O pierdułach -- Odc. 189 :-)))

15.10.12, 22:28
Stokroć kopła, Pytun zakłada :-)))))))

Otwarte :-)
    • chris-joe Jeszcze do poniedzialku. 15.10.12, 22:46
      (Przeklejam z przepelnionych pierdul poprzednich, gdzie sie wepchlem przez pomylke.)

      Matkoz! O aborcyjnych aberracjach w polskim Sejmie wiem z naglowkow w GW. W teksty sie wglebiac nie mam nerwow ni odwagi.

      U nas tylko nieco lepiej. Nowointronizowany rzad separatystyczny, w postaci ministry edukacji, wymyslil, by ograniczyc w QC nauczanie angielskiego na poczatku podstawowki oraz intensywniejsze nieco pozniej, bo dzieciom francuskojezycznym metlik to w glowach czyni i francuski zapomna. Nadto zamierza na lekcjach historii wbijac milusinskim ideologie separatystyczna. Mimo, ze separatysci wygrali wiekszoscia jedynie 4 foteli. Jaja. W beretach i z bagietkami.
      • roseanne Re: Jeszcze do poniedzialku. 16.10.12, 01:47
        i jeszcze filmy propaguja w wiadomosciach "historyczny " o uciemiezaniu biednych franco

        z innej troche szuflady - zapowiedz referendum co do rozpadu UK, ty wiesz ziomku co tu sie bedzie dzialo, jak sie szkoci odlamia?


        Inny Swiat - Zespół Aspergera
    • jutka1 Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 07:44
      Ja tylko z doskoku, bo aktywnie urlopuję (się) ;-), a i z netem nie zawsze jest
      tak, jak by się chciało.
      W niedzielę pojechałam w góry Kaukazu (200 km w jedną stronę, po drogach takich
      m.w. jak na zdjęciach), i zaparło mi dech w piersiach. Nie wiem, kiedy ostatni
      raz tak mi szczęka opadła. :-)

      W drodze "do" miałam takie widoki:

      http://i48.tinypic.com/2j0bnsh.jpg

      http://i49.tinypic.com/33f6zc1.jpg

      http://i46.tinypic.com/21mzz0p.jpg

      http://i48.tinypic.com/2w3z145.jpg

      http://i49.tinypic.com/2igng2t.jpg

      http://i48.tinypic.com/2m81c9k.jpg

      http://i45.tinypic.com/2wnuzbp.jpg


      A na miejscu było tak:

      http://i50.tinypic.com/rh0glh.jpg

      http://i45.tinypic.com/2gt96ys.jpg

      http://i48.tinypic.com/2w5izcz.jpg

      http://i46.tinypic.com/21onakz.jpg

      To ostatnie zdjęcie to góra Kazbek, 5047 m. npm, i podobno miałam szczęście, że
      było widać szczyt, bo najczęściej jest opatulony chmurami. :-)

      A wczoraj łazikowałam po starówce, zjadłam lunch:

      http://i45.tinypic.com/2lbkxv5.jpg

      a potem pojechałam na górę i gapiłam się na panoramę miasta:

      http://i50.tinypic.com/1iondx.jpg

      No i tyle tytułem reportażu... :-)
      Dzisiaj kontynuuję łazikowanie, spotykam się ze znajomą, odpoczywam.
      Pogoda jest cudna, 20 C, słońce i bezchmurne niebo. :-)

      Miłego dnia wszystkim :-D
      • maria421 Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 08:30
        Uwielbiam gory i bardzo zazdroszcze widokow.

        A co to za zapiekanka na zdjeciu? Wyglada smakowicie.


        Pewno dzisiaj pojde sie zaszczepic przeciw grypie.
        • jutka1 Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 08:40
          Zapiekanka z cebulą, grzybami, cielęciną i lokalnym serem. Bomba kaloryczna, ale pyszna. :-)))
          • chris-joe Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 19:34
            Ach, Georgia on my mind... Slicznie. Sie tam niby wybieramy, kiedy- nie wiadomo. Braz zwlaszcza od paru lat o Gruzji sie rozmarzyl.
            • jutka1 Re: Fotoreportaż z podróży :-) 16.10.12, 20:03
              W razie czego służę informacjami i poradami wszelakimi. :-)
    • blues28 Wtorek 16.10.12, 09:56
      Jutka, cudowne widoki! Szczerze przyzazdraszczam. Co prawda, ja dzis tez bede miala +20 i slonce, ale widoki to juz nie te. Uwielbiam góry!
      U mnie zas od czwartku temperatury spadna na leb na szyje i nawet moze spasc snieg! No ludzie, równo tydzien temu mialam +30! A teraz snieg? Nieeee
      Ale na wsiakiaj pazarnyj ugotuje dzisiaj wielki gar udek z warzywami i bedzie i do ryzu i do kaszy gryczanej (przywiozlam!!) pozywne danie na chlody. Poza tym trza uzupelnic zapasy soczewicy. Ze nie wspomne o koniecznosci sciagniecia koldry z pawlacza. Póki co nie byla potrzebna, ale...

      Kolezenstwo zza wielkiej wody rozumiem, bo mam dokladnie taki sam bajzel u siebie. Katalonia bedzie przeprowadzala referendum w listopadzie, Baski od dawna sie buntuja, Galicja tez cos przebakuje, a dzieci w tych prowincjach od dawna maja ograniczony hiszpanski co powoduje, ze Hiszpanie mieszkajacy czy to w Katalonii czy w Kraju Basków ucza dzieci castellano prawie na tajnych kompletach. Ale zarty na bok. To zaczyna wygladac bardzo zle i groznie :-( Tylko tego nam w tym kryzysie brakowalo:-(

      Pozwolisz Marysiu, ze pogratuluje plaszczyków, wdzianek i kozaczków na obcasach, a generalnie to jakiegos takiego fajnego nastawienia do zycia jakie u Ciebie obserwuje po powrocie (moim, bom miala dluga przerwe na forum). Nie wiem kto/co za tym stoi, ale tak trzymac i ole, ole i olé!!
      • maria421 Re: Wtorek 16.10.12, 10:21
        Dzieki, Bluesie.

        Moje nowe nastawienie do zycia bierze sie z tego, ze przestalam sie zajmowac Wielkimi Sprawami Tego Swiata , a zajelam sie tym, co dla mnie najwazniejsze, czyli sama soba :)

        Wlasnie wrocilam od lekarza ze szczepionka przeciw grypie w jednym ramieniu i szczepionka przeciw polio w drugim. Oraz z zaleceniem zebym dzisiaj , uchowaj Boze, nie wykonywala zadnych prac fizycznych. Czyli- ogrod poczeka.
      • chris-joe Re: Wtorek 16.10.12, 20:05
        Ja tymczasem usiluje separatystow olac. I troche sie posmiac.
        Np. tutejsze gestapo jezykowe wymyslilo, ze wielkie miedzynarodowe firmy maja w QC uzywac nazw francuskich. Kilka z tych wielkich firm ciagnie gestapo do sadu. Mowa o wal-mart, starbucks itp. wiec lokalni sie bawia w tlumaczenie tych nazw.
        Mniej smiesznie z jezykowym okaleczaniem milusinskich, w imie patriotyzmu oczywiscie. Juz teraz ci mlodzi frankofoni, ktorzy mowia biegle po angielsku, to jedynie ci, ktorzy jezyka sie nauczyli na podworku od angielskojezycznych kolegow (jesli takich mieli), zas ci co liczyli jedynie na edukacje szkolna ledwo co dukaja. Sam rozmawialem z mlodzieza 20-kilku letnia, co poza QC w zyciu nie byla (1 godz. jazdy do USA, 1 godz. jazdy do Ontario), jeden mi wrecz wyznal, ze sie wstydzi poza QC zapuszczac, bo slowa po angielsku nie wyduka. I teraz sobie wyobrazcie zawodowe perspektywy tej mlodziezy- w dzisiejszym globalnym globie, w Ameryce Polnocnej!

