O pierdułach -- Odc. 191 :-)))

04.11.12, 12:18
Otwarte :-)
    • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 12:23
      a ja dopisalam sie w starym keidy Ty otwieralas nowe. Gdzie zdjecia :)?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 12:24
        Zdjęcia zaraz wrzucę. :-)
    • jutka1 Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 12:45
      Wrzucam kilka zdjęć z podróży :-)

      http://i46.tinypic.com/21l1hmv.jpg


      http://i49.tinypic.com/21e80w3.jpg


      http://i46.tinypic.com/2ignpjc.jpg


      http://i45.tinypic.com/11ue1zb.jpg


      http://i49.tinypic.com/2h7ibet.jpg


      http://i46.tinypic.com/6rjc3k.jpg


      http://i48.tinypic.com/ae7g2a.jpg


      http://i49.tinypic.com/jhvgqp.jpg
      • iwannabesedated Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 14:29
        Ech, świntuszysz Pytonie, tymi zdjęciami...
        • blues28 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 15:39
          Te z konmi i to wieczorne, bardzo mi sie podobaja :-)
      • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 18:48
        Mnie sie fotki podobaja bardzo, ale mam ale. Bo byloby calkiem cacy, gdyby nie ta szaruga, jak u nas ;(
        • jutka1 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 18:55
          Nie no, trochę słońca było i widać to "trochę". Zdjęć podczas ulew i gradobić nie robiłam. :-)))
          • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 19:23
            Ten palacyk mnie zafrapowal. W wiki pod La Baule go nie widze. A ta budka lowcza nad morzem: czy nie na ostrygi?!
            • jutka1 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 19:31
              Pałac (właściwie zamek warowny) jest w Nantes, tam był popas po drodze do la Baule. :-)
              Budki to budki rybaków, ale nie wiem, czy na ryby, czy ostrygi. Chyba ryby... Zapytam znawcę. :-)
              • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 19:37
                Oj, mnie ta mysl o ostrygach bardzo podbechtala, bo kraj wyglada na ostrygowy. Natknelas sie tam na nie?

                Ach, to Château des ducs de Bretagne. Mniam!

                https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f7/ChateauDesDucsDeBretagne20090906.jpeg/800px-ChateauDesDucsDeBretagne20090906.jpeg
                • jutka1 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 20:23
                  Natknęłam, ale tylko patrzyłam na spożycie. Nie przepadam. :-)
                  • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 20:39
                    Kobieta madra, dowcipna, do kupy poskladana, a tu nagle: za ostrygami nie przepadam! Zawod straszny, takie rzeczy sie dowiadywac po latach zazylosci. To boli, zwyczajnie, po ludzku- boli. ;)
                    • jutka1 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 21:02
                      Dałam im kilka szans i zostawiły mnie bez specjalnych wrażeń. :-)
                      Ale ostatnio obiecałam solennie, że dam im jeszcze szansę, więc zaraportuję. Kto wie. :-)
                      • maria421 Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 21:42
                        Jutka, Ty poczekaj z ta szansa dla ostryg do przyszlego lata, a potem jeszcze raz pojedz do Bretanii, siadz sobie w jakiejs huiterie z widokiem na morze, zamow ostrygi i flaszke dobrze schlodzonego muscadeta, a potem dopiero zareportuj :)
                        • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 22:10
                          Tak, tak!

                          Juz kiedys o tym bylo, lecz wroce raz jeszcze, tym razem z obrazkami, do najlepszych ostryg ever. Te z Nowej Anglii bardzo chwalone, jednak przy tych, o ktorych zaraz, jakies mizerne, niedokarmione. Nie wiem.

                          Wiec te naj zarlismy we Florianopolis, w brazylijskim stanie Santa Catarina, a wlasciwie w malej osadzie azorskiej pod Florianopolis, w malej knajpce rodzinnej na wodzie, swiezuchne, prosto z morza. Z caipirinha, oczywiscie. Jeszcze sie slinie :)

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/0r4jBgDZAuZkAbVmxB.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/atD6gbKUwWsbLgIBlB.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/vw4FTA9A6Y6iZqxciB.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/637EbH39icYyVhqCrB.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/HVaNSA7gANydhqcvbB.jpg
                          • maria421 Re: Kilka zdjęć :-) 05.11.12, 09:36
                            Narobiles mi apetytu. Tylko jakos nie moge sobie wyobrazic ze caipirinha pasuje do ostryg.
                            No i oczywiscie ostrygi to jest cos, czego nie mozna spozywac w samotnosci....
                            • blues28 Re: Kilka zdjęć :-) 05.11.12, 15:35
                              No, ja tez z tych nieposkladanych, z ambiwalentnym stosunkiem do ostróg. A juz zywiuszcze, drygajace jak je skropisz cytryna, to dla mnie calkiem nietegas.
                              Za to languste moge i duzo i chetnie.
        • iwannabesedated Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 22:17
          Ach proszę Was... Ała... Podróżowanie co prawda to jest świństwo. Ale te widoki..

          Pytoński, ja mogę zjeść te ostrygi za Ciebie... Przepadam :)
          • chris-joe Re: Kilka zdjęć :-) 04.11.12, 22:19
            No prosze, sa jednak ludzie -wbrew pozorom- calkiem rozsadni i do rzeczy.
    • blues28 Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 15:44
      Powrócona z krótkiej podrózy nie moge nie odezwac sie w sprawie biustowo-penisowej, tak pieknie zadysponowanej przez Stokrotna i CJta.
      Ze strony damskiej mamy tu chyba juz lekka obsesje w temacie obfitego biustu, bo zajmujemy bodajze pierwsze miejsce w Europie w zakresie operacji plastycznych, a wsród tychze, jakies 65% to powiekszanie rozmiarów. Choc akurat moja znajoma poddala sie redukcji, bo natura w jej przypadku rozszalala sie i wyposazyla ja w rozmiar conajmnie F. Sama zas bedac cup B nosze pushupy, cruzado mágico czy balconette bez trafiana nosem/okiem w biust i gdyby nie Stokroc i CJ to bym nie pamietala, ze tenze chadza ze mna po zakupy, na spacery, ba... do muzeum nawet.! W ten weekend byl ze mna w Salamance!!

      Zas jesli chodzi o macho ibérico to cos on jakby skapcanial. A moze to ja niedokladnie obserwuje?? No bo, dalibóg, nie widuje tych gmerajacych w kroczach facetów. Poza oczywistym wyjatkiem torreadorów. El torrero w swoim obcislym stroju eksponuje z duma to co Boza dala, a jak nie dala to wpycha tam skarpete. Albo dwie. Coby bylo wiecej. No bo zaden torrero nie przyzna sie do skromnego przyrodzenia!
      A común de los mortales, czyli reszta facetów, zamiast grzebac w kroku, eksponuje klucze do samochodu. Im wyzsza gama tym klucze bardziej widoczne i aktywne. A to rzucone niedbale na lade baru, a to niechcacy krecone w reku, a to strategicznie umieszczone w kieszeni tak aby logo auta bylo widoczne.
      O dziwo, nie zauwazylam zeby kobiety tak rajcowaly sie kluczami do samochodu :-)
      • iwannabesedated Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 16:35
        Bah, Bluesie, u nas to komórki są jakąś zmorą. Wykładają panowie na stół po dwie, trzy. Plus inne urządzenia, i-pody, i-pady, w pociągu jeden balansował na kolanach dwa laptopy. Takie to sobie sporządzają reduty, za którymi, podejrzewam już nawet ślad żaden nie pozostał ani po amunicji ani po Ordonie :((( Smutne to i straszne, dlategoż rodzaj żeński snuje tutaj mrzonki i przerzutkach, których nierealistyczność Kris mnie wytknął. Chociaż mnie się wydaje, że w konia mnie robi, bo takie nieoczekiwane uliczne wzwody to miewają nastolatkowie, a nie dojrzali faceci. Ponadto, ja tego nie wymyśliłam, tylko mi kolega wyznał iż tak robi sobie czasem dla rozrywki. A jak się spytałam, czy ja też się mogę tak rozerwać, powiedzmy, jemu tę przerzutkę robiąc - no to mi powiedział, że wtedy to już by taki efekt powstał jak Kris opisuje. Ale sam sobie ot tak, to raczej dorosły facet powinien być w stanie. Bez stania. To znaczy, stojąc, oczywiście, bo na leżąco lub siedząco to niemożliwe. Bes wstawania stojąc. No, kurde, no... ten tego ten ;)
      • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 16:44
        To to! Grecy tez wiecznie z tymi kluczami, tyle ze to rozumiem akurat, gdyz one czesto zastepuja odwieczne lewantynskie komboloi, czyli slynne manulane paciorki.
        W Iberii zas, prawda, tez tego miachania w kroczu nie zauwazylem, a na pewno nie tak nagminnego jak w Helladzie.
        Co do wloskego 'pukania w niemalowane'- Grecy tez to maja, ale to sa ostentacyjne gesty, jak i polskie 'tu mi naskoczysz'. Mowa jednak raczej o tych subliminalnych, niemal nieuswiadomionych gmeraniach, mimochodem.

        A ze blues napomknal o torreadorach bardziej lub mniej obdarzonych (znow wracaja na mysl Novio de la Muerte), podrzucam topic do pogawedek przy kawusi, taki coffee table item. Discuss! :)
        www.targetmap.com/viewer.aspx?reportId=3073
        • iwannabesedated Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 17:14
          E tam, projektujesz mój drogi. Jak sam zauważyłeś, rozmiar penisa jest istotny dla facetów w celu popisywania przed innymi facetami. Dla kobit, rozmiar penisa, to nie jest temat odpowiedni, ani do ody ani do elegii (cycat cz.miłosz ;).
          Dla kobit są istotne zupełnie inne rzeczy, imponderabilialne.
          • iwannabesedated ... i gdzie jest Xurek? 04.11.12, 17:16
            ... poza tym? Bo się tutaj odgrażał obfitym dzieleniem swymi myślami, po czym znikł.
            • jutka1 Re: ... i gdzie jest Xurek? 04.11.12, 17:22
              No właśnie: o zdjęcia znamolniakował i znikł. :-)
              • blues28 Re: ... i gdzie jest Xurek? 04.11.12, 17:25
                Tez ciekawam wniosków Xurka :-)
          • jutka1 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 17:22
            Ejment to that, 100K! :-)))
          • blues28 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 17:23
            Mnie jednakowoz frapuje jakaz to droga naukowcy doszli do owych srednich, he???
            I pomiary jak robiono, w stanie tzw spoczynku??

            Ach, zgoda Stokrociu, nie ilosc a jakosc itd. ale pewne minimum musi byc zachowane. Dlategoz Korea (ganc egal Nort or South) jakas bladziutka w tym wszystkim.

            A na koniec i mocno a propos tematu wielka Mae West i jej: Is that a banana in your pocket, or are you just happy to see me?
            • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 17:41
              Alez bluesie, jasne ze o wzwodzie mowa! :)

              Wanna z jutka zas- sobie ajmentujcie wzajemnie w temacie niezaistnialym. Przeciez nigdzie o wadze rozmiarow osobiscie nie napomknalem, wiec mi nie a/imputujcie. W koncu i mi zwisa, czy i kto sobie przerzuca :)
              • iwannabesedated Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 18:02
                ... Xurek jako cock-tease się zaprezentował ;) Apetyty rozniecił i zostawił, a człek jak ten pawian na wygwizdowiu został... wiatr mu w d...

                No dobra, rozmiar penisa ma oczywiście znaczenie, tak samo jak kształt. Vide casus "szparaga". Niemniej raczej jest jakaś akceptowalna od-do, nie zaś tym, że zainteresowanie osobnikiem jest wprost proporcjonalne do ilości cm we wzwodzie. Co zaś do pomiarów, to czytałam opracowanie na ten temat. Otóż jeśli pomiaru dokonuje sam właściciel penisa, to statystyki wychodzą o 20% w cm in plus, w porównaniu do pomiarów wykonywanych w warunkach laboratoryjnych. Wynikałoby z tego, że wzwody w ręku właściciela są większe niż w rękach personelu lab - co ciekawe, nie podali jak się różnią wzwody w zależności od współczynnika atrakcyjności owegoż personelu.
                • ewa553 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 18:20
                  slyszalam ze faceci maja sklonnosc do mierzenia sobie razem z kregoslupem.

                  No i jak mowil poeta:
                  ...nie dlugosc przyrodzenia,
                  lecz sztuka...........
                  • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 18:37
                    Nossa! Jesli juz wanna (nie ja! i ajment to that) skutecznie zboczyla topic na erotyczna satysfakcje vs. siurak, to mam kolezanki, ktore twierdza, ze ni rozmiar, ni ksztalt, ni wzwod czy jego brak, ba! siurak wcale nie jest im niezbedny do calkiem satysfakcjonujacego pozycia. Wychodzi wiec, ze ten siurak tylko chlopom jest konieczny do radosci. Baby sobie poradza. Wiec stad najpewniej chlopska obsesja siurakowa, to chuchanie, glaskanie, demonstrowanie, przerzucanie, mietoszenie, mierzenie, nieustanne sprawdzanie czy jest, czy sie nie zagubil.
                    • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 18:45
                      I to jest chyba trop wlasciwy, ze faceci maja obsesje genitalne, zas kobitki wcale: otoz kobitki skarby nosza ladnie zapakowane w torebce, podczas gdy facetom to sterczy, odstaje, sie majta, a nuz odpadnie.

                      Nadto czas i nam wreszcie zmienili. Sam nie wiem juz ktora jest godzina. Najpewniej akurat na druga kawe.
                    • maria421 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 19:49
                      Chris, nie wierz tym kolezankom :)

                      Idealem kazdej (chyba) kobiety jest facet kochajacy, czuly, delikatny choc dominujacy i dobrze wyposazony :)
                      No a do tego powinien jeszcze byc przystojny , dobry, madry i bogaty :)
                      • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 19:55
                        Jak mam nie wierzyc, jesli mieszkaja razem od wielu lat i o siurakach wcale nie wspominaja :)
                        • maria421 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 20:02
                          Chris, jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma :)
                          Kobiety sa mistrzyniami we wmawianiu sobie pewnych rzeczy.....
                          • chris-joe Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 20:08
                            Eee... te akurat zbyt dlugo wmawialy sobie cos innego, az wreszcie przestaly :)
                            • iwannabesedated Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 22:24
                              Hm, no są też kobiety które nad penisa przedkładają damską rączkę z koniecznie krótko obciętymi pazurkami ;)

                              A to dobry, czuły, sratatata, to wersja oficjalna.

                              Najlepszy afrodyzjak to władza, prestiż i ewentualnie mamona. Wtedy, nawet typek o wyglądzie strupieszałego krasnala potrafi kobietę podniecić. Albo patrzcie na Hitlera. Kobiety ponoć za nim szalały. Co ciekawe, również za Leninem chociaż miał z tyłu całkiem płaską głowę. Wiem, bo z wycieczki do CCCP w latach '70 rodzice przywieźli małe popiersie. Powiedzieli, że będzie do tłuczenia jajek. Nie wiem co im przyszło do głowy.
                              • maria421 Re: Z krainy macho ibérico :-) 05.11.12, 09:10
                                Wladza, prestiz i mamona to jest afrodyzjak tylko dla wlasnego ego a nie dla tego.
                                Kobieta lubi blyszczec swiatlem odbitym od swego mezczyzny, ale w cienu alkowy woli jednak mlodego i jurnego kochanka.
                                Vide piata zona Henryka VIII, Kathryn Howard. Podobno nie chciala spac z o 30 lat od siebie starszym mezem-krolem bo mu strasznie z ust smierdzialo, zaczela sie ogladac za mlodszymi dworzanami, za co ja w Tower o glowe skrocono.
                  • maria421 Re: Z krainy macho ibérico :-) 04.11.12, 18:42
                    Co do meskich imponderabliow, to mi sie bajka o lisie i zajaczku skojarzyla.

                    Pewnego razu zajaczek sie upil i nie mogl trafic do domu. Spotkal liska ktory mu powiedzial- "uczep sie mego ogona, ja cie do domu zaciagne".
                    Nastepnego dnia to lisek sie upil i nie mogl trafic do domu, na szczescie spotkal zajaczka jadacego pieknym ferrari.

                    Moral z bajki ? Jak nie masz pieknego ogona, musisz miec piekny samochod!

                    Wiec ja bym ostroznie podchodzila do facetow wymachujacych kluczykami do luksusowych samochodow :)

                    P.S. A rozmiar jest wazny :)
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 19:18
      Sie zebralem w sobie po drugiej kawie. Wzialem prysznic, sie ogolilem, przebralem z nocnych bokserow, nawet perfuma sie skropilem (Very irresistible Givenchy), by stwierdzic, ze po co mnie to. Nic nie mam do zrobienia, ni nic robic mi sie nie chce. Moze baka puszcze? Moze trzecia kawe zorganizuje? Braza nie ma do poznego wieczora i calkiem mi lezy to kompletne i znudzone bezrobocie solo. Kocica sie zagrzebala w poscieli i olewa takze.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 19:35
        Endżojuj, SiDżej. :-)
    • maria421 Lubicie tanczyc? 04.11.12, 20:44
      Ja uwielbiam ale, niestety, nie mam ani okazji ani partnera .

      Przyznam sie po cichu ze czasami sama sobie w domu tancze :)

      • jutka1 Re: Lubicie tanczyc? 04.11.12, 21:03
        Owszem, bardzo lubię, ale rzadko mam okazje. :-)
        • iwannabesedated Re: Lubicie tanczyc? 04.11.12, 21:19
          Od 8 lat tańczę 5Rytmów. Można tańczyć wszędzie, samemu, w parze, kupą, mogą grubi, chudzi, starzy, młodzi, chłopy i baby ;)

          www.youtube.com/watch?v=0huqWv4HvHo&feature=related
          • maria421 Re: Lubicie tanczyc? 04.11.12, 21:37
            Znow mi GEMA te 5Rytmow blokuje.

            Przydaloby sie jakies polskie wesele albo co.
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 22:51
      Nie wiem, jak w innych polskich zurnalach, ale od 2 dni, co otworze GW, to zaraz mnie jakis tenisista atakuje setka zdjec na pol ekranu oraz rozancem artykulow, jeden za drugim. Myslalem, ze dostal Nobla w paru dziedzinach na raz, Order Podwiazki i Runa, wygral konklawe i Oscara, ozenil sie z krolowa Elzbieta i Barakiem Obama. Ale nie, nic z tego. Wlasciwie to nic nie wygral.
      Co jest?
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 23:08
        Prawie wygrał, czyli czołówka a la polonaise. Hahaha.
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 23:13
          I pisza, ze on we Francji niemal korone dostal wersalska, ze konie mu z karocy tlumy wyprzegaja i na ramionach do Panteonu wnosza po kilka razy dziennie. Jutka, w Paryzu przeciez jestes- nosza go, czy nie nosza? Wez powiedz.
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 04.11.12, 23:18
            Nie no, trochę ich zadziwił, że z Francuzem półfinał wygrał, bo nieznany jest ten Jerzy zupełnie. A cała reszta to brekekeks polskich dziennikarzy, że oto już w niebiosa wstępuje Polak-Jezus, czycuś. :-)))
        • iwannabesedated ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:13
          Się zaczynam zastanawiać, może w moim śnie jako Predator, na niego skoczyłam i zjadłam?
          • jutka1 Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:19
            Kanibalka, psiakrew, Xurka nam zeżarła. Hańba i sromota. Wstydź się Stokroć i do kąta. :-)))
            • iwannabesedated Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:23
              ... myślałam, że to nie on...
              tylko KAMELEON


              hahahahaa!
              • jutka1 Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:30
                HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAAAAAAAA !!! :-)))))))
                • chris-joe Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:37
                  :))))))))))) Cisze, bo sie zeszcze! Wanna, wez ty sobie palcowke zrob i zwroc nam xurka, opluczemy ja, osuszymy i bedzie jak nowa :)
                  • jutka1 Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 04.11.12, 23:51
                    Jak nowa, ale bez flaków. Xurek bez flaków to jak borowik bez kapeluta. HAHAHA :-)))
                    • chris-joe Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 05.11.12, 00:00
                      Jezu, no tak! Przeciez wanna xurowi flaki wyssala! :))))) Jak do jutra xur sie nie odezwie, normalnie dzwonie na 911. Albo SPCA :)))))
                      • jutka1 Re: ... a Xurka uporczywie nadal nie ma 05.11.12, 00:15
                        I do Szwajcu na polizei. To niech Maria albo Baśka, bo ja w dojczu nie poredzę. :-)))
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 05.11.12, 14:34
      Słotny listopadowy poniedziałek...
      • blues28 Sloneczny poniedzialek 05.11.12, 15:39
        Czcigodne forum dostalo jakiegos ataku ADHD. Pól setki postów, zdychalam sie czytajac. No i jeszcze ten kanibalizm :-)) I to na naszym Xurze!!
        Czy Schweiz Polizei juz zawiadomione?
        A moze Xurek pojechala do Genewy razam z tym grubasem z laptopem co to ja namolniakuje na trasie Zurich-Genewa, przelewajac sie swemi oblymi ksztalty na Xurowe siedzisko, gwalcac jej przestrzen osobista i nietykalnosc celesna????

        U mnie pogoda nieopisanej wprost urody, no ten niesmiertelnik, zloty pazdziernik (listopad).
        Przegonilam sie przez miasto w poszukiwaniu stosownej niszczarki do papieru i wrócilam dodom z ekspresem do kawy pod pacha.
        Zaraz spozyje brokuly na parze z kropla oliwy virgen extra (detoksuje sie po obzarstwie salamakowym).
        A po poludniu musze na Stare Miasto. Mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych manifestacji.
        A jak zdaze to zapodam krótki reportaz z Salamanki, bo to pieknosc nad pieknosci :-)
    • blues28 Salamanca, mon amour 05.11.12, 16:26
      Dlugi weekend spedzilam w Salamance. Najpierw bylo pieknie, slonecznie, zlotawo-jesiennie, a na koniec zasnulo chmurami i deszczem. Trza bylo uciekac, ale dwa bite dni slonecznych spacerów po moim ukochanym miescie, jak dla mnie najpiekniejszym w Hiszpanii.
      Co jakis czas odwiedzam Salamanke, to prawie wewnetrzny imperatyw. I na ogól jesienia. Salamanka to miasto uniwersyteckie, przesiakniete klimatem studenckim, bardzo róznorodnym. Schodzac ze starego miasta do rzeki Tormes, na starorzymski most:

      https://1.bp.blogspot.com/_l-rQVkqAAdg/TJFxJeKQmNI/AAAAAAAADO0/NhT1tgySrjA/s1600/PUENTE+ROMANO+SALAMANCA.jpg
      ulicami Libreros, Palominos czy San Pablo trafia sie na rozliczne studenckie bary muzyczne: jazzowe, bluesowe, soulowe, rockowe... co kto lubi. O dziwo, muzyka idzie za toba ale nie powstaje z tego kakofoniczny miszmasz.
      To stare miasto to klejnot póznego gotyku i wczesnego renesansu, a wlasciwie stylu plateresco, na który nie natrafilam nigdzie indziej tylko tutaj.
      Zbudowane z lokalnego kamienia z Villamayor, który jest szczególnie podatny na rzezbienie filigran, a poprzez zawartosc zelaza rdzewiejacego w kontakcie z powietrzem, monumenty miejskie o zmroku nabieraja zlotawej poswiaty.

      Nie mam weny wiec wklejam kilka zdjec (nie, nie moje) z tego cudu architektonicznego.
      Katedra z poczatków renesansu, zwana La Nueva, bo ze starej pozostala tylko wieza (Torre del Gallo)

      https://www.jorgetutor.com/spain/castillaleon/salamanca_provinvia/salamanca/catedral_nueva/catedral_nueva1.jpg

      https://www.jorgetutor.com/spain/castillaleon/salamanca_provinvia/salamanca/catedral_nueva/catedral_nueva7.jpg

      Przed fasada uniwersytu (najstarszego w Iberii i jednego z najstarszych w Europie) mozna stac godzinami.
      https://www.red2000.com/spain/images/photo/s-univ0.jpeg

      https://www.red2000.com/spain/images/photo/s-univ.jpeg


      I wspaniala biblioteka z ponad 160.000 ksiag bezcennej wartos

      https://www.red2000.com/spain/images/photo/s-bibli.jpeg

      Plaza Mayor, bezapelacyjnie najpiekniejsza w Hiszpanii
      https://www.jorgetutor.com/spain/castillaleon/salamanca_provinvia/salamanca/plaza_mayor/plaza_mayor1.jpg

      https://www.red2000.com/spain/images/photo/s-pmayor.jpeg

      https://www.red2000.com/spain/images/photo/s-pmayo.jpeg

      Casa de las Conchas
      https://www.jorgetutor.com/spain/castillaleon/salamanca_provinvia/salamanca/salamanca_noche/salamanca_noche11.jpg


      • maria421 Re: Salamanca, mon amour 05.11.12, 17:15
        Faktycznie, to musi byc piekne miasto.
        • iwannabesedated Re: Salamanca, mon amour 05.11.12, 21:00
          Ach, Bluesiku... Zatkało mnie. Już sama nazwa, Salamanca, od zawsze jakieś takie ssanie nieznośne we mnie wywołuje :)
          Ta biblioteka powoduje zaś przemożną chęć życia do przynajmniej setki, aby móc się pogrążyć w studiowaniu zgromadzonych tam woluminów...
      • chris-joe Re: Salamanca, mon amour 05.11.12, 19:55
        Bardzo smakowicie, az mnie w brzuchu zassalo z tesknoty za Hiszpania. To moj ulubiony kraj w Europie.
        W Barcelonie jest taki niewielki, z lekka skryty plac Reial, calkiem inna epoka i charakter, ale nastroj niepowtarzalny. Przez te palmy chyba. I wiecznie tam panujacy spokoj.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/5EQQkDS19caLr8B9SB.jpg
      • jutka1 Re: Salamanca, mon amour 06.11.12, 09:07
        Też mnie aż zassało, żeby tam się wybrać, dzięki Bluesie! :-)
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 05.11.12, 17:50
      frisco, tuz pod sama brama do chinatown
      na dlugi rekaw juz zdecydowanie za cieplo o 8mej
      budynki krzywe, az oczy w slupek staja, dekorowane super

      no to ruszam na zwiedzanie
      • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 05.11.12, 20:01
        Baw sie Rose. Od wielu lat nie bylem w SF, a jest to chyba najfajniejsze miasto w US. Te domki to najpewniej "painted ladies", drewniane palacyki niemal, dekorowane rozbuchanie w ich wersji swidermajeru i malowane prawie psychodelicznie. Golden Gate sie przejdz kawalek chociaz. Zazdroszcze.
        • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 05.11.12, 20:11
          Acha i jeszcze: lokalni chyba nigdy nie nazywaja SF "Frisco", jedynie przyjezdni. Zatoke, owszem, nazywa sie Frisco Bay. Miasto zas nazywaja "San Fran" :)
          Tak jak przyjezdni nazywaja Vancouver "Van", czego lokalni nigdy nie uczynia.
          Podobnie z Montrealem- lokalni nazywaja je cudem swiata, ja zas "whatta dump" :))
          • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 05.11.12, 20:39
            To mi Krzysiu przypomina Pratchetta Ankh-Morpork, miasto tak znienawidzone przez swoich mieszkańców, że wyjeżdżając nie mogli się wprost doczekać aby wrócić i móc nienawidzić je jeszcze bardziej. Może Pratchett z Montrealu był?
            • xurek jestem i pisze 05.11.12, 21:08
              Ja chetnie bym cos napisala, ale nie moge, bo mam tyle mysli w glowie i wszystkie sa takie brzemienne i tak czarne i tak sie pchaja by wyjsc, ze zatkaly przepust, powstal zator totalny i nie sposob go przetkac, bo w tej ciemnosci piekielnej nie wiadomo, gdzie ten koltun siedzi.

              No i przewrazliwiona jestem ostatnio bradzo, wiec gdybym napisala co mi sie wszystko w ostatnim czasie przytrafilo i ktos by mi odpisal, ze sobie wymyslam, naciagam, konfabuluje tudziez lze wrecz, co staloby sie z cala pewnoscia, to musialabym opuscic furma na czas dluzszy, a nie chce mi sie.

              No ale skoro obiecalam, to krotko na temat przywracaczy (cudzego) swiata do jedynie slusznego porzadku. Mnie sie wydaje, ze jest to cecha wielu przyrodzona, niektorym w malym, niektorym w duzym stopniu. Posiadanie dzieci badz bycie nauczycielem ceche owa poteguje. Mnie takie stwory denerwuja i czynia agresywna, wiec albo unikam albo znajduje inna ofiare stwora i solidarnie obgaduje wyrownujac w ten sposob wyrzadzona mi moim zdaniem krzywde. Sama tez mam takowe zapedy ale w 90% nie wypluwam z siebie, bo jestem zbyt taktowna, by sie komus bezczelnie wtryniac w zycie, co nie znaczy, ze mnie w cichosci ducha wyswiechtany parkiet Stokrotki stokrotnie nie ucieszyl, bo wyobrazam go sobie teraz jako znacznie bardziej wyswiechtany niz moj (tylko pod biurkami od tych krzesel na kolkach) i zaraz mi lepiej, tudziez jeden wydatek skreslony z listy, czyli koniom lzej.

              Jezeli zas chodzi o biust, to moj po ciazy z B zmienil sie na E i taki juz pozostal. Jest to tragedia na skale swiatowa i musialam w poprzednim wcieleniu byc co najmniej profikilerem, ze mnie Stworca tak pokaral. Na sczescie( badz tez nie) biust takich rozmiarow sterczy tylko w puszapie (a taak, takie puszapy sa ) i moze wtedy sluzyc za tace a buty ogladac mozna wylacznie w lustrze. Na szczescie problem zostal odkryty i opanowany przez minimizery, ktore to brzydkie sa dosc, ale z E robia duze C zwiekszajac zarowno pole widzenia jak i spokoj od spojrzen plci meskiej w wieku przeroznym.

              Amen.
              • jutka1 Re: jestem i pisze 06.11.12, 09:02
                Ufffff. Xur żyje, Stokroć go nie pożarła. :-)))
        • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 06.11.12, 00:41
          nie te painted, tylko te duze w centrum, co to odpowiednikiem art novo som
    • blues28 Sloneczny wtorek 06.11.12, 09:03
      Za chwalby Salamanki serdecznie dziekuje, bo piekna jest i warta kazdej pochwaly :-)

      Rose, enjoy SF!
      Xurku, odetkania zatoru! Ja tam bardzo lubie jak piszesz. I mysle, ze nie tylko ja :-)

      U mnie zapowiada sie lagodny, sloneczny dzien.
      Najpierw musze udac sie na wstepna rozmowe z chirurgiem szczekowym. Trzeba cos z tymi zebami madrosci zrobic, bo rozpychaja sie niemozebnie. Udalo mi sie przelozyc wizyte na wczesniejsza, ale nie w moim La Paz (tam sa daty na styczen!!), zatem musze wyjsc wczesniej coby rozpoznac teren i odnalezc sie na czas w nowym molochu.
      Na sama mysl o dentyscie dostaje cykora, choc dzis nic nie bedzie robil tylko pewnie skieruje na zdjecie.
      Wczoraj, bedac na Sarym Miescie natknelam sie na ulicznego skrzypka. Nic nowego pod sloncem, tu grajki graja za kazdym winklem, ale ten w zapadajacym zmroku gral sonate Paganiniego. I gral bardzo dobrze. Ulica niezbyt ruchliwa, przedwieczorna gra cieni i samotnosc tego skrzypka tak pieknie wykonujacego sonate nº 6 wprawila mnie w gleboki smutek i jakos melancholie. Ten mlodzieniec urodzony w nieodpowiednim miejscu, w niewlasciwym czasie? Ilu jest tutaj takich mlodych (i niemlodych), którym los pomylil czas i miejsce? Zal :-(
      • maria421 Re: Sloneczny wtorek 06.11.12, 09:15
        Wtorek ponury. Po poludniu jade poznac nowego szefa i pozegnac starego.
    • jutka1 Wtorek, szaro, zimno :-/ 06.11.12, 09:19
      Są tylko 4 stopnie, brrr. Maks: 9 C. Brrr.
      Ale przynajmniej zapowiadają trochę słońca, to już lepiej niż wczorajsze deszcze.
      Coś kicham od rana. Hmmm.
      Miłego dnia :-)
      • ewa553 Przepiekny wtorek 06.11.12, 09:46
        slonce swieci od rana jak oszalale, 11 stopni i ani sladu chmurek. Kolega dzwonil juz o bladym swicie, bo mu sie zachcialo jakiejs wycieczki przy tej pogodzie. Lada chwila zjawi sie po mnie. Fajnie.
        Jutro termin u ortopedy, mam miec drobna operacje w prawym barku i jak znam ich pogon za obrotami, dostane termin lada dzien. Mo, ale chce to juz miec za soba.
        • ewa553 Re: Przepiekny wtorek 06.11.12, 15:42
          Piekny dzien szybko sie skonczyl, bylismy troche polazic, ale juz na obiedzie pilny tel.przerwal koledze ten dzien. Wiec chcemy jutro kontynuowac. Ale jak zatrzymac to cudowne slonce i 11 stopni? Ktos wie?
          Narazie zoistalo uratowane moje zebranie o 17-tej:))) A nawet teraz mam czas na nowa gre, ciekawa jestem ile bunkto uzyskam. Bilgoraj znam ze slyszenia, ale gdzie lezy? Brzmi na bardzo wschodnie tereny.
          • chris-joe Re: Przepiekny wtorek 06.11.12, 19:24
            Ale skad ten Bilgoraj, Ewa?
            Ponadto lezy on w rodzinnych okolicach mojego ojca, wiec co jest z tym gdzie lezy?! Lubelszczyzna, Roztocze, okolice Zamoscia z grubsza, Tomaszowa Lubelskiego. Osada dosc zapyziala. O czym swiadczy i fakt, iz na propozycje by nazwac ktoras z bilgorajskich ulic imieniem Izaaka Singera (bo to rodzinne miasto pisarza) radni podeliberowali i propozycje odrzucili Wiadomo czemu. Wmurowano za to tabliczke ku pamieci pisarza na scianie gmachu biblioteki, ktora teraz systematycznie wandalizuja. Acha, miasteczkiem tradycyjnie zarzadza PiS.
            • ewa553 Re: Przepiekny wtorek 06.11.12, 19:38
              a ktos tu wspomnial ze nie wiedzial gdzie Bilgoraj lezy.
              Wiesz, jak pomysle jak pieknie zyli tam ludzie masci wszelakiej za czasow Singera...
              Okropnosc. Czytam teraz o sprawie Rydzyk/Luft i wstyd mi za tych, ktorzy rydzykuja....
    • xurek musi Iwanna zezarla, wessala badz innetakie 06.11.12, 16:28
      nie Xurka badz jeog flaki, ale cale directory z Xurkowego compa. Innego wytlumaczenia na to, ze zniknelo nie mam. Cala masa liczb zgromadzonych w pocie czola znajduje sie tera zcalompewnosciom w trzewiach Stokrotki. To mnie bedzie kosztowalo eony czasu i energii, by te kupe liczb odtworzyc, bo backup tez zostal zezarty.

      PS: i niech prosze nikt nie odwazy sie zasugerowac, ze mnie sie ta cala directory tylko przysnila badz stworzylam ja w jakies paralelnej rzeczywistosi, bo chyba wtedy wskocze z okna, a jest na pietrze siodmym i na dodatek pogoda jest brzydka i zimna, wiec spadajac nabawie sie przeziebienia i umre chora.

      K... mac i spolka, jak mawia moja mamusia.
      • jutka1 Re: musi Iwanna zezarla, wessala badz innetakie 06.11.12, 17:23
        Wyrazy współczucia, Xurku. :-(
      • iwannabesedated Re: musi Iwanna zezarla, wessala badz innetakie 06.11.12, 17:47
        Łomatko, tego to nie. Po pierwsze się bardzo cieszę, że ani Xurka ani flaków nie zjadłam. Po drugie, mi głupio za wyrywanie Xurka do tablicy i namolniakowanie o opowieści kiedy on tutaj bitwy stacza na wirtualnym froncie. Po trzecie, wygłaszam kategoryczne dementi, direktoriów nie zjadałam. Natomiast wytłumaczenie jest oczywiste, przecież kilka dni temu mnie się taki przypadek zdarzył, co tu szlochałam na łonie foruma. Że mi nieczysta siła zjadła kolczyk. W owym wypadku, doznałam osobistego zborsuczenia tak okropnego, że mi siła wypluła kolczyk w głupim miejscu, pojednawczo dorzucając 10 złotych. Co się więc zagubiło, może zostać odnalezione.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 06.11.12, 20:32
      Wrocilam ze spotkania na szczycie, czyli na ktoryms tam pietrze Sheratona przy fraknfurckim lotnisku.
      Stary szef byl w drodze do Moskwy, nowy szef przylecial z Verony i jeszcze dzisiaj do Verony wraca.
      Nowy szef, jak ta nowa miotla co lepiej zamiata, postanowil zrobic porzadki rowniez w moim kontrakcie, wiec przedstawil mi nieprzyzwoita (w sensie prawno-ekonomicznym) propozycje.
      Ja propozycje wysluchalam, po czym zapytalam czy ja przedyskutowal wczesniej z prawnikami, jezeli nie, to radze mu to zrobic:)

      Co tam sie bede dlugo rozpisywac, duma mnie rozpiera bo jestem w sytuacji kiedy to ja moge korporacje za (pardon) jaja trzymac :) A wszystko dlatego ze juz mi nie zalezy, ze moge sobie pozwolic na zwiniecie interesu i dopilnowanie zeby zaplacili co do grosza to, co mi sie nalezy.

      Mysle ze moj s.p.Maz , a zarazem moj Mistrz w tych sprawach, bylby dzisiaj ze mnie dumny gdyby mnie tam widzial.
      Dzisiaj, w rocznice naszego slubu....
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 06.11.12, 21:05
        Gratulacje Mario :-D
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 06.11.12, 21:12
          Dzieki, Jutka.

          Zdecydowalam napisac o tym na forum, bo wiem, ze niektore tu forumowiczki tez mialy problemy z korporacjami. Potraktujcie to jako symboliczne danie pstryka w nos wszelkim korporacjom od wszelkich przez nie uciskanych!
          Na razie tylko pstryk w nos, na danie kopa przyjdzie czas.

          Na szczescie ja pracowalam (pracuje) w bezpiecznej odleglosci od calego tego gniazda skorpionow.
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 06.11.12, 23:50
        Super Marysiu!
        Data girl :))) Tak trzymać.
        Mąż byłby dumny z pewnością, i my też tutaj na forumie puchniemy z dumy. Świetnie i elegancko załatwione!
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 191 :-))) 07.11.12, 08:06
          Dzieki, Dorota :)

          Bartdzo zle spalam. Nie wiem czy to z powodu wichury szalejacej za oknem, czy tez z powodu wczorajszego szczytowania z nowym szefem, w kazdym razie zasnelam ok. 2.00, obudzilam sie o 5.00 i dalej ani rusz. Wlaczylam telewizor, dowiedzialam sie ze Obama wygral, po czym wstalam i poszlam pod prysznic.

          W piatek przejezdza moj brat, na sobotni obiad przyjedzie tez Ania, zaprosilam rowniez Henia, bo robie ges z knedlami i modra kapusta.

          Musze jechac na zakupy.

          Milego! :)
          • jutka1 Środa, pochmurno 07.11.12, 09:53
            Ociepliło się (hahaha): jest całe 8C. :-)
            Też niezbyt dobrze spałam. Nie przez wichurę, ale przez sny pokręcone i kłębowisko myśli na milion tematów.
            Mam dziś dzień sprzątający, porządkujący, piorący i gotujący. I tyszpiknie, takie dni też są potrzebne. Tylko jedno wyjście po południu na krótkie spotkanie, poza tym zajęcia w podgrupach w domu.
            Miłego dnia :-)
            • ewa553 Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 10:50
              ja tez w niedziele jestem umowiona na ges z nalezytymi dodatkami. A potem karcieta.
              Dzis bylam juz u ortopedy, termin mam na 21.11. ale przez to ze bedzie to robione ambulatoryjnie, mam sporo terminow przedtem. I krew trzeba zbadac i termin z anestezjologiem i ostatnie omowienie z chirurgiem i co tam jeszcze wypadkie. No, ale wszystko lepiej jak godzinami lezec w szpitalu i sie nudzic.
              Po operacji i odespaniu narkozy odbierze mnie Edda i bedzie musiala u mnie spac - taki jest warunek lekarza. To na wypadek, gdybym miala po narkozie jakies problemy z cisnieniem czy krazeniem. I nie ma jak dawniej nieruszania zoperowanej reki i ostroznosci. Dwa dni po operacji MUSZE zaczac z fizjoterapia! Fajnie.
              • xurek Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 11:02
                tutaj szaro,buro i ponuro i to zarowno pogodowo jak i w ogole. Dane sie nie znalazly, ale cos tam wczoraj razem sklecilam i jak dotad trzyma i klyent nie marudzi. Moze sie rozejdzie po kosciach?
                Mario, ciesze sie, ze masz korporacje w garsci, tak trzymaj :). Ja mam 4. Grudnia 1. rozprawe z moim bylym pracodawca, zobaczymy, kto kogo za co zlapie.
                • jutka1 Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 12:38
                  Xurku, Blues słusznie prawi: kopiuj na usb, albo kup pamięć zewnętrzną, na którą bedzie się automatycznie kopiować. Szkoda nerwów, a maszyny mają to do siebie, że od czasu do czasu fiksują.
                  Będę trzymać kciuki za rozprawę, i żebyś to Ty tych skurczybyków za gardło i przegryzła.
                  • chris-joe Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 20:02
                    Sie tez do dobrych rad przylacze, bo lubie. Wszystko co wazne trzymam na dysku zewnetrznym o wypornosci 1T, teraz zas juz i 3T mozna zakupic, a pewnie i wieksze, czyli starczy do usranej smierci. Tylko ze teraz drze, co bedzie jesli mi sie ten dysk rozpadnie. Moze wiec zakupic kolejny taki dysk, by zbackupowac ten pierwszy? Hmmm...
              • maria421 Ewa 07.11.12, 11:32
                21 listopada trzymam kciuki za Twoja operacje.
                • ewa553 Re: Ewa 07.11.12, 11:41
                  dzieki Mario. Niby nic wielkiego, ale jednak troche sie przejmuje.

                  Co do gesi: ja lubie skolei tylko udka...Kupuje w Aldi mrozone polskie. Ale tym razem idziemy do lokalu.
                  • maria421 Re: Ewa 07.11.12, 12:22
                    Ja kupuje piersi gesi, bo moge je potem ladniej podac niz uda.
                    Piers wykrawam z kosci, kosc zamrazam i mam potem do grochowki czy kapusniaku. Oczywiscie kosc przed zamrozeniem dziele na dwie czesci.
                    Piers najpierw obsmazam (bez tluszczu), potem pieke, zostawiam do wystygniecia. Po wystygnieciu kroje na plastry i podgrzewam przed podaniem.

                • jutka1 Re: Ewa 07.11.12, 12:33
                  Też będę trzymać kciuki, Basiu. :-)
            • blues28 Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 10:58
              U mnie na razie slonecznie, ale z poludnia nadciaga niz i bedzie padac jutro i pojutrze.
              Na ta okolicznosc zmiany frontu atmosferycznego obudzilam sie z migrena i czuje sie bardzo bleee.
              Ale musze wyjsc, na szczescie na krótko.

              Xurkowi wspólczuje zniknienia w niebycie calych directoriów. Próbowalas konsultowac informatyka czy to mozna gdzies wytropic i przywrócic?
              No i robienie kopii, chocby na pendrivie z waznych dokumentów. Tak sobie mówie, bo ja tez kopii nie robie (obiecuje sobie, ze zrobie kiedys...) i jak mi komp siadzie to ze wszystkim.

              Mario, gratuluje postawy! Czy mina nowego szefa byla poematem?
              A ta ges to na okolicznosc Sw Marcina? Tutaj sie nie obchodzi, nie bardzo wiem co to za swieto, ale w Prado mamy obraz Breugela Stergo wlasnie nt swietowania San Martina. I zapamietalam.

              No to zdechlo-migrenowa ruszam, zyczac wam milego dnia!
              • maria421 Re: Środa, pochmurno 07.11.12, 11:13
                Kupilam cztery piersi z czterech polskich gesi. Tak, to na sw. Marcina, w tym roku beda dwie takie uczty u mnie- jedna w sobote, z okazji przyjazdu mojego brata (ktory przywiezie tez oryginalne poznanskie rogale marcinskie), druga w niedziele 18 listopada, bo wtedy przyjedzie Ania z chlopakiem (on w te sobote nie moze).

                Bluesie, szef mial od poczatku dosyc markotna mine, chyba sam nie wierzyl ze mu sie uda.
                Natomiast ja mialam mily usmiech na twarzy, przez caly czas:)

                Xurku, zycze Ci zeby Ci sie udalo przydusic bylego pracodawce.

    • jutka1 Setka, więc zamykam. :-) ntxt 08.11.12, 09:28

Pełna wersja