jutka1 Kopiuję dzisiejsze wpisy :-) 05.12.12, 09:29 Re: proces maria421 05.12.12, 08:41 Odpowiedz Ciesze sie razem z Toba, Xurku. Re: proces blues28 05.12.12, 08:54 Odpowiedz Xurku, ciesze sie ogromnie, ze masz to juz za soba! Teraz naprawde nalezy Ci sie kielonek i odpoczynek od stresów :-) Sroda blues28 05.12.12, 09:00 Odpowiedz Za oknem + 5 i slonecznie :-) Wczoraj - zreszta dzisiaj tez - sluzba zdrowia strajkowala, wiec nici z wizyty. TV lokalna tez strajkuje i nie wiem kto jeszcze, ale napewno ktostam. Tak juz mamy teraz. Ide sie szykowac, bo dzis jest dia D wizyty w Thyssenie na ekspozycji Gauguina :-) W sumie musze podziekowac Jutce za kopa, bo nagle zdalam sobie sprawe, ze jesli nie dzis to moge sie nie zalapac. Wejsciówka wygodnia kupiona w internecie, bez stania w kolejkach. No to letem sie rychtowac. Milego dnia! Re: Sroda ewa553 05.12.12, 09:07 Odpowiedz Gratuluje, Xurku. Dobrze ze masz to juz za soba. Odpowiedz Link
ewa553 dziekuje Bluesie! 05.12.12, 10:01 siostrzeniec polecial, komunikuje sie tylko sms-ami i juz doniosl, ze musial kupic parasol:))) wiec rozumiesz, rodzina w panice! Odpowiedz Link
jutka1 Re: dziekuje Bluesie! 05.12.12, 12:29 Rodzina w panice, bo siostrzeńcowi deszcz pada? :-O A jakiej pogody się spodziewał w Izraelu w grudniu? Słońca i 25C? :-))) Odpowiedz Link
ewa553 pysznosci 05.12.12, 10:32 wlasnie zjadlam sniadanie (zawsze tak pozno, ale od rana liczne kawy). Nabylam bowiem ciabatowe buleczki do odgrzewania. Buleczki maja rozmiar...jajka! cudne, chrupiace, cieple kuleczki, suuuper! wreszcie bede jadla sniadania:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: pysznosci 05.12.12, 13:20 jutka1 napisała: > Co to znaczy "ciabatowe"? :-))) Chyba przypominajace chleb "ciabatta": Odpowiedz Link
ewa553 Re: pysznosci 05.12.12, 16:44 dokladnie, Mario. U nas sa przeciez buleczki ciabatta. Sa z tego samego ciasta, co chleb c. I chleb lubie, ale buleczki szczegolnie, bo po podgrzaniu krotkim maja chrupiaca "skorupke". Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, zimno 06.12.12, 08:41 W nocy minus jeden, teraz też -1, maks dzisiaj: +2C. Wygląda na to, że przyszła zima. Plany na dziś mam różnorodne: praca zawodowa, jakieś prace (raczej: pracki) okołodomowe, po południu kawa w miłym towarzystwie, plus czytanie. Od tygodnia ponad mam w odtwarzaczu CD i słucham "Time Out" kwartetu Dave'a Brubecka. Czytam teraz, że właśnie zmarł na atak serca w drodze do swojego kardiologa. :-( Szkoda... R.I.P. Czekam na relację Bluesa z Gaugina. :-) To tak w ramach masochizmu, żeby pozazdrościć. ;-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 08:49 U nas tez mroz, po autostradach jezdza "solniczki". Wrocilam juz z Frankfurtu gdzie zawiozlam psipsiole na lotnisko. Jestem glodna i spiaca. Jem moje ciabatki i ide do lozka. A! Jeszcze cos: mialam dzis juz Mikolaja! Moj mlody przyjaciel byl widocznie wieczorem pod moim domem i wrzucil mi do skrzynki dwie cd z muzyka barokowa, w tym jedna z autogramami wszystkich muzykow, ktorzy grali w ostatnia sobote. do tego mikolajowe zyczenia. Fajny ten moj chlopak! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 08:58 Trochę się pogubiłam Basiu: to ten młody to Twój chłopak, czy kolega? Bo miałaś jeszcze niedawno innego, starszego dochodzącego? Czy też masz dwóch na raz? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 09:07 nie mozna ich nazywac "tych dwoch", bo kazdy jest od czegos innego. Ten starszy jest o 2 latalodszy ode mnie (chyba) i jst dalej dochodzacym. A ten mlody (49) to jest naprawde absolutnie platoniczny przyjaciel. Od compa i od koncertow. Moze ma jakies skrzywienie skoro nie ma do dzis dziewczyny. Twierdzi, ze nie moze znalezc odpowiedniej. Sam jest przystojny, dr chemii, na stanowisku. Moze go po prostu dziewczyny nie interesuja? Moze dlatego garnie sie do starszych pan? Bo oprocz mnie (od roku) ma jeszcze od 10 lat przyjaciolke 60-letnia. Mialabam wiele pytan, ale nie moge mu ich niestety zadac. Pogonilam go ostatnio jak mi powiedzial, ze nienawidzi Swiat odkad (2 lata temu) zmarla jego mama. Ze co to za swieta rodzinne, jak sie rodziny nie ma. Musialam mu tlumaczyc, ze jest w tym wieku, ze powinien miec swoja rodzine, a nie liczyc na to ze mama sie poswieci i bedzie zyla 150 lat. Nie jestem pewna, czy go tak naprawde przekonalam:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 09:15 Basiu, są ludzie, którzy są singlami z wyboru niejako, i mówienie im tekstów typu "jesteś w tym wieku, że powinieneś/powinnaś mieć swoją rodzinę" jest i niezbyt delikatne, i pełne stereotypów. To takie moje singielskie zdanie, bo sama mam po kokardkę traktowania jak niepełnego człowieka i wiecznego faworyzowania we wszystkim mojego rodzeństwa tylko dlatego, że się rozmnożyło i "ma swoją rodzinę". No ale to chyba temat na osobny wątek. Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 10:13 Temat zdecydowanie na oddzielny watek. Bo nie tylko o syngielstwie z wyboru, szczesliwie juz coraz normalniej traktowanym, choc duzo jeszcze wody musi uplynac... Moze byc tez o nieumiejetnosci wyplatania sie z wiezów tzw rodziny podstawowej, gdzie dziecko nie jest czlowiekiem autonomicznym a wlasnoscia rodzica. Bardzo kochana wlasnoscia, ale wlasnoscia. Wbrew pozorom takich toksycznych milosci jest bardzo duzo. Nie sugeruje, ze kolega Basi jest takim przypadkiem, bo nic nie wiem na jego temat. Ale osobiscie tez nie "mylabym glowy" za takie a nie inne wybory czy konsekwencje ukladów rodzinnych :-) No, chyba ze to bardzo bliski przyjaciel, z którym omawiamy uczucia nawet intymne. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 12:24 Jutka, Blues, nieslusznie myjecie Ewie glowe za to co powiedziala swemu znajomemu. No bo skoro znajomy jest singlem z wyboru, to niech bedzie konsekwentny i nie narzeka na brak rodziny i na to ze Swieta musi samotnie spedzac. W nocy byla straszna wichura, od rana snieg proszy. Pieprzyc zime! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, zimno 06.12.12, 12:33 Marysiu, jakie mycie głowy? Rozmowa po prostu, no nie zaczynaj wiktymologii stosowanej. :-))) Poza tym, znajomy Ewy jojczył, żer mama mu zmarła i nie ma rodziny "więzów krwi", a nie że nie ma rodziny w ogólnym sensie czyli wżenionej, tak przynajmniej zrozumiałam. :-) Odpowiedz Link
blues28 Czwartek z olsniewajacym sloncem 06.12.12, 10:22 Dzis mamy swieto w Hiszpanii, Dia de Constitución, czyli Dzien Konstytucji. Swietuje sie na okolicznosc referendum konstytucyjnego 6 grudnia 1978. Przejscie z dyktatury na monarchie konstytucyjna. Wczoraj widzialam jak bardzo obstawiony przez policje byl Kongres i Senat na wypadek gdyby protesty mialy sie przeniesc pod te budynki. Wczoraj zreszt byl dzien z takich co niby nic a wszystko jest piekne i udane. Ale wczorajszy dzien byl pod znakiem Gauguina. Fantastyczna i bardzo doglebna wystawa w Thyssenie – obejmujaca jego okres tahitanski, a takze troche dziel innych twórców, „followersów” Gauguina. W sumie 110 dziel, niesamowita eksplozja barw i form. Kojarzy mi sie realizm magiczny. Rzekl Gaugin: „In any case I shall have done my duty, and if my work doesn´t last, there will last forever the memory of an artist who freed painting from many of the academic faults of the past and from the faults of the Simbolists (another kind of sentimentalism)”. To nie pierwsza wystawa Gauguina, która odwiedzam, ale po raz pierwszy obejrzalam jego dziela w innej technice niz malarstwo olejne. Wystawione sa xilografie, akwarele, gwasze, grafiki, szkice. Wszystko bardzo, bardzo interesujace i inspirujace. Ekspozycja obejmuje tez kilka dziel Matisse (tez mial swój okres tahitanski, sa wystawione szkice papiers découpés), Kandinskiego, Heckela, Klee, Derain, Nolde. Jedynym minusem byly zbyt duze tlumy, zbyt wiele osób na kazda ture zwiedzajacych, które nie pozwalaly swobodnie sie poruszac, w spokoju i skupieniu ogladac. Ten obraz w oryginale jest przepiekny: A ten... Po takiej uczcie duchowej nalezal sie dobry obiad, wiec poszlysmy do Tagliatelle. To bardzo mila restauracja – wloska, jak sama nazwa wskazuje – z pysznym jedzeniem i swietna kawa po. Bardzo udany byl ten dzien wczorajszy, nawet pogodowo tez piekny. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek z olsniewajacym sloncem 06.12.12, 12:36 Bluesie, no to teraz już oficjalnie napiszę, że zazdraszczam jakniewiemco. :-))) Pierwszy obraz widziałam w lipcu w Musee d'Orsay, tak jak i wiele innych jego obrazów czy rzeź (tak, tak...), ale 100 prac w jednym miejscu nie miałam okazji... U mnie na liście, od razu po powrocie z PL i zanim się skończą: Van Gogh i sny o Japonii, i retrospektywa Soutina. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Erratum ... Re: Czwartek z olsniewajacym sloncem 06.12.12, 12:38 *Pierwszy obraz [z dwóch wklejonych przez Ciebie] widziałam (...) Odpowiedz Link
ewa553 moj "chlopak" 06.12.12, 13:08 ja tez bronie swojej singlosci od lat, na mysl by mi nie przyszlo zamieszkac z facetem. Moj dochodzacy, ktorego bardzo, bardzo lubie, kupil dom w pieknym miejscu, dom ma dwa mieszkania, a nawet do tego drugiego bym sie nie wprowadzila. Jestem niezalezna i bardzo to lubie. A chlopakowi powiedzialam brutalnie o wlasnej rodzinie, bo faktycznie jojczyl na brak rodziny. wiec musi sie zdecydowac. Absolutnie jestem za singlowym zyciem, znam poza soba wiele szczesliwych singli, czasy tak sie zmienily ze nie jest to juz problemem jak 40 lat temu jak zostalam sama (niestety, porzucona), to co krok mnie pytano dlaczego nie mam meza. brrr. W Polsce mam wsrod szkolnych kolezanek dwie rodziny, w ktorych synowie nie wykazuja zadnego zainteresowania paniami. Urzadzili sie prywatnie, urzadzili sie zawodowo i o ile mi wiadomo zyja szczesliwie. Niestety: w jednym wypadku ojciec, w drugim matka zalamuja rece i nogi i urzadzaja chlopakom awantury o to, ze nie zakladaja rodzin. Ciemnogrod!! Zaznaczam, ze obie te rodziny to akademicy, nie zadna tam wiocha.... A wiec bywaja i tacy. Odpowiedz Link
maria421 Re: moj "chlopak" 06.12.12, 13:46 Ja, jak wiecie, nie zostalam singlem z wyboru, ale z wyboru pozostane singlem. Jest czas w zyciu czlowieka na laczenie sie, wicie gniazda, zakladanie stada, i jest czas na bycie samemu z soba. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: moj "chlopak" 06.12.12, 15:13 A ja tu napisałam piękny post, i gazeta go ukradł :((( Chodziło mi o to, że się podpisuję obydwoma rękami oraz nogami pod protestem przeciwko dyktatowi "rodzin" w wąskim znaczeniu tego słowa osób ściupionych razem więzami krwi, ślubami i wspólnymi dziećmi. Codzienność w wydaniu tych kolektywów to często horror, a już "rodzinne święta" w ich wydaniu to prawdziwa mrożąca krew w żyłach saga. Natomiast sądzę, że każda dorosła osoba, jeśli naprawdę sobie tego życzy może się otoczyć kochającymi i kochanymi ludźmi i spędzać z nimi Święta, choćby od czasu do czasu. Więc ja bym też coś takiego powiedziała jojczącemu komuś, tylko bym raczej nie mówiła że powinien, ale że po prostu może. Ja z wyboru spędziłam ubiegłe Święta w kupie która jest ze mną spokrewniona i było bosko. W tym roku postanowiłam zostać w domu, i chociaż mam tutaj na miejscu też spokrewnionych familiantów, to bym się lepiej rzuciła fretkom na pożarcie niż bym z nimi miała zasiąść przy stole. Preferuję moje własne towarzystwo, a jeszcze bardziej preferuję zaprzyjaźniony kolektyw, który się tam mlaskając i pohukując już wstępnie skrzykuje. Oczywiście co mi nie przeszkodziło pojojczyć mojemu Ojcu oraz komu się da, że sama jak dupa w otrębach tutaj jestem, i w ogóle, taka biedna i mala, bo skoro jeszcze jest ktoś kto taki numer w moim wydaniu prawie 100-letniej baby, może serio wziąć na serio, to czemu mam żałować sobie? Ponadto, naprawdę częścią mnie, strasznie tęsknię za moją kupą pokrewną, tak samo jak w ubiegłym tęskniłam za Świętami w towarzystwie przyjaciół. I jak mi gazeta też zeżre ten post, to chyba mnie szlag na miejscu nagły trafi. Odpowiedz Link
blues28 Re: moj "chlopak" 06.12.12, 18:11 Podpisze sie ogólnie, a dopisze szczególnie w ostatniej kwestii. Dlaczego ktos nam nie moze pojojczyc, a juz szczególnie przyjaciel? Rozumiem, ze rozdzielamy osoby jojczace zawsze, o wszystko i o kazdej porze, ale z takimi trudno sie przyjaznic, nespa? Takie osoby bywaja i je sie toleruje, ale przyjazn z urodzonym i przekonanym malkontentem to syzyfowa praca. Ale jak juz sie z kims przyjaznimy to go bierzemy z dobrodziejstwem inwentarza i jesli takiemu przyjacielowi przyjdzie na pojojczenie, to czemu zaraz ta glowe myc??? Niech se czlek pojojczy jak ma potrzebe! Odpowiedz Link
ewa553 Re: moj "chlopak" 06.12.12, 18:24 troche pomyslalam nad tym co piszecie i mysle ze moze niepotrzebnie na niego napadlam. On nigdy nie narzeka. Ale moja napasc wynikla z tego ze wiem ze chetnie by znalazl partnerke: opowiadal mi kiedys jak jego slub ma wygladac! no i z tego, ze narzekal na brak rodziny od czasu, gdy mu mamy zabraklo. W niedziele sie zobaczymy to mu sprobuje wymienic wszystkie zalety tego, ze jest sam. Chyba ze rozmowa w tym kierunku wogole sie nie rozwinie - tym lepiej by bylo. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: moj "chlopak" 06.12.12, 21:19 Ale Ewcia, Ty dziel przez pół, lub nawet przez 10 co my tutaj wypisujemy. Przecież nie znamy ani kontekstu, ani kolegi, skoro mu tak powiedziałaś, to może akurat to potrzebował usłyszeć w danej chwili. Ja bym się nie przejmowała na Twoim miejscu zbytnio. Jak masz ochotę, to podrąż temat. Pewnie są ważne powody, dla których jednak tego ślubu nie bierze, tylko woli fantazjować o nim :))) Odpowiedz Link
blues28 Re: moj "chlopak" 07.12.12, 08:38 Ewciu, intuicja ci podpowie czy po prostu wysluchac czy cos sugerowac. Odpowiedz Link
blues28 Chmurny piatek 07.12.12, 08:58 Obudzilam sie wczesnie i wyjatkowo wyspana. Teraz popijam sobie kawe i przemyslam rózne rzeczy. Pogode dzis bedziemy mieli chmurnawa, niezbyt zimno (teraz +5) a po poludniu wróci do nas slonce. Trzeba powiedziec, ze bardzo ladna i pogodna jesien latos mamy. Dzisiejszy dzien bedzie zakupowy i kuchenny, bo bede gotowac do zamrazarki. Zobacze co mnie natchnie, jaki rodzaj miesa i dodatków i wtedy wezme sie do roboty. Gotuje wielki rondel eintopfa, dziele na porcje i zamrazam. A potem, jak trza wyciagam, dodaje ziemniaki/ryz/kasze + surówke i mam porzadny obiad. W ogóle to nagle stwierdzilam, ze mam raptem tydzien i juz wyjazd na Swieta. A tu prezenty trzeba kupowac. A i prezentobiorców mam niemalo. Mam juz zalatwione najmlodsze pokolenie, bo nabylam w Merlinie piekne bajki Brzechwy i Tuwima i juz zostaly dostarczone do domu siostry. Jeszcze tylko kolorowe ciuszki w Zara Kids. A dla reszty nie mam pomyslu :-( W przyszlym tygodniu mam kilka lunchów swiatecznych, to i przed i po bede sie tlukla po sklepach szukajac natchnienia. Bardzo nie lubie takich sklepowych pielgrzymek!!!!! I tego braku pomyslu co komu? Odpowiedz Link
maria421 Re: Chmurny piatek 07.12.12, 09:19 Mrozny poranek, minus trzy stopnie i temperatura ma spadac. Nie lubie zimy! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Chmurny piatek 07.12.12, 09:31 u mnie mrozno, tero stopni, niechmurno, ale niebo w calosci pokryte jakas szara warstwa. Brzydko to wyglada. Byle do wiosny! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chmurny piatek +TGIF 07.12.12, 09:52 Spóźniona, bo odsypiałam. :-))) U nas w nocy padał śnieg! Już stopniał, ale na samochodach jeszcze się trzyma. Teraz 1 stopień, ma dojść do pięciu. Dzisiaj jem lunch z dwiema lubianymi koleżankami w fajnej lubianej knajpce. Potem trochę pracy (zawodowej i "w domu i zagrodzie"), i już. Wielce zacny piątek. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Chmurny piatek +TGIF 07.12.12, 15:24 U mnie w nocy popadało śniegiem, jest mroźno. Czytam sobie kryminał Anne Perry, mam ciepło i cicho. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Chmurny piatek +TGIF 07.12.12, 15:40 i u mnie sypie od wielu godzin, swiat naokolo jest przepiekny. I ja siedze w cieplym domku, slucham muzyki, czytam i ciesze sie swoim i kotow towarzystwem:)))) Jest mi dobrze. Powinnam wieczorem skoczyc do podopiecznej (10 minut pieszo), ale to tylko jesli przestanie sypac. Nawet by mi sie podobal taki spacerek w sniegu... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chmurny piatek +TGIF 07.12.12, 16:53 A tutaj w drodze na lunch padał deszcz ze śniegiem. Potem przestało, a potem padał deszcz, a teraz nic nie pada. Tylko ciemno już zaczyna się robić. Po lunchu trochę poczytałam, wyprasowałam pościel i inne takie tam, spokojny piątek w sumie. Gdyby nie potencjalny klient, który od kilku dni doprowadza mnie do szewskiej pasji, to wszystko by było bosko. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Chmurny piatek 07.12.12, 21:33 Tu jaja. Karnie przypadl mi wolny tydzien, wiec od niechcenia i tylko 'by rzucic okiem' zajrzalem na strone urlopowa i natknalem sie na deal, ktoremu odmowic po prostu nie bylo mozna! I znow zakupilem Kube :))) Moze tym razem sie obedzie bez huraganow. Lece jutro. Sam z kindlem, garscia letnich galganow i sprzetem do snurkowania. Braz moze nie calkiem poparl, lecz nie protestowal takze. Tam 40C! Nocami jedynie nieciekawie, bo spada az do 20C :)))) Lece wywlekac czemodan. Tak, wlasnie ten wydupczony przez jutczyna sp. Kocice. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chmurny piatek 07.12.12, 21:43 O małpo jedna! Sól na rany. :-))) Baw się dobrze! :-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Chmurny piatek 07.12.12, 22:01 Ty, sluchaj, bardzo latwo mozesz mnie przebic. Na przyklad poleciec do jakiegos Paryza. But wait! You ARE in Paris :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Chmurny piatek 07.12.12, 22:08 Hehehehehe... dobre! :-))) Tylko tutaj jest zimno, a tam gorąco. I palmy są, i morze... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Chmurny piatek 08.12.12, 02:31 roseanne napisała: > what?!!!! -I KNOW! :) > > > nie zapomnij rumu przywiezc -PRZYWIOZE. Odpowiedz Link
ewa553 doniesienia z balkonow: 07.12.12, 16:16 oba balkony pokryte sniegiem. pod sniegiem rowniez kwitnace jeszcze geranie:((((( I dalej sypie... Odpowiedz Link
ewa553 skonczyly sie zarty, 08.12.12, 07:51 zaczela sie zima. Minus dwa i powietrze ostre jak zyletka. A bylam tylko na balkonie. Wyjde chyba po 9-tej zeby dac czas na ewentualne posolenie ulic. Tak jest wlasnie optymalnie: najpierw napadalo po pchy, a teraz mroz dba o to, zeby sie ta biala bajka za predko nie roztopila. Chris, zycze milego urlopu bez katastrof meteorologicznych. Po powrocie musisz opowiedziec co maja zabrac znajomi w styczniu w ramach prezentow (zapamietalam z Twoich opowiesci jedynie paste do zebow i szczoteczki). Odpowiedz Link
maria421 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 08:23 Skonczyly sie zarty, na termometrze jest minus osiem. Na szczescie od czwartku snieg nie pada. Odpowiedz Link
jutka1 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 12:45 Oj tam oj tam. Nie jojczyć. :-))) Jak przyjdzie minus osiemnaście, to za minus osiem będziecie tęsknie wzdychać, hahaha. :-))) Tutaj jeden stopień na plusie, mniejsza wilgotność powietrza, więc od razu przyjemniej. Poszłam na długi spacer do dużego supermarketu, kupiłam to i owo, m.in. nabyłam sobie w prezencie krwiście czerwony czajnik elektryczny (emaliowany, ze stalowymi akcentami), bo poprzednik zszedł był śmiercią męczeńską. ;-) Pogapiłam się też na asortyment świąteczny, żeby za tydzień przed wyjazdem do PL skoczyć tam i kupić na szybko to, co trzeba - i wiedzieć, gdzie co jest. Supermarket był przez 6 miesięcy w remoncie, pozmieniali oczywiście rozkład półek i produktów, więc teraz już wiem co i jak. Na razie jeszcze PoS się tłucze po domu, jak za godzinę wyjdzie to upichcę jakiś obiad, a poza tym będę czytać i słuchać muzyki. Zero zobowiązań towarzyskich, jakieś tylko dwie skajporencje (cycat) zawodowe, a reszta dnia: luz blues (Bluesa przepraszam ;-) ). Słucham sobie płyty "The Best of France Nostalgique" :-D - aktualnie "Tombe la neige" Salvatore Adamo. Fajny dzień. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 13:02 A kto tu jojczy? Przeciez pisze o bialej bajce. I jest zaiste pieknie, bo slonce swieci. Mam za soba wizyte w moim "ulubionym" szpitalu. To tam, gdzie mi rok temu zgubili zwloki pacjentki/podopiecznej. Znowu sie nadenerwowalam - pewnie troche niepotrzebnie, ale poszlam tam juz naladowana. A tak wogole mimo tego piekna wokol mnie jest mi dzis smutno, pomoglo by mi gdybym mogla zaplakac, ale jakos nie daje rady. Musze sprawdzic czy mam jakis film "do placzu". Odpowiedz Link
