lucja7
07.07.04, 11:33
Zafundowal byl mi wczoraj moj naukowiec szeri wieczor w operze (Garnier).
Widzielismy wiec Capriccio Straussa, opere stworzona w latach 39-42.
Bardzo nam sie to podobalo, spedzilismy przyjemny wieczor, niemniej nie
moglam pozbyc sie mysli, wiecie jakiej.
Odpowiedz znalazlam w programie ktory odpowiedzial dokladnie na moje
watpliwosci, umieszczajac niedwuznacznie Straussa na zewnatrz machiny
hitlerowskiej, czy tez w tym wypadku goebbelsowskiej. No bo przeciez Wagner
byl dla Straussa mistrzem.
I zrobil rzeczywiscie cos czego rezym, ten jakze lakomy na dziela sztuki w
celu ich uzycia do prania mozgow masie niemieckiej, nie mogl tego uzyc.
Czy artysci mieli prawo tworzyc w tamtych czasach?
Mowilismy juz o tym troche przy okazji smierci tej niemieckiej megiery
filmujacej nieziemskiego Hitlera, o ile pamietam.
lucja7.