jutka1 Wpisy 18.05.12, 09:05 Kopiuje dzisiejszy wpis Marii, i 100K wieczorny wpis też, dla porządku i kontynuowania dywagacji :-) Re: Czwartek, początek długiego weekendu maria421 18.05.12, 08:07 Odpowiedz No to napisze setny post zeby Jutka mogla zamknac ten odcinek pierul. Pogoda taka sobie, zaraz jade na ogledziny rany. Stoktotce dam taka rade- po co zmieniac cos z czego jest sie zadowolonym? Re: Czwartek, początek długiego weekendu iwannabesedated 17.05.12, 21:30 Odpowiedz Co by tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć??? No jest zimo, ciemno, i leje... I już. A co się będę... Tak jest i już. Kupiłam se mleczne ptasie mleczko i truskawki. I dywaguję co tu począć z tak interesująco rozpoczętym życiem, które, acz dawno minąwszy półmetek nie wskazuje jakichkolwiek oznak uformowania... Jakieś rady, pomysły, im głupsze, tym lepiej, będą mile widziane. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 18.05.12, 10:02 No i piątek, no i tyszpiknie. :-) To ostatnie odnosi się tylko do faktu piątku, bo za oknem jest jak jest, czyli bezet. 5-6 tygodni braku wiosny. Hmmm. Armageddon. Mam dziś dzień przyjemny goszczenia na obiedzie i popołudniowej kawie. Dopiero wczesnym wieczorem mam do wykonania jeden telefon zawodowy. Różne strefy czasowe bywają czasami wielce poręczne. :-) Co do pomysłów na życie, to ostatnio przegadywałam z przyjaciółką pomysł odnawiania starych domów w Umbrii i sprzedawania ich dalej celem zysku. Tylko trzeba by było na pierwsze dwa-trzy domy znaleźć inwestora, potem wyjść na swoje i być swoim własnym inwestorem. Strasznie mi się ten pomysł podoba: winnica, drzewa oliwne, domowa oliwa z lokalnej kooperatywy, włoski język wokół... Ech... rozmarzyłam się. :-) Tobie Stokrotko pod rozwagę też. :-) Albo produkcja calvadosa u mnie na wsi, czy tez innych produktów lokalnych na eksport. Dam przykład; na targu zobaczyłam, że kilo orzechów włoskich kosztuje tu 29 euro. Zwykłych, niełuskanych. Szok. Mój stary orzech potrafi mieć zbiór ponad 100 kilo, a u sąsiadów po wsi też się orzechy marnują. :-))) Można zrobić skup z całego regionu i sprzedawać trochę taniej dystrybutorom tutaj. jeszcze nalepkę "bio/eco" nakleić. :-))) Jak mi sie jeszcze co pojawi we łbie, to zapodam. A na razie idę się szykować do proszonego obiadu. Miłego tgif-u życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 18.05.12, 10:18 Ech.... kiedys z mezem tez marzylismy o starym domku w Toskanii, koniecznie z piwnica pelna wina... Ja nawet chcialam wlasny ogrod i sad kultywowac i nawet kury miec. Ale , jak to mowia, "jak chcesz pana Boga rozsmieszyc to mu o wlasnych planach opowiedz". Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-))) 18.05.12, 10:22 Bardzo, bardzo te pomysly :-) U mnie ostatni ponoc dzien lata, od jutra wiatry z pólnocy przepedzaja masy powietrza saharyjskiego i temperatury spadaja o 10 stopni. Mnie to pasuje. A dzis dzien z róznych wzgledów niedobry, wiec tylko pozdrawiam i milego zycze :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 18.05.12, 10:33 Trzymaj sie Bluesie w tym niedobrym dniu. Mario, co innego planować, a co innego marzyć i pragnąć, bo to drugie Niebiosa bardzo lubią spełniać. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 18.05.12, 10:59 Pomarzyc zawsze mozna, ja tez mam rozne marzenia i tez zwiazane z nieruchomosciami we Wloszech :) Zapomnialam doniesc, ze mnie dzisiaj rano przeswietlono, bark goi sie bardzo dobrze, we wtorek ide na zdjecie szwow. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 13:26 dlugi weekend przed nami - Victoria Day podobno tydzien slonca w szkole mlodziezy wykryto azbest w ciagu wentylacyjnym i w trybie zapobiegawczym wcisnieto uczniow i grono w budynek innej normalnie dzialajacej szkoly sredniej - na ostatnie 3 tygodnie i egzaminy dzis odbedzie sie podziwianie zdjec z wyprawy CJ :P Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 17:55 Niespodziewanie moj ekran komputera wyzional dzisiaj ducha, szybciutko pojechalysmy po nowy i wspolnymi silami go zamontowalysmy, potem klawiatura odmowila posluszenstwa, na szczescie mialam w domu zapasowa, nigdy nie uzywana. W kazdym razie teraz wszystko gra i buczy, ku mojej uciesze, bo bez kompa bylabym jak alkoholik na odwyku. Ania juz jest w drodze "do siebie". Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 18:01 Pracuje jak trza przy Katholikentag. Siedze po kilka godzin dziennie i udzielam ludziom najrozniejszych porad i informacji. Ocipiec mozna, jakie kretynskie pytania ludzie zadaja. Po nocach mi sie bedzie snila pewna szkola ktora stoi obok mojego punktu informacyjnego: sa w niej rozne odczyty, zajecia, opieka nad dziecmi itd. Ludzie przychodza z adresem do mnie i pytaja, gdzie to jest. A tu - odpowiadam ciagle jeszcze grzecznie, Nie wiem czy mi jeszcze jutro starczy cierpliwosci. Ale tez zdarzaja sie ciekawe pytania, ciekawe opowiesci, ciekawi ludzie. Nie jest zle. Po "pracy" chodze troche po miescie i jest mi dobrze wsrod radosnego tlumu, w wiekszosci milych ludzi, ktorych laczy cos dobrego. Fajnie jest w tych dniach w moim miescie. Co do Maryski rady, Dorotka, to nie sluchaj. Nawet jak jest dobrze, to nalezy cos zmienic chocby na krotko. Upic sie, poszalec, wrzeszczec przez okno, poklocic sie z policja ktora przyjedzie na interwencje. Albo zdradzic narzeczonego z jakims szalonym latino. Albo wyjechac na zupelnie zwariowana wycieczke. Nic gorszego jak stagnacja. Na ostatnim naswietlaniu mojej bratanicy w poczekalni siedziala rewelacyjna babka troche starsza ode mnie. Super modnie ubrana, w pieknej peruce i narzekala, ze wlasnie miala ostatnie naswietlanie i miala nastepnego dnia jechac do Uzbekistanu na wycieczke, ale musi poczekac pare dni, bo przez ta podrazniona skore nie moze nosic jeszcze plecaka. O! Szalenstwo w kazdym wieku, w kazdej sytuacji. Za 3 tygodnie lece do Berlina i musze tam cos zwariowanego zrobic (nikt mnie tam nie zna:))) bo inaczej sczezne. Lubie w obcych miastach udawac ze to nie ja, siedziec na krawezniku ulicy i studiowac mape, przygladac sie przechodniom. Zycze milych szalenstw, Dorota! --- carpe noctem Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 19:09 Ewa, a propos Dni Katolikow u Was, slyszalas o tym co to glupie lewactwo, ta "anti"fa znowu szykuje ? www.akantifa-mannheim.de/pressemitteilung-nachttanzdemo-zum-teufel-mit-dem-katholikentag-findet-statt-stadt-mannheim-versucht-den-katholikentag-von-kritik-abzuschirmen/ Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 18:22 Prosze mi tu jakies porzadne radio internetowe naraic! Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 19:31 przypomnij sie M dzisiaj - on jakies ma swoje ulubione, odplatne co prawda, ale porzadne Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 18.05.12, 20:02 Wprawdzie nie "radio internetowe", ale radio "też do słuchania przez internet", moja ulubiona stacja: www.fipradio.fr/ "Ecoutez en direct". :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Sobota 19.05.12, 13:11 W końcu absolutnie boski dzień majowy.... Zieloność ogródeczka szaleje. Zła wiadomość jest taka, że paprotka transplantowana z Kampinosu dwa lata temu - wymarzła. Dobra zaś taka, że srebrny świerk co mnie bardzo martwił zrudziałymi igłami - igły te w czasie deszczu zrzucił i dzielnie odbija zielonymi odrostami. Musi przemarzł po prostu, tak jak Pyton mi mówił. Robię pilne tłumaczenie, podjęłam się 100 stron w 10 dni, inżynieryjnego kontraktu. Hahaha. Możecie rozpuścić wici, że jest wściekle szybki tłumacz pl/ang :) Wczoraj byłam nad Wisłą, a tam jakieś modowe foto sesje wyczyniali, Tofik im oczywiście wsiadł do samochodu i obwąchał kroki. Potem sobie siedziałam na głazie i kontemplowałam trenujących wioślarzy oraz uczących się windsurferów a pies dostał kompletnego pierdolca, zeżarł mnóstwo trawy, oraz piachu, potem się zaczął tarzać na takiej łasze piachu z której się spierdolił wpomiędzy brzegowe kamienie, zaklinował się tam z łapami w górze, i go musiałam wydłubywać. Oczywiście, za to wszystko się na mnie obraził :)) wasza stokrotka Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 19.05.12, 13:48 Stokrocie, daj paprotce czas, może jeszcze odbije. Moje paprotki wyglądały jak trzy zrudziałe i zaschnięte nieszczęścia, ale po 2 tygodniach wiosennego podlewania zaczęły wypuszczać zielone liście. W końcu w Kampinosie też bywają zimy, rośliny do tego przwykłsze. :-) 100 stron w 10 dni "gratuluję". OMG. U mnie dziś dziwny dzień. Obudziłam się o 11:30 (!!!), i zanim wypiłam swoje ustawowe 2 podwójne espresso z mlekiem, zrobiła się pora obiadu - a ja zupełnie nie jestem głodna. Hmmm. :-/ Niechciej mi się wdał ogólny i na wszystko. Do tego znowu mnie boli łokieć. Po miesięcznej kuracji lekami przeciwzapalnymi! WTF. :-( Eeeeee. Co tu jojczyć. Jest jak jest. Mogło być o wiele gorzej. Tak czy nie? (cycat) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela targowa 20.05.12, 10:41 Trochę się jakby ociepla: teraz 14 C, ma dojść do 21 C. Ale deszcz. Wiadomo. :-x Na pisanie, że mam już po kokardkę, szkoda czasu i klawiatury. Plany na dziś dość proste: zakupy warzywne na targu i czytanie. Na więcej nie mam ani chcieja, ani energii. Miłej niedzieli Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela targowa 20.05.12, 19:33 Biedny Jutek. Taką wiosne pamietam w Paryżu tylko jedną. W 1987 roku. W czerwcu nosiłam trencz! A w Warszawie znowu cudowna pogoda. Od połowy zeszłego tygodnia. Dzielnice przywiślane szaleją. Świeto Saskiej Kępy, święto Wisły, plaże po obu stronach, inauguracje pływajacych jednostek i co tylko można sobie wymarzyć. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela targowa 20.05.12, 20:15 Czyli 25 lat temu? :-) Trzeba mieć moje zezowate szczęście, żeby trafić na coś takiego, i to wtedy, kiedy - po śniegu i gradzie w PL na święta w. - taka przyjechałam spragniona normalnej paryskiej wiosny. Błeee. PS. Burza z piorunami też dziś była, a co. :-/ Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela targowa 20.05.12, 21:29 Tak jest, to było 25 lat temu i rozpogodziło się na jeden dzień i w jednym miejscu regionu paryskiego. Dookoła Grosrouvre padało, a kilometr dookoła było słońce, od chwili w której wyszliśmy z merostwa jako le Mąż i la Żona:-) Znajomi do dzisiaj wspominaja ten fenomen atmosferyczny towarzyszący naszemu ślubowi i weselu:-))))) Odpowiedz Link
blues28 Poniedzialek, o dziwo chlodny :-) 21.05.12, 10:56 Fedo, felicidades na 25-lecie :-) Rano odbylam wizyte u mojej fryzjerki, bo juz nozyce byly potrzebne i lekki balejaz tez. Zaraz ide na drobny przeglad techniczny w La Paz z nadzieja ze bedzie dobrze, a moze nawet bardzo dobrze. Za oknem dziwadlo meteorologiczne, z saharyjskich upalów, wpadlismy w rów marianski chlodu i wczoraj i dzisiaj potrzebne sa kurtki. Wczoraj w pobliskich górach padal snieg. Mnie to nawet cieszy, bo chlody mi nie przeszkadzaja. Wrecz przeciwnie. Ale radocha trwa krótko, bo jutro skok o ponad 10 st, czyli na 25-26, a pojutrze juz 30 w cieniu. Tak zwany zloty srodek tu nie istnieje, to kraj ekstremów. W weekendy zwykle czytam duzo prasy (te sobotnie i niedzielne dodatki) i udziela mi sie niepokój czym to sie wszystko skonczy. Stoimy na skraju przepasci (i zapasci) ekonomicznej i nastepny krok? Mam dosc gurów ekonomii i laureatów Nobla, którzy sobie wzajemnie zaprzeczaja i skrzecza jak kruki i snuja wizje katastroficzne. Moze powinnam przestac kupowac prase? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, o dziwo chlodny :-) 21.05.12, 17:06 Zimno. Leje. Grzmi i piorunuje. KJAP. Rano wyszłam, zmokłam, czym prędzej wróciłam. Po obiedzie i kawie usiłowałam zapisać sie do lekarza. Rekomendowana pani doktor ma pierwsze wolne miejsce w lipcu. :-/ Obdzwoniłam z 6 gabinetów, dopóki czegoś się nie udało na sobotę. Ide sobie zrobić kubek kakao. W taka pogode nic innego mi do głowy nie przychodzi. A może organizm potrzebuje żelaza czy magnezu, kifijute wie. NasRuj mam do kitu. Niech się wreszcie ociepli, bo mnie jasny szlag trafi. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 21.05.12, 11:26 wiem ze to nie ten watek ale musze dac upust swje zlosci. slimaki!!!!!!!!!!!!!!!! i bynajmniej nie jest to pierdula!!!! zabije, zmiazdze, roztrzaskam i nawet nie zjem! nie cierpie tych stworzen!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 21.05.12, 12:20 Hi, hi, hi, hi... Przepraszam, wiem ze dla dotkniętej klęska to nie jest zabawne, ale nie mogłam się opanować. Bluesie dziękuję z góry bo to dopiero za ponad miesiąc. Odpowiedz Link
iwannabesedated Szopen 21.05.12, 12:58 Sezon łazienkowy uznaję za niniejszym zainaugurowany... W sobotę koncertem Deep Forest a w niedzielę na tej samej scenie w promieniach słonecznych skwierczał nad fortepianem pewien profesor z muchą zapodając publice szopenowskie evergreeny. Oba wyjścia w towarzystwach zacnych, żeby nie powiedzieć niebiańskich. Dzisiaj dzień piękny, ciepły, słoneczny, lekki zefirek szmera delikatnie liśćmi i jakaś błogość panuje, chociaż roboty tu-multum :))) Ślimaków współczuwam, nadciągające ćwierćwiecze podziwiam ... Odpowiedz Link
morsa Re: Szopen 21.05.12, 13:49 Tutaj tez dzien piekny, szkoda tylko ze jestem zmuszona przyjac pozycje horyzontalna... Po przepracowanej nocce, przed jeszcze dwiema jestem zmuszona troche sie wyspac. termometr pokazuje 26 stopni C - w cieniu!!! Lato wiosna! A pozatym na dzialkach (na wsi) duzo sie dzieje - rabarbar rosnie jak gupi, ziola rozrastaja sie, ziemniaki posadzone, trawa skoszona, murchle (grzyby ponoc trujace!) zebrane, spreparowane, ptaki zajely wszystkie domki;-) Zdjecia dostepne na Fb: www.facebook.com/media/set/?set=a.3493641332727.153561.1022363238&type=1 A ja wlasnie teraz, kiedy jest najpiekniej, musze odrabiac panszczyzne. Schemat (grafik?) kaze mi zjawiac sie w pracy: niedziela - zaliczona; poniedzialek, wtorek, piatek, sobota i niedziela... Kazda "szychta to 10,5 godziny...... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 22.05.12, 09:06 Sabbciu, w sprawie ślimaków. Też ich nienawidzę. Fuj. Ostatnio widziałam gdzieś porady, co z nimi robić. Tak, jak napisała Basia: piwo, ale nie tak po prostu, wlać na talerzyk i wystawić. Otóż polecali, żeby wziąć duże plastikowe butelki po wodzie czy po coli, na wysokości 10-12 cm wyciąć w nich dwa "okienka" o średnicy 5-7 cm (na przeciwległych ściankach butelki) i wlać piwo do poziomu okienka. Dla ślimaków żaden problem dostać się do piwa, ale inne mniejsze żyjątka, też lubiące piwo ale pożyteczne w ogrodzie, do tego piwa nie dotrą bo za wysoko. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 22.05.12, 13:38 sprobuje i dam znac. wg mnie slimaki wyjda z tego piwa ale moze tez bedzie im za slisko po procentach wczolgac sie z powrotem? dzieki jutko!! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 23.05.12, 20:50 Nie czytalem twego wpisu, saba! Bo ja strasznie przezywam, jak zmiazdze niechcacy slimaka... Lubie te gady i na zywo, i na talerzu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 21.05.12, 19:58 Slimakow Sabciu wspolczuje, ale pomysl co ja mam z tymi cholernymi liszkami na bukszpanach!!!!! A slimaki latwiej zebrac. Postaw miseczki z piwem, one chetnie na pyfko wskakuja:))) Nota bene mam Cie od Twojej kuzynki pozdrowic: jak bylam tydzien temu w Stuttgarcie u bratanicy, to akurat zadzwonila i zamienilysmy dwa slowa. Morso, nigdy nie bylam w stanie zrozumiec, ze dyzury lekarskie sa tak strasznie planowane. Niby dlaczego nie mozna inaczej, normalnie, krocej w kawalku? Przeciez i dla Was i dla chorych byloby lepiej.... U nas od paru dni upaly do 30 stopni, a wieczorami/w nocy burze jakich najstarsi gorale nie pamietaja. A dzisiaj nawt zaczelo lac po poludniu i wlasnie sie oziebilo na 23 stopnie:))) kleje sie cala:(((( Tropiki to nie dla mnie. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 22.05.12, 13:40 dzieki ewcia za pozdro od kuzynki ale zapomnialam juz ktora to kuzynka byla? ta z podWalbrzycha? liszki to tez zaraza. trzymam kciuki zeby sobie poszly bo nie znam zadnego zlotego srodka:( Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, szaro, zimno :-/ 22.05.12, 10:03 Pogodowo jest ciągle to samo, ale widać światełko na końcu tunelu. Na horyzoncie krótkie ocieplenie, w piątek i w sobotę ma być pełne słońce i 25-26 stopni. No i tego się będę trzymać, a te dwa dni rezerwuję sobie na tarasowanie. Od niedzieli: powrót na ustalone ścieżki, czyli 19 stopni i deszcz. :-/ No nic, dobre choć i te dwa dni słońca, biere (zam.) i nie gadam. :-) Z pierduł dzisiejszych wymienię tylko, że: ból łokcia wrócił galopem, więc zaczynam drugą kurację przeciwzapalną; storczyki w kuchni się rozbuchały i wypuściły 3 nowe pędy kwiatowe; na tarasie zaczęła kwitnąć lawenda i jaśmin, a maciejka zakwitnie za jakiś tydzień, no i pomidory prawie już dojrzały. Poza tym postanowiłam przerobić kuchnię w ŻD, remont generalny i te rzeczy. Buszuję więc po stronach na necie, oglądam zdjęcia i projekty, układam w głowie co chcę i jak chcę, analizuję finanse, etc. etc. Dużo zabawy i przyjemności, takie wymyślanie, choć jestem dziwnie pewna, że finanse każą zmodyfikować plany. :-))) No i tyle pierduł dzisiejszych. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Wielkie Kino 22.05.12, 10:25 Jestem pod wrazeniem. ARTE sprawilo mi prezent i przedwczorraj pusculi Indochini z C.Deneuve a po filmie prawie dwugodzionny fil o niej i jej filmach itd. A wczoraj rewelacyjny film z 1974 z Trintignantem, Noiretem i Marlene Jobert. Absolutna rewelacja, gra tej trojki to po prostu perelka kinowa. Po filmie znowu film o i z Trintignanem. Nie widzialam go dawno, nie wiedzialam czym sie teraz zajmuje poza kinem i choc nie znam francuskiego poza paroma slowami, to dlektowalam sie jego teatralnymi wystepami z deklamacja cudownych (podpisy) poezji. Ludzie, co to bylo za Kino!!! Dla mnie wogole lata siedemdziesiate to byl czas kina, znakomitych aktorow, fantastycznych rezyserow i Kina przez wielkie K. Jestem pewna, ze i teraz kino jest dobre, ale chyba nie ma tej masy znakomitych filmow jak wtedy.... Odpowiedz Link
ewa553 Pogoda 22.05.12, 10:28 dzis tylko 18 stopni i slonce bylo tylko przez chwile. Zaraz wybiore sie zajrzec do ogrodu - moze czeka mnie niespodzianka i liszki wreszcie pozdychaly po moim kolejnym pryskaniu? Wszystko kwitnie, zielska tez, trawniki znowu musze skosic. Nie narzekam na bezrobocie. W domu pachnie cudownie, bo przynioslam bukiet 15 rozkwitlych piwonii.... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pogoda 22.05.12, 10:34 Piwonie mi się wybitnie źle kojarzą z jednym takim psychopatycznym pojebem. Hahaha. Narki i papatki, jak mawia młode pokolenie. :-))))))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Pogoda 22.05.12, 10:44 Okropne, zeby tak piekne kwiaty kojarzyly sie z pojebem :( Mnie sie kojarza z moja babcia. Stal przed domem babci wielki krzak piwoni i gdy kwitly to siedzialam ciagle z nosem w kwiatach. Pachnialy przepieknie. Krzak wujek rozmnozyl i ma teraz kilka a jak na jesieni tam pojade to wezme sobie kawal korzenia i posadze na dzialce. W czwartek w samochod na prom i do kraju... Ciaram, ciaram... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pogoda 22.05.12, 11:35 No wiem, tez jestem zła, że pojeb mi przyjemność z piwonii zepsuł. Ale pocieszam się, że jeszcze trochę i może mi się przestanie kojarzyć, tym bardziej, że w ogrodzie mam piwonie i szkoda by było ich do domu nie wnosić. :-))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pogoda 22.05.12, 10:53 Zazdroszczę Ci Jutka planów remontowych strasznie! Moje mieszkanie wyje o remont kapitalny po 10 latach intensywnego używania przez koty, psy i dzieci, ale niestety konto bankowe też wyje, tyle, że w innej sprawie, a ja nie odremontuję sama samotrzeć. Nie jestem w stanie się na to porwać, bo zbyt dużo elektryki i hydrauliki jest do wymiany. No i wysokość 3.50 nie na mój lęk wysokości. Podłogi też niestety nie wymienię. remontowawszy trzy mieszkania (własnoręcznie) mam na tyle doświadczenia, że wiem, że już nigdy więcej. Ewa, Jutka ma racje wcale nie jest mniej arcydzieł filnmowych, tylko my mamy inną percepcję! Piwonie lubię ogromnie i na szczęście z niczym mi sie nie kojarzą:-) Za to zgrzytam zębami bo w czasie mojej nieobecności zgniły hortensje, a dzisiaj stwerdziłam definitywnie, że pluszcze w liczbie 3 padły na froncie zimowym i muszę odkupić. A już prawie prawie kryły mnie przed sąsiadami całkiem, całkowicie:-(( I wprawdzie pogoda w Warszawie jak przysłowiowy drut, to też mam nasruj. Z wielu niestety powodów. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pogoda 22.05.12, 11:21 Fedo, planowanie remontu jest strasznie fajne, pełna zgoda. Staram się tylko na razie nie wzdragać na myśl o finansowaniu, bo loty mam wysokie, a skrzydła krótkie, hahaha. :-))) Tak czy siak, mam kilka innowacji w głowie. Primo: blaty wyżej niż standard, o jakieś 8 cm (ergonomia). Secundo: płytsza lodówka, głębokości blatu, żeby był jeden ciąg optyczny. Tertio: zlew z tego samego materiału, co blat i w tym samym kolorze. Plus zamiast szafek wiszących otwarte półki na całą długość ścian. Pod blatem przy oknie wysuwany drugi blat, żeby robił za mały stolik do kawy i śniadania z widokiem na ogród. Narożne dolne szafki z obracającymi się półkami, jedna na garnki, druga na przyprawy. No i takie tam pomysły różne... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wielkie Kino 22.05.12, 10:31 Jest wiele znakomitych filmów, Basiu. Nie przesadzaj. Kino nie kończy się na latach 70., a przynajmniej nie kino francuskie... I tak a propos: zajawka w dzisiejszej GW o nowym filmie Michaela Haneke, właśnie z Trantignanem: wyborcza.pl/1,101708,11767879,Cannes_2012__Spelniona__Milosc__Hanekego.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wielkie Kino 22.05.12, 10:46 Moze zle sie wyrazilam, Jutencjo. Chodze chetnie i czesto do kina, ale DLA MNIE najpiekniejsze lata to byly lata 60-te (nowa wloska fala) i 70-te: kino francuskie. To absolutnie moje, subiektywne odczucie. Jak w tych latach w Polsce bylo, to wiemy. Ale filmy sprowadzalo sie dobre, w wielkiej ilosci. Chetnie wracam myslami do filmow z tamtych lat, chociaz przeciez i teraz kinem sie zachwycam. Ale pisze naprawde tylko o moim odczuciu. Wczoraj w tym filmie o Trintignanie wypowiadali sie rowniez rezyserzy, producenci, koledzy aktorzy. I byl tez Haneke opowiadajacy o tym jak udalo mu sie razem z producentka przekonac niechetnego T. aby u niego zagral. W sumie bylo bardzo, bardzo ciekawie. Odpowiedz Link
blues28 CJ - radio 22.05.12, 10:58 Wylecialo mi z glowy, a teraz wrócilo. Moze cos z tych linków Cie zainteresuje? www.screamer-radio.com/ albo: wwitv.com/portal.htm albo: www.polskafm.pl/ Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 22.05.12, 11:05 Wyciagneli mi dzisiaj szwy, rana dobrze sie goi. Pogoda piekna, chce sie zyc. Sabba- na slimaki najlepszy jest jez w ogrodku. Odpowiedz Link
blues28 Wtorek wiosenny bardzo 22.05.12, 11:09 U mnie chwilowe ochlodzenie zniklo i przyszla piekna wiosna. Dzis bedzie +25 i pelnia slonca. Cudna pogoda. Ale to tylko dzis. Od jutra juz wkraczamy w strefe +30 i termometr bedzie pial sie w góre. Przelozylam dzisiejszy lunch na jutro. Dzis wytaplam sie w sloncu, w zieleni i kwieciu. A lunch w cieniu lub w klimatyzacji mozna zjesc i jutro. Kielbiu, na ile jedziesz do Polski? Piwonie kojarza mi sie z dziecinstwem. Mam nadzieje zalapac sie na nie na dzialce mojej siostry. Wazony z piwoniami, na noc wystawialo sie na balkon, bo zapach zbyt intensywny. A moje ulubione kino to lata czterdzieste. Ale pilnie sledze co sie dzieje i jakie sa premiery zeby nie przeoczyc czegos dobrego. Bo wciaz robi sie dobre filmy, choc teraz trzeba sie troche natrudzic zeby je troche wylowic. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Blusie drogi... 23.05.12, 09:23 W kraju bede do 4 czerwca... ten weekend spedzam na Wybrzezu potem jade do Bydzi mojej kochanej aby pozalatwiac rozne sprawy. Nastepny weekend spedzam w nowym (jak dla mnie) konskim miejscu na Zulawach Wiem ze jedziesz niedlugo do kraju. Tym razem pewnie sie miniemy ale... w lipcu przyjezdzam znow i jak mi sie spodoba na Zulawach to zamowie tam miejsce na lato tyz. A to blisko do Ciebie... No ale o tym pogadamy moze mailowo ;) Pa Odpowiedz Link
blues28 Re: Blusie drogi... 23.05.12, 16:57 O! To sie skrzykniemy w lipcu :-) Milego koniowania!! Odpowiedz Link
ewa553 Sabba, 22.05.12, 18:32 pozdrowienia sa od kuzynki Ewy:)))ona sie przyjazni z moja bratanica, hyba chodzily razem do szkoly. Poza tym: w takich sklepach co jest rozne badziewie za jedno euro, kupilam specjalne pojemniczki dla slimakow: pojemnik nie sa za wysokie i maja daszek, zeby do nich nie padalo. Tam wlewam pyfko. Ale trzeba czesto zmieniac, bo nawet jak sie zaden slimak-piwosz nie znajdzie, to piwo szybko smierdnie, bueee. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sabba, 22.05.12, 21:50 Wlasnie wrocilam z chyba 12 km spaceru z przyjaciolka, bylo bosko. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, cieplej trochę 23.05.12, 12:57 Zaczyna się ocieplać, dzisiaj ma być 23 C. Hmmm. Zobaczymy. :-) Wstałam w miarę wcześnie, ale też i wcześniej się położyłam, więc jestem wyspana. Lubię dni, kiedy mam sporo energii, i nie czuję się zbrąchana i zborsuczona. Rano zastałam przemiłego maila z Bergamutów, z którego się dowiedziałam, że za moimi plecami dyskutują i myślą, jak by mnie tam ściągnąć. :-))) Oczywiście, znając mentalność wyspiarską i inny sposób upływania czasu w tamtych klimatach, wiem na 99%, że na myśleniu się skończy. :-) Ale to i tak miłe. :-) Tym samym powrócił do mnie, już trochę zapomniany, plan wyjazdu na Bergamuty na Boże Narodzenie i Sylwestra. Hmmm. Kto wie, kto wie... Poza tym pracuję dziś w gabinecie, i przy okazji odciążam łokieć. Trzeba skondensować mięsisty tekst na trzech stronach, co jest zadaniem nieco karkołomnym. Co nie znaczy, że nie do wykonania. :-) Za trzy tygodnie będę lecieć do 100Lycy. :-) Fryzjerkę trza zamówić. :-) Tyle pierduł. Idę jeść chilli, a po obiedzie zabieram się do roboty. Miłego dnia życzę. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 23.05.12, 13:00 Piwonie.... już są.... I nie wiem, czy to wiek starczy tak wszystko kompresuje, ale nie pamiętam aby w przeszłości występowały w tym samym czasie co konwalie... Raczej z początkiem wakacji mi się kojarzą a to bywało w drugiej połowie czerwca. Dzisiaj w Warszawie 27C, dusznawo. Pies podkłada się pokotem na podłodze, z głową pod meblami. Może myśli, że tam chłodniej? Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 23.05.12, 17:06 A u mnie znowu ponad 30 w cieniu! Nie ma to jak ekstrema. Wrócilam pólzywa z lunchu, odbylismy go na starenkim placu Santa Ana, na tarasie, w cieniu dobrego drzewa i jeszcze lepszego wielgasnego parasola. Ale powrót spacerem po rozgrzanych do czerwonosci ulicach to przyjemnosc taka sobie. Jesli juz teraz kwitna piwonie to to jest o miesiac wczesniej. Rózowe piwonie to dzieci nosily dla pani na zakonczenie roku szkolnego. Pamietam jak dzis dzien rozdania swiadectw i dziatwa z bukietami dla pani. Piwonie górowaly. I pachnialy odurzajaco. A czy pamietacie malwy? Gdzie sie podzialy malwy? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 23.05.12, 17:11 Malwy są, są, tylko chyba mniej, bo wiejskie przydomowe ogródki coraz bardziej zadrzewiają się tujami, skalniakami, i różnymi takimi. W Paryżu też dość często malwy widuję. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 piwonie 23.05.12, 19:59 nie wiem kiedy w Polsce kwitly, nie mialam ogrodu, mieszkalam w miescie. Ale tutaj zawsze o tej porze kwitna: w nastepna niedziele jest swieto, ktore nazywa sie Pfingsten. A piwonie po niemiecku, to wlasnie Pfingstrosen, czyli roze, ktore kwitna w Pfingsten. Natomiast zaskoczyly mnie wlasnie kwitnace lipy. Te to naprawde pomylily miesiace!! Odpowiedz Link
ewa553 nie wiem ce-jocie 23.05.12, 22:01 czy dalej bys kochal slimaki jak by Ci takie 10 cm grubego gownojada pelzalo po ogrodzie wyjadajac roslinki. Mialam kiedys cala laczke takich i myslalam, ze to wszystkie okoliczne psy zasraly mi ogrod....Pfuj!!!! Odpowiedz Link
chris-joe Re: nie wiem ce-jocie 23.05.12, 22:19 Przyznam- nie mam ogrodu i slimaki spotykam jedynie w celach towarzyskich na agorze. (W Grecji zas przed laty zbieralem je do konsumpcji wlasnej.) Jednak wlasnie dzieki bezogrodzia zachowalem do nich stosunek czysty, bezinteresowny, gdy wam w glowach jedynie salata i truskawki. Wstydzcie sie, dziewczeta! ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie wiem ce-jocie 23.05.12, 22:39 Braciszku, Ty mówisz o ślimakach w skorupkach, które jakże cudnie smakują z masłem czosnkowym i pietruszką. My mówimy o krwiście rudych, obrzydliwych SLUGS!!! Długich na 10 cm tłustych ohydztwach bez skorupek, FUJ!!! BŁEEE Odpowiedz Link
chris-joe Re: nie wiem ce-jocie 23.05.12, 22:49 Tych osobiscie nie znam, widuje rzadko, wiele nie rozmawiamy. W istocie mowie o skorupiakach i jesli na nie nastapie przypadkowo, to ten chrzest pozniej sie za mna snuje okrutnie. Myslalem wiec, ze za nimi tak uganiacie i miazdzycie z luboscia pod stopami. Wiec czesc oddaje, recznik z ringu zabieram. Odpowiedz Link
morsa Re: nie wiem ce-jocie 24.05.12, 09:41 To jest ten szkodnik en.wikipedia.org/wiki/Spanish_slug. Obrzydliwy roslinozerczy morderca. Trudno sie go pozbyc. Jedna z metod sa pulapki z piwem, o ktorych pisala Ewa; inna to kaczki, ktore wyzeraja slimaki. Sa osoby, ktore wyweszyly sezonowy biznes: hoduja kaczki, ktore wynajmuja poszkodowanym ofiarom inwazji slimakow;-) Odpowiedz Link
morsa Re: nie wiem ce-jocie 24.05.12, 09:53 en.wikipedia.org/wiki/Cairina To ta rasa kaczki jest wlasnie znana z tego, ze skutecznie wyzera slimaki. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 24.05.12, 09:33 Slonce swieci, 26 stopni. Juz teraz - co bedzie pozniej? Ciesze sie, ze najciezsze prace w ogrodzie za mna: zywoplot przyciety, trawniki skoszone, zielska wywiezione. Pojde wiec dopiero po poludniu, bo jedna grzadka jest jeszcze niemilosiernie zarosnieta zielskami i makami, ktore same sie u mnie rozsiewaja. Maki zostawie, to jasne, ale wyplewic reszte trzeba. Zetne tez rabarbar, moze zechce mi sie cos upiec? Choc dzisiejsze poranne przezycie na wadze sugeruje raczej jak najszybsze przejscie na diete:(((( BLUESIE, czy po hiszpansku wymawia sie Sevilla czy Sewilja? Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, ocieplenie :-) 24.05.12, 11:37 Wprawdzie w tej chwili jest tylko 17 stopni, ale zapowiadają 27 (!). I deszcz. Czytaj: parówka i sauna. No nic, lepsze to niż zimno. :-) A jutro i pojutrze ma być pełne słońce, więc wiadomo, gdzie spędzę te dwa dni. :-) Dzisiaj ciągle piszę, a raczej usiłuję, sądząc po wczorajszej Golgocie. Ale najpierw małe zakupy spożywcze na rogu, bo coś trza jeść, a po lodówce hula halny. :-) Oprócz chilli con carne, oczywiście. :-) Nieustająco miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 24.05.12, 10:15 ja tam kaczek nie bede wynajmowac. Latwiej uprzatnac (nawet z obrzydzeniem) te gownojady (podobno tak sie w Polsce nazywaja), niz oczyscic zasrane przez kaczki trawniki. Mialam ci ja ciotke na wsi. Slimakow nie miala, ale kaczki, wiec wiem co mowie. Zadne tam kupeczki do pozbierania, zgrabienia, o nie! Placki przyklejone dokladnie do zdziebelek trawy, tez pfuj! Dzieki Jutko za Seville. Juz zwatpilam, bo mowiaca po Hiszpansku znajoma caly czas mowi Sevilja. Ale ona chodzi na konwersacje do znajomej z Chile, wiec moze w pld.Ameryce tak wymawiaja? :))) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 24.05.12, 11:58 Ewciu, istotnie LL to spólgloska, która wymawia sie róznie zaleznie od regionu. W Hiszpanii, niezaleznie od prowincji i jezyka, ll wymawia sie jak j, czyli Sevija. Ameryka Pld ma troche inaczej. Rejon Karaibów tez mówi Sevija, Am.Pld.-Zach mówi Sevilja, a Argentyna i Urugwaj: Sevizia. Bezchmurnie, upalnie (33 w cieniu) i z tendencja na wiecej. Jutro bochorno czyli, parno i duszno. Widze, ze zapanowala moda na slimaki. I to takie bleeee... fuj! Na dodatek nazwano je SPANISH slug. Obrazam sie na pomyslodawce, fuj! :-) Musze wypytac siostry czy u niej na dzialce tez to badziewie jest. Mam nadzieje, ze nie. A jesli tak, to bede tachala piwo na dzialki :-)) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 24.05.12, 12:04 dzieki bluesie. To mi przypomina dziwna rzecz z Grecji. Nasza ukochana plaza miala wiele nazw na drogowskazach, a wiec nie tylko wymowa rozna, ale i pisownia. Raz byla to Tigaki, raz Tingaki i jeszcze ze dwie inne nazwy, ktorych w miedzyczasie zapomnialam. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 176 :-))) 26.05.12, 04:07 Haha! :) A to z kolei dlatego, ze litera gamma w nowogrece jest wymiawana jak H, czyli hamma, wiec by zapisac dzwiek G uzywa sie polaczenia Ni i Gammy, NG, mimo ze tego NI praktycznie sie nie wymawia. Jednak problem zaczyna sie w transliteracji na alfabet lacinski: zapisac zgodnie z wymowa, czy zgodnie z ortografia? Czasem robia tak, a czasem siak. Tych problemow z transliteracja jest masa, ale nie bede sie tu wymadrzal :) Odpowiedz Link
ewa553 dokonalam dziela 24.05.12, 12:00 broniac sie przed wyjsciem na ten upal, rozpakowalam reszte letnich rzeczy. Wiekszosc trzeba bedzie niestety prasowac, bo przechowuje w takich etui z ktorych sie wyciaga powietrze, dzieki czemu pakunek robi sie calkowicie plaski, nie zajmuje miejsca. Udalo mi sie wysortowac pare rzeczy dla czerwonego krzyza, ale spodnie... to moj problem. Mam 8 par jeansow, w tym jedne powyzej, i jedne ponizej kolana. 9 par bialych spodni, dlugosci wszelakie, w tym rowniez biale jeansy, ktorych nie doliczylam do poprzednich osmiu:))) Do tego dochodza rozne bezowe i wieksza ilosc czarnych.... Ile spodni mozna nosic na jednej dupce i do tego niewielkiej???? Ale nie moge sie rozstac... Co najgorsze, codziennie bede od nowa stwierdzac, ze nie mam co ubrac:((((( dupa blada, z taka gospodarka.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: dokonalam dziela 24.05.12, 12:16 to tylko letnie, Jutencjo. Wszelkiego rodzajz struksiaki i ocieplane zapakowalam do zimy:(((( Odpowiedz Link
ewa553 Re: dokonalam dziela 24.05.12, 12:24 zapomnialam jeszcze wymienic spodnie wedrowkowe - 3 pary. wisza w innej szafie, wiec zapomnialam. O wszelakich ogrodowy<ch krotkich i srednich - nie wspomne. Dzwonie zaraz do neurologa zeby mi dal skierowanie na psychoterapie:(((( Albo zaprosze corke Eddy z Anglii. Jak tu byla w lutym to wysortowala swojej mamusi kilka workow dla czerwonego krzyza! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 tyz mom 24.05.12, 12:46 jutka1 napisała: > Masz ponad 20 par spodni?!?!??? > KJAP. > I w tym problem bo sie pakuje no i ile tych spodni wziac? I Jakich? Pogoda bedzie w kratke: najpierw nad morzem ok. 12 - 14 w Bydzi 22 - 25 i pozniej na Zulawach ponoc 20 - 22... No to pa robaczki ;) Odpowiedz Link
ewa553 kto wie, 24.05.12, 12:01 kogo cytuje w mojej nowej sygnaturce? Lubie ten cytat i tego kogos, kto to wypowiedzial:))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: kto wie, 24.05.12, 12:17 wszystko zepsulas: tak od razu zgadnac???? ale to faktycznie typowy jego humor:))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: kto wie, 24.05.12, 12:48 Tyz wiedzialam ale... takie zagadki to w dzisiejszych czasach nie proble. Wygogluje sie w mig. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: kto wie, 24.05.12, 20:06 Tak czy owak, moim zdaniem powiedzenie o nudnym umieraniu (kiełbij wie czyjego autorstwa) bije Woody'ego na głowę lub dwie głowy. Dzień się tymczasem skrada ku wieczorowi, bardzo przyjemne są te długie dnie. Odpowiedz Link
jutka1 Wieczór, błogość. 24.05.12, 20:56 Tak, tak. Dzień się skrada ku wieczorowi w sposób leniwy, ciepły i pachnący. Po raz pierwszy od tygodni było słonecznie, gorąco, i nawet nie padało. (!!!) Trochę posiedziałam na tarasie, coby zrobić podkład pod poważne opalactwo (zam.) jutro i pojutrze. Będzie patelnia, bezchmurnie. :-))) "Fałszywy jaśmin" zaczął kwitnąć i pachnie. Zakwitła pierwsza maciejka, reszta w pąkach się szykuje. Nandina ma pąki kwiatowe, ale to dopiero za jakiś miesiąc. Pomidorki już prawie dojrzały. Zaczęła kwitnąć lawenda... No po prostu raj. :-) I tym optymistycznym akcentem... :-) A Kiełbiowi miłej podróży! :-) Odpowiedz Link
sabba Re: Wieczór, błogość. 24.05.12, 21:35 u mnie wieczor juz sie dawno zakradl i teraz cwierkocze ptakami na dobranoc. zaraz podleje kwiatki na balkonie. ozylam po przedpoludniowej migrenie i zasiadam do dorywczego tlumaczenia. niestety nie olsnilam nikogo na owej przed miesiacami rozmowie wiec dalej sie panosze dorywczo w wielu dziedzinach zycia... tak, w przydomowym ogrodku tez zauwazylam ze lawenda zaczyna tworzyc kwiatostany:) nareszcie! dobry wieczor panstwu :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wieczór, błogość. 24.05.12, 22:17 Cześć Sabbciu. :-) Szkoda, że tamtej roboty nie dostałaś. Ale będzie inna, spoko, zobaczysz. :-) Jutrzejszy wieczór spędzę z roślinami, wąchając. :-))) Odpowiedz Link
sabba Re: Wieczór, błogość. 26.05.12, 10:04 no szkoda, ale nie upadam na duchu :) milego wachania! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wieczór, błogość. 26.05.12, 10:31 Nie upadaj, Sabbciu. Lepsza robota się na Ciebie czai. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 25.05.12, 09:43 YESSSSS.... Piątek! Ołjes! :-D Za oknem... SŁOŃCE! 21 stopni w tej chwili! Cudo, cudo, cudo. Przeprowadzam się na dwa dni na taras. Nie muszę nigdzie dzisiaj wychodzić, a jutro tylko rano do lekarza, a i zakupy zrobię po drodze. Poza tym będę przez dwa dni kultywować. Panthenol forte w piance jest, przygotowanam na wszystkie okoliczności. :-))) Dobrze się składa, bo mam stosik rzeczy do przeczytania. I dla przyjemności, i zawodowych. Jak mi brakowało normalnej wiosennej pogody! Tyle pierduł porannych, miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 25.05.12, 09:51 Jest pieknie.... Pieknie jest rano poniesc zaluzje i zobaczyc blekitne , sloneczne niebo i 18 stopni na termometrze, pieknie jest wypic poranna kawe na tarasie przygladajac sie jak trawa rosnie, powdychac swieze, pachnace powietrze... Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 25.05.12, 09:59 Achtung, Marysiu! ;-) Brzmisz przedorgazmicznie, hahaha... :-))) Ale rozumiem i się identyfikuję! :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 25.05.12, 10:32 Jutka, jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 25.05.12, 10:40 A czasem to, co się ma przewyższa to, czego się nie ma. Amen. ;-)))))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 25.05.12, 22:31 Pyt, wspinasz się na szczyty błyskotliwej elokwencji. Czy możesz przestać, bo mnie oślepia... hehehehe! Apropos szczytów, na przeczytałam na czacie "orgazm to wszystko co w życiu osiągnąłem. Przeżyłem GO, a mój kolega - nie". Bardzo moim zdaniem dwuznaczne, bo nie wiadomo w końcu czy kolega nie doznał w życiu orgazmu, czyteż wykitował go doznając. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 25.05.12, 23:58 Czyteż wykitował, nigdy go nie zaznawszy. Hehehehe. :-))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesli dostalam 40 kg fusow od kawy to jest piatek 25.05.12, 13:09 No kurna, zdecydowanie nie ogarniam zycia, ktore sie rozrasta i rozprzestrzenia o przerozne ogrodnicze i ogrodowe zakamarki, osobiste i spoleczne. W skrocie, pomagam ludziom z lokalnej grupy permakulturowej budowac ich ogrody, poprowadzilam wycieczke na grzyby, nauczylam sie jak preparowac oliwki i poproszono mnie zebym w przyszlym roku prowadzila warsztaty dotyczace zapraw i zbierania zywnosci na polach i w lasach. Poza tym pracuje nad strona internetowa, buduje wlasny ogrod, zbieram plony a co piatek odbieram z malej kafejki okolo 40 kg fusow od kawy, zeby je skompostowac. Co zrobilam i dzisiaj, po dniu pelnym jesiennego sprzatania ogrodu a fusy i pozostalosci porzadkow (skoszone kepy ozdobnych traw, trzy kepy szalwii, 6 kubelkow lisci opadlych z ambrowca) trafily do kompostownika. Moze sie troche ogarne po weekendzie, wtedy napisze wiecej o tym co robilam, na razie zostawiam Wam zdjecie zaby, ktora przywedrowala do nas od sasiada. Mam nadzieje ze gdy skonstruuje stawek, zaby szybko sie do niego wprowadza! I przepraszam ze nie czytam forum. Ledwie mam czas wpasc na fejsa, zeby sprawdzic co robia moje dzieci! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
roseanne Re: Jesli dostalam 40 kg fusow od kawy to jest pi 26.05.12, 01:31 piekna zaba forraging to chyba jakis nowy trend w swiecie smakoszy, ostatnio w radio bylo o uzytkowaniu kwiatow wisni, kory brzozowej i smardzow w stanie vermont i sasiadke azjatke widzialam jak scinala mlodziutkie pedy wysokiej trawy, ale nie wiem po co:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jesli dostalam 40 kg fusow od kawy to jest pi 26.05.12, 08:09 Luizo, ja jak zawsze przytłoczona pod wrażeniem ;-) mam pytanie... Ile wydajecie tygodniowo na tzw. zakupy spożywczo-gospodarcze? Czy też: jaka jest u Ciebie proporcja kupionego do własnego, tak na co dzień? Pytam z ciekawości, choć nie tylko z czystej ciekawości. :-) Odpowiedz Link