jutka1 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 13:18 Marysia od kilku dni jojczy, że zima jest do dupy. :-))) Mnie tam rybka. Jak jest za zimno, to nie wychodzę i tyle. Pracuję z domu, do żadnego dupiastego biura nie muszę zaiwaniać ani w małpie mundurki się przebierać czy codziennie malować, a jak mam ochotę to mogę pracować w pidżamie/szlafroku/wałkach (żartuję, żartuję, włosy same mi się kręcą i wałki niepotrzebne :-D). La vie est belle, ot co. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 13:31 La vie jest belle tylko dla Ciebie i dla mnie: Maryska ma dom i to narozny. Tzn. ze musi srannym (zam) brzaskiem odsniezac dwie ulice:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 13:53 Aaaaaaaaaa, to przepraszam. Marysia w takim razie ma konstytucyjne prawo jojczyć na zimę. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: skonczyly sie zarty, 08.12.12, 14:13 Dzieki za przyznanie mi prawa do jojczenia nad zima, obiecuje ze nie bede naduzywac :) Odpowiedz Link
ewa553 slyszalas Jutka? 08.12.12, 14:29 rosyjski biznesman ktory ma w Warszawie firme sprowadzajaca towary z Francji do Polski i do Rosji, nabyl dwa lata temu palacyk w Yvrac kolo Bordeaux. Teraz wyslal tam polska firme, ktora miala zajac sie renowacja palacyku. Tymczasen firma ta w dwa dni zrownala palacyk z ziemia bo "zle zrozumiala zadanie". Stoicki spokoj z jakim Rosjanin przyjal to do wiadomosci chyba go zdradzil, bo nikt nie ma watpliwosci ze dla niego bylo taniej zbudowac nowy palacyk na wzor, niz zmodernizowac stary. Ale jaja. A juz sie balam, ze bedzie sie polska firme obarczac tym wyczynem. Poza tym wyczytalam w prasie, ze beda sybiryjskie mrozy u mnie, ze przez nastepne trzy dni bedzie padac snieg, ale wg.statystyki biale Swieta beda dopiero w 2020:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 14:49 Jakoś ogólnofrancuskie media nic o tym nie wspominały, więc nie, nie słyszałam. :-) A lokalnych niusów z Bordeaux nie śledzę. :-))) Natomiast jeśli ten biznesman myślał, że dzięki polskiej firmie, co to niby "nie zrozumiała", mu się upiecze, to się grubo przeliczył. Jak mu konserwator zabytków wsiądzie na łeb, to się nie pozbiera. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 15:23 A dlaczego się tego bałaś Ewuniu? Czyżbyś się czuła jakoś odpowiedzialna, za wszystkie debilizmy popełniane przez Polaków na świecie? Apropos, wiecie, że mania "zabytków" jest wymysłem dopiero XX w.? Przedtem miarą była funkcjonalność, jeśli coś było stare i już nie działało to było zastępowane nowym. W taki sposób pozbyto się w Krakowie murów miejskich zamieniając je na Planty. Ja się niedawno dowiedziałam, że właściciel domu, który zamieszkuje mój Ojciec, a który nazywamy Strasznym Dworem, zdecydował się go wyburzyć. I z jednej strony ogromnie mi szkoda domu, bo jest naprawdę piękny, ale z drugiej jest to niestety zagrażająca bezpieczeństwu budowla, której remont oznaczałby de facto jej rozbiórkę prawie całkowitą w celu wymiany przeżartych przez termity i ostre powietrze oceaniczne drewnianych elementów konstrukcyjnych, pewnie całych elementów fundamentu z piaskowca, który się po prostu rozsypuje, oraz dużych elementów muru który uległ zawilgoceniu, oraz całego dachu bo istniejących braków dachówki się nie da uzupełnić gdyż takich dachówek już się nie produkuje. Nie mówiąc o instalacji, kanalizacji i generalnie - wszystkim. A po tym jak na Ojca spadł drewniany taras wraz ze stojącym na tym tarasie Murzynem, to myślę, że jest to idea całkiem dobra. Bo widok na ocean dobry, ale całokształt fizyczny nienaruszony jest lepszy. Zwłaszcza, że Ojciec ma do obmieszkania dwa inne domy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 15:44 balam sie Dorotko, bo jak tylko cos sie mowi zlego o Polsce/Polakach to sobie moi blizni tutaj przypominaja skad jestem i pytaja (w najlepszym razie) co ja o tym sadze. Najchetniej bym powiedziala jak ktoras z Was: no i ch.., ale i tak by nie zrozumieli:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 16:19 No tak. To się nazywa "brak taktu" lub po prostu "chamstwo" :))) Nieświadome oczywiście. Pamiętam jak się raz z moim byłym rejestrowaliśmy na recepcji hotelu w Londynie to było gdzieś tak około 2000 roku, był to hotel dość elegancki. I recepcjonista, słuchajcie, chyba kompletnie spontanicznie, z takim szerokim uśmiechem szczęśliwego angielskiego kretyna wrzasnął "oh, you are from Poland! We have a polish cleaning lady here!". No i jak oboje mu zrobiliśmy zimne straszne oko, a ja jeszcze nie omieszkałam wycedzić przez zęby "oh really?" - to mu ten uśmiech spiczniał jak ścięty mrozem kwiatuszek zwany "śmierdzielkiem" :))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 16:36 delikatnosci to Niemcy chyba wogole nie uprawiaja... Gdybym sie na ich wrodzona gruboskornosc miala obrazac, to musialabym stad dawno juz wyjechac. Tak wiec staram sie jak moge nie zwracac na to uwagi. No bo jakos przeciez musze zyc? Drobna satysfakcje czerpie z pogardy jaka mam dla tych co gruboskorni. Co z tego, ze oni tego nie wiedza? JA wiem i to mi wystarcza:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: slyszalas Jutka? 08.12.12, 18:16 Z pewnością :))) Z drugiej strony rozumiem, dlaczego się obawiasz takich publicznych polskich wpadek. No bo pociągają za sobą nieodmiennie falę nietaktownych pytań, na które się musisz nie irytować, chociaż są irytujące. I pewnie, efektu odwrotnego - czyli jak Polacy zrobią coś naprawdę wyśmienicie, to się nikt nie pyta Ciebie, co o tym sądzisz, ani sobie nie przypomina, o Twoich polskich korzeniach - nie ma. Może spróbuj z uroczym uśmiechem, przy następnej okazji, powiedzieć, że Polacy, tak jak inni, robią rzeczy i naganne i godne podziwu. I, że Ty, wolisz się skupiać na tych drugich :))) I niech interlokutorzy Ci wybaczą tę słabość. Moim zdaniem nikogo nie obrazisz, część nie zrozumie, część zrozumie, a wszyscy uznają że jesteś czarującą i elegancką kobietą. Odpowiedz Link
chris-joe Sobota 08.12.12, 17:47 Obrzydliwie szaro, wilgotno jakos, lecz nadal bezsnieznie. Niby 2C na plusie, lecz 'feels like' 2C na minusie. Dzien akuratny, by leciec w tropiki. Lecz przede mna jeszcze dentysta w moim kanale. Mam nadzieje, ze mi geba odtaje przed lotem. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota 08.12.12, 17:53 est jeszcze jakas sprawiedliwosc na tym swiecie ! :-P Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 08.12.12, 18:03 Ze za leczenie kanalowe dostaje sie tydzien w tropikach? Pelna zgoda ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 08.12.12, 18:30 Hahaha! Juz po dentyscie :)) Gdy dowiedzial sie, ze wyjezdzam na tydzien, przesunal wizyte na za 2 tygodnie, bo woli mnie miec pod reka, na wypadek potrzeby follow-up. Czyli: tropiki- si, kanal- no ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 08.12.12, 21:49 Powiem tyle. Świnia to by był komplement. Abyś sobie dupolca przysmalił na czerwono i na brzuchu musiał spać. Howgh. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 08.12.12, 21:56 HAHAHAHAHAHAAAAAA :-)))) Dopisuję się do życzeń Stokroci, hehehe :-))))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 09.12.12, 07:38 Kara za wczesne pójście spać: wczesne wstawanie. :-) Za oknem ciemności egipskie. Ma być dziś deszczowo, 6 stopni maks. Tyszpiknie. Plany na dziś dość proste: porządkowanie papierów i czytanie 2 książek, w porywach do trzech. :-) Nic więcej. Odpoczywam. :-) Czego i Wam życzę (c) m.k. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela 09.12.12, 09:13 snieg pada od bladego switu, zero stopni. Przed poludniem musze uporzadkowac/przygotowac pare sluzbowych spraw, po poludniu koncert: Monteverdi. Mam problem z ogrodem: w dniu mojej operacji ogrodnik obcinal galezie. Na dodatek pod jablonia lezaly ostatnie (sporo) liscie. Oczywiscie jak zawsze nieszczescia chodza parami: jedna psipsiola byla na urlopie, druga pracowala ciezko. Galezie i liscie leza do dzis.... Na wtorek zapowiedziala ta od urlopu, ze przyjdzie z kolega galezie pozbierac. Tylko ze snieg znowu plany krzyzuje. Nie byloby zle, gdyby nie ta kupa lisci pod nimi. Bede musiala ten odcinek trawnika zakladac wiosna na nowo.... Nieciekawie to wyglada.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela 09.12.12, 10:07 Pieprzyc zime! Nagimnastykowalam sie odsniezajac 70 m chodnika, syzyfowa praca kurdebalans, bo wawoz jaki wykopalam juz zdazyl nowy snieg zasypac. Nie lubie! Po poludniu bede piec ciastka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela 09.12.12, 10:42 Biedna Marysia, nie zazdroszczę. :-/ U mnie na wsi do odśnieżania mam raptem ścieżkę od drzwi do drogi, a drogę to już służby odśnieżają. Odpowiedz Link
ewa553 biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 13:17 Mam sprawe do zalatwienia we Wroclawiu i szukam taniego lotu. Musze w lutym/marcu dwa razy na dwa dni leciec. I myslicie, ze cos znalazlam? Do Miami mozna taniej leciec. Jak lalatam do Warszawy, to RyanAir skreslil te loty. Teraz potrzebuje Wroclaw, to jak myslicie gdzie oni lataja? Oczywiscie, do Wawy a nie do Wr. Shit. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 18:17 Hm, nie mam w sumie nic mądrego do napisania, ale mi się od kilku godzin pojawia koło tego wątku liczba 69 i mnie nachodzą myśli sprośne. Wiecie, myśli sprośne, plus kapuchy smród z wątku świątecznego powodują jakiś dysonans we mnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 18:35 A co, przy smrodzie kapusty nie można sprośności uprawiać? Co to za kurnia dyktatura??? :-)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 19:43 Co Wy? 69 chcecie na kuchennym stole uprawiac pilnujac zeby sie kapusta nie przypalila? To dopiero sprosnosc jest :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 20:03 Nie na kuchennym stole, Marysiu perwersie jeden! Na kuchence, obok garnka z kapustą, hahahahahahaha :-)))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 20:09 ja Wam wie, Maryska tu udaje cnotke, a jest zepsuta do szpiku kosci! Odpowiedz Link
