iwannabesedated
14.11.12, 12:26
Poprzednie Snulu zakończyło się śledztwem ws. pożarcia Xurka, szczęśliwie zakończonym. Oraz napadnięcia mnie w moim własnym śnie przez goły tyłek mojej własnej kumpeli.
Na ile to co nam się śni dotyczy nas samych, a ile z tego stanowi jakieś odbicie codziennych zdarzeń, w tym spraw innych ludzi. Innymi słowy, gdzie się kończę ja, a zaczyna coś niezwiązane ze mną, co mogę spokojnie olać bo tak naprawdę nie ma ze mną wiele wspólnego. To mnie zaprząta po moim ostatnim śnie. Bo z reguły traktuję MOJE sny, jako całkowicie moje.
Ale dzisiaj, śniło mi się, że mam brata i ja i mój brat nie mamy chwilowo pracy i nasza matka się strasznie tym ekscytuje, zamartwia i ogólnie toczy jakąś niesamowitą emocjonalną pianę z tego powodu. No i we śnie jej wyjaśniam, że jesteśmy dorośli i jak będziemy chcieli pracę to ją będziemy mieli. A poprzedniego właśnie wieczoru koleżanka się bardzo użalała, że otoczenie histeryzuje bo dwa tygodnie temu zakończyła właśnie stosunek (pracy ;) i do tej pory innej nie ma! I nawet nie szuka! I teściowa zaoferowała jajka ze wsi przysłać, i kazała synu swemu (po 40-stce są znajomi) dać znać, gdyby już głodem zaczęli przymierać (całkiem serio). Zaś kumpeli ojciec dzwoni i głosem umierającego łabędzia prosi ją by mu powiedziała cytuję "czy ma jeszcze jakikolwiek, choćby najmniejszy cień nadziei, że jeszcze będzie miała jakąś, choćby maciupeńką, pracę, kiedyś... " :)))