jutka1 17.11.12, 19:40 Otwarte. Zaraz wkleję dzisiejsze wpisy. :-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jutka1 Kopiuje dzisiejsze wpisy Cz. 1 17.11.12, 19:41 • Re: TGIF :-))) jutka1 17.11.12, 00:02 Odpowiedz A różnica taka, że Konopnicka była kobietą. Jakoś innym, Julkowi na przykład, nikt takich rzeczy jak zdrada i inne nie zarzucał. Ot, borsuczył sobie Julek co się ruszało a dawało zborsuczyć, i tyle. Co do konsjerża jeszcze zdania są podzielone, ale cała reszta. Ale gdyby, niedajbuk, się zwał Julia Słowacka, to dopiero by jej pod spódnicę zaglądali. Sorry, ale jednak. Odpowiedz Link
jutka1 Kopiuje dzisiejsze wpisy Cz. 2 17.11.12, 19:44 • Re: KK w Polsce jutka1 17.11.12, 19:17 Odpowiedz Mario, przeczytaj proszę uważnie ten felieton. Główna myśl: kiedy i co mówić i robić. Nie wspierać siania nienawiści, nie dzielić a łączyć i jednać. Naprawdę nie musisz Rejtana robić w każdym punkcie dotyczącym tej instytucji. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Kopiuje dzisiejsze wpisy Cz. 2 18.11.12, 06:00 Matkoz! Taki ruch w interesie, ze nie ma mowy bym nadazyl. ;)))) Teraz ta nieszczesna Konopnicka :))) Liteartka dosc sredniej klasy, sie zgodzmy, wiec jesli LGBTs chcieliby sie tak koniecznie 'dowartosciowac', to -przyznajmy- maja przeciez znaaaacznie bogatszy wachlarz asortymentu :))) No, ale jesli faszysci skandujacy homofobiczne slogany na tym samym oddechu wyja -dosc kiepski zreszta- tekst Konopnickiej Marii. To przyznasz, Maria, az sie prosi... :))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Kopiuje dzisiejsze wpisy Cz. 2 18.11.12, 11:26 A bo się ta dyskusja rozpleniła wielopoziomowo, no i w skopiowaniu to wyszedł taki miszmasz, że mnie samą zatkało i przestałam wiedzieć o co chodzi :))) Absurd wtykania nosa babom pod kiece ze śpiewem na ustach pieśni Konopnickiej, która sama padła ofiarą takiego właśnie wtykania - to już tutaj podniosłam, a Marysia na to powiedziała, że Konopnicka ją ani zębi ani grzeje. Czemuż więc robi Rejtana przed jej prywatnością - a bo się brzydzi jak się różni podczepiają pod symbole. Ja się tutaj zgadzam z Marią, bo się też brzydzę jak się różni podczepiają pod symbole - szczególnie magnetyczny do podczepiania bardzo dziwnych różnych jest na przykład krzyż ;))) Ponadto Maria była łaskawa zrobić Rejtana przed Kościołem, który w jej mniemaniu jest jedyną barierą chroniącą nas przed islamskim prawem szariatu i byciem omotanym w chusty. A nie dostrzega, że w tak zwanym międzyczasie, Kościół w Polsce zradykalizował się już do tego stopnia, że może gwałconych nie każe mordować, tak jak w szariacie. No ale im te zgwałtki każe rodzić. Moim zdaniem, osobiście, to podejście islamskie jest bardziej humanitarne. Ja bym raczej wolała, żeby mnie ukatrupić, niż mi kazać urodzić i potem żyć w świadomości że gdzieś tam wędruje ktoś kto jest skrzyżowaniem mnie ze skurwysynem. Na to Maria powiedziała, że Kościół albo robi źle bo się wtrąca, albo robi źle bo milczy. Tu się też z Marią zgadzam, że Kościół ostatnio popełnia gafę za gafą i aż to się dziwne i podejrzane wydaje. To moje szybkie summa summarum dyskusji, bo mi przyszedł pomysł na osobny wątek:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kopiuje dzisiejsze wpisy Cz. 2 18.11.12, 11:40 Wysłałyśmy posty w tym samym czasie, a ja zamiast wyjść na targ czekam na Twój nowy wątek, i co? I psinco, nimo. Cock-teaser you! :-D Odpowiedz Link
blues28 Sloneczna niedziela 18.11.12, 10:36 Ja to juz w ogóle sie pogubilam w tym burzliwym zyciu forumowym. Najpierw jako ta nasza szkapa (nomen omen) cignelam por góre od wtorku do piatku wóz wyladowany problemami nie do przeskoczenia i nie do wykonania w tak krótkim czasie, co jednakowoz jakims cudem sie udalo. I skoro jako przyslowiowa nasza szkapa padlam ze zmeczenia, to w dzien dobroci dla zwierza, czyli wczoraj zostalam wywieziona w pobliskie góry, a konkretnie do pueblo Rascafría i Parku Naturalnego Peñalara. Dzien byl przecudnej urody, wspanialy do chodzenia, oddychania i przygladania sie. Oto masyw Peñalara, na szczycie juz pobielony pierwszymi sniegami Cascada del Purgatorio, czyli kaskada czysccowa Puente del Perdón (czyli most wybaczenia) A poniewaz akurat teraz odbywaja sie Jornadas Gastronómicas del Otoño czyli jesienne spotkania gastronomiczne, z grzybami jako gwiazda sezonu, to po wyczerpujacych wedrówkach na swiezym powietrzu udalismy sie poslic i odpaczac tutaj: www.laantiguatahona.com/fotos.php Link z uroczym panem Zawisza wkleilam bo zafascynowalo mnie to “klamstwo oswiecimskie” w sprawie orientacji seksualnej Konopnickiej. Mozna powiedziec who cares? Ale ewidentnie pan Zawisza i jemu podobni cares. Temat KK jak i chrzescijanstwo vs islam przerobilam z Marysia ze dwa razy pare lat temu wiec sie nie wtracam, bo moje opinie nie ulegly zmnianie. Zatem ide po druga kawe. Milej niedzieli! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 194 :-))) 18.11.12, 11:15 wczorajsza wedrowka odbyla sie we mgle, a dzis swieci slonce:((( pogoda z nas kpi! Przynajmniej po wycieczce bylismy wieczorem na fajnej kolacji, zjadlam moja pierwsza ges w tym roku i doszlam do wniosku - jak prawie zawsze - ze zrobione przeze mnie udka polskich gesi sa o wiele smaczniejsze:)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 194 :-))) 18.11.12, 11:42 Bluesiku dzięki za przepiękne zdjęcia :))) Aż się ma ochotę pobyć tą szkapą lub Łyskiem z pokładu Idy, aby potem móc sobie tak pozwolić dogodzić. Odpowiedz Link
jutka1 Deszczowa niedziela 18.11.12, 11:27 Pada deszcz. Błeee. Wychodzę na targ, a potem siedzę w cieple. Pinkolę, nie będę się wystawiać na przenikliwą wilgoć. Bunt i rebelia. :-))) Poza tym weekend płynie sobie spokojnie. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Deszczowa niedziela 18.11.12, 12:00 Jezuzmario Pytonie, a cóż to Cię jakaś niecierpliwość niedzielnym rankiem ogarła? A czy to ja, pijąc tu sobie zwolna moją pierwszą kawę, mam jakimś helicopter-dickiem czy innym pierdopletkiem z propellerem być? Mój proces twórczy zaburzasz, psiamać, mnie tutaj tak ekscytując tymi poganialnymi wpisami jak ówże Zagłobę szydłem spod zydla. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Deszczowa niedziela 18.11.12, 12:36 Przepraszam Stokrociu, po prostu włączyło mi się, że nowy wątek przeczytam przed wyjściem i w drodze na targ o nim pomyślę. :-))) A że targ zamykają o 12:30, to i trochę się spieszyłam z wyjściem. :-D Odpowiedz Link
ewa553 Re: Deszczowa niedziela 18.11.12, 12:43 jakis wazny wpis chyba przegapilam, bo coraz tu ktos wspomina Zaglobe, a ja nie wiem o co chodzi? Tez mu ktos pod kontusz zagladal? I co znalazl, he? A teraz ide robic kolejne przygotowanie do operacji: ogole sobie nogi. Wprawdzie operacja odbedzie sie na drugim koncu korpusu, ale mam zamiar byc zadbana. Dlatego ide tez we wtorek do fryzjera i do solarium:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Deszczowa niedziela 18.11.12, 13:19 Bożesz, Ewuś. No znowu nieuważnie czytasz. Owszem, zajrzeli Zagłobie, i mu się kazali nie stawiać, bo mu to już trzeba z grzebieniem szukać :))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Deszczowa niedziela 18.11.12, 13:27 a faktycznie, o grzebieniu czytalam, ale jakos przegapilam ze tu o Onufrego chodzi. Dzieki za cierpliwe wytlumaczenie:))) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 19.11.12, 09:34 Osiem stopni, szaro i pochmurno. Trochę dziś pracuję: piszę i skajporencjuję (cycat). Wyjdę pewnie na spacer i na zakupy, ale to kurcgalopkiem szybkim, bo zimno. I zastanawiam się, czy w ramach kobiecości nie pomalować znowu paznokci na krwiście-czerwono. ;-) Bywają gorsze poniedziałki, więc i jojczyć nie będę. :-D Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 19.11.12, 12:43 No jasna cholera, atak strachu mnie wziął w kleszcze. Odpełzam kroczonc (cycat) po świeczki i sobie sama we własnej intencji zapalę. Noszkurdebalans. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 19.11.12, 13:42 Ale duzo naplodziliscie od soboty! A ja mialam wczoraj gosci, bylo bardzo fajnie i dopiero teraz znalazlam czas na forum. Odpowiem tylko krotko Dorotce- nie tylko nie uwazam kosciola ze jedyna zapore przed napora islamu, ale mam kosciolowi za zle ze takiej zapory nie stanowi. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek 19.11.12, 13:58 No pięknie! Kolejna co ma coś za złe Kościołowi... Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą. Heh... Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek 19.11.12, 15:20 Biedny indeed, literalnie i nieliteralnie :-) Jutka, a co Ci? Czemu te swieczki? Cos sierioznego? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 19.11.12, 16:47 Świeczki dla odtoksycznienia atmosfery. :-) Nic poważnego - w psychologii to się nazywa "fear of success syndrome". Już przeszło. :-) Odpowiedz Link
blues28 Poniedzialek, slonce, wiernosc... 19.11.12, 15:29 Nie powinnam epatowac, ale co tam. Slonce jak blyszczacy baniak, niebo niebieskie i +15 stopni. Tak potrwa do srody, a potem sie skaszani i zacznie padac. Tylko ze u nas po deszczu nieodwracalnie znowu przychodzi slonce. Dlatego tez tak lubie tutejsza jesien, zime i wiosne. Lato zas nie, bo za duze tego szczescia na raz i za intensywnie. Dzien mi uplynal na zalatwianiu spraw czyli z miejsca na miejsce i na powietrzu. Ba, dzis nawet strajków zadnych nie bylo i miasto w calej swej okazalosci lsnilo w sloncu i rudziejacych lisciach. Bedac w centrum w sklepie pismienniczym nabylam wklady – tak jest psze panstwa, wklady – do kompletu pieknych, srebrnych dlugopisów. No, takich dlugopisów nie wyrzuce, pomijajac ze to mily mi prezent byl, choc wklady duuuzo drozsze niz rózne tam dlugopisy wylozone na wystawie. Chodzac po miescie jak zwykle bylam nagabywana. Pomijam codzienne i co kroczne proszenie o datki czy kwestowanie na rzecz Czerwonego Krzyza, Caritasu czy Médicos Sin fronteras. Dzis poza wyzej wymienionymi, nagabneli mnie American Express i Movistar. American Express obiecywal mi, ze jak porzuce Vise to pierwszy rok bede miala karte gratis. Movistar obiecaywal mi Galaxy III jesli porzuce mojego operatora. Zagailam czy Movistar wrecza Galaxy swoim stalym klientom a American rezygnuje z rocznej oplaty dla stalych posiadaczy tej karty. Obie panienki popatrzyly na mnie skonsternowane – oczywista sprawa, sa wynajete do wciskania folderków i nie maja pojecia o polityce reklamowanej firmy. To normalne jest. Ale tak naprawde to zastanowil mnie obecny dyktat rynkowy. Dzis regula jest namawianie do zdrady i przyprawiania rogów uslugodawcom, którym jestesmy/bylismy wierni rok, dwa, piec czy 10 lat. Jak pracowalam w korpo to stawalismy na uszach zeby fidelizowac klientów, nagradzac ich wiernosc i dawac z tego tytulu najwieksze benefity. A teraz widze jedna wielka lapanke nowych klientów, a stalych pozostawia sie ot tak sobie i muzom. O mores o tempora! No! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, slonce, wiernosc... 19.11.12, 16:49 Epatuj, epatuj: przy tej szarości za oknem przynajmniej poczytam, że gdzieś świeci słońce. :-) Odpowiedz Link
maria421 To musicie obejrzec :-))) 19.11.12, 19:27 www.youtube.com/watch?v=ijkzrqAp1cg&feature=share Odpowiedz Link
ewa553 Re: To musicie obejrzec :-))) 19.11.12, 22:40 usmialam sie jak mrowka, Marysiu. Skad Ty bierzesz takie fajnosci? Przeciez jestes gorolka! A mnie sie jeszcze przypomnial kawalek z biblijnej historii po Slasku: "i pedzial Pan Bog do weza: idz precz ty pieronska szlango! i wonz byl ab". Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 20.11.12, 10:42 Dziewięć stopni, szaro, z małymi prześwitami słońca od czasu do czasu. Po wczorajszym wielce pracującym dniu mam dziś chyba chwilę wytchnienia. Obiad z koleżanką, lubianą i dawno nie widzianą, potem spacer, potem moszczenie się na sofie. :-D O! :-))) Miłego dnia, nieustająco. :-D Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 20.11.12, 11:02 Ostatni sloneczny dzien przed zalamaniem pogody. Wykorzystam truchtajac do miasta, wszystko z buta, zadnych kól, zadnych dachów. Przypadkowo w Lidlu trafilam na makowca. Nie takiego prawdziwego, domowego, ale zjadliwego. Biorac pod uwage, ze tutaj do maku maja podejscie jak w USA, czyli mak = grozny narkotyk, nawet mnie zaskoczylo, ze cos takiego tu jest. Nie jestem lasa na slodycze, ale od czasu do czasu... wiec dzis znowu zajde i nabede. Lidl jest równiez jedynym miejscem gdzie mozna nabyc pierniczki, rzecz nieznana w Iberii. Gazeta strasznie krzykliwym, czerwonym drukiem donosi o abortowaniu zamachu na sejm. Ponoc jakis nawiedzony narodowiec chcial dekapitowac kraj, pelen obaw: quo vadis kraju nad Wisla? No to letem. Milego dnia! Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 20.11.12, 12:53 Rano byla gesta mgla , na szczescie nie musialam wychodzic z domu, a wyjscie zaplanowane na rano moglam przesunac na popoludnie. Makowiec- posiadam dwa prawdziwe , polskie makowce z dobrej poznanskiej cukierni, czekaja zamrozone na Boze Narodzenie. Co do planowanego zamachu terrorystycznego- po zabojstwie Rosiaka w Lodzi PiS oglosil ze doprowadzila do tego "mowa nienawisci". A teraz? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 20.11.12, 21:51 Plan został wykonany w 100 procentach. Plus, moszcząc sie na sofie pomalowałam paznokcie. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 20.11.12, 22:02 A bo Lidl Polska pewnie wyliczył wszystkim innym Lidlom, ilu w ich okolicy Polaków mieszka, ot co. :-))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Wtorek 21.11.12, 08:34 Wzruszyl mnie Lidl (niemiecki wszak w swej genezie i centrali) tak dbaly o polonie porozrzucana zagramanica :-))) Odpowiedz Link
blues28 Sroda pochmurna 21.11.12, 08:36 Mialo padac a nie pada :-) Ale dzis slonce sie nie przebije przez warstwe chmur. Za to w górach deszcz leje i dobrze, bo zbiorniki wodne zaledwie na pól gwizdka czyli 50% pojemnosci. Dzis mam dzien w La Paz, czyli godziny pod kroplówka zachowawcza. Jutro takoz. Zabieram ze soba ksiazke i bede “milczkiem, zwawo” czytac :-) Jest to ostatnie dzielo Annie Perry, A Sunless Sea, nabyte na lotnisku w Monachium. Zobacze czy udane. Oby! Dobra ksiazka bardzo skraca nudne lezakowanie pod kroplówka. Ewo, trzymam kciuki za dzis!! No to ide sie rychtowac. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda pochmurna 21.11.12, 08:40 Wlasnie byl u mnie kominiarz, ale czy to na szczescie bylo, to sie dopiero okaze. Tez trzymam kciuki za Ewe. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda pochmurna 21.11.12, 09:16 Tutaj też pochmurno, zapowiadają deszcze. Dzień spędzam "na mieście", więc lecempendzem się rychtować. Kciuki za Ewę trzymam, i za Bluesa takoż. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sroda pochmurna 21.11.12, 13:37 W Warszawie przepiękny słoneczny dzień... Jest jeszcze sporo kolorowych liści na drzewach, unoszą się nad ziemią lekkie mgiełki i jest jakoś tak, swojsko i uroczo. Ha. Idę po aprowizacje, bo skończyła się karma i pies nie otrzymał dzisiaj śniadania... Chodzi więc i tu burczy brzuchem bardzo znacząco :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 22.11.12, 11:11 Przepiekny, sloneczny czwartek, wiec to, co mialam do zalatwienia dzis rano postanowilam polaczyc z dlugim spacerem, co mi bardzo dobrze zrobilo. Zaraz sie biore za grabienie lisci w ogrodzie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek 22.11.12, 18:52 U nas tez slonecznie i 11 stopni! Jak w Madrycie, nie przymierzajac. Za to dentysta mnie wystawil do wiatru i rozwalil popoludnie. Niby mial "klopoty z samochodem", spozni sie "pol godziny". Od dwoch godzin czekam na telefon. Pierdziele! Chce go porzucic w diably, ale ten kanal musi skonczyc. O! Wlasnie zadzwonil: kanal przelozyl na kolejna sobote. Jezu, jak ja nie znosze tak sie robic w konia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 22.11.12, 19:56 Mój dzisiejszy zjazd poszedł sobie, dzięki Niebiosom. Zawsze przechodzi. Przyszły dwie zamówione książki i nowe żelazko. Przede mną spokojny wieczór, no i tyszpiknie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 23.11.12, 10:00 Tydzień mi minął, jak z przysłowiowego bicza trzasł. A ponieważ jest możliwość, że część weekendu będę mieć pracującą, to tytuł wpisu jest jedynie indykatywny ;-) końca tygodnia. :-) Za oknem szaro i listopadowo; 8-9 C i deszcze. Plany mam dziś w większości domowe. Troche pisaniny, trochę prasowania, dobra książka. Popołudniowa kawa w miłym towarzystwie. Mam nadzieję, że nasza Basia już dochodzi do siebie po operacji, i tuszę (zna się te dziwne wyrazy, hehehe ;-) ), że i Bluesik dała radę z kroplówkami. Miłego piątku! :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 23.11.12, 11:15 Piekna pogoda sie skonczyla, dzisiaj jesz szaro i ponuro i melancholia jakas mnie napada. Tez czekam na odzew Ewy i Bluesa. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 23.11.12, 11:29 Marysiu, nie dawaj się melancholii. Listopad to jednak do kitu miesiąc. I po zmianie czasu tak wcześnie robi się ciemno. :-/// Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-))) 23.11.12, 16:57 O, to dobrze Ewo. Ja równiez dziekuje za dobre slowo :-) Zywam jak najbardziej. I juz czuje sie dobrze. Bylam nawet na spacerze – pogoda piekna, sloneczna, lagodna i ze zdziwieniem stwierdzilam ze wiele lisci jeszcze jest zielonych. Drzewa juz ubozsze, bardziej lysawe, sporo rudosci, ale wciaz maja cale polacie zielonych lisci. A to prawie koniec listopada! I ten lagodny szelest pod butami. Na krzaku glogu zobaczylam ptaka. Byl smoliscie czarny z zóltopomaranczowym dziobem. Zanim wysuplalam komórke u ustawilam na foto, wzial i smignal. I teraz nie daje mu spokoju. Co to za ptica? Pieknie czarna, pióra lsniace, dlugi, zloty dziób a wielkosc mniej wiecej dzieciola? Moze troche mniejszy. Na przyszly tydzien strasza nas arktycznym frontem! Ma przyjsc zima!! Nie chce! Zwlaszcza, ze mam bogate plany towarzyskie na miescie! Wlasnie spieszylam skladac zyczenia szczesliwego indyka dla Ksiestwa i CJ, a tu cos mi sie widzi, ze kanadyjce jakos kiedy indziej dziekczynia. Cos w pazdzierniku? No, to Swiatle i Ertesowi, najlepszego!! Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 23.11.12, 18:44 zgadza sie, lokalny indyk zzerany jest w drugi poniedzialek pazdziernika :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 24.11.12, 12:31 10 stopni, blade słońce zza chmur. Obudziłam się o siódmej :-/. Po przepisowych 2 kawach poszłam do sklepu, potem popracowałam, teraz lunch jakiś, potem czytanie, prasowanie. Bardzo ekscytująca sobota. ;-))) A jutro będę pisać i pichcić. Hahaha. :-) Miłej soboty, oczywiście. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 24.11.12, 12:39 U mnie podobnie jak u Jutki, lacznie z pogoda i z prasowaniem jako rozrywka na sobotnie popoludnie. Wzajemnie milej soboty zycze :) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 24.11.12, 15:07 Jesienny bliss trwa dalej. Ja juz zapomnialam co to kurtki i parasole, solidna marynarka albo sweter + kamizelka calkiem starczy. Jakos w tym roku prawie wcale nie ma wiatrów z pólnocy, a te z poludnia sa takie “mild”, wiec mamy cieplo. A juz jak sloneczko wyjrzy, to calkiem calkiem :-) Na przydomowym skwerze ptactwo robi rejwach, spiewa i szczebioce zupelnie jak wiosna. Tylko, ze od wczoraj zaczeli nas straszyc, ze w przyszlym tygodniu przyjdzie zima sroga, wiec kozuszki i futerka ujrza swiatlo dzienne. I nagle przypomne sobie, ze mam w domu ogrzewanie :-) Dzis zalatwiajac sprawunki przeszlam sie pasazem Orense. Cale jest obstawione handlarzami z kopiami markowych ciuchów i dodatków. Szale Loewe, torebki Prady DG, Viuttona, portfele Caroliny Herrera, jeansy Levis... Jakos nie jestem przekonana, choc niektóre imitacje nawet, nawet sa. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 24.11.12, 16:23 U nas Madryt byl i sie zmyl. Juz na minusie, czyli w normie. Z rana pruszylo. Od przyszlego tygodnia juz snieg, wiec po krzyku i zaczynamy odliczanie do kwietnia. Dzis w planie drobna prywatka i tyle. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota 24.11.12, 17:13 za pozno wstalam by jakies pruszki zaobserwowac ale chlodno i wilgotno, a ja musze do fryzjera sie wybrac - nie cierpie dzis wielka impreza coroczna i mus wygladac wieczorowo:-( Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 25.11.12, 10:43 O!Ja mialam w planie isc jutro do fryzjera coby na uroczystym lunchu i pózniejszej licytacji wystapic fetén, a tu na jutro zapowiadaja deszcze czyli fryzjer nie fryzjer wystapie jak piorun w szczypiorek. Tak juz mam :-( A wlasciwie moje wlosy tak maja. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 24.11.12, 16:24 Bluesie, handel kopiami markowych ciuchow i dodatkow jest przestepstwem. We Wloszech tez takie podrobki mozna u roznych ulicznych handlarzy kupic, policja i carabinieri udaja ze nie widza, wiec nielegalny biznes sie kreci, szczegolnie tam gdzie jest duzo turystow. Wole nie miec Vuittona, niz miec podrobke Vuittona. Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 25.11.12, 10:44 Tu tez policja udaje, ze nie widzi, bo dla tych ludzi to w sumie jedyny mozliwy zarobek :-) Ale mimo calej empatii i wspólczucia tez jakos nie widze siebie ze “sztucznym” Vuittonem pod pacha. Ani zadna inna kopia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 25.11.12, 17:40 No dobrze, dziewczyny, sama jestem za oryginałami, za płaceniem artystom i przeciw kopiowaniu. Gdyby to tak było, że "prawdziwa" torebka Vuitton, jest projektowana przez francuskich projektantów, wykonywana z pietyzmem we Francuskich pracowniach, z materiałów lokalnych, czyli mamy tutaj pakiet i europejskiej tradycji rzemieślniczej, i francuskiego dizajnu, i lokalnego pochodzenia. A "podróbka" to przyjeżdża wstrętny obcokrajowiec południowiec z długimi zębami, kupuje oryginalną torebkę, lub ją wykrada, przemyca do swojego paskudnego kraju, i tam biedne dzieci po nocy za miskę ryżu te torby kopiują a potem to niecni handlarze na ulicach naszych dumnych europejskich miast złośliwie wciskają. A pieniądze nam wyłudzone, zabierają spowrotem do swoich ohydnych zacofanych krajów i tam wydają na haremy i ciemiężenie niewiast. W istocie jest tak, że większość dizajnerskich europejskich marek należy do dużych koncernów, wykonanie projektu się robi przez outsourcing, produkcję zaś zleca do (w najlepszym wypadku) Chin, (najgroszym) do Bangladesh. Jest tam cały łańcuch podwykonawców, i wykonują oni zwykle ilości "górką" - nadwyżkę z góry przeznaczając na rynek drugiego obiegu. Suma summarum, domniemana "podróbka" jest zaprojektowana i wykonana dokładnie przez to samo zbiorowisko anonimowych, źle opłacanych wyrobników. Jedyną różnicą jest to, że w jedynym wypadku duuuuuża nadwyżka cenowa ląduje w kieszeni duuuuużej korporacji. A w drugim, że tą nadwyżka w dużej części zostaje w kieszeni konsumenta, który płaci za ten produkt dużo mniej. A resztą się dzielą jacyś nieszczęśni wyrobnicy, którzy mogą w ten sposób zarobić parę groszy. Ja lubię jak ludzie, którzy coś tworzą unikatowego, dostają za to swoje pieniądze. Dlatego chodzę na koncerty, bo wiem, że artyści z tego dostają jakieś pieniądze, a ze sprzedaży swoich płyt - to już nie bardzo. Kupuję obrazy, jak mogę. Wiem, że niektórzy polscy (a pewnie niepolscy też) projektanci mają swoje pracownie tutaj, na miejscu. Buty lub torby, też bywają lokalnie szyte. Natomiast jeśli chodzi o międzynarodowe marki, to obecnie można uznać, że większość z nich to "podróbki" - tylko jedne mają wyższe ceny i są sprzedawane w butikach a inne są tańsze i sprzedają się na ulicy. Jak bym znalazła fajnie zrobioną rzecz do kupienia na ulicy, to bym ją sobie kupiła. Nie dlatego, że ma jakieś tam logo, ale dlatego że mi się podoba. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota 25.11.12, 17:54 podpisuje sie lewa, zdrowa reka pod tym co napisalas, Dorotko. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 25.11.12, 18:02 Dorota, te "nadwyzki" o ktorych wspominasz nie trafiaja na stragany, tylko do autoryzowanych sklepow. I tak, kupujac we Wloszech jeansy Armaniego nigdy nie wiadomo, czy one sa oryginalne, czy oryginalnie podrabiane, czyli szyte z tych samych materialow przez tych samych krawcow, ale rozprowadzane innym kanalem. Ja chetnie wspomoge drobnych przedsiebiorcow, nawet Chinczykow szyjacych ciuchy w nielegalnych szwalniach we Wloszech po 14 godzin na dobe, ale czy oni nie mogliby produkowac cos bez kopiowania? Niech robia jakies trampki ze smokiem, albo z panda, pagoda, bo ja wiem. Moja corka kiedys powiedziala, ze jest juz taka ilosc podrobionych toreb Prady czy LV, ze nie warto chyba wydawac forsy na oryginal, skoro i tak ludzie go wezma za podrobke. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 25.11.12, 18:11 Łomatkobosco, a to jeszcze gorzej :))) Wiesz, czasem się też zdarza, że podwykonawcy podmieniają na przykład materiał - i zamiast szyć z bardzo dobrej jakości, szyją z gorszej. Dlatego się zdarza na przykład, że kupujesz coś bardzo renomowanej firmy, i to Ci farbuje w praniu lub coś w tym rodzaju. Ja kiedyś kupiłam dwie pary spodni Simple. Ten sam krój, inny kolor tylko. Tanie nie były. I jedne mam do dzisiaj, nosiły się świetnie. A drugie mi zaraz zafarbowały gacie na zielono, a na dupie się wypchała buła :))) Co do Chińczyków, to tak, jest to fenomen zdumiewający. Kompletnie to niepolityczne, ale ich zdolność do kopiowania jest odwrotnie proporcjonalna do umiejętności stworzenia czegoś oryginalnego. Ciekawe, czy to komunizm im coś popsuł w głowach? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 25.11.12, 19:25 O tym, ze nadwyzki jeansow Armani trafiaja mafijnymi kanalami do autoryzowanych sklepow pisze Roberto Saviano w ksiazce "Gomorrha". No ale wtedy to robiony jest w konia Armani, a nie nabywca, bo produkt jest tej samej jakosci. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 25.11.12, 23:27 No mnie chodzi o to, że nabywając cokolwiek w autoryzowanym butiku, jest się robionym w konia :))) Nieważne jak to tam się znalazło. Swoją drogą, sprawy się niezwykle skomplikowane stały. Kiedyś sobie człowiek kupował powiedzmy pasek ze skóry, czy tuzin jaj, to patrzył czy pasek dobrej jest jakości, a jaja czy aby nie zbuki. Dzisiaj to każdy zakup określa światopogląd, i jest jakimś ogłoszeniem naszego stanowiska - jestem patriotą i kupuję lokalnie, jestem eko i kupuję wszystko opakowane w szary papier. Skąd pochodzi i co zawiera marchewka i kawa. Czy przypadkiem nie jest modyfikowana genetycznie, albo czy na plantacji nie pracują dzieci. Przestaję pić Coca-colę, bo jest odpowiedzialna za mordy aktywistów związkowych w Ameryce Południowej. Jem szarą glątwę, aby wspierać ekonomię Irkuckich Jakutów... Bosz..... :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 26.11.12, 08:48 iwannabesedated napisała: > Swoją drogą, sprawy się niezwykle skomplikowane stały. Kiedyś sobie człowiek ku > pował powiedzmy pasek ze skóry, czy tuzin jaj, to patrzył czy pasek dobrej jest > jakości, a jaja czy aby nie zbuki. Dzisiaj to każdy zakup określa światopogląd > , i jest jakimś ogłoszeniem naszego stanowiska - jestem patriotą i kupuję lokal > nie, jestem eko i kupuję wszystko opakowane w szary papier. Skąd pochodzi i co > zawiera marchewka i kawa. Czy przypadkiem nie jest modyfikowana genetycznie, al > bo czy na plantacji nie pracują dzieci. Przestaję pić Coca-colę, bo jest odpowi > edzialna za mordy aktywistów związkowych w Ameryce Południowej. Jem szarą glątw > ę, aby wspierać ekonomię Irkuckich Jakutów... Bosz..... :))) Podpisuje sie pod tym tlustym drukiem :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 26.11.12, 09:22 Słuszne uwagi, Stokrociu. Z drugiej jednak strony, jak się człek naogląda o masowej produkcji jedzenia, w jaki koncerny produkują żywność, co do niej dodają żeby dłużej "zachowała świeżość", to ze szczerego serca mam ochotę jechać do wioski jakiejś i u chłopa kupować mleko, jajka, warzywa, czy mięso. Oczywiście tego nie robię, bo nie mam samochodu ani czasu. Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 26.11.12, 12:00 A gdzie wy te wsie i tych chlopów macie? Hiszpania to jakis zmasowany ogród Europy i wszystko to wielkie plantacje, gdzie warzywa i owoce maja zachowac swiezosc na czas transportu po swiecie, ergo sypane czym sie da. Hodowle tez jakies masowe. Musze przyznac, ze owoce i warzywa z dzialki mojej siostry, albo nawet z polskiego rynku/targu, to cód miód w porównaniu z tym co kupuje tutaj. Ale za to wyrobów skórzanych mamy obfitosc w swietnym gatunku i po dobrej cenie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 26.11.12, 12:10 Gdzie? A choćby 30 km od Paryża. :-) Prawdę mówiąc, staram się nie myśleć o tym, co spożywam w rzeczach kupionych w sklepie, po co się nakręcać. :-/ Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 26.11.12, 12:44 Nie dajmy sie zwariowac. Ostatnio w Niemczech oficjalnie ogloszono, ze produkty BIO, wcale nie sa zdrowsze od zwyklych, sa tylko drozsze. W produktach prosto od chlopa z pewnoscia nie ma roznych spulchniaczy i farbnikow, ale tez sie moze rozny syf znajdowac. A poza tym, co nam po zdrowej zywnosci, jezeli zza kazdego wegla czyha na nas elektrosmog, dwutlenek wegla, pylki, dziury ozonowe i kwasne deszcze? Jezeli dziury ozonowe i kwasne deszcze jeszcze strasza, bo ostatnio o nich jakos sie cicho zrobilo. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 26.11.12, 14:40 Ależ ja nie piszę, żeby tego NIE robić. Sama się staram w racjonalnym stopniu być odpowiedzialnym konsumentem. Po prostu żartuję sobie z tego, jakie to skomplikowane. Co do żarcia, to bo ja wiem? Może nam już te wszystkie chemikalia są po prostu potrzebne? Już się tak organizmy przestawiły i dostosowały? Vide casus mojego psa, który na najtańszej psiej karmie z Biedronki, lepiej mi się chowa niż na gotowanym w domu żarciu. Co to dziury ozonowej, to też mam wrażenie, że jakoś nagle zniknęła - czyco? Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, lekkie słońce 25.11.12, 10:08 11 stopni, przymglone słońce. Nie wieje. Zmachawszy się wczoraj przy prasowaniu pościeli (dwie zmiany tzn.: dwie poszewki na kołdrę 200 cmx200 cm, dwa razy po cztery poszewki na poduszki, prześcieradła) stwierdziłam, że porada przyjaciółki, żeby kupić domowy "mini-magiel" ma sporo sensu. A ponieważ prasować pościel muszę ze względu na uczulenie na roztocza... Tylko czemu to ustrojstwo musi być takie drogie??? Dzień mam dziś częściowo pracujący, częściowo nie-pracujący, zapowiada się przyjemnie. Odpukać. ;-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, lekkie słońce 25.11.12, 10:19 10 stopni, pochmurno, silny wiatr, moze padac. Glupia, nudna niedziela sie zapowiada. Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, lekkie słońce 25.11.12, 10:47 A u mnie na odwrót! Milutki, lagodny, cieply dzien wstal. Mówia, ze ostatni przed jutrzejszym atakiem srogiej zimy. Zobaczymy. Zaraz wybieram sie na spacer i to do Retiro, bo dawno nie bylam i musi tam byc pieknie. Tylko jeszcze musze wykonac telefony do dwóch solenizantek w PL, a to moze zajac sporo czasu. Acha, dzis wlasnie wybory w Katalonii. Nosz, tylko tego nam brakuje w tym skonwulsiowanym kraju, zeby prowincje zaczely deklarowac niezaleznosc :-( Zobaczymy czym to sie skonczy. Respektuje prawo do wolnosci ale to juz jakas paranoja. Katalonia nigdy nie byla odrebnym krajem, w mrokach historii nalezala do Królestwa Aragón, a Aragón nie zamierza wylamywac sie z Hiszpanii. Ach, naszla mnie refleksja, to ide na Babo/chlopy sie podzielic. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 25.11.12, 11:02 Pomyslalam, ze moze czas sie podzielic. Wyprowadzamy sie i to daleko poza Sydney. Nawet poza stan. Pudelka sie pietrza. Konter przewozowy ma te pudla, pudeleczka, pudliska pomiescic - chyba? Znike wiec bo bedziec czas bez adresu, nastepnie adres do podlaczenia netu. Mam nadzieje, ze pojdzie wszystko jak z platka i byc moze przed swietami sie uda wszystko zainstalowac ponownie - jakby co - to jestesmy w tranzycie - i nie umarci...hahaha Kan Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela 25.11.12, 11:08 Kanie, powodzenia w wyprowadzce i na nowym miejscu! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 25.11.12, 11:14 Dziekuje Blusie...powodzenia zycze tez jakos sobie, bo juz obecnie szukajac wszystkiego w pudlach...haha No i jakos cieszy mnie ten ruch, jakkolwiek byl zdecydowanie opor do jego wykonania na poczatku. I opor jakos mi tak rosl w mysl tego co byloby wazniejsze do wykonania niz pakowanie? Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedziela 25.11.12, 11:25 Thank you. Wolalabym 'world peace' ale w tej domenie podobno oblalismy, zaniedbalismy i nie dokonczyslismy okruuuutnie tego co nam bylo dane. z podkresleniem 'u' Czuje sie wiec na wpol, bo zostawiamy Sydney jako otwarta mozliwosc na wszelkigo rodzaju klimatyczne mozliwosci otwarta - wolabym zamknac, ale sie nie udalo... Move mnie cieszy, chociaz w nieznane. Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela 25.11.12, 23:12 Hm, no jeśli nie "world peace", to weźcie sam "peace" :))) Indywidualny i osobisty. Też nie do pogardzenia :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 26.11.12, 08:49 I znow, juz drugi raz dzisiaj, musze sie podpisac pod wpisem Stoktrotki. A poza tym zwykla jesienna szarosc. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela 26.11.12, 18:26 Hm, Marysiu, czy to już się kwalifikuje jako stalking? Zaniepokojam się ;))) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 26.11.12, 09:37 Za oknem jak u Marii: jesienna szarość. Dzień mam dziś pracujący, ale dzięki temu, że wczoraj udało mi się zrobić więcej, niż zamierzałam, to na dziś zostało mi nieco mniej do zrobienia. Jak skończę robotę późnym popołudniem/wczesnym wieczorem, to sobie poczytam. Kika rzeczy leży na kupce i czeka. Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek 26.11.12, 12:04 Obudzilam sie z migrena i dopiero teraz odpuszcza. Za oknem tez szaro i coraz chlodniej. Znaczy zapowiadany zimny front faktycznie przychodzi. Na dzis planuje wylacznie wyleczyc glowe, bo na jutro i srode mam sporo zajec frontem do ludzi i nie widzi mi sie wleczenie migreny za soba. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 26.11.12, 12:14 Mam niewyobrażalne szczęście, że nie miewam migren ani nawet bólów głowy. Współczuję, Bluesie. Wysłałam dokument z prośbą o uwagi, mam więc godzinę-dwie-trzy przerwy. I tyszpiknie, lunch jakiś spożyję i poczytam trochę. Podetnę balkonową hortensję i dodam kwiaty do zeszłorocznego bukietu. Takie tam pierduły. ;-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 26.11.12, 12:37 Migreny mnie nawiedzaly regularnie przez 15 lat, wiec znam ten bol i serdecznie wspolczuje. Atak migreny najlepiej zwalczyc terapia uderzeniowa (czyli mocny srodek i do lozka), bo jak nie, to sie z niej zrobi trzydniowka zanim sama przejdzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek 26.11.12, 13:49 tez miewalam regularnie migreny w czasach, kiedy pracowalam w okropnym stressie. A wiec w kazda sobote mialam jak w banku migrene. Wprawdzie mialam wspaniale czopki (migrexa), ale co z tego, jak Wochenende diabli brali? W pazdzierniku byla znajoma w Barcelonie i przywiozla mi czekolade. Dostalam ja 2 tygodnie temnu i do dzis wytrzymalam!!! Ale gdybym wiedziala jak smakuje, to bym ja dawno pozarla:))) Jest po prostu fantastyczna!Ma kupe nazw na pudelku, spisuje na wypadek gdybys Bluesie chciala sprobowac: SIN Azuvardes Anadidos. VALOR. Chocolate negro 70% Mousse de Naranja. Balam sie ze "naranja" bedzie zbyt aromatyczna, tymczasem smakuje w polaczeniu z bardzo ciemna czekolada po prostu niebiansko. Jak bedziesz nastepnym razem leciala nad Niemcami, to musisz zorganizowac jakis zrzut:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 26.11.12, 13:59 Widzę, Basiu, że rekonwalescencja przebiega dobrze. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek 26.11.12, 14:08 nie ma zadnych komplikacji! Musze jednak lykac sporo srodkow przeciwbolowych, ktore maja dzialanie uboczne: wieczna sennosc! Tak wiec wiekszosc czasu przesypiam:(((( szkoda czasu, ale co zrobic. A czekolada nalezy jak najbardziej do rekonwalescencji: od zoladka rozchodza sie po calym ciele tak cudowne prady lecznicze, ze w oczach zdrowieje:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 26.11.12, 16:02 Dogadzaj sobie, Ewa, dogadzaj, i wracaj szybko do formy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek 26.11.12, 18:33 Tak, tak, zdecydowanie, pozytywne doznania przyspieszają gojenie :) Odpowiedz Link
blues28 Rzeski wtorek 27.11.12, 10:01 W nocy mielismy 0 stopni. Teraz juz jest +3, bo wstalo slonce. Za oknem wyglada bardzo ladnie. Zaraz ide do fryzjera przyciac wlosy. Potem mam fajny lunch w centrum. Bedziemy testowac nowa knajpe, która ma laczyc tradycje z nowoczesnoscia. Zobaczymy. Basienko, fabryka czekolady Valor jest starenka, tradycyjna z XIX i ma bardzo smaczne czekolady. Moge zorganizowac zrzut jak bede leciec nad Niemcami w grudniu, o ile strajk na Barajas mi nie pokrzyzuje planów. Bo lece LH of course, ale jak nam zastrajkuje lotnisko to ani Lufthansa ani nic nie poleci. No to ide dac sie ostrzyc. Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 10:38 moj wtorek mniej rzeski, mam problemy z krazeniem. Chyba prawie tydzien po operacji nie sa to skutki pelnej narkozy? To raczej te srodki przeciwbolowe. Ale musze je brac, bo sa rownoczesnie lekarstwem... Dzis juz nie pada, 10 stopni. Moze wyjde troche? Bo wychodzenie na balkony juz mi nie wystarcza:)))) Bluesie, dobrze ze Twojej czekolady tu nie ma, bo bym sie obzerala:)))) Widze ze wybierasz sie na Swieta do Polski? Trzymam kciuki za nie-strajkowanie! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 10:47 U nas 6 stopni, max 8 C. Pochmurno, ma padać. Też dziś spożywam dobry obiad w miłym towarzystwie, ale menu będzie bardziej tradycyjne niż nowoczesne. Poza tym obrobiłam się z wczorajszą robota w 100%, więc i parę dni oddechu mam. Odpukać. ;-) No to letempendzem (cycat) się ochędożyć przed przyjściem gościa. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 11:05 zazdraszczam Ci czasami zycia towarzyskiego, Jutencjo. Moi znajomi albo pracuja, albo sa na wyjezdzie, w kazdym razie teraz jak jestem duzo w domu to widze, ze moje zycie towarzyskie ma szanse tylko w Wochenende. Dobre i to, nie narzekam. Moja Edda jest wprawdzie na urlopie, ale mam szczescie z moim mlodym przyjacielem (nic z tych rzeczy, prosze sie glupio nie usmiechac), ktory mnie wozi na koncerty. A koncertow jest o tej porze roku szczegolnie duzo, wiec mam cudowne przezycia. W zeszla sobote bylismy na koncercie muzyki barokowej angielskiej (m.in.Purcel) we Frankfurcie, dyrygowala znana francuska dyrygentka (Haim), slyszalam o niej, ale pierwszy raz przezylam ja "lajf". Tyle, ze od srodkow przeciwbolowych zamykaly mi sie oczy i naprawde nameczylam sie. W ta sobote tez jedziemy do Frankfurtu, a zaraz w niedziele Monteverdi u nas w Mannheim. Co tydzien cos sie dzieje w tej dziedzinie. W niedziele chce isc do kina na nowy francuski film, tytul u nas "w jej domu": ktos moze widzial? O specjalnie uzdolnionym uczniu. A teraz ide wreszcie pod prysznic i sprobuje sie wykapac nie spryskujac prawego ramienia. Bedzie chyba jak w cyrku:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 13:12 Piekny wtorek! Spkojnie, bez wiatru, troche chmur , troche slonca, 8 stopni. Bylam w miescie na pierwszych w tym roku plackach kartoflanych na Weihnachtsmarkt, przy okazji przeszlam sie po sklepach ktore jeszcze o tej porze roku i dnia byly dosyc puste. Przy okazji psiknelam sie Chanel Nr.19 i ponownie stwierdzam ze mi lepiej lezy niz Nr.5. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 13:17 chyba wybiore sie do perfumerii powachac Twoja dziewietnastke. Jestem wierna piatce, ktorej "uzywam" na wyjsciowe wieczory. Ale wlasnie stwierdzilam, ze chyba troche juz jest staromodna? A Moze to byl tylko nastroj chwili? W kazdym razie w dalszym ciagu moim absolutnym faworytem jest Super Estee Lauder (zima) i Anais Anais (lato). Odpowiedz Link
maria421 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 22:10 Sezon na placki kartoflane w miescie zaczyna sie z otwarciem Weihnachtsmarkt i konczy sie z jego zamknieciem. Czyli w tym roku od wczoraj do Wigilii Bozego Narodzenia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 21:13 Opisuje te wszystkie koncerty i wycieczki i *mnie* zazdrości życia towarzyskiego? No tez coś... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Rzeski wtorek 27.11.12, 21:52 A bo to w opisie zawsze burzliwiej wygląda to czyjeś towarzyskie życie. Też mi czasem opada szczęka, jak referuję komuś swoje rozlazłe poczynania, a ten mi na to, "że się dzieje" - niby u mnie. Mnie się zaś wydaje, że głównie siedzę na kanapie z książką, lub przy kompie, lub też przedreptuję sobie po mojej dzielnicy tu lub śmu. Dzisiaj dzień cieplejszy i mokrzejszy. Pada. Wiecie, taki listopadowy wieczór w deszczu, nie za zimny, z tymi mgłami, mokrościami, światłem latarni odbijającym w kałużach, ma ogromny urok. Zaraz mi się różne postaci książkowe i filmowe w prochowcach z podniesionymi kołnierzami, kapeluszach naciągniętych głęboko na oczy, pod parasolami, się przemykają. Organizm po ponad miesiącu oprotestowywania w końcu przywykł do rozpoczynających około 14.30 wieczorów. No i tak :))) Odpowiedz Link
ewa553 zjadlam pychote 27.11.12, 13:14 zrobilam sobie austriacka specjalnosc: Germknödel. Kluski na parze nadziewane powidlami, polane maselkiem i posypane mialkim cukrem i makiem. PYCHA! Niestety, zapomnialam jakie to sycace i z dwoch ktore zrobilam, zjadlam tylko jedna. Zapomnialam tez jak gorace sa powidla i poparzylam sobie podniebienie:(((( Uwielbiam pecherze na podniebieniu:((( Odpowiedz Link