maria421 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 20:18 69 na kuchence? To kto stoi na rekach? Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 20:34 A co, prerogatyw jakiś jest, że wertykalnie trzeba?? Hahahahahahahaha Odpowiedz Link
maria421 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 20:41 Na kuchence obok kapusty chyba inaczej niz wertykalnie sie nie da . I tak sobie kalkuluje, ze na rekach musi stac ten, co sie o kuchenke opiera. Czyli, to ten drugi, ten co stoi na nogach kapuste miesza, bo pamietajmy ze ona ma sie nie przypalic, bo dopiero wtedy bylby smrod. Ide na "Ranczo". Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 21:01 Można się też obok kapusty horyzontalnie ułożyć, w cieple itepe. :-))) A kapustę na chwilę wyłączyć, niech przestygnie, dobrze jej zrobi. :-)))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 21:31 Jak Ty sie chcesz na kuchence ulozyc nie bedac liliputem? Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 09.12.12, 22:08 Częściowo! Hahahahaha :-))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 10.12.12, 02:06 Moja Babcia w takich przypadkach wykrzykiwała BOŻE SPUŚĆ BOMBĘ!!! Co Wy tu wyprawiacie dziewuchy??? Mnie się jakoś przy tej okazji przypomina, zupełnie niejasno, chyba Luiza opowiadała. O jakimś remedium wsiowym, które polegało na siedzeniu gołą dupą w garze ciepłej kapusty. To może jeden siedzi na tej kuchence z dupą w bigosie, a drugi co, pewnie za nogi u powały powinien być podwieszony i jakoś - zwisać? W ogóle to mam wrażenie, że to będą INTERESUJĄCE Święta :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 10.12.12, 08:20 No co? No co?... :-))) To pewnie te opary kapusty tak na nas wpłynęły. Bo przecież: myyyyyy?? Świntuszyć??? No nigdy w życiu przecież!!! Hehehe :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: biednemu zawsze wiatr w oczy:((( 10.12.12, 09:27 Opary kapusty jako afrodyzjak! Interes murowany ! :) Odpowiedz Link
jutka1 Bigos c.d. :-))))))))) 10.12.12, 16:34 Drugi dzień pyrkolenia bigosu, po nocy w garnku na balkonie. Dodałam jeszcze kiełbasy i grzybów, puree pomidorowego, majeranku, kminku, papryki i owoców jałowca ubitych w moździerzu. Popyrkoliło 1.5 godziny, stygnie na balkonie i tam też spędzi kolejną noc. Jeszcze dwa dni, i bigos będzie gotowy. :-D Odpowiedz Link
blues28 Do Marysi/Ewy prywata 10.12.12, 08:26 Dostalam rozpaczliwego majla z prosba o wyjasnie nie o co Amazon.de chodzi naprawde. Mnie sie widzi zastosowanie starej/zdezaktualizowanej karty kredytowej, ale ja nie jestem az tak czynna w niemieckim. Czy moge prosic o wyjasnienie/ przetlumaczenie tego tekstu: "1 von Selfsat H30 D1 Flachantenne für 1 Teilnehmer weiß Herzliche Gruesse von Amazon.de, Die Kreditkartenzahlung für die oben angeführte Transaktion konnte nicht abgeschlossen werden. Häufig wird der Versuch, eine Kreditkarte zu belasten, von der ausstellenden Bank abgelehnt, wenn der Name, das Ablaufdatum oder die bei bfsat eingegebene PLZ nicht exakt mit den Bankdaten übereinstimmt. Wenn innerhalb von 5 Tagen keine gültigen Kreditkarteninformationen vorliegen, wird die Bestellung ungültig. Wenn Sie die Kontodaten mit der ausgebenden Bank überprüft haben, folgen Sie dem Link unten, um die Zahlung zu übermitteln. Es wird empfohlen, dass Sie bei Aufforderung die Option zum Erstellen einer neuen Zahlungsweise auswählen und vollständige Informationen für die gewünschte Zahlungsweise eingeben. Hier können Sie den Transaktionsstatus online anzeigen: www.amazon.de/gp/css/history/view.html Wir hoffen, dass Sie das Problem bald lösen können. Beachten Sie bitte: Diese E-Mail wurde von einer nur für Benachrichtigungen verwendeten Adresse gesendet. Eingehende E-Mails können nicht angenommen werden. Antworten Sie nicht auf diese Nachricht. Vielen Dank für Ihren Einkauf bei bfsat." Pardon za ta prywate, ale strasznie duzo cos gada amazon w tym majlu. Za duzo jak na moje skromne znajomosci. Z góry dziekuje!! A teraz lecem pedem wielkim bo strasznie sie spiesze. Pozdrówka z zimowego (-1 stopien) Madrytu :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Do Marysi/Ewy prywata 10.12.12, 08:49 bardzo uprzejmie zawiadamiaja, ze nie udalo sie zaplacic ta karta i ze jest to czesty wypadek, ze bank nie akceptuje takiej zaplaty jezeli albo nazwisko, jest inne niz w danych bankowych, albo data waznosci minela albo adres sie nie zgadza. prosza zeby wszystkie te dane sprawdzic. jezeli tego nie dokona w przeciagu 5 dni, to zamowienie bedzie uniewaznione. A jak juz sprawdzi to ma wejsc przez "ponizszy" link zeby jeszcze raz zaplacic. Polecaja, zeby ew.wybrac inna forme zaplaty. No i to co zawsze: nie odpowiadac na ten mail, bo wyslany z adresu ktory nie przyjmuje maili. Odpowiedz Link
ewa553 buuuuuu! 10.12.12, 08:49 plus 5 stopni i puchowy sniegu tren diabli wzieli:(((( Ide sie smucic. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 10.12.12, 08:36 Za oknem poranna szarość, dwa stopnie. Dobra nowina jest taka, że ani dziś, ani jutro nie przewidują deszczu i ma być sporo słońca. Dzisiaj mam dzień w 3/4 pracujący, a resztę czasu poświęcę na pyrkolenie bigosu. ;-))) A pyrkolić będę 3-4 dni, studząc, znowu podgrzewając, doprawiając etc. Dobrze, że noce zimne, więc gar na noc mogę wystawiać na balkon: w lodówce by mi się nie zmieścił. :-) A poza tym cisza i spokój, i to jest to, co tygryski lubią najbardziej. :-) Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 196 :-))) 10.12.12, 09:25 wlasnie dzwonil szpital: moja podopieczna zmarla. Zapalenie pluc u starszych osob tak sie czesto konczy, szczegolnie w okresie swiatecznym: nie wiem dlaczego, ale tak jest. To jest z jednej strony smutne, z drugiej strony jak pomysle ze miala absolutna demencje, lezala calymi dniami wprawdzie w bardzo dobrym domu, ale jednak.... Mysle, ze tak jest lepiej... Sorry, ze Was tym obarczam. Komus musialam to opowiedziec. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 196 :-))) 10.12.12, 09:30 Ewa mnie ubiegla w odpowiedzi Bluesowi, bo ja juz od rana gimnastykowalam sie na swiezym powietrzu. Jest odwilz, pod wczorajszym sniegiem jest lod, wiec pousuwalam co sie da, posypalam sola i czekam na to ze sie temperatura jeszcze o chociaz jeden stopien podniesie. Ewa, smierc kazdego znajomego wplywa deprymujaco, ale takie jest zycie... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 196 :-))) 10.12.12, 09:39 w tym wypadku nie deprymuje mnie ta smierc. Wiesz, to juz czwarta podopieczna, ktora zmarla. Musze sie z tym stale liczyc. W koncu smierc nalezy do zycia. Co innego, jak ktos bliski umiera. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 196 :-))) 10.12.12, 10:45 Ewciu, jeszcze raz dzieki! Przykre wiesci, niezaleznie od czasu przedswiatecznego czy nie :-( A co tu sie dzialo pod moja nieobecnosc!! Ruja i poróbstwo!! A teraz bede miala na pare dni obraz golej dupy w bigosie!! Tego sie nie robi! No! Zaraz ruszam do miasta (znowu, bo bylam juz u fryzjera), koniecznie musze rzucic okiem na sklepy - prezenty!! -, a potem swiateczny lunch, perwszy z calej serii w tym tygodniu. Tylko jeszcze musze szybko zrobic prasowanie. Powietrze rzeskie nadzwyczaj, ale slonce swieci juz bardzo jaskrawo. Trzymajcie sie cieplutko :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 196 :-))) 10.12.12, 20:10 Hm, "dupa w bigosie", to zarówno się kulinarnie kojarzy, np. tak jak "nóżki w galarecie" albo "kwaśnica na ryju", ale też może nikowo jak "Luiza w Ogrodzie" - no chociaż może, a nawet, na pewno, nie tak poetyckie? Odpowiedz Link
blues28 Wtorek, -3 11.12.12, 09:14 Zaiste, Stokrociu dupa w bigosie moze i powinna kojarzyc sie kulinarnie, ale mnie nie chce!! I co mam zrobic? Nosz jak zaserwuja mi bigos na swieta ( a zaserwuja!!) to nic tylko bede myslala kto tam golym tylkiem siedzial :-))) I nie zjem!! Moja wyobraznia chadza wlasna droga :-)) Jutka, moja mama dodawala pod koniec wino wytrawne, czerwone, bigos byl wyborny. To byly czasy Egri Bikaver. Wczoraj sie przeziebilam, bo uznalam, ze bluzeczka pod futerkiem wystarczy, a nie wystarczyla. Wieczorem mialam goraczke i kapanie z nosa. Podjelam zasadnicze srodki przeciw i dzis jest lepiej, ale nie chce mi sie wychodzic z domu a musze. Wszak mamy wielki swiateczny lunch. Trzeba. I jeszcze pare drobiazgów na prezenty dokupic. Trzymajcie sie cieplutko! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, -3 11.12.12, 09:26 nie zauwazylam tego minusa przy trojce i myslalam ze piszesz o trzecim dniu Chanuki (dzisiaj). Tez piekna tradycja, wszystko co sie swieci ze swiatlem, ze swieczkami jest cieple, piekne. U mnie lekko, niesmialo podsypuje sniezek, prawie go nie widac. I plus 2 stopnie, a przed chwila byly jeszcze trzy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, -3 11.12.12, 09:38 U mnie na termometrze minus jeden, maksymalnie ma być +3 C. Zimno. Dzień dziś spędzam na mieście. Najpierw obiad w polecanej, acz jeszcze nieznanej, knajpce, potem się zobaczy. Walczę dzielnie, żeby mi się dzisiaj nasRUj nie przyplątał. Idę się pindrować. Miłego dnia, nieustająco. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek, -3 11.12.12, 09:40 W nocy znow snieg padal, wiec dzien zaczelam od gimnastyki porannej na swiezym powietrzu. Korzystajac z przyznanego mi tu prawa do jojczenia na zime powtarzam : Precz z zima! Co do Chanuki, mam ochote przejechac sie kiedys do Frankfurtu i popatrzec jak Zydzi swietuja przed Opera po zapaleniu pierwszego swiatla Menory. Mialabym nawet ochote z nimi zatanczyc. Odpowiedz Link