plesser 30.06.04, 18:19 Dawaliscie sobie kiedykolwiek polozyc karty? Z jakimi doswiadczeniami? Jak podchodziliscie do tego kladac karty, a jak z perspektywy? Plesser Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Re: Tarot i inksze kladzenie kart 30.06.04, 19:24 Dwa razy. Pierwszy raz to byl pic na wode, bo zaczelam robic to co pani od kart mi powiedziala, i owszem karty sie sprawdzily, ale zapieprzylam sobie pare lat zycia. Drugi raz kladziono mi karty dla zartu, podczas jakiejs kolacji, i ja sie setnie bawilam, bo karty gadaly jak z Marsa. NB kolezanka robila notatki, a ze byla wstawiona, a charakter pisma ma nawet na trzezwo niezbyt wyrazny, nigdy z tych notatek nic nie moglam odczytac. Niedawno byla u mnie i poprosilam o odczytanie. Po 4 latach od kladzenia kart okazuje sie, ze co do joty sie sprawdzilo. Co do joty. Odpowiedz Link
ertes Re: Tarot i inksze kladzenie kart 30.06.04, 19:30 Zawsze mnie zastanawialo dlaczego wszelkie przepowiednie, stawianie kart itepe sprawdza sie kobietom? ;) Odpowiedz Link
clairejoanna Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 15:21 W zeszłych wakacjach chciałam sobie dać położyć karty. Chciałam się dowiedzieć, jak pewna przyjaźń się skończy. Teraz też się zastanawiam... ale nie po to, żeby się dowiedzieć, co będzie, tylko po to, co się stało. Ta wyrzej wymieniona przyjaźń się rozpadła i chciałabym wiedzieć, dlaczego. Zastanawiam się, czy karty by mogły mi na to pytanie odpowiedzieć. Z jednej strony trudno mi w to wierzyć, z drugiej strony znam kilka przykładów, kiedy się sprawdziło. Życie wydaje się ciekawsze, jak nie wiesz, co będzie. Pozdrowienia, CJ Odpowiedz Link
lucja7 Re: Tarot i rece 01.07.04, 15:33 Owszem ale zupelnie niewiazaco. Kilkanascie lat temu mialam sasiadke ktora to robila i to ona mnie kilkakrotnie zaciagnela do niej zeby postawic. Nie miala przyjemnego charakteru a na mnie splywalo to wszystko bez sladow. Natomiast sluchalam co opwiadala mi Cyganka patrzac na moje dlonie, ta ktora ciagle spotykalam u Goldenberga jak jeszcze tam chodzilam. Ale wylatywalo mi to wszystko z glowy szybko. lucja7. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Tarot i rece 01.07.04, 16:59 lucja7 napisała: > Natomiast sluchalam co opwiadala mi Cyganka patrzac na moje dlonie, ta ktora > ciagle spotykalam u Goldenberga jak jeszcze tam chodzilam. ********* To wreszcie wiem, skad sie znamy ;)))))))))))) Hahaha :) Odpowiedz Link
lucja7 Hiszpanska cyganka 01.07.04, 17:54 To bylo dawniej niz myslalam, jakies 20, 22 lata temu. Ricardo byl jeszcze wtedy w Paryzu (oraz w Barcelonie), pracowalismy w Marais na ulicy Geoffroy l'Angevin i chodzilismy z nim i z Manolo albo do Gavroche'a albo troche dalej i kiedy mieli ochote na wodke, do Goldenberga. A Hiszpanska Cyganke polecil, poznal i pozachwalal Manolo, ten co postawil pozniej w Marne la Vallée "kamambery". A Ricardo sie wzial i obrazil, budowal troche na poludniu i w nowych miastach, poczym postanowil uzupelniac Manhattan, zreszta skutecznie. Ach, to byly hiszpansko-cyganskie czasy. Mozesz to traktowac jako zalacznik n°1 i zarchiwowac w twoim dla mnie biurze. mrumru, lucja7 :)) Odpowiedz Link
xurek Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 15:28 Kiedys dawno temu jakas wrozka przytargana przez ciotke dorwala sie do mnie i mojego wtedy chlopaka. Nie wrozyla jednak z kart, tylko z reki. Wywrozyla nam, ze sie pobierzemy, bedziemy mieli czworo dzieci i bedziemy szczesliwi. Sprawdzilo sie wszystko: on sie ozenil, ja wyszlam za maz razy nawet dwa, on ma troje dzieci a ja jedno i oboje jestesmy w miare szczesliwi. Ostatnio „wrozka“ psiapsiola psiapioly u ktorej wyladowalam bez zapowiedzenia i dlatego w czasie seansu tarota stwierdzila, ze mam „niesamowicie ciekawa aure“ i uparla sie jak osiol, by polozyc mi karty. Poniewaz nie wierze, wiec nawet nie zapamietalam, bo za duzo gadala ale faktem jest, ze wychodzily mi same „miecze“ – po seansie obie laski patrzyly na mnie jak na weterana jakiejs bitwy i zachwycaly sie „sila mojego charakteru“. Szczegolnie zabawne u tej wrozki, ktora widziala mnie po raz pierwszy w zyciu... Xurek Odpowiedz Link
basia553 Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 16:18 Ja bym sobie nie dala wrözyc, bo bardzo sie takimi przepowiedniami przejmuje, wiec jestem pewna, ze swiadomosc tego co mnie czeka, bylaby dla mnie ciezarem. Albo swiadomosc tego, jakie szczescie mnie czeka, odebralaby czar wszystkim momentom pieknego zaskoczenia. Skoro wrözba möwi CO BEDZIE, a nie co EWTL. MOZE sie przydazyc, to znaczy, ze i tak niczego nie mozemy zmienic. Wiec po co wiedziec, ze mnie auto przejedzie? Po to aby sie stressowac na widok kazdego auta juz na zapas? A moze przejedzie mnie dopiero za 10 lat, wiec co, mam juz teraz glupiec ze strachu? Eee, dajcie spoköj z wrözbami! Odpowiedz Link
ksymena95 Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 17:12 To chyba dziala troche na zasadzie autosugestii - wiedzac co cie czeka podswiadomie to na siebie sciagasz.... Ja bylam u wrozki 2 razy - pierwszy to jakis pic na wode. Za drugim razem ( bylo to kilka lat temu ) gdy patrze z tej perspektywy - wszystko sie sprawdzilo. Widocznie wrozka dobrze opanowala rachunek prawdopodobienstwa. A propos... jak u was ze znakami zodiaku? Bo cechy mojego maja sie nijak do mojej osobowosci - wszystko nie tak..lol Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
basia553 Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 17:33 Czy "lol" to skröt od Lolo? Sie tylko pytam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Tarot i inksze kladzenie kart - Basiu 01.07.04, 17:39 basia553 napisała: > Czy "lol" to skröt od Lolo? Sie tylko pytam. ****** lol = laughing out loud = smiac sie w glos Odpowiedz Link
basia553 Jutka, 01.07.04, 18:24 czy jest w necie jakas lista skrötöw, cobym mogla sie doksztalcic? Nieouczona Basia Odpowiedz Link
ksymena95 Re: Jutka, 01.07.04, 22:44 Mozesz poszperac w www.urbandictionary.com/ ( fajne cosik) :) Odpowiedz Link
ksymena95 Re: Tarot i inksze kladzenie kart 01.07.04, 22:41 Basiu, a wiesz co to jest ROTFL? lol :))) Odpowiedz Link