuki za Marysiną operację odśrubowywania.

      Poza tym donoszę uprzejmie, że robię dziś drugi w tym sezonie wysiew maciejki: pierwsza maciejka ma już 15 cm, za jakieś 3-4 tygodnie powinna zakwitnąć, więc zapodam sobie następne kwitnienie w lipcu/sierpniu. :-)

      Tyle pierduł poniedziałkowych. Miłego dnia życzę, nieustająco. :-D
      • iwannabesedated Re: Poniedziałek 14.05.12, 12:50
        Wieści tutaj także niepomyślne. Zimno. Do dupy. Poniedziałek.
        • ewa553 Re: Poniedziałek 14.05.12, 17:41
          u nas dzisiaj znowu 25 stopni - po wczorajszej lodowce. Krazenie mi bryka. Ale moze tez dlatego, ze ukochany pan dentysta dal mi wieksza ilosc zastrzykow, zebym przy zabiegu nie cierpiala. Q sobote sie okaze, czy nam sie udalo zab uratowac.

          Iwano, ja nie swintusze, od tego jest Maryska: czytajac zaleglosci mdlalam raz po raz czytajac jej wpisy. Do czego to doszlo! Co z tej dziewczyny wyroslo???? Strasznie jest zdemoralizowana.

          Zakupiony na ibeju srodek przeciw tym cholernym liszkom zostal dzis wyslany, bede mogla jutro po poludniu pryskac.

          Przed chwila zjadlam sniadanie. Tak, tak, dopüiero teraz. Rano nie chcialam przed dentysta, a potem stale gdzies bylam po drodze i jakos zapomnialam. A teraz zrobie sobie jeszcze kawe i zjem przepyszne ciasteczko z francuskiego ciasta, z odrobina budyniu i truskawkami. Mniam, mniam, wolno Wam zazdraszczac!!!
        • chris-joe Re: Poniedziałek 15.05.12, 02:10
          Poniedzialek jak z zimowych marzen- cieplo, nie za goraco, slonecznie, ptaszeta kwila, bzy pachna, muszki bzycza. Zeby tak zawsze.
    • blues28 Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 15.05.12, 09:12
      Dzis swietujemy swieto swietego Izydora, patrona Madrytu. Madryt ma kilka/u patronów/ek, i dobrze! Ludziska tancuja chotis na ulicach w strojach chulapos i chulapas.
      https://cedimm.files.wordpress.com/2011/05/800px-madrid_-_fiestas_de_san_isidro_-_chulapos_-_20070515-061.jpg

      Upaly leciuchno zelzaly, to znaczy ma byc 29 przed jutrzejszym skokiem na 33. Obiecuja, ale nie wiem czy mamia, ze od piatku przyjdzie wiatr z pólnocy i sie ochlodzi. Czekam niecierpliwie.
      Bo teraz to nawet ptaszynom spiewac sie nie chce.
      Jesli tu jest jakas Zoska, to najlepszego!!
      • blues28 Re: Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 15.05.12, 09:15
        Tu lepiej widac tradycyjne stroje chulapos:
        https://www.elboomeran.com/upload/fotos/blogs_entradas/el_chotis_med.jpg
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 15.05.12, 09:41

          Piekne. Szkoda ze zdjecie takie male :(
      • jutka1 Re: Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 15.05.12, 11:13
        Oj zimna ta Zośka tutaj, zimna. :-/
        W nocy zmarzłam, i plułam sobie w brodę, że nie włączyłam na noc ogrzewania - były 3 stopnie. :-x
        No trudno. Grzeję się drugą późnoranną kawą, dobudzam się powoli tak jak lubię, gapiąc się na roślinność na balkonie. Wieczorem ją podlałam, więc dzisiaj mam wolne od karmienia. ;-)
        A propos, na bukszpanie żadnych zielonych świństw nie stwierdziłam. :-)

        W planach dziś mam pisanie, bo trza skończyć com zaczęła. I przeczytać dwie rzeczy muszę. Ale nie są to przysłowiowe musze i trzeby, bo w sumie to akurat, to czysta przyjemność.

        Miłego dnia :-)
        • maria421 Re: Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 15.05.12, 12:49
          Jestem, wszystko poszlo bardzo dobrze, przy wybudzaniu z narkozy znow mi sie snilo ze dostaje maile "Frau... niech sie pani obudzi", a to byl glos pielegniarki:)
          Po poludniu Ania przywiozla mnie do domu, poszlam zaraz do lozka i dalej spalam.

