Sandy

29.10.12, 03:06
Wlasnie wrocilismy z Kuby. Wczasowisko bylo dokladnie na trasie huraganu Sandy. W srode w nocy przetoczyl sie po nas. W czwartek rano wypelzalismy z dziur, by oszacowac zniszczenia i pomoc obsludze w ich usuwaniu... Do naszego wyjazdu hotel przypominal raczej oboz uchodzcow. Santiago w fatalnym stanie, najblizsze nam miasteczko Banes niemal zmiecione.

Dopiero teraz sie dowiaduje, ze nasze Wschodnie Wybrzeze sie gotuje na spotkanie z Sandy. Jakies szalone ewakuacje w NYC. Czyli i do nas najpewniej dotrze. A myslalem, ze z Sandy juz sie pozegnalem...
    • roseanne Re: Sandy 29.10.12, 04:36
      wielkie ufff
      zastanawialismy sie, czy was sandy dopadla
      • ewa553 Re: Sandy 29.10.12, 08:05
        dobrze ze sie odezwales, ce-jocie. Ciesze sie, ze nic sie Wam nie stalo.
      • blues28 Re: Sandy 29.10.12, 08:08
        Dobrze, zescie powróceni cali i zdrowi, bo relacje z Kuby byly bardzo niepokojace.
        Faktycznie jakis nienazarty ten Sandy :-(
    • maria421 Re: Sandy 29.10.12, 09:26
      Dobrze ze wrociliscie zdrowo i calo. Czekam na zdjecia.
      • jutka1 Re: Sandy 29.10.12, 10:09
        UFFFFFFFFFFF........
        :-)))
    • chris-joe Re: Sandy 29.10.12, 22:12
      Na wczasowisku zakolegowalismy Ontarianke, z poczatku szalenie milo i dowcipnie. W all-inclusivach wszyscy pija, bo chlanie wliczone i niemierzone, no ale Chris (a jakze, wspoimienniczka- Christine) chlala -okazalo sie- nieustannie i bez granic. Do tego wraz z wlewem stawala sie coraz mniej dowcipna a coraz bardziej namolna i upierdliwa. No zdarza sie, ale nie o tym. Otoz w noc krytyczna ze srody na czwartek juz wieczorkiem ok. 7 pijem zamkneli pijalnie. Chris jeszcze nam mignela kompletnie upojona i przepadla. Rano w zgliszczach kurortu Chris nie znalezlismy. Wiec nerwy. Odnalazla sie przy basenie wieczorkiem, gdy znow zaczeto podawac drinki. Dzien przespala, i slusznie, jak sie okazalo. Otoz w samym srodku cyklonu akurat byla w kiblu powszechnym w stanie niepowszechnym i tam ten kibel jej runal na leb. Wiec w tym runietym kiblu przekimala pod kolderka zawalonego sufitu, obudzila sie poznym rankiem gdy cyklon dobijal do Bermudow najpewniej, wygrzebala sie z ruin, otrzepala i bez jednego siniaka udala sie do zalanego (deszczowka) pokoju, gdzie przespala reszte dnia. Poki nie otworzyli pijalnie.
      Na ten temat byly pewne ludowe porzekadla, ale nie pomne.

      ps. miast zdjec, chce wcisnac wideo, jesli sie uda.
      • chris-joe Re: Sandy 29.10.12, 23:56
        Wrzucam wideo. Sklejone na szybko migawki, jakie trzasnalem wczesnym ranem, gdy Sandy poszedl(la?) juz w morze, na polnoc, i gdy mozna juz bylo wypelzac z wolna na zewnatrz. Bo ok.3 rano obudzili nas telefonem, by chowac sie w kiblu. Po telefonie przysnalem nieco (Braz strzegl i nie budzil) i wstalem, gdy cyklon dogorywal, czyli opuscil Kube. Gdy zlazlem z wyrka, okazalo sie ze stoje po kostki w wodzie. I wylazlem na zewnatrz.

        • ewa553 nasz specjalny wyslannik na Kubie... 30.10.12, 08:40
          Dzieki Chris. Niesamowite. To byla przygoda mrozaca krew w zylach..... Co innego bylo teoretycznie sie o Was martwic, co innego zobaczyc w jakich warunkach byliscie....
          Co do Ontarianki: chodzi Ci pewnie o powiedzenie, ze "pijani maja dwoch Anilow Strozow".
          Mam tez przyklady na to, ze to powiedzenie absolutnie sie zgadza.
          • jutka1 Re: nasz specjalny wyslannik na Kubie... 30.10.12, 08:51
            Wow! Ale jazda! :-/
            SiDżej, nie jeździj już na Karaiby w porze huraganowej, co?...
            • blues28 Re: nasz specjalny wyslannik na Kubie... 30.10.12, 11:35
              Obejrzalam video i nie chce myslec jak dulo w czasie Sandy, jesli tak wialo po jego (jej?) odejsciu.
              I faktycznie, na ogól obracasz sie na Karaibach w okresie huraganów. Jakby definitywne pozegnanie lata przed zapadnieciem w zimowy sen?
              Dzis u nas w mediach duzo (zlych) wiesci o przejsciu Sandy przez NY i NJ. Co za zawziete bydle:-(
        • xurek Re: Sandy 30.10.12, 16:16
          video robi wrazenie, ale nie zazdroszcze tej przygody :). Czy nadal jestescie na Kubie czy juz wrociliscie?
    • roseanne Re: Sandy 30.10.12, 15:55
      wialo w nocy, troche popadalo rano
      ale w porownaniu z relacja Krzysia i nawet loakalnymi burzami letnimi to prawie nie ma co porwonywac

