iwannabesedated
08.12.12, 20:29
Bardzo ogólnie traktując. Co każdy planuje w Święta. Najlepsze Święta w Waszym życiu, ever. Święta najch..jowsze. Okołoświąteczne anegdoty.
Ja się podzielę od razu taką anegdotą. Otóż, dwa dni temu się wybrałam do empiku w centrum handlowym specyficznie co by pouczestniczyć w konsumenckiej rzezi przedświątecznej. Ot tak, dla zabawy, irytacji, i uczestnictwa w życiu społecznym. W empiku zwyczajowy tłum, kotłują się, przepychają, szarpią, kłócą, obcałowują, obmacują najdebilniejsze przedmioty w absurdalnych cenach. Znalazłwszy szybko to co mi potrzeba było stanęłam w długim ogonku do kas. Ogonek niby jeden do wszystkich, obsługa z obłędem w oku jak załoga oblężonej twierdzy, wrzeszczy cho chwila "kasa wolna" i do tej kasy się rzuca jednocześnie i ktoś z kolejki, i jakiś inny ktoś z boku, który udaje że nie wie, że kolejka jest. Przyszła moja kolej, szoruję do kasy, pod łokciem mi się przemsknęły dwa niziołki i uczepiły blatu zębami. Więc ja do pana z obsługi, wymoczkowatego dryblasa się zwracam z zapytaniem, czy jest kolejka jedna, czy tak jak bądź się pchać na chama. Na to dryblas spojrzał błędnym wzrokiem, jednocześnie obsługując zębatych niziołków, i do mnie mówi, "ja nie wiem, ja krzyczę kasa wolna, i klienci podchodzą". No to ja na to już bardzo głośno mówię, "aha, czyli jak się ktoś przede mnie wpycha - to w mordę go?". A pan się na to uśmiechął szeroko, jakoś tak otrząsnął z marazmu i mi mówi "dokładnie tak! I WESOŁYCH ŚWIĄT". Tak mnie ubawił tym niepomiernie, że mogłam już wrócić do domu w poczuciu pełnego nasycenia świąteczną atmosferą. W jakimś tam jej przejawie.