iwannabesedated Zanurzenia cd. 06.07.12, 13:33 A dzisiaj dokonując "zanurzenia" w zimnej już, a nie letniej, wodzie, przypomniał mi się pewien kluczowy element. Otóż owe "zanurzenia" się robiło przy akompaniamencie strasznych wrzasków.... Bo bo wleź tutaj cały rozgrzany do wody z lodem - milczkiem.. No nie da się. Za to błogość potem - boska... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zanurzenia cd. 06.07.12, 15:42 W ramach zanurzania się w komforcie ;-) zjadłam dwa jajka na twardo z majonezem i szczypiorkiem. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Zanurzenia cd. 06.07.12, 19:18 mnie sie udalo nabyc pyszne truskawki, choc teoretycznie to sie skonczyly. A jutro bede robic salatke Maryski ,wszystkie ziola i nie tylko nabyte, swieza mieta przyniesiona z ogrodu pachnie cudownie, az zal ja konsumowac:))) Kolejnego patissona przynioslam z ogrodu i rozdzwonilam sie szukajac chetnych. Troche to jest problem, ze wszystko dojrzewa w takim tempie! Dobrze chociaz ze z pomidorami nie mam problemu: kroje kazda ilosc w kostke i zamrazam w pojemniczkach: przez cala zime mam swiezy sos pomidorowy! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zanurzenia cd. 07.07.12, 00:23 Jak Ewa napisałaś o tej całej zimie z pomidorami, to sobie wyobraziłam że masz taką wielgaaaaachną zamrażarkę. Tak jak w książce Chmielewskiej, gdzie babę zmusili do rozmrożenia ogromnej zamrażarki z gromadzonymi długotrwale zasobami, bo podejrzewali że przed laty tam ktoś na dnie zamaskował trupa. Takiego kolegi co zniknął w niejasnych okolicznościach. Więc mam nadzieję, że swoją zamrażarkę rozmrażasz częściej niż raz na dekadę. Bo kto wie, może Ci tam ktoś nieboszczyka wtrynił i o tym nie wiesz... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zanurzenia cd. 07.07.12, 01:23 A ja miałam reakcję zgoła odmienną, że świetny pomysł z tymi pomidorami, i że w sierpniu kupię na targu i zapcham zamrażarkę pociętymi w kostki, na sosy pomidorowe na zimę. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Sąsiedzi... 07.07.12, 00:30 Siedząc na tarasie wieczorem lub nocą zapalam taką spiralkę Raid odstraszającą komary. Ma ona specyficzny kadzidlany zapach - nie jest on nieprzyjemny. I dzisiaj słyszę znad głowy z tarasu powyżej teatralny, konspiracyjny szept...." Janek... CZUJESZ???" ... i na to "Środki odurzające. ODURZAJĄ SIĘ". Mało trupem nie padłam starając się głośno nie obśmiać, i oczyma duszy widziałam jak brygada Grom mi wpada do mieszkania i wybija zęby, jak temu chłopu z Krakowa. A potem idę siedzieć z powodu palenia spiralki przeciwkomarzej Raida. No bo jak udowodnię, że się tym nie odurzam? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sąsiedzi... 07.07.12, 01:25 Uważaj, 100K... Bo zęby to cenna rzecz jednak... ;-))) Natomiast z sąsiadami, to się rano obudziłam z myślą, jak tych moich nienawidzę. No bo qrva, pójdę i zrobię awanturę o bachory rano grające mi nad głową w piłkę. No na miły buk. Fuj. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sąsiedzi... 07.07.12, 08:44 No tak... Dorota zanurzona i odurzona:) Z mrozeniem pomidorow jednak nie bede eksperymentowac, mam tylko trzy szuflady w zamrazarce wiec az tyyyle miejsca nie mam. Ciagle pochmurne niebo, temperatura ponizej 20 stopni, da sie zyc. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, chłodno 07.07.12, 10:21 Jest 14 C, ma być w porywach 22 C, deszcz, szaro. Pocieszam się, że lepsze to od upału... Weekend - mam nadzieję - w miarę leniwy. Dzisiaj jakieś małe zakupy, spacer, czytanie. Jutro mam w gościach kumpla z Beneluksu; zażyczył sobie karbinadle, to będą karbinadle. ;-))) No i tyle pierduł. Miłego weekendu. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Sobota, 26 stopni 07.07.12, 13:35 i nadzieja na kolejna burze...Oby. Juz bylam w ogrodzie, podlalam co trzeba, a wtedy zawsze pada... Rano przezylam szok: sprawdzajac w zamrazarce czy mam dosc chleba na niedziele, zastalam krajobraz polodowcowy: plus 3 stopnie, wszystko do wyrzucenia. Zamrazarka juz dawno zachowywala sie podejrzanie i szukalam nawet nowego zestawu (lodowka+zamr.) ale nic nie znalazlam, wiec dalam sobie spokoj. teraz zjadlszy obiad bede jezdzic po wszystkich mozliwych Mediamarktach. Problem w tym, ze mam kuchnie zabudowana, a wiec nie kazda lodowka sie nadaje. Cholera, tego mi brakowalo. Gdybyscie wiedzieli ile wspanialosci musze wywalic:(((((( Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sobota, 26 stopni 07.07.12, 14:51 U nas parno i nie wiadomo dlaczego bo upalow nie bylo przecie Bylam w sklepie, kupilam zarcie ze do wyjazdu nie musze do sklepow i teraz bede jadla pila i ciuchy szykowala... No nie tylko bo mecz Radwanskiej sie zaczyna...snilo mi sie ze wygrala ale w swoje sny nie wierze.... Miejcie sie dobrze robaczki w ten weekend... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, 26 stopni 07.07.12, 20:23 Cały dzień zlewało z nieba wodą, w różnym natężeniu. Nawet jakaś burza przeszła. Teraz jakby się na chwilę uspokoiło? Hmmm. Jutro będzie tak samo. Hmmm. No nic to. Wstanę, zrobię karbinadle, przyjmę gościa i nakarmię, pogadamy. Nic więcej, i to i dobrze. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, 26 stopni 07.07.12, 20:25 Basiu, serdecznie współczuję zepsucia zamrażarki i muszenia wyrzucić jej zawartość. Jak mi ostatnio na wsi ktoś nie domknął drzwi zamrażarki i walczyłam z bryłą lodu w środku, to też musiałam część rzeczy wywalić, i szlag mnie trafił. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota, 26 stopni 07.07.12, 21:42 35 C więc się poddałam i jak panbóg przykazał udałam się spędzić kilka godzin w chłodzie klimatyzowanego centrum handlowego. Takie centrum handlowe to zupełnie inny matrix. Głównie się tam kotłują rodziny z całą masą dzieci. Skutkiem mojego pobytu są trzy pary koronkowych gaci, z tym jedne w gratisie. Dwie pary biustonoszy. Oraz dwa naszyjniki kupione za jakieś śmieszne grosze, nadzwyczajnej zacności, które sobie zaraz przerobię po mojemu i będą boskie. Sporo czasu spędziłam w sklepie Almi Decor, uwielbiam ich stylistykę, i przysięgam, że jeśli mnie matrix obrzyga pieniędzmi to sobie urządzę tym sklepem całe mieszkanie lub dom. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, 26 stopni 07.07.12, 22:29 A ja byłam dziś w spodniach i swetrze. Dziwne lato mamy w tym roku. Zakupów gratuluję. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, szaro, popaduje 08.07.12, 12:09 Teraz jest 16 stopni, w porywach ma być 22. Brrrrrrrrr.......... Wyspałam się za wszystkie czasy, chyba sąsiedzi gdzieś wyjechali. :-D Jeszcze tylko ostatnie małe zakupy i zajmę się kotletami. :-) Miłej niedzieli życzę, jako i ja uczynię. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 08.07.12, 19:52 Mialam dzisiaj gosci na podwieczorku. Zapraszam ich w takim skladzie raz do roku, zawsze latem. I jeszcze nigdy nie udalo mi sie przyjac ich na tarasie, dzisiaj tez nie. Byli u mnie 2,5 godziny, przez ten czas trzy razy padalo i trzy razy swiecilo slonce. Do kitu z takim latem. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, pogoda bezet... 09.07.12, 09:22 Chłodno. Ma padać. Powtórzę za Marią: do kitu z takim latem. :-( Nagle mi się dzień zwolnił, więc będę dziś pisać, sprzątać i organizować. Dzień domowy. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 09.07.12, 13:34 W wieku 95 lat zmarl Ernest Borgnine. I tak mnie nostalgia naszla do czasow tamtego Hollywoodu, z czasow "From Here to Eternity", kiedy to mezczyzni byli jeszcze mezczyznami, a kobiety kobietami , kiedy filmy nie byly sekwencja trickow komputerowych, ale za to mialy doskonale dialogi. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zanurzenia, wynurzenia, a tu juz poniedzialek! 09.07.12, 14:00 W sobote ponad tydzien temu razem z Buszmenem przetkalismy rure odprowadzajaca scieki z domu. Okazalo sie ze stara rura ceramiczna jest peknieta i wrosly w nia korzenie. Udalo sie nam nawet okreslic gdzie mniej wiecej jest uszkodzenie. Gdy zawartosc rury z energicznym szumem ruszyla do kolektora, odtanczylismy dziki taniec z wrzaskami radosci na cala okolice :o) Po poludniu zjawili sie Buszmenowi kumple, udalo sie nam na czas odszorowac po przygodach szambonurkow a nawet zrobilam calkiem niezly lunch i kolacje. Caly zeszly tydzien pakowalam sie, sprzatalam dom, organizowalam finanse i ubezpieczenie na wyjazd oraz probowalam uporzadkowac ogrod. Przedwyjazdowa panika ogrodowa ogarnela mnie dopiero wczoraj i na fali adrenaliny nagle zrobilam pelno rzeczy zaleglych od kilku miesiecy. Co wieczor daje Buszmenowi cos do wykonania w ogrodzie zanim pojdzie do pracy i Buszmen sprawia sie fantastycznie. Wstawilismy nastepne dwa obramowania na podwyzszone grzadki, przewalilam poltorej tony ziemi, Buszmen przerzucil z tone kompostu. Dzisiaj posadzilam 2 odmiany ziemniakow (Royal Blue i Sapphire), bulwy peruwianskiego jablka (yukon) oraz bulwy topinamburow (Jerusalem artichoke). Wsadzilam mlode cebulki 3 odmian, cztery odmiany salat i rukole. Posialam marchew pomaranczowa i fioletowa. I buraczki. Po zapadnieciu ciemnosci (czyli o wpol do szostej) wpadlam do domu, spakowalam zimowe ciuchy do szafy, wyjelam wszystkie letnie i zwalilam na wielki stos wszystko co moglabym zabrac ze soba do Polski. Jutro ciag dalszy! Rano czeka mnie sadzenie 2 pozostalych odmian ziemniakow (Dutch Cream i Nicola), wykopanie czterech metrow rowu i zuzycie wykopanej ziemi na usypanie kopczykow do posadzenia szparagow i rabarbaru. Troche kwiatkow i groch do posiania, pielenie zrobie ile zdaze, bo na popoludnie zapowiadany jest deszcz. W domu bede okrutnie eliminowac ubrania z walizy :o) A za tydzien bede juz dobrze umiejscowiona w Warszawie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Zanurzenia, wynurzenia, a tu juz poniedzialek 09.07.12, 21:04 Po przeczytaniu tego sily mi opadly i pieprze pakowanie... To Twoja wina Luiza ze w starych dzinsach na sped przyjade... ;) Kobito! Skad Ty bierzesz energie? Ja przegladalam garderobe podobnie jak Luiza...wywalilam letnie ciuchy na podloge i kupki porobilam. To biore, to moze, to nie a to wyrzucam...oczywiscie kupka "moze" byla najwieksza. No ale teraz tak sie zmeczylam Luizy akcjami ze nawet nie mam sil aby przez kupke "moze" jeszcze raz przejsc...wiec to wszystko w diably zostawiam biore tylko pierwsza kupke plus ciuchy do jazdy konnej plus esspresso plus moja koldre z posciela, plus poduszke plus koc ale tylko 5 par butow plus buty do jazdy plus lodowke plus jedna kurtke albo i dwie plus przeciwdeszczowa kurtke plus kapelusz sloneczny albo moze dwa no ale te spodnie z kupki "moze" jeszcze i jeszcze moze ta bluzeczke? A moze jeszcze ta sukienke jedwabna co to kupilam i wisi ... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 09.07.12, 22:35 Maryska, powtarzam znowu: zle mieszkasz. U nas byla smieszna niedziela, bo od rana lalo jak z cebra, wiec postanowilismy nie isc na wycieczke. Kolo dziesiatej zobaczylam na horyzoncie, nad naszymi gorkami (50 km ode mnie na zachod) blekitne niebo. Wiec znowu telefony i w mgnieniu oka zebralismy sie na wycieczke. Bylo przepieknie, a na jednej z gorek z wiezy widzielismy jak na dloni Vogezy. Bajka. I namolny motyl, co mi nie chcial zejsc z ramienia, az sie zaczelam doszukiwac znaczenia i te rzeczy i sie rozrzewnilam. No i piknik z salatka Maryski. A po wycieczce knajpka przemilych Kroatow. Pysznie bylo. Wrocilam chyba po 21-szej do domu. Cala szczesliwa, naladowana energia. A dzis od rana przycinanie (reczne) zywoplotu, przerzedzanie kawalka ogrodu, gdzie rosnie mnostwo roznych krzakow i piwonii i roz i nie wiadomo czego. Wricilam do domu zlana krwia, podrapana i szczesliwa. Podczas przycinania zywoplotu zostalam zwizytowana przez burmiustrza mojej wsi w asyscie kupy oficjalow - wizytowali ogrody, bo stoja na miejskim gruncie. Asystent burmistrza wymadrzal sie na temat przycinania z poziomica(!!!!), wiec mu wcisnelam nozyce w garsc i ku uciesze gawiedzi zaproponowalam troche pracy. A potemn udzielilam krotkiego wywiadu dla miejscowej rozglosni (a jakze!) i ja z kolei wymadrzalam sie na temat patissonow, o ktorych nikt z nich nie slyszal. A propos: chce ktos moze pare? Rosna jak oszalale i nie mam juz komu wcoskac:(((((( Odpowiedz Link
ewa553 co jest grane? 10.07.12, 09:19 spicie jeszcze? Nie moge uwierzyc... U mnie 27 stopni, uff! Oddalam auto do warsztatu, bo ciagle jeszcze cos klekocze, a mam 7 lat gwarancji. Zostalam przywieziona do domu, mam odebrac po poludniu. Gdzies tam w poludnie przywioza i zamontuja lodowke i zamrazarke. Wieczorem przyjdzie umyslny do compa, wiec chyba jeszcze zdaze nabyc mielone i zrobic na kolacje patissona. Swietnie, "pozbede" sie choc jednego:))) nie, nie jednego umyslnego, tylko patissona. Biore sie teraz do roboty, bo dom nieco zaniedbany. A co Wy dzisiaj robicie pozytecznego? Odpowiedz Link
maria421 Re: co jest grane? 10.07.12, 09:31 A co Ty taki ranny ptaszek, Ewa? U nas pochmurno, ok 20 stopni. Co bede dzisiaj robic pozytecznego? Zajmowac sie sama soba :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: co jest grane? 10.07.12, 09:39 A! To bardzo pozyteczne zajecie, Mario. Tylko kochajac siebie, mozna kochac rowniez blizniego:)))) Rannym ptaszkiem uczynily mnie terminy:(((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: co jest grane? 10.07.12, 09:41 Nie krzycz tak od rana. :-))) Też mam dziś trochę zapchany dzień. Najpierw lunch zawodowy, po południu spotkanie telefoniczne, też zawodowe. Trochę trzeba będzie poczytać. Na szczęście żadnych lodówek ani zamrażarek mi nie przywożą, bo bym zwariowała z nadmiaru wrażeń. :-) Za oknem jest szaro, 16 stopni, po południu ma padać. Jednym słowem: jak zwykle. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sczolguje sie do zajezdni 10.07.12, 14:26 Pol dnia spedzilam w ogrodzie, zanim zaczelo padac. Row do wykopania okazal sie pieciometrowy, w glinie takiej ze mozna z niej robic cegly bez wypalania (czyli tak jak normalnie w moim ogrodzie). Zrobilam dwa metry a reszte zlecilam Buszmenowi. Poza tym wsadzilam rabarbar, reszte pyrkow, jakas warzywna drobnice. Jutro mozna by przyciac maliny jesli sie wypogodzi. Po przywiezieniu 40 kg fusow kawowych i jodze sczolguje sie do zajezdni. Jutro wczesna pobudka: przeglad krolikow u weta zanim pojda na swoje wakacje a potem galop do fryzjera. Pozniej ostateczne pakowanie (Kielbiu, biore ciuchy do pracy w ogrodzie, na zycie w miescie, jakas imprezke i tyle - ciuchy na slub mam nadzieje kupic w Polsce). Juz nie moge sie doczekac mojej 25-ciogodzinnej podrozy - przynajmniej odpoczne... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sczolguje sie do zajezdni 10.07.12, 17:28 Znowu aż się zmęczyłam, czytając o Twoich ogrodowych wyczynach. ;-))) Do kitu z takim latem (cycat)... Jest 18 stopni, Na spotkanie lunchowe musiałam ubrać płaszcz i wziąć parasol. No jasna cholera, no... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sczolguje sie do zajezdni 11.07.12, 09:21 No tak, jak człowiek przeczyta wpisy Luizy to już jest tak zmęczony, że nie jest w stanie odpisać;-) Po Warszawie chodzą burze i upały. Naprzemiennie i nie przechodząc przez fazę ożywczego chłodku. Wróciłam tydzień temu z rodzinnego zjazdu pod Brukselą, który trwał prawie 6 dni i wpadłam w Matrix domowy. Część wyjeżdża, inna się chwilowo przenosi, ktoś właśnie wraca, a każdy czegoś chce ode mnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sczolguje sie do zajezdni 11.07.12, 10:09 Fedo, z Twoimi szalonymi rozkładami dnia to ja bym do Tworek trafiła. :-) Podziwiam! :-) Odpowiedz Link
ewa553 a ja mysle Fedo, 11.07.12, 10:29 ze jakby nagle nikt niczego od Ciebie nie chcial, gdyby nagle zapanowala wokol Ciebie cisza - wtedy bys do Tworek trafila:)))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Sczolguje sie do zajezdni 11.07.12, 10:44 a zebys sie nie nudzila to my Ci tu najazd zrobimy i dom do gory nogami przewrocimy ;) Jam spakowanam i teraz w auto pakowac wsio bendem a o drugiej wyjazd i witam kraj ojczysty jutro o 13 - tej... Pa robaczki, miejcie siem dobrze. Luizie zycze milej podrozy i do obaczenia . Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 10:08 Do kitu z takim latem cycat. Jest 12 (!!!) stopni. Na razie widać słońce, ale ma padać przez większą część dnia. Błeee. No ale dzień będzie miły, bo bez spraw zawodowych: te już odwaliłam, ku zadowoleniu wszystkich stron (chyba). :-) Zaraz tylko wyskoczę do rzeźnika, i można będzie zacząć szykować się do obiadu. :-) I tyle pierduł, więcej nimo. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 10:46 12 stopni C w Paryzu? Tu 14 a ma byc 21... Paryz? Toc to Syberia ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 10:54 Podniosło się do 15 C, hahahahahaaaa... :-))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 11:05 Rozumiem ze sie zaczelas pocic ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 11:31 Chyba w strój kąpielowy wskoczę, hahaha :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 11:36 u nas wieczorem i w nocy byla okutna burza z bardzo malowniczymi blyskawicami. I tez sie ochlodzilo: mam juz tylko 22 stopnie:)))) Zaraz ide do ogrodu, bo przy tych temperaturach i wilgoci rosna zielska wieksze jak pomidorowe krzaki...... Pomidorow nota bene mam ogromne ilosci, ale jeszcze wczoraj byly zielone. Mam nadzieje, ze te deszcz im nie zaszkodza. Moj sasiad-Wloch, co to sie zna, ma juz od tygodni szklany daszek nad pomidorami.... Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słonecznie, chłodno :-) 11.07.12, 12:55 nasi sasiedzi zrobili sobie tarasy z tropikalnego drewna wygladajace bosko, potem my zrobilismy dodatkowy taras dla Piranhii z pergola na ktorej maja sie piac winogorna, potem zakupilismy sobie palme a teraz sasiad zrobi sobie takie wysypane kamyczkami obramowanie wokol domu, na ktorym posadzil sliczne lampki i stepowe trawy. Stawik zostal wyczyszczony przez administracje, sitowie, drzewa i krzewy prezentuja sie przepieknie. Zaczely kwitnac dalie i lilie, ktorych mamy multum i takie cudowne krzaczory u sasiadow, ktrore maja olbrzymie jak talerz ciemnofioletowe kwiatostany na obrzezu ktorych kwitna dodatkowo male biale kwiatuszki. Jak tak dalej pojdze to zameldujemy sie do jakiegos konkursu na najpiekniejsze tarasy i ogrodki w okolicy :). Z wyjazdu niedzielnego nic nie bedzie, bo nie wyrobimy sie z wszstkim, co sobie zaplanowalismy na ten bezdzietny tydzien (Piramha jest u babci), wiec odkladamy do wtorku. Kumpel wynalazl nowe tanie linie lotnicze w Polsce, wie za PZLow 99 lecimy ze Szczecina na pare dni na Slask i kto wie, moze na poczatku sierpnia wybierzemy sie do stolicy? Lato tutaj jest w sam raz, pada czasami, ale jest cieplo a dzieki tym deszczom zielonosc jest niesamowita wrecz. O 14:30 dawni pracowi partnerzy maja zameldowac sie z propozycja wspolpracy, kto wie, moze cos sensownego z tego wyniknie? Odpowiedz Link
xurek addendum :) 11.07.12, 13:10 musze dopisac. Wlasnie przyszli do biura zamowieni malarze. Oniemialam. Jeden facet i dwie laski. Jedna przecietnie urodziwa, zas ta druga i ten facet zdecydowanie marnuja sie w tej branzy. Facet ciemny wlos, z 1.90 wzrostu, wsciekle niebieskie oczy, superfigura i powalajacy wrecz usmiech a dziewczyna smukla, dlugo i jasnowlosa z zebami bielszymi niz sniegi antarktydy i twarza z bajki o krolewnach. Chyba nie bede sie mogla skupic na mojej nudnej robocie :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: addendum :) 11.07.12, 18:51 troche sie pogubilam, wies prosze o pomoc: ta pergola Piranii i kwiaty jak fioletowe talerze to bei den Eidgenossen? A wiec nie jestes jeszcze w Polsce? A zrozumialam, ze od 1.07. jestes wolnym strzelcem... No i ci urodziwi myjcy okien to chyba tez w biurze? A wiec jak jest z twoja praca (oby sie okazala na zawsze!)? A swoja droga sa to chyba jacys studenci na wakacyjnej pracy... Albo pracodawca wynajal specjalnych zeby testowac zdolnosc do koncentracji pracownikow:))) Odpowiedz Link
ewa553 tez dopisuje: 11.07.12, 18:52 kiedys pokazywalas tutaj sliczne zdjecia sprzed domu, wiec moze teraz zrobisz "apdejt"? Odpowiedz Link
xurek Re: addendum :) 12.07.12, 00:08 no przeciez napisalam, ze sie nam podroz przesunie, bo sie nie wyrabiamy. I napisalam, ze krzaczory to u somsiada a pergola to u nas. I ze od 1. bezrobotna jestem napisalam tez. A biuro to sobie wynajelam teraz swoje wlasne, tak dla jaj albo z przyzwyczajenia, bom do siedzenia w biurze przyzwyczajona od lat :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: addendum :) 12.07.12, 01:16 No napisałaś, napisałaś, ale ja też się pogubiłam i dopiero teraz odnalazłam. Jak będziesz w stolixy to oczywiście wiesz co masz zrobić? Dać głos. Co do tych Tworek to ja i tak trafię to jest pewne, jak dziura ozonowa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 A propos Tworek:) 12.07.12, 01:22 Byłam na zjeździe rodzinnym w Belgii i ku mojej dzikiej radości okazało się, że mam więcej sympatycznej rodziny niż myślałam. Poniżej wklejam fotkę męża mojej kuzynki. Córki stryjecznego brata mojego Taty. Zakochałam się w nim na zabój. Niestety nie mam szans, moja kuzynka jest ode mnie młodsza, grubsza (to chyba jakiś cud) i jest bardzo jasną naturalną blondynką. Nota bene jej też nie znałam pomimo, że jest to w sumie bliska rodzina. W sumie może jednak tracę coś natym konsekwentnym nieuprawianiu rodziny? Odpowiedz Link
maria421 Re: A propos Tworek:) 12.07.12, 08:41 Fedoro, Ty mi jeszcze wytlumacz dlaczego ten post i zdjecie sa a propos Tworek :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A propos Tworek:) 12.07.12, 09:13 No ja kto, a zjazd rodzinny to niby co dla Ciebie, bo dl amnie wariacki pomysł;-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 04:38 Bede teraz z gory ostrzegac ze napisalam kolejny meczacy post, zebyscie mogly omijac gdybyscie sie nie czuly na silach :o) Potworny gliniany row zostal poglebiony dzis rano przez Buszmena przy pomocy kilofa i tym samym zakonczone zostalo kopanie rowow! Tak wygladal wczoraj, z pierwszym metrem wykopanym gleboko i trawa usunieta z reszty: Oba rowy sa jest oblozone kompostem i lucerna oraz obsadzone, Buszmen jeszcze tylko wypelni ten ostatni zmielona sciolka i bedziemy czekac na rezultaty. Wypelnilam kolejna metalowa rabate i posadzilam w niej ziemniaki. Posadzilam tez szparagi, posialam slodki groszek i groszek pachnacy. Wlasnie zabralam sie za przycinanie malin, gdy zaczelo lac - akurat byla pora na lunch wiec jestem w domu. Niestety wyglada to na wielka chmure i jest mozliwe ze nie wroce dzis do ogrodu :o( ale powinnam zdazyc to zrobic jutro. Przymusowa przerwe wykorzystam na pisanie instrukcji obslugi ogrodu oraz krolikow. Buszmenowi zostawiam mnostwo wysianych i posadzonych warzyw, zeby mial zajecie i nie umarl z glodu :o) Kapusty i brokuly pomieszane z marchewka, cebulami, szpinakiem etc sa pod siatkowym namiotem zeby ustrzec sie przed bielinkami kapustnikami: Przepraszam ze nie komentuje innych postow, ale czas goni. Jutro wylatuje... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 08:39 Luizo, szczesliwej podrozy, wspanialego wesela Ci zycze oraz zeby Cie na urlopie kryzys abstynencji od pracy nie dopadl :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 10:30 :-) ... to a propos tytułu wpisu. :-) Tutaj bezet, czyli chłodno, ma padać. Błeee. Po południu mam jedno spotkanie, a potem gości z PL do poniedziałku. Sprzątam więc i się szykuję. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 13:30 nie wiem, kto przerabia wiecej: Luiza metrow ogrodu czy Jutka gosci :). Jutka, czy Ty spedzasz tom razom cale lato w Paryzu? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 13:56 ;-) Nie całe lato (o ile TO można nazwać latem): na początku sierpnia jadę do Polski. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 19:29 Popracowalam pare godzin w ogrodzie, plecy bolaly mnie, ale myslalam o Luizie i to mi sil dodawalo:)))) L. by pewnie pekla ze smiechu z moich 320qm ogrodu, a ja sie mecze. Teraz poczytalam troche Duzy format i nauczylam sie kolejnych dwoch powiedzen/zwrotow polskich: wymiksowac sie (odejsc skads, oddalic sie od towarzystwa itd) nie mam cisnienia (nie odczuwam potrzeby) Znaliscie? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kolejny meczacy post :o) 12.07.12, 20:06 Przeczytalem ten sam tekst i juz znam :) Fajny artykul o couchsurfingu. Niestety zrobilem blad i przejrzalem takze komentarze pod tekstem. Poza tem u nas nieustanne upaly od mego powrotu z EU przerywane falami skwaru przewalajacego sie od Atlantyku po Pacyfik i z powrotem. W Mtl od tygodnia ok. 30C, na szczescie powietrze wzglednie suche. W Yellowknife zas podobno walnelo 49C! Odpowiedz Link
maria421 13, piatek 13.07.12, 13:06 od rana pada i jest tylko 15 stopni caly weekend ma byc taki sam. Do kitu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 13:31 Ano, u nas 16 C i popaduje. Podobno od poniedziałku ma się ocieplać, stopniowo. Pożyjemy, zobaczymy. Od wczoraj jestem dokamieniona. ;-) Dostałam 3 naszyjniki: z fluorytu, z mookaitu i z tygrysiego oka, oraz 4 duże kamienie do trzymania: malachit, labradoryt, kwarc i jeszcze jeden com zapomniała (a goście są na mieście). :-))) No i tyle pierduł. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 13:39 Jukta, gdyby zabraklo ci gosici to sie zamelduj, przyjade cie odwiedzic :). Kamien tez moge przywiezc, nadmorski na ten przyklad :). Albo moze troche piachu :)? wlansie zobaczylam, ze dzisiaj 13 piatek. To pewnie dlatego adwokat mi powiedzial, ze za uzeranie sie z gmina w celu zmiany decyzji o odlozeniu mojego podania o obywatelstwo ad acta na dwa lata oczekuje 10'000 CHFow. Adwokatem trzeba bylo zostac prosze panstwa :) Ide konczyc ostatnie pracowe pierdoly, od jutra bede naprawde bezrobotna :) i zaczne niczym Luiza przekopywac grzadki, szafy, papiory i co sie pod reke nawinie :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 14:30 Jak się zwolni jakiś turnus, to dam znać. :-))) A ja bardzo lubię piątki trzynastego. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 14:52 nieee no, co ty, nie mozesz mi juz teraz jakiegos miejsca zarezerwowac ? Nie masz czegos wolnego w 2013? Na ten przyklad jakiegos piatku, 13-go :)? Albo ewentualnie 2014:)? Ja nie jestem zabobonna, a piatki, w przeciwienstwie do poniedzialkow, lubie generalnie :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 15:24 lubie piatke, a ze trzynasty, to mi jest obojetne. ce-jocie, skoro dostajemy ta sama gazete, to pewnie tez przeczytales rozmowe z ostatnim klezmerem? wstrzasajace w swoim przerazliwym smutku. Komentarzy unikam jak ognia, bo musze dbac o moje zdrowie psychiczne:)))) A propos kamieni: u mojego umyslnego od compa zauwazylam dziwny naszyjnik wystajacy ponad shirtem. Dziwny, no bo przeciez facet, na powaznym stanowisku. spytalam czy to rozaniec - bo tak to wygladalo, a on jest moim znajomym z Dnia Katolika. No wiec pokazal caly naszyjnik, ktory tylko na gorze byl rozancowy, a reszta to byly rozne kamienie zdrowia. Wytlumaczyl mi ktory na co jest i bardzo to bylo mundre. Okazuje sie, ze w niedalekiej okolicy jest pani, ktora sie zajmuje wlasnie takimi kamieniami. Na podstawie szczegolowego interwiuwu (cudne slowo, nie?) ustala ktore kamienie na co masz nosic i to stale. Potrzebny jest staly kontakt z cialem. Zaraz zrobie tam termin na przyszly tydzien i zawioze krolika doswiadczalnego, czyli psipsiole ktora ma rozne takie. Jak jej pomoze, to za rok pojade i ja po kamienie. Ale podejrzewam ze mnie to by tylko dwa duze kamienie pomogly: jeden z groy, drugi z dolu... Niby nic mi nie jest, mnostwo milych ludzi mnie otacza, mile wydarzenia oczekuja mnie i jutro i w niedziele, a jakos mi nijak, dobrze by mi zrobilo troche zaplakac, ale jak to sie kurcze do placzu zmusic???? Tylko nie mowcie, ze cebula! Odpowiedz Link
jutka1 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 15:47 Rezerwacje są na razie zawieszone do czasu, aż zdecyduję, gdzie będę od 2013. :-))) Będę informować na bieżąco. :-D Odpowiedz Link
ewa553 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 15:59 jestem pewna Jutka, ze osoby zainteresowane rezerwacja u Ciebie, bez mrugniecia okiem zaakceptuja pozniejsza ew.zmiane z Paryza na ZD:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 16:07 Kto powiedział, że to jest jedyna opcja "zamiast"? :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 16:16 no, ja powiedzialam:))) chcialam przez to powiedziec, ze Twoje towarzystwo jest pozadane - niezaleznie od lokejszn! Odpowiedz Link
jutka1 Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 16:33 Przestań bo się wzruszę, i co wtedy? ;-))) Odpowiedz Link
xurek Re: 13, piatek, TGIF 13.07.12, 16:42 jezeli opcja okaze sie Bergamutami badz inna tropikalna wyspa to czy ja moge prosic o wpisanie mnie jako pierwszej na "waiting list for waiting list" :). Odpowiedz Link
ewa553 Xurku, 13.07.12, 15:37 co sie stalo, ze wyladowalas w szufladzie??? Wygladalo na to, ze jestes o krok od obywatelstwa.... Czy myslisz, ze to w zwiazku z praca? A mniej powaznie: jak jestes tak nalöadowana energia, to moze przyjedziesz do mnie? W ogrodzie masz mnostwo do ciecia i rzniecia, mozesz sie wyzyc..... A na renklodzie sa cale dwie sliwki!!!! To wspaniale, u znajomych nie ma ani jednej:))) Odpowiedz Link
xurek Re: Xurku, 13.07.12, 16:43 Basiu, ja i energia? ja po prostu MUSZE choc nie chce i wk.... jestem okrutnie, bo sie nie wyrabiam. Jak znajde w szalasie chwile czasu, to opisze pierypalki z obywatelstwem. Odpowiedz Link
iwannabesedated Udało się!!! UDAŁO 14.07.12, 00:15 Zdaje się, że osiągnęłam to czego pożąda wielu na tym forum... Chyba mi się udało PRZEŻREĆ czereśniami... Wcześniej było pół kilo bobu... O Boże... Zlituj się. Idę na spacer z psem, może jakiejś ulgi doznam... Co z historia. Człek im starszy tym durniejszy.. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Udało się!!! UDAŁO 14.07.12, 04:19 A tam się przeżarłaś! Dopiero dzisiaj się przeżresz. Osobiście się o to postaram:-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Udało się!!! UDAŁO 14.07.12, 05:25 Lacze sie w klubie. Namietnie i chutnie zakupilem w zeszlym tygodniu 3 woreczki po czem skrzetnie je w lodowce skrylem. W drzeniu oczekujac czeresniowej orgietki, moment zblizenia oddalalem. Przygotowalem miejsce i nastroj dla skonsumowania: filmidlo wynajalem, loznice urychtowalem, klima aure lekka i powiewna stworzylem, ambiance stworzylem niepowtarzalny, miseczki dwie w poscieli zlozylem- jedna z owocem, druga na wyplutki. Wreszcie korporalnosc swa obok owocu zlozylem i przystapilem do stwarzania jedni. W konsumpcji jednak okazalo sie, iz owoc z lekka byl przejrzaly, bo tez i najpewniej z ostatniego plonu. Jedrnosci mu zabraklo, trysk soku bez werwy, smak zas zbyt slodki, zblazowany jakis i dekadencki. Romans ten wczesnoletni widac sie wyczerpal, burzliwy byl, namietny, jego czas jednak dosc wartko uplynal. Ostateczne rozstanie nastapilo w klozetce. Na kolejny przyjdzie pewnie czekac do przyszlego czerwca, gdy mlodz czeresniowa nowa sie odchowa. Adieu, cherries. Addio ulubione. Odpowiedz Link
maria421 Re: Udało się!!! UDAŁO 14.07.12, 08:58 Jak milo poczytac wkolejny chlodny, deszczowy, lipcowy ranek o sukcesie Doroty i o lozkowym stosunku Chrisa do czeresni:-) You made my day! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Udało się!!! UDAŁO 14.07.12, 11:02 Podpisuję się pod każdym słowem Marysi. :-D Odpowiedz Link
jutka1 Quatorze juillet :-))) 14.07.12, 11:10 Zgodnie z tradycją oglądam paradę z okazji święta narodowego. :-) W odpowiedzi na poranne pytanie jednej z gości policzyłam, że jest to mój czternasty 14. lipca w Paryżu. :-D Wieczorem pójdziemy oglądać sztuczne ognie i koncerty. :-) W czasie dnia goście łażą, a ja się moszczę i szykuję do kolacji. Odpowiedz Link
maria421 Re: Quatorze juillet :-))) 14.07.12, 11:42 Vive la France, vive la republique! No i niech Francuzom dzisiaj pogoda dopisze. U nas przestalo padac, moglam pojsc na zakupy i nie zmoknac, ale znow sie zanosi na deszcz. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nadaje z Warszawy 14.07.12, 12:47 Trzy godziny temu dolecialam do Warszawy po niecalych 25 godzinach podrozy, co jest rekordem dla trzech lotow! Co prawda bagaz zostal w Bangkoku, ale jutro go dostarcza do Fed. Mam oparty na doswiadczeniu zwyczaj pakowania zmiany ciuchow, bielizny, oraz pizamy i podstawowych kosmetykow do bagazu podrecznego zatem tylko wzruszylam ramionami, zglosilam reklamacje i tyle. Lecac z Sydney do Bangkoku (prawie 10 godzin) mialam cztery siedzenia dla siebie i lezalam ale stamtad do Wiednia (ponad 10 godzin) lecialam bardzo zatloczonym, malym i starym samolotem Austrian Airlines. Na szczescie moge spac na siedzaco, przespalam 7 godzin i obudzilam sie wypoczeta! Mialam malo czasu na przesiadki ale wszystko poszlo sprawnie - oprocz bagazu, rzecz jasna. Pisze od Fedo, siedzac przy jej kompie z Krowisia rozlozona kolo mnie na podlodze i Fryszardem wijacym sie na lozku. Fed wybyla na umowione oficjalne spotkanie a ja zaraz pojde sie byczyc na tarasie (gdzie zaraz po przyjsciu obsmyczylam krzaczek mini-pomidorkow z owocow). Bede w Warszawie chyba do wtorku, stad pojade pociagiem do Poznania. Pogoda jest ladna i ciepla, jakies 5 stopni cieplejsza niz obecnie w Sydney. Latam w krotkim rekawku i klapkach. Luzik pelny, po powrocie Fed po poludniu pewnie wybedziemy na miasto. Poza tym Fed obiecala czeresnie, pozniej zloze raport skutkow obzarstwa dolaczajac do Stokroci i Chrisa. Stokrociu, posadzilam jakies 5 m kw. bobu, moze wpadniesz do mnie na wiosne? Poza tym zglaszam ze kupilam sobie na wyjazd maly Netbook (podstawowy komputerek do wysylania emajli, uzywania Skype i ladowania zdjec), mam nadzieje ze bede sie dzieki niemu czesciej pojawiac na forum. Jutko, pisalas ze w sierpniu bedziesz w Polsce . Ja pojade w Czechy na 8 dni a do domu wylatuje w polowie sierpnia - moze uda sie spiknac? Daj znac na priva Pozdrawiam wszystkich foumowiczow i mam nadzieje spotkac sie przynajmniej z niektorymi! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nadaje z Warszawy 14.07.12, 13:26 Bienvenue en Pologne. :-) Co do Twojego pytania... Jak już pisałam, musiałam skrócić pobyt w Polsce o 11 dni. To sprawiło, że będę mieć niecałe dwa tygodnie na wsi, i tzw. "program obowiązkowy" zajmuje mi właściwie cały pobyt. Jedyne, co mogę Ci zaproponować, to uczestnictwo w dorocznej biesiadzie moich przyjaciół górskich, 11 sierpnia (sobota). Z noclegiem na sofie. :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 14.07.12, 20:36 Upal qurewski! Niby 32C, lecz odczuwalna 40C. Kocica wreszcie uciekla sie po rozumek do glowki i sama wpezla do klimatyzowanej sypialni. Lezakuje. Luizie zyczymy owocnej (takze czeresniami) pielgrzymki do Macierzy, jak i korzystania z urokow kompanii Fedy & Co. Tuszymy tez, ze Male Ksiestwo takze sie napawa. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 14.07.12, 23:27 ksiestwo sie probuje napawac braniac sie kopytami i resztkami pazurow przed oblegajaca rzadna spotkan rodzinka jutro nareszcie berlin, mam dosc... na szczescie od dwoch dni zdecydowanie chlodniej Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 14.07.12, 23:51 Salut, Rose. Uciekajcie! :) Chlodow i Berlina zazdroscimy szalenie. Pozdrawiamy caloksztalt. Odpowiedz Link
ewa553 ale numer! 15.07.12, 12:38 czyzbys roseanno byla druga polowa M.K.??? Jesli to tak w Kanadzie leci, to ja sie pytam pod jakim nikiem pisze Braz?!??? Odpowiedz Link
roseanne Re: ale numer! 16.07.12, 18:32 to tyle czasu potrzeba bylo na rozszyfrowanie? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: ale numer! 16.07.12, 18:45 ba! gdyby byl szyfr, mozna by bylo wczesniej rozszyfrowac, Ksiezno! Po prostu nigdy o tym nie bylo mowy:))) PS Mam nadzieje, ze Berlin Wam sie podobal? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 181 :-))) 15.07.12, 13:53 smieszna niedziela. jest 21 stopni, choc dzien zapowiadal sie pochmurnie i deszczowo. Nie chce mi sie mimo ladnej pogody wyjsc z domu. Wybilam sie z rytmu: umyslny od compa siedzial do 12-tej w nocy, do lozka poszlam dopiero o pierwszej. Koty daly mi spac i wstalam dopiero po dziesiatej! Wprawdzie jestem po lazience i sniadaniu, ale ciagle jeszcze siedze w koszuli nocnej! Dobrze, ze to przynajmnie dlugi shirt:)))) Siedze przy compie i pracuje ciezko: robie porzadek, bo sie w nocy wstydzilam jak mi wykazal niezly bordello. A wiec przesuwam zdjecia do nowego ordnera (teczki?), wyrzucam co niepotrzebne. Jakies stare listy do sadu w sprawie podopiecznych, ktore dawno nie zyja. I takie tam. Jakies zdjecia, ktore mi sie kiedys wydawaly nieslychanie wazne, a dzis patrze i mysle: po cholere mi to? Mialam tez luzno w roznych miejscach wrzucone przepisy kulinarne. Zaczelam je zbierac do nowego ordnera i przy okazji odkrylam przepis Sabby na lazanki! Dalas mi go Sabciu pare lat temu, a ja nie zrobilam i zapomnialam. Takie lazanki z kapusta ala sabba beda znakomite i zaraz w tym tygodniu uskutecznie. Poza tym wiekszych odkryc nie dokonalam. Ale porzadek jest. fajnie. Wieczorem ide z umyslnym na koncert i bede mu mogla z duma powiedziec o dokonaniach:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, raport 16.07.12, 01:06 No to tak... Najpierw poszłyśmy z gościami (zam.) na mój targ. Coś tam kupiłyśmy, ale bardziej one się gapiły na... ceny. Hahaha. Kilo kurek 18 euro. Porzeczki i czereśnie jakoś tak. Hahaha. :-) Potem poszłyśmy dodom, zahaczając o moją tradycyjną braserię ;-), zjadłyśmy obiad, i pognałyśmy do Musee Marmottan obejrzeć impresjonistów, w tym przedłużoną o miesiąc retrospektywę Berthe Morisot (szwagierkę Maneta, przyjaciółkę Renoira, Degasa, Moneta etc.). Kocham Berthe, a 150 jej prac w jednym miejscu, po raz pierwszy w Paryżu od 50 lat i zebranych ze zbiorów z całego świata, no powaliło mnie na nowo. Potem goście poszły na miasto, ja zajmowałam się sprawami zawodowymi, potem kolacja, no i jutro mam dyspensę. Idą sobie zwiedzać, a ja mam dzień wolny. To znaczy zawodowy. :-( Oprócz prywatnego popołudnia. :-D Ehem. Dużo się dzieje. To i dobrze, jak mawiał jedentaki. Będę się odzywać, acz nie wiem, czy regularnie. Dobranoc :-D Odpowiedz Link
xurek Re: Niedziela, raport 16.07.12, 08:32 widze Jutka, ze przesz pelna para i niedzieli swietej nie siwecisz :). Zmykam do pakowania wielbladow, maz nazwalal tyle "najpotrzebniejszych rzeczy", ze prawdziwa karawana bedzie :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, raport 16.07.12, 09:17 Xurku, rozumiem, że samochodem jedziecie? Wyjazd dzisiaj? Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słońce, jippiiiii :-))) 16.07.12, 09:47 Słońce się pokazało! :-))) Wprawdzie ma być dziś maksimum jedynie 22 C, ale najważniejsze jest ocieplenie. :-) Dzień mam dziś trochę pracujący, trochę przyjemnościowy, jak już wspominałam. :-) Miłego poniedziałku :-))) Odpowiedz Link