O pierdułach -- Odc. 201 :-)))

07.01.13, 17:47
Otwarte. Bo znowu opieprz zgarnę. ;-)
Wielce interesujące rozmowy na Pierdulum 200 Jubileuszowym :-)))
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 19:39
      E tam, makabryczne rozmowy o zwlokach. Nie chce kontynuuowac.

      Wole rozmowy o zywych cialach :)

      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 20:56
        A Ty Marysiu znowu o jednym! No sodomia z gomorią, doprawdy!
        :-))))))))))))))))))))))
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 21:08
          No właśnie. Co Was napadło z tymi zwłokami? Pojęcia nie mam.
          A ja zaliczyłam fajny film :))) Whiskey dla Aniołów się nazywa. W ogóle zaś coś chodzi po ludziach. Koleżanka mi wręczyła spódnicę, z bardzo ładnego zamszu, i z komentarzem "nie wiem czy się dasz radę zmieścić w nią, na mnie jest dużo za duża." Dodam, że ona mi patrzy na jakieś 38/40 a ja raczej jestem 36/38. Spódnica oczywiście jest wielka, natomiast ja mogę ją nosić jako biodrówkę. Na niższej jak koleżanka osobie, no to by wyglądało głupawo. Tyle, że po co taki komentarz? Zwykle jest normalna, może to napad tego "road rage" tak jak u Luizy. No ale u nas zimno. Hm...
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 22:02
      Jutka, czy Ty masz jakas statystyke pierdolow? Bo mi sie wydaje ze odcinek 200 zapelnil sie w rekordowym tempie. Mam racje?
      Bylam wieczorem na zebraniu, a teraz obejrzalam odcinek drugi trzyczesciowego filmu o slynnym hotelu Adlon w Berlinie. Tyle razy bylam w tymmmiejscu, siedzialam na skwerku przed hotelem itd, ale na zewnatrz nie robi nadzwyczajnego wrazenia. Gdybym wiedziala jakie mial i ma znaczenie, gdybym znala jego historie, pewnie bym weszla przynajmniej pozwiedzac i wypic kawe. No wie bede musiala jeszcze raz poleciec do Berlina i nadrobic zaleglosci...
      Film nota bene nie jest specjalnie dobry, ale historia sama w sobie ciekawa.
      • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 22:20
        Poprzedni, 199, też szybko się zapełnił, w kilka dni... Jakoś płodni niebywale jesteśmy, nie wiem, czy się cieszyć, czy bać.

        Ciekawe, a co to za hotel Ewuniu? Ja w ogóle myślę, że należałoby jakiś forumowy zlot gwiaździsty w Berlinie zorganizować.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 22:25
          Stoi kolo Bramy Brandenburskiej, po stronie bylego DDR. Oni zreszta wysadzili w powietrze
          resztki pozostale po wojennym pozarze. Dopiero chyba 10 lat temu odbudowano/zrekonstruowano ten elegancki, miedzynarodowy i chyba najdrozszy hotel Europy. Jestem cala za zjazdem w Berlinie, ale chyba jednak nie w Adlonie:))) No, chyba ze bede Twoim gosciem:)))
          O ile pamietam, tez bylas zachwycona Berlinem?
          • maria421 Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 08.01.13, 09:42
            www.kempinski.com/de/berlin/hotel-adlon/welcome/
            No to zjedzmy sie w Berlinie :)
            Do Hotelu Adlon mozemy pojsc na aperitif lub espresso.

            • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 08.01.13, 20:07
              Rejtana tu zrobie, za co z góry nasze ukochane forumianki z frakcji niemieckiej musze przeprosić.
              Do Rajchu jeżdżę raz na 10 lat na dwa dni, nie dłużej, bo inaczej mi sie włącza hande hoch, aussweis bitte, schella i nur fur Deutsche. I szukam, czy jest napis "min niet". :-))))))
              No i jak wiadomo, za językiem wybitnie nie przepadam.

              A nie można się gdzieś w Toskanii albo Andaluzji, albo na wyspach greckich spotkać? No kurde no? cycat? ;-))))))))))))))))
              • ewa553 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 08.01.13, 20:12
                W Niemczech bylas 9 lat temu, wiec 2014 wchodzi w rachube:)))
                Grecja mi jest za daleko, ja to zawsze, zawsze moge do Wloch - egal gdzie.
                PS Jak tu budowac wspolna Europe, jak Ty, produkt powojenny, masz takie uprzedzenia?
                Powiem Ci, ze mnie zaskoczylas.
                • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 08.01.13, 20:20
                  Gdybym miała uprzedzenia, to bym a) nigdy tam nie jeździła, b) mówiła i pisała, że Niemcy są tacy-śmiacy-owacy i fuj, oraz c) inne takie.
                  Ja mam psychiczna blokadę, język mnie niepokoi i powoduje złe sny, i w miejscach, gdzie wokół mówi sie po niemiecku i są niemieckie napisy po prostu źle się czuję. Może w poprzednim wcieleniu coś złego mi się tam działo.
                  I nie ma to nic wspólnego z budowaniem zjednoczonej Europy, bo ja akurat Basiu do negocjacji Polski i wstąpienia Polski do Unii, i do propagowania idei europejskich w Polsce przyłożyłam bardzo konkretną rękę swego czasu, przez dobrych kilka lat.
                  • iwannabesedated Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 08.01.13, 20:45
                    Wiecie co, ja Berlin bardzo lubię, ale Pytona blokadę doskonale rozumiem. Ja nie cierpię Austrii i Austriaków. Z pasją nie cierpię. Nie chcę, nie lubię, nie używam, coś mi się robi na całokształcie. Rozumiem, że inni mają inaczej, ja akurat mam tak. Dlaczego tak mam? Ja wiem, i nie będę opowiadać.

                    Ponieważ Austria jest stosunkowo małym krajem, więc nie jest mi trudno go omijać, ani też Austriacy jako grupa narodowa nie rozprzestrzeniają się zbytnio po świecie, bo jest ich też mało, więc co tu rozprzestrzeniać, no to ta moja fobia jest mało aktywna. Ani też powodu nie mam aby się jakoś chcieć jej pozbyć, bo generalnie mało mi przeszkadza.
                • chris-joe Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 00:21
                  W EU bedziemy wiosna 2014. Jesli zlot mialby sie odbyc w kwietniu, to sie z Brazem juz zapisujemy. Hiszpania to pomysl przedni, bo z pewnoscia bedziemy. Kurcze, jakas Salamanca... :)
                  • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 08:52
                    Salamanca może być, Granada też, Sevilla z miłą chęcią. Wiosna 2014 też mi odpowiada. :-)
                    • maria421 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 09:02
                      Nosz, kurcze... a jak Ewa Turkow nie lubi to na nia najezdzacie.

                      OK, jak nie Berlin, to moze byc... Paris?
                      • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 09:09
                        Tak samo Marysiu jak najeżdżam na inne przejawy "nielubienia" całych nacji. I przeczytaj mój wpis na wątku Luizy. :-)

                        Paryż może być, tylko pamiętać należy, że jest okrutnie drogi. Z naciskiem na "okrutnie". Z tego punktu widzenia taka Hiszpania by była, bajmi, lepszym wyborem. :-)
                        • maria421 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 09:33
                          Przyjmuje do wiadomosci ze Paryz jest bardzo drogi, dlatego do hotelu Crillon pojdziemy tylko na espresso albo aperitif :)

                          Ja, gdybym miala jechac, to zatrzymam sie tylko tu , dla wspomnien:

                          www.elysee-etoile-paris-hotel.com/rooms.html
                          ceny calkiem przystepne.
                          • ewa553 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 09:35
                            A mnie sie Andaluzja bardzo podoba! Ciekawe co wymyslicie.
                          • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 10:11
                            Całkiem przystępne, ale zależy dla kogo. To jednak 100 USD za noc, a przecież na jedną noc nikt do Paryża nie będzie się tłukł...
                            • jutka1 PS: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 10:14
                              Poza tym zjeść cokolwiek na mieście to minimum 20-30 euro za dość skromny posiłek, za śniadanie w hotelu najczęściej trzeba płacić dodatkowo. Jak podliczysz koszty pobytu w Paryżu, chociażby trzydniowego, to wychodzi bardzo droga impreza. Ja tak tylko gwoli "reality check", bo oczywiście dla mnie wersja paryska by była najtańsza i najwygodniejsza. :-)))
                              • maria421 Re: PS: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 12:32
                                To az trzy dni ten zlot mialby trwac?

                                Ja moglebym skoczyc tylko na jedna noc, juz to przerabialam, choc troche blizej niz do Paryza :)
                                Problem w tym, ze moj GPS nie ma mapy Francji i nie doprowadzilby mnie do "mojego" hotelu.
                            • ewa553 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 10:17
                              tak, ja to juz z Maryska przerabialam, jak mi polecala hotele w Rzymie i Wenecji:)))
                              • iwannabesedated Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 11:17
                                Salamanca dla mnie za daleko. Sorki.

                                Zdecydowanie opcja włoska dla mnie. Wenecja brzmi niebiańsko.

                                A co forumostwo sądzi o Brukseli? Nigdy nie byłam, chciałabym zobaczyć.
                                No i Amsterdam - uroczo, kameralnie, i na wiosnę pewnie bardzo tulipaniasto :)))
                                • jutka1 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 11:32
                                  Bruksela: deszcze, deszcze, deszcze... Osobiście Brukseli nie lubię. Ale mogę podjechać, co mi tam.
                                  Amsterdam lubię, nie powiem. Tylko akomodacje są albo bardzo drogie, albo zapyziałe, zawilgocone i zakurzone, co na moje alergie to mieszanka wybuchowa. Można by poszukać jakiegoś B&B albo mieszkania do wynajęcia w kilka osób.

                                  Wenecja może być, Toskania czy Umbria też. Właściwie całe Włochy, może oprócz Mediolanu, pasują mi bez zastrzeżeń. Może nawet pociągiem bym się wybrała albo samochodem, i nakupiła oliwy i mozarelli di buffala w serwatce, bo do samolotu się nie da... :-D
                              • maria421 Re: Hotel Adlon, zjazd w Berlinie 09.01.13, 12:34
                                ewa553 napisała:

                                > tak, ja to juz z Maryska przerabialam, jak mi polecala hotele w Rzymie i Wenecj
                                > i:)))

                                Ewa, policz jakby bylo tanio jakbysmy wziely taki pokoj we dwie.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 10:58
        Basiu, statystykę mogę mieć dokładnią taką, jak Ty: wejście na każde Pierdulum, sprawdzenie daty/godziny założenia i datę/godzinę zamknięcia. Ale sorry, nie mam na takie badania czasu, ani - po prawdzie - ochoty. :-)))
    • luiza-w-ogrodzie Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 07.01.13, 23:09
      O piątej rano podlałam ogród, przed chwilą ewakuowałam króliki do pralni i zamknęłam dom. O 8:30 rano było 30 stopni. Nasza prognoza pogody na dzisiaj mówi o 43 stopniach, wietrze do 80 km na godzinę i wilgotności powietrza poniżej 10 %. O północy ma być 36 stopni. Buszmen zastanawia się czy nie spać w pracy ;o)

      Pół Australii jest w stanie gotowości pożarowej zaś w okolicy Sydney (Illawarra, Shoalhaven, Southern Tablelands) ogłoszono że klasyfikacja pogody jest "katastroficzna" wg nowego systemu ostrzegania wprowadzonego po potwornych pożarach w Vic. Moja dobra znajoma która jest w straży pożarnej (strażacy Parków Narodowych), już kwartał temu powiedziała mi, że to będzie najgorszy lub niemal najgorszy sezon pożarowy w historii Australii. I wygląda na to że ma rację...

      Przepraszam, że ja tak w kółko o pogodzie, ale taki upał czuje się na własnej skórze no i jest to wydarzenie medialne, więc gdzie sie nie ruszyć, słychać ostrzeżenia i zawiadomienia. Nawet wyświetlacze nad ulicami, normalnie pokazujące ostrzeżenia przed zbyt szybką jazdą i informacje o zamkniętych drogach, teraz ostrzegają: "Extremal temperatures. Please delay your journey"

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • ewa553 Luizo, 08.01.13, 09:11

      u nas prasa caly czas donosi o pozarach i upalach u Was. W takich momentach przestaje Ci zazdroscic zycia w rajskim ogrodzie, a zaczynam sie powaznie o Was martwic.
      • maria421 Re: Luizo, 08.01.13, 09:43
        Tez wole nasza codzienna szarosc niz kataklizmy pogodowe.

        Trzymajcie sie tam w Australii!
    • jutka1 Wtorek, znowu deszcz 08.01.13, 11:06
      Najważniejsze dzisiaj, że a) nie musiałam nastawiać budzika, i b) pozwoliłam Matrixowi spać do wypęku. Dzisiaj wypęk, czyli przebudzenie, nastąpił o 9:45. Dobrze, a nawet nieźle. :-D

      Za oknem szaro i deszcz, czyli bezet. Do tego dość gęsta mgła. Całe szczęście, że nie muszę dziś nigdzie wychodzić. Będę mieć za to wizyte Mańka m.b., na co już się cieszę. :-)
      No i tyle pierduł porannych.
      Miłego dnia :-)))
      • kan_z_oz Re: Wtorek, znowu deszcz 08.01.13, 11:35
        Tez sie dzisiaj nastawilam wyspac ile da, korzystajac z chlodnego poranka. Slonce mnie jednak wyrwalo z lozka w miare wczesnie. Moze sie uda jutro znowu powtorzyc, o ile dzisiejszy chlodny wieczor nie zamieni sie w jakis upal? zobaczymy.

        100- moze to nie 'road rage' tylko brak zupelny celownika u kumpeli? Dla mojego chlopa to ja pewnie tez jestem rozmiar 48 lub 22. Pierwsze mu sie z wiekiem pewnie kojarzy a drugie nie wiem - checiami wygladu? haha

        Zaczynamy byc zajeci, wiec ja tutaj tylko wyrywkowo.

        Pa
      • iwannabesedated Re: Wtorek, znowu deszcz 08.01.13, 19:06
        Robią wrażenie australijskie upały, no no! Nie ma to śmo.

        Apropos "road rage" to chyba jest częścią większej całości, ostatnio ktoś umieścił linka do kawałka artykułu z Wysokich Obcasów pt. "Polki to naj-agresywniejsze kobiety świata". No zajebiście. Co za ewolucja nastąpiła z Matek-Polek, na matki-wózkowe, a teraz już plain and simple bez jakichkolwiek macierzyńskich ogródek wyszło z gadupy ogromne szydło - najwścieklejsze baby świata my som!
        • jutka1 Re: Wtorek, znowu deszcz 08.01.13, 19:59
          A ten film z Douglasem, co to facet dostaje jobca w korku w Los Angeles? Jaki to był tytuł? Alzheimer ukradł.
          • ewa553 Re: Wtorek, znowu deszcz 08.01.13, 20:09
            Tytulow nigdy nie pamietam, ale film dobrze zapamietalam. Najbardziej ta prawie-koncowa scene na molo. Kto gral wtedy policjanta? To byl tez ktos znany.
    • luiza-w-ogrodzie Jest po 11 wieczorem, za oknem 32 stopnie 08.01.13, 13:36
      Ależ Ewo, upały są częścią raju, dlaczego jak myślisz Adam i Ewa chodzili po nim nago? ;o) Dziś padły liczne rekordy temperaturowe a niemal cała Australia była przykryta kopułą gorącego powietrza:
      https://images.smh.com.au/2013/01/08/3937332/art-weather-620x349.jpg

      Niemniej nawet rekordowy dzień musi się skończyć. Jest po 11 wieczorem, za oknem 32 stopnie, w domu 31. Ochłodzenie ma przyjść razem z południowy wiatrem około drugiej w nocy - rano będzie ze 20 stopni, nie więcej. Buszmen zdecydował się spać w namiocie w ogrodzie a mi się nie chce bo mnie bola plecy. Wlazłam do wanny z zimną wodą, zaraz spróbuję czy zasnę w łóżku, czy będzie mi za gorąco. Do ochłodzenia zostało tylko pare godzin a jutro będę spać do oporu. Podobno ma nawet pokropic w co nie chce mi się wierzyć.

      Podlałam ogród (znowu...) i jestem zadziwiona jak poranne podlanie pomogło roślinom przetrzymać ponad 40 stopni i wiatr. Nawet liście dyni i ogórków, wyglądające po południu jak smętne szmatki, wieczorem wróciły do normalnego kształtu. Wygląda na to, że poza kilkoma zeschniętymi liśćmi na młodych krzaczkach herbacianych i kilku szałwiach ogród przetrwał dzień ekstremalnej pogody. No ale to dopiero początek lata. W sobote ma być 38 :o)

      Lato to upały i pożary, szczególnie gdy wchodzimy w cykl El Nino - suchy i gorący. Mieliśmy kilka lat cyrkulacji La Nina gdy dużo padało, w lasach nagromadziło sie pełno opadłych liści i kory, trawy pięknie urosły no i z nadejściem El Nino wszystko zeschło i zaczęło się zapalać - od piorunów, ludzkiej bezmyślności i akcji piromanów. Współczuję strażakom a znam ich kilkoro. Gdy miastowi i turyści byczą się na plażach, strażacy własnie wtedy najwięcej pracują.

      Widzę że przynudzam i zapętlam sie w temacie pogody, chyba czas się kłaść. Jestem na nogach od piątej rano obsługując zwierzynę i ogród, upał sam w sobie też jest męczący, więc czołgam się w stronę sypialni, machając rąbkiem saronga ;o) i życząc Wam przyjemnego wtorku!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
    • luiza-w-ogrodzie Ekstremalny przykład "road rage" 08.01.13, 13:49
      Wracając do tematu "road rage", przed Świętami opublikowano u nas film nakręcony samochodową kamerką, pokazujący atak jakiegos furiata, który kilkakrotnie próbował zepchnąć atakowany samochód na pobocze lub go wywrócic. Kierowca - ofiara zajścia zachował zimna krew i manewrował jak się dało, żeby uniknąć zatrzymania się a w trakcie całego zajścia zadzwonił na policję, która poradziła mu aby nie stawał i jechał na najbliższy posterunek. Gdy wreszcie furiatowi udało się go zatrzymać, wskoczył na maskę i pięściami rozbił przednia szybę. Zaatakowany zdołał wycofać samochód i uciec. Był wstrząśnięty atakiem, co słychać oglądając pełną wersję filmu. Tu link do podsumowania:

      media.smh.drive.com.au/cars/car-news/road-rage-caught-on-film-3902236.html

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 15:59
      swieta sie skonczyly i zima odpuscila troche
      zero i troche na plusie do konca tygodnia ma byc, co niesie za soba pluche, bloto i nowy napad grypy - w radio rano mowili, co by nawet nie myslec o odwiedzaniu izb przyjec w szpitalach :-)
      my troche zasmarkani, ale dajemy odpor - rum i sok z cytrusow pomagaja dzielnie

      upalow australijskich nie zazdroszcze ani troche
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 17:51
      Jutka, nie mialam na mysli statystyki na serio. Myslalam ze moze zauwazasz czy sie jakis watek szybciej czy wolniej napelnia. Ale juz Dorocia odpowiedziala.
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 20:31
      wiesz Jutka, to jest ciekawy temat. I pewnie - jesli pozwolisz, napisze kiedys na priva na ten temat. tu sie nie nadaje.
      • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 20:34
        Nie wiem, czy się nie nadaje, ale temat jest dość interesujący, to prawda.
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 20:48
          Temat napełniania Pierdułów się nie nadaje? Sądzicie, że coś tu nie gra? Że jakieś trolle tu piszą się pod nas podszywając? Czy jak?
          • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 20:50
            Jak chcesz, to sobie jakiegoś nicka albo trzy założę i będę trollować. HAHAHAHAHA :-)))
            • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 21:18
              Hm, myślałam że już to robisz.

              HE!
              • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 08.01.13, 21:28
                Eeeeeeeee... niekcemisiem. :-D
    • chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 09.01.13, 00:09
      Pisze za jednym zamachem, bo zwlekam 3. temporade Downton Abbey i maszyna mi chodzi jak krew z nosa.

      Luiza: Ja od wczesnego rana do poludnia slucham CBC ciurkiem i dzis w kazdych niusach, wiec co pol godziny, o OZ donosili. Sie lacze.

      Jutka: Tez sie lacze re. Niemcy conieco, choc nieco inaczej najpewniej. Niby nic nie mam, lubie tam wpadac (choc sporo juz czasu minelo od ostatnich odwiedzin), Berlin lubie bardzo. A jednak- o ile w EU uzywam paszportu a to PL, a to CDN, jak mi wygodniej, ktory akurat na wierzchu itp. to w DE jakos tenteges najczesciej paszport CDN zwykle na tym wierzchu miewam... Przy gadce-szmatce z Niemcami w DE, gdy tylko sie okazja trafi, swa polskosc wywalam, ale tak na dziendobry jakos mi niewygodnie... Co je?

      Wanna: Raz bodaj w zyciu wdzialem ponczoszki, i to na obcasie (kowbojki to byly a nie heels, bo nikt akurat moim rozmiarem heels nie dysponowal), i -sam musialem przyznac- wygladalem BOM-BO-WO :))
    • luiza-w-ogrodzie Środa bardzo przyjemna 09.01.13, 02:15
      Podniosłam się bladym świtem o jedenastej. Za oknem słońce zza chmur, rozkoszny chłodny wiatr, ogród i zwierz wszelaki w nim przeżyły. Cieszę się chłodem, bo w piątek i sobotę ma być znów gorąco - wysokie trzydziestki.

      Po wczorajszym leżeniu martwym bykiem dziś rozpiera mnie energia i zaraz pójdę w tango, kontynuując porządkowanie i reorganizację domu. Jeśli komuś brakuje energii to chętnie się podzielę zaś w ramach rozpierania idę założyć nowy wątek, a co!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Środa nieprzyjemna 09.01.13, 09:05
        Nasikam na paradę Luizy, a co. :-))) Wcale ta środa nie jest przyjemna.
        W mojej strefie klimatycznej i w tym regionie jest koło zera, pada deszcz, jest ciemno i szaro. Mgła taka, że gór nie widać. Brrr.

        Trochę dziś poczytam, załatwię kilka maili zawodowych, a poza tym będę się mościć na sofie. Pod wieczór wpadnie koleżanka na herbatę, i tyle planów na dziś. I tak na więcej nie mam energii. :-)

        Miłego dnia :-)
      • maria421 Re: Środa bardzo przyjemna 09.01.13, 09:07
        Sroda ponura, bez zapalonego swiatla nie da sie w domu funkcjonowac.

        Ale znalazlam cos odkrywczego a mianowicie:

        "zazywanie viagry w okruchach powoduje stwardnienie rozsiane".
        • jutka1 Re: Środa bardzo przyjemna 09.01.13, 09:10
          Hehehehehe, dobre! :-)))
    • ewa553 Andaluzja 09.01.13, 10:19

      jest tu gdzie Blues w poblizu? Ciekawa jestem jaka pogoda jest w A. poczatkiem kwietnia?
      W lutym bylo fantastycznie. A ta A. bardzo mi sie spodobala i jesli nie bedzie tam akurat Forum Ibericum, to bym w innym skladzie pojechala:))
      • jutka1 Re: Andaluzja 09.01.13, 10:26
        Ja na Andaluzję o każdej porze dnia i nocy mówię "3 X TAK" (hehehe). Tylko Maryśkę i mnie trzeba by było oddzielać od siebie, bo się możemy pobić o Maurów, inkwizycję i Izabelę Katoliczkę. HAHAHA... :-)))
        • ewa553 Re: Andaluzja 09.01.13, 10:34
          O rany! Bedzie Aktion, bedziecie sobie wyrywac wlosy!!!! Chce to przezyc:)))
        • maria421 Re: Andaluzja 09.01.13, 12:36
          Jutka, o Inkwizycje i Izabelle akurat sie sprzeczac nie bede, ale o Maurow i ich "tolerancje" oraz "wklad w europejska cywilizacje" absolutnie tak.
          • jutka1 Re: Andaluzja 09.01.13, 13:24
            Czyli jedziemy do Włoch? :-)))
            W sumie Paryż też jest opcją. :-)
            • maria421 Re: Andaluzja 09.01.13, 13:29
              Wlochy tez moga byc. Sluze za tlumacza i (zalezy gdzie) przewodnika. A jakby nas sie zlecialo nie wiecej niz 5 osob razem, to i za kierowce sluze. To oczywiscie w polnocnych Wloszech, nie gdzies tam w Toskanii, Umbrii czy Rzymie.
              Ale tanio tez nie jest.

    • ewa553 jasne, Wlochy! 09.01.13, 14:10

      ja nawet do Toskany moglabym dojechac autem. Nawet takim jakie mam:))) Wogole jestem w dobrym humorze: mialam znakomity masaz naczyn limfatycznych, potem mila kawusia ze znajomymi damami, a nastepnie skoczylam do jednego z podopiecznych. Trudno tam zaparkowac, wiec jak zobaczylam zwalniajace sie miejsce, to cala zadowolona zaparkowalam. Nie zwrocilam uwagi na to, ze tam byl zakaz:(((( I jak wyszlam, wsiadlam dalej zadowolona do auta, a tu jakas pani usmiechajac sie, puka mi w szybe. Poinformowala mnie, ze wlasnie wsadzono mi mandat za wycieraczke, ale politessy sa w poblizu. Wiec wyskoczylam z mandatem, z milym usmiechem powiedzialam politessie ze jestem wolontariuszka i tylko..itd. Poucztyla mnie, co pokornie przyjelam, a nastepnie mandat skasowala. Podziekowalam serdecznie pani, ktora mnie ostrzegla i jest mi jakos tak milo. Lubie ludzi ktorzy sie bezinteresownie usmiechaja i pomagaja. Czesto sie z tym tutaj spotykam. Tylko na poczatku mnie dziwilo, ze obcy ludzie sie do siebie usmiechaja. teraz juz nie.
      • maria421 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 14:17
        Dostalam wlasnie kartke swiateczna od kanadyjskiej kolezanki z Kataru. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze nie mialam z nia kontaktu przez 20 lat, kartka byla adresowana na stary adres (niezawodna poczta niemiecka mnie odnalazla), byly w niej tez zyczenia dla mego s.p. meza, a moja corka z Anny stala sie Alexandra.

        Kolezanka podala adres e-mail, ale trudny do odcyfrowania, poslalam maila, ale sie wrocil.
        Zobacze czy uda mi sie ja jakos znalezc przez FB czy inaczej.
        • ewa553 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 14:23
          o rany, ale bedziecie mialy co opowiadac!
          • maria421 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 14:28
            Znalazlam (chyba) numer telefonu, wieczorem zadzwonie.
            • ewa553 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 14:33
              Swietnie. Powodzenia!
              • iwannabesedated Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 18:02
                Włochy by były urocze, a gdyby się jakiś dom udało powiedzmy wynająć? No albo hotelik uroczy, przecież nie musi być w dużym mieście - jeśli ktoś auto zabiera. Pamiętam sto lat temu fantastyczny hotelik (w przewodniku był określony, jako hostel) w miasteczku Orvieto. Miał małe patio, obrośnięte winoroślą, gdzie można było w cieniu siedzieć, a w około mnóstwo knajpek i sklepików nie mówiąc już o tym, że w jakiejś knajpie było wejście do etruskich piwnic, a jeden stary kościół posadowiono na fundamentach etruskich i miał pochodzącą z tamtych czasów podłogę. Pamiętam także miasteczko Urbino, trochę większe, ale także bardzo urocze.
                Może to nie na miejscu, ale czemuż się to forum tak rozjojczyło, że drogo wszędzie? Tu drogo i tam drogo, no ludzie kochani, a gdzie teraz jest tanio w EU? Wiecie, ja tutaj groszem nie śmierdzę, ale na kilkudniowy wypad myślę do każdego miasta w EU, zwłaszcza z ponad-rocznym wyprzedzeniem planowanego, to myślę że sobie będę mogła pozwolić. Nie przesadzajcie, w końcu się widzimy raz na nigdy :)))
                • ewa553 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 18:34
                  dom bylby rewelacja, ale nikt nie wynajmuje na krocej jak tydzien. Ja mieszkalam w uroczym hoteliku w miasteczku w polowie drogi miedzy Florencja i Siena. Mial tylko 4 pokoje i duzy salon w ktorym mozna bylo przesiadywac. Jak wspominam bufet sniadaniowy, to dostaje slinotoku. Niestety, tam bylo bardzo drogo, naprawde. Ale moze znalazloby sie cos takiego taniej?
                  Myslalam tez przez moment o Warszawie, ale w Polsce jest strasznie drogie wino:))))
                  • maria421 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 19:21
                    Do Toskanii nie jest latwo dostac sie samolotem, lotnisko we Florencji ma slabe polaczenia.
                    Natomiast tanie polaczenia z roznymi lotniskami powinno miec lotnisko w Bergamo, uwazane za trzecie lotnisko Mediolanu.
                    Stamtad mozemy nawet do Wenecji pojechac, pociagiem. Pociagi nie sa drogie we Wloszech.
                    Moimi nieruchomosciami w Veronie, niestety, sluzyc nie moge:(, wiec zostaja hotele.
                    • ewa553 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 19:23
                      a Ty chytra babo, a tak liczylam na pobyt w Twoich wlosciach!!
                    • ewa553 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 19:25
                      Twoj wpis przypomnial mi stary dowcip, gdzie facetka wychodzi za maz i jest zachwycona, bo przyszly maz powiedzial, ze ma mala nieruchomosc. Po slubie okazuje sie, jaka to byla "nieruchomosc"...
                      • maria421 Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 19:29
                        Ewa, ja sie sama na wlasne nieruchomosci tez nie moge zaprosic, w Veronie zawsze nocuje w hotelu:)