        Spotykam tez zabawne mlodociane karykatury: w strojach hip-hopowych, styl gangsta, witaja sie "Yo, man, wassup", "Cool, dude", po czym zapytasz ich po ang. o duperel i geby rozdziawiaja, ze "J'porle po anglais", a niekiedy cie zjebia, ze "Tu jest Quebec, hosti! Mow po francusku!" :)))
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 17:33
      Ladne zdjecia. Surowe gory. Ale tym razem widac, ze to nie kamieniolomy:)))
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 19:38
        Ewka, dzieki za Amosa Oz. Ocieralem sie o niego od dobrych kilku lat, az tu wczoraj skonczylem ostatnia ksiazke i nerwowo za inna sie rozgladalem (Andrzeja Barta "Rie ne va plus" troche juz podmeczam, z przerwami) i akurat o Amosie mi przypomnialas. Wiec wieczorkiem sciagnalem "A Tale of Love and Darkness" na kindla i dzis w metrze 'poprzecinalem kartki'. Wsysa natychmiast i juz w niej zamieszkalem.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:04
        A z tymi kamieniołomami to o co kaman? :-)
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:06
          Kaman taki, ze po twojej pierwszej focie z Kaukazia, ewka myslala, ze to kamieniolom :)
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:11
            Hahahaha, a to sorry, umkło (zam.) mi. :-) Ja z doskoku jeno netowa jestem teraz. :-)
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:16
              chris, ciesze sie ze Cie ksiazka wciaga. Ja sie dzieki niej m.in.dowiedzialam jak wygladaly poczatki IZraela, zwroc uwage na stosunek Anglikow do Izraelczykow w tamtym czasie. Jak dalej poczytasz to chetnie dalej pogadam!
          • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:18
            Beznecie, to pol biedy. Cieszymy sie gromadnie, ze nie robisz w ruskich kamieniolomach. Wrecz przeciwnie :)
            • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 16.10.12, 20:24
              Az zerknalem na gruzinska pogode- slonce rowno, nieco ponad 20C. Mniam. Tu zimno i podle jak w lochu. Pielegnuj ;)
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 17.10.12, 09:18
                Niom. Wczoraj były 23 stopnie w cieniu. :-)))

                Plan na dziś: wyprawa na największy w mieście targ po ser, przyprawy, granaty i cytryny. Potem robię strawę na wieczór: barszcz, jajka faszerowane i farsz do krokietów. Wieczorem gościmy wspólnego znajomego, wizytującego z kraju ościennego. :-)

                Jutro ostatnie spotkanie na mieście i pakowanie. A nad ranem pojutrze trzeba się zwijać. :-(

                Już planuję następną wizytę, z wyprawą nad morze i w inną część Kaukazu. :-)))

                Fajosko jest, czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
                • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 17.10.12, 11:49
                  Kaukaskie zdjęcia wymiatają, szczególnie tych wilgotnych skał, co wyglądają jak skamieniałe morskie fale. No reszta też...

                  Niemniej wczoraj, prowadziłam rozmyślania nad tym, czemu aż tyle ludzi, o podróżach niby marząc, podróżującym niby zazdraszczając, woli jednak siedzieć z tyłkiem przyspawanym bezpiecznie do kanapy. Myśli te mnie naszły po tym, jak planując ostatnio wyjazd do Afryki, nagle skonstatowałam, że nie pojadę. I niby dlatego nie, bo jak zwykle finanse, dokumenty, czyli to co opowiadają zazwyczaj ludzie uzasadniając nie robienie czegoś co twierdzą, że chcą zrobić. A ja doszłam jednak do wniosku, że po prostu NIE CHCE mi się. I chyba osobny wątek założę bo temat się zbyt obszerny na Pierdulu zacne wydaje.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, wlasciwie juz prawie czwartek 17.10.12, 13:15
      Jutko, piekne zdjecia. Ale wiesz co? Przylec tutaj, zaloze sie ze znajde Tobie tez ciekawe obiekty fotek :o)

      No i tyle sie zarzekalam i znowy nie mam czasu na forum. Latalam jak kotek z piorkiem przez reszte zeszlego tygodnia, bylam na dwoch fantastycznych zebraniach dotyczacych ogrodnictwa (Seed Savers i organiczny sklep ogrodniczy New Leaf Nursery), w niedziele z Buszmenem wybralismy sie na kolejna przechadzke po buszu i strzelily mi korzonki! Ledwie sie zwloklam przez ostatnie 3 kilometry, na szczescie wiekszosc z gorki. A bylo tak:

      Most kolejowy w Brooklyn, idziemy do stacji przed mostem:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/5nTMv1A9E7xPTaoyrB.jpg

      Zatoka Jerusalem Bay, dluga i waska, i jak wiekszosc zatok w tej okolicy wypelniajaca doline strumienia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/b8janBAuNiBlOo3PZB.jpg

      Kajakarz pod klifem Jerusalem Bay:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/9AOdb1agpY2VmUxvKB.jpg

      Wiekszosc poniedzialku czolgalam sie po domu i odrabialam lekcje przy okazji uczywszy sie obslugi MSFT Visio, latwego programu do rysowania planow. Oczywiscie nie nadawalam sie nawet do prostych prac ogrodniczych. Wczoraj mialam dyzur w stoisku naszej lokalnej grupy permakulturowej na wystawie w pobliskim college'u a dzisiaj kolejny dzien kursu, gdzie przedstawialam swoj projekt ogrodu i dokumentacje kolejnych etapow analizy lokalizacji. Teraz jest po 10 wieczorem i padam na twarz, jutro przeznaczylam caly dzien na ogrod (mam ze 100 sadzonek warzyw i innych roslin do wsadzenia), doprawdy nie wiem, kiedy znowu sie pojawie.

      Jak to sie u nas mowi: "Zycie to jest to co sie Tobie zdarza gdy jestes zajeta jego planowaniem" :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • jutka1 Re: Sroda, wlasciwie juz prawie czwartek 17.10.12, 16:14
        Luizo, jesteśmy umówione, że jak tylko zarobię pierwszy milion (hehehe), to natentychmiast sunę kroczonc do OZ. :-)
        • iwannabesedated Re: Sroda, wlasciwie juz prawie czwartek 17.10.12, 22:05
          Ja też się piszę. Jachtem. Z Krymu ruszymy drogą morską :) Żeby ominąć lotniska i przyrządy co robią biip :)))
          • jutka1 Re: Sroda, wlasciwie juz prawie czwartek 18.10.12, 07:02
            I z przystojnym kapitanem i pierwszym oficerem. :-)))
    • jutka1 Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 07:07
      Niom. Cytując klasyka: "All's well that ends well". :-)
      Plany na dziś: księgarnia na Rustaweli, gdzie można dostać gruzińską książkę kucharską po polsku, potem kawa z lubianą znajomą, potem kurczak w czosnku na dachu z pięknym widokiem. A potem już tylko pakowanie i rajzefiber. :-)

      Strasznie szybko to minęło, ale pocieszam się, że będę wracać... Może wiosną? Zobaczymy.

      Miłego dnia wszystkim. :-)
      • maria421 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 12:30
        Przepiekna pogoda, spokojnie, cieplutko, wiec zabralam sie za prace ogrodowe. Zdjelam skrzynki z kwiatami z balkonu, przed domem zamienilam begonie na wrzosy, wykopalam begonie z klombu, meble ogrodowe przenioslam z tarasu do altanki, zamiotlam to, co sie dalo zamiesc i co sie zmiescilo do puszki "bio", czyli do "Biotonne".

        • ewa553 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 13:04
          skrzynki zdjelas! u mnie kwitna pelargonie (?) az di listopada.
          Pogoda tez sloneczna, ciepla, 16 stopni. "Wystroilam" sie na wyjscie z kolega, ale jakos sie spoznia i juz dwa razy sie przebralam:))) To chyba moj problem zyciowy: "w co sie ubrac?" To co godzine temu wydawalo sie wytrzalowe, nagle przestaje mi sie podobac. Jak sie jeszcze troche spozni, to ide otworzyc szafe...
          • blues28 Re: Ostatni dzień urlopu 18.10.12, 13:43
            Piekny mialas/masz urlop Jutko.
            U mnie dzis mglisto i pochmurno, ale cieplo. W gruncie rzeczy wszystko mi jedno, bo caly ranek i przedpoludnie spedzilam a La Paz.
            Zas wczoraj byl wyjatkowo piekny dzien. Rano bylo rzesko, ale po poludniu bardzo sie ocieplilo tak na +23/24 stopnie. Ze zdziwieniem stwierdzilam, ze choc troche lisci spada, to jednak drzewa wciaz sa zielone i jeszcze nielysiejace i nie rudziejace.
            Prawie a propos przebieranek Basi, wczoraj bylysmy z kolezanka na wystawie Jean Paul Gaultier “Universo de moda”. Dzikie tlumy, ale dalo sie obejrzec dobrze. Nie jestem milosniczka Gaultiera i w odróznieniu do wystawy YSL (tam co krok byl jakis ciuch, który chetnie bym ubrala) ta wystawa byla czysto artystyczna i jakby odlegla od moich gustów. JPG jest bardzo barokowy, stroje kapia zlotem, dominuje linia syreny – duzo zlotych lusek na kreacjach prawie zawsze w formie syreniego ogona. Gorsety, mocno zaakcentowany, stozkowaty biust i kragle biodra. Ach, no i wszelkie odmiany stylu marynarskiego. Zwlaszcza w modzie meskiej.
            Kreacje (ponad 100) nalozone na beztwarzowe manekiny, które ozywaly pod wplywem obrazów (twarzy) wyswietlanych z zawieszonych u sufitu kamer. Czyli kazdy manekin ozywal, usmiechal sie, gadal, spiewal, stawarzajac bardzo specyficzna atmosfere. Takie busto parlante.
            W malej sali projektowane byly fragmenty filmów, do których stroje projektowal Gaultier (okazuje sie, ze sporo naprawde – np. prawie wszystkie Almodovara), i wystawa fotografii modeli Gaultiera by Avedon, Lindbergh, Newton, Testino.
            Bardzo, bardzo mi sie podobala ta wystawa.
    • ewa553 Prosze to przeczytac 18.10.12, 18:04

      wyborcza.pl/1,75248,12691394,Taksowkarz_do_pasazerek_z_Izraela__Wynos_sie_i_nie.html--
      "Nie trac czasu ani slow na darmo,
      nigdy juz ich nie odzyskasz"
      • chris-joe Re: Prosze to przeczytac 18.10.12, 19:05
        Mnie szkoda nerw, Ewa. Czytalem z ranca, a co gorsza zerknalem katem oka na komentarze pod...

        Mnie tu jeden taksowkarz raz zbluznil, nawet popchnal, gdy mu zwrocilem uwage, ze zaparkowal na chodniku- skonczylo sie w sadzie.
        • maria421 Re: Prosze to przeczytac 18.10.12, 19:13
          Czytalam i mialam ochote temu taksowkarzowi dowalic torebkom bez ten glupi, pusty leb, a potem dac mu celnego kopa.

          • ewa553 Re: Prosze to przeczytac 18.10.12, 19:19
            nie chce wszystkich taksowkarzy wrzucac do jednego worka, ale to jednak specyficzny ludek.
            Nie rozumiem szefa korporacji, ktory chce najpierw z nim pogadac, uslyszec jego wersje. Najpierw to trzeba go bylo natychmiast zawiesic, az do wyjasnienia - skoro uwaza ze jakiekolwiek wyjasnienia sa tu konieczne.
    • chris-joe Czwartek 18.10.12, 19:29
      Dzien nam sie trafil, jak slepej kurze: cieplo, niemal goraco, zefirek rozkoszny, slonce jarzy. Jakies babie lato, czy jakos tak. Jutro juz jednak ma lac caly bozy.

      Wczoraj oczyscilismy szafy z niepotrzebnej odziezy, by zawiezc na Kube. Cala walicha sie zebrala. Wszystko przebrane, poprane. Do tego sporo drobiazgu typu pasty i szczoteczki do zebow, szampony, mydla, kremy, podpaski, ponczochy, kolorowe zwiazywacze do wlosow, flamastry i kredki dla dzieciakow, slodycze, niemal nigdy nie uzywane plecaki (na tornistry). Tam to na wage zlota.
      Upychac to bedziemy w sobote, wiec na razie zalega w stertach.

      Kiedys z kobita na Kubie sie zgadalem. Szalenie mila, wor informacji o kubanskim zyciu. O zarobki wypytywalem. Ona podaje kwote, ja zas mam w kieszeni ponad polowe jej miesiecznej pensji, wiec zaraz jej wpycham. Ona staje murem, ze za boga, lzy ma w oczach, wiec ja jej, ze kobito, w PRLu sie chowalem, znam realia, nam tez dary zwozili, datki rozdawali swego czasu. Jak sie odkujesz, to pomozesz jakiemus Haitanczykowi zza miedzy. Przyjela. Alesmy sie niemal razem rozbeczeli :)

      Kumple z Vancouver mnie dzis nawiedza, cos obiecalem upichcic. Zwlaszcza, ze lubia 'zapalic', a to sprzyja apetycikom.
    • blues28 Piatek chmurny 19.10.12, 10:03
      Mój komp zachorzal! Antywirus wywalil dwa trojany, ale dalej cos jest bardzo nie tak. Trza do lecznicy, ale bedzie mi potrzebny w weekend, wiec moze dotrwa do przyszlego tygodnia? Zakorzenil mi sie jakis Babylon Search i za diabla go usunac nie mozna :-(
      Nie moge otwierac plikólw, zawiesza sie bestia. No, jest zle!

      Zatem, ostroznie i na paluszkach bede utrzymywala tzw niski profil.

      CJ, udanej podrózy!!

      A gremium, milego weekendu :-)
      • maria421 Piatek sloneczny 19.10.12, 10:08
        i ma byc znow cieplo jak wczoraj.

        Jade zmienic opony z letnich na zimowe.
        • jutka1 TGIF :-))) 19.10.12, 12:06
          Niom, melduję się powrotnie. Boszszsz, jak mi się nie chciało wyjeżdżać...
          Mam dwie godziny w domu, a potem pędzę na miasto do moich księgowych. A potem kolacja w wielce zacnym towarzystwie. :-)
          Weekend pracujący, niestety, zaległości urlopowe trza nadrobić. :-/

          Bluesie, mam nadzieję, że z kompem nic poważnego i wyleczą go szybko.
          • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 19.10.12, 14:22
            No to witamy w domu Pytonie, wherever that may be ... ;)
            Krąg sera wraz z towarzyszącym mu Gruzinem przywiozłaś sobie, mam nadzieję? Ja wczoraj miałam dzień niezwykle intensywny, też konferowałam z księgową, jakby tutaj uratować możliwie największą część moich pieniędzy przed Urzędem Skarbowym. Urząd Skarbowy bowiem weźmie te pieniądze i przekaże je w formie pensji panu Ziobrze, czego bym wolała uniknąć, bowiem jego ostatnia wypowiedź o tym, że zakaz aborcji spowodował iż Polska może być dumna z dużej ilości medalistów na para-olimpiadzie, no ta wypowiedź mnie nasyciła emocjonalnie oraz mentalnie. I dalsze tego typu wypowiedzi mogą wywołać tylko przesyt. Więc wskazane by było moim zdaniem skierować, choćby chwilowo, pana Ziobrę do innych zadań. Niech pomaga Perfekcyjnej Pani Domu segregować warzywa w sałacie, lub wraz z nią myje podłogę (w szpilkach i podwiązkach oczywiście). Wyłuszczyłam moją sprawę księgowej, po czym odebrałam drut z walcowania, monetki z dziurkowania, zjadłam obiad w Barze Kubuś, pojechałam do centrum i spotkałam się z kolegą. Wracając spotkałam jeszcze na chwilkę Fed, dobrnęłam do domu i Janek Wiśniewski mi padł. Poczułam się zdeprymowana jak "human doing", pomędziłam trochę i poszłam spać. Dzisiaj sobie daję wolne, dzień jest tarasowy bardzo...
            • maria421 Re: TGIF :-))) 19.10.12, 21:46
              Wydarzenie do odnotowania w annalach - dzisiaj , 19 pazdziernika , w naszej szerokosci geograficznej, jadlam kolacje pod golym, gwiezdzistym niebem na ktorym swiecil duzy rogal ksiezyca. Co prawda jadlam ubrana w kurteczke, ale i tak mialam wrazenie ze jestem gdzies w cieplej Italii, a nie w Niemczech.
            • jutka1 Re: TGIF :-))) + sobota 20.10.12, 07:28
              Krąg sera, bez Gruzina ale za to z towarzyszącymi przyprawami, sosami, i lokalnymi owocami granatu szt 10 - przywiozłam. :-)))

              Chodziłam wczoraj po mieście trochę otumaniona: bo niewyspanie, bo musiałam się przestawić na fakt innej architektury, zapachu, dźwięków, języka. Organismus natychmiast po wyjściu z lotniska zareagował na tutejsze powietrze atakami kaszlu na granicy astmy, boszszsz... :-///
              Całą noc mi się śniła Gruzja i grupa tamtejszych znajomych, ale nie pamiętam wystarczająco, żeby pójść na snulum.

              Dzisiaj się moszczę w domu, poza wyskoczeniem na chwilę do pralni chemicznej po odbiór zasłon, i zrobieniem jakichś małych zakupów spożywczych. Resztę dnia będę się szwałędać po domu, prać, rozpakowywać walizki, czytać i oglądać TV. Taki mam gryplan. :-)

              Miłej soboty! :-D
    • blues28 Sobota deszczowa (u mnie) 20.10.12, 09:40
      Jutka, co Ty robisz tak rano?? :-) Funkcjonujesz jeszcze w czasie gruzinskim?:-)
      W odróznieniu od reszty towarzystwa, u mnie zapowiada sie (i juz sie zmaterializowal) deszczowy weekend i nawet chlodnawy, bo tylko 16/17 stopni. Zas obszar wschodni Iberii, od Katalonii po Almerie jest w strefie kataklizmu i najwyzszego alertu z powodu potopowych opadów. W Lloret del Mar, fala zgarnela nasza turystke. Kobiety nie udalo sie uratowac :-( Sytuacja jest grozna naprawde.

      Z uwagi na powyzsze, plany na swiezym powietrzu nie wchodza w gre. Bedzie domowo i juz.
      Mój komp zalapal wirusa, który choc wywalony przez program antywirusowy zostawil jednak wredne korzenie i trzeba bedzie wyinstalowac wszystko, wyczyscic i apiac zainstalowac. Buff
      • jutka1 Re: Sobota deszczowa (u mnie) 20.10.12, 09:56
        Wczoraj padłam na pysk jak Janek Wiśniewski, wcześnie, i obudziłam się po 7.5 godzinach, ale za to też wcześnie. :-)))

        Za oknem jest szaro i mokro. Nie mamy deszczowych kataklizmów, ale jest jesiennie. Cóż, druga połowa października do czegoś zobowiązuje. :-)
        • morsa Re: Sobota deszczowa (u mnie) 20.10.12, 10:06
          A u nas 15 stopni (w cieniu)! Bedzie jeszcze cieplej! Jaka to niesprawiedliwosc!
          Weekend zapowiada sie cieply i sloneczny, a ja dnie bede przesypiac!
          Pracuje nocki piatek, sobota i niedziela. A moze wystawie lozko na taras
          i przespie sie na swiezym powietrzu?
          • maria421 Re: Sobota deszczowa (u mnie) 20.10.12, 10:28
            U nas przepiekna , sloneczna, ciepla sobota. Trzeba z tego korzystac poki sie da.
        • kielbie_we_lbie_30 Janek Wisniewski 21.10.12, 21:22
          Co Was napadlo???
          Jakis nowy trend czy co?
          W kazdym badz razie uwazam ze jest to niesmaczne...Jasne, to piosenka, to nie byla jakas posrac rzeczywista a jednak, en symbol---
          No kurde frak, chyba powinnyscie rozumiec to same...
          • jutka1 Re: Janek Wisniewski 21.10.12, 21:39
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > Co Was napadlo???
            > Jakis nowy trend czy co?
            > W kazdym badz razie uwazam ze jest to niesmaczne...Jasne, to piosenka, to nie b
            > yla jakas posrac rzeczywista a jednak, en symbol---
            > No kurde frak, chyba powinnyscie rozumiec to same...
            ************
            Sorry, ale że bo co?
            Że nie można "symbolu" używać jako metafory?
            Że co jest niesmaczne? Jak wyżej?
            Sorry, ale mam Janków Wiśniewskich w rodzinie, i nikt się na takie porównania nie obraża.
            No proszę Cię.
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Janek Wisniewski 21.10.12, 21:46
              Obojetne czy masz wv rodzinie czy nie ...i ja sie nie obrazam... uwazam ze to niesmaczne po prostu.
              • jutka1 Re: Janek Wisniewski 21.10.12, 22:01
                A możesz napisać dlaczego?
                • kielbie_we_lbie_30 Re: Janek Wisniewski 21.10.12, 22:26
                  Czy naprawde musze???
                  Jak dobrze Cie znam to jetsrs bardzo wysublimowana na wiele rzeczy..to co Ciebie osobicie dotyka. Czy to tylko wtedy???
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Janek Wisniewski 21.10.12, 22:48
                    no i poczytaj sobie...

                    pl.wikipedia.org/wiki/Ballada_o_Janku_Wi%C5%9Bniewskim
    • jutka1 Niedziela 21.10.12, 09:36
      Za oknem mgła... W TVN24 widziałam, że w Warszawie z powodu mgły zatrzymali wszystkie samoloty. Udało mi się przedwczoraj. :-)))

      Trochę dziś pracuję przy komputerze i na telefonie, a poza tym oddaję się kucharzeniu na jutrzejszy obiad, przedtem małe zakupy. Doszłam już do siebie po podróży, odespałam, jest OK. :-)

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • maria421 Re: Niedziela 21.10.12, 09:49
        Tu tez mgla, ale juz sie przez nia slonce przebija. Zapowiada sie kolejny piekny dzien.
        • blues28 Re: Niedziela 21.10.12, 14:27
          No wiec tak. Wczoraj pan od pogody zapowiedzial koniec deszczów w Madrycie. Rano piekne sloneczko wstalo, zatem uzbroiwszy sie w sloneczne okulary udalam sie do fryzjera w centrum handlowym El Corte Inglés. Uczesalam sie pieknie, zrobilam drobne zakupy i zdumiewajac sie iloscia beczacych wnieboglosy dzieci w rzeczonym centrum, ruszylam do domu. A tu na dworze szaro, mgliscie i siapi deszcz!! Noszz... pare kroków i na glowie piorun w szczypiorek, a 25 euro to moglam dac biednemu. Sensowniej by bylo.

          Zauwazylam tez pewna ilosc halolinowatosci na wystawach (dynie, wiedzmy itp).
          Ja osobiscie zadnych halolinów nie obchodze, ale zadumalam sie wielce wczoraj przeczytawszy w gazecie o pewnej pani z malego miasta co to postanowila udekorowac swój sklep z zabawkami na okolicznosc Halloween. Jak postanowila tak i zrobila, a tu tymczasem...
          Do sklepu przyszła specjalna "delegacja" rodziców z małymi dziećmi, która to delegacja była ogromnie oburzona dekoracją wystawy sklepowej. Zgłoszono to podobno do kościoła, urzędu miasta i jakichś innych instytucji jako występowanie przeciwko uczuciom religijnym czy coś takiego... Generalnie osądzono kierowniczkę tego sklepu jaką osobę występującą przeciwko kościołowi i wręcz sprzyjającą szeroko pojętym "siłom nieczystym" ))
          Ja wiem, ze gazeta tropi absurdy, ale czy naprawde ktos moze sie obrazic, ze drugi ktos polozyl dynie na wystawie?
          • maria421 Jutka 21.10.12, 17:14
            czy Ty podatki we Francji placisz?

            www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,12711154,75_proc__podatek__Carl_Lagerfeld_obraza_prezydenta_.html?v=1&obxx=12711154#opinions
            Karl ma racje i odwage zeby powiedziec to, co mysli.
          • iwannabesedated Re: Niedziela 21.10.12, 21:33
            Ludzie, wyszłam po piwo oraz orzechowe Price Polo, i wiecie mgła jak mleko! Jak pięknie i tajemniczo... Poczułam się jak bohaterka Chandlera :) Powinnam mieć ciasno paskiem ściśnięty w talii prochowiec oraz kapelusz fedora nasunięty na oczy.
            • jutka1 Re: Niedziela 21.10.12, 21:40
              Chandler RULZ!!! :-)))
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela 21.10.12, 21:33
        A tu zaczela sie jesien. Nie ta z Niemena ale ta najgorsza jaka moze byc. Deszczowa, ciemna, ponura... A ja mam chandre...
        Seria zgonow sie nie skonczyla...umarl na raka znajomy, wspanialy czlowiek ktory najpierw z obowiazku a potem z ...nie wiem z czego zajmowal sie moja mama i byl dla mnie duza pomoca w tym zakresie...Przybyl do szwecji w 1980... Kurde, uwielbialam tego faceta, gdyby nie mial zony to....
        Rok temu na pogrzebie mamy byl taki szczesliwy ze udalo mu sie pokonac raka. Mial dwie jeszcze mlode corki...Przechodzil niesamowite zabiegi. Niestety, rak go przechytrzyl...
        To jest potworne
    • blues28 Poniedzialek mglisty 22.10.12, 08:01
      U mnie tez za oknem mgla jak smietana :-) Ale jak opadnie ( a ma opasc niedlugo) to bedziemy mieli piekny, sloneczny, cieply dzien. No, ten od Niemena :-)
      Zaraz musze ruszac do przychodni. Caly ten tydzien bede miala zajety zabiegami zdrowotnymi. Niemile ale konieczne i mam nadzieje, ze 21 listopada dostane dobra wiadomosc od mojej pani doktor.
      I trza sie przygotowac do chirurgicznego usuwania zeba madrosci. Znowu zaczal rosnac – widac zgubil azymut i uwaza ze moze rosnac do smierci – i rozpycha sie, zagrazajac innym zebom. Noszszsz...

      Kielbiu droga, wspólczuje.:-(
      Ale mam do Ciebie pytanie prozaiczne. Chwalilas sie takim krazkiem, samograjem co to lazi sobie i sprzata. No i jak? Zadowolona?
      Ja rozwazam nabycie albo tego krazka, albo takiej szczoty (a la dawne froterki) zeby przejechac po podlodze i dywanie ciach-mach, bez wyciagania tego odkurzacza, bo to cala procedura. Chce cos, zeby szybko i porecznie.
      • jutka1 Re: Poniedzialek mglisty 22.10.12, 08:27
        Tutaj nie ma mgły, ale jest ciemno i chmurno. Jesień.
        Trochę dziś pracuję, trochę kucharzę, zapowiada się miły dzień.
        Bluesie, trzymam kciuki.
        Kiełbiu, przykre bardzo... Trzymaj się.

        Miłego poniedziałku wszystkim życzę. :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Poniedzialek mglisty 23.10.12, 23:56
        Blusie, jestem bardzo zadowolona...choc zwyklego odkurzacza totalnie nie zastapi bo sa miejsca gdzie toto nie wejdzie a i wszystkiego tez nie zbierze ale w sciaganiu kurzu wlasnie jest rewelacyjny. Tego duzego mozna uzyc raz w miesiacu a ten tu piesek moze lazic sobie codziennie i sciagac kurz. Dla mnie, asmatyka i alergika jest to super...polecam
    • jutka1 Wtorek, mgła 23.10.12, 10:19
      Ma się podobno przejaśnić, ale na razie jest szaro, ciemno i ponuro. Błe.
      Mam dziś dzień czekania na wiadomości od klienta, bo bez nich nie mogę iść dalej. No to będę czekać. A przy okazji zrobię jakieś pranie, zakupy, poczytam.
      Miłego dnia etc. :-)
      • blues28 Re: Wtorek, mgła (u mnie nie :-) 23.10.12, 11:11
        Wstal piekny, klarowny, sloneczny dzien. Teraz jest 16 ale dobijemy do +22/23 stopni. Taka jesien bardzo lubie. Zaraz pójde na spacer, ale krótki, bo wstrzyknieto mi dzisiaj swinstwo, które niedlugo rozpeta bardzo zle samopoczucie.
        Nabylam najnowsza powiesc Donny Leon “The Jewels of Paradise”. Obiecywalam sobie, ze juz jej nie kupie, bardzo rozczarowana ostatnia ksiazka z cyklu Brunettiego “Beastly Things” Ale ta nowa powiesc to juz nie wspólczesna Wenecja, nie Brunetti, ale okres baroku i swiat opery.
        Zobaczymy :-)
        • ewa553 Re: Wtorek, mgła (u mnie nie :-) 23.10.12, 11:19
          u mnie tez nie mgliscie, ale i nieslonecznie. Oddalam rano auto do warsztatu, teraz jestem uwiazana w domu no i dobrze, bo jest wiele do zrobienia. Przydal by mi sie parodniowy areszt domowy, to bym moze wyszla na zero:))))
          Dostalam wlasnie zaproszenie na piekny koncert barokowy, co mnie bardzo cieszy.
          Poza tym przyjdzie wieczorem moj pan od compa, wlasciwie na lasagne, ktore po raz pierwszy od 20 lat sama zrobie i jestem ciekawa jak mi wyjdzie. ale przy okazji poprosze go o pare drobiazgow w compie, tak wiec wieczor bedzie ok. Jutro obiecalam caly dzien mojemu partnerowi i mam nadzieje ze uda nam sie jeszcze wyjechac w ladny plener. W czwartek fryzjer i spotkanie fajnej znajomej - tej ze zlamana stopa. W piatek ogrod, bo choc wczoraj zgrabilam multum lisci, to do piatku bedzie znowu pelno:(((( To sa zreszta momenty kiedy groznie spogladam na liczne drzewa owocowe i groze im wycieciem... No, ale tydzien mam milo zajety, tak lubie.
          • jutka1 Re: Wtorek, mgła (u mnie nie :-) 23.10.12, 11:49
            Mgła powoli znika, ale i tak jest szaro i błe.
            Trza wyjść po zakupy, a nie chce mi się. :-/ Mam dziś niechcieja na wszystko.

            Balkon powoli się robi jesienny, niedługo zetnę hortensje do ususzenia, ale lawenda niedawno znów zakwitła, i kwitnie drugi wysiew maciejki. :-)
            Niestety, jest za zimno, żeby czytać na balkonie.
            • jutka1 PS. Słońce 23.10.12, 13:38
              Wyszło słońce, poszłam na zakupy, niechciej jakby odpuszcza. To straszne być takim meteopatą. :-)
    • kielbie_we_lbie_30 Dach!!! 24.10.12, 00:19
      Ludzie, co jest? Od tygodnia ciagle i ciagle gadaja o dachu...w kolko i z powrotem...przeciez to jaja!!!
      A na dokladke ponoc sam premier zajmuje sie sprawa dachu a pani minister (pani ministra znaczy sie) sportu sie odwiesila czy powiesilo...czort sama...
      No kurka wodna!!! Niesamowite!!!
      • maria421 Re: Dach!!! 24.10.12, 09:27
        Dach Stadionu Narodowego masz na mysli? Faktycznie, w kazdym innym kraju nikomu do glowy by nie przyszlo zeby wina za odwolany mecz rzad obarczac.

        Zlota jesien sie skonczyla, niestety. Bedzie szaro, ponuro i zimno, a od niedzieli dluzsze wieczory. Nie lubie.
        • jutka1 Re: Dach!!! + Środa jesienna 24.10.12, 10:55
          Jakoś na sprawę dachu nie zwracałam zbytniej uwagi, ot: przenieśli mecz o 1 dzień. Tylko rozumiem, że koszty, plus blamaż lekki.

          Czy w ten weekend jest zmiana czasu? Tracimy godzinę, czy zyskujemy, bo nigdy nie wiem? :-)

          U nas też szaro i chłodno, tylko 11 stopni teraz. Jak wstaję po siódmej, to ciągle jest cieeemnooo. Błeee.

          Poza tym od wczoraj mam pożar w burdelu, i tym razem czarno to widzę, żeby znaleźć rozwiązanie do przyjęcia przez wszystkie strony. Stanowiska są zbyt rozbieżne w kluczowych sprawach, a tam gdzie jest możliwość kompromisu, to kwestie są drugorzędne. Mózg mi pracuje na poczwórnych obrotach, mam nadzieję, że się od tego nie zepsuje. ;-)))

          I tyle pierduł w ten szary środowy poranek. Miłego dnia :-)
          • maria421 Re: Dach!!! + Środa jesienna 24.10.12, 11:30
            Tak, Jutka, w nocy z soboty na niedziele jest zmiana czasu , zegarki cofamy o godzine, czyli spimy godzine dluzej, a wieczorem sie dziwimy ze dopiero szosta a juz ciemno.
            • jutka1 Re: Dach!!! + Środa jesienna 24.10.12, 12:14
              A, to lubię tę zmianę czasu, jeśli śpimy o godzinę dłużej. :-)))
          • sabba Re: Dach!!! + Środa jesienna 24.10.12, 13:06
            w temacie dachu jestem na biezaco bo trzeba bedzie go wymienic. o dachach na arenie polityczniej nie slyszalam. ale za to jest piekna jesien, kolory bija po oczach ze az milo. idzcie w las!!!!! podziwiajcie!!!!:)
            • maria421 Szampan dla wszystkich! 24.10.12, 18:13
              https://cloudfront.bostinno.com/wp-content/uploads/2012/09/url.gif



              Po ostatniej stracie finansowej odkulam sie ..... prawie 10 krotnie ! :-))))

              • jutka1 Re: Szampan dla wszystkich! 24.10.12, 18:41
                No to chociaż kawioru dodaj! :-)))

                Gratulacje! :-)
                • maria421 Re: Szampan dla wszystkich! 24.10.12, 19:05
                  Juz serwuje Beluga Caviar z lyzeczka z masy perlowej :

                  https://www.caviarinc.com/imperialosetracaviar.jpg


                  Za gratulacje dziekuje :-)

                  • iwannabesedated Re: Szampan dla wszystkich! 24.10.12, 19:14
                    No, to ja rozumiem!
                    Gratulacje Marysiu, i życzę dalszych sukcesów finansowych :)))
                  • jutka1 Re: Szampan dla wszystkich! 24.10.12, 19:24
                    Mnaim!!! :-)))
                    • blues28 Re: Szampan dla wszystkich! 25.10.12, 11:28
                      Gratulacje, Mario! To sie nazywa odkuc sie!! :-))
                    • blues28 Deszczowy czwartek 25.10.12, 11:39
                      Za oknem mokry, deszczowy czwartek. Ale jaki lagodny, cieplawy i wcale nieszary.
                      Wedrowalam pod parasolem, ale w rozpietej malej kurteczce. Taka jesien tu lubie. Ten deszcz nie przeszkadza, zwlaszcza ze jest bardzo potrzebny. Zreszta od soboty znów pojawi sie slonce, a rzeski wiatr z pólnocy przepedzi chmury. I znowu bedzie pieknie i slonecznie.
                      Dzis ze zdziwieniem zauwazylam, ze klony w mojej dzielnicy rudzieja na potege. Jeszcze nie gubia lisci ale juz z zieleni przechodza w jasna rudosc.

                      Dzis robie sobie domowe SPA. Maseczki, kapiele i takie inne.

                      Ewo, tu nie ma obowiazku meldunku, ale mamy adresy w dokumentach.

                      Kielbiu, dzieki. Potrzebuje wlasnie takie ustrojstwo uzupelniajace a nie zastepujace odkurzacza.
                      • fedorczyk4 Re: Deszczowy czwartek 25.10.12, 12:00
                        W Wawie plugawo. Ale złoty dywan z liści rozjaśnie niecomoją okolice.
                        O dachu, Amber Goldzie, aborcji i in vitro po prostu nie mogę już słuchać. Słuchając tracę grunt pod nogami i mam wrażenie że zaczynam funkcjonować w jakiejś pararzeczywistości którą wymyślił mało zdolny pisarz literatury fantasy. O, na przykład pierwszy sekretarz radiowej komórki PZPRu Marcin Wolski. To jest dokładnie jego i (tfu)Łysiaka bajka.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 10:35
      dziwna wiadomosc w Wyborczej: znika ostatni relikt komuny, nie bedzie sie trzeba meldowac na stale a i adres zniknie z dowodu osobistego. U nas na szczescie komuny nie ma, ale i meldunek jest konieczny i adres w dowodzie. Wiem, ze w Stanach nie trzeba sie meldowac, to powod dla ktorego nie znalazlam tam mojej szwagierki. Ale jak jest w Waszych krajach? Macie komune czy nie:))))?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 10:57
        U nas wprawdzie meldunku sensu stricto nie ma, ale fiskus ma bazę danych, plus są listy wyborcze dla uprawnionych do głosowania. :-)
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 14:37
        A to jest rewelacyjna wiadomość! No nareszcie... Tusku obiecało to oraz likwidację haraczu na komercyjne media zwane - z niejasnych powodów - publicznymi. Zastanawiam się czemu politykom z taką trudnością przychodzi wywiązywanie się z obietnic wyborczych? Bo zdawałoby się, że takie coś jak likwidacja żenującego i poniżającego obowiązku obywateli do "meldowania się" (jak kurwa poborowy w jednostce) - jest łatwe, proste i nic nie kosztuje. A tu patrz, ile to lat musiało minąć... Haracz oczywiście zostaje, mało tego słuchając Trójki, w pomiędzy całą masą płatnych reklam, musiałam także wysłuchać gróźb pod adresem obywateli nie płacących tzw. "abonamentu".
        Ok, to obiecuję niniejszym solennie, że jeśli w rzeczy samej zlikwidują ten "meldunek" to ja sobie, w ramach kompromisu wyrobię tzw. "dowód osobisty". Chociaż owegoż od 10 chyba już lat nie posiadam, gdyż a) nie czuję potrzeby komukolwiek czegokolwiek dowodzić, b) zmierził mnie obraźliwy i arogancki tryb przeprowadzania tzw. "wymiany dowodów" owe 10 lat temu.
        Tutaj także się pochwalę, że prowadząc już od prawie roku firmę w kraju wyznawców pieczątki - takowej mi się udaje nie posiadać. I wiecie co, jest to możliwe. Nawet skarbówka respektuje pisma ode mnie - z jedynie odręcznym podpisem. Cały wic polega na tym, że nam wmówiono niezbędność pewnych rzeczy tak skutecznie, że sami zaczęliśmy w tę niezbędność wierzyć.
        Co do umiejętności Ewy znajdywania osób i info, to nawet i bez meldunku jestem o nią spokojna ;)))
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 18:28
          wprawdzie uwage swoja napisalas zartobliwie, Dorotko, ale mnie nie ubawilas. Nikogo nigdy nie sledzilam, o nikogo nie wypytywalam osob trzecich. Co o niektorych z was wiem to albo z osobistych zwierzen, albo z tutejszych tresci. Owszem, jestem ciekawska i czasami zadaje tu rozne pytania. Ale nie jest dla mnie problemem, jesli ktos nie ma ochoty odpowiedziec. A poza tym czasami dostaje odpowiedzi, wiec az taka straszna nie jestem.
          A szwagierki szukalabym w Stanach, jak zmarla jej matka, a moja tesciowa. Poniewaz to nie bylo mozliwe (brak zameldowania), to nie szukalam. A teraz to juz mnie zupelnie nie interesuje czy i jak zyje. Nie lubialysmy sie, mimo bardzo krotkiej znajomosci.
          A wracajac do zameldowania, to zaskoczyly mnie Wasze uwagi. Nigdy nie odczuwalam tego negatywnie, ze jestem zameldowana. Dla mnie to naprawde nie problem.
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 19:13
            W dobie internetu chyba kazdy szuka przeroznych ludzi w sieci, wiec nie ma w tym nic zdroznego, wazne to, co sie potem z tak uzyskanymi informacjami robi.

            Niedawno gdzies czytalam ze NK jest przyczyna wielu rozwodow, bo sie w niej stare milosci odnajduja :)

            Mnie obowiazek meldunkowy ani ziebi ani grzeje. Szczegolnie w czasach gdzie co chwila zostawiamy po sobie jakis elektroniczny slad.
            • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 20:03
              A mnie ziębi, bo co i raz muszę któreś dziecię meldować. I latam jak głupia po urzędach i sółdzielniach, zbieram zaświadczenia która służą li tylko do podtarcia urzędniczych życi. Nie chodzi mi o moją trasabilność, z tą pogodziłam się wraz z wydaniem mi przez bank pierwszej karty płatniczej. Wkurza mnie jedynie takie zawracanie głowy w imię fikcji. We Francji jest fajnie, żeby udowodnić domiciliation czyli faktyczne zamieszkanie pokazuje się rachunki na adres i "naźwisko" . A w każdym razie tak było, może się zmieniło. A w Polsce, z każdą przeprowadzką zmiana dowodu i prawa jazdy. Kiedyś wypisujacy mi mandat strażnik wiejski, chciał mi przywalić drugi bo adresy na tych dwóch dowodach mojego istnienia nie pokrywały się. O mało mnie apopleksja nie tkneła. Podejrzewam że moją opinię zwerbalizowałam dość gwałtownie, bo zrezygnował.
          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 21:37
            Hm, nie widzę nic uwłaczającego w umiejętności znajdowania informacji Ewo, a co ma to wspólnego ze śledzeniem i indagowaniem, to tylko Ty i Twoja głowa to wiecie. Chyba dzień masz jakiś nieoptymalny.

            No dobrze, dziewczyny co Wam meldunek nie przeszkadza. Wyimaginujcie coś takiego. Otóż, w PL jest dość niestabilny rynek wynajmu, z którego korzysta większość młodych pracujących oraz wielu studentów. Ludzie potrafią w kilka lat zaliczyć kilka do kilkunastu wynajmowanych mieszkań. W związku z tym, nikt nikogo nie melduje w takim mieszkaniu na pobyt stały. Wyobraźcie sobie więc bycie rodzicem trojga dorosłych dzieci, które pracują lub studiują i wynajmują mieszkania. A u Was są zameldowane na stałe. W związku z tym spółdzielnia nalicza Wam koszty tak jak na pięć osób, podczas gdy realnie mieszkają dwie. To może stanowić nawet kilkaset złotych miesięcznie. W skali roku - kilka tysięcy. Taka kwota jest kwotą bardzo dużą, nawet jeśli student lub młody pracujący jest samowystarczalny (rzadko, bo większość korzysta z pomocy rodziców), a Ty masz średnią krajową pensję (też rzadko, jeśli mieszkasz poza dużymi ośrodkami miejskimi). Z tego punktu widzenia, wątpię aby obecne prawo meldunkowe Cię "ani ziębiło ani grzało".
            • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 22:29
              W Niemczech istnieje obowiazek meldunkowy ale jedyna upierdliwosc jaka dla mnie z tego powodu wynikala, to chodzenie do Urzedu po zaswiadczenie o zameldowaniu za kazdym razem kiedy zmienialam samochod lub paszporty.

              Na temat prawa meldunkowego w Polsce, ani regulamoniw spoldzielni sie nie wypowiadam.

              Ale, przy okazji pytanie- jezeli zniosa obowiazek meldunkowy, to samochody jak beda rejestrowane jesli nie wedlug miejsca zamieszkania wlasciciela?
              • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 25.10.12, 22:53
                Hm, a co ma piernik do wiatraka, moja droga? Co ma adres właściciela przy rejestracji samochodu, do meldunku? Myślisz, że skoro przestanie obowiązywać meldunek to wszyscy Polacy zamieszkają pod mostem??? Wiecie co, procesy myślowe niektórych mnie nie zaprzestają zdumiewać...
                • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 26.10.12, 09:21
                  Dorota, jezeli nie potrafisz odpowiedziec na pytanie, to nie musisz tracic czasu na wyrazanie zdumienia na temat procesow myslowych innych niz Twoje wlasne.

                  ;)
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 26.10.12, 23:20
                    No a my tutaj zadnego obowiazku meldunkowego nie mamy, nie mamy tez dowodow osobistych...legitymujemy sie prawem jazdy. A ci ktorzy takiego nie posiadaja paszportem lub specjalna karta ID. Zadnych upierdliwosci w zwiazku z tym nie ma i gdy waznosc sie konczy to przysylaja papierek i blankiet na ktore trzeba przykleic zdjecie, numer konta na ktore trzeba wplacic pieniedzy i wrzucic blankiet do krzynki najlepiej pocztowej.
                    Mamy na ogol zarejestrowane miejsce zamieszkania a raczej jak tu to nazywaja miejsce doreczania poczty i gdy zmieniam to miejsce to jedyna upierdliwosc jaka jest to musze wyslac papierek na ktorym pisze ze zmienilam adres doreczania a ta wiadomosc wszedzie dojdzie...wszedzie to znaczy moje banki, rejestracja pojazdu, urzad skarbowy no i wszelkie inne instytucje...No i przez 6 miesiecyewentualna inna poczta bedzie pårzekierowywana na moj nowy adres
                    • fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 26.10.12, 23:53
                      No kurcze jednak ta Szwecja to cudowny kraj!
                      W Warszawie powiało zimnem. Le Mąż jutro będzie znosił do domu roślinki tarasowe.
                      Ganiałam dzisiaj jak kot z pęcherzem. Zarejestrowałam działalność gosp. Zazusowiłam się, załatwiłam tysiąc pięćset sto dziewięćset spraw, kupiłam bilet i brakujące rzeczy, kilka książek, spakowałam i wybywam. Paaa Robaczki:-)
                    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 27.10.12, 00:12
                      Szfedzia, nienawidzę Cię :)))
                      Dobrze, że przynajmniej masz zimno... Jakaś sprawiedliwość musi wszak być...
                    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 27.10.12, 00:37
                      tez prawko jako podstawowe id, choc i karta zdrowotna ze zdjeciem i podpisem bywa uznawana
                      ta ostatnia bez adresu nadrukowanego

                      przy zmianie adresu mozna sie wpisac pod konkretnym adresem www i odhaczyc podstawowe instytucje
                      przesylanie poczty nalezy zglosic najlepiej na poczcie i uiscic, ale za to mozna i miec przesylane przezcrok, albo za dodatkowaxoplata jeszcze dluzej

                      adres montralski byl niezbedny dla korespondencji z kuratorium szkolnym, jak walczylismy o prawo do nauki po ang.
                      nie musial to byc nasz adres :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 26.10.12, 09:31
      Piątek po dość intensywnym tygodniu zamiast pocieszyć człeka słońcem, wstał szary i pochmurny. Jest 10 C, ma dojść najwyżej do 11. Hmm.

      Co do meldunków, to tutaj to funkcjonuje doskonale bez nich. Tak jak pisała Fedo (i ja wcześniej), za potwierdzenie miejsca zamieszkania wystarczy rachunek za np. elektryczność jeśli się jest głównym domownikiem, na którego nazwisko rachunki są wystawiane. Jeśli nie, to kopia umowy najmu, względnie potwierdzenie podatku, albo zaświadczenie głównego lokatora z parafką merostwa. To ostatnie "na gębę" (czy też raczej: "na honor"), bez potrzeby udowadniania czegokolwiek.

      Zależnie od rozwoju sytuacji, dzień będzie dziś albo wielce spokojny, albo Sajgon. Jestem przygotowana na obie ewentualności. W planie - bez względu na scenariusz dnia - mam porządki w papierach, dopilnowanie kilku spraw bankowych, pranie. Ot, zwykły dzień.

      Miłego piątku :-)
      • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 27.10.12, 00:23
        Zaczęło się od tego, że było słonecznie i rześko. Potem się zaraz zrobiło ciemno. Mimo, że jeszcze nie było nawet zmiany czasu. Jak się zrobiło ciemno, to się zaraz zrobiło po prostu mroźno. Tak nagle, hop siup. Wczoraj było mokro, lecz w sumie dość ciepło. Dzisiaj zaś powiało Syberią... Wygląda na to, że jest jakiś wrześnio-styczeń, gdzieś zaś zniknął cały październik, listopad oraz grudzień. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...
        Tak czy owak, spożyłam z przyjaciółką słynne ciasto marchewkowe w Green Coffee, jednocześnie jej dopasowując na osobie naszyjnik z pereł i skóry. W zamieszaniu zniknął gdzieś aztecki ludzik-kolczyk. Był i nagle go nie ma, ani nie upadł nigdzie, ani się nie zaczepił. Diabelska sprawka, ale się przejęłam okropnie bo miał stanowić bazę do niebiańskich kolczyków pirackich. Do których już mam wszystkie komponenty, mianowicie malutkie czaszki z turkusu, kopiejki z CCCP z przewierconymi dziurkami, maleńkie piórka. No i chuja, bo podstawa zniknęła. I w sumie cała reszta na nic. Aż się poryczałam, jak stwierdziłam, że w domu także zgubka nie ma.
    • ewa553 jeszcze raz o meldunku 26.10.12, 10:20
      poniewaz zawsze zylam "zameldowana" i tutaj tez musialam sie zameldowac, przyjelam to za stan obowiazujacy i poniewaz przeprowadzalam sie w zyciu niezbyt czesto, to nie bylo to dla mnie uciazliwe. Nie zastanawialam sie nad tym czy jestem za czy przeciw. Ale teraz cala dyskusja doprowadzila do tego ze sie zastanawiam, dlaczego wlasciwie obowiazek meldowania sie zostal w niektorych krajach wprowadzony. Bo przeciez chyba nie tylko po to, zeby niektorych wkurzac?
      • blues28 Re: jeszcze raz o meldunku 26.10.12, 11:51
        Po deszczowej nocy, wstal ladny, umyty dzien. Dzis mialam ostatnie badanie z calotygodniowego cyklu, wiec wstalam przed switem (u mnie swita o ósmej) i udalam sie do La Paz. Miasto bylo tajemniczo spowite mgla, ale akustycznie koszmarne. No bo w nocy padal deszcz, wstala mgla, metro i autobusy dzis strajkuja a na dodatek mamy piatek. Te czynniki zamienily Madryt w jeden niekonczacy sie korek. Rzeka zablokowanych samochodów, klaksony wyjace niemilosiernie, istne pandemonium.
        Jak wracalam, to korek juz sie rozladowal i przynajmniej ryku klaksonów juz nie bylo. Nie lubie jak kierowcy wyladowuja wlasna frustracje naciskajac klakson do oporu.

        W prasie doczytalam, ze huragan Sandy przewalil sie przez Kube powodujac ofiary smiertelne i ogromne zniszczenia na poludniu (Santiago de Cuba, Higuin). Mam nadzieje, ze CJ przebywajac w Varadero wróci caly i zdrowy, bez szkód celesnych ani zadnych innych.

        Widze, ze na forum powial huragan na temat meldunku. U mnie nie ma obowiazku meldowania sie, adres tez podaje sie z rachunków czy umów kupna/wynajmu. Ale i tak jestesmy kontrolowani, bo dla fiskusa niezbedny jest NIF (numer identyfikacji fiskalnej) i kazdy dorosly musi go miec, a poza tym jest jeszcze numer ubezpieczenia spolecznego, który to numer warto miec, bo jak zachorujesz i nie masz, to klapa.
        Tak wiec nawet bez meldowania Big Brother czyli panstwo nad nami czuwa.
        • kielbie_we_lbie_30 Duzy brat czuwa... 27.10.12, 18:17
          No tu tez, to ze nie mamy tu zadnej upierdliwej biurokracji do ktorej trzeba z kwitkami latac jest wlasnie konsekwencja tego ze wszelkie urzedy, banki itp itd maja dostep do registru urzedu skarbowego ktory nad nami ma opieke. Wiec, nie wszystko zloto co sie swieci ;)
          Mamy taki numer personalny jak w Polsce numer ewidencjonalny i wlasciwie nie trzeba nigdzie podawac imienia i nazwiska tylko ten numer. Gdy przyjechalam do Szwecji to bardzo sie buntowalam ze gdy cos zalatwialam to sie pytali wlasnie o persnumer a nie o nazwisko. Zmienilo sie ty troche i teraz wlasnie pytaja sie o nazwisko najpierw. Moze tez dlatego
          dziesiejsze systemy komputerowe sa o wiele szybsze i maja ta mozliwosc aby znalesc po nazwisku.
          No ale, zadnych nipow ubezpieczeniowych nie ma bo kazdy kto ma szwedzki numer personalny lub posiada szwedzki paszport jet objety ochrona zdrowotna...po prostu: kazdy Szwed czy mieszkaniec szwedzki ma prawo do dachu nad glowa, jedzenia i opieki medycznej.
          Tak samo jest z emeryturami. Konczysz 65 lat masz prawo do emerytury i nie wazne ile lat przepracowales ale ile lat mieszkales w Szwecji...ten ostatni warunek wprowono po tym jak Szwecja weszla do Unii.
          No ale i tak nie wazne bo kazdy musi miec dach nad glowa wiec jesli nie masz pelnej emerytury to dostajesz zasilki np na mieszkanie.
          No ale tez placimy te podatki i wiecie co? Wcale mnie to nie bodzie. Szwecja jest chyba najbardziej socjalistycznym krajem na swiecie. Jasne ze sa ludzie ktorzy naduzywaja systemu, gdzie ich nie ma ale swiadomosc ze nikt w Szwecji nie gloduje, nikt nie musi zebrac na ulicy daje jednak pewien komfort.
          Mam pewne wyzuty sumienia. Pojechalam z kuzynka do Sanoka do sadu zalatwic sprawy i troche nam sie spieszylo wiec gdy pewien stary czlowiek poprosil mnie abym mu kupila bulke polecialam tylko...no i nie moge tego zapomniec. Bo rzadko kiedy ktos prosi o bulke, raczej prosza o pieniadze...wiec naprawde byl glodny...
          Albo stara kobieta w Krakowie, siedziala zaplakana a gdy dalam jej 10 zl to pocalowala mnie w reke...okropne uczucie, nie zachajalam i nie zdazylam tej reki cofnac....
          W kazdym badz razie. Moja mama zyla tu ok. 20 lat nie pracujac i zylo jej sie dobrze. Miala bardzo fane mieszkanie a gdy przestala palic to poczula sie milionerka prawie ;) Panstwo zafundowalo jej implanty wiec ostatnie kilka lat mogla nawet jesc jablka i chrupiace buleczki.
          Wiec ja chetnie te podatki place i mam nadzieje ze ja tyz tak na starosc bede dobrze miala...choc wcale sie na to nie zanosi...brrrr


          30 stoi za wiek oczywiscie
          • ewa553 Re: Duzy brat czuwa... 27.10.12, 18:40
            ostatniego zdania nie rozumiem. Co Ci grozi, jesli wolno spytac?
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 189 :-))) 27.10.12, 09:33
      u nas dzis ponura jesien. Pada i tylko 2 stopnie. U Eddy w sasiedniej dzielnicy pruszyl..sniezek!!!!
      Ide zakopac sie z ksiazka kolo kaloryfera w moim przytulnym pokoju dziennym....
      • maria421 Zima! 27.10.12, 12:00
        Bylam wczoraj u corki, zaproszona na uroczystosc na uniwersytecie dla tegorocznych swiezoupieczonych prawnikow i doktorow, po uroczystosci bylo przyjecie, ktore sie do poznych godzin przeciagnelo, wiec nocowalam u corki. Dzis rano sie budze i co widze za oknem? Snieg!
        Jeszcze liscie z drzew nie opadla, a juz je snieg pokryl.

        Na szczescie w nastepnych dniach ma byc sucho. Na szczescie, bo we wtorek czeka mnie kolejna podroz.
        • ewa553 Re: Zima! 27.10.12, 13:19
          O! (to a propos wtorku:)))
          Mario, udalo Ci sie przekonac Mlodych?
          Czy ktos ma tel.Jutki? Bo trzeba ja obudzic.
          • jutka1 Re: Zima! 27.10.12, 13:30
            Jutka od rana na nogach, tylko latała, jak kot z pęcherzem. :-)
            Już lecę otwierać nowe pierdulum.
    • ewa553 Teraz i u mnie prOszy:(((( ntxt. 27.10.12, 10:11

Pełna wersja