Sny i inne zdarzenia, cz. XI

14.11.12, 12:26
Poprzednie Snulu zakończyło się śledztwem ws. pożarcia Xurka, szczęśliwie zakończonym. Oraz napadnięcia mnie w moim własnym śnie przez goły tyłek mojej własnej kumpeli.

Na ile to co nam się śni dotyczy nas samych, a ile z tego stanowi jakieś odbicie codziennych zdarzeń, w tym spraw innych ludzi. Innymi słowy, gdzie się kończę ja, a zaczyna coś niezwiązane ze mną, co mogę spokojnie olać bo tak naprawdę nie ma ze mną wiele wspólnego. To mnie zaprząta po moim ostatnim śnie. Bo z reguły traktuję MOJE sny, jako całkowicie moje.

Ale dzisiaj, śniło mi się, że mam brata i ja i mój brat nie mamy chwilowo pracy i nasza matka się strasznie tym ekscytuje, zamartwia i ogólnie toczy jakąś niesamowitą emocjonalną pianę z tego powodu. No i we śnie jej wyjaśniam, że jesteśmy dorośli i jak będziemy chcieli pracę to ją będziemy mieli. A poprzedniego właśnie wieczoru koleżanka się bardzo użalała, że otoczenie histeryzuje bo dwa tygodnie temu zakończyła właśnie stosunek (pracy ;) i do tej pory innej nie ma! I nawet nie szuka! I teściowa zaoferowała jajka ze wsi przysłać, i kazała synu swemu (po 40-stce są znajomi) dać znać, gdyby już głodem zaczęli przymierać (całkiem serio). Zaś kumpeli ojciec dzwoni i głosem umierającego łabędzia prosi ją by mu powiedziała cytuję "czy ma jeszcze jakikolwiek, choćby najmniejszy cień nadziei, że jeszcze będzie miała jakąś, choćby maciupeńką, pracę, kiedyś... " :)))
    • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 14.11.12, 15:25
      mnie sie chetnie powtarza sen w ktorym to mieszkam u rodzicow, jestem dorosla i nic nie robie, lenie sie tylko. I wiem w tym snie ze wisi nade mna ultimatum rodzicow, te albo znajde prace, albo sio! I ciagle patrze na nich z poczuciem winy i z mysla ze cholera, znowu nie sprawdzilam w gazecie ogloszen o pracy. Od czasu do czasu bujam ich ze cos mam, ale nie wiadomo na jak dlugo. Glupi sen. nie lubie takich.
      A dzisiaj to snil mi sie sen obskurnie niepokojacy i pewnie poczulabym sie lepiej, gdybym ten sen mogla poskladac do kupy, ale pamietam tylko wyrywki, co mi nic nie daje. Zle mi z tym.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 15.11.12, 05:01
        ewa553 napisała:
        > snil mi sie sen obskurnie niepokojacy i pewnie poczulabym sie lepiej, gdybym ten sen mogla
        > poskladac do kupy, ale pamietam tylko wyrywki, co mi nic nie daje
        ************
        Cudny opis. :-)
    • iwannabesedated Dom 02.12.12, 00:01
      Śniło mi się, że odwiedzam przyjaciółkę w jej i jej faceta domu. Tylko oni nie mieszkają w tym domu, mieszkają w mieszkaniu w Warszawie, chociaż ten dom też w Warszawie. W domu, zaś też mają mieszkanie, w którym bywają, ale nie mieszkają. Pod tym zaś mieszkaniem, jest zakamuflowana jednostka wywiadu gospodarczego. Mają jedno zwyczajne mieszkanie, z tajnymi schodami do drugiego, schowanymi pod łóżkiem. A poniżej jest jeszcze jedno lokum. Jest ono ogromne, i jak schodzimy tam z przyjaciółką, to ja wykrzykuję "to jeszcze nie jest gotowe???" Są tam jakieś egipskie dzieła sztuki i artefakty, jest arena gdzie ewidentnie walczyły sobą jakieś pazurzaste stwory, widać jeżdżono też motocyklami, mam niejasne wspomnienia z jakichś masowych zbiegowisk o charakterze imprezowym, wszystko jest podświetlone niebieską lub czerwoną poświatą, i jest jakoś tajemniczo, intrygująco, i niepokojąco. Znajoma zaczyna zaraz kichać, a ja czuję jakiś niepokój i ekscytację, bo wiem, że za tymi egipskimi artefaktami jest PRZEJŚCIE. Jakiś portal dla czy do niewiadomoczego, niewiadomo gdzie, lecz jest to połączone z innymi niewiadomogdzie, i chyba ze wszystkim w ogóle, co jest tajemnicze, dziwne, intrygujące i niepokojące. O.
      • jutka1 Re: Dom 02.12.12, 08:33
        Stokrociu, główna zasada mówi, że sny o domu(-ach), błądzenia i brodzenia po owych, to sny o naszym wnętrzu i jestestwie. Pomyśl o Twoim śnie z tej perspektywy, i wszystko będzie jasne. :-)))
      • jutka1 Re: Dom wczorajszy 02.12.12, 08:46
        Dwa dni temu śnił mi się ten sam dom, co zawsze. Mój dom we śnie, choć do mojego domu niepodobny, bo o wiele większy: stary ogromny dwór z dwoma skrzydłami, trzy kondygnacje plus strych, a trzecia kondygnacja - czyli drugie piętro - wypełnione starymi meblami, dywanami, czym tam jeszcze, i bardzo rzadko przeze mnie odwiedzane. W tym śnie wszystko było jak poprzednio, z tym, że poszłam na to drugie piętro. A tu z salonu na tym pietrze zaczynają wychodzić nieznani mi ludzie, tłum jakiś, i pani z książką jako głównodowodząca. No to ja do niej, a kim pani jest? A co wy tu robicie? Kto was tu wpuścił? Itepe itede. A pani na to, że no przecież czytanie ksiąg świętych tutaj zorganizowali, bo tak tu miło i wygodnie. A ja: opad szczęki i cycków. Pani jeszcze mi mówi, na moje żądanie oddania kluczy, "a kto się pani będzie roślinnością zajmować?" I patrzę wokół, a tam rzeczywiście multum olbrzymich roślin, jak w jakiejś oranżerii, pięknie utrzymanych i zadbanych, i myślę: "No tak, kto się roślinami zajmie?". I dalej nie wiem, bo się obudziłam. :-)
    • jutka1 Concorde 02.12.12, 08:58
      A dzisiaj przed obudzeniem śniło mi się, że w jakiejś zatoce sobie pływam i się pluszczę, a tu patrzę: nadlatuje Concorde, potem drugi. Z zachwytem i fascynacja je obserwuję, jak kołują nad zatoką i najwyraźniej podchodzą do lądowania - zgaduję, że pasy startowe są od razu przy brzegu, bo concordy bardzo obniżają lot nad wodą, i nagle widzę, że nie wyrobią, i myślę "o qrva rozwalą się!!!", a tu się okazuje, że te concordy to maleńkie kopie prawdziwych, i każdy z nich ląduje bez problemu, powoli i delikatnie, na łódce dryfującej w zatoce.
      Kifjute. :-)
      • iwannabesedated Re: Concorde 02.12.12, 14:20
        Wiesz, oba sny są jakieś boskie, Pytonie :))) No w pierwszym, to że wpuszczanie do domu ludzi, może nie wadzić, a wręcz przynosić korzyści. Bo faktycznie, roślinnością się trzeba zajmować i dbać, a szczególnie obfitą. I się nie zawsze daje robić to osobiście.