      byle jfk otworzyli na czwartek :)
      • chris-joe Re: Sandy 30.10.12, 19:44
        Ach, ksiestwo udaja sie do Kaliforni. Kurcze, tez ciekaw jestem czwartku na JFK...
        W Kaliforni zas, mam nadzieje, nie traficie z kolei na trzesienie ziemi. W BC, w Haida Gwaii, wlasnie sie ruszylo, a to ta sama plyta tektoniczna...

        Wszystko to, oczywiscie, przez ten antypodrozny watek wanny!
        • roseanne Re: Sandy 30.10.12, 23:49
          m juz tam jest, w pracy
          ja jade sie nazlopac w Napa :)

          cos mi sie obilo o uszy o trzesieniach, w stalych miejscach
          • chris-joe Re: Sandy 31.10.12, 18:40
            Hey, Rose. Na websajcie Trudeau widze, ze juz lataja i na JFK, i na Laguardia.
            • roseanne Re: Sandy 31.10.12, 19:20
              sprawdzilam na delcie, ma byc na czas
              • chris-joe Re: Sandy 31.10.12, 19:27
                To sie wanna wkurzy :) Zlopcie na zdrowie. Zdzwonmy sie po waszym powrocie.
        • iwannabesedated Re: Sandy 30.10.12, 23:53
          ...hłe hłe hłe, zachichotała demonicznie wanna siedząc dupą przyssana do kanapy :))) Na pociechę powiem, że w Warszawie obficie śnieży...
    • ertes Re: Sandy 31.10.12, 23:16
      A mnie ciekawi dlaczego zawsze na Kube jezdzicie?
      • chris-joe Re: Sandy 31.10.12, 23:44
        Jak tylko na Kubie?! Bywamy i na Kubie, i w Meksyku, i na Kubie. A takze na... no jak jej tam, acha, na Kubie :)
        Ertes, jak wiesz, raz do roku robimy dluzsze urlopy (5-6 tygodni), w lata parzyste do Europy i okolic, w nieparzyste do Ameryki Pld. Po czym z forsy lekko splukani uciekamy jeszcze na dodatkowy tydzien byle tropikalnie i tanio. Stad ta Kuba. Bo z Montrealu Kuba jest najtansza. Z Zach. Wybrzeza, wiem, to raczej Meksyk, badz Hawaje.
        Co radzisz?
        Nie zebym na wycieczki kubanskie narzekal.
        • ertes Re: Sandy 31.10.12, 23:54
          Ja tak tylko z ciekawosci bo widze ze sporo ludzi z Kanady na Kube jezdzi rok po roku.
          Ciekawilo mnie dlaczego. Ja na Karaibach bylem raptem dwa razy. Pierwszy raz wlasnie na Kubie wiec nie jestem w stanie radzic tym bardziej takiemu podroznikowi jak Ty.
          Swoja droga to szkoda, ze Kuba dla nas zamknieta...

          • ewa553 Re: Sandy 01.11.12, 00:10
            akurat przed chwila obejrzalam po raz drugi odcinek Mad Mena w ktorym jest kryzys Kubanski w latach 60-tych. Za kazdym razem to przezywam... Czy Ty Chris potrzebujesz wize na Kube?
            • roseanne Re: Sandy 01.11.12, 00:23
              nie potrzeba zadnej wizy by wjechac, choc przeprawa paszportowa na miejscu ze zdjeciem i wogule, a przy wylocie to juz doslownie cyrk, z 5 okienek do obskoczenia, tu pieczatka, tu papierek, tu oddac papierek, tam zdjecie ponowne ...
              • chris-joe Re: Sandy 01.11.12, 01:04
                Mam inne doswiadczenia z Kuby:
                -wysiad z samolotu
                -odprawa paszportowa, nigdy zadnych zdjec, natomiast pilne porownywanie facjaty z fota w paszporcie; czasem pare pytan, czasem zadnych (lagodniej, niz przy wjezdzie do US)
                -security check (roentgen pluc)
                -odebranie bagazu
                -w tym roku po raz pierwszy wprowadzili takze scan swistka na walizce przy wyjsciu z hali przylotow, by sprawdzic czy sie zgadza z paszportem

                Przy wylocie zas:
                -normalny check-in bagazu i biletu
                -w kanciapie osobnej uiszczenie 25 pesos (tych wymienialnych, pewexowych=$US 25) za 'oplate lotniskowa'
                -odprawa paszportowa; zwykle zadnych pytan, niekiedy kilka (ostatnio mnie pytali gdzie pracuje w Kanadzie oraz -bo w moim kanadyjskim paszporcie za miejsce urodzenia mam 'Warsaw'- od ilu lat mieszkam w Kanadzie; wtedy tez uswiadomilem sobie, ze minelo 25 lat w roku, w ktorym skonczylem tez lat 50)
                -po czym znow roentgen; i tu po raz pierwszy na Kubie zabrali mi zapalniczke

                Ogolnie: latwiej niz w US, a nawet w Kanadzie.
                • ewa553 Re: Sandy 01.11.12, 08:39
                  prawdziwy rtg? A czego spodziewaja sie w plucach???? Pomijajac juz fakt, ze tak czesty rtg jest niebezpieczny dla zdrowia...
            • chris-joe Re: Sandy 01.11.12, 00:41
              W przeciwienstwie do naszych sasiadow z poludnia (co uparli sie na kubanskie embargo, zas komunistycznych Chin, ktore znacznie bardziej od Kuby qurewskie, ruszyc sie nie odwaza) Kanada ma w miare normalne stosunki dyplomatyczne z Kuba. Wiz nie potrzebujemy. Przy wjezdzie na Kube Kubanczycy nie stempluja nam paszportow, na podstawie umowy, bo kubanska wiza w kanadyjskim paszporcie moglaby nam zaszkodzic przy wjezdzie do US. Dostajemy swistek do paszportu, ktory oddajemy przy wyjezdzie z Kuby. Chyba cos takiego, jak przy wjezdzie do Izraela.
              Pewnego Amerykanina (ktory ma 3 paszporty) namawialem pare razy na spotkanie na Kubie, na polskim badz kanadyjskim paszporcie, przez kanadyjski Vancouver chocby, wiec w jego paszporcie amerykanskim slad kubanskiej wizyty by nie pozostal. Ale trzesie portkami, ze Feds sie dowiedza i bedzie kuku. Lubie Ameryke, lecz tej hipokryzji w kraju freedom and liberty zniesc nie mogie! :)
              • ertes Re: Sandy 01.11.12, 16:19
                Tak naprawde to jest tylko jeden powod dla ktorego Amerykanie nie zniosa tego durnego embarga: Kubanscy imigranci na Florydzie.
                Jest to bardzo silna grupka a Floryda nalezy do tzw "swing states" ktore decyduja o wyborze prezydenta wiec kazdy boi sie ich ruszyc. Oni tak nienawidza Castro ze nie pozwalaja na zadne zmiany.

                Ale, ale, CJ, jesli chodzi i hipokryzje to mysle ze Kanada nie pozostaje daleko w tyle. Chociazby dlatego, ze wlasnie prowadzi biznesy z rezimowa Kuba czy Chinami rowniez ;) ale fakt, to co robi USA w stosunku do Kuby to zupelna glupota.

                Jesli chodzi o wyjazdy na Kube to moj znajomi z Chicago kiedys, kiedys przyjechali do Toronto i polecieli na Kube okazujac sie paszportami polskimi. Poza tym mozna poprosic Kubanczykow zeby nic nie stemplowali w paszporcie USA i nie ma problemu.

                Szkoda, ze tak jest bo to piekny kraj i chetnie bym tam jeszcze raz pojechal.
                • ewa553 Re: Sandy 01.11.12, 16:40
                  nie rozumiem Cie Ertes: z jednej strony podajesz jakie sa mozliwosci niestemplowania na Kubie, inny paszport, z drugiej strony mowisz ze nie mozesz tam jechac. Wiec jak to jest u Ciebie?
                  • ertes Re: Sandy 01.11.12, 17:55
                    Ewa jest tak: oficjalnie nam nie wolno tam jezdzic (mozna wystarac sie o pozwolenie).
                    Nieoficjalnie mozna tylko nie bezposrednio z USA.
                    Kuba jest fajna ale niechce mi sie wymyslac jakiejs specjalnej drogi zeby ominac zakaz.
                    • ewa553 Re: Sandy 01.11.12, 18:01
                      rozumiem. tez przyzwyczailam sie do wolnosci w poruszaniu i ,ysl o jakiejs kombinacji - prawie jak za komuny, nie wyglada zachecajaco.
                    • chris-joe Re: Sandy 03.11.12, 04:48
                      I mnie o to wlasnie chodzi. Embarga glupsze, czy madrzejsze rzady roznych krajow na rozne kraje inne moga sobie nakladac. Natomiast ZAKAZAC swym obywatelom wizyt do danego kraju, to juz inny bal. Mozna ewentualnie odradzic, napomknac ze przy wizycie w kraju X twoj rzad nie bedzie ci w stanie pomoc, jesli taka potrzeba zaistnieje. Ale ZAKAZAC!? Amerykanie mogli sobie podrozowac i do nazistowskich Niemiec, i do Stalinowskich Sowietow, czy do dzisiejszej Korei Polnocnej. A do Kuby -NIET. Or else. Tu juz chyba florydzcy Kubanczycy nie mieszaja.
    • maria421 Re: Sandy 03.11.12, 09:07
      Nie wiedzialam ze USA zakazuje wlasnym obywatelom podrozy na Kube.
      Jakie sa konsekwencje zlamania tego zakazu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja