O pierdułach -- Odc. 184 :-)))

13.08.12, 08:17
Otwarte :-)
    • jutka1 Kopiuję dzisiejsze wpisy :-) 13.08.12, 08:18
      Miesiac w Polsce i Czechach
      luiza-w-ogrodzie 13.08.12, 00:23
      Dokladnie miesiac temu przylecialam do Warszawy. Od tego czasu zdolalam pierwszy raz w zyciu sie upic (w towarzystwie forumowiczek z Warszawy), przekopac Mamy warzywniak, dodajac do niego 600 kg ziemi, zrobic kupe kompostu, pomalowac front dzialkowego domku, uoprzadkowac niesprzatniety od 25 lat warsztacik Taty, kupic 6 par butow, kilka sukienek, torebek etc, spotkac sie z czworka braci i siostr ciotecznych i wujecznych, zwiedzic Poznan, Warszawe (palma i sledzie!), Prage (tlumy turystow i fenomenalna kaczka z knedliczkami), Olomuniec (cudna Starowka i wspaniale koscioly) oraz ozenic syna (ach, co to byl za slub!).

      Jeszcze zostal mi powrot z Olomunca do Poznania, odwiedziny u bylej szwagierki, wyslanie corki z powrotem do Danii a w sobote powinnam zjawic sie w Sydney.

      Przepraszam za braki w korespondencji, ale naprawde nie bylo kiedy. Jedyne teksty jakie z siebie wydalam na Internecie to krotkie bakniecia na Facebooku. Mam do uporzadkowania mnostwo wrazen i dwa tysiace zdjec. Pozostale 6-8 tysiecy zdjec ze slubu dotra do mnie pozniej.

      Pozdrawiam i oddalam sie w strone lozka, bekajac po nadmiarze drozdzowych kolaczykow slubnych.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami


      Re: Miesiac w Polsce i Czechach
      maria421 13.08.12, 07:54
      Luiza jak zwykle zyje szybko i intensywnie, nawet na urlopie.
      Mam nadzieje ze jakies zdjecie tez wkleisz.

      Tutaj ladny, sloneczny poranek, zapowiada sie ladny dzien, ale zycie jakos wolniej plynie niz u Luizy :)
    • jutka1 Poniedziałek 13.08.12, 08:34
      Za oknem jest... słonecznie! :-D
      Ciekawe, jak długo wytrzyma. :-)

      Nawet się wyspałam. Na małej sofie oczywiście. Lewy bok mnie ciągle boli jak jasny gwint, niby troszkę mniej z dnia na dzień, ale muszę się jeszcze wykazać dużą dozą cierpliwości. :-(
      Dzień dziś spędzam w ogrodzie, a wieczorem idę w gości do koleżanki.
      Takie tam pierduły. Miłego dnia :-)
    • jutka1 Wtorek 14.08.12, 08:39
      Jadę dziś "do miasta" załatwić kilka spraw, a potem planuję początek "dwóch dni samotności", czyli siedzenia na wsi, czytania, pisania i myślenia. :-) No, niecałych dwóch dni, bo jutro po południu przyjadą dwie koleżanki na grilla, ale prawie. :-)

      Za oknem jest pochmurno i chłodno. :-/ Podobno od jutra ma się poprawić pogoda, na co liczę, bo już mi zbrzydło to zimno.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Wtorek 14.08.12, 08:43
        Pogoda taka jaka powinna byc w polowie sierpnia.

        Nic mi sie nie chce tylko siedziec, marzyc i muzyki sluchac.
    • luiza-w-ogrodzie Juz kuferek stoi (nie)spakowany... 15.08.12, 00:52
      Wlasnie wrocilam ze spotkania z przyjaciolka z podstawowki. Walizy nadal nie sa spakowane a to juz sroda i wieczorem mam zlapac pociag do Warszawy skad w czwartek odlatuje moj samolot! Nie posiadam sie z radosci ze rano wyslalam 40 kg roznosci do domu paczkami, moze szybciej sie spakuje i uda mi sie nie przekroczyc limitu bagazu lotniczego...

      Pozdrawiam szanowych forumowcow i padam na twarz

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • jutka1 Re: Juz kuferek stoi (nie)spakowany... 15.08.12, 06:55
        Luizo, wracaj bezpiecznie. A po powrocie odpocznij, bo ten Twój pobyt w Europie był nad wyraz intensywny...
        A pakowaniem się nie przejmuj, wrzuć do kuferka jak leci. :-)
        • maria421 Re: Juz kuferek stoi (nie)spakowany... 15.08.12, 09:07
          Szczesliwej podrozy powrotnej, Luizo.
    • jutka1 Środa, cieplej? 15.08.12, 07:17
      Obudziłam się o szóstej. Szok. 8-/
      Ale jak już się obudziłam, to przy okazji pogapiłam się na wschód słońca w ogrodzie. Cudo.

      Dzień zapowiada się dość ciepły i w miarę słoneczny, jeśli wierzyć prognozom lokalnym. Dobrze, bo wczesnym popołudniem przyjeżdżają koleżanki na grilla i na babeczkowanie w ogrodzie. :-)
      A do ich przyjazdu popiorę trochę i oporządzę obejście, już w oczekiwaniu na wyjazd, niestety. :-(

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 09:09
        U nas zapowiadaja do 27 stopni. Zaprosilam sasiadke na kawe z plotkami po poludniu, posiedzimy na tarasie.
      • iwannabesedated Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 15:47
        Wczoraj spędziłam dzień zimowy - pod kołdrą lub pledem w góralskich skarpetach. Nawet nie tyle, żeby było okropnie zimno. Ale jakoś tak było ciemnawo i deszczyście... Wychynęłam jednakowoż do sklepu, aby zaaprowizować na dzisiaj, co się okazuje być dniem świątecznym. Tylko nie wiadomo czy to rocznica cudu nad Wisłą czyteż Matki Boskiej Zielnej? W każdym razie coś religijnego. W sklepie nabyłam też odwrotnie do swoich przyzwyczajeń naręcze prasy kolorowej. Kierowałam się tym aby okładka była błyszcząca, a cena niska :))) Nabyłam więc Vivę, Claudię i Flesz. I wiecie co, zawartość się w niewielkim stopniu różni od czasopism z wyższej półki. Okazuje się, że w Vivie wywiady nadal przeprowadza Najsztub, a jego wywiady bardzo lubię. No i dowiedziałam się plotek o paniach i panach, o tym co się nosi a czego nie nosi, czy słońce szkodzi czy brak słońca, i takie tam. W sumie bardzo przyjemne i polecam. Mnóstwo frajdy zupełnie nieoczekiwanej z tego miałam. Fajnie jest zrobić coś innego niż to co się zwykle robi, nawet jeśli jest to małe coś :)))
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 17:01
          No wlasnie, co to za swieto?
          Zadzwonilam dzisiaj do firmy polskiej internetowej aby zamowic buty i sztylpy i przy okazji dowiedzialam sie ze w Polsce swieto jest.
          Za dwa tygodnie lece do krowa i jade w Bieszczady na rajd konny...zarazem odwiedze rodzinke no i zarejestruje wlosci na siebie...
          • jutka1 Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 19:07
            No na miłybuk, 15 sierpnia jest zawsze Boże Ciało, plus cud nad Wisła. No ludzie, Żebym JA to wiedziała, a Wy nie? ;-)
            • roseanne Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 19:15
              nie boze cialo a w niebo wziecie i koniec pielgrzymki

              w poniedzilek mialam operacje, dzienny pobyt w szpitalu
              dzis juz tuptam powoli po domku
              w plastrach, zostawiajacych cholerny klej wszedzie i siniakach
              • maria421 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 08:25
                Roseanne, a co Ci sie, biednej, stalo?
                Wracaj do zdrowia!
                • roseanne Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 14:30
                  planowany zabieg wycinania guzka

                  zaskakujaco szybko dochodze do siebie
                  • maria421 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 14:59
                    roseanne napisała:

                    > planowany zabieg wycinania guzka
                    >
                    > zaskakujaco szybko dochodze do siebie

                    To swietnie z szybko do siebie dochodzisz, trzymaj sie.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Środa, cieplej? 15.08.12, 21:37
              No co Ty? Od kiedy Boze Cialo jest w sierpniu? To na wiosne przecie!
              Ale juz wiem...to swieto wojska polskiego.
              • iwannabesedated Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 01:01
                Zimno. Pada...
                To pewnie Wszystkich Świętych jest...
                Roz współczuwam. W ogóle jakieś wypadki się tutaj forumowej ludności czepiają, a kysz!
                No i się znowu zrobił wieczór, a właściwie noc, chyba melisę wypiję i pójdę spać. No bo co?
                • jutka1 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 07:29
                  Rose, współczuję. Szybkiego gojenia się życzę!

                  Stokrotku, a Tobie deszczu i zimna współczuję. Bidulu... :-(
              • jutka1 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 07:27
                Aaaaaaaa, no tak, mnie się od zawsze te święta mylą. :-))) Matki Boskiej Zielnej i Cud nad Wisłą (czyli, jak piszesz, święto wojska PL). :-)
                • maria421 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 08:23
                  jutka1 napisała:

                  > Aaaaaaaa, no tak, mnie się od zawsze te święta mylą. :-))) Matki Boskiej Zieln
                  > ej i Cud nad Wisłą (czyli, jak piszesz, święto wojska PL). :-)
                  >

                  A to nie jest to samo? :)

                  Dla mnie w kazdym razie od 30 lat 15 sierpnia to jest Ferragosto, swieto srodka wakacji:)
                  • jutka1 Re: Środa, cieplej? 16.08.12, 08:46
                    Skrót myślowy. Mylą mi się Zielone Świątki z MB Zielną czyli CNW. :-)
    • jutka1 Już czwartek... 16.08.12, 07:43
      Dzisiaj po raz pierwszy spałam normalnie, w łóżku w sypialni, a nie na sofie na górze. Dałam radę. Trochę bolało, ale do przejścia. Jippi! :-)

      Za oknem piękne słońce, chyba się dziś poopalam czycuś. A po południu jadę na czeską stronę z przyjacielską wizytą. :-)
      • maria421 Re: Już czwartek... 16.08.12, 08:26
        Wczoraj byl przepiekny dzien, ale w nocy zaczelo padac i do tej pory leje.
        Weekend ma byc upalny.
      • iwannabesedated Re: Już czwartek... 16.08.12, 10:59
        ... nadal jakby jesienno-zimowo :(((
        Na dodatek obudziłam się dzisiaj o 9, i potwierdzam moją opinię. To jest jakiś z dupy dziwny czas... Ponadto miałam dziwny sen.
        • jutka1 Re: Już czwartek... 16.08.12, 11:43
          Biedny Stokrotek. :-(
          Pocieszę Cię: ma się ocieplić już jutro.
          A w Paryżu w sobotę ma być 34 C w cieniu, w niedzielę: 35 C w cieniu. Z deszczu pod rynnę z tymi szokami termicznymi.

          Idę do ogrodu kultywować piegi. Muszę przemyśleć Twój sen, 100Krocie, więc na snulum sie wpiszę, jak przemyślę.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek po piatej w Bangkoku 17.08.12, 12:23
      To juz piatek? Jakim cudem? Gdzie ten tydzien zniknal? Dopiero co bylo wesele syna, poprawiny w knajpie, powrot z Moraw do Polski, poznowieczorne spotkania w Poznaniu, ostatnie podejscie do USC z nareczem papierow (zakonczone kleska), pociag do Warszawy i tamze czwartkowe sledziowe obzarstwo w towarzystwie Stokrotki i Fedo i juz jest piatek? Za mna juz dwa loty (oba odbyte z warszawianka, ktora leciala do Tajlandii szukac syna tam zaaresztowanego - konsulat oczywiscie stwierdzil ze nie moze pomoc!).

      Czekam na trzeci i ostatni lot na olbrzymim, nowym lotnisku w Bangkoku, ktore wreszcie mialam okazje troche zwiedzic. Wg prawa Murphy'ego aparat fotograficznny wysiadl mi zaraz po ceremonii slubnej mego syna, wiec od tego czasu nie robilam zdjec, ale musze sie z Wami podzielic zdjeciem pieknych lotniskowych ogrodow jakie znalazlam na Necie:

      https://farm8.staticflickr.com/7158/6740681251_78d93680d0_b.jpg

      Za chwile skonczy mi sie mocno monitorowany dostep do Netu (Krolestwo Tajlandii trzyma turystow za twarz, co nie?). Lece wytrysnac na jeszcze jednym forum a potem pojde sie czegos napic. Strasznie mnie suszy po czwartkowym, przepysznym sledziu!

      Do uslyszenia z Sydney!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
    • maria421 Sobota- upal 18.08.12, 11:30
      Przed nami dwa najbardziej upalne dni tego lata, w niektorych miejscach ma byc do 40 stopni.
      Na szczescie u mnie w domu da sie wytrzymac.
      • jutka1 Re: Sobota- upal 18.08.12, 11:37
        Jutro w Paryżu ma być 36 C w cieniu... :-/
    • jutka1 Sobota 18.08.12, 11:35
      Jestem już prawie spakowana. Jeszcze tylko kosmetyki i zamknę walizki. :-)
      Szkoda, że nie udało mi się być tu miesiąc, jak początkowo planowałam... Za krótko, 13 dni to zdecydowanie za krótko. :-(
      No i oczywiście z okazji mojego wyjazdu poprawia się pogoda. Zezowate szczęście. :-)))

      Idę do sklepiku wiejskiego na ostatnie zakupy, umyję ostatnie naczynia, i mogę spędzić z półtorej godziny w ogrodzie. :-)
      • iwannabesedated Re: Sobota 18.08.12, 12:33
        Zgodnie z tym bo mi obwieszczył Pyton, pogoda dzisiaj jak drut :)))
        Bardzo się cieszę, bo jakiś nastrój jest wymagający właśnie małego wsparcia ze strony pogody.
        • jutka1 Re: Sobota 18.08.12, 12:41
          Ja mam dziś nastrój podróżny, a na pogodę jak drut patrzę z niejakim żalem. :-)
    • jutka1 Niedziela, upały 19.08.12, 10:33
      Wczoraj o 22:30 były 33 stopnie. :-O
      Dziś ma być 36 C w cieniu. OMG.

      Zaraz skoczę na szybkie zakupy, a potem zamykam się w domu, zasłaniam okna i przeczekuję.
      • maria421 Re: Niedziela, upały 19.08.12, 10:36
        Tu tez upaly, ale u mnie w domu da sie wytrzymac.
        Oczywiscie w nocy spie bez przykrycia.

        • jutka1 Re: Niedziela, upały 19.08.12, 12:46
          No, mnie ratują tylko spuszczone rolety. Ufff...

          Zeszłam do skrzynki na listy i przytargałam stos korespondencji z 2 tygodni. Oprócz zwyczajowych wyciągów z banku etc. dostałam dwa listy: jeden od właściciela kamienicy ze zgodą na zarejestrowanie mojej firmy pod tym adresem, drugi od fiskusa ze zgodą na rozłożenie na raty należności podatkowych. Jipppi. :-)))

          No i tyle pierduł na dziś. Ledwie dycham z gorąca. :-/
    • iwannabesedated Poniedziałek :) 20.08.12, 14:06
      Noc wolna od sennych ekscesów, obudził mnie jedynie Tofik o 8 rano chcąc siku :) Dzień upalnie boski... W domu przyjemny chłodek. Co za poniedziałek :)))
      • jutka1 Re: Poniedziałek :) 20.08.12, 21:55
        No wreszcie, po tygodniu czekania, boska boskość od Klienta. Czyli za kilka tygodni podpisuję umowę. Wow. Trzymajta kciuki, a jak niejakie zbigniewyzlewy zechcą mi chcieć zaszkodzić z wrodzonej swej złośliwości i namolniactwa, to niech ją Bogini pokarze wszystkim, co się da. Amen. :-))))))))))
        • maria421 Re: Poniedziałek :) 20.08.12, 22:27
          Trzymam obydwa kciuki !
        • iwannabesedated Re: Poniedziałek :) 21.08.12, 22:41
          Świeczki palę za pomyślność Twych interesów Pytonae :)
    • jutka1 Wtorek 21.08.12, 08:35
      Za oknem szaro. Ma być 30 C. Tyszpiknie.
      Dzień mam dość zajęty, bo trzy spore rzeczy muszę wysłać, pójść na pocztę, i trochę popisać. Wieczorem mam gościa i coś przygotować trzeba. :-)

      Jutro zaś ma się zjawić przyjaciółka na jedną noc, a pojutrze zjeżdża siostra z synem i z jej przyjaciółką, oraz kuzyn ulubiony. Będzie wesoło. :-)))
      • maria421 Re: Wtorek 21.08.12, 09:43
        Rano troche popadalo i zdaje sie ze jest troche chlodniej. A raczej troche mniej upalnie.
        • jutka1 Re: Wtorek 21.08.12, 12:47
          Wyszło słońce, jest gorąco. A ja muszę wyjść do sklepu. :-///
          Z trzech rzeczy na mojej tapecie zrobiłam już dwie, więc na godzinę przerywam, żeby mózg nieco odpoczął. :-)

          A poza tym przyjaciółka właśnie napisała, że nie będzie jutro jechać przez Paryż, bo się plany pozmieniały. Szkoda. Ale co się odwlecze... :-)
      • iwannabesedated Re: Wtorek 21.08.12, 23:46
        Dzień boski chociaż na kacu...
        Ech, szkoda gadać. Dobry kac nie jest zły.

        he he he
    • jutka1 Środa, wreszcie chłodniej 22.08.12, 09:12
      Ufff. Ochłodziło się. Otworzyłam wszystkie okna, niech mieszkanie też się oziębi, bo już nie do wytrzymania było.

      Zaraz się zbieram i jadę na spotkanie w banku, potem na pocztę, a potem będę mieć wolne.

      Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa, wreszcie chłodniej 22.08.12, 09:23
        Tu tez sie ochlodzilo co mnie bardzo cieszy.

        Powoli zaczynam sie przygotowywac do wyjazdu do Poznania. Jade w piatek, razem z corka.
        • ewa553 ech, ty zycie.... 22.08.12, 13:28

          ciekawie jest zyc, jasna sprawa. Fala upalow: zaczelo sie w piatek, w sobote juz bylo 38 a w niedziele 40 stopni. My na wycieczke: od jeziora do jeziora, caly czas lasem, wzdluz rzeczki.
          Moczenie nog i ramion, piknik nad zacienionym, kompletnie pustym jeziorkiem w srodku lasu. Pieknie mieszkam.... A dzis juz tylko 27 stopni. Fajnie. W niedziele psipsiolka zlamala w nocy stope. Nie wie jak, pewnie idac do klopa przeleciala przez kota lub krolika. Od poniedzialku jezdze z nia od szpitala do ortopedy, mecza ja, robia zdjecia i nie moga sie zdecydowac czy operowac czy nie. Narazie skacze na jednej nodze, nie umie sie przyzwyczaic do kul.
          Mieszka niestety na drugim koncu miasta, wiec stale jestem w drodze. narazie wyglada na to, ze jutro bede miala wolne.... Rownoczesnie mialam i w poniedzialek i we wtorek liczne sluzbowe terminy i najwazniejsze, na co sie cieszylam juz od miesiecy: znajomy Jezuita skonczyl 90 lat i bylam z zyczeniami od Dziekana i Laurka od Biskupa. Pieknie. Pan jest wspanialym erudyta z bogatym zyciorysem - byl m.in. "szefem" slynnego internatu w St.Blasien, z ktorego wyszlo wiele znanych ludzi. Jezuita potrafi barwnie i dowcipnie opowiadac. Juz sie ciesze, ze w grudniu wolno mi do niego isc z zyczeniami Swiatecznymi:)))
          Nie mam czasu ani na Forum, ani na rodzinne telefony, czas leci jak szalony i pieknie jest.
          Nie pisze, ale sporo o Was mysle.
          • iwannabesedated Re: ech, ty zycie.... 23.08.12, 00:47
            Kolejny dzień boski, załatwiłam parę spraw - między innymi znalazłam miejsce gdzie sprzedają przedatowane magazyny. Kiedyś dużo było takich stoisk na dworcach. Gdzie można było nabyć kolorową prasę sprzed powiedzmy miesiąca, dwóch lub trzech. Ponieważ wybierając się do Afryki muszę zaopatrzyć rodzinę w czytane przez nich magazyny (na przykład ciotka uwielbia Wróżkę), których ja nie używam - no to zwykle kupuję w takich miejscach. Gdzie za pół ceny się kupuje te pisma nie z ostatniego miesiąca. Po remontach dworców, wszystkie te miejsca zniknęły, tak samo jak kilka lat temu wszystkie osiedlowe bazarki. Na szczęście znalazłam jedno takie miejsce w przejściu podziemnym pod Targową. I nabyłam 3 Werandy oraz lipcowy Sens gdzie jest wywiad z moją przyjaciółką:))) Wróżki kupię później, skoro już wiem gdzie.
            • jutka1 Re: ech, ty zycie.... 23.08.12, 08:40
              Nopaczpani, a ja pierwsze słyszę, że w ogóle taka możliwość istnieje. :-)
              • iwannabesedated Re: ech, ty zycie.... 23.08.12, 16:32
                Ano ano, i jest to możliwość boska. Są to nówki-sztuki, pewnie jakieś zwroty do wydawnictw. No i relatywnie nowe numery można nabyć - na przykład Werandę dostałam sierpniową, no bo w kioskach jest już ta na wrzesień.
                Niestety, apropos Twoich doświadczeń ostatnich, ze zdumiewającym poczuciem "kilkaset złotych później" poszedłwszych kompletnie nie wiadomo dokąd ani na co, no to człek musi się nagłówkować aby utrzymać w ramach budżetu jakiś standard :)))
                Dzięki więc Bogu za allegro, księgarnię Dedalus oraz stoisko z czasopismami drugiej świeżości :)))
    • jutka1 Czwartek, przyjemnie, D-Day :-) 23.08.12, 08:54
      Wieczorem przyjeżdża moja siostra z przyległościami, więc dzień mam sprzątająco-przygotowujący. Oprócz zwyczajowych zakupów spożywczych i ogarnięcia chałupy muszę też pójść do dość odległego sklepu ogrodniczego i nabyć tony środków owado- i grzybobójczych, bo mi się jakaś zaraza na balkonie wdała i rośliny trza ratować.

      Na szczęście ze spraw zawodowych udało mi się wczoraj zrobić wszystko, włącznie z kilkoma zaległościami, więc przez najbliższych kilka dni mogę trochę odsapnąć.

      Za oknem cudne 14 stopni i słońce, ma być maksimum 24 C, więc bardzo przyjemnie.

      I tyle pierduł. Miłego dnia. :-)
      • iwannabesedated Re: Czwartek, przyjemnie, D-Day :-) 23.08.12, 16:42
        U mnie temperatura błoga, lekki wietrzyk, słońce prześwituje przez bardzo jeszcze soczystą zieloność.
        Czy ktoś pamięta, albo był to film, albo książka, albo anegdota. Ale chodziło o to, że sowieckie wojsko w trakcie przemarszu zatrzymało się w jakimś pałacu opuszczonym pośpiesznie przez właścicieli. No i żołnierze oraz żołnierki korzystają z zastanych tam zasobów, żarcia, alkoholu, urządzają sobie potańcówkę, grają, śpiewają, a sanitariuszki dobierają się do garderób i przywdziewają co tam znalazły. Między innymi koszule nocne, tak strojne, że bidule je biorą za suknie :)) I nakładają - na mundur, bo zimnawo...
        No więc, dobra, sowieckie sanitariuszki miały prawo nie umieć odróżnić. Natomiast ja miałam ostatnio przypadek taki, że nabyłam na allegro coś co miało być nocną koszulą z jedwabiu. Foto mierne, ale wyglądała rzecz owa znośnie, cena niewysoka, zaryzykowałam. I to co przyszło, się okazało boską, sukienką o wyrafinowanym kroju na skosach. Zapinaną na suwak. Zgooglowałam firmę, jest to designerska kompanija zajmująca się robieniem powłóczystych kiecek w stylu retro ciętych na skosach. Nosz kurwa. Ja rozumiem, że się można kompletnie nie znać, ale czy ktoś kiedyś widział nocną koszulę z suwakiem?
        • maria421 Re: Czwartek, przyjemnie, D-Day :-) 23.08.12, 17:52
          He he he, nocna koszula z suwakiem to jest to ! :)

          U mnie tez D-day, bo jutro wyjazd do Polski. Ciesze sie, lubie jezdzic do Polski.
          • jutka1 Re: Czwartek, przyjemnie, D-Day :-) 23.08.12, 18:49
            Właśnie zamówiłam bilet do PL, bo mi potwierdzili spotkanie zawodowe. :-)))
        • ewa553 a to mi przypomina: 23.08.12, 17:57
          Thibo mialo kiedys bawelniane koszulki nocne z takiego materialu jak shirty, na cieniutkich ramiaczkach, swietne na lato. I otoz kiedys przyszla do jednego z sasiednich ogrodow taka pol-znajoma, Polka zreszta i co miala na sobie? Brawo, zgadza sie, owom koszulke.... Wiec jej delikatnie powiedzialam na boku co wlasnie ma na sobie. Poniewaz te sklepy sa bardzo popularne i co krok, to wiedzialam ze polowa mieszkancow bedzie myslec: krol jest nagi.
          I teraz chodzi o to: moja siostra mnie straszne zrugala, ze wprawilam facetke w zaklopotanie i ze to bylo bardzo zle, co zrobilam. Ja uwazam ze mialam racje, a co Wy o tym myslicie?
          A teraz ide wyjac ciasto sliwkowe z posypka: zaraz przyjdzie osobisty narzeczony....
          • jutka1 Re: a to mi przypomina: 23.08.12, 18:51
            Hmmm. Ja bym nie zwracała tej pani uwagi. :-)
            • iwannabesedated Re: a to mi przypomina: 23.08.12, 20:07
              Tak naprawdę, to trudno jednoznacznie określić. Bo mogło być to coś z serii "jedzie w autobusie człowiek z liściem na głowie, nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie" - tydzień temu mnie opanowała tego typu paranoja. Że mi się tak charakter zepsuje, że się odsuną ode mnie wszyscy przyjaciele, i mi właśnie nikt nic nie powie, a ja nie będę wiedziała, no coś okropnego. I siąpiłam w słuchawkę Pytońskiemu, każąc mu solennie przyrzec, że jeśli się coś takiego mi zrobi, to niech natychmiast i bezapelacyjnie mnie zastrzeli by ukrócić moją mizerię :)))
              A znowuż innym razem dawno temu, miałam taką bardzo prostą białą sukienkę z surowego płótna którą nosiłam z majtkami typu stringi, i one, owe gacie, pod pewnym kątem i przy pewnego rodzaju oświetleniu były leciutko widoczne. O czym ja wiedziałam i z premedytacją to wszytko nosiłam właśnie tak i w taki sposób. I razu pewnego zaprzyjaźniony blisko pan dyskretnie mnie poinformował, że mi, ehem, te gacie widać. Po czym został zrugany i poinformowany, że oczy jeszcze mam na swoim miejscu, dziękuję bardzo, i jak bym chciała żeby mi nie było widać gaci, to bym chodziła bez. Pan się zaś skonfundował i powiedział, iż w analogicznej sytuacji, został zrugany właśnie za zaniechanie udzielenia tego typu informacji komuś i cały w ogóle zgłupiał od tego. Na chwilę, oczywiście.
              Więc zależy, komu, w jaki sposób, zależy od stopnia znajomości, intencji, oraz zależy czy ta pani jest Ci wdzięczna i mówi Ci nadal dzień dobry, czyteż nienawidzi skrycie i podrzuca Ci do ogrodu gównozjady.
              • jutka1 Re: a to mi przypomina: 24.08.12, 01:52
                Sama nie wiem...
    • jutka1 TGIF i najazd Hunów 24.08.12, 12:28
      Hunowa, Huniątko i Hunowej przyjaciółka zjechali wieczorem i było siedziane i gadane do drugiej nad ranem. Dzisiaj towarzystwo z trudem się zwlekło, ale mus to mus. Poszli na miasto, a ja czekam na kuzyna, który w nocy przyleciał na dwa dni z dalekiego kraju. Zatrzymał się w hotelu, bo ten typ tak ma, że lubi hotele. :-)

      Podejrzewam, że to mój ostatni dzisiaj wpis, bo towarzystwo jest dość absorbujące. :-)

      Miłego piątku itepe itede :-D
      • iwannabesedated Re: TGIF i najazd Hunów 24.08.12, 13:02
        Pociotki Attyli Cię najechały? To się lepiej poddaj Pytonie...

        Dzisiaj pochmurno, lecz nadal ciepło.
        • ewa553 Re: TGIF i najazd Hunów 24.08.12, 15:31
          1. Pani w koszulce nocnej sie nie obrazila. Chodzilo wiec raczej o to czy w takim wypadku powiedziec czy nie. Ja bede zawsze mowila, tak jak dotychczas. Np. jak pani szla w spodnicy, ktora jej sie z tylu wysoko podwinela. Bardzo mi podziekowala. Natomiast nie zwrocilam uwagi pani ktora przede mna szla kolyszac tylkiem ubranym w biale, cieniutkie spodnie, a pod nimi ciemne stringi. Jak chce wygladac nieestetycznie to co innego, jej prawo.

          2. Kim byla Thalia wszyscy wiemy. Ale wie ktos jak sie po grecku wymawia? Po polsku jet Talia, Niemcy mowia (o Boze!) Thalija. Jak mowia Amerykanie, to wole raczej nie wiedziec:)))
          Ale Grecy?

          3.Co to za pisanie szyfrem? Jak nie chcesz powiedziec kto Cie tym razem odwiedzil, to nie pisz wogole, ale szyfr? Nie pytam, bo znowu bedzie zem niedyskretna:))))
          • kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF i najazd Hunów 24.08.12, 22:46
            Jaki tam szyfr... Jutka zawsze tak pisala o tych osobach...

            Kuniec tygodnie a przyszly tydzien ma tylko dwa tydni, potem lece do Krakowa i jade w Bieszczady hasac na huculach...
            Ach te konie. Mam w stajni takie moje dwa uwielbiane, oba z Polski. Jeden z nich, walach kilkunastoletni, znudzony juz chodzeniem w kolko bardzo nie lubi pracowac. Gdy sie poznawalismy to byl zly jak wchodzilam do boksu, nie chcial sobie pozwolic zakladac oglowia i wczoraj mnie zaskoczyl... Po jezdzie zajmowalam sie nim troche, gadalam, czyscilam...i w kocu wyszlam z boksu a on byl zly... jak wyszlam. Weszlam znow do niego a on udawal troche ze jest zly ale i okazywal zadowolenie...a po chwili znow byl zadowolonym konikiem i sie piescil ;)
            To lubie :)
            Jutro znow na nim pojezdze...i pobawie sie z nim potem :)
          • jutka1 Re: TGIF i najazd Hunów 25.08.12, 08:17
            Basieńko, pisałam zawsze o nich w ten sposób, plus gdybyś przeczytała mój wpis z czwartku, to byś wiedziała, o kogo chodzi...
    • jutka1 Sobota 25.08.12, 08:48
      Cudnie wczoraj było. :-)
      Dzisiaj kontynuacja, czyli wycieczka łódką po Sekwanie, łażenie po mieście etc. :-)
      Zapowiadają 24 C i przelotne deszcze. Jak na razie za oknem widzę bezchmurne niebo. :-)
      Hunowie jeszcze śpią, a ja korzystam z okazji, piję kawę, odpowiadam na maile, i inne takie tam.
      Miłej soboty życzę :-)
      • xurek @ Jutka 26.08.12, 01:19
        Jutko, w ramach nie-celebracji moich urodzin (bo co tu celebrowac po tak g....nym roku) zjezdzamy gromadnie do Paryzewa wieczorem przyszlopiatkowym i bedziemy do niedzielnego popoludnia. Jezeli bedziesz obecna i masz czas tudziez ochote, to chetnie sie z Toba spotkam. Nielazenie zas od spotkania mam pytanie co do wzmienionej lodkdi na Sekwanie: gdzie konkretnie nalezy udezyc, by sie przejechac i czy trzeba zarezerwowac wczesniej bilet czy tez lodki sa krotkoterminowo dostepne?

        Zycze wsiem milego wieczoru i wracam do kieratu, bo podobnie jak u Jutki umowy i ewentualna wlasna firma wschodza na horyzoncie, ale musze napisac jeszcze pare konceptow i propozycji umowy a w poniedzialek pierwszy "nowozawodowy" meeting u "starego" klienta w Genewie i to od razu trzydniowy maraton. Po pieciotygodniowym pobycie w nadmorskiej wsi mam wrazenie, ze znalazlam sie w jakims innym wszechswiecie. Ah no i Piramha miala wypadek, ma ciezki wstrzas mozgu i nie moze ogladac telewizji ani zadnej innej ekeltroniki przez 2 tygodnie. Nie wiem, czy uda nam sie to przezyc. Ale o tym innom razom, bo kierat czeka i rdzewieje a Piranha wreszcie spi, wiec trzeba wykorzystac okazje :)
        • jutka1 Re: @ Jutka 26.08.12, 09:28
          Oczywiście, Xurku, proponuję obiad w sobotę i zapraszam do mnie. :-D
          • jutka1 Re: @ Jutka #2 26.08.12, 09:29
            A łódki to koło wieży Eiffla jest przystanek, i tam też kupujecie bilety. :-)
            • ewa553 Re: @ Jutka #2 26.08.12, 11:47
              Witam z cholernym bolem glowy:(((( Za oknem upojnych 21 stopni, brak slonca. Fajnie, natura sobie odpocznie. Jak mi przejdzie bol, wybieramy sie na wiekszy spacer do Worms
              a nastepnie zebrac pomidory - liczne - w ogrodzie. Jem je na okraglo cieszac sie z tego, ze choroba (pomidorow) zamarla na moment. Jeszcze tylko pojedyncze musze wywalac.

              Ciesze sie Xurku, ze masz fajna perspektywe. W gruncie rzeczy tego oczekiwalam po Tobie, ze sie jakims zlym pradom (prondom) nie dasz. Mam juz czesciowo zajete kciuki trzymaniem za powodzenie Jutczynej firmy, ale pozostale trzymam za Ciebie.
              Co sie stalo Piranii? Spadl z drzewa? Czy jego stan pozwala na tak turbulentna wycieczke jak Paryz?

              Brak mi tu wiesci od Ertesa. Chyba zmienil miejsce zamieszkania z P2 na jakies inne forum...
              Moglbys sie tu czasami Czlowieku zameldowac!!
              • iwannabesedated Re: @ Jutka #2 26.08.12, 14:59
                Tutaj w nocy lało, lecz teraz przezierać zaczyna fajne słońce. Można więc poszopenić w Łazienkach. Albo nie poszopenić tylko się napawać myślą, że można...

                Dobrze widzieć Xurka, ja przez moment nawet nie myślałam, że się jej to całe g.. w końcu na korzyść nie obróci. Bowiem wydaje(sz) się być osobą, której życiowe przeciwności tylko dodają wigoru :)))

                Nie wiem doprawdy czemu masz Ewa ból głowy, ostatnio co pamiętam, to się szykowałaś kolegę przyjmować w domu?
                • ewa553 Re: @ Jutka #2 26.08.12, 18:06
                  glowa mnie bolala od oczu: wczoraj do prawie pierwszej w nocy zaprzyjazniony pan od compa instalowal mi rozne rzeczy, bo nabylam nowy. To trwalo wieki, a ja mu z boku
                  zagladalam na ekran w nadziei ze cos z tego zrozumiem (w pewnym momencie widzac moje puste spojrzenie powiedzial, ze jestem dla niego wyzwaniem:)))) No a jak ja nie patrze wprost na ekran, tylko tak rewesem, to mnie potem napieprzy glowa. Ale juz jest zdecydowanie lepiej, nawet wypilam dwa ulubione likierki. Tzn. likierek (Limoncello) jeden, ale dwa kielonki.
                  Dorotko, kolega u mnie bywa czesciej niz tu melduje. I od niego glowa mnie absolutnie nie boli, oj nie!
                  Zazdraszczam Ci za kazdym razem jak sobie szopenujesz, bo bardzo lubie Lazienki.
                  Pewnie znowu cos tam nie przeczytalam dokladnie, wiec nie wiem: kiedy wybierasz sie do RPA?
                  • iwannabesedated Re: @ Jutka #2 27.08.12, 00:25
                    Dzisiaj mi wystarczyła sama możliwość szopenowania, a zamiast zrobiłam drugie podejście do uzupełnienia zasobu gaci. Bo po pierwszym, wróciłam do domu - ze spódnicą... W centrum handlowym, dokonałam ciekawego spostrzeżenia. Mianowicie, że ludzie szarpią wystawiony towar z jakąś taką nienawistną niecierpliwością. W ogóle, rzeczy wystawione w części z przecenami, wyglądają jak padlina poszarpana przez stado wściekłych psów. Pozdzierane z wieszaków, rzucone na ziemię, z powyszarpywanymi i wiszącymi na nitkach samych guzikami. Ludzie w tym wszystkim się miotają niemal z wyszczerzonymi zębami. O co kaman? Ja nie wiem. Chyba się jakiś instynkt zwierzęcy wyzwala. Furie czyco.

                    A ja bym chciała mieć złotówkę za każdy raz jak mnie kto zapyta "kiedy" jadę do RPA. Dzisiaj na przykład - 4 razy. Zastanawiam się, czemu to jest tak ważne, to "kiedy"? Jakby, skąd ja piszę na forum, to chyba jest obojętne, więc i "kiedy" moich przemieszczeń też, z tego punktu widzenia - mało istotne. Suma sumarum, jak będę miała konkretną datę, to nie omieszkam dać znać, nie turbujcie się. Nie zniknę jak sen srebrny Salomei, nie ma obaw.
                    • ewa553 Re: @ Jutka #2 27.08.12, 09:27
                      alez Dorotko, pytanie bylo czysto grzecznosciowe:)))) wspomnialas ostatnio o zakupie czasopism wlasnie na wyjazd tam, wiec spytalam. Pytam rowniez Maryski kiedy jedzie do Polski, czy Jutki kiedy leci do ZD. Tak bywa w rozmowie ze znajomymi, ze sie czlowiek o to pyta. "Kiedy jedziesz na urlop/dokad jedziesz na urlop" jest chyba najpopularniejszym pytaniem od lat, choc teoretycznie comidotego....
                      A spodnie wreszcie nabylas? U nas stoiska przecenione wygladaja podobnie i zastanawiam sie nieraz czy to niska cena prowokuje ludzi do zachowania jak u pierwotnych ssakow? Przeciez ci sami ludzie na normalnych stoiskach zachowuja sie inaczej. Ciekawy temat do pracy doktorskiej, pomysl o tym:))))
                      • iwannabesedated Re: @ Jutka #2 27.08.12, 18:13
                        Hehehe, ależ mnie to wcale nie przeszkadza jak ludzie pytają o to, Ewa. Bardzo miło mi jest, że pamiętacie że się wybieram i tak dalej. Trochę mi głupio, bo nie mogę udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Tak jakoś teraz mam, będąc nieograniczona za bardzo czasem, że mogę w ostatniej chwili te ustalenia robić.

                        Co do doktoratu na temat zachowań ludzkich w sklepach, to nie wiem czy już ktoś czegoś nie popełnił. Bo to naprawdę jest jakieś kuriozum. Pamiętam swojego czasu w ogóle nie mogłam chodzić do dużych marketów, bo zaraz dostawałam zawrotów głowy. Teraz już tego nie mam, chyba. Bo tak serio, jeśli już do takich bardzo dużych chodzę to po jedną konkretną rzecz, której nie mogę dostać koło siebie, i na dodatek wtedy kiedy jest mało ludzi.

                        Niewymienialne (z ang. "unmentionables" :))) nabyłam, ale nie gacie, tylko cyckonosze. Cztery sztuki. Bardzo zacne można dostać w szwedzkiej sieci KappAhl. Co ciekawe, ubrania mają do bani. Ale to się w ostatnich latach tak schromoliło, kiedyś pamiętam lubiłam tam kupować.
          • xurek Re: @ Jutka 28.08.12, 18:18
            dziekuje, chetnie skorzystam (skorzystamy?). Co bardziej Ci odpowiada: tylko ja czy tez z obiema przylegosciami (ktorych rowniez moge sie pozbyc wysylajac na czas obiadu w plener :). Czy mozesz mi przeslac na priva badz fejsbuka miejsce i czas spotkania i jakis tel kontaktowy?

            Wlasnie wrocilam z drugiego maratonu i powiem szczerze: szanse na kontrakt i kase sa duze, zadowolenie z faktu niby wielkie ale jakies takie gorzkie. Gdybym jutro wygrala w totolotka badz reka boska stworzylaby jakis milionik na moim kacie to juz nikt nigdy nie zobaczylby mnie w poblizu czegos, co ma cokolwiek wspolnego z marketingiem. To bicie piany, subtelne samochwalstwo, tudziez wzajemne kadzenie i klepanie sie po plecach przyprawia mnie o mdlosci, bol glowy i takie zniesmaczenie, ze musialam zezrec pol czekolady z minibaru. A za pol godziny znow zbiorka i wspolna kolacja. Od tych wiecznych usmiechow bola mnie juz szczeki i zeby.

            Coraz lepiej rozumiem top managerow, ktorzy pakuja manatki, pi.....la kase i ida pasc owce na hale. No ale ja chce stawiac domki pod tymi zasadzonymi drzewami, wiec musze sie usmiechac i mundrze pieprzyc i cieszyc sie, ze ktos tego chce sluchac przez nastepne co najmniej piec lat :).

            No to ide sie wypackowac nowymi w prezencie od klyenta otrzymanymi lakierami, szminkami i maskarami i zmykam na ten diner zupelnie nie glodna po zezarciu tej czekolady.
            Jedyne co, to ze pokoj jest ekstra i tak w nim pieknie posprzatane jak nigdy u mnie w domu :). No i slonce w Genewie swieci a pan consierge, co mi dal haslo do wewnetrznego internetu bo ten dla gosci dzisiaj nie dziala byl przystojniejszy nawet niz moj malzonek ;)
            • jutka1 Re: @ Jutka 28.08.12, 19:15
              Wszystkie odpowiedzi namiary poszły. :-)))
    • jutka1 Poniedziałek 27.08.12, 10:43
      Huny poszły w miasto, ja pracuję. Sporo mam dziś na tapecie.
      Za oknem słońce, ma być 25 stopni, czyli ładny dzień będzie.
      Może uda mi się zrobić przerwę w pracy i z godzinę posiedzieć na balkonie?
      • jutka1 Re: Poniedziałek 27.08.12, 17:01
        ... sama piszę, sama czytam, sama się z tego śmieję... hahaha ;-)))))))))

        Apdejt. Nie posiedziałam na balkonie, bo byłam wyjęta: oprócz normalnej pracy, zaplanowanej na dziś, miałam spory pożar w burdelu, który musiałam gasić. Ugasiłam, ufff.

        Wieczorem biorę Hunów na kolację do mojej ulubionej knajpki.
        Odpocznę pojutrze. :-)))
        • ewa553 Re: Poniedziałek 27.08.12, 18:08
          taaa. mam dzis czapke niewidke.
          wrocilam z ogrodu, plan wykonany, a tyle jeszcze zostalo! Fajnie sie pracuje, jak jest goraco a nie upal. Wykopalam hibiscus, ciekawe czy sie przyjmie w donicy na balkonie. Fajnie byloby.
          Jutro rano wozenie chorej po okolicy, a po poludniu znowu ogrod. Nareszcie dojrzaly moje pyszne jablka, co sie sok po bridzie leje przy jedzeniu:)))) A roze kwitna jak oszalale.
          Myslalam o Tobie Dorota, bo koszac trawe skosilo mi sie tez kilka dziko posianych ziol: zapach byl odurzajacy! Wiec sobie myslalam, czy tez masz jakies pachnace ziola w ogrodzie? Tzn. moje pachna przy podlewaniu i zrywaniu, a nie caly czas.
          • jutka1 Re: Poniedziałek 28.08.12, 09:06
            Jaką czapkę niewidkę? Pisałaś o 9:27 przede wszystkim do Dorotki, ja się dopisałam poniedziałkowo po dziesiątej, po czym była cisza cały dzień, po czym o 17:00 znowu napisałam. W Twoje dyskusje ze Stokrotką się nie wtrącam.
            • maria421 Re: Poniedziałek 28.08.12, 09:28
              Wrocilam z krotkiej podrozy do Polski. Lubie Polske! Lubie polskie jedzenie, polska goscinnosc, lubie ludzi ktorych tam odwiedzam i lubie czuc sie u nich mile widziana, to mnie bardzo pozytywnie doladowuje.
              Po raz pierwszy jechalam autostrada od granicy niemieckiej do Poznania, autostrada piekna, prosta jak nitka i prawie pusta, wiec kto by sie tam przepisowej predkosci trzymal...
              Co najwazniejsze dla mnie- moja corka, ktora jako dziecko Polski nie lubila ("bo tam jest tak szaro i zawsze brzydka pogoda"), teraz , a wlasciwie juz od semestru spedzonego 5 lat temu w Lodzi, Polske kocha i planuje jak najszybciej pokazac ja swojemu chlopakowi.
              • jutka1 Wtorek, duszno, parno, gorąco 28.08.12, 12:27
                Nie ma czym oddychać. :-/
                Jestem zmęczona, nie mam na nic energii, kicham alergicznie, no masakra dzisiaj jest ze mną. :-(
                • ewa553 Re: Wtorek, duszno, parno, gorąco 28.08.12, 13:16
                  u mnie tylko 25 stopni, ale jakos tak klejaco...wrocilam ze sluzby samarytanskiej i musialm wejsc pod prysznic, choc zaraz jade do ogrodu i potem znowu bede musiala wejsc pod prysznic. Aha, no i rano bylam tez pod prysznicem :))))) skora ze mnie zejdzie........
                  Koty leza pokotem. Tez bym tak chciala, ale jakos tak nie daje rady, stale mi czasu brak.
                  Poniewaz moja znajoma od prasowania nie moze przyjsc, wzielam sie wczoraj do odrabiania zaleglosci. Od tygodni tylko pralam i rzucalam na stosik, stos, gore.... Jak juz wyprasowalam duzy stos shirtow i bylam z siebie dumna, to odkrylam kolejnych 8 niewyprasowanych i mi sie odechcialo. Nawet nie wiedzialam ze mam ich takie masy. Czas bylby znowu przesortowac. Ale jest jak zawsze, do wywalenia nadaja sie tylko te, ktore kocham nad zycie..... Mam problem.
                  Ale mam tez przyjemnosc, zaczelam wczoraj czytanie najmlodszego Lozinskiego. Sama przyjemnosc. Dzis obejrze chyba czesc krotkich filmow seniora Lozinskiego. Wam zycze rowniez milego dnia.
                  • roseanne Re: Wtorek, duszno, parno, gorąco 28.08.12, 18:46
                    u mnie nareszcie chlodniej o nawet popadalo troche - dobrze, bo sucho ze hej

                    dwa tygodnie po operacji , ciagle boli :(
                    • jutka1 Re: Wtorek, duszno, parno, gorąco 28.08.12, 19:16
                      Biedna Rose... Trzymaj się! I szybkiej rekonwalescencji życzę...
    • jutka1 Środa :-) 29.08.12, 12:38
      Melduję, że doszłam do siebie po najeździe. :-) I po wczorajszym gaszeniu kolejnego pożaru w burdelu (czy ugasiłam, to się dopiero okaże).

      Za oknem słońce, mniejsza duchota, da się oddychać. Za pół godziny przychodzi znajoma na obiad, więc robiłam kotlety. :-)
      Mam nadzieję na spokojne popołudnie, bez pożarów i nagłych zwrotów akcji, bo mózg powinien troszkę zwolnić obroty, choć na jeden dzień.
      • maria421 Re: Środa :-) 29.08.12, 21:11
        Chce mi sie tanczyc! Wszystko jedno co, wszystko jedno do jakiej muzyki.
        A poza tym, zaczyna mi sie katar.
        • iwannabesedated Re: Środa :-) 29.08.12, 21:47
          Ha!
          A mnie się spać chce, miałam ruchliwy dzień. Zalegnę kanapę z kolorowym pismem oraz herbatą.
          • ewa553 czwartek! 30.08.12, 09:11

            Maryska na pewno nie chodzi juz po ziemi tylko przesuwa sie nie dotykajac stopami ziemi.... Pozazdroscic stanu upojenia...
            A kiedy przyjezdza pan italiano?
            W nocy byla burza i duuuuzy deszcz. Fajnie. Bo wczoraj w ogrodzie nie bylo juz czym oddychac. Siedze teraz przy czwartej kawie i jakos nie moge sie pozbierac. Na szczescie zadzwonil kolega, ze sie dzis jednak nie spotkamy, mam wiec sporo czasu na leniwe poruszanie sie. Skoro nic z wyjscia do restauracji to musze jakis obiad wymyslic. Co mam? Co sie da wyczarowac? Uwidim, skazal slepoj....
            • maria421 Re: czwartek! 30.08.12, 09:34
              Ewa, nie boj sie, ja nadal bardzo mocno stapam po ziemi :)

              Gli italiani jeszcze sie nie zapowiedzieli, i dobrze, niech mi dadza swiety spokoj.
              • jutka1 Re: czwartek! 30.08.12, 09:44
                U nas słonecznie, ale chłodniej, na szczęście. Zaraz wybywam do banku, a potem będę mieć wolne.
                I tyle pierduł. Miłego dnia. :-)
          • maria421 Re: Środa :-) 30.08.12, 09:30
            Czyzby to juz jesien? Za oknem szaro, chlodno, mnie sie ciurkiem z nosa leje, co mi sie zdarza jesienia lub zima, ale nigdy w sierpniu!

            Przez ten cieknacy nos przeszla mi wczorajsza ochota na taniec, bardziej niz parkiet ciagnie mnie lozko. No, powiedzmy wygodna kanapa. I tak sobie, z zatkanym nosem konstatuje, ze do jednego i drugiego (czyli do tanca i do...."rozanca") potrzebny jest dobry partner ktory w tancu pewnie poprowadzi, tak, ze wystarczy wyczuc rytm i poddac sie prowadzeniu...

    • iwannabesedated Czwartek 30.08.12, 14:28
      ...pięknie i letnio, ale ja się tak wczoraj utrudziłam, że warzywna jestem. Idę na taras z kolorową gazetą. Pieprzyć to :)))
      • ewa553 Re: Czwartek 30.08.12, 15:27
        a ja do drugiej chodzilam glodna powtarzajac do znudzenia w glowie pytanie "co by tu zjesc?" i na nic nie mialam ochoty. A potem odkrylam w lodowce kwasne mleko, ktore mialo date waznosci do 9...lipca! Ugotowalam pare ziemniakow i zjadlam je z maslem i tym przedatowanym mlekiem. Bylo pysznie! Wyrzucam normalnie przedatowane produkty po jednym dniu, ale na kwasnym mleku zrobilam juz nieraz dobre doswiadczenia.
        PS Kolorowe gazety czytam tylko w poczekalniach. Teraz jestem na biezaco, bo wozac kolezanke ze zlamana stopa spedzam wiele czasu w poczekalniach. A u chirurgow czeka sie szczegolnie dlugo:)))
        • maria421 Re: Czwartek 30.08.12, 16:12
          a ja wyrzucilam torbe pustych sloikow i butelek, zrobillam zapas wody mineralnej (1 skrzynke Evian i dwie Rhönsprudel medium), pojechalam na myjnie umyc samochod po podrozach, potem mnie jeszcze napadlo zeby go w srodku tez wypucowac. I to wszystko z cieknacym nosem :(
    • jutka1 TGIF :-))) 31.08.12, 07:32
      Niezła pora, nie? ;-)
      Za godzinę wychodzę na spotkanie, i kobyłka u płotu. :-D

      Pogodowo: ma być zimno, 19 C maks, deszcze. Brrrrrrr.
      Patrzę na rośliny na balkonie i widzę, że wieje, jak na przysłowiowym przystanku. Brrrrrrr.

      Jak wrócę ze spotkania, to sobie zapuszczę kilka filmów na DVD i będę leniwie świętować zakończenie długiego i stresującego procesu. :-)

      Miłego piątku :-)
      • ewa553 Re: TGIF :-))) 31.08.12, 09:00
        az dwa razy spojrzalam na termometr zanim uwierzylam: 16 stopni! Wczoraj bylo jeszcze ponad 20. Nagle nie wiem co ubrac:)))) Tak jest u mnie zawsze na koniec zimy i lata. Nagle nie pamietam, co sie nosilo:)))) Po wczorajszym leniwym dniu w domu czas wyjsc i zalatwic kilka spraw. Ale tez bez pospiechu, bez przymusowych terminow. Tak lubie.
        • maria421 Re: TGIF :-))) 31.08.12, 09:16
          Nos mam ciagle zapchany, do tego przypetal sie kaszel. Pogoda dosyc ladna, sloneczna, spokojna.
          Zadnych planow na dzisiaj oprocz posprzatania chalupy.
          • jutka1 Re: TGIF :-))) 31.08.12, 12:40
            Mario, Ty lepiej się w łóżku wygrzej zamiast sprzątać. :-)
            • maria421 Re: TGIF :-))) 31.08.12, 12:48
              Jutka, az tak zle ze mna nie jest. A przy sprzataniu tez sie spoce :)
    • jutka1 Setka, więc zamykam. :-) ntxt 31.08.12, 13:11

Pełna wersja