        Drugi jest jakiś błogi, przyjemny, i w ogóle, pluskający. Może tylko w nim o to chodzi? Że się człek może od czasu do czasu tak popluskać po prostu, bez obawy, że mu na głowę się spierdoli Concord, jak nie będzie czujny?
        • jutka1 Re: Concorde 02.12.12, 14:36
          W tym śnie concordowym był moment okrutnego strachu, że się wezmą i wypieprzą (bo oba za szybko i za nisko siadały). A one się wzięły i okazały małymi kopiami wielkich concordów i siadły sobie na tych łódkach jak motyle. :-))) I chyba chodzi o "strach ma wielkie oczy"? :-)
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 23.12.12, 01:21
      Sen wymaga wprowadzenia. Mój więc pies, który od dłuższego czasu wszedł w bardzo pozytywną interakcję z karmą z Biedronki mieszaną z ryżem - nagle pewnego dnia doznał masy krytycznej i przestał móc jeść cokolwiek, za to bezustannie jęczał. Teraz w zasadzie je wszystko pod warunkiem, że to jest zróżnicowane oraz codziennie przygotowywane na świeżo. Są to różne dziwne kombinacje, na przykład duszone serduszka drobiowe, marchewka na maśle, i odrobina makaronu. No i właśnie śni mi się, że w jakiejś kuchni gdzieś, sobie chcę coś zjeść, ale nic właściwie nie ma tylko ta potrawa mojego psa. Więc sobie postanawiam ją odgrzać i zjeść. A tu się familianci zaczynają podłączać, że oni też fcą, takie pyszne danie, i widzę, że normalnie jadają coś w rodzaju cukierków żelków zalanych gorącą wodą. Więc ja się zaczynam głowić, jak tu obdzielić wszystkich tą niedużą w sumie porcją, coś tam wymyślam, jakieś kopytka wyciągam z torebki, dodatkową porcję masła skądś, i co ja zaproponuję to familianci to witają pełnym oczekiwania zachwytem nad moim geniuszem kulinarnym i spodziewaną pysznością takiego dania.

      Bardzo się zasromana obudziłam, czemuż to zwykłe żarcie mojego psa nagle wzbudza takie kaskady śliniastej pożądliwości i co to kurwa znaczyć może?
      • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 23.12.12, 04:25
        O to chodzi wlasnie- co to znaczy? Bo ja mialem ciurkiem, od Kuby po powrot, sny identyczne, czyli odwrotne: Byt wszelki mnie odrzucil- kocica, kochanek, a na samym koncu sama mamusia. Az mi sie nieprzyjemnie chyba zrobilo. Zwlaszcza, ze od 'wszechwiedzacego narratora' snu wiedzialem, zem czysty jak lza, ze krzywda mi sie dzieje i nijak tego nie potrafie oprawcom wykazac.
        Tobie, wanna, z rasi wyjadaja kazdy kal, mnie zas tymizze lapami lico duszy obijaja. Orzel i reszka.
        A moze te sny nasze w polaczeniu dopiero sie sensownie formuja w caloksztalt? Yin-yang?

        To bylby zbyt, gdybysmy zaczeli na tym forumie snic kolektywnie, jak wiezienne miesiaczki :)))
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 23.12.12, 14:31
          Kris, mnie się już wydaje że my śnimy kolektywnie, na przykład ja bezczelnie zwalam od Pyta. Jak się coś zaśni Pytu, to potem się mnie to śni. I copyrajta nie płacę :)))

          Poza tym wypraszam sobie. Żarcie mego psa, to nie jest żadentam kał. Codziennie, przecież piszę, sama osobiście przyrządzam na świeżo. Psiamać. No. A czemuż to Ciebie odrzucają, skoroś czysty jak łza - ano może właśnie dlatego? Tak jak ten Midas, co mało z głodu nie umarł, bo co chciał zeżreć ziemniaka, to się on robił złoty. Złotem się nie najesz, a może czyste jak łza - to nie jest do kochania. Tylko do gabloty i podziwiać, czyco?
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 26.12.12, 16:19
      Jezusmario, co za koszmar. Śniło mi się, że zostałam oświecona, i chodziłam świecąc takim fioletowym światłem z głowy. I w tym śnie, myślałam, co by tu zrobić, może jakąś czapkę? Ale ja czapek nie cierpię.... Obudziłam się aby z ulgą skonstatować, że mi nic nie świeci. Uf....
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 26.12.12, 19:09
        Najpierw się, Stokrociu, posikałam ze śmiechu. :-)))
        Potem się pojawiła myśl, że może przed jakimś trzecim okiem się zapierasz i je wypierasz, powody nieważne, i sen Ci mówi, żebyś przestała się opierać. Bo przecież czapek nie lubisz! :-)))
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 27.12.12, 00:28
          Ach bożesz, Pyton, Ty się naśmiewasz, a mnie zimne poty zlały. Jeszcze mi się śniło, że Rada Starszyzny mi nadała tytuł Enlighted Intermediate Upper, nic nie mówiąc co to kurwa znaczy, ani w ogóle co z tym i co w co. I ja się pałętałam po ulicach, taka pojebana, i się zastanawiałam czy coś w związku z tym powinnam robić, nie wiem, uzdrawiać, czyco, z drugiej strony mi się nie chciało, a poza tym się zastanawiałam skąd wiedzieli że akurat Intermediate Upper, skoro niby mnie jako pierwszą oświeciło, i co się dzieje z człekiem jak jest Upper Upper, cały może się świeci, nosz kurwa.... Koszmar!
          • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 27.12.12, 10:17
            Śmiałam się tylko jako pierwsza reakcja. :-)
            A dopełnieniem swojego wpisu tylko potwierdzasz to, co wcześniej napisałam. :-)
            • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 27.12.12, 16:11
              Hm, no wiesz, w sumie to chyba jest dosyć śmieszne, tak obiektywnie na to patrząc :)))
              Czyli się opieram?
              No ale na dobrą sprawę, kto normalny by się nie opierał, bo jakie w końcu to życie ma taki oświecony? Wieszczyć, mądrości prawić, chodzić po wodzie, uzdrawiać, i pewnie jeszcze nie pić, nie borsuczyć się, no ogólnie jakieś życie nudne jak flaki z olejem. No dno jakieś. Przyznaj sama...
              • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 27.12.12, 17:32
                Eeeeeee, no co Ty! W życiu! :-)))
                A nawet wręcz przeciwnie, hehehe :-D
                • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 27.12.12, 19:25
                  Znaczenie Doroty snu jest proste : "I swietego glowa boli od ciezaru aureoli".
    • iwannabesedated Sen o Matriksie 01.01.13, 15:28
      Bardzo prosty i krótki był. Mianowicie Matriks (czyli Neo/Keanu Reeves) postanawia pójść do sklepu po sok, ehem, wrrrróć. Matriks postanawia wyjść z domu. Otwiera drzwi, a tutaj kurwa, wszystko nie tylko że już wygląda inaczej niż do tej pory, to jeszcze się w danej chwili przekształca, i coś na co Matriks przed chwilą spojrzał za drugim rzutem oka wygląda już kompletnie inaczej więc Matriksa zemgliwa i mówi "program przekształca system". Na co Głos mu odpowiada TAK, DASZ RADĘ WYTRZYMAĆ? Matriks odpowiada, ze da radę, po czym wraca do środka i zatrzaskuje drzwi.
      • jutka1 Re: Sen o Matriksie 01.01.13, 20:40
        łokurwajegomaćStokrociu. Toż to następny odcinek snu o świeceniu jest!
        Jak skończysz z epifaniami personalnymi, to pochyl-że się może nad tą temą? Przed Matrixem drzwi zatrzaskujesz, tsssk tsssk, Upper Advanced być nie chcesz, bo kij wie co to i poco i na co. Hmm... Bardzo mądre sny, bajmi. Przerabiasz i trawisz, a tam zawsze jest opcja wyboru. A żeby wybrać, to trza zdecydować. A żeby zdecydować, trza i opcje na "nie" przerobić.
        No to i przerabiasz. :-))) Congrats! :-)))
        • iwannabesedated Re: Sen o Matriksie 01.01.13, 23:27
          Oj proszęż Cię. Jakie opierać, jakie przerabiać, jakie zdecydować? Ja taka się wymymlona czuję, że jedynie mam siły tępo obserwować bieg wydarzeń. Wydając od czasu do czasu poburkiwania protestu....
          • jutka1 Re: Sen o Matriksie 01.01.13, 23:53
            Ty możesz być wymemłana i poburkiwać w proteście, a podświadomość swoje robi. :-)))
    • jutka1 In cahoots with Obama :-) 02.01.13, 18:07
      Całą noc mi się śniły spotkania, a właściwie nieformalne nasiadówki dyskusyjne z Obamą. Za każdym razem wpadaliśmy na siebie przypadkiem, i we śnie znaliśmy się i lubiliśmy, i on z okazji wpadnięcia na mnie zmieniał po wielkiemu cichu swój program wizyty tam i owam, żeby na ławce ze mną posiedzieć i pogawędzić. Kifijute. ?

      Swoja drogą przesympatyczny z niego facet. ;-))))))))))
      • iwannabesedated Re: In cahoots with Obama :-) 02.01.13, 18:46
        Ależ to jasne, jesteś ściśle tajny konsultant in-koguto do specjalnych zadań. Takie porady kosztują bardzo dużo pieniędzy. Płatne gotówką, za trzy lata z góry, w żywym towarze, ehem wrrrróć, w żywej gotówce. Podrzucić wyszmelcowany worek z pieniędzmi, w określone miejsce, i czekać na potwierdzenie odbioru. W razie nieodebrania potwierdzenia, podrzucać kolejne worki do skutku :)))) HAHAHA Diabeł tkwi w szczegółach, a bezcennych porad in-koguto nie świadczymy ot tak, na szeroki uśmiech, twardy tyłek i piękne oczy.
        • jutka1 Re: In cahoots with Obama :-) 02.01.13, 22:54
          Hahahahahahahaaaaa.... Taka interpretacja nie przyszła mi do głowy. :-)
    • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 02.01.13, 18:35
      mialam dztisiaj bardzo meczacy, dlugo trwajacy film. Moja firme (ta z Heidelbergu) przeniesli do Berlina, a ja bylam jeszcze czynna zawodowo. Wiec najpierw poslali mnie do lasu, gdzie w jakiejs fikusnej daczy kilka bardzo waznych osob siedzialo nad jakims projektem, I oni poprosili mnie o kawe, mialam ja przyniesc, a oni sie klocili ile tych kaw ma byc. W koncu ktos powtorzyl kilka razy, ze ma byc 5 i piec i siedem. Wracam przez las i mysle, jak ja tyle kaw doniose do daczy. Jeszcze sobie zazyczyli miodu do tej kawy. przechodze kolo jakiegos smrodliwie zagraconego sklepu tureckiego, sztukam miodu, w koncu wlasciciel pokazuje mi polke, a tam sloikow pelno, ociekajace miodem i oklejone masa brudu. wiec wyszlam i z daleka zobaczylam ze kolega z magazynu co tez u Turka cos kupowal, skreca do magazynu. Ja poszlam kawalek dalej, bo biura byly z drugiej strony. Ale nagle znalazlam sie na jakiejs szerokiej, bardzo ruchliwej i strasznie rozkopanej (budowa) ulicy. a gdzie moja praca? szukam i szukam, znalezc nie moge. stale znajduje sie w jakichs innych urzedach, labiryntach pokoi z obcymi ludzmi, labirynty koncza sie najczesciej sciana i trzeba wracac na ta rozkopana ulice. wiec postanowilam wrocic do Turka, bo stamtad bylo widac przeciez wejscie do magazynu. Ale zamiast znalezc to "spowrotem", zagubiam sie w dalszych, kretych i rozkopanych ulicach. Postanowilam zadzwonic do pracy, zeby po mnie ktos przyjechal. szukam i szukam: najpierw telefonu (nie znalazlam) a potem jakiejs tabliczki z nazwa ulicy, no bo gdzie mnie maja odebrac?? Potem byly jakies dwie dziewczyny, ktore niby to troche mi pomagaly sie znalezc, pokazaly mape i okazalo sie, ze jestem na absolutnie innym koncu Berlina, jak moja firma. W koncu znalazlam komorke i zadzwonilam po moja znajoma, ktora mieszka w Berlinie. Ponad godzine trwalo zanim przyjechala. I nagle ja siedze w Aucie z Genia, moja kolezanka z lat szkolnych i mamy za ta Karin jechac. K. dala gazu, a G. stanal silnik w starym aucie i zanim ruszylysmy, to ta idiotka nam uciekla i znowu nie wiedzialysmy gdzie jechac. Stoimy przed jakims dziwnym tunelem, ktory idzie stromo w dol i zastanawiamy sie czy to mozliwe, aby nasza droga prowadzila do tej pulapki? A tu pies nam uciekl (jaki pies? Skad sie tam wzial?) i musialysmy go szukac, wolac, gonic. I sie obudzilam zmeczona, zziajana i zdenerwowana. Mam nadzieje ze nikt sie nie meczyl czytajac o moim snie, ale mnie zrobilo dobrze pozbierac to cuzamen do kupy:)))
      • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 01:34
        Wiesz, Ewuniu, ja też miewam takie sny. Gdzieś idę, gubię się, nie mogę się odnaleźć, nie mogę załatwić tego co mam do załatwienia, chcę zadzwonić po pomoc i nie mogę, Wsiadam do auta i grzęznę gdzieś w ślepej ulicy, jakieś osoby się pojawiają, wszystko się gmatwa. Tyle, że Ty przynajmniej wiesz, co na początku miałaś zrobić, mianowicie iść po kawę. A ja tego nigdy nie wiem, ani dokąd, ani też po co, tylko wiem, że mam gdzieś dotrzeć. Często na samolot, ale dokąd właściwie lecę, ani po co? Czort wie. Też się budzę zdenerwowana i wymęczona.
        • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 11:44
          dzieki, a wiec wiesz Dorotko jakie to strasznie niepokojace. a mnie na dodatek jak idiotce chodzi po glowie to 5+5+7 i nie wiem co z tym poczac:)))
          • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 17:02
            Hehehe, a to akurat jest oczywiste :))) Zagraj w totka na warianty z tymi cyframi.
    • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 19:58
      O, prosze, cos wreszcie wysnilem po dlugim bezrybiu.
      Wpierwej odnalazlem mojego bliskiego kumpla z UW, Greka zreszta, ktory w moim snie po Warszawie mnie jakby oprowadzal, ale wlasciwie to jakis wyklad prowadzil na tematy stoleczne i z jakas kobieta wysoko postawiona strasznie sie sprzeczal na te wlasnie tematy.

      Pozniej zas kokosilem sie z jakims facetem, ktory chwilami byl Brazem, a chwilami (zgrozo!) kims zupelnie innym i mi nieznanym. Ale bylo przyjemnie i bardzo intymnie, bo i cielesnie, i duchowo. To Braz to tamten, to ten to znow ow, w jednej osobie. Czy ja sie puscilem, szanowni?
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 20:10
        TO, to zasługuje na jedną, jedyna lakoniczna odpowiedź:
        YOU SLUT!!!
        HAHAHAHAHAHAHA......... :-)))
        • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 20:18
          Just as I thought... ;)
          • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 03.01.13, 22:29
            Tia... W rzeczy samej, nie widzę inaczej :))) Tu nawet pola do interpretacji nie ma.
    • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 12:23
      A mnie się dzisiaj śnił Żółta Lina. :-O
      Żadne tam koszmary, nienienienie, po prostu że raz w tygodniu grywałam w scrabble z koleżankami w jakiejś knajpie w jakiejś podłej dzielnicy, i że ŻL tam też sie z jakimś towarzystwem spotykał. I że za którymś razem wpadliśmy na siebie chyba przy toalecie i wymienilismy kilka sympatycznych słów, i że mi dawał nowy numer komórki. Kifjute?
      • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 12:29
        a zapisalas numer? Bo moze to znak, ze powinnas zadzwonic?
        • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 17:00
          Nie zapisałam. :-) A na kontaktowanie sie z nim mailowo jakoś nie mam ochoty. :-)))
          • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 18:28
            przesralas okazje:)))
            • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 18:46
              Też mi okazja! hehehe
              Raczej, upiekło mi się i niebiosa mnie uchroniły. Z całym szacOnkiem dla byłego męża, oczywiście! :-))))))))))))))))))
              • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 22:18
                Następną razą (ort zam.) weź ten numer i zagraj w totka na te liczby! Może Lina chce się zrehabilitować w ten sposób Tobie :)))
                • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 04.01.13, 23:17
                  Za skąpy. Sam sobie zechce wygrać i nie da numeru. Hehehehe. Widziała pani mojego węża? :-))))))))))
    • iwannabesedated 2 sny różne 08.01.13, 19:20
      Jeden niebiański a drugi wkurwiający.

      Ten niebiański się śnił kilka nocy temu. Otóż autobusem jadę do dzielnicy gdzie mój ojciec prowadzi jakiś swój biznes, i chociaż dawno nie byłam, ale już widzę, że niedaleko bo zaczynam rozpoznawać pomału ulice, miejsca charakterystyczne, ect. I się nagle to miejsce przekształca w coś w rodzaju multietnicznej dzielnicy w jakimś południowym mieście. Trochę to wygląda włosko, trochę kubańsko, kolorowo, różnorodnie, uliczne stragany, sprzedawcy, autobus się w międzyczasie przekształcił w taki tramwaj trochę jak w Lizbonie, i nagle wjeżdża w dzielnicę hasydzką, ale wiadomo że ona jest w Szwajcarii, więc jest czysto, jasno i alpinistycznie, a stamtąd siup w centrum miasta jest nagle park narodowy, (tramwaj już jest teraz ciągnionym końmi omnibusem, i ja się cieszę, że za głupi bilet na autobus mi się trafiła taka wycieczka i takimi różniastymi środkami lokomocji). W tym parku jest postój, można podziwiać widoki, można się też kąpać w gorących źródłach i błotach i się nagle okazuje, że w omnibusie byli moje wujostwo, i są o niebo lepiej przygotowani, bo wuj się nagle odziewa w taki strój kąpielowy męski:

      https://dresscode.pl/dressschool/images/1m.png

      I się budzę w świetnym humorze.
      • iwannabesedated Re: 2 sny różne 08.01.13, 19:33
        Sen wkurwiający natomiast, to zapisałam się na jakiś kurs gimnastyki połączonej z nauką tańca wschodniego. No i się tam miotają jakieś azjatyckie tancerki, bardzo ładne i miłe, ale kompletnie to sensu nie ma, kursantki więc stoją pod ścianami, tancerki się bezładnie tłoczą na środku kompletny brak kompetencji maskując uroczym chichotem, wokoło lata menadżer krzycząc jak jest bosko i zajebiście.

        Ja postanawiam, że takiej kichy to ja nie mogę znosić, a już bynajmniej za to płacić no i podchodzę to owego rozentuzjazmowanego menago i mu spokojnie i stanowczo wyłuszczam, co i jak. Że to brak kompetencji, organizacji, nie spełnia opisanych w programie zawartości, insynuuje, inseminuje i urąga i w związku z tym ja wycofuję uczestnictwo i proszę zwrot pieniędzy. Menago na to, o dziwo, wcale nie neguje tego co ja mówię. Za to rozwija cały wachlarz różnych zachowań zmyłko-unikowych. A to usiłuje mnie oczarować, a to wciągnąć w dyskusję inne uczestniczki (ale nikt się o dziwo nie chce wtrącić), a to udaje że jest jakaś niecierpiąca zwłoki sprawa i usiłuje po prostu zwiać (no ale nie ma żadnej sprawy, a ja mu nie daję uciec), w końcu mnie ciągnie do kuciapy, i tam mi wpycha zwitek banknotów, i ucieka. A banknoty fałszywe! Wtedy ja się wkurzam i ze strasznym wrzaskiem wypadam z tej kuciapy, rzucam na niego te banknoty wrzeszcząc "oszustwo! oszust! POLICJAAAA!" przybiega ochrona, ale jakoś są niemrawi, bo ten faktycznie leży na podłodze (dlaczego? wywalił się? padł?) obsypany tymi banknotami a ja wrzeszczę bardzo głośno tej policji się domagając, i coraz głośniej wrzeszczę, bo im bardziej wrzeszczę tym bardziej w swoim oburzeniu się utwierdzam i się budzę. Cała taka oburzona i wkurwiona.
        • ewa553 Re: 2 sny różne 08.01.13, 19:50
          radze uwazac w przyszlosci na to co Ci w sklepie wciskaja.
        • jutka1 Re: 2 sny różne 08.01.13, 20:11
          Oba sny bardzo fajne, ten wkurwiający też. Przetrawię to napisze więcej. :-)
      • ewa553 Re: 2 sny różne 08.01.13, 19:48
        domyslam sie, ze zdjecie zostalo zrobione w czasie sennej wycieczki. Ktory to wujo? :)))
        (nota bene wkurwia mnie, jak musze po dwu zdaniach stawiac usmieszek, bo..)
        • jutka1 Re: 2 sny różne 08.01.13, 20:10
          Bo, nasza Basiu kochana, jak piszesz na forum internetowym, to stylistykę przyjmujesz. Tak samo, jak w liście do urzędu używasz jednego stylu, a smsie do kumpelki innego stylu. Taki lajf... :-)))
          • ewa553 Re: 2 sny różne 08.01.13, 20:13
            Jawohl! Life is brutal!
        • iwannabesedated Re: 2 sny różne 08.01.13, 20:25
          A tam, w sklepach to nie ma co uważać, z góry zakładam że to wszystko gówno tylko z różnymi naklejkami :)))

          A te wymuszone, przyklejone uśmieszki, ze strasznym wkurwem pod spodem, to właśnie symbol polskich najwścieklejszych bab świata! HAHAHA
          • jutka1 Re: 2 sny różne 08.01.13, 20:46
            Nie zasluguje na wpis pod osobnym tytułem, to tylko tutaj się wetne, że mi się pół nocy Daisy śniła. Miły sen.
    • chris-joe Cauchemare! 09.01.13, 01:26
      (nawiasem- MARA to slowo indoeurupejskie, ktore pojawia sie w wielu jezykach: nightMARE, stac na MARACH, czary-MARY, MARzyc, itede. To w dziale "Czy wiecie ze" ;)

      Ale ale.
      Wiec jestem w Montrealu, w autobusie 180. Sporo ludzi, wielu stoi. Zas na podwojnym krzesle siedzi mloda panienka, ladna, 'z dobrego domu', na tym siedzeniu obok jej plecaczek, i zajada jogurt z kubka. Zjadla. Kubek jebut rzuca na podloge, z plecaczka wyciaga komorke i esemesuje. Nikt ze stojacych jakos tego siedzenia dla jej plecaczka nie ma odwagi przejac. Zwracam jej uwage, ze raz moze by tak plecaczek wziac na lono i siedzenie dla innych zwolnic, dwa ze dlaczego kubeczek cisnela na podloge. Mowie po angielsku, ona zas z quebecka narodowa duma, ze po angielsku nie rozumie. Powtarzam wiec po francusku, ona ze przeciez moze, bo za to zaplacila w postaci biletu i wraca do esemesowania. Geby dookola obojetne, na mnie krzywo sie gapia, zem dziwak.

      I zaraz, jak to we snie, jestem w autobusie 171. Tez pusto nie jest. Przy siedzeniach zarezerwowanych dla ludzi z bachorem w wozku- Zone Reserve- stoi kobita z bachorem w wozku. Te siedzenia, ta Zone Reserve, to lawka trzysiedzeniowa, ktora sie podnosi, by osoba z wozkiem mogla tam stanac wraz z wozkiem nie tarasujac autobusu. Siedzi tam dwojka mlodych facetow, jeden w zaswiatach z wtyczkami w uszach, drugi w zaswiatach bawiac sie komorka. Sie zbieram w sobie i oznajmiam, ze panowie wybacza, ale te siedzenia sie tej tu pani naleza, would you mind? Panowie zerkaja na mnie calkiem obojetnie i wracaja do swoich zajec. Pani z wozkiem sie do mnie usmiecha, reszta pasazerow obojetnie przezuwa, co przezuwala. Znow jestem freak.
      I w tym cauchmarze, wlasnie jak freak sie czuje. Do momentu, gdy zdaje sobie sprawe, ze to nie sen wcale, lecz quebecka rzeczywistosc, w reszcie Kanady nie do pomyslenia; ze jestem w tych autobusach calkiem realnie, jeden po drugim... I ze snilo mi sie, ze mi sie to snilo. ;)
      • jutka1 Re: Cauchemare! 09.01.13, 08:49
        Sen w śnie - klasyka gatunku. :-)
        Co do treści, to weź Ty wróć do Vancouver czycuś? Bo widać, że na każdym poziomie się męczysz tam, nawet podświadomość nie lubi tam być. Oj, wiem, wiem, it's not so simple.
    • luiza-w-ogrodzie Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 09.01.13, 02:07
      Nie pamiętam co mi się śniło, co jest ewenementem godnym zanotowania na Snulum. Padłam w łóżko po wczorajszym upale i wstałam bez jednego strzępu snu w pamięci. Teraz się martwię.

      Chris, z tymi MARAMI znaczenie zależy od języka. Oryginalny Mara to był demon używający swoich pięknych córek żeby naciągnąć Buddę na seks; Mara to symbol ponęt grzesznego ciała, zabijających duchowość. Wydaje mi się że Mara Ciebie prześladuje w kontekście ostatnich Twoich doświadczeń sennych z Brazem i jego awatarem, więc uważaj, Twoja nieśmiertelna dusza i czystość są zagrożone ;o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • chris-joe Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 09.01.13, 02:37
        The word "mare" comes (through Middle English mare) from Old English mære, mare, or mere, all feminine nouns. These in turn come from Common Germanic *marōn. *Marōn is the source of Old Norse mara (from which come Icelandic, Faroese, and Swedish mara, Danish mare and Norwegian mare/mara), Dutch (nacht)merrie, and German Mahr. The -mar in French cauchemar ("nightmare") is borrowed from the Germanic through Old French mare.[1] The word can ultimately be traced back to the reconstructed Proto-Indo-European root *mer-, "to rub away" or "to harm"

        Sluchalem niegdys bylem bardzo ciekawego wykladu n/t. To powyzsze to grosik jedynie z wiki. I tam nawet owo "Proto-Indo-European" 'mer' z Mara-demonem sie nie kloci. Mara is not a good guy :)

        I, on the other hand, AM. No matter what ;))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 09.01.13, 03:14
          chris-joe napisał:

          > Mara is not a good guy :)
          >
          > I, on the other hand, AM. No matter what ;))

          He he. Nikt temu nie zaprzecza, C-J, ale Mara wyraźnie się na Ciebie czai, więc uważaj!

          Ciepło pozdrawiam

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • iwannabesedated Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 09.01.13, 10:37
            Dajcie spokój chłopu, niech siedzi. Z tego co widzę, to nienawiść do Montrealu to osnowa i ostoja jego istnienia, hehehe :) Różne są dziwactwa. Odnośnie bycia trybunem dobrego wychowania w środkach masowego rażenia, to sądzę, że trud jałowy, i podobne reakcje mniej więcej byś miał wszędzie. Myślę także, że Twoje komunikaty są zbyt skomplikowane dla prostego ludu. Następnym razem spróbuj "proszę usunąć swój plecak gdyż chcę usiąść".
            Interpretując zaś to jako sen we śnie, to twierdzę, że cały ten niby-problem jest problemem podwójnie urojonym. Znaczy to a) nie masz większych problemów (congrats) b) masz jakiś problem tak srogi, że nawet Twoja podświadomość się go nie waży tknąć dwumetrowym kijem.
            • blues28 Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 09.01.13, 20:07
              Stokrociu, kocham Twoje analizy :-)

              Z reguly nic mi sie nie sni. Zapewne zwiazane jest to z fura leków, które musze brac codziennie, ale w zwiazku z tym prawie nigdy nie mam snów. Ewenementem jest jak cos mi sie sni. Na ogól jest to krótki i nieskomplikowany sen.
              I taki mialam wczoraj. Snilo mi sie, ze poszlam na spotkanie z kims dla mnie waznym. Nie wiem czy prywatnie czy sluzbowo waznym, ale waznym. Wchodze na to spotkanie, witam sie i widze swoje odbicie w lustrze. I mam nadmiar rózu na policzkach, jakos tak zle polozonego. Cos na ksztalt rózowych placków. I czuje zazenowanie, wstyd, jakby mi publicznie opadly gacie.
              Dodam, ze nie lubie/nie stosuje ostrego makijazu. Hm?
              • iwannabesedated Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 10.01.13, 00:51
                Dziękuję bluesiku :)

                Wiesz, takie przeżycie to ja miałam na jawie. Otóż szłam niedawno na ważne spotkanie biznes, ubrałam się elegancko, chociaż na czuja bez wnikliwej inspekcji efektu w lustrze, no i już na miejscu stwierdziłam że mój push-up jest bardziej niż mi się wydawało. Bez przesady, broń boże, no ale jednak na tyle, że przy mojej gestykulacji lub przemieszczaniu się widziałam że rozmówcy mają pewien problem ze skupieniem swojej uwagi. No i zażenowanie odczułam, na takie wykorzystanie swoich, ehem, atutów, skoro powinna się liczyć li tylko moja fachowość.

                Z drugiej strony jednak wiem, że w negocjacjach się wykorzystuje dosłownie wszystkie atuty jakie się ma, bo takie są zasady. Faceci robią goryla, pawia, usiłują zdominować, zastraszyć, błyskają pod nosem roleksami, zagadują grubymi głosami nasze nieco cieńsze głosy. I się nigdy z tego powodu źle nie czują :)))

                Może w tym śnie, o zbyt ostrym makijażu, chodzi o jakąś sytuację gdzie przekroczyłaś jakoś pewne granice, które sobie sama ustaliłaś? W sensie, takie rzeczy które "ja nigdy nie..." a tu nagle masz, okazuje się, że akurat tym razem Ty tak. No i zażenowanie kompletnie niewspółmierne do "wykroczenia". Aha, no i z tą analogią do gaci, to pokazanie ludziom czegoś na swój temat co uważasz za żenujące.
                • blues28 Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 10.01.13, 11:34
                  Podziekowac!! Jak kazdy przyzwoity obywatel posiadam schizy, a oprócz nich manie prywatnosci. No, cos w tym jest!
                  • iwannabesedated Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 10.01.13, 12:03
                    Prosić :))) HEHEHE

                    Wiecie co, gdzieś na którymś wątku, mi mignął Kris przechadzający się w kowbojkach i pończochach. Tylko na którym?
                    • chris-joe Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 15.01.13, 00:48
                      Krisa w rajtuzach se sama znajdz. Badz wysnij koszmarem. Ja tu jednak w sprawie bluesa. Dla mnie w jej snie kluczem jest bluesa chorowalnosc, zas roz nadmierny, checia retuszu, zatuszowania, ukrycia, oszukania, wyparcia. A tu nagle: co ja z siebie zrobilam? po grzyba? Przeciez to nie ja...
                      • chris-joe Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 15.01.13, 01:29
                        A kombojki byly tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,14420,141598325,141636499,Re_O_pierdulach_Odc_201_.html
                      • blues28 Re: Ratunku! Nie pamiętam co mi się śniło! 15.01.13, 13:08
                        Quite! Caly myk we wlasciwej ilosci rózu :-)
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 13.01.13, 16:40
      Śniło mi się, że gotowałam sobie ogromne jaja. Miały być na twardo, a się okazywało, że są na miękko. Co jajo rozkrawam nożem, aby sobie zrobić plasterki na kanapkę, to ze środka się żółtko wylewa. Przy trzecim jaju się jakoś zdegustowałam całokształtem i straciłam w ogóle apetyt.
      Co ciekawe, białko było czarne. Czarne jaja to były. A żółtko normalnie, żółte.
      • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 13.01.13, 16:49
        Dorota, mam tylko jeden komentarz do tego snu:"Ale jaja!"
      • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 13.01.13, 16:50
        trzeba bylo mi podeslac, lubie takie wylewajace sie:)))
        A mnie sie chyba cos dziwnego snilo, ale pamietam tylko wyjatek: dwoch policjantow chodzilo do mlodych pan i sprawdzalo, czy maja...moherowe berety:)))) Pierwsza nie miala i byla glupia sprawa. Druga wyjela z szuflady i kokieteryjnie nalozyla moherowy beret z daszkiem, model najwyrazniej mlodziezowy. Tylko ten dziwny wyrywek pamietam, ale sadze, ze niewiele stracilam, skoro bohaterem byl moher:)))
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 13.01.13, 16:55
          Moher jest ostatnio bardzo modny :))) Ale raczej w formie swetrów, czy szali, nawet moherowe zakolanówki widziałam.
    • iwannabesedated Miała baba kangura... 8-/ 15.01.13, 18:04
      Serio. Śniło mi się, że mam takiego małego kangurka. Mieszkam zaś z koleżanką (w dzieciństwie tę koleżankę miałam) i ojcem. I oni jakoś nie akceptują tego mojego kangurka. Kangurek gdzieś się zawierusza i go nie mogę znaleźć. Na dodatek, zdaję sobie sprawę, że od kilku dni kangurowi nie dałam nic do jedzenia. Bo jestem przyzwyczajona że mój pies mnie nęka o żarcie, a kangur mnie nie nękał. W końcu otwieram drzwi tarasu i tam po ciemku kica mój biedny kangurek. Ktoś z domowników go złośliwie zamknął na zewnątrz. Ja łapię swojego kangurka na ręce, okropnie mi jest przykro, że go zaniedbałam, nie przypilnowałam i się boję czy się aby nie przeziębi. Ale wszystko się dobrze kończy, leżymy na kanapie, kangura karmię arbuzem który mu okropnie smakuje, a potem mój pies mu mymli troskliwie głowę ozorem.
      • chris-joe Re: Miała baba kangura... 8-/ 15.01.13, 19:06
        Ooooooo, so cute! So sweet! ;)

        Mi sie zas Panama snila. Mianowicie dowiedzialem sie, ze w Panamie roczna skala samobojstw przekracza ilosc samobojstw w calej reszcie swiata razem wzietej. Tylko nie wiem wobec tego, skad sie biora Panamczycy. Z kapelusza, kurna?
        • jutka1 Re: Miała baba kangura... 8-/ 19.01.13, 10:54
          A kto powiedział, że te samobójstwa następują w wieku przed-rozrodczym? Marsz mi na lekcje logiki, hahaha... :-)))
          • chris-joe Re: Miała baba kangura... 8-/ 19.01.13, 15:43
            Az sprawdzilem: rocznie na swiecie notuje sie "over one million" samobojstw (suicide.org), populacja Panamy to 3.5 miliona. Jesliby wiec Panamczycy przed skokiem w kanal plodzili nawet i po 10 sztuk nowych Panamczykow, to wkrotce i te bobasy w kanal musialyby skakac, by sprawic zadosc mym sennym statystykom nie zdazywszy nawet wykonac teoretycznego planu splodzenia nowego samobojczego materialu. Stad moja teoria o kapeluszu panamskim.
            Correct me if I'm wrong :)
            • jutka1 Re: Miała baba kangura... 8-/ 19.01.13, 15:56
              Przegapiłam słowo "rocznie". :-) Zwracam honor i też stawiam na kapelusz. :-)))
              • chris-joe Re: Miała baba kangura... 8-/ 20.01.13, 04:35
                Nie ma tego zlego. Wszakze przy okazji dowiedzialem sie paru rzeczy: ilosc samobojstw na swiecie rocznie, populacja Panamy, najbardziej samobojcze kraje swiata- Korea Pld. i Litwa; Panama dopiero na 68 miejscu).
                Nadal mnie jednak conieco nurtuje sprawa, gdzie nasze umysly chadzaja po nocach. Skad te samobojstwa? Dlaczego wlasnie w Panamie?
                • jutka1 Re: Miała baba kangura... 8-/ 20.01.13, 11:13
                  Nasza podświadomość, a i nadświadomość, chadza po nocy swoimi ścieżkami, a te wszystkie Panamy i inne kifjuty to tylko nieudolne tłumaczenie nocnej działalności. :-)
    • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 19.01.13, 09:08
      Snilo mi sie ze mam siwe odrosty na calej glowie. Dwucentymetrowe, paskudne, siwe odrosty.
      Zdesperowana bylam i bardzo sie dziwilam skad one nagle sie wziely, bo w naturze, pomimo mojego zaawansowanego wieku, mam tylko pare siwych wlosow na skroniach. Tzn. tylko ja wiem, ze je mam :)
      Mysle ze sen mi chcial przypomniec ze starosc juz do moich drzwi puka :(
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 19.01.13, 10:56
        Marysiu, sny o starzeniu się przybierają różne formy, a często są po prostu wyrazem podświadomego strachu przed tym procesem. Sen w normie, imho. :-)))))
      • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 20.01.13, 14:08
        Generalnie starość jest jedynie czymś co jest w naszej głowie. Owszem, zmieniamy się, głównie dlatego, że taka forma jak w młodości nie jest już nam potrzebna. Jako kobieta w średnim wieku nie potrzebuję już jędrnych cyców aby robić na otoczeniu wrażenie. Mam inne możliwości w tym względzie, a też i to co chcę przywabić się zmienia, i nie leci akurat na jędrny cyc i oślinione wydęte usta :)))
        Tylko i wyłącznie pewne programy (mieszczące się w głowie właśnie) dodają do takiego a nie innego wyglądu czynnik wartościujący.

        Jakiś czas temu, ja popatrzyłam w lustro i skonstatowałam, że już wiadomo że ja się zajebiście zestarzeję :) No pewnie, jakoś tam się skurczę, pomarszczę i obwisnę, ale to i tak będę ja.
        • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 20.01.13, 14:33
          tak jest: zostac soba! wiele lat temu probowalam meza namowic, zeby mi zafundowal usuniecie kilku (wtedy wydawalo mi sie, ze tysiyca) zmarszczek. na co on, ze owszem, ale to nie bede juz ja i nie moze mi zagwarantowac, ze ta inna bedzie kochal:))) czy musze tu dodawac, ze sie nie zoperowalam? :)))
    • iwannabesedated Feministyczny koszmar 20.01.13, 13:52
      Śni mi się, że siedzę w sali wykładowej i są to studia genderowe, czyli feministyczne (more or less). Na sali jest chyba z 50 osób, w tym dwóch facetów. Wykładowczyni zaś ich w oczywisty sposób faworyzuje. Z nimi dyskutuje, do nich się zwraca, polemizuje, etc. Ja jej zwracam uwagę, i proszę o stosowniejsze zachowanie zwłaszcza zwracając uwagę na tak zwany "subject matter" :)))
      Lekko i żartobliwie tę uwagę podaję, bo sądzę, że kobit podświadomie po prostu to robi, i zwykle jest przyjęte w środowiskach genderowych, że za takie zwrócenie uwagi się dziękuje.
      Natomiast babo zaczyna się ze mną kłócić, próbuje mnie usadzać, przypominać że ona tu WYKŁADOWCA, przy czym coraz bardziej się do mnie zbliża i zaczyna na mnie napierać ciałem i się okazuje, że to jakaś obleśna, na różowo ubrana, wymalowana opalizującym różowym makijażem, powiedzmy taka starszawa Doda skrzyżowana z Pillsbury dough boy, i tak na mnie napiera, cedzi, grozi, kurwa, ohyda. YUCK. Obudziłam się i się czuje jakby mnie ktoś obrzygał.
    • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 31.01.13, 11:04
      Przez ostatnich kilka tygodni mam intensywne sny, których niestety nie pamiętam, ale wiem, że są dość przyjemne i interesujące, i wszystkie mają motywy podróży, przeprowadzek, etc.
      Dzisiaj było tak samo, i tez szczegółów nie pamiętam, ale pamiętam ostatnią scenę snu: tańczyłam, śmiejąc się, z moim śp. Tatą. Tato też się śmiał. Miłe. :-)
      • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 31.01.13, 15:37
        Uwielbiam takie sny. Się człek budzi zrelaksowany, i czegoś nie wiadomo czego, szczęśliwy :)
    • ewa553 Som (zam) sny, 03.02.13, 12:18
      z ktorych nie lubie sie budzic. O ktorych przez caly dzien mysle usmiechajac sie w duchu i czyniace mnie szczesliwa. Tak bylo dzis: bylismy w czworke na wedrowve, ja z mezem i para znajomych (jak za dawnych czasow). Szlismy przez pagorki i pola i nagle znalezlismy sie w przecudownej dolinie-miasteczku otoczonym wysokimi gorami. Smieszne bylo, bo nie majac mapki, zupelnie nie wiedzielismy co to za miasteczko. A doszedlszy do wniosku ze najlepiej sprawdzimy to na dworcu, zdziwilismy sie jeszcze bardziej: o takim miasteczku nikt na swiecie nie slyszal. Postanowilismy tam przenocowac i nastepnego dnia dalej wedrowac. Bylo jeszcze kilka a to smiesznych, a to milych, a to rozczulajacych momentow i wlasciwie teraz jak to pisze to mam lzy w oczach i tesknie za tym "dawniej"....
    • jutka1 Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 10.02.13, 21:17
      Litościwym milczeniem pominęłam na Snulum sen sprzed jakichś 2 tygodni, w którym to z łóżka w pokoju gościnnym, gdzie spała Stokrotka a podczas kiedy brała prysznic, wyskoczył goły Żółta Lina, omotał się ręcznikiem i tak się snuł nie bacząc na moje i Stokrotki oczy na szypułkach, wytrzeszczone jak za przeproszeniem posłanka P. zapluwająca się na gejów z ambony sejmowej. Po czym znienacka, już w swoim zwyczjowym mundurki z czarnych jeansów i czarnego obcisłego podkoszulka, zaczął znosic mi do mieszkania jakieś pudła i je rozpakowywać, a na pytanie odpowiedział ze spokojem, że no co? Postanowił sie jednak tu z powrotem wprowadzić, tak? A ja stałam zdumiona i z poczuciem całkowitego przerażenia i bezsilności, że mi się lina w domu będzie zagnieżdżać, i obudziłam się z kołataniem serca i zimnymi potami.
      No nie pisałam tu o tym, bo jakies to wszystko było takie błeee. Nie do (o)pisania.

      To było 2 tygodnie temu. A dzisiaj, i tu wrażliwych czytelników proszę o zaprzestanie czytania, po przeprawie z dyskoteka u sąsiadów, jak juz wreszcie koło czwartej zasnęłam, śniło mi się, ŻE WMANEWROWALI MNIE W ŚLUB PONOWNY Z ŻÓŁTĄ LINĄ!!!!!!! Miałam czerwoną sukienkę i czerwone sandałki na koturnie, które co rusz gubiłam w drodze do... UWAGA!! kościoła (!), i że co chwila chciałam uciekać, ale potem jakieś poczucie nie wiem czego: obowiązku czy kifijutissimo wie czego kazało mi znowu na ten mój ponowny ślub iść, OMATTCOBOSCO!!!
      Obudziłam się zmiąchana i wybruszona, i nie mogę dojść do siebie. Co mi się nagle tym Liną tak hepie? Co on mi się tak obleśnie wślizguje do snów?
      No KIFIUTISSIMO, doprawdy. A FUJ.
      :-///
      • ewa553 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 10.02.13, 21:35
        nie wiem co zrobisz, ale ja bym zadzwonila do kogos wspolnie znajomego i nie wypytujac wielce skierowala bym rozmowe w strone ZD, zeby sie dowiedziec czy Cie chce omotac czy co, czy moze jest chory i wzywa cie na pomoc czy inne jakies absurdalne pomysly. Bo jak sie nie dowiesz niczego, to bedziesz sie dalej meczyla, niepokoila. Twoj dzisiejszy sen jest wynikiem tego, ze w podswiadomosci mialas ciagle ten sen sprzed dwu tygodni.
        • jutka1 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 10.02.13, 21:53
          Basiu, nie mamy wspólnych znajomych. To znaczy, nie mogę do nikogo zadzwonić, a przecież nie będę pasierbów namolniakować. :-)
          • ewa553 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 10.02.13, 22:08
            no to nastaw sie na dalsze cwiczenia z Zolta Lina:))) czyli na sny
            • jutka1 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 11.02.13, 10:48
              Lina mi sie nie śnił. Za to śnił mi się Jarosław Kaczyński. :-O Ja pierdolę. :-O
              Dobrze chociaż, że nie w sytuacji seksualnej, bo tutaj to już bym puściła pawia na pościel. :-///

              Dear Abby...
              KJAP. :-)))))))))))))))))
              • maria421 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 11.02.13, 11:35
                jutka1 napisała:

                > Dear Abby...
                > KJAP. :-)))))))))))))))))

                Dear Jutka, dear Jutka
                You have no complaint
                You are what your are and you ain't what you ain't
                :-))))

                Dzieki ze mi przypomnialas Dear Abby :)

                www.youtube.com/watch?v=YuSilWHnczA
                • jutka1 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 11.02.13, 11:55
                  Ty się Maryśka nie śmiej, bo noce spędzone z Żółtą Liną na ołtarzu, albo z Jarosławem Kaczyńskim, do przyjemnych nie należą. :-D
                  • iwannabesedated Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 11.02.13, 15:26
                    Matkobosco Pytonie! No to za to, to ja już nie biorę odpowiedzialności. Ja pierdykam.... Jesteś pewna, że to Jarosław? A nie Lech zza grobu?

                    Słuchaj, ewidentnie Cię namolniakują jakieś nemezisy i antagonisty. Mam ideę, weź pomyśl czego w tych ludziach nienawidzisz najbardziej. I czy się coś w tym rodzaju ostatnio wydarzyło.
                    • jutka1 Re: Czkawka z koszmarem, czyli hepie mi się 11.02.13, 18:34
                      To był na pewno Jarosław, bo: a) we śnie występował jako Jarosław, i b) nie miał pieprzyka na policzku. :-)

                      Co do przemyślenia, to Jarosława nie lubię za wszystko, albo raczej: nie ma takiej rzeczy, którą bym u niego lubiła. W Żółtej Linie niczego nie nienawidzę, ani jego nie nienawidzę, nad wadami kiwam głową, zalety znam i widzę, więc nie wiem. :-/
    • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 14.02.13, 19:05
      Sen chyba podobnej rasy co niegdysiejszy sen bluesa z rozem.

      Sie wpakowalem w jakas klotnie z osoba mi obca (nie wiem czy samczyk, czy samiczka, bo we snie bylo to nieokreslone, jak i nieistotne), chyba w miejscu publicznem. Ze tak a nie tak, a wlasnie ze tak, no z pewnoscia wlasnie nie tak itede. Wreszcie mi ta osoba rzuca koronny i ostateczny argument: a w lustro niech pan popatrzy! I wiedzialem, ze osobie o wiek moj chodzi, zem zgred, wapno, staruch i spieprzaj dziadu. Na co ja wytoczylem argument jeszcze koronniejszy, mianowicie straszny i krwawy wpierdol osobie spuscilem, jezu jaki wpierdol! I chyba dobrze, bo sie obudzilem spelniony jakis, victorious i pelen racji.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 14.02.13, 22:47
        Nooo... Ktoś Cię musiał nieźle vqrvić. HAHAHAHAHAHAHAHAAAAA. :-))))))
        • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 15.02.13, 08:48
          Znaczy Ty sam sobie ten wpierdol krwawy???? :-)
          To moze zrobiles cos nie tak, cos niezgodne z Twoim kodeksem i ciaga sie to w podswiadomosci i Cie gryzie? Hm...
          • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 15.02.13, 09:28
            "Osobie" spuścił wpierdol, nie sam sobie. :-)))
            • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 15.02.13, 09:34
              O kurcze, fakt ! :-)))
              O zgubilam przy o-sobie :-)))
      • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 16.02.13, 15:53
        Tak, wpierdol jako argument popieram. Ostatnimi czasy mam serdecznie dosyć bawienia się w dyplomację, gdy druga strona stosuje brutalność i chamstwo. Zazdraszczam możliwości dania w mordę chłopom, bo to szybko i skutecznie wyjaśnia pewne sprawy, zarazem można się wyżyć i doznać przypływu wigoru.
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 16.02.13, 16:03
      Śniło mi się, że moja rodzina postanawia zburzyć dom w którym mieszkamy. Ja się jakoś nie buntuję, chociaż się boję - no bo co teraz będzie? Gdzie będziemy mieszkać? Co w ogóle będzie? Bo nikt tego nie wie, a przynajmniej - ja nie wiem? I jakoś niby sobie mówię, że po co burzyć, przecież jeszcze tu można mieszkać, to jednak widzę, że nie, nie można mieszkać. Bo dom się rozpada, kontakty do elektryczności wiszą na kablach, instalacja nie działa, co chwila się pieprzy instalacja wodna, odpadają kurki, leje się woda gdzie popadnie, szyby wypadają z okien i wszystko się trzyma na słowo honoru. No się nie nadaje i już. Acha, chyba chodzi o to, że za samą działkę mamy dostać pół bańki. A działki z tą ruiną nikt nie chce. No ale żal. Ten dom ze snu, to jest dom w którym się wychowałam w realu.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 17.02.13, 09:29
        Jak to mówią? Że jak się śni dom, to ten dom: to my, i że to jest to, co nam w duszy gra aktualnie?
        Myślisz o jakichś radykalnych zmianach? Chcesz się pozbyć jakiegoś balastu może?
        Albo masz może poczucie, że ktoś inny "zawiaduje" zmianami w Twoim życiu?
        • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 17.02.13, 09:31
          PS. Albo podświadomość Ci daje do zrozumienia, że zmiany (w Tobie, wokół Ciebie) to tak naprawdę pikuś, bo najcenniejsze jest to, co zostanie?
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XI 17.02.13, 16:14
          Hm, Pytunku, właściwie to wszystko się zgadza co napisałaś :) Tak myślę, bo jestem obecnie w trakcie przemyśleń ...
Pełna wersja