          Po wykreceniu sruby ramie mi nie odpadlo :), jest calkiem sprawne, jutro mam wizyte kontrolna, tzn. sprawdza czy sie rana dobrze goi. Ania jest nadal ze mna.

          Dzieki za trzymanie kciukow :)
          • jutka1 Re: Wtorek - sw Izydor i zimna Zoska 16.05.12, 09:04
            Fajnie, że operacja poszła bez problemów. :-) Szybkiej rekonwalescencji, Mario! :-)
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 175 :-))) 15.05.12, 13:06
      Nie chce skrecac Chrisowego watku podrozniczego, dlatego tu komentuje.
      Chris pisal ze w W-wie spotkal wsrod znajomych paru PiSowcow i ze sie musial gimnastykowac zeby bylo milo.

      Ja zauwazam ze ci, ktorzy glosuja na PiS zawsze nawijaja o polityce. Chcialby czlowiek o modzie i urodzie , a ci tylko o jednym i tym samym. Na szczescie wsrod moich znajomych jest tylko trojka takich, jedno malzenstwo , zgodne co do wszystkiego, co Kaczor powie , a inne malzenstwo gdzie on jest PiSowiec a ona wbrew, i podziwiam ze sie jeszcze przez to nie pozabijali :)
    • jutka1 Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 09:48
      Jak na razie jest słońce i błękitne niebo. Potem zapowiadają deszcz, temperatury maks. 14 C. :-/
      Pamiętałam o włączeniu na noc ogrzewania, więc przynajmniej nie zmarzłam.

      Mam dziś trochę biurokratycznych upierdliwości do załatwienia, a nie przepadam. Przede wszystkim muszę pójść do banku i porozmawiać, zadzwonić do ubezpieczenia med. i zjechać jak bure suki za spóźnienia w zwrotach kosztów, umówić się na dwie wizyty z dwoma lekarzami na początek czerwca. Niby nic takiego, ale upierdliwość pozostaje upierdliwością, ejment. Nie jojczyć, załatwiać, ryjem do przodu i co tam jeszcze.

      Miłego (milszego?) dnia życzę. :-)
      • pierdoklecja_prutka Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:10
        Znowu jest naprawdę obleśnie. Na dodatek leje. Lanie nie jest złe, bo podleje roślinność. Obleśność jest zła, no bo jest obleśna...
        Na razie nic mądrzejszego mi nie przychodzi do głowy, więc się podpisuję pod ogólną uciechą, że Marię odśrubowali, i że nic jej nie odpadło w wyniku tego...

        --
        wasza pierdo
        • maria421 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:17
          U nas tez pogoda pod psem, bylam na kontroli, rana sie dobrze goi, nastepne ogledziny w piatek.

          Wiecie co gotuje na obiad? Knedle na truskawkach!
          • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:39
            Na truskawkach? Czyli co, kładziesz na dno garnka truskawki i na nich knedle? ;-)))
            • maria421 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:50

              jutka1 napisała:

              > Na truskawkach? Czyli co, kładziesz na dno garnka truskawki i na nich knedle? ;
              > -)))

              Knedle nadziewane truskawkami, jak pierogi :)
              • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:55
                Czyli "na truskawkach" to regionalizm jakowyś? :-)
                • maria421 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 13:19
                  jutka1 napisała:

                  > Czyli "na truskawkach" to regionalizm jakowyś? :-)
                  >

                  Sama nie wiem, ale dopiero teraz sobie uswiadomilam, ze sie w Lodzi jadalo knedle na truskawkach albo sliwkach, ale pierogi z truskawkami, z serem, z kapusta .

                  • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 13:46
                    Ciekawe, czyli jak "chleb na miodzie" w sensie z zawartością miodu.
                  • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 15:06
                    A schab na śliwkach czy ze śliwkami? :-)
                    • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 17:51
                      Hm, jeśli chodzi o śliwki, to "wpaść jak śliwka w gówno" mi się nasuwa...
                      • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 18:13
                        Na mojej rubieży śliwki wpadają w kompot, a w gówno (krowie) to zapałki. Nie wpadają, tylko sterczą. Bez skojarzeń jakichkolwiek. :-)
                        Czasem miewam dni sterczenia jak zapałka w krowim gównie, ale to już zupełnie inna historia.
                        • ewa553 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 19:39
                          sliwka wpada w kompot i juz.

                          A ja doznalam szoku. Poprzestawiali u nas znowu kanaly telewizyjne i musialam przejsc przez instalacje (automatyczna) wszystkich. I co widze? TV TRWAM!!!! O zgrozo, makabra!
                          Pocieszam sie, ze ja nie ogladam wiec sie denerwowac nie bede, Niemcy nie ogladaja, wiec sie wstydzic nie bede. A jesli ktos z okolicznej Polonii to oglada, to nikt z moich znajomych, wiec sie uspokoilam w koncu. Ale gdzie ten pieprzony OR sie wkrecil???
                          • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 20:13
                            Ojciec Pieczarka Ci się wkręcił w telewizor? A to przykrość Ewcia, gorzej niż tasiemiec uzbrojony lub owsik.
                            Co do sterczenia, to tego wyrażenia nie znałam, Pytonie? A cóż właściwie ono znaczy?
                            • ewa553 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 20:16
                              a oryginalu Basni z 1001 Nocy nie czytala? Stamtad jest ten przepiekny cytat "a czlonek sterczal mu jak oszalaly" - wielokrotnie przeze mnie tu cytowane.
                              • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 20:32
                                A Tobie Baśka tylko chuje w głowie. Czy gdzie indziej. Co to się na forumie porobiło, Maryśka o wytryskach, ta znowu o kutasach. Źle się dzieje w państwie duńskim! ;-)))))
                                Hehehe
                            • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 20:31
                              No, ktoś sterczy (jest) sam jak zapałka w krowim gównie. :-)))
                          • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 20:36
                            Ojciec Sromotnik robi u wrażego Niemca piątą kolumnę, ot co. Na barykady! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz! Litwo ojczyzno moja! Reduta Ordona! Krzyżacy! Bronić Częstochowy! Na Niemcaaaa!!!!!!! :-)))
                            • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 21:07
                              Sterczeć jak kołek w płocie, to słyszałam. Apropos. Skąd się wzięło powiedzenie "sam jak palec"? Przecież palce to do siebie mają, że są zawsze w kupie... Absurd jakiś.
                              • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 21:14
                                To Cię przekonuje?
                                www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/324726,Sam-jak-palec
                                :-)
                                • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 21:20
                                  O kurwa, od tych parstów i chrzciuków mnie się w głowie mąci...
                                  • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 21:24
                                    No kiddin'. Hahaha. :-)
                          • maria421 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 17.05.12, 13:39
                            Ewa, ja jestem zdania, ze nie mozna sobie wyrabiac opinii na podstawie opinii, ze trzeba samemu poznac zrodla .

                            To odnosi sie rowniez do TV TRWAM i do Radia Maryja.

                            TV TRWAM chyba odbieram, ale nie mam jej na liscie faworytow, za to Radio Maryja slucham jak jade samochodem od granicy do Poznania, wiec mam argument ze znam, jak mnie atakuja ze krytykuje choc nie slucham :)

                            Ja bym sobie chetnie od czasu do czasu jakas Al Jazeere obejrzala, albo jakis iranski dziennik, ale jezyka nie znam.

                            W Tel Avivie w hotelu ogladalam telewizje z Gazy i choc nie rozumiem arabskiego, to rozumialam wymowe obrazu- jakis facet sie wypowiadal na tle plakatu na ktorym meczet Al Aqsa obejmowal caly kontur Izraela, na ulicach Gazy faceci palili sklejone z papieru domy z namalowana gwiazda Davida....
        • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 11:54
          Obleśność jest, zaiste, obleśna, a upierdliwość: upierdliwa. :-x Trza przeczekać, Stokrocie, nie widzę inaczej. :-/ Jako i ja staram się czynić. :-/

          Wychodzę do banku; do ubezpieczalni med. nie sposób się dodzwonić, czyżby zaczęli długi weekend? Hmmm.
          • iwannabesedated Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 13:48
            A to myśli strzeliste Pytoński. Piękno jest piękne, a chuj chujowy... Hehehe....
            Biurokratyczności współczuwam.
            • jutka1 Re: Środa, słonecznie, deszczowo, chłodno 16.05.12, 15:05
              Można też "chuj jest piękny" i "piękno jest chujowe", czemu nie. :-))))))
    • blues28 Placze i slocham... 16.05.12, 17:18
      Z nosa mi kapie, oczy zalane lza nieustanna, kicham i prycham, zasmarkalam juz dwie paczki chustek, przebijam sie przez trzecia.
      Podejrzewam, ze krótki a ostry wiatr z pólnocy co przelecial noca przez Madryt, dopadl byl mnie absolutnie odkryta i z oknami na osciez, no i jest skutek. Za oknem bochorno i goraco a ja dogorywam.
      No ale dolaczam sie do ogólnej radosci z marysinego odsrubowania ramienia i tak sobie mysle, ze sama z siebie nigdy nie zrobilam pierogów czy knedli. A i nalesniki to raz na dziesieciolecie.
      Lepic pierogi, lepilam i owszem, ale calego przedsiewziecia sama sie nie podejmowalam. Chyba nie jestem superfanem potraw macznych. No i o knedlach na truskawkach pierwsze slysze, choc razowy na miodzie byl od zawsze i nigdy nie dziwil. Regionalia pewnie.
      W Krakowie z domu wychodza “na pole”, choc pola tam zadnego. Ja zas cale zycie wychodzilam na dwór, choc zadne dwory ani nawet dworki nie staly otworem.

      • blues28 SZlocham, kurnia! 16.05.12, 17:20
        Na oczy ledwo widze, sorry.
      • jutka1 Re: Placze i slocham... 16.05.12, 17:30
        Oooooooo.... Biedny Blues!... :-(
    • ewa553 codo pogody 16.05.12, 19:42
      to dostalam gorace pozdrowienia z Sevilli: 38 stopni. Ja piernicze taki urlop.

      A Ty to masz niezly sen, Bluesie, jesli Cie zimno nie zbudzilo. Wspolczuje smarkania itd.
      • blues28 Re: codo pogody 17.05.12, 09:29
        Basienku, wrecz przeciwnie! Ja spie dobrze jak jest zimno. Jak przychodzi lato to prawie przestaje spac. Nie umiem spac w cieple.
        A Sevilla, Kordoba i inne maja gorzej niz my, Fakt! Ona od razu wskoczyli na 38 gdy my mamy marne 34-35.
        Urlopy, spacery i zwiedzanie w takich temperaturach kojarzy mi sie katorzniczo :-)
    • jutka1 Czwartek, początek długiego weekendu 17.05.12, 09:08
      Czwartek. Dzień podlewania storczyków, wolne tutaj w FR.
      Świeci słońce, jest 9 stopni. Potem ma się zachmurzyć, maks. temp. 15 C. Błeee.
      Po południu jadę na miasto dwie sprawy załatwić, wieczór w domu pracujący.
      I tyle pierduł...
      Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: Czwartek, początek długiego weekendu 17.05.12, 09:27
        Za Pirenejami upalów ciag dalszy. Mojego kataru równiez. W próbie upodobnienia sie do ludzi umylam glowe, ale to niewiele daje. Musze isc do miasta, wiec zabieram wagon chusteczek, inhalator Vicka i niezbedne, ciemne okulary.
        • maria421 Re: Czwartek, początek długiego weekendu 17.05.12, 09:55
          Slonce swieci tak, jak powinno swiecic w maju. Wreszcie.
          Ania jeszcze jest ze mna, moze po poludniu wybierzemy sie na dlugi spacer bo mnie bardzo w plener ciagnie.
      • iwannabesedated Re: Czwartek, początek długiego weekendu 17.05.12, 21:30
        Co by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć???

        No jest zimo, ciemno, i leje... I już. A co się będę... Tak jest i już.
        Kupiłam se mleczne ptasie mleczko i truskawki. I dywaguję co tu począć z tak interesująco rozpoczętym życiem, które, acz dawno minąwszy półmetek nie wskazuje jakichkolwiek oznak uformowania...

        Jakieś rady, pomysły, im głupsze, tym lepiej, będą mile widziane.
        • maria421 Re: Czwartek, początek długiego weekendu 18.05.12, 08:07
          No to napisze setny post zeby Jutka mogla zamknac ten odcinek pierul.

          Pogoda taka sobie, zaraz jade na ogledziny rany.

          Stoktotce dam taka rade- po co zmieniac cos z czego jest sie zadowolonym?
Pełna wersja