                        W tym :

                        www.hotelaccademiaverona.it/it/hotel-verona.aspx


                        • chris-joe Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 20:09
                          My sie, przyznam, do Wloch specjalnie nie palimy... Ale jesli forum sie uprze, to moze Braza przekonam na odskok w bok.
                          Wenecja moze byc, bo Braz nie widzial, a ja chetnie wroce. Albo jakas mala urocza miescina nieopodal. I zeby, idealnie, tanie lotnisko bylo w poblizu. Jakies Bergamo, czy Treviso. O! Treviso to moze byc dobry pomysl, blisko Wenecji, i stamtad mozemy tanio po zlocie dobic do Hiszpanii.
      • chris-joe Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 19:59
        Mnie tez w Brytyjskiej Kolumbii nauczono usmiechac sie do obcych, jesli wzrok sie spotka, zadzierzgiwac 'small talk'. W Kanadzie anglo, jak i w Stanach, jest to ogolnie przyjete. Na prowincji obcych sie pozdrawia usmiechem, 'Hello', 'How are you'. Dopiero w Quebecu musialem sie tego szybko oduczyc, bo wychodzilem na pojebanca badz dewianta. Tu, jak niegdys w PRL, panuje gburowatosc i ponure geby.
        Dopiero jak wpadam do US lub Ontario musze quebecka gebe szybko porzucac. Zreszta Quebekczanie maja tam swoja 'specyficzna' reputacje :)
        • roseanne Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 22:42
          bo masz czesto zaczepny wyrazctwarzy :-)
          do mnie sie usmiechaja, nawet przeprowadzaczki szkolne
          • chris-joe Re: jasne, Wlochy! 09.01.13, 22:57
            Rose, gdy biegamy latem po takim Vermont na przyklad, szlakami po gorkach i pagorkach, czy na kempingach- ziomkow poznajemy natychmiast wlasnie po tym, ze sie nie usmiechna, nie pozdrowia mijajac.
            (Ale sluchaj sluchaj!- D mi dzis doniosl, ze sie rozstaja z S!...)
            • roseanne Re: jasne, Wlochy! 10.01.13, 04:24
              nie no, nie wierze!
    • blues28 Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 19:40
      Nosz, forum dostalo tanca Sw Wita :-) Tworzy bez pamieci :-)
      Nie przeczytam za chiny, nie mówiac o serii minionych pierdul, jestem calkiem out i fuera de la onda!!
      W pierwszych slowach mijego listu jednakowoz zycze szczesliwosci wszelakiej w Nowym Roku, w dobrym zdrowiu i pogodzie!
      Z drugiej strony donosze, ze mój rok zaczal sie chaotycznie, bo pilnie wracalam do Madrytu ratowac statki. Lufthansa stanela na wysokosci zadania i za dodatkowe 50 euro dowiozla mnie szybko i sprawnie. W Nowy Rok podziwialam pico Navacerrada w pobliskich górach. A potem popadlam w walke z goliatem administracji, banków itd. Kryzys ma to do siebie ze z dnia na dzien cos niby calkiem pewne moze okazac sie zupelnie niepewne. A tu pewnosci nie mamy juz zadnej. No, ale to nie na forum, a poza tym przezyjemy, rok 2013 bedzie zly, ale nastepne powinny byc lepsze.
      Zanosi sie na forumowy zjazd? Ja oczywista Salamanke polecam goraco, bo to moje ulubione miasto w Hiszpanii, a Andaluzja, wbrew Marysi, wciaz upiera sie w posiadaniu monumentów, które sa trwalym wkladem Maurów w cywilizacje europejska :-)). Chyba ze wylaczymy z cywilizacji architekture, rolnictwo, kulinaria... :-))
      Moge dorzucic propozycje Brugii, Gandawy (piekbe miasta), bo z Brukseli to wlasciwie tylko Grand Place powalil mnie. Reszta nie wywarla wrazenia.
      No i wysuwam propozycje Florencji!

      Luizie i jej zywinie wspólczuwam mega upalów. Znam to i nie lubie jak Madryt osiaga stan pieca hutniczego, który nie wygasa przez trzy miesiace. Dlatego jak moge skrzetnie umykam. A jak musze byc uzywam klimy bez mrugniecia okiem.

      Chris, masz odcinek Christmasowy III sezonu Downton Abbey? Ja pierwszy i drugi sezon obejrzalam on-line, bez sciagania, no ale wtedy pan Megaupload jeszcze byl na wolnosci. Trzeci sezon widzialam w telewizorni, ale nie dowiezli odcinka swiatecznego. Co prawda moje zainteresowanie mocno przybladlo, ale mimo wszystko chcialabym wiedziec co tam slychac u tych na górze i na dole :-)

      Mielismy piekna, sucha, sloneczna pogode, która wlasnie zaczyna sie kaszanic. Nadciagaja ciezkie mgly, a za nimi chmury brzemienne w snieg. W sobote oczekiwane sa opady sniegu w Madrycie i temperatury ujemne.
      • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 20:10
        Bluesie, nie przecze ze Maurowie zostawili w Andaluzjii stale slady wlasnej kultury, uwazam jednak ze twierdzenie o ich wielkim wkladzie w ksztaltowaniu europejskiej cywilzacji jest ogromnie przesadzone, jest mitem.

      • chris-joe Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 20:15
        Dla nas Hiszpania bylaby celem idealnym, ale wannie, kurde, tam za daleko. (Muchy w nosie wyhodowala, ot co!) Do Brukseli zas mam stosunek dokladnie taki, jak Blues.

        Bluesie, mam 8 odcinkow Downton Abbey III, ten ostatni to chyba wlasnie ten. Ma to ok. 1 giga. Moge wyslac poczta, albo przepchac skypem.
        • iwannabesedated Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 20:46
          Nic nie wyhodowałam Krzysiu, tylko nie mam tam połączeń. Z Warszawy, prócz Madrytu, się mogę dostać najwyżej do Barcelony, a i to, chyba jedynie od maja. Na zadupiu mieszkam. A z przesiadkami to bilet mnie kosztuje tyle co do USA. Sorki :(
          • chris-joe Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 20:53
            Nieee no, ja rozumiem. Warszawa w istocie ma dupne tanie polaczenia. Ryan lata do Bergamo. Ale to z Modlina, a z tym Modlinem to sam juz nie wiem- jest, czy go nie ma?

            Zreszta, mowimy o wiosnie 2014, do tego czasu rozpiski lotow w EU jeszcze pare razy sie pewnie pozmieniaja.
            • ewa553 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 21:08
              Dorotko, a jak wyglada z przesiadka w tych strasznych Niemczech? RA wznowil tanie loty do Warszawy, niewykluczone ze mozna pokombinowac (zorientuje sie w razie czego) lot do Hahn i z Hahn do Malagi albo Granady. Albo Madrytu lub Girony:))) Jesli sie kolezenstwo zdecyduje na jakis kraj, to mozna zaczac szukac polaczen. Jak do Wloch, to mozesz jechac ze mna lub Maria autem:))) Apropos: myslalam Mario ze zartujesz z wlosciami, nie wiedzialam ze faktycznie cos tam masz. Nono, nic dziwnego ze proponujesz hotele na jakie mnie nie stac:)))
              • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 21:43
                Do Wloch moge zabrac 3 osoby autem. Czyli Ewe + 2 osoby.
                • ewa553 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 21:49
                  ja nie lubie byc pasazerem, wiec dziekuje, pojade sama i moge jeszcze kogos zabrac. jazda obok kierowcy jest smiertelnie nudna i meczaca!
                  A z ciekawosci zobaczylam tanie loty: Z Warszawy do Hahn w obie strony 262,40 ZLOTYCH, z Hahn do Malagi i spowrotem: 109,98 Euro. Jak to widzicie?
                  • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 21:54
                    Ewa, przy obecnych cenach benzyny podrozowanie jednoosobowe samochodem jest drozsze niz samolot.
                    I przepraszam bardzo, nie obok kazdego kierowcy jazda jest smiertelnie nudna. Ja jestem kierowca rozrywkowa :)

                    • ewa553 Re: Forumowe ADHD :-)))) 09.01.13, 22:02
                      najwspanialszym kierowca byl moj Maz. A jednak dojezdzalam do celu zmeczona. Jakie bylo moje zdumienie jak pierwszy raz musialam tak daleko (770 km) pojechac sama i wyskoczylam rzeska z auta i pognalam zaraz do wsi!
                      • iwannabesedated Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 00:32
                        Połączenia mam względnie niezłe prócz tej nieszczęsnej Hiszpanii właśnie. Nie dość, że ode mnie najdalej, to jeszcze dolecieć trudno. Wszystko inne w miarę dostępne, czy to samolotem, czy pociągiem.

                        Hej, a myśl mnie naszła ekstrawagancka, co o St. Petersuburgu sądzicie? Wiosną to jest przeżycie historyczne, są białe noce. I nikt nie deklarował animozji w kierunku Rosjan i rosyjskiego. Skoro Gerard się rzucił na Wschód, a czytałam że Brigitte Bardot także przemyśliwa poproszenie o azyl w Rosji, to czemużby szanowliwe forum tam zawitać nie miało???
                        • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 09:43
                          St. Petersburg? Czemu nie :)

                          Depardieu to temat na osobny watek chyba. Stawiam teze ze im wiekszy przyrost tluszczu w ciele czlowieka, tym wiekszy skurcz szarych komorek.

                          Rozumiem przeprowadzic sie do Belgii czy do Monte Carlo w protescie przeciw rozbojowi podatkowemu, ale pisac panegiryki na czesc Putina w podziece za azyl, to delikatnie mowiac, przesada.

                          • jutka1 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 09:48
                            Zgadzam się w 100% z drugim i trzecim akapitem, Marysiu.
                        • jutka1 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 09:46
                          Białe noce w St Pete to czerwiec i pierwsza połowa lipca. Hotele droższe od Paryża (właściwie nie ma hoteli średniej klasy: albo hostele albo wysoka półka), miasto droższe chyba od Paryża, no i upierdliwość wizowa. Z drugiej strony, miasto absolutnie magiczne. No nie wiem...
                          • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:01
                            Najtansza opcja zlotu forumowego- ktos musi udostepnic wlasne wlosci.

                            Ja tam sie przed orkiestre nie wysuwam, ale przestrzenny dom posiadam :)

                            • jutka1 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:17
                              Wielce hojna i dobroduszna propozycja, Marysiu; myślę jednak, że lepiej zorganizować zlot gdzieś, gdzie - jeśli ktoś zechce - to może zostać jeszcze na dni parę w celach czysto turystycznych... Myślę, że dlatego też padały pomysły Włoch, Hiszpanii etc. :-)))
                              • maria421 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:22
                                Zdaje sobie sprawe, ze z Salamanca czy Wenecja nie moge konkurowac :)
                            • iwannabesedated Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:38
                              • iwannabesedated Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:44
                                oooo, gazeta zjadła zawartość mojego wpisu. Może odda???
                                • jutka1 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:46
                                  Nie oddała :-(((
                                • iwannabesedated Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 10:48
                                  No, nie oddaje. Muszę więc odtworzyć. GRRRR....

                                  Warszawa zaprasza oczywiście, czym chata bogata. Kogo nie upcham, to wtrynię Fedo, a jak się będzie opierać, to zaprzyjaźnionych mieszkań odłogiem stojących jest kilka. Tyle, że tutaj się co i raz to zlatują różni i tak, nie wiem czy to taka atrakcja?

                                  Drożyca, czyteż drożdżyca na forum jakaś zapanowała w kwestiach innych miejsc wszelakich. Może więc z innej strony do tematu podjeść, mianowicie, gdzie jest tanio w takim razie? Się zastanówmy...

                                  A u mnie odwilż. Wczoraj mroźno i śniegiem popadało, a dzisiaj płynie i siompi.
                                  • jutka1 Re: Forumowe ADHD :-)))) 10.01.13, 11:15
                                    Jak dla mnie Warszawa zawsze. :-) A gdzie jest taniej dzisiaj, niekoniecznie musi być taniej wiosną 2014... Hm. Pożyjemy - zobaczymy?
    • blues28 Ludzie kochane :-))) 10.01.13, 11:30
      No nie nadazam, jak bonie dydy!! Nawet czytac nie nadazam!
      Jutka, czuj duch, bo zaraz sie przeleje :-)

      Chris, my dear! Za chwile umyslnego golebia wystosuje na gazete :-) Thanks!

      Odnosnie zlotu, to jak dozyje wiosny 2014 i nie wyladuje pod mostem a padnie na Hiszpanie, ganc egal czy Salamanca czy Andaluzja, to Stokrociu, przeca odbiore i dach i lyzke strawy zagwarantuje. Kanapy salonowe sie nie rozkladaja, ale mam na stanie dwa materace :-)
      Zas do Peterburka – odkladajac na bok upierdliwosci wizowe i drozyzne – chetnie bardzo. Zgadzam sie tez z Wami w temacie Depardieu/Putina!

      Madryt obudzil sie opity mgla gesta jak smietana 30%. Wygladal i nadal wyglada jak miasto fantasmagoryczne. Ale temperatura mila i lagodna, zupelnie inna niz wczorajszy przenikajacy do kosci chlód. Przed switem musialam klusowac do La Paz na badanie krwi, a zaraz wychodze w interesach róznych.
      Oprócz zalatwiania niezbednych upierdliwosci, bede scigala mojego Sw Griala czyli jedynie slusznych botków. Lat temu ponad 10 nabylam boskie botki by Tessa de Baviera z mieciutkiej skóry na 5 cm obcasie i takie uniwersalne, nie poddajace sie trendom mody. Sa juz zniszczone, choc skóra wciaz znakomicie sie broni i od lat próbuje znalezc nastepców. Co i rusz kupie jakies, niby fajne, ale po ponoszeniu okazuje sie, ze to nie to. I tylko Humana na tym korzysta, bo juz oddalam kilka par. Korzystajac z obnizek zimowych, moze znajde nastepców tronu?
      • jutka1 Re: Ludzie kochane :-))) 10.01.13, 11:43
        Czuj czuj czuwaj, Bluesie! :-)))
        Łypię okiem. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 10.01.13, 13:21
      Madryt Bluesa to bylby niemalze prezent dla mnie:))) Uwielbiam miasto i mieszkalam dwa razy w tym samym, dobrze polozonym, skromnym, ale tanim hotelu. Problem hotelowy jest jednak taki (w kazdym miejscu, gdziebysmy sie spotkaly), ze potrzebujemy jakiegos pomieszczenia do dluzszych, zakrapianych spotkan. Z tego powodu bylaby Maryska dobrym punktem, albo ktoras Warszawianka, bo obie goscinne:))) W Warszawie tez mozna nienajgorzej mieszkac. W Warszawie jest tez swietny (podobno) lokal, ktory chcialabym chetnie odwiedzic i gdze mamy koneksje. Moznaby na pewno wynajac u nich ktorych z pokoi na biesiadki? Ciekawe na czym staniemy. Czasu mamy jak lodu.
      • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 10.01.13, 16:33
        Wlasnie skonczylam rozmawiac z moja odnaleziona po latach kolezanka w Katarze.
        Dobrze byloby sie spotkac, ale ja na podroz do Kataru nie mam ochoty, a ona sie do Europy narazie nie wybiera.

        To juz druga osoba w ciagu pol roku ktora mnie odnalazla po wielu, wielu latach. I wiecie co Wam powiem? Glos sie czlowiekowi nie zmiania.
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 10.01.13, 16:49
          ciekawe jak sie znalazla w tak egzotycznym miejscu i jak sie jej tam zyje?
          • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 10.01.13, 17:09
            Ona od prawie 30 lat naucza angielskiego w krajach arabskich. Chyba jej sie tam dobrze zyje, skoro tak dlugo wytrzymala.
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 201 :-))) 10.01.13, 17:13
            jakies 20 lat temu moja tutejsza znajoma (z Katowic) zostala odnaleziona przez swoja kolezanke szkolna i byla nawet u niej w Londynie. I opowiadala, ze ta kolezanka byla chyba pielegniarka albo kosmetyczka (juz nie pamietam) w Katowicach i pojechala w odwiedziny do ciotki w Londynie. I tam zostala przez jakiegos szejka (oczywiscie nie osobiscie:))) zaangazowana do pielegnacji jego kilku zon. Byla kilka lat w ktoryms z tych arabskich krajow. Sluchalam wtedy tych opowiesci z drugiej reki jak bajki z tysiaca i jednej nocy.... Lubie takie historie.
    • jutka1 Zamykam :-))) ntxt 10.01.13, 17:19

Pełna wersja