O pierdułach -- Odc. 187 :-)))

23.09.12, 13:02
Otwarte :-)))
    • jutka1 Niedziela w autobusie :-) 23.09.12, 13:10
      Jadę sobie, pszepaństwa, autobusem z Wrocka do Warszawy, i pszepaństwa seklikam na necie. ;-)))
      Do czego to doszło... :-)

      Pogoda ładna, świeci słońce, koło 15 stopni. Babie lato już widziałam.
      Wieczór i noc spędzam dziś u przyjaciół pod Warszawą, jutro przenoszę się do centrum i tam też będę krążyć do środy. A w środę z powrotem na Dolny Śląsk.

      Tyle pierduł podróżnych. Miłej niedzieli. :-)
      • maria421 Re: Niedziela w autobusie :-) 23.09.12, 13:13
        To Ty znowu w podrozy, Jutka?

        Ja bylam wczoraj na kolacji u znajomych ktorych nie widzialam pol roku. Jak milo uslyszec na powitanie "Ale ty schudlas" :-)
        • jutka1 Re: Niedziela w autobusie :-) 23.09.12, 14:02
          Ano, na tydzień do PL przyjechałam. :-)
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 23.09.12, 20:55
      Lato mamy generalnie z glowy. Demontujemy klime, balkon coraz czesciej zamkniety. Tu stratna jest Nina, bo cale lato wysiaduje na balkonie. Dzis przywarla do zamknietych drzwi balkonowych cala zaskoczona i rozczarowana. Wypuscilem ja, ale i wytlumaczylem, iz musi sie powoli przestawiac. Nie jestem pewien, czy przyjela do wiadomosci.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 00:59
      No weź tu zostaw forum na kilka dni odłogiem to zaraz naprodukują jakieś bluźnierstwa. Najpierw naśnili, że aż się za głowę złapałam czytając to. A teraz Maria wyprodukowała kolejną prawdę objawioną, że kobieta po 50-tce źle wygląda z długim włosem. Kupę jest zdjęć na necie starszych modelek, 60, 70-letnich, z włosami do pasa, i wyglądają świetnie. Czy Marysiu nie możesz po prostu powiedzieć, "ja w pewnym momencie doszłam do wniosku, że lepiej mi będzie w krótkich włosach" zamiast to przerabiać na jakiś ogólnie-obowiązujący aksjomat?

      Co do placków, to olej, olej, do tego śmietana i sól. Do mięs z sosem też zacne. Jeśli już mowa o żarciu, ale nie jest to kulinarium, tylko ciekawostka. To wiecie, jako dziecko uwielbiałam parówki. Chyba dzieci tak mają, że lubią parówki. No i potem się jakoś konsekutywnie gorzej z tymi parówkami robiło, bo upadały one na jakości, aż w końcu doszło do strasznego incydentu na pokładzie samolotu. Podano jakąś zapieczoną w cieście parówkę ohydy tak znamienitej, że nevermore - już przenigdy nie tknęłam parówek ręką ani nogą. Zresztą owa parówka stała się znana powszechnie jako "parówka Niemczyckiego", bo serwowano ją w liniach lotniczych White Eagle. Ponoć słyszałam, że straszono nią dzieci. Ale ostatnio bawiłam u mojej rodziny i siostra cioteczna mnie namówiła na skosztowanie czegoś co się nazywa parówka z szynki. I wiecie co, jest to rewelacyjnie dobre! Na zimno może być na kanapce lub na gorąco. Pffffff...... Rzadko się zdarza, że rzeczy z paskudnych się stają dobre, no ale jak widać jest to możliwe.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 09:02
        Dorota, Ty czesciej zagladaj na forum to bedziesz miala mniej do czytania na raz i moze wtedy nie pomylisz mnie z Ewa.
        To Ewa pisala o dlugich wlosach po 50-tce, nie ja.
        Ogolnie to ja sie w tym punkcie z Ewa zgadzam, malo starszych kobiet wyglada korzystnie z dlugimi wlosami. A moje dlugie wlosy to ja scielam chyba w wieku 25 lat i to tylko dlatego ze mi sie znudzily i ze przyszla moda na wlosy do ramion, cieniowane, z wywijanymi na zewnatrz koncowkami.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 14:21
          Marysiu, podszywasz się pod Ewę??? Do czego to dochodzi.... HAHAHA!

          Pewnie, mało starszych kobiet dobrze wygląda z długimi włosami albo powiedzmy w mini. Ale też nie każda młoda kobieta dobrze z tym wygląda. Po prostu pewne rzeczy, odbiegające od bezpiecznego punktu średniego trzeba umieć "nosić". Długie włosy albo bardzo krótkie, długie paznokcie, krótkie kiecki, kolor czerwony, wysokie szpilki :)))

          Fajnie jest jak ktoś, tak jak Ewa z włosami, po prostu czuje, że w pewnym momencie już ani mu w czymś dobrze nie czuje w tym. Ale co, jeśli ktoś się w czymś czuje świetnie, a wygląda - że bij o ścianę, krzycz hurra? Na początku lata widziałyśmy z Fed na spacerze w parku kobietę odzianą w czerwoną sukienkę mini, włosy do pasa, kroczyła na czarnych szczudło szpilkach. No sądzę, że jak by się w tym wszystkim źle czuła, to by tego na sobie nie miała. Nam opadły szczęki i wbiły się w ścieżkę. Nie z podziwu. To znaczy.... wrrrrróć. Z pewnego rodzaju podziwu. HAHAHA
          No a kobieta miała tak z 28, może 30 lat i dobrą figurę. Więc ani kwestia tuszy ani wieku.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 16:09
            Najczesciej bywa tak, ze ktos sie w czyms dobrze czuje, a wyglada fatalnie i nikt nie ma odwagi mu/jej powiedziec ze fatalnie wyglada.

    • jutka1 Poniedziałek :-) 24.09.12, 09:58
      Tylko się w biegu zamelduję, że podwarszawie jest zacnej urody, a przynajmniej tu, gdzie jestem. Wyspałam się, za chwilę będę się chędożyć, a potem jadę na miasto, gdzie zaczynam program spotkań.
      Miłego dnia życzę :-)))
      • ewa553 Re: Poniedziałek :-) 24.09.12, 10:08
        czy beda nowe zdjecia w necie? :)))
        • jutka1 Re: Poniedziałek :-) 24.09.12, 16:48
          Zdjęć na necie nie będzie :-)))
          • jutka1 Re: Poniedziałek :-) PS 24.09.12, 17:17
            W ZD będę 2.75 doby, tak coby być dokładną. :-)))

            Śmiałam się, że ten wyjazd przenosi mnie z powrotem w czasy studenckie: oprócz dzisiejszej nocy, kiedy jestem w hotelu, to każdą noc spędzam "na waleta" w innym miejscu, dzięki plajcie OLT podróżuję po Polsce autobusem lub pociągiem, i wewogle ;-) jest bardzo ciekawie (choć nieco męcząco). :-)

            Zaraz idę odebrać potencjalnego klienta z hotelu i idziemy do znanej mnie, Fedo, Stokroci, Luizie i Chrisowi knajpy, na śledzia w oleju lnianym plus na inne przyległości. Jutro pełen program od rana do wieczora. Pojutrze obiad z byłą paryską sąsiadką, a potem pociąg i do Wrocławia. Jest fajnie. :-)
            Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 10:08
      Nie chce mi sie czytac wypocin z soboty, ale chyba jednak nie powiedzialam, ze panie po 50-tce wygladaja zle w dlugich wlosach. Choc tak naprawde, to jestem tego zdania:)))) Jesli te wlosy pasuja do stylu (jak u Osieckiej) i nie sa jak w tej chwili u Jutki (jeszcze na tyle mlodej, ze wygladaja dobrze) rozpuszczone jak u nastolatki, to prosze bardzo. Ale czasami starsze panie maja rozpuszczone wlosy, ktore wygladaja zalosnie (czego Jutce nie zycze!). Tak wiec nie wmawiaj mi Dorotko ze powiedzialam cos niemilego Jutencji. Nie zrobilabym tego, nawet gdy<bym kiedys cos takiego pomyslala. Natomiast Jutencji wlosy widze pieknie upiete i gdyby tu mjieszkala, to chetnie bym jej pokazala jak to zrobic, bo tak ladnie ukladajace sie wlosy beda kiedys podpiete tez piekna fryzura.

      Nie doczytalam Jutencjo o Twojej podrozy, tylko o pakowaniu, ale nie wiedzialam kiedy i dogdzie:)))) Terraz dodaj jeszcze jak dlugo zostajesz w ZD i bede na biezaco:)))
      Pojechalas pewnie przetwarzac swoje tony jablek!! Czy znalazlas juz kogos, kto wyprodukuje Ci sok jablkowy?

      Parowki. Nie wiem czy dawniej parowki byly inne, ale pamietam takie cienkie cielece, ktore uwielbialam nie tylko w dziecinstwie. Ale teraz, to chyba lepiej zapomniec. Znajomy rozprowadzajacy maszyny rzeznicze powiedzial kiedys na pytanie producenta wedlin z Polski (bylam tlumaczem), co ma robic z nadmiarem sloniny, wiec on powiedzial ze trzeba produkowac wiecej parowek!!!! Od tego czasu mdli mnie na widok parowqek, bo widze ten sklad: 80% sloniny:(((((
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 14:57
        Ale Ewcia, co ma do rzeczy Pyton? To nie są długie włosy, tylko średnie. I dlaczego niemiłego? I kto wmawia??? Hm.... A jak chcesz zobaczyć radykalne podejście do włosów kobiety w pewnym wieku, to sobie w-fejsuj moją ciotkę Ewę. HAHAHA

        Co do składu tego co się spożywa lub sposobu przemysłowej produkcji czegokolwiek praktycznie (kurczaki, wędliny, sery) lub w ogóle funkcjonowanie knajp od zaplecza - to lepiej nie pytać i nie wiedzieć. Takie jest moje zdanie. Bo by człowiek nie mógł jeść wcale. A tak - to w ignorancji swojej, je, i dobrze się ma. Pewnie już tutaj przytaczałam casus mojego psa, którego nie karmiłam przemysłową karmą, tylko mu gotowałam. I się nagle okazało, że najlepiej mu służy najtańsza karma z Biedronki. No i bądź tu mądry i pisz wiersze.

        Dzisiaj poszłam sobie zrobić kawę zostawiając miłą muzykę na Trójce. I zanim się spostrzegłam, a już muzykę zmieniono na jakieś wymądrzające się gadające głowy rozwłóczące zwłoki Anny Walentynowicz, której rodzina uważa, że im do grobu zamiast szanownej denatki wredni Ruscy wtrynili kogoś zupełnie innego. Pewnie Lenina bo im się spsuł. No i w ten sposób wtargnęły do mojej przestrzeni osoby, których ja ani nie znam, ani nie zapraszałam. A mojego ojca za oceanem zgwałciła Ola Kwaśniewska swoimi medialno politycznymi igrzyskami w formie ślubu. I tak co chwila, ani się obejrzysz a już Twoją przestrzeń emocjonalno-mentalną uzurpują sobie jakieś osoby - których ani ty nie znasz, ani cię nie obchodzą one, ani ich zdanie o niczym w sumie - w sposób bezczelny, obcesowy i chamski. Już od dawna jestem zdania, że za prawo do zawracania nam dupy owe jednostki z parciem na szkło czy władzę, czy obecność medialną - powinny nam, szarym obywatelom płacić. Kto jest za?
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 24.09.12, 16:54
          ja!
          jestem za

          tez mi ch. jasnista, ksiezniczka z panujacego rodu...
        • kielbie_we_lbie_30 Co do dlugich wlosow... 25.09.12, 13:56
          To sa mlode kobiety ktore wygladaja w nich szkaradnie a wiec...
          ladnym we wszystkim ladnie hahaha
          obojetnie od wieku
          • ewa553 Re: Co do dlugich wlosow... 25.09.12, 17:14
            albo sie zle wyrazilam, albo zle zrozumialas. nie chodzi o to czy sie ladnie czy brzydko wyglada. po prostu starsza pani z dlugim rozwianym wlosem wyglada w moich (i nie tylko) oczach lekko
            zalosnie. kazdy ma prawo miec wlosy jak chce tak jak ja mam prawo do mojego zdania na ten temat:)))
            ale dzisiaj widzialam w restauracji starsza pania w dlugich wlosach. niestety miala na dodatek obskurna twarz, az sie mdlo robilo. moze probowala rozpuszczonym wlosem, spadajacym na policzki, odwrocic uwage od swojego wygladu? ja bym moze zaczela lepiej nosic kwef:)))
            • maria421 Re: Co do dlugich wlosow... 25.09.12, 17:18
              Trzeba miec odwage zeby co pare dekad zmienic styl.
              Gina Lollobrigida (85 lat) starajaca sie ciagle wygladac tak samo jak 50 lat temu tez jest zalosna.
    • ewa553 a propos fryzur: 24.09.12, 19:18

      mignelo mi dzisiaj jedno zdjecie mlodej Kwasniewskiej. Rany, co to ma byc na jej glowie??
      Okropny koczek: ani modny, ano twarzowy, ani ladny sam w sobie. Powinna wystapic o odszkodowanie do fryzjerki/doradczyni!
    • jutka1 Wtorek :-) 25.09.12, 09:35
      Za oknem wczesnojesienna pogoda; nie wiem, ile stopni. :-)
      Za 1.5 godziny zaczynam maraton spotkań, ktore potrwają do wieczora. Zostanie mi to wynagrodzone wieczorem u Stokrotki w doborowym towarzystwie. :-)))

      Stwierdziłam wczoraj, że jestem szczęściarą, że mam takiego boskiego kuzyna. :-)

      I w ogóle. :-D

      Miłego dnia wszystkim. :-)
      • ewa553 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 09:55
        powiedzialas A wiec mam prawo zapytac o B bez opieprzania mnie: na czym polega boskosc kuzyna?
      • jutka1 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 09:59
        Na charakterze przede wszystkim. Jest księżycowo bogatym człowiekiem, a zero wody sodowej: skromność, poczucie humoru, empatia i pomaganie na prawo i lewo (i najczęściej anonimowo). Nie wspominając o tym, że dał sobie za zadanie, żeby pomóc mi biznes rozkręcić, więc postanowił, że jego firma zostanie moim klientem. Hahaha. :-)))
        • ewa553 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 10:08
          no to faktycznie super! a mieszka w polszy czy gdzie indziej?
          • jutka1 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 10:54
            A to już, Basieńko, o jedno pytanie za dużo jak na publiczne forum. :-)))

            Odgryzam kabel i idę na spotkania, baaajjjj :-)))
            • maria421 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 11:42
              Troche slonca, troche chmur, troche wiatru, ale cieplej niz wczoraj.

              Milego!
              • maria421 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 13:19
                Kurka wodna! Zepsula sie pompa cyrkulacyjna (dzieki ktorej mam natychmiast goraca wode w calym domu), nowa kosztuje ok 300 Euro, do tego robocizna. Musza zamowic, jak dostana, to przyjda zamontowac.

                Brrr......
                • jutka1 Re: Wtorek :-) 25.09.12, 17:54
                  A to przykra przykrość, Marysiu, współczuję.

                  Skończyłam spotkania, ufff. Chyba dobrze poszło. :-)))
                  • chris-joe Re: Wtorek :-) 26.09.12, 04:12
                    Czyli wychodzi na moje swiece i uslugi podstolne ... Good to know :)))
                    • morsa Grzybobranie 27.09.12, 00:27
                      https://
                      • ewa553 Re: Grzybobranie 27.09.12, 08:25
                        o rany, co za ilosci, ile prawdziwkow!! ogladajac zdjecie czulam ich cudowny zapach....
                        mieszkasz faktycznie w "grzybnym" kraju. Wiele lat temu kolezanka ze Sztokholmu opowiadala malowniczo, ze grzyby u Was mozna zbierajac wyciagajac reke z auta....
                        • maria421 Re: Grzybobranie 27.09.12, 08:37
                          Piekny zbior grzybow!

                          Tu ponuro, ciemno i jakos tak przygnebiajaco.
                    • jutka1 Re: Wtorek :-) 27.09.12, 12:08
                      Twoje (m.in. Twoje :-D) świece i usługi podstolne działają!!! :-)))

                      Teraz tylko się w biegu melduję, że dojechałam do ŻD, teraz lecę do Rodzicielki na żeberka w sosie grzybowym, a większy apdejt popełnię po południu. :-)
                      • ewa553 Re: Wtorek :-) 27.09.12, 13:40
                        uslugi podstolne bardzo brzydko mi sie kojarza:(((((
                        natomiast zeberka z sosem grzybowym spowodowaly u mnie taki slinotok, ze hej!
                        • jutka1 Czwartek, słońce, wiatr 27.09.12, 17:13
                          Oj tam oj tam, Basiu. Kosmate myśli masz... ;-)))

                          Raportuję. Pobyt w Warszawie cudny. I zawodowo, i towarzysko. :-)))))))
                          Do Wrocławia jechałam pociągiem i było fajnie, czysto, komfortowo. Dotarłam do domu po 22:00, zastałam awarię internetu. Okazało się dzisiaj, kiedy przyjechał pan z firmy, że router się zresetował, chyba przez spięcie podczas burzy. Poradził mi, żebym każdorazowo przed wyjazdem z ŻD wyjmowała z gniazdka router i wyłączała przełącznik odbiornika. Tak i będę robić, o ile mi doktor Alojs nie ukradnie. ;-D

                          Wieczór spędzam w domu, ma przyjść kumpelka na chwilę, pogadać, a potem druga na 5 minut, przywitać się. Rozpalę sobie w kominku, bo już chłód po domu się czai. Jutro załatwiam kilka spraw "na mieście", jakieś ostatnie zakupy, i zaczynam się pakować, a pojutrze lecę nazad.

                          Miłego wieczoru życzę :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 28.09.12, 11:58
      Właśnie sobie przypomniałam, że jest piątek. :-)
      Lecę w miasto, załatwiać biurokratyczne upierdliwości, ale po południu wrócę.
      Baj :-)
      • ewa553 Re: TGIF :-))) 28.09.12, 12:09
        Wczoraj po poludniu niesamowita burza i ulewa taka, ze swiata nie bylo widac.
        Dzis promienne slonce i 17 stopni. Bardzo mnie to cieszy, bo syn psipsioly Eddy ma dzis slub i weselisko i martwilysmy sie jak to bedzie w deszczu? Ciekawa jestem jak ulewe zniosly
        wszelkie plecione przez nas girlandy i inne dekoracje z bluszczu... No, ale najwazniejsze zeby Mlodzi mieli piekny, niezapomniany dzien.
        Ja mam od trzeciej spotkanie w niemiecko-amerykanskim klubie, a wieczorkiem spotkanie z Senta Berger, niemiecko-austriacka aktorka ktora bardzo, bardzo lubie. Bedzie czytac ze swojej
        autobiografii, a zycie ma bardzo burzliwe i ciekawe, choc od prawie 50 lat z tym samym mezem:)))) Pewnie sobie nabede jej ksiazke, do tego z autogramem.
        • maria421 Re: TGIF :-))) 28.09.12, 12:32
          Jest wyczuwalnie cieplej i slonce swieci. Liscie w ogrodzie jednak zbyt mokre zeby je zgrabic, poczekam niech sie troche podsusza.

          Od wtorku do piatku przyszlego tygodnia bede miala malarzy , glazurnikow i innych specow w domu , musze przestawic i pochowac mase rzeczy, no a potem posprzatac, poustawiac na nowo, pozawieszac obrazki itp. wiec czeka mnie troche roboty.
          • chris-joe Re: TGIF :-))) 28.09.12, 21:22
            U nas slicznie- cieplo i slonecznie. Caly weekend za to ma lac.

            Sie po fajrancie pokwapilem do polskich delikatesow, co rzadko mi sie zdarza. Nabylem, prosze panstwa, paczki, peto kielbachy, zurek w kartonie, sok z czarnej porzeczki i -moj absolutnie naj- sok jablkowo-mietowy Tymbarka. Tylko flakow nie prowadza, bo sie im nie sprzedaja. Zesz was w pysk!
            • ewa553 Re: TGIF :-))) 28.09.12, 22:11
              a nten zurek w kartonie to taki juz calkiem gotowy? Znaczy sie: podgrzac i na talerz?
              Bo u nas jest zakwas zurkowy, ale zurek trzeba samemu ugotowac, a mi sie nie chce.
              Wiec jesli Twoj jest gotowy to bym sie spytala w polskim sklepie tutaj.
              • chris-joe Re: TGIF :-))) 29.09.12, 02:42
                Jest gotowa i calkiem w porzadalu.
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/I3V8dya4BMGhdLQjoX.jpg
                • maria421 Re: TGIF :-))) 29.09.12, 09:11
                  Nie wiedzialam ze jest taki zurek. Natomiast sok jablkowo-mietowy Tymbarka jest uwielbiany przez moja corke.

                  Przepiekny, jasny , sloneczny i spokojny poranek mamy , choc tylko 10 stopni narazie.
                  • ewa553 Re: TGIF :-))) 29.09.12, 10:05
                    skoro ten zurek polecasz to rozejrze sie w miescie. bardzo lubie, a nie chce mi sie samej gotowac.
                    sok jablkowo-mietowy pijam bedac w warszawie i tez bardzo lubie.
                    u nas 15 stopni i pelne slonce, za godzinke-dwie ide do ogrodu, bluszcz mi sie tak rozrosl ze musze cala sciane miedzy mna i sasiadem zlikwidowac, bo mi sie sciana (drewniana) zawali!
                    Ostatnio wogole wszystko sie u mnie obraca wokol tego cholernego bluszczu, ktory podziwialam nabywajac ogrod, a teraz musze sie powoli przed nim bronic....
                    Jutro odwolalismy wedrowke i ide do kina na najnowszy film z Trintignanem. Ciezki, ale podobno znakomity. Widzialam stosunkowo niedawno film z nim i o nim i powiedzial ze zgodzil sie na ta role dopiero po wielkich naleganiach Hanekena, ale nie ma zamiaru tego filmu ogladac. Ciekawe.
                    Poniewaz temat starosci i smierci nie dziala na mnie przygnebiajaco (jeszcze nie:)))), wiec ide do kina. Zdam relacje.
                    A swoja droga a propos starosci ciekawie powiedzial Nowicki w najnowszym wywiadzie, chyba w Swiatecznej: mlodzi mysla ze sa najmadrzejsi i wypowiadaja sie na temat starosci, a tymczasem nie byli jeszcze starzy, pojecia nie maja jak to jest, podczas gdy my bylismy przeciez mlodzi i mozemy sie na ten temat wypowiadac. Podoba mi sie to, co powiedzial!
                    • maria421 Re: TGIF :-))) 29.09.12, 10:18
                      A propos starosci, to bardzo mi sie podoba to, co powiedziala Coco Chanel, a mianowicie ze starosc nie chroni przed miloscia ale milosc chroni przed staroscia. Czy cos w tym stylu.
                      • jutka1 Re: TGIF :-))) 29.09.12, 11:33
                        Dobre, dobre. :-)))
                        • maria421 Re: TGIF :-))) 29.09.12, 12:47
                          Dokladnie to mialo brzmiec tak :

                          "L´age ne vous protege pas des dangers de l´amour, mais amour vous protege des dangers de l´age"

                          ;)
    • jutka1 Sobota wyjazdowa 29.09.12, 11:37
      No i znowu trza się pakować... A taki piękny dzień, coś nie mam szczęścia do pogody na wsi. Zerwałam ze 4 kilo jabłek i zebrałam kilo orzechów, wezmę ze sobą, a co. :-)
      A teraz idę na godzinę do ogrodu, poczytam prasę i nacieszę się widokiem przed wyjazdem.
    • ewa553 juz niedziela! 30.09.12, 10:51
      cudowna, sloneczna. 15 stopni. zaspalam do kina. nie chce mi sie nigdzie wyjsc, a przeciez to moze ostatnia taka niedziela? sprobuje chociaz zalatwic zalegla zawodowa sprawe, zeby jutro oddac w sadzie. Bo w srode jade na pare dni nad Jezioro Bodenskie, na co sie strasznie ciesze. Mam nadzieje, ze pogoda sie utrzyma. Pazdziernik jest najczesciej suchy i sloneczny.
      No to ide sobie po trzecia kawe, a potem do roboty!!
      • jutka1 Re: juz niedziela! 30.09.12, 11:11
        U nas słońce i 9 stopni. Podobno ma dojść do 17 C.
        Też mi się nie chce wychodzić, ale muszę, bo po lodówce hula halny. I sama nie wiem, co kupić i na co mam ochotę, coś mnie rozmemłało. Chyba sny o pracy.
        Też mam dziś trochę do zrobienia. A tak mi się nie chce...
        No nic to, ryjem do przodu.
        Miłej niedzieli :-)))
        • maria421 Re: juz niedziela! 30.09.12, 13:20
          Pogoda przepiekna, ale rano bylo tylko 5 stopni.

          Tez mam troche do zrobienia (musze przygotowac chalupe na najazd robotnikow) i tez mi sie nie chce.
    • kielbie_we_lbie_30 Kupilam se PS-a 30.09.12, 22:29
      Pozytywne ze to wydatek jednorazowy a potem jedynie prad elektryczny plus inne male koszty.. oszukiwac moze troche ale chyba jedynie gdy ja mu utrudnie prace. Jak jest zmeczony to idzie na legowisko i naladowujje sie chcecia do pracy...
      No troche musze mu pomoc ale to przeciez norma w naszych czasach ze PS-om trzeba zapewnic nieszkodliwe dla ruchow ruchy...no tak to juz jest i ch...
      Fotka mojego nowego przyjaciela :)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/kd/kc/xizg/GupovCfEnZeMORBzBB.jpg
      • iwannabesedated Re: Kupilam se PS-a 30.09.12, 23:40
        Bardzo zacny stwór szfedziu. I, co ważne, ma dobrą prezencję :)))

        Mnie porwało życie towarzysko-kulturalno Warszawy. Zaliczyłam w tym tygodniu 3 koncerty, a właściwie to pięć. Bo we dwa wieczory to były, w ramach festiwalu Skrzyżowanie Kultur, dwa koncerty jeden po drugim. Łącznie 4 godziny .... No a wczoraj, koncert kapeli mojego kumpla ze studiów co pół roku temu doznał przełomu w bulwie (cycat :))) i po 20 latach w korporacji założył rock-band gdzie popierdala na wiośle. Poszłyśmy z koleżankami, darłyśmy się, kręciłyśmy tyłkami, a ja rozlałam na ludzi 3 piwa i zamiast wołać obsługę coby starła, tak to zostawiłam złośliwie patrząc jak ludzie wdeptują w kałużę. Hahaha. No i Pajton był i znikł, i na kolacji przyjmowałam dwa razy, taka się czuję zmęczona, że potrzebuję chyba dwa tygodnie urlopu.
        • jutka1 Re: Kupilam se PS-a 30.09.12, 23:46
          Pajton nie zniknął, Pajton pojechał na chwilę na wieś, a teraz powrotnie w Paryżu
          • jutka1 PS 30.09.12, 23:51
            PS. Odpoczywaj, 100K! :-)))
            • kielbie_we_lbie_30 Re: PS odp wytlumaczenie dla Jutki 01.10.12, 00:08
              Moj nowy pan do sprzatania...wlasciwie nie nowy bo przedtem nie mialam ale... moj wlasny POS, pierwszy i jedyny..
              :)
              • jutka1 Re: PS odp wytlumaczenie dla Jutki 01.10.12, 08:27
                Rozumiem ze zdjęcia, że chodzi o to okrągłe? I ono samo jeździ i myje podłogę, tak?
                • kielbie_we_lbie_30 Re: PS odp wytlumaczenie dla Jutki 01.10.12, 21:54
                  Odkurza...ale gdyby jeszcze myl nie mialabym nic przeciwko.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Kupilam se PS-a 01.10.12, 00:15
          A co do koncertow to ja protestuje...co to za rozbyczenie aby latac ciagle na jakies beznadziejne koncert gdy ja nie mam tej mozliwosci? W ogole uwazam ze jakies tam pisaniny o koncertach, rajdach itp itd ...to jedynie zlosliwosc...Ogolnie to beznadzieja toralna to byla ale specjalnie piszecie tak aby zazdrosc we mnie wzbudzac...fuj...
          • jutka1 Re: Kupilam se PS-a 01.10.12, 08:28
            Odezwała się ta, co wiecznie dokądś jeździ, jeździ konno i lata na tańce flamenco! Hahaha :-)))
    • jutka1 Poniedziałek, słonecznie, chłodno 01.10.12, 08:44
      Jest 6 stopni tylko, ma dojść do 18. Dzień mam dość naćkany robotą przeróżną, ale powinnam to obrobić bez problemu, odpukać. :-)
      Miłego dnia i tygodnia :-)
      • roseanne Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 01.10.12, 15:26
        pada
        wczoraj lalo:-)

        impreza plackowa sie odbyla :-), w sobote,
        • chris-joe Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 01.10.12, 21:16
          Placki byly wyborne. Takie z twistem, bo i grzybki, i kawior. Mniam. ;))
          (Mam jedynie nadzieje, ze nie przeskandalizowalem... ;)

          A pogoda w istocie dziwaczna, bo mialo lac, wiec sie na deszcz gotowalem, a tu po wilgotnym poranku z nagla i slonce, i calkiem przyjemnie wogole.
          • iwannabesedated Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 01.10.12, 21:55
            Obrzydlistwo... dekadencja.... ruja, poróbstwo i jeden wielki skandal na tym forum... Rozmawiałam z Pytońskim, i też mnie epatował wizjami chleba z kawiorem i jakiejś surówki z ręcznie międlonej kapusty... Na świecie wojna, ludzie demonstrują w obronie wartości i ku chwale, innym ponoć Ruski tupie pod granicą, a tu żrą kawior, piją, i ekscesy towarzyskie... I łon łonemu sobie oglądają odkurzacze, rajstopki i kurwa płaszcze jakieś pod osłoną nocy przerzucają przez zieloną granicę, świństwo po prostu...
            • jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 01.10.12, 22:08
              Hahahahahaaaaaa.................... Posikałam się...................... Human :-)))
              • iwannabesedated Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 01:17
                .... i na dodatek po gaciach szczo!
                • maria421 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 08:46
                  Mam dzieciola w ogrodku! Tak wyglada:

                  https://www.fotoplatforma.pl/foto_galeria/3685_Kopia%20dzieciol58.jpg

                  Poza tym, jest juz wtorek, ladna pogoda, czekam na robotnikow ktorzy cos sie spozniaja.
                  • jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 09:27
                    Mario, to Ty robiłaś to zdjęcie? :-)
                    • ewa553 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 09:45
                      ale gdzie tam! Nie widzisz ze wyciela leniwie z netu, bo mysli ze my nie wiemy jak dzieciol wyglada! Wlasnie chcialam jej zaproponowac zeby siegnela po aparat, bo inaczej ja zamieszcze zdjecie hipototama i powiem ze mam takiego w sadzawce w ogrodzie:))))

                      w jakiej odleglosci od roseanne mieszkacie, ce-jocie?

                      co to za plaszcz byl przerzucany ciemnom nocom? Czy jakies ciekawe wiadomosci przegapilam?
                      Jakas kontrabanda, do ktorej moznaby sie przylaczyc? Ci mi przypomina cos wesolego:
                      pewna mloda znajoma opowiadala mi ze jej coreczka ma problemy w szkole, bo jakas banda dziewczyn ja szykanuje i zle traktuje. Wiec ta znajoma zaproponowala swojej corce, zeby zorganizowala....kontrabande! Myslalam ze sie zleje, ale jakos nie zwrocilam jej uwagi. Wstyd mi bylo za jej blad - tak czesto mam...
                      • jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 12:11
                        Płaszcz przerzucany przez granicę pod osłoną nocy ;-) nabyła mi Stokroć na Allegro, i jest to rzecz tak przecudnej urody, że hej. I jakby szyta na mnie na miarę. :-)))
                        A że jest to płaszcz dość znanego francuskiego dizajnera, to się babki tu za mną na ulicy oglądają. :-D
                        • ewa553 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 15:08
                          a, to ten sliczny plaszczyk ktory tu pokazywalas na zdjeciu! byl przemycany? :)))
                          Nosi tu ktos rozmiar 44? mam sliczny zielony krotki plaszczyk z irchy. niestety, nosze rozmiar
                          42:((((( chyba go puszcze po powrocie na ibeju za 25 eurosow.
                          • jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 16:00
                            Tak, ten. :-))) Sprzedawca napisał rozmiar 44, i myślałam że trzeba będzie zwężać, a okazało się, że jest rozmiaru francuskiego 40-42, czyli w sam raz.
                            A co do rozmiarów DE: 42 to jaki jest na FR?
                            • ewa553 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 17:18
                              nie wiedzialam ze Francja ma inne numery. Niemcy maja ciuchy jak Polacy, tylko buty roznia sie o jeden numer. A wiec nosze rowniez francuskie 42:)))
                      • roseanne Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 15:24
                        na przeciwleglych obrzezach wyspy, ale przy tej samej linii metra
                        • ewa553 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 15:50
                          Fajnie. A poznaliscie sie przez forum czy prywatnie?
                          • roseanne Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 16:07
                            nie ma to jak pelne przesluchanie :-)


                            forum
                            prywatnie sie znamy pare lat juz

                            -
                            Inny Swiat - Zespół Aspergera
                            • ewa553 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 17:21
                              dobrze moje pytanie przemyslalam i doszlam do wniosku ze nie ma w nim zadnej niedyskrecji.
                              Nie widze w tym nic tajemniczego, ze np.Maryske poznalam najpierw na forum. Ale faktycznie,
                              niektorzy ludzie bardzo chronia swojej prywatnosci, wiec pardon, Roseanne!
                    • maria421 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 18:59

                      jutka1 napisała:

                      > Mario, to Ty robiłaś to zdjęcie? :-)
                      >
                      Niestety nie. Chcialam, ale mi sie nie udalo, wiec wzielam z internetu.
                • jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 02.10.12, 09:25
                  Oj szczo szczo, no kurde no! ;-))))))))
    • blues28 Wtorek jesienno-letni 02.10.12, 10:17
      A w Madrycie piekna, ciepla jesien. Tak jak lubie. Noce sa chlodnawe, ranki rzeskie, a popoludnia wrecz letnie, ale bez agresji slonca lipcowo-sierpniowego. Dzis bedzie + 25.
      Po lotach fte i wefte wrócilam definitywnie z wakacji i wpadlam w wir badan, przegladu technicznego (mojego) i spotkan i towarzyskich i zawodowych. Owe zawodowe sa potrzebne, bo moje – szumnie mówiac - imperium finansowe runelo i choc w ostatecznosci co nieco udalo sie uratowac, to freelansowanie zawodowe bardzo jest przydatne. No, ale zyje w kraju zwanym Lehman Brothers Europy i nogi gliniane kolosa bardzo, ale to bardzo sie trzesa. Zreszta centrum miasta jest wziete w jasyr przez manifestantów róznej masci. Okazuje sie, ze od stycznia do wrzesnia mamy w Madrycie 10 (slownie: dziesiec) manifestacji dziennie. Nie zazdraszczam mieszkajacym w centrum. W mojej dzielnicy cisza i spokój, choc drastycznie przybywa ludzi proszacych o jalmuzne. Czym to sie skonczy? Nie mam pojecia. Ale zyc trzeba. I pozornie nic sie nie zmienilo. Madryt tetni zyciem, pelno turystów, wydarzenia kulturalne sie mnoza... Zreszta latajac do i z Madrytu via miasta niemieckie (latam wylacznie LH i bardzo sobie chwale, choc – surprise, surprise – nawet Lufthansa strajkowala!!) ogromne airbusy, które obsluguja te linie wypelnione sa po brzegi. No to jak? Nie wiem czy do Aten lata duzo luda, ale do Madrytu tlumy.
      A w piatek mamy w Madrycie concert Cohena. I pójsc nie moge!:-(( Bo, po pierwsze zostaly tylko bilety tak peryferyjne, ze Lenniego nawet nie byloby widac i chyba slychac, a po drugie akurat w piatek mam happening zawodowy Millesime Madrid 2012, czyli Salon Gastronomiczny z winami La Rioja w roli glównej. A ze wiekszosc mojego zycia zawodowego spedzilam wlasnie wsród win i teraz wspólpracuje z Beronia, wiec isc trzeba.
      Ale, ale... dla milosników Cohena: wlasnie wychodzi (tzn w Hiszpanii) jego biografia napisana przez Silvie Simmons i wyglada bardzo ciekawie. Ja kupie napewno.
      www.nytimes.com/2012/09/14/books/im-your-man-leonard-cohen-biography-by-sylvie-simmons.html?_r=0
      Grzebiac w wydarzeniach kulturalnych i ekspozycjach, przypomnialam sobie o tej historii:
      www.nytimes.com/2012/08/24/world/europe/botched-restoration-of-ecce-homo-fresco-shocks-spain.html?_r=0
      W skrócie: w starym kosciólku w Borja (okolice Saragossy) pewna gorliwa parafianka “odrestaurowala” Ecce Homo Eliasa García Martineza, malarza XIX wiecznego. Obecnie obraz przypomina nadmiernie wypacykowanego homo niewiadomus, ale kochani, do Borja wala tlumy zeby to zobaczyc! Ba! Ryanair zwietrzyl okazje i organizuje chartery ciekawskich. A parafianka domaga sie wplywów z praw autorskich :-)) Zatem absurdy maja sie dobrze.

      Mam forumowe zaleglosci, wypadlam z rytmu, ale niezmiennie bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich.

      • jutka1 Re: Wtorek jesienno-letni 02.10.12, 12:09
        Oooo, Bluesik się objawił na nowo. :-))) Łelkam! :-)))
        Co czytam o Hiszpanii, to myślę o Tobie, przyznaję bez bicia. :-)
        Nie zazdroszczę... :-/

        U nas na dziś zapowiadali deszcze, a jest słonecznie. Hmmm.
        Właśnie zrobiłam surówkę z kiszonej kapusty, jakcza: z kminkiem, marchewką, jabłkiem z mojego ogrodu, sporą dozą pieprzu, ociupinką cukru, cytryną i kapką oleju. Maceruje się w lodówce. Do tego będą befsztyki i ziemniaki z wody. Prosto, nieskomplikowanie, smacznie. :-)))
        • maria421 Re: Wtorek jesienno-letni 02.10.12, 19:07
          Witaj, Bluesie!

          Ja mialam dzisiaj robotnikow w domu i ograniczony dostep do kompa i w nastepnych dniach bedzie podobnie.
          • iwannabesedated Re: Wtorek jesienno-letni 02.10.12, 20:53
            Bluesiku, jak miło :))) Uwielbiam czytając Twoje posty odbywać wędrówki po pięknym Madrycie.

            Co do reszty, to tak, przez ten cholerny płaszcz Pytońskiego prześladują nas teraz jakieś rozżarte tłumy usiłując zmusić do odsprzedaży onego... psiakrew! Stalkerzy i namoły, a kysz...

            I jeśli już wolno skurwiać pierdulum kulinarną epatozą, to dzisiaj na obiad wykonałam krewetki z pieczarkami i czarnymi oliwkami w sosie śmietanowym z koperkiem i rzuciłam to wszystko na pastę oraz zjadłam popijając białym winem i zagryzając ździebłami rukoli. A co. Na deser pół kromki razowca z masłem, gomasio i odrobiną koperku co została.
            • jutka1 Re: Wtorek jesienno-letni 03.10.12, 09:49
              Stokrociu, aż się obśliniłam na te Twoje krewetki. :-)

              A płaszczowym stalkerom moje stanowcze NIE. :-D
      • chris-joe Re: Wtorek jesienno-letni 03.10.12, 22:22
        Tez lubie wpisy bluesa, wiec jej obecnosc mnie cieszy. Hey, bluesie :)

        Ewa, z roseanne i mk przez lata znalismy sie tak, jak z toba, czyli przez forum, az kilka juz lat temu postanowili sie do Montrealu przeprowadzic. Co mnie ucieszylo bardzo. Nigdy nie mieszkalismy tu blisko siebie, lecz spotykamy sie regularnie. Obecnie dzieli nas 18 stacji metra, na szczescie -jak wspomniala roseanne- bez przesiadek :)
        • blues28 Re: Wtorek jesienno-letni 04.10.12, 07:27
          Dzienks serdeczny :-)

    • blues28 No i sroda tez piekna 03.10.12, 08:41
      Jak milo, dziewczyny, Was poczytac. Dzieki za dobre slowo:-)
      Znowu piekny, rzeski poranek. Na razie jest 12 stopni, ale po poludniu bedzie juz +26. A na weekend strasza + 30. Hmm..
      Zaraz musze truchtac do La Paz, bo mam konsultacje z moja pania profesor. Zobaczymy czego sie dowiem.

      Prasa oraz tivi nastawione na poranny dziennik, niestrudzenie donosi o czarnym scenariuszu naszego zycia codziennego, zas nasz pan presi zaprzecza gromko jakoby rescate Hiszpanii mialby sie zmaterializowac jeszcze w tym tygodniu. Buff... Przyprawia mnie o mdlosci to wieczne miedlenie i wyciskanie ostatnich soków z tych naslabszych, enerytów, rencistów, bezrobotnych, no bo oni sie nie odwina i nie przeniosa swojej fortuny do paraisów fiskalnych.

      Radosnie zas czytam sobie o tych nabytkach na Allegro czy to butów czy ciuchów i z lekka przyzazdraszczam. Niby tez bym chciala, bo dizajnerowski plaszczyk za grosze czy obledny but piechota nie chodza, ale ja osobiscie musze, no MUSZE przymierzyc. Zwlaszcza buty. Bo stopy odziedziczylam po ksiezniczce na grochu i buty musza byc miekkie i wygodne. Inaczej “niedasie”. Ale zeby sobie rozjasnic chmurna przyszlosc krakana przez ekonomiczno-polityczne Kasandry, to nabylam jasny (kosc sloniowa) plaszczyk, absolutnie niepraktyczny, ale za to jaki ladny! I do tego wisniowa torebke z grubej skóry. Na pohybel kryzysom!!

      Zarlo Stokroci bardzo zacnie wyglada. Gdyby nie to, ze pora sniadaniowa popadlabym w glód, ale ja rano raczej nie mam apetytu. Na razie kawa kapie z ekspresu, a na obiad bedzie plat z piersi indyczej. Zas w piatek pogurmetuje sobie, bo najpierw mam lunch w wielce szanownym miejscu, a wieczorem celebracje Millesime, obawiam sie obzarstwa wrecz.

      Pieknego, slonecznego dnia Wam wszystkim, a Ty Marysiu, nie daj sie robotnikom!
      • jutka1 Re: No i sroda tez piekna 03.10.12, 09:47
        U nas jest teraz 13 C, ale o wiele cieplej nie będzie: maks. 17 C. Jest szaro, wietrznie i jesiennie.
        Popołudnie spędzam w mieście, załatwiając kilka spraw, wieczór spokojnie w domu.
        Miłego dnia życzę. :-)
    • blues28 Czwartek, ditto 04.10.12, 07:25
      No i wzielo i sie skaszanilo! Nie, nie tak jak podejrzewacie, tylko na odwrót. Znaczy robi sie za goraco, zbyt letnio.
      Wstalam o nieprzyzwoitej (dla mnie, nie mówie o Stokrociej) porze, bo jakas taka lepka noc, spac sie nie dawalo. Za cieplo! A w dzien bedzie upal i coraz mocniejszy im dalej w weekend.
      A ja tak lubie rózne marynarki, zakieciki czy szal niedbale zamotany. Mam tego mnóstwo i lubie mieszac. I juz mialam wizje stroju casual but chic na jutrzejsze happeningi, a tu (_._) blada! Bedzie goraco! Wraca lato.
      Pójde do fryzjera podciac koncówki i wysuszyc ladnie na szczotce. Rozwazam (nie dzis) nalozenie keratiny. Próbowal kto?
      • jutka1 Re: Czwartek, ditto 04.10.12, 09:00
        U nas się nie skaszaniło, jest bezet. 18 C maksimum, trochę słońca, trochę chmur. Typowy paryski październik.
        Wczoraj spędziłam większą część dnia pracując, dzisiaj chyba zrobię powtórkę z rozrywki. Czas przed urlopem mi się zaczyna kurczyć, jasny gwint.

        A poza tym cisza i spokój. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)
        • maria421 Re: Czwartek, ditto 04.10.12, 09:33
          Wiatr wieje jak szalony, troche pada, ale jest dosyc cieplo. W domu mam bajzel remontowy, ale jutro, najpozniej pojutrze wszystko powinno byc gotowe.
          Na szczescie dzisiaj utorowalam sobie droge do kompa :)
          • jutka1 Re: Czwartek, ditto 04.10.12, 10:59
            Mario, oby jak najszybciej ten remont się skończył, żebyś mogła wrócić do normalnego życia.
            (nie znoszę remontów...)
      • iwannabesedated Re: Czwartek, ditto 04.10.12, 21:42
        W Warszawie za to kolejny dzień niebiański. Ok 20C, piękne słońce wydobywa wszystkie bajeczne kolory jesieni. Wczoraj wychynęłam z domu na szybkie sprawunki w okolicy, patrzę ja tu, a powietrze ma kolor. Różowo-złoty. Ale to nie wszystko. Wychynęłam ja zza płotu, a tu...
        ... między kępą drzew a budynkiem basenu wisi nad horyzontem takie coś. Ooooogromne. Płomienno pomarańczowo różowe. Wieeeelkie. Świeci się. Zachodzące Słońce, ale w formie której tutaj nie widziałam jeszcze. Pewnie ten opar, który spowodował pokolorowanie powietrza, spowodował także to złudzenie wielkości słonecznej tarczy. Na to wszystko czerwone jarzębiny, brązowe kasztany i dzikie wino o liściach amarantowych. Orgia panie po prostu, słów nie mam.
        Więc dzisiaj poszłam na całość, i bezczelnie piłam kawę na tarasie w szlafroku. W październiku! W sklepach już handlują Świętem Zmarłych... Nieboraki... (cycat).
        • chris-joe Re: Czwartek, ditto 04.10.12, 22:05
          Tu zas rzucili dynie. Nic tylko dynie, gdzie okiem nie siegnac! A, i te wszystkie kosciotrupy, RIPy, i cha wie co jeszcze z tej branzy.
          Niby jest ladnie nawet, depczemy po kanadyjskich flagach scielacych sie na chodnikach, lecz mi w to nie graj, bo jestem chyba maniakalno-depresyjny i jesien mi dobrze nie robi, oj dana dana, NIE ROBI!

          Za 2 tygodnie ucieczka na Kube, na tydzien jedynie. Ale juz wsysam zapach goracego morza i piachu. I rybki pipki na rafach. I smak -no jak im tam?- acha, mojitos.
          Z manii w depreche sie stocze po powrocie.
        • jutka1 Re: Czwartek, ditto 05.10.12, 07:48
          Piękny opis, 100K, aż się rozmarzyłam. :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 05.10.12, 08:16
      Wreszcie się udało nie zapomnieć od rana. :-)

      Pogoda się dziś poprawiła na chwilę: ma być 20 stopni i więcej słońca, niż chmur. Trzeba się nacieszyć, bo od jutra co najmniej do poniedziałku ma padać. :-/

      Oprócz pracy, której mam trochę, wydaję dziś obiad. Prosty: pieczony schab ze śliwkami, ziemniaki, mizeria (nie, nie obchodzę piątków jako dni rybne :-D).

      I tyle pierduł piątkowych. Miłego dnia :-)
      • blues28 Re: TGIF ale coraz cieplejszy :-) 05.10.12, 08:45
        Jaka piekna jesien macie Stokrotna i CJ. Wrecz zazdraszczam bo u mnie zapowiadaja cieplo, cieplej,najcieplej, bezchmurny blekit i slonce jak baniak. Naprawde to jest pazdziernik?
        Dzis mam obzarstwo wykwintne rózne, bo lunch w znamienitym miejscu specjalizujacym sie w paellach valencianach na bazie owoców morza. A po kawie i sobremesie desant na Millesime czyli Klub Gurmeta. I tam bedzie kosztowanie, testowanie, smakowanie. Potem z goscmi na copa, czyli kielicha w jakies nowe miejsce, celem reklamowania gastronomii miejscowej. Obawiam sie, ze sobote spedze na herbatce rumiankowej.

        No jak juz gadamy o zmarlych i halolinach to zapodam absurd z naszej dzialki. Wlasnie podano w dzienniku TV pewnie zeby nam rozjasnic czarna noc ekonomiczna, ze nieopodal Madrytu pomarla byla niejaka Soledad Hernandez Rodriguez lat 78. Nic nowego z wyjatkiem tego, ze denatka kazala (ponoc) napietnowac publicznie w nekrologu swoja niewdzieczna córke i braci o twardym sercu, którzy to opuscili ja w chorobie i ogólnej potrzebie. Gorliwy i milujacy syn spelnil prosbe mamusi ipso facto wymieniajac z imienia i nazwiska niedobrych czlonków rodziny i publikujac nekrolog w prasie ogólnokrajowej. Po czym chwacko wystawil nagrobek z taka oto inskrypcja: “Dios hará justicia con los que te hicieron daño” czyli Bóg rozliczy tych, którzy sprawili ci ból. Brak info czy to mamunia denatka czy milujacy synus maja linie bezposrednia ze Stwórca, no ale z epitafium bije przekonanie, ze panbuk rychlo przyjdzie i sprawe z siostrunia i wujami zalatwi. A tymczasem ludziska postronne jaja sobie robia. España y ¡olé!
        Stokroci zazdraszczam tarasu (nie posiadam), CJ-owi milego plazowania zycze a calemu forumowi pieknego i dobrego piatku :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 187 :-))) 05.10.12, 17:34
      piekna pogoda, sloneczko sie pokazuje i pojedynczy dlugi rekaw wystarcza
      corka mnie namowila na bulki, wlasnie wyjelam z piekarnika, pikne, pachnace i zal mnie sciska, ze nawet nie sprobuje

      mimo prawie roku praktykowania bulek bezglutenowych nie umiem

      poza tym dlugi weekend mamy miec, turkey day
    • jutka1 Sobota 06.10.12, 10:33
      Szaro, chłodno, ma padać. Dzień (a właściwie weekend) mam naćkany różnymi rzeczami, w większości związanymi z pracą, ale nie narzekam. :-)
      Po południu jadę do jednego z biur DHLu, coby wysłać klientowi dokumenty, potem spotykam się na herbacie ze znajomą, potem wracam do domu i znowu do komputera. A propos, muszę sobie kupić nowy komputer i drukarkę, i mózg mi puchnie od wybierania. Chyba znamolniakuję syna przyjaciół, geniusza komputerowego, żeby mi pomógł i wybrać, i kupić, i zmontować. On jeszcze nic nie wie o moich niecnych zamiarach, nieboraczek... ;-)))

      Miłej soboty życzę :-)
      • blues28 Re: Sobota - lato 06.10.12, 16:07
        Prawie letnia sobota. A w zasadzie zupelnie letnia. Znowu wyjelam letnie spodnie, bluzke bez rekawów, klapki.
        Wczoraj objadlam sie jak bak, ale po raz kolejny stwierdzilam, ze jam prosty czlowiek o gustach wielce prostych. O wiele bardziej smakowal mi jamón de Jabugo niz kawior iranski na wiórkach gorzkiej czekolady czy jakies tam grzebienie kogucie na lozu kanoników (nie ksiezy kanoników tylko ziól podobnych do koniczynki). Mam prosty paladar, który jednakowoz bez pudla wyczuwa jakosc surowca.
        A jutro ide na Perroton 2012 do parku Retiro. Happening jest o odpowiedzialnym traktowaniu zwierzat domowych, fomentujac przy okazji adopcje zwierzaków ze schronisk. A za tydzien druga czesc, czyli wspólny bieg ludzi i psów masci i rozmiarów wszelkich. Bede biegla, ale zabiore aparat, bo bieg owczarków, chartów, yorczków, ratlerków itd.. zusamen do kupy musi zostac uwieczniony :-).

        Rose, wspólczuwam zmagan z glutenem. Mam siostrzenniczke “bezglutenowa” i kupujemy jej specjalne pieczywo i bezglutenowe ciasteczka. Ale trzeba bardzo sledzic etykiety, bo w przeróznych produktach pojawiaja sie sladowe ilosci glutenu :-(

        Jutka, calkiem mozliwe, ze mlodzian bedzie zachwycony rola consigliere komputerowego.
        A poza tym czas zamykac to wydanie pierdul.

        Milego weekendu :-)
        • roseanne Re: Sobota - lato 06.10.12, 17:02
          blues28 napisała:


          > Rose, wspólczuwam zmagan z glutenem. Mam siostrzenniczke “bezglutenowa
          > 221; i kupujemy jej specjalne pieczywo i bezglutenowe ciasteczka. Ale trzeba ba
          > rdzo sledzic etykiety, bo w przeróznych produktach pojawiaja sie sladowe ilosci
          > glutenu :-(

          wiem wiem, czytam etykietki z upodobaniem
          czym doprowadzam niektorych gospodarzy do bialej goraczki, o czym CJ mial sie okazje przekonac

          dzis u nas leje, na przyszy tydzien zapowiadaja nocne przymrozki
Pełna wersja