Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 179 :-)))

11.06.12, 09:18
Otwarte. :-)

Wpis Marii:

" Znowu mi jakas zmora zzarla pietruszke w ogrodku. Wszystkie listki obgryzione, tylko lodyzki stercza.

I powiedzcie, co zrobic zeby sie bazylia utrzymala w domu czy w ogrodzie. W domu utrzymuje sie jakies dwa tygodnie, ale to moze dlatego ze ma za malo slonca na kuchennym oknie.
Ostatnio kupilam piekna, zdrowa bazylie, przsadzilam do wiekszej doniczki i postawilam obok innych ziol na tarasie. I po dwoch tygodniach szlag ja trafil. Moze przez te deszcze w ubieglym tygodniu?

Macie na to jakeis rady?

Poza tym- pochmurno i chlodnawo. "
Obserwuj wątek
    • jutka1 Poniedziałek 11.06.12, 10:22
      Świeci słońce, już padało i ma znowu padać. Błeee.
      Może przestanę pisać narzekając o pogodzie, to może się poprawi? Hahaha.

      Dzisiaj łażę na różne zabiegi, jutro obiaduję, a pojutrze lecę. Trza zdążyć ze wszystkim.
      Więcej pierduł nie pamiętam. :-)
    • sabba bazylia 11.06.12, 11:25
      mario a w jakim sensie ja szlag trafil? zwiedla, wyschla - choc pewnie raczej nie bo padalo. jak kupujesz bazylie w sklepie to rodziel ja na minimum dwa peczki posadz do dwoch doniczek. moze nie zdechna tak szybko. i moze jakas sie ostanie. ja tez mam problemy z bazylia. a u kolegi rosnie na metry na oknie i on nie wie tez. dlaczego...
        • maria421 Re: bazylia 11.06.12, 11:50
          Liscie bazyli zaczely dziurawiec i oklapnela. Moze za duzo deszczu ? Za chlodno?
          pojecia nie mam.
          Wszystkie inne ziola, tzn. pietruszka, rozmaryn, mieta, szczypiorek, szalwia ,origano pieknie rosna. Tylko bazylia nie.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: bazylia 11.06.12, 12:36
            Bazylia marznie przy temperaturze ponizej 10 °C

            Druga sprawa to gdzie kupujesz ta bazylie? W zwyklym sklepie spozywczym czy w ogrodniczym do rozsady?
            Nie mozna przesadzc bazylii do zbyt duzej doniczki gdyz majac maly system korzeniowy ziemia sie skwasi i bazylia zdechnie. Dobrze ja przeschnac troche i wtedy podlac obficie. Nie moze tez byc to zbyt "bogata" ziemia.
            Jak juz sie ukorzeni to duzo slonca i wody a rosnie swietnie.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 11.06.12, 17:20
      w domu bazylia mi sie nie chce trzymac niezaleznie od tego czy stawiam w sloncu czy w polcieniu. na balkonie roznie bywa, ale w kwietniu kupilam w spozywczych delikatesach doniczke bazylii ktorej jeszcze nie mialam: listeczki ma tak male, jak nieudana koniczynka.
      Posadzilam w za duzej doniczce (bo jeszcze nie czytalam kielbia), a ona rosnie przepieknie. W ogrodzie rosnie zawsze wspaniale, niezaleznie od tego jaka kupie, czy zielona, czy czerwono-buraczkowego koloru. Ale w ogrodzie - wiadomo, wszystko lepiej rosnie.
      • ewa553 Potsdam, ce-jocie! 11.06.12, 17:22

        Wölasnie dostalam wiadomosc z Berlina, bo berliniance to nie dawalo tez spokoju i sprawdzila. Tak, to jest Potsdam. Ona nie poznala, bo jak pisze, nie widziala jeszcze P. z powietrza.
        Teraz moge spokojnie zaniesc walizke do auta i jak bede dolatywac do Berlina, to pewnie z tej samej strony co Ty i bede czekac na ten widok.
          • chris-joe Re: Potsdam, ce-jocie! 12.06.12, 19:05
            Sprawa sie rypla, ewa, a berlinianka sie jednak pomylila. Otoz dostalem wiadomosc zza kulisow foruma (od kogos obeznanego z architektura ;) iz tajemniczy palac w parku to Großer Garten w... Dreznie. de.wikipedia.org/wiki/Gro%C3%9Fer_Garten
            Takiez widac akuratne sa inforamcje z trasy lotu :)

            Wbijam raz jeszcze fote z lotu:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/gs6bN7B7oQsvzL6EoB.jpg

            oraz zdjecie Großer Garten zerzniete z google.earth:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/kIJeiHHIC9e0wKRZBB.jpg

            Wszystko sie zgadza.
    • luiza-w-ogrodzie Podtopiony poniedzialek- ale wlasnie wyszlo slonce 12.06.12, 04:17
      Dzieki trwajacym od trzech dni ulewom mialam czas nadrobic zaleglosci na forum. U mnie bez zmian oczywicie z wyjatkiem ogrodu, ktory zmienia sie z dnia na dzien. Czekam az troche obeschnie bo mam przed soba duzo kopania. Z ostatnich duzych projektow kilka tygodni temu zabralam sie za przerobienie trawnika na produktywna ziemie. Bylo tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/CMTsa6EwjBDuP0MCPB.jpg

      Teraz jest tak:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/a4taRlUREaVnkvDalB.jpg

      Za kilka tygodni posadze tam ziemniaki. Chce to zrobic przed wyjazdem do Polski. Wlasnie, czy pisalam juz, ze syn sie zeni w Czechach? Ja w polowie lipca przylatuje do Warszawy i chetnie bym sie spotkala z forumowiczami ktorzy beda w tym czasie w Polsce (jesli oczywiscie chcecie i nie wyjezdzacie na wakacje).

      Z Warszawy pojade pociagiem do Poznania zeby posiedziec z Mama i popracowac u niej na dzialce. Pod koniec lipca przylatuje z Danii moja corka a na poczatku sierpnia caly nasz babiniec poleci do Pragi na kilka dni obejrzec stare katy (tym razem latem) po czym pojedziemy na slub i wesele do miasta, z ktorego pochodzi narzeczona syna. Bede tesciowa, o rany! Do domu wracam w polowie sierpnia, tez przez Warszawe.

      Nie mam sie w co ubrac na slub, jestem zdecydowanie niedoinwestowana :o) Syn sugeruje kostium w stylu brytyjskiej matki pana mlodego, wlacznie z kapeluszem, co mnie napawa straszliwym przerazeniem:
      https://www.dressity.com/wp-content/uploads/2011/05/Mother-Of-The-Bride-Groom-Dresses.jpg

      No i tyle u mnie :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • maria421 Re: Podtopiony poniedzialek- ale wlasnie wyszlo s 12.06.12, 08:30
        Luiza, a co Ty na to ?

        https://www.wedding-olivia.com/wp-content/uploads/2011/07/mother-of-the-bride-dresses-uk-1.jpg

        Co prawda na wesele nie powinno sie zakladac czarnej sukienki, ale te sukienke i bolerko mozna skombinowac w innych kolorach.
        Na slub idziesz w bolerku, na weselu je zdejmujesz i masz wygodna sukienke do tanca.
        I nie wyglada to tak matronowato jak te dlugie spodnice.


        • jutka1 Re: Podtopiony poniedzialek- ale wlasnie wyszlo s 12.06.12, 10:10
          Luizo, ja jak zwykle chylę czoła przed Twoimi ogrodowymi projektami. :-)))
          W temacie ubioru dla "matki pana młodego": wydaje mi się, że jedyne, czego się powinno wystrzegać, to zrobienia się na przysłowiową "pańcię". Cała reszta to hulaj dusza. :-)))

          Bluesie, w Gdańsku jest cieplej niż tutaj i zazdroszczę niezmiernie. Na szczęście zapowiadają, że w Warszawie ma być letnia pogoda od weekendu, na co czekam i czego się będę trzymać. :-)
    • blues28 Wtorek z lagodnym sloncem 12.06.12, 08:02
      Bliss pogodowy trwa, noce rzeskie, a w ciagu dnia lagodnie cieplo.
      Luizo, jak sie uda i bedzie jakowys sped, to ja na to jak na lato!
      A tu masz sugestie hiszpanskiej madriny bez peinety i mantilli :-)))
      https://entubodamecole.files.wordpress.com/2009/04/madrina-ana-rodriguez.jpg

      Gdansk wydaje mi sie jakby mniejszy i skurczony bardziej, moze dlatego ze peka w szwach od kibicow, a moze daltego ze obraz powstaje w oku patrzacego, a moje oko wciaz przywykle do madryckiego rozmachu i przestrzeni? Ale Gdansk i tak ma specjalne miejsce w moim sercu, nie musi stawac w szranki z zadnymi innymi miastami, bo zawsze bedzie w pewnien sposob moj. Spacery po starym miescie wciaz sa wielka przyjemnoscia, mimo kibicowego tloku.
      WYbralam sie na kawe z przyjaciolka w Sopocie i schodzac w dol Monciaka zostalam osrana przez jakas ptice, golebia, mewe, inne? Moze to dobry omen, choc z lekka brzydzacy.
      Tak, zieleni bujnej i ptakow tu znacznie wiecej niz w Madrycie.

      Milego wtorkowego dnia!
    • sabba osy na strychu 13.06.12, 11:07
      ruszac czy nie ruszac? Internet mowi, nie tykac samemu. Znalazlam dwa, male i duze gniazdo. Chyba zostawie je w spokoju, w koncu nie mieszkam na strychu i az tak czesto tam nie przesiadujemy....
      poza tym - zero emocji :) oraz deszcz!
        • pierdoklecja_prutka Raport z oblężonego miasta...2 13.06.12, 12:32
          Wczoraj wieczorem miałam ekscytujące oraz mrożące krew w żyłach przejścia. Otóż wydzwoniły mnie koleżanki z byłej pracy coby im przyjechać i jakiś dokument pilnie znaleźć. Wsiadłam więc w środek masowego transportu, do którego za chwilę wsiadła grupa kibiców i okropnie rycząc poinformowała mnie "Agresja - ZŁO! ZŁO! ZŁO" oraz zachęciła, by "jeśli jesteś pierdolnięty, klaszcz z nami". W ten sposób dotarłam do centrum. A właściwie na miejsce, które zwykło było być centrum a teraz było przewalającą, przelewającą się ludzką tłuszczą zajmującą cały Plac Defilad, włącznie z przyległymi ulicami. W strefie kibica było ponoć 100 000 ludzi, tyle, że cała kupa mrowiła się także poza strefą. Przebiłam się jakoś przez te krzyczące, śpiewające, buczące i wyjące masy i z ulgą dotarłam do biura. Myśląc, ufff, że to dramatycznych przeżyć koniec. Naiwna jedna.... Idę więc korytarzem, otwieram drzwi, a tam.....

          --
          wasza pierdo
    • iwannabesedated zastępczo: TGIF! 15.06.12, 12:48
      W Warszawie lekko zachmurzone słońce, ciepło, przyjemnie. Coś mnie zmymliło w nocy okropnie, w ogóle nie mogłam zasnąć. Nie cierpię tego. Pół biedy jeśli człowiek po prostu nie może spać i już. Leży sobie. Gorzej jeśli się miota, tarza i kotłuje podgryzany upierdliwymi myślami. W związku z tym się czuję poirytowana i zdeprymowana.
      • jutka1 Re: zastępczo: TGIF! 15.06.12, 14:11
        Okurdę. Zapomniałam, że piątek i TGIF. :-) No ale jestem w innym kraju, innym świecie i nawet w innym wymiarze jakby. :-) Nie, nic nie piłam i nic nie biorę hahahahaha. :-)))
        Dana mi dziś była przysłowiowa gruszka w postaci pary najpiękniejszych pomarańczowych pantofli z nubuku, jakie można sobie tylko wyobrazić. Idealne do mojego jutrzejszego ansambla. Jipppi. :-)

        No i poza tym w podwarszawiu poprawia się pogoda. :-)
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 16.06.12, 11:36
      Podobnie jak Stokrotke cos mnie memlalo w nocy i nie moglam zasnac do czwartej. Gdy juz zasnelam, Buszmen obudzil mnie w poludnie. No i dobrze, bo dzien byl szary i mokry. Podobno to ostatni dzien deszczu w czerwcu, trzymam kciuki za pogodny tydzien zeby nadrobic ogrodowe zaleglosci.

      Odrabiam tez forumowe zaleglosci. Onegdaj Jutka sie pytala "Ile wydajecie tygodniowo na tzw. zakupy spożywczo-gospodarcze? Czy też: jaka jest u Ciebie proporcja kupionego do własnego, tak na co dzień? Pytam z ciekawości, choć nie tylko z czystej ciekawości. :-) "

      Hm, powinnam wlasciwie zaczac pisac dziennik produkcyjno- spozywczy zeby sie zorientowac co kupujemy a co mamy z ogrodu :o) Wydajemy chyba ze stowke tygodniowo, ale z warzyw kupujemy tylko cebule (ktora jest zimowym warzywem i dopiero co ja wysialam). Kupujemy tez owoce, jako ze nasze drzewka oprocz starej pomaranczy jak na razie daja tylko po kilka-kilkanascie sztuk. Najdrozsze na naszej liscie sa ryby (3 obiady tygodniowo), jogurty Buszmena i bezglutenowe pieczywo.

      Na poczatku czerwca poszlam w ogrod zebrac dojrzale warzywa - oto rezultat:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/gu7DFViy11ODPpbIkB.jpg Zawartosc koszyka to fasole 3 odmian (zostaly ugotowane jako szparagowe), dwie dynie (z mniejszej byla gesta zupa na dwie osoby), pek zieleniny to Warrigal greens (czyli szpinak), wielka cytryna (na drzewku jest jeszcze z 10 malych i zielonych) i rozowe kwiaty szalwi, ktore trafily do salatki.

      W tej chwili w spizarce mamy marchew, ze 20 kg ziemniakow, dynie i czosnek. Koncza sie fasole, buraczki i Warrigal greens (uzywam jako szpinaku). Zaczyna dojrzewac zielony groszek, posadzilam i posialam inne zimowe warzywa: rozne kapusty, brokuly, jarmuz, szpinak, szalotke biala i czerwona, kilka odmian cebuli.

      Zglodnialam... ale nie czas jesc, bo juz jest wieczor. Pora isc do lozka, zeby jutro wczesnie wstac i pojechac tworzyc kolejny ogrod razem z grupa innych ogrodowych zapalencow. Zycze Wam przyjemnego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • kan_z_oz Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 16.06.12, 18:11
        Dawno nie bywalam na Forum. Dzien dobry...hihi
        Odpowiadajac na pytanie Jutki; z mojego skromnego warzywnego doswiadczenia, doplacasz caly czas.
        Mialam onegdaj urodzaj szpinaku przez rok i zygajac takowym, aczkolwiej nalezac do organicznych...
        Mialam rok urodzaju selerow, porow, burakow, bazylii. Milam obfite zbiory czonsku, ziemniakow, imbiru - wciaz bedac na minusie. Nie widze mozliwosci tutaj aby uprawiajac i wkladajac czas wyjsc gociazby na zero. Wciaz jest to hobby, dla mnie piekne.

        Odpowiadajac na Twoje pytanie - zakupy moga byc o wiele tansze...o wiele...o ile widzisz mozliwosc sprzedazy wlasnego produktu - klientom?

        Kan
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 17.06.12, 10:00
      kajam sie w imieniu berlinianki, ce-jocie. nie wiem skad ta wiadomosc wziela. moze chciala mnie miec "z glowy", jak sie drzewiej mawialo?
      Berlin byl przecudowny, po prostu. Mialysmy szczescie, bo podczas gdy wszedzie padalo, w Berlinie byla piekna pogoda. Lazilysmy do upadlego, a mimo tego kazda z nas troche przytyla, bo stale gdzies przysiadalysmy na mniejsze lub wieksze conieco. Pilam po raz pierwszy Berlinerweisse, pyszne piwko na gorace dni. Mam nowe doswiadczenie w kupowaniu roznych biletow, zrobie osobny wpis, zeby sie nie zagubil.
      • ewa553 Berlin 17.06.12, 10:04
        otoz stwierdzilam, ze Welcome Card sie przestala oplacac. Kosztuje na 3 dni/72 godziny 24 Euro, upowaznia wprawdzie do jezdzenia caly czas fte -i-wefte (zam), ale znizki na wstepy
        sa w miedzyczasie tylko na glownie nieciekawe imprezki czy tepe.
        Lepiej jest codziennie kupowac Tageskarte czyli bilet calodzienny /24 godz. za 6,90 Euro.
        Jest tylko na jazdy i to wystarczy. Spod dworca ZOO jezdza dwa ciekawe autobusy: 100 i 200, mozna nimi przejchac przez ciekawe dzielnice Berlina i pozwiedzac.
        • jutka1 Wtorek 19.06.12, 15:11
          Cicho bo ja też idę! :-)))
          Huehuehue...

          Jest gorąco, ale wiatr przyjemnie ochładza. Siedzese (zam.) w jednym z wielu hotspotów, popijam piwo tyskie, niedługo idę dalej. Miałam kilka fajnych spotkań, przede mną kilka (zwłaszcza jedno) jeszcze fajniejszych; lubię Warszawę (mówiłam już? :-) ).

          Miłego popołudnia życzę. :-)
          • ewa553 Re: Wtorek 19.06.12, 18:41
            co to sa hotspoty??? znaczy sie te, w ktorych sie siedzi???
            A ja pielegnuje zapalenie oskrzeli, bueeee. Zawialo mnie w nocy. Ale wiem z doswiadczenia, ze sie to przezywa.
            • ewa553 ce-jocie 19.06.12, 18:42
              czy mozesz mi przyslac oba te zdjecia (Twoje i guglowe) na priva? Bo teraz berlinianka nie chce uwierzyc, ze to Dresden:))))
              • ewa553 LUIZO w ogrodzie, 19.06.12, 18:46
                mam pytanie wynikajace z tego, ze w srodku Berlina, w dzielnicy takiej multi-kulti i aternatywnej czyli na Kreuzberg znalazlam skrzyzowanie podworka z ogrodkiem, w ktorym to zieloni uprawiali jarzyny, ziemniaki, ziola itepe w workach po ryzu. Musialam stamtad uciekac jak mi sie wypsknelo, ze jestem tam samolotem. Przeciagajac sylaby i patrzac na mnie bykiem upewnili sie: z Mannheim samolotem???" wiec nie pytajac ich, ucieklam. A pytanie jest takie: dlaczego Ty sadzilas ziemniaki i cos tam jeszcze w workach? Bo pamietam te zdjecia. Wiec jesli ktos w Berlinie, bez ogrodka sadzi cos takiego na balkonie - to rozumiem. Ale dlaczego Ty? Czy to lepsze niz normalnie w ziemi? Pytanie pilne, bo jesli sie okaze to jakims cidem, to natychmiast przerzucam sie na worki!!!
                • luiza-w-ogrodzie Ziemniaki w workach 22.06.12, 03:24
                  Ewo,

                  Sadzilam ziemniaki w workach jako eksperyment zeby porownac z tym, jak rosna w ziemi. W workach jest latwiej spietrzac material jakim sie obsypuje ziemniaki no i mozna je postawic na cemencie albo cementopodobnej glinie. Wole sadzic w ziemi, bo jest latwiej je podsypywac, ale w workach rosna rownie dobrze no i nie trzeba ich wykopywac - wystarczy wysypac zawartosc torby.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/e5GDkcIEoqVj0jGDZB.jpg

                  PS. Z Mannheim do Berlina samolotem???
                  :o)))

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • jutka1 Re: Wtorek 20.06.12, 11:21
              Hotspot to miejsce, gdzie laptopem można się połączyć z bezprzewodowym internetem. Wiele knajp oferuje swoim klientom, za darmo. :-)
              • ewa553 Re: Wtorek 20.06.12, 13:01
                u nas sie to nazywa WLAN. Bylo smiesznie w Berlinie, bo zapytalam czy maja compa - wiekszosc hoteli ma dla gosci. A portier z oburzono-zdziwiona mina: przeciez mamy WLAN! Najwyrazniej nie miescilo mu sie w glowie, ze ktos jezdzi po swiecie bez leptoka - jak nezapomniany kalifornian mawial:))))
      • iwannabesedated Re: Czwartek 21.06.12, 13:19
        Dołączam się do gratulacji dla Marysi i przychówku. Również się dołączam donosząc, że duszno, parno, na szczęście nie jakoś szczególnie gorąco, no ale jednak pewną nużącą tropikalność się od samego rana wyczuwa.
        W nocy mi się śniło, że znowu jestem w akademiku na studiach oraz że pociągiem gonię windę. Idę więc a snulum opisać szczegółowo.
        • jutka1 Re: Czwartek 21.06.12, 14:38
          Tutaj też ciężkie powietrze. 22 C, popaduje, duszno.
          W nosie mam, siedzę w czterech ścianach i się moszczę. Zakupy już zrobiłam, pranie może poczekać, mam dzień "pierdolenierobie" (cycat) :-)))

          Zaraz sobie zapodam kisza (zam. ;-) ), potem walnę sobie sjestę, potem otworzę dwie koperty com je w skrzynce znalazła. A, jeszcze tylko muszę zadzwonić do byłego szefa z pytaniem natury zawodowej. O. I nic więcej. A wieczorem sobie obejrzę "Desperate Housewives". I posiedzę na balkonie wdychając maciejkę. :-)
          Proces zmian miejsca powinien być przeprowadzany z dozownikiem. :-)

          100K, gdzie ten wpis na snulum, bo czekam i czekam? :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 21.06.12, 18:20
      duszno, parno, zdechnac mozna. Kaszel mam jak cholera. Rozmawialam dluzej ze znajomym i musialam dwa razy przerywac i brac srodek przeciwkaszlowy:(((((
      Ale i wesolo bylo dzisiaj: pojechalam odwiedzic mojego nowego podopiecznego. Mam dopiero 56 lat a w domu opieki jest bo mial 3 lata temu wylew i jest czesciowo niesprawny. Mieszkal cale zycie z matka, ktora dzis ma 90 lat. Chyba juz i nim wspominalam? W kazdym razie matka prowadzi walke na cztery fronty po pierwsze zeby opiekowal sie nim facet, a on nie ma odwagi jej powiedziec, ze woli kobieca opieke. Wiec bylam dzis i mowie, ze moge go w przyszlym tygodniu zabrac na spacer (w wozku inw.), za rogiem jest piekny park. A on mi od razu wyjal swoj plan wizyt i zajec na przyszly tydzien, wyznaczyl mi (!) poniedzialek, godzine pierwsza i powiedzial ze jedziemy na jakis tam plac cos zjesc:)))) Pytalam pielegniarek co to za plac, bo nie znam, a one tylko pekaly ze smiechu, ze Bruno ma w nosie park i mysli jedynie o jedzeniu i ze on mi juz pewnie pokaze gdzie ten plac i lokal jest:))))
      Bruno oglada calymi nocami sport w TV i mnie dzis poinformowal, ze Niemcy wygraja jutro 2:1 z Grecja. Zobaczymy, na ile mozna polegac na jego znajomosci rzeczy.
    • ewa553 Alleluja! 21.06.12, 22:05
      co sie dzieje! Najpierw byla dluzszy czas "sucha" burza gdzies niedaleko stad. Nagle, w ciszy juz nocnej, sieknelo mi w okna z taka sila, ze balam sie podejsc. Deszcz walil grubymi kroplami w okno, a przeciez balkon ma conajmniej 2 m glebokosci, wiec rozumiecie! Wichura, ulewa - biedne moje roslinki!!!! A jeszcze wieczorem wieszalam posciel wyprana na balkonie - dobrze ze na czas wstawilam do domu.... Moze jutro bedzie czym oddychac? Ide na caly dzien pracowac w ogrodzie, wiec przydaloby sie...
    • luiza-w-ogrodzie Szary, zimny, wietrzny piatek 22.06.12, 03:50
      Szary, zimny, wietrzny piatek, taka pogoda w czerwcu to nic dziwnego - wczoraj zaczela sie astronomiczna zima. Od dzisiaj dni beda sie wydluzac! Przed nami jeszcze 3-4 tygodnie zimna (wlacznie z przymrozkami) a potem zacznie sie przedwiosnie. A ja akurat wtedy wylece do Polski... Ale zanim wylece, posadze jeszcze rozne krzewy i wysieje warzywa. Zaraz wracam do ogrodu, w welnianym swetrze i czapce. Mimo szarej aury ogrod jest kolorowy:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/xpglas8vgMbFaOB28B.jpg

      Frakcji kanadyjskiej wspolczuje lata w sydnejskim klimacie. Oprocz klimatyzacji pomaga rozkladanie mokrych recznikow na podlodze, wentylatory podnoszace chlodne powietrze znad ziemi w gore, moczenie dolnych krawedzi zaslon. Mam nadzieje ze to dlugo nie potrwa.

      Co poza tym u mnie? Latam jak kotek z piorkiem w rewersie zalatwiajac rozne rzeczy przed wyjazdem. Ciuchow na slub ciagle nie mam, moze uda sie cos kupic w Polsce. W przyszlym tygodniu przyjda elektrycy zakladac panele sloneczne. Zalapalismy sie na koncowke rzadowej doplaty (wygasa 30 czerwca) do zakladania systemow solarnych. Nasz bedzie mial max. 1.5 kW, planujemy dodac pozniej cos wiekszego.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • jutka1 TGIF :-))) 22.06.12, 09:59
      No to znowu piątek. :-)
      Za oknem jest wietrznie i słonecznie, podobno później ma padać. Hmmm.
      Dzień mam dziś dość domowy, tym bardziej że wczoraj nagle musiałam spędzić sporo czasu mailując i załatwiając różne takie telefonicznie, stąd też dzisiaj nadrabiam, czegom nie zrobiła wczoraj.
      Ale ogólnie: jest fajnie. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
      • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 22.06.12, 10:21
        W Warszawie pogoda zdecydowanie błe... Mario dołączam sie spóźniona ale serdecznie Wam gratuluję!!!
        Wczoraj Synuś Średni zabrał Maćmę na mecz Portugalia Czechy. Niewiedzieć jakim cudem, ale pozaprzyjaźniał się z pracownikami UEFA i już drugi racz dostał w prezencie bilety. Za pierwszym razem na Polska Grecja i zabrał tatusia. Wczorajszy mecz postanowił ofiarować babci jako że to pewnie jej ostatni w życiu (jak sama radośnie obwieściła). A że tym razem dostał bilety nie da się ukryć takie bardziej vipowskie z dostępem do żarcia i picia, a i loże możnowładców były tuż tuż, więc był cały szczęśliwy że odpracował taki dobry uczynek rodzinny:-) Maćma była tak zachwycona i pod takim wrażeniem, ze aż jej się ten stadion śnił dzisiaj. A największe wrażenie na obojgu zrobiła wielka kadź wypełniona lodem w ktorej leżakowało piwko dla vipków. Żarcie ponoć też wygladało imponująco, ale oboje najedli się przed wyjściem więc jako dumni Lechici zignorowali okazję do opchnięcia się na krzywy ryj. Nynuś tylko raczył sie ze zblazowaną miną drinkami z przybraniem. Ku ogromnemu rozbawieniu Maćmy-)
    • ewa553 a propos vip-ow 22.06.12, 20:07

      przeczytalam gdzies dzisiaj dowcip: papiez wybral sie na przejazdzke autem i troche mu sie na tylnym siedzeniu nudzilo, wiec poprosil kierowce, aby zamienic sie na miejsca. I jak tylko usiadl za kierownica, to ruszyl z piskiem opon, scinal zakrety, jechal za szybko przez miasto i popelnial caly szereg innych bledow. Zatrzymal go policjant, spojrzal i sie przestraszyl. Dzwoni do swojego przelozonegi i mowi ze cholera, co zrobic, zatrzymal jakiegos strasznego vipa! A przelozony: premier? Nie, mowi policjant. Prezydent? pyta przelozony. Nie, nie, ale jakis straszny vip musi byc, bo za kierowce ma papieza.....
      • ewa553 poza tym 22.06.12, 20:10

        pracowalam dzis wiele, wiele godzin w ogrodzie i na koncu zmeczona bylam okrutnie i nieuwazna i stalo sie co sie stac musialo: scinajac wysoka trawe wokol jeziorka, obcielam sobie czubek palca wskazujacego lewej reki...Krew sie lala jak z wieprza. Nie wiem czy moje szczepienie tetanowe jeszcze dziala, a nozyce byly i brudne i lekko podrdzewiale (ale super ostre:)))
        Ponadto gownojady pokazaly sie w ogrodzie:(((((((( chyba podam je jutro na grillu.... zdaje sie ze chris jest amatorem???
        • iwannabesedated Re: poza tym 22.06.12, 21:07
          Matko boska, Ewcia! No jest różnica między byciem nieuważną a obcinaniem sobie palców! Ale co, przyszyli Ci, zaszyli? Czy jak?
          A gównojady to co jest? Czy one są dobre z grilla? Słyszałam o muchach gównozjadkach, ale to chyba nie to, co?

          Wyczyny Fedowych przyległości w strefie vipowej podziwiam. Człowiek młody, owszem ma być prawo zblazowany, po tym jak chmary starych ciotek się mu gapiły cały wieczór w dupę. Uważaj, żeby Ci się w modele nie stoczył, Fed. Czycoś. Swoją drogą, łza się w oku kręci, jak człek se przypomina swoje znużone reakcje na jawne, choć niepożądane objawy podziwu, otrzymywane w młodości chmurnej i durnej.
          Apropos chmurnej, to dzisiaj znowu chmurnie jest i coś w powietrzu wisi. Ja na to jednak leję ciepłą strugą, bowiem oddałam roboty dzisiaj dwie i mogę się lenić.
          • ewa553 Re: poza tym 22.06.12, 21:50
            moj problem polega na tym, ze nie potrafi pracowac w rekawiczkach, a te by "cios" przejely. Obcial mi sie opuszek, dosc gleboko, ale na szczescie wisial jeszcze na kawalku, wiec go przyklepalam, przykleilam plastrem i teraz nie myje rak, choc za paznokciami czarno jak na pogrzebie. moze do jutra troche sie przyklei?
            Dzieki roseanne, ostatniego tetanusa dostalam trzy lata temu jak sobie wjechalam elektryczna
            pila tez w lewa reke: przycinalam sciane bluszczu. Wtedy mialam szczescie, ze to bylo w godzinach urzedowania lekarza.

            Dorotko, nie uwazalas na lekcji! Byla tu duza dyskusja o gownojadach, czyli ohydnych brazowych slimakach bez skorupy.

            A teraz ide pocieszac koty ktore nie maja cienia zrozumienia dla niemieckich kibicow w moim domu, a ci trabia, piszcza, strzelaja i co sie da. Tak to wiem o kazdej bramce nie ogladajac transmisji. Biedne kociki....
                • iwannabesedated Re: poza tym 23.06.12, 13:05
                  Przepraszam, bardzo dobrze uważałam, pamiętam wątek o paskudnych ślimakach. Natomiast nic tam nie było o tym, że jedzą gówna. Jeśli tak, to po prostu usuń gówna ze swojego ogrodu a będziesz miała spokój ze ślimakami, Użytkowa oraz estetyczna wartość ogrodu tylko zyska na tym. Poza tym, może jest to pytanie niedyskretne, ale skąd się te gówna Ci w ogóle wzięły? Ktoś się zakrada i podsrywa? Czyteż goście których tam przyjmujesz napitkiem i jadłem Ci taką pamiątkę za stosowne uznają zostawiać? Moim zdaniem to odrobinę nieelegancko, może następnym razem dyskretnie pokaż gdzie są łopatki?
                  • ewa553 Re: poza tym 23.06.12, 22:32
                    alez, alez, u mnie sie lopatki nie uzywa! Mam w ogrodzie domek z biezaca woda i z normalnym WC, takim samym jak mam w domu. Pelna kultura! A wiec i kup nie ma, te slimaki tak sie nazywaja - sama nie wiem dlaczego, w Polsce sie tego nauczylam, a nie tu.
                    Jak sie dobrze zastanowic, to one jak psie kupy wygladaja.
    • jutka1 Sobota minęła... 24.06.12, 00:32
      Miałam okropne sny wczoraj, na snulum się nie nadają. :-(
      Ale potem cały dzień spędziłam na cudnej wycieczce i nawet nie czułam zmęczenia.
      Najpierw fajny obiad 50+ km za miastem, w małym prowincjonalnym miasteczku, a nawet za nim, nad rzeką. Od czasu do czasu jakaś łódka przepłynęła, ze dwie barki sęe wolno przesunęły, rodzina łabędzi z trzema młodymi pływała z jednego brzegu na drugi, nawet widzieliśmy, jak tata-łabądź 10 metrów od nas lądował na wodzie. Niesamowite widowisko.
      Potem wizyta w pałacyku i cudnym parku Caillebotte'a, tego, który namalował jeden z moich ukochanych obrazów:
      www.gustavcaillebotte.org/The-Floor-Scrapers-1875.html
      i inne:
      www.gustavcaillebotte.org/slideshow.html
      Jego prace są rozproszone po różnych kolekcjach, ale w pałacyku jest trochę zdjęć z dawnych, dawnych lat, plus można obejrzeć dość dobry film dokumentalny o malarzu i jego obrazach, życiu.

      Park cudowny. Jest zresztą na wielu obrazach.
      A w parku największy platanowiec, jaki kiedykolwiek widziałam, obwodu z 7-8 metrów, wysokości kto wie: 40?
      Potem z powrotem do Paryża do azjatyckiej dzielnicy na zupę pho, a na koniec leniwy zmierzch przy herbacie na balkonie.
      Bardzo fajny dzień. :-)
      • iwannabesedated Re: Sobota minęła... 25.06.12, 00:50
        Co się stało z moim wpisem??? W każdym razie, sny też miałam koszmarne i nienadające, jednakowoż doszłam do siebie na czas aby pójść na koncert szopenowski do Łazienek gdzie wyjątkowo zamiast starożytnego profesorium lub nerwowego pianistycznego narybku grała bardzo fajnie jakaś chłopa w wieku twórczym czyli średnim. I wyglądała też nie powiem niczego, oraz miała marynarkę z podszewką czerwoną. Co mi przypomina, że tej wiosny nie czytałam MiM i beze mnie się musiał obejść piąty okrutny procurator Judei w płaszczu koloru krwawnika. Potem zaś wykonałyśmy z przyjaciółką długi spacer i wróciłam do domu kompletnie zjebana (za przeproszeniem) i musiałam się zdrzemnąć. Efektem tego obudziłam się po jedenastej w nocy, zrobiłam sobie kolację z użyciem bazylii mojej własnej z ogrodu, wyskoczyłam też naprzeciwko po butelkę piwa i się uraczyłam. Na razie mam przerwę, zleceń pilnych na jutro ani pojutrze niet, oseski głodne nie łkają w kołysce, starcy nie stukają w kalendarz, jednym słowem jest błogo....
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 179 :-))) 24.06.12, 18:05
      st jean baptist, swieto nacji quebeckiej
      piekna pogoda, slonecznie z wiaterkiem,
      dzwony w kosciele bija na poludnie znacznie dluzej niz zwykle :)

      sklepy pozamykane, jak nieprzymierzajac w nowy rok

      ciasto migdalowe bezglut w piekarniku, potem pojdzie jeszcze chlebek bezglut, bo zapomnialam kupic

      na kolacje kurczak z rusztu i szparagi
    • jutka1 Poniedziałek 25.06.12, 11:05
      Jest chłodno, ale jasno i bez deszczu. To już sukces. :-)
      Chciałam ponarzekać: mój PoS, wbrew zwyczajom i tradycji, wyjeżdża na miesiąc, a więc nie przeniesie się do mnie na część mojej planowanej letniej nieobecności, coby podlewać roślinność i odganiać zasrańców - o czym zawiadomił mnie w sobotę. A wszyscy w tym czasie są na urlopach, i nikogo nie mogę poprosić o tę przysługę... Tym samym musiałam skrócić swój pobyt na wsi o 11 dni, przebukować wylot do Polski, i jeszcze zapłacić za tę przyjemność 60 euro. :-///
      Tym samym muszę odwołać sporo zaplanowanych rzeczy, bo mnie w końcu lipca po prostu nie będzie. :-(

      No nic to. Trudno. Świat sie od tego nie zawali, chociaż przykro oczywiście.

      Dzisiaj w planie obiad na mieście z baaaardzo dawno niewidzianym kolegą z L.A., potem do domu i pisanie jednej rzeczy, co musi być wysłana najpóźniej jutro w południe.
      Cały tydzień mam trochę naćkany obowiązkami quasi-zawodowymi. Hmmm.

      No i tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-)

      • iwannabesedated Re: Poniedziałek 25.06.12, 13:46
        Oj Pytuniu... To współczuwam bulwersacji Twoich planów. A PoS sama mówiłaś, nie jest już owym wiotkim młodzieńcem, zgrzybiał i spierdołowaciał no i widać musi sobie teraz walnąć starczego focha od czasu do czasu. Pewnie nadal ma do Ciebie pretensje za zmianę obyczajów, bo kiedyś za mojej bytności musiał sprzątać w naszej obecności i chyba ciężko to zniósł...

        Zafrapowały mnie kulinaria Rose, te bez gluta. Chleb i coś tam. Czy to znaczy, bez zakalca? Zakalec jest glutowaty. Ale chyba ma to do siebie, że nie można zamierzenie go wyprodukować, chyba jakoś powstaje sam z siebie, kapryśnie.

        Ponadto donoszę, że w trakcie wczorajszego koncertu dostała mi się do cyckonosza mrówka i boleśnie ukąsiła w biust. Dwa razy nawet - od góry i od dołu. Teraz mam dwa duże bąble. Chodzę więc się gmerając po cycku, jak nie przymierzając, murzyński nastolatek po jajcach...
        • jutka1 Re: Poniedziałek 25.06.12, 16:38
          PoS chyba nie stroi fochów, tylko postanowił urlopy brać i odpoczywać, jak każden inen (zam.) człowiek, tak mi się wydaje. Należy mu się, szkoda tylko, że termin zgrał się z moim urlopem.

          Mrówek nie znoszę. Mimo szanowania za tryb życia etc. ;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka