Czucie młodo...

19.08.12, 16:40
Ponieważ od dawna nikt nie zakłada nowych wątków, to postanowiłam potraktować temat odrębnie, zamiast wsadzać na "Snulum".

Dzisiaj śniła mi się taka falanga snów, bardzo intensywnych, że po przebudzeniu się czułam jak ta para w Incepcji. Która po kilkudziesięciu latach spędzonych na śnieniu się budzi. W rzeczywistości zaś upłynęło ledwo kilka lub kilkanaście godzin. A tu się budzą starzy ludzie w młodych ciałach.

Dzisiaj więc po przebudzeniu, nie tyle się czułam starą osobą w ...hm, ciele średnim, co czułam się że upłynęło bardzo dużo czasu. I chodzę po moim mieszkaniu i ogrodzie (który w popołudniowym słońcu wygląda wyjątkowo pięknie) jak ktoś, kto nagle się znalazł w środku swojego własnego wspomnienia. Jakby wiecie, wspominacie wakacje z dzieciństwa - i siup! Nagle tam jesteście - jako dziecko, lepicie babki, babcia robi dżem, no boska boskość :)))

Co z kolei nasuwa mi pewne myśli dotyczące "czucia się młodo" czyteż "staro". Ostatnio rozmawiałam z pewnym miłym panem po 50-tce który z wielkim wigorem mi opowiadał jak to on się czuje młodo. I istotnie, uprawia sporty, żegluje, serfuje, chuje muje (przepraszam). All the power (cycat z Pytona), natomiast jeśli ktoś by się mnie spytał czy ja się czuję młodo, to bym powiedziała, że bogu-dzięki - nie. Bo w młodości się czułam raczej kiepawo, niepewna siebie, miąchana rozlicznymi wątpami, strachami, i fizycznymi dolegliwościami. Obecnie zaś, bardzo cenię ten upływ czasu za mną, rzeczy które przeżyłam, zmiany jakie zaszły, moje doświadczenia, ludzi których spotkałam, a także moją obecną formę skupienia, włączając w to nawet moje cycki, które (zaraz obejrzałam) istotnie jeden jest odrobinę wyżej niż drugi :)))

Bardzo więc tutaj proszę foruma, o wypowiedzi. Co ludzie mają na myśli mówiąc "czuć się młodo"? Czy Wy się czujecie młodo? Czy staro?
    • jutka1 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 16:54
      Często mężczyźni, którzy mi takie rzeczy mówili, to byli tacy z lekka piotruśpanowato niedojrzali, jak papierówki, po których sraczki się dostaje. :-)))

      A tak poważnie, to nie chciałabym obudzić się w wieku, powiedzmy, 15-35 lat. Burze, napory, deprechy, nie zawsze do końca udane wybory ludzi, charakter z pewnymi hmmm słabymi punktami. Śmiem twierdzić, że jaka jestem teraz to z jednej strony wypadkowa mojego wcześniejszego ja, ale z drugiej strony tak jakby lepsza, bardziej wyciszona wersja. Nie mówię, że nie mam pola do poprawy, ale przeszłam przez dość długą, krętą ścieżkę. I tyszpiknie. :-)

      Natomiast co do dzieciństwa, to chyba wydrapałam spod skorupy części dziecinnego jestestwa, co mnie cieszy. :-)

      Czuję się młodo, to znaczy nie starzej niż mam. :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 17:47
        Siestry moje kochane i uwielbiane... Tyz czuje jak wy... jeslibym chciala powtarzac moja mlodosc to a ta wiedza ktora mam dzis... chyba nawet jakis zal pozostaje ze juz nie moge powtorzyc tego...
        Czy jest ktos w wieku " srednim" kto sie nie czuje "mlodo"? Kiedys w wieku srednim ludzie byli starcami. A ja zaczelam jezdzic konno... no to nie jest tak zupenie bez nastepstw... po upadku mam troche problemow z krzyzem choc nigdy przedtem.
        A co do mego zycia to od poczatku bylo niezbyt ( pierwsze lata walczono o moje zycie) ale kazda nastepna dekada....o ile wylaczyc ta druga gdzie stracilam i ojca i siostre) byla lepsza i lepsza...
        I dzis moge powiedziec ze jestem zadowolona z siebie...z takiej jakiej jestem w moim wieku srednim
        Wale z dziesiatego czy panowie maja mnie za mlopda czy nie
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 18:12
          Choc ostanio ysle duzo o smierci... nie bez powodu. Duzo ludzi zarowno poprzedniego roku jak i tego roku odeszlo...zbyt duzo i to oddzialowuje na mnie...
          Mysle zbyt duzo o smierci----
      • maria421 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 17:49
        Nigdy nie czulam ze mam az tyle lat co mam, a od miesiaca czuje sie o wiele lat mlodsza. Duchem i cialem.

        Jest to kwestia spojrzenia na samego siebie, czesto przez perspektywe osob trzecich ale takze osobistego licznika lat, niezaleznego od kalendarza.

        Czlowiek jest tak dlugo mlody, jak dlugo ma ochote korzystac z zycia. Dojrzalosc zyciowa tylko w tym pomaga.

      • iwannabesedated Re: Czucie młodo... 19.08.12, 19:07
        Ależ no właśnie kobity!

        Wszystkie tutaj jak jeden mąż twierdzicie chórem, że się czułyście kiepawo w młodości. A teraz się czujecie lepiej. I konstatujecie..... że się czujecie teraz "młodo"!!! To się kupy nie trzyma.
        Dlatego zapytuję, co to znaczy dla Was "czuć się młodo"?
        Bo się odnosicie chyba do jakiejś idei "czucia młodo" niż do własnych odczuć z Waszej młodości?
        Ja twierdzę, że się młodo nie czuję.
        • maria421 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 19:17
          Dorota, "czucie sie mlodo" musli miec jakies odniesienie. Wiec ja sie czuje mlodo w odniesieniu do mojego wieku biologicznego, nie czuje sie mlodo tak jakbym miala 20, 30 czy 40 lat.
        • jutka1 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 19:21
          Autocytat najwyższą formą cytatu (cycat ;-))) ): napisałam, że "Czuję się młodo, to znaczy nie starzej niż mam."
          • iwannabesedated Re: Czucie młodo... 19.08.12, 19:37
            No, ale, drążyć będę, "młodo" czyli jak?

            Sory, Pytoński, ale Twoją odpowiedź uważam za wykrętną :))) No proszę Cię, młodo czyli nie staro lub nie starzej....

            Jakie atrybuty przypisujemy "młodości" i czy słusznie? Marysiu, jak Twoim zdaniem byś się czuła "w swoim wieku biologicznym" jak piszesz?


            --
            wasza stokrotka
            • jutka1 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 19:47
              Czucie młodo = nie czucie staro. Hahaha. :-)))
            • maria421 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 20:11
              Poniewaz zawsze potrzebny jest punkt odniesienia, wiec ja za punkt odniesienia biore niektore moje rowiesniczki, porownuje sie do nich tak fizycznie jak i duchowo i wychodzi mi, ze jezeli one sa zgodne z wiekiem biologicznym, to ja z nim nie jestem zgodna.

              Mlodosc kojarzy sie z energia, wiec ktos kto czuje sie mlodo (ciagle w odniesieniu do wlasnego wieku) to czuje jeszcze w sobie energie do zycia, do poznania, do nowych wrazen.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 21:09
          Hmmm.. nie zgadzam sie...nie napisalam ze czuje sie mlodo. Co znaczy czuc sie mlodo? Znam ludzi ktorzy czuja sie mlodo mimo ze widze ich jako starych a przynajmniej tak sie zachowuja...no nawet na naszym forum.
          Ja mam swiadomosc mojego wieku to nie znaczy ze zachowuje sie jak matrona. Lubie przebywac z ludzmi mlodymi, nie zeby sie odlmlodzic ale zeby czuc ich swierzosc, moze dac im cos z mojej dojrzalosci. Fajne to jest...dzielic sie z mlodymi swoimi obserwacjami zycia.
          I wyglada na to ze oni tez wysoko sobie to cenia.
          Chcac nie chcac byc samym rozgladalam sie nawet na necie aby spotkac ewentualnie jakiegos partnera i gdy czytam ze taki i owaki wyglada na mlodszego niz jest to wzbiera mnie na torsje...
          Wyglada na to ze ludzie ok 50 wszyscy czuja sie na wiele mlodszych nich ich rowniesnicy...i szukaja dlatego 10 - 20 lat mlodszych, zarowno kobiety i mezczyzni... no i dlatego wszyscy maja marne szanse aby kogokolwiek znalesc ;)

          I tym nieoptymistycznym akcentem...pucio, pucio :)
          • maria421 Re: Czucie młodo... 19.08.12, 22:30
            Kielbiu, czucie sie mlodym (w odniesieniu do wlasnego wieku biologicznego) nie oznacza czucia sie niedojrzalym.

            Mozna czuc sie mlodym a jednoczesnie dosyc dojrzalym aby nie pedzic za moda i po piecdziesiatce udawac osiemnastke tak wygladem jak i "modnymi" pogladami.

            Ja jeszcze w moich mlodych latach zawsze wolalam starszych od siebie facetow i do tej pory gust mi sie nie zmienil.
      • iwannabesedated Apropos antonówek... :))) 19.08.12, 19:42
        To ja sraczki dostałam. Ze śmiechu!
        No bo jest coś w tym, zdecydowanie, jak ktoś tak z tym "czuciem się młodo" się obnosi. Sięgnęłam pamięcią do odmętów przeszłości, i stamtąd (nomen-omen) wyciągnęłam wspomnienie o jedynym chyba w moim życiu facecie znacznie niż ja starszym. To znaczy, on chyba 36 lat wtedy miał a ja 20. Onże właśnie (apropos od-mętów) się czuł "jakby miał 16 lat" i Wam powiem że była to najbardziej niedojrzała i skretyniała jednostka na którą mi się udało natrafić w całej mojej rozciągłości, hahaha.
        • jutka1 Re: Apropos antonówek... :))) 19.08.12, 19:46
          Nie obrażać mi tu antonówek! O papierówkach było. :-)))
          • iwannabesedated Re: Apropos antonówek... :))) 19.08.12, 22:44
            Antonówkom honor zezwracam :)))

            Ale podoba mi się co Marysia napisała odnośnie czucia "młodo" - że jest to jakieś poczucie żywotności, witalności, coś w tym sensie.
            Ja bym dodała spontaniczność, otwartość na zmiany.
            • jutka1 Re: Apropos antonówek... :))) 19.08.12, 22:57
              Stokroć napisała: :-)))
              > Ale podoba mi się co Marysia napisała odnośnie czucia "młodo" - że jest to jakieś poczucie żywotności, witalności, coś w tym sensie.
              > Ja bym dodała spontaniczność, otwartość na zmiany.
              ************

              Tak jest, A ja bym jeszcze dodała otwartość na... cokolwiek. Bo w końcu kto powiedział, że muszą być zmiany? Otwartość na trwanie bezet też jest OK. :-)
              • iwannabesedated Re: Apropos antonówek... :))) 19.08.12, 23:07
                Tak, otwarcie na cokolwiek ... jest dobre :)

                No więc, wobec tak określonego "czucia młodo", konstatuje iż:
                Spontaniczność - hm. Nie jest źle. Kąpiele we fontannie i obserwacje wschodu słońca nad Wisłą są jeszcze w moim zasięgu. O ile jest ciepło :))) Z drugiej strony, jak patrzę na moje nawyki zakupów żywnościowych, to jest kompletnie do dupy. Zakupów nie lubię, kupuję to co niezbędne, poświęcając minimum czasu. Więc wybieram to co znam.
                Żywotność - a to już kompletnie miernika nie mam. Czasem się czuję bardzo żywotnie, a czasem jak trup na sabbatical...
                Otwartość na brak zmian - niewielka. Otwartość na brak "dziania się" - zerowa :((( Otwartość na zmiany - malejąca. Jednym słowem, jestem w dziwnym pomiędzy, czyli dupom na krawędzi wiadra w tej kwestii.
                • maria421 Re: Apropos antonówek... :))) 20.08.12, 08:19
                  Poziom zywotnosci nie moze byc zawsze taki sam, bo zalezy od przeroznych czynnikow zewnetrznych. Pamietam tygodnie spedzone przy lozku mojej umierajacej Mamy i ciezar , fizyczny ciezar jaki czulam wtedy na barkach. Chodzilam przygarbiona, ze spuszczona glowa, czulam sie jakby mi kto sto kilo na plecy wlozyl.

                  Ale- do zywotnosci nalezy rowniez wiara w to, ze po burzy znow zaswieci slonce. Optymizm!
                  I to jest wlasnie ta otwartosc na zmiany czy brak zmian. Czyli wlasciwie ciekawosc tego co zycie jeszcze dla nas ma w zanadrzu.
                  W najgorszym dolku zawsze nalezy pamietac ze nigdy nie wiadomo co dobrego moze nas jeszcze w zyciu spotkac.
    • sabba Re: Czucie młodo... 20.08.12, 23:10
      tak! to jest to, czuje sie mlodo bo nie czuje sie staro. czucie sie mlodo to wigor i ochota na zycie (wg mnie). myslenie a nie powielanie tylko. czy jakos tak. no wiec ja nie czuje sie na matke z dwojka dzieci i mezem bo zawsze wydawalo mi sie ze jak sie bedzie miec 40tke na karku to bedzie sie hoho, starszym, powaznym, zmeczonym itp. tak, o wlasnie czucie sie mlodym to czucie sie takim troche niepowaznym.
      natomiast: czucie sie mlodo to ma tez zwiazek z wygladem. mozecie sie smiac po katach ale kilka lat temu potajemnie wydawalo mi sie ze ja sie chyba nie bede starzec tak wiece z siwizna czy zmianami starczymi na twarzy. no serio. no bo nie widzialam zadnych oznak u siebie. ha, moze rzadko patrzylam w lustro? ale dwa lata temu spojrzal na mnie ktos z lustra i to nie ja! zmeczona szara twarz. bez usmiechu. no poczulam sie staro!!!!!
      • maria421 Re: Czucie młodo... 21.08.12, 08:25
        Sabba, siwiejace wlosy sa najmniejszym problemem, bo na to jest farba.

        Gorzej z tym zmeczeniem ktore odbija sie na twarzy, ale to tez nie jest wielki problem jezeli jest to czasowe, zwiazane z okolicznosciami, i mija.

        No i, oczywiscie, sa tez zmiany ktore postepuja- wolniej lub szybciej- i ktorych konsekwencje sa nieodwracalne, jezeli czlowiek nie ma zamiaru skorzystac z pomocy chirurga :)

        Ale my tu chyba raczej o mlodosci ducha mowimy, o tej ochocie na zycie wlasnie.
        • ewa553 Re: Czucie młodo... 22.08.12, 13:39
          dopiero Twoj watek Dorotko uswiadomil mi, jak bardzo mlodo sie czuje. Bo na codzien wogole o tym nie mysle. JESTEM mloda i zostane. Na tej zasadzie, ze niektorzy rodza sie juz starzy...
          Nie mam czasu na martwienie sie przemijaniem czasu. Wyszukuje stale nowe zadania, chodze na koncerty, czytam duzo ale i wspinam sie na drzewa w ogrodzie - no bo przeciez zrobilam kurs ciecia drzew! I dopiero prosba psipsioly abym sie wspinala jak ktos jest w ogrodzie uswiadomila mi, ze faktycznie, zapomnialam ze w moi kalendarzowym wieku latwiej lamia sie kosci.....
          Mysle ze mimo iz mowimy o wieku dochowym, wyglad odgrywa rowniez pewna role. I nie chodzi o to zeby wygladac mlodo, ale byc zadbanym, wymalowanym i ufryzowanym, bo to wplywa na to, ze sie dobrze czujemy, usmiechamy i oczywiscie natychmiast czujemy lepiej.
          Ciesze sie ze dzisiejsza moda pozwala nam ubierac sie barwnie i lekko, niewiele rozniac sie od naprawde mlodych ludzi. Ze nie musze stale myslec - na widok jakiegos ciuszka - "na to jestem za stara". Najwyzej mysle czy ciuszek zretuszuje moja nadwage:))))
          Ech, fajnie jest zyc i to w kazdym wieku. Ale to juz powiedzialam obok....
        • sabba Re: Czucie młodo... 29.08.12, 11:35
          ja siwizny jeszcze nie spostrzegam jako problemu, i nie martwie sie ze jakies tam siwe wlosy mam. zaszokowal mnie fakt ze nagle spostrzeglam u siebie to "starzenie sie" - jakby nastapilo to nagle i z jasnego nieba. a pewnie wczesniej po prostu tego nie zauwazylam? wyglad ma znaczenie, moze nie kluczowe, ale jednak ma, na nasze samopoczucie (ducha) wiec w sumie w temacie :)
          • jutka1 Re: Czucie młodo... 01.09.12, 11:47
            Może nie do końca w aproposie ;-), ale nagle dostałam uczulenia na krem pod oczy. Wyglądam, kurdebalans, jak dziecko królika i szopa pracza. :-((((((((((((
            • maria421 Re: Czucie młodo... 01.09.12, 11:56
              jutka1 napisała:

              > Może nie do końca w aproposie ;-), ale nagle dostałam uczulenia na krem pod ocz
              > y. Wyglądam, kurdebalans, jak dziecko królika i szopa pracza. :-((((((((((((
              >

              Biedy Jutek:-(
              A co to za krem?

              A w ogole musze wygrzebac watek zdrowia i urody.
              • jutka1 Re: Czucie młodo... 01.09.12, 12:03
                Irena Eris Fortessimo pod oczy